Zamknij komunikat

Nowy Office 2013
Do góry Skomentuj

Surface, czyli jak zrobić komputer, który kopiuje nawet Apple

Surface, czyli jak zrobić komputer, który kopiuje nawet Apple

Autor: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 września 2016 Odsłon: 1 777

20 maja 2014 r. Satya Nadella - wówczas świeżo upieczony CEO Microsoft - usiadł obok szefa działu Surface, Panosa Panaya, w nowojorskim audytorium. Firma miała za chwilę pokazać światu Surface Pro 3, najnowszą wersję swojej linii tabletów. "To wielki dzień, zróbmy to dobrze" - miał powiedzieć Satya. Presja była ogromna. Pierwsza generacja tabletów Surface okazała się sporym niewypałem, a w 2013 r. firma musiała z tego tytułu odnotować straty sięgające 900 mln dolarów. Druga generacja radziła sobie niewiele lepiej... Ale jak głosi stare porzekadło: do trzech razy sztuka. Nadella powiedział wtedy Panayowi, że trzecia wersja musi się udać: "Musimy robić sprzęt, który pozwoli nam istnieć w tej dziedzinie".

Panos Panay wiedział, w obliczu czego staje, przy czym miał pewność, że trzecie podejście do tematu jest w końcu trafione. "Masz wizję. Masz całą wizję. Do tego punktu nigdy nie doprowadzi cię tylko jedna generacja" - powiedział Panay i... miał rację. Dziś - jeśli chodzi o tablety - Microsoft posiada wypracowaną reputację trendsettera, ramię w ramię z HP czy Dell.

Gdy już w 2015 roku Apple przedstawił iPada Pro, nietrudno było oprzeć się wrażeniu, że widząc panel klawiatury i duży ekran, widzimy w rzeczywistości kopię Surface Pro 4. Także gdy Microsoft zaprezentował Surface Book - pierwszy laptop w historii firmy - Wired nazwał go "najbardziej ekscytującym laptopem z Windows od lat". Ale moment - Microsoft? Producent sprzętu?


Pierwsza generacja tabletu znana też jako "Surface with Windows RT"

Rzeczywiście, w Redmond dostrzec można pewien renesans w dziedzinie hardware. Pojawienie się Xbox One S i zapowiedź Xbox Project Scorpio, gigantyczny tablet Surface Hub, smartfony Lumia 950/950 XL, opaski z serii Band czy wreszcie innowacyjny i definiujący całkiem nową kategorię HoloLens podniosły poprzeczkę na tyle wysoko, że trudno już nie kojarzyć Microsoftu jako producenta sprzętu. W międzyczasie odnotowano nawet związek między pojawieniem się Surface i Surface Book a niewielkim zatrzymaniem lecącej od lat w dół kategorii PC. Tak pokrótce można przedstawić ogólne wrażenia z ostatnich lat. Wróćmy jednak do początków tej historii - do tego, jak powstał Microsoft Surface oraz jak - już jako rodzina produktów - otworzył nowy rozdział komputeryzacji.

Wizytówka dla Windows 8

W okolicach 2009 r. dział Microsoft Windows - wtedy pod przywództwem Stevena Sinofsky'ego - rozpoczął prace nad Windows 8. Do dziś wzbudzający wiele kontrowersji system został opracowany w specyficznych warunkach. Dwa lata wcześniej na rynek wszedł Apple iPhone, który wyznaczył nową erę urządzeń zorientowanych na dotyk. Trudno się dziwić, że dział Windows także musiał przygotować swoją odpowiedź na szybko rozpowszechniający się nurt.

Nowy system operacyjny odesłał w zapomnienie klasyczne elementy Windows, wliczając w to zapoczątkowane w 1995 r. przez Windows 95 menu Start, do dziś ikoniczny i nieodzowny element Windows. Microsoft zaproponował w zamian coś nowego i przystosowanego do ekranów dotykowych. Interfejs o nazwie Metro lub Modern UI charakteryzował się dużymi, kolorowymi "kafelkami", które wprawdzie łatwo było nacisnąć palcem, jednak posiadaczom klawiatury i myszy wydawały się nazbyt uproszczone.


