Zamknij komunikat

Odkryto kolejną podatność, na którą odporny jest tylko Windows 10

Wygląda na to, że podatność rodem z lat 90' została odkryta na nowo i stanowi zagrożenie dla wszystkich (prócz Windows 10) wspieranych wersji Windows. Metoda ataku jest trywialna i opiera się na błędzie z epoki Windows 9x, kiedy to systemy w specyficzny sposób traktowały nazwy nieodnoszące się do rzeczywistych plików. Jak to możliwe, że podatność jest nadal obecna?

Jeśli wierzyć raportom, wszystkiemu winny jest sterownik NTFS, a dokładniej mówiąc - sposób, w jaki postępuje ze specjalnymi nazwami plików, w tym przypadku z ciągiem znaków $MFT, który odnosi się do specjalnych metadanych używanych przez system plików NTFS. Plik jest domyślnie ukryty przed użytkownikami i większością oprogramowania. Kiedy jednak stanie się częścią ścieżki (np. C:\$MFT\123), Windows zablokuje plik i nigdy go nie wypuści, czyniąc system plików niedostępnym. Może to doprowadzić do wyświetlenia bluescreena i wymusić restart komputera.

Problem można wywołać lokalnie, ale także zdalnie, jeśli $MFT jest częścią adresu URL. Niektóre przeglądarki taki adres zablokują, jednak Internet Explorer najwyraźniej w pełni nieświadomie zapala zielone światło. Atak może więc nastąpić po załadowaniu spreparowanej strony, odebraniu wiadomości mailowej czy nawet po wyświetleniu złośliwej reklamy na zaufanej stronie. Microsoft został już poinformowany o podatności. Łatka dla Windows 7 i Windows 8.1 pojawi się prawdopodobnie 13 czerwca, czyli w najbliższy Patch Tuesday.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 26 maja 2017, 14:40 Kategoria: Bezpieczeństwo

Beam zmienia nazwę: powitajcie Mixer, jeszcze lepszą platformę do streamowania!

Już od pewnego czasu zauważyć można stale powiększające się zainteresowanie transmisjami gier. Ludzie coraz częściej, zamiast oglądać telewizje, decydują się obejrzeć rozgrywkę swoich ulubionych Streamerów. Tym, co odróżnia medium tego typu od klasycznych nagrań, jest możliwość wejścia w bezpośrednią interakcję na linii nadający-widzowie. Microsoft postanowił spróbować swoich sił również w tej branży, tworząc własną platformę umożliwiającą nadawanie transmisji, pod nazwą Beam. Od chwili swojej premiery stale była usprawniana, by koniec końców zmienić nazwę na Mixer, co miało miejsce wczoraj. Oczywiście nie mogło przy tej okazji zabraknąć kolejnych ulepszeń.

Tym co odróżnia Mixer od jego największego konkurenta, czyli serwisu Twitch, jest łatwość jego obsługi. Widać to zwłaszcza podczas transmitowania rozgrywki z poziomu konsoli, jednak na tym Microsoft nie poprzestaje. Jak się bowiem okazuje, w planach giganta jest również umożliwienie streamowania rozgrywki z urządzeń mobilnych, takich jak smartfony oraz tablety. Już w chwili obecnej, dostępna jest aplikacja Mixer Create Beta, przeznaczona na Androida oraz iOS. Umożliwia ona nadawanie obrazu z kamery, pomijając to jest ona dosyć uboga w opcje, niemniej z czasem ma się to znacząco zmienić.

Kolejną sporą zmianą w serwisie Microsoftu jest powstanie specjalnego, nadzorowanego 24/7 kanału, na którym zamieszczane mają być wyłącznie najlepsze transmisje oraz te, które dotyczyć będą największych premier, eventów oraz rozgrywek e-sportowych. Najciekawszą chyba jednak funkcją, wprowadzoną wraz ze zmianą nazwy platformy, jest co-streaming. W transmisjach tego typu uczestniczyć ma do czterech nadających, zaś widzowie jednocześnie widzieć będą rozgrywkę (tę samą) z perspektywy każdego z nich jednocześnie. Ponadto, również czat będzie wspólny dla wszystkich transmitujących na danym kanale.

