Zamknij komunikat

Aktualizacja 15063.2 przygotowuje Windows 10 Mobile na Creators Update

Creators Update już na ostatniej prostej. Zeszłej nocy (czasu polskiego) Microsoft wypuścił niewielką aktualizację w Fast Ring, tym razem dla Windows 10 Mobile. Oznaczona numerem 15063.2 wersja zawiera tylko jedną "poprawkę", która - jeśli przeczytamy o niej na wyjątkowo krótkiej liście zmian - bynajmniej nie okazuje się poprawką.

Aktualizując wpis o kompilacji 15063, Microsoft napisał o niewielkiej, choć znaczącej aktualizacji dla Windows 10 Mobile: "Udostępniliśmy Windows 10 Insider Preview Build 15063.2 dla [wersji] Mobile Insiderom w Fast Ring. Ta kompilacja zawiera pojedynczą poprawkę, wprowadzającą możliwość aktualizacji do builda 15063 z poziomu Windows 10 Anniversary Update (Build 14393) na telefonach z Windows". Innymi słowy, aktualizacja nie robi nic innego, jak tylko umożliwia przejście z Anniversary Update (ostatniej publicznej wersji) do finalnego builda Creators Update, który ukaże się już całkiem niedługo.

Aktualizacja dla telefonów z Windows pełni rolę pośredniczącą między Anniversary Update a Creators Update. Taką samą rolę spełnia na PC (dostępna, ale wciąż oficjalnie nie opisana) aplikacja Asystent aktualizacji Creators Update, za pomocą której użytkownicy stabilnego wydania (Public Release) mogą przygotować swoje maszyny na nową wersję systemu.

Już od pewnego czasu mówi się głośno, że Creators Update dotrze najpierw na PC (choć i tu ma być udostępniany falami przez najbliższe miesiące), a dopiero potem na pozostałe platformy. Wygląda jednak na to, że wersja mobilna nie będzie specjalnie opóźniona, a być może nawet podzieli los Anniversary Update i na telefonach przyjmie się dużo szybciej, niż na PC?

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 29 marca 2017, 12:01 Kategoria: Windows 10 Mobile

Coraz więcej firm przechodzi (i zamierza przejść) na Windows 10

Gdy w połowie zeszłego roku dobiegł końca czas na darmową aktualizację do Windows 10, wzrost nowych instalacji znacznie spowolnił, a baza użytkowników wynosiła ok. 400 milionów. Od tego czasu Microsoft nie zaktualizował tej liczby co może oznaczać po prostu brak wartych odnotowania kamieni milowych. Osiągnąwszy 25% rynku PC, Windows 10 wśród konsumentów ma się całkiem nieźle, a jak wynika z ostatniego raportu, nie gorzej radzi sobie też u klientów biznesowych.

Rok na wykonanie bezpłatnej aktualizacji to prawdopodobnie wystarczająco długo, by na Windows 10 przeszli wszyscy ci, którym na tym zależało. Kolejnym czynnikiem napędzającym wzrost Windows 10 będą firmy, które zwykle bardziej ociągają się z wdrażaniem nowości. Microsoft powołuje się na badania CSS, z których wynika, że:

  • 86% firm zamierza zaktualizować swoje PC do Windows 10 w ciągu 3-4 lat;
  • 47% z nich chce tego dokonać w ciągu najbliższych 12 miesięcy;
  • 83% firm planuje połączyć zespoły i strategie zarządzania PC i zarządzania Enterprise Mobility;
  • 44% firm planuje dokonać tego połączenia w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Microsoft pisze również o "znaczącym przyspieszeniu wskaźnika wdrożeń Windows 10 na świecie" oraz "dramatycznym wzroście" wdrożeń i zarządzania poprzez ConfigMgr i Intune. Dotyczy to 99% urządzeń z Windows 10, w których włączone są raporty telemetrii. Jakie jeszcze wnioski płyną z raportu? Office 365 ma 85 mln aktywnych użytkowników każdego miesiąca, a ponad 95% tożsamości w chmurze zarządzanych jest przez Azure Active Directory (Premium). Odnotowano też wzrost EMS (Enterprise Mobility Suite) o ponad 135% względem poprzedniego kwartału, co zapewnia o 400% szybszy rozwój od najbliższego dostawcy EMM. Baza klientów EMM Microsoftu to 41 tys. unikalnych podmiotów - o 200-300% więcej niż innych dostawców EMM. Dowiadujemy się ponadto, że pakiet Enterprise Mobility + Security (EMS) od Microsoft jest największym rozwiązaniem EMM (Enterprise Mobility Management) i IDaaS (Identity as a Service) na rynku.

