Zamknij komunikat

Kopia zapasowa w chmurze za darmo przez 6 miesięcy!

Każdy przedsiębiorca wie, jak cenne są dane jego firmy. Czy to w wersji papierowej czy wersji cyfrowej. Chcąc dbać o bezpieczeństwo tych drugich, warto zadbać o aktualne kopie zapasowe najważniejszych danych. Dlatego też, zapraszamy do skorzystania z naszej najnowszej promocji, która pozwala przez 6 miesięcy, za darmo korzystać z potencjału chmury Microsoft Azure. Wszystko to bez żadnych umów i ukrytych opłat.

Microsoft Azure to topowe rozwiązanie chmurowe, które poza swoją ogromną mocą obliczeniową, oferuje praktycznie nieograniczoną przestrzeń do magazynowania różnego rodzaju danych. Jest więc idealnym narzędziem do przechowywania najważniejszych firmowych danych. Wszystkie projekty, faktury, umowy i inne ważne dokumenty będą zawsze pod ręką i co najważniejsze – będą bezpieczne. Warto pamiętać, że od bezpieczeństwa danych zależy bezpieczeństwo całej firmy. Ich utrata grozi ogromnymi stratami finansowymi, jak również może wpłynąć negatywnie na wizerunek firmy. Niezwykle cenne dane można stracić nie tylko w efekcie ataku hakerskiego, lecz może to być zwykły błąd człowieka, awaria sprzętu lub katastrofa naturalna, jak pożar czy powódź. Jak więc uchronić naszą firmę przed ich utratą lub uszkodzeniem?

Kopia zapasowa w chmurze za darmo przez 6 miesięcy

Wystarczy skorzystać z naszej promocji – utworzyć kopię zapasową w chmurze, aby cieszyć się spokojem. Cały proces jest w pełni zautomatyzowany, więc nie trzeba się o nic martwić. Nasze pliki są przechowywane w trzech kopiach w dwóch niezależnych centrach danych. To zapewnia niesamowity poziom bezpieczeństwa, a dostęp do danych jest zagwarantowany na poziomie aż 99,9% z każdego miejsca na ziemi i o każdej porze dnia i nocy.

Jak skorzystać z naszej promocji?

Skontaktować się z nami za pomocą witryny www.Microsoft-Azure.pl, a nasz konsultant w przeciągu 2 dni roboczych uruchomi dla Was bezpłatną 6-miesięczną usługę. Wszystko to bez dodatkowych, ukrytych kosztów i bez konieczności podpisywania umów. Co więcej, zapewniamy wsparcie ekspertów, którzy pomogą wdrożyć i skonfigurować kopię zapasową w Waszej firmie.

To takie proste! Nie zapominajmy o swoich danych – ich bezpieczeństwo zależy od nas!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Wojciech Błachno Opublikowano: 21 listopada 2017, 11:01 Kategoria: Azure

Wycieczka po laboratorium Surface to dobry pretekst, by zapytać o Surface Phone

Zespół Surface w Microsoft zdecydowanie w tym roku nie próżnował. Po wydaniu nowego Surface Pro i Surface Laptopa pojawił się jeszcze najmocniejszy ze wszystkich dotąd wydanych Surface'ów - Surface Book 2. Zaangażowani w ich powstanie inżynierowie i projektanci nie spoczywają oczywiście na laurach i stale szukają nowych sposobów, by odpowiedzieć na potrzeby klientów. Dziś sprawdzimy, co słychać w laboratorium Surface.

Odwiedziny z kamerą działów sprzętowych Microsoftu to zwykle ekscytująca sprawa. Dzięki nim możemy zobaczyć, jak od kuchni wygląda opracowywanie jednych z najbardziej innowacyjnych produktów na rynku. Tym razem relację przygotował amerykański serwis The Verge, który nie tylko pokazał parę smaczków z laboratorium Surface, ale i porozmawiał z ważnymi osobistościami, takimi jak Panos Panay, CVP działu urządzeń, i Ralf Groene, szef działu wzornictwa przemysłowego. Z ich wypowiedzi wyłania się pewna interesująca myśl, ale o tym za chwilę. Panos powiedział m.in., że ważne jest zrozumienie, co klient zamierza robić ze sprzętem i przede wszystkim gdzie zabierze swoje dane. Wielu użytkowników nie chce już udawać się w określone miejsce, by skorzystać z komputera - to komputer (nawet niekoniecznie w tradycyjnie rozumianej formie PC) ma podążać za nimi.

