Zamknij komunikat

Teams przetłumaczy konwersacje w locie

129
Odsłony

Komunikacja to podstawa. Jest to powtarzane jak mantra i prawdziwe dla wielu różnych dziedzin życia. Jednak w pracy i we współpracy z innymi, jest kluczowy czynnik, który ma wpływ na powodzenie wielu przedsięwzięć organizowanych we współpracy z innymi osobami. Komunikacja może być jednak problemem, gdy obie strony nie posługują się tym samym językiem. Na szczęście nowe technologie idą z pomocą, a Microsoft Teams zyskuje funkcję, która sprawi, że różnice językowe przestaną mieć znaczenie.

Teams Translate

Teams potrafi teraz tłumaczyć wypowiedzi w konwersacji w locie. Jest to jedna z zapowiedzianych wcześniej funkcji opartych na sztucznej inteligencji. Znacznie ułatwi to komunikacje w przedsiębiorstwach, które zatrudniają pracowników z różnych obszarów świata. Poza tym Teams umożliwia zapraszanie do zespołów osób spoza organizacji, tak więc tutaj też tłumaczenie znajdzie praktyczne zastosowanie. Umożliwi to płynne porozumiewanie się, niezależnie od języka, jakim się posługujemy.

Tłumaczenie maszynowe, które oferuje Microsoft, stoi na najwyższym poziomie, wykorzystując do nauki sieci neuronowe. Dlatego też można mieć do tych tłumaczeń zaufanie, które jest tak istotne w komercyjnych zastosowaniach. Musimy wszak mieć pewność, że poprawnie zrozumieliśmy naszego rozmówcę. Oczywiście nadal trzeba mieć tutaj pewną dozę rezerwy, bo tłumaczenie nie zawsze jest perfekcyjne. Jednak na pewno jest to bardzo pomocne narzędzie.

Funkcję tę można włączyć, jeśli tylko posiadamy prawa administratora w usłudze. Teams ma w przyszłości zastąpić w całości Skype dla firm, z którą obecnie koegzystuje. Tak więc z pewnością z czasem do aplikacji zawitają kolejne nowe, bardzo ciekawe i przydatne funkcje. Warto też pamiętać, że Teams zyskał niedawno również wersję darmową, co pozwala na wypróbowanie, jak w praktyce funkcjonuje sztandarowa aplikacja Microsoftu do współpracy w zespołach.

Wojciech Błachno
18 lipca 2018, 14:55

Microsoft roześle listy gończe w poszukiwaniu błędów w zabezpieczeniach

137
Odsłony

Bezpieczeństwo naszych cyfrowych danych jest kluczowe. Zaliczają się do nich loginy i hasła, numery kont bankowy itp.. Jeśli dane te wpadłyby w niepowołane ręce, stworzyłoby to realne zagrożenie dla potencjalnych ofiar. Jest to codzienność w obecnym, cyfrowym świecie. Ataki hakerskie, phishing, ransomware to tylko wierzchołek góry lodowej. Wszystko ma swój początek, a w tym przypadku jest to luka w zabezpieczeniach.

Identity Bounty

Luką może być nie tylko podatność systemu, lecz również tak zwany błąd ludzki. Z tym drugim ciężko walczyć, choć świadomość użytkowników w tej kwestii jest coraz większa. Producenci oprogramowania i urządzeń mogą za to swobodnie walczyć o jak najlepsze zabezpieczenie danych od strony programowej i sprzętowej. Microsoft od zawsze kładzie wyjątkowo silny nacisk na tę sprawę - na rynku konsumenckim objawia się to w rozwoju zabezpieczeń Konta Microsoft, a na rynku korporacyjnym - Azure Active Directory.