Obecny lider na rynku PC, Windows 7, zakończył już podstawowe wsparcie, a wsparcie rozszerzone wygaśnie w 2020 roku. Dla starszych systemów coraz częściej wsparcie wyłączają też producenci popularnych aplikacji. Prawdopodobnie skłoni to więcej firm i instytucji do przejścia na nowszy system.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 28 marca 2017, 13:41 Kategoria: Windows 10

Creators Update dostępny za pośrednictwem Asystenta aktualizacji Windows 10

Kompilacja 15063 dziś w nocy ukazała się jako obraz ISO, który - choć dostępny do pobrania z bezpośrednich linków - nie został oficjalnie zapowiedziany przez Microsoft. Pojawia się jednak wiele przesłanek, że to właśnie 15063 jest wydaniem RTM dla zbliżającej się wielkimi krokami aktualizacji Creators Update. Fast Ring dla PC i telefonów, Slow Ring dla PC, Xbox Insider Program i obraz ISO to jednak nie jedyne sposoby pozyskania tego builda.

Nowym sposobem na pozyskanie kompilacji RTM jest Asystent aktualizacji Creators Update, o którym pisaliśmy już przed kilkoma dniami. Początkowo jako wydanie nieoficjalne Asystent wskazywał tylko "aktualną" wersję Windows 10, którą jest build 15063. Nowa (ale wciąż nieoficjalna) wersja asystenta została udostępniona przez użytkownika WalkingCat i teraz - jak zobaczycie na zrzucie ekranu - pozwala już pobrać aktualizację RTM.

Należy pamiętać, że nowa aplikacja nie jest tą samą, którą był asystent dla Anniversary Update. Jeśli teraz uruchomimy starszą wersję asystenta, powie on nam wprawdzie, że używamy najnowszej wersji Windows 10, jednak nie dostarczy opcji aktualizacji.

Microsoft nie potwierdził jeszcze dokładnej daty wydania Creators Update, jednak według zewnętrznych źródeł pierwsza fala aktualizacji rozpocznie się 11 kwietnia.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 28 marca 2017, 12:50 Kategoria: Windows 10

Windows 10 Creators Update RTM już dostępne w formie ISO

W dniu dzisiejszym Microsoft opublikował najnowszy plik ISO swojego flagowego systemu, jakim jest Windows 10. Tym razem jednak mamy do czynienia nie ze zwykłą zaktualizowaną wersją, lecz z RTM nadchodzącego wielkimi krokami Creators Update.

Windows 10 kompilacja 15063 udostępniona została użytkownikom programu Windows Insider już w zeszłym tygodniu zarówno na PC, jak i smartfony. Wersja oznaczona numerem 15063 wprowadza zasadniczo tylko poprawki do swoich poprzedników, między innymi naprawia problem występujący w 15061, który to powodował częste problemy z przeglądarką Edge oraz brak jej responsywności. Ponadto usunięto błąd uniemożliwiający instalację zlokalizowanych składników po aktywowaniu .NET Framework 3.5.

Creators Update to temat coraz częstszy

Microsoft jeszcze nie zapowiedział oficjalnej dostępności wspomnianych plików ISO, jednak nie zmienia to faktu, że można je bezproblemowo pobrać z serwerów giganta z Redmond, jak na razie tylko w wersjach anglojęzycznych:

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 28 marca 2017, 11:28 Kategoria: Windows 10

Pojawiły się nowe funkcje w Skype dla firm

Rocznie za pomocą Skype dla firm, wg Microsoftu, przeprowadzanych jest ponad miliard spotkań. Wynik ten może być generowany przez ponad 85 milionów aktywnych użytkowników pakietu Office 365. Wzrost aktywnych użytkowników przyczynia się do stałego zwiększania się liczby aplikacji wchodzących w skład pakietu i jednocześnie do ich rozwoju, skutkiem czego Skype dla firm doczekał się kolejnej aktualizacji. Nowości, jakie pojawiły się wczoraj:

