Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności Nowsze aktulaności

Aktualności

Starsze aktualności Nowsze aktulaności

To-Do ze wsparciem dla Android P

Wszyscy żyją teraz prezentacją Surface Go, a życie toczy się dalej i aktualizacje również się toczą razem z nim. Jedna z nich trafiła właśnie do To-Do na Androdzie i uwzględniła zmiany, jakie nadejdą do systemu z zielonym robotem już jesienią, za sprawą Android P, który zwać się będzie prawdopodobnie Pistacchio. Jednym z jego wielu nowych elementów jest natywna obsługa notcha. To właśnie wprowadza nowa wersja To-Do Beta

To-do Aktualizacja Beta

Słynnego notcha, czyli wycięcia w ekranie, w którym mieszczą się sensory, można nie lubić lub można uwielbiać, lecz to nie zmienia faktu, że jest to już powszechny trend. Trend, który finalnie szybko minie, lecz na razie szerzy się wśród wielu producentów telefonów i zawitał on nawet do nowej, nadchodzącej wersji Androida P. Deweloperzy muszą dopasować się do tego trendu, modyfikując odpowiednio swoje aplikacje. Wprowadzenie tego do samego systemu przez Google ułatwia znacznie sprawę. Microsoft nie czeka i już przygotowuje niektóre swoje aplikacje w tym kierunku. Jedną z pierwszych jest To-Do, czyli planer dnia, który ma zastąpić przejętą przez Microsoft, słynną aplikację Wunderlist.

To-Do istnieje na razie równolegle z Wunderlist. W bliżej nieokreślonej przyszłości ma on tę poprzednią, niezwykle popularną aplikację zastąpić całkowicie, co rzecz jasna spotyka się ze sporą krytyką użytkowników. To-Do jest mimo to co raz lepszą aplikacją i jest przez Microsoft stale uzupełniany o nowe funkcje. Te, które znalazły się w ostatniej aktualizacji, nie są może rewolucyjne, ale na pewno przydatne. Bo to oczywiście nie wszystkie zmiany, jakie wprowadza ta aktualizacja. Od teraz na przykład, opcja Ustaw cyklicznie jest widoczna cały czas w widoku szczegółów. Ponadto wprowadzono szereg poprawek i usprawnień dotyczących między innymi powtarzania i terminów płatności. Aplikację To-Do można pobrać wprost z Sklepu Google Play

Wojciech Błachno
10.07.2018 14:37:00
448
Odsłony
Wojciech Błachno
10.07.2018 14:37:00
448
Odsłony


Już jest! Nowy, tańszy Surface Go (Aktualizacja 2)

Aktualizacja - 21:28

Polska przedsprzedaż właśnie wystartowała i znane są pozostałe ceny.

Surface Go 64GB / 4GB RAM - 1999 zł
Surface Go 128GB / 8GB RAM - 2649 zł
Surface Go Signature Type Cover Czarna - 449 zł
Surface Go Signature Type Cover Platynowa - 599 zł
Surface Mobile Mouse - 169 zł
Surface Pen dostępny jest w regularnej sprzedaży w cenie 499 zł.

Aby skompletować najtańszy zestaw Surface Go, z klawiaturą, piórem i myszką, wydać będziemy musieli 2617 zł.

Aktualizacja - 15:50

Oficjalna polska cena najtańszej wersji Surface Go (64 GB 4GB RAM), bez akcesoriów to 1999 zł. Tak więc jest to nieco więcej, niż sugerowała cena w dolarach. Tak czy inaczej, to nadal bardzo ciekawa oferta.

No i jest, nie pokazali go w piątek, tak jak przewidywano, a już wczoraj! Surface Go miał swoją premierę i prezentuje się faktycznie bardzo dobrze. Jest to zupełnie nowy członek rodziny, o nowych, bardziej kompaktowych rozmiarach, lekko zmienionym designie i całkiem ciekawych parametrach. Jednak mimo wszystko, jest to nadal Surface, tyle że tańszy! Lecz czy gdy przyjrzymy się bliżej, to rzeczywiście jest tak rewelacyjnie? Sprawdźmy to!

Surface Go

Skoro jest tańszy i mniejszy, to czy czegoś mu brakuje? Surface Go ma dużo mniejsze rozmiary, w stosunku do klasycznego Surface, przekątną ekranu 10 cali przy standardowych dla Surface proporcjach 3:2 i rozdzielczości 1800 x 1200. W jego wnętrzu drzemie chłodzony pasywnie procesor Pentium Gold 4415Y siódmej generacji, wsparty 4 lub 8 GB pamięci operacyjnej. Do wyboru będziemy mieć również dwie pojemności dysku - 64 GB eMMC i 128 GB SSD. Jeśli chodzi o peryferia, to bogato nie jest, choć jest to już raczej standard. Mamy tu więc Surface Connector, USB-C oraz Jack 3,5 mm. Do tego wszystko obudowane magnezową konstrukcją z klasyczną rozkładaną stopką. Na usta ciśnie się sformułowanie Surface Mini, choć Go jest równie trafne.

Jak to wygląda od strony wydajności? Out of the box powinno być lepiej niż dobre, a to za sprawą systemu Windows 10 S. Oczywiście istnieje możliwość upgrade'u do Windows 10 Pro, lecz podobnie jak w przypadku urządzeń Always Connected PC's z procesorami ARM, może wiązać się to ze spadkami wydajności. W niedalekiej przyszłości Microsoft zaprezentuje również wersję z modemem LTE, tak więc będzie to prawdziwie mobilne urządzenie, również dzięki niezłym osiągom jeśli chodzi o czas pracy na baterii - 9 godzin.

Surface Go

Dobra, ale w takim razie co z tą ceną?

No tutaj jest rewelacyjnie, jeśli weźmiemy pod uwagę pozostałe modele Surface. Za podstawowa, najtańszą wersję 64GB/4GB, bez akcesoriów w postaci klawiatury i rysika, zapłacimy 399$ . Droższa wersja 8GB/128GB kosztuje już 549$ . Jeśli doliczymy do tego akcesoria (Type-Cover Alcantara 129$, Surface Pen 99$), to zbliżamy się już do 800$. Ale to nadal mniej, niż najtańszy, goły Surface Pro, bo za niego zapłacić musimy 799$. Tak więc prawie w tej samej cenie, dostajemy kompletne urządzenie Surface, które różni od starszego brata rozmiar, procesor i pojemność dysku.

Surface Go

Skoro prawie nie widać różnicy to czy warto?

Naszym zdaniem zdaniem tak! Intel Core m3, który znajduje się w Surface Pro, demonem prędkości nie jest. Porównując go z Pentium Gold, zyskujemy zasadniczo jedynie trochę mniejszy apetyt na energię. Bazowe 1600 MHz jakie zapewnia Pentium, powinno być wystarczające, nawet jeśli zrobimy opcjonalną, darmową aktualizację do Windows 10 Pro. Problemem może być pojemność dysku, a rozmiar urządzenia również nie każdemu przypadnie do gustu.

Surface Go

Microsoft od zawsze promował linię Surface jako markę premium, co niestety wiązało się z ograniczonym znacznie gronem odbiorców. Teraz, gdy gigant otwiera się na wiele nowych możliwości, znalazł kolejne miejsce w którym może coś zdziałać. Mam na myśli rynek edukacyjny, gdzie Microsoft już teraz prężnie działa dzięki pakietowi Office 365, lecz przespał moment w którym konkurencja uszczknęła tu kawałek rynku. Mowa tu o komputerach przeznaczonych do edukacji.

Surface Go może być właśnie zwieńczeniem prac giganta na tym polu. Jest to przecież wyjątkowo tani komputer, który potrafi doskonale wykorzystać wszystkie zalety pozostałych narzędzi edukacyjnych Microsoftu (jak poszczególne elementy pakietu Office 365). Dodatkowo pracuje pod kontrolą bezpiecznego Windows 10 S, więc jest to wręcz idealne rozwiązanie dla szkół.

Zainteresowani? My zdecydowanie tak!

Surface Go można już ponoć zamawiać w przedsprzedaży, również w Polsce, choć na stronie Microsoftu jeszcze takiej informacji nie znaleźliśmy. Na pewno będziemy chcieli sprawdzić taniego Surface w praktyce bo jest tutaj jeszcze sporo niewiadomych. Czy wszystkie kompromisy jakie tutaj wybrano (rozmiar, procesor, pojemność dysku), będą miały wymierny wpływ na wygodę korzystania z Surface Go? Jesteśmy tego bardzo ciekawi. Surface Go na pewno sprawi, że marka którą reprezentuje wypłynie wreszcie na szersze wody. Oby tylko nie zatonęła za szybko.

Wojciech Błachno
10.07.2018 09:48:00
1005
Odsłony
Wojciech Błachno
10.07.2018 09:48:00
1005
Odsłony


Nowy Microsoft Store na Tajwanie

Microsoft, mimo że nie ma bardzo dużej oferty sprzętowej, to podobnie jak Apple, posiada sklepy stacjonarne, w których można kupić między innymi jego flagowe produkty z linii Surface. Jest to okazja do wypróbowania wszystkich urządzeń i zasięgniecia wiedzy u fachowców z Microsoft. Niestety nie ma takich miejsc dużo, a większość z nich znajduje się w USA. Niedawno zapowiedziano stworzenie pierwszego sklepu stacjonarnego w Wielkiej Brytanii, a konkretnie w Londynie. Tymczasem Microsoft dokonuje ekspansji w Azji i otworzył właśnie nowy sklep w Taipei, na Tajwanie.

Microsoft Store Tajwan

Otworzenie nowego sklepu w tak prężnie rozwijającym się regionie, absolutnie nie dziwi. Zwłaszcza że Microsoft niedawno rozszerzył dostępność linii Surface właśnie o Tajwan, tak więc dostęp do fizycznego sklepu na pewno napędzi sprzedaż. Nie da się ukryć, że sklepy Microsoftu pełnią poza USA głównie funkcję reprezentacyjną. Utrzymanie takich sklepów to jest również dla giganta całkiem spory koszt, tak więc z tego też względu najprawdopodobniej nie ma takiego sklepu w Polsce. Nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić w najbliższym czasie. Surface nie jest w naszym kraju popularny, głównie ze względu na jego wysoką cenę.

Być może wypuszczenie na rynek taniego modelu Surface, który prawdopodobnie zobaczymy jeszcze w tym tygodniu, to początek zmian, które mają na celu otwarcie linii Surface na rynki rozwijające się. Łatka sprzętu premium jest na pewno wielkim pochlebstwem, lecz nie przekłada się bezpośrednio na zysk. Jest oczywiste, że Microsoft wkłada wiele sił w to, aby Surface był dopracowany w każdym calu i wykonany z najwyższej jakości materiałów. Widać to już na pierwszy rzut oka. Wielu producentów jednak udowodniło, że da się osiągnąć podobne efekty przy dużo niższej cenie. Jeśli Microsoft nie zawiedzie oczekiwań, to możliwy sukces taniego Surface w naszym kraju, może w przyszłości wpłynąć na decyzję o otwarciu nowego Microsoft Store w Warszawie. Choć jest to zdecydowanie myślenie życzeniowe i moje daleko posunięte spekulacje.

