Zamknij komunikat

Wartość rynkowa Microsoftu najwyższa od 2000 r.

Rok 2000 był dla Microsoft szczególnie dobry. Bańka dot-comów rozrosła się do szczytowych rozmiarów, a na jej fali rosła wartość firmy z Redmond. Osiągnęła ona wówczas rekordowy wynik rzędu 600 mld dolarów. Jak było później, wiemy wszyscy. Doszło do załamania rynku i dla wielu gigantów IT nastała mroczna dekada, po której nieśmiało zaczął tworzyć się branżowy renesans.

Dziś, po przeszło 17 długich latach kondycja Microsoftu wraca do dawnej formy - wartość rynkowa firmy znów podskoczyła do 600 mld USD, a ceny akcji osiągnęły rekordowy wynik 77,91 USD. Warto przypomnieć, że jeszcze w styczniu tego roku Microsoft wart był 500 mld USD. Skąd w ciągu 9 miesięcy wzięło się dodatkowe 100 mld? Analitycy przypisują to wzrostowi w sektorze chmury, w którym Microsoft odgrywa dominującą rolę. Dzięki takiej wycenie firma z Redmond dołączyła do S&P 500 – indeksu, w którego skład wchodzi 500 przedsiębiorstw o największej kapitalizacji z giełd notowanych na New York Stock Exchange i NASDAQ, takich jak Apple (ok. 800 mld USD) i Alphabet (ok. 690 mld USD).

Źródło: Google

Od osiągnięcia przez firmę kapitalizacji rzędu 150 mld USD do obecnego rekordu minęło 8 lat. Dla porównania, w roku 2000 wartość podskoczyła ze 100 mld do 600 mld w zaledwie 800 dni giełdowych. Dziś firma jest dużo ostrożniejsza w podejmowaniu decyzji, a czasy są zdecydowanie mniej szalone od tych milenijnych.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 21 października 2017, 19:48 Kategoria: Firma Microsoft

Zbliża się koniec Office Mix. Zawartość przeniesiemy do Stream albo PowerPointa

Office Mix to powstały w 2014 r. serwis, która zamienia prezentacje PowerPoint w interaktywne lekcje online, którymi można podzielić się ze wszystkimi. Innymi słowy był to jeden z nowych sposobów na udostępnianie prezentacji i interakcję z odbiorcami. Pomimo kilku aktualizacji Mix nigdy nie doczekał się pełnego wydania i po ponad 3 latach egzystencji w fazie Preview został spisany na straty. Proces wygaszania będzie wprowadzany falami - pierwsza z nich już nastąpiła.

"Nieco ponad trzy lata temu uruchomiliśmy Office Mix Preveiw, by pomóc każdemu - od nauczycieli po biznesmenów - w tworzeniu i dzieleniu się interaktywnymi nagraniami ich prezentacji online. Dziękujemy za pozytywny feedback od użytkowników przesłany w trakcie fazy Preview. Jesteśmy podekscytowani informując, że wnieśliśmy najlepsze cechy Office Mix bezpośrednio do PowerPoint, Microsoft Stream i Microsoft Forms dla subskrybentów Office 365 na PC z Windows 10" - pisze Microsoft. Z jednej strony można więc mówić o uśmierceniu Office Mix, a z drugiej - jego wchłonięciu przez PowerPoint, który odtąd nie będzie wymagał pobierania dodatku. Do przejętej funkcjonalności dotrzemy, wchodząc do zakładki nagrywania w PowerPoint, jednak wcześniej trzeba będzie skonfigurować jego wstążkę.

Office Mix

Harmonogram wygaszenia wsparcia dla Office Mix odbędzie się w trzech falach:

  • 20 października 2017 r.: użytkownicy Office Mix mogą nadal otwierać, edytować, publikować, pobierać i usuwać istniejącą zawartość. Posiadacze kwalifikujących się kont Office 365 mogą też przenieść swoje miksy i wideo do Microsoft Stream. Pozostali mogą zapisać miksy w formie prezentacji PowerPoint (.pptx), a dane analityczne w arkuszach Excel (.xlsx).
  • 1 stycznia 2018 r.: nie będzie już możliwości rejestrowania się jako nowy użytkownik i pobierania dodatku Office Mix z jego strony. Posiadacze zainstalowanego dodatku nadal będą mogli za jego pomocą wgrywać, edytować, otwierać i pobierać istniejącą zawartość.
  • 1 maja 2018 r.: Strona i cała zawartość Office Mix zostaną oficjalnie wygaszone. Od tego dnia nie będzie można otworzyć strony, a linki do udostępnionej zawartości przestaną być aktywne.