Lecz powstawanie luk jest nieuniknione, w ramach stopniowego rozwoju nowych technologii. Ważne jest, by jak najszybciej je wykryć i usunąć. Microsoft robi to we własnym zakresie, lecz postanowił również zachęcić niezależnych analityków bezpieczeństwa do tego, aby starali się znaleźć potencjalne luki i błędy i je niezwłocznie zgłaszali. Niestety wymaga nie tylko odpowiedniego zestawu umiejętności, lecz również sporo czasu. Dlatego też Microsoft chce w wymierny sposób nagrodzić chętnych, którzy skutecznie przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa jego usług. W tym celu powstał program Identity Bounty, w ramach którego analitycy mają szansę zdobyć od 500 do aż 100 000 dolarów nagrody za głoszenie odkrytej podatności. Wysokość nagrody zależy od jakości raportu oraz wpływu wykrytej luki na poziom bezpieczeństwa.

Microsoftowi zależy, by wszelkie luki wykryte przez niezależnych specjalistów, były najpierw prywatnie zgłaszane, by gigant miał czas na ich załatanie. Jest to kluczowe z wizerunkowego punktu widzenia — każda publicznie ujawniona luka, to spora ujma na opinii giganta, więc chce on mieć na tym pewną kontrolę. Nic tak nie motywuje do współpracy, jak wymierna korzyść finansowa. Więcej informacji na temat programu, można znaleźć na stronie Microsoftu.

Wojciech Błachno
18 lipca 2018, 13:41

W przyszłości gogle Windows Mixed Reality wykorzystają jedynie jeden port USB-C

120
Odsłony

Gogle rozszerzone i wirtualnej rzeczywistości dzielą się zasadniczo na dwa typy — stacjonarne i mobilne. Te pierwsze są uzależnione od mocy jednostki sterującej (czyli komputera PC) i połączone z nią plątaniną kabli. Natomiast te drugie są samowystarczalne, lecz niestety wynikają z tego spore ograniczenia możliwości. Na szczęście powoli zbliżamy się do momentu, gdzie pełnoprawne gogle VR staną się wygodniejsze, dzięki ograniczeniu wspomnianej plątaniny przewodów.

Windows Mixed Reality Virtual Link

Gogle WMR łączą się z komputerem za pośrednictwem kabla HDMI oraz USB-C. Lecz w przyszłości wszystko oparte będzie na jednym kablu typu USB-C. Stanie się tak dzięki rozpowszechnieniu standardu VirtalLink, opracowywanego wspólnymi siłami przez liderów wirtualnej rzeczywistości — Nvidia, Oculus, Valve, AMD oraz oczywiście Microsoft. Standard ten pozwoli przesyłać jednym, wystarczająco wydajnym przewodem zarówno dane jak i zasilanie.

Standard USB-C pozwala na takie rozwiązanie, wiec zastosowanie tego w VR to była jedynie kwestia czasu. Pozwoli to na podłączenie gogli do urządzeń, które nie posiadają bogatego zestawu portów, takich jak tablety czy ultrabooki. Sprawi też, że obsługa i konfiguracja urządzeń VR będzie o wiele prostsza i wygodniejsza. Celem tego projektu jest ulepszenie technologii VR i jej rozpowszechnienie, dlatego też między innymi standard ten jest otwarty. Będą mogli z niego korzystać różni producenci.

Windows Mixed Reality Virtual Link

Do obsługi wirtualnej rzeczywistości potrzeba naprawdę sporej mocy, a przewód jest tutaj tak zwanym wąskim gardłem. Musi być on wystarczająco wydajny, aby wszystkie operacje przebiegały bez problemu. Virtual Link został stworzony właśnie w tym celu. Standard ten dostarczy 4 szybkie kanały transmisji obrazu Display Port HBR3, USB 3.1 do obsługi danych oraz zasilanie do 27 W. Więcej informacji na temat tego projektu można znaleźć na stronie VirtualLink

Wojciech Błachno
18 lipca 2018, 12:03

Firefox uwzględni motyw systemu Windows

172
Odsłony

Rozprzestrzenianie się ciemnego motywu w kolejnych miejscach systemu Windows 10 to naturalna kolej rzeczy. Jest to obecnie powszechny trend, a wielu użytkowników nie uznaje niczego innego poza ciemnym motywem. Takim osobom jednak ciężko w pełni skonfigurować swój system i swoje aplikacje w taki sposób, aby wszędzie panowała ciemność. De facto każdą aplikację musimy konfigurować osobno. Nadchodząca wersja Firefoxa ułatwi nam sprawę.

