Zamknij komunikat

Microsoft udostępnia już aktualizację zbiorczą Windows 8.1 przewidzianą na luty

98
Odsłony

Choć dzisiejszy dzień nie ma nic wspólnego ze styczniowym Patch Tuesday, Microsoft uraczył swoich użytkowników dość nietypową serią aktualizacji zbiorczych. Najpierw zaktualizowano Windows 10, ale tylko w wersjach Fall Creators Update (tylko dla procesorów AMD), Creators Update i Anniversary Update. Następny w kolejce jest Windows 8.1 i jego serwerowy kuzyn - Windows Server 2012 R2. Aktualizacja ta przewidziana jest na luty, jednak można ją pobrać opcjonalnie już teraz.

Windows 8.1 aktualizacja KB4057401

Windows 8.1: lista zmian w aktualizacji zbiorczej KB4057401

  • Rozwiązano problem z logowaniem do Windows Terminal Server/Remote Desktop Server za pomocą inteligentnych kart, co mogło prowadzić do wycieku uchwytu (handle leak) w usłudze certprop. Rezultatem był wyciek tokenu w sesjach na komputerach z zainstalowanymi MS16-111/KB3175024 i poprawkami zastępczymi;
  • Rozwiązano problem z zaprzestawaniem działania serwerów z uruchomionym AppLocker;
  • Rozwiązano problem z nieoczekiwanym restartem systemu wywołanym przez wyjątek o kodzie 0xc0000005 (Access Violation) w LSASS.exe, gdzie zawodnym modułem był cryptnet.dll;
  • Rozwiązano problem pojawiający się, gdy data odnowienia Online Certificate Status Protocol (OCSP) następuje po dacie wygaszenia certyfikatu - odpowiedź OCSP była używana do czasu odnowienia daty, nawet gdy certyfikat wygasł;
  • Rozwiązano wiele problemów występujących podczas przełączania zasilania, wliczając w to błąd 0x9F (0000009F), który występował, gdy urządzenie próbowało przejść w stan uśpienia lub uruchomić się ponownie. Urządzenia USB PnP mogły też przestawać działać po wybudzeniu z uśpienia;
  • Rozwiązano problem z listą iSCSI Initiator Properties Devices, która nie wyświetlała niektórych celów;
  • Rozwiązano problem z występowaniem Event ID 1511, gdy użytkownik uruchamiał zadanie stworzone w Harmonogramie zadań;
  • Rozwiązano problem z tzw. race condition w zarządzaniu pamięcią, który mógł prowadzić do błędu 0x50 lub 0x149 podczas przycinania tzw. plików rzadkich (sparse files);
  • Rozwiązano problem z AD FS nieprawidłowo przetwarzającym parametr wct w requeście wsfederation jako czas lokalny zamiast wartości UTC. Wpływało to na klientów korzystających z zewnętrznych dostawców tożsamości i powodowało niepowodzenie uwierzytelnienia z powodu nieprawidłowej wartości wtc;
  • Rozwiązano problem z podglądem poprzednich wersji pliku podczas udostępniania. Działo się tak, gdy dysk, na którym znajduje się plik, działał w trybie offline i ponownie wszedł w tryb online;
  • Rozwiązano problemy z usługą WinRM - z jej wysypywaniem się podczas ładowania oraz zakleszczeniem, w rezultacie którego ekran logowania przestawał odpowiadać;
  • Rozwiązano problem opisany wcześniej w KB4056895, w którym wywołanie CoInitializeSecurity z ustawionym parametrem RPC_C_AUTHN_LEVEL_NONE skutkowało błędem STATUS_BAD_IMPERSONATION_LEVEL.

Podobnie jak w przypadku Windows 10, z uwagi na problemy z niektórymi antywirusami aktualizacja ta zainstaluje się tylko na maszynach, których dostawca antywirusa zaktualizował ALLOW REGKEY. Więcej na ten temat przeczytacie w naszym wcześniejszym tekście.

Jak wspomnieliśmy na początku, jest to aktualizacja opcjonalna, która jako oficjalny Monthly Rollup zostanie udostępniona w lutym, prawdopodobnie w drugi wtorek miesiąca (Patch Tuesday). KB4057401 można pobrać ręcznie z Wykazu usługi Microsoft Update. Cóż, pozostaje nam jeszcze czekać na aktualizację dla Windows 7, choć niewykluczone, że pojawi się ona dopiero w lutym.

Krzysztof Sulikowski
17 stycznia 2018, 23:08

Nowe aktualizacje zbiorcze dla Windows 10 Creators Update i Anniversary Update

226
Odsłony

Microsoft wypuścił dzisiaj dwie nowe aktualizacje zbiorcze dla Windows 10. Nietypowo, bo tylko dla Creators Update i Anniversary Update, pomijając dwie pierwsze wersje systemu. Jest też niewielka aktualizacja Fall Creators Update, o której piszemy na końcu. Użytkownicy pozostający przy CU (1703) otrzymają aktualizację 15063.877, z kolei ci, którzy pozostali przy AU (1607), będą mogli pobrać aktualizację 14393.2034. Poprawek jest całkiem sporo. Dokładne listy zmian przytaczamy poniżej.