Ekran Start na kilka lat wyplenił tradycyjne menu Start

Najważniejszym bodaj problemem tamtego okresu była - w odniesieniu do Windows 8 - nie doprowadzona do końca czy wręcz nieudana fuzja tabletów i PC. Większość producentów PC celowała w tradycyjne laptopy i zestawy PC, na boku tworząc netbooki - niedrogie i równie niefunkcjonalne mini-notebooki z Windows. Microsoft obawiał się wtedy, że nikt nie zrobi idealnego komputera dotykowego z Windows, dlatego firma postanowiła wziąć sprawę we własne ręce. Jak dodaje Panay: "Musieliśmy mieć pewność, że to będzie zrobione właściwie".

Panos Panay był wówczas zatrudniony w dziale sprzętowym Microsoft, co oznaczało głównie projektowanie (skądinąd całkiem przyzwoitych) myszek i klawiatur. Jego zespół miał z tego względu najwięcej do czynienia z ergonomią i produkcją, stąd w 2010 r. pojawił się odgórny komunikat - "zróbcie coś".

Na rynek wszedł już iPad, a tablety rozchodziły się jak świeże bułeczki. Skoro konsumenci pragnęli tabletów, zespół Panaya uzgodnił, że Microsoft stworzy najlepszy i najbardziej produktywny tablet na świecie. "Jak się robi to, czego chcą ludzie?" - pyta projektant - "Tablet był wtedy najprostszą odpowiedzią".

Katować zespół, by dopracował każdy szczegół

Panay jest znany ze swojego zamiłowania do szczegółów. Gdy w 2012 r. nastąpiła premiera Surface, lider i główny projektant chwalił się, że firma przygotowała 200 specjalnie zaprojektowanych części i wyprodukowała je specjalnie z myślą o jednym tablecie. Owa drobiazgowość przypadła też w udziale kolejnym akcesoriom - podstawce Kickstand z tyłu i klawiaturze Type Cover z przodu. Ich opracowanie wymagało nie lada zdolności z dziedziny ekwilibrystyki, wliczając w to wyważanie prototypu za pomocą tektury i taśmy klejącej [sic!], aż do osiągnięcia zadowalających rezultatów. "Torturowałem mój zespół przez cały ten czas. Potrzebowaliśmy czegoś ikonicznego. Nie możesz stworzyć ikony; ikona tworzy się sama" - mówi Panay.


Prototypowe elementy oryginalnego Microsoft Surface - jeszcze przed nafaszerowaniem elektroniką

Surface został zaprojektowany tak, by użytkownik miał wrażenie jego zniknięcia w rękach. Punktem centralnym miał być Windows, a cała otoczka sprzętowa była tylko ku temu środkiem. Panay zauważa jednak, że "ludzie zbyt szybko oddzielają sprzęt od oprogramowania". Przezroczysty tablet, który miał pokazać "to, co najlepsze od Microsoft" wskazał także pewien kierunek zewnętrznym producentom pokroju HP i Dell. Komunikat był prosty: z dostępnym Windows 8 świat jest gotowy na kombinację PC i tabletu.

Napięcie powierzchniowe

Surface RT został pokazany światu przez byłego CEO Microsoft, Steve'a Ballmera, podczas wydarzenia w Los Angeles w czerwcu 2012 r. Na prezentacji ujawniono też, że pierwszy Surface będzie działać pod kontrolą Windows RT - odgałęzienia Windows 8 zaprojektowanego dla procesorów ARM, wykorzystywanych w większości tabletów i smartfonów, wliczając w to iPhone'a i iPada.


