Zamknij komunikat

Kupuj Office 2013 i Office 365 całą dobę

Windows Device Recovery Tool ze wsparciem dla HoloLens i nowych smartfonów

Popularność programu Windows Insider ciągle rośnie, zwłaszcza u osób korzystających z telefonów komórkowych. Niestety, nadal podczas pobierania najnowszych aktualizacji mogą wystąpić błędy. Rozwiązaniem okazuję się być Windows Device Recovery Tool – poręczny program do zainstalowania na komputerze. Umożliwia on restartowanie i odzyskiwanie oprogramowania w urządzeniach mobilnych z systemem Windows.

Windows Device Recovery Tool to zwykle ostateczność. Z narzędzia korzystamy, gdy system przestaje reagować, został w poważny sposób naruszony lub gdy zamierzamy powrócić z Fast Ring do stabilnej wersji systemu. Smartfony nie są jedynymi urządzeniami, które z takiego modelu odzyskiwania systemu mogą skorzystać. Windows Device Recovery Tool został wczoraj zaktualizowany do wersji 3.8.19701. Poprawiona została funkcja odzyskiwania danych w zestawach HoloLens. Dodano też wsparcie dla kilku modeli smartfonów, w tym Yezz Billy 4.7, VAIO Phone Biz, NuAns NEO i Unistrong T536.

HoloLens to nowy rodzaj komputerów firmy Microsoft. Soczewki po nałożeniu na głowę oraz uruchomieniu łączą świat cyfrowy z rzeczywistym za pomocą hologramów. Urządzenia mapują otoczenie, a następnie na rzeczywiste obiekty nakładają cyfrowe wizualizacje. Nazywany niekiedy "hełmem AR" HoloLens zapewnia wysoki poziom immersji, oddziałując na użytkownika także poprzez dźwięk.

HoloLens posiada własny odpowiednik systemu Windows 10 - Windows Holographic, a co za tym idzie, współpracuje też z Recovery Tool. Niestety, nie ujawniono, w jaki sposób nowa wersja usprawnia działanie urządzenia, jednak pewnym jest, że aktualizacja jest konieczna na każdym komputerze. Pomimo faktu, że prawdopodobnie dostęp do HoloLens posiada tylko niewielka grupa osób, Microsoft z pewnością dba o wszystkie, nawet te mniej popularne urządzenia. Zoptymalizowane narzędzie do przywracania systemu jest też konieczne w obecnej fazie cyklu życia HoloLens, kiedy na rynku dostępne są jedynie "deweloperskie" zestawy (Development Edition), które ze względu na niewielką ilość dedykowanego oprogramowania są przeznaczone dla twórców aplikacji i projektantów rozwiązań z wykorzystaniem rzeczywistości rozszerzonej.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Iga Łukiewska Opublikowano: 23 lipca 2016, 18:40 Kategoria: HoloLens

Windows 10 z poglądowym buildem 14393.3. To już kolejny RTM?

Już od kilku dni nie pojawił się żaden nowy build Insider Preview. Każdy, kto śledzi cykl rozwoju Windows 10, zapewne wie, że w ostatnich tygodniach to rzadkość. Microsoft uraczył jednak Insiderów nową aktualizacją zbiorczą, dostępną dla PC i urządzeń mobilnych w kręgu Fast. Po jej instalacji numer wersji systemu zmienia się na 14393.3.

Istnieją mocne przesłanki, że 14393.3 jest kandydatem na RTM dla Windows 10 Anniversary Update. Miałoby to oznaczać, że właśnie ta kompilacja będzie oficjalnie udostępniona 2 sierpnia użytkownikom stabilnego wydania systemu. Świadczy o tym fakt, że jest to tylko aktualizacja zbiorcza, a nie zupełnie nowy build. Poza tym do planowanej daty wydania "rocznicowej" aktualizacji pozostało już zaledwie 10 dni. Jak na aktualizację zbiorczą przystało, zawiera ona pakiet poprawek:

  • Rozwiązano problem z panelem klawiatury w niektórych tabletach z Windows, który to nie obracał się prawidłowo, by dostosować się do układu horyzontalnego.
  • Rozwiązano problem z opóźnionymi aktualizacjami przez Windows Update w systemach z trybem Connected Standby.
  • Rozwiązano problem z Korean Input Method Editor (IME) w niektórych aplikacjach ze Sklepu.
  • Rozwiązano problem z aplikacjami, które synchronizują się z wykorzystaniem DDE w niektórych procesach wewnętrznych.