Windows Update

Creators Update: lista zmian w aktualizacji 15063.877 (KB4057144)

  • Rozwiązano problem z drukowaniem PDF-ów w Microsoft Edge;
  • Rozwiązano problem z dostępem do folderu pakietu App-V, przez co lista kontrolna dostępu nie działała prawidłowo;
  • Rozwiązano problem ze wsteczną kompatybilnością w zarządzaniu Microsoft User Experience Virtualization (UE-V) - zasada grupy była utracona. Zasada w Windows 10 version 1607 nie była zgodna z Windows 10 1703 lub wyższym. Z powodu tego błędu nowe szablony administracyjne (.admx) nie mogły być wdrażane, przez co niektóre z nowszych ustawień w Windows 10 nie były dostępne;
  • Rozwiązano problem z podpisanymi przez Microsoft kontrolkami ActiveX, które nie działały, gdy włączony był Windows Defender Application Control (Device Guard). Dotyczyło to zwłaszcza XMLHTTP w msxml6.dll;
  • Rozwiązano problem występujący przy próbie zmiany statusu usługi Smart Card for Windows z wyłączonej na manualną lub ręczną. Windows zwracał błąd: "Nie można utworzyć pliku, gdy plik już istnieje";
  • Rozwiązano problem z niektórymi aplikacjami, których działanie blokował Windows Defender Device Guard lub Windows Defender Application Control. Działo się tak wtedy, gdy aplikacje działały w trybie wymuszonego audytu;
  • Rozwiązano problem z GPO NoToastApplicationNotificationOnLockScreen, który powodował, że powiadomienia Toast pojawiały się na ekranie blokady;
  • Rozwiązano problem opisany wcześniej w KB4056891, w którym wywołanie CoInitializeSecurity z ustawionym parametrem RPC_C_AUTHN_LEVEL_NONE skutkowało błędem STATUS_BAD_IMPERSONATION_LEVEL;
  • Rozwiązano problemy z rozruchem systemu występujące na niektórych urządzeniach z procesorami AMD.

Microsoft wspomina też o znanym problemie w tej aktualizacji zbiorczej:

  • Z uwagi na problemy z niektórymi antywirusami aktualizacja ta zainstaluje się tylko na maszynach, których dostawca antywirusa zaktualizował ALLOW REGKEY.

Więcej na ten temat przeczytacie w naszym wcześniejszym tekście: Aktualizacje dla Windows 10 tylko przy właściwie skonfigurowanym antywirusie.

Anniversary Update: lista zmian w aktualizacji 14393.2034 (KB4057142)

  • Rozwiązano problem z podpisanymi przez Microsoft kontrolkami ActiveX, które nie działały, gdy włączony był Windows Defender Application Control (Device Guard). Dotyczyło to zwłaszcza XMLHTTP w msxml6.dll;
  • Rozwiązano problem z używaniem inteligentnych kart w Windows Terminal Server, które powodowało zwiększone zużycie pamięci;
  • Rozwiązano problem autotestem wirtualnego TPM, który nie wykonywał się jako część inicjalizacji wirtualnego TPM;
  • Poprawiono kompatybilność z urządzeniami U.2 NVMe, zwłaszcza w scenariuszach hot-add/usuwania;
  • Rozwiązano problem z listą iSCSI Initiator Properties Devices, która nie wyświetlała niektórych celów;
  • Dodano kompatybilność z formatami NGUID oraz EUI64 ID dla urządzeń NVMe;
  • Rozwiązano problem z synchronizacją podczas tworzenia kopii dużych woluminów w systemie plików ReFS (Resilient File System), co skutkowało błędami 0xc2 i 7E;
  • Rozwiązano problem z commitem pliku UWF, który dodawał starą datę do plików w niektórych scenariuszach;
  • Rozwiązano problem z opartą na dostępie enumeracją, która mogła nie działać zgodnie z oczekiwaniami w niektórych scenariuszach po zainstalowaniu aktualizacji KB4015217 lub późniejszej. Przykładowo użytkownik mógł być w stanie podejrzeć folder innego użytkownika, do którego nie miał uprawnień;
  • Rozwiązano problem z AD FS niepoprawnie wyświetlającym stronę Home Realm Discovery (HRD), gdy dostawca tożsamości (IDP) jest powiązany z relying party (RP) w OAuth Group;
  • Rozwiązano problem z opartym na PKeyAuth uwierzytelnianiem urządzeń, które czasami kończyło się niepowodzeniem w Internet Explorer i Microsoft Edge, gdy AD FS zwracał kontekst wykraczający poza limit długości URL requestu. Event 364 jest logowany w logu Admina AD FS 2.0 jako "System.Security.Cryptography.CryptographicException: The signature is not valid. The data may have been tampered with…";
  • Rozwiązano problem z AD FS, w którym ciasteczka MSISConext w nagłówkach requestów mogły przepełnić (overflow) limit rozmiaru nagłówka. Powodowało to niepowodzenie uwierzytelnienia z kodem statusu HTTP o numerze 400: "Bad Request - Header Too Long";
  • Rozwiązano problem z AD FS produkującym logi MFA Event 1200, które nie zawierały informacji UserID;
  • Rozwiązano problem występujący przy pozyskiwaniu Certificate Revocation List (CRL) z Certification Authority (CA) przy użyciu Simple Certificate Enrollment Protocol (SCEP), które to pozyskiwanie kończyło się niepowodzeniem. Użytkownikowi zwracany był event o ID 45;
  • Administratorzy IT mogą w sposób naukowy rozwiązywać problemy z I/O z użyciem wszechstronnych logów zdarzeń;
  • Wprowadzono przejrzystość w związku ze stanem replikacji, odzwierciedlanym, gdy kończy się miejsce na dysku, rozmiar Hyper-V Replica Log (HRL) zbliża się do maksimum oraz gdy przekroczony został pułap Recovery Point Objectives (RPO);
  • Rozwiązano problem pojawiający się, gdy data odnowienia Online Certificate Status Protocol (OCSP) następuje po dacie wygaszenia certyfikatu - odpowiedź OCSP była używana do czasu odnowienia daty, nawet gdy certyfikat wygasł;
  • Rozwiązano problem ze wsteczną kompatybilnością w zarządzaniu Microsoft User Experience Virtualization (UE-V) - zasada grupy była utracona. Zasada w Windows 10 version 1607 nie była zgodna z Windows 10 1703 lub wyższym. Z powodu tego błędu nowe szablony administracyjne (.admx) nie mogły być wdrażane, przez co niektóre z nowszych ustawień w Windows 10 nie były dostępne;
  • Rozwiązano problem z dostępem do folderu pakietu App-V, przez co lista kontrolna dostępu nie działała prawidłowo;
  • Rozwiązano problem z importowaniem domyślnych aplikacji, które czasem nie dochodziło do skutku, gdy użyto polecenia DISM;
  • Rozwiązano problem opisany wcześniej w KB4056890, w którym wywołanie CoInitializeSecurity z ustawionym parametrem RPC_C_AUTHN_LEVEL_NONE skutkowało błędem STATUS_BAD_IMPERSONATION_LEVEL;
  • Rozwiązano problemy z rozruchem systemu występujące na niektórych urządzeniach z procesorami AMD.