Aby przenieść zawartość do Microsoft Stream, należy zalogować się na stronie https://mix.office.com i kliknąć przycisk Migrate, a następnie po zapoznaniu się z warunkami - Migrate Now. Użytkownicy nieposiadający kont Office 365 mogą z kolei wejść na tej samej stronie do sekcji My Mixes i kliknąć przycisk Presentation, by pobrać mix w formacie PowerPointa, lub przycisk Video, by pobrać plik mp4. Dane analityczne w formie arkusza Excela pobierzemy, klikając przycisk Analytics.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 21 października 2017, 17:57 Kategoria: Office 365

Fall Creators Update dostępny w wersji ewaluacyjnej jako obraz ISO

Jesienna aktualizacja Windows 10 zadebiutowała publicznie w środę. Praktycznie już w pierwszych minutach dostępności można ją było pobrać przy pomocy Asystenta aktualizacji do systemu Windows 10 a także - jeśli nasz komputer załapał się na pierwszą falę - poprzez Windows Update. Kompilacje pojawiły się też w MSDN. Dwa dni po premierze jako Public Release zaktualizowany system udostępniono Insiderom w formie obrazu ISO. Teraz w tej samej formie (jednak w wersji ewaluacyjnej) mogą go pobrać klienci Enterprise.

Jesienna aktualizacja Windows 10

Jak twierdzi Microsoft, Windows 10 Enterprise został zaprojektowany, by spełniał wymagania dużych i średnich firm, zapewniając profesjonalistom IT zaawansowaną ochronę przeciw nowoczesnymi zagrożeniami, elastyczne opcje wdrażania, aktualizowania i wsparcia, oraz wszechstronne funkcje zarządzania i kontroli dla urządzeń i aplikacji. Z nowości w Fall Creators Update warto tu odnotować takie funkcje, jak Windows AutoPilot, Subscriber Activation, Automatic Redeployment, rozszerzenia dla Mobile Device Management (MDM) i obsługę Windows Mixed Reality. W tym momencie klienci Enterprise mogą pobrać jedną z czterech wersji ewaluacyjnych (90-dniowych):

  • Windows 10 Enterprise, version 1709 | 64-bit ISO
  • Windows 10 Enterprise, version 1709 | 32-bit ISO
  • Windows 10 Enterprise LTSB 2016 | 64-bit ISO
  • Windows 10 Enterprise LTSB 2016 | 32-bit ISO

Obrazy są dostępne w 11 wersjach językowych: angielskiej (US/GB), chińskiej (uproszczonej/tradycyjnej), francuskiej, niemieckiej, włoskiej, japońskiej, koreańskiej, hiszpańskiej i portugalskiej (Brazylia). W trakcie czystej instalacji możemy aktywować system, jednak klucz produktu nie jest wymagany. W przypadku scenariuszy odzyskiwania możemy jednak skorzystać z klucza podanego przez Microsoft: VTNMT-2FMYP-QCY43-QR9VK-WTVCK.

Obrazy ISO są gotowe do pobrania z portalu Windows Evaluation Center.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 21 października 2017, 16:37 Kategoria: Windows 10

Continue on PC w Windows 10 doczekał się ulepszenia z zewnątrz

Pośród blisko 200 wartych odnotowania nowości w aktualizacji Fall Creators Update zadebiutowała funkcja Continue on PC (Kontynuuj na PC). Jest to udogodnienie skierowane do posiadaczy telefonów z Androidem, pozwalające wprowadzić w życie międzyplatformowy scenariusz przeglądania. Innymi słowy, za pomocą kilku stuknięć w ekran smartfona możemy przesłać zawartość przeglądarki mobilnej do Edge na PC. To jednak trochę za mało. Co powiecie na "Continue on Android"?