Mobilność i możliwość płynnego przechodzenia z urządzenia na urządzenie wydają się priorytetowym celem producentów Surface. Ralf Groene jako projektant uważa z kolei, że "nie chodzi tylko o robienie ładnych powłok, ale raczej o łączenie ludzi". Nie wiemy, czy owo "Connecting people", które było dawniej znakiem rozpoznawczym Nokii, to freudowskie przejęzyczenie, celowa zagrywka czy może niewinna gra słów. Dziennikarz odpowiedział jednak: "Brzmi to, jakbyście naprawdę powinni zrobić telefon", co Ralf skwitował uśmiechem, rozłożeniem rąk i pytaniem "Kto wie?".

Są takie firmy, z których przy wszelkich możliwych okazjach dziennikarze próbują wyciągnąć jakiekolwiek informacje o owianych legendą produktach. W przypadku Valve jest to Half-Life 3, a w przypadku Microsoft Surface - Surface Phone. Komentarz do materiału Verge można uznać za lekką nadinterpretację, niemniej jednak twórcy marki bynajmniej nie wykluczają pójścia w takim kierunku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 23 listopada 2017, 19:55 Kategoria: Surface Phone

Już wrótce czcionki pobierzemy z Microsoft Store

Instalacja nowych czcionek wiązała się do tej pory z koniecznością pobrania pliku fontu i ręcznej jego instalacji. Nie jest to co prawda jakiś przesadnie skomplikowany proces, a jego najtrudniejszy etap to chyba samo znalezienie interesującej nasz czcionki. Microsoft planuje jeszcze bardziej ułatwić nam dodawanie nowych fontów do systemu Windows. Najprawdopodobniej w najbliższej przyszłości czcionki będą dostępne do pobrania wprost ze sklepu Microsoft. Ostatnio pojawiła się tam pierwsza z nich – Arial Nova, jest to delikatnie udoskonalona wersja standardowej czcionki Arial. Wraz z wprowadzeniem do sklepu pakietów językowych, o czym CentrumXP informowało przedwczoraj, jest to kolejny ciekawy krok Microsoftu mający na celu pobudzenie ruchu w ich sklepie, rozszerzenie jego oferty i integrację z innymi funkcjami systemu Windows. Zapewne możemy oczekiwać teraz regularnych dostaw nowych czcionek do sklepu. Jest to funkcja, która na pewno ucieszy osoby pracujące na co dzień z tekstem i potrzebujących łatwego dostępu do nowych fontów – na przykład redaktorów czy grafików.

Arial Nova - Microsoft Store

Wzrost znaczenia Microsoft Store, pomysł wprowadzenia Kart w aplikacjach oraz nowe okno wyszukiwania rodem ze Spotlight z MacOS - wszystko to pokazuje, że Microsoft ma konkretny pomysł na rozwój Windowsa 10, z każdą nową aktualizacją dodając nowe funkcje. Czasem mniejsze, a czasem większe, ale ważne, że są one regularnie dodawane i realnie wzbogacają funkcjonalność systemu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Wojciech Błachno Opublikowano: 23 listopada 2017, 15:47 Kategoria: Sklep Microsoft

Stream Deck, czyli rozwiązanie idealne dla użytkowników platformy Mixer

Coraz większe znaczenie w branży rozrywkowej zyskuje ostatnimi czasy e-sport, czyli wszelkiej maści turnieje w których przeciwko sobie stają gracze toczący pojedynki na wirtualnym polu bitwy. Oczywiście przynosi to ogromne zyski, liczone już zasadniczo w milionach dolarów co oczywiście spowodowało powstanie zupełnie nowego zjawiska. Chodzi tu o streamowanie, czyli transmisję rozgrywki za pomocą Internetu wprost na ekrany oglądających. Niegdyś zarezerwowane było to wyłącznie dla e-sportu, jednak z upływem czasu potrzebna technologia uległa ulepszeniu, dzięki czemu możemy skorzystać z niej bez problemu nawet w domowym zaciszu. Pojawienie się w ostatnim czasie platformy strumieniowania Microsoftu nazywanej Mixer sprawiło zaś, że transmisja wyczynów graczy stała się jeszcze prostsza w obsłudze. To z kolei otworzyło zupełnie nowy sektor rynku, bazujący na sprzedaży akcesoriów właśnie dla nich – za doskonały przykład posłużyć może Stream Deck, który niedawno otrzymał kolejną porcję opcji powiązanych z platformą streamingu Mixer.

