Zamknij komunikat

Kupuj Office 2013 i Office 365 całą dobę

Xbox One wkrótce z możliwością nagrywania i strumieniowania treści TV

Jak zapowiedział dziś na konferencji Gamescom Mike Ybarra, dyrektor ds. zarządzania programem Xbox w Microsoft, w przyszłym roku konsola Xbox One zostanie zaktualizowana o funkcje nagrywania sygnału telewizyjnego i strumieniowania go na dowolne urządzenie z systemem Windows 10, stając się tym samym pełnoprawnym urządzeniem z kategorii DVR.

Do odbierania telewizji na konsoli Xbox konieczne jest posiadanie dedykowanego Tunera Xbox One, który na chwile obecną nie jest dostępny w Polsce, przez co trzeba go sobie zakupić poza granicami naszego kraju. Jak donoszą jego posiadacze, tuner ten po odpowiednich zabiegach działa u nas (w połączeniu z naziemną telewizją cyfrową) bez żadnych problemów.

Wróćmy jednak do tematu. Nagrywane z telewizji treści (również w ramach zaplanowanego uprzednio zadania, przy założeniu, że konsola znajduje się w trybie Instant-On) będzie można nie tylko oglądać lokalnie na konsoli, ale też przesyłać je w formie bieżącego strumienia lub pobierać je do późniejszego obejrzenia na inne urządzenia z systemem Windows 10. Tu zdaniem niektórych osób mogą pojawić się pewne ograniczenia prawne, przez co nie jest wykluczone, że na początku funkcje te będą dostępne tylko na terenie Stanów Zjednoczonych. Co prawda jest to wyjątkowo czarny scenariusz, ale tak czy inaczej w naszym kraju wszystko, co związane z konsolą Xbox One, miało do tej pory miejsce z dość dużym opóźnieniem.

Na chwilę obecną mówi się o możliwości nagrywania tylko i wyłącznie sygnału przesyłanego drogą radiową. Nie jest jasne, czy funkcja ta będzie działać z telewizjami kablowymi lub satelitarnymi.

Dokładna data wprowadzenia tych funkcji nie jest niestety znana. Wiadomo jedynie, że pierwsi użytkownicy będą z niej mogli skorzystać w przyszłym roku. Ważne jest natomiast, że funkcja ta ma być zupełnie darmowa.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 4 sierpnia 2015, 18:20 Kategoria: Xbox One

Windows 10 trafi na Xbox One w listopadzie

W maju tego roku Microsoft ogłosił, że pierwsza wersja beta Windows 10 dla Xbox One ukaże się "po wakacjach", a więc nieco później po premierze desktopowej wersji systemu. Pozostałe odniesienia mówiły o jesieni i dalszej części tego roku. Dziś znamy już precyzyjne plany Microsoftu, które firma ogłosiła podczas trwającej właśnie imprezy Gamescom.

Nowy interfejs konsoli i doświadczenie użytkownika - jak zapowiada Microsoft - będą napędzane przez Windows 10. Aktualizacja systemu stanie się dostępna w listopadzie 2015 r. i będzie darmowa. Nie znamy jeszcze dokładnych szczegółów aktualizacji, tym niemniej wiemy, że skupi się na prędkości działania systemu, jego wydajności i uproszczeniu interfejsu, który będzie nawiązywał do ujednoliconego doświadczenia Windows 10 na komputery, tablety czy smartfony.

Xbox One

Jedną z kluczowych nowości będzie głęboka integracja z Cortaną. Przykładowe scenariusze? Gdy wydamy polecenie głosowe "Hej, Cortana, nagraj ostatnią minutę i wrzuć ją na tablicę aktywności", asystentka zapisze i opublikuje nasz klip. Możemy też powiedzieć "Hej, Cortana, zacznij tryb party i zaproś Amandę" - wszystko to bez konieczności oderwania palców z kontrolera. Jak wyjawił Microsoft, do nawiązania interakcji głosowej z Cortaną niezbędny będzie czujnik Kinect.