Firefox Nightly Dark Mode

W jaki sposób? Ano w taki, że swój wygląd będzie synchronizować z aktualnie wybranym przez nas motywem systemu Windows 10. Tak więc, jeśli używamy ciemnego motywu Windows 10 - Firefox również stanie się ciemny. Jeśli natomiast jasnego, wtedy Firefox będzie mieć klasyczny jasny wygląd. Brzmi bardzo wygodnie i faktycznie takie będzie! Pytanie jedno, co jeśli korzystamy ze spersonalizowanego motywu Firefoxa? Cóż, przeglądarka uszanuje nasz wybór i pozostawi wygląd bez żadnych zmian.

Firefox Nightly Dark Mode Gif

Opcja ta jest dostępna na chwilę obecną w Firefox Nightly, czyli w wersji testowej pre-release. Wkrótce powinna trafić również do pełnej, stabilnej wersji przeglądarki, choć konkretnej daty jeszcze nie ma. Na pewno najpierw funkcja ta musi być odpowiednio przetestowana przed jej publikacją. Firefox jest to pierwsza przeglądarka, która uwzględnia ciemny motyw Windowsa 10. Jeśli chcecie, możecie nowe funkcje przeglądarki Firefox przetestować samodzielnie, pobierając wspomnianą wersję Nigthly.

Chrome, który jest obecnie liderem na rynku przeglądarek, ciemnego motywu nie wspiera. Natomiast Edge oczywiście ma to w standardzie już od dawna, jako że jest stałym elementem systemu Windows 10. Można mieć tylko nadzieję, że za Mozillą w ślad ruszą kolejni deweloperzy, którzy wprowadzą taką funkcję również w swoich aplikacjach. Na chwilę obecną miłośnicy ciemnego motywu mają często utrudnioną sprawę i muszą ręcznie włączać ulubiony motyw w każdej aplikacji. Jeśli oczywiście taka opcja jest w ogóle dostępna.

Wojciech Błachno
18 lipca 2018, 10:08

Microsoft Teams pozwala teraz zamieszczać fragmenty kodu w wiadomościach

258
Odsłony

Microsoft Teams otrzymał z pozoru niewielką, ale przez wielu użytkowników długo wyczekiwaną zmianę, z której ucieszą się zwłaszcza programiści. Aplikacja umożliwia mianowicie umieszczanie w wiadomościach fragmentów kodu wraz z odpowiednim dla danego języka kolorowaniem składni. Wystarczy wybrać jeden z kilkudziesięciu języków i reszta odbywa się automatycznie. Poniżej pokazujemy, jak dodać kod do wiadomości w polskiej wersji Teams.

Microsoft Teams

O obecności nowej funkcji poinformowała dziś Anne Michels, product marketing manager w Microsoft Teams: "Nowość w Microsoft Teams: Wysyłaj wstawki kodu w wiadomościach. To jedna z najczęściej proszonych funkcji, o której wiem, że wielu z was na nią czekało! Zawiera kolorowanie składni, automatyczne wcięcia i kontrolę nad zawijaniem wierszy, wszystko w wybranym przez was języku programowania!". Ku naszemu zaskoczeniu funkcja przyjazna deweloperom już w dniu debiutu jest dostępna w polskiej wersji językowej Teams. Poniżej pokazujemy, jak do niej dotrzeć.