Wojciech Błachno
09.07.2018 15:05:00
377
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 15:05:00
377
Odsłony


Nowa kompilacja Redstone 5 dla Xbox One powoduje odświeżenie systemu

Microsoft udostępnił właśnie kolejną kompilację Redstone 5 dla Xbox One, dla tych, którzy wybrali tryb Skip Ahead. Jednak trzeba ostrzec wszystkich, którzy będą chcieli ją zainstalować na swojej konsoli. Będzie się to wiązać z odświeżeniem jej systemu. Tak więc instalując tę wersję, stracicie niektóre dane. Jest to niestety nieodłączony element programu Insider i takie sytuacje mogą się zdarzać raz na jakiś czas.

Dark theme Windows 10

Odświeżenie nie jest tym samym co resetowanie konsoli. Wszystkie nasze zainstalowane aplikacje i gry nie zostaną usunięte, lecz będziemy musieli dokonać ponownego zalogowania do wszystkich usług. Fabryczne odświeżenie zostanie wykonane automatycznie, z powodu problemów z poprzednią aktualizacją, która naruszyła nieodwracalnie rdzeń systemu. Uniemożliwiało to uruchomienie niektórych aplikacji i usług. Po tej aktualizacji, która jest oznaczona jako 1810.180706-1920, wszystko powinno wrócić do normy. Obejmuje ona ponadto:

  • Sterowanie zdalne multimediami - naprawiono problemy użytkowników z różnymi funkcjami, które nie działają na pilocie multimediów.
  • Moje gry i aplikacje - naprawiono problem, który powodował, że niektóre aplikacje i gry nie uruchamiały się poprawnie.
  • FastStart - ulepszenia tytułów wykorzystujących technologię FastStart.
  • Powiadomienia - zmiana w wyświetlaniu powiadomień klubowych i LFG (wyszukiwania grup)
  • Wirtualna klawiatura - wiele poprawek w tej kompilacji dotyczy klawiatury wirtualnej, która była nieczytelna podczas korzystania z trybu jasnego.

Odświeżenie systemu, i tym samym utrata danych, jest jedynym sposobem na obejście tego problemu. Jest to istotnie dosyć irytujący problem, lecz właśnie to jest cały sens istnienia programu Insider. Otrzymujemy dostęp do nowych, przedpremierowych funkcji, ryzykując niestabilność działania systemu i problemy takie jak ten wyżej wymieniony. Jeśli nie chcecie doświadczyć takich problemów, lepiej przejść do wyższego kręgu programu, gdzie aktualizacje są rzadsze i sprawiają mniej problemów lub wypisać się z programu Insider.

Wojciech Błachno
09.07.2018 14:03:00
469
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 14:03:00
469
Odsłony


Ciemne okno wyboru plików w Windows 10

Ciemny eksplorator plików to kolejny etap na drodze do wprowadzenia całkiem ciemnego systemu Windows 10. Można dyskutować o praktycznej przydatności takiego rozwiązania, bo jak wiadomo, gusta są różne. Faktem jest, że ciemny motyw nie został wprowadzony w całym systemie w tym samym czasie. Tak więc na początku mieliśmy w zasadzie do dyspozycji jedynie ciemne ustawienia systemu. W Redstone 5 dołączył do tego wspomniany Eksplorator plików, a teraz ciemny motyw zyskało również okno wyboru plików.

Dark theme Windows 10

Konsekwentne wprowadzanie dark theme w całym systemie i w najmniejszych jego zakamarkach jest na pewno właściwym kierunkiem i pozytywną zmianą. Do tej pory selektor plików, do którego dostęp mamy z wielu różnych miejsc i aplikacji, raził jasną oprawą nawet wtedy, gdy mamy ustawiony ciemny motyw systemu. W najnowszej kompilacji 17711 zyskał on już ciemną kolorystykę.

Zgodnie z powyższym tweetem pracownicy Microsoftu, wciąż pozostało jeszcze kilka detali do dopracowania, ale wszystko jest na najlepszej drodze do stworzenia spójnego i dopracowanego ciemnego motywu w całym systemie Windows 10. Rok 2018 można chyba nazwać rokiem ciemnego motywu, bo opcja staje się standardem nie tylko w aplikacjach, ale również w systemach operacyjnych. Microsoft już od dawna pracuje nad tym motywem i stopniowo wprowadza go w kolejne zakamarki systemu. Ciemny motyw miał w zamyśle odciążyć wzrok podczas pracy o późnych godzinach i słabym oświetleniu. W takich warunkach jasna kolorystyka razi w oczy. Finalnie większość ludzi wybiera ciemny motyw raczej ze względów estetycznych niż ergonomicznych.

Wojciech Błachno
09.07.2018 12:37:00
659
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 12:37:00
659
Odsłony


Nowy, tani Surface zobaczymy jeszcze w tym tygodniu?

Cena urządzeń z rodziny Surface to jeden z jej największych minusów, który bardzo ograniczył jej sukces. Są to zdecydowanie najlepsze urządzenia z systemem Windows 10, jakie możemy obecnie kupić. Jeśli tylko mamy odpowiednio zasobny portfel. Był to warunek konieczny, który zniechęcał wielu zainteresowanych tymi urządzeniami. Był, bo potwierdzone informacje wskazują, że nadchodzi nowy, tani model Surface, który może sporo zamieszać. Co więcej, możliwe, że ujrzymy go jeszcze w tym tygodniu.

Tani Surface

Wskazuje na to fragment wewnętrznego dokumentu, który wyciekł do Sieci i został opublikowany na portalu reddit.com. Sugeruje on, że do Microsoft Store, już w ten piątek, 13 lipca, trafi nowy model urządzenia wraz z klawiaturą type-cover. WalkingCat twierdzi, że może chodzić o urządzenie o kodowej nazwie Lingo:

To, czego dowiedzieliśmy się o tanim Surface do tej pory, to między innymi jego specyfikacja techniczna. Będzie on wyposażony w jednostki Pentium Silver i Gold, 4 lub 8 GB pamięci operacyjnej, opcjonalny modem LTE oraz 10 calowy ekran z zaokrąglonymi rogami. Komputer ma pracować pod kontrolą 64 bitowego Windows 10. Natomiast wyniki benchmarku OpenCL wskazują, że wydajnościowo tani Surface nie będzie ustępować trzykrotnie droższemu MacBookowi.

Jednak co najważniejsze, ma on kosztować koło 400 dolarów, co daje nam mniej więcej 1500 zł. Brzmi naprawdę zachęcająco, a Surface będzie mieć dzięki temu szansę wybić się na rynku i rozszerzyć swoją strefę wpływów. Czy ta cena jest realna? Na pewno, gdy ten model pojawi się w polskich sklepach, to jego cena oscylować będzie bliżej 2000 zł. Oczywiście mówimy tutaj o samym tablecie, bez dodatkowej klawiatury i rysika, które również mają mieć przystępną cenę.

Wojciech Błachno
09.07.2018 11:31:00
472
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 11:31:00
472
Odsłony


Windows Timeline na Androidzie w trakcie zaawansowanych prac

Linia czasu, czy też historia aktywności lub po prostu Windows Timeline to sztandarowa funkcja April 2018 Update, która miała być pierwszym krokiem do zrewolucjonizowania sposobu, w jaki pracujemy z systemem Windows 10. Wraz z kartami aplikacji, które, jak już wiemy, zaliczają spory poślizg, miał to być zestaw zmieniający Windows nie do poznania. Sets ma ułatwić pracę z aplikacjami, organizując je w kartach, natomiast Timeline ma usprawnić powracanie do poprzednich działań i synchronizować je między urządzeniami.

Windows Timeline Android

Może to być przydatne w sytuacji, gdy posiadamy dwa komputery, na przykład prywatny i służbowy. No i tu jest problem, bo na chwilę obecną działa to jedynie z urządzeniami z Windows 10. Brakuje tu też aplikacji, które potrafiłyby wykorzystać potencjał Timeline. Jako że Microsoft nie posiada teraz w ofercie żadnego telefonu, to niestety synchronizacja z urządzeniami mobilnymi jest również problematyczna. Na iOS i Androidzie gigant posiada sporą bibliotekę aplikacji, więc byłoby to rzeczywiście przydatne. Według zapowiedzi, platformą na Androidzie, na której działać miałaby funkcja Timeline, ma być Microsoft Launcher. Niestety, od premiery kwietniowej aktualizacji funkcji tej nadal nie uświadczymy. To się ma zmienić, bo Microsoft mocno pracuje nad tym, by tę funkcję jak najszybciej wprowadzić. Wskazuje na to odpowiedź na tweet Paula Thurrotta:

Nie ma jasno określonego terminu wprowadzenia tej funkcji, ale Vishnu Nath, który przewodzi działowi mobilnemu Microsoftu, zapewnia, że prace wrą. Kiedy orientacyjnie możemy się tego spodziewać? Naprawdę ciężko powiedzieć, biorąc pod uwagę, jak bardzo Microsoft wyspecjalizował się w przedłużaniu prac i przesuwaniu dat wdrożenia niektórych funkcji. Wprowadzają Timeline na systemy mobilne, Microsoft chce stworzyć ekosystem, którego mu brakuje od czasu porażki Windows 10 Mobile. Otworzenie się na systemy konkurencji to w zasadzie jedyna opcja, bo o ile w kategorii PC Microsoft ma ciągle bardzo silną pozycję, to na rynku mobilnym zasadniczo nie istnieje, a mityczny Surface Phone oddalił się właśnie w bliżej nieokreśloną przyszłość.

Wojciech Błachno
09.07.2018 10:39:00
398
Odsłony
Wojciech Błachno
09.07.2018 10:39:00
398
Odsłony


Windows 10 Insider Preview z nową kompilacją 17711 (RS5) dla PC

Po nieco ponad tygodniowej przerwie Microsoft powraca z nową kompilacją Windows 10 Insider Preview o numerze 17711. Naturalnie jest to kompilacja z gałęzi Redstone 5 i pierścienia Fast. Zmiany i nowości odnotowano w Microsoft Edge, interfejsie Fluent Design, Ustawieniach odtwarzania wideo i Edytorze rejestru. Na koniec mamy jeszcze listy wprowadzonych poprawek i znanych błędów. Co dokładnie się zmieniło? O tym w artykule - link poniżej.

Windows Insider

Zapraszamy do lektury całości:
Windows 10 Insider Preview z nową kompilacją 17711 (RS5) dla PC

Krzysztof Sulikowski
07.07.2018 00:16:00
593
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
07.07.2018 00:16:00
593
Odsłony


Nie będzie już można zmieniać regionów w Microsoft Store

Microsoft wprowadził z pozoru niewielką, ale mocno odczuwalną zmianę w zasadach Sklepu. Dotychczas użytkownicy mogli zmienić ustawienia regionu, by zyskać dostęp do oprogramowania, teoretycznie niedostępnego dla ich lokalizacji. W ten sposób można było pobierać np. tytuły ekskluzywne dla USA. Teraz to już niemożliwe, bowiem liczyć się będzie wyłącznie nasza prawdziwa lokalizacja.

