Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności Nowsze aktulaności

Aktualności

Starsze aktualności Nowsze aktulaności

Excel jako skuteczny edytor graficzny? Da się!

Excel to nie tylko tabele przestawne i wykresy, ale i podstawowe narzędzia do grafiki wektorowej, które użyte przy odpowiedniej dozie kreatywności mogą przyczynić się do powstania prawdziwych dzieł sztuki. Dowodzi tego 77-letni Japończyk (a jakże!), Tatsuo Horiuchi, który na emeryturze postanowił zająć się malarstwem. Farby i płótna to jednak kosztowna zabawa, dlatego emerytowany grafik-amator postanowił sięgnąć po narzędzia cyfrowe. Padło na Excela.

Excel grafika

Jak właściwie doszło do eksploatacji arkusza kalkulacyjnego w sposób prawdopodobnie w ogóle nie brany pod uwagę przez jego projektantów? Zaczęło się od tego, że Horiuchi do tematu podszedł z otwartością i gotowością na eksperymenty. Pomyślał więc, że może zacząć malować przy użyciu swojego komputera: "Nie musisz wydawać pieniędzy na farby, przygotowywać wody i tak dalej". Jako że bohater tej historii do rozrzutnych nie należy, nie chciał nawet kupić programu graficznego, więc sięgnął po to, co już znajdowało się na jego komputerze, czyli pakiet Microsoft Office.

Artysta zaczyna od narzędzia do wstawiania kształtów, które pozwala rysować linie, krzywe i inne dowolne kształty. Te zamieniają się w liście drzew, kwiaty, postacie ludzkie, zwierzęta i krajobrazy, gdy autor używa narzędzia do wypełniania, pokrywa je gradientami i dodaje cienie. Horiuchi osiągnął już w tym mistrzostwo: "Zacząłem malować w Excelu w 2000 r. Wyznaczyłem sobie cel. W ciągu 10 lat chciałem móc malować na tyle przyzwoicie, by móc pokazywać to ludziom". Cóż, naszym zdaniem obrazy Japończyka pokazywać można jak najbardziej, dlatego zamieszczamy poniżej kilka jego ciekawszych prac.

Tatsuo Horiuchi chciałby doczekać się wystawy i jest otwarty na propozycje zakupu jego wydruków. Po zyskaniu rozgłosu w Internecie będzie to zapewne możliwe, tymczasem nas oprócz orientalnej estetyki urzeka również niecodzienny sposób wykorzystania programu, z którym do czynienia mamy na co dzień w zupełnie innym wydaniu.

Krzysztof Sulikowski
2017-12-03 18:58:00
843
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-12-03 18:58:00
843
Odsłony


Windows 10 SDK Preview dostępny w kompilacji 17046

Microsoft zaktualizował pakiet narzędzi deweloperskich dla Windows 10 Redstone 4. Obecnie dostępny jest pakiet SDK Preview w kompilacji 17046, a więc zgodnej z najświeższą kompilacją Insider Preview. Od wcześniejszej aktualizacji SDK minęło 10 dni (a od jeszcze wcześniejszej - 16), co wskazuje, że pakiet będzie uaktualniany częściej niż przy poprzednich wersjach Windows 10.

O ile wcześniej SDK korespondował z buildami wydanymi w Slow Ring, teraz nie jest to regułą i coraz częściej można spotkać wydania o numerze tożsamym z kompilacjami w Fast Ring. No dobrze, czas na listę zmian. Microsoft poinformował, że kompilacja ta działa w połączeniu z wcześniej wydanymi pakietami SDK i Visual Studio 2017. Oznacza to, że można zainstalować ten pakiet SDK i nadal publikować aplikacje przeznaczone np. dla Creators Update. Firma przypomina też, że SDK jest formalnie wspierany tylko przez Visual Studio 2017.

Windows 10 SDK Preview kompilacja 17046

Zważywszy na szybkie tempo aktualizowania, nowości nie ma zbyt wiele. Poinformowano o dostępności nagłówków C++/WinRT i kompilatora cppwinrt (cppwinrt.exe), które są odtąd dołączone do Windows SDK. Kompilator może okazać się przydatny, gdy zajdzie potrzeba użycia zewnętrznego komponentu WinRT lub musisz stworzenia własnego. Najprostszym sposobem będzie uruchomienie Wiersza poleceń dla deweloperów programu Visual Studio i uruchomienie kompilatora. Wsparcie w tym zakresie jest obecnie eksperymentalne i może ulec zmianie. Więcej szczegółów deweloperzy znajdą na blogu Modern C++ for the Windows Runtime.

Znane błędy/problemy i inne zmiany odnotowane przez Microsoft są tożsame z tymi, które opisano przy wersji 17046. Aktualną wersję SDK można już pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads. Oczywiście do jego uruchomienia wymagane będzie Visual Studio 2017.

Krzysztof Sulikowski
2017-12-02 01:10:00
543
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-12-02 01:10:00
543
Odsłony


Coraz śmielsze plany Microsoftu względem Snapdragona 845

Historia układów ARM w styczności z produktami Microsoftu nie była do tej pory najszczęśliwsza. Mowa oczywiście o Windows RT, specjalnej wersji Windows 8 dla ARM, którą można opisać tylko jako katastrofę. Nieco inny los spotkał z kolei Windows Phone/Windows 10 Mobile, który choć swego czasu odnosił niemałe sukcesy, obecnie znajduje się na wymarciu. Microsoft przygotowuje się teraz do trzeciego podejścia do ARM, które ma w końcu okazać się udane.

Snapdragon 845 - Windows 10

Przedsięwzięciem tym jest wydanie pełnej, pulpitowej wersji Windows 10 na urządzeniach ARM z układami Snapdragon. Pierwsze takie urządzenia korzystać będą z układu Snapdragon 835 i uruchamiać klasyczne aplikacje Win32 z użyciem wirtualizacji. Snapdragon 835 ma już jednak prawie rok, a oficjalne zapowiedzi Always Connected PCs nawet nie zostały jeszcze dokonane. Wiadomo, że partnerzy użyją tego chipu w pierwszych urządzeniach, niemniej jednak czas działa na niekorzyść rodzącej się kategorii, dlatego Microsoft już teraz przymierza się do kolejnej generacji. Świadczy o tym treść nowej oferty pracy, w którą wkradły się wzmianki o Snapdragonie 845.

Snapdragon 845 - Windows 10

Jak wynika ze wspomnianej oferty, Microsoft poszukuje osoby, kótra będzie "wykonywać testy LTE Manufacturing na chipach QUALCOMM (8998 i SDM 845) i/lub Intel". MSM8998 jest kryptonimem aktualnego Snapdragona 835, a Qualcomm nie używa już "MSM" do oznaczania kolejnych generacji. Nowe nazwy kodowe ustalane są ze wzoru SDMxxx, a więc "SDM 845" to po prostu Snapdragon 845. Doświadczenie z układami Intel również jest wymagane, ponieważ system Windows - choć współpracuje z ARM - jest częścią szerszej inicjatywy Always Connected PC. Jak widać, w jej portfolio wchodzić mają nie tylko laptopy/tablety z ARM, ale również te oparte na procesorach Intel, tak jak w przypadku nowego Surface Pro LTE.

Snapdragon 845 jest chyba największą tajemnicą poliszynela w świecie mobilnym. Wiadomo o nim prawie wszystko, a mimo to Qualcomm nie dokonał jeszcze oficjalnej zapowiedzi.

Aktualizacja 05.12.2017: Qualcomm dokonał oficjalnej zapowiedzi procesora Snapdragon 845.

Krzysztof Sulikowski
2017-12-01 23:32:00
855
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-12-01 23:32:00
855
Odsłony


Kolejne opóźnienia w rozwoju Microsoft Teams

Jedną z najważniejszych opcji które zawitały w przeciągu ostatnich miesięcy do aplikacji Teams, był zdecydowanie Guest Access, czyli Dostęp dla gości. Funkcja ta umożliwia skorzystanie z aplikacji Microsoftu również osobom spoza organizacji, dzięki czemu o wiele łatwiej przebiega współpraca chociażby z freelancerami. Niestety, w tym wszystkim jest jeden, za to przeogromny haczyk: do skorzystania z dostępu gościa konieczne jest posiadanie konta Azure Active Directory. Jak się okazuje, na zmianę tego stanu rzeczy przyjdzie nam poczekać dłużej niż pierwotnie zakładano.

Microsoft Teams

Jak łatwo sobie wyobrazić, konieczność posiadania konta Azure AD znacząco ogranicza przydatność nowej funkcji, zwłaszcza iż w zamyśle wystarczyć miało zwykłe konto Microsoft. Oczywiście spotkało się to ze sporą krytyką ze strony użytkowników, którą gigant postanowił uciszyć poprzez publikację stosownego oświadczenia o trwających pracach nad dostępem dla gości. Z jego treści wynikało, że konieczność posiadania konta Azure AD zostanie zlikwidowana w przeciągu kilku tygodni. Najwyraźniej jednak pojawiły się niespodziewane przeszkody, bowiem kilka dni temu jedna z programistek aplikacji Teams w swoim tweecie oświadczyła, że: Dostęp dla gościa wykorzystujący konta Microsoft powinien pojawić się w ciągu kilku miesięcy.

Nie trzeba chyba wspominać, jaki efekt wywarło to oświadczenie na użytkownikach narzędzia Microsoftu. Nie można im się zresztą dziwić, w końcu oczekiwali obwieszczenia premiery wyczekiwanej funkcji przystosowanej do kont Microsoft, nie zaś na informację o jej przełożeniu na znacznie dalszy termin. Cóż, nie sposób nie zauważyć iż ostatnimi czasy gigant z Redmond raczej nie trzyma się wyznaczonych przez siebie samego terminów…

Amadeusz Labuda
2017-12-01 15:57:00
425
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-12-01 15:57:00
425
Odsłony


Kontakty – zmiana wyglądu interfejsu w wersji testowej dla Fast Ring

Każda nowa aktualizacja Windows 10 stara się w jakiś sposób ułatwić nam kontakt z naszymi bliskimi, znajomymi i przyjaciółmi czy współpracownikami. W Fall Creators Update na przykład dodano ikonkę Moje Kontakty agregującą kontakty wprost na pasku zadań i umożliwiającą przypięcie na nim najważniejszych z nich. Teraz zmiany czekają również samą aplikację Kontakty. Uczestnicy programu Insider mogą sprawdzić, jak prezentuje się jej nowa odsłona po aktualizacji dostępnej dla Fast Ring. Zmiany te są głównie wizualne, zmodyfikowano również lekko interfejs, dodając kilka elementów.

Nowe Kontakty w Fast Ring

Zmiany przedstawiają się następująco:

  • Rezygnacja z fluent design.
  • Pasek tytułu został wyraźnie wydzielony.
  • Kolorystyka dostosowana do wybranego przez użytkownika motywu systemu (ciemny lub jasny)
  • Numery telefonu oraz adresy e-mail obok nazwy kontaktu
  • Opcje dodawania kontaktu i filtrowania po lewej stronie w Hamburger menu
  • Pole wyszukiwania pokazuje wyszukiwane kontakty w nowej kolumnie.

Poza wyżej wymienionymi zmianami wprowadzono kilka poprawek błędów i wydajności. Zmiany wyglądu wskazują na chęć zadbania o większą spójność aplikacji Kontakty z resztą interfejsu systemowego. Nowa wersja aplikacji jest dostępna na razie jedynie w kręgu szybkich aktualizacji, w celu testowania wprowadzonych zmian. Szerszego udostępnienia stabilnej już wersji można się spodziewać w najbliższych tygodniach. Aktualną dostępną wersję aplikacji można sprawdzić w sklepie Microsoft Store.

Wojciech Błachno
2017-12-01 13:24:00
531
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-12-01 13:24:00
531
Odsłony


Czy S8 dostępne w Sklepie Microsoftu to S8 Microsoft Edition?

Wprowadzenie Samsunga Galaxy S8, S8+ i Note 8 do Microsoft Store, zwłaszcza w kontekście wizji Windows Phone, o której pisaliśmy niedawno, można było mieć nadzieję na możliwość zakupu Samsunga S8 Microsoft Editon. Opcji było kilka, od dodania preinstalowanych aplikacji, przez całkowitą zmianę nakładki systemowej, aż po kompletne zmiany parametrów sprzętowych telefonu. Część miało nadzieję na choć namiastkę Microsoft Phone mającą umilić oczekiwanie na Surface Phone. Jednak wszelkie wątpliwości zostały już rozwiane. Telefony dostępne w sklepie Microsoftu niczym się nie różnią od zwyczajnej wersji, firma z Redmond jest po prostu ich sprzedawcą. Dodatkiem do sprzedaży jest pomoc w konfiguracji usług i aplikacji Microsoftu. Swojego Microsoft Phone można samemu skonfigurować, instalując Microsoft Launcher i pozostałe aplikacje giganta dostępne w Sklepie Google Play.

Samsung S8 - Microsoft Launcher

Przedstawiciele Samsunga zabrali głos w tej sprawie, wyjaśniając całe zamieszanie:

Samsung Galaxy S8, S8+ i Note8 są dostępne w sklepie Microsoftu i zapewniają możliwość korzystania z unikalnych rozwiązań Microsoftu. Pomagają rozwinąć produktywność, co jest bardzo ważne dla przedsiębiorców zarówno w malej, jak i dużej, korporacyjnej skali. Jednak żaden z telefonów serii Galaxy nie posiada tak zwanej wersji Microsoft Edition.

Był to więc zwykły chwyt marketingowy – kolejny sprytny zabieg mający napędzić ruch w Microsoft Store. Jest to z jednej strony zrozumiałe, z drugiej, jednakże, część fanów obu marek może czuć pewien zawód. Obecność telefonów Samsunga w sklepie Microsoftu powinna choć na chwilę osłodzić oczekiwanie na tajemniczy Surface Phone.

Wojciech Błachno
2017-12-01 12:31:00
519
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-12-01 12:31:00
519
Odsłony


Xbox One X zaczyna starzeć się szybciej niż oczekiwano...

W ostatnim czasie sporo mówi się o Xbox One X, zachwalając jego wyjątkowo dobre parametry i czasem stawiając go w zasadzie na równi z komputerami dla graczy – jest to jednak kardynalny błąd! Co prawda można go porównać do normalnego PC, jednak maszyny tworzone przez graczy i entuzjastów to zupełnie inny poziom. Dowodzi tego chociażby oficjalna specyfikacja łącza HDMI 2.1 która pojawiła się w ostatnich dniach – podczas gdy marketingowcy Microsoftu zachwalają jak tylko mogą obraz w jakości 4K, gracze komputerowi już przymierzają się do 8K…

Porównanie 4K oraz 8K

Pierwszy raz najnowszy standard HDMI zaprezentowany został w styczniu bieżącego roku, jednak dopiero 28 listopada poznaliśmy jego dokładną specyfikację. Do najważniejszych zmian w nowej wersji należy zaliczyć przede wszystkim znacznie większe możliwości transferu – jest to obecnie aż 48 Gbit/s! Umożliwi to między innymi wyświetlenie obrazu w jakości aż do 10K, co dotychczas było niemal nieosiągalne, głównie z powodu braku odpowiedniego okablowania. Co więcej, tak zachwalane przez Phila Spencera 4K w przypadku nowego łącza wyświetlane będzie nie z częstotliwością 60Hz, lecz w 120Hz! Także HDR ma stać się znacznie lepszy i bardziej dynamiczny w przypadku HDMI 2.1 – jego wartości mają teraz bezproblemowo ulegać indywidualnym zmianą klatka po klatce. Niestety, Xbox One X operuje jeszcze na starym standardzie HDMI, w skutek czego nie należy liczyć na to, że nowy standard połączenia zostanie przez niego w jakikolwiek sposób wykorzystywany. Zresztą, nie pozwalają na to to w zasadzie nawet jego parametry techniczne – 6 teraflopów wystarczy do gry w jakości co najwyżej 4K, podczas gdy gracze oczekujący na 8K posiadają w swoich PC nierzadko karty graficzne oferujące niemal 14 teraflopów mocy (mocniejsza wersja Vega 64), które na dodatek można łączyć w mocniejsze zestawy.

Fakty te sprowadzają się do jednego, prostego wniosku – aby nie wypaść z gry, Microsoft musi rozpocząć prace nad całkowicie nową generacją konsol już teraz, nim zrobi to konkurencja. W końcu nie trzeba chyba nikomu przypominać, że Xbox One X to w zasadzie dużo mocniejsza wersja Xbox One S, której nikt przy zdrowych zmysłach nie określiłby w pełni nową generacją.