Tak na chwilę obecną prezentuje się co-streaming

Od chwili premiery platformy Beam, przeszła ona spore zmiany, których nie da się określić inaczej, niż bardzo pozytywnymi. Początkowo wydawało się, że nie będzie miała szans w starciu z szalenie popularnym Twitchem, jednak właśnie tak nieszablonowe zmiany jak co-streaming dają jej szansę na nadgonienie zaległości względem starszego konkurenta. Pozostaje nam mieć nadzieję, że rozwój Mixer nie zwolni, nadal przebiegając równie dynamicznie, jak miało to miejsce dotychczas.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 26 maja 2017, 10:43 Kategoria: Xbox One

Wirtualizacja domu za pomocą HoloLens? Czemu nie!

HoloLens jest urządzeniem, którego jednym z ciekawszych zastosowań jest wirtualizacja obiektów, które użytkownik mógłby jedynie sobie wyobrazić. Oprócz postępującej wirtualizacji dokumentacji, umeblowania mieszkania, czy nawet szczegółowych części samochodu, tym razem krokiem naprzód jest tworzenie wirtualnego domu, o realnych wymiarach.

Holenderska firma VeriCon stworzyła aplikację przeznaczoną dla HoloLens, dzięki której możliwym jest zwirtualizowanie nowego, jeszcze niewybudowanego domu. Jest to możliwe poprzez wykorzystanie rysunków technicznych 2D. Te zostają odpowiednio przetworzone i wygenerowane w postaci obrazu 3D, który użytkownik widzi za pomocą urządzenia Microsoftu. Umożliwia to oglądanie budynku zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, a co więcej, można się po nim przemieszczać, widząc dokładnie obraz wirtualnego domu. Dzięki temu, potencjalny klient chcący wybudować nowy dom, może wpierw „go zobaczyć”, nim dojdzie do rozpoczęcia prac budowlanych.

Co prawda, oglądanie wygenerowanego obrazu domu w 3D jest obecnie możliwe za pomocą komputera, ale nie oddaje to tak „realnych” doświadczeń, jak „spacer po domu”. Klient chcący wybudować dom, nie musi już sobie wyobrażać, jak będzie on wyglądał po wybudowaniu, lecz może zobaczyć jego obraz z zachowaniem dokładnych wymiarów i elementów wchodzących w jego skład. To kolejny dowód na to, że HoloLens nie jest tylko „zabawką”, ale także potężnym narzędziem, które może wnieść ogrom przydatnych funkcji, korzystającym z niego użytkownikom.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 26 maja 2017, 08:08 Kategoria: HoloLens

Kolejna firma przejęta? Tym razem chodzi o cyberbezpieczeństwo

Cyberbezpieczeństwo jest jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym aspektem towarzyszącym rozwojowi Sieci. Przykładem tego jest np. Azure, który prócz szerokiego wachlarza usług i możliwości, szczyci się także wielopoziomowym, wysokim stopniem bezpieczeństwa. Wszystko wskazuje na to, że Microsoft chce udoskonalić poziom oferowanych przez siebie usług, przejmując kolejną firmę, tym razem za 100 milionów dolarów.

Z nowego raportu wynika, że gigant prawdopodobnie przejął firmę zajmującą się bezpieczeństwem sieciowym, Hexadite, za dość pokaźną kwotę. Nowy nabytek Microsoftu posiada centrum badawczo-rozwojowe w Izraelu, a jej siedziba znajduje się w Bostonie. Wspomniany raport pojawił się na izraelskiej stronie internetowej dotyczącej finansów - Catalist, aczkolwiek żadna z firm nie wypowiedziała się jeszcze na ten temat. Hexadite wykorzystuje sztuczną inteligencję do sortowania i adresowania mniejszych ataków sieciowych. Co więcej, posiada kilka znanych inwestorów, jak np. Hawlett Packard Ventures, TenEleven, itd. Do tej pory firma pozyskała 10,5 miliona dolarów na finansowanie rozwoju. Sam zakup jest częścią planu Microsoftu, jakim jest zainwestowanie ponad miliarda dolarów w badania i rozwój w zakresie cyberbezpieczeństwa. Spowodowane jest to rosnącym zagrożeniem, wynikającym z coraz bardziej wyrafinowanych ataków hackerskich.

