Zamknij komunikat

Nowy Office 2013
Do góry Skomentuj

Krótka historia przejęcia Nokii

Krótka historia przejęcia Nokii

Autor: Radosław Gadziński Opublikowano: 27 lutego 2014 Odsłon: 4 094

- Moglibyśmy porozmawiać?

Takie słowa skierował CEO Microsoftu Steve Ballmer do Risto Siilasmy, prezesa Nokii w ostatnich dniach stycznia ubiegłego roku. Rozmowa telefoniczna, która odbyła się o poranku w biurach Microsoftu, a wieczorem według czasu fińskiego, trwała niewiele ponad pięć minut, kończąc się tym, że obaj panowie zadecydowali, by spotkać się osobiście podczas nadchodzącego Mobile World Congress w Barcelonie. Jak miało się później okazać, rozmowa ta była bardzo brzemienna w skutkach.

Dotychczas obie strony cechował układ partnerski (porozumienie o strategicznym partnerstwie zostało ogłoszone 11 lutego 2011). Pomimo tego, zarówno Ballmer jak i całe grono osób z obu firm było niezadowolonych z tempa, w jakim Windows Phone zdobywał klientów i jaką pozycję na rynku zajmuje. Najbardziej prawdopodobną przyczyną takiego stanu rzeczy był fakt, że zarówno Microsoft, jak i Nokia skupiały swe wysiłki, angażując duże nakłady finansowe i pracy, na tym, by niezależnie budować własne, odrębne marki. Co więcej, na pewnych płaszczyznach oba przedsiębiorstwa wręcz duplikowały się wykonując takie same zadania - nie współpracując, nie dzieląc się wynikami. Rezultatem tego była wciąż zaledwie jednocyfrowa liczba udziału Windows Phone na rynku smartfonów i stale malejący udział Nokii. Z ekonomicznego punktu widzenia Microsoft stał na uboczu, znacznie tracąc w stosunku do Androida Google’a czy iOS Apple’a.

Jednak, co nawet bardziej niepokojące, niepewna była przyszłość Nokii jako marki. Jej niezależny byt stał bowiem pod dużym znakiem zapytania w dłuższej perspektywie czasu. Zarówno wartość akcji firmy, jak i jej dochody systematycznie malały. Rezerwy finansowe wyczerpywały się i były wykorzystywane niewłaściwie. Ważną kwestią interesującą potencjalnych inwestorów było tempo, w jakim stan ten będzie się pogarszać, a wartość Nokii dalej spadać. Microsoft żywił obawy, że nadejdzie moment, kiedy partnerska Nokia zostanie zmuszona ekonomicznie, czy też w jakikolwiek inny sposób, do współpracy z konkurencyjną platformą Android. Taka perspektywa była nie do przyjęcia dla giganta z Redmond z punktu widzenia przyszłości Windows Phone. Tym samym nadszedł czas by zmienić coś w sprawie powiązań obu firm. Znalezienie rozwiązania okazało się być procesem trwającym z grubsza osiem miesięcy, zajmującym kilkanaście spotkań na wysokim szczeblu zarządzania w różnych miejscach na całym świecie i angażującym, poza kręgiem menedżerskim, wysiłek i pracę rzeszy ludzi zatrudnionych w obu przedsiębiorstwach. Jako, że firmy zdeterminowane były by osiągnąć jak najkorzystniejszy dla nich samych rezultat, dyskusje często przeciągały się, spotkania były przekładane. Niejednokrotnie całe przedsięwzięcie stawało na skraju niepowodzenia, jednak dzięki uporowi i wytrwałości zarządów obu firm porozumienie nie zakończyło się totalnym fiaskiem. Wraz ze zbliżającym się World Mobile Congress i zaplanowanym spotkaniem Ballmera i Siilasmy, w obu firmach powstały komórki, których zadaniem było opracować sprecyzowane oczekiwania obu podmiotów wobec partnera, określić, co dotychczas z ich punktu widzenia nie odpowiadało we współpracy, oraz przygotować opcjonalne rozwiązania, które można byłoby wprowadzić w życie.