Amadeusz Labuda
2017-12-01 10:07:00
734
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-12-01 10:07:00
734
Odsłony


Windows 10 Fall Creators Update z aktualizacją zbiorczą 16299.98

Listopadowe aktualizacje Dziesiątki przebiegały wyjątkowo nietypowo, by nie rzec chaotycznie. Na początku miesiąca, 2 listopada Microsoft wypuścił serię dla Creators Update, Anniversary Update i November Update. Następnie był Patch Tuesday ze standardowymi aktualizacjami dla wszystkich wersji (w tym oryginalnej, rzekomo już niewspieranej). 27 listopada aktualizacja dotarła niespodziewanie do Anniversary Update, a w ostatni dzień miesiąca do Fall Creators Update. Tą wersją się teraz zajmiemy.

Kompilacja 16299.98

Lista zmian w aktualizacji zbiorczej 16299.98 dla PC

  • Rozwiązano problem związany ze skryptami, który w części przypadków powodował, że Internet Explorer przestawał działać;
  • Rozwiązano problem z oknem wprowadzania tekstu edytora IME dla Internet Explorer;
  • Rozwiązano problem z renderowaniem elementów graficznych w Internet Explorer;
  • Rozwiązano problem z przesyłaniem formularzy w Internet Explorer;
  • Rozwiązany problem z utratą hasha lokalizacji podczas nawigacji wstecz, jeśli wcześniej udaliśmy się pod niedziałający adres URL;
  • Rozwiązano problem z aplikacjami, które mogły przestać odpowiadać na maszynach połączonych z proxy przy użyciu konfiguracji skryptów PAC. Był to wynik zakleszczenia w WinHTTP.dll, który mógł spowodować, że:
    • Microsoft Outlook nie może połączyć się z Office 365;
    • Internet Explorer i Microsoft Edge nie mogą renderować żadnej zawartości (w tym pochodzącej z komputera lokalnego, sieci lokalnej lub Internetu);
    • Cisco Jabber przestaje odpowiadać;
    • Nie działają aplikacje i usługi oparte na WinHTTP.
  • Rozwiązano problem ze spadkiem wydajności po uruchomieniu gier i aplikacji Microsoft DirectX 9 na pełnym ekranie;
  • Rozwiązano problem z uruchamianiem Forzy Motorsport 7 i Forzy Horizon 3 na niektórych high-endowych laptopach gamingowych;
  • Rozwiązano problem z zachowaniem wyboru użytkownika dotyczącego Częstotliwości opinii w Ustawieniach > Prywatność > Opinie i diagnostyka;
  • Rozwiązano problem z urządzeniami sieciowymi RNDIS5, które nie mogły uzyskać prawidłowego adresu IP lub nie pokazywały aktywności sieciowej. Jeśli problem nadal występuje po zainstalowaniu tej aktualizacji, konieczne może się okazać odinstalowanie i ponowne zainstalowanie karty sieciowej Remote NDIS za pomocą Menedżera urządzeń;
  • Rozwiązano problem z wyświetlaniem nowego czasu na ekranie blokady, gdy użytkownik ręcznie zmienił strefę czasową systemu i nie wylogował się ani nie zrestartował komputera;
  • Rozwiązano problem z drukowaniem na drukarkach Epson SIDM (Dot Matrix) i TM (POS) w urządzeniach z procesorami x86 i x64. Problem opisano w KB4048955.

W aktualizacji zbiorczej 16299.98 (KB4051963) odnotowano też znany błąd, pojawiający się uprzednio w innych listopadowych aktualizacjach - użytkownicy IE 11 korzystający z SQL Server Reporting Services (SSRS) mogą nie być w stanie przewijać zawartości wysuwanych menu za pomocą paska przewijania.

Krzysztof Sulikowski
2017-12-01 00:51:00
974
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-12-01 00:51:00
974
Odsłony


Jak Microsoft odnosi się do feedbacku w Centrum opinii?

Windows 10 budowany jest w oparciu o feedback użytkowników. Wielomilionowa społeczność Windows Insider na bieżąco testuje zmiany i przesyła opinie, które po uzyskaniu znaczącej liczby głosów są przez twórców rozważane i ewentualnie wprowadzane. To oczywiście oficjalna wersja. A jak jest naprawdę? Z tym bywa różnie.

Być może niektórzy pamiętają, jak sprawdzaliśmy 10 najważniejszych próśb Insiderów w Centrum opinii i ich status. Implementacji, poprawki lub rozwiązania problemu doczekała się tylko połowa, 2 były sprawdzane, a 3 jedynie "otrzymane". Wskazywałoby to na niezły bilans. Microsoft dość często na listach zmian kompilacji zaznacza też, które zmiany są efektem feedbacku oraz stara się bezpośrednio powiadamiać Insiderów, że ich feedback wykorzystano. Czasem bywa jednak tak, że prośba zostaje odebrana, ale odpowiedź na nią ma się jak piernik do wiatraka. Na taki przykład natrafili użytkownicy forum Reddit. Zobaczcie sami.

Centrum opinii Windows 10 - wykorzystanie feedbacku przez Microsoft

Prośba, choć uzyskała stosunkowo niewiele głosów, wydaje się nad wyraz sensowna: "Proszę, otwórzcie ponownie Project Astoria. Uczyńcie aplikacje na Androida dostępnymi dla Windows 10 Mobile. Byłoby to idealnym prezentem dla społeczności i ludzi, którzy nadal chcą pozostać przy urządzeniach z Windows 10 Mobile. Posunięcie to przedłużyłoby życie Windows 10 Mobile dla osób, którym na tym zależy". Microsoft odpowiedział, że... funkcja Tap to pay jest dostępna w aplikacji Portfel w kompilacji 14360 lub wyższych. Całość wygląda na przeklejony gotowiec, kompletnie nie na temat.

Być może niefortunna odpowiedź inżyniera z Microsoft jest jednostkowym przypadkiem niedopatrzenia - w końcu pomyłki mogą zdarzyć się każdemu, zwłaszcza podczas pracy z tak obszernym i różnorodnym materiałem. Z drugiej strony więcej takich pomyłek może nadwyrężyć reputację programu Insider, w którym aktywnie i pro bono uczestniczą tysiące użytkowników.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 23:45:00
513
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 23:45:00
513
Odsłony


Microsoft Edge dostępny już dla wszystkich użytkowników iOS

Na podbój nowych platform ze swoją przeglądarką Microsoft wyruszył blisko półtora miesiąca temu. Edge znalazł się w sklepie Google Play dość szybko, jednak użytkownicy iPhone'ów mogli liczyć tylko na program poglądowy dostępny za pośrednictwem aplikacji Apple TestFlight. Wersja na Androida opuściła fazę betę wczoraj i wszystko wskazywało na to, że także wersja na iOS doczeka się pełnego wydania w App Store. Tak też się stało.

Edge na iPhone

Przeglądarkę można już wprawdzie pobierać ze sklepu Apple'a, a z jej opisu zniknęły wzmianki o fazie beta/wersji przedpremierowej (potwierdził to oficjalnie Joe Belfiore), niemniej jednak aplikacja nie jest jeszcze dopracowana. Wciąż brakuje wersji na iPada i obsługi proporcji ekranu 19.5:9 charakterystycznej dla nowego iPhone'a X. Ograniczony jest też zasób wersji językowych. Dostępne na dziś wersje to angielska (USA/GB), chińska (uproszczony) i francuska. Mimo tych braków Edge zapewnia posiadaczom iPhone'ów swoje sztandarowe funkcje, takie jak Kontynuuj na PC, synchronizacja danych, czytnik kodów QR, widok Centrum, wyszukiwanie głosowe i tryb InPrivate. Wyjściu obu nowych wersji Edge z fazy beta towarzyszy nowe wideo, które opublikował dziś Microsoft:

Warto jeszcze wspomnieć o kamieniu milowym, który osiągnął Edge na Androida. W sklepie Google Play licznik pobrań aplikacji przekroczył już 500 000, co wydaje się całkiem przyzwoitym wynikiem. Średnia ocena wynosi 4,6/5. W przypadku Apple App Store na jakiekolwiek statystyki trudno się jeszcze powoływać. Aplikacja zadebiutowała w pełnej wersji dzisiaj i w chwili pisania tego tekstu nie posiada jeszcze żadnych recenzji.

Microsoft Edge na iOS można już pobrać bezpłatnie ze sklepu Apple App Store.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 18:00:00
491
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 18:00:00
491
Odsłony


Plany taryfowe jako nowa nazwa aplikacji zwiastująca nadejście Surface Pro LTE

Surface Pro LTE według oficjalnej zapowiedzi trafić ma do sprzedaży na początku grudnia. Tablet korzystać będzie z modemu LTE Qualcomm X16 o przepustowości rzędu 450 Mbps i zdolnego obsłużyć 20 pasm łączności. W ramach przygotowań na jego nadejście Microsoft dokonał rebrandingu aplikacji znanej wcześniej jako Płatne usługi sieci komórkowych i Wi-Fi. Nowa nazwa to Plany taryfowe.

Jak głosi opis, aplikacja "umożliwia łatwiejszy dostęp do Internetu na komputerze z systemem Windows 10. Kup plan taryfowy, aby móc łączyć się z obsługiwanymi płatnymi hotspotami Wi-Fi lub siecią komórkową w danym obszarze. Aby kupić plan, wystarczy konto Microsoft — bez żadnych umów i opłat cyklicznych. Aby korzystać z usługi danych komórkowych, musisz mieć obsługiwaną kartę SIM". Innymi słowy Plany taryfowe pomogą użytkownikom uzyskać dostęp do Internetu (prawie) bez względu na lokalizację, umożliwiając im zakup pakietu danych z kompatybilnego hotspotu Wi-Fi lub sieci komórkowej na danym obszarze. Niewątpliwą zaletą będzie ominięcie wszystkich etapów rejestracji czy umów wymaganych przez operatorów usług. Plan kupujemy jednorazowo i z założenia powinniśmy móc błyskawicznie połączyć się z Siecią.

Plany taryfowe - LTE

Konotacje z mającym lada chwila debiutować Surface Pro LTE są oczywiste, niemniej jednak możliwości aplikacji wydają się też pasować do rodzącej się dopiero kategorii Always Connected PCs, czyli zawsze połączonych z siecią laptopów/tabletów ARM z pełnym desktopowym Windows 10. Na to wskazuje również ogólne przemianowanie Planów taryfowych, widoczne i automatycznie wprowadzone dla wszystkich użytkowników. Surface Pro LTE ma być bowiem urządzeniem stricte biznesowym i nie wiadomo nawet, czy stanie się dostępne na rynku konsumenckim.

Aplikację Plany taryfowe pobierzemy bezpłatnie ze Sklepu Microsoft. Jeśli jednak mieliśmy już wcześniej zainstalowane Płatne usługi sieci komórkowych i Wi-Fi, nazwa aplikacji zmieni się automatycznie.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 17:01:00
471
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 17:01:00
471
Odsłony


Randomizacja ASLR działa, jak należy. Winny jest Windows Defender Exploit Guard

W tym miesiącu na łamach CentrumXP pisaliśmy o problemie z ASLR (Address Space Layout Randomization), czyli mechanizmem losowego generowania lokalizacji alokacji pamięci wirtualnej. Pod tą nazwą kryje się funkcja mająca chronić Windows przed atakami związanymi z naruszeniem pamięci, np. przepełnieniom bufora. Problem miał polegać na tym, że owa losowość była w niektórych przypadkach tylko teoretyczna. Microsoft z kolei twierdzi, że tak miało być, a użytkownicy mogą się czuć bezpiecznie.

ASLR

Podstawowym zadaniem ASLR jest losowe rozmieszczanie kodu procesów w pamięci. Odkrywca rzekomego błędu, Will Dormann, wykazał jednak, że mechanizm - począwszy od implementacji w Windows 8 - dokonuje wprawdzie relokacji programów, ale zawsze do tych samych adresów, także po ponownym uruchomieniu komputera i w innych systemach. Miało to oznaczać, że ASLR stał się bezużyteczny. Matt Miller z Microsoft Security Response Center (MSRC) przekonuje tymczasem, że funkcja działa, jak należy. Opublikował on drobiazgowe wyjaśnienia i tabelę, która ma pomóc lepiej zrozumieć zasady działania ASLR.

ASLR

"Mówiąc krótko, ASLR działa zgodnie z założeniami, zaś opisany przez CERT/CC problem z konfiguracją dotyczy jedynie aplikacji, których EXE nie wyrażają zgody na ASLR. Problem z konfiguracją nie jest podatnością, nie wywołuje dodatkowego ryzyka i nie osłabia dotychczasowego poziomu ochrony aplikacji". Problem, o którym mowa, odnosi się do scenariusza zaznaczonego w tabeli na żółto. Chociaż w ASLR podatności nie wykryto, Microsoft przyznał, że faktycznie istnieje problem po stronie Windows Defender Exploit Guard, a jego zespół pracuje już nad poprawką. WDEG uniemożliwia działanie obowiązkowego ASLR wespół z ASLR "od dołu do góry". Jednocześnie Miller podaje sposób tymczasowego obejścia problemu z udziałem Edytora rejestru. Jest on praktycznie taki sam, jak podany wcześniej przez Dormanna.

Dlaczego więc ASLR w Windows 7 wykonuje randomizację poprawnie, a w nowszych systemach już nie? Microsoft tłumaczy to tym, że EMET (Zestaw narzędzi rozszerzonego środowiska ograniczającego ryzyko) w Windows 7 działa na innych ustawieniach i pozwala traktować wszystkie obrazy jako wyrażające zgodę na ASLR (tj. podlinkowane do /DYNAMICBASE). W rezultacie proces randomizacji przebiega tak samo, jak w aplikacjach korzystających z ASLR.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 15:51:00
356
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 15:51:00
356
Odsłony


Wielka mobilizacja. Satya Nadella o planach ekspansji Microsoftu na rynku gier

Jeśli możemy mówić o klasie premium wśród konsol, to Xbox One X bez wątpienia stanowi jej definicję. Najwydajniejsza konsola, jaką kiedykolwiek zbudowano, do najtańszych oczywiście nie należy, ale nie oznacza to, że wyniki sprzedaży są słabe. Wręcz przeciwnie - podczas corocznego spotkania akcjonariuszy Microsoft, o którym już pisaliśmy, Satya Nadella wspomniał, że konsola spotkała się z niesamowitą reakcją klientów, a firma planuje dalej rozwijać się w branży gier wideo.

"Mobilizujemy się do ekspansji na warty ponad 100 miliardów rynek gier" - powiedział CEO - "Oznacza to poszerzenie naszego podejścia do tego, jak myślimy o grach od początku do końca. Do tego, jak zaczynamy od gier, jak są one tworzone i dystrybuowane, oraz w jaki sposób się w nie gra i jak są widziane". Na razie nie znamy jeszcze konkretnych nowości, o których mówił Nadella. Wiadomo jednak, że Microsoft zamierza kontynuować międzyplatformowe podejście obejmujące konsole, PC i urządzenia mobilne, m.in. poprzez Xbox Play Anywhere i platformę UWP. Firma chce też "pogłębić zaangażowanie ponad 53 milionów użytkowników Xbox Live".

Xbox Play Anywhere

Mówiąc o Xbox One X, Nadella dodał jeszcze, że jest to "najbardziej zaawansowana technicznie i najpotężniejsza konsola, jaką kiedykolwiek zbudowano". Czy to deja entendu? Jak najbardziej. Microsoft od wielu miesięcy podkreśla ten fakt i dba, by zapisał się w pamięci wszystkim, od przeciętnego konsumenta, po głównego udziałowca. Firma wypuściła nową konsolę w nieprzypadkowym czasie, tuż przed Black Friday. CEO poinformował więc, że dostrzega "niesamowitą reakcję fanów w tym sezonie świątecznym". Dokładnych liczb dotyczących sprzedaży Nadella wprawdzie nie wyjawił (a szkoda), jednak sądząc po wyprzedaniu całego zapasu przez Gamerstop w dniu premiery, liczby mogą być większe, niż zakładano.

Gaming w ujęciu giganta z Redmond jest kwestią co najmniej dyskusyjną. Przez wiele lat firma podchodziła do tematu po macoszemu, a prawdziwy renesans nastąpił po wydaniu Windows 10. Każda z jego kolejnych aktualizacji wnosi coś dla graczy, a równocześnie rozwija się Xbox i jego usługi. Microsoft na pewno będzie dążył do jeszcze głębszej konsolidacji swoich platform. O konkretnych innowacjach dowiemy się zapewne w następnych miesiącach - nie wiadomo jeszcze bowiem, co dla graczy szykuje Redstone 4.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 14:44:00
449
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 14:44:00
449
Odsłony


Asystent aplikacji Zdjęcia ułatwi szybki transfer zdjęć z telefonu

Aplikacja Zdjęcia otrzymała właśnie dużą aktualizację dostępną dla uczestników programu Insider. Aktualizacja 2017.39101.15230.0 poprawia wiele aktualnych elementów i dodaje również nowe. Część z nich jest jawna, a część ukryta, dostępna tylko dla wybranych członków programu Insider. Ucieszą się z tych zmian na pewno zwolennicy upiększania fotografii zrobionych swoim telefonem. Wraz z tą aktualizacją organizacja i modyfikowanie prywatnego cyfrowego albumu, stanie się to o wiele łatwiejsze i szybsze.