Microsoft inwestuje w cyberbezpieczeństwo

O ile wiadomo, jest to już ostatni duży zakup Mcirosoftu, kierowany w izraelski rynek. Do poprzednich transakcji zaliczyć można Aorato, Adollom i Secure Islands. Jak widać, Microsoft wysoko ceni sobie bezpieczeństwo.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 26 maja 2017, 08:06 Kategoria: Bezpieczeństwo

Microsoft pomaga swoim klientom w doborze odpowiedniego sprzętu

Dla giganta z Redmond obsługa klienta jest równie ważna, jak dla każdej poważnej firmy. Stara się on więc podnieść jakość świadczonych usług i obsługi klienta, również w aspektach pozbawionych czynnika ludzkiego (czyli konsultanta). Najlepszym tego dowodem jest specjalna strona internetowa, która ruszyła wczoraj, zaś w założeniu pomóc ma w wyborze najodpowiedniejszego i dostosowanego do potrzeb klienta sprzętu.

Teraz, gdy rodzina urządzeń Surface sporo się rozrosła, zwykły użytkownik może mieć ciężki orzech do zgryzienia, w momencie zakupu jednego z nich. W końcu trudno na pierwszy rzut oka stwierdzić, który z nich będzie dla nas najlepszy. By rozwiać te wątpliwości, Microsoft udostępnił specjalną ankietę (w formie witryny internetowej), która na podstawie wyniku, dopasuje do kupującego najbardziej odpowiadający jego potrzebom sprzęt marki Surface. Przetestować możecie ten mechanizm już teraz na oficjalnej stronie Microsoft.

Niektóre z urządzeń linii Surface

Może nie jest to zbyt przełomowe rozwiązanie, jednak ma szanse pomóc w podjęciu ostatecznej decyzji. Możliwe, że strona ta będzie nadal rozbudowywana, wraz z upływem czasu. Dotychczas można było już spotkać podobne inicjatywy, jednak Microsoft po raz pierwszy sięgnął po tego typu rozwiązanie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 26 maja 2017, 08:03 Kategoria: Surface

Windows 10 z nową aktualizacją zbiorczą 15063.332

Od majowego Patch Tuesday minęły już wprawdzie dwa tygodnie, jednak dla Microsoft to żadna przeszkoda, by wypuścić drugą w tym miesiącu aktualizację zbiorczą dla Windows 10 Creators Update. Oznaczona też jako KB4020102 aktualizacja zmienia numer wersji na 15063.332. Wśród nowości znajdują się same poprawki niezwiązane bezpośrednio z bezpieczeństwem. Jest tak dlatego, że Microsoft wprowadził niedawno nowy model udostępniania comiesięcznych aktualizacji. Są one mianowicie podzielone na dwie tury - pierwsza zawiera aktualizacje bezpieczeństwa, a druga - wszystkie pozostałe. Ponadto, jako że to wciąż aktualizacje zbiorcze, otrzymujemy kumulację wszystkich wcześniejszych uaktualnień, których dotąd jeszcze nie pobraliśmy.

