Porównanie Internet Explorer 9 z konkurencją

Porównanie Internet Explorer 9 z konkurencją

 Mateusz Miciński
Mateusz Miciński
00:00
18.07.2011
8796 wyświetleń

Program Windows Internet Explorer jest pierwszą przeglądarką, z którą spotykamy się po instalacji systemu. Część z nas zostaje przy niej w swojej codziennej pracy, część wybiera konkurencyjne rozwiązania. Dotychczas dość powszechna była opinia o tym, jakoby przeglądarka Microsoftu była pełna luk w zabezpieczeniach, toporna w wyglądzie i uboga w dodatki. Wraz z premierą nowej wersji programu, oznaczonej cyferką 9, otrzymujemy rozwinięcie koncepcji, którą Microsoft wypracował kilka lat temu wraz z wprowadzeniem Internet Explorera 7. Czy droga okazała się słuszna i najnowsza wersja aplikacji jest godnym rywalem dla najpopularniejszych przeglądarek? Sprawdziliśmy ją w kilku najważniejszych, z punktu widzenia przeciętnego użytkownika komputera, aspektach na przykładzie Internet Explorer 9, Mozilla Firefox 5, Opera 11.50 i Google Chrome 12. Zbiorcze porównanie przedstawia poniższa tabela.

Wydajność
Szybsze uruchamianie i zamykanie
Szybszy aparat języka JavaScript zwiększający wydajność
Szybkie ładowanie popularnych witryn sieci Web
Domyślne pełne sprzętowe przyspieszanie wyświetlania tekstu, grafiki i wideo    
Powiadamianie o spowolnieniu działania przeglądarki przez dodatki    
Łatwość obsługi
Proste formanty przeglądania ułatwiające przeglądanie
Przechodzenie za pomocą jednego kliknięcia do witryn sieci Web przypiętych do paska zadań
Zmienianie i dodawanie dostawców wyszukiwania w polu wyszukiwania
Wyświetlanie sugestii dostawcy wyszukiwania podczas pisania w polu wyszukiwania
Odrywane karty z funkcją przyciągania interfejsu Aero systemu Windows 7  
Ponowne otwieranie przypadkowo zamkniętych kart  
Połączone paski wyszukiwania i adresu  
Wyświetlanie graficznych sugestii wyszukiwania podczas pisania    
Listy szybkiego dostępu i formanty podglądu miniatur dla przypiętych witryn    
Akceleratory umożliwiające szybki dostęp do usług sieci Web bez zamykania strony    
Zabezpieczenia
Najlepsza ochrona przed atakami polegającymi na wyłudzaniu informacji  
Ochrona przed złośliwymi atakami opartymi na skryptach wykonywanych w wielu witrynach  
Wyróżnianie nazw domen na pasku adresu w celu ostrzeżenia użytkownika przed nierzetelnymi witrynami sieci Web    
Lepsza ochrona przed złośliwym oprogramowaniem wykorzystującym mechanizmy inżynierii społecznej    
Ochrona przez atakami polegającymi na zmianie funkcji klikanych elementów strony sieci Web    
Niezawodność
Karty, które uległy awarii, są izolowane od innych kart
Automatyczne odzyskiwanie kart, które uległy awarii  
Odzyskiwanie zawieszonych kart z użyciem komunikatów i monitów wyświetlanych, gdy upłynie limit czasu dla danej witryny sieci Web    
Prywatność
Uniemożliwianie innym osobom sprawdzenia, jakie witryny odwiedził użytkownik za pomocą danego komputera
Możliwość określenia, czy pewne inne firmy mogą śledzić aktywność użytkownika podczas przeglądania sieci Web    
Standardy używane w sieci Web i zgodność
Obsługa standardów powszechnie używanych w dniu dzisiejszym oraz przeznaczonych do tworzenia witryn sieci Web w przyszłości, takich jak HTML5
Obsługa wideo HTML5 zakodowanego przy użyciu H.264  
Tryb zgodności przeznaczony do wyświetlania witryn sieci Web zaprojektowanych dla starszych przeglądarek    
Narzędzia deweloperskie
Bogaty zestaw narzędzi (do edycji, profilowania i inspekcji sieciowej HTML, CSS, JavaScript)
Narzędzia deweloperskie wbudowane w przeglądarkę  
Narzędzia wyświetlające strony w różnych aparatach renderowania, które umożliwiają deweloperom zrozumienie różnic między przeglądarkami i ich zdebugowanie    
@STRONA@

Bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo jest podstawową cechą przeglądarki internetowej. To za jej pomocą przesyłamy wiele poufnych informacji, jak dane logowania do naszego konta bankowego, prywatną korespondencję e-mail, czy transakcje bezgotówkowe. Musimy mieć więc pewność, że dane te nie dotrą do nieuprawnionych osób. Niestety przez lata za Internet Explorerem ciągnęła się klątwa jego popularności. Będąc przez wiele lat jedynym liczącym się graczem na rynku, którego pozycja była dodatkowo umocniona tym, że każdy komputer z systemem Windows jest wyposażony właśnie w przeglądarkę Microsoftu. Aplikacja ta siłą rzeczy stała się też najbardziej atakowaną przeglądarką stron WWW. Od wielu osób można usłyszeć, że pod względem luk w zabezpieczeniach przypominała ona ser szwajcarski. Na szczęście od pewnego czasu Microsoft zaczął czynić intensywne wysiłki w celu poprawy bezpieczeństwa i z każdą kolejną wersją Internet Explorera efekty tych starań stają się coraz bardziej widoczne. Z najnowszych badań laboratorium NSS Labs wynika, że: IE9 wychwytuje 92% aktywnych zagrożeń za pomocą filtra adresów URL SmartScreen i dodatkowe 8% poprzez funkcję reputacji aplikacji – czytamy w raporcie. Jego poprzednik, Internet Explorer 8 blokuje 90% aktywnych zagrożeń. Odwzorowaniem tych wyników jest powyższy wykres, z którego łatwo wywnioskować, że konkurencja w kwestii bezpieczeństwa pozostaje w tyle.

Blokowanie złośliwych stron i oprogramowania

W tej dziedzinie każda z przeglądarek radzi sobie poprawnie, choć zdarzają się przypadki, gdy jedna z przeglądarek nie zablokuje wejścia na jakąś witrynę, a inna tak, lecz tylko po to, by ustąpić innym w przypadku następnej strony. Internet Explorer 9 posiada natomiast tą przewagę, że blokuje także pobieranie niebezpiecznych plików na dysk naszego komputera. Konkurencja nie obejdzie się bez wsparcia włączonego antywirusa. Nie należy jednak wyłącznie ufać mechanizmom ochrony w przeglądarce. Bazy danych o niebezpiecznych stronach są w przypadku wszystkich omawianych przeglądarek aktualizowane w ciągu kilku godzin od stwierdzenia pojawienia się zagrożenia.

Tryb prywatny

Jedną z ważniejszych funkcji, jakie w ostatnim czasie wprowadzili niemal wszyscy producenci przeglądarek internetowych, był prywatny tryb przeglądania sieci. Dzięki tej funkcji, aplikacja nie zapisuje żadnych plików tymczasowych, czy innych informacji, na podstawie których możliwe było sprawdzenie aktywności użytkownika. Internet Explorer nie odstaje w tej kwestii od reszty, oferując tak zwany tryb InPrivate.

Obsługa standardów

 
HTML5 231 141 272 286 328
Acid3 95 95 97 100 100
JavaScript 104 170 164 85 130

Powyższa tabela świetnie obrazuje możliwości przeglądarek Microsoft w kwestii obsługi HTML5 (wygrywa Google Chrome, przegrywa IE9, IE10 na przedostatnim miejscu), oraz szybkości przetwarzania skryptów JavaScript (wygrywa Opera, IE9 ponownie na ostatnim). W kwestii radzenia sobie z testem Acid3 obie przeglądarki Microsoftu na ostatnim miejscu, ale zapewne IE10 dogoni już konkurencję.