Microsoft Store - ustawienia regionu

By zyskać dostęp do zawartości, teoretycznie dla nas niedostępnej, można było zmienić język i region na urządzeniu z Windows, zakupić lub pobrać za darmo pożądaną aplikację i przywrócić wcześniejsze ustawienia. Aplikacja oczywiście działała dalej, jako że bariera wiązała się tylko z dostępnością produktu w Microsoft Store. Teraz nie można już jej obejść w ten sposób. Sklep zaczął sprawdzać naszą faktyczną lokalizację po IP i jeśli okaże się ona niezgodna z ustawieniami języka/regionu, pobieranie nieprzeznaczonej dla niej zawartości zostanie zablokowane, a my zostaniemy poczęstowani błędem.

Jeśli więc chcemy pobrać aplikację wydaną tylko w kilku regionach, musimy faktycznie w nich przebywać (lub nasz adres IP ma na to wskazywać). Nawet kiedy jesteśmy mieszkańcami wspieranego regionu - przykładowo USA - ale wyjedziemy na wakacje za granicę, w tym czasie również możemy zapomnieć o możliwości pobrania.

Zmiana najbardziej uderza użytkowników z pomijanych często regionów (w tym z Polski), ale z drugiej strony idzie na rękę deweloperom/wydawcom, którzy mają prawo ustalić, dla jakich regionów publikują zawartość i ustalać dla tych regionów różnice, zwłaszcza cenowe. To jednak tylko nasze domysły - Microsoft nie ujawnił prawdziwego powodu wprowadzenia tych zmian.

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 23:16:00
622
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 23:16:00
622
Odsłony


Poczta w Windows 10 nie będzie zmuszała do otwierania linków w Edge

W marcu tego roku Microsoft zaczął testować pewne połączenie w Windows 10 Insider Preview. Chodziło mianowicie o otwieranie linków z aplikacji Poczta przez Edge. Tylko przez Edge. Jak można się było spodziewać, pomysł nie spotkał się - delikatnie mówiąc - z aprobatą użytkowników. Prawie nikt nie lubi z góry narzuconych rozwiązań, tym bardziej w kwestii przeglądarki, ale Microsoftowi zrozumienie tego zajęło prawie 4 miesiące.

Poczta w Windows 10

Zacznijmy od początku. W marcowej kompilacji 17623 systemu Windows 10 zadebiutowała wspomniana zmiana, którą Dona Sarkar opisywała w taki oto sposób: "rozpoczynamy testy zmiany, w której linki kliknięte wewnątrz aplikacji Poczta otworzą się w Microsoft Edge, który zapewnia najlepsze, najbezpieczniejsze i najbardziej spójne doświadczenie w Windows 10 i pomiędzy innymi waszymi urządzeniami. Dzięki wbudowanym funkcjom czytania, tworzenia notatek, integracji z Cortaną i łatwemu dostępowi do usług, takich jak SharePoint i OneDrive, Microsoft Edge pozwala wam być bardziej produktywnymi, zorganizowanymi i kreatywnymi bez poświęcania żywotności baterii lub bezpieczeństwa. Jak zwykle liczymy na feedback od społeczności WIP". Jaki feedback nadszedł, tego możemy się domyślić na podstawie zmiany, którą Microsoft wprowadza właśnie w aplikacji.

Poczta

Włoski portal Aggiornamenti Lumia dotarł do zrzutów ekranu (jak ten powyżej), które pokazują zbliżającą się zmianę w aplikacji Poczta. Aktualizacja zostanie zapewne wprowadzona przy najbliższej kompilacji Windows Insider. Jak widzimy, w Ustawieniach > Okienko odczytu pojawi się nowy przełącznik "Otwieraj linki w Microsoft Edge". Zapewne będzie on włączony domyślnie, ale w końcu użytkownicy Poczty będą mieli wybór. Użytkowników Edge jako pierwszej przeglądarki w zasadzie to nie dotyczy, ale tych jest mniej niż 5% i to nie w obrębie Windows 10, a całego ekosystemu Windows. Nasuwa się tylko jedno pytanie - nie można było tak od razu?

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 22:43:00
425
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 22:43:00
425
Odsłony


Fluent Design System w Eksploratorze plików - dobry pomysł?

Od paru miesięcy Microsoft pracuje nad ciemną kompozycją Eksploratora plików, dzięki której będzie on się idealnie komponować z pozostałymi czarymi/ciemnoszarymi elementami interfejsu. Użytkownicy mają jednak apetyt na coś więcej niż tylko zmiana barw. Eksplorator plików mógłby przyjąć zasady designu Fluent i zostać pokryty akrylem. Jak taka zmiana wpłynęłaby na kosmetykę Windows 10 i czy to dobry pomysł? Sprawdźmy to.

Fluent Design System

Fluent jako "język designu" lub - bardziej po ludzku - zbiór zasad estetycznych i funkcjonalnych opanowuje kolejne warstwy oprogramowania Microsoftu i aplikacji w standardzie UWP. Dochodzi jednak do sytuacji być może jeszcze bardziej widocznej niż w początkach Windows 10. Otóż w jednym systemie możemy mieć jednocześnie do czynienia z elementami rodem z epoki Windows 95/XP (Narzędzia administracyjne), Windows 7/8/początków 10 (Eksplorator plików) i drugiej fali Windows 10 (menu Start, Ustawienia, Centrum akcji itd.). Eksplorator plików, choć bywa używany częściej niż Start, w zasadzie wymyka się jednoznacznej klasyfikacji, a to znacząco ujmuje estetycznej spójności Dziesiątki. Jeśli już stosujemy Fluent, stosujmy go wszędzie. Zapewne w swoim czasie Microsoft przystąpi do *akrylizacji* Eksploratora, dokładania efektów światła i dalszych zmian, ale zanim to nastąpi, możemy nacieszyć oko wizualizacjami.

Poniżej widzimy grafikę koncepcyjną autorstwa niejakiego Manueljlin, którą umieścił na Reddicie, pytając o opinie. Te są zróżnicowane. Złośliwi twierdzą, że fani potrafią lepiej niż sam Microsoft zaprojektować interfejs Windows 10. Pojawiły się też sugestie, aby pójść za ciosem i (który to już raz?) odświeżyć zestaw ikon, by lepiej pasowały do stylu Fluent. Jeśli zaś chodzi o akryl, jego dodanie byłoby ukłonem w stronę fanów Aero Glass, którzy z utęsknieniem wspominają efekt szklistości w Windows 7. Wiemy oczywiście, że zadaniem Fluent Designu jest połączenie tych najlepszych doświadczeń z Windows 7, 8 i początkowej fazy 10, dodając do nich dodatkową wartość, ale kwestią dyskusyjną jest to, jaki w ostatecznym rozrachunku ma być udział tych poszczególnych doświadczeń.

Fluent Design System

Naszym zdaniem ze szklistością łatwo przesadzić, ale tu znów rolą akrylu jest zrównoważenie tego efektu poprzez lekkie przyciemnienie i specyficzny algorytm rozmycia. Z drugiej strony jeśli lubimy bardziej solidne interfejsy, efekt przezroczystości zapewne będzie można w Eksploratorze plików wyłączyć. Najlepsze (mimo wszystko) byłoby jednak oddanie płynnej (a nie zerojedynkowej) kontroli użytkownikom na wzór Windows 7, by mogli samodzielnie zrównoważyć krycie/przezroczystość akrylu i dopasować jego zabarwienie. Niebawem zapewne się okaże, jak rozwiążą to projektanci interfejsu Windows 10.

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 21:51:00
576
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 21:51:00
576
Odsłony


Poślizg z Andromedą po raz kolejny zostawi Microsoft w tyle?

Ostatnie doniesienia malują przyszłość Surface Phone w ciemnych barwach, choć mowa tu o tym konkretnym urządzeniu, a niekoniecznie o całej kategorii. Niedawne pogłoski o tym, że Microsoft nie zdąży z Andromedą do czasu premiery Redstone 5 zostały potwierdzone przez kolejne źródła. A jeśli Microsoft nie zdąży, to prawdopodobnie zdążą inni. Co z tego wyniknie i czy historia rzeczywiście lubi się powtarzać? Rozważmy to!

Surface Phone

Zacznijmy od razu od raportu Toma Warrena z The Verge, który na Twitterze pisze: "Więc tak samo, jak @maryjofoley, słyszę, że Andromeda zdecydowanie nie nadejdzie w 2018. Urządzenia OEM mogą nadejść, ale nie z Andromeda OS, jako że nie jest gotowy. Cały projekt jest teraz objęty przeglądem, ponieważ nie ma ekosystemu aplikacji, który by go wspierał". Innymi słowy Surface Phone nie może trafić na rynek, bo nawet jeśli warstwa sprzętowa już istnieje, to nie ma dopracowanego oprogramowania, które by ją kontrolowało. Chodzi tu jednak o ten konkretny ekosystem Microsoftu, a nie całą kategorię sprzętową rozkładanych urządzeń z zawiasami i dwoma ekranami, które nie są domeną Microsoftu, choć ten ma w garści mnóstwo związanych z nią patentów, z których będzie mógł czerpać profity, ale przecież nie o to chodzi.

Przez ostatnie lata Microsoft jako producent sprzętu spod szyldu Surface dbał o to, by jego urządzenia były nowatorskie. Firma nie wymyśliła co prawda tabletu ani laptopa, ale w innowacyjny sposób doprowadziła do ich fuzji i dodała do nich elementy wcześniej niespotykane. Ambicją projektantów Surface było niewątpliwie zapracowanie na miano pioniera także w nowej kategorii mobilnych, rozkładanych urządzeń, jednakże dobrymi chęciami... Tak czy inaczej na plus trzeba ocenić to, że Microsoft zawczasu rozpoznał nadchodzący trend, który w mniejszym bądź większym stopniu sam kreował i podsycał. Szkopuł w tym, że trend podchwyciła też konkurencja, a ta nigdy nie śpi. O tym, że powstaną klony Surface Phone, możemy być przekonani. Nie wiadomo tylko, czy wyprzedzą one Surface Phone'a przed jego własną premierą, czy też całkowicie go zastąpią.

Andromeda OS

Nie chodzi już nawet tylko o ambicje Panosa Panaya i jego zespołu, ale o świat konsumentów. Chciałbym tu się zatrzymać na jednym zdaniu z raportu Toma Warrena, a mianowicie na tym, że "urządzenia OEM mogą nadejść, ale nie z Andromeda OS, jako że nie jest gotowy". Producenci OEM nie muszą być zatem "partnerami OEM" Microsoftu, a nawet jeśli, to nie na gruncie tej kategorii sprzętowej. Istnieje zatem przypuszczenie, że urządzenia te będą działać pod dyktando Androida, iOS lub innych systemów. To scenariusz zgoła odmienny od tego, który Microsoft obrał dla Windows Mixed Reality. Firma nie zaprezentowała własnych zestawów VR, a jedynie stworzyła dla nich ekosystem software'owy, współpracujący z Windows 10. To samo z Always Connected PCs. W przypadku urządzeń rozkładanych Microsoft może jednak wycofać się nie tylko z warstwy sprzętowej, ale i oprogramowania. A wtedy będziemy mogli zapomnieć o pulpicie, aplikacjach UWP, a tym bardziej o wsparciu dla Win32.