W przypadku tej aktualizacji zbiorczej także występuje wspomniany problem z niektórymi antywirusami. Więcej na ten temat przeczytacie w naszym wcześniejszym tekście: Aktualizacje dla Windows 10 tylko przy właściwie skonfigurowanym antywirusie.

Aktualizacja: 23:41.

Fall Creators Update: lista zmian w aktualizacji 16299.194 (KB4073290)

  • Jak się okazuje, aktualizacja zbiorcza dotarła też do Fall Creators Update (16299.194), zawierając prawdopodobnie tylko jedną poprawkę, związaną z rozruchem systemu na komputerach z procesorami AMD i dostarczaną tylko dla urządzeń z procesorami tego producenta.
Krzysztof Sulikowski
17 stycznia 2018, 21:27

Ransomware w natarciu. Jak chronić komputer przed utratą danych?

174
Odsłony

Ransomware to od pewnego czasu największa plaga komputerów osobistych, zbierająca żniwa zwłaszcza w całym ubiegłym roku. Złośliwe oprogramowanie szyfruje pliki i programy uniemożliwiając ich odczytanie do czasu zapłacenia okupu i użycia klucza odszyfrowującego (którego dostarczenie i tak zależy wyłącznie od woli atakującego). Szacuje się, że co 40 sekund ofiarą ransomware pada kolejna firma. Jak się przed tym uchronić?

OPIS

Oprogramowanie ransomware, gdy uzyska dostęp do naszych danych (np. przez trojana), żąda zapłaty zwykle wysokiej kwoty za klucz odszyfrowujący. Użytkownik może mięć nadzieję, że odzyska dane, choć oczywiście żadnej gwarancji nie ma. Czy można postąpić inaczej, gdy oprogramowanie szantażujące przejmie już kontrolę? Alternatywą jest nie płacić nic i rozpocząć proces odzyskiwania. Niezależnie od tego, czy zapłacimy okup, czy też nie, firma traci czas i zasoby, by poradzić sobie z następstwami ataku. Zacząć jednak należy od tego, że atakom można zapobiegać. Windows Defender Exploit Guard w Windows 10 Fall Creators oferuje mechanizm, który zapobiega nieautoryzowanemu dostępowi do ważnych plików. Funkcja ta - kontrolowany dostęp do folderów - współpracuje z Windows Defender Advanced Threat Protection. Skanowane są wszystkie aplikacje, w tym pliki .exe, .scr, .dll i inne. Jeśli aplikacja zostanie uznana za złośliwą lub podejrzaną, nie będzie mogła dokonywać żadnych zmian w plikach w chronionym folderze. W przypadku oprogramowania ransomware pomaga to chronić pliki przed próbą zaszyfrowania.

Ponieważ złośliwe oprogramowanie staje się coraz bardziej wyrafinowane, starsze platformy są znacznie bardziej podatne na ataki programami szantażującymi. O szczegółach pisaliśmy niedawno w tekście „Windows 10 znacznie bezpieczniejszy od Siódemki”, gdzie - by nie być gołosłownym - skorzystaliśmy z wykresu przedstawiającego udane ataki ransomware w okresie od czerwca do listopada 2017 r. W ostatnim z badanych miesięcy tylko 2,46% ataków na Windows 10 osiągnęło swój cel, podczas gdy w Windows 7 było to już 17,38%.

Innym rodzajem ochrony, działającym także, gdy zawiedzie pierwsza linia obrony, jest usługa Azure Backup. W rzeczywistości zapewnia ona trzy sposoby proaktywnej ochrony danych, zarówno w chmurze Azure, jak i w modelu on-premise. Pierwszym krokiem jest utworzenie kopii zapasowej danych - maszyn wirtualnych działających na platformie Azure i lokalnych oraz usług i plików na platformie Azure. Jeśli dane lokalne zostaną naruszone, wciąż będziemy mieć kilka kopii w Azure, które następnie będzie można przywrócić do określonego punktu z przeszłości. Drugą opcją jest sześciocyfrowy kod PIN służący do ochrony kopii zapasowych w Azure. Po jego utworzeniu będzie on wymagany do wykonania jakiejkolwiek operacji związanej z kopią zapasową. Sposobem trzecim są wyświetlane przez Azure Backup powiadomienia w czasie rzeczywistym, które informują o potencjalnych atakach ransomware. Jeśli Azure wykryje podejrzane działania związane z naszymi kopiami zapasowymi, natychmiast otrzymamy powiadomienie i będziemy mogli działania te zablokować.