Lista zmian w aktualizacji zbiorczej 15063.332

  • Rozwiązano problem z generowaniem odpowiedzi przez NTLM przy włączonym CredGuard i z użyciem NTLMv2, gdy docelowa informacja nie została dostarczona przez serwer;
  • Rozwiązano problem z respektowaniem przez Internet Explorer zasady przesłania wszystkich witryn spoza Enterprise Mode Site List do Microsoft Edge po otworzeniu Ulubionych;
  • Rozwiązano problem z Internet Explorer 11, który nie pozwalał użytkownikom bez konta administratora instalować kontrolki ActiveX;
  • Rozwiązano problem występujący po podzieleniu ekranu, kiedy to niektóre aplikacje (Edge, Cortana czy Centrum opinii) przestają reagować, jeśli korzystamy z wielu monitorów;
  • Rozwiązano problem z wyświetlaniem zbędnego paska przewijania na ekranie logowania;
  • Rozwiązano problem z przechodzeniem VM do stanu Second Level Paging (SLP) po resecie, nawet gdy host oferuje wystarczająco dużo pamięci;
  • Rozwiązano problem z nie-Unicode'owymi czcionkami (Courier, MS Sans Serif etc.), które nie renderowały prawidłowo znaków w takich systemach, jak greka, hebrajski, arabski itd.;
  • Rozwiązano problem z działaniem aplikacji SMS/Wiadomości po próbie usunięcia wiadomości;
  • Rozwiązano problem z sygnałem audio wychodzącym przez zewnętrzne dekodery po zainstalowaniu Creators Update;
  • Rozwiązano problem z monitorowaniem uruchomionych w tle aplikacji przez powłokę IoT;
  • Rozwiązano problem z wysoką latencją (opóźnieniami) przy korzystaniu z API MIDI w aplikacjach UWP;
  • Rozwiązano problem z instalowaniem drukarek sieciowych na maszynach z mniej niż 4 GB RAM;
  • Rozwiązano problem z przywracaniem Print Queue Configurations przez PrintBRM;
  • Rozwiązano problem z ustawieniami proxy użytkownika, które nie przenosiły się do ustawień proxy urządzenia.

Aktualizacja 15063.332 w przeciwieństwie do wielu poprzednich aktualizacji zbiorczych zawiera przynajmniej jedną poprawkę, którą można odnieść do Windows 10 Mobile - chodzi o obsługę SMS/Wiadomości. Poza tym w wersji mobilnej stagnacja. Następnej aktualizacji Windows spodziewamy się dopiero 13 czerwca, a więc w najbliższy Patch Tuesday.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 25 maja 2017, 22:26 Kategoria: Windows 10

Mobilne PC dla mas. Microsoft i Qualcomm na Computex 2017

Jeśli chodzi o Microsoft, to ostatnimi czasy nie sposób mówić o poczynaniach firmy bez odnoszenia się do konferencji. W samym tylko maju firma była gospodarzem trzech eventów (zapowiadając m.in. Surface Laptop, Windows 10 S, Surface Pro i Fall Creators Update), a dziś pojawiła się oficjalna zapowiedź lipcowego Microsoft Inspire. Poza własnymi wydarzeniami firma uczestniczy też w zewnętrznych imprezach i targach, na których mówi o swojej technologii. Najbliższa ku temu okazja już za niespełna tydzień!

Microsoft wraz z Qualcomm wystąpią na tegorocznej edycji Computex w Taipei, by poprowadzić sesję dotyczącą fuzji technologicznej obu firm i "celebrować rosnący ekosystem, który wprowadzi mobilne doświadczenie PC nie-z-tego-świata dla mas". Innymi słowy powinniśmy spodziewać się niczego innego, jak tylko kolejnych konkretów na temat Windows 10 na ARM.

Computex 2017

Działanie pełnoprawnych "Okienek" wraz z desktopowymi aplikacjami Win32 na urządzeniach w architekturze ARM (z układem Qualcomm Snapdragon 835) zaprezentowano widzom w grudniu zeszłego roku. Teraz czekamy przede wszystkim na zapowiedzi sprzętowe. Nowe urządzenia tego typu mają podobno wejść na rynek w ostatnim kwartale tego roku. Mówiąc o "mobilnym doświadczeniu PC dla mas", Microsoft i Qualcomm mają na myśli nową kategorię urządzeń, nazywaną czasem "komórkowymi PC". Wszystko wskazuje na to, że kategoria ta zatrze ostatnie granice między PC i smartfonami, a także pozbędzie się barier na poziomie architektury. Windows 10 na ARM będzie bowiem uruchamiać pełnoprawne, klasyczne aplikacje spoza Sklepu Windows, dzięki czemu nie będzie konieczne ich "opakowanie" w pakiety UWP, jak ma to miejsce choćby w projekcie Centennial.