W kontekście powyższego warto przypomnieć zeszłoroczne słowa byłego CEO Microsoftu, Steve'a Ballmera: "Myślę, że byłem zbyt powolny w rozpoznawaniu zapotrzebowania na nowe możliwości, szczególnie w kontekście sprzętu... Mogliśmy stworzyć sobie możliwość zostania światowej klasy firmą sprzętową, ponieważ jedną z nowych ekspresji oprogramowania jest w gruncie rzeczy sprzęt... Firma pod moim kierownictwem powinna była zbudować te możliwości wcześniej, niż faktycznie tego dokonała". Czy nie podobny scenariusz rysuje Microsoft obecnie? Pójdźmy dalej. Ballmerowi wtórował w tym roku Brad Smith, który przyznał, że Microsoft - w pewnym okresie zajęty toczeniem batalii sądowych i innymi sprawami - przegapił pewne trendy, takie jak telefony i wyszukiwanie. Jak to się skończyło, wiemy wszyscy.

Tym razem Microsoft niczego nie przegapił, przynajmniej w teorii. Po upadku marki Lumia i ekosystemu Windows 10 Mobile firma zapowiadała, że powróci na rynek mobilny, ale z zupełnie nowym rozwiązaniem, które każe nam się zastanowić, czym jest, a czym może być smartfon. Na tych ogólnych zapowiedziach na razie się skończyło, nie licząc pewnych API Andromedy, dołączonych niedawno do Windows 10. To jednak wciąż tylko szczątkowa implementacja, a nie pełnoprawny ekosystem w obrębie Windows 10 na wzór chociażby HoloLens czy Xbox One.

Nasuwa się więc wniosek (nie wiem, na ile zasadny), że jeśli Microsoft przystąpi do tego wyścigu spóźniony, to nie będzie w stanie ugrać zbyt wiele. Z drugiej strony nie wiadomo, jak nowy typ urządzeń przyjmie się na rynku konsumenckim. Niektórzy zwracają uwagę, że klienci, posiadający już smartfona i PC/tablet, nie potrzebują trzeciego urządzenia. Być może cała ta gorączka wokół Surface Phone i jemu podobnych jest tylko nadmuchiwaną mocno bańką, która pęknie, a przemysł zacznie forsować inne pomysły. Z drugiej strony wcale tak nie musi być, a nowe urządzenia okażą się naprawdę rewolucyjne i zdołają wstrząsnąć zarówno kategorią mobilną, jak też osłabić rynek tradycyjnych pecetów. A Wy, drodzy Czytelnicy, jak uważacie? Dajcie nam znać w komentarzach!

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 20:05:00
527
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 20:05:00
527
Odsłony


Microsoft Translator już bez wsparcia dla Windows 8.1

Coś się kończy, coś się zaczyna. Nie, tym razem nie będzie o Wiedźminie ani Cyberpunku, ale o usłudze Tłumacza Microsoftu, która wkracza co prawda na nowe platformy (ostatnio do OneNote i LinkedIn), ale schodzi równocześnie z tych starszych. W tym przypadku z aplikacją Translator przyjdzie się pożegnać użytkownikom Windows 8.1. Aplikacji nie można już pobierać z Microsoft Store i jej funkcjonalności trzeba szukać gdzie indziej.

Tłumacz Microsoft w Windows 8.1

W zeszłym roku Microsoft odciął wsparcie dla Translatora w starszych wersjach Windows praktycznie za jednym zamachem. 20 marca 2017 r. aplikacji nie można było pobrać na Windows 8, Windows Phone 7.1 i Windows Phone 8, a kopie już zainstalowane przestały działać 30 marca. W tym samym okresie firma zapowiedziała, że wsparcie dla Windows 8.1 oraz Windows Phone 8.1 zostanie utrzymane. By jednak aplikacje mogły funkcjonować dalej, należało pobrać jej aktualizację przed 30 kwietnia. Od tych wydarzeń minął już ponad rok, ciśnienie Microsoftu na wymarzony miliard użytkowników Windows 10 stale się podnosi i obietnica dalszego wsparcia przestaje obowiązywać.

Firma wyłączyła nie tylko możliwość pobierania aplikacji Translator użytkownikom Windows 8.1, ale również funkcjonalność samej aplikacji. Dziś zaczęły pojawiać się w sieci raporty użytkowników tego systemu, że zainstalowane już kopie Translatora zwyczajnie nie działają. Według osób, które kontaktowały się z Microsoft Support, analogiczny scenariusz dotyczy też Windows Phone 8.1.

Użytkownikom niewspieranych już przez Translatora systemów pozostaje kilka możliwości: przesiadka na nowszy system operacyjny (na czym Microsoftowi najwyraźniej zależy najbardziej), korzystanie z przeglądarkowego Tłumacza Bing lub wybranie innych aplikacji wyposażonych w API tłumacza.

Tłumacz Microsoft w Windows 10

Niestety są to dość ograniczone substytuty, jako że Translator w formie aplikacji był wyposażony całkiem nieźle, wliczając w to tłumaczenia z aparatu i głosowe, aktualizacje dynamicznych kafelków i tłumaczenia online. W obecnej formie aplikacja jest wspierana tylko przez Windows 10 (na zrzucie ekranu powyżej). Pobierzemy ją bezpłatnie z Microsoft Store.

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 18:37:00
358
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 18:37:00
358
Odsłony


Bezzałogowy autobus w Niemczech napędzany przez Microsoft Azure

W przeciwieństwie do Google i Apple Microsoft nie posiada własnej platformy dla pojazdów autonomicznych sensu stricto, ale zamiast tego udostępnia swoją chmurę Azure, która służy za "mózg" dla takich platform - zarówno w świecie rzeczywistym, jak i w symulacjach. Najnowszy projekt jest jak najbardziej rzeczywisty i dotyczy autobusów bezzałogowych e.GO Mover zza naszej zachodniej granicy. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

e.GO Mover

e.GO Mover to autonomiczny, zasilany elektrycznie i połączony z chmurą pojazd, który może transportować 10 osób na miejscach siedzących plus 5 stojących. Co ciekawe, nie ogranicza się on do z góry ustalonych przystanków, jako że zatrzymuje się na żądanie wsiadających i wysiadających pasażerów w obszarach miejskich. Bateria pozwala mu na maksymalnie 10 godzin pracy i przejechanie 100 mil (prawie 161 kilometrów). Aby zapewnić pojazdowi prawdziwą autonomiczność, niemiecka firma e.GO Digital używa Microsoft Azure. Z pomocą chmury prototypowy jeszcze autobus może poruszać się bezpiecznie i inteligentnie nawet przy dużym natężeniu ruchu na ulicach.

Jak wyjaśnia Casimir Ortlieb, CEO i współzałożyciel e.GO Digital, pojazd wyjdzie wyjedzie z fazy prototypu na początku 2019 r. i wtedy rozpocznie swoją normalną pracę: "Planujemy pokazać go w trzech miastach: Akwizgranie w Zachodnich Niemczech, gdzie produkujemy busa; Monachium, ponieważ myślimy, że będzie to niezłe miejsce, by pokazać, co potrafi Mover; i w Friedrichshafen w Południowych Niemczech, domu jednego z naszych głównych partnerów, ZF, dostawcy systemów". Ortlieb porusza też kwestię bezpieczeństwa, o której wiele mówi się w kontekście pojazdów autonomicznych. Zgadza się on z tym, że technologia bezzałogowa uczyni transport bezpieczniejszym, aczkolwiek "To zabierze trochę czasu. Musimy wytrenować algorytmy i sztuczną inteligencję, która na to pozwala. Ale jestem pewien, że pewnego dnia zapewni to bezpieczniejszy sposób podróżowania".

Niemiecki producent nie poprzestaje na koncepcji przewozu osób. Z uwagi na całkowicie modularną budowę Movera można go zaadoptować także do innych celów: "na chwilę obecną mamy 10 różnych scenariuszów użycia, które potrafimy sobie wyobrazić - od transportu ludzi, poprzez przewóz ładunków, po nawet restaurację na kółkach". To nie żart! Bezzałogowy, autonomiczny food truck to już całkiem realna wizja.

Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 17:30:00
411
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
06.07.2018 17:30:00
411
Odsłony


Co ma wspólnego Steven Seagal z Surface Phone? To był tydzień z Microsoft #21

W tym odcinku dowiecie się nie tylko o tym co z Surface Phone i Windows 10, lecz też co Wojtek myśli o Mai oraz czy łysy człowiek może wzbudzać zaufanie i dlaczego tak. Zaintrygowani? My także! Nie ma na co czekać, zapraszamy do oglądania!

To był tydzień z Microsoft!

Większa część tego odcinka dotyczy właśnie nadchodzącego Surface Phone, który ma się pojawić jeszcze w tym roku ... z tym że, no właśnie ... :(

... pierwsza kompilacja Redstone 5 dostępna już jest w kręgu Wolnych aktualizacji! Więc jeśli chcecie wyprobować nowe funkcje Windows 10, bez obaw o nagły wysyp niebieskich ekranów śmierci, to warto sprawdzić tę kompilację. Można też sprawdzić rewolucyjne Sets ... znaczy można BYŁO, bo już nie można ... chwilowo ... mamy przynajmniej taką nadzieję.

Live na Facebooku, który transmitowaliśmy w ten poniedziałek, to nie jedyna nowość jaką dla Was szykujemy. Jeśli chcecie się dowiedzieć co nowego mamy w planach, koniecznie subskrybujcie nasz kanał na YouTube - już wkrótce pojawią się tam zupełnie nowe materiały. Śledźcie nas również na Facebooku, Instagramie oraz na Twitterze!

Wojciech Błachno
06.07.2018 15:31:00
458
Odsłony
Wojciech Błachno
06.07.2018 15:31:00
458
Odsłony


Microsoft wprowadza Filmy i TV z funkcją Movies Anywhere na Androida i iOS-a

Rezultaty postępującej od kilku lat ekspansji Microsoftu na platformach Android i iOS to kilkanaście (jeśli nie więcej) topowych aplikacji, których sumę pobrań liczy się w miliardach. Mimo to wciąż można zaobserwować zjawisko app gap. Innymi słowy pewnych aplikacji (dostępnych choćby w Windows 10 Mobile) nadal brakuje. Według nowych raportów sytuacja odmieni się po dwakroć za sprawą Filmów i TV oraz wsparcia dla Movies Anywhere.