  1. Zaczynamy od przejścia na zakładkę konwersacji (Czat lub Zespoły).
  2. Na samym dole, pod polem tekstowym ("Rozpocznij nową konwersację.") klikamy pierwszą ikonkę Formatowanie, oznaczoną literką A.
  3. W wysuniętym menu formatowania klikamy ikonę Wstawka kodu programu, oznaczoną symbolami </>.
  4. W okienku, które się pojawi, z menu w prawym górnym rogu wybieramy nasz język (np. C, C++, CSS, ASP.NET, C#, PHP, Perl, HTML, SQL, Ruby, Java i wiele innych) i wpisujemy bądź wklejamy kod w obszarze edycji. Możemy też dodać temat.
  5. Gdy wszystko już gotowe, klikamy Wstaw.
  6. Powracamy do standardowego widoku konwersacji i możemy wysłać wiadomość z wstawką kodu lub powrócić do jego edycji.

Jak widać, funkcja jest banalnie prosta w obsłudze i nie powinna sprawiać trudności użytkownikom zaznajomionym z podstawową obsługą Teams. Jest to również znaczne ułatwienie życia programistom, jako że nie muszą już oni wysyłać jednolitych fragmentów kodu bez wcięć i kolorowania.

Krzysztof Sulikowski
17 lipca 2018, 22:21

Walmart przeprowadzi cyfrową transformację z pomocą technologii Microsoft

214
Odsłony

Microsoft i Walmart ogłosili dziś nawiązanie strategicznego partnerstwa, którego celem będzie przyspieszenie cyfrowej transformacji sieci w handlu detalicznym. W ramach tego partnerstwa preferowanym i strategicznym dostawcą usług w chmurze będzie Azure, a w celu zwiększenia wydajności Walmart wdroży usługę Microsoft 365 dla swoich tysięcy współpracowników na całym świecie. Ogólnym celem, prócz poprawy wydajności, jest łatwiejsze i szybsze robienie zakupów dla milionów klientów.

Walmart + Microsoft

Walmart już od pewnego czasu używa usług Microsoft w krytycznych aplikacjach i zadaniach, jednakże dopiero teraz wprowadza na pokład szeroki wachlarz projektów, działających w chmurze, wykorzystujących machine learning, sztuczną inteligencję i rozwiązania z zakresu platformy danych. Posłużą one zarówno do obsługi usług dla klientów, jak i wewnętrznych aplikacji biznesowych. Zasadniczo partnerstwo z Microsoftem pomóc ma firmie w trzech obszarach:

  • Cyfrowej transformacji - wyższa zdolność obliczeniowa, bardziej elastyczne środowisko, szybsza innowacja, zarządzanie kosztami;
  • Innowacji - Walmart twierdzi, że klienci zauważą innowacje, pozwalające im zaoszczędzić czas i pieniądze podczas zakupów. Dzięki podejściu IoT obsługiwanemu przez Azure firma będzie np. oszczędzać energię w zamrażalnikach, a dzięki machine learningowi trasy tysięcy dostaw będą lepiej zaplanowane;
  • Zmiany sposobu pracy - przedsiębiorstwo zamierza rozwijać ciekawą, wspólną, odpowiedzialną i zwinną kulturę z wykorzystaniem Microsoft 365 i usług, takich jak Microsoft Workplace Analytics, Microsoft Stream i Microsoft OneDrive.

Zaplanowane na 5 lat partnerstwo to dla obu stron sytuacja typu win-win. Dla Microsoftu Walmart stanie się jednym z największych pojedynczych klientów usług chmurowych, natomiast Walmart zyska dostęp do technologii, dzięki której stanie się bardziej konkurencyjny. To jednak nie wszystko - więcej o zaletach cyfrowej transformacji przeczytać możecie tutaj.

Krzysztof Sulikowski
17 lipca 2018, 18:29

Pierwszy Windows Collaboration Display zaprezentowany na Microsoft Inspire

278
Odsłony

W zeszłym miesiącu Microsoft zapowiadał nową kategorię urządzeń o nazwie Windows Collaboration Displays. Są to duże, interaktywne ekrany (nieco na wzór Surface Hub) przeznaczone do pracy w salach konferencyjnych, zorientowane na pracę z usługami Microsoft 365, takimi jak Office, Teams i Whiteboard, a także z Azure IoT. Pierwsze urządzenie z tej kategorii ujrzało właśnie światło dzienne.