Nowa opcja pozwala natychmiast otworzyć przeglądane strony na PC lub dodać powiadomienie do Centrum akcji, byśmy mogli otworzyć zawartość dopiero w dogodnym dla nas momencie. Continue on PC współpracuje z Cortaną, Microsoft Edge i Microsoft Launcher, niemniej jednak jego funkcjonalność na chwilę obecną jest mocno ograniczona i działa tylko w jedną stronę. Podstawowym ograniczeniem w implementacji Microsoftu jest to, że nie umożliwia przenoszenia zawartości z PC do telefonu, choć API funkcji teoretycznie na to pozwala. Z pomocą przychodzi zewnętrzna aplikacja, która z nowego API wyciąga wszystkie niedostępne wcześniej możliwości. Poznajmy Roamit, aplikację UWP, dzięki której możemy transferować zdjęcia, pliki i zawartość przeglądarek między komputerem z Windows 10 i telefonem z Androidem - działa to w obie strony!

Roamit aplikacja Windows 10 - Android

Co więcej, Roamit pozwala przenosić zawartość nie tylko między urządzeniami z Windows 10 i Androidem, ale również między urządzeniami w samym tylko ekosystemie Windows 10. Przenosić można pliki o praktycznie dowolnych rozszerzeniach, np. zip, mp4 czy CSS. Po stronie Windows 10 mamy aplikację do pobrania ze Sklepu, jednak Roamit jest też dostępny jako dodatek do Firefoksa i Chrome. Warto wspomnieć o jeszcze jednej funkcji, jaką jest Universal Clipboard (uniwersalny schowek). Deweloper wyprzedził pod tym względem Microsoft, który podobną funkcję schowka w chmurze opracowuje dopiero dla przyszłorocznej aktualizacji Redstone 4. Universal Clipboard synchronizuje zawartość schowków pomiędzy urządzeniami. Gdy skopiujemy coś w Windows lub na Androidzie, zawartość tę możemy od razu wkleić na drugim urządzeniu. Co ciekawe, wklejać można nawet na Xbox One (!), choć na razie wspierane są tylko adresy URL.

Roamit jest dostępny do pobrania ze Sklepu Windows. Aplikacja w wersji darmowej wiąże się z pewnymi ograniczeniami - maksymalny rozmiar transferowanego pliku wynosi 5 MB, a funkcja uniwersalnego schowka jest dostępna w wersji 14-dniowej. Funkcje premium można wykupić za 1,49 USD (ok. 5,40 zł).

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 października 2017, 18:23 Kategoria: Windows 10

Cortana dostępna na 500 mln PC, z 148 mln aktywnych użytkowników

Wiosną tego roku na targach Computex 2017 Microsoft przedstawił pierwszy napędzany przez Cortanę inteligentny głośnik domowy - Harman Kardon Invoke. Urządzenie ma dziś swą premierę na rynku amerykańskim, gdzie jego cena wynosi 199 dolarów (ok. 715 zł). Z okazji premiery Microsoft postanowił pochwalić się statystykami użytkowania cyfrowej asystentki i osiągnięciem nowego kamienia milowego, jeśli chodzi o jej dostępność.

Cortana, która debiutowała na Windows Phone 8.1, w ciągu kilku ostatnich lat wchodziła na kolejne platformy, w tym Windows 10 i Windows 10 Mobile, Xbox One, Windows Mixed Reality, iOS i Android. Najnowszą z platform stanowią inteligentne głośniki domowe - dziś jest to Harman Kardon Invoke, a w przyszłości wsparcie zyska też w urządzeniach Amazonu. Otwarcie się "okienkowej" asystentki na nowe ekosystemu bez wątpienia przysposobiło jej nowych użytkowników. Jeszcze w grudniu zeszłego roku Microsoft informował o 145 milionach aktywnych użytkowników miesięcznie. Dziś jest ich już 148 milionów. Oznacza to wzrost rzędu 2% w ciągu 10 miesięcy. Czy to dużo? Microsoft liczy na więcej i wyraża nadzieje, że do sukcesu Cortany przyczyni się wprowadzony właśnie na rynek głośnik.

Invoke - Cortana

Microsoft poinformował też, że Cortana jest obecnie dostępna na ponad 500 mln PC z Windows 10. Niestety, nie wiadomo, jak duża jest liczba urządzeń spoza ekosystemu PC, na których gości lub może gościć Cortana. Zakładamy, że Cortana jest potencjalnie dostępna na co najmniej kolejnych 500 mln urządzeń. Dlaczego potencjalnie? Ponieważ użytkownicy iOS i Androida, by ją uruchomić, muszą pobrać jej aplikację ze sklepu. Brak preinstalowanej wersji oznacza więc, że użytkownicy prawdopodobnie wybiorą Siri lub Google Now. Jeśli zaś chodzi o użytkowników Windows 10 Mobile czy nawet Windows Phone 8.1, ich udział na rynku mobilnym jest tak niewielki, że Microsoft nie ma nawet się czym pochwalić. Udział smartfonów wydaje się więc marginalny, choć potencjał jest spory.