Stream Deck

Urządzenie o którym mowa jest wręcz genialne w swojej prostocie. Zasadniczo jest to panel zawierający 15 przycisków, podłączany do komputera za pomocą kabla USB przez co przypomina nieco niewielką klawiaturę. Po odpowiednim skonfigurowaniu, wciśnięcie dowolnego z przycisków wywoła określoną akcję – może być to chociażby wysłanie wcześniej napisanego tweeta. Oczywiście głównym przeznaczeniem Stream Deck jest wzbogacenie transmitowanej zawartości, przy czym sprawdza się to genialnie – korzystając z niego do wyświetlenia mema czy animacji nie będzie już potrzebne tworzenie skomplikowanych (i często zawodnych) skrótów klawiszowych. Na plus należy tu zaliczyć również fakt, że przyciski wyświetlają na niewielkim ekraniku miniaturę przypisanej funkcji dzięki czemu trudno o pomyłkę podczas jej aktywacji. Wraz z najnowszymi aktualizacjami, panel zyskał także bardzo ciekawą opcję – może on wyświetlać między innymi liczbę osób aktualnie oglądających transmisję na platformie Mixer. To oczywiście nie wszystkie z ostatnich nowości przygotowanych z myślą o niej, jednak pozostałe skupiają się głównie na obsłudze czatu i powiązanych z nim specjalnych funkcji. Samo omawiane urządzenie kosztuje obecnie około 150 dolarów.

Fakt istnienia urządzenia tego typu świadczy o tym, że platformy streamingowe w dalszym ciągu się rozwijają. Dotyczy to zwłaszcza rozwiązania Microsoftu, bowiem w porównaniu do swojej konkurencji jest ono jeszcze świeże. Czy doczekamy się momentu, w którym Mixer dorówna popularnością najbardziej popularnemu tego typu serwisowi, czyli Twitch? Jest to całkiem możliwe, jednak nim to nastąpi miną jeszcze długie lata…

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 23 listopada 2017, 11:18 Kategoria: Sprzęt

W Windows 10 pojawi się opcja szybkiego parowania urządzeń Bluetooth

Coraz częściej dochodzi do rozmaitych form ataku cyberprzestępców – ostatnio popularne zrobiło się głównie ransomware, które w bezpośredni sposób przyczynia się do zasilenia finansów atakującego. Nie jest to jednak oczywiście jedyne zagrożenie, z którym borykać muszą się w dzisiejszym czasie zwykli użytkownicy. Nie brakuje w końcu domorosłych hakerów, próbujących w każdy możliwy i względnie prosty sposób włamać się do systemów swoich sąsiadów, często jedynie by ich podręczyć bądź podbudować swoje ego. W takich przypadkach jak łatwo się domyślić wykorzystywana jest zazwyczaj łączność Wi-Fi bądź Bluetooth, głównie z racji na brak konieczności namierzenia IP ofiary czy też przejścia przez dużo większą ilość zabezpieczeń. Jak się jednak okazuje, mimo świadomości występowania takich sytuacji lenistwo użytkowników znowu zaczyna brać górę, czego dowodem jest opracowywana właśnie metoda szybkiego parowania urządzeń Bluetooth z Windows 10.

Szybkie parowanie

Najnowszy mechanizm parowania Bluetooth w systemie operacyjnym Microsoftu bardzo przypomina ten zastosowany w słuchawkach Apple Airpods, czyli Quick Pair. Założenie jest bardzo proste – proces połączenia urządzeń ma stać się jak najprostszy i najszybszy. Niestety w ewidentny sposób ucierpi na tym bezpieczeństwo, zwłaszcza iż w rozwiązaniu giganta z Redmond jedyne co musimy zrobić to umieszczenie parowanego sprzętu niedaleko komputera i potwierdzenie na PC prostego monitu typu toast. Wydawać by się mogło, że sam czujnik siły sygnału Bluetooth załatwi sprawę, tak jednak nie jest – w Sieci krąży mnóstwo mniej lub bardziej skutecznych poradników na temat tego, jak wzmocnić emitowany sygnał wielokrotnie. Dodatkowo należy pamiętać o tym, że już teraz łączność tego typu nie słynie ze zbyt dobrych zabezpieczeń, co doskonale obrazuje niedawna plaga zagrożenia zwanego BlueBorne. Wszystko wskazuje więc na to, że zabezpieczenia takie jak specjalny przycisk parowania czy też kod pin mają jednak rację bytu.