Windows Collaboration Display

Windows Collaboration Displays traktować można jako uzupełnienie lub tańszą wersję Surface Hub. Ważną cechą tej kategorii jest tzw. inteligencja przestrzenna, czyli zdolność adaptacji do różnego typu budynków z udziałem wbudowanych sensorów i Azure IoT. W zeszłym miesiącu Microsoft jedynie zapowiedział tę nową kategorię sprzętową, tymczasem dziś padła zapowiedź konkretnego jej przedstawiciela. Pionierem został Avocor, jeden z najszybciej rozwijających się producentów ekranów nastawionych na współpracę. Windows Collaboration Display jego autorstwa działa w rozdzielczości 4K przy częstotliwości odświeżania 60 Hz i łączy się z dowolnym pecetem z Windows 10 za pomocy pojedynczego złącza USB-C. Wspiera on 20-punktowy dotyk, co pozwala na wspólne, fizyczne manipulowanie zawartością ekranu nawet 20 osobom jednocześnie (z założeniem, że każda posługuje się tylko jedną ręką czy piórem).

Windows Collaboration Display

Swoje urządzenie Avocor wyposażył również we wsparcie dla piór dotykowych, co zapewnić ma świetne doświadczenia pracy z Whiteboard - cyfrową, inteligentną wersją białej tablicy. Inne podzespoły to zintegrowane kamery, głośniki stereo i mikrofony dalekiego pola. Dzięki wbudowanym czujnikom Windows Collaboration Display może połączyć się z Azure IoT Smart Spaces, przez co dane przestrzenne, pochodzące z tych czujników, pomogą administratorom w podejmowaniu decyzji w czasie rzeczywistym. "Pracowaliśmy wspólnie z Microsoft, by upewnić się, że Windows Collaboration Displays od Avocor działają bezproblemowo, maksymalizują doświadczenia Microsoft 365 dla zespołów i integrują się gładko z każdym przedsiębiorstwem" - mówił Scott Hix, CEO Avocor.

Windows Collaboration Display od Avocor wejdzie na rynek pod koniec tego lata. Już teraz można je jednak obejrzeć, jeśli przypadkiem trafimy do Las Vegas - ekspozycja mieści się w Microsoft Pavilion na konferencji Microsoft Inspire.

Krzysztof Sulikowski
17 lipca 2018, 17:51

Żegnamy klasycznego Skype'a. Nadchodzi wersja 8.0

669
Odsłony

Stało się, Skype w wersji 7.0 zostanie odesłany na dożywotni urlop już 1 września. Wersja 8.0 klasycznego klienta wprowadza wiele ciekawych nowości. Skype jest zintegrowany z systemem Windows 10 i można go pobrać z Microsoft Store. Lecz jest to wersja UWP, która nie każdemu przypadła do gustu. Wersja klasyczna wciąż ma wielu zwolenników, którzy będą teraz zmuszeni do aktualizacji, bo wszystkie starsze wersje aplikacji przestaną działać.

Skype Classic

Nie da się ukryć, że Skype od jakiegoś czasu przeżywał kryzys, a jego klasyczna aplikacja miała problem z nadgonieniem standardów. Wersja 8.0 wprowadza kilka ciekawych nowości takich jak:

  • Darmowe połączenia wideo oraz udostępnianie pulpitu dla maksymalnie 24 osób.
  • Wzmiankowanie osób (@nazwa_użytkownika).
  • Galeria multimediów w konwersacji ułatwia przeszukiwanie zdjęć lub filmów, udostępnionych w konwersacji jakiś czas temu.
  • Udostępnianie plików do 300 MB.

To nie wszystko, Microsoft zapowiedział, że w najbliższych miesiącach do Skype trafią takie funkcje jak podgląd tego, kto przeczytał naszą wiadomość, prywatne, szyfrowane konwersacje, nagrywanie rozmów, udostępnianie profilu i zapraszanie do konwersacji osób spoza sieci Skype czy linki do Grup.