  • system automatycznej odpowiedzi i zarządzania połączeniami przychodzącymi wykorzystujący klawiaturę numeryczną i system rozpoznawania mowy,
  • umożliwienie przekierowania połączeń przychodzących do kolejnego dostępnego operatora zgodnie z ich kolejnością,
  • nowy pulpit w konsoli administracyjnej pakietu Office 365 w celu uproszczenia identyfikacji i rozwiązywania problemów z połączeniami,
  • nowe rozwiązanie dotyczące Skype Room dostarczone przez firmy Creston, Logitech i Polycom (Polycom RealConnect for Office 365), co umożliwia użytkownikom połączenie istniejących wideokonferencji za pomocą spotkań Skype dla firm Online.

Nowa aktualizacja Skype for Business

Nowe funkcje mogą w dużej mierze pomóc firmom, w których korzysta się z dużej ilości połączeń, np. Call Center. Nowy Skype Room pomoże również we wdrożeniu produktów Microsoftu w przedsiębiorstwie, nadając nową wartość pakietu Office 365.

Ten kierunek rozwoju Skype dla firm może w przyszłości przynieść pozytywne skutki dla zwykłych użytkowników. Firma korzystająca ze Skype dla firm jako swojego Call Center umożliwi klientom fachową i przede wszystkim darmową pomoc i konsultację, która wzbogacona o nowe funkcje będzie prostsza i wygodniejsza. Kto wie, być może nawet pojawi się zawód konsultanta online, czyli odpowiednio przeszkolonej osoby, która będzie mogła pracować jako doradca z dala od siedziby firmy, a do pracy będzie jej potrzebny zaledwie komputer z systemem Windows 10 oraz Skype dla firm.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 28 marca 2017, 11:28 Kategoria: Skype dla firm

Facebook kończy ze wsparciem starszych wersji Windows Mobile i PC

Facebook i Messenger są jednymi z najpopularniejszych aplikacji, jakie można znaleźć na urządzeniach mobilnych. Twórcy wyżej wymienionych aplikacji potwierdzili informację, że nie będą ich dłużej wspierać na urządzeniach ze starszą wersją systemu Windows. Ta decyzja może wymusić na niektórych użytkownikach zaktualizowanie systemu do Dziesiątki.

W przypadku posiadaczy telefonów z systemem Windows na pokładzie, aż 76,3% z nich korzysta z systemu Windows 8.1. Niestety Facebook informuje, że jedynym rozwiązaniem umożliwiającym korzystanie z najnowszej wersji aplikacji jest zaktualizowanie systemu. Podobnie sprawa wygląda z Windows na PC, aczkolwiek tutaj liczba użytkowników wersji starszej niż Windows 10 jest niewielka. Wraz z końcem marca Facebook zakończy wsparcie dla aplikacji:

  • Facebook dla telefonów z systemem Windows Phone,
  • Messenger dla Windows Phone 8 i 8.1,
  • Facebook da Windows 8 i 8.1 w wersji PC.

Koniec aktualizacji aplikacji Facebook i Messenger

Część użytkowników zapewne zacznie się zastanawiać nad zaktualizowania systemu do najnowszej wersji, co współgra z polityką Microsoftu. Z drugiej jednak strony użytkownicy Windows Phone, których i tak już jest niewiele, mogą zdecydować się na całkowitą zmianę telefonu i systemu na inny niż Windows. Przed Microsoftem stoi nie lada wyzwanie, jeżeli chce się stać konkurencyjny na rynku telefonów.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 28 marca 2017, 10:43 Kategoria: Facebook

5 milionów dolarów za aktualizację do Windows 10?

Microsoft, jak każda wielka firma w historii nie ustrzegł się od potknięć, między innymi tych związanych ze swoim wizerunkiem. Najlepszym tego chyba przykładem była fala krytyki i zniesmaczenia, która przetoczyła się w Sieci po pojawieniu się w Windows 7 oraz Windows 8.1 monitu nachalnie zachęcającego do aktualizacji systemu. Okazuje się, że pojawiła się grupa osób, która usilnie próbowała zarobić na tej sytuacji i najwyraźniej nie zamierza łatwo porzucić tego celu.

