Zamknij komunikat

Microsoft opatentował zupełnie nowy rodzaj magnetycznych zawiasów

135
Odsłony

W laboratoriach Microsoftu praca nie zamiera nawet na chwilę, dzięki czemu gigant regularnie zaskakuje nas coraz to nowszymi urządzeniami. Oczywiście wiele z nich wykorzystuje niesamowicie innowacyjne technologie – wystarczy chociażby spojrzeć na zawiasy zastosowane w Surface Book oraz Surface Studio. Co przy tym istotne, w celu uniknięcia skopiowania przez konkurencję świeżo opracowanych rozwiązań, Microsoft tak szybko jak to tylko możliwe zastrzega je odpowiednimi patentami. Rzecz jasna trafiają one do wiadomości publicznej jeszcze przed jakimikolwiek demonstracjami, dzięki czemu można spekulować na temat tego, co gigant z Redmond przygotował.

Czy to do nowej wersji Surface Laptop trafią magnetyczne zawiasy?

Najnowszy patent sugeruje, że Microsoft pracuje właśnie nad zupełnie nowym systemem magnetycznych zawiasów, które zostaną wykorzystane najprawdopodobniej w laptopie nowej generacji. Tym co jest najciekawsze w ich konstrukcji, to fakt iż mogą się one przemieszczać wewnątrz obudowy, co umożliwi im nie tylko działanie w charakterze właściwych zawiasów, lecz również w formie blokady przypadkowego otwarcia. Same magnesy zamieszczone będą na swego rodzaju kolebkach, w których będą mogły się swobodnie obracać – oznacza to, że skorzystamy z pełnych możliwości oddziaływania magnetycznego (nie będą zachodziły w nim różnice spowodowane przekrzywieniem emiterów). Niestety nie do końca wiadomo, czy do przesunięcia magnesów wystarczy siłowe otwarcie klapy urządzenia, czy też wykorzystywana będzie to tego swego rodzaju prowadnica. Pomijając już samą innowacyjność, wniosek patentowy może budzić pewne obawy. W końcu urządzenie wykorzystujące tego pokroju ruchome elementy będzie wymagało częstszego serwisowania od klasycznych sprzężeń, chociażby w celu wymiany wyślizganych elementów łoża magnesu.

Jeden ze schematów nowych zawiasów

Nie wiadomo jeszcze dokładnie w jakim urządzeniu zastosowane będzie opisywane rozwiązanie, niemniej można spekulować, że trafi ono do nowego komputera z linii Surface, które w końcu słyną z innowacyjności. Całkiem logicznym byłoby, gdyby Microsoft zaimplementował nowe zawiasy magnetyczne w następcy Surface Laptop – w końcu urządzenie to i tak nie słynie z wytrzymałości na zużycie, wobec czego eksperymentalny mechanizm raczej mu nie zaszkodzi.

Amadeusz Labuda
23 lutego 2018, 09:46

Aktualizacje systemu Windows 10 mają odczuwalnie przyspieszyć

280
Odsłony

Od czasu wydania swojego ostatniego systemu Microsoft kilka razy usprawniał procesy Windows Update, by Windows 10 aktualizował się szybciej, jednak do tej pory bywa, że niektóre maszyny (niekoniecznie z możliwie najniższej półki) muszą na aktualizację poświęcić nawet kilka godzin. Wkrótce ma się to zmienić, bowiem przyspieszenie Windows Update stało się jednym z priorytetów deweloperów Windows.

Windows Update przyspiesza

Windows Update posiada już kilka usprawnień zwiększających szybkość aktualizowania. W Windows 10 to np. użycie sieci lokalnej do dystrybucji plików aktualizacji na wszystkie połączone z nią komputery, a od czasów Creators Update - "nową generację technologii dostarczania aktualizacji" o nazwie Unified Update Platform. UUP doprowadził do zmniejszenia rozmiarów aktualizacji do pobrania o blisko 35% poprzez zróżnicowanie pakietów (na urządzenie pobierane są tylko pakiety zawierające zmiany, które wprowadzono od czasu ostatniej aktualizacji systemu). To jednak nie koniec prac nad szybkością Windows Update.

