Menu kategorii
  • Windows 8 - na trzy miesiące przed

    Windows 8 - na trzy miesiące przed

     Mateusz Miciński
    Mateusz Miciński
    00:00
    25.07.2012
    4246 wyświetleń

    Windows 8, Metro UI, kafelki, brak klasycznego menu Start i inne mniej bądź bardziej istotne elementy. Nie, nie o tym będzie ten produkt mojego umysłu. Tym samym w tym miejscu nie dowiecie się niczego o nowym systemie, a o tym, czym ten system mógłby być, bądź czym będzie, gdy trafi na sklepowe półki. Bo historia lubi się powtarzać...

    vNext

    Windows vNext, bo tak kodowo go nazwano jakiś czas temu, zapowiadał się bardzo interesująco. Łudzono nas nowym interfejsem, trójwymiarowym pulpitem, błyskawicznym rozruchem i innymi nowinkami. Tak media internetowe prezentowały ów system. Później vNext zastąpiono cyfrą 8, która sprowadziła ten twór na ziemię. Pierwsze screeny, jakie w mediach prezentowano, pokazywały po prostu systemu Windows 7 z kolejnym service pack'iem. Ribbon w Eksploratorze, odświeżony menadżer zadań i nowe okno kopiowania/przenoszenia plików i folderów, na które czekamy już od wielu lat. Taka pierdoła, dosłownie, w Sieci można znaleźć masę aplikacji, bezpłatnych, które w jednym skonsolidowanym obszarze prezentują cały proces kopiowania, z wykresem, czasem, prędkością, WSTRZYMYWANIEM, a w Windows po co to użytkownikom. No ok, wstążka, menadżer zadań i kopiowania. Aaa zapomniałbym, check box w Windows Update, którego zaznaczenie pozwalało systemowi na restart po instalacji patchy. Nie nie, to nie wszystko. Jeszcze dodano przycisk "W górę", który przeniesie nas o lokalizację wyżej w hierarchii katalogów.

    Płaskie i kwadratowe

    No i tak miał wyglądać Windows 8. Do czasu, kiedy Świat ujrzał interfejs Metro... no może nie ujrzał, bo już znał z Windows Phone. A jako, że jestem posiadaczem słuchawki z WP na pokładzie, gdy pierwszy raz miałem okazję obsługiwać ten system, powiedziałem, że to jest to! W końcu coś nowego, innego niż oferuje konkurencja. Bo przecież to co mamy w systemach iOS, czy Android, już znamy. Ikonki, okienka, niby wszystko to samo. Windows Phone zaskoczył rynek kafelkami i "okienkami" w innym słowa znaczeniu. Pomyślałem, gdyby to przenieść do systemu Windows? I jest! Windows 8 jako ekran startowy posiada kafelki. Płaskie, kwadratowe i prostokątne, bez gradientów, uwypukleń, cieni, przezroczystości, odbić, bez tych wszystkich wodotrysków. Proste, niby miłe dla oka, ale jakby zbyt oczywiste.

    Windows 8

    King Country Metro

    Cały ten Metro ma bardzo ciekawą historię. Programiści i graficy rozpoczęli nad nim prace już w 2006 roku. Ich celem było stworzenie jednolitego, szybkiego i nowoczesnego interfejsu. Szukając inspiracji, posłużyli się znakami informacyjnymi używanymi przez amerykańskiego przewoźnika King Country Metro, mającego swoją siedzibę w Seattle, niedaleko centrali Microsoft. Tablice te charakteryzowała duża, przyciągająca wzrok czcionka, a poszczególne informacje podzielone były w kwadratowe pola. I tym samym mamy uproszczoną charakterystykę interfejsu Metro.

    Windows 8

    Ale trzeba zagłębić się bardziej. Głównym celem Windows (zarówno Phone, jak i 8), był nowy interfejs. Microsoft chciał zerwać ze starym schemat opierającym się o ikony, okna i przyciski. Tym samym powstał interfejs Metro UI, mający swoje zalążki we szwajcarskim stylu typograficznym z lat '50 ubiegłego wieku. A inspiracja programistów i grafików w znakach informacyjnych amerykańskiej firmy transportowej, była strzałem w dziesiątkę. Nawet nazwa interfejsu (Metro UI) wywodzi się z nazwy wspomnianego przewoźnika (King County Metro). Metro UI został zaprojektowany w sposób konsolidujący typowe zadania wykonywane w systemie, co w efekcie pozwala w szybki sposób dotrzeć do potrzebnych operacji. Osiągnięto to eliminując zbędne grafiki, a opierając się tylko na informacjach. Tym samym przyciski-kafelki (główny element nowego interfejsu) poza funkcją przycisku wywołującego aplikację, służy także jako obszar wyświetlający skrócone informacje, "na żywo". Z kolei programy przypominają długie rozwinięte w szerz płótno, które można przewijać w lewo bądź prawo, przechodząc do dalszych informacji, funkcji i modułów programu. Dużą rolę w Metro UI odgrywają także animacje przejść i interakcji użytkownika, które podkreślają (informują) użytkownika o aktualnie wykonanej operacji, lokalizacji w hierarchii interfejsu. Z racji tego, że dużą rolę w interfejsie odgrywa tekst, ważną kwestią była także czcionka. Microsoft wykorzystał w tym celu krój Segoe, z rodziny czcionek zaprojektowanych przez Steve'a Matteson'a z firmy Agfa Monotype. Microsoft dostosował czcionkę do swoich potrzeb nazywając ją Zegoe UI, a dla Windows Phone po prostu Segoe WP.