Nowe rozwiązanie pojawiło się jak dotychczas tylko w testowych buildach Windows 10 Redstone 4, zaś data jego adaptacji do stabilnej wersji systemu nie jest znana nawet w przybliżeniu. Pod znakiem zapytania stoi również to, czy szybkie parowanie przeznaczone będzie jedynie do urządzeń z logo Microsoft – jeśli gigant zechce rozszerzyć jego obsługę na inne sprzęty, czeka go masa roboty.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 23 listopada 2017, 10:02 Kategoria: Windows 10

Azure Migrate pozwoli firmom sporo zaoszczędzić

Na konferencji Microsoft Ignite we wrześniu tego roku padła zapowiedź darmowej usługi Azure Migrate, która pomoże klientom przenosić swoje zasoby z modelu on-premise do chmury Azure. Usługa nadal czeka na ogólną dostępność (GA), tymczasem Microsoft już teraz przekonuje o korzyściach z migracji. Komunikat kierowany jest zwłaszcza do klientów VMware, którzy po przejściu do Azure mogą zaoszczędzić nawet do 84% środków.

Azure Migrate - VMWare

Przeprowadzka prostych środowisk roboczych do chmury nie jest specjalnie trudna, jednak w przypadku krytycznych zasobów infrastruktury i aplikacji działających na wielu serwerach potrzebny jest specjalny plan. Azure Migrate umożliwia oczywiście migrację we wszystkich tych scenariuszach i zapewnia wsparcie w postaci wskazówek, wiedzy i mechanizmów asystujących. W szczególności użytkownicy Azure Migrate mogą liczyć na:

  • Odkrywanie i oszacowanie maszyn wirtualnych on-premise;
  • Wbudowane mapowanie zależności dla aplikacji wielowarstwowych;
  • Inteligentny rightsizing maszyn wirtualnych Azure;
  • Raportowanie o zgodności z wytycznymi dotyczącymi zapobiegania potencjalnym problemom;
  • Integracja z Azure Database Management Service.

Jak wspomnieliśmy na początku, Microsoft zachęca klientów korporacyjnych do migracji oszczędnościami, jakie umożliwia środowisko chmury. Firma opublikowała zestawienie przykładowych kosztów, jakie organizacja ponosi w ciągu 3 lat, korzystając z rozwiązań On-Premise od VMWare i jakie może ponosić po przejściu do Azure. Jak widać, oszczędności sięgają nawet 84%.

Azure Migrate - VMWare

Pierwsze kroki z Azure Migrate postawić można na stronie Azure migration center. Szczególna oferta dla istniejących klientów VMware znajduje się z kolei na stronie Transform your VMware environment with Azure.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 23 listopada 2017, 01:38 Kategoria: Azure

Windows 10 Redstone 4 z nowym buildem 17046 w Fast Ring

Dona Sarkar, szefowa programu Windows Insider, poinformowała przed chwilą o nowej przedpremierowej kompilacji Windows 10 o numerze 17046. Jako że przynależy ona do nowej gałęzi Redstone 4, mogą ją pobrać Insiderzy w pierścieniu szybkich aktualizacji i ci, którzy wybrali opcję Skip ahead. Jeśli chodzi o nowości, to znów mogą na nie liczyć użytkownicy przeglądarki Microsoft Edge. Pojawiło się też parę udoskonaleń interfejsu i sposobów wprowadzania tekstu i emoji, a także interesująca funkcja szybkiego rozpoznawania urządzeń Bluetooth. Na koniec jak zwykle przytaczamy listy naniesionych poprawek i znanych błędach. Szczegółową zawartość kompilacji testujemy i opisujemy w artykule poniżej!