Gdy wspomniany monit pojawił się w systemach użytkowników, z miejsca stał się problematyczny. Nie było żadnej prostej metody umożliwiającej pozbycie się go; większość osób po prostu pogodziła się z tym faktem, aktualizując swój komputer. Jak zwykle jednak to bywa, przy przedsięwzięciach na tę skalę nie wszystko mogło pójść gładko. Naturalną koleją rzeczy było to, że pewien promil osób aktualizujących system doświadczył podczas tego procesu awarii sprzętu. Nie były one jednak w większości winą samego oprogramowania, a po prostu zwykłego zużycia podzespołów, takich jak chociażby dyski twarde (które de facto mają ograniczoną żywotność). W Sieci cała sprawa, mimo iż zbudowana w oparciu o domysły, szybko została rozdmuchana. Doprowadziło to do wytoczenia procesów przeciwko gigantowi z Redmond, zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych. Mogłoby się wydawać, że sprawa jest już zakończona, wszakże irytujący komunikat zniknął już w czerwcu 2015 roku, nic jednak bardziej mylnego. Otóż sprawa nadal jest otwarta, zaś w pozwie zbiorowym występuje sto „poszkodowanych” domagających się 5 milionów dolarów zadośćuczynienia za rzekome straty.

Microsoft nadal boryka się z pozwami o wymuszenie aktualizacji do Windows 10

W naszej opinii jest to po prostu skok na kasę, będący oczywistą próbą wyłudzenia odszkodowania. Zwłaszcza, że część z argumentacji „poszkodowanych” to w skrócie „kliknąłem przycisk Nie, ale i tak się zainstalowało”. Owszem, reklamowanie darmowej aktualizacji w tak natarczywy sposób nie było w pełni fair, jednak nie usprawiedliwia to próby tego typu wyłudzeń. Pozostaje mieć nadzieje, że w przyszłości Microsoft wystrzegać będzie się podobnych praktyk, co przy okazji być może przyczyni się do zmniejszenia liczby takich pozwów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 28 marca 2017, 10:42 Kategoria: Windows 10

Windows Insider ma już 10 mln testerów. To 2,5% bazy użytkowników Windows 10

Windows Insider Program wystartował 30 września 2014 r. i początkowo jego twórcy zakładali, że do inicjatywy dołączy ok. 250 tysięcy użytkowników lub maksymalnie 400 tysięcy. Po pierwszym roku funkcjonowania programu jego ówczesny szef, Gabe Aul, nie krył swojego zdumienia, gdy społeczność Insiderów rozrosła się do kilku milionów. Microsoft zdecydował, że Windows Insider będzie kontynuowany po premierze Windows 10, a za jego pośrednictwem użytkownicy będą pobierać i testować nowsze wersje sytemu. Jest tak do dziś, a program osiągnął rozmiary, których twórcy nie spodziewali się nawet "w najśmielszych snach".

Droga do osiągnięcia kamienia milowego wynoszącego 10 milionów użytkowników zajęła firmie z Redmond niecałe 2,5 roku. Zacznijmy jednak od początku, czyli października 2014 roku. Wiadomo, że w pierwszych tygodniach po premierze pierwszej kompilacji Windows 10 Technical Preview liczba Insiderów sięgała już miliona. Kilka miesięcy później, w marcu 2015 r. było już ich 3 miliony, a liczbę 7 milionów odnotowano jeszcze w roku 2016. Dane wypadałoby więc zaktualizować, na co pokusił się Yusuf Mehdi z Microsoft.

"Mamy jedno z tych niewiarygodnych doświadczeń z naszym programem Windows 10 Insider. Zliczamy dziś ponad 10 mln Windows Insiderów, a wielu z nich to fani, którzy testują i używają najnowszych kompilacji Windows 10 w codziennych zastosowaniach. Ich feedback jest szybki i wściekły, mają nieustępliwie wysoką poprzeczkę wobec tego, czego oczekują, ale to inspiruje nasz zespół i pozwala nam skupiać się [na tych kwestiach] każdego dnia". Z *zaledwie* trzymilionowym wzrostem w ciągu ostatniego roku program Windows Insider widocznie zwalnia, ale to w zasadzie było do przewidzenia. Przystąpić do programu jest bowiem niezwykle łatwo, jednak pozostanie w nim okupione jest ryzykiem (czy wręcz koniecznością) napotykania przeróżnych błędów i problemów, typowych dla wersji beta.

