Zamknij komunikat

Kupuj Office 2013 i Office 365 całą dobę

Kontrowersyjna funkcja rozprowadzania aktualizacji w Windows 10

W ramach najnowszego Windows 10, prócz wielu zapowiadanych od dawna funkcji, takich jak Cortana, menu Start, wirtualne pulpity, przeglądarka Edge czy nowe aplikacje, otrzymaliśmy także nowy sposób dostarczania aktualizacji systemu operacyjnego. Mowa tu o opcji dostarczania aktualizacji z wielu różnych miejsc, co odnosi się do możliwości pozyskiwania ich z komputerów pozostałych użytkowników w sieci lokalnej i sieci Internet. Problem polega na tym, że opcja pozyskiwania aktualizacji systemu w sposób podobny do działania sieci Torrent nie każdemu będzie na rękę, a trzeba zwrócić uwagę, że jest to ustawienie domyślne.

Wspomniana funkcja propagacji aktualizacji pomiędzy komputerami w sieci działa w obrębie platformy o nazwie Windows Update Delivery Optimization i ma za zadanie odciążenie serwerów Windows Update Microsoftu. Krótko mówiąc, zamiast sięgać po dane do centrów danych korporacji, część aktualizacji pozyskiwana jest bezpośrednio od sąsiadujących z nami i dysponujących już nimi użytkowników w sieci LAN lub Internet. Inaczej mówiąc, w ramach aktualizacji systemu możemy korzystać z dobrodziejstw architektury sieci Peer-to-Peer.

Choć w większości przypadków funkcja ta - przy założeniu, że jest ona w pełni bezpieczna - będzie z pewnością przydatna i nie tylko odciąży serwery Microsoftu, ale też przyspieszy pobieranie przez nas aktualizacji systemu Windows 10, to już pojawiają się pierwsi użytkownicy, którzy czują się przez firmę, co by tu nie mówić, oszukani. Microsoft nie informował klientów, że funkcja ta jest domyślnie włączona, przez co w wielu przypadkach bez ich wiedzy system niepostrzeżenie wykorzystał przydzielony im transfer na przesłanie danych aktualizacji do komputerów innych osób. Tym samym, mimo że faktyczne zużycie transferów nie jest zbyt wielkie i ma miejsce tylko w przypadku całkowitej bezczynności urządzeń sieciowych, klienci skarżą się na bezprawne wykorzystywanie bez ich wiedzy zasobów ich sieci.

Jeśli Wam ta funkcja nie odpowiada, możecie ją bez najmniejszego problemu wyłączyć. Aby tego dokonać, wystarczy przejść do aplikacji Ustawienia, w sekcji Aktualizacja i zabezpieczenia przejść do Windows Update, a następnie kliknąć łącze Opcje zaawansowane. Na kolejnym ekranie klikamy łącze Wybierz sposób dostarczania aktualizacji i odpowiednio konfigurujemy opcję Aktualizacji z wielu miejsc. Możemy tę funkcję wyłączyć w całości, lub też skonfigurować ją pod pobieranie i wysyłanie aktualizacji przy użyciu Komputerów w naszej sieci lokalnej lub Komputerów w sieci lokalnej i w Internecie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 31 lipca 2015, 20:36 Kategoria: Windows 10

Google przegrywa z Microsoft po prawie pięciu latach walki w sądzie

Pamiętacie ciągnący się od 2010 roku spór pomiędzy firmą Motorola Mobility a Microsoft dotyczący opłat za wykorzystywanie opatentowanych technologii w produktach korporacji? Po raz ostatni pisaliśmy o tej sprawie w kwietniu 2013 roku, kiedy to żądająca aż 4 miliardów dolarów rocznie Motorola, już jako część firmy Google, wywalczyła w sądzie od Microsoft jedynie 1,7 mln dolarów rocznie. Sędzia Robart ogłosił wówczas, że sporne patenty odnoszą się do standardów branżowych, określanych często jako patenty "rozsądne i niedyskryminujące" (reasonable and non-disciminatory, RAND), i nie uznał wysokich roszczeń Motoroli/Google.