Asystent aplikacji Zdjęcia ułatwi szybki transfer zdjęć z telefonu

Te, które są ukryte, są najbardziej interesujące:

  • Dodawanie zdjęć do Ulubionych - opcja znana wcześniej z Windows 10 Mobile
  • Możliwość dodawania naklejek, efektów 3D i napisów do zdjęć w Microsoft Photo Stories. Dodać można na przykład czapki, okulary czy inne zabawne elementy. Dodawane teksty można natomiast całkowicie modyfikować, zmieniając ich kolor i przezroczystość. Dostępne również będą elementy premium, do których dostęp możemy wykupić.
  • Asystent Zdjęć, aplikacja na Android i iOS – umożliwia szybki transfer zdjęć z telefonu bezpośrednio do aplikacji Zdjęcia w Windows 10.

Ta ostatnia opcja ucieszy na pewno wszystkich tych, którzy robią dużo zdjęć telefonem i chcą je w łatwy sposób transferować, w celu choćby ich edycji. Za pomocą sieci Wifi zdjęcia zostaną błyskawicznie przesłane do Zdjęć w Windows 10. Do tej pory podobną funkcję posiadał OneDrive. Nowa opcja będzie przeznaczona dla osób, które z jakiegoś powodu nie chcą umieszczać swoich zdjęć w chmurze Microsoftu. Aplikacja Asystenta nie pojawiła się na chwilę obecną ani w AppStore, ani w Play Store, jednak kiedy się pojawi, będzie prawdopodobnie działać tylko z wersjami Windows 10 Insider. Jeśli teksty przebiegną pomyślnie, powinniśmy tę opcję już za niedługo ujrzeć w stabilnej wersji systemu.

Wojciech Błachno
2017-11-30 12:57:00
422
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-11-30 12:57:00
422
Odsłony


Microsoft opatentował design Surface Studio

Jak wiadomo, wielkie korporacje branży komputerowej stale rywalizują tworząc coraz to lepsze (i zwykle droższe) urządzenia. Co przy tym istotne, dotyczy to nie tylko samej specyfikacji sprzętowej, lecz również kwestii designu – po prostu maszyny wyglądające lepiej i wpasowujące się w panujące trendy sprzedają się znacznie lepiej od pozostałych. Doprowadziło to w pewnym momencie do kuriozalnej sytuacji, którą oglądać możemy obecnie. Wystarczy zerknąć na oferty PC stworzonych do gry – 95% z nich występuje w barwach czerni i czerwieni, czerni i zieleni, bądź czerni i RGB (wielokolorowego podświetlenia).

Widać to zwłaszcza w większych marketach sprzedających elektronikę, bowiem wchodząc na ich działy komputerowe można odnieść wrażenie, że półki zapełnione jednym zaledwie urządzeniem, dostępnym po prostu w kilku podobnych wariantach. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku sprzętu premium, często utożsamianego z sektorem biznesowym, gdzie rywalizują głównie Microsoft i Apple. Jako że firmy te niejednokrotnie podpatrywały swoje rozwiązania i adaptowały je do swoich celów, Microsoft postanowił ostatnio zadbać o bezpieczeństwo konceptu swojego Surface Studio – w efekcie stał się właścicielem patentu opisującego jego design.

Diagram dotyczący urządzeń Surface

Patentowanie designu jest stosunkowo nowym zjawiskiem, jednak nie można odmówić mu zasadności, zwłaszcza w przypadku Surface Studio. Komputer ten wyróżnia na tle konkurencji właśnie jego budowa i wzornictwo, nie zaś surowe parametry techniczne. Mało tego, kosztuje on sporo, oferując relatywnie niewielką moc obliczeniową, wobec czego pojawienie się podobnego urządzenia o lepszym stosunku mocy do ceny po prostu pogrzebałoby sprzedaż Surface Studio. Tak czy inaczej, Microsoft właśnie otrzymał odpowiedni patent, dzięki czemu nie musimy obawiać się wysypu podróbek AiO stworzonego przez giganta z Redmond.

Trudno określić, czy w jakikolwiek sposób wpłynie to na obecną sprzedaż Surface Studio, która bądźmy szczerzy, jest wyjątkowo niska. Tłumaczy to co prawda wysoka cena oraz sama specyfika urządzenia, jednakże w dniu premiery oczekiwano zapewne większego zainteresowania nowym produktem…

Amadeusz Labuda
2017-11-30 11:59:00
547
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-11-30 11:59:00
547
Odsłony


Surface Studio z aktualizacją poprawiającą obsługę Windows Mixed Reality

Surface Studio – komputer stacjonarny od Microsoftu, w założeniu jest urządzeniem do zastosowań profesjonalnych, dla osób kreatywnych i szukających sprzętu, który wspierałby ich twórczą pracę. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom takim jak multitouch, obsługa Surface Pen i Dial oraz innowacyjnemu zawiasowi jest urządzeniem bardzo uniwersalnym, wręcz idealnym zarówno dla artystów, jak i inżynierów. Windows Mixed Reality, natomiast, to technologia rozszerzonej rzeczywistości, która w założeniu ma nie tylko dostarczać rozrywki, ale również wspierać profesjonalne zastosowania. Oba te rozwiązania będą teraz współgrać dużo lepiej za sprawą nowej aktualizacji sterowników.

Surface Studio z aktualizacją poprawiającą obsługę Windows Mixed Reality

Wraz z nową aktualizacją komputer ten staje się jeszcze bardziej wszechstronny. Microsoft rozpoczął serię aktualizacji mających oficjalnie wprowadzić wsparcie dla Windows Mixed Reality i wyraźnie poprawić jego działanie. Aktualizacja zawiera nowe sterowniki grafiki, bluetooth oraz karty sieciowej, poprawiające działanie WMR:

  • Sterownik Marvell AVASTAR Bluetooth Radio Adapter – wersja 15.68.9120.47
  • Sterownik NVIDIA GeForce GTX – wersja 21.21.13.8795
  • Sterownik Marvell AVASTAR Wireless-AC Network Controller – wersja 15.68.9120.47

Oficjalne wsparcie dla Windows Mixed Reality dla Microsoft Studio wyraźnie rozszerza jego możliwości. Praktyczne i profesjonalne zastosowania WMR na przykładzie HoloLens przytaczano na CentrumXP wielokrotnie. Wprowadzenie rozszerzonej rzeczywistości do Surface Studio było więc tylko kwestią czasu. Jest to kolejny argument za wyborem urządzenia Microsoftu, w porównaniu na przykład do jego bezpośredniej konkurencji, którą jest iMac Pro. Aktualizacja powinna być już dostępna poprzez usługę Windows Update. Trzeba mieć na względzie, że Windows 10 Fall Creators Update jest wymagany do obsługi Mixed Reality.

Wojciech Błachno
2017-11-30 10:38:00
314
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-11-30 10:38:00
314
Odsłony


Surface Pro wciąż popularniejszy od Surface Book i Surface Laptop

Najbardziej znanymi urządzeniami sygnowanymi logiem Microsoftu bezsprzecznie pozostają komputery z rodziny Surface. Święcą one już od lat coraz to nowe triumfy, konkurując bezpośrednio z tak znanymi markami jak chociażby Apple, co naturalnie umieszcza je w segmencie rynkowym premium. Mimo dosyć sporej ceny którą przyjdzie nam zapłacić za sprzęt taki jak Surface Book czy Surface Laptop, cieszy się on nadzwyczaj dużą popularnością. Zdecydowanie jednak najlepiej pod tym względem wypada tablet Surface Pro 4 – ten konkretny model to aż 39,7% wszystkich urządzeń marki Surface! Nic zresztą dziwnego, bowiem już od lat zbierał on przychylne opinie, które rzecz jasna przekuły się na coraz większą sprzedaż. Jak jednak wygląda sprawa w przypadku najnowszych urządzeń Microsoftu?

Diagram dotyczący urządzeń Surface

W ostatnim czasie poza sprawdzoną konwencją tableta typu Surface Microsoft eksperymentował z nowymi klasami sprzętu wchodzącego w skład rodziny Surface. Mowa tu o komputerze stacjonarnym Surface Studio oraz ultralekkim i pokrytym Alcantarą Surface Laptop. Możliwe że jest to po prostu wynikiem ich stosunkowo krótkiego pobytu na rynku, jednak nie przyjęły się one tak dobrze (odpowiednio 0,2% oraz 2,0% urządzeń Surface) jak odświeżona wersja legendarnego tableta, czyli Surface Pro (3,7%). Co ciekawe, dosyć słabo wypada jak na razie odświeżona wersja Surface Book – najnowszy model to około 0,4% komputerów z rodziny Surface, podczas gdy pierwowzór posiada udział rzędu aż 7,1%. Jak łatwo się więc zorientować, płacąc spore pieniądze za sprzęt z segmentu premium ludzie po prostu wolą mieć pewność, że ich zakup nie okaże się finalnie niewypałem.

Oczywiście jest to sytuacja na chwilę obecną, wobec czego niebawem statystyki najprawdopodobniej ulegną zmianie – w końcu wymiana urządzeń na ich nowsze odpowiedniki to rzecz naturalna. Już teraz jednak można zauważyć, które komputery stworzone przez Microsoft kupowane są najchętniej. Warto przy okazji wspomnieć jeszcze o tym, że sporo osób nie decyduje się na zmianę swojego sprzętu z rodziny Surface na nowszy nawet z upływem czasu – dowodzi tego chociażby mocno przestarzały Surface Pro 3 (21,7%). Najwyraźniej są i tacy, którym więcej do szczęścia nie potrzeba...

Amadeusz Labuda
2017-11-30 10:07:00
366
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-11-30 10:07:00
366
Odsłony


56% największych polskich firm realizuje strategię cyfrowej transformacji

Cyfrowa transformacja przedsiębiorstw, mniejszych firm a nawet małych biznesów uznawana jest za klucz do sukcesu w dobie społeczeństwa informacyjnego. Istnieją nawet prognozy, że na rynku przetrwają tylko ci, którzy pójdą z duchem czasu i zaadaptują nowoczesne rozwiązania cyfrowe. Microsoft oczywiście trend ten wyczuł już kilkadziesiąt lat temu, jednak w przypadku firm niezwiązanych z technologią konieczność cyfrowej transformacji nadeszła stosunkowo późno. Zdecydowana większość zachodnich przedsiębiorstw transformacji dokonuje ustawicznie. A jak wygląda to w Polsce? Okazuje się, że wcale nienajgorzej.

Microsoft Polska zaprezentował wyniki badania „Liderzy cyfryzacji” realizowanego przez Microsoft i CIONET, które wyraźnie pokazują, że cyfrowa transformacja jest już integralnym elementem ogólnej strategii biznesowej polskich firm i inicjatywą priorytetową dla całego przedsiębiorstwa. Już ponad połowa badanych przedsiębiorstw uznała projekty cyfrowej transformacji za cele strategiczne o wysokim lub najwyższym priorytecie, a 36% ma już zdefiniowaną strategię cyfrową dla całej firmy. "Dzisiaj już nikt nie zadaje sobie pytania o sens cyfryzacji, ale o jej tempo i skalę. Cyfrowa transformacja jest warunkiem skutecznego konkurowania, a przecież nikt z polskich przedsiębiorców nie chce oglądać pięt uciekającej konkurencji" - pisze Magda Taczanowska z polskiego oddziału Microsoft.

Cyfrowa transformacja w Polsce

No dobrze, ale czym właściwie jest cyfrowa transformacja? Ten złożony temat poruszaliśmy już wielokrotnie, jednak spróbujmy teraz posiłkować się zwięzłą definicją: "W najkrótszym ujęciu cyfrowa transformacja to przenoszenie coraz większej ilości procesów do rozwiązań opartych na technologiach cyfrowych, informatycznych" - mówi Maciej Oleksowicz, prezes zarządu Inter Cars S.A. Microsoft definicję tę rozszerza, dodając, że "Cyfrowa transformacja opiera się na szerokim wykorzystaniu technologii informacyjnych w obsłudze wszystkich procesów przedsiębiorstwa – sprzedaży, obsługi klientów, produkcji, finansów, dystrybucji i wielu innych. Ta fundamentalna zmiana jest możliwa przede wszystkim dzięki dynamicznemu rozwojowi chmury obliczeniowej i jej zdolności do przetwarzania gigantycznych zasobów informacji".

Teraz pozostaje nam przytoczyć podsumowanie wyników wspomnianego badania „Liderzy cyfryzacji”:

  • Dla 86% respondentów zwinny (agile) proces rozwijania produktów jest najważniejszym narzędziem w procesie ich transformacji.
  • 82% polskich menedżerów przyznaje, że rozwój cyfrowych kompetencji zespołu to najważniejsza inicjatywa w ramach cyfrowej transformacji ich biznesu.
  • Dla 56% firm projekty cyfrowej transformacji mają najwyższy lub wysoki priorytet dla strategii.
  • Dla 53% uczestników badania chmura obliczeniowa stanowi najważniejszą technologię wspierającą optymalizację działania.
  • 36% firm ma zdefiniowaną strategię cyfrową dla całej firmy.
  • W 93% firm dział IT pełni wiodącą rolę we wdrażaniu strategii cyfryzacji, choć rola samego działu w organizacji zmienia się – nie ma już podziału na IT i biznes.
  • 43% badanych integruje własne produkty i usługi z aplikacjami i danymi, rozszerzając pole wykorzystania produktów.

Cyfrową transformację można jeszcze zdefiniować poprzez efekty, takie jak zaangażowanie klientów, wspomaganie pracowników, optymalizacja operacji i przekształcanie produktów. Warto jeszcze podkreślić, że proces ten nie kończy się na komputeryzacji, prowadzeniu strony internetowej/profilu społecznościowego czy dbałości o SEO. To dopiero początek drogi. Wśród "technologii przyszłości", którymi warto się zainteresować, Microsoft wymienia chmurę obliczeniową, sztuczną inteligencję, boty, Internet rzeczy i technologię Blockchain. Cóż, pod takim doborem środków nam pozostaje się jedynie podpisać!

Pełną treść raportu, najważniejsze wnioski oraz pozostałe informacje o raporcie znaleźć możemy na polskiej stronie Microsoft Transformation Lab.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 01:46:00
624
Odsłony


Aplikacje Win32 w Windows 10 S dzięki odświeżonej aplikacji Citrix Receiver

Kilka miesięcy temu Microsoft wprwowadził na rynek Windows 10 S, który z założenia miał być prosty, bezpieczny i tańszy. Największą zaletą i jednocześnie wadą (w zależności od punktu widzenia) tej wersji jest wsparcie tylko dla aplikacji ze Sklepu Microsoft. By jednak wyjść poza to ograniczenie niekoniecznie upgrade'ując system do wersji Pro, można skorzystać z aplikacji Citrix Receiver, która uruchamia klasyczne aplikacje Win32 poprzez wirtualizację.

Na temat aplikacji do uruchamiania aplikacji [sic!] pisaliśmy już wstępnie w maju. Teraz firma Citrix ogłosiła wydanie Receivera oparte na technologii Microsoft Desktop Bridge (Project Centennial) i dostępne do pobrania ze Sklepu Microsoft. Ta "sklepowa" wersja Citrix Receiver - jak twierdzi wydawca - oferuje wszystkie kluczowe funkcje wymagane przez klientów korporacyjnych i pozwala korzystać z automatycznych aktualizacji instalujących się w tle, co zapewnia łatwiejsze wdrożenia IT. Warto tu podkreślić, że rozwiązanie od Citrix nie jest próbą zamachu na fundamentalne zasady Windows 10 S, lecz rozwiązaniem przez Microsoft jak najbardziej wspieranym. Jak mówi Steve Teixeira, General Manager ekosystemu Windows ISV w Microsoft: "Microsoft jest podekscytowany posiadaniem Citrix Receivera dla urządzeń z systemem Windows 10, który jest dostępny w Sklepie Microsoft, dzięki czemu można jeszcze łatwiej i bezpieczniej łączyć się z nowymi i istniejącymi aplikacjami z dowolnego urządzenia z systemem Windows 10 S. Informacja ta jest kolejnym przykładem silnej współpracy Microsoftu z Citrix w celu rozszerzenia możliwości urządzeń z Windows 10 dla nowoczesnej, cyfrowej siły roboczej".