Windows 10 Redstone 4 - build 17046

Zapraszamy do lektury całości:
Windows 10 Redstone 4 z nowym buildem 17046 w Fast Ring

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 22 listopada 2017, 20:42 Kategoria: Windows 10

Prism – wirtualna współpraca dzięki wykorzystaniu HoloLens

Za każdym razem, kiedy wspominamy po raz kolejny o HoloLens, podkreślamy ich wartość dla rozwoju nauki i techniki. Każda dziedzina opiera się w pewnym stopniu na współpracy. Dzięki Internetowi połączone siły jednostek przy danym projekcie mogą ignorować czynnik odległości. Teraz można pracować razem, będąc oddalonym od siebie o tysiące kilometrów. Dzięki aplikacji Prism, którą można od teraz znaleźć w Microsoft Store, staje się to jeszcze łatwiejsze. Twórcy aplikacji, Object Theory, chcą przy wykorzystaniu HoloLens umożliwić zdalną pracę nad złożonymi projektami 3D.

Pracowaliśmy nad naszym rozwiązaniem umożliwiającym współpracę z wykorzystaniem Mixed Reality przez 2 lata, by następnie sukcesem zakończyć wdrożenie go w kilku projektach naszych klientów. (Nieco) później poczuliśmy, że jest to właściwy (dobry) czas, aby wydać/udostępnić darmową aplikację w Sklepie Windows, która zademonstrowałaby użytkownikom potencjał wykorzystania systemów komputerowych we współpracy. – stwierdził Michael Hoffman, jeden z twórców Object Theory.

Osoby znajdujące się w dwóch oddalonych od siebie miejscach mogą, dzięki wykorzystaniu mixed reality, widzieć obiekt pracy na swoim stole, w swoim biurze. Obiekty wyświetlane w 3D, w pełnej skali z możliwością manipulacji i modyfikacji, zupełnie jak podczas pracy nad realnym przedmiotem. Technologia ta jest wykorzystywana obecnie przez wiele firm, a Object Theory oferuje wiele różnych rodzajów licencji i dostosowuje usługę do indywidualnych potrzeb klienta. Na chwilę obecną Prism by Object Theory oferuje:

  • Tworzenie holograficznych awatarów,
  • Przestrzenny czat audio,
  • Połączenie do 4 użytkowników jednocześnie
  • Wyświetlanie projektów 3D na stole
  • Notatki przestrzenne

Program można pobrać z Microsoft Store, a szczegóły dotyczące projektu Prism znajdują się na oficjalnej stronie ObjectTheory.com/prism

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Wojciech Błachno Opublikowano: 22 listopada 2017, 16:01 Kategoria: HoloLens

Karty dostępne nie tylko w przeglądarce

Zgodnie z tym co donosi znany informator WalkingCat, Microsoft prawdopodobnie pracuje nad całkowitym zredefiniowaniem sposobu pracy z oknami w Windows 10. Nowa funkcja odkryta w Build 16237 nazywa się Sets i pozwala na organizowanie okien aplikacji w sposób znany do tej pory najbardziej z przeglądarek internetowych. Mówimy tu rzecz jasna o kartach. Na zrzutach ekranu można zauważyć różne aplikacje przypięte w jednym oknie. Pomysł na wprowadzenie takiego rozwiązania ekscytuje wielu. Nie dziwi to, bowiem przeglądarki, w których jest to wręcz obowiązkowa funkcja, są chyba najczęściej używanymi aplikacjami. Dlatego też rozwiązanie to stało się teraz dla nas tak naturalne. Rozwiązanie to jest wykorzystywane przez wiele zewnętrznych aplikacji, jednak do tej pory nie był to standardowy element systemu Windows..

Pytanie nasuwa się jedno - czy będzie to dotyczyło tylko aplikacji stworzonych zgodnie z UWP (Universal Windows Platform). Dotychczasowe podejście Microsoftu do tego tematu sugeruje, że będzie dalej walczyć o promowanie tej platformy jako standardu dla responsywnych aplikacji działających na różnych urządzeniach. Dodatkowo, jeśli przyjrzymy się, w jaki sposób korzystamy najczęściej z komputera w dzisiejszych czasach, sprawa staje się jeszcze bardziej klarowna. Jak już wyżej wspomniano, chyba najczęściej użytkowanym przez nas programem jest przeglądarka internetowa. Co więcej, korzystamy z niej teraz nie tylko do spędzania wolnego czasu, lecz również do pracy. Niech przykładem tego będzie pakiet Office Online, który to całkowicie uniezależnia użytkownika od desktopowych aplikacji. Korzystając z pakietu Office 365 w wersji Essentials, opieramy całą swoją pracę online na aplikacjach webowych. Z jednej strony nie każdemu podoba się taki kierunek, gdyż rysuje on przyszłość bazującą na programach będącymi w istocie stronami internetowymi. Jednak trzeba przyznać, że aplikacje tego typu z roku na rok działają coraz lepiej. Korzystając z przeglądarki, możemy nie tylko sprawnie pracować, ale również przeglądać multimedia, a nawet grać w całkiem wymagające gry 3D.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Wojciech Błachno Opublikowano: 22 listopada 2017, 16:00 Kategoria: Windows 10