Jeśli założymy, że podana przez Microsoft liczba aktywnych użytkowników Cortany dotyczy tylko jej wersji na PC, okazałoby się, że korzysta z niej 29,6% użytkowników, dla których jest dostępna. Prawdopodobnie jednak mówiąc o aktywnych użytkownikach Microsoft miał na myśli także tych używających Cortany na smartfonach, konsolach i... głośnikach.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 października 2017, 17:42 Kategoria: Cortana

Aktualizacja Fall Creators Update powoduje problemy na laptopach Razer

Wygląda na to, że nie dla wszystkich najnowsza wielka aktualizacja systemu Windows była łaskawa, bowiem użytkownicy gamingowych laptopów Razer doświadczają przez jej zainstalowanie sporych problemów technicznych. Jest to spowodowane bezpośrednio poprzez ich niestandardowe sterowniki, które wchodzą w konflikt z najnowszą wersją Windows 10.

Jeden z laptopów Razer

Sytuacja ta doskonale obrazuje to, że spełnienie wymagań sprzętowych stawianych przez wydawców nie zawsze wystarczy, by uruchomić nowe oprogramowanie. Ważną kwestią jest rzecz jasna optymalizacja programów, aplikacji, i jak widać systemu pod konkretne podzespoły i ich sterowniki, w innym bowiem przypadku ryzykujemy masę problemów – w najbardziej katastrofalnych wizjach nawet uszkodzenie sprzętu. W przypadku laptopów Razer na szczęście nie zaszło to tak daleko, gdyż w wyniku instalacji Fall Creators Update ich płytki dotykowe, klawiatura oraz urządzenia korzystające z USB po prostu przestają reagować. Co prawda Razer już podobno pracuje nad rozwiązaniem problemu (w końcu leży on w jego interesie), jednak ta opieszałość w przypadku firmy promującej się na lidera w dziedzinie sprzętu dla graczy jest po prostu zniechęcająca.

Oczywiście podobna sytuacja może się zdarzyć również w przypadku sprzętu zupełnie innego producenta, wszystko bowiem zależy od tego, czy wykorzystywane są w nim niestandardowe sterowniki. Problem pojawić się może również na komputerach, których komponenty od dawna nie otrzymują wsparcia technicznego. Właśnie dlatego przed przystąpieniem do aktualizacji najlepiej jest wykonać kopie zapasowa oraz punkt przywracania systemu, bowiem może to w przyszłości oszczędzić niepotrzebnego stresu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 20 października 2017, 12:28 Kategoria: Windows 10

Wsparcie dla myszy i klawiatury w Xbox One może pojawić się lada chwila

Już od pewnego czasu można zauważyć dosyć nietypową ewolucję Xbox One. Coraz jaśniejszym staje się to, że Microsoft planuje przekształcić swoją konsolę w swego rodzaju połączenie maszyny do gier z klasycznym komputerem. Wskazują na to rozmaite czynniki, jeden jednak wybija się zdecydowanie najmocniej, łamiąc przy okazuj koncepcję klasycznej konsoli - mowa tu oczywiście o coraz częściej wspominanym natywnym wsparciu dla obsługi mysz i klawiatury. O ile testy tego rozwiązania w Minecraft wypadły pozytywnie, o tyle w przypadku innych produkcji do czynienia możemy mieć z dalekosiężnymi skutkami…