Mimo że Microsoft chciał wówczas zejść z tą opłatą jeszcze niżej, firma wydawała się być zadowolona z uzyskanego poziomu żądanej sumy. Na tym się jednak nie skończyło. Wkrótce po tym wyroku Microsoft odwołał się od decyzji sądu, uznając te blisko dwumilionowe opłaty za mało sprawiedliwe i przede wszystkim zbyt wygórowane. W wyniku toczących się rozpraw korporacja w końcu dostała to, o co tak długo walczyła, a nawet jeszcze więcej. W ubiegły czwartek sędzia nie tylko przyznał firmie Microsoft rację, że pobierane przez Google opłaty patentowe są zbyt wysokie, ale też uznał je za całkowicie bezpodstawne.

Przypomnijmy tu jeszcze, że na początku tej batalii Motorola, żądająca od firmy Microsoft opłat w wysokości 2,25% ceny każdego sprzedanego urządzenia korzystającego z technologii 802.11 Wi-Fi oraz standardu wideo H.264, domagała się zakazu sprzedaży urządzeń korporacji na terenie Niemiec. Kontynuując postanowienia wyroku, jako że Microsoft zmuszony był wówczas do przeniesienia swoich zakładów produkcyjnych z Niemiec do Holandii, Google nie tylko nie może już żądać dalszych opłat, ale też jest teraz winny Microsoft 14,5 mln dolarów zadośćuczynienia za wspomnianą relokację fabryk i wpłacone już sumy.

Wygrana Microsoftu nie pozostaje bez znaczenia także i dla nas, czyli zwykłych użytkowników produktów elektronicznych. Daje ona bowiem szansę na niższe ceny smartfonów czy laptopów wielu różnych producentów, którzy to nie będą już dłużej musieli opłacać kilkuprocentowego haraczu firmie Google.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 31 lipca 2015, 19:25 Kategoria: Firma Microsoft

Windows 10 już na co najmniej 14 milionach urządzeń

Według podanych przez Microsoft statystyk nowy system Windows 10 w ciągu pierwszych 24 godzin od premiery został pobrany i zainstalowany na 14 milionach urządzeń. Liczba ta w żaden sposób nie odzwierciedla jednak liczby zainteresowanych systemem osób, gdyż nie wszyscy jeszcze otrzymali możliwość dokonania aktualizacji. Jak informuje Microsoft, proces udostępniania Windows 10 wszystkim kwalifikującym się do promocji użytkownikom może jeszcze potrwać nawet kilka tygodni.

Przy założeniu, że na tak wczesnym etapie wdrażania Windows 10 każdy użytkownik zdecydował się zaktualizować na razie jedno swoje urządzenie (komputer lub tablet), wówczas poza 5 milionami aktywnych testerów programu Windows Insider swój stary system zaktualizowało w tym czasie także 9 mln zwykłych użytkowników.

Trzeba przyznać, że jak na pierwszą dobę od premiery jest to niezwykle zadowalający wynik, ale do prawdziwego sukcesu 1 miliarda urządzeń z Windows 10 w przeciągu trzech kolejnych lat jeszcze daleka droga. Kilka godzin po premierze informowaliśmy Was, że Windows 10 instalowany jest z szybkością 16 instancji na sekundę. Dzisiejsze statystyki pokazują jednak, że zainteresowanie tym systemem w kolejnych godzinach znacznie wzrosło, bo po przeliczeniu wyniosło 162 instalacje na sekundę. Na szczęście przy obecnych rozmiarach obrazu systemu Windows liczba ta nie okazała się na tyle wysoka, by móc w jakikolwiek sposób naruszyć płynność działania sieci Internet. Początkowo mówiło się o wysyłaniu przez serwery Microsoftu 10 terabajtów danych na sekundę. Dziś szacuje się, że w ciągu pierwszej doby farmy Microsoftu wypchnęły do sieci ponad 50 petabajtów danych.

