Zamknij komunikat

Wprowadzenie do Windows 10

Kompilacja numer 10130 - nad czym musi jeszcze popracować Microsoft?

Choć najnowsza kompilacja Windows 10 o numerze 10130 wydaje się co prawda działać znacznie lepiej i stabilniej niż jej wszyscy poprzednicy, to nadal nie jest to oprogramowanie, na którym można by bez przeszkód wykonywać swoje zawodowe obowiązki. Część z zawartych w niej błędów zostało już co prawda wykrytych i udokumentowanych przez Microsoft, jednak do osiągnięcia pełnej stabilności systemu konieczne będzie wsparcie ze strony testerów programu Windows Insider. Ci już zgłaszają korporacji wykryte przez siebie błędy, dzięki czemu (miejmy nadzieję) firma będzie w stanie wyeliminować je jeszcze przed premierą systemu.

Jak informuje Microsoft, w udostępnionej właśnie kompilacji możemy napotkać na poniższe problemy:

  • Aplikacja Poczta ulega awarii na skutek błędu pamięci, a przy tym często nie synchronizuje wiadomości podczas pracy w tle. Dedykowana tym problemom poprawka ma zostać wkrótce udostępniona w usłudze Windows Update.
  • Wysuwane panele wybranych funkcji, takie jak panel usługi Cortana czy panele dedykowane menu Start, Centrum akcji czy ustawieniom baterii i sieci, mogą przestać się otwierać. Często jednak panele te odblokowują się po kilku próbach, przez co do czasu wydania odpowiedniej łatki Microsoft prosi użytkowników o odrobinę więcej cierpliwości przy ich wykorzystywaniu.
  • Znane są również problemy z połączeniami bezprzewodowymi, które mogą po prostu zostać zerwane z powodu znanej już przez korporację przyczyny. W razie wystąpienia takiego problemu konieczne jest niestety ponowne uruchomienie komputera.

To na razie trzy opublikowane przez Microsoft błędy kompilacji 10130, jednak lista zawartych w niej usterek jest znacznie dłuższa, o czym informują już jej pierwsi użytkownicy. Testerzy skarżą się na problemy z działaniem przeglądarki Google Chrome (tu możemy pożartować, że być może Microsoft chce nas zmusić do testowania przeglądarki Edge), brak możliwości wprowadzenia statycznego adresu IP (funkcja DHCP zdaje się działać prawidłowo), problemy związane ze sterownikami dźwięku, wspomniany już brak możliwości otwarcia menu Start, nieprawidłowości pracy programów antywirusowych, czy w końcu dziwne błędy powłoki explorera pojawiające się w czasie zamykania lub ponownego uruchamiania systemu.

Znane są także błędy powodujące uruchamianie kilku instancji wybranych okien (np. Eksploratora plików), doprowadzające do zawieszeń po kliknięciu pewnych elementów paska zadań, czy ukazujące liczne niedociągnięcia w interfejsie użytkownika.

Jak widać nowej kompilacji Windows 10 daleko jeszcze do kandydata na wersję RTM, mimo że jest to jedno z najlepszych do tej pory wydań tego systemu. Jeśli testujecie kompilację 10130 we własnym zakresie i napotkaliście błąd, którego tu nie opisaliśmy, dajcie nam o tym znać w komentarzach i nie zapomnijcie powiadomić o jego wystąpieniu firmy Microsoft. W końcu to w dużej mierze od nas - testerów Windows Insider - zależy, jak dopracowany system otrzymamy za kilka tygodni.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 30 maja 2015, 17:30 Kategoria: Windows 10

Wirtualne zwierzaki jak żywe w HoloLens

Moda na 'elektroniczne zwierzaki' przeżywa swój renesans. Microsoft zarejestrował nowy znak towarowy o nazwie 'HoloPet'. Dlaczego sądzimy, że gdyby słynne Tamagochi powstało w 2015 r., wyglądałoby najprawdopodobniej w ten sposób?

Na minionej konferencji Build 2015 zobaczyliśmy wiele demonstracji z wykorzystaniem technologii HoloLens. Obok współpracy z uniwersalnymi aplikacjami Windows naszą uwagę przyciągnął pokaz interakcji z holograficznym psem o imieniu Fang. Jak się okazuje, posiadanie wirtualnego pupila w świecie HoloLens jest jak najbardziej możliwe. Zarejestrowany przez Microsoft symbol 'HoloPet' jasno na to wskazuje.

Zarejestrowany przez Microsoft znak towarowy odnosi się do "oprogramowania komputerowego, oprogramowania systemu operacyjnego, oprogramowania związanego z wirtualną rzeczywistością, nazwy programu komputerowego, oprogramowania odpowiedzialnego za ustawienia, interakcji, konfiguracji i kontrolowania ubieralnego sprzętu oraz ubieralnych podzespołów komputera". Możemy więc zakładać, że chodzi o specyficzny rodzaj aplikacji, uruchamianej w HoloLens, działającym pod kontrolą Windows 10. Dziś nie wiemy jeszcze, czy 'HoloPet' będzie nazwą gry, aplikacji czy też może całej serii, poświęconej holograficznym zwierzakom.