Mysz dodana do listy urządzeń

Zacząć należy w zasadzie od określenia celu wprowadzenia obsługi dodatkowych urządzeń peryferyjnych. W założeniu, w systemie miałoby tu ułatwić nawigację podczas przeglądania w sieci, zaś w samych grach usprawnić obsługę złożonych ekranów interfejsu im podobnych. Jest to całkiem logiczne, bowiem nawigacja za pomocą gamepada bywa męcząca – zamiast pojedynczego ruchu myszy i 1 kliknięcia należy żmudnie wprowadzić sekwencje przyciskami kierunkowymi. Niestety, sprawa w przypadku gier rywalizacyjnych nie wygląda już tak kolorowo, bowiem powszechnie wiadomo, że myszka i klawiatura są o niebo bardziej precyzyjne – w efekcie używanie ich przez wielu postrzegane jest jako forma oszustwa. Sama sprawa nie jest w zasadzie nowa, bowiem istniały specjalnie przystosowane do działania z konsolami peryferia tego typu, jednakże emulowały one po prostu zachowanie gamepada. To rzecz jasna nie było tak skuteczne, jak natywne wsparcie. Tak więc temat ten wciąż jest żywy i budzi kontrowersję, niebawem natomiast najprawdopodobniej nastąpi jego znaczna eskalacja – w Sieci pojawiły się informacje, donoszące iż wielokrotnie wspominana przez pracowników Microsoftu natywna obsługa mysz i klawiatur może pojawić się już w najbliższej kompilacji, przygotowanej oczywiście dla członków Xbox Insider Program.

Nie sposób określić jasno, jaki wpływ na końcowy efekt będą miały opinie testerów. Może się nawet okazać, że z powodu fali krytyki omawiana funkcja stanie się dostępna jedynie w obszarze menu. Przy okazji należy pamiętać, że to twórcy gry mają stanąć przed dylematem, czy umożliwić w nich korzystanie z myszy i klawiatury – w tytułach pokroju Halo Wars 2 zdecydowanie będzie to wygodne, jednakże czy tak właśnie ma wyglądać przyszłość konsol..?

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 20 października 2017, 11:06 Kategoria: Xbox One

Fall Creators Update wprowadza zabezpieczenia antycheaterskie

Jesienna aktualizacja Windows 10 wprowadziła blisko 200 wartych odnotowania nowości, wliczając w to Pliki na żądanie w OneDrive, funkcję społecznościową Moje kontakty, synchronizację z telefonami z Androidem, wsparcie dla VR, czytnik ebooków w Edge, interfejs Fluent Design System czy wreszcie dziesiątki nowych ustawień. Jednym z nich jest TruePlay, który do aktualizacji przedostał się bez większego rozgłosu.

TruePlay debiutował w lipcowej kompilacji Insider Preview o numerze 16251. Znana wcześniej pod nazwą Game Monitor funkcja uruchamiała chroniony proces dla każdej gry wykorzystującej system antycheaterski, by chronić przed typowymi metodami oszukiwania. Gdy do takich prób dochodziło, deweloper był alarmowany i otrzymywał dane. "TruePlay oferuje deweloperom nowy zestaw narzędzi, by walczyć z cheatingiem w ich grach PC" - głosi opis funkcji na portalu Windows Dev Center - "Gra korzystająca z TruePlay uruchomi się w chronionym procesie, który zapobiega klasie typowych ataków. Ponadto usługa Windows będzie monitorować sesje gier pod kątem zachowań i manipulacji typowych dla scenariuszy cheatowania. Dane te będą zbierane, a alerty generowane tylko wówczas, gdy dojdzie do zachowań cheaterskich. By zachować w tej sprawie pewność i chronić prywatność klienta, zapobiegając fałszywym alarmom, dane te są udostępniane deweloperom po przetworzeniu i potwierdzeniu, że doszło do cheatowania".

TruePlay

Usługa antycheaterska może przypaść do gustu uczciwym graczom, których irytują cheaterzy psujący zabawę. Z drugiej strony TruePlay z powodu wysyłania danych o systemie znalazł się na celowniku krytyków, którzy zarzucają Microsoftowi brak poszanowania dla prywatności. TruePlay nie jest jednak obligatoryjny i w Ustawieniach możemy zobaczyć, że jest domyślnie wyłączony. Uniemożliwi to jednak grę w wybrane tytuły, jeśli te będą TruePlay wymagać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 19 października 2017, 23:45 Kategoria: Windows 10

Październikowe aktualizacje sterowników dla Surface Pro, Pro 3, Book i Laptop

Kilka dni temu pisaliśmy o aktualizacji sterowników i firmware'u dla Surface Pro 4 i Surface Book. Na tym jednak nie kończą się październikowe aktualizacje - dziś otrzymała je również większość pozostałych tabletów i laptopów spod znaku Surface, wliczając w to nowy Surface Pro, Surface Pro 3, Surface Book i Surface Laptop. To ważna aktualizacja zwłaszcza dla tego ostatniego. Surface Laptop debiutował bowiem 15 czerwca i od tej pory ani razu nie otrzymał nowego softu. Poniżej przyjrzymy się dokładnej zawartości wszystkich pakietów.