Jako że powyższe statystyki dotyczą jedynie pierwszych 24 godzin od premiery Windows 10, obecny wskaźnik aktywnych urządzeń z tym systemem na pewno jest już znacznie wyższy i w miarę upływu czasu będzie już tylko rosnąć. Microsoft tak naprawdę dopiero rozpoczął proces wdrażania Windows 10, startując jednocześnie ze swoją nową kampanią reklamową dla tego produktu. Do tego spora część użytkowników zapewne wstrzymała się z aktualizacją do nowego systemu do czasu publikacji przez Microsoft nowszych, a co za tym idzie bardziej stabilnych i mniej kłopotliwych kompilacji Windows 10.

Jesteśmy bardzo ciekawi, czy za wspomniane trzy lata Microsoft rzeczywiście będzie się mógł pochwalić pełnym miliardem urządzeń z Windows 10. Choć system ten co prawda dopiero rozwinie swoje skrzydła przy okazji wydania do niego aktualizacji Redstone w przyszłym roku, a wyposażone w niego urządzenia mobilne wejdą na rynek dopiero za kilka miesięcy, to jednak już dziś nie brakuje osób, które twardo deklarują chęć pozostania na systemach Windows 7 SP1 i Windows 8.1. Rozszerzone wsparcie obu z nich będzie jeszcze w tym czasie nadal obowiązywać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 31 lipca 2015, 13:57 Kategoria: Windows 10

Już wkrótce pierwsza większa aktualizacja do Windows 10

Choć Windows 10 został już oficjalnie wydany w postaci darmowego uaktualnienia dla Windows 7 i Windows 8.1, w żadnym wypadku nie można go nazwać mianem ukończonego w określonym stopniu produktu. Microsoft nieustannie opracowuje i publikuje dla niego kolejne poprawki, zaś teraz mówi się jeszcze o całej grupie aktualizacji, które miałyby nam zostać dostarczone pod nazwą Service Release 1 (SR1).

Jak donoszą źródła portalu The Verge, zbiorczy pakiet aktualizacji SR1 powinien ukazać się na początku sierpnia, a nie wykluczone, że zacznie on trafiać na nasze komputery już w nadchodzącym tygodniu. W ramach tego wydania nie otrzymamy jednak żadnych nowości, a jedynie szereg poprawek i łatek, które podniosą ogólną stabilność systemu i usuną zgłaszane przez użytkowników problemy. Jeśli więc napotkaliście na jakąś przeszkodę, która uniemożliwia Wam korzystanie z systemu Windows 10, być może zostanie ona usunięta w ramach pakietu poprawkowego SR1.

Service Release 1 to jednak dopiero początek procesu usprawniania nowego systemu. Na październik planowana jest znacznie większa aktualizacja, która prócz poprawek i łatek wniesie do Windows 10 również kilka nowych funkcji, takich jak nowa aplikacja Komunikaty zapewniająca pełną integrację systemu Windows 10 z komunikatorem Skype czy wyczekiwane przez wszystkich rozszerzenia do przeglądarki Edge. Jak podkreślił sam szef działu Windows, Terry Myerson, obecnie nikt nie pracuje nad Windows 11, ale odpowiednia grupa ludzi rozwija kilka interesujących aktualizacji dla Windows 10, które testerzy programu Windows Insider będą mieli niedługo okazję zobaczyć. Nowe kompilacje testowe Windows 10 mają ukazać się w tym programie już w wkrótce, co umożliwi wszystkim chętnym przetestowanie nowych rozwiązań zanim zostaną one udostępnione na szerszą skalę.

W ramach nadchodzących aktualizacji Microsoft zamierza także rozwiązać problem zbyt krótkiego zdaniem firmy czasu życia urządzeń na baterii. Jesteśmy... Chciałbym powiedzieć, że czas życia baterii jest znacznie dłuższy, ale na tym etapie jest on porównywalny z systemem Windows 8.1. Ciężko pracujemy nad poprawkami, które pozwolą go nieco wydłużyć. Już w 8.1 osiągnęliśmy dość dobry wynik, więc nie mogę powiedzieć, że się cofamy - mówi Myerson.