HoloPet

Istnieje możliwość, że projekt zostanie powiązany z Xbox One. Na tym gruncie istnieje już jeden produkt o nazwie Kinectimals, który od dłuższego czasu rozwija Microsoft Studios. Tytuł umożliwia interakcję użytkownika z jego wirtualnym pupilem za pośrednictwem gestów, rozpoznawanych przez czujnik Kinect. Wygląda jednak na to, że 'HoloPets' będzie znaczącym krokiem naprzód, wykorzystującym platformę Windows Holographic.

Warto dodać, że wniosek o rejestrację został złożony tuż przed zbliżającymi się targami E3. Microsoft zapowiedział, że podczas swojego wystąpienia zaprezentuje nowe tytuły zarówno na Xbox One, jak też HoloLens. Impreza wystartuje 16 czerwca i potrwa 2 dni.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 30 maja 2015, 17:28 Kategoria: Sprzęt

Nowej kompilacji Windows 10 znacznie bliżej do doskonałości

Dwa dni temu po raz pierwszy poinformowaliśmy Was o istnieniu nowego wewnętrznego buildu Windows 10 o numerze 10130. Kompilacja ta realizowana była w formie uaktualnienia dla osób korzystających z szybkiego trybu aktualizacji Windows 10, i w momencie publikacji naszego tekstu była testowana przez 1,5 tysiąca osób. Ci, którzy chcieli położyć swoje ręce na tej właśnie kompilacji z pewnością ucieszą się na wiadomość, że kilka godzin temu trafiła ona do usługi Windows Update.

Chcąc ukończyć Windows 10 w terminie Microsoft najwyraźniej przyspieszył swoje prace nad własnym systemem. Udostępniony w nocy build wydany został zaledwie 9 dni po swoim poprzedniku o numerze 10122. Jeśli chcielibyście przetestować go samodzielnie na swoich komputerach, wystarczy przejść do aplikacji Ustawień komputera w systemie Windows 10 i wybrać pozycję Windows Update. Przypominamy, że jest to aktualizacja należąca do kręgu Fast ring. Z kolei tych, którzy wolą zaczekać z instalacją Windows 10 do czasu wydania oficjalnej wersji systemu, lecz mimo to uważnie śledzą nanoszone w kolejnych kompilacjach zmiany, z pewnością zainteresuje dalsza część tego wpisu, poświęcona zmianom wprowadzonym w najnowszym wydaniu systemu Windows 10.

Jakie więc nowe funkcje znajdziemy w kompilacji 10130? Właściwie to żadne. Microsoft zaznaczył, że zarówno ta, jak i wszystkie kolejne kompilacje Windows 10 nastawione będą na dopracowywanie już istniejących elementów systemu. Nie należy się tu więc spodziewać żadnych ważniejszych nowości. Na szczęście większość z nas jest zadowolona z obecnych funkcjonalności Dziesiątki i w zasadzie wyczekujemy już tylko zmian na poziomie stabilności i wydajności systemu. To właśnie w tym zakresie znajdziemy tu mnóstwo widocznych gołych okiem zmian i poprawek, które napawają nas optymizmem co do kierunku, w którym zmierza ten produkt.

Opcje menu Start

Kompilacja 10130 wprowadza przykładowo funkcje umożliwiające dostosowywanie menu Start z poziomu aplikacji ustawień komputera. Aby się do nich dostać, wystarczy przejść do sekcji Personalizacja i wybrać z listy element Start. Jak widać na poniższym obrazie, możemy ustawić tam tryb wyświetlania menu Start, dostosować prezentowanie w nim niedawno otwieranych elementów, a także powybierać poszczególne elementy do wyświetlania na odpowiadających im listach. Możliwa jest także niestandardowa modyfikacja listy lokalizacji, widocznej w lewym dolnym rogu menu (ta przy elementach Zasilanie i Wszystkie aplikacje).

Kompromis w kwestii wyglądu ikon

Kolejnym usprawnieniom uległ zawarty w systemie zestaw ikon. Jak informuje Microsoft, modyfikacja ikon w stosunku do poprzednich wersji Windows podyktowana była chęcią stworzenia bardziej spójnej i lepiej prezentującej się platformy Windows obsługiwanej z poziomu wielu urządzeń. Ikony mają być w założeniu nowoczesne i lekkie, tworząc lepszy związek wizualny pomiędzy typografią i ikonografią. Bieżące ikony są teraz bardziej spójne pomiędzy aplikacjami, przez co programy, takie jak Word czy Excel, prezentować się mają bardzo podobnie, bez względu na urządzenie na jakim są uruchamiane.

Jak widać na powyższej grafice, Microsoft wsłuchał się w żale użytkowników i odświeżył swój płaski projekt ikon. Obecny zestaw, widoczny na samym dole, to rozwiązane pośrednie pomiędzy dawnymi i trójwymiarowymi a uważanymi za zbyt płaskie nowoczesnymi ikonami. Tym samym, jak wskazuje Microsoft, bieżące ikony wydają się być wszystkim znane, a przy tym są świeże i użyteczne.

Jump Listy

Kolejnych usprawnień graficznych doczekały się Jump Listy, które teraz lepiej wpasowują się w pozostałą cześć interfejsu użytkownika. Tym, którzy z jakichś powodów nie pamiętają sposobu ich aktywacji przypominamy, że aby je wysunąć, wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy przypięty do paska zadań element. Można też skorzystać z bardziej dotykowego sposobu i trzymając na danym elemencie swój palec lub wciśnięty lewy przycisk myszy wykonać ruch dłonią lub myszą w górę.