Funkcjonalność

Co sprawia, że przywiązujemy się do konkretnej przeglądarki? Często to, jak wygodnie i intuicyjnie się nam z nią pracuje i co ma ona do zaoferowania. Obecnie ciężko stwierdzić, aby nastąpiły jakieś znaczące rewolucje w którejś z ostatnio wydawanych wersji przeglądarek. Tak naprawdę schemat wyglądu i obsługi jest we wszystkich przypadkach podobny. Zasadniczą różnicę odczujemy natomiast integrując z naszą przeglądarką rozmaite dodatki. To właśnie pluginy w dużej mierze rozszerzają funkcjonalność programu, który w założeniu miał tylko wyświetlać strony sieci Web.

@STRONA@

Wygląd i interfejs

Internet Explorer 9 stawia na minimalizm. Po pierwszym uruchomieniu aplikacji w oknie znajdziemy jedynie pasek adresu z jego narzędziami i trzy ikony odpowiadające za wyświetlenie Strony głównej, Ulubionych, oraz otworzenie menu Narzędzia. Zainteresowani mogą przywrócić pasek menu i pasek poleceń klikając prawym przyciskiem myszki wolne pole w pasku zakładek i wybierając żądaną pozycję z menu kontekstowego. Podobne rozwiązanie znajdziemy w Google Chrome, Firefox i Opera. Standardowy wygląd interfejsu możemy łatwo zmienić zarówno w Firefoxie, jak i Operze i Chrome (skórki dostępne na oficjalnych stronach z dodatkami do tych przeglądarek). Niestety twórcy Internet Explorera nie oferują takiej możliwości, licząc chyba na to, że wystarczy nam zmiana koloru okna w ustawieniach personalizacji Windows. Niektórym może nie wystarczyć...

Dodatki i rozszerzenia

Należy jasno powiedzieć, że minęły już czasy, kiedy jedynym celem, dla którego otwieraliśmy naszą przeglądarkę internetową, było surfowanie po Internecie. W ostatnich kilku latach obserwujemy stale rosnącą rolę rozszerzeń do tych programów (częściowo serwowanych przez samych twórców, jednak najczęściej przez zwykłych fanów i programistów chcących przysłużyć się społeczności). Teraz, gdy otwieramy przeglądarkę, chcemy, aby przy okazji surfowania pokazywała nam na pasku aktualną prognozę pogody, tłumaczyła wybrane frazy z innych języków, czy wyświetlała na pasku zakładek aktualne informacje z wybranych kanałów RSS. Opera i Firefox dysponują potężnymi bazami dodatków i rozszerzeń do pobrania, które zwiększają funkcjonalność tych przeglądarek o masę nowych możliwości. A jak wypada pod tym względem Internet Explorer? Przeciętnie. Najnowsza edycja w gruncie rzeczy oficjalnie wspiera tylko dodatkowe obiekty Web Slice, paski narzędzi oraz akceleratory. Niby nie tak mało i jak spojrzymy na oficjalną stronę Microsoftu z rozszerzeniami do przeglądarki, z pewnością kilka z nich nas zainteresuje. Jednak w porównaniu chociażby z bazą Firefoxa wypada to marnie. Liczymy jednak na to, ze z upływem czasu wybór i zakres tematyczny rozszerzeń się zwiększy.

Wspomniane już obiekty Web Slice i akceleratory są nowością w stosunku do konkurencji. Te pierwsze można uznać za małą rewolucję, gdyż przenoszą funkcjonalność znaną do tej pory z kanałów RSS do nowego, bardziej spersonalizowanego wymiaru. Zamiast aktualności z całego serwisu, bądź jego działu, pozwalają na bardzo szczegółowe dobieranie sobie treści, które chcemy, aby były uaktualniane. Jest to duży sukces Microsoftu w dziedzinie innowacyjności. Gorzej jest z akceleratorami. Podstawową ich misją jest przyspieszanie dostępu do najczęściej wybieranych opcji, jak wyszukiwanie tekstu na różnych portalach, czy tłumaczenie go na inne języki. Problematyczne jest jednak ich wykorzystywanie ze względu na konieczność wyrobienia sobie odpowiedniego nawyku w pracy z przeglądarką. Wiele osób mimo możliwości pracy z akceleratorami wybierze standardowe wywołanie nowej karty i wpisanie tam adresu wyszukiwarki, czy słownika.