Po planowanej na przyszły tydzień wstępnej serii poprawek Service Release 1 oraz późniejszej paczce aktualizacji zapowiadanej na październik, przyjdzie czas na coś znacznie większego. Seria aktualizacji Redstone, bo o nich tu mowa, która ma się ukazać w 2016 roku w postaci planowanych na lato i jesień dwóch dużych uaktualnień, wniesie do systemu Windows 10 kolejny zestaw nowych funkcji, w tym również kilka nowych aplikacji.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 31 lipca 2015, 12:26 Kategoria: Windows 10

Nie spodobał Ci się Windows 10? Wróć do poprzedniego systemu

O tym, czego możemy spodziewać się po nowym systemie Windows wiedzieliśmy już w zasadzie od stycznia. Dwa dni temu Windows 10 został publicznie udostępniony w końcowej, a właściwie początkowej (Windows to teraz usługa) wersji i możemy go już w pełni i bez większych obaw przetestować sami na fizycznych komputerach. Windows 10 to jednak nie tylko szereg rozmaitych nowości, ale też liczne zmiany w dotychczasowych funkcjach i komponentach systemu, które nie koniecznie muszą przypaść nam go gustu. Na szczęście Ci, którzy żałują, że dokonali uaktualnienia z Windows 7 lub Windows 8.1 mogą dokonać powrotu do poprzedniej wersji systemu.

Co prawda ciężko jest uwierzyć, że dostępny zupełnie za darmo produkt, który w tej właśnie cenie Microsoft obiecuje na bieżąco aktualizować i rozwijać przez najbliższych kilka lat może się komuś wydać gorszy niż kilkuletnie już systemy operacyjne o mocno zbliżonej funkcjonalności, to jednak mimo wszystko firma zadbała również i o takich klientów. W czasie 30 dni od dokonania aktualizacji Windows 7 lub Windows 8.1 do Windows 10 wszyscy mamy możliwość cofnięcia się do poprzedniej wersji systemu. To właśnie z tego powodu po dokonaniu uaktualnienia pliki naszego starego systemu nadal trzymane są na dysku, zajmując przy tym sporą ilość miejsca.

Proces przywracania systemu do stanu sprzed aktualizacji do Windows 10 jest bardzo prosty. Aby tego dokonać, należy przejść do ustawień komputera (menu Start > Ustawienia), przejść do sekcji Aktualizacja i zabezpieczenia, po czym wybrać z listy po prawej kategorię Odzyskiwanie. Z jej poziomu w środkowej części okna widnieć będzie sekcja zatytułowana Wróć do systemu Windows 7 lub Wróć do systemu Windows 8.1, w zależności od wersji systemu, z której dokonaliśmy uaktualnienia. Jak możemy zauważyć w opisie tej opcji, jest ona dostępna jedynie przez miesiąc po uaktualnieniu do systemu Windows 10.

Aby rozpocząć proces przywracania systemu, wystarczy kliknąć przycisk Rozpocznij. Zostaniemy poproszeni o wskazanie powodu, dla którego chcemy dokonać powrotu na starszy system operacyjny. Wybieramy stosowną odpowiedź, klikamy Dalej i na koniec potwierdzamy chęć przywrócenia systemu. Akcja przywracania nie powinna potrwać więcej niż godzinę, a w większości przypadków powinno to być tylko kilkanaście minut. Po zakończeniu procesu, w zależności od tego, jakie akcje zostały podjęte w ramach uaktualnienia do Windows 10, może zajść konieczność ponownej instalacji wybranych programów.

Jeśli z jakichś powodów nie zdążycie się zdecydować, który system chcecie sobie zostawić, a po upływie tych 30 dni opcja powrotu na poprzedni system bezpowrotnie zniknie, chcąc powrócić do Windows 7 lub Windows 8.1 będziecie musieli skorzystać z (miejmy nadzieję) przygotowanej przez siebie wcześniej kopii zapasowej lub dokonać instalacji poprzedniego systemu od zera.