Na koniec warto wspomnieć o kolejnej metodzie backupu, którą Microsoft zamierza w najbliższym czasie wprowadzić do chmury OneDrive. Chodzi o funkcję OneDrive Files Restore, która pozwoli odzyskiwać pliki zwłaszcza w scenariuszach po utracie danych, spowodowanych np. atakami ransomware.

Krzysztof Sulikowski
17 stycznia 2018, 20:40

Microsoft usuwa aplikację HealthVault Insights dla Windows, iOS i Androida

144
Odsłony

Na początku zeszłego roku Microsoft skonsolidował projekty spod szyldów Microsoft Health i HealthVault pod wspólnym mianownikiem Healthcare NExT. Inicjatywa łączy technologie badawcze i medycznych, a także ustanawia nowy model współpracy z partnerami medycznymi. W jej skład wchodzi HealthVault Insights, który jako samodzielna aplikacja zadebiutował na Windows 10 Mobile, iOS i Androidzie. Aplikacja zostanie jednak zdjęta ze wszystkich sklepów jeszcze w tym miesiącu.

HealthVault Insights - aplikacja

HealthVault Insights zorientowany był na generowanie nowych wglądów w stan zdrowia pacjenta, dopasowanie planów opieki i wzrost zaangażowania pacjenta z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć w dziedzinie machine learningu. Aplikacja oferowała dostęp do narzędzi analityki personalnej, tablicy aktywności i historii leczenia, współpracowała z wieloma platformami (w tym Apple Health i Google Fit) i integrowała się z Cortaną. Z aplikacji korzystało też kilku partnerów medycznych z USA i UK. Co więc się musiało stać, że Microsoft postanowił usunąć aplikację ze Sklepu Microsoft, Google Play i Apple AppStore? Co wreszcie z danymi przechowywanymi przez aplikację? Wszystko wyjaśnia najnowszy komunikat firmy.

"W zeszłym roku uruchomiliśmy HealthVault Insights jako projekt badawczy, którego celem była pomoc pacjentom w generowaniu nowych wglądów w ich stan zdrowia. Od tego czasu sporo się nauczyliśmy o tym, jak można używać machine learningu, by zwiększyć zaangażowanie pacjenta, a teraz aplikujemy tę wiedzę do innych projektów. W ramach rozwoju podjęliśmy decyzję, by usunąć HealthVault Insights ze sklepów iOS, Androida i Windows z efektem pod koniec tego miesiąca. Zmiana ta nie wpłynie na dane użytkowników wygenerowane w HealthVault Insights i będą one nadal dostępne poprzez stronę HealthVault. Dziękujemy za udział w projekcie" - głosi oświadczenie Microsoft na stronie HealthVault Insights.

HealthVault Insights można jeszcze pobierać na urządzenia przenośne ze Sklepu Windows, Apple App Store i Google Play, ale możliwość ta zostanie wyłączona w najbliższych dniach. Czy już pobrana aplikacja będzie działać nadal? Tego producent nie sprecyzował.

Krzysztof Sulikowski
17 stycznia 2018, 19:28

Wciąż powstają nowe produkty dla Windows Continuum

283
Odsłony

Continuum to jedna z pierwszych znaczących technologii zawartych w Windows 10 i jednocześnie jedna z ostatnich, które w Windows 10 Mobile miały większe znaczenie. Interfejs ten odpowiada za połączenie smartfona z zewnętrznymi ekranami, projektorami i TV, zapewniając doświadczenie zbliżone do PC. Z drugiej strony możliwe jest też łączenie Mobilnych Okienek z gotowymi pół-laptopami. Cóż, mamy 2018 rok i szał na Continuum dawno ostygł, tymczasem dedykowane mu zestawy nadal powstają. Jeden z nich wchodzi na rynek za niecałe 4 miesiące.

Windows Continuum

Pisząc o pół-laptopach mamy na myśli lapdocki, czyli zestawy składające się z ekranu, klawiatury i touchpada, jednak bez podzespołów umożliwiających samodzielną pracę. Do niej potrzebny jest już smartfon - w tym przypadku z Windows. Rozwiązanie tego formatu zaproponował w zeszłym roku Miraxess, którego Mirabook ma wejść na rynek w maju tego roku. Z uwagi na wysokie wymagania sprzętowe Continuum urządzenie wspiera tylko wybrane modele z wyższej półki, takie jak Lumia 950/950 XL, HP Elite x3 czy Alcatel IDOL 4S. Co ciekawe, Mirabook będzie też obsługiwał telefony z Androidem, zapewniając im oparte na Linuksie doświadczenie zbliżone do PC.