Xbox One X zadziała nawet z kilkunastoletnim telewizorem CRT

Jak powszechnie wiadomo, w ciągu roku kalendarzowego zdarzają się regularne wydarzenia, kiedy to ceny wszelkiego rodzaju sprzętu (również elektronicznego) znacząco spadają w ramach promocji. Należą do nich między innymi coraz bardziej popularne w Polce Black Friday oraz Cyber Monday, które wypadają w tym roku wyjątkowo – odpowiednio w najbliższy piątek oraz poniedziałek. Sprawiło to, że najbliższy weekend stanie się prawdziwą gratką dla łowców promocji, również tych zainteresowanych kupnem Xbox One X bądź telewizora 4K. Jak jednak wiadomo, nawet po rozmaitych obniżkach cena konsoli Microsoftu jest dosyć wysoka, wobec czego na oba te urządzenia kupującemu możne po prostu zabraknąć pieniędzy, przez co zdecydować będzie musiał na czym bardziej mu zależy. W tym właśnie miejscu często pada pytanie – czy Xbox One X będzie bez problemu współpracował ze starszymi modelami wyświetlacza? Okazuje się, że jak najbardziej!

Jak donosi portal On MSFT, jeden z posiadaczy najnowszej konsoli Microsoftu dokonał pewnego eksperymentu. Polegał on na podłączeniu Xbox One X do leciwego telewizora CRT (kineskopowego), zarówno przy pomocy złącza Euro, jak i kompozytowego. Jak się okazało, podobna konfiguracja jest jak najbardziej możliwa, jednak jednocześnie obarczona sporymi wadami. Pierwszym co rzuca się w oczy, jest wyjątkowo niska jakość wysyłanego obrazu. Co prawda nadal można bez większych problemów grać, jednakże odczytanie wyświetlanego tekstu praktycznie graniczy z cudem. Nic zresztą dziwnego – konsola Xbox projektowana była z myślą o obsłudze sygnału wideo w jakości co najmniej 720p, podczas gdy adaptery (konieczne aby konfiguracja ta zadziałała) HDMI-Euro oraz HDMI-Kompozyt zapewniają przesył na poziomie odpowiednio 576p oraz 480p. Również dźwięk pozostawia sporo do życzenia, jednak nie jest to aż tak problematyczne gdy zestawimy to w porównaniu z jakością obrazu. Tak więc grać na Xbox One X można przy pewnej dozie determinacji nawet na kilkunastoletnim telewizorze. Na szczęście jest jeszcze jedna opcja – konsolę można podłączyć po prostu do monitora komputerowego, jednak wtedy może pojawić się problem z dźwiękiem, bowiem jeżeli monitor nie posiada wyjścia audio, konieczne może okazać się posiadanie specjalnej przejściówki. Co ciekawe, możemy wykorzystać nawet monitor o proporcjach 21:9, jednak skutkować to będzie czarnymi pasami po bokach lub rozciągnięciem obrazu.

Jak więc widać, najnowsza konsola Microsoftu nie wymaga od nas posiadania nowego telewizora, choć jest to jak najbardziej wskazane – w końcu na starym sprzęcie nie będziemy w stanie wyświetlić obrazu w jakości 4K, nie wspominając już o efektach HDR. Tak więc warto odrzucić założenie, że bez nowego telewizora nie ma sensu kupować Xbox One X - to w końcu ono powstrzymało wiele osób przed zakupieniem konsoli, mimo iż w znacznej mierze mija się z prawdą.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 22 listopada 2017, 11:47 Kategoria: Xbox One X