Gdy na początku tygodnia ukazał się build 14393, zawierał on tylko jeden znany problem dla PC. Został on rozwiązany dzięki aktualizacji sterowników dla Surface Pro 4 i Surface Book. Kompilacja mobilna wniosła zaś bagaż 2 błędów, które jednak nie zostały zaadresowane w dzisiejszych notach. Aktualizację zbiorczą można już pobrać na komputery i smartfony z zainstalowanym uprzednio buildem poglądowym 14393.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 23 lipca 2016, 12:58 Kategoria: Windows 10

Dailymotion kolejną aplikacją uniwersalną dla Xbox One

Niedawno pisaliśmy szerzej o pierwszych uniwersalnych aplikacjach na pokładzie Xbox One. Użytkownicy poglądowych kompilacji systemu (Xbox Preview) z gałęzi Anniversary Update mają już pewien przedsmak tego, co wniesie rocznicowa aktualizacja. Warte odnotowania aplikacje to m.in. Netflix, Muzyka Groove i MSN Pogoda. W zestawieniu pojawił się niedawno także klient Dailymotion. Choć to z pewnością dobrze, że znany tytuł zyskał wsparcie dla konsoli, Dailymotion rzuca nowe światło na ogólny wizerunek uniwersalnych aplikacji w Xbox One.

Na wstępie należy powiedzieć, że mamy do czynienia z aplikacją poglądową, a wsparcie dla UWP zostanie w pełni zrealizowane dopiero w ramach Anniversary Update. Stąd też spora liczba niedociągnięć, prawdopodobnie największa spośród wszystkich dostępnych aplikacji uniwersalnych. Już na pierwszy rzut oka widać pozostałości po wersjach dla smartfonów i tabletów. Jest to wynik złej optymalizacji, bowiem aplikacje uniwersalne z zasady dostosowują się do rozmiaru ekranu/okna i modelu interakcji.

Interfejs użytkownika wydaje się potężny, niemniej jednak do jego obsługi trzeba się przyzwyczaić. Aplikację obsługuje się wyłącznie za pomocą kontrolera - brak tu choćby wskaźnika myszy. Przyciskając Y w dowolnym miejscu, zostaniemy przeniesieni do wyszukiwarki. Pojawił się też mini-odtwarzacz, który wydaje się rozwiązaniem praktycznym, choć i tu widzimy niedociągnięcia. Po odtwarzaczu pozostaje bowiem szary kwadrat, którego nie sposób zamknąć bez ponownego uruchamiania całej aplikacji. Ogólny design sprawia wrażenie kolejnej aplikacji na smartfony czy tablety. Z jednym tylko zastrzeżeniem - na razie można jej używać tylko za pomocą kontrolera Xbox One.

O tym, że Dailymotion jest importowany z urządzeń dotykowych, świadczą też jego ustawienia. Użytkownik może włączyć lub wyłączyć dynamiczny kafelek aplikacji. Xbox One nie wspiera jednak tej funkcji, dlatego w ogóle nie powinno jej tu być. Może to wprowadzić nieco zamieszania. Kiepska optymalizacja rzutuje także na prędkość buforowania. Podczas gdy Netflix czy Twitch zapewniają szybki dostęp do materiału, Dailymotion pod tym względem niedomaga.

Pojawienie się aplikacji rodem z Windows w środowisku konsoli Xbox One (którym de facto jest Windows 10) to oczywiście spory krok naprzód, niemniej jednak nie każdy z dostępnych tytułów jest tego świadectwem. Dailymotion zdecydowanie wymaga poprawek. Z ostateczną oceną na razie powinniśmy się jednak wstrzymać, gdyż oficjalna wersja aplikacji (podobnie jak wsparcie UWP dla Xbox One) jeszcze nie ujrzała światła dziennego.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 23 lipca 2016, 12:10 Kategoria: Xbox One

OneNote z pakietem lipcowych nowości

OneNote to jedna z najlepszych aplikacji do sporządzania notatek, jaką może pochwalić się Microsoft. Wraz z jej pobraniem użytkownik ma dostęp do platformy, gdzie możliwe jest porządkowanie i przechowywanie zapisków opatrzonych multimediami. Z programu można korzystać z dowolnego telefonu oraz komputera, a pliki są automatycznie zapisywane i umieszczane w chmurze. Oprócz tekstu, możliwe jest także wycinanie stron internetowych, dodawanie grafik czy odręcznych notatek lub rysunków. Dodatkowo możliwe jest udostępnianie plików innym osobom.