Potwierdzenie nadeszło z Twittera szefowej programu Windows Insider, Dony Sarkar. W odpowiedzi na prośby o skrócenie czasu aktualizacji do maksymalnie godziny (z 3 godzin), Sarkar napisała: "Teraz TO jest czymś, z czym ciśniemy zespół deweloperów. Przyniesie to korzyści KAŻDEMU użytkownikowi".

Chociaż ciśnienie jest spore, to nie wiadomo, czy szybsze aktualizowanie stanie się gotowe na najbliższą ważną okazję, jaką będzie premiera Spring Creators Update w okolicach marca/kwietnia. W komunikatach publikowanych wraz z kompilacjami Insider Preview nie padły jeszcze żadne konkretne wyjaśnienia, aczkolwiek czas na nie teoretycznie jeszcze został.

Krzysztof Sulikowski
23 lutego 2018, 02:02

F12 poza przeglądarką. Microsoft wypuścił samodzielną wersję Edge DevTools

190
Odsłony

Microsoft Edge Developer Tools, czyli wbudowane w Edge Narzędzia programistyczne F12, uniezależniły się od przeglądarki i doczekały oficjalnego wydania jako samodzielna aplikacja do pobrania ze sklepu Microsoft Store, choć na razie tylko w wersji poglądowej. Do czego może posłużyć taki zestaw narzędzi i czym różni się od przeglądarkowego odpowiednika?

Microsoft Edge Developer Tools

Samodzielna wersja zestawu narzędzi Microsoft Edge DevTools może być używana do diagnozowania problemów z JavaScript w aplikacjach działających w silniku Microsoft Edge. Deweloperzy stron internetowych mogą z kolei używać DevTools, by łatwo diagnozować problemy z układem, ustawiać breakpointy JavaScript i dokonywać optymalizacji pod kątem scenariuszów pamięci i wydajności. Tyle dowiadujemy się o aplikacji z jej opisu w Microsoft Store.

Microsoft Edge DevTools wyglądają w zasadzie tak samo, jak Narzędzia programistyczne F12 w Edge, tyle, że działają poza przeglądarką. Aplikacja posiada te same zakładki (Elemeny, Konsola, Debuger, Sieć, Wydajność, Pamięć i Emulacja), funkcje, a nawet ten sam wygląd. Więcej o aplikacji nie pisze ani Microsoft, ani też zewnętrzne portale. Aplikację wprowadzono do Sklepu w zasadzie bez żadnego rozgłosu, co dla firmy z Redmond wcale nie jest tak nietypowe, zwłaszcza przy wczesnych wersjach poglądowych.

Zainteresowani użytkownicy mogą pobrać Microsoft Edge DevTools Preview ze sklepu Microsoft Store.

Krzysztof Sulikowski
23 lutego 2018, 01:17
190
Odsłony
190
Odsłony


HoloLens wkracza do najstarszej japońskiej świątyni Zen

241
Odsłony

Dziś rano pisaliśmy o MR Guide, oprogramowaniu dla HoloLens służącym do rozmieszczania interaktywnych obiektów rzeczywistości mieszanej na określonym terenie – jak chociażby w muzeach. Podobny przykład wykorzystania HoloLens zaprezentował też Microsoft na swoim blogu. W zestawy gogli AR wyposażani są goście japońskiej świątyni Zen, by oglądać skarby tamtejszej kultury z zupełnie nowej perspektywy.