Jeśli jednak podkuszeni chęcią odzyskania zajętej przestrzeni na dysku usunęliście pliki poprzedniej instalacji Windows, nie będziecie mogli dokonać powrotu przy użyciu omawianej tu opcji.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 30 lipca 2015, 20:26 Kategoria: Windows 10

Co sądzisz o Windows 10? Wyraź swoją opinię

Nowy system operacyjny firmy Microsoft od dobrych kilkudziesięciu godzin jest już dostępny do pobrania w ramach rocznej darmowej aktualizacji. Z tego względu część z czytelników naszego portalu z pewnością zdołała już zaktualizować do niego niektóre ze swoich komputerów, a w czasie późniejszego zapoznawania się z systemem i sprawdzania poprawności działania poszczególnych aplikacji i komponentów wyrobiła sobie także wstępną opinię na temat tego produktu.

Z drugiej zaś strony doskonale wiemy, jak duża liczba użytkowników odwiedza nasz portal i czyta pojawiające się na nim publikacje, a jak niewielu z nich zabiera swój głos w komentarzach. Z tego względu chcielibyśmy zachęcić Was do bardziej aktywnego udziału w pojawiających się pod aktualnościami i artykułami dyskusjach.

Niedawna premiera Windows 10 stworzyła dobrą okazję do wywiązania się pomiędzy Wami szerszej rozmowy o nowym systemie operacyjnym Microsoftu. Dlatego w tym miejscu bardzo chcielibyśmy, abyście podzielili się z nami swoimi pierwszymi spostrzeżeniami na jego temat.

Napiszcie nam więc w komentarzach, jak w Waszym przypadku przebiegł proces aktualizacji, co najbardziej podoba się Wam w nowym systemie, a co jest według Was kompletną porażką. Które z nowości od razu przypadły Wam go gustu, a które ze zmian obniżyły tylko poziom doświadczenia użytkownika. Nie wykluczone, że dzieląc się osobistymi przemyśleniami i spostrzeżeniami na temat tego produktu z innymi użytkownikami, zachęcicie ich do szybszej aktualizacji, lub być może całkowicie odwiedziecie ich od pomysłu uaktualnienia obecnego systemu Windows. Z pewnością na przesyłanych przez Was uwagach skorzystamy my wszyscy.

Niech za prosty przykład możliwej wypowiedzi posłuży Wam następująca opinia: "W Windows 10 podoba mi się chociażby funkcja wyświetlająca wszystkie otwarte okna do wypełnienia pozostałej przestrzeni ekranu, dostępnej po uprzednim przyciągnięciu dowolnej aplikacji do jednej z krawędzi ekranu. Z kolei jedną z wad jest przykładowo brak możliwości rozszerzenia tradycyjnej części menu Start względem części z kafelkami, przez co nazwy niektórych aplikacji nie mieszczą się w całości".

Zapraszamy do komentowania!

SkomentujSkomentuj (9) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 30 lipca 2015, 18:59 Kategoria: Windows 10

Oto lista smartfonów, które jako pierwsze otrzymają Windows 10 Mobile

Pod koniec zeszłego roku Microsoft obiecał udostępnić swój nowy mobilny system Windows na wszystkie urządzenia Windows Phone 8. Teraz jednak na jednej ze swoich stron internetowych firma zamieściła informację, że darmową aktualizację do Windows 10 Mobile otrzymają po jego ukończeniu smartfony Lumia 430, 435, 532, 535, 540, 640, 640 XL, 735, 830 oraz Lumia 930. Informacja ta została w języku angielskim sformułowana w taki sposób, że część osób zaczęła się zastanawiać, czy wspomniane urządzenia otrzymają możliwość aktualizacji jako pierwsze, czy może jako jedyne.

Z tego powodu portal Neowin poprosił firmę Microsoft o wyjaśnienie tej kwestii. Dla wszystkich posiadaczy pozostałych modeli smartfonów Lumia, które to nie zostały powyżej wymienione, mamy jednak dobrą wiadomość. Powyższe modele otrzymają uaktualnienie do Windows 10 Mobile jako pierwsze, zaś w żadnym wypadku nie jest to lista kompletna. Jak informuje Microsoft, celem firmy jest dostarczenie systemu Windows 10 na wszystkie urządzenia Lumia z oprogramowaniem sprzętowym Lumia Denim, przy czym niektóre z funkcji tego systemu mogą nie być dostępne z uwagi na specyfikacje sprzętowe tych urządzeń.