Surface

Lista zmian w aktualizacji dla Surface Pro
  • Marvell Semiconductor, Inc. driver update for Marvell AVASTAR Bluetooth Radio Adapter - 15.68.9120.47 wymagana do obsługi funkcji Windows Mixed Reality;
  • Intel Corporation driver update for Intel(R) HD Graphics 620 - 22.20.16.4749 wymagana do obsługi funkcji Windows Mixed Reality;
  • Intel Corporation driver update for Intel(R) Precise Touch Device - 1.2.0.92 poprawia żywotność baterii, wyłączając dotyk, gdy pokrywa Type Cover jest zamknięta;
  • Marvell Semiconductor, Inc. driver update for Marvell AVASTAR Wireless-AC Network Controller - 15.68.9120.47 wymagana do obsługi funkcji Windows Mixed Reality;
  • Intel Corporation driver update for Intel(R) Display Audio - 10.22.1.100 wymagana do obsługi funkcji Windows Mixed Reality.
Lista zmian w aktualizacji dla Surface Book
  • Microsoft driver update for Surface Integration - 1.1.333.0 uruchamia funkcję Power Slider, która poprawia żywotność baterii i funkcję adaptacyjnej jasności.
Lista zmian w aktualizacji dla Surface Pro 3
  • Realtek Semiconductor Corp – MEDIA – 6.0.1.8125 - 6.0.1.8125 poprawia żywotność baterii w trybie Connected Standby;
  • Realtek Semiconductor Corp – USB – 10.0.15063.31236 - 10.0.15063.31236 poprawia żywotność baterii w trybie Connected Standby.
Lista zmian w aktualizacji dla Surface Laptop
  • Marvell Semiconductor, Inc. driver update for Marvell AVASTAR Bluetooth Radio Adapter - 5.68.9120.47 wymagana do obsługi funkcji Windows Mixed Reality;
  • Intel Corporation driver update for Intel(R) HD Graphics 620 - 22.20.16.4749 wymagana do obsługi funkcji Windows Mixed Reality;
  • Surface driver update for Surface Keyboard - 135.1713.0.0 poprawia doświadczenie klawiatury w trybie awaryjnym;
  • Surface driver update for Surface System Aggregator - 135.1704.1.0 poprawia stabilność systemu;
  • Surface driver update for Surface Trackpad - 2.122.2683.0.0 poprawia przewijanie za pomocą dwóch palców;
  • Surface driver update for Surface UEFI - 136.1736.769.0 poprawia stabilność systemu;
  • Surface driver update for Surface Dock Integration Surface Dock Integration – 1.0.6.0 poprawia stabilność Surface Dock;
  • Marvell Semiconductor, Inc. driver update for Marvell AVASTAR Wireless-AC Network Controller - 15.68.9120.47 wymagana do obsługi funkcji Windows Mixed Reality;
  • Intel Corporation driver update for Intel(R) Display Audio Intel(R) Display Audio – 10.22.1.100 wymagana do obsługi funkcji Windows Mixed Reality;
  • Surface – System – 1.1.1199.0 - 1.0.801.0 poprawia stabilność systemu;
  • Surface driver update for Surface Integration - 2.0.535.0 poprawia doświadczenie klawiatury w trybie awaryjnym;
  • Surface driver update for Surface Dock Firmware Update - 1.2.6.0 uprawnia instalowanie aktualizacji Surface Dock i stabilność DisplayPort.

Wszystkie nowe aktualizacje powinny być już dostępne do pobrania za pomocą Windows Update. Pakiety można też pobrać ręcznie z Microsoft Download Center.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 19 października 2017, 18:12 Kategoria: Surface

Microsoft opisuje exploita na Chrome i przy okazji zachwala Edge

Microsoft nie ma lekkiego życia, gdy na luki w jego produktach zasadza się Google. Z jednej strony firma może liczyć na darmowe informacje o podatnościach do załatania, z drugiej jednak zespół Google Project Zero stawia rygorystyczne wymagania co do czasu udostępnienia łatek i, jeśli te nie są spełnione, publicznie karci giganta za opieszałość. Tym razem role się odwróciły i to Microsoft odkrył podatność w przeglądarce Chrome, co stało się pretekstem do dalszych przytyków.