Barcelona

W hotelu w Barcelonie, Ballmer i Siilasmaa rozmawiali przeszło godzinę, biorąc pod rozwagę rozmaite rozwiązania w zakresie - począwszy od zmian zaledwie kosmetycznych po skomplikowane mechanizmy współpracy i powiązań biznesowych. Po rozmowie, obaj panowie poinstruowali odpowiednie osoby w swoich firmach, by bliżej przyjrzały się możliwościom poszerzenia współpracy i sposobowi, w jaki konkretne pomysły zostaną zamienione na praktyczne działania w rzeczywistości. Siilasmaa, będąc świadomym, że negocjacje mogą ostatecznie doprowadzić do przejęcia Nokii, a przynajmniej niektórych z jej działów, co więcej, wyraźnie zmierzają w tym kierunku, zaczął przyglądać się bliżej temu zagadnieniu, rozważając opcje jakimi dysponował. Zarówno przewidując udział Microsoftu, chociaż nie tylko (znane są chociażby prototypy Lumii opartej na Androidzie, a na dniach będzie mieć miejsce premiera jednej z nich).

Od tego spotkania rozpoczęły się trwające miesiącami dyskusje. Jednak ich końcowy efekt to rezultat rozmów w Barcelonie i trzech późniejszych, następujących po sobie spotkań na wysokim szczeblu. Ów proces poszukiwania najbardziej odpowiedniego rozwiązania dla problemu został nazwany projektem “Złoty Medal”. Firma Nokia otrzymała w nim kryptonim “Nurmi” na cześć Paavo Johannesa Nurmiego (zdobywcy dziewięciu złotych medali w biegach, znanego również jako “Latający Fin”), zaś Microsoft przyjął nazwę “Edwin Moses” (amerykański “odpowiednik” Fina, również wielokrotny medalista w biegach). Jakkolwiek, przeprawa obu firm nie miała być sztafetą czy sprintem na sto metrów - raczej maratonem - i to z przeszkodami. 22 kwietnia ubiegłego roku w Nowym Jorku, w biurze firmy Skadden Arps Slate Meagher & Flom, zewnętrznej kancelarii prawniczej należącej do Nokii, odbyło się kolejne ze spotkań na linii Microsoft-Nokia. Reprezentującymi Nokię byli: aktualny CEO firmy - Stephen Elop, prezes - Risto Siilasmaa, doradca prawny - Louise Pentland oraz specjalista ds. finansów - Timo Ihamuotila. Z kolei kluczowymi postaciami biorącymi udział w negocjacjach z ramienia Microsoftu byli: CEO - Steve Ballmer, szef działu Windows Phone - Terry Myerson, specjaliści ds. finansów - Peter Klein i Amy Hood oraz zaufany, długoletni doradca prawny - Brad Smith. Ten ostatni niefortunnie spóźnił się na spotkanie w Nowym Jorku, wcześniej tego dnia zeznając przed Kongresem w Waszyngtonie w sprawie reform dotyczących imigracji. Smith zakładał, że zdąży dotrzeć do Nowego Jorku na całość rozmów, jednak jego wystąpienie przed Kongresem przedłużało się w nieskończoność, a w tym samym czasie Ballmer i Pentland zasypywali jego telefon wiadomościami i połączeniami. W chwili, kiedy dołączył do reszty swojej delegacji, rozmowy znajdowały się mniej lub bardziej w martwym punkcie. Do impasu doszło w momencie, kiedy Microsoft zaoferował cenę wykupu działu telefonów komórkowych Nokii - a ta przygotowywała odpowiedź. Smith miał niespełna trzydzieści sekund na wymianę spostrzeżeń z Ballmerem przed tym, jak obie strony zasiądą z powrotem do obrad. Następnie Siilasmaa w dziesięciominutowym wystąpieniu nakreślił stanowisko i punkt widzenia Nokii. Podsumowując stwierdził, iż w kwestii wyceny obie strony znajdują się na dwóch różnych, odległych planetach. Ballmer skwitował to odpowiadając, że to dobrze móc się dowiedzieć, gdzie się jest. Strony zadecydowały, iż nie ma potrzeby spotykania się kolejny raz. Po parunastu minutach delegacja Microsoftu skierowała się na lotnisko wraz ze Smithem, który tym samym kończył swoją najkrótszą wizytę w Nowym Jorku.