Prezentacja oryginalnego Surface'a z mistrzem ceremonii na pierwszym planie

Windows RT dziś ma równie *trudną* recepcję, co sam Windows 8, jednak przed czterema laty zastosowanie architektury ARM w oryginalnym Surface pozwoliło zachować dłuższą żywotność baterii, niż oferowana przez tradycyjne PC. Niestety, na tym koniec plusów. Windows RT nie mógł uruchamiać klasycznego oprogramowania Windows. Dostępne było jedynie preinstalowane oprogramowanie (w tym specjalna wersja Microsoft Office) oraz niewielki wybór aplikacji ze Sklepu Windows.

Jako że trudno jest opisywać historię technologii z pominięciem szczegółów wywołujących uśmiech na twarzy, przywołamy jedno zdarzenie. Gdy w październiku 2012 r. wraz z Windows 8 na rynek wszedł pierwszy Surface, Microsoft upamiętnił tę chwilę webcastem z premiery, na którym zobaczyliśmy m.in. szefa działu Windows, Stevena Sinofsky'ego, jadącego na deskorolce w kształcie Surface (Sinofsky opuścił Microsoft w listopadzie 2012).

W lutym 2013 r. Microsoft rozwinął kategorię Surface o nowy model - Surface Pro. Podczas gdy protoplasta był bardziej jak tablet z opcjonalną klawiaturą, wersja Pro miała już zaplecze laptopa. Na pierwszy rzut oka bliźniacze modele niespecjalnie się różniły, jednak to tylko pozory. Surface Pro posiadał ekran o lepszej rozdzielczości, pióro dotykowe Surface Pen do pisania na ekranie, a także pełną wersję Windows 8. Bardziej szczegółowe porównanie znajdziecie w naszym starszym artykule: "Surface RT czy Pro? Który tablet wybrać?".


Surface Pro z pełnoprawnym Windows 8 na pokładzie

Mimo sporego kroku naprzód pierwsza generacja Surface okazała się dla Microsoft porażką. Oparty na architekturze ARM model podstawowy był w stanie konkurować z iPadem pod względem baterii, jednak widoczne braki w oprogramowaniu (app-gap) zdołały skutecznie odstręczyć potencjalnych klientów. Surface Pro wypadł już lepiej, niemniej jednak wbudowana bateria dogorywała przy pełnej wersji Windows 8, a wydajność urządzenia kulała przy ówczesnych laptopach. Nie bez znaczenia jest też fakt, iż oryginalne Surface'y były sprzedawane tylko za pośrednictwem sklepów Microsoft, co jeszcze bardziej ograniczało ich dostępność.

W maju 2013 r. Bloomberg ogłosił w raporcie, że Microsoft sprzedał tylko ~1,5 miliona urządzeń Surface, w tym 400 tysięcy egzemplarzy Surface Pro. Liczby może i wydają się niezłe, ale firma liczyła na co najmniej 2 miliony sprzedanych egzemplarzy w samym tylko ostatnim kwartale 2012 roku. W lipcu 2013 r. Microsoft odnotował 900 mln strat z udziału Surface, głównie za sprawą niesprzedanych akcesoriów do Surface RT.

Pomimo sygnałów ostrzegawczych Microsoft nie zboczył z obranego kursu. Pod koniec 2013 r. firma zapowiedziała Surface 2 i Surface Pro 2, obydwa z większą żywotnością baterii i wydajnością. Nie poprawiło to jednak zbytnio wyników sprzedaży, głównie za sprawą znienawidzonego przez część użytkowników systemu Windows 8. "Potrzebowaliśmy lepszej żywotności baterii. Potrzebowaliśmy lepszej wydajności dla ludzi" - tłumaczy Panay. W takim położeniu znalazł się Satya Nadella, który stanowisko CEO w Microsoft objął na początku 2014 roku.

Wszyscy na jeden pokład

Pierwszą rzeczą, za jaką zabrał się Satya, była zmiana kultury Microsoft. W pierwszej dekadzie XXI wieku na firmę składał się niejako zbiór walczących ze sobą frakcji - luźno powiązanych grup zorientowanych na poszczególne produkty lub usługi. Być może nie wszyscy wiedzą, że proces unifikacji Microsoft zainicjował jeszcze Steve Ballmer, jednakże wybrał się na emeryturę jeszcze przed dokonaniem dzieła. Na jego kontynuację porwał się właśnie Nadella, czyniąc z niego jeden z priorytetów.