Microsoft opublikował szczegóły exploita na Chrome polegającego na zdalnym wykonaniu kodu. Podatność opatrzono sygnaturą CVE-2017-5121. Za jego odnalezienie odpowiada wewnętrzny zespół Offensive Security Research (OSR), który skorzystał z metody fuzzingu, często używanej również przez Google. Dokładnie rzecz biorąc, badacze skorzystali z ExprGen, fuzzera JavaScript napisanego przez zespół odpowiedzialny za Chakrę - własny silnik JS Microsoftu. Dzięki temu udało się wykorzystać podatności związane z pamięcią, takie jak przepełnienie bufora, i doprowadzić do RCE, czyli zdalnego wykonania kodu.

Chrome CVE-2017-5121

Offensive Security Research (OSR) doszedł do kilku wniosków:

  • "Nasze odkrycie CVE-2017-5121 wskazuje, że możliwe jest odnalezienie zdalnie wykonywalnych exploitów na podatności w nowoczesnych przeglądarkach;
  • Brak zabezpieczeń przed RCE oznacza, że droga od naruszenia pamięci do exploita może być krótka;
  • Wykonano kilka testów zabezpieczeń wewnątrz sandboksa, w rezultacie czego exploit RCE mógł m.in. obejść zasady Same Origin Policy (SOP), dając zdalnie atakującym dostęp do usług online ofiary, takich jak email, dokumenty i sesje bankowe, oraz zapisanych uwierzytelnień;
  • Proces serwisowania podatności Chrome może prowadzić do publicznego ujawnienia szczegółów luk bezpieczeństwa, nim poprawki dotrą do klientów".

Warto wyjaśnić, czego dotyczy ostatni z zarzutów. Jordan Rabet z zespołu Microsoft Offensive Security Research tłumaczy, że choć poprawkę opracowano dość szybko, bo w 4 dni od wstępnego raportu, to jej kod źródłowy opublikowano w serwisie GitHub jeszcze przed jej udostępnieniem dla użytkowników, a to nie jest zbyt rozsądne. "Niektóre komponenty Microsoft Edge, takie jak Chakra, też są otwartoźródłowe. Wierzymy jednak, że ważne jest, by dostarczać klientom poprawki przed podaniem ich do publicznej wiadomości, dlatego aktualizujemy repozytoria git Chakry dopiero po dostarczeniu tych poprawek" - dodaje Rabet. Za znalezienie luki Google wypłacił odkrywcom 15 tys. dolarów nagrody, które Microsoft przeznaczył na cele charytatywne.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 19 października 2017, 15:04 Kategoria: Edge

Wytrzymałość baterii w komputerach ARM przewyższa oczekiwania!

Już niebawem na rynku zadebiutować ma całkowicie nowa gama komputerów mobilnych, które charakteryzować się będą wykorzystaniem wyjątkowo oszczędnych energetycznie procesorów ARM oraz niewielkimi gabarytami. Za opracowanie tego rozwiązania odpowiada Microsoft oraz Qualcomm, czyli gigant w sektorze procesorów dedykowanych smartfonom. Nowe urządzenia trafiły już do fazy aktywnych testów, mało tego, wyniki podobno dalece przewyższyły oczekiwania, zwłaszcza w kwestii żywotności baterii – jej niskie zużycie pozwala nawet na obejście się bez ładowarki przez kilka dni!

Komputer ARM

Nie wiadomo jeszcze kiedy dokładnie laptopy ARM pojawią się na rynku, jednak ma to mieć miejsce jeszcze w tym roku, a więc stosunkowo niedługo. Pierwsze urządzenie tego typu posiadać ma procesor Snapdragon 835 i to właśnie jego dotyczyła wypowiedź przedstawiciela Qualcomma, Dona McGuire. Niestety, nie podał on w zasadzie żadnych konkretów, zaś kwestia wytrzymałości baterii poruszona była w sposób lakoniczny – oznacza to, że nowy komputer może wytrzymać bez ładowania kilka dni, jednakże jedynie w trybie czuwania. Tak czy Inaczej, spodziewać możemy się urządzeń, które poszczycić się będą mogły dłuższym czasem pracy na baterii, niż te które znamy obecnie.