Obecnie, kiedy Evernote, główny konkurent aplikacji, wprowadził zmiany, zmniejszając pakiet opcji darmowej wersji i podwyższając cenę premium, OneNote jest najlepszą opcją, jeśli chodzi o prowadzenia notatek. W tym miesiącu zespół odpowiedzialny za aplikację udostępnił na blogu informacje o zmianach, jakie zostały wprowadzone w najnowszej wersji. Oto kilka najciekawszych:

  • Ulepszenie odręcznego pisania: wsparcie dla pisma odręcznego pojawiło się w aplikacji OneNote Mobile w pakiecie Office 365. Dodatkowo mamy do wyboru efekty tęczy, galaxy, srebra oraz złota.
  • Funkcja odręcznego pisania została również dodana dla komputerów Mac.
  • Ulepszono wycinanie stron internetowych. Wprowadzona została opcja podglądu podczas wycinania, pojawiły się także możliwości umieszczania kilku wycinków na jednej stronie OneNote. Użytkownik może edytować tytuł oraz czcionkę wycinka przed wprowadzeniem do notatnika.
  • Pojawiła się też opcja otrzymywania e-maili o zmianach, jakie zostały wprowadzone w notatkach, współdzielonych z innymi osobami.
  • Rozwiązano problem z utratą danych uwierzytelniających po uaktualnieniu telefonu do systemu Windows 10 Mobile.
  • Ulepszono wsparcie dla ustawień kopii zapasowej dla danych aplikacji w Windows 10 Mobile.

Z pewnością wraz z wejściem zmian w życie tworzenie plików stanie się znacznie łatwiejsze i wygodniejsze. Dzięki wsparciu dla pisma odręcznego sporządzanie notatek będzie zabierać mniej czasu, z czego korzyści wyciągną przede wszystkim właściciele urządzeń z większymi ekranami dotykowymi.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Iga Łukiewska Opublikowano: 22 lipca 2016, 20:25 Kategoria: Office 365

Surface Hub: popyt na duże ekrany jest większy, niż zakładano

Surface Hub wszedł na rynek z niemałym poślizgiem, niemniej jednak wielu klientów biznesowych zdaje się potwierdzać, że warto było czekać. Być może należy się małe wyjaśnienie. Surface Hub jest gigantycznym, samodzielnym ekranem dotykowym, przeznaczonym dla gabinetów, sal konferencyjnych i wykładowych - siłą rzeczy jest więc dedykowany firmom i organizacjom. Microsoft opóźniał jego wydanie dwukrotnie, podwyższając przy tym jego cenę. 55-calowa wersja kosztuje 8999 dolarów, zaś 84-calowa już 21999 dolarów.

Wydawałoby się, że opóźnione wydanie i wyższa cena źle wróżą nowo powstałemu urządzeniu. Nic bardziej mylnego. Klienci, którzy swoje egzemplarze zamówili w przedsprzedaży jeszcze przed podwyżką cen, nie musieli dopłacać różnicy (zapłacili więc o 2000 dolarów mniej, niż podaliśmy powyżej). Ponadto tak specyficzne i niezbyt przystępne cenowo urządzenie odniosło względny sukces. Po pierwszej fali przedsprzedaży Surface Hub zamówiło nieco ponad 500 klientów z całego świata, a Microsoft musiał przyspieszyć produkcję, by dostarczyć wszystkie zakupione egzemplarze. Jak się okazuje, linie produkcyjne nadal działają na pełnych obrotach.

Hub

"Popyt na Surface Hub jest bardzo silny i wykracza poza początkowe prognozy. Jak dotąd dostarczyliśmy [urządzenie] ponad 500 klientom z całego świata, a ich liczba ciągle rośnie. Zwiększamy produkcję, by możliwie jak najszybciej odpowiedzieć na spore zainteresowanie poprzez kanał naszych partnerskich sprzedawców detalicznych. Zachęcamy klientów, by rozmawiali ze swoimi przedstawicielami handlowymi, jeśli są zainteresowani kupnem Surface Hub" - oświadczył Microsoft.

Surface Hub nie należy do najtańszych rozwiązań, niemniej jednak według danych od Microsoft pozwala on znacznie zredukować koszta w porównaniu do tradycyjnego wyposażenia sal konferencyjnych. Pod względem technicznym urządzenie jest wręcz uzbrojone po zęby i może być używane zarówno jako ogromny tablet, ekran projekcyjny i centrum multimedialne, jak również główny punkt, z którym łączą się prelegenci lub współpracownicy, by wyświetlać obraz z ekranu smartfona, tabletu czy laptopa, edytować pliki i zapisywać je w czasie rzeczywistym.