Satya Nadella jako nowy lider w Microsoft

Gdy wydawało się, że biznes Surface zabrnął w ślepy zaułek, Nadella dostrzegł szansę. Microsoft był już w trakcie prac nad Windows 10, lepszym następcą Windows 8, na nowo zaprojektowanym z myślą o połączeniu dziedzictwa Windows z dotykową przyszłością. By się na nią przygotować, Microsoft potrzebował komputera, który stanowiłby kombinację ekranu dotykowego z tradycyjnym laptopem z Windows. Nadella i Panay zaczęli więc angażować całą resztę firmy w proces tworzenia Surface Pro 3 - proces, którego zaowocował także pojawieniem się Surface Pro 4 i Surface Book.

Zespół Skype doradzał odtąd zespołowi Surface w kwestiach kamery i głośników, a zespół OneNote - w kwestii pióra dotykowego. Co znaczące, w Microsoft przestano mówić w kategoriach "hardware" i "software", a wszystko skupiało się na produkcie. "Wszyscy na tym samym pokładzie - łapcie za wiosła, ruszamy naprzód" - wspomina Panay.

Dotrzeć do zaawansowanych użytkowników

Surface Pro 3 zadebiutował w czerwcu 2014 r. i także nawiązywał stylistycznie do swoich poprzedników. W praktyce był lżejszy, cieńszy i wydajniejszy. Recenzenci, tacy jak David Pogue z Yahoo, nazywali go "prawdziwym, szybkim, luksusowym laptopem", co jednak nie deprecjonowało go jako tabletu. Panay twierdzi, że do tego punktu doszeł Microsoft, gdyż "wystarczająco nauczył się ze swoich błędów". Firma nie ujawniła liczby sprzedanych egzemplarzy, niemniej jednak dział Surface odnotował pierwszy kwartał na plus. Zakończył się on dokładnie 30 września 2014 r., a już w kolejnym kwartale zyski przekroczyły 1 mld dolarów.

Źródło: https://www.wired.com/
Panos Panay prezentuje Surface Pro 3

Latem 2015 r. firma zaprezentowała mniejszy i tańszy Surface 3, tym razem jednak nie doposażając go w Windows RT. Preinstalowanym systemem był już Windows 8.1, zdolny uruchamiać zarówno stare, jak i nowe aplikacje. Panay przyznaje, że przy tej decyzji Microsoft kierował się nieprzychylnymi opiniami użytkowników RT. Surface jako tablet zdolny zastąpić PC nie mógł pełnić swej roli, gdyby opierał się na systemie z tak rażącymi ograniczeniami. Windows RT został po cichu odesłany na emeryturę, a jego ostatnia aktualizacja - Update 3 z września 2015 roku - wprowadziła do systemu wyczekiwane menu Start, jednak już bez wsparcia dla aplikacji uniwersalnych. To ostatecznie pogrzebało system i sens jego dalszego rozwoju.

Windows RT
Windows RT "odzyskał" menu Start, które pochodziło z wczesnych buildów Windows 10

Klienci chcieli pełnoprawnego Windows na układzie Intel i właśnie to dostali. Dopełnieniem była bardziej elastyczna podstawka oraz wydłużona żywotność baterii. Microsoft w końcu wywiązał się z obietnicy dostarczenia tabletu, który może zastąpić komputer. Trzecia generacja Surface stała się bestsellerem, jednak wciąż oczekującym na następcę.

Microsoft Surface Pro 4 zadebiutował w październiku 2015 r., w zasadzie pozbawiony odpowiednika bez "Pro" w nazwie. Jak sądzi Panay, był to wynik naturalnej ewolucji. Zamiast wspierać dwa odrębne systemy, cała linia Surface opiera się odtąd na najświeższym wydaniu Windows 10. Microsoft obrał też za cel świadczenie usług jednocześnie konsumentom i firmom, a także skupienie się na produktywności - efektem tego był pierwszy laptop w historii firmy - Surface Book. Więcej na ten temat przeczytacie w naszym wcześniejszym artykule: "Pierwszy laptop od Microsoft, czyli jak powstał Surface Book".