HoloLens, Kennin-ji

Po zabytkowej świątyni oprowadzać gości będzie mnich Zen, ale w wersji holograficznej. Jest to projekt autorstwa hakuhodo-VRAR dla odwiedzających Kennin-ji, najstarszą świątynię Zen w Japonii. Hakuhodo-VRAR we współpracy z Muzeum Narodowym w Kioto stworzył projekt o nazwie "MR Museum in Kyoto", który oglądającym będzie prezentował słynne dzieło z XVII wieku, Fujin Raijin zu autorstwa Tawarayi Sotatsu. 10-minutowe doświadczenie zawiera dynamiczną narrację pomagającą gościom lepiej poznać wizję malarza, a holograficzny mnich-przewodnik zapewnia im opisy tego, co obejrzeć można w specjalnym pomieszczeniu świątyni. Widzowie zobaczą też serię obrazów namalowanych w odstępach nawet 100-letnich i znajdujących się fizycznie w oddzielnych muzeach.

"MR Museum in Kyoto" rozwiązuje problemy, z którymi borykają się tradycyjne muzea. To po pierwsze kwestia sprowadzenia eksponatu na miejsce i możliwość przyjrzenia mu się z bliska, a po drugie - obecność przewodnika, który wyjaśni zwiedzającym historię i kontekst obiektów. Doświadczenie to jest również pierwszym japońskim projektem HoloLens wykorzystującym Mixed Reality Capture Studios. Podobnie jak inni twórcy zawartości z całego świata hakuhodo-VRAR odwiedził jedno ze studiów Microsoftu, by zarejestrować wolumetryczne, holograficzne wideo z poruszającymi się ludźmi i obiektami. To właśnie stąd do HoloLens trafił mnich Kennin-ji oprowadzający gości. Jak twierdzi Microsoft, "Asano-san to teraz pierwszy na świecie mnich 3D".

Zwiedzający mogą oglądać te holograficzne nagrania za pośrednictwem nie tylko HoloLens, ale też swoich telefonów, choć w tym drugim przypadku doświadczenie jest uszczuplone o jeden wymiar. Rezultat tego projektu to połączenie wiekowej tradycji (świątynię wybudowano w 1202 r.) z osiągnięciami technologicznymi ostatnich lat, ale też zalążek tego, co do powiedzenia w kwestiach AR, MR i VR będzie miał w tym roku Microsoft.

Krzysztof Sulikowski
22 lutego 2018, 22:38

Laptop ze Snapdragonem i Windows 10 od HP trafił do przedsprzedaży

471
Odsłony

W grudniu padły zapowiedzi pierwszych Always Connected PCs. Jedna z zapowiadanych wówczas hybryd - HP ENVY x2 ze Snapdragonem 835 i pełnym Windows 10 - trafił właśnie do przedsprzedaży na terenie USA. Premiera już za dwa tygodnie!

HP Envy x2

HP ENVY x2 to rozkładalna hybryda, która pod wieloma względami przypomina Surface Pro, tyle że działa w architekturze ARM i jest napędzana przez układ od Qualcomm. Laptop/tablet należy do wyjątkowo filigranowych, mając 6,99 mm grubości i ważąc 698,5 g. ENVY x2 korzysta z łączności nano SIM i zapewnia szybki Internet 4G LTE. Inne istotne cechy produktu to 22-godzinna żywotność baterii i 12,3-calowy ekran Full HD ze wsparciem dla Windows Ink. Dokładne cechy podane przez producenta to:

  • Windows 10 S;
  • Qualcomm Snapdragon 835;
  • 4 GB RAM;
  • 128 GB dysk UFS;
  • Qualcomm Adreno 540 GPU;
  • 12,3” ekran dotykowy w rozdzielczości WQXGA+;
  • 1 kombo słuchawkowo/mikrofonowe, 1 USB 3.1 Type-C Gen 1 (transfer danych do 5 Gb/s, DisplayPort 1.3 Power Delivery), 1 gniazdo nano-SIM;
  • 5MP kamera HP Wide Vision (przednia), 13MP kamera HP (główna);
  • 3 zintegrowane mikrofony cyfrowe;
  • Głośniki Bang & Olufsen.

HP ENVY x2 wedle zapowiedzi wejść miał na rynek wiosną tego roku, ale w rzeczywistości jego premiera będzie miała miejsce wcześniej, bo już 9 marca. Urządzenie można zamówić w przedsprzedaży na stronie producenta. Cena wynosi 999,99 dolarów (ok. 3395 zł).