Pozostaje tylko pytanie, jak wielki wpływ na działanie Windows 10 wywrze zastosowanie procesora typowo komórkowego? Logika nakazuje sądzić, że znacząco pogorszy to płynność całego systemu, jednak całkiem możliwe, że Microsoft znalazł na to jakiś sposób – w końcu kolejny produkt który okazałby się niewypałem (tak jak Windows 10 Mobile) zrujnowałby do reszty reputację giganta.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 19 października 2017, 14:45 Kategoria: Sprzęt

Microsoft przyczyni się do zmiany przepisów dotyczących prywatności w USA?

W ostatnich latach coraz głośniej robi się o ochronie prywatności podczas korzystania w Sieci. Nic zresztą dziwnego, bowiem nietrudno zauważyć, że w materii tej popełnianych jest coraz więcej przestępstw, zwłaszcza gdy mowa o danych osobowych. Zdarzają się jednak przypadki, w których ochrona prywatności okazuje się kryciem złoczyńcy, wtedy zaś moralność schodzi na drugi plan a pierwsze skrzypce gra opinia publiczna oraz wyniki sprzedażowe gigantów. Wystarczy spojrzeć kilka lat wstecz, kiedy to Apple odmówiło odblokowania iPhone jednego z terrorystów. Odblokowując swoje urządzenie, firma spod znaku nadgryzionego jabłka wysłałaby jasny komunikat do swoich klientów - w każdej chwili możemy sprawdzić wasze smartfony, mało tego, to co znajdziemy przekażemy dalej. Nietrudno domyślić się, jaki wpływ miałoby to na sprzedaż. Możliwe iż podobna sytuacja (choć oczywiście dużo mniej skrajna) ma teraz miejsce w przypadku żądań stawianych przed Microsoftem przez Sąd Najwyższy stanów Zjednoczonych, dotyczących sprawy nielegalnego portalu Silk Road.

Gary Davis

Wielokrotnie w historii ludzkości zdarzały się okresy, gdy prawo po prostu nie nadążało za rozwojem technologicznym tworząc tym samym rozliczne precedensy – sytuacja podobna ma miejsce również obecnie, bowiem koncepcja przechowywania korespondencji o tysiące kilometrów od granic kraju zamieszkania nigdy nie przyszła do głów ustawodawcom z minionych lat. W efekcie nie do końca jasnym jest, jak potraktować dowody sądowe pokroju maili, znajdujące się fizycznie w serwerowniach na terenie zupełnie innego kraju, a nawet kontynentu. Sprawiło to niedawno nie lada kłopot zarówno Microsoftowi, jak i sądownictwu z USA, bowiem wykorzystał to do uniknięcia odpowiedzialności Gary Davis, jeden z domniemanych właścicieli Silk Road. Serwis ten działał na stronie zamieszczonej w sieci TOR, zaś jego głównym zadaniem była dystrybucja nielegalnych rzeczy, takich jak broń czy narkotyki. Niestety, brakuje dowodów na związek Davisa z Silk Road, wobec czego Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych usiłował wymusić na Microsofcie dostęp do jego skrzynki pocztowej – bezskutecznie. Spowodowane jest to tym, że umiejscowiona jest ona fizycznie w Irlandii, gdzie nie sięga autorytet władz USA. Gigant z Redmond również nie może przekazać tychże danych po cichu, bowiem wywołałoby to skandal – ludzie zaczęliby obawiać się o swoją prywatność w kontekście usług Microsoftu, również w Europie. Rezultat jest jeden, mianowicie sprawa stanęła w miejscu zaś Amerykański sąd rozważa teraz co zrobić dalej. Co istotne, gigant zaproponował zmianę obowiązujących przepisów co wyklarowałoby sprawę, jednak bynajmniej nie spodoba się to użytkownikom chcącym zachować maksymalną prywatność.

Jak widać, niedługo nawet cyfrowe media mogą stać się źródłem oficjalnej i legalnej inwigilacji. Nie można jednak spoglądać na to subiektywnie, bowiem ma to zarówno wady jak i zalety, jak chociażby ograniczenie działalności portali takich jak Silk Road. Pozostaje jedynie mieć nadzieje, że nie skończy się to inwigilowaniem każdego z obywateli, oczywiście dla dobra ojczyzny…

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 19 października 2017, 13:21 Kategoria: Inne

Więcej aktualności...