Temat nowej kategorii urządzeń jest w stajni Microsoft ciągle żywy. Obok niezapowiedzianych jeszcze produktów autorskich (Surface Phone) istnieją przesłanki, że "Okienkami" na ARM interesują się też najwięksi partnerzy sprzętowi, wliczając w to Dell, HP i Samsunga. Czy dane nam będzie zobaczyć nowe urządzenia konsumenckie z prawdziwego zdarzenia? O tym przekonamy się już w najbliższą środę, 31 maja!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 25 maja 2017, 13:52 Kategoria: Sprzęt

Są już dostępne nagrania z Microsoft China Event. Tym razem w języku angielskim

We wtorek 23 maja, odbyła się ostatnia w tym miesiącu konferencja Microsoftu, która miała miejsce w Szanghaju. Niestety jedyną możliwością śledzenia jej na bieżąco, było oglądanie transmisji poprzez chiński portal, który prócz niecodziennego wyglądu, uraczył nas także chińskim lektorem. Na szczęście są już dostępne nagrania w języku angielskim, bez dodatkowych atrakcji.

Transmisja na żywo z Microsoft China Event

Na samej prezentacji można było doświadczyć pokazu m.in. Surface Studio, Surface Laptop, Surface Pro, Surface Pen czy też dodanie Whiteboard do pakietu Office. Jednak zrozumienie pokazu było dość ciężkie, o ile niemożliwe, ze względu na lektora, który zagłuszał wypowiedzi prezenterów. Aby nadrobić zaległości, można już obejrzeć każdą z prezentacji w języku angielskim.

Zapowiedź Windows 10 China Government Edition:

Zapowiedź pojawienia się konsoli Project Scorpio:

Zapowiedź pojawienia się HoloLens na rynku Państwa Środka:

No i gwóźdź programu – Surface Pro:

Pozostaje mieć nadzieję, że taki typ transmisji, już się więcej nie powtórzy. My natomiast zapraszamy na zbliżające się wydarzenie Microsoft Build Tour 2017, które tym razem odbędzie się w Warszawie, 19 czerwca. Nasza redakcja będzie brała w nim udział, dlatego wszelkie informacje będziecie mogli śledzić na łamach portalu CentrumXP.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 25 maja 2017, 13:18 Kategoria: Wydarzenia specjalne

Lipcowa konferencja Microsoft Inspire: wśród prelegentów Satya Nadella

Microsoft zdążył ostatnio poprowadzić kilka ważnych konferencji, jednak na tym nie kończy się tegoroczny harmonogram. Najbliższe ważne wydarzenie odbędzie się w dniach 9-13 lipca w Waszyngtonie. Mowa o konferencji Microsoft Inspire, czyli de facto Worldwide Partner Conference pod nową nazwą, która odzwierciedlać ma sposób, w jaki "Microsoft i społeczność partnerów inspirują się wzajemnie, by dokonywać innowacji i dostarczać klientom potężnych nowych rozwiązań".

Każda z konferencji firmy kierowana jest do jakiegoś grona odbiorców. Inspire to głównie partnerzy. Wydarzenie pozwoli lepiej poznać firmę i jej pracowników, z czego prawdopodobnie najmniej wyciągną konsumenci. Z drugiej strony Microsoft Inspire (dawniej WPC) jest wydarzeniem pełnym znaczenia, gdzie firma z Redmond spotyka się zarówno z mniejszymi, jak i największymi graczami i ekspertami z branży.

Konferencję zapowiedziała teraz oficjalnie Gavriella Schuster, CVP działu Worldwide Channels and Programs w Microsoft: "W Microsoft Inspire chodzi o coś więcej, niż tylko celebracja najwyższej klasy technologii i wspólnych osiągnięć społeczności partnerów. Nasz flagowy event partnerski dostarcza uczestnikom szansy prawdziwego połączenia z pracownikami Microsoft, ekspertami z branży i innymi partnerami. Microsoft Inspire służy ponadto skupieniu pasjonatów, by oddać głos technologii i skierować się ku pozytywnej zmianie". Wśród prelegentów znajdą się takie osobistości, jak Satya Nadella, Ron Huddleston, Judson Althoff, Gavriella Schuster, Toni Townes-Whitley czy Kirk Koenigsbauer.