Dla przypomnienia dodajmy jeszcze, że ostatnia znana liczba użytkowników Windows 10 to 400 milionów (dane sprzed pół roku). Nietrudno wyliczyć, że wśród nich Insiderzy stanowią tylko 2,5%, choć to i tak wystarczająco, by pchać rozwój systemu do przodu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 27 marca 2017, 18:33 Kategoria: Windows 10

Microsoft: "Nie pomożemy żadnemu rządowi w hakowaniu lub atakowaniu klientów"

Na kanwie ostatnich ataków terrorystycznych zaczęły się pojawiać naciski, by firmy technologiczne bardziej wspierały służby specjalne w walce z terroryzmem. Mówiąc inaczej, niektórzy przedstawiciele rządu mediów uważają, że Microsoft, Google czy inni dostawcy oprogramowania powinni odejść od swojej polityki prywatności i udostępniać rządom dane użytkowników, którzy (mniej lub bardziej zasadnie) są podejrzewani o przestępstwa. Czy da się chronić prywatność i jednocześnie nie ułatwiać działalności terrorystom? Szef działu prawnego Microsoft uważa, że to możliwe.

Naciskom oficjeli zdają się wtórować media, które po ostatnich atakach rozpoczęły nagonkę na firmy technologiczne. Daily Mail, przykładowo, nazwał Google "przyjacielem terrorystów", jako że jego wyszukiwarka ułatwia "odnalezienie poradników dla terrorystów o tym, jak wykorzystać samochód w masowym zamachu". Minister spraw wewnętrznych UK, Amber Rudd, powiedziała z kolei BBC, że "Musimy mieć pewność, że organizacje, takie jak WhatsApp - a takich jak ona jest wiele - nie zapewniają terrorystom sekretnego miejsca komunikacji między sobą. Powinniśmy się upewnić, że nasze służby wywiadowcze mają możliwość wejścia w sytuacje, takie jak zaszyfrowany WhatsApp". Rudd postuluje też do CEO Apple'a, Tima Cooka, by "jeszcze raz pomyślał o innych sposobach pomocy nam w wejściu w sytuacje, takie jak WhatsApp na telefonie Apple'a". To chyba dość jasna sugestia, by firmy umieszczały backdoory w swoich *zaszyfrowanych* komunikatorach i innych aplikacjach. Co na to Microsoft?

Brad Smith, szef działu prawnego Microsoft, już nie po raz pierwszy ogłosił, że choć firma musi działać zgodnie z prawem, nie będzie pomagać władzy w przekraczaniu uprawnień: "Organy ściagania potrzebują informacji, czasami potrzebują ich bezzwłocznie, aby ratować życie. Gdy dostajemy tego typu żądania lub uzasadnienia, i kiedy są one zgodne z prawem, działamy szybko. To dla nas kwestia minut. Ale kiedy rządy idą za daleko, mówimy nie". Microsoft już wcześniej odmawiał żądaniom oficjeli, którzy chcieli zyskać dostęp do danych użytkowników, gdy doszło do przypuszczeń, że ich prywatność może być zagrożona. W samym tylko roku 2017 firma wygrała proces przeciwko amerykańskiemu Departamentowi Sprawiedliwości, który żądał wcześniej dostępu do danych przechowywanych w irlandzkim centrum danych Microsoft, a więc znajdującym się poza jurysdykcją USA. Taktyka firmy z Redmond pozostaje najwyraźniej niezmienna. "Nie pomożemy jakiemukolwiek rządowi, w tym naszemu własnemu, hakować ani atakować jakiegokolwiek klienta, gdziekolwiek. Zwracamy dane jedynie, jeśli jesteśmy do tego zobowiązani prawnie" - dodaje Smith - "Jako firma musimy cieszyć się wszędzie zaufaniem, a jedynym sposobem jego osiągnięcia, jest przełożenie interesów naszych klientów nad interesy jakiegokolwiek rządu".