Microsoft na Androidzie

Filmy i TV to aplikacja rozwijana na praktycznie całej platformie Windows, wliczając w to PC, telefony, HoloLens i Xbox One. Mając na uwadze ostatnie poczynania Microsoftu, aż niewiarygodne się wydaje, że aplikacja nie zaliczyła jeszcze debiutu na Androidzie i iOS. Jej brak odczuwają najbardziej użytkownicy tych platform, którzy jednocześnie posiadają spore kolekcje filmów i seriali zakupionych w Microsoft Store. Jak twierdzą źródła "zaznajomione z tematem", Microsoft postanowił w końcu zaspokoić ten apetyt.

"Moje źródła sugerują, że Microsoft buduje te aplikacje, żeby dać konsumentom kolejny powód, by kupowali zawartość w Microsoft Store" - twierdzi Zac Bowden z WindowsCentral. To dla giganta z Redmond ważne posunięcie marketingowe, jako że wielu jego użytkowników przeszło na serwisy streamingowe pokroju Netflix i nawet nie zdaje sobie sprawy z istnienia filmowej oferty Microsoftu. Z drugiej strony sprzedaż i wypożyczanie cyfrowych kopii filmów i seriali ma się coraz lepiej. Ignorancją byłoby więc nie uwzględnić urządzeń mobilnych.

Movies Anywhere

"Powiedziano mi także, że Microsoft przygotowuje się do niedalekiej zapowiedzi dołączenia do programu Movies Anywhere" - kontynuuje Bowden. "Movies Anywhere to program, pozwalający ci oglądać zawartość zakupioną w różnych wspieranych sklepach cyfrowych, gdziekolwiek chcesz. Przykładowo, jeśli kupiłeś film z iTunes, dzięki Movies Anywhere możesz odtworzyć ten sam film z Google Play, ponieważ Apple i Google wspierają Movies Anywhere. To popularny serwis, bez którego nie może żyć wielu ludzi i właśnie z tego powodu Microsoft pracuje nad dołączeniem do programu".

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 22:46:00
514
Odsłony


Microsoft Rewards już w formie aplikacji dla Xbox One

Przed paroma miesiącami Microsoft ogłosił, że program Xbox Live Rewards zostanie przekształcony i wchłonięty przez Microsoft Rewards. Już pod nową nazwą program, nagradzający użytkowników za wyszukiwanie w Bing i inne akcje, został oddany do użytku Xbox Insiderom pod koniec maja. Dziś ogólnoświatowa premiera - aplikację można już pobrać i zacząć jej używać... o ile znajdujemy się w biorącym udział regionie.

Microsoft Rewards on Xbox

Microsoft Rewards on Xbox, bo taką nazwę nosi aplikacja, początkowo był dostępny tylko dla Insiderów i tylko w USA. Po paru dobrych tygodniach testów aplikacja stała się dostępna dla wszystkich. Mowa tu jednak o samej aplikacji, a niekoniecznie o jej właściwej funkcjonalności. Microsoft Rewards (dawniej jako Bing Rewards) działa bowiem w 21 regionach, pośród których, jak na złość, nie ma Polski. Nie ma też znaczenia, czy logujemy się z telefonu, konsoli, czy z PC. System nagradzania jest wieloplatformowy, co ma swoje plusy, bo pozwala sumować punkty z różnych urządzeń, ale znaczy to niewiele, jeśli nasz region się nie kwalifikuje.

Aplikacja pozwala dołączyć do programu Microsoft Rewards (jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy), zobaczyć ekskluzywne oferty dla fanów Xbox, sprawdzać stan punktów otrzymanych za wyszukiwanie w Bing czy zakupy w Sklepie i oczywiście wymieniać je na karty podarunkowe w Microsoft Store. "Microsoft Rewards są teraz na Xbox. Przeglądaj swoje oferty, sprawdzaj swoje punkty i wymieniaj je na kredyty w Microsoft Store - wszystko to w komfortowych warunkach twojej kanapy" - głosi opis w Sklepie. Z oczywistych przyczyn aplikacja nie ma tłumaczenia na język polski. Gracze mogą wybierać spośród wersji angielskich, hiszpańskich, francuskich oraz niemieckiej, włoskiej, japońskiej, niderlandzkiej i portugalskiej.

Microsoft Rewards on Xbox można pobrać bezpłatnie z Microsoft Store, jednakże oferta gromadzenia punktów nadal konsekwentnie omija Polskę. Wszelkie próby kończą się komunikatem "Usługa Microsoft Rewards nie jest dostępna w tym kraju lub regionie". Drogi Microsofcie, chyba już najwyższy czas to zmienić!

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 21:42:00
378
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 21:42:00
378
Odsłony


Windows, IoT i chmura Microsoftu pomagają leczyć objawy mukowiscydozy

Mukowiscydoza jest wrodzoną chorobą genetyczną, która atakuje głównie płuca i może powodować trudności z oddychaniem, kaszel i infekcje płucne. Jej leczenie jest wyłącznie objawowe, ale prowadzi się też ćwiczenia profilaktyczne. Nowatorskie, bo uwzględniające chmurę i urządzenia z Windows, podejście do terapii rozwija Microsoft Research w ramach projektu Fizzyo. Zastosowana technologia usprawni żmudne ćwiczenia udrażniania dróg oddechowych.

Fizzyo

Mukowiscydoza (CF) jest przewlekłą, skracającą życie chorobą, z którą rodzi się około 1 na 2500 dzieci. Dzięki lepszym technikom zapobiegania prognozowana długość życia pacjentów powoli wzrasta i obecnie wynosi średnio 41 lat. Projekt Fizzyo rozwijany przez Microsoft Research ma na celu poprawę opieki fizjoterapeutycznej nad dziećmi, cierpiącymi na tę chorobę. Techniki oczyszczania dróg oddechowych, aktywność i ćwiczenia fizyczne mogą łagodzić postępy choroby płuc, wywołanej mukowiscydozą, aczkolwiek rutynowe zabiegi z zakresu fizjoterapii są uciążliwe. Tam, gdzie tradycyjne metody nie przynoszą do końca satysfakcjonujących wyników, wkraczają nowe technologie.

"Współpracowaliśmy z inżynierami, projektantami oraz studentami informatyki UCL w ramach sieci Industry Exchange Network (IXN), aby opracować elektroniczne urządzenia z chipami ACT i ubieralne [wearable] monitory aktywności, aby umożliwić automatyczną transmisję danych z domów dzieci z CF do lekarzy i badaczy, opiekujących się nimi" - wyjaśniają autorzy projektu. Microsoft Research wraz z partnerami opracowali ponadto gry komputerowe napędzane oddychaniem, by nieco uprzyjemnić dzieciom terapię i skłonić je do przestrzegania zasad leczenia.

Project Fizzyo wstępnie użyje technologii biernego, zdalnego przechwytywania i przesyłania danych u 160 dzieci w wieku powyżej 18 miesięcy. Dane te zostaną poddane naukowej analizie, aby zidentyfikować pozytywne i negatywne prognozy kliniczne. W toku badań gry komputerowe zostaną wprowadzone, a następnie usunięte, by ocenić faktyczny ich wpływ na przestrzeganie zasad leczenia i ostatecznie na wyniki kliniczne podczas badania.

Jeśli wyniki okażą się pomyślne, niewykluczone, że Microsoft będzie tworzył kolejne tego typu projekty. Element grywalizacji (w tym wypadku przeciwko własnym ograniczeniom, ale też innym pacjentom) pomaga w końcu uatrakcyjnić żmudne czynności, zwłaszcza wśród dzieci. Twarde dane na ten temat, zwłaszcza w tym szczególnym przypadku klinicznym, mają być jednak dopiero pozyskane. Naszym zdaniem inicjatywa ma szansę odnieść sukces. Jeżeli interesuje Was wykorzystanie chmury, urządzeń IoT i Windows w indywidualnym leczeniu, polecamy genialną prezentację Scotta Hanselmana z Microsoft, który na własnym przykładzie pokazuje, jak wspomniane technologie pomagają mu radzić sobie z cukrzycą.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 20:27:00
381
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 20:27:00
381
Odsłony


Lipcowa aktualizacja Xbox już dostępna, a w niej FastStart i inne nowości

Zgodnie z zapowiedziami Microsoftu funkcja FastStart opuściła etap testowy i trafiła do ogólnodostępnej lipcowej aktualizacji Xbox One. Prócz niej mamy całkiem przyzwoity zestaw nowości, związanych z grupowaniem aplikacji i gier, wyszukiwaniem, udostępnianiem kontrolera w usłudze Mixer, jakościowymi aspektami transmitowania i nadawaniem obrazu z kamerki na pełnym ekranie. Szczegóły poniżej.

Xbox One - aktualizacja lipiec 2018

Co nowego w lipcowej aktualizacji Xbox One?

FastStart: inteligentnej i uczącej się funkcji szybkiego uruchamiania gier naszym Czytelnikom specjalnie przedstawiać nie trzeba. Pisaliśmy już o niej w kontekście zapowiedzi na konferencji E3 2018 i wstępnej dostępności w ramach programu Xbox Insider, gdzie wymieniliśmy też listę pierwszych obsługiwanych tytułów. Microsoft przypomina tylko, że FastStart pozwala uruchomić grę dwa razy szybciej i to jeszcze w trakcie pobierania. Działa to tak: FastStart identyfikuje pliki, które są potrzebne do rozpoczęcia gry, i dla ich pobierania ustawia najwyższy priorytet. Wystarczy zaznaczyć opcję "Pobierz", a Xbox zadba o całą resztę. Funkcja działa również przy wybranych tytułach z katalogu Xbox Game Pass.

Grupowanie aplikacji i gier: jako że Xbox wspiera coraz szerszy wachlarz typów zawartości, logiczną wydaje się potrzeba uporządkowania tego wszystkiego. Użytkownicy prosili, Microsoft wykonał. W lipcowej aktualizacji zadebiutowały "Grupy", opcja znacznie rozszerzająca możliwości przypinania. Funkcja pozwala nam tworzyć wiele kolekcji zawartości, w których można umieścić dowolne aplikacje i gry. Grupom można nadawać indywidualne nazwy, organizować je, ustawiać kolejność i przypinać do ekranu głównego.

Więcej opcji wyszukiwania: wyszukiwanie w Xbox One stało się jeszcze łatwiejsze. Naciśnięcie Y w dowolnym miejscu na dashboardzie wywoła teraz panel wyszukiwania, który pomoże nam odnaleźć i otworzyć naszą zawartość, opcje w Ustawieniach czy produkty w Sklepie. Podobna funkcjonalność była już wcześniej obecna w wielu aplikacjach. Jeśli podstawowe wyniki nas nie satysfakcjonują, możemy wybrać "Więcej wyników", by zobaczyć ich więcej na pełnej stronie.