Więcej o integracji konsoli Xbox One z systemem Windows 10 - tym razem od strony doświadczenia PC - przeczytacie w naszym artykule, poświęconym funkcjom dla graczy w Windows 10.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 4 sierpnia 2015, 17:33 Kategoria: Xbox One

Ustaw sobie dowolny akcent kolorystyczny w Windows 10

W ramach najnowszego Windows 10 Microsoft po raz kolejny dostarczył nam nowy interfejs użytkownika, stanowiący tym razem połączenie klasycznego wyglądu Windows 7 i bazującego na kafelkach interfejsu Windows 8. Wygląd systemu możemy sobie spersonalizować w oparciu o dostępną i niestety dość okrojoną listę kolorów wiodących (Ustawienia > Personalizacja > Kolory), składającą się tylko z (lub aż z) 49 kolorów. Jeśli jednak żaden z nich nam nie odpowiada, możemy ręcznie dostać się do znanego z wcześniejszych wersji Windows narzędzia do tworzenia kolorów niestandardowych, które to w nowym systemie Windows zostało ukryte i zastąpione nowymi ustawieniami.

Mikser kolorów, bo tak nazywa się to narzędzie, w poprzednich systemach Windows dostępny był z poziomu kategorii Wygląd i personalizacja, w ramach dostępnego w podkategorii Personalizacja apletu Kolor i wygląd. W Windows 10 dostęp do tego apletu został jednak ukryty i z poziomu interfejsu użytkownika nie ma możliwości jego wyświetlenia.

Obeznani z systemem Windows użytkownicy wiedzą jednak, że dostęp do poszczególnych okien Panelu sterowania można uzyskać również za pomocą odpowiednich poleceń. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Aby wyświetlić aplet Kolor i wygląd, a następnie zmienić kolor wiodący na niestandardowy, wystarczy w oknie Uruchom (Windows+R) lub z poziomu Wiersza poleceń wprowadzić polecenie control color, po czym w nowo wyświetlonym oknie kliknąć przycisk Pokaż mikser kolorów.

Korzystając z dostępnych tu suwaków możemy dowolnie zmienić odcień, nasycenie i jasność danego koloru, a także jego intensywność. Warto jednak zwrócić uwagę, że w zależności od bieżących ustawień wyświetlania (Start > Ustawienia > Personalizacja > Kolory > Pokaż kolor w menu Start i centrum akcji oraz na pasku zadań) zmiana tego koloru będzie dotyczyć albo całego paska zadań i tła menu Start, albo też jedynie wyświetlanych na nich elementów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 4 sierpnia 2015, 16:42 Kategoria: Windows 10

Windows 10 z większym udziałem w platformie Steam niż Mac i Linux

Oferta darmowej aktualizacji do Windows 10 okazała się dla Microsoftu strzałem w dziesiątkę. Zaledwie kilka dni od premiery system został już zainstalowany - jak mówią nieoficjalne źródła - na kilkunastu milionach urządzeń. By lepiej poznać wskaźnik adaptacji "Dziesiątki", możemy rzucić okiem na statystyki popularnej platformy Valve Steam. Okazuje się, że z Windows 10 korzysta już 2,3% zalogowanych graczy.

Dane te pochodzą z oficjalnej witryny Steam, której statystyki biorą pod uwagę dziesiątki milionów kont. Owe dane są aktualizowane raz w miesiącu, a lipcowe zestawienie jest już gotowe. Okazuje się, że 2,21% klientów platformy korzysta już z Windows 10 w wersji 64-bitowej, podczas gdy 0,09% wybrało wersję 32-bitową. Należy pamiętać, że Windows 10 rozpoczął oficjalny cykl życia 29 lipca, a niniejsze statystyki nie biorą prawdopodobnie pod uwagę przedpremierowych kompilacji Insider Preview. Oznacza to, że wielu graczy z platformy Steam niemal błyskawicznie przesiadło się na nowy system.

Steam - lipiec 2015

Jak zapewne wiecie, Steam jest usługą wieloplatformową, obsługiwaną przez wiele różnych systemów. Raczej nie zaskakuje nas tu wiodąca pozycja systemów Windows (95,79%). Warto jednak zauważyć, że łączny udział Windows 10 (2,3%) przewyższa jakąkolwiek pojedynczą wersję OSX (1,10%) czy Linuksa (0,25%).

Jeszcze przed premierą Windows 10 spodziewano się, że liczba nowych instalacji będzie największa w pierwszym tygodniu, a następnie będzie powoli spadać. Jeśli tendencja utrzyma się na względnie wysokim poziomie, Windows 10 ma szansę pobić sumaryczne udziały OSX (3,23%) i Linuksów (0,89%).