Znana jest już tematyka konferencji - wszystkiego dowiemy się z Katalogu sesji. Nas interesuje jednak przede wszystkim Microsoft Inspire Vision Keynote, na którym najbardziej holistyczny i znaczący zarys wizji Microsoft przedstawi sam CEO, Satya Nadella. Bądźcie wtedy z nami! Jak zwykle na łamach CentrumXP będziemy relacjonować najważniejsze zapowiedzi i prezentacje.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 25 maja 2017, 12:28 Kategoria: Wydarzenia specjalne

Creators Update dopiero na 18% PC z Windows 10

AdDuplex - tradycyjnie jak w każdym miesiącu - opublikował garść interesujących statystyk ze świata Windows. Opierając się na danych z wyświetlanych reklam, firma bada m.in. wersje systemu operacyjnego czy producenta urządzenia, na którym owe reklamy się wyświetlą. Tym razem zbadany został 22 dzień miesiąca. Z diagramów dowiemy się, które wersje Windows 10 i Windows 10 Mobile są najszerzej rozpowszechnione, a także jaki udział na rynku PC mają poszczególni producenci sprzętu.

Zacznijmy od desktopowego Windows 10. Jak zaznacza AdDuplex, aktualizacja Creators Update (1703) po nieco ponad miesiącu od premiery dotarła na równe 18% urządzeń z Windows 10. Biorąc pod uwagę czas, wynik jest porównywalny z Anniversary Update - obecnie najczęściej użytkowaną wersją (75,4%). Trzecią co do popularności wersją jest ta pochodząca z listopada 2015 r. (4,6%). Marginalne znaczenie ma oryginalna wersja premierowa (1,6%) oraz kompilacje Insider Preview z gałęzi Redstone 3, czyli Fall Creators Update (0,5%).

Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w świecie mobilnym. Choć na tej platformie Creators Update zadebiutował później, jego adaptacja przebiega znacznie szybciej. Z najbardziej aktualnej wersji Windows 10 Mobile korzysta bowiem już 56% użytkowników. To także przypomina nam sytuację tuż po premierze Anniversary Update. "Można to powiązać z najwyraźniej entuzjastyczną naturą większości osób, które nadal używają Windows 10 Mobile, albo z dużo bardziej ograniczonym wyborem sprzętu" - interpretuje to AdDuplex. Dla porównania - Anniversary Update znajduje się na 34,4% badanych smartfonów, wersja 1511 - na 5,4%, a kompilacje Insider Preview - na 4,3%.

Na koniec jeszcze krótko o sprzęcie. W zeszłym miesiącu AdDuplex nie analizował tej kategorii, niemniej jednak - jak wynika z komentarza firmy - od ostatniego badania niewiele się zmieniło. Pierwsza ósemka producentów PC z Windows 10 pozostaje bez zmian. Dominującą rolę jak zwykle posiada HP z nieco ponad jedną czwartą udziału. Tuż za nim plasują się Dell, Lenovo, Asus, Acer i Toshiba. Udziały Microsoft sięgają 2,6%. Zmiany "na dole" wprawdzie zaszły, jednak AdDuplex zwraca uwagę na możliwe błędy statystyczne.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 24 maja 2017, 15:06 Kategoria: Windows 10

Nowy Surface Pen - stylus przyszłości

Podczas konferencji w Szanghaju, całe wydarzenie zdominowane zostało przez premierę Surface Pro. Niewątpliwie jest on świetnym urządzeniem, jednak nie tylko on miał tam swoją premierę. Zaprezentowana została również dedykowana mu klawiatura, jednak znacznie większą uwagę przykuwa najnowszy rysik Microsoftu, czyli odświeżona wersja istniejącego już Surface Pen.

Co jest w nim tak wyjątkowego, sprawiającego że stał się nareszcie bardzo konkurencyjnym produktem? Otóż, pomijając drobiazgi, takie jak chociażby wydanie go w różnych wersjach kolorystycznych (platynowy, czarny, burgundowy, kobaltowy błękit), zmieniły się także jego podstawowe parametry. Dokładniej rzecz ujmując, nowa wersja jest o wiele bardziej czuła na nacisk (4096 poziomów siły nacisku), czyli aż czterokrotnie więcej, w porównaniu z poprzednim modelem (1024 poziomów). Krótko mówiąc, najnowszy rysik reagować będzie teraz na nawet najlżejsze jego muśnięcia po tafli ekranu. Dotychczas, właśnie brak czułości był jednym z głównych powodów, przez który profesjonalni rysownicy sięgali raczej po sprzęt innych firm. Nie było to jednak jedynym problemem, bowiem czasami pojawiały się głosy, narzekające na duże opóźnienia pomiędzy zetknięciem Surface Pen z ekranem, a zobaczeniem efektów tego działania. Również i ten aspekt udało się poprawić, dzięki czemu opóźnienie w zaprezentowanym w Szanghaju rysiku, wynosi zaledwie 21 milisekundy. Panos Panay określił go jako najszybsze cyfrowe pióro na całej planecie.