Spotkanie zakończyło się bezowocnie, a przynajmniej można było odnieść wrażenie, że droga do porozumienia powiodła w ślepą uliczkę. Smith zasugerował, by odczekać dzień lub dwa, aż opadną emocje, po czym wrócić do rozmów. Bardzo podobne przekonanie panowało w Nokii. Pojawiły się nawet pojedyncze głosy mówiące o tym, że porozumienie jest jak najbardziej możliwe i że obie firmy tak naprawdę są sobie bliższe, niż wydawało się na początku. Być może popełniono błąd decydując się na rozważanie kwestii ceny w tak wczesnym stadium negocjacji. Tym bardziej, że w Microsofcie do tego momentu nie zdawano sobie sprawy z mnogości funkcjonujących oddziałów i komórek Nokii, a co za tym idzie nie brano ich pod uwagę podczas sporządzania wyceny - tym samym w pewnym stopniu pomniejszając jej rzetelność. Już następnego dnia Siilasmaa skontaktował się z Ballmerem wysyłając wiadomość sugerującą, by sztaby obu firm zastanowiły się i ponownie sprawdziły czy wykorzystano wszystkie opcje. Zapytał, czy istnieją może jeszcze inne, warte przyjrzenia się, możliwe rozwiązania. Obie strony zgodziły się spotkać ponownie - 24 maja w Londynie, w biurach związanej z Microsoftem kancelarii prawniczej Simpson, Thatcher & Barlett. W piątek, 24 maja debata nabrała tempa, ale podczas, gdy na pewnych płaszczyznach kompromis rzeczywiście został wypracowany, to niektóre aspekty porozumienia firm nadal budziły wątpliwości lub kontrowersje. Wieczorem tego dnia jedynymi osobami, które pozostały w londyńskiej kancelarii, byli członkowie delegacji Microsoftu i Nokii. Każda ze stron pracowała oddzielnie, w osobnych częściach piętra budynku. Pracownicy jednej firmy analizowali propozycję drugiej, po czym przygotowywali kontrofertę i przesyłali ją dalej. W pewnym momencie rozległ się krzyk, donośny na tyle, by został usłyszany na całej kondygnacji. W szefostwie Nokii odebrano to jako najwyraźniej pełną dezaprobaty reakcję na ich propozycję. Kiedy w chwilę po krzyku dało się jeszcze słyszeć tupot stóp ludzi krzątających się w pośpiechu po korytarzach, sytuacja stała się jeszcze bardziej niepokojąca. Co się okazało - Ballmer wychodząc z sali nie zauważył przeźroczystego, szklanego stolika kawowego i wpadł nań, uderzając głową i rozcinając sobie czoło nieco powyżej brwi. W chwilę po zdarzeniu dwóch pracowników ochrony Microsoftu pobiegło szukać apteczki, tymczasem Myerson, który był przy zdarzeniu, wysłał wiadomość do sztabu Nokii informując co się stało. Niedługo potem pojawili się Siilasmaa i Elop przychodząc by sprawdzić stan Ballmera. Ten, nawet będąc opatrywanym, skorzystał z okazji i zapytał o postępy w pracach. Jeszcze tego wieczora, nieco później, delegacje obu firm udały się na kolację, wraz z Ballmerem z opatrunkiem na czole. Kiedy o poranku następnego dnia obie strony wróciły do pracy feralny stolik stał z boku, pod ścianą, by do południa zniknąć całkowicie.

Jednak kompromisu w dalszym ciągu nie można było osiągnąć. Największą przeszkodą na drodze do porozumienia między firmami wydawała się być kwestia sprawowania kontroli nad systemem nawigacji i map Nokii. Siilasmaa żywił przekonanie, że system ten jest niezbędny Nokii jeśli firma ma w ogóle przetrwać, z kolei w Microsofcie świetnie zdawano sobie sprawę z faktu, iż sukces marki na rynku smartfonów w dużym stopniu zależy od posiadania możliwości wykorzystywania technologii Nokii i zarządzania nią.