Krzysztof Sulikowski
22 lutego 2018, 21:51

Microsoft pracuje nad technologią pozwalającą grać na telefonie dłużej

446
Odsłony

Najlepsze gry mobilne rywalizują z tymi na konsole, ale ceną za to jest zużycie energii przez GPU, co oznacza, że czas gry jest mocno ograniczony, jeśli telefon nie jest podłączony do ładowania. Microsoft Research stara się obejść te ograniczenia, opracowując nowy system o nazwie RAVEN, który ma zmniejszyć zużycie energii w grach mobilnych bez uszczerbku na jakości doświadczeń użytkownika.

OPIS

RAVEN, czyli Reducing Power Consumption of Mobile Games, to technologia opracowywana przez Microsoft Research Asia (MSRA) wraz z Korea Advanced Institute of Science & Technology (KAIST), która opiera się na założeniu, że gdy większość gier renderowanych jest z szybkością 60 klatek na sekundę, to nawet 50% tych klatek wygląda niemal tak samo klatki znajdujące się obok, a to oznacza, że moc obliczeniowa telefonu jest marnotrawiona. By tego uniknąć, RAVEN bierze pod uwagę niedoskonałość naszej ludzkiej percepcji i w odniesieniu do niej skaluje szybkość renderowania klatek. Technika ta nazywa się skalowaniem zorientowanym na percepcję (perception-aware scaling, w skrócie PAS). Częstotliwość renderowania klatek staje się niższa, gdy przewiduje się, że kolejne ramki będą wystarczająco podobne dla ludzkiego oka. Mówiąc krótko, RAVEN zmniejsza ilość klatek na sekundę, ale tylko wtedy, gdy pozostanie to przez użytkownika niezauważone. Skąd jednak taka pewność?

Na system RAVEN składają się 3 główne komponenty skalujące szybkość renderowania ramek gry i działające w sekwencji. To Frame Difference Tracker (F-Tracker), Rate Regulator (R-Regulator) i Rate Injector (R-Injector). Jako pierwszy Tracker sprawdza podobieństwa między dwoma ostatnimi klatkami. Następnie Regulator przewiduje poziom podobieństwa między bieżącą a następną ramką - prognoza jest wystawiana na podstawie tego, jak podobna jest bieżąca ramka do poprzednich. Jeśli następne ramki są dostatecznie podobne (powyżej określonego progu) do bieżącej, Injector ogranicza szybkość renderowania klatek poprzez wstrzyknięcie określonego opóźnienia w pętlę renderowania. W ten sposób pomijane jest przetwarzanie grafiki dla niepotrzebnych ramek, co wpływa na ogólną energooszczędność telefonu.

Na chwilę obecną RAVEN może przeskoczyć maksymalnie do trzech klatek, a tym samym zmniejszyć współczynnik fps do 15 klatek na sekundę. Warto jeszcze poświęcić chwilę technice sprawdzania podobieństw. Mierzy ona różnice w luminancji między ramkami, ale nie na podstawie obrazu w takiej jakości, jaką widzi użytkownik, lecz w znacznie niższej i uśrednionej (rozdzielczość ok. 80x45 pikseli). Ponieważ rozdzielczość tego wirtualnego ekranu jest znacznie mniejsza, mniejsze są też koszty obliczeniowe i energetyczne RAVENu.

Efekty zastosowania technologii RAVEN są całkiem przyzwoite. Jak podaje Microsoft Research, badania na telefonie Nexus 5 z 11 uczestnikami wykazały średnio 21,8%, a maksymalnie do 34,7% oszczędności baterii. Gdy technologia zostanie bardziej dopracowana, sesje gier z jej udziałem będą trwały nawet o 1/3 dłużej niż wcześniej, bez wpływu na doświadczenie użytkownika.