Windows Continuum - Miraxess Mirabook

Plany wydawnicze firmy potwierdził jej CEO, Yanis Anteur, który na targach CES 2018 mówił: "Nadal jest wiele do zrobienia, więc będziemy pracować w pocie czoła, by dostarczyć wasze Mirabooki w maju 2018 r., tak jak zostało to wcześniej zapowiedziane". Co więcej można powiedzieć o urządzeniu? Przede wszystkim to, że Mirabook nie jest zwykłą stacją dokującą. Po podłączeniu telefonu zmienia się w 13.3-calowego notebooka pracującego w rozdzielczości 1080p i oferującego ponad 24-godzinną żywotność baterii. Z uwagi na brak własnych podzespołów bazowych waży tylko 0,99 kg. Znajdziemy w nim za to szereg przydatnych portów, wliczając w to gniazdo słuchawkowe, HDMI, USB Type-C i microSD.

Niedawno pisaliśmy, że Windows Phone'a nie uratuje nawet crowdfunding. Próby zebrania funduszy na nowe telefony mniejszych producentów kończyły się porażką, ale w przypadku Mirabooka było inaczej. Producentowi udało się zbudować urządzenie właśnie dzięki crowdfundingowi, co dowodzi, że zainteresowanie Continuum jest nadal obecne.

Krzysztof Sulikowski
17 stycznia 2018, 17:44

Bitcoin wpłynie na popularność Xbox One X

296
Odsłony

Coraz większą furorę robi obecnie technologia blockchain, pozwalająca na dokonywanie błyskawicznych i wyjątkowo trudnych do przechwycenia transakcji gotówkowych za pośrednictwem Internetu. Wbrew pozorom nie jest to rozwiązanie tak nowe, jak sugerowałyby liczne nagłówki w portalach technologicznych. Już od wielu lat w tak zwanym Deep Web posługiwano się walutą zbudowaną w oparciu o łańcuch bloków, czyli Bitcoinem (BTC) o którym tak wiele się teraz mówi.

Domowa koparka kryptowalut

To właśnie przestępcy handlujący bronią i innymi zakazanymi towarami w szarej strefie Sieci jako pierwsi odkryli zalety kryptowalut – mowa tu oczywiście o fakcie, że transakcji wykonanych przy ich użyciu niemal nie da się wyśledzić. Rzecz jasna cyfrowe waluty mają również inne zastosowania, umożliwiając chociażby błyskawiczną wymianę środków finansowych z pominięciem pośredników, co przykuło uwagę zwłaszcza rynku bankowości i finansów. Zainteresowanie tematyką tą prawdopodobnie rosłoby w stałym tempie, gdyby nie pojawienie się licznych raportów analitycznych, prorokujących skok ceny Bitcoina w najbliższych latach do nawet miliona dolarów. Oczywiście na efekty nie trzeba było długo czekać, bowiem z powodu wykupowania przez domorosłych inwestorów praktycznie wszystkich łatwo dostępnych na rynku Bitcoinów, ich cena wzrosła w pewnym monecie do aż 77 tysięcy złotych od sztuki. Co przy tym wyjątkowo istotne, kryptowaluty tego typu wykopać można za pomocą dostępnych na rynku od lat kart graficznych, choć z czasem proces ten stał się trudniejszy – koniec końców, ogólna pula BTC jest ograniczona i w przeciwieństwie do fizycznej waluty, nie da się ich dodrukować w razie potrzeby. Jak łatwo się domyślić, osoby parające się tym zajęciem stale próbowały zwiększyć swoją moc przerobową, czyniąc wydobycie Bitcoina jeszcze wydajniejszym - w ten właśnie sposób powstały koparki kryptowalut, czyli kilka kart graficznych wpiętych w jeden system pracujący 24h/7 przy odpowiednich obliczeniach, napełniając tym samym wirtualny portfel swojego właściciela. Górników, czyli osób zajmujących się tym procederem stale przybywa – to zaś wyjątkowo negatywnie odbija się na rynku komponentów komputerowych, zwłaszcza GPU.

Kopanie kryptowalut sięga czasem za daleko...

Jednym z komponentów niezbędnych w budowaniu komputerów do gier, są oczywiście karty graficzne. Im większą mocą obliczeniową dysponują, tym płynniejszy i wyższej jakości obraz uzyskać można w ulubionych tytułach. Niestety, ilość GPU dostępnych na rynku drastycznie się skurczyła w wyniku wykupywania ich hurtowo przez górników. W rezultacie karty graficzne które pozostały jeszcze w magazynach podrożały nawet kilkukrotnie. Prawdziwy kryzys miał miejsce podczas wprowadzenia na rynek kart graficznych Radeona o nazwie RX 580 – już na etapie zamawiania ich w przedsprzedaży klienci informowani byli, że data dostarczenia nie jest znana z powodu ogromnego zainteresowania. Wydawać mogłoby się, że niedawne spadki ceny Bitcoina i innych kryptowalut ustabilizują rynek GPU, niestety tak się nie stało. Po chwilowym uzupełnieniu stanów magazynowych i krótkim powrocie do racjonalnych cen kilka dni temu znowu rozpoczęło się wielkie polowanie na karty graficzne – te dostępne obecnie w sprzedaży kosztują nawet o 58% więcej, niż miesiąc temu. Nieco lepiej sytuacja wygląda w przypadku gotowych PC, jednak i tam cena powoli ulega zmianom. Jak łatwo się więc domyślić, jedynym co pozostało obecnie graczom chcącym zmienić sprzęt, jest kupno Xbox One X bądź też wykazanie się nadludzką cierpliwością w nadziei na poprawę sytuacji.