Spotkanie

Kolejny ze szczytów odbył się niespełna miesiąc później w Finlandii. Polecieli tam Smith i Ballmer, za cel mając znalezienie sposobu na przełamanie obecnego impasu w rozmowach związanego z mapami i nadania im rozpędu. Dotarli na miejsce wieczorem, w piątek 14 czerwca. Spotkanie odbyło się w posiadłości należącej do Nokii, w miasteczku Batvik, oddalonym o około 30 kilometrów od biur firmy w Espoo. Obiekt - w przeszłości hotel dla oficerów stanowiący własność armii radzieckiej, wyposażony został w szereg luksusów, między innymi sauny czy basen, miał również dostęp do morza, gdzie zimą można było uprawiać popularne wśród Finów wędkarstwo przez przeręble. Następnego dnia, przez długie godziny poranne, delegacje obu firm prowadziły rozmowy starając się rozpracować najbardziej kluczowe zagadnienia. Niestety również i to spotkanie nie skończyło się pełnym porozumieniem, niemniej strony zgodziły się by działać dalej. Po tradycyjnym fińskim obiedzie dyskusja zupełnie już odbiegła od meritum, zbaczając na tematy takie jak działalność NSA i jej budzący kontrowersje program PRISM. Około godziny szesnastej tego samego dnia Ballmer wraz ze Smithem znajdowali się już na pokładzie samolotu zmierzającego ponad oceanem do Stanów. Pobyt tego drugiego w Finlandii trwał niewiele dłużej niż poprzedni w Nowym Jorku.

Wraz z nadejściem lipca, Pentland skontaktował się ze Smithem by omówić kwestie prawne i własnościowe wykupienia Nokii. Sprawdzić, czy jest ono już na chwilę obecną możliwe, jeśli nie - rozważyć inne rozwiązania. W tym czasie jednak, firma Microsoft była zaangażowana w dużą ilość innych projektów. Zarząd zaabsorbowany był reorganizacją w ramach “One Microsoft” (11 lipca). Ponadto, zbliżała się konferencja Microsoft Global Exchange 2013 (16-19 lipca). Jeszcze na tydzień przed MGX dyrektorzy Microsoftu nie potrafili określić roli w jakiej Nokia ma być prezentowana na konferencji. Również za oceanem zespół Nokii miał pełne ręce roboty finalizując transakcje wykupu części Siemensa. W obliczu takich okoliczności następne spotkanie Microsoft-Nokia zaplanowano dopiero na 20 lipca, ponownie w Nowym Jorku. Zdecydowano również, że delegacje mają liczyć nie więcej cztery osoby z każdej z firm (Ballmer, Myerson, Smith, Hood - Microsoft; Siilasmaa, Elop, Pentland oraz Ihamuotila - Nokia).

Mapy Nokii

Do 20 lipca nadal nie było rozwiązania problemu z mapami Nokii. Podczas dyskusji w Nowym Jorku Ballmer porównał aplikacje Microsoftu do baku, do którego paliwo miałyby stanowić dane z systemu map Nokii, wskazał tym samym na fakt dużej współzależności obu elementów. Z tym, że software Microsoftu to nie jedyne baki, które mogą być tankowane paliwem Nokii. Fińska firma swój produkt dostarczała szerokiemu gronu odbiorców, w tym producentom samochodów i urządzeń nawigacyjnych, czy konkurencyjnym z perspektywy Microsoftu przedsiębiorstwom elektronicznym. Nokii zależało na utrzymaniu jak najbardziej zbliżonego stanu rzeczy. Microsoft, z kolei, potrzebował sytemu map do swoich telefonów, tabletów, komputerów i usług sieciowych. W miarę trwania rozmów okazało się, że korzystne dla obu firm rozwiązanie jest możliwe. Mianowicie, jako że mapy Nokii to software, zatem być może obie strony mogłyby wykorzystywać jego kod. Nokia zachowałaby prawa własności intelektualnej natomiast Microsoft otrzymałby tak zwane “uprawnienia równoznaczne z własnością” pozwalające na wykorzystywanie i manipulacje kodem źródłowym. Ballmer wykonał telefon do Qi Lu - szefa działu usług sieciowych, z zapytaniem czy takie rozwiązanie ma sens, zaś ten stwierdził, że “to może zadziałać”. Propozycja takiego rozwiązania uzyskała akceptację również ze strony Nokii. Zatem najbardziej frapująca kwestia najwyraźniej znalazła rozwiązanie. Kończąc zebranie w Nowym Jorku, Ballmer i Siilasmaa uścisnęli sobie dłonie przypieczętowując interes.