Krzysztof Sulikowski
22 lutego 2018, 20:51

Laptopy z 5G w drugiej połowie 2019? Nad tym pracują Intel, Microsoft i inni

419
Odsłony

Choć klasa urządzeń Always Connected PCs dopiero na rynek ma wejść, to odpowiedzialni za nią giganci technologii już snują plany względem kolejnych generacji. Microsoft i Qualcomm przymierzają się do implementacji Snapdragona 845 na pecetach z Windows 10, tymczasem pozostający nieco poza centrum tych wydarzeń Intel zapowiada laptopy z 5G, które powstaną w partnerstwie z Microsoft, HP, Dell i Lenovo.

Intel 5G Connected PC

Intel zapowiedział dziś, że we współpracy z wyżej wymienionymi partnerami wprowadzi łączność 5G na PC z Windows za pośrednictwem modemów 5G z serii Intel XMM 8000. Producent spodziewa się wprowadzenia tych urządzeń na rynek w drugiej połowie 2019 roku. Jako pierwsi już za kilka dni zobaczą je na własne oczy goście Mobile World Congress 2018 - targi startują w najbliższy poniedziałek, 26 lutego. Działające prototypy 5G Connected PCs - bo tak je nazywa Intel - to rozkładane hybrydy 2w1, zasilane modemami 5G i 8 generacji procesorami Intel Core i5. Moc tej technologii Intel zaprezentuje na MWC, streamując wideo poprzez sieć 5G.

5G zdaniem producenta to coś więcej niż tylko kolejna generacja łączności. Rozwiązania z jej udziałem mogą popchnąć do przodu rozwój wielu scenariuszów, począwszy od chmury, po rozwiązania lokalne, takie jak na przykład bezprzewodowy VR dostępny z dowolnego (prawie) miejsca na świecie albo pobieranie 250 megabajtów danych w ciągu paru sekund, siedząc w samochodzie. Intel w swych wizjach idzie jeszcze dalej: "Wyobraźcie sobie uczestniczenie w grze multiplayer, podczas gdy jedziecie swoim autonomicznym samochodem do szkoły. Radykalna różnica. To tylko próbka doświadczeń, które będą udziałem 5G w mobilnych pecetach".

Na zbliżającym się Mobile World Congress można będzie samemu przetestować także inne sieciowe innowacje, nad którymi pracuje Intel. To m.in. Wi-Fi w standardzie 802.11ax oraz funkcjonalności eSIM, które dostępne będą na wystawie firmy.

Krzysztof Sulikowski
22 lutego 2018, 19:55

Microsoft GDPR Compliance Manager stał się ogólnodostępny

497
Odsłony

W listopadzie zeszłego roku Microsoft udostępnił betę narzędzia Compliance Manager, które pomaga przygotować firmy na uzyskanie zgodności z GDPR. Jest to unijne rozporządzenie zapewniające użytkownikom większą kontrolę nad danymi, wchodzące w życie w maju tego roku. Menedżer zgodności opuścił właśnie fazę beta i stał się ogólnodostępny.

GDPR Compliance Manager

W fazę ogólnej dostępności Compliance Manager przeszedł wraz z Compliance Score i Azure Information Protection, będącymi częścią Microsoft 365. Menedżer zgodności obejmuje usługi działające w Microsoft Cloud i pomaga firmom upewnić się, że ich praktyki identyfikacji i przechowywania danych spełniają wytyczne GDPR i innych regulacji. Microsoft nazywa menedżera "największym certyfikowanym portfolio zgodności". Microsoft 365 sam w sobie spełnia wymogi GDPR, ale o konkretnych zasadach w Office 365, Windows 10 i Enterprise Mobility + Security decydują administratorzy. Innymi słowy wytyczne GDPR nie są nakładane automatycznie - to od firm zależy, czy się do nich dostosowują. Oprócz narzędzia Microsoft udostępnia też poradnik, jak pracować z danymi w Office 365 w obliczu GDPR.