Microsoft wspomina o ponad 500 sprzedanych i dostarczonych egzemplarzach Surface Hub. Na ten moment nie jest znana dokładna liczba zamówień. Czy można to uznać za sukces? W pewnym sensie tak - popyt przewyższył oczekiwania, a rozwiązanie jest na tyle innowacyjne, że trudno wyobrazić sobie wielkie zdecydowanie klientów w tak krótkim okresie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 22 lipca 2016, 15:50 Kategoria: Surface

Skype przechodzi na Azure. Migracja do chmury prawie ukończona

W tym tygodniu pisaliśmy o planowanym wygaszeniu wsparcia Skype dla niektórych starszych systemów. Jest to związane z dalszym rozwojem komunikatora, w którym głównym priorytetem jest Uniwersalna Platforma Windows. Wspominaliśmy też o przenoszeniu Skype z modelu p2p do chmury. Dziś poświęcimy temu procesowi więcej uwagi. Zacznijmy jednak od początku.

Już od chwili, gdy w 2011 r. Microsoft wyraził chęć wykupienia Skype, pojawiało się wiele pytań o zaplecze techniczne komunikatora. W momencie zakupu Skype praktycznie w całości polegał na modelu peer-to-peer, który rok później został wzbogacony o obsługę superwęzłów. Były one osadzone na dedykowanych serwerach w bezpiecznych centrach danych. Już to wywołało pytania o kwestie prywatności. Microsoft tłumaczył wówczas, że rozmowy nie są transmitowane przez superwęzły, a ich zadanie polega m.in. na przyspieszeniu działania wyszukiwarki itd. W kolejnych latach Microsoft luźno nawiązywał do planów przeniesienia Skype do chmury. To wzbudziło kolejne podejrzenia, na które firma miała jedną odpowiedź: migracja nie ma na celu zapewnienia sobie i służbom bezpieczeństwa dostępu do zawartości połączeń. Tak czy inaczej proces migracji trwa, a Microsoft wyklarował publicznie jego charakter dopiero kilka dni temu.

Można by przypuszczać, że proces migracji do chmury został już zakończony. To jednak nie koniec, bowiem niektóre usługi wewnątrz Skype wciąż opierają się na p2p. Microsoft zamierza prawdopodobnie odesłać je na emeryturę i przenieść do chmury jak najwięcej. "Przez ostatnie 10 lat wiele się zmieniło. Pojawiło się wiele nowych urządzeń, w tym także mobilnych. Zwłaszcza one nie są w stanie podtrzymywać [modelu] p2p. Zaczęliśmy transformację z p2p na rzecz chmury kilka lat temu, poczynając od czatu, audio, wideo, udostępniania plików i tożsamości. Mamy teraz serwis, który jest w stanie podołać wymogom" - tłumaczy Gurdeep Pall, CVP działu Skype i Skype dla Firm. Dowiadujemy się także, że dawniej firma wspierała hybrydę p2p i chmury, lecz "aktualnie większość klientów może być tylko w chmurze". To właśnie owa interoperacyjność powodowała znane kłopoty z komunikatorem - brak synchronizacji szybkich wiadomości czy dzwonienie na wszystkie urządzenia, zamiast tylko na te, które jest w użyciu. "Odbudowywaliśmy samolot, którym już lecieliśmy".

Praktycznie wszystkie z niedawno wprowadzonych funkcji, takich jak grupowe rozmowy audio/video dla smartfonów, SKype Translator, platforma Skype Bot i udostępnianie plików, działają już w Azure. Niektóre funkcje typowe dla p2p, jak choćby Skype for TV, nie będą dłużej wspierane, a ich migracja do chmury jest niemożliwa lub nieopłacalna. Warto też dodać, że Skype dla Firm (dawniej Microsoft Lync) został zbudowany w innej infrastrukturze niż wersja konsumencka. Nie jest w tym momencie jasne, czy także w nim nastąpią tego typu zmiany.