Dość szybka adaptacja nowego systemu w kontekście Steam nie powinna dziwić. Już od miesięcy znane były bowiem ekskluzywne funkcje Windows 10, dedykowane graczom. Ciekawi nas za to, jak rozwinie się udział Windows 10 w całościowym ujęciu rynku PC. Do tej pory niemal każdej wersji Windows objęcie prowadzenia zajmowało kilka lat. Tym razem mamy jednak do czynienia z zupełnie nową sytuacją, którą trudno przełożyć na historię bestsellerowych Windows 95, Windows XP czy Windows 7. Opcja darmowej aktualizacji wygaśnie po upływie roku, tym samym motywując użytkowników do szybszej przesiadki na Windows 10.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 4 sierpnia 2015, 16:36 Kategoria: Windows 10

Zamiast silnika Wolfram Alpha, za Cortanę nadal liczy Bing

W maju bieżącego roku, w dostępnej w usłudze User Voice sekcji zgłaszanych przez użytkowników wskazówek odnośnie dalszego rozwoju asystentki Cortana, pojawiła się prośba o jej integrację z silnikiem obliczeniowym Wolfram|Alpha. Jeśli kiedykolwiek korzystaliście z tego dzieła twórców programu Mathematica, to doskonale wiecie, jakie możliwości wniosłaby ta integracja do Cortany, zwłaszcza że oba produkty opierają się na zapytaniach wprowadzanych za pomocą języka naturalnego.

Dzisiejszego dnia, po tym jak któryś z członków zespołu rozwijającego Cortanę (prawdopodobnie menedżer projektu) oznaczył tę wskazówkę jako zrealizowaną, dodając przy tym "Cortana umie już liczyć! Miłej zabawy!", wielu użytkowników biegiem rzuciło się do komputerów, by przetestować jej nowe umiejętności. Problem polega na tym, że zdolności matematyczne Cortany w zasadzie wcale się nie zmieniły, bo podstawowe obliczenia potrafi ona wykonywać już od dawna. Zadając Cortanie jakiekolwiek bardziej złożone pytanie, wymagające stosownych obliczeń lub danych statystycznych, kieruje nas ona do wyników wyszukiwarki Bing, nie zaś do wyników wyszukiwarki Wolfram|Alpha.

Z jednej więc strony mamy integrację Cortany z wyszukiwarką Bing, z drugiej zaś potwierdzenie wyczekiwanej przez użytkowników integracji Cortany z silnikiem Wolfram|Alpha. O co więc tu chodzi? Oczywiście zaraz nasuwa się stwierdzenie, że odpowiednie zmiany znajdują się dopiero we wczesnej fazie wdrażania i po prostu trzeba na nie poczekać, ale do tej pory, ze względu na rodzaj tej usługi, wszelkie nowości wprowadzane były do Cortany błyskawicznie. Czy aby na pewno Microsoft rozszerzył swoją usługę o nowy silnik obliczeniowy?

Niestety okazuje się, że do żadnej integracji nie doszło, co potwierdził już sam Microsoft. Za obliczeniami Cortany stoi niezmiennie Bing. Najwyraźniej ktoś w firmie popełnił błąd myśląc, że obecne umiejętności liczenia Cortany to dokładnie to, czego oczekiwali użytkownicy. Ze wspomnianej witryny usunięto już opublikowany wpis, zaś status samego zgłoszenia z 'Completed' zmieniono na 'Under review'.

Nie wiadomo więc kiedy, jeśli w ogóle, dojdzie do integracji obu tych rozwiązań. Do tego czasu bezpośrednia konkurentka Cortany, Siri, będzie miała nad nią znaczącą przewagę. Siri korzysta z silnika Wolfram|Alpha już od października 2011 roku, dzięki czemu z powodzeniem zasygnalizuje nam ona chociażby, jaki jest kod Morsa dla danego słowa, czy odpowie przykładowo ile kalorii zawiera jedno jabłko, która jest teraz godzina w konkretnym państwie, czy też ile dni pozostało do określonej daty.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 4 sierpnia 2015, 15:34 Kategoria: Windows 10

Xbox Music to już Muzyka Groove na wszystkich platformach

Kilka tygodni temu Microsoft zapowiedział porzucenie marki Xbox Music na rzecz nowej rodziny aplikacji Groove [Music] (u nas Muzyka Groove). Nowa aplikacja była początkowo dostępna jedynie na Windows i Android, ale dziś można ją pobrać także na platformę iOS.