Citrix Receiver

Jedną z nowości w Citrix Receiver jest wsparcie dla Skype dla Firm, które uruchamiać już można w środowisku zwirtualizowanym. Stało się to możliwe dzięki implementacji mechanizmu multimedialnego Citrix Real Time Media (RTME). Obok aplikacji Receiver firma dostarcza też usługi, takie jak Citrix XenApp. W ostatnim wpisie możemy przeczytać, że stanowi ona "najlepszy sposób na zyskanie dostępu do krytycznych dla firmy aplikacji Win32". Na koniec warto dodać, że Receiver przeznaczony jest nie tylko dla użytkowników korporacyjnych i nie tylko dla Windows 10 S. Aplikacja działa równie dobrze w "zwykłym" Windows 10 dla PC i Windows 10 IoT Enterprise oraz - jak wynika z danych w Microsoft Store - na HoloLens i Windows 10 Mobile.

Aplikację Citrix Receiver można pobrać bezpłatnie ze Sklepu Microsoft.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 00:30:00
437
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-30 00:30:00
437
Odsłony


Microsoft Edge na Androida opuścił już fazę beta

Po blisko półtora miesiąca od umieszczenia w sklepie Google Play przeglądarka Microsoft Edge na Androida ostatecznie wyszła z fazy beta. Wiadomość pojawiła się dzień po dodaniu ciemnej kompozycji i wsparcia dla synchronizacji haseł, która stała się też udziałem wersji na iOS. Pełna wersja aplikacji to 1.0.0.1267.

Według raportów kilku sprawdzonych portali (w tym m.in. AndroidPolice) po wejściu na stronę przeglądarki w sklepie Google Play zauważymy zniknięcie wszelkich wzmianek wskazujących na fazę beta, niemniej jednak w polskojęzycznym wydaniu aplikacja wciąż nosi nazwę Microsoft Edge Preview, przy czym numer wersji do faktycznie najnowszy 1.0.0.1267 z dnia 29 listopada 2017. Tłumaczy się to tym, że Microsoft nie wystosował jeszcze oficjalnego ogłoszenia ogólnej dostępności (general availability) aplikacji, stąd też niezmieniona nazwa.

Microsoft Edge na Androida - pełna wersja

Gdy twórcy przeglądarki postanowili zerwać z łatką ekskluzywności, wycelowali oczywiście w dwie najczęściej używane platformy mobilne, czyli Androida i iOS. Gdy pierwsza z nich doczekała się już pełnej wersji, użytkownikom iPhone'ów nadal pozostaje tylko zamknięty program preview dostępny za pośrednictwem aplikacji Apple TestFlight. Nie jest jeszcze jasne, kiedy wersja na iOS doczeka się pełnego wydania i dostępności w Apple App Store, choć zakłada się, że nastąpi to szybciej, niż można przypuszczać.

Aktualną wersję aplikacji można oczywiście pobrać ze sklepu Google Play. Zachęcamy też do lektury naszego testu jednej z kluczowych funkcjonalności w Edge, jaką jest Kontynuuowanie pracy z telefonu z systemem Android w komputerze.

Aktualizacja 30.11.2017: według danych ze sklepu Google Play aplikacja Microsoft Edge ma już ponad pół miliona pobrań.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-29 22:34:00
523
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-29 22:34:00
523
Odsłony


HP odpiera zarzut instalowania spyware. Program można usunąć

Wczoraj pisaliśmy o feralnej usłudze HP Touchpoint Analytics Service, która według raportów użytkowników wysysa zasoby komputera i przesyła dane telemetryczne do HP. Producent został posądzony o instalowanie spyware bez wiedzy i zgody użytkownika, a nowe oprogramowanie "chroniące" miało znacząco obciążać laptopy HP. Firma odniosła się już do zarzutów.

HP Touchpoint Analytics Service to następca samodzielnego HP Touchpoint Managera, który trafił na urządzenia HP wraz z aktualizacją z okolic 15 listopada. Nowa usługa szybko wzbudziła kontrowersje, dlatego liczyliśmy, że HP wytłumaczy się z automatycznego instalowania "ulepszonego" oprogramowania, które zdaniem użytkowników pozbawia ich kontroli nad urządzeniem i po cichu pobiera dane telemetryczne. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Udzielił jej VP of Customer Experience z HP, Mike Nash: "Traktujemy prywatność absolutnie poważnie. Wszystkie laptopy HP otrzymały niedawno aktualizację, która instaluje HP Touchpoint Analytics, narzędzie działające w tle i zbierające dane systemowe" Program jednak nie jest nowy, a jedynie posiada nową nazwę: "Program wysepuje pod inną nazwą, ale pełni te same funkcje, co dostarczane z laptopami HP oprogramowanie Support Assistant, które działa bez kontrowersji od roku 2014".

HP spyware?

Producent odniósł się też do zarzutów o zbieraniu danych telemetrycznych: "HP Touchpoint Analytics jest usługą, którą oferujemy od 2014 r. w ramach HP Support Assistant. Zbiera ona anonimowo informacje diagnostyczne o wydajności sprzętowej. Żadne dane nie są udostępniane HP, chyba że nastąpi wyraźne udzielenie dostępu. Klienci mogą wyłączyć lub usunąć usługę w dowolnym momencie. HP Touchpoint Analytics został niedawno zaktualizowany i w ramach tej aktualizacji nie wprowadzono żadnych zmian dotyczących ustawień prywatności. Traktujemy prywatność klientów bardzo poważnie i działamy zgodnie z rygorystycznymi zasadami, dostępnymi tutaj".

Użytkownicy, którzy pobrali aktualizację, w narzędziu Usługi mogą przeczytać, że HP Touchpoint Analytics "zbiera informacje telemetryczne używane przez usługi analityczne HP Touchpoint". Jeśli mimo zapewnień producenta nie chcemy brać udziału w analizach telemetrii lub zauważyliśmy, że zaktualizowane oprogramowanie spowolniło nasz komputer, aplikację HP Touchpoint Analytics Client możemy zwyczajnie odinstalować, wchodząc w Ustawienia > Aplikacje > Aplikacje i funkcje.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-29 21:21:00
404
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-29 21:21:00
404
Odsłony


Windows 10 ma 600 mln aktywnych użytkowników miesięcznie

Dziś rano w Bellevue w stanie Waszyngton odbyło się doroczne spotkanie Microsoftu z jego udziałowcami. Firma nakreśliła dla nich kluczowe obszary działalności, przedstawiła raport finansowy, poprosiła o wybór nowych członków rady nadzorczej i wreszcie ujawniła ostatni kamień milowy w liczbie aktywnych użytkowników Windows 10.

Zacznijmy od głosowania - w zarządzie firmy zasiadać będzie największa jak dotąd liczba osób, która wynosi 14. Kolejna informacja to miód na serce udziałowców - ceny akcji Microsoft podskoczyły w ciągu ostatniego roku o 37%, a firma uczyniła z chmury biznes przynoszący dochody rzędu 20 mld dolarów, osiągając ten cel przed czasem. O kluczowych obszarach działalności firmy mówił Satya Nadella, wymieniając m.in. sztuczną inteligencję, rzeczywistość rozszerzoną i komputeryzację kwantową, podczas gdy klasyczne rozwiązania Microsoft - Office i Windows - rozwijają swoje skrzydła w wersji subskrybowanej znanej pod nazwą Microsoft 365. CEO wyjawił ponadto jeszcze jedną ważną informację - Windows 10 jest już używany przez 600 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie.

Windows 10 ma 600 mln użytkowników.

Ostatni kamień milowy związany z Dziesiątką został odsłonięty na konferencji Microsoft Build wiosną tego roku. Wówczas mowa była o 500 mln użytkowników, a więc o półmetku ogólnego celu, jaki firma z Redmond sobie postawiła. Chodziło o dotarcie z Windows 10 na cały miliard urządzeń w 2 lub 3 lata od daty wydania.

Windows 10 ma 600 mln użytkowników.

Cóż, nowemu systemowi dwa lata stuknęły już pod koniec lipca, więc z realizacją celu w perspektywie czasowej może być krucho. Z drugiej strony pewne jest, że Windows 10 swój cel osiągnie, jako że w kolejnych latach wsparcie dla poprzednich wersji Okienek będzie stopniowo wygaszane.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-29 18:54:00
435
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-29 18:54:00
435
Odsłony


SAP i Microsoft nawiązują współpracę

Partnerstwo, jakie zostało zawiązane między firmą SAP a Microsoftem, pozwoli na korzystanie z usług SAP S/4HANA w infrastrukturze Azure. Jest to jedyny w swoim rodzaju sposób przetwarzania informacji wykorzystujący bazy danych oparte na pamięci RAM. Technologia SAP In-Memory Appliance wykorzystuje duże ilości pamięci operacyjnej, wielordzeniowe procesory umożliwiające równoległe przetwarzanie danych oraz szybkie dyski SSD zamiast tradycyjnych dysków twardych. Baza danych, która jest rdzeniem tej usługi, jest ulokowana w całości w pamięci operacyjnej. Zapewnia to minimalne możliwe opóźnienie i błyskawiczny dostęp do wyników – zalety bardzo istotne zwłaszcza w przypadku operacji transakcyjnych i analitycznych.

SAP i Microsoft nawiązują współpracę

Przenosimy naszą współpracę na nowy poziom wraz z możliwością uruchomienia SAP S/4HANA w środowisku Azure. Najwięksi przedsiębiorcy na ziemi ufają zarówno firmie Microsoft, jak i SAP. Razem pomożemy firmom skorzystać na napędzanej przez użytkowników rewolucji. – stwierdził dyrektor generalny SAP.

Do tych wielkich korporacji zaliczają się między innymi tacy giganci jak Coca Cola czy Columbia Sportswear. Jeden z przedstawicieli Coca Coli wyraził wielkie zadowolenie z takiego obrotu sprawy i stwierdził, że będzie to miało bardzo pozytywny wpływ na wyniki finansowe firmy. Współpraca ta odniesie obopólne korzyści – Microsoft rozwinie swój dział finansowy, opierając się na technologii SAP S/4HANA, natomiast SAP przeniesie swoje najważniejsze systemy do Azure. W planach Microsoftu jest również połączenie technologii SAP z algorytmami sztucznej inteligencji oraz usługami analitycznymi Azure. Zarówno rosnący w siłę Azure, jak i SAP to aktualnie liderzy na rynku usług przetwarzania danych. Dlatego też fakt, że obie te firmy łączą siły i nawiązują ścisłą współpracę, powinien cieszyć każdego, kto korzysta z ich usług na co dzień.

Wojciech Błachno
2017-11-29 15:50:00
475
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-11-29 15:50:00
475
Odsłony


Nowa usługa lokalizacyjna trafi do Azure

Jak doskonale wiadomo, w interesie każdej firmy jest monitorowanie na bieżąco należących do nich aktywów. Obejmuje to oczywiście również ich fizyczne położenie – w końcu chyba każdy przedsiębiorca ceni sobie pewność, że jego pracownicy nie urządzają sobie służbowymi samochodami rajdów poza godzinami pracy. Oczywistym było więc, że z czasem Microsoft zadba o to aby odpowiednie usługi lokalizacyjne stały się dostępne za pośrednictwem Azure, zaś w dniu wczorajszym doczekaliśmy się w końcu oficjalnej zapowiedzi nowego serwisu z tym właśnie powiązanego – Azure Location Based Services.

Logo firmy przed jedną z siedzib

Nowa usługa oferowana przez Microsoft umożliwić ma cały szereg działań powiązanych z bazowaniem na danych lokalizacyjnych. Oznacza to między innymi błyskawiczne określanie położenia aktywów, czy też możliwość planowania tras dla całej flotylli dostawczej. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez nawiązania współpracy pomiędzy Microsoftem oraz innymi wyspecjalizowanymi firmami: TomTom oraz Esri. Pierwsza z nich odpowiada za dostarczenie niezbędnych danych lokalizacyjnych, podczas gdy domeną drugiej jest udostępnienie niezbędnych API. Nowy serwis znajduje się już w fazie zamkniętych testów, natomiast jego ogólnodostępna wersja ma zostać oddana do użytku w roku 2018, obsługując około 30 języków.

Niestety, nie wiadomo czy nowa usługa trafi do użytku również w Polsce, wydaje się to być jednak całkiem prawdopodobne – w końcu w naszym kraju wielu przedsiębiorców korzysta z platformy Azure. Prawdopodobnie przyjdzie nam na to jednak poczekać nieco dłużej niż do samej premiery nowego serwisu, gdyż potrzebna będzie przy tym synchronizacja odmiennego pakietu map.

Amadeusz Labuda
2017-11-29 15:46:00
273
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-11-29 15:46:00
273
Odsłony


Ciemny motyw dostępny w aktualizacji Microsoft Edge na Androida

Ostatnio na CentrumXP można było przeczytać o tym, jak może wyglądać przyszłość Microsoftu na rynku mobilnym. Wniosek był jeden – wykorzystanie potencjału systemu Android i obudowanie go własnymi usługami. Aplikacji Microsoftu znajdziemy w Sklepie Google wiele, w tym jedną z kluczowych - przeglądarkę Edge. Udostępniona oficjalnie ponad miesiąc temu jest ciągle rozwijana i aktualnie znajduje się w fazie testów.

Microsoft Edge na Androida i iOS

Podobnie jak wersja na iOS w zeszłym tygodniu, otrzymała ona właśnie ważną aktualizację. Najważniejszą zmianą jest tutaj ciemny motyw – dodatek coraz częściej spotykany w wielu innych aplikacjach. Poza kwestiami estetycznymi ciemna kolorystyka ma zbawienny wpływ dla osób często korzystających z urządzeń po ciemku. Na telefonach jest to opcja tym bardziej uzasadniona, biorąc pod uwagę nawyki użytkowników smartfonów. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto tuż przed zaśnięciem nie spędza choć kilku minut z telefonem w ręce. Drugą ważną zmianą jest synchronizacja zapisanych haseł między urządzeniami. Pozwoli to na szybkie logowanie na wielu urządzeniach bez konieczności zapamiętywania skomplikowanych haseł do wielu stron. Ponadto dodano gesty przesunięcia w lewo i w prawo do szybkiego nawigowania między stronami, synchronizację ulubionych oraz tryb czytania. Wiele z tych opcji jest dobrze znana użytkownikom Windows 10. Więcej nowości możemy oczekiwać z każdą kolejną aktualizacją.

Microsoft Edge na Androida jest na razie dostępny tylko w wersji testowej, lecz niestety mieszkańcy naszego kraju na tę chwilę są wyłączeni z programu testów. Powinno się to zmienić w każdej chwili. Dostępność aplikacji można sprawdzić w Sklepie Google Play.

Wojciech Błachno
2017-11-29 12:07:00
382
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-11-29 12:07:00
382
Odsłony


Siedziba Microsoftu doczeka się przebudowy

Każde rosnące przedsiębiorstwo potrzebuje coraz więcej pracowników i przestrzeni, zaś giganci doliny krzemowej nie stanowią wyjątku od tej reguły. Wraz ze wzrostem swojej wartości, Microsoft postanowił zatrudnić więcej pracowników w swojej głównej siedzibie, znajdującej się w Redmond. Jest to dosyć niespodziewane, bowiem inne globalne firmy starają się raczej równomiernie rozbudowywać swoje placówki rozsiane na całym świecie, biorąc pod uwagę czynniki takie jak chociażby zapotrzebowanie na ich usługi w danym rejonie. Jak jednak wiadomo, Microsoft bazuje na usługach udostępnianych za pośrednictwem sieci, wobec czego jego przywiązanie do jednego miejsca nie powinno spowodować żadnego problemu.

Wstępna wizualizacja

Prace nad rozbudową i renowacją kampusu w Redmond zaczną się już jesienią 2018. W planach jest wybudowanie 18 nowych budynków oraz odnowienie ponad 2 milionów metrów kwadratowych przestrzeni roboczej. Koszty całości mają wynieść aż 150 milionów dolarów, warto przy tym jednak wiedzieć iż obejmą one również inne elementy infrastruktury, takie jak chociażby istniejące na terenie kampusu parki. Nie wiadomo jeszcze jak długo potrwa sama przebudowa, jednak wstępnie okres ten określono na 5 do 7 lat – nic zresztą dziwnego, konieczne będzie przy tym między innymi wyburzenie 12 istniejących obecnie budynków. Wszystko to zaś po to, aby zmieścić więcej zaawansowanego sprzętu oraz stworzyć miejsce pracy dla kolejnych 8 tysięcy świeżo zatrudnionych pracowników.

Siedziba giganta już teraz prezentuje się wyjątkowo okazale, wobec tego ciężko uzmysłowić sobie jak całość wyglądać będzie po zakończeniu przebudowy. Czy wykorzystywanie tego samego miejsca i jego rozbudowa ma sens? Zdecydowanie, bowiem w ten sposób teren zurbanizowany zajmuje mniejszą powierzchnię (z perspektywy przyszłościowej), zaś od kosztów możemy odliczyć cenę nowej działki budowlanej. Oczywiście nie oznacza to, że Microsoft nie może otworzyć nowych biur, w końcu kto bogatemu zabroni?