Do chmury nie przejdzie absolutnie wszystko. Jedna rzecz pozostanie przy p2p - przesył mediów. W tym przypadku Azure będzie dostępne tylko jako dodatkowe zaplecze. Cała reszta konsumenckiego wydania Skype przejdzie do chmury już w całkiem bliskiej przyszłości.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 22 lipca 2016, 15:03 Kategoria: Skype

Netflix, Muzyka Groove, MSN Pogoda - uniwersalne aplikacje na Xbox One

Anniversary Update zadebiutuje na PC i smartfonach z Windows 10 za niecałe dwa tygodnie. Następne w kolejce będą konsole Xbox One. Niektóre z nowości w wersji poglądowej mogą testować uczestnicy programu Xbox Preview. To właśnie w tych kompilacjach można przetestować pierwsze aplikacje uniwersalne rodem z Windows 10. Przykładów mamy kilka - MSN Pogoda, Muzyka Groove czy Netflix.

MSN Pogoda jest w zasadzie tą samą aplikacją, z której korzystamy na komputerach i telefonach z Windows 10. Prawdopodobnie nie jest to pierwsza aplikacja, którą chcielibyśmy odpalić na konsoli, niemniej jednak to ciekawy przykład tego, jak aplikacje z prawdziwego zdarzenia prezentują się na dużym ekranie. W większości przypadków doświadczenie jest zgodne z oczekiwaniami, choć czasami pewne funkcje wymagają przyzwyczajenia się.

Nawigacja za pomocą kontrolera różni się od klawiatury, myszy czy ekranów dotykowych, do których przywykliśmy. Z drugiej strony akcesoria te za pewien czas zyskają wsparcie ze strony konsoli. Tak czy inaczej doświadczenie użytkowania i interfejs MSN Pogoda jest bardzo zbliżony do tego, co już znamy. Poglądowy charakter aplikacji jednak zobowiązuje - nie wszystko działa idealnie, lecz najprawdopodobniej do sierpnia dużo się jeszcze zmieni. Microsoft udostępnia bowiem kompilacje Xbox Preview jeszcze częściej, niż buildy na PC! Dla porównania prezentujemy dwie wersje Pogody - dla PC (po lewej) i Xbox One (po prawej):

Podobnie jak MSN Pogoda, jako "gotowe do instalacji" w Sklepie Xbox widnieje Netflix, Muzyka Groove i kilka innych aplikacji. Nie znaczy to od razu, że wszystkie z nich można uruchomić na konsoli. Są one po prostu widoczne w Sklepie i nie wszystkie z nich zostały okraszone zrzutami ekranu, specyficznymi dla Xbox One. Dostępność została jednak potwierdzona. Dowodzi to również współpracy z kilkoma poważnymi graczami na rynku.

Warto odnotować, że Sklep Xbox podaje informację o dostępności danej aplikacji także na pozostałych platformach. Dlatego też oprócz znanego już nam odniesienia do HoloLens, w niektórych aplikacjach zaznaczona jest zgodność z Surface Hub. Widzimy teraz dobrze, że rodzina Universal Windows Platform zaczyna działać w zgodzie ze swymi założeniami, nie ograniczając się tylko do PC i smartfonów, a Xbox One jako platforma do uruchamiania wielu aplikacji (niebędących grami) staje się rzeczywistością.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 21 lipca 2016, 19:39 Kategoria: Xbox One

Jak pisać bezpieczne aplikacje dla Windows IoT Core?

Mówiąc o wieloplatformowym doświadczeniu Windows 10, w popularnym dyskursie wymienia się trzy główne kategorie - PC, Mobile i Xbox. Od początku jednak wiadomo, że system jest dostępny dla mniej znanych i interesujących z punktu widzenia konsumenta platform - chodzi o Internet Przedmiotów. Podobnie jak Windows Holographic, jest to kategoria, która dopiero wymaga eksploracji, zaś giganci z branży widzą w niej spory potencjał. Microsoft zwraca uwagę na kwestię bezpieczeństwa urządzeń IoT i ich specyfikę - są to często publiczne terminale, do których fizyczny dostęp jest dużo łatwiejszy niż choćby do komputerów w naszych mieszkaniach.

IoT będzie odgrywać ważną rolę w infrastrukturze informatycznej przyszłości, a inteligentnych "przedmiotów" będzie przybywać. Microsoft już teraz kieruje się do deweloperów, udostępniając im nie tylko system Windows IoT Core, ale też udzielając wskazówek, jak zapewnić bezpieczną wymianę danych między chmurą a sensorami - układami końcowymi. Na blogu Windows znalazły się odpowiedzi na szczegółowe pytania, związane choćby z protokołami kryptograficznymi, służącymi do uwierzytelniania, czy ochronie wrażliwych danych przez mechanizmy Azure. Inną ciekawą wiadomością dla deweloperów jest krótki poradnik korzystania z Windows 10 Trusted Platform Module (TPM), by oferować wysoki poziom bezpieczeństwa dla układów IoT oraz konfigurować je w Windows Device Portal.