Zaktualizowana wersja aplikacji oznaczona została w Sklepie iTunes wersją 3.3 i podobnie jak jej odpowiedniki z pozostałych platform znaną dotychczas z konsoli Xbox zieleń porzuciła na rzecz czarnego interfejsu użytkownika. W stosunku do swojego poprzednika na iPhony i iPady, Groove umożliwia dodatkowo strumieniowanie muzyki przechowywanej w chmurze OneDrive, bez konieczności posiadania płatnej przepustki Groove Music Pass.

Poza tą funkcją wszelkie inne zmiany to niestety tylko zmiany kosmetyczne. Nie znajdziemy tu żadnych innych funkcjonalności dostępnych chociażby na Windows 10, takich jak możliwość przeglądania listy najnowszych wydań czy najpopularniejszych obecnie artystów, a jak zgłaszają sami użytkownicy, program nie obsługuje powszechnie wykorzystywanych już formatów muzycznych o wysokiej jakości.

Proces zmiany marki Xbox Music na Groove rozpoczął się na początku czerwca tego roku, wraz z wprowadzeniem aplikacji Groove do ekosystemu Windows. Nieco później pod tym kątem zaktualizowano także samą witrynę usługi Xbox Music oraz aplikację mobilną dedykowaną platformie Android.

Groove na iOS możecie pobrać bezpośrednio ze sklepu iTunes Store. Na chwilę obecną aplikacja nie jest dostępna w języku polskim.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 4 sierpnia 2015, 13:56 Kategoria: Usługi Xbox

OneDrive z funkcją synchronizacji udostępnionych folderów

Usługa magazynowania danych w chmurze OneDrive po wielu prośbach użytkowników wzbogaciła się o nową funkcję, dzięki której w prosty sposób możemy synchronizować udostępnione pomiędzy kontami foldery. Wprowadzenie tej funkcji uprości przykładowo współpracę wielu osób nad jednym udostępnionym projektem, bez konieczności ręcznego kopiowania plików pomiędzy folderami.

Pracujący dla Microsoft Jason Moore opisuje tę funkcję w następujący sposób: "Dodaliśmy do OneDrive nową akcję o nazwie 'Dodaj do mojego OneDrive'. Będzie ona widoczna za każdym razem, gdy z poziomu witryny internetowej lub aplikacji mobilnej OneDrive będziesz przeglądać udostępnione Ci foldery innych osób. Kliknięcie opcji 'Dodaj do mojego OneDrive' doda ten folder do Twojego OneDrive. Od tej pory, za każdym razem, gdy będziesz przeglądać swój magazyn, będziesz widział dodane przez siebie foldery. Wszystkie udostępnione foldery będą również dostępne do wyboru w kliencie synchronizacji. Po prostu zaznacz wybrane przez siebie foldery, a te od razu zaczną się synchronizować z Twoim komputerem PC lub Mac".

Niestety Microsoft będzie wdrażał tę funkcję stopniowo, przez co może minąć trochę czasu, zanim funkcja ta stanie się dostępna dla wszystkich użytkowników. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że o ile synchronizacja udostępnianych folderów dostępna będzie w systemach Windows 10, Windows 8, Windows 7, Windows Vista i OS X, to nie będą z niej mogli korzystać użytkownicy Windows 8.1. W takim wypadku konieczne będzie dokonanie uaktualnienia systemu do Windows 10.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Marcin Paradowski Opublikowano: 4 sierpnia 2015, 12:42 Kategoria: OneDrive

Aktualizacja do Windows 10 nie chce się rozpocząć? Pobierz ją ponownie

Od premiery Windows 10 minęło już dobrych kilka dni. Jeśli rezerwacji swojej kopii nowego systemu dokonaliście na długo przed tym terminem, najprawdopodobniej na dyskach waszych komputerów znajdują się już wymagane do aktualizacji pliki. Logika sugerowałaby automatyczne rozpoczęcie procesu aktualizacji, lecz w niektórych przypadkach tak się nie dzieje. Co zatem zrobić, gdy system pobrał już aktualizację, ale nie chce jej samodzielnie rozpocząć? Zanim podejmiecie pochopne decyzje, jak choćby rezygnacja z aktualizacji systemu do Windows 10, możecie spróbować ponownie pobrać tę aktualizację. Zastrzegamy jednak, że choć sposób ten po zakończeniu pobierania powinien wymusić jej rozpoczęcie, nie w każdym przypadku ma to niestety miejsce.