Cortana i Edge

Kolejne usprawnienia dotyczą asystentki Cortana oraz przeglądarki Edge. Na wyraźne życzenie użytkowników Cortana w trybie Tabletu uaktywnia swoje okno poleceń po zastosowaniu ruchu Swipe (podobnie jak ma to miejsce na ekranie Start systemu Windows 8.1), a samą asystentkę można aktywować wygodnym skrótem klawiszowym Windows + C (dotychczasowy skrót do Paneli funkcji Charms). Z kolei w przeglądarce Edge zarówno Cortanę, jak i wszystkie dostępne panele można sobie łatwo przypiąć na stałe w oknie przeglądarki. W najnowszej odsłonie przeglądarki Edge zaimplementowano ponadto bardziej zaawansowane opcje drukowania oraz usprawniono ikonki na pasku adresu. Poprawiono również widok Czytania, który obsługuje teraz różne rodzaje treści, rozmiary okien oraz układy wyświetlaczy. Również odtwarzanie pełnoekranowych materiałów wideo w serwisach takich jak YouTube czy Hulu działa teraz znacznie lepiej. Skoro już mowa o odtwarzaniu wideo, aplikacja Filmy i TV została w znacznym stopniu usprawniona i również poprawnie wyświetla teraz filmy na pełnym ekranie.

Pasek zadań dla wirtualnych pulpitów

Wprowadzono także stosowne opcje konfiguracji paska zadań dla wirtualnych pulpitów. Do tej pory oferowane były dwa schematy paska zadań, na które testerzy systemu mogli oddawać swoje głosy. Pierwszy schemat to pasek zadań ukazujący okna z wszystkich pulpitów, drugi zaś to pasek zadań z filtrem ograniczającym wyświetlanie okien tylko do tych rozmieszczonych na bieżącym pulpicie. Jako że filtrujący pasek zadań spodobał się użytkownikom zdecydowanie bardziej niż pasek globalny, w systemie Windows 10 będzie to rozwiązanie domyślne. Schemat paska zadań można będzie jednak łatwo zmienić przechodząc do aplikacji Ustawień i wybierając kolejno System - Wielozadaniowość - Wirtualne pulpity.

To oczywiście nie jedyne nowości w najnowszej kompilacji 10130. Zawarto w niej setki, jeśli nie tysiące innych pomniejszych zmian, których nie sposób tu wszystkich wymienić. O wszelkich dodatkowych funkcjach i innych ważniejszych zmianach w tym buildzie będziemy Was na bieżąco informować.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 30 maja 2015, 15:15 Kategoria: Windows 10

Konwersja smartfona z Androidem do Windows 10 jest już możliwa. Gdzie haczyk?

W ostatnich miesiącach sporo mówiło się o próbach "odebrania Google Androida". Tym razem nie chodzi jednak o współpracę z twórcami modyfikacji Cyanogen, a o stworzenie zupełnie nowej modyfikacji ROM, która umożliwi instalację Windows 10 na telefonie z Androidem. Spore doświadczenie zdobył już na tym polu chiński koncern Xiaomi, który właśnie otworzył rejestrację w programie testowym.

Microsoft ogłosił partnerstwo z Xiaomi w marcu tego roku. Już miesiąc później chiński producent przedstawił swojego flagowego Mi4, działającego pod kontrolą Windows 10. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że urządzenie zostało zaprojektowane do współpracy z Androidem. Wówczas jedynym dowodem na istnienie dwusystemowca było nagranie wideo, opublikowane na jednym z blogów. Dziś wszystko to staje się rzeczywistością za sprawą zamkniętego programu testów beta modyfikacji Windows 10 Mobile ROM for the Mi4, który został właśnie uruchomiony.

A więc zainstalujemy Windows 10 na naszym smartfonie z Androidem? Nie tak prędko. Jak ogłosił Xiaomi, program beta jest na razie zorientowany na region pekiński. Oznacza to, że należy osobiście wybrać się do Chin, by wziąć udział w programie. Producent tłumaczy to koniecznością "bezpośredniej komunikacji z zespołem inżynierów z Microsoft, rozwijających Windows 10", by przekazywać im swój feedback. Kolejne ograniczenie tkwi w samym sprzęcie. Jedynym wspieranym przez program dwusystemowcem jest dziś wspomniany Xiaomi Mi4.

Użytkownicy, którzy ukończą proces rejestracji i zdecydują się na wycieczkę do Pekinu, otrzymają "specjalne pamiątki, związane z Windows 10" oraz "medal" za uczestnictwo w programie beta-testów Windows 10. Choć brzmi to dość kuriozalnie, nietypowe partnerstwo Microsoftu może wkrótce zaowocować nowatorskim rozwiązaniem. Chodzi oczywiście o przełomową modyfikację, która umożliwi instalację Windows 10 na dowolnym urządzeniu z Androidem.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 29 maja 2015, 20:56 Kategoria: Windows 10

Na urządzeniach Lenovo wyszukiwanie z Cortaną będzie jeszcze bardziej naturalne

Kontynuując wątek globalnej konferencji technologicznej Lenovo Tech World, chcieliśmy napisać nieco szerzej o zapowiedzianym tam porozumieniu z korporacją Microsoft, na mocy którego dostarczane z systemem Windows 10 urządzenia Lenovo wyposażane będą w dodatkowy pakiet rozszerzeń dla asystentki Cortana. Mowa tu o wspomnianej już przez nas usłudze REACHit, mającej na celu znaczne usprawnienie możliwości wyszukiwania usługi Microsoftu.