Amadeusz Labuda
2017-11-29 10:43:00
353
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-11-29 10:43:00
353
Odsłony


Microsoft pośród 5 najlepszych firm AI według rankingu Forbes

Forbes opublikował artykuł o najlepszych firmach zajmujących się AI, z którymi warto będzie współpracować w 2018 roku. Ranking opracował Glassdoor, portal pozwalający aktywnym i byłym pracownikom anonimowo oceniać pracodawców. Z raportu dowiemy się nie tylko, gdzie szukać pracy związanej ze sztuczną inteligencją, ale i jaki odsetek pracowników poleciłby pracę w swojej firmie przyjacielowi, jaki odsetek zadowolony jest z aktualnego CEO oraz ile przeciętnie zarabia deweloper zaangażowany w rozwój AI.

Microsoft AI

Pozycję danej firmy w rankingu wyznacza odsetek pracowników, którzy poleciliby w niej pracę swojemu przyjacielowi. Pierwsze miejsce należy do Facebooka (93%), drugie do NVIDII (90%), trzecie do Adobe (87%), zaś czwarte do Microsoft (85%). Firma z Redmond może też się poszczycić jednym z najwyższych wskaźników aprobaty dla obecnego CEO, Satyi Nadelli, który wynosi 96%. W czasie badania w Microsoft było 18 wolnych stanowisk związanych z AI. Najczęściej pojawiające się oferty w ujęciu całościowym to AI Software Engineer, Data Scientist, Software Development Engineer, Research Scientist i Product Manager. Według badań Glassdoor średnia roczna pensja na stanowisku związanym z AI wynosi 111,118 dolarów (ok. 394 220 zł).

Microsoft AI

Forbes przytoczył jeszcze kilka ciekawych wniosków związanych z szybko rozwijającą się branżą AI. Po pierwsze, doświadczeni profesorowie mogą liczyć na 3x wyższe wynagrodzenie w firmach IT, jeśli opuszczą uczelnie. Po drugie, CEO wiodących firm charakteryzują się utrzymywaniem innowacyjności i zatrudnianiem największych talentów, jednocześnie dbając o rozwój biznesu. Po trzecie, w każdej badanej organizacji zajmującej się usługami finansowymi, konsultingiem, a także w organizacjach rządowych były wolne etaty dla pracowników AI.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-29 02:27:00
367
Odsłony


Pakiet kodeków Vorbis, Theora i Ogg do pobrania ze Sklepu Microsoft

W zeszłym miesiącu pojawiły się informacje o pracach nad implementacją natywnego wsparcia dla otwartoźródłowych formatów multimedialnych Vorbis, Theora i Ogg w Windows 10. Kodeki zostały już opracowane i można je pobrać z Microsoft Store w pakiecie o nazwie Rozszerzenia multimediów sieci Web.

Pakiet Rozszerzenia multimediów sieci Web rozszerza możliwości przeglądarki Microsoft Edge i systemu Windows 10 o obsługę powszechnie używanych w sieci web formatów typu open source. Zainstalowanie tego pakietu rozszerzeń multimediów umożliwi użytkownikom natywne odtwarzanie zawartości dostarczonej w kontenerze OGG lub zakodowanych za pomocą kodera-dekodera Vorbis lub Theora. Gdy to rozszerzenie zostanie zainstalowane, będzie automatycznie używane przez witryny internetowe i aplikacje, a użytkownik nie będzie musiał wykonywać żadnych czynności. Po prostu zainstaluj je i już dziś odtwarzaj nową zawartość w przeglądarce Microsoft Edge i aplikacjach" - czytamy w opisie pakietu. W jego skład wchodzą analizator kontenerów OGG, koder-dekoder Vorbis oraz koder-dekoder Theora.

Rozszerzenia multimediów sieci Web

Po zainstalowaniu pakietu będzie można odtwarzać zawartość w wymienionych formatach nie tylko w Microsoft Edge, ale i dowolnym oprogramowaniu zewnętrznym bez konieczności pobierania i instalowania kodeków z innych źródeł. Umieszczenie kodeków w Sklepie jest znaczące z co najmniej jednego powodu - to dowód na to, że Sklep Microsoft staje się zunifikowanym centrum nie tylko dla aplikacji i treści multimedialnych, ale i dla sprzętu czy różnego typu pakietów systemowych. Na razie nie wiadomo, czy w/w kodeki będą też dołączane do Windows 10 w formie preinstalowanej.

Rozszerzenia multimediów sieci Web są już dostępne do pobrania ze Sklepu Microsoft. Pakiet wydany został na komputery i urządzenia mobilne z Windows 10, HoloLens, Xbox One i Surface Hub.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-29 00:53:00
437
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-29 00:53:00
437
Odsłony


Całkiem nowa aplikacja Microsoft Remote Desktop dla komputerów Mac

Nadszedł czas na powiew świeżości w kliencie pulpitu zdalnego na macOS. Microsoft Remote Desktop otrzymał dużą aktualizację w Apple App Store, która całkowicie odmienia dizajn interfejsu, poprawia wygląd i doświadczenie zarządzania połączeniami, a także wprowadza parę nowych funkcji do wykorzystania w sesjach zdalnych.

Jako pierwszą nowość Microsoft wyszczególnia opcje przekierowania dla dodatkowych urządzeń. Podczas łączenia zdalnego z PC lub serwerem można było przekierowywać drukarki. Od teraz jest to możliwe również dla lokalnego mikrofonu i inteligentnych kart. W trakcie sesji zdalnej można ponadto używać skrótów klawiaturowych z macOS, by wycinać, kopiować i wklejać. Trzecia grupa nowości pozwala wykorzystać nowy UI, by zarządzać i używać wielu zapisanych połączeń, w tym: przydzielać połączenia z do grup, łatwo identyfikować aktywne połączenia w centrum połączeń, zarządzać pojedynczą listą kont użytkowników w ustawieniach aplikacji i przechowywać wiele wejść z tej samej nazwy użytkownika, ale z różnymi hasłami.

Microsoft Remote Desktop na macOS

Jako że klient RD w wersji 8.0.43 traktowany jest jako nowa aplikacja, jeśli korzystaliśmy wcześniej z wersji 8.0, dane o połączeniach musimy przenieść samodzielnie. Upewniamy się, że zainstalowaliśmy najnowszą wersję z App Store, po czym uruchamiamy ją. Możemy pominąć "pierwsze doświadczenie" wprowadzające. Z menu połączeń wybieramy opcję importowania połączeń i Microsoft Remote Desktop staje się gotowy do pracy.

Microsoft Remote Desktop w nowej wersji zgodny jest z OS X (macOS) w wersji 10.10 lub wyższej. Aplikację pobrać można bezpłatnie ze sklepu Apple App Store.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 23:58:00
372
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 23:58:00
372
Odsłony


Windows Timeline w najbliższym wydaniu Insider Preview

Windows Timeline to funkcja zaprezentowana po raz pierwszy na konferencji Microsoft Build 2017. Jako oś czasu ma ona umożliwiać szybki do tego, z czym wcześniej pracowaliśmy. Co istotne, z Windows Timeline można korzystać na wielu urządzeniach jednocześnie... przynajmniej w teorii, bowiem funkcja się jeszcze nie ukazała. Microsoft poinformował dziś jednak, że doda ją do najbliższej kompilacji Windows 10 Insider Preview.

Wielki nieobecny miał doczekać się implementacji jeszcze w Fall Creators Update. Do tego nie doszło, a Microsoft poinformował, że Timeline znajdzie się we wczesnych buildach już po wydaniu FCU. Tak też ma się stać. Dona Sarkar ogłosiła dzisiaj, że "Timeline trafi do Insiderów w następnej kompilacji. Zademonstrowaliśmy Timeline na Build w tym roku i stał się on mocno wyczekiwany przez Insiderów. Timeline jest zintegrowany bezpośrednio z Widokiem zadań i pozwala Wam przeskakiwać w czasie wstecz, by łatwo odnajdywać pliki, aplikacje i witryny, których szukaliście, jak gdybyście nigdy [tych sesji] nie opuścili. Nie możemy się doczekać, by usłyszeć, co Insiderzy sądzą, gdy zaczną używać Timeline".

Windows Timeline

Szefowa programu Insider dodała też, że w najbliższym czasie przeprowadzone będą badania opinii odnośnie do nowych funkcji, które zostaną udostępnione niewielkiej części Insiderów. Będą to więc testy na zasadzie A/B. Grupa kontrolna otrzyma nowe funkcje pierwsza, a staną się one szerzej dostępne później, ale - jak pisze Dona Sarkar - "niekoniecznie w następnej aktualizacji funkcjonalnej Windows 10". Niestety, nie wiadomo jeszcze, o jakich funkcjach mowa.

W tym samym wpisie możemy jeszcze przeczytać o funkcji Microsoft Sets, która ukaże się jednak nie w najbliższej kompilacji, a w najbliższych tygodniach. Dona tłumaczy, że nazwa Sets nie musi być ostateczna i może ulec jeszcze zmianie.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 23:22:00
458
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 23:22:00
458
Odsłony


Karty w aplikacjach już oficjalnie. Microsoft zapowiada Windows Sets

Kilka dni temu do sieci trafiły nieoficjalne informacje, które sugerowały, że karty dostępne będą nie tylko w przeglądarce, ale trafią do aplikacji UWP. Już wówczas mówiło się, że funkcja ta nosi nazwę Sets i pozwala na organizowanie okien aplikacji w sposób znany do tej pory najbardziej z przeglądarek internetowych. Pogłoski okazały się sprawdzone, a Microsoft oficjalnie zademonstrował działanie funkcji Windows Sets. Czy to największa zmiana w interfejsie Windows od czasów Windows 95?

Zakładki aplikacji

Jak wynika z prezentacji, gdy pracujemy z oknem aplikacji (np. Microsoft Word) i chcemy skopiować zawartość do innej aplikacji, nie musimy szukać jej w menu Start. Wystarczy kliknąć ikonę +, czyli nowej karty, a otworzą się w niej proponowane aplikacje. Nowa karta działa niejako na zasadzie launchera i zapewnia dostęp do programów, które można uruchomić w tym samym oknie, tyle że na osobnej karcie. Na kartach można też oczywiście uruchamiać strony internetowe, podobnie jak w Edge. Po kolejnym uruchomieniu karty można przywrócić. Na poniższym przykładzie widzimy, że otworzenie pliku znajdującego się w OneDrive sprawia, że Windows pamięta pozostałe karty, otwarte w powiązaniu z tym plikiem, stąd też proponuje ich przywrócenie.

Windows Sets to funkcja przewidziana dla Windows 10 Redstone 4, czyli aktualizacji, która ukazać się ma w marcu 2018 r. Wpasowuje się ona w model "płynnej" pracy na wielu urządzeniach, czyli możliwości kontynuowania pracy w miejscu, w którym ją skończyliśmy, oraz błyskawicznego przesyłania zawartości między urządzeniami i aplikacjami. Karty mogą uprościć naszą pracę, podobnie jak dokonały tego w przeglądarkach internetowych. Rozwiązanie prawdopodobnie nie będzie obligatoryjne, więc nadal będzie można korzystać z osobnych okien.

Czy nowy trend zyska przychylność użytkowników? Czy stanie się najczęściej wybieranym modelem pracy? Prawdopodobnie okaże się to dopiero w przyszłym roku, gdy Redstone 4 na dobre zadomowi się na komputerach użytkowników Dziesiątki. Tymczasem pozostaje liczyć na opinie Insiderów.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 19:12:00
604
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 19:12:00
604
Odsłony


AdDuplex: znamy aktualny rozkład sił w ekosystemie Surface

AdDuplex opublikował dziś swoje najnowsze statystyki dotyczące Windows 10 oraz sprzętu PC, biorąc pod uwagę stan z dnia wczorajszego (27 listopada 2017 roku). Na temat aktualnego rozkładu sił poszczególnych wersji Dziesiątki, adaptacji Fall Creators Update i jego sytuacji na urządzeniach poszczególnych producentów OEM pisaliśy tutaj. Teraz zajmiemy się tym, co AdDuplex przedstawił w kontekście statystyk sprzętowych ze szczególnym uwzględnieniem marki Surface.

Urządzenia Surface na świecie

AdDuplex 11.2017

Nowy Surface Pro (2017) zdobywa udziały rynkowe, wchodząc na 4 pozycję z udziałem rzędu 9,2%, ale wciąż daleko mu do dogonienia wcześniejszych wydań z serii, takich jak Pro 4 (39,7%) i Pro 3 (21,7%). AdDuplex prognozuje mu brązowy medal w przyszłym miesiącu. Zobaczymy. Tymczasem firma odnotowała debiutujący w ostatnich dniach Surface Book 2, który przysposobił sobie 0,4% udziału. Czas pokaże, czy zdobędzie on popularność zbliżoną do linii Pro i tańszych alternatyw Surface.

Producenci OEM na świecie

AdDuplex 11.2017

Zgodnie z obietnicą prezentujemy najświeższe statystyki dotyczące udziałów poszczególnych producentów PC. Jak podkreśla AdDuplex, rozkład sił jest praktycznie niezmienny od kilku miesięcy i zaobserwować można co najwyżej niewielkie fluktuacje. Miano największego producenta OEM wciąż należy do HP, który odpowiada za jedną czwartą wszystkich badanych PC. Microsoft z kolei kawałek tortu ma niewielki, bo wynoszący tylko 2,7%.

Przypomnijmy, że raport bazuje na danych zebranych w ciągu ostatniej doby z blisko 5000 aplikacji ze Sklepu Microsoft korzystających z AdDuplex SDK v.2 (i wyższych). Metodologia ta oczywiście nie oddaje idealnego obrazu badanych kwestii (choćby dlatego, że nie uwzględnia Windows 7 i starszych), niemniej jednak jest pewnym miarodajnym wskaźnikiem.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 18:43:00
324
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 18:43:00
324
Odsłony


AdDuplex: Fall Creators Update na co piątym PC z Windows 10

AdDuplex opublikował właśnie swoje najnowsze statystyki dotyczące Windows 10, biorąc pod uwagę stan z dnia wczorajszego (27 listopada 2017 roku). Dowiemy się z nich, jak wygląda aktualny rozkład sił poszczególnych wersji Dziesiątki, jak w porównaniu do wcześniejszych wersji przebiega adaptacja Fall Creators Update oraz wreszcie jak wygląda jego sytuacja na urządzeniach poszczególnych producentów OEM. AdDuplex przedstawił też garść ciekawych statystyk sprzętowych ze szczególnym uwzględnieniem marki Surface. Tą kwestią zajmiemy się w osobnym tekście.

Windows 10 w perspektywie jego wersji

AdDuplex 11.2017

Według danych AdDuplex najnowsza aktualizacja Windows 10 Fall Creators Update znajduje się już na co piątym (20,4%) komputerze z Windows 10. Jest to stan, który uzyskała w miesiąc i 10 dni od premiery. Najwięcej, bo 63,5% użytkowników Dziesiątki, nadal korzysta z Creators Update. Trzecie miejsca należy z kolei do Anniversary Update (13,6%). Pozostałe wydania mają raczej znaczenie marginalne.

Historia wersji Windows 10

AdDuplex 11.2017

Fall Creators Update rozpowszechnia się nieco szybciej, niż jego poprzednik, Creators Update. Po półtora miesiąca obecności na rynku CU był zainstalowany na 18,1% PC z Windows 10. FCU w krótszym czasie zdobył już 20,4%.

Fall Creators Update na urządzeniach producentów OEM

AdDuplex 11.2017

Ogólna średnia adaptacji Fall Creators Update wynosi 20,4% i najbliżej jej są komputery HP, Dell, Asus i Medion. Znacznie powyżej średnią wybija się oczywiście Microsoft (45,4%), a wtóruje mu MSI (32,1%). Poniżej średniej znalazły się urządzenia Lenovo, Acer, Samsung i Toshiba.

Raport AdDuplex bazuje na danych zebranych w dniu 27 listopada z blisko 5000 aplikacji z Microsoft Store korzystających z AdDuplex SDK v.2 (i wyższych). Metodologia ta oczywiście nie oddaje idealnego obrazu Dziesiątki, niemniej jednak jest pewnym wskaźnikiem.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 17:57:00
346
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 17:57:00
346
Odsłony


HP posądzony o instalowanie oprogramowania szpiegującego

HP to jeden z głównych partnerów sprzętowych Microsoftu i obecnie największy producent PC na świecie (25,1% udziału według dzisiejszego raportu AdDuplex). Jako że spora część użytkowników Windows używa właśnie laptopów z logo HP, warto wiedzieć o zarzutach, jakie producent ostatnio usłyszał. Chodzi dokładnie o instalowane bez wiedzy i zgody użytkownika oprogramowanie o nazwie HP Touchpoint Analytics Service, które rzekomo wysysa zasoby komputera i przesyła dane użytkownika do HP.