Na początku należy upewnić się, że nie mamy niczego pilnego do zrobienia i wykonaliśmy kopię zapasową ważnych dla nas dokumentów. Istotne jest również, by mieć włączoną usługę Windows Update oraz zainstalowane wszystkie dostępne dla systemu aktualizacje.

Rozpoczynamy od uruchomienia Eksploratora Windows, na przykład za pomocą skrótu klawiszowego Windows + E, i przechodzimy do katalogu C:\Windows\SoftwareDistribution\Download. Z folderu tego usuwamy całą jego zawartość. Kolejnym krokiem, jaki musimy wykonać, jest uruchomienie Wiersza poleceń z uprawnieniami administratora (najprościej skorzystać z menu wywoływanego prawym przyciskiem myszy na ikonie menu Start). W oknie konsoli wpisujemy wuauclt.exe /updatenow. Polecenie to wymusi ponowne pobranie aktualizacji do Windows 10. Jeśli tak się nie dzieje, należy ręcznie przejść do usługi Windows Update w Panelu sterowania, a następnie kliknąć lewym przyciskiem myszy przycisk Wyszukaj aktualizacje.

Teraz należy uzbroić się w cierpliwość i poczekać na powtórne pobranie aktualizacji. Po zakończeniu pobierania proces aktualizacji powinien się tym razem rozpocząć automatycznie. Jeśli jednak i ten sposób zawiedzie, nie pozostaje Wam nic innego, jak tylko cierpliwie czekać na jego samoczynne uaktywnienie się lub dokonanie uaktualnienia z poziomu narzędzia Media Creation Tool.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Marcin Paradowski Opublikowano: 4 sierpnia 2015, 12:10 Kategoria: Windows 10

Usługa do publicznego udostępniania dokumentów powraca w nowej odsłonie

Docs.com to dość mało znana usługa Microsoftu, pozwalająca na publikowanie w sieci różnego rodzaju dokumentów i prezentacji, bez żadnych ograniczeń prywatności. Bez przeszkód możemy w niej opublikować dokument PDF, dokument programu Word, prezentację PowerPoint czy arkusz Excel, a od niedawna także prezentację Sway.

Usługa Docs powstała w 2010 roku w ramach partnerstwa firm Microsoft i Facebook, jako fronton dla aplikacji Office Online. Choć od jej powstania minęło już ponad 5 lat, nadal znajduje się ona w fazie Beta. Pod koniec czerwca strona ta doczekała się jednak znacznej aktualizacji, co może sugerować, że Microsoft będzie chciał ją wkrótce oficjalnie wprowadzić na rynek, zawierając ją w swoim pakiecie Office.

Na chwilę obecną usługa Docs dostępna jest tylko i wyłącznie z poziomu dedykowanej jej witryny internetowej, na której to cały czas możemy publikować własne i podglądać cudze dokumenty. Każdy z nich można skomentować, udostępnić lub zagnieździć na zewnętrznej witrynie.

Jak już wspomnieliśmy, portal Docs.com został stworzony przez grupę badawczą Microsoft FUSE Labs w ramach współpracy z firmą Facebook. Pierwotną wersję tej usługi, z interfejsem opartym jeszcze na promowanej w tamtych latach Wstążce, możecie podejrzeć pod adresem fb.docs.com. Biorąc pod uwagę niedawne zmiany na (właściwej już) stronie, jesteśmy niemal pewni, że wkrótce Microsoft ogłosi jej oficjalną dostępność, dając nam tym samym ciekawą alternatywę dla opowiadającego się bardziej po stronie prywatności dysku OneDrive.

Interesujące jest również to, czy Microsoft wskrzeszając swoją usługę z dokumentami uczyni ją w pełni darmową, czy może będzie ona wymagać płatnej subskrypcji Office 365.

Jeśli nie mieliście jeszcze okazji z tej witryny korzystać, wypróbujcie ją sobie i dajcie nam znać w komentarzach, co o niej myślicie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 4 sierpnia 2015, 11:24 Kategoria: Office 365

Edge otrzyma wbudowane wsparcie dla WhatsApp

Na początku tego roku WhatsApp Inc. uruchomił przeglądarkową wersję swojego słynnego komunikatora, dzięki czemu mogą z niego korzystać posiadacze niemal wszystkich urządzeń. Początkowo aplikacja webowa była dostępna tylko dla Chrome, a później dołączyły do niej Opera, Safari i Firefox. Jak można zauważyć, brak na tej liście Internet Explorera. Choć przeglądarka do tej pory nie otrzymała wsparcia dla WhatsApp Web, trafi ono do nowej przeglądarki Microsoftu - Edge.