Od tego momentu sprawy zdecydowanie nabrały tempa, choć w Nowym Jorku zawarto jedynie ustne porozumienie dotyczące zaledwie najważniejszych kwestii wykupu działu Nokii. Cały następny tydzień określone grupy ludzi w obu firmach pracowały nad legalizacją zgody obu CEO. Wykorzystując różnicę czasową, wieczorami wysyłano projekty dokumentów po to, by druga strona, od samego poranka następnego dnia mogła nad nimi dalej pracować. Efektem pracy było powstanie szeregu dokumentów regulujących między innymi kwestie wykorzystywania znaków handlowych, patentów, czy długo wywalczanego porozumienia w sprawie nawigacji i map.

Mniej więcej w tym samym czasie miało miejsce inne ważne wydarzenie. Mianowicie, po dość skomplikowanym ciągu wydarzeń Ballmer podjął decyzję o rezygnacji ze stanowiska CEO w Microsofcie.

Niemniej, doprowadzając rozpoczętą sprawę do końca, w niedzielę pierwszego października Ballmer udał się samolotem do Finlandii, by następnego dnia w rękach trzymać komplet dokumentów podpisany przez obie strony. Zaś trzeciego października ukazał się list otwarty Steve’a Ballmera i Stephena Elopa otwierający nowy rozdział we współpracy obu przedsiębiorstw. Zakończenie proces prawnego sprzedaży działu urządzeń i usług Nokii zostało zapowiedziane na pierwszy kwartał tego roku i ma mieć miejsce w najbliższym czasie. Cały czas bowiem trwa akceptacja porozumienia przez udziałowców i poszczególne komórki Nokii. Na chwilę obecną to jaki kształt przybierze firma po sfinalizowaniu sprzedaży i jaki kurs obierze w przyszłości wydaje się być bardzo ciekawą kwestią i z pewnością wartą uwagi. Z pewnością najbliższe miesiące będą dostarczać nowych zagadnień do dopisania do niniejszej historii kolejnych rozdziałów.

Zobacz również

Komentarze

Wow ! Naprawdę wyczerpujący i ciekawy opis. Dzięki !
Marcin Mizak, 28 lutego 2014, 23:05
SUPER !! Ciekawy artykuł zawierający wiele danych o dwóch gigantach. Dużo włożonej pracy. Życzę sukcesów
GASŁAW, 19 kwietnia 2014, 10:42

Dodaj swój komentarz

Zasady publikacji komentarzyZasady publikacji komentarzy

Redakcja CentrumXP.pl nie odpowiada za treść komentarzy publikowanych na stronach Portalu
i zastrzega sobie prawo do usuwania wypowiedzi, które:

  • zawierają słowa wulgarne, obraźliwe, prowokujące i inne naruszające dobre obyczaje;
  • są jedynie próbami reklamowania stron internetowych (spamowanie poprzez umieszczanie linków);
  • przyczyniają się do złamania prawa bądź warunków licencyjnych oprogramowania (cracki, seriale, torrenty itp.);
  • zawierają dane osobowe, teleadresowe, adresy mailowe lub numery GG;
  • merytorycznie nie wnoszą nic do dyskusji lub nie mają związku z tematem komentowanego newsa, artykułu bądź pliku.