Niebawem w Skype może pojawić się więcej reklam

Zarówno rozwiązania technologiczne jak i bazujące na nich programy ulegają stałym przemianom, na które w znacznym stopniu wpływają panujące obecnie trendy. Coraz więcej osób używa do przeglądania Sieci smartfonów i nie ulega żadnej to wątpliwości – wystarczy rozejrzeć się wokoło, zwłaszcza w tramwajach czy autobusach. Co istotne, nie jest to jedyny aspekt w którym urządzenia mobilne coraz częściej zastępują klasyczne blaszaki. Doskonałym przykładem tego procesu są rozmaite komunikatory internetowe takie jak Messenger czy WhatsApp, spychające niesamowicie popularnego niegdyś Skype w cień. Niestety, wygląda na to iż Microsoft niezbyt potrafi sobie z tym poradzić, bowiem wygląda na to, że w Skype pojawiać się będzie coraz więcej reklam – wskazuje na to pojawienie się zapowiedzi najnowszego bota nie tylko w formie okna pop-up, lecz również w postaci tekstu widocznego pod ikoną powiadomień. Jak łatwo przewidzieć, akcje marketingowe tego typu raczej zniechęcą potencjalnych użytkowników.

Reklama nowego bota

Dlaczego wspomniane reklamy mają w tym przypadku tak wielkie znaczenie? Wyjaśnienie jest dosyć proste – nikt nie przepada za zbytnim spamem w aplikacjach z których korzysta, nawet jeśli są one dzięki temu darmowe. Zapewne wpływ mają na to również rozwiązania konkurencji, w których reklamy wyświetlane są wyjątkowo rzadko, lub przez pewien czas nie ma ich wcale – to zaś oczywiście stawia Skype w dosyć negatywnym świetle. Ewentualna niechęć ze strony części użytkowników byłaby jeszcze do zaakceptowania, gdyby nie pewien fakt – baza osób korzystających z komunikatora Microsoftu przestała się po prostu w ostatnich latach powiększać (do czego w znacznej mierze przyczyniły się wymienione wcześniej aplikacje), od 2013 roku jest bowiem szacowana jest na 300 milionów aktywnych użytkowników. To zaś prowadzi do wyjątkowo prostego, wręcz brutalnego wniosku – wprowadzając kolejne reklamy do Skype (a więc zniechęcając do komunikatora kolejne osoby) Microsoft strzela sobie w stopę.

Możliwe oczywiście, że jest to jedynie badanie rynku, po którym gigant podejmie ostateczną decyzję na temat przyszłości reklam dostarczanych w ten sposób. Pozostaje mieć nadzieje, że jest tak w istocie i pomysł na prowadzenie kampanii marketingowej w ten sposób zostanie odrzucony – w innym bowiem przypadku nastąpić może powolny, lecz nieubłagalny upadek Skype.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 22 listopada 2017, 10:29 Kategoria: Skype

Windows 10 SDK Preview dostępny w kompilacji 17040

Microsoft zaktualizował pakiet narzędzi deweloperskich dla Windows 10 Redstone 4. Obecnie dostępny jest pakiet SDK Preview w kompilacji 17040. Pojawił się on zaledwie 6 dni po publikacji SDK w wersji 17035 i 5 dni po korespondującej z nim kompilacji 17040 systemu Windows 10.

Dawniej udostępnianie pakietów SDK zbiegało się w czasie z przejściem danej kompilacji Windows 10 Insider Preview do pierścienia wolnych aktualizacji (Slow Ring), ale od wejścia Redstone 4 przestało to być regułą. Do tej pory na 7 kompilacji Redstone 4 w ciągu prawie 3 miesięcy tylko jedna kompilacja trafiła do Slow Ring i była nią 17025. Doczekała się ona wprawdzie skorelowanego z nią SDK, jednak w międzyczasie pakiet powstał też dla kompilacji 17035.

Windows 10 Redstone 4 SDK Preview w kompilacji 17040

Na temat zawartości nowego SDK nie wiemy zbyt wiele, bowiem Microsoft nie przedstawił jeszcze listy zmian. Prawdopodobnie będą to pomniejsze nowości związane z API. Warto też pamiętać, że od kilku tygodni SDK Preview można instalować tylko na maszynach z Windows 10 Insider Preview, co raczej nie uległo zmianie, lecz ostatecznego potwierdzenia dopiero oczekujemy.

Aktualną wersję SDK można już pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads. Oczywiście do jego uruchomienia wymagane będzie Visual Studio 2017.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 22 listopada 2017, 00:14 Kategoria: Windows 10

Więcej aktualności...