Compliance Manager zapewnia użytkownikom wygodny interfejs pulpitu, w którym poszczególnym usługom przyznawane są punkty (Compliance Score) wskazujące na postępy w uzyskiwaniu zgodności. Jednolite narzędzie do kontrolowania i śledzenia tych procesów wydaje się szczególnie cenne, zwłaszcza, że według badań Microsoftu 77% firm planuje na uzyskanie zgodności wydać ponad milion dolarów, w 92% uważa je za priorytet w kwestii bezpieczeństwa danych. GDPR pozwoli wreszcie traktować dane w odpowiedni sposób, nie narażając użytkowników na ich kradzież w niejasnych okolicznościach. Według tych samych badań połowa firm w UE nie zarządza odpowiednio "wrażliwymi" danymi, co GDPR może w końcu zmienić.

Dziś do fazy ogólnej dostępności weszły również usprawnienia dla Azure Information Protection. Jego skaner regularnie skanuje serwery użytkowników, by "automatycznie odkrywać, klasyfikować, oznaczać i chronić dokumenty". Kilka nowych funkcji wchodzi ponadto w fazę poglądową. Użytkownicy komputerów Mac będą mogli oznaczać i chronić wrażliwe dokumenty Office bez udziału jakichkolwiek wtyczek. Spójna funkcja etykietowania będzie obejmować pliki w Office 365 i Azure Information Protection.

Microsoft dodaje, że jego narzędzia potrafią zidentyfikować ponad 80 typów wrażliwych informacji. Compliance Tool, Compliance Score i skaner Azure Information Protection są od dziś dostępne w ramach Microsoft 365.

Krzysztof Sulikowski
22 lutego 2018, 17:36

Otwarto nowy kampus Microsoftu w Dublinie

521
Odsłony

Odkąd u sterów Microsoftu stanął Hindus Satya Nadella, wielu zauważa pewną transformację giganta, który przekonstruował swoją misję i skupia się teraz na wsparciu jednostki w celu wzmocnienia wspólnoty. Materialną manifestacja tej idei są wyrastające na całym świecie, jak grzyby po deszczu kampusy Microsoftu. Dziś kolejny z takich ośrodków otwarto w Irlandii, we wschodnim Dublinie.

Microsoft Campus

To co robimy w tym budynku to zebranie razem wszystkich zespołów, niezależnie czy są tą zespoły inżynieryjne, wykonawcze czy handlowe, aby pomóc im w rozwoju innowacyjności w tej nowej kulturze "wspólnego" Microsoftu - Microsoft był obecny w Irlandii od 33 lat i ten budynek jest symbolem planowanej ekspansji na rynku europejskim. Jednym z kolejnych kroków jest otworzenie nowego sklepu Microsoftu w Londynie zapowiedziane w zeszłym roku.

Gigant z Redmond stare się zmienia i ewoluuje - w listopadzie informowaliśmy o planowanej przebudowie głównej siedziby w stanie Waszyngton. Rozbudowa istniejącego kampusu ma rozpocząć się jesienią tego roku. Microsoft działa nie tylko w skali makro lecz również mikro, czego dowodem są liczne studia Microsoft Gagrge, gdzie pracownicy mogą do woli realizować swoje idee i pomysły. Gigant wspiera innowacyjność a swoboda twórcza jest tutaj kluczowa. Microsoft stara się tylko dostarczać narzędzia aby wspierać ową innowacyjność.