Jak widać na poniższym filmie, dzięki połączeniu Cortany z usługą Lenovo będzie ona w stanie wyszukiwać odpowiednie dane na dużo szerszą skalę niż w przypadku czystej usługi Microsoftu. Nie tylko więc będziemy mogli wyszukiwać nasze dane wskazując konkretne obiekty, powiązane z nimi osoby czy interesujący nas okres czasu, ale także związane z nimi lokalizacje, takie jak choćby miejsce utworzenia dokumentu. Tworzone przez nas zapytania Cortana rozbijać będzie na poszczególne części składowe, wyszukując z nich i wykorzystując do wyszukiwania danych tylko te najistotniejsze fragmenty, takie jak typ poszukiwanego pliku, okres jego utworzenia lub data ostatniej modyfikacji, czy nawet osoba, z którą w danym momencie przebywaliśmy. Warto zwrócić uwagę na demonstrowane na filmie przykłady zapytań, które w wersji angielskiej brzmią bardzo naturalnie.

Tym sposobem, jeśli zapomnieliśmy przykładowo nazwy konkretnego pliku, a pamiętamy kiedy po raz ostatni z niego korzystaliśmy lub też gdzie wówczas byliśmy, Cortana bez problemu odnajdzie i uwzględni go w wynikach wyszukiwań. Co więcej, prócz standardowego wyszukiwania danych na lokalnym komputerze i w usłudze przechowywania OneDrive, zestawienie Cortana+REACHit umożliwiać ma także przeszukiwanie zasobów w usługach firm konkurencyjnych - w tym w usługach Dropbox, Google Drive oraz Box - na naszych pozostałych urządzeniach czy nawet w załącznikach wiadomości e-mail.

Co ważne, klienci Lenovo nie będą musieli zmagać się z żadnymi problemami związanymi z obsługą dodatkowego oprogramowania, jako że REACHit nie jest zewnętrzną aplikacją, lecz stanowi ścisłą integrację z usługą Cortana.

Wdrożenie wersji beta usługi REACHit ma odbyć się wkrótce po premierze systemu Windows 10, zaś jej pełna wersja ma zostać udostępniona użytkownikom jesienią.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 29 maja 2015, 17:47 Kategoria: Windows 10

Nieznany dotąd build Windows 10 na prezentacji Lenovo

W tym tygodniu Lenovo prowadziło swoją własną konferencję technologiczną Tech World. Zaprezentowano na niej nowe usługi i produkty, w tym laptopy, o których pisaliśmy w środę: Ideapad 100, Z41 oraz Z51. Dość ciekawą nowością jest funkcja REACHit, która integruje się z Cortaną i wnosi możliwości głębokiego wyszukiwania.

To właśnie podczas prezentacji REACHit na scenie pojawił się Satya Nadella, który opowiadał o funkcjonalności, uruchomionej w nieznanej dotąd kompilacji Windows 10. Jeśli włączycie poniższe wideo, możecie kilka razy zobaczyć Windows 10 w akcji. Skąd wiemy, że to niewydany build? Możemy tu obejrzeć czarno-białe ikony na pasku zadań, w tym nową ikonę przeglądarki Microsoft Edge. Ponadto usunięcie znaku wodnego z prawego dolnego rogu ekranu sugeruje modyfikację systemu na potrzeby oficjalnej prezentacji.

Czy odmieniony zestaw ikon po raz kolejny trafi do nowych kompilacji Windows 10: Insider Preview? Tego nie da się wykluczyć. Z drugiej strony istnieje możliwość, że widoczny powyżej build został odpowiednio skompilowany wyłącznie na potrzeby prezentacji i nigdy nie ujrzy światła dziennego. Wprawne oko dostrzeże też pewną nieścisłość, która może podać w wątpliwość fakt, że prezentacja odbywa się w czasie rzeczywistym (choć to żadna nowość na tego typu wystąpieniach). W 39 sekundzie widać aktualną datę na systemowym zegarze, podczas gdy 12 sekunda wskazuję na 2 kwietnia.

O nowym buildzie wciąż niewiele wiadomo, ale nie w tym rzecz. Bardziej ciekawi nas to, co Lenovo ma do zaoferowania swoim użytkownikom. Obok trzech nowych laptopów chiński koncern zaprezentował funkcję REACHit, o której więcej napiszemy już niebawem!

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 29 maja 2015, 16:57 Kategoria: Windows 10

Cortana wychodzi poza platformę Windows

Cortana została po raz pierwszy zaprezentowana na początku kwietnia 2014 r. podczas oficjalnej zapowiedzi Windows Phone 8.1. Od tego czasu dała się dobrze poznać użytkownikom "Mobilnych Okienek", a wktórce później także desktopowego Windows 10. Asystentka była dotąd ściśle powiązana z ekosystemem Windows, a wszelkie plany jej konwersji na inne platformy pozostawały jedynie w sferze spekulacji lub prób tworzenia nieoficjalnych "odpowiedników" o dość szczątkowej funkcjonalności. Choć kilka miesięcy temu wydawałoby się to nieprawdopodobne, Cortana trafi na iOS i Androida. To już fakt.