Wygląda na to, że jeden z czołowych argumentów graczy konsolowych zyskał właśnie na sile – granie na PC po prostu przestaje się opłacać. Lepszym rozwiązaniem wydaje się obecnie nawet zakupienie Xbox One X oraz słabego laptopa, przeznaczonego wyłącznie do pracy. Nie wiadomo jak długo utrzyma się obecna sytuacja na rynku komponentów, to zaś przekłada się na niemal gwarantowany wzrost sprzedaży konsoli Microsoftu w najbliższych miesiącach. Czyżby zbliżał się czas, kiedy to mysz i klawiatura ustąpi pola gamepadowi…?

Amadeusz Labuda
17 stycznia 2018, 12:02

Pełna oferta Surface Book 2, od dziś dostępna również w Polsce

241
Odsłony

Surface Book 2, to druga wersja rewolucyjnego urządzenia Microsoftu. Jest to flagowy komputer giganta, który dzięki niezwykłym rozwiązaniom konstrukcyjnym ma zapewnić ogromną funkcjonalność i mobilność. Jednocześnie gwarantuje bardzo dużą wydajność i znakomity czas pracy na baterii sięgający 17 godzin na jednym ładowaniu. Surface Book 2 pracujący pod kontrolą procesorów Intel Core 8 generacji, jest wyposażony również w dedykowaną kartę graficzną GeForce 1050 lub 1060 oraz aż do 16 GB pamięci operacyjnej.

Surface Book 2r

Surface Book 2 to (podobnie jak jego poprzednik) komputer 2 w 1, który w prosty sposób możemy zamienić w tablet. Wystarczy nacisnąć jeden przycisk a po chwili możemy odpiąć od podstawy sam komputer. W podstawie znajduje się, oczywiście poza klawiaturą, dodatkowa bateria i wspomniany wyżej układ graficzny. Microsoft chwali się ponad to niestandardowym podejściem do tematu zawiasu, który to rzeczywiście jest wyjątkowym rozwiązaniem inżynieryjnym i nadaje urządzeniu bardzo ciekawego charakteru. Dodatkowo dotykowa matryca PixelSense o niespotykanej rozdzielczości 3000 x 2000 (wersja 13 calowa) i 3240x2160 (wersja 15 calowa), wspiera Surface Pen z funkcją tilt oraz 4096 punktów nacisku. Zapewnia to niesamowitą precyzję i jakość obrazu co sprawia, że jest to wręcz idealne narzędzie do każdej kreatywnej pracy. Dzięki tak mocnym parametrom jest to idealne urządzenie do zarówno profesjonalnych zastosowań, jak i również do wymagających sporo od sprzętu, nowszych gier komputerowych. Oczywiście w pełnym zakresie i bez najmniejszego problemu wspiera on również Windows Mixed Reality.

Dostępny jest on w dwóch rozmiarach - 13 calowej i 15 calowej. Od nieoczekiwanej premiery Surface Book 2 w październiku zeszłego roku, był on dostępny niestety w ograniczonym stopniu, a Polsce mogliśmy zamówić w przedsprzedaży jedynie wersję 13 calową. Na szczęście nie musimy dłużej czekać, bowiem pełna oferta Surface Book 2 trafiła dziś na kolejne 17 rynków, a wyjściowo do kwietnia ma on być dostępny na całym świecie. Od dziś można go będzie kupić w Australii, Austrii Belgii, Danii Francji, Irlandii, Luksemburgu, Holandii, Kanadzie, Niemczech, Nowej Zelandii, Norwegii, Polsce, Szwecji, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Jak widać, teraz wszystkie wersje Surface Book 2 będziemy mogli kupić również w Polsce! To zdecydowanie świetna wiadomość dla każdego polskiego miłośnika linii Microsoft Surface. Urządzenie będzie można nabyć w sklepach na terenie całego kraju oraz oczywiście również w polskim Microsoft Store. Jednak na chwilę obecną oferta nie została jeszcze zaktualizowana.

Wojciech Błachno
17 stycznia 2018, 11:07

Akcje Microsoftu warte ponad 90 dolarów!

211
Odsłony

Jednym z najważniejszych wyznaczników prestiżu oraz potencjału największych marek na świecie są oczywiście ceny ich aukcji. Jeśli przyjrzymy się ich wahaniom na giełdzie papierów wartościowych (w perspektywie czasu), w łatwy sposób określić będziemy mogli czy dana firma rozwija się, czy też jest wręcz przeciwnie. Oczywiście pod uwagę należy wziąć także inne czynniki – ilość udziałów dostępnych na rynku, prognozy finansowe, a nawet potencjalne manipulacje i machlojki. Przytoczone przykłady rzecz jasna nie są stałymi wartościami, wobec czego niezmiennie cena pojedynczej akcji stanowi o umownej wartości całego przedsiębiorstwa. Kierując się tymi właśnie przesłankami należy stwierdzić, że Microsoft stale podbija swoją wartość, dokonując tego niewielkimi susami – cena jego akcji na kilka chwil przekroczyła w dniu wczorajszym kwotę 90 dolarów od sztuki.

Giełda papierów wartościowych

Stan ten nie mógł oczywiście trwać wiecznie, bowiem sytuacja na giełdzie papierów wartościowych stale zmienia się w błyskawicznym tempie – w chwili obecnej akcje Microsoftu warte są w przybliżeniu 88 dolarów. Niemniej, Microsoft osiągnął kolejny kamień milowy na drodze swojego rozwoju, co z pewnością przyczyni się do umocnienia jego pozycji pośród trójki gigantów technologicznych (Microsoft, Apple oraz Google). Wszystko wskazuje na to, że firma z Redmond zawdzięcza swój obecny sukces zmianie priorytetów, na te zorientowane bardziej w stronę przedsiębiorstw i klientów biznesowych. Za zmianę tę odpowiada rzecz jasna obecny CEO Microsoftu, Satya Nadella – gdy obejmował on swoje obecne stanowisko, wartość akcji giganta wynosiła niespełna 37 dolarów.