"Przechowywanie na urządzeniu chronionych informacji, takich jak hasło lub certyfikat, może narazić je na ryzyko odkrycia. Wyciekłe hasło jest pewną drogą do naruszenia bezpieczeństwa urządzenia lub nawet całego systemu. Ludzcy operatorzy podejmują wysiłki, by zapobiegać ujawnianiu tajnych informacji, a urządzenia IoT także muszą to robić, ale muszą robić to lepiej niż ludzie" - tłumaczy Microsoft. Na blogu znalazły się także fragmenty kodu i przykłady ich wykorzystania. Deweloperzy mogą skorzystać z bibliotek Microsoft.Devices.Tpm w pakiecie NuGet, a także pobrać token SAS, by stworzyć DeviceClient i rozpocząć testy bezpieczeństwa w Windows IoT Core.

Dość dużo uwagi Microsoft poświęca właśnie standardowi TPM. "Przechowywanie tokenu w TPM oznacza, że nie może on być wydobyty lub sklonowany - zły koleś nie 'wrzuci go do internetu'. Z drugiej strony, gdy fizyczny dostęp do urządzenia nie jest chroniony, atakujący może zainstalować na nim złośliwą aplikację. Dyskretny układ TPM także może zostać usunięty i podłączony do innego urządzenia z uruchomioną nieautoryzowaną aplikacją. Gdy ważne decyzje procesowe zależą od danych z czujnika (np. termometru) połączonego z urządzeniem, atakujący z płonącą pochodnią może spowodować, że będzie ono produkować nieprawidłowe dane" - wylicza Microsoft. Ważne jest więc odpowiednie zabezpieczenie urządzenia IoT. Pozwala na to technologia TPM, dzięki której deweloper ma pewność, że dostęp do danych z chmury mają jedynie autoryzowane urządzenia i tylko one mogą wysyłać bezpieczne dane do chmury - o ile same są fizycznie chronione.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 21 lipca 2016, 15:16 Kategoria: Windows 10

Uzyskaj system Windows 10 - aplikacja odlicza już czas do końca promocji

Oferta darmowej aktualizacji do Windows 10 powoli dobiega końca, o czym przypomni użytkownikom starszych systemów aplikacja Uzyskaj system Windows 10. Do końca promocji pozostało już tylko 9 dni. Po tym czasie szansa na darmowy upgrade straci rację bytu.

Większość użytkowników Windows zapewne przywykła już do trójkątnej, żółtej ikony z wykrzyknikiem pośrodku. Jest to typowy symbol "ostrzeżenia" lub "alarmu", zaś gdy ukazuje się na pasku zadań tuż obok zegara, zwykliśmy go klikać, by rozwiązać problem. Tym razem pragnąca uwagi ikonka widnieje przy logo Windows, które reprezentuje aplikację Uzyskaj system Windows 10 (GWX). Aplikacja ma bowiem do przekazania coś ważnego. Po kliknięciu ikony ukazuje się wielki zegar, który nieubłaganie odlicza czas do północy 29 lipca (czasu lokalnego). To ostatnie dni, by pozyskać Windows 10 bez dodatkowych opłat.

źródło: win10wiwi.blogspot.com

Jeśli takie okienko ukazało się także wam, prawdopodobnie oznacza to, że zmagaliście się z natarczywą aplikacją przez prawie rok. Być może nawet raz czy dwa "załapaliście się" na niechcianą aktualizację i musieliście przywrócić dawną wersję systemu - Windows 7 lub Windows 8.1. Kłopoty z aplikacją to już jednak przeszłość. Gdy natarczywe powiadomienia zadowmowiły się w systemie na dobre, a nieświadomym użytkownikom Windows 10 instalował się praktycznie sam, na Microsoft spadła lawina krytyki. Odtąd w aplikacji pojawiła się jasna i czytelna opcja odrzucenia aktualizacji. Choć teraz łatwiej jest powiedzieć "Nie", nic nie stoi na przeszkodzie, by przypomnieć spóźnialskim o kończącej się ofercie. Prokrastynacja to w końcu dość powszechne zjawisko, dlatego sugestywne powiadomienie może zachęcić paru użytkowników, którzy lubią odkładać wszystko na ostatnią chwilę.

