Test telefonu Nokia Lumia 610

Test telefonu Nokia Lumia 610

 Mateusz Miciński
Mateusz Miciński
00:00
10.07.2012
12960 wyświetleń

Ekran o przekątnej 3.7 cala, 5 megapikselowy aparat, lampa błyskowa LED, jednordzeniowy, taktowany procesor zegarem 800MHz i długi czas pracy na baterii. Taka specyfikacja i niska cena to jeden z nowych, modeli telefonów fińskiego producenta, dzięki kooperacji z gigantem z Redmond, z systemem Windows Phone 7.5 na pokładzie smartfonu! Nokia Lumia 610, najsłabsza z czterech flagowych modeli nowych urządzeń Nokii trafił do naszego redakcyjnego warsztatu. Niniejszy test postara się przybliżyć wszystkie zalety i wady telefonu, dostosowanie dla statystycznego Kowalskiego.

Nokia i WP7 w wersji budżetowej

Test rozpoczęliśmy od początku, wczuwając się w rolę zwykłego użytkownika. Granatowe, prostokątne pudełko (a właśnie, kiedyś telefony sprzedawane były w dużych okazałych "pudłach", teraz można zaobserwować tendencję do opakować o rozmiarach nieco większych niż gabaryty samego urządzenia, a to zapewne za sprawą ekologii), a w nim poza telefonem znajduje się przewód USB, ładowarka sieciowa oraz zestaw słuchawkowy. Oczywiście w pudełku nie mogło także zabraknąć instrukcji i karty gwarancyjnej. Brakuje nam tylko jednego, a w sumie dwóch: ładowarki samochodowej i uchwytu do szyby, ale w najtańszym modelu nie ma się co dziwić, za brak takiego wyposażenia.

Po wyjęciu smartfonu i zdjęciu z niego ochronnej folii, czas na uruchomienie. Aby jednak dostać się do gniazda karty SIM (microSIM), należało zdjąć tylną obudowę i wyjąć baterię. Po wsunięciu karty w odpowiedni slot, te czynności należało wykonać ponownie. Na górnej krawędzi obudowy ulokowane zostały port microUSB i gniazdko słuchawkowe. Z kolei na lewej i dolnej krawędzi brak jakichkolwiek gniazd i przycisków. Na prawej znajdziemy natomiast cztery wypukłe przyciski. Niestety w żaden sposób nie są opisane, i dla niewtajemniczonych, trzeba sięgać po instrukcję. Od góry: regulacja głośności plus i minus, przycisk zasilania oraz na samym dole spust migawki. Na plecach telefonu natomiast znajduje się obiektyw aparatu i lampa LED. Czas na przód.  Samo wykonanie obudowy pozostawia wiele do życzenia. Tani, tandetny plastyk, nieciekawe wzornictwo, skrzypiące przyciski głośności... Tylna klapka także wykonana została ze zwykłego plastyku, co na pewno ani nie jest przyjemne w dotyku, ani nie zapewnia odpowiedniej ochrony antypoślizgowej, co może łatwo doprowadzić do wyślizgnięcia się urządzenia z ręki. Na pochwałę zasługują przyciski systemowe. O ile w Lumii 710 były to zwykłe wypukłe switche, których obsługa naprawdę była toporna, o tyle w jeszcze tańszym modelu Nokia poszła po rozum do głowy, wyposażając urządzenie w przyciski dotykowe: wstecz, start i szukaj. Podobnie Nokia poprawiła lokację przycisku zasilania. W 710 ulokowany został na górnej krawędzi obudowy, co dla użytkowników z mniejszą dłonią na pewno nie było zaletą. Nokia Lumia 610 posiada przycisk blokowania/odblokowywania po środku prawej krawędzi. Chyba jedną z największych wad jest sam wyświetlacz. Bardzo mały kontrast, fatalne odwzorowanie czerni... i widoczne czujniki oświetlenia i zbliżenia nad wyświetlaczem.

Zanim jednak przejdziemy do dalszych doznać, warto wspomnieć o samej specyfikacji. Nokia Lumia 610 obsługuje wszystkie najnowsze standardy, łącznie z Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth 2.1 + EDR, wyposażona jest w 8GB wbudowanej pamięci, 256MB pamięci operacyjnej, obsługuje jedynie łączność HSDPA ósmej kategorii z transferem do 7,2Mb na sekundę, współpracuje ze wszystkimi popularnymi pasmami częstotliwości (od GMS 850 do WCDMA 2100), a także wyposażona jest we wszystkie współczesne podzespoły: GPS z A-GPS, akcelerometr trójosiowy, kompas cyfrowy, czujnik oświetlenia i zbliżeniowy, a nawet posiada dwa mikrofony. Pełną specyfikację smartfonu przedstawiliśmy tutaj.