Skype 8.0 Update

Interfejs nowego Skype stał się również bardziej jednolity z aplikacjami mobilnymi. Tak jak wspomniano, każda stara wersja klasycznego Skype przestanie działać po 1 września - tak więc najwyższa pora na aktualizację! Możecie to zrobić bezpośrednio z aplikacji klikając, Pomoc - Sprawdź aktualizacje. Możecie też po prostu odinstalować klasycznego Skype i zacząć korzystać z tej wbudowanej w Windows 10 aplikacji. A Wy z której wersji Skype korzystacie? Wolicie tę klasyczną czy UWP? Dajcie znać w komentarzach!

Wojciech Błachno
17 lipca 2018, 14:41
669
Odsłony
669
Odsłony


Telefon Microsoftu jednak z Androidem?

686
Odsłony

Tematu Surface Phone nigdy mało. Zwłaszcza, że temat ten zaczyna się powoli przeciągać. Jednak w ostatnich dniach, do bardzo ciekawych informacji (oczywiście nieoficjalnych) dotarła redakcja Windows Latest. W rozmowie z konsultantem Microsoft Store wyszły na jaw niezmiernie ciekawe fakty, który stawiają kwestię przyszłości mobilnych urządzeń Microsoftu w zupełnie nowym świetle.

Microsoft Android Phone

Otóż we wspomnianej rozmowie, konsultant zapewnił redaktora Windows Latest, że nowy model telefonu jest tuż za rogiem. Jednak nie będzie to w żaden sposób powiązane z marką Windows Phone, jak również nie będzie to związane z Projektem Andromeda (czyli Surface Phone), który ma być czyś zupełnie innym niż klasyczny smarfon. Zgodnie z tym, co przekazał rozmówca, będzie to cała nowa linia telefonów, wydana pod marką Microsoft, a co najciekawsze, jest on przekonany, że będą działać pod kontrolą systemu Android!

Stworzymy nową linię telefonów Microsoft. To jakby nowa edycja Microsoft Phones. Będzie działać pod kontrolą Androida - to pewne[...]

Są to oczywiście wszystko nieoficjalne informacje, które mogą być całkiem fałszywe. Oparte jest to jedynie na wypowiedziach pracownika Microsoftu i nie są w żaden sposób oficjalnie potwierdzone przez giganta. Jednak gdy przyjrzymy się bliżej temu pomysłowi, to ma to zasadniczo sens. O tym dlaczego Microsoft w ogóle inwestuje w aplikacje na Androidzie, odpowiedzieliśmy w specjalnym artykule na ten temat. Krótko mówiąc, Microsoft nie ma zasadniczo wyjścia i musi skorzystać z tej jedynej, dostępnej dla niego drogi, aby pozostać na powierzchni.

Tworzenie nowego, mobilnego systemu to naprawdę ryzykowna opcja, biorąc pod uwagę ogromne fiasko Windows Phone i Windows 10 Mobile. Za to Android ma największe grono użytkowników na całym świecie, jest otwarty, a ponadto aplikacje Microsoftu na tym systemie mają już rzeszę wiernych użytkowników. Jest to spory kapitał, z którego może rozwinąć się coś konkretnego, co może okazać się wielkim sukcesem.

Powtórka z rozrywki

Nokia X

Nie jest to pierwsza próba kooperacji z Google. Jednak Nokia X działająca pod kontrolą Androida, była kolejną porażką w historii Microsoftu. Były to tanie, budżetowe urządzenia, których interfejs odwoływał się do stylistyki Windows Phone, a co najgorsze, telefony nie obsługiwały aplikacji ze Sklepu Google Play. To nie mogło się udać i rzeczywiście było porażką.

Jak to będzie wyglądać?