Cortana

Udostępnienie prominentnej asystentki innym platformom mogłoby wydawać się dość przewrotnym posunięciem ze strony Microsoft. Jaki jest w tym cel i dlaczego firma sądzi, że jest to w rzeczywistości zagranie na korzyść Windows Phone i Windows 10? Przekonacie się o tym, czytając nasz najnowszy artykuł: Cortana wychodzi poza platformę Windows.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: CentrumXP.pl Opublikowano: 28 maja 2015, 23:33 Kategoria: Windows 10

Mając sporą pulę gotówki Microsoft koniecznie chce coś przejąć

O firmie Microsoft w kontekście jej produktów i usług rozpisują się każdego dnia w zasadzie wszystkie portale dedykowane oprogramowaniu i nowym technologiom. Jednak w ostatnim czasie nazwa korporacji często przewija się także w serwisach ukierunkowanych na biznes, a wszystko za sprawą nieudanego przejęcia przez Microsoft prawdziwego lidera w obszarze technologii zarządzania relacjami z klientami oraz społeczności biznesowej - firmy Salesforce.com. Nie mogąc wydać odłożonej porcji gotówki na zakup kanadyjskiego giganta, by następnie zasilić pozyskaną własnością intelektualną własne rozwiązania z rodziny Dynamics, Microsoft najwyraźniej zaczął szukać innych nabytków w pozostałych obszarach działalności firmy. Choć na razie są to tylko spekulacje, coraz częściej mówi się o potencjalnych przejęciach firm 6Wunderkinder oraz Blackberry.

O tym, że Microsoft gotowy był przejąć kanadyjski Salesforce.com dowiedzieliśmy się w zeszłym tygodniu, kiedy to Marc Benioff odrzucił ofertę korporacji w wysokości 55 miliardów dolarów, wyceniając swoją firmę na 15 miliardów dolarów więcej. Mimo że rzeczywista wartość rynkowa jego firmy jest o kilka miliardów niższa od propozycji złożonej przez Microsoft, dla Benioffa złożona oferta okazała się być niewystarczająca. Tym samym negocjacje w sprawie tego największego w historii Microsoftu przejęcia zostały zerwane, zaś obecny CEO korporacji - Satya Nadella, który od samego początku był nieco sceptyczny w kwestii tego nabytku - musi teraz zadowolić się ubiegłorocznym porozumieniem z Salesforce.com, dzięki któremu Office 365 dostępny jest również z poziomu należącej do firmy platformy w chmurze.

Mimo tak spektakularnej porażki zgromadzone przez Microsoft na cele zakupowe 95 mld dolarów nie koniecznie musi się w całości zmarnować, bowiem według pojawiających się w sieci plotek i licznych spekulacji na celowniku korporacji są dwie inne firmy - 6Wunderkinder ze swoją usługą zarządzania zadaniami Wunderlist oraz znany wszystkim ze smartfonów klasy biznesowej BlackBerry. Prowadzone z niemiecką firmą rozmowy są już ponoć na bardzo zaawansowanym poziomie, a głównym czynnikiem skłaniającym Microsoft do jej zakupu jest ciągły i szybki wzrost użytkowników rozwijanej przez 6Wunderkinder usługi Wunderlist - obecnie 13 milionów użytkowników z jasno wyznaczonym celem 100 mln w niedalekiej przyszłości - a także niedawno udostępnione API pozwalające na integrację tego rozwiązania z innymi usługami. Szczegóły dotyczące tego zakupu nie są niestety znane, ale nawet jeśli do niego nie dojdzie Microsoft być może odważy się na znacznie bardziej interesujący krok w postaci przejęcia tonącego od lat kanadyjskiego BlackBerry.

Przejęciem BlackBerry zainteresowanych jest kilka dużych firm - nie tylko Microsoft. Jednak to ewentualny zakup BlackBerry przez korporację z Redmond byłby chyba najbardziej oczywisty i zarazem najszerzej komentowany. Microsoft sprawdzał już ponoć w kilku właściwych temu instytucjach, jak wyszedłby na takim zakupie, który według kilku źródeł miałby wynieść około 7 mld dolarów. W przeciwieństwie do Salesforce.com, BlackBerry znajduje się w znacznie gorszej sytuacji i z pewnością nie będzie się w kwestii ewentualnego przejęcia z nikim targować. Mówi się, że firma nie upadła jeszcze tylko i wyłącznie dzięki dobrej polityce obecnego CEO, Johna Chena, przy czym sytuacja firmy była na tyle fatalna, że jego sukcesem było właściwie wprowadzenie tego statku w chroniący go przed zatonięciem okres stagnacji.

Mimo wszystko ta nowo obrana wizja BlackBerry zaczyna wzbudzać apetyt u pozostałych firm, w tym również u korporacji Microsoft, która mogłaby dzięki temu nabytkowi podciągnąć swoją sprzedaż urządzeń mobilnych skierowanych do biznesu. Uwagę firm przykuwają z pewnością smartfony BlackBerry z fizyczną klawiaturą, które zdecydowanie wiodą prym wśród klientów biznesowych. Microsoft mógłby co prawda sam wyprodukować takie modele z systemem Windows 10, jednak zmiana marki zdaniem wielu negatywnie odbiłaby się na sprzedaży tego rodzaju urządzeń. Nabywając BlackBerry Microsoft przejąłby również należący do firmy komunikator biznesowy. Ten z powodzeniem mógłby stać się ważnym elementem walki z komunikatorami konkurencji - Facebook Messengerem czy Twitterem - stając się niejako uzupełnieniem produktu Skype for Business.