    Nowe stare menu Start

    O ile w telefonach nowy UI wygląda i sprawuje się naprawdę rewelacyjnie, to na desktopie nie jest już tak kolorowo. Microsoft uraczył nas Metro w takim stopniu, że chcąc nie chcąc, musimy się do niego przekonać. A to za sprawą usunięcia z systemu elementu, który znamy już od czasów Windows 95. Mowa o przycisku (i menu), które klikamy (rozwijamy) praktycznie zawsze, gdy uruchamiamy program, Panel sterowania, wyłączamy komputer itd. Menu Start, do którego prowadzi przycisk, który od 12 lat gości lewy dolny róg naszych monitorów. Rozwijalna lista z łączami do programów i funkcji systemowych. Rok 2012 jest rokiem zapoczątkowania obsługi bez tego elementu interfejsu. Będziemy musieli radzić sobie z pustką na pasku zadań i męczyć się z pełnoekranowym ekranem startowym z kaflami. A gdyby tego było mało, Microsoft pozbawił Ósemkę kolejnej ewolucji interfejsu, która od czasów Windows Vista cieszyła oczy. Mowa o Aero Glass, przezroczystości okien i paska zadań. Teraz wracamy do czasów Windows 9x, może nawet 1.x, 2.x, 3.x. Do płaskich i kontrastowych okien. Do tego jeszcze powiększono wszystko, aby kursorem myszki łatwiej trafić.

    Windows 8

    Brudne ekrany

    Tak naprawdę te wszystkie ewolucje interfejsu mają służyć obsłudze dotykiem. Tablety, ultrabooki i desktopowe monitory dotykowe od października będą wiecznie wypalcowane, wytłuszczone chipsami i poplamione czekoladą. Firmy produkujące spray'e i nawilżone ściereczki do czyszczenia paneli LCD zapewne już się cieszą! Ale co z przeciętnym userem, którego przyzwyczajenia (a warto dodać, że my Polacy jesteśmy bardzo konserwatywni) spowodują, że o przesiadce na Ósemkę nie będzie mowy? Czy to spowoduje, że Windows 8 będzie najbardziej krytykowanym i porzucanym systemem w historii giganta?

    Historia lubi się powtarzać

    Cofając się w przeszłość, można wyciągnąć pewne wnioski. Windows 95 był systemem na miarę rewolucji. Windows 98 jego skuteczną kontynuacją. Windows Me klapą, w którym na siłę upiękniano interfejs, a popsuto inne elementy systemu. Windows 2000 można pominąć. Windows XP kolejną, po 95 i 98 rewolucją, potem Vista, zapowiadana hucznie rewolucją na miarę systemu Windows 95. Windows Vista okazał się (chyba) najgorszym OS-em w historii giganta. Potem Siódemka, ulepszona Vista, ale porządnie dopieszczona stała się systemem aktualnie wypierającym już z rynku XP. No i dochodzimy do Windows 8, kolejnej zapowiadanej rewolucji. Nie mam złudzeń, Ósemka nie przyjmie się na rynku, na pewno tak szybko jak Siódemka, czy tak skutecznie jak XP. Jeżeli nawet, potrwa do 2-3 lata (a za 3 lata już Windows 9) i udział rynkowy nie spowoduje objęcia pozycji lidera. Dlaczego?

    Windows 8

    Najtańszy w historii

    Przecież Windows 8 będzie najtańszym systemem w historii, ceny i opcje uaktualnień także wyglądają bardzo atrakcyjnie. Już od 69 zł możemy migrować z Siódemki do Ósemki. Pełne uaktualnienie będzie kosztować nieco ponad 100 zł. A sam system w wersji "pudełkowej" znacznie mniej, niż aktualne ceny Windows 7. Ponadto Ósemka jest bardziej wydajna, uruchamia się w kilka sekund, zużywa mniej pamięci RAM, nie wymaga zakupu nowego komputera, czy modernizacji o wydajniejsze podzespoły (Windows 8 ma takie same wymagania sprzętowe, jak Windows 7). Zalet jest cały ogrom, więc dlaczego pytam raz jeszcze?

    Od autora

    Osobiście interfejs Metro, jak i cała nowa koncepcja obsługi systemu Windows bardzo przypadły mi do gustu. Ok, trwało to sporo czasu, aż najpierw przełamałem się, potem opanowałem i ostatecznie przyzwyczaiłem się. A na dodatek posiadam duży monitor multidotykowy, co w końcu pozwala mi wykorzystać jego możliwości. I może właśnie o to chodzi. Interfejs jest na pewno rewolucją, ale czas, jaki trzeba przeznaczyć na opanowanie i przyzwyczajenie się, przeraża potencjalnych nabywców. Po co mają to robić, skoro mogą spokojnie pozostać na Siódemce. No chyba, że ktoś jest takim zwolennikiem nowego UI jak ja, posiada dodatkowo dotykowy ekran, lubi nowinki, nie boi się innowacji, a przede wszystkim podoba mu się Metro UI.

    Celowo w tym felietonie, bo tak należy go nazwać, nie fantazjowałem i nie wybiegałem w przyszłość, także nie dopuszczałem się gdybania, co by było, gdyby to, czy owo Microsoft zrobił inaczej, lepiej, w innym miejscu. Po co!? Mamy już gotowy produkt, który na dniach trafi dla subskrybentów i partnerów, a za trzy miesiące (26 października) na sklepowe półki. Service Pack na pewno będzie, może pod koniec 2013 roku, ale nie można się spodziewać po nim jakiś dużych (jeśli w ogóle będą) zmian na korzyść userów, którym Ósemka nie przypadnie do gustu. Gdy Windows 8 trafi na rynek, Microsoft skupi się już na Windows 9, bo ten już w 2015 roku.


    Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

    Źródło:

    Polecamy również w kategorii Testy wersji beta Windows 8