Chwilowe wahania i spadek ceny udziałów Microsoftu nie powinny trwać długo – najprawdopodobniej w najbliższym czasie odpowiednie słupki znowu zaczną rosnąć. W końcu usługi takie jak Azure i Office 365 stale zyskują nowych klientów, generując tym samym ogromne zyski, wpływające na rozrost giganta. Pozostaje tylko mieć nadzieje, że firma ta nie pójdzie w ślady IBM, zmieniając się w dostawcę usług przeznaczonych niemal wyłącznie dla sektora biznesowego…

Amadeusz Labuda
17 stycznia 2018, 09:45

Testerzy Windows Server - nowy build już na Was czeka

237
Odsłony

Program Insider to nie tylko Windows 10 i Xbox, ale również Windows Server. Wersje testowe na ten serwerowy system Microsoft wypuszcza jednak dużo rzadziej niż standardową wersję. W dniu wczorajszym doczekaliśmy się nowej wersji testowej systemu Windows Server, która została udostępniona dla członków programu testowego. Jest to wersja zapowiadająca nową, udostępniona co pół roku aktualizację.

Windows Server Insider

Nowy build, oznaczony numerem 17074, wprowadza następujące zmiany:

  • Storage Spaces Direct (S2D):
    • Rozszerzony i uproszczony zostaje hardware dla Bezpośrednich miejsc do magazynowania (Storage Spaces Direct, S2D), w systemie Windows Server.
    • Nie są teraz wymagane specjalne interfejsy SCSI, co pozwala na obsługę niedostępnych do tej pory konfiguracji sprzętowych.
    • Dodano też obsługę Pamięci trwałej tym samym dając możliwość na wykorzystanie pamięci o niskim opóźnieniu.
    • Wsparcie dla bezpośredniego podłączenia urządzeń SATA do kontrolera AHCI co jeszcze bardziej rozszerza sprzętowe wsparcie dla S2D.
    • Odblokowanie Cluster Shared Volumes (CSV) i domyślne odblokowanie pamięci podręcznej co zwiększa znacznie wydajność maszyny wirtualnej.
  • Klastery typu Failover - wprowadzono ulepszenia w usłudze Azure skupione na klasterach typu Failover. Wprowadzono poprawki dla zdarzeń, które dotyczą zatrzymania pracy hosta oraz węzłów, które są z tego powodu wykluczone działania. Pełna świadomość o takich zdarzeniach, którą zapewnia oprogramowanie Azure, pomaga zadbać o najwyższą dostępność usług.
  • Wsparcie deduplikacji dla formatu ReFS i S2D.

Nową wersję można pobrać z centrum pobrań programu Insider. Dostępne są dwa formaty, ISO oraz VHDX. Obrazy systemu posiadają już wbudowany klucz więc nie trzeba podawać go podczas instalacji.

Wojciech Błachno
17 stycznia 2018, 09:41

Windows 10 SDK Preview dostępny w nowej wersji 17069

234
Odsłony

Microsoft zaktualizował pakiet narzędzi deweloperskich dla pozostającego wciąż w wersji rozwojowej Windows 10 Redstone 4. Obecnie dostępny jest pakiet SDK Preview w kompilacji 17069, korespondujący z najświeższymi buildami Insider Preview o numerze 17074, które została wydana zarówno dla PC, jak i serwerów. Skąd taka rozbieżność w numeracji i - przede wszystkim - na jakie nowości mogą liczyć deweloperzy?

Windows 10 SDK

SDK nie może być wydany w wersji o numerze wyższym niż aktualna wersja Windows, na której będzie pracował. Innymi słowy, choć numer wersji SDK (17069) jest niższy od aktualnej kompilacji Insider Preview (17074), to wciąż jest wyższy od numeru kompilacji poprzedniej (17063). W przypadku tej ostatniej jego numer wynosił 17061, więc wciąż pozostawał niższy. Tymczasem wracamy do wydania 17069. Mimo braku changeloga wiemy, że SDK jest formalnie wspierany przez Visual Studio 2017 (lub nowszy) oraz że można będzie na nim pracować w towarzystwie starszych SDK-ów.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, Microsoft nie udostępnił listy zmian dla tej wersji pakietu, tym niemniej spodziewane jest dalsze wsparcie dla kompilatorów C++/WinRT. Nie wiadomo też, co z rozpoznanymi błędami. Być może SDK Preview 17069 powtórzy problem znany z poprzednich wydań, który utrudnia lub uniemożliwia korzystanie z SDK w wersjach Windows 10 poza programem Insider Preview.

Aktualną wersję SDK można już pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads.

Aktualizacja 17.01.2018, g. 19.30: Microsoft opublikował już listę zmian dla tego wydania SDK. Rzeczywiście, można go zainstalować w Windows 10 Insider Preview i wspieranych wersjach Windows 10. Jako nowość pojawia się wprawdzie kompilator C++/WinRT, ale wpis ten Microsoft powtarza od kilku ostatnich wydań SDK. Zmiany wprowadzono za to na poziomie API. Zainteresowani deweloperzy mogą je sprawdzić na blogu Windows Developer.