Niezrealizowany zakup Salesforce'a, a także spekulowane zainteresowanie pozyskaniem firm 6Wunderkinder i Blackberry to nie jedyne przejęcia firmy Microsoft w ostatnim czasie. Tylko w tym roku korporacja zakupiła sześć różnych firm (m.in. Equivio, Revolution Analytics, Sunrise Calendar czy N-trig), płacąc za każdą z nich co najmniej kilkaset milionów dolarów. Do najdroższych zakupów Microsoftu zaliczyć można firmy: Mojang (2,5 mld dolarów), Nokia (7,2 mld dolarów), Yammer (1,2 mld dolarów), Skype (8,5 mld dolarów), aQuantive (6,3 mld dolarów) czy Navision (1,3 mld dolarów). Pierwszym przejęciem korporacji było wchłonięcie amerykańskiej firmy Forethought - zakup ten zrealizowano 30 lipca 1987 roku za kwotę 14 milionów dolarów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 28 maja 2015, 22:34 Kategoria: Firma Microsoft

Co się dzieje za kulisami programu Insider dla Windows 10?

W zeszłym tygodniu Microsoft opublikował najnowszą wersję Windows 10: Insider Preview o numerze 10122. Wielu użytkowników przyznaje, że jest ona daleka od doskonałości, niemniej jednak trudno jej oczekiwać po kompilacji poglądowej. Okazuje się, że istnieje już dużo bardziej zaawansowany build, który jest aktualnie testowany przez stosunkowo niewielką grupę Insiderów.

Chodzi oczywiście o build 10130. Jego istnienie pozostawało tematem spekulacji aż do momentu, gdy Gabe Aul potwierdził je oficjalnie. "Build 10130 istnieje, co nie powinno być zaskoczeniem :-) Znajduje się teraz w naszych wewnętrznych ringach" - tweetuje szef programu Windows Insider. Build jest niedostępny w publicznych kręgach fast ring czy slow ring. Mimo to testuje go wąska grupa Insiderów.

Do sieci trafiło (podobno wiarygodne) zdjęcie, przedstawiające tablicę wewnętrznej aplikacji Microsoftu o nazwie "Mission Control". Dzięki temu udało się ustalić kilka ciekawych faktów, dotyczących poglądowych kompilacji Windows 10:

  • 10130 to najnowszy build, udostępniony w programie OSG (Operating Systems Group) jako wewnętrzny fast ring.
  • Niecałe 1500 osób testuje build 10130.
  • Testerzy OSG w slow ring zajmują się aktualnie buildem 10125, który wyciekł do sieci na początku tygodnia.
  • Build 10122, opublikowany w zeszłym tygodniu, testuje już około pół miliona użytkowników z całego świata.
  • Około 1,7 miliona urządzeń działa pod kontrolą builda 10074 (slow ring).
  • 155 tysięcy użytkowników nadal korzysta ze starszego builda 10041, który w slow ring ukazał się pod koniec marca.
  • Obok gałęzi fbl_impressive funkcjonuje winmain, która dostarcza buildów wewnętrznych. Najnowszym (poza 10130) buildem jest 10127.

Mission Control

Gdy przypatrzymy się bliżej wyciekłemu zdjęciu, zauważymy menu Surface Hub. Działający pod kontrolą Windows 10 ogromny tablet/ekran dotykowy został po raz pierwszy zaprezentowany w styczniu tego roku i do tej pory nie pojawiły się żadne informacje o planowanej dacie wydania. Jak twierdzi autor zdjęcia, na świecie działa już "około 300" egzemplarzy Surface Hub. Prawdopodobnie są one testowane przez różne oddziały Microsoft lub jego zaufanych partnerów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 28 maja 2015, 19:07 Kategoria: Windows 10

Windows 10 ma być gotowy w lipcu. Czy Microsoft ukończy go w terminie?

O spekulacjach dotyczących ukończenia przez Microsoft klienckiej wersji Windows 10 w lipcu bieżącego roku informowaliśmy już wielokrotnie. Dziś spodziewana data zakończenia prac nad nowym systemem korporacji została po raz kolejny potwierdzona, tym razem przez stosunkowo dobrze poinformowane rosyjskie źródło WZor. Interpretując opublikowaną przez WZor informację, system ten poniekąd musi zostać ukończony w lipcu, jako że w tym właśnie miesiącu produkt ma już trafić w ręce producentów sprzętu.

Jeśli faktycznie lipiec ma być datą ukończenia prac nad kliencką wersją Windows 10, Microsoft nie ma już zbyt wiele czasu na dalszy rozwój tego produktu. Chcąc oddać jego finalną wersję w ręce producentów sprzętu, Microsoft powinien uraczyć nas jeszcze maksymalnie dwoma lub trzema oficjalnymi kompilacjami testowymi Windows 10, zanim oznaczy go akronimem RTM i zacznie przygotowywać się do jego oficjalnej premiery. Przypomnijmy, że już wcześniej miesiąc ten wskazany został przez Lisę Su, obecną CEO firmy AMD, która w kwietniu podała go jako datę wydania ostatecznej wersji tego systemu.