Smith odniósł się też do Vault 7, ostatniej fali wyciekłych dokumentów z portalu WikiLeaks. Microsoft nie otrzymał podobno jeszcze szczegółowych informacji o podatnościach, które WikiLeaks zobowiązał się udostępnić. "Będziemy wiedzieć więcej, gdy otrzymamy te informacje. Do tej pory wiemy tyle samo, co dziennikarze" - tłumaczy szef działu prawnego Microsoft i dodaje, że "każdy dzień, w którym dowiadujemy się i czytamy o kolejnych podejmowanych przez rząd krokach w celu atakowania prywatnej technologii, jest dniem, w którym nasze obawy powinny rosnąć".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 27 marca 2017, 17:10 Kategoria: Bezpieczeństwo

Microsoft poprawi bezpieczeństwo sandboxa Edge w Creators Update

Parę dni temu pisaliśmy o Microsoft Edge jako najczęściej atakowanej przeglądarce na zawodach Pwn2Own. Przeglądarka została pomyślnie zhakowana 5 razy w ciągu 3 dni, a uczestnikom zawodów nie przeszkodziły w tym wymyślne zabezpieczenia. Microsoft ma jednak odpowiedź na wyrafinowane ataki, które czasem dochodzą do skutku. Sandbox, czyli odizolowana niczym maszyna wirtualna warstwa chroniąca Edge, otrzyma dodatkowe wzmocnienia w najbliższej aktualizacji Windows 10.

Microsoft wskazuje na problem ataków z wykonaniem natywnego kodu CPU przy użyciu zdalnej metody Remote Code Execution (RCE). Jako że Edge nie wspiera od pewnego czasu ActiveX, jest w stanie uruchamiać się wewnątrz sandboksowych kontenerów przez cały czas, eliminując ryzyko zaatakowania exploitem. Crispin Cowan z działu Microsoft Edge pisze, że "Jednym z najbardziej efektywnych sposobów wyeliminowania podatności w złożonych aplikacjach jest zminimalizowanie objętości kodu, w którym atakujący mógłby doszukiwać się podatności. Zwykle odnosi się to do redukcji powierzchni narażonej na atak i jest kluczową taktyką w naszej strategii bezpieczeństwa. W tym celu Microsoft Edge w aktualizacji Creators Update [dla] Windows 10 otrzymuje znacząco zmniejszoną powierzchnię narażoną na atak w sandboksie dzięki skonfigurowaniu kontenera aplikacji celem redukcji jego uprawnień".

Najsłabszym ogniwem sandboksów są interfejsy pośredniczące (brokery), które zapewniają dostęp do zasobów zgodnie ze zdefiniowanymi zasadami. Przykładowo, broker pozwala umieścić na stronie odnośnik "wrzuć plik, przeglądając swoje pliki", który pozwala użytkownikowi wybrać plik do przesłania, nie udostępniając przy tym stronie wszystkich swoich plików. Interfejsy pośredniczące są zagrożeniem dla sandboksów, ponieważ same w sobie są kodem, a kod siłą rzeczy może zawierać błędy, a także dlatego, że działają poza sandboksem. Jeśli haker zaatakuje interfejs i uruchomi kod w jego wnętrzu, możliwe będzie wyskoczenie z odizolowanego trybu sandboksa do głównego systemu. W odpowiedzi na taki scenariusz Microsoft Edge odcina dostęp wielu brokerom, ale zostawia go tym potrzebnym. Zminimalizowanie powierzchni tarczy strzeleckiej to jednak nie wszystko, dlatego firma zastosuje wobec brokerów takie same techniki przeciwdziałania exploitom, jak znajdują się w Microsoft Edge.

Zawężenie sandboksowej przestrzeni do przetwarzania zawartości według Microsoft zredukuje dostęp do MUTEXów, WinRT i DCOM API, zdarzeń, dowiązań symbolicznych i urządzeń o odpowiednio 100, 90, 70 i 40%. Szczegóły implementacji znaleźć można na blogu Microsoft Edge Developer.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 26 marca 2017, 22:31 Kategoria: Edge

Wiatr w żagle, czyli ważna poprawka dla OneDrive na Linuksa

Microsoft bardzo chciałby osiągnąć spójność swoich aplikacji dla różnych systemów. Choć po części dążenie to pozostaje w sferze życzeniowej, ważne poprawki i aktualizacje docierają nawet na te mniej popularne platformy. Przykładem jest rozwiązanie problemu z klientem przeglądarkowym OneDrive w systemach Linux, który to pracował znacznie wolniej niż w innych systemach.