Najnowszy Surface Pen jest lepszy, niż kiedykolwiek

To jednak jeszcze nie wszystko, co potrafi Surface Pen. Okazuje się bowiem, że pojawiła się w nim całkowicie nowa funkcja, mianowicie tilt (z ang. odchylenie). Identyfikuje ona, pod jakim dokładnie kątem trzymamy rysik, dzięki czemu cieniowanie oraz wypełnianie kolorem, wygląda tak, jakbyśmy dokonali tego za pomocą zwykłych, „nie-cyfrowych” narzędzi. Daje to rysownikom i grafikom możliwości, do których wcześniej nie mieli dostępu korzystając z rozwiązań Microsoftu. Funkcja ta z czasem pojawić się ma nie tylko na Surface Pro, lecz również na Surface Pro 3, Surface Pro 4, Surface 3, Surface Book oraz Surface Studio. Nie uświadczymy jej jednak zupełnie w przypadku Surface Laptop.

Wszystko wskazuje na to, że dominacja Wacom w segmencie urządzeń przeznaczonych do rysowania cyfrowego, może niebawem odejść w zapomnienie. Stworzenie przez giganta z Redmond nowego rysika, z pewnością ma szansę się do tego przyczynić. Niestety, nie jest on dołączony do Surface Pro (podobnie jak klawiatura), w skutek czego musimy zakupić go oddzielnie (w cenie 449,00 zł).

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 24 maja 2017, 14:29 Kategoria: Surface

USB-C jednak dostępne w urządzeniach Surface

Na początku tego miesiąca, podczas konferencji #MicrosoftEdu, zaprezentowany został Surface Laptop. Mimo wielu pochwał, nie zabrakło też głosów krytyki, które to skupiały się głównie na jednym aspekcie: braku coraz popularniejszego portu USB-C. Służy on do szybkiej transmisji danych, oraz co ważniejsze, szybszemu ładowaniu urządzeń, takich jak smartfony. Wiele osób było przekonanych, że Microsoft weźmie te opinie pod uwagę, jak się jednak okazało podczas niedawnego wydarzenia w Szanghaju, również w Surface Pro nie zastosowano tego standardu. Na całe szczęście gigant z Redmond ma już plan, jak naprawić tę sytuację.

Otóż planowane jest wypuszczenie na rynek, jeszcze w tym roku, specjalnej przejściówki, dzięki której uzyskamy substytut portu USB typu C. W założeniu, ma być ona podpinana do złącza Surface Connect, w celu zapewnienia odpowiedniej wydajności. Co prawda istnieje już Hub (Surface Dock), przeznaczony do użytku z urządzeniami linii Surface, jednak jeśli chodzi o USB, oferuje on je tylko w wersji 3.0. Panos Panay podczas wywiadu, jaki przeprowadził z nim serwis The Verge, niestety nie poinformował, dlaczego w najnowszych urządzeniach nie znajdziemy wbudowanego portu USB-C, wspominając jedynie lakonicznie, o nieudanym porcie micro-USB w Surface 3.

Konkurencja posiada używa portów USB-C już od jakiegoś czasu

Kiedy dokładnie przejściówka ukaże się w sprzedaży, nie wiadomo. Pewnym jest tylko to, że będzie miało to miejsce jeszcze tego roku. Również jej cena nie jest znana, mało tego, istnieje szansa, że pod pojęciem przejściówki ukaże się kolejna wersja Surface Dock. Pozostaje nam mieć nadzieje, że polityka Microsoftu nie zacznie przypominać tej, którą stosuje obecnie Apple (bogaty pakiet przejściówek, oczywiście dostępnych za dopłatą).

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 24 maja 2017, 14:25 Kategoria: Surface

Więcej aktualności...

Najnowsze artykuły