Twitter usunął FLoC ze swojej strony. Google też spuszcza z tonu

Twitter usunął FLoC ze swojej strony. Google też spuszcza z tonu

 Krzysztof Sulikowski
Krzysztof Sulikowski
21:37
26.07.2021
1474 wyświetlenia

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o zadziwiająco ochoczym zainstalowaniu mechanizmu FLoC przez Twittera. Jest to technologia rozwijana przez Google, która wzbudziła zastrzeżenia Komisji Europejskiej i śledczych z USA oraz którą WordPress uznał za zagrożenie bezpieczeństwa. Algorytm ten opiera się na historii przeglądania i grupuje użytkowników w "kohorty" (FLoC odnosi się do Federated Learning of Cohorts), aby profilować użytkowników dla reklamodawców. Twitter najwyraźniej wycofał się z tej kontrowersyjnej implementacji.

W tym roku Google zaczął testować technologię FLoC jako zastępstwo dla plików cookie zewnętrznych firm, których wsparcie planuje porzucić na początku 2022 roku. Jak twierdzi wydawca, skuteczność algorytmu jest znacznie wyższa od śledzenia za pomocą ciasteczek zewnętrznych dostawców. Podczas gdy twórcy przeglądarek, tacy jak Microsoft i Mozilla, dostarczają wbudowaną ochronę przed elementami śledzącymi (czyli tzw. web trackerami), Google nic sobie z tego trendu nie robi i instaluje we własnej przeglądarce technologie śledzącą aktywność użytkownika, której prawdopodobnie nie będzie można wyłączyć. Tym bardziej nie wiadomo, dlaczego Twitter tak ochoczo postanowił umieścić algorytm na swoim portalu.

Jak zaprezentowała na Twitterze [sic!] Jane Manchun Wong, inżynierka wsteczna, której znaleziska udostępnialiśmy już wielokrotnie, wygląda na to, że Twitter usunął kod powiązany z gromadzeniem FLoC od użytkowników — przynajmniej na ten moment. Najwyraźniej wydawca portalu przejrzał na oczy lub przynajmniej wystraszył się krytyki. Co ciekawe, również Google spuścił z tonu i wycofał się z planów przymusowej implementacji FLoC w najbliższej przyszłości. I raczej pomogli mu w tym regulatorzy.

WordPress, który obsługuje 40% stron internetowych na świecie, bez ogródek stwierdził, że będzie traktował FLoC jako zagrożenie bezpieczeństwa i wprowadzi jego blokadę do swojego CMS. Swój sprzeciw WordPress wyjaśnia stwierdzeniem, iż umieszczając ludzi w grupach na podstawie ich nawyków przeglądania, FLoC prawdopodobnie ułatwi dyskryminację ze względu na zatrudnienie, zamieszkanie i nie tylko, a także drapieżne atakowanie niewybrednych konsumentów. Algorytm udostępniałby również dane użytkowników bez ich świadomej zgody.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, przeglądarki, takie jak Microsoft Edge czy Mozilla Firefox, zapewniają rozszerzoną i ciągle ulepszaną ochronę przed trackerami, czyli elementami śledzącymi — również tymi od Google. Niestety, w najpopularniejszej obecnie przeglądarce, jaką jest Chrome, naturalnie takiej ochrony nie ma, ale możemy ją sobie zapewnić sami przy pomocy rozszerzeń. Nie wiadomo jednak, jak długo taki stan rzeczy się utrzyma, bowiem Google już wcześniej miał w planach utrudnienie lub uniemożliwienie pracy adblockerom w swojej przeglądarce.


Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

Źródło: https://twitter.com/wongmjane/status/1417886092536160262

Polecamy również w kategorii Google