Tym samym Microsoft ponownie zapewnił nas, że choć może nie nastąpi to w tym samym czasie, to jednak Windows 10 Mobile trafi na każde urządzenie Lumia z systemem Windows Phone 8.1 Update 1, na którym zainstalowano firmware Lumia Denim. Oczywiście, jak już firma wspomniała w końcowej części zacytowanej wypowiedzi, niektóre z funkcji Windows 10 - takie jak tryb Continuum czy Windows Hello - wymagają do swojego działania całkowicie nowego sprzętu, toteż będą one dostępne jedynie na nowych modelach smartfonów Microsoft Lumia.

System Windows 10 w edycjach Home i Pro na komputery PC i tablety jest już dostępny do pobrania za darmo na wszystkie urządzenia z Windows 7 i Windows 8.1. Choć Microsoft ogłosił niedawno, że mobilna edycja tego systemu, Windows 10 Mobile, jest już w większości ukończona i od teraz firma zajmować się będzie już tylko wprowadzaniem do niego poprawek, na system ten przyjdzie nam poczekać prawdopodobnie do listopada bieżącego roku.

SkomentujSkomentuj (6) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 30 lipca 2015, 17:06 Kategoria: Windows 10

10 powodów, by zaktualizować system do Windows 10: Sklep Windows

Dziesiątym, i zarazem ostatnim w ramach znanej już wszystkim serii filmów reklamowych powodem, dla którego powinniśmy bez wahania zaktualizować nasze systemy do Windows 10 jest nowy, ujednolicony Sklep Windows.

Sklep Windows gromadzi w sobie wszystkie darmowe i płatne aplikacje uniwersalne na platformę Windows 10, oferując jednocześnie dostęp do gier, filmów, serialów telewizyjnych oraz muzyki. Pozyskując treści bezpośrednio ze Sklepu mamy pewność, że zakupione tam aplikacje są w pełni zgodne z systemem Windows 10, a co najważniejsze, są w pełni bezpieczne i w żaden sposób nie naruszają naszej prywatności.

W przypadku platformy Windows 8 mieliśmy do dyspozycji dwa osobne sklepy - jeden dla Windows 8, drugi dla Windows Phone 8. Nowy Sklep Windows stanowi połączenie obu swoich poprzedników, co umożliwia nam poszukiwanie konkretnej aplikacji bez względu na urządzenie, na którym będziemy ją wykorzystywać. Po pobraniu dowolnej spośród dziesiątek tysięcy darmowych i płatnych aplikacji uniwersalnych można ją z powodzeniem zainstalować na komputerze, smartfonie czy tablecie, a w trakcie korzystania z niej wygodnie przełączać się między tymi urządzeniami.

Powyższy filmik jest ostatnim materiałem reklamowym Windows 10, mającym za zadanie zachęcić nas do szybkiej aktualizacji do tego systemu obecnych wersji Windows. Jeśli przegapiliście którykolwiek z tej 10-odcinkowej serii powodów, by zaktualizować system do Windows 10, odsyłamy Was do zbierającego je w jedną całość artykułu.

SkomentujSkomentuj (5) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 30 lipca 2015, 11:30 Kategoria: Windows 10

Windows 10 Mobile ukończony pod względem funkcjonalnym. Czas na poprawki

Windows 10 został dziś pobrany przez miliony użytkowników z całego świata. Choć premierę wersji desktopowej mamy już za sobą, Windows 10 Mobile wciąż znajduje się w wersji poglądowej. Microsoft przyznał dziś, że premiera nowych "Mobilnych Okienek" opóźni się, a pierwszych telefonów z nowym systemem nie powinniśmy spodziewać się przed listopadem. Wiemy też, że Windows 10 Mobile nie otrzyma już zbyt wielu nowych funkcjonalności do czasu premiery.

Informacja ta pochodzi od Joego Belfiore, który w dzisiejszym wywiadzie przyznał, że Windows 10 Mobile "jest już w znaczącym stopniu ukończony pod względem funkcjonalności, ale nadal będziemy polerować, podkręcać i aktualizować te rzeczy, które muszą działać". Wygląda więc na to, że system nie zmieni się specjalnie pod względem liczby aplikacji czy podstawowych funkcji. Ostatnia wersja poglądowa Windows 10 Mobile - build 10166 - pochodzi sprzed 3 tygodni. Bardzo możliwe, że od tej pory kompilacje Insider Preview będą otrzymywać jedynie zestawy poprawek, niewidocznych dla przeciętnego użytkownika.