Surface Book
Surface Book jako laptop z prawdziwego zdarzenia

Przy tworzeniu Surface Book po raz kolejny ujawniła się drobiazgowa natura Panaya: "Przeszliśmy od zawiłości do sposobności". Według głównego projektanta kluczem do sukcesu jest brak ustępstw, by zadowolić oczekiwania estetyczne klientów oraz oczekiwania firm w obszarze funkcjonalności, bowiem "firmy tworzone są przez ludzi".

W lipcu 2015 r., mając za sobą sukces związany z Surface Pro 3 i postawienie na nogi całego działu Surface, Panay zostaje wybrany na stanowisko szefa całego działu sprzętowego Microsoft. Każde nowe urządzenie, które wychodzi z tej stajni - wliczając w to Xbox One S, HoloLens czy czekający na swą zapowiedź, pierwszy All-in-One od Microsoft, Surface Cardinal - przechodzi przez jego ręce.

W międzyczasie trudno przeoczyć efekt, jaki wywarła na rynku PC i tabletów kategoria Surface. Microsoft współpracuje z partnerami pokroju Dell i HP, którzy sprzedają tablety i laptopy Surface, mimo że sami są producentami wzorujących się na nich urządzeń. Swój niemały udział w promocji ma także kolejny gigant - IBM.


Konkurencja nie śpi. Surface Pro 4 i iPad Pro

Droga na szczyt wcale nie była usłana różami. Mimo zarejestrowanych przez Surface przychodów rzędu 4,1 mld dolarów w zeszłym kwartale i mimo że Surface w zasadzie wyznaczył kategorię, z której kupony odcina teraz Apple ze swoim iPad Pro, Microsoft nadal pozostaje w tyle za konkurentem, jeśli chodzi o ogólną sprzedaż w segmencie tzw. hybryd-tabletów. "Czy denerwuje mnie to od czasu do czasu? Oczywiście" - stwierdza Panay, widząc, jak Apple i inni kopiują jego pomysły. Oczywiście obaj producenci nie szczędzą wzajemnej krytyki, a to napędza swoisty w tym biznesie wyścig zbrojeń. Nowe produkty, powstałe w oparciu o krytykę i chęć pokonania konkurenta, stają się coraz lepsze, a to stanowi najlepszy przyczynek do powstania kolejnych generacji Surface.

Już w nieodległej przyszłości mamy szansę zobaczyć prezentację kolejnych urządzeń z serii Surface. Wśród niezapowiedzianych jeszcze urządzeń może znajdować się PC typu All-in-One Surface Cardinal lub Surface AIO, pozbawiony interfiksu "Pro" Surface 4 czy nowej generacji phablet mający zrewolucjonizować Windows 10 Mobile - Surface Phone.

Źródło: Business Insider

Zobacz również

Komentarze

Nie napisano jeszcze ani jednego komentarza. Twój może być pierwszy.

Dodaj swój komentarz

Zasady publikacji komentarzyZasady publikacji komentarzy

Redakcja CentrumXP.pl nie odpowiada za treść komentarzy publikowanych na stronach Portalu
i zastrzega sobie prawo do usuwania wypowiedzi, które:

  • zawierają słowa wulgarne, obraźliwe, prowokujące i inne naruszające dobre obyczaje;
  • są jedynie próbami reklamowania stron internetowych (spamowanie poprzez umieszczanie linków);
  • przyczyniają się do złamania prawa bądź warunków licencyjnych oprogramowania (cracki, seriale, torrenty itp.);
  • zawierają dane osobowe, teleadresowe, adresy mailowe lub numery GG;
  • merytorycznie nie wnoszą nic do dyskusji lub nie mają związku z tematem komentowanego newsa, artykułu bądź pliku.