Czas na uruchomienie. Włączamy telefon przytrzymując wspomniany już przycisk na bocznej krawędzi telefonu. Po chwili przywitał nas kreator wstępnej konfiguracji systemu Windows Phone. W nim wybieramy język, strefę czasową, ustawiamy datę i godzinę, akceptujemy licencję systemu, jak i samej Nokii i po kilku chwilach konfiguracji wyświetla nam się ekran startowy systemu.

No i słów kilka o ekranie. Ekran LCD wykonany w technologii TFT jest chyba największym minusem urządzenia. W słoneczny dzień na wyświetlaczu po prostu nic nie widać, co świetnie obrazuje poniższe zdjęcie. Kontrast wyświetlacza jest bardzo niski, nierówne podświetlenie, kolory wyświetlane przez telefon wydają się być wyblakłe, czerń jest szara, no i 65 tysięcy kolorów, a nie 16 mln. W skrócie, wyświetlacz pozostawia wiele do życzenia, a szkoda. O wydajności także nic dobrego powiedzieć (chyba) nie można. 800 MHz i 256 MB pamięci operacyjnej, jak na Windows Phone to mało, pomimo, że najnowsze wersje WP zostały dostosowane do słabszych urządzeń, to jednak osoba, która miała wcześniej w ręce smartfon z Windows Phone i lepszych hardware, od razu odczuje brak wydajności. To tak jak przesiąść się z samochodu z silnikiem 2.0 TDI do benzyniaka w okolicach 1.2 litra pojemności.

Co z tymi bateriami...?

O ile w droższych Lumiach Nokia zaliczyła wpadki z bateriami, o tyle w najtańszym modelu bateria zaskakuje. To także 1300 mAh (jak w droższych), ale zapewne słabszy hardware przyczynił się do tego, że smartfon spokojnie popracuje na jednym ładowaniu dwie doby. Mniej intensywnym użytkownikom Nokia Lumia 610 posłuży nawet cztery dni na jednym ładowaniu.

5 Mpix i filmy VGA

Pięć megapikseli w telefonach to już dzisiaj standard. O ile jednak w jednym telefonie zdjęcia wychodzą ładne, to w innym już jednak pomimo takiej samej rozdzielczości mogą wychodzić fatalne. Nokię Lumia 610 trzeba jednak bardziej zaliczyć do tej drugiej grupy. Przy dziennym świetle faktycznie, fotki nie powalają, ale w zupełności są akceptowalnej jakości. W nocy, czy przy użyciu lampy, czy bez, czy też w trybie nocnym, zdjęcia są bardzo zaszumione i niedoświetlone. Nokia Lumia 710 w tej kwestii wypadła znacznie lepiej. Na pochwałę zasługuje natomiast łapanie ostrości, także w trybie makro. Ostrość jest ustalana bardzo szybko i skutecznie. W kwestii nagrywania wideo, 610-tka pozwala jedynie na rejestrowanie filmów w rozdzielczości VGA.

O Windows Phone słów kilka

Telefony Nokia z serii Lumia, to pierwsze modele fińskiego producenta z systemem firmy Microsoft: Windows Phone 7.5 Mango. Dzięki tej kooperacji, legendarny producent telefonów może zaoferować swoim klientom zupełnie nową jakość. Tak jest i nie jest. Windows Phone ma swoich zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Warto wspomnieć, że telefony Nokii zawsze wyróżniały się prostotą obsługi, co u konkurencji (na przykład w telefonach Sony Ericsson) nie miało miejsca. Windows Phone jest bardzo prostym z wyglądu i obsługi systemem. Ekran startowy podzielony został na kilkanaście kwadratów (kafelek), które zarówno działają jako skróty do aplikacji, jak i przedstawiają skrócone informacje (np. ilość nieprzeczytanych wiadomości SMS). Nokia świetnie wkomponowała system w swoje urządzenie, a nawet wzbogaciła o kilka swoich rozwiązań.

Plusy:

  • sprawna praca systemu Windows Phone
  • atrakcyjna cena
  • akceptowalna jakość zdjęć i filmów w świetle dziennym
  • wydajna bateria

Minusy:

  • słabej jakości zdjęcia w niedoświetlonym otoczeniu
  • przeciętnej jakości obudowa
  • filmy wideo tylko w rozdzielczości VGA
  • ekran o słabych parametrach
  • ograniczenie w kwestii instalacji programów (ze względu na 256MB pamięci RAM)
  • ograniczona funkcjonalność Bluetooth
  • brak slotu kart pamięci
  • brak kamerki do wideo rozmów
  • brak ładowarki samochodowej i uchwytu w zestawie

Wart uwagi?

Niekoniecznie! Nokia Lumia 610 to propozycja dla użytkowników, którym bardziej zależy na urządzeniu z Windows Phone, niż na high-endowym sprzęcie o wyśrubowanych parametrach. Jednak jeżeli decydujemy się na zakup na przykład na Allegro, naprawdę lepiej dołożyć "kilka" złotych więcej i zakupić model 710, który o niebo lepiej wygląda i posiada znacznie lepsze parametry.


Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

Źródło:

Polecamy również w kategorii Testy telefonów Lumia