Krzysztof Sulikowski
17 stycznia 2018, 02:11

Europejskie firmy poparły Microsoft w sprawie ochrony prywatności danych

310
Odsłony

Microsoft od 2013 r. toczy batalię sądową z Departamentem Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych (DoJ) dotyczącą ochrony danych na serwerach niepodlegających jurysdykcji USA. Chodzi o request ze strony DoJ, który żądał dostępu do danych przechowywanych fizycznie na serwerach w Irlandii, a w takich sytuacjach wymagana jest zgoda gospodarza. Microsoft w tej sprawie zyskał już wielu sprzymierzeńców, a ostatnio dołączyły do nich firmy z UE.

Ochrona prywatności danych - Microsoft w UE

DoJ argumentuje, że skoro Microsoft kontroluje serwery, może bez problemu zastosować się do requestu, jednakże Microsoft twierdzi, że wniosek powinien zostać przekazany za pośrednictwem władz irlandzkich. Administracja UE złożyła już krótką notatkę wyjaśniającą Sądowi Najwyższemu Stanów Zjednoczonych europejskie prawo dotyczące prywatności. Według nowego raportu Law360 wtórują jej europejskie organizacje handlowe, które również poinformowały amerykański wymiar sprawiedliwości, że jeśli sędziowie odwołają decyzję unieważniającą nakaz nałożony na Microsoft i pozwolą DoJ gromadzić dane przechowywane za granicą, postawi to firmy międzynarodowe w niewygodnej pozycji, w której musiałby wybierać między naruszaniem europejskich przepisów dotyczących prywatności a amerykańskimi nakazami przeszukania.

Wsparcie i jednocześnie zaniepokojenie wyraziły głównie firmy przemysłowe z Niemiec, Polski, Francji i Irlandii, które w miniony czwartek przesłały list na zasadzie amicus curiae (jako osoby lub organizacje niebędące stroną w postępowaniu, ale dobrowolnie oferujące sądowi opinię prawną). Dokument ów wzywa sędziów do podtrzymania orzeczenia z 2016 r., w którym uznano, że Departament Sprawiedliwości nie może zmusić Microsoftu do przekazania danych klientów przechowywanych na serwerach poza USA.

Przypomnijmy, że przed dwoma laty Microsoft wygrał z rządem USA i nie musiał wydawać danych z zagranicznych serwerów. Brad Smith, ówczesny Chief Legal Officer w Microsoft z entuzjazmem przyjął oświadczenie sądu: "Stało się jasne, że Kongres nie może dać rządowi USA władzy korzystania z nakazów wykraczających poza granice USA. Jako globalna firma jesteśmy od dawna rozpoznawani ze stanowiska, że jeśli ludzie z całego świata ufają technologii, której używają, chcą poczucia pewności, że ich personalne informacje będą chronione przez prawa ich własnych krajów".

Microsoft utrzymuje ponad 100 centrów danych w 40 krajach, a udostępnianie tych danych służbom amerykańskim naraziłoby firmę na skandal i natychmiastową utratę zaufania klientów. Z drugiej strony Microsoft, podobnie jak inni dostawcy usług w chmurze, musi postępować zgodnie z prawem. Co więc w przypadku, kiedy nakazy prawne USA nie respektują lokalnych praw w państwach, do których się odwołują, a na szali stoi prywatność klientów? Cóż, to już temat dla wytrawnych prawników z Microsoft.

Krzysztof Sulikowski
17 stycznia 2018, 00:46

W Windows 10 będziemy zarządzać czcionkami poprzez Ustawienia

330
Odsłony

Praktycznie od czasów Windows 8 trwają prace nad ujednoliceniem Panelu sterowania z Ustawieniami, co ostatnimi czasy w Windows 10 sprowadza się głównie do przenoszenia poszczególnych ustawień do tej drugiej aplikacji oraz wzbogacanie jej bardziej zaawansowanymi ustawieniami, jak choćby tymi związanymi z dźwiękiem. Ustawienia stają się też nowym miejscem, w którym będziemy zarządzać czcionkami.

Ustawienia czcionek w Windows 10 - pobieranie czcionek ze Sklepu Microsoft

Taką zmianę szykuje Microsoft użytkownikom Windows 10 w zbliżającej się aktualizacji Redstone 4. Obecnie czcionkami zarządzamy przez Panel sterowania > Czcionki, ale według ujawnionych dziś w sieci zrzutów ekranu funkcjonalność ta zostanie przeniesiona (lub być może tylko skopiowana) do aplikacji Ustawienia. W sekcji Ustawienia > Personalizacja pojawi się kolejna podstrona - Czcionki, z poziomu której będziemy mogli wyszukiwać, filtrować i przeglądać czcionki. Pojawi się też link do Sklepu Microsoft, z którego nowe czcionki można pobierać (jak widoczne jest to na grafice powyżej). Tymczasem nowa strona Ustawień wyglądać ma tak:

Nieco zastanawiający jest jednak fakt, że zrzuty ekranu pochodzą rzekomo z kompilacji 17074, a tak przynajmniej sugeruje ich znak wodny w prawym dolnym rogu ekranu. Sprawdziliśmy jednak, że w owej kompilacji takie ustawienie jeszcze nie występuje.

Nowa strona w Ustawieniach zadebiutuje prawdopodobnie w następnej lub którejś z następnych kompilacji Insider Preview, by w okolicach marca tego roku dotrzeć do użytkowników publicznego wydania Windows 10 Redstone 4.

Krzysztof Sulikowski
16 stycznia 2018, 23:50

Więcej aktualności...