Windows 10. Źródło: The Verge

Microsoft potrzebuje kilku dodatkowych miesięcy, by doprowadzić wszystko do porządku i uzyskać odpowiedni poziom stabilności. Z drugiej strony nie oznacza to, że dalszy rozwój systemu został wstrzymany. Microsoft będzie nadal "umieszczać funkcjonalności aż do końca, jednak - ogólnie rzecz biorąc - szeroki zestaw funkcji został już ustawiony" - tłumaczy Joe Belfiore. Liczba konkretnych nowości będzie więc ograniczona do minimum, jako że ogólny zarys funkcjonalny Windows 10 Mobile został praktycznie doprowadzony do końca.

Warto dodać, że Windows 10 Mobile - podobnie jak Windows 10 w wersji desktop - będzie nieustannie aktualizowany także po oficjalnej premierze. Mówi się nawet, że aktualizacje będą pojawiać się dużo częściej, niż w przypadku jakiegokolwiek wcześniejszego systemu Windows.

SkomentujSkomentuj (4) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 29 lipca 2015, 21:22 Kategoria: Windows 10

Windows 10 jest instalowany średnio 16 razy na sekundę

Dziś, krótko po północy informowaliśmy was o rekordowych transferach na serwerach Microsoftu. Już w pierwszych godzinach po premierze Windows 10 "rozchodził się" z prędkością 10 terabajtów na sekundę. Maksymalna przepustowość serwerów pozwala na nawet czterokrotnie szybszy transfer pakietów aktualizacyjnych. Jednak nie tylko szybkość pobierania stanowi wyznacznik zainteresowania, jakim cieszy się Windows 10. Microsoft oszacował bowiem, z jaką częstotliwością system instaluje się na komputerach z całego świata.

Jak wysoka jest adaptacja Windows 10? Skalę tego zjawiska najlepiej oddają liczby. Choć nie wiemy, ile kopii systemu pobrano do tej pory, ich liczba rośnie w zastraszającym tempie. By to zobrazować, Jonathan Sampson, Web Developer z Microsoft opublikował krótkie nagranie z licznikiem aktualizacji. Wynika z niego, że co sekundę Windows 10 trafia na 16 nowych urządzeń.

"Jest to [prawa] końcówka bardzo dużej i szybko rosnącej liczby. To niesamowite. Windows 10 żyje" - pisze podekscytowany Sampson. Z ilu cyfr składa się owa liczba? To na razie pozostaje tajemnicą. Szacuje się, że Windows 10 będzie najszybciej wdrożonym systemem w historii Windows. Istotne znaczenie ma tu forma jego pozyskania - bezpłatna aktualizacja do pobrania z Internetu dla wszystkich użytkowników Windows 7 i Windows 8.1. Proces aktualizacji i instalacji systemu został maksymalnie uproszczony, dzięki czemu powinni sobie z nim poradzić nawet początkujący użytkownicy komputera.

Aktualizacji do Windows 10 dokonamy bezpośrednio (sprawdź, jak zaktualizować Windows 7 do Windows 10) z poziomu starszej wersji Windows lub pobierając obraz ISO i tworząc instalacyjny pendrive lub wypalając system na DVD.

SkomentujSkomentuj (7) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 29 lipca 2015, 18:21 Kategoria: Windows 10

Strumieniowanie gier pomiędzy konsolą a PC będzie działać w obie strony

Członkowie zespołu Xbox pracują obecnie nad dwukierunkowym strumieniowaniem gier pomiędzy konsolą Xbox One a komputerem PC. Jak na razie w ramach wprowadzonego dziś na rynek systemu Windows 10 możliwy jest wyłącznie streaming gier w jedną stronę - z konsoli na komputer.