Edge Launcher

Jeśli Microsoft rzeczywiście postanowił ponownie wydać urządzenie z Androidem, to nie będzie to żadne zaskoczenie. Na pewno będzie ono oparte na aplikacji ekranu głównego Microsoft Launcher, oraz na szeregu preinstalowanych aplikacji Microsoftu. Jednak czy Microsoft porzucił całkiem prace nad kolejnym mobilnym Windowsem? Na pewno nie, lecz prace nad nim się przesunęły w czasie, tak samo jak nad Andromedą. Core OS to przyszłość, która nadejdzie w najbliższym czasie. Jednak do tego momentu, Microsoft musi wypuścić jakieś konkretne urządzenie. Hype na Surface Phone urósł do takich rozmiarów, że bez jakiegokolwiek namacalnego rozwiązania ani rusz. Wybór Android to linia najmniejszego oporu.

Wojciech Błachno
17 lipca 2018, 12:51

Nowe aktualizacje dla Windows 10 z drobnymi poprawkami

515
Odsłony

Windows 10 otrzymał właśnie kolejną aktualizację, zaledwie 6 dni po Patch Tuesday, zawierającą szereg poprawek wydajności. Obejmuje ona wersje April 2018 Update (1803), Fall Creators Update (1709), Creators Update (1703) systemu Windows 10. Nie znajdziemy tutaj żadnych rewolucyjnych zmian, są to jedynie niezbędne usprawnienia działania systemu. Co konkretnie przynoszą nowe kompilacje? Sprawdźmy!

Aktualizacja zbiorcza Windows 10

Jeśli korzystamy z najnowszej wersji, April 2018 Update, otrzymamy aktualizację KB4345421, która wprowadza wersję 17134.166. Zawiera ona następujące poprawki i nie posiada żadnych znanych błędów:

  • Rozwiązuje problem, który może powodować, że niektóre urządzenia, korzystające z monitorowania sieci otrzymają błąd zatrzymania 0xD1 po zainstalowaniu aktualizacji z lipca.
  • Rozwiązuje problem z serwerem DHCP Failover, który może spowodować, że klienci korporacyjni otrzymają niepoprawną konfigurację podczas żądania nowego adresu IP. Powoduje to utratę łączności.
  • Rozwiązuje problem, który może spowodować, że ponowne uruchomienie usługi SQL Server czasami kończy się niepowodzeniem z błędem Port Tcp jest już w użyciu.
  • Rozwiązuje problem, który pojawia się, gdy administrator próbuje zatrzymać usługę publikowania w Internecie (W3SVC). W3SVC pozostaje w stanie zatrzymania, ale nie może się całkowicie zatrzymać lub nie można go ponownie uruchomić.

Te same zmiany dotyczą wersji 1709, lecz w Fall Creators Update aktualizacja KB4345420, wprowadzając kompilację 16299.550 wraz z nią wprowadza dwa znane już błędy:

  • W językach systemu innych niż angielski może pojawić się komunikat w języku angielskim Reading scheduled jobs from file is not supported in this language mode gdy spróbujemy odczytać zaplanowane zadania, a włączona została wcześniej włączona Ochrona urządzenia. Rozwiązanie tego problemu zostanie wprowadzone w kolejnej aktualizacji.
  • Gdy funkcja Ochrona urządzeń jest włączona, niektóre platformy inne niż angielskie mogą wyświetlać następujące ciągi w języku angielskim zamiast w języku zlokalizowanym:
    • Operatory Cannot use, & oraz or.
    • Script' resource from 'PSDesiredStateConfiguration' module is not supported when Device Guard is enabled. Please use 'Script' resource published by PSDscResources module from PowerShell Gallery.
    Nad tym problemem Microsoft również pracuje i zostanie on rozwiązany w następnej aktualizacji.

Natomiast wersja Creators Update (1703) otrzymuje aktualizację KB4345419, która, bez niespodzianek, zawiera te same poprawki, za wyjątkiem tej, dotyczącej serwera DHCP Failover. Wszystkie aktualizacje zostaną pobrane automatycznie lub można je pobrać ręcznie z katalogu Windows Update (odnośniki znajdują się w nazwach aktualizacji).