Potwierdzenie prac nad wsparciem dla WhatsApp Web pochodzi od Grega Whitwortha i Davida Storey'a, obejmujących stanowiska menadżerów programowych w Microsoft (zobacz wpisy na Twitterze: 1, 2). Okazuje się, że aplikacja webowa WhatsApp jest blokowana zarówno przez IE, jak i Edge. Deweloperzy z Microsoft wyjawili więc, że prowadzą otwartą komunikację z twórcami aplikacji, czego efektem będzie usunięcie blokad i poprawne działanie komunikatora.

Edge. Źródło: technewstoday.com

WhatsApp Messenger zasłynął jako aplikacja mobilna, umożliwiająca prowadzenie rozmów tekstowych z opcją dodawania zdjęć, filmów, plików dźwiękowych czy innych załączników. Identyfikatorem jest nasz numer telefonu. Aplikacja sama wykrywa, kto na naszej liście kontaktów również korzysta z WhatsApp - dzięki temu możemy zastąpić tradycyjne SMS-y czy rozmowy głosowe komunikacją z poziomu aplikacji. W wielu przypadkach - biorąc pod uwagę ceny pakietów internetowych w ofertach operatorów - takie rozwiązanie wydaje się bardziej opłacalne. WhatsApp Web przenosi owo doświadczenie do przeglądarki internetowej, niezależnie od systemu w którym działa. Dzięki temu możemy kontynuować nasze rozmowy na komputerze PC, bez obciążania naszego transferu mobilnego.

WhatsApp ma dopiero otrzymać wsparcie w przeglądarce Edge. Tymczasem mobilną aplikację komunikatora dla Windows Phone 8.1 lub Windows 10 Mobile możecie pobrać bezpłatnie już teraz ze Sklepu Windows.

SkomentujSkomentuj (3) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 sierpnia 2015, 19:23 Kategoria: Edge

Już ponad 100 tys. dostępnych osiągnięć na Xbox

Jak donosi portal TrueAchievements, łączna liczba osiągnięć w grach na konsole Xbox przekroczyła właśnie 100 000. Z tego powodu, również z okazji 10-lecia ich istnienia, jego redakcja postanowiła przygotować na ich temat kilka interesujących statystyk.

22 listopada 2005 roku, a więc w dzień premiery konsoli Xbox 360, gracze otrzymali dostęp do 18 tytułów gier, w których zawarto łącznie 415 osiągnięć do zdobycia. Osobom, które nie wiedzą, czym są osiągnięcia wyjaśniamy, że to nagrody za wykonanie specjalnych zadań w grze. Działania, które trzeba wykonać w celu zdobycia osiągnięcia, są różne w różnych grach i ograniczone są jedynie wyobraźnią twórców gry. Zdobywanie osiągnięć powoduje zwiększanie wyniku gracza i umożliwia zdobycie innych nagród.

Dziś, czyli prawie dokładnie 10 lat później, liczba wszystkich dostępnych osiągnięć przekracza już 100 000, a ich rozkład względem wartości punktowej przedstawia się następująco:

Z powyższego wykresu jasno wynika, że najwięcej jest osiągnięć 10 punktowych, zaś to, co może dziwić, to ponad 1000 (nieco ponad 1%) osiągnięć, które nie są warte żadnego punktu w skali GamerScore.

Ponad 75% wszystkich osiągnięć dostępnych jest dla posiadaczy konsoli Xbox 360. Xbox One oferuje obecnie 15% osiągnięć, zaś pozostałe nagrody można zdobyć na platformie Windows oraz platformach mobilnych Android, iOS i Windows Phone.

W tym roku firma Microsoft planuje wdrożyć największą jak dotąd liczbę nowych osiągnięć, bo 16 819, co jest wynikiem o ponad 2000 większym niż obecny rekord z 2011 roku.