Jak ujawnił w niedawnym wywiadzie dla The Verge Phil Spencer, czyli obecny szef działu Xbox w Microsoft, jego zespół chciałby rozszerzyć możliwość strumieniowania gier z konsoli Xbox One na PC także i w drugą stronę. Dzięki temu moglibyśmy nie tylko grać na komputerach w gry dedykowane platformie Xbox, ale też uruchamiać na konsoli gry przeznaczone na platformę PC. Osiągnięcie tego rodzaju spójności pomiędzy obiema platformami z pewnością będzie bardzo trudne w realizacji. Choć zespół ma świadomość, że w tym celu będzie musiał wyposażyć Xboksy w pełne wsparcie dla myszy i klawiatury, pracownicy wydają się być bardzo zdeterminowani, by osiągnąć ten cel.

Zdaniem Spencera największym problemem w tym projekcie będzie określenie poziomu przepustowości wymaganej do przesyłu strumieni zakodowanych gier. Strumieniowanie z konsoli na PC jest znacznie prostsze, gdyż firma doskonale wie, czym w takiej sytuacji dysponują użytkownicy. Kodowanie gier po stronie PC będzie dużo większym wyzwaniem, jednak to tylko dodatkowo motywuje cały zespół.

Z uwagi na złożoność tego projektu na końcowy produkt przyjdzie nam z pewnością trochę poczekać. Na razie więc cieszmy się z tego, co już mamy, bo niewątpliwie możliwość strumieniowania gier z konsoli Microsoftu na pecetowy zestaw gamingowy już samo w sobie jest niezwykłym osiągnięciem.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 29 lipca 2015, 18:10 Kategoria: Xbox One

Bezdotykowa technologia w Lumii McLaren uchwycona na wideo

Od wielu długich miesięcy fani smartfonów Lumia wyczekują nowych modeli flagowych, które zadebiutowałyby z preinstalowanym Windows 10. Jednym z nich miał być tajemniczy McLaren (Goldfinger), wyposażony w nowatorską technologię dotyku 3D. Dalszy rozwój urządzenia został podobno anulowany, tymczasem do sieci trafiło pierwsze nagranie, przedstawiające McLarena w akcji.

Umieszczone w serwisie YouTube nagranie jest nie tylko dowodem na istnienie Lumii McLaren (przynajmniej w wersji prototypowej), ale też daje nam przedsmak tego, jak może wyglądać bezdotykowa interakcja ze smartfonem. Użytkownik porusza palcem nad ekranem, a odpowiednie czujniki rozpoznają jego gesty. By wykonać "kliknięcie" należy już dotknąć ekran. Z poniższego nagrania możemy wnioskować, że sama technologia wymaga jeszcze dopracowania, tym niemniej samo rozwiązanie wydaje się dość obiecujące - dzięki niemu możemy uniknąć przypadkowych "kliknięć", które zdarzają się podczas przesuwania list i innych elementów na ekranie dotykowym.

Jak wynika z nieoficjalnych doniesień, w Lumii McLaren wprowadzono podobno nowe elementy interfejsu Windows Phone, jak choćby "eksplodujące" kafelki. Niestety, na nagraniu opublikowanym przez @szleaks funkcjonalność ta nie została pokazana. Oprócz jako-tako działającej technologii bezdotykowej nie zobaczymy tu zbyt wiele. Nie wiadomo dokładnie, w jakim stadium rozwoju znajduje się aktualnie technologia 3D Touch, opatentowana niedawno przez Microsoft. Nagranie wskazywałoby raczej na wczesny prototyp.

Jak twierdzi portal WindowsCentral.com, projekt Nokia McLaren został porzucony m. in. z uwagi na negatywny feedback społeczności, testującej 3D Touch SDK. Nie jest jasne, czy w najbliższych latach bezdotykowa forma interakcji ze smartfonem wyjdzie z fazy prototypu i trafi do urządzeń konsumenckich. Sam pomysł nie wydaje się zły, jednak trudno przewidzieć jego recepcję wśród docelowej grupy odbiorców.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 29 lipca 2015, 17:28 Kategoria: Lumia

Więcej aktualności...

Najnowsze artykuły

Najnowsze uaktualnienia

Najnowsze wątki na forum