Wojciech Błachno
22 lutego 2018, 15:41

Podczas wydarzenia DICE Phil Spencer podjął temat negatywnych zachowań graczy

528
Odsłony

Nie od dziś wiadomo, że Internet pełen jest trolli gotowych zwyzywać czy nawet grozić innym jego użytkownikom, byleby tylko podnieść w ten sposób swoją samoocenę. Nie inaczej jest również w przypadku gier wieloosobowych – wystarczy popełnić najdrobniejszy błąd podczas rozgrywki, by zostać werbalnie zrównanym z ziemia przez wszystkowiedzących ekspertów. Widać to zwłaszcza w przypadku tytułów posiadających system rankingowy, jak chociażby Counter Strike: Global Offensive oraz Overwatch. To właśnie z tymi produkcjami najbardziej kojarzeni są tak zwani toksyczni gracze, potrafiący zrujnować rozgrywkę pozostałym członkom zespołu. Z biegiem czasu problem narasta, lecz dopiero niedawno zaczęły przyglądać mu się poważne media, w efekcie czego branża gier wideo bronić się musi przed często wyolbrzymianymi zarzutami, które stawiają ludzie zupełnie o gamingu nie mający pojęcia. Oczywiście sprawa ta dotyczy również Microsoftu – w końcu nie tylko produkuje on gry, lecz również systemy umożliwiające ich uruchomienie, czyli konsole z rodziny Xbox.

Xboks to wciąż główny wkład Microsoftu w gaming

Opinia publiczna ma to do siebie, że często wyszukuje kozła ofiarnego na którym skupi swój gniew – nieistotne nawet, czy naprawdę zasłużony. Już niejedna firma stanęła przez to u bram bankructwa po niefortunnej wypowiedzi swojego pracownika – stąd też ostrożność nawet większych przedsiębiorstw podczas wszelkich rozmów z przedstawicielami mediów. Aby uniknąć jakichkolwiek oskarżeń związanych z poziomem kultury pewnych graczy, Microsoft postanowił już zawczasu zbudować sobie dobrą prasę, czego dowodzi ostatnia wypowiedź Philla Spencera podczas konferencji DICE w Las Vegas. Co prawda skupił się on raczej na wygłoszeniu mowy na temat tego, w jaki sposób gry pomagają nam zrozumieć innych ludzi oraz o wpływie szeroko pojętej kultury na gaming, jednak poruszył też wspomnianą wcześniej kwestię – negatywne zachowania graczy. Niestety, zrobił to przy okazji w swoim lakonicznym stylu, nie udzielając tym samym żadnych konkretnych informacji.

Warto wspomnieć przy tym, że w ostatnich miesiącach system oceny zachowania graczy został zmieniony, zaś prace nad nim jeszcze finalnie się nie zakończyły. Oznacza to, że wystąpienie Spencera miało nie tylko załagodzić media coraz bardziej przyglądające się branży gier wideo, lecz również w jakiś sposób dać subtelnie do zrozumienia, że czekają nas kolejne zmiany we wspomnianym systemie. Możliwe nawet, że będzie to miało miejsce już podczas Spring Creators Update, jednak pozostaje to jeszcze kwestią otwartą.

Amadeusz Labuda
22 lutego 2018, 11:20

MR Guide, świetna aplikacja do tworzenia interaktywnych prezentacji dla HoloLens

470
Odsłony

Od premiery pierwszej wersji gogli rzeczywistości rozszerzonej HoloLens minęły już niemal dwa lata. Przez cały ten czas nowe urządzenie stopniowo zyskiwało popularność, by móc pochwalić się obecnie kilkudziesięcioma większymi projektami, których jest integralnym składnikiem – począwszy od tych skupionych na szkoleniu lekarzy i mechaników, na zastosowaniu wojskowym skończywszy. Jak widać nawet wysoka cena gogli Microsoftu nie odstraszyła inwestorów, którzy ochoczo napełnili portfele wielu startupów licząc na zwrot inwestycji. Rzecz jasna wiele spośród projektów wykorzystujących rzeczywistość rozszerzoną upadło zaraz po starcie – często działo się tak w skutek upartego dążenia wizjonerów do zbyt ambitnych celów. Zupełnie inaczej stało się w przypadku twórców realnie mierzących siły na zamiary, bowiem ich firmy stale się rozwijają a ciężka praca nareszcie przynosi efekty.