Z jednej strony mamy więc oficjalny komunikat firmy Microsoft odnośnie planowanego wydania Windows 10 latem bieżącego roku, z drugiej zaś dwa oddzielne i zewnętrzne źródła informacji, wskazujące wejście systemu w fazę RTM już w lipcu. Nie oznacza to jednak, że od razu po osiągnięciu statusu RTM użytkownicy otrzymają do rąk gotowy system operacyjny, gdyż od momentu zakończenia nad nim prac do dnia jego premiery i wydania na rynek może minąć nawet kilka miesięcy. Producenci sprzętu nie tylko muszą mieć czas na odpowiednie przygotowanie swoich urządzeń pod finalny produkt, ale często są w stanie wyłapać i wskazać w systemie dodatkowe błędy, które korporacja będzie w stanie załatać jeszcze przed jego premierą. Możliwe jednak, że przypadku Windows 10 nie będziemy musieli czekać na system tak długo, jak czekaliśmy chociażby po osiągnięciu statusu RTM przez Windows 7. Spekuluje się, że Microsoft faktycznie zdoła dotrzymać określonego przez siebie terminu i podobnie jak w przypadku Windows 8 zdąży wydać ten system na rynek w przeciągu zaledwie kilku tygodni od daty jego ukończenia.

Prace prowadzące do udostępnienia systemu producentom urządzeń oraz klientom końcowym już po ukończeniu produktu raczej nie będą stanowić dla firmy Microsoft większego problemu. Problemem może być jednak chęć zakończenia prowadzonych prac do lipca, jako że ostatnimi czasy, w ramach kolejnych kompilacji testowych tego systemu, byliśmy świadkami dość mozolnych zmian w kwestii działania i stabilności Windows 10. W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że uczestniczący w programie Windows Insider testerzy odciągają zespoły od wyznaczonej im pracy na rzecz implementacji drobnych poprawek w interfejsie systemu. Samo menu Start poprawiane było setki razy, byle tylko dogodzić użytkownikom chociażby w kwestii ułożenia poszczególnych przycisków. Co więcej, jak mieliśmy okazję dowiedzieć się kilka dni temu, testerzy nadal wydają się być z tego komponentu niezadowoleni - mimo że otrzymali oni swobodną możliwość zmiany rozmiaru menu Start, żądają przywrócenia wycofanego w niedawnej kompilacji przycisku powiększającego owe menu do pełnego ekranu, do złudzenia symulującego w tej formie tak znienawidzony przez wszystkich ekran startowy Windows 8. Kolejne kompilacje zdawały się skupiać wyłącznie na interfejsie użytkownika, podczas gdy pozostałe funkcjonalności i aplikacje nie tylko pozostawiały wiele do życzenia, ale w niektórych przypadkach w ogóle się nie uruchamiały, uniemożliwiając tym samym jakiekolwiek ich testowanie.

W najnowszej wyciekłej kompilacji 10125 system wygląda zdecydowanie lepiej, a przy tym pracuje bardziej stabilnie i poprawnie. Mimo wszystko nadal wystarczy pokręcić się po interfejsie przez kilka minut, by zauważyć jak wiele pozostało jeszcze do zrobienia. To właśnie z tego powodu firmy i użytkownicy zaczynają patrzeć na rozwój Windows 10 z niepokojem, powoli zastanawiając się, czy aby na pewno Microsoft zdąży ukończyć ten system w wyznaczonym przez siebie terminie. Czy biorąc pod uwagę, że firmie zostało niewiele ponad miesiąc do (teoretycznie) planowanego ukończenia Windows 10, jesteście zadowoleni z postępu prac nad tym systemem oraz jego obecnej formy i funkcjonalności?

SkomentujSkomentuj (3) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 28 maja 2015, 18:34 Kategoria: Windows 10

Czy nowa funkcja w SQL Server 2016 przekona nas do chmury?

Microsoft SQL Server, będący systemem wraz z rozwiązaniami do zarządzania relacyjnymi bazami danych, jest rozpoznawany na rynku już od wielu lat, a nie wykluczone, że niektórzy z Was pamiętają ten produkt jeszcze z lat 80-tych, zanim to Microsoft wykupił go od firmy Sybase. Od chwili tego przejęcia minęło już ponad 25 lat i w tym czasie produkt ten doczekał się kilkunastu kolejnych wydań. Wczoraj natomiast udostępnione zostało pierwsze publiczne wydanie poglądowe najnowszej jego wersji - SQL Server 2016. O produkcie tym można by napisać wiele, jednak z pewnością jedną z najważniejszych funkcjonalności tego wydania będzie nowa funkcja szyfrowania danych o nazwie Always Encrypted.

Jak informuje Microsoft, funkcja ta stanowi dodatkową warstwę bezpieczeństwa, która chronić będzie przechowywane w bazie dane prywatne, takie jak numery kart kredytowych, numery PESEL, hasła i podobnego rodzaju informacje. Najważniejszą cechą funkcji Always Encrypted jest jednak jej nietypowy sposób działania - nasze dane chronione będą nie tylko podczas spoczynku, ale również w chwili ich przetwarzania, gdyż jak podaje Ken Eguro, jeden z twórców tej technologii, to w tym właśnie momencie nasze dane są najbardziej podatne na wszelkiego rodzaju ataki.