Aplikacja, o której mowa, zastąpiła HP Touchpoint Managera i prawdopodobnie jest instalowana przez Microsoft w ramach aktualizacji sterowników wydanej w okolicach 15 listopada tego roku. Na oficjalnej stronie usługi przeczytać możemy, że "HP Touchpoint Manager jest teraz dostarczany jako część funkcjonalności HP Device as a Service (DaaS) Analytics and Proactive Management. Z tego względu HP wyłącza samodzielnie zarządzane rozwiązanie HP Touchpoint Manager. Począwszy od zasad bezpieczeństwa mobilnego, kończąc na możliwości wyczyszczenia urządzenia, funkcje i narzędzia HP Touchpoint Manager dają Ci pewność, że wszystkie Twoje urządzenia są chronione".

HP spyware?

Mimo oficjalnych zapewnień producenta wielu użytkowników bynajmniej nie czuje się bezpiecznie. Przytoczmy jeden z raportów: "Klient Hp Touchpoint Analytics został zainstalowany na moim komputerze bez mojej wiedzy. Zakładam, że został zainstalowany w tle jako aktualizacja wsparcia lub frameworka HP. Niezależnie, jak do tego doszło, nie podoba mi się to podstępne przejęcie kontroli nad zasobami systemowymi mojego komputera. Od wczoraj do dziś sprawiło to, że mój komputer pracuje tak ciężko, że słychać, jak się zaciera, a wtóruje temu dioda z tyłu komputera. Zobaczyłem w Menedżerze zadań, że [oprogramowanie HP] uruchamia i zatrzymuje wiele aplikacji, jego usługę klienta i instalator, okno konsoli, wiersze polecenia, powoduje skoki używania programu antimalware i lokalnego systemu".

Cóż, HP będzie musiał wytłumaczyć się z automatycznego instalowania "ulepszonego" oprogramowania, które zdaniem użytkowników pozbawia ich kontroli nad urządzeniem i bez pytania wysyła dane telemetryczne do producenta.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 17:31:00
373
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 17:31:00
373
Odsłony


Nowe spojrzenie na temat Windows Phone

Surface Phone na razie jest owiany wielką tajemnicą i niewiele o nim wiadomo. Jak wygląda, jak mógłby wyglądać, pod kontrolą jakiego systemu będzie pracować, skoro Windows 10 Mobile jest praktycznie martwy? Pewne informacje można było próbować zdobyć podczas wizyty w laboratorium Surface, jednak pracownicy Microsoftu pilnują, aby nie uchylić nawet rąbka tajemnicy.

Porażka mobilnych okienek może skłonić Microsoft do obrania innej drogi przy projektowaniu nowego telefonu. Koncepcji było wiele, jedną z nich było wykorzystanie usług Microsoftu na innych platformach, głownie iOS i Android. Swój głos w tej sprawie zabrał Hal Brenson, były pracownik Microsoft. We wpisie na swoim blogu Brenson opisał strategię giganta w czasach, gdy rozwijany był Windows Phone 7. Założenie było takie, żeby stworzyć platformę dla deweloperów skupionych wokół produktów Microsoftu, tak aby mogli oni tworzyć oprogramowanie na inne systemy. O ile w przypadku Androida było to prostsze do wdrożenia z racji jego otwartości, o tyle system od Apple stwarzał więcej problemów. Firma z Cupertino od zawsze pilnowała, by mieć całkowitą kontrolę nad swoim systemem i aplikacjami dostępnymi na iOS. Z tego wynikało wiele problemów, między innymi licencyjnych i finansowych. Cześć zysków z aplikacji na iOS musiałoby wędrować do Apple. Gigant chciał jednak koniecznie mieć swój własny ekosystem mobilny na miarę tamtych czasów, więc koncepcja ta została porzucona na rzecz Windowsa Phone 7.

Microsoft Launcher

Czas zweryfikował plany, mobilne okna oficjalnie umarły w momencie osiągnięcia wersji 10. Wraz ze śmiercią systemu zmieniła się również koncepcja Microsoftu. Realia są aktualnie inne, usługi chmurowe pozwalają czerpać zyski z aplikacji wieloplatformowych. Dlatego też możemy z programów giganta korzystać na iOS i Androidzie, a ostatnio nawet pakiet Office trafił wreszcie na wszystkie urządzenia typu Chromebook. Wyłania się tutaj nieśmiało pewna koncepcja, którą przedstawia Brenson. Sugeruje on, że jej podstawą może być system Android. Sklep Google Play zawiera już całe spektrum usług giganta, a wśród nich jest Microsoft Launcher podbijający serca użytkowników. Natomiast na Microsoft Store trafił do sprzedaży Samsung Galaxy S8/S8+. Wizja, jaka się tutaj rysuje, ukazuje nam telefon na Androidzie z preinstalowanym oprogramowaniem Microsoftu. Inną opcją jest prosty konfigurator, który jednym kliknięciem instaluje całe oprogramowanie, loguje nas do konta Microsoft – w ciągu kilku minut zmienia dowolny telefon w Windows Phone. Jest to zdecydowanie ciekawa idea i de facto już teraz jest to możliwe. Jeśli bardzo chcemy, możemy, korzystając z telefonu z systemem Google, prawie całkowicie uniezależnić się od jego usług, wybierając aplikacje Microsoftu.

Wojciech Błachno
2017-11-28 13:48:00
1055
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-11-28 13:48:00
1055
Odsłony


Smart Writing System, czyli notowanie na ekranie i papierze jednocześnie

Jednym z najlepszych rozwiązań do sporządzania notatek w dobie cyfrowej rewolucji jest niezaprzeczalnie połączenie rysika z tabletem Surface i aplikacją OneNote. Nie zmienia to jednak faktu, że spora ilość ludzi przyzwyczaiła się do pisania na najzwyklejszym w świecie papierze, zaś nawyków tego typu bardzo ciężko jest się pozbyć. Oczywiście doprowadziło to do stworzenia rozwiązań dedykowanych właśnie im, mających stanowić swego rodzaju pomost pomiędzy klasycznym notowaniem w szkicowniku oraz na ekranie urządzenia mobilnego. Doskonałym przykładem może być w tym miejscu Neo smartpen N2, który w kombinacji ze specjalnymi notesami pozwala na wygodne notowanie na papierze przy jednoczesnym przenoszeniu wyników naszej pracy do środowiska cyfrowego. Niestety, dotychczas brakowało odpowiedniej aplikacji, która pozwoliłaby na wykorzystanie pełnego potencjału urządzenia. Na szczęście niebawem stan ten ulegnie zmianie, bowiem firma Moleskin, odpowiedzialna za aplikację współpracującą z omawianym rysikiem w przypadku systemów Android oraz iOS, nawiązała współpracę z Microsoftem.

Neo smartpen N2

Efektem wzmiankowanej kooperacji ma być stworzenie odpowiednika aplikacji Smart Writing System dla systemu Windows 10. Dzięki niej nasze szkice oraz notatki w łatwy sposób przenoszone będą zarówno do aplikacji Word, jak i do PowerPointa oraz OneNote. Umożliwi to wykorzystanie wspomnianego wcześniej stylusa w zupełnie nowy sposób. Warto powiedzieć jeszcze co nieco o samym jego działaniu, bowiem znacząco różni się on przykładowo od Surface Pena - Neo smartpen N2 jest zasadniczo hybrydą pomiędzy klasycznym długopisem a rysikiem. Do śledzenia jego ruchów wykorzystywana jest wbudowana kamera, znajdująca się niedaleko stalówki oraz wykonany ze specjalnego papieru notes (których zestaw zakupić można osobno). Pisząc zapełniamy notes, zaś za pomocą łączności Bluetooth położenie stylusa względem strony jest przesyłane do urządzenia działającego w oparciu o Windows 10, gdzie następnie aplikacja interpretuje dane tworząc dokładną kopię notatki w wersji cyfrowej. Jak łatwo przewidzieć, sprawdza się to w praktyce wyśmienicie.

Ciężko ocenić, czy nowe rozwiązanie przyjmie się dosyć dobrze, by utrzymać się na rynku – w końcu stworzone zostało dla specyficznej grupy odbiorczej. Spójrzmy prawdzie w oczy, osoby sporządzające większe ilości notatek używają do tego celu zwykle klasycznej klawiatury fizycznej bądź też kompaktowych rysików – zwolenników analogowych rozwiązań pozostało zaś relatywnie niewielu. Oczywiście jest szansa na to, że trendy te się zmienią, jednak obecnie raczej się na to nie zanosi…

Amadeusz Labuda
2017-11-28 11:19:00
296
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-11-28 11:19:00
296
Odsłony


Office Delve wycofany z Microsoft Store

Gigant z Redmond stale pracuje nad nowymi rozwiązaniami, stara się szukać nowych ścieżek zarówno dla nowych, jak i już silnych, utrwalonych idei. Trzeba się więc pogodzić z faktem, że czasem niektóre pomysły znajdą nową, lepszą realizację. Wtedy też nawet bardzo dobre, lubiane przez użytkowników oraz sprawdzone rozwiązania mogą zostać odstawione na boczny tor, a z czasem nawet zlikwidowane całkowicie. Nieraz byliśmy już świadkami takiej sytuacji, a ostatnią ofiarą stał się Office Delve w wersji na Windows 10.

Office Delve

Delve to świetnie rozwiązanie do udostępniania i wyszukiwania aktywności oraz plików tworzonych przez współpracowników. Aplikacja korzysta z danych agregowanych w ramach wielu usług pakietu Office 365. Danych tych może być bardzo dużo i znalezienie w tym gąszczu najbardziej interesujących nas informacji może być żmudne i czasochłonne. Office Delve ma za zadanie ułatwić nam pracę, łącząc siły z Office Graph i serwując nam spersonalizowanie wyniki z zasobów Office 365. Algorytmy biorą pod uwagę nasze osobiste preferencje, aktualnie opracowywane zagadnienia, nasze stanowisko oraz relacje z innymi członkami zespołu. Wszystko po to, aby zwiększyć efektywność pracy. To taki swoisty portal społecznościowy dla współpracowników. Delve jest dostępny na kilka platform, posiada również aplikację przeglądarkową. To właśnie przejście na wersję web sugeruje Microsoft, ogłaszając wycofanie wersji na Windows 10. Jeśli nadal mamy zainstalowaną wersję desktop, nadal możemy jej używać, z zastrzeżeniem, że kiedyś może przestać działać. Microsoft, rzecz jasna, wycofuje wsparcie dla tej aplikacji całkowicie, więc na aktualizację również nie można liczyć.

Jakie są powody usunięcia Office Delve ze sklepu Microsoft? Prawdopodobnie w jakiś sposób wiązać się to może ze zmianą podejścia do wyszukiwania danych nie tylko w Office 365, ale również w systemie Windows. Ostatnio informowaliśmy o nowym sposobie wyszukiwania, który aktualnie jest w fazie testów, a może wejść do stabilnej wersji Windows Redstone 4. Być może Microsoft chce skonsolidować wszystkie formy wyszukiwania w swoich usługach w ramach jednej aplikacji. Tak, aby użytkownik nie był zmuszony do uruchamiania dodatkowej aplikacji w celu wyszukiwania danych, lecz mógł to zrobić z każdego miejsca i na każdym dostępnym urządzeniu. Na pewno Cortana, asystent głosowy Microsoftu, odegra tutaj znaczącą rolę w przyszłości.

Wojciech Błachno
2017-11-28 10:25:00
336
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-11-28 10:25:00
336
Odsłony


Platforma Mixer doczekała się własnej linii odzieżowej

Ostatnimi czasy zauważyć można na ulicach i w klubach coraz więcej osób, które poprzez swój ubiór i wizerunek pragną podkreślić swoją przynależność do pewnych kręgów kulturowych. To, co niegdyś ograniczało się zwykle do fanów zespołów grających Rock’n’Rolla trafiło obecnie krótko mówiąc do mainstreamu. Oczywiście nie ogranicza się to jedynie do muzyki – napotkać można coraz więcej akcesoriów i odzieży powiązanej z szeroko pojętym sektorem gier wideo. Co ciekawe, do sprzedaży trafiły jakiś czas temu również ubrania (głównie bluzy z kapturami) promujące jeden z największych portali streamingowych – Twitch.tv. Jak się okazuje, był to strzał w dziesiątkę, bowiem zainteresowanych nie brakuje. Nic więc dziwnego, że tropem tym podążyła również dosyć młoda platforma Microsotu, czyli Mixer.

Do sprzedaży internetowej trafiły właśnie akcesoria i ubrania sygnowane charakterystycznym logiem platformy Mixer, począwszy na kubkach poprzez czapki, na legginsach kończąc. Zaprojektowane zostały w całości przez Design by Humans, zaś ich cena wacha się od kilkunastu, do kilkudziesięciu dolarów. W ofercie pojawił się nawet sweter w charakterystyczne, kanciaste wzorki, ozdobiony na środku nazwą platformy streamingowej Microsoftu. Co ciekawe, gdy podczas zakupu użyjemy kodu promocyjnego Mixer zyskamy rabat rzędu 25%, zaś przesyłka zakupów za więcej niż 50 dolarów będzie darmowa.

Pod znakiem zapytania stoi jednak to, czy gadżety Mixera przyjmą się tak dobrze jak miało to miejsce w przypadku Twitcha – platforma ta jest bowiem dużo starsza i posiada zdecydowanie największą ilość fanów. Oczywiście z biegiem czasu może się to zmienić, bowiem użytkowników serwisu Microsoftu stale przybywa, głównie za sprawą intuicyjnej obsługi i przyjaznego designu.

Amadeusz Labuda
2017-11-28 10:00:00
265
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-11-28 10:00:00
265
Odsłony


Microsoft demonstruje działanie funkcji Near Share

W ostatnich kompilacjach rozwojowych Windows 10 Redstone 4 pojawiły się nowości związane z łącznością Bluetooth, takie jak szybkie parowanie urządzeń i Near Share. Pierwsza umożliwia włączenie "nasłuchiwania" Bluetooth na komputerze i łączenie się z urządzeniami znajdującymi się w pobliżu, a druga pozwala przesyłać bezprzewodowo pliki i adresy URL do komputerów znajdujących się w pobliżu. Teraz możemy w końcu zobaczyć ją w akcji.

Near Share to funkcja idealna, gdy przykładowo jesteśmy na spotkaniu z szefem i chcemy szybko wysłać mu prezentację otwartą akurat na naszym ekranie albo siedzimy na kanapie z przyjacielem i chcemy przesłać na jego laptopa zrzut ekranu z gry. Nie musimy w tym celu korzystać z Internetu (by np. wysłać plik przez Skype, Facebooka czy e-mail). Wystarczy, że obaj włączymy Near Share i możemy dzielić się zawartością bezpośrednio. Tu jednak zaczynają się schody, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Oprócz włączenia funkcji oba urządzenia muszą posiadać łączność Bluetooth i system operacyjny Windows 10 w kompilacji 17035 lub wyższej. Jako że mowa o kompilacji przedpremierowej, raczej trudno liczyć, że nasz szef czy znajomy będzie z takiej wersji korzystał, dlatego na razie nie ma zbyt wielu okazji, by Near Share przetestować. Na szczęście możemy zobaczyć działanie funkcji na prezentacji opublikowanej przez Microsoft:

Jak widać, funkcja jest banalnie prosta w obsłudze. Gdy jesteśmy w aplikacji, której zawartość chcemy udostępnić (np. grafika w Zdjęciach, witryna w Microsoft Edge czy nawet zwykły plik w Eksploratorze plików), klikamy przycisk Udostępnij. Jeśli Near Share jest włączony, w menu udostępniania zobaczymy urządzenia Bluetooth znajdujące się w pobliżu. Klikamy urządzenie odbiorcy, a ten otrzymuje powiadomienie o nadchodzącym pliku. Ma on dwie opcje do wyboru - otwarcie lub odrzucenie. Po kliknięciu tej pierwszej plik się otwiera - w tym przypadku jest to strona internetowa. Kliknięcie drugiej opcji plik oczywiście blokuje.

Near Share działa obecnie tylko w Windows 10 na PC, ale niewykluczone, że Microsoft rozszerzy jego dostępność na inne kategorie urządzeń, takie jak smartfony z Windows 10 Mobile, HoloLens czy Xbox.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 05:17:00
374
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 05:17:00
374
Odsłony


Windows 10 Anniversary Update z nową aktualizacją zbiorczą 14393.1914

Od listopadowego Patch Tuesday minęły już dwa tygodnie, co ostatnio jest znakiem, że czas na drugą turę aktualizacji w danym miesiącu. W rzeczywistości jest to nawet trzecia aktualizacja (po tej z 2 listopada), przynajmniej dla Anniversary Update. Nienajnowsza już wersja Dziesiątki doczekała się kolejnego pakietu poprawek niezwiązanych z bezpieczeństwem, który zmienia numer wersji na 14393.1914. Dokładną listę zmian prezentujemy poniżej.