Sprawniejsze udostępnianie kontrolera w Mixer: udostępnianie kontrolera widzom jest ikoniczną funkcją Mixera, ale nikt nie powiedział, że musi się to ograniczać do konsoli. W tej aktualizacji dodano rozszerzenia przeglądarkowe, w tym pełne wsparcie dla obsługi klawiatury i myszy dla użytkowników, logujących się z PC. Dodano również wsparcie dla wielopunktowego dotyku (multi-touch) na urządzeniach z ekranami dotykowymi. Pozwala to używać pada lub joysticka i ekranu jednocześnie. Ostatnią nowością w tym obszarze jest ranking liderów dla kanału, który przedstawia najlepszych kontrybutorów podczas sesji udostępniania kontrolera.

Transmitowanie na pełnym ekranie: streamerzy mogą teraz nadawać w Mixerze obraz z kamery na pełnym ekranie. Do tego widoku można przełączyć się w dowolnym momencie, by np. ukryć zawartość ekranu. Gdy transmitujemy obraz z kamery na pełnym ekranie, dźwięki z konsoli są domyślnie wyciszone. Pozwala to nadawać streamy nawet całkowicie pozbawione obrazu z konsoli! Microsoft zarekomendował najlepsze - jego zdaniem - do tego kamerki:

  • Microsoft LifeCam Studio
  • Logitech HD Pro Webcam C922
  • Logitech Webcam C930e
  • Microsoft LifeCam HD-3000

Poprawki jakości i stabilności transmitowania: Microsoft dodał serię usprawnień i zmian, które poprawią ogólną jakość transmitowanego wideo. Poprawie ulega także wydajność transmisji, co będzie odczuwalne zwłaszcza podczas gier multiplayer, pożerających duży zakres przepustowości naszego łącza internetowego.

Wszystkie te funkcje są już ogólnodostępne dla użytkowników Xbox One, co zawdzięczać należy pomyślnym testom w ramach Xbox Insider.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 19:21:00
476
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 19:21:00
476
Odsłony


Surface ma swoje pięć minut w kolejnym amerykańskim serialu

Microsoft nigdy nie krępował się, by prezentować swój sprzęt w filmach czy serialach telewizyjnych. Firma ma długą historię product placementu we współpracy z NFL, House of Cards, Szybkimi i Wściekłymi czy Doliną Krzemową, gdzie prezentowany był Surface Book. Urządzenie znów będzie miało swoje pięć minut na planie filmowym, tym razem w serialu Ocaleni, w którym Microsoft zdążył już wcześniej co nieco pokazać.

Surface Book

Jeszcze w zeszłym miesiącu pojawiły się informacje o podpisaniu przez Microsoft umowy z Netfliksem, w efekcie której na planie filmu Set it up pojawi się Surface Studio. Mimo prawie dwóch lat po premierze to najprawdopodobniej jego debiut na dużym ekranie. By jednak uszczknąć nieco chwały Apple'a, który jest pierwszy, jeśli chodzi o lokowanie produktów w filmach, Microsoft podpisał kolejną umowę - tym razem z twórcami serialu Salvation (Ocaleni). Historia kręci się wokół absolwenta MIT, który odkrywa asteroidę na kursie kolizyjnym z Ziemią. Może dojść do katastrofy, która doprowadzi do wyginięcia życia ziemskiego, jakie znamy.

Surface Book

Sezon pierwszy Ocalonych był emitowany w zeszłym roku i już wtedy jego protagonista używał Surface Studio. Promocja musiała okazać się dla Microsoftu zadowalająca, jako że w bieżącym, drugim sezonie marka będzie dalej prezentowana. W ostatnim epizodzie dostrzeżono bohaterów, używających Surface Book. Jak wspomnieliśmy we wstępie, urządzenie pojawiało się już wcześniej w Dolinie Krzemowej, serialu, który ogląda wielu „świadomych” konsumentów technologii. Ocaleni mają być może nieco inny target, co pozwoli Microsoftowi zwiększyć rozpoznawalność swojego ekosystemu (łącznie z Windows 10) wśród szerszej publiczności.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 18:31:00
407
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 18:31:00
407
Odsłony


Y2K powraca w związku z kalendarzem japońskim. Microsoft ma już rozwiązanie

Pamiętacie gorączkę Y2K, słynny problem roku 2000? Z uwagi na uzależnienie starszego oprogramowania od ostatnich dwóch cyfr w dacie spodziewano się wielkiego krachu na progu nowego milenium, jednakże nic specjalnego się nie wydarzyło. Na horyzoncie jawi się teraz analogiczny problem, tym razem związany z kalendarzem japońskim. Microsoft chce zawczasu przygotować deweloperów na ewentualne testy kompatybilności.

Y2K 2019

Y2K w świetle współczesnego rozwoju oprogramowania brzmi jak archaizm, ale nie znaczy to wcale, że pewne błędy programistyczne przestały być powielane. Nadchodzi bowiem kolejna wyjątkowa sytuacja, w której nastąpi swego rodzaju wyzerowanie kalendarza - tym razem japońskiego. Jego periodyzacja sprowadza się do tzw. er japońskich, opartych na rządach danego cesarza. Obecna era nosi nazwę Heisei i kończy się umownie 30 kwietnia 2019 r. (według naszego kalendarza). Microsoft zwraca uwagę, że "na szczęście jest to rzadkie wydarzenie, choć z drugiej strony oznacza to, że większość oprogramowania nie została przetestowana, by upewnić się, że będzie działać [poprawnie] w następnej erze".

O ile problem Y2K dotyczył praktycznie całego świata, posługującego się kalendarzem gregoriańskim, problem z kalendarzem japońskim ogranicza się w zasadzie tylko do Japonii i aplikacji, które są od niego uzależnione. Po zmianie, która nastąpi w przyszłym roku, może być za późno na testowanie kompatybilności. Z tego względu Microsoft dołączył do tegorocznego April 2018 Update wpis rejestru, który zawiera informację o spodziewanym przejściu. Ten placeholder ma pomóc użytkownikom w sprawdzeniu ograniczeń oprogramowania pod kątem nowej ery. Mówiąc krótko, lepiej wykonać te testy wcześniej niż później.

W razie, gdyby aplikacja nie działała zgodnie z oczekiwaniami, wpis Computer\HKEY_LOCAL_MACHINE\SYSTEM\CurrentControlSet\Control\Nls\Calendars\Japanese\Eras można usunąć lub zmodyfikować. Może też dojść do różnych wyjątków, przed którymi przestrzega Microsoft. Deweloperzy aplikacji z przeznaczeniem na rynek japoński mogą zapoznać się ze szczegółami na blogu Microsoft Developer.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 17:38:00
366
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 17:38:00
366
Odsłony


Andromeda, czyli jak wyglądają dwupanelowe aplikacje dla Windows 10

Mimo pogłosek o anulowaniu projektu Surface Phone wielu producentów ogłosiło plany wypuszczenia dwuekranowych laptopów, z których jeden pełniłby rolę klawiatury dotykowej lub po prostu drugiego ekranu dla aplikacji. Rzecz w tym, że takie oprogramowanie dopiero musi powstać, ale o to zadbał już Microsoft. Jego nowe API zostało właśnie zaadresowane przez prawdopodobnie pierwszego dewelopera.

Windows 10 Andromeda

Microsoft wprowadził do Windows 10 nowe API, które pomoże deweloperom zaadresować nadchodzącą funkcję sprzętową, jaką będzie podzielenie zawartości na dwa ekrany. Trzeba zaznaczyć, że nie chodzi tu po prostu o dołożenie kolejnego monitora, co dziś uchodzi za standard, ani też podzielenie aplikacji na dwa panele na jednym ekranie, co jest jak najbardziej możliwe, ale stosowane w nielicznych przypadkach. API TwoPaneView może ogarnąć oba te scenariusze, ale przede wszystkim koresponduje ono z nowym typem urządzeń, wyposażonym w dwa ekrany.

TwoPaneView

Prawdopodobnie pierwszym deweloperem, który wykorzystał nowe API, jest Zhyowen Cui. "Dwupanelowość", jak zobaczycie poniżej, nie sprawi bynajmniej, że aplikacja UWP będzie działać tylko na Surface Phone czy jemu podobnych. Jeśli dysponujemy klasycznym pecetem z jednym monitorem, okno aplikacji zostanie po prostu rozdzielone na dwa obszary. Można to porównać np. z programem Blender, który dokonywanie takich podziałów umożliwia samym użytkownikom. Tu jednak o podziale (bądź jego braku) decyduje deweloper.

TwoPaneView

Trzeba tu koniecznie zaznaczyć, że TwoPaneView nie jest tym samym API, o którym pisaliśmy przed tygodniem, a które również trafiło do Windows 10. TwoPaneView dotyczy zawartości poszczególnych paneli, natomiast TwoPanelHingedDevicePosture pozwala uzależnić zachowanie aplikacji od kąta otwarcia zawiasów w urządzeniu rozkładanym. Jak ta dwójka ma się do siebie? Logiczne wydaje się, że dwupanelowość aplikacji może mieć zastosowanie nawet w klasycznym środowisku PC, natomiast na stan zawiasów aplikacje będą mogły reagować tylko wtedy, gdy takie zawiasy faktycznie znajdą się w naszym urządzeniu.

Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 17:02:00
604
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
05.07.2018 17:02:00
604
Odsłony


OneDrive dla Windows 10 otrzymuje obsługę obrazów w medycznym formacie DICOM

Z OneDrive możemy korzystać na wiele sposobów, a na samym PC dostęp do niego mamy na trzy sposoby. Możemy wykorzystać aplikację zintegrowaną z systemem Windows 10, skorzystać z przeglądarki lub zainstalować specjalną wersję UWP aplikacji, dostępną w Microsoft Store. Ta ostatnia otrzymała właśnie nową aktualizację do wersji 17.30.3.0, która wprowadza kilka zmian, w tym związane z obsługiwanymi formatami plików.

Outlook.com Dark Mode

OneDrive pozwala na przechowywanie każdego rodzaju plików. Lecz nie każdy z nich jesteśmy w stanie otworzyć bezpośrednio w kliencie OneDrive. Teraz, dzięki wspomnianej aktualizacji możemy teraz podejrzeć ponad 100 typów plików, w tym PDF, Office, 3D, wektorowych oraz DICOM. Najciekawszy jest ten ostatni format, który zawiera dane medyczne i znajduje on zastosowanie głównie w przetwarzaniu obrazów tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego i angiografii. Dane w formacie DICOM mają dużą objętość, wymagają specjalnego oprogramowania i sprzętu komputerowego, a także łączy o wysokiej przepustowości, za to pozwalają zachować wysoką jakość obrazu.

OneDrive DICOM

Dlatego też możliwość podejrzenia takiego pliku wprost w OneDrive jest bardzo ciekawą funkcją, która ułatwi szybki dostęp do prawidłowego pliku, nawet gdy na danym komputerze nie mamy zainstalowanego wyżej wymienionego specjalistycznego oprogramowania. Szczególnie przydatne to będzie w sytuacji, gdy nasza dokumentacja medyczna przechowywana na OneDrive jest bardzo obszerna. Zmiany w OneDrive obejmują też standardowe optymalizacje i poprawki błędów. Można ją pobrać wprost z Microsoft Store.

Wojciech Błachno
05.07.2018 15:24:00
397
Odsłony
Wojciech Błachno
05.07.2018 15:24:00
397
Odsłony


Ciemny motyw wreszcie pojawi się w Outlook.com

Ciemny motyw opanował już praktycznie cały świat i de facto jest stosowany najczęściej wbrew jego pierwotnemu zastosowaniu. Ludzie wybierają ciemny motyw głównie ze względów estetycznych, a nie ergonomicznych. Z urządzeń elektronicznych korzystamy teraz 24 godziny na dobę, a Ciemny motyw aplikacji miał po prostu odciążać wzrok podczas pracy w ciemnym pomieszczeniu i o późnych porach.

Outlook.com Dark Mode

Ciemny motyw możemy już ustawić w systemie Windows oraz w aplikacjach pakietu Office. Lecz brakowało go na przykład w przeglądarkowej wersji Outlooka.com, w przeciwieństwie na przykład do aplikacji Poczta. Okazało się, że już niedługo to się zmieni, bo Microsoft testuje wewnętrznie ciemny motyw w Outlook.com. Informacja na ten temat pojawiła się we wpisie na platformie UserVoice. Pracownik Microsoftu potwierdził, że dark mode w Outlook.com jest opracowywany od kilku miesięcy i trafi do użytkowników już niedługo.

Użytkownicy Webowej wersji Outlooka mieli już okazję sprawdzić w praktyce prototypową wersję ciemnego motywu, podczas halloweenowego eventu. Wprowadzanie ciemnego motywu jest nie tyle podyktowane chęcią spełniania oczekiwań klientów, lecz stało się to również elementem swoistego wyścigu zbrojeń deweloperów, którego efektem będzie możliwość wykorzystania dark mode dosłownie w każdym zakamarku systemu i w każdej aplikacji. Przykładem niech będzie Apple, które zapowiedziało wprowadzenie takiej możliwości w MacOS Mojave. Natomiast Windows 10, który ciemny motyw posiada od dłuższego czasu, ma wkrótce otrzymać również ciemny eksplorator plików.

Co dziwne, ciemny motyw potrafił strasznie zantagonizować użytkowników komputerów, którzy podzielili się zasadniczo na dwie frakcje — jedna pro, a druga anty. Na szczęście każda grupa ma możliwość wyboru, więc nikt nie jest poszkodowany. A po której stronie barykady wy jesteście? Wolicie klasyczny jasny motyw? Czy może korzystacie z ciemnego motywu od dawna i ta nadchodząca zmiana w Outlook.com Was zdecydowanie cieszy? Dajcie znać w komentarzach!

Wojciech Błachno
05.07.2018 12:15:00
626
Odsłony
Wojciech Błachno
05.07.2018 12:15:00
626
Odsłony


Funkcje rysowania bezpośrednio w aplikacji Poczta dla Windows 10

Funkcje rysowania to domena nie tylko Windows Ink, aplikacji Office czy edytorów graficznych. Dostęp do zwykłych i trochę bardziej niezwykłych narzędzi rysowania otrzymali teraz Windows Insiderzy w aplikacji Poczta. Są one dostępne bezpośrednio ze wstążki aplikacji i pozwalają umieścić oraz edytować rysunek w treści maila. Prócz standardowych pisaków i ołówków możemy też używać iście *magicznego* pędzla.

Poczta i Kalendarz w Windows 10

Aplikacje Poczta i Kalendarz zostały zaktualizowane w ramach Windows 10 Insider Preview do wersji 16006.10228.20108.0, której krótka lista zmian sprowadza się praktycznie w całości do funkcji rodem z Windows Ink. Zamiast korzystać z zewnętrznych edytorów graficznych, by dodać własny rysunek lub nałożyć na niego własną zawartość (np. zakreślenia), możemy wszystko to wykonać w aplikacji Poczta, nie wychodząc z jego okna ani treści wiadomości. Aplikacja umożliwia teraz:

  • Wstawianie obszaru do rysowania w dowolne miejsce w treści emaila z poziomu wstążki;
  • Dodawanie adnotacji do dowolnych obrazów, rysując na nich lub obok nich;
  • Używanie efektów, takich jak kolorowe pióra galaxy, rainbow i rose gold.

Ostatnia z tych funkcji to po prostu rysowanie teksturami. Niby nic wielkiego, ale to w końcu klient poczty, a nie Photoshop. Najlepsze efekty uzyskamy oczywiście, używając ekranu dotykowego i pióra, ale równie dobrze możemy użyć palca albo myszki.

Poczta i Kalendarz w Windows 10

Funkcja zadebiutowała w Windows 10 i na razie mogą jej używać tylko Insiderzy (Pocztę aktualizujemy w Microsoft Store). Do pozostałych użytkowników trafi najprawdopodobniej za kilka tygodni. Na razie nie wiadomo, czy rysowanie będzie ograniczone do Poczty, czy też Microsoft sklonuje je dla Outlooka. Byłoby to ciekawym dopełnieniem funkcji szybkiego wstawiania obrazów, która niedawno wkroczyła do Outlook na Androida.

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 22:42:00
407
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 22:42:00
407
Odsłony


W Skype dowiemy się już, kto i kiedy czytał nasze wiadomości

Zespół deweloperów Skype w Microsoft ogłosił pierwszą fazę dostępności nowej funkcji dla Insiderów, która pozwala zobaczyć, kiedy ich wiadomość została przeczytana przez odbiorcę. Funkcja jest daleka od nazwania jej nowatorską, jako że taki sposób podglądu oferują komunikatory od kilku lat. Tak czy inaczej Skype nadrobił zaległości, a przynajmniej zaczął to robić. Są jednak pewne ograniczenia dla czatów grupowych, nie wspominając już nawet o charakterze samego Skype Preview.

Skype Insider

Implementacja najbardziej przypomina to, co zobaczyć możemy w Facebook Messengerze, kiedy w okienku czatu, pod wiadomościami pojawiają się wyskakujące "głowy", symbolizujące przeczytanie wiadomości przez odbiorcę. Po najechaniu na nie wskaźnikiem myszy zobaczymy też czas odczytania. Tak też działa to w Skype. "Gdy ktoś przeczyta twoją wiadomość, jego awatar pojawi się pod nią w czacie Skype, pozwalając ci zobaczyć, jak daleko jest ta osoba w czytaniu, bez konieczności stukania każdej wiadomości z osobna" - wyjaśnia zespół Skype. Funkcja jest przydatna zwłaszcza w konwersacjach grupowych, kiedy chcemy upewnić się, czy wiadomość aby na pewno dotarła do wszystkich uczestników. Niestety, w przypadku Skype są na razie pewne ograniczenia: "Funkcja jest dostępna w konwersacjach 1:1 i czatach grupowych do 20 osób. Funkcja jest dostępna tylko dla Insiderów, więc możecie ją testować z waszymi kontaktami, które również są w ostatnim buildzie Insider".

Skype Insider

Czy znaczy to, że od teraz każdy uczestnik czatu może śledzić naszą aktywność? Niekoniecznie. Jeśli zależy nam na obecności bardziej incognito, nową funkcję możemy wyłączyć w Ustawieniach > Prywatność. Informacje o naszym odczytaniu są wyłączone również wtedy, gdy zmienimy status na Niewidoczny. W ten sposób jednak i my sami nie będziemy mogli sprawdzać czasu odczytania przez kontakty. By mieć do funkcji dostęp, sami musimy mieć ją włączoną.

Nowej funkcji mogą już używać Insiderzy w aplikacji Skype Preview (wersja 8.26.76) na Androida, iOS, Windows, Linuksa i macOS. Warto tu podkreślić, że nie dotyczy to wersji Skype dla Windows 10 dołączonej do Windows 10 w ostatniej kompilacji 17704.

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 21:58:00
463
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 21:58:00
463
Odsłony


HoloLens pomaga w badaniach nad komputerowym rozpoznawaniem obrazów

Microsoft powoli przygotowuje się do wpuszczenia na rynek następnej generacji HoloLens - tym razem dedykowanej konsumentom - niemniej jednak pierwsza wersja urządzenia wciąż jest aktywnie eksploatowana, zwłaszcza na polu badawczym. Służy temu unikalna optyka zastosowana w HoloLens, której pełnię możliwości odblokowuje tryb Research Mode, oddany do użytku w April 2018 Update. Microsoft sam z niego korzysta, by ulepszać technologię znaną pod nazwą Computer Vision, i do tego samego zachęca deweloperów oraz badaczy.

HoloLens

HoloLens to nie tylko pierwszy samodzielny komputer holograficzny, ale też narzędzie badawcze dla samych jego twórców. Ważny zwrot w możliwościach urządzenia zapewnił April 2018 Update dla HoloLens, który wprowadził tzw. Research Mode. Tryb ten daje deweloperom dostęp do kluczowych sensorów HoloLens, takich jak cztery kamery śledzące, dwie wersje czujnika głębi i dwie wersje czujnika podczerwieni. Surowe, nieprzetworzone dane z tych sensorów można wykorzystać w aplikacjach przemysłowych lub akademickich, by testować nowe idee na polach komputerowego rozpoznawania obrazu czy robotyki. Dzięki trybowi dla badaczy kod aplikacji może nie tylko pozyskiwać streamy wideo i audio, ale też korzystać z rezultatów wbudowanych algorytmów Computer Vision, takich jak SLAM (simultaneous localization and mapping - jednoczesne lokalizowanie i mapowanie), by otrzymywać zarówno dane o położeniu urządzenia, jak i siatki 3D otoczenia. Jest to możliwe dzięki kilku wbudowanym czujnikom obrazu, które uzupełniają kolorowy obraz z kamery, dostępny dla zwykłych aplikacji.

HoloLens posiada cztery śledzące otoczenie kamery pracujące w skali odcieni szarości, które ogarniają otoczenie i przechwytują gesty użytkownika. Są one sprzęgnięte na zasadzie "stereo" po obu stronach urządzenia, zatem głębia ogólna wyznaczana jest poprzez triangulację. W międzyczasie dwie dodatkowe kamery z tego samego zestawu zapewniają szersze pole widzenia. Ich synchronizacja według Microsoftu sprawia, że są znacznie bardziej czułe na światło niż kamera kolorowa i mogą przechwytywać obraz z częstotliwością do 30 FPS.

HoloLens

Kamera pełniąca rolę czujnika głębi używa z kolei promieniowania podczerwonego. Może ona pracować w dwóch trybach. Pierwszy umożliwia pracę czujnika w wysokiej częstotliwości (30 FPS) i w bliskim polu. Z reguły dotyczy to rozpoznawania gestów czynionych rękami. Tryb drugi działa w niskich częstotliwościach (1-5 FPS) i w dalekich polach, odpowiadając za mapowanie przestrzenne. Poza samym pomiarem głębi kamera ta dostarcza też aktywnie obrazów IR, które - jak twierdzi Microsoft - mogą okazać się cenne dlatego, że są oświetlane przez HoloLens i nie są dotknięte oświetleniem tła.

Dla deweloperów i badaczy oznacza to przede wszystkim tyle, że prócz wbudowanych algorytmów Computer Vision w HoloLens mogą również używać surowych danych, pochodzących bezpośrednio z czujników. Z odblokowaniem tych strumieni Microsoft zwlekał długo, jednak ostatecznie podjął chyba dobrą decyzję. Strumienie surowych danych mogą być przetwarzane zarówno przez algorytmy HoloLens, jak i przez własne algorytmy deweloperów. Może to się odbywać lokalnie na HoloLens, ale strumienie można też wyprowadzić bezprzewodowo do PC lub chmury, by tam wykonać bardziej zasobożerne zadania.

HoloLens 2.0 + Kinect

HoloLens stał się urządzeniem nowatorskim także z powodu podejścia do interfejsu. Jest nim po prostu pole widzenia użytkownika. Gdy popatrzymy na to od drugiej strony, perspektywa pierwszoosobowa (FPS) użytkownika staje się również przedmiotem analizy wizualnej. W rzeczywistości jednak sensory obecne w HoloLens nie muszą mieć nawet styczności z człowiekiem. Optyka, którą Microsoft sam tworzy dla HoloLens 2.0, składa się z tych samych komponentów, które tworzą Project Kinect for Azure. Rozwiązanie jest dedykowane urządzeniom IoT z myślą o współpracy z Azure.

O praktycznych przykładach zastosowań technologii Computer Vision rozwijanej przez Microsoft pisaliśmy już wielokrotnie, m.in. w kontekście bota rysującego obrazy na podstawie opisu, rozpoznawania twarzy czy wreszcie aplikacji Zdjęcia, która dzięki sztucznej inteligencji pozwala nam indeksować i przeszukiwać nawet bardzo przepastne kolekcje obrazów.

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 21:04:00
308
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 21:04:00
308
Odsłony


Cortana na rynku asystentów cyfrowych w sytuacji podobnej do przeglądarki Edge

Cortana może być na dobrej drodze do dominacji rynku komercyjnego, ale w ostatecznym rozrachunku (gdy weźmiemy pod uwagę wszystkich konsumentów) jej udział na tle pozostałych asystentów cyfrowych wypada blado. Mowa tu o liczbach, które przypominają sytuację Edge na rynku przeglądarek. Jakie czynniki mają na to wpływ i w jakim kierunku tak naprawdę zmierza Microsoft? Wreszcie dlaczego zwykły zjadacz chleba rzadziej sięga po Cortanę?

Cortana

Ostatnie statystyki dotyczące Cortany utwierdzają w przekonaniu, że Microsoft, przynajmniej w obszarze kilku produktów, jest firmą tworzącą dla firm, użytkowników prywatnych traktując po macoszemu. Wniosek może być też odwrotny - to firmy garną się do pewnych technologii, które dla przeciętnego konsumenta nie mają większego znaczenia. Niezależnie od perspektywy, statystyki pokazały jasno, że firmy najczęściej wymieniają Cortanę jako asystentkę głosową, z której chcą zacząć korzystać w ciągu następnych 2 lat. Tak przynajmniej w niedawnej ankiecie odpowiedziało 78% badanych. Wynik na tym samym poziomie ma też jednak Google Assistant, a o 1 pkt proc. niższy - Amazon Echo. Pozostałe rozwiązania - IBM Watson, Apple Siri, Samsung Bixby i SAP Co-Pilot mają już wyniki rzędu 69-64%. To jednak rynek komercyjny. A jak jest na konsumenckim?

Wyniki prezentują się zgoła odwrotnie, chociaż trzeba zwrócić uwagę, że wykres przedstawia nie tyle plany rozpoczęcia użytkowania asystentów, co faktyczny ich udział. W badaniu brało udział 1203 dorosłych Amerykanów. Wnioski możecie więc wyciągnąć sami. Największy udział ma Siri (45,6%), co tłumaczyć można szaloną popularnością urządzeń Apple'a w USA. Dalej mamy Asystenta Google (28,7%), Amazon Alexę (13,2%), Samsung Bixby (6,2%) i wreszcie Cortanę Microsoftu (4,9%). Pozostałe 1,4% należy do innych asystentów. Wysoki udział rozwiązania Google wiąże się oczywiście z udziałem samych telefonów z Androidem. Z czym zatem wiąże się udział Cortany? Praktycznie tylko z pecetami z Windows 10.

Cortana

Telefony z Windows 10 Mobile to dziś nisza o udziale, który nie przekracza połowy procenta. Business Insider jest wręcz zaskoczony tak dużym udziałem Cortany w USA, jako że w przeciwieństwie do liderów rankingu asystentka nie jest zintegrowana z żadnym urządzeniem mobilnym. Można ją co najwyżej pobrać z Google Play Store jako samodzielną aplikację. Dlaczego przypomina nam to sytuację Edge? Otóż przeglądarka Microsoftu na platformie PC od wielu miesięcy utrzymuje się przy udziale bliskim 4,5% (a na smartfonach 0,1%), dając się wyprzedzić Chrome i Firefoksowi.

Microsoft wprawdzie rozwija oba zestawione powyżej produkty, ale musiał w końcu przyznać, że Cortana zostaje w tyle. By odmienić jej los, firma postawiła na integrację z Amazon Alexą, by obie asystentki mogły być wywoływane przez wszystkie urządzenia, które mają dostęp do choć jednej z nich. Strategia bliska jest temu, co Microsoft robi ze swoimi aplikacjami na platformach Android i iOS. Tam zdaje się sprawdzać, ale czy tak samo będzie z Cortaną?

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 19:27:00
355
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 19:27:00
355
Odsłony


Wyciekły kolejne informacje o parametrach "taniego Surface"

Spośród trzech urządzeń Surface, które rzekomo Microsoft zamierza wypuścić w tym roku, najmniej wiadomo o nowym Surface Pro (tylko nazwa) i rozkładanym Surface (tylko pogłoski i patenty). Dużo bardziej konkretne informacje zaczęły się natomiast pojawiać na temat taniego Surface, skrojonego na potrzeby rynku edukacyjnego. Niektóre przytaczaliśmy przy okazji certyfikacji urządzenia przez amerykańską FCC. Dziś udało nam się dotrzeć do kolejnych szczegółów.

Surface EDU

Według raportu niemieckiego portalu WinFuture nowe urządzenie będzie napędzane chipsetami Intel Pentium Gold oraz Pentium Silver. W tańszych modelach znajdziemy prawdopodobnie Intel Pentium Silver N5000, czterordzeniowy SoC w architekturze x86 z rodziny "Gemini Lake", używający taktowania 1,1 GHz z możliwością podniesienia do 2 GHz i podkręcenia do 2,7 GHz. Wersje z nieco wyższej półki mają z kolei działać pod kontrolą Intel Pentium Gold 4410Y i Intel Pentium Gold 4415Y, obu w architekturze "Kaby Lake". Układy bazują na technologii 14 nm i mogą być pozbawione aktywnego chłodzenia.

Urządzenie pokazuje się na Geekbench pod nazwami OEMTX EV1 oraz OEMTX EV1 LTE, co potwierdza wcześniejsze raporty o opcjonalnym wsparciu dla LTE. Potwierdzona została również obecność Windows 10 Pro 64-bit i 4-8 GB pamięci RAM. Tańszy model wejdzie na rynek prawdopodobnie jeszcze w tym roku. Ma być on wyposażony w 10-calowy ekran o bardziej zaokrąglonych krawędziach, co jest odejściem od charakterystycznego wzornictwa Surface. Nie tylko to świadczy jednak o zerwaniu z tradycją.

Nietradycyjny charakter urządzenia zawarty jest w samej jego potocznej nazwie. "Tani Surface" brzmi jak oksymoron, bowiem ideą tej marki zawsze było budowanie urządzeń premium. Z drugiej strony Microsoft ma jeszcze inne silne idee - podbój rynku edukacyjnego i konkurowanie z Apple. Pytanie tylko, czy rzekome 400 dolarów (ok. 1500 zł) za sam tablet (bez klawiatury i pióra dotykowego) to cena na tyle przystępna, by zapewniła "taniemu Surface'owi" sukces w sektorze edukacyjnym.

Aktualizacja 22:53: Nowy Surface pojawił się w benchmarkach OpenCL, gdzie można porównać go z MacBookiem:

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 17:15:00
413
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 17:15:00
413
Odsłony


Adobe i Microsoft usunęły krytyczną podatność przed jej wykorzystaniem

Dla Microsoftu bezpieczeństwo naszych danych jest kluczowe i sporo siły wkłada on w to, aby je zapewnić. Dlatego też, między innymi w marcu, Microsoft uruchomił kolejny program tropienia podatności. Dwa dni temu natomiast ogłosił, że we współpracy z firmą Eset oraz Adobe, podjęli konkretne działania mające na celu wyeliminowanie zagrożeń związanych z odnalezioną niedawno luką double zer-day.

Adobe MS Exploit

Owe zagrożenia zostały już zneutralizowane, zanim potencjalni napastnicy mogli je wykorzystać. Exploit ten dotyczył zarówno produktów Adobe, jak i Microsoftu. Wszystko zaczęło się od próbki pliku PDF, przesłanej do Microsoftu przez firmę Eset na początku marca. Zawierała ona dwa różne exploity w jednym pliku PDF. Jeden z nich dotyczył programów Adobe Acrobat i Reader, a drugi systemów Windows 7 i Windows Server 2008. Po odkryciu zagrożenia, Microsoft i Adobe natychmiast wydały stosowne łatki:

Pierwszy exploit atakował silnik JavaScript, natomiast drugi pozwalał na ucieczkę szkodliwego oprogramowania z sandboxa Adobe Reader, dając dostęp do wysokich uprawnień jądra systemu. Na szczęście podatności tej nie posiada system Windows 10. Według Microsoftu, luka ta nie została wykorzystana w praktyce i nie zagraża już użytkownikom. Odnalezienie tej podatności przed jej praktycznym wykorzystaniem to wielki sukces Microsoftu oraz Adobe. Więcej technicznych szczegółów na ten temat możecie znaleźć w poświęconej temu notce na oficjalnym blogu Microsoftu

Wojciech Błachno
04.07.2018 15:58:00
343
Odsłony
Wojciech Błachno
04.07.2018 15:58:00
343
Odsłony


Satya Nadella - kim jest CEO Microsoftu?

Satya Nadella w opinii wielu, wyprowadził Microsoft na prostą, po latach niedoli pod rządami Steve'a Ballmera. Dosłownie przeprojektował on nie tylko zewnętrzny wizerunek firmy, ale również sposób jej funkcjonowania od wewnątrz. Jednak kim w zasadzie jest Satya Nadella i co sprawiło, że tak mocno wpłynął on na Microsoft, obejmując stanowisko CEO tej jednej z największych i najpotężniejszych korporacji na świecie?

Satya Nadella

Temat ten podjął nasz redaktor Krzysztof Sulikowski, który w swoim najnowszym artykule przedstawia sylwetkę Nadelli i jego drogę na szczyt, która wcale nie była usłana różami, dla którego możliwość spełnienia amerykańskiego snu