Technologia Always Encrypted ma usprawnić bezpieczeństwo na dwa sposoby: poprzez zmniejszenie możliwej powierzchni ataku oraz zredukowanie liczby osób, które mają dostęp do naszych danych. Dane trzymane będą w postaci zaszyfrowanej również w czasie ich przetwarzania w ramach realizacji transakcji, zaś klucz rozszyfrowujący udostępniany będzie tylko i wyłącznie klientowi. Tym samym, nawet jeśli osoba postronna, czy nawet administrator systemu lub bazy danych, będzie się starać uzyskać dostęp do zabezpieczonych w ten sposób danych, ich odszyfrowanie nie będzie możliwe.

Celem firmy Microsoft przy opracowywaniu tej technologii, prócz uczynienia jej transparentną dla końcowego użytkownika, było wprowadzenie jak najmniejszej liczby zmian po stronie aplikacji oraz zminimalizowanie wpływu tej dodatkowej warstwy ochronnej na ogólną wydajność bazy danych. Funkcja ta powstała z konieczności zagwarantowania bezpieczeństwa danych klientów korporacji. Użytkownicy muszą mieć pewność, że bez względu na lokalizację, w której ich dane będą przechowywane - czy to w chmurze publicznej, czy prywatnej - będą one zawsze bezpieczne.

Podejście Always Encrypted wydaje się mieć znaczenie nie tylko w kwestii usprawnienia bezpieczeństwa i napędzenia sprzedaży kolejnego wydania systemu SQL Server, ale może też pomóc korporacji Microsoft w przekonaniu użytkowników, że warto będzie w końcu zawierzyć rozwiązaniom w chmurze. Jak do tej pory niepewność co do bezpieczeństwa wysyłanych na odległe centra danych informacji wydaje się być kluczowym powodem, dla którego użytkownicy wolą korzystać z lokalnych magazynów danych, zamiast przechowywać swoje dane w chmurze z wygodnym dostępem do nich z dowolnego miejsca na ziemi.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 28 maja 2015, 16:05 Kategoria: SQL Server 2016

Microsoft przygotowuje Sklep Windows na nadejście Windows 10

O planach utworzenia Sklepu Windows z aplikacjami dedykowanymi systemowi Windows 8 można już było usłyszeć w 2011 roku. Choć na krótko przed premierą tego systemu liczba dostępnych w Sklepie aplikacji liczona była zaledwie w setkach, to już miesiąc po wydaniu Windows 8 mogliśmy tam znaleźć ponad 20 tysięcy aplikacji. Od tamtej pory liczba oferowanych w ramach Windows Store programów rośnie w bardzo szybkim tempie, a na dzień dzisiejszy firmie Microsoft udało się w nim zgromadzić ponad 200 000 aplikacji.

Obecnie problemem Microsoftu nie jest już dłużej liczba, ale jakość oferowanych programów. Jak pamiętamy, Sklep Windows miał z założenia udostępniać użytkownikom jedynie te najlepsze i najbardziej dopracowane aplikacje, podczas gdy spora część dostępnych w nim dziś programów to jedynie niskiej jakości zapychacze, które nie tylko są przez użytkowników omijane, ale często utrudniają im odnalezienie pożądanego przez nich rozwiązania. Jako że wydając Windows 10 Microsoft chce zapewnić swoim klientom najlepszą jak do tej pory jakość doświadczeń z obsługi systemu i aplikacji, firma postanowiła wprowadzić jeszcze bardziej rygorystyczne zasady publikacji aplikacji w Sklepie Windows, co pozwoli go nieco oczyścić i uporządkować.

Licznym aktualizacjom uległy przede wszystkim zasady certyfikacji aplikacji w zakresie odmienności funkcjonalności i wartości oraz dokładnej reprezentacji aplikacji. Wprowadzone zmiany mają na celu zmniejszenie liczby całkowicie zbędnych i niepożądanych aplikacji, zapewnienie właściwej wyceny programów, odpowiednie wyróżnianie aplikacji oraz zapewnienie stosowania odpowiednich słów kluczowych, ikon i kafelków. Zmiany te obowiązują zarówno nowe, jak i już istniejące aplikacje - tym samym wszystkie aplikacje negatywnie wpływające na doświadczenia klientów płynące z obsługi Sklepu będą z niego usuwane. Chodzi tu m.in. o te programy, których ikony i kafelki utrudniają rozpoznanie przez użytkownika konkretnego przeznaczenia danej aplikacji, wprowadzają go w błąd ze względu na podobieństwo do ikon innych produktów, lub których słowa kluczowe nie zostały właściwie dobrane, utrudniając przez to znalezienie konkretnego programu.

Nie wiadomo jaka liczba aplikacji może zostać usunięta ze Sklepu w ramach bieżącego sprzątania. Przy poprzedniej tego rodzaju akcji, po tym jak w sierpniu 2014 roku korporacja przyznała, że walczy z problemem aplikacji o słabej jakości, Microsoft pozbył się ze Sklepu Windows ponad 1500 programów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Kapustka Opublikowano: 28 maja 2015, 13:11 Kategoria: Sklep Windows

Więcej aktualności...

Najnowsze artykuły

Najnowsze uaktualnienia

Najnowsze wątki na forum