Windows 10 14393.1914

Lista zmian w aktualizacji zbiorczej 14393.1914 dla PC
  • Rozwiązano problem z wyświetlaniem "pociętej" i pomieszanej zawartości w aplikacjach, gdy do komputera podłączono co najmniej trzy urządzenia wyświetlające USB 3.0. Problem występował, gdy wprowadzano zmiany w zawartości na jednym lub większej liczbie podłączonych urządzeń wyświetlających.
  • Rozwiązano problem z uruchamianiem usługi, gdy dwie lub więcej usług korzysta z tego samego wbudowanego konta (takiego jak NetworkService lub LocalService). Gdy wystąpował ten problem, usługa, która uległa awarii, zgłaszała błąd: "Usługa nie została uruchomiona z powodu niepowodzenia logowania" lub "Określona sesja logowania nie istnieje. Mogła już zostać zakończona".
  • Rozwiązano problem z zaplanowanymi w harmonogramie zadaniami przechowującymi dane uwierzytelniające, które nie uruchamiały się po włączeniu Credential Guard. występował przy tym błąd o ID 104 z komunikatem: "Menedżer zadań nie mógł się zalogować w '\Test'. Wystąpił błąd w 'LogonUserExEx'. Akcja użytkownika: Upewnij się, że dane uwierzytelnienia dla zadania są poprawnie określone. Dodatkowe dane: Wartość błędu: 2147943726.2147943726: ERROR_LOGON_FAILURE (Nazwa użytkownika lub hasło jest nieprawidłowe)".
  • Rozwiązano problem występujący podczas deszyfrowania lub szyfrowania dysku narzędziem BitLocker - pliki chronione przez Encrypting File System (EFS) mogły zostać uszkodzone.
  • Rozwiązano problem z otwieraniem plików Microsoft Office z serwera plików, na którym włączona jest funkcja Windows Information Protection. Wyświetlany był komunikat błędu: "Przepraszamy, nie można otworzyć dokumentu xxx".
  • Rozwiązano problem, w wyniku którego dysk Storage Spaces Direct (S2D), który ulegał awarii lub został usunięty z węzła, jest nieprawidłowo zgłaszany jako zdrowy w narzędziach administracyjnych. Narzędzia te to Get-Physical Disk, Server Manager oraz Failover Cluster Manager.
  • Rozwiązano problem polegający na tym, że zadanie naprawy mogło zostać zawieszone na czas nieokreślony po ponownym dodaniu węzła do klastra S2D.
  • Rozwiązano problem z naprawą Miejsc do magazynowania - gdy była ona niepełna, prowadziła do utworzenia metadanych o niepowodzeniu, które uniemożliwiały przeprowadzenie przyszłych napraw.
  • Rozwiązany problem z wysuwanym menu Sieć - nieoczekiwane zamknięcie okna logowania (np. gdy użytkownik wykonał kliknięcie poza oknem) uniemożliwiało wyświetlanie kolejnych okien dialogowych logowania, gdy użytkownik próbował połączyć się później z tą samą siecią.
  • Rozwiązano problem wycieku tokena w usłudze services.exe, który pojawił się po zastosowaniu poprawki MS16-111/KB3175027. Rezultatem był przeciek obiektu sesji jądra, który po pewnym czasie obniżał wydajność systemu, zwłaszcza w implementacjach serwerowych, gdzie dochodzi do wielu logowań użytkowników.
  • Rozwiązano problem z AppProxy, który mógł uniemożliwiać łączenie się urządzeń mobilnych z siecią.
  • Rozwiązano problem z zasadami przekierowywania schowka pulpitu zdalnego, które nie działały po ponownym nawiązaniu połączenia z istniejącą sesją, gdy zasady te zostały zmienione między początkowym i ponownym połączeniem z sesją.
  • Rozwiązano problem występujący w wersjach językowych innych niż angielska - proces OEM OOBE nie mógł zostać pomyślnie zakończony w trakcie budowania klastra typu failover. Proces kończył się niepowodzeniem i komunikatem "Nie można znaleźć komponentu integracji o podanej nazwie".
  • Poprawiono wydajność podczas wyszukiwania po formatach plików w urządzeniach pamięci masowej z Direct-Access.
  • Rozwiązano problem z zasadami kondycji klastrowania - dotyczył on obsługi dysków klastrowych, które przestały odpowiadać. Domyślnie dyski są wycofywane z powodu braku reakcji. Częstotliwość niereagujących remediacji resetowania jest zbyt agresywna.
  • Poprawiono wydajność podczas uruchamiania aplikacji korzystających z Virtual Disk Service do zarządzania woluminami.
  • Rozwiązano problem z niektórymi drukarkami Epson SIDM (Dot Matrix) i TM (POS), które nie mogły drukować w systemach z x86 i x64. Problem ten dotyczy KB4048953.
Znane błędy w aktualizacji zbiorczej 14393.1914 dla PC
  • Po zainstalowaniu aktualizacji użytkownicy IE 11 korzystający z SQL Server Reporting Services (SSRS) mogą nie być w stanie przewijać zawartości wysuwanych menu za pomocą paska przewijania. Działa jednak przewijanie pokrętłem myszy.
  • Po zainstalowaniu KB4041688, KB4052231 lub KB4048953 może pojawić się błąd z komunikatem "CDPUserSvc_XXXX przestał działać". W logu aplikacji zapisuje się też Event ID 1000. Odnotowuje on, że svchost.exe_CDPUserSvc_XXXX przestał działać, a odpowiedzialnym za to modułem jest cdp.dll. Microsoft pracuje nad odpowiednią poprawką.

Aktualizacja powinna już być dostępna w Windows Update, ale można ją też pobrać ręcznie z Katalogu Microsoft Update.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 01:23:00
460
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-28 01:23:00
460
Odsłony


Aplikacje UWP kontra wersje przeglądarkowe. The Guardian dokonał wyboru

Uniwersalna Platforma Windows powstała, by umożliwić deweloperom tworzenie aplikacji na wszystkie kategorie urządzeń z Windows 10 jednocześnie. W rezultacie aplikacje pulpitowe (których zwykle było więcej) miały z automatu trafiać do Windows 10 Mobile. Strategia nie wypaliła i ostatecznie aplikacji UWP dla Windows 10 powstało jeszcze mniej niż dla telefonów, które tak czy inaczej poszły w odstawkę.

W listopadzie 2015 r. Guardian News and Media uruchomił aplikację The Guardian dla Windows 10. Po dwóch latach funkcjonowania traci ona wsparcie wydawcy. Od kilku dni aplikacji nie można już pobierać ze Sklepu Microsoft (choć jej strona pozostaje dostępna), ale użytkownicy, którzy zainstalowali ją wcześniej, nadal mogą jej używać, choć już bez dalszych aktualizacji. Informacja sama w sobie nie jest w żaden sposób przełomowa - oto brytyjski dziennik zaprzestał rozwijania swojej aplikacji. Znaczące dla platformy UWP jest dopiero to, czym Guardian swoją decyzję tłumaczy.

The Guardian - aplikacja dla Windows 10

"Dlaczego to zrobiliśmy? Zamykanie serwisów nie przychodzi nam lekko, a Windows pozostaje ważną platformą dla naszych czytelników. Gdy jednak rozważyliśmy kilka kluczowych czynników - takich jak obecne statystyki użytkowania, koszty wsparcia i wysiłek, by zachować zgodność z wersjami na Androida i iOS - doszliśmy do wniosku, że lepsze doświadczenie dla naszych czytelników używających Windows możemy zapewnić poprzez naszą stronę internetową" - głosi komunikat brytyjskiego dziennika. Przełóżmy to teraz na mniej oficjalny język. Aplikacje UWP mają po prostu za mało użytkowników, by opłacało się je wspierać.

Skąd ten trend? Windows 10 Mobile jest praktycznie na wymarciu, a to właśnie platformy mobilne są najlepszym środowiskiem do uruchamiania aplikacji, które posiadają swoje odpowiedniki przeglądarkowe. Użytkownicy PC wybierają raczej strony internetowe, chyba że aplikacja zapewnia lepszą funkcjonalność. A to nie zdarza się często.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-27 22:37:00
434
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-27 22:37:00
434
Odsłony


Od stycznia nie zalogujemy się w Skype za pomocą konta Facebook

Logowanie się do jednych usług za pomocą konta innych usług bywa całkiem wygodne, a w ostatnich latach najpopularniejszym sposobem takiego logowania jest użycie Facebooka. Jeśli w ten właśnie sposób logujecie się w Skype, wkrótce czeka Was niemiła niespodzianka. Możliwość ta zostanie bowiem wyłączona w styczniu.

"W ramach postępującego rozpowszechniania nowego Skype'a wyłączymy opcję logowania za pomocą Facebooka w styczniu 2018 r. i uspójnimy logowanie we wszystkich wersjach Skype za pomocą konta Microsoft. Korzystanie z Konta Microsoft pozwoli Wam logować się za pomocą jednego uwierzytelnienia, które odblokowuje wszystkie Wasze usługi Microsoft, w tym Skype, Office Online, Outlook, OneNote, OneDrive i nie tylko - wszystko w jednym doświadczeniu i z jednym hasłem" - głosi komunikat na stronie Skype Support. Wsparcie dla logowania za pomocą Facebooka nie jest obecnie wspierane w Skype dla Windows 10, nowym Skype dla Androida i iPhone'a, oraz nowym Skype dla Windows, Mac i Linuksa.

Logowania za pomocą Facebooka - Skype Online
Skype w przeglądarce - jedno z ostatnich wydań komunikatora umożliwiających logowanie za pomocą Facebooka

Począwszy od stycznia, by dalej korzystać ze Skype, konieczne będzie zalogowanie się za pomocą konta Microsoft - jeśli go jeszcze nie posiadamy, możemy je założyć szybko i bezpłatnie. Niestety, nie dotyczy to kont zarejestrowanych przy pomocy Facebooka. W tym przypadku możemy jednak przenieść kontakty do Skype utworzonego przy pomocy konta Microsoft i wykonać kopię zapasową konfiguracji i historii wiadomości (dostępna tylko dla Skype dla pulpitu Windows i Skype dla Maca). Istnieje też możliwość przeniesienia doładowań, numeru i abonamentów Skype.

Czy zmiana wprowadzona do Skype będzie specjalnie dotkliwa? Raczej nie. Jako że większość współczesnych wydań komunikatora i tak nie pozwala logować się przez konto Facebookowe, zmuszeni do założenia nowego konta będą tylko nieliczni.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-27 21:58:00
389
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-27 21:58:00
389
Odsłony


VMware krytycznie o Azure Migrate

Azure Migrate to darmowa usługa pomagająca klientom przenosić swoje zasoby z modelu on-premise do chmury Azure. Jej zapowiedź padła na konferencji Microsoft Ignite 2017 i choć nie doczekała się jeszcze ogólnej dostępności (GA), Microsoft dość agresywnie przedstawia jej ofertę klientom VMware, z czego ten oczywiście nie jest zachwycony.

Usługa migracyjna zapewnia użytkownikom wsparcie w postaci wskazówek, wiedzy i mechanizmów asystujących, oraz pozwala przenosić złożone zasoby i aplikacje działające na wielu serwerach. Microsoft przedstawił też przykładowy kosztorys, według którego Azure pozwoli firmom zaoszczędzić nawet 84% środków w porównaniu do oferty VMware. Choć gigant z Redmond szczyci się wsparciem na poziomie podobno nieosiągalnym dla innych dostawców chmury, VMware do usługi Azure Migrate i jej dalszych implikacji podchodzi już bez najmniejszego entuzjazmu.

Azure Migrate

By ustosunkować się do oferty Microsoftu, Ajay Patel, Senior Vice President of Product Development for Cloud Services z VMWare opublikował długi post na VMware Blog, w którym czytamy m.in., że "Oferta ta została stworzona niezależnie od VMware i nie jest też przez VMWare wspierana. Deklarowaną intencją Microsoftu było uruchomienie pośredniczącego rozwiązania migracyjnego, a nie rozwiązania zaprojektowanego, by uruchamiać firmowe środowiska robocze w warstwie produkcyjnej. Zrozumiałe jest , że Microsoft, dostrzegłszy wiodącą pozycję oferty VMware, pogłębia wsparcie dla VMware w Azure, które jest nadrzędnym i niezbędnym rozwiązaniem dla klientów Hyper-V lub natywnych środowisk Azure Stack, jednak nie uważamy, by to podejście oferowało klientom dobre rozwiązanie dla ich hybrydowej lub wielo-chmurowej przyszłości".

Z jednej strony mamy zarzut niekompatybilności Azure z VMware, z drugiej - współpracę VMware z AWS nad podobnym rozwiązaniem, które w tym przypadku posiada wsparcie firmy. Microsoft do tych zarzutów jeszcze się nie odniósł, ale raczej na odpowiedź nie będzie trzeba długo czekać. W końcu mamy do czynienia z poważną - bo dotyczącą wielkiego biznesu - walką o klienta.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-27 20:48:00
364
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-27 20:48:00
364
Odsłony


Microsoft wypuścił inteligentną aplikację do nauki języka chińskiego

Poprzedzona zapowiedzią z zeszłego miesiąca aplikacja Microsoftu do nauki chińskiego w końcu ukazała się na iOS! Intencją twórców było uzupełnienie nauki tego trudnego języka tym, czego doświadczyć nie można (a przynajmniej w takim stopniu), chodząc na lekcje, oglądając filmiki czy przerzucając karty ze słówkami. Chodzi oczywiście o możliwość prawdziwej konwersacji.

"Sądzisz, że znasz chiński, ale kiedy spotkasz Chińczyka i chcesz porozmawiać po chińsku, będzie to niemożliwe, jeśli wcześniej nie ćwiczyłeś" - wyjaśnia Yan Xia, starszy deweloper w Microsoft Research Asia w Pekinie - "Nasza aplikacja rozwiązuje ten problem, wykorzystując nasze technologie rozpoznawania i przetwarzania mowy naturalnej". Innymi słowy nowa aplikacja Microsoft Learn Chinese będzie pełnić rolę cyfrowego native speakera. Aplikacja wciela bowiem w życie ideę konwersacji jako platformy.

Microsoft Learn Chinese

Jak głosi opis aplikacji, pozwala ona w zabawny sposób pogłębiać znajomość języka chińskiego dla osób na wszystkich poziomach zaawansowania. Największy nacisk położony jest oczywiście na mowę naturalną, a zwłaszcza na wymowę. Skąd możemy wiedzieć, czy mówimy poprawnie? W czasie niemal rzeczywistym sprawdzi to za nas oparty na sztucznej inteligencji system rozpoznawania mowy, wyposażony w mechanizm oceny poprawności. Interakcja z aplikacją przypomina pracę z rzeczywistym człowiekiem - także tutaj mamy do czynienia z AI w postaci wirtualnego nauczyciela. Materiały edukacyjne w Microsoft Learn Chinese zostały opracowane przez doświadczonych nauczycieli i są zgodne z klasyfikacją trudności HSK.

Microsoft Research uważa, że nawet inteligentna aplikacja nie może zastąpić kontaktu z native speakerem, niemniej jednak jest wartościowym uzupełnieniem i alternatywą, gdy z prawdziwym nauczycielem nie możemy się spotkać. Aplikację Microsoft Learn Chinese można już pobrać bezpłanie na iPhone'a, iPada i iPoda touch (z iOS 9.0 lub nowszym) ze sklepu Apple App Store.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-27 20:04:00
383
Odsłony


Edge stanie się domyślnym czytnikiem PDF w Windows 10

W ostatniej aktualizacji Windows 10 Fall Creators Update sporo uwagi poświęcono wbudowanemu czytnikowi PDF. Autorski program staje się jeszcze bardziej funkcjonalny, co zawdzięczać można ostatnim aktualizacjom w ramach Redstone 4. Jakość czytnika podskoczyła najwyraźniej na tyle, że Microsoft postanowił udostępnić go na pierwszym planie, puszczając w odstawkę obecnie domyślną aplikację Czytnik.

Czytnik to samodzielna aplikacja Microsoftu służąca do przeglądania plików PDF, XPS i TIFF, której debiut przypadał jeszcze na erę Windows 8.1. Choć nadal można jej używać w Windows 10, Microsoft chce zrobić krok do przodu, zastępując Czytnik wbudowanym czytnikiem PDF w przeglądarce Edge. Aplikacja już wcześniej przestała być rozwijana w Windows 10 Mobile, a już za parę miesięcy podobny los czeka pulpitowy Windows 10.