Problem został początkowo opisany na forum Microsoft, gdzie okazało się, że OneDrive dla Firm działa w ślimaczym tempie poprzez przeglądarki Chrome czy Firefox. Gdy użytkownik logował się jednak z poziomu Windows, wykorzystując to samo łącze, problem nie występował. Zauważono też, że gdy niektóre z user-agent strings (tekst wysyłany przez przeglądarkę do strony, by zidentyfikować siebie oraz OS) wskazywały na Internet Explorer lub Microsoft Edge, OneDrive nabierał tempa. Oczywiście mogło to sugerować, że Microsoft faworyzuje użytkowników swoich przeglądarek. Jak było naprawdę?

Microsoft ogłosił, że zidentyfikował błąd i wprowadził poprawki, które obowiązują od 22 marca: "Sprawdziliśmy, że StaticLoad.aspx, strona zajmująca się prefetchowaniem zasobów w tle dla aplikacji Office online, używała linka prefetchującego mechanizm przeglądarki tylko dla wybranych platform (iOS, Chrome OS, Mac, Windows), ale nie czyniła tego względem Linuksa, który z uwagi na mniej efektywną technikę doświadczał problemu. Możecie być pewni, że nie było to zamierzone. To raczej przeoczenie. Optymalizacja prefetchingu została wyłączona i będzie włączona ponownie niedługo po przetestowaniu i udostępnieniu aktualizacji StaticLoad.aspx dla Linuksa". Według innego posta na forum Microsoft Community problem został już rozwiązany: "Niektórzy mogli wcześniej doświadczać problemów z dostępem do OneDrive dla Firm na Linuksa. Chcemy poinformować was, że problem ten został w pełni rozwiązany".

Cóż, niektórzy mogą odnieść wrażenie, że Gigant z Redmond traktuje użytkowników Linuksa po macoszemu, jednak w tym przypadku firma dość rzetelnie zajęła się problemem.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 24 marca 2017, 15:50 Kategoria: OneDrive for Business

Czyżby najnowszy patent Microsoftu zdradzał wygląd Surface Phone?

Wiele osób słysząc słowo „patent”, kojarzą go od razu z wojną patentową pomiędzy dużymi firmami. Są jednak osoby, które na polu bitwy doszukują się ciekawych informacji. Jedną z nich jest h0x0d znana jako WalkingCat. Doszukała się ona nowego patentu Microsoftu, który może dotyczyć Surface Phone. Należy jednak pamiętać, że produkty końcowe nie zawsze są takie same jak patenty. Zdarza się również, że niektóre nie są w ogóle realizowane. Patrząc jednak na poprzednie patenty Microsoftu, które trafiały do Urzędu Patentowego, można stwierdzić, że gigant bada zastosowanie rozkładanych rozwiązań pod kątem nadchodzących urządzeń przenośnych.

Patent Microsoftu

Wniosek patentowy został złożony w 2015 roku, natomiast opublikowany został w dniu wczorajszym. W przeciwieństwie do poprzednich patentów dotyczących składanych telefonów, które w dużej mierze koncentrują się na zawiasach, nowe rozwiązanie umożliwia zmniejszenie dyskomfortu, które często towarzyszy użytkownikowi podczas korzystania z ekranu składającego się z kilku oddzielnych jednostek. W patencie opisano nie tylko mechanizm składania urządzeń mobilnych, ale także zawarto w nim sposób konstrukcji wspomnianych wyświetlaczy składających się z mniejszych jednostek. Microsoft proponuje wielowarstwowy ekran, w którym segmentowane panele posiadają krzywiznę w kierunku krawędzi, pod jedną warstwą górną. Dolna krzywizna z kolei ma na celu stworzenie złudzenia polegającego na tym, że światło nie będzie padać pomiędzy niewielkimi szczelinami oddzielającymi poszczególne wyświetlacze składowe ekranu. W założeniu, przy użyciu tej metody można by wykreować składane telefony, zdolne do wyświetlenia wielu aktywnych ekranów, które tworzyłyby jeden ciągły, duży obraz.

Krzywizna panelu

Urządzenia posiadające taki wyświetlacz, nie dość, że przypominałyby te z filmów Sci-Fi, to możliwościami i wyglądem mogłyby przewyższyć konkurencję, czyniąc przypuszczalny Surface Phone przełomowym urządzeniem. Jest to kolejny krok do przeniesienia technologii przyszłości do teraźniejszości.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 24 marca 2017, 15:31 Kategoria: Surface

Więcej aktualności...

Najnowsze artykuły