Wojciech Błachno
17 lipca 2018, 10:04

Office 365 na Androdzie otrzymuje lipcową aktualizację

246
Odsłony

Z pakietu Office możemy teraz korzystać na wiele sposobów — w ten tradycyjny, za pomocą komputerowego zestawu aplikacji, lub mobilny, korzystając z wersji online i aplikacji mobilnych. Microsoft stale rozwija każdą z tych gałęzi, a do aplikacji Office 365 na Androidzie, zawitała właśnie lipcowa aktualizacja. Sprawdźmy, co nowego w niej znajdziemy i które aplikacje zostały zaktualizowane.

Office 365 Android

Aktualizacja funkcjonalna objęła zasadniczo 3 z 5 aplikacji, czyli Word, Outlook i PowerPoint. Excel i OneNote zostały usprawnione i nie znalazły się w nich żadne nowe funkcje. Zmiany, które są najbardziej interesujące i zauważalne obejmują kolejno:

  • Word — pojawił się licznik słów podczas przewijania tekstu. To sprawia, że nawigowanie po dokumencie na ekranie smartfona jest dużo wygodniejsze.
  • Outlook — otrzymaliśmy możliwość usunięcia kontaktów oraz tryb Nie przeszkadzać, który pozwoli zachować skupienie gdy to najważniejsze. Będziemy mieć pewność, że żaden mail nam nie przeszkodzi w ważnym spotkaniu.
  • PowerPoint — tutaj pojawiła się bardzo oczekiwana funkcja, przydatna zwłaszcza teraz, gdy rozmiary ekranów smartfonów rosną wykładniczo. Możemy teraz edytować slajdy horyzontalnie. To daje więcej przestrzeni roboczej, tak potrzebnej, do efektywnej pracy.

Aplikacje pakietu Office 365 na Androidzie są w obecnych czasach równie popularne, co ich pełnoprawne desktopowe odpowiedniki. Jeszcze kilka lat wcześniej mobilne wersje nadawały się w zasadzie jedynie do przeglądania dokumentów. Jednak dzisiaj, gdy do dyspozycji mamy już całkiem sporych rozmiarów ekrany smartfonów, a same urządzenia są dużo wydajniejsze, to edycja dokumentów różnego typu jest jak najbardziej wykonalna. Aktualizacja zostanie udostępniona automatycznie, a jej dostępność można sprawdzić w Sklepie Google Play.

Wojciech Błachno
17 lipca 2018, 09:27

Zapraszamy na CentrumXP Live już o 15

294
Odsłony

Microsoft Office to najbardziej popularny pakiet aplikacji biurowych na świecie, który ma już ponad 28 lat. Przez te trzy dekady cały czas ewoluował i zmieniał się wielokrotnie. Swoją historię zaczyna na wiele lat przed premierą pierwszej wersji Office 1.0, a w swoich dziejach miał dwa rewolucyjne wydania. Które to były, omówimy na dzisiejszej transmisji na żywo. Serdecznie zapraszamy do udziału, ponieważ szykujemy niespodzianki.

Live Facebook CentrumXP

Razem z Mateuszem Micińskim, Wojtkiem Błachno i Martinem Krawczykiem, będziemy rozmawiać o tym, jak ewoluował pakiet Microsoft Office, co nam się najbardziej podobało w poszczególnych wersjach i co nas w nich najbardziej denerwowało. Zdradzimy, która wersja jest naszą ulubioną i dlaczego. Spotkanie będzie transmitowane na żywo i będziecie mogli w nim aktywnie uczestniczyć. Każdy z Was będzie miał ponadto możliwość wzięcia udziału w prostym konkursie, w którym rozdamy kilka firmowych gadżetów.

Zapraszamy więc serdecznie do udziału! Powiedzcie nam, jaka jest Wasza ulubiona wersja pakietu Office. Wystarczy zapisać się do poniższego wydarzenia, a zostaniecie automatycznie poinformowani o początku naszego Live'a. Startujemy już o 15:00!

CentrumXP LIVE #2: Jak ewoluował pakiet Office?

CentrumXP
16 lipca 2018, 12:54

Więcej aktualności...