Google, Facebook i Oracle śledzą użytkowników na stronach pornograficznych

Google, Facebook i Oracle śledzą użytkowników na stronach pornograficznych

 Krzysztof Sulikowski
Krzysztof Sulikowski
22:37
19.07.2019
636 wyświetleń

Z nowych badań wynika, że na przeważającej części stron pornograficznych znajdują się trackery, czyli elementy śledzące, opracowane przez Facebooka, Google i Oracle. Pozostają one w pełni skuteczne nawet po przełączeniu na tryb incognito. Badacze z Microsoft, Carnegie Mellon i University of Pennsylvania przeanalizowali w sumie 22 484 strony pornograficzne. 93% z nich udostępnia dane podmiotom trzecim.

Użytkownicy śledzeni są w przeglądarkach na różne sposoby, najczęściej z wykorzystaniem ciasteczek. Trackery potrafią też przyjmować formę niewidzialnego, osadzonego na stronie piksela. W większości przypadków potrafią one zidentyfikować i zaklasyfikować powtarzających się odwiedzających. Zebrane przez nie dane służą przede wszystkim profilowaniu reklam, które następnie są wyświetlane użytkownikom. Te strony pornograficzne powinny pomyśleć więcej o danych, które przechowują, oraz o tym, że są tak wrażliwe, jak dane medyczne - zauważa Elena Maris, badaczka z Microsoft i główna autorka artykułu. Fakt, że mechanizm śledzenia w witrynach dla dorosłych jest tak podobny do - dajmy na to - handlu internetowego, powinien być ogromną czerwoną flagą.

Reklama

Google posiada swoje trackery na 74% stron pornograficznych, podczas gdy trackery Oracle i Facebooka umieszczone są odpowiednio na 24% i 10% stron. Jak na ironię, Facebook nie zezwala na treści pornograficzne ani obrazy nagości na swoich platformach - nie przeszkadza mu to jednak umieszczać swoich elementów na takich stronach. Facebook i Google twierdzą jednak, że nie wykorzystują zebranych tam informacji do budowania profili marketingowych. Rzecznik Google dodaje, że tagi wykorzystywane przez usługi reklamowe nie mogą przesyłać do Google informacji umożliwiających identyfikację osób. Facebook również odżegnuje się od łączenia marketingu z preferencjami seksualnymi użytkowników. Oracle natomiast nie skomentowało sprawy.

Jeżeli wspomniane firmy nie wykorzystują danych ze śledzenia użytkowników do celów marketingowych, to co na stronach dla dorosłych robią ich trackery? Trudno to zrozumieć.


Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

Źródło: https://arxiv.org/abs/1907.06520

Polecamy również w kategorii Bezpieczeństwo