Obiekt interaktywny rzeczywistości rozszerzonej

Doskonałym przykładem startupu który odniósł spory sukces na rynku dzięki wykorzystaniu HoloLens jest rosyjska firma HoloGroup. Jej najistotniejszym produktem jest oprogramowanie o nazwie MR Guide, służące do prostego i intuicyjnego rozmieszczania interaktywnych obiektów rzeczywistości mieszanej na określonym terenie – jak chociażby w muzeach. Łatwo wyobrazić sobie jak mogłaby wyglądać wycieczka po takim przybytku, zwłaszcza jeśli wszystko zostałoby dopracowane. Warto przy tym wziąć pod uwagę fakt, że jeden interaktywny przewodnik oprowadzić mógłby jednocześnie turystów różnej narodowości – w końcu każdy mógłby wybrać język lektora i napisów według preferencji.

Jedną z najważniejszych cech oprogramowania MR Guide jest łatwość jego obsługi. Mimo iż na pierwszy rzut oka ilość dostępnych opcji może zatrwożyć, to w praktyce wszystko zostało przejrzyście opisane i oznaczone odpowiednimi piktogramami ułatwiającymi prace. Co ciekawe, w oparciu o tę właśnie aplikację stworzono wirtualną prezentację w jednym z oficjalnych salonów Hyundai, z której możemy dowiedzieć się sporo chociażby o historii firmy czy też na temat parametrów jej najnowszych samochodów.

Oczywiście problem z wirtualnym zwiedzaniem wciąż pozostaje ten sam – mowa oczywiście o wysokiej cenie gogli HoloLens. Jakkolwiek by nie było, firmy coraz częściej decydują się na taki wydatek, w końcu nowe technologie przyciągają klientów i zwiedzających. Kto wie, możliwe iż jeśli HoloLens 2.0 okaże się sporo tańszą alternatywą dla poprzednika, to do czynienia będziemy mieli z zupełnie nowym typem odwiedzających – wirtualnym turystą?

Amadeusz Labuda
22 lutego 2018, 09:52

Microsoft Edge na iOS zaktualizowany pod kątem gestów 3D

596
Odsłony

Microsoft Edge prowadzi dosłownie drugie życie poza platformą Windows, będąc jedną z najczęściej pobieranych aplikacji na iOS i Androida. Mimo że na obu tych platformach przeglądarka wyszła z fazy beta już jakiś czas temu, to nadal jest wiele do zrobienia. A wiedzą o tym najlepiej użytkownicy, którzy zgłaszają brak jakichś przydatnych funkcji. W odpowiedzi na ich feedback Microsoft wypuścił kolejną już aktualizację Edge na iOS. Co w niej znajdziemy?

Edge na iOS

Aktualizacja przeglądarki Microsoftu do wersji 41.10 przeznaczona jest dla posiadaczy iPhone'ów (ale niestety jeszcze nie iPadów). Na liście zmian znalazły się funkcje, o które prosili użytkownicy, takie jak:

  • Wsparcie dla dotyku 3D - a dokładniej dla gestów Pop i Peek;
  • Funkcja wyszukiwania na stronie w menu "...";
  • Ustawienie aplikacji Outlook, by linki otwierała w Edge (w ustawieniach Outlook);
  • Udostępnianie linków do Edge w panelu udostępniania iOS;
  • Możliwość wyboru regionu dla zawartości wyświetlanej na nowej karcie z newsami (ustawienia Edge);
  • Otwieranie nowej karty w tle przy dłuższym przytrzymaniu linka;
  • Szybszy czas uruchamiania aplikacji.

Microsoft pod listą zmian odniósł się też do zapowiedzianego wcześniej wsparcia Edge dla iPadów: "PS. Słyszymy was w kwestii wsparcia dla iPada. Trwają nad nim prace, więc bądźcie czujni. I przyszyłajcie nam feedback - czytamy wszystko".

Microsoft Edge na iOS korzysta z natywnego silnika przeglądarki tej platformy, ale oferuje pakiet swoich autorskich rozwiązań, takich jak dostęp do zakładek Edge, synchronizacji haseł czy funkcji Kontynuuj na komputerze. Aplikację pobrać można bezpłatnie z Apple App Store.

Krzysztof Sulikowski
22 lutego 2018, 00:40
596
Odsłony
596
Odsłony


Więcej aktualności...