Menu kategorii
  • Microsoft przestaje traktować Windows jako usługę. Aktualizacje będą rzadsze

    Microsoft przestaje traktować Windows jako usługę. Aktualizacje będą rzadsze

     Krzysztof Sulikowski
    Krzysztof Sulikowski
    15:25
    13.07.2021
    2934 wyświetlenia

    Wraz z nadejściem Windows 10 Microsoft obrał podejście Windows as a Service (Windows jako usługa), które zebrało mieszane oceny fanów, użytkowników, ekspertów i komentatorów. Nic w tym dziwnego, jako że jest to podejście mające zarówno wiele zalet, jak i wad. Te drugie najwyraźniej przeważyły, bowiem firma wycofuje się z tego modelu i wraca do bardziej klasycznego sposobu utrzymywania systemu.

    Windows as a Service to termin, który towarzyszy "Dziesiątce" od samego początku. Być może dla wielu pierwszym skojarzeniem będzie udostępnianie systemu w chmurze i abonamencie, ale w tym przypadku chodzi po prostu o nader częste aktualizacje. To podejście różni się zarówno od tego w starszych Windowsach (które były wydawane jednorazowo, a ich update'y nie wprowadzały dużych zmian i było ich niewiele), jak i w systemach konkurencji (takich jak macOS, Android i iOS, które są aktualizowane tylko raz do roku). Już kilka lat temu pojawiły się mocne argumenty za tym, by duże aktualizacje Windows przestały być półroczne, a zamiast tego ukazywały się dwa razy rzadziej. To pozwoliłoby im zachować wyższą jakość i bezpieczeństwo, zwłaszcza że od dłuższego czasu co druga taka aktualizacja jest wręcz symboliczna. Microsoft najwyraźniej przyjął to do wiadomości i postanowił, że Windows 11 będzie aktualizowany tylko raz do roku.

    Windows jako usługa

    Dwie aktualizacje rocznie były jedną z obietnicy, które Microsoft złożył wraz z wydaniem "Dziesiątki". Prawdopodobnie miało to ukazać nowy (wówczas) system w lepszym świetle, odróżniając go od szybko starzejących się, wydawanych co kilka lat wersji Windows. Współgra ona z inną obietnicą złożoną w tamtym czasie, a mianowicie taką, iż Windows 10 miał być ostatnim z Windowsów. Wówczas częste aktualizacje miałyby sens, tyle że... jak się zdaje, Microsoft "zapomniał" o tej obietnicy i zapowiedział Windows 11 jako osobny system. Gdyby trzymał się planu, "Jedenastka" byłaby po prostu kolejną aktualizacją wewnątrz "Dziesiątki". Wiele zresztą wskazywało, że będzie to po prostu Windows 10 21H2. Rzeczywistość okazała się inna.

    Windows 10 nie będzie ponadto wspierany w nieskończoność. Wsparcie techniczne wygaśnie w 2025 roku, dlatego zakończenie traktowania "Okienek" jako usługi rozciągnie się również na "Dziesiątkę". Windows 11 będzie tak z kolei traktowany już na starcie. Takie rozwiązanie ma sporo zalet, które dostrzegają użytkownicy (i twórcy) Androida, iOS i macOS, gdzie roczna aktualizacja w zupełności wystarcza. Są też i wady. Jeśli chcecie bliżej się z nimi zapoznać, to zachęcamy do sprawdzenia naszego starszego felietonu: Windows to nie usługa, tylko system operacyjny. Czas się z tym pogodzić.


    Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

    Źródło: https://www.computerworld.com/article/3624741/say-goodbye-to-all-that-microsoft-ends-windows-as-a-service.html

    Polecamy również w kategorii Windows 10