Poczynając od lutego tego roku, aktualizacja do Windows 10 zyskała status "rekomendowanej", co oznacza, że niechętni użytkownicy musieli raczej anulować uaktualnienie, niż samodzielnie o nie zabiegać. Dla tych, którzy wybrali pozostanie przy Windows 7 lub 8.1... to prawdopodobnie dobra wiadomość. Po 29 lipca zakończą się powiadomienia i nikt nie będzie ich namawiał do upgrade'u.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 lipca 2016, 18:34 Kategoria: Windows 10

Skype traci wsparcie dla starszych wersji Androida i Windows Phone

Microsoft zapowiedział dziś wygaszenie wsparcia dla sporej liczby urządzeń, wliczając w to smartfony z przestarzałymi wersjami systemów. Odbędzie się to w myśl odejścia od modelu "peer-to-peer na rzecz nowoczesnej, mobilnej i przyjaznej architektury w chmurze". Twórcy komunikatora skupiają się teraz mocno na wersji UWP - aplikacji uniwersalnej, zgodnej ze wszystkimi wersjami Windows 10. Co ze starszymi systemami? O tym poniżej.

Tempo zmian w branży technologicznej jest współzależne od systemów i urządzeń, które są używane przez większość klientów. Microsoft chce dostarczać swojego oprogramowania na użytkowane platformy, jednocześnie patrząc w przyszłość. Oznacza to, że platformy przestarzałe i z małą liczbą użytkowników po pewnym czasie muszą utracić wsparcie. Jak tłumaczy Gurdeep Pall z Microsoft, decyzje o wygaszeniu wsparcia nie są łatwe, niemniej jednak "są konieczne, jako że Skype idzie do przodu i możemy zaoferować nowe doświadczenia dla urządzeń, które podołają ich wsparciu. Zaczniemy implementację tych rozwiązań na przestrzeni nadchodzących miesięcy". Choć pewna część urządzeń i systemów utraci wsparcie, użytkownicy popularnych platform mogą spać spokojnie. Skype będzie nadal wspierany w Windows 7, 8, XP i Vista, Yosemite (Mac), iOS 8 i Android 4.03.

Chodzi więc o dalszy rozwój Skype pod kątem nowych technologii, a w szczególności w oparciu o Uniwersalną Platformę Windows. "Skupimy się na nowo wydanej, lżejszej, szybszej i bardziej responsywnej aplikacji UWP dla Windows 10, Skype dla iPhone'a, iPada i Androida, a także przeglądarkowej, natywnej wersji Skype dla innych wspieranych platform, takich jak poprzednie systemy operacyjne Windows, Mac i Linux, które skorzystają na najnowszej technologii ORTC lub WebRTC, nad którą pracowaliśmy przez ostatni rok" - dodaje Gurdeep Pall. Pewnie zauważyliście, że nie wspomina on o Windows Phone. Dlaczego? Skype jako aplikacja w przyszłości będzie ograniczony do tych wersji Windows, które posiadają wsparcie dla UWP. Innymi słowy, chodzi o Windows 10, także w wydaniu mobilnym.

Warto też mieć na uwadze, że blisko 90% aktywnych użytkowników smartfonów z Windows nie używa Windows 10 Mobile. Z drugiej strony liczba tych użytkowników jest niesamowicie mała, gdy porównamy ją z 350-milionową społecznością Windows 10. Oficjalny komunikat o wygaszeniu wsparcia dla Windows Phone 8/8.1 to już kwestia miesięcy. Dokładne zestawienie systemów wraz z datami wygaszenia wsparcia widnieje na stronie Skype. Wsparcie dla Windows Phone 8 i 8.1, podobnie jak dla Windows RT, wygaśnie w październiku tego roku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 lipca 2016, 17:35 Kategoria: Skype

Panorama powraca do aparatu w Windows 10 Mobile

30 października ubiegłego roku zakończyło się wsparcie dla serii aplikacji spod szyldu Lumia (dawniej Nokia). Jedną z nich była Panorama, która pozwalała połączyć serię ujęć w jedno zdjęcie panoramiczne. Od tego czasu użytkownicy Windows Phone 8.1 i Windows 10 Mobile musieli albo szukać zamienników w aplikacjach zewnętrznych producentów, albo cierpliwie czekać. Microsoft zapowiedział bowiem integrację funkcji panoramicznych z wbudowaną aplikacją Aparatu i... słowa dotrzymał.