Pobieranie plików

Internet Explorer 9 zyskał w końcu nowego menadżera pobierania plików. Brak opcji wstrzymywania i wznawiania, oraz prymitywny proces zarządzania takimi elementami, skutecznie odstraszał wielu użytkowników starszych wersji. U konkurencji to od lat standard. Podstawowe operacje na pobieranych plikach umożliwia każda z pozostałych przeglądarek. W dziewiątej odsłonie programu zaprezentowano nowy mechanizm pobierania. Podczas ściągania z Internetu pliku, u dołu ekranu wyświetlana jest niewielka ramka powiadomienia z podstawowymi funkcjami. Jeżeli zechcemy skorzystać z bardziej rozbudowanego menadżera, lub przejrzeć historię pobrań, bez problemu odnajdziemy stosowną opcję w menu programu.

Zakładki

Przyjrzyjmy się nowemu systemowi zakładek. Pierwszą zmianą jest całkowicie przebudowane menu nowej karty. Znajdziemy w nim mozaikę z widokiem miniatur najczęściej odwiedzanych przez użytkownika stron, stosowaną na przykład w Chrome i Operze. Takie rozwiązanie upraszcza i przyspiesza odwiedzanie ulubionych witryn. Oprócz tego zastosowano oznaczanie grup zakładek jednakowymi kolorami, dzięki czemu kolejne podstrony mogą być jednoznacznie przypisane do głównego serwisu. To zdecydowana nowość wśród przeglądarek (grupowanie kart pojawić się ma w 13 wersji Google Chrome).

Szybkość działania

Wielu z nas narzeka ciągle na szybkość pracy swojego komputera. Naturalnym jest więc, że i od naszej przeglądarki internetowej będziemy wymagali szybkiego uruchamiania się i błyskawicznego ładowania stron. O ile w dobie szerokopasmowego Internetu pobranie zawartości strony nie zajmuje dłużej, niż parę chwil, o tyle czas, w jakim zostanie ona wyświetlona przez naszą przeglądarkę internetową na ekranie już bywa różny. W tej dziedzinie prym trzyma Google Chrome. Przeglądarka ta zgodnie z zapowiedziami twórców jest obecnie najszybsza na rynku w dziedzinie szybkości ładowania programu, jak i samych stron. Internet Explorer 9 plasuje się mniej więcej po środku stawki, między ciut lepszą Operą, a nieco mniej wydajną Mozilla Firefox. Oczywiście syntetyczne testy na nic się zdadzą, gdy oprócz rdzenia programu, nasza przeglądarka będzie zmuszona do załadowania masy rozszerzeń do pamięci. Internet Explorer 9 posiada w tej dziedzinie ciekawą funkcję. Mianowicie gdy przejdziemy do zarządzania dodatkami, na ich wykazie znajdziemy również orientacyjny czas, jaki każdy z nich potrzebuje do załadowania się do pamięci. Jeśli potrzebujemy naprawdę szybko działającej przeglądarki, wystarczy, że wyłączymy najbardziej obciążające pracę rozszerzenia.

IE9 w środku stawki

Trudno jest jednoznacznie orzec, która przeglądarka jest najlepsza. Tak naprawdę każda z nich posiada zalety, które dostrzeże część osób i wady, które będą odpychać pozostałych. Internet Explorer 9 jest krokiem w dobrym kierunku i z pewnością może przekonać do siebie część niezdecydowanych użytkowników komputerów. Czy przekona użytkowników Chrome, Firefoxa lub Opery? W pewnym zakresie zapewne tak...


Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

Źródło:

Polecamy również w kategorii Testy