Największa liczba osiągnięć to osiągnięcia w grach z gatunku akcji, strzelanek, gier sportowych i wyścigowych. Co ciekawe, gry z gatunku RPG, po których można by się spodziewać wielu różnego rodzaju pobocznych zadań i misji do wykonania, oferują jedynie 7% wszystkich osiągnięć. Rozkład nagród w oparciu o gatunki gier przedstawia się następująco:

Równie interesująco przedstawiają się procentowe statystyki dotyczące liczby zdobytych osiągnięć. Wynika z nich, że największa liczba użytkowników odkryła co najwyżej 10% dostępnych osiągnięć. Patrząc na poniższy wykres można odnieść wrażenie, że każde kolejne 10% osiągnięć zdobytych zostało przez 10% mniej użytkowników. Prawie 6 tys. graczy zdobyło ponad 90% dostępnych nagród, zaś średnia to obecnie 39% osiągnięć.

Na koniec wspomnimy jeszcze tylko, że 2,79% osiągnięć jest obecnie nie do zdobycia, z czego 38% nigdy nie można było zdobyć, zaś pozostałe zostały wycofane (chociażby z powodu zamknięcia serwerów).

A może pochwalicie się nam swoimi wynikami odnośnie zdobytych punktów, wyzwań i osiągnięć?

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 3 sierpnia 2015, 18:07 Kategoria: Xbox One

Neowin: 67 mln urządzeń z Windows 10 to przesada

Według najnowszych informacji pozyskanych w ramach wewnętrznych źródeł portalu Neowin, Windows 10 zainstalowany jest obecnie na 18,5 mln urządzeń, natomiast wcześniejsza liczba mówiąca o 67 mln instalacji nowego systemu jest ponoć nieprawdziwa i reprezentowała zapewne coś zupełnie innego.

W ubiegłym tygodniu Microsoft oficjalnie przedstawił światu swój nowy i w zasadzie ostatni już system operacyjny, który rozwijany będzie odtąd jako nieustannie aktualizowana usługa. Z resztą sam Microsoft potwierdził niedawno, że nie są obecnie prowadzone żadne prace dotyczące następcy tego systemu. Zainteresowanie nowym Windows 10 od samego początku było ogromne, zaś krótko po jego premierze mówiło się o już 14 mln aktywowanych kopii tego systemu.

Kilka dni później w sieci pojawiła się nieoficjalna informacja, że system ten został już zainstalowany na 67 milionach urządzeń, i że liczba ta rośnie w zawrotnym tempie. Jak donosi dziś portal Neowin powołując się na własne źródła z wewnątrz firmy Microsoft, na dzień dzisiejszy Windows 10 zainstalowany jest na 18,5 mln urządzeń. Opisujący ten fakt Brad Sams z redakcji Neowin wyjaśnia, że nie ma pojęcia, skąd wzięła się poprzednia liczba 67 mln komputerów z nowym Windows. Początkowo sądził on, że jest to liczba komputerów, które zarejestrowane zostały pod aktualizację do nowego systemu, ale zdaniem wielu osób liczba ta jest z kolei zbyt mała, by mogła reprezentować wszystkie zgłoszone pod darmowy program aktualizacji maszyny. Jak dowiedział się jeszcze Sams, w szczytowym momencie procesu aktualizacji system Windows 10 instalowany był z szybkością 1500 maszyn na sekundę (160 w pierwszej dobie).

Jak na kilka dni po premierze systemu Windows 10, do którego dostęp zyskała dopiero niewielka część użytkowników Windows 7 i Windows 8.1, wspomniane 18,5 mln maszyn to i tak pokaźna liczba, która w miarę upływu czasu będzie już tylko rosła. Microsoft specjalnie opóźnia kolejną falę aktualizacji dla pozostałych użytkowników, by finalną kompilację tego systemu otrzymali oni z jak największą liczbą poprawek sporządzonych na podstawie zgłaszanych przez klientów problemów.

W przeciwieństwie do swojego poprzednika, Windows 10 ma bardzo duże szanse na zdetronizowanie obecnego lidera wśród systemów operacyjnych, jakim niewątpliwie jest dziś Windows 7. Nowy system Microsoftu zbiera bardzo pozytywne opinie, głównie w obszarze wydajności i prostoty obsługi. Nie powinno to jednak nikogo dziwić, bo w końcu przez ostatnie pół roku Microsoft wdrażał w nim i dostosowywał ten system pod dyktando samych użytkowników.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 3 sierpnia 2015, 17:04 Kategoria: Windows 10

Więcej aktualności...

Najnowsze artykuły

Najnowsze uaktualnienia

Najnowsze wątki na forum