O tym, że fotografia panoramiczna niebawem powróci do "Mobilnych Okienek", świadczyła już niepubliczna aktualizacja Aparatu (wersja 2016.515.11.0), dostępna dla wąskiego grona testerów co najmniej od maja. Do sieci trafiło kilka zrzutów ekranu wraz z efektem pracy - szczegółową panoramą w rozdzielczości 8818 x 2304 pikseli. Blisko dwa miesiące od upublicznienia tych rewelacji funkcja trafiła do Aparatu Windows, dostępnego w poglądowych kompilacjach Windows 10 Mobile Insider Preview z gałęzi Anniversary Update.

Podobnie jak funkcja nagrywania wideo w zwolnionym tempie, która zadebiutowała w Aparacie Windows w listopadzie zeszłego roku, panorama także będzie dostępna tylko dla wybranych smartfonów i innych urządzeń. Na razie Microsoft opublikował listę kilku pewników - Lumia 950, 950 XL, 550, 650, Surface 3, Pro 4 i Book. Na tym jednak nie koniec. Okazuje się na przykład, że panorama działa w Lumii 930, a w Lumii 830 czy Yezz Billy 4.7 nawet nie pojawia się jako opcja.

Powrót panoramy do "Mobilnych Okienek" to dobra informacja dla fanów fotografii, którzy przez ostatnie miesiące nie mogli znaleźć sensownej alternatywy dla niewspieranej już aplikacji. Najprawdopodobniej funkcja zostanie zintegrowana ze stabilnym wydaniem Windows 10 Mobile już po 2 sierpnia, kiedy to Microsoft rozpocznie udostępnianie Anniversary Update.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 lipca 2016, 16:55 Kategoria: Windows 10 Mobile

Snapchat i Pokemon GO wkrótce na smartfonach z Windows?

Od dłuższego czasu Snapchat jest jedną z najbardziej oczekiwanych aplikacji dla Windows 10 Mobile. Prawdopodobnie wiele młodych osób decyduje się na telefony z innym systemem właśnie z powodu tego programu. Microsoft wielokrotnie reagował na prośby swoich użytkowników i często pojawiały się „zamienniki” Snapchata na telefony z "Mobilnymi Okienkami". Niestety, po krótkim czasie użytkowania konta były blokowane. Jeden z inżynierów Microsoftu potwierdził, że trwają prace przygotowawcze, związane z udostępnieniem dla urządzeń mobilnych z Windows 10 zarówno popularnej w tym roku gry Pokemon Go, jak i aplikacji Snapchat.

Już prawie miesiąc temu jeden z rzeczników Microsoft poinformował media o nowej współpracy ze znaną firmą. Niestety nie zdradził większej ilości szczegółów, ale wiele wskazywało na to, że było to już drugie potwierdzenie sugerujące współdziałanie Microsoftu ze Snapchatem. Pojawiły się również wypowiedzi pracowników Lumia Support oraz Microsoft Support. Obaj przedstawiciele zaznaczali, że Microsoft jest w trakcie rozmów ze Snapchatem i niedługo znana aplikacja stanie się dostępna. Dodatkowo, mniej więcej rok temu przedstawiciele Snapchatu także udzielili podobnych informacji.

W normalnych okolicznościach można by się spodziewać, że aplikacja Snapchat jeszcze przez długi czas nie ukaże się dla telefonów z systemem Windows 10. Zakłada się, że dyrektorzy generalni Snapchatu oraz Steam byli negatywnie nastawieni wobec mobilnego Windows, dlatego nie przewidywano jakiejkolwiek współpracy pomiędzy tymi firmami. Zaskoczeniem okazało się już samo udostępnienie aplikacji Steam dla urządzeń z Windows 10. Prawdopodobne jest zatem, że wkrótce na urządzeniach mobilnych z tym systemem pojawi się także Snapchat.

Niestety nadal nie jest wiadome, czy i kiedy Snapchat ukaże się dla użytkowników Windows 10 Mobile. Prawdopodobne jest, że aplikacja będzie miała swoją premierę wraz z Anniversary Update. Niewiele więcej wiadomo na temat Pokemon GO - zespół Sklepu Windows szuka najlepszego możliwego sposobu na wprowadzenie gry na swoją platformę.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 lipca 2016, 16:20 Kategoria: Windows 10 Mobile

Więcej aktualności...

Najnowsze artykuły

Najnowsze uaktualnienia

Najnowsze wątki na forum