"Microsoft odsyła aplikację Czytnik na emeryturę w tej i w kolejnych wersjach Windows 10. Aplikacji tej nie będzie można już używać po 15 lutego 2018 r. Jako czytnik PDF polecamy Microsoft Edge, dla XPS - Windows XPS Viewer, a dla plików TIFF - aplikację Zdjęcia" - ogłosiła firma.

Decyzja firmy wydaje się w pełni zrozumiała i uzasadniona. Dalsze rozwijanie Czytnika byłoby oczywiście wykonalne, niemniej jednak Microsoft sporo ostatnio zainwestował w Edge, szczególnie we wbudowany czytnik PDF. Oferuje on teraz całkiem sporo możliwości, takich jak choćby nanoszenie odręcznych notatek, rysunków i zaznaczeń. Odrębną, choć prawdopowodbnie najważniejszą kwestią jest jednak to, że czyniąc Edge domyślną aplikacją dla plików PDF w Windows 10, Microsoft wpłynie na popularność Edge i - co za tym idzie - wzrost jej udziałów. Następca Internet Explorera nigdy nie doczekał się bowiem tylu użytkowników.

Krzysztof Sulikowski
2017-11-27 19:28:00
389
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2017-11-27 19:28:00
389
Odsłony


Pakiet Office dostępny na każdym Chromebooku

Chromebooki, mimo swoich wielu niezaprzeczalnych zalet, mają niestety wiele niepodważalnych wad. Ma to bezpośredni wpływ na ich popularność, która z całą pewnością nie jest zadowalająca. Google, projektując ostatniego Pixelbooka, który ma być okrętem flagowym systemu Chrome OS, chciał stworzyć produkt premium będący konkurencją innych marek. No i udało się, przynajmniej na papierze, stworzyć bestię mającą wiele wspólnych z konkurencją cech, w tym również wysoką cenę. Niestety, jego największą wadą, dyskwalifikującą go jako sprzęt z najwyżej półki, jest sam system Chrome OS. Jest to system działający co prawda bardzo płynnie, jednak zbyt ubogi i ograniczony, by brać go na serio pod uwagę jako uniwersalny komputer. Google walczy o to, aby wzbogacić system o nowe funkcje, na przykład dodając kompatybilność z aplikacjami ze sklepu Google Play. Jednak zoptymalizowanych pod kątem tego systemu aplikacji nie ma tak wiele, jakbyśmy tego wymagali. Microsoft chciał pomóc, udostępniając swoje aplikacje na ten system. Niestety, do tej pory pakiet Office był dostępy głównie na komputery z serii Pixelbook i kilka innych urządzeń. Rok temu usłyszeliśmy takie deklaracje z ust giganta z Redmond:

Nasza strategia pozostała niezmieniona. Office na Androida jest wspierany na urządzeniach z systemem Chrome OS i dostępny przez Google Play Store. Sklep Play, w wersji beta na Chrome OS, jest wciąż rozwijany. Współpracujemy z Google, aby zapewnić najlepsze wrażenia użytkownikom Chromebooków. Planujemy również udostępnienie naszych aplikacji na wszystkie urządzenia Chromebook.

Pakiet Office na każdym Chromebooku

Teraz wreszcie pełny pakiet Office z systemu Android jest dostępny na wszystkich urządzeniach z ChromeOS. Do tej pory większość użytkowników systemu była skazana na aplikacje Google, choć oczywiście cały czas mieli oni dostęp do pakietu Office Online. Od teraz użytkownicy tego systemu będą mieć dostęp do programów Word, Excel, PowerPoint, OneNote, Outlook wprost ze sklepu Google Play. Wprowadzenie pakietu Microsoft na pewno bardzo wzbogaci ten cierpiący na wiele braków w oprogramowaniu system.

ChromeOS i urządzenia Chromebook z Pixelbook na czele to urządzenia, które są niewątpliwie bardzo interesujące i wprowadzają powiew świeżości w zdominowany przez Apple i Microsoft świat komputerów przenośnych. Jednak przyznać trzeba szczerze, że nie jest to na chwilę obecną żadna dla tych gigantów konkurencja. Mimo dużych aspiracji i ciągłego rozwoju, na wielki przełom system od Google musi jeszcze poczekać.

Wojciech Błachno
2017-11-27 15:04:00
344
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-11-27 15:04:00
344
Odsłony


Monachium - władze miasta postawiły na Windows 10

Systemy open source mają swoje zalety, które są doceniane przez wielu użytkowników na całym świecie. Z systemu Linux korzystają nie tylko osoby prywatne, ale również firmy i urzędy. Przykładem tego ostatniego niech będzie Monachium, gdzie od ponad 10 lat urzędy pracują na systemach otwartoźródłowych. Miasto to było pionierem, jeśli chodzi o wdrażanie w administracji publicznej rozwiązań typu open source. W 2003 roku rada miasta postanowiła wdrożyć do swojej administracji specjalnie przygotowaną dystrybucję linuxa – LiMux. Patrząc z perspektywy czasu, mimo zalet i szczytnej idei rozwiązanie to sprawia urzędnikom wiele problemów. Jednym z nich jest konieczność pracy z dwoma systemami jednocześnie, ponieważ wiele technicznych aspektów wciąż wymagała korzystania z systemu Windows. Podwójne bootowanie komplikuje pracę i jest bardzo nieekonomiczne, a wielu pracowników raportowało problemy i sugerowało zmianę. Zresztą sam system Windows jest o wiele bardziej przyjazny dla przeciętnego użytkownika. Linux sprawiał problemy, komplikując dodatkowo codzienną pracę urzędników.

Monachium - Microsoft

W lutym tego roku na łamach CentrumXP można było przeczytać o wstępnych planach, przynajmniej częściowego, porzucenia systemu Linux i powrotu do systemu Windows. Władze deklarowały, że dadzą pracownikom możliwość wyboru. Podnoszono też głos sugerujący, że powrót do Windowsa jest podyktowany osobistymi sympatiami burmistrza i że ma to związek z obecnością w mieście, otwartej w 2016 roku, centrali Microsoftu. Rada miasta zagłosowała właśnie za podjęciem proponowanych zmian, porzuceniem systemu Linux, a tym samym przejściem na oprogramowanie Microsoftu. Ma to usprawnić pracę urzędów i zmniejszyć koszty ich pracy. Głosując za, rada uwzględniła głosy sześciu tysięcy urzędników pragnących takiej zmiany.

Jednocześnie z przenosinami ponad około 29 tyś. komputerów na system Windows, w ramach testów wprowadzone będzie 6 tyś. pakietów Office 2016, które będą działać na maszynach wirtualnych. Pod koniec 2018 roku wyniki testów zostaną przeanalizowane w celu podjęcia decyzji o porzuceniu wykorzystywanego do tej pory pakietu LibreOffice. Cały proces migracji na oprogramowanie Microsoftu ma kosztować 50 milionów euro, a zakończyć się ma na przełomie 2022-23 roku. Jest to kosztowna, acz konieczna i jak widać, również pożądana zmiana.

Wojciech Błachno
2017-11-27 15:00:00
317
Odsłony
Wojciech Błachno
2017-11-27 15:00:00
317
Odsłony


Sea of Thieves całkowicie pominie proces certyfikowania

Od zawsze konsole do gier uchodziły za systemy zamknięte, co spowodowane było specyfiką wykorzystanych w nich mechanizmów oraz rozmaitych zabezpieczeń stworzonych przez samych twórców – miało to zagwarantować, że żadne amatorskie oraz pirackie modyfikacje nie zostaną do nich wprowadzone. Główny powód był dosyć prosty – urządzenia tego typu korzystać miały jedynie z legalnych gier i aplikacji, zaś giganci tacy jak Microsoft i Sony zyskać mieli pełną kontrolę nad treścią na nich dostępną. Z biegiem czasu oczywiście koncepcja ta została rozwinięta, jednak coraz większą uwagę zaczęto przywiązywać do produkcji niezależnych oraz wydanych przez niesprawdzonych deweloperów. Efektem tego było pojawienie się w przypadku Xbox certyfikatów, które w dużym uproszczeniu oznaczają iż tytuł został przez pracowników giganta drobiazgowo przetestowany i zaaprobowany. Wygląda jednak na to, że niebawem czeka nas pierwsze większe odstępstwo od tej reguły – wyczekiwany przez wielu Sea of Thieves pojawi się na konsolach z całkowitym pominięciem procesu certyfikowania.

Jak wynika z jednego z ostatnich wywiadów których udzielił Joe Neate (producent wykonawczy Rare, firmy odpowiedzialnej za wzmiankowany tytuł), gra dotycząca morskich potyczek pojawi się na konsoli Xbox One z całkowitym pominięciem procesu certyfikowania. Ma to wynikać z tego, że prace nad nią trwają już od 18 miesięcy, zaś całość stale ulega dobrze udokumentowanym aktualizacjom. Według Neate po prostu nie potrzeba już przeprowadzać większej ilości testów, bowiem wszystko w Sea of Thives działa tak jak powinno, zaś dodatkowe testy niepotrzebnie opóźniłyby jego premierę. Oczywiście aby całość mogła się ukazać na Xbox, konieczna była akceptacja ze strony Microsoftu - jak się okazuje, nie było z tym najmniejszego problemu. Sytuacja ta, to w gruncie spore ryzyko lub przejaw ogromnej pewności siebie – jeżeli finalny produkt okaże się pełen błędów, gracze z pewnością przeleją swoją gorycz na wyjątkowo negatywne recenzje, szkodząc tym samym PR-owi marki.

Jakkolwiek by nie było, premiera hucznie zapowiedzianej podczas targów E3 gry zbliża się coraz bardziej – ma ona nastąpić według planów już wiosną 2018 roku. Zważywszy na ilość aktualizacji które otrzymała dotychczas jej wersja testowa, jak i na czas procesu jej tworzenia, spodziewać możemy się dzieła wyjątkowo dopracowanego. Jak jednak wyjdzie to w praktyce, dowiemy się dopiero z czasem…

Amadeusz Labuda
2017-11-27 11:58:00
250
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-11-27 11:58:00
250
Odsłony


Niedługo w Windows 10 pojawi się odświeżony Pasek gry

Zmiany graficznego interfejsu w Windows 10, mimo iż początkowo niezauważalne, z biegiem czasu coraz bardziej rzucają się w oczy – zwłaszcza, gdy w jednym obszarze systemu pojawi się ich większa ilość. Jako przykład drobnych modyfikacji można w tym miejscu podać specjalny efekt graficzny towarzyszący kliknięciom myszy w głównym menu ustawień. Jeśli dobrze się przyjrzymy, to okaże się, że wokół kursora pojawia się swego rodzaju ledwie widoczna aureola (efekt halo) – co ciekawe, pojawia się to wyłącznie podczas korzystania z ciemniejszego schematu wyglądu. Oczywiście od czasu do czasu pojawiają się też spore przeróbki, sprawiające, iż dany element wygląda zupełnie inaczej niż uprzednio. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku Paska gry, który w ostatnim testowym buildzie Windows 10 przeszedł sporą przemianę – zarówno pod względem zastosowania, jak i samego wyglądu.

Odświeżony Pasek gry

Pierwszym co zauważyć możemy w nowym Pasku gry, to zdecydowanie odmienny design – powiększył on swoje rozmiary oraz zyskał efekt przeźroczystości, będący zapewne wstępem do zastosowania będącego ostatnio na topie akrylu. Co istotne, pasek wspierać będzie zarówno jasny, jak i ciemny tryb wyświetlania okien. Z paska zniknął awatar gracza, a zastąpił go po prostu dużo czytelniejszy Tag gracza (pseudonim). Najistotniejszą z perspektywy mechaniki zmianą okazuje się dodanie kilku przydatnych skrótów, ukrytych pod odpowiednimi ikonkami – za ich pomocą przejdziemy do naszego profilu Xbox Live oraz Mixer, folderu zawierającego nagrania, a także do ustawień. Nie mniej istotny może okazać się dla osób zabieganych wyraźny zegar, choć spełnia on w tym przypadku raczej formę dekoracyjną niż użytkową (choć całkiem ciekawym pomysłem byłoby ustawienie z tego poziomu alarmu, dzięki któremu ściślej kontrolowalibyśmy swoje sesje z grą). Ostatnim o czym warto wspomnieć przy okazji omawiania odświeżonego Paska gry to fakt, że pojawiło się w nim kilka prostych kontrolek, umożliwiających sterowanie podstawowymi opcjami nadawania transmisji z gry.

Jak widać Microsoft w dalszym ciągu walczy o uznanie graczy, oddając w ich ręce coraz to lepsze rozwiązania. Jest to o tyle istotne, że ostatnie ulepszenia nie zawsze zyskiwały sobie ich przychylność – wystarczy wspomnieć Tryb gry, który przynosił w praktyce więcej szkody niż pożytku. Czy nowy Pasek gry trafi do kategorii must have każdego miłośnika komputerowych rozgrywek, dowiemy się dopiero z czasem, zwłaszcza, że nowe rozwiązanie nie jest jeszcze dostępne nawet dla Insiderów – jego kod jest na chwilę obecną ukryty w systemie, zaś żeby z niego skorzystać, potrzeba nie lada wysiłku.

Amadeusz Labuda
2017-11-27 10:00:00
422
Odsłony
Amadeusz Labuda
2017-11-27 10:00:00
422
Odsłony


Nowy patent Microsoftu oszczędzi nam wstydu

Przeglądając niektóre strony w Internecie, niektórzy wolą ukryć ten fakt przed światem. Zapewne większość internautów zgodzi się, że istnieją takie strony, co do których nie chcemy, by zapisywały się w historii przeglądania i nie pozostawiały np. ciasteczek. Czyszczenie historii przeglądania jest w takich przypadkach naturalną koleją rzeczy. Inną dostępną opcją jest tryb prywatności – przeglądając sieć w tym trybie nie zostawiamy żadnych śladów w przeglądarce. W przypadku Microsoft Edge nazywa się on InPrivate. Już niebawem przechodzenie w ten tryb może się okazać dużo wygodniejsze, niż dotychczas.

Jednak każdy człowiek czasem popełnia błędy, tak się może zdarzyć i w tym przypadku. Możemy zapomnieć skasować historię, natomiast tryb anonimowy bywa w swoich ograniczeniach niewygodny. Ślad pozostawiony po takich wstydliwych odwiedzinach pewnych stron może narazić przeglądającego na nieprzyjemności. Dlatego też Microsoft postanowił znaleźć sposób na to, żebyśmy już nie musieli się martwić o takie sprawy. Opatentował bardzo ciekawe rozwiązanie, które zaimplementowane w przeglądarkę Edge pozwoli zapomnieć o konieczności usuwania historii na dobre. Rozwiązanie to ma na celu zautomatyzowanie procesu przechodzenia między trybami incognito a normalnym. Przeglądarka, opierając się na inteligentnych filtrach, będzie sama decydować, czy przejść w tryb prywatności czy dalej korzystać z normalnego trybu. Mechanizm ten będzie się uczyć i widząc podejrzaną stronę, zapyta, czy ma podjąć reakcję. Raz poinstruowany, kolejny raz dokona przejścia między trybami całkowicie automatycznie.

InPrivate Microsft Edge

Największą wadą przeglądania w trybie prywatnym jest to, że musimy za każdym razem otwierać dla niego nowe okno. To dość niewygodne, gdy na strony, których śladów chcemy na naszym komputerze uniknąć, wchodzimy w "normalnej" sesji przeglądania. Swój pomysł Gigant z Redmond zdążył już opatentować. Patent nosi nazwę "Automation of Browser Mode Switching", czyli automatycznego przełączania trybów przeglądania i opisuje "techniki automatyzujące przełączanie trybów przeglądania. W wielu implementacjach przeglądarka internetowa działa w wielu różnych trybach, wliczając w to normalny tryb przeglądania i prywatny tryb przeglądania. Techniki tu opisane pozwalają automatycznie zmieniać tryb przeglądania w oparciu o specyficzne dla danego trybu czynniki wywołujące i pozwalają użytkownikowi skonfigurować różne zachowania związane ze zmianą trybu".

Niewątpliwie to „wizjonerskie” rozwiązanie ułatwi życie wielu osobom, zwłaszcza tym, które często odwiedzają ryzykowne strony. Jednak trzeba tutaj zadać jedno konkretne pytanie. Jak oceniać fakt, że Microsoft będzie przechowywać, w efekcie działania tego mechanizmu, w jakiś sposób (lokalnie lub w chmurze) kompletną, spersonalizowaną dla danego użytkownika listę wstydliwych stron? Na razie nie wiadomo, kiedy ta funkcja zostanie wdrożona i czy w ogóle. Pełną treść patentu można znaleźć na stronie Światowej Organizacji Własności Intelektualnej.

701
Odsłony


Wstecz  1  2  3  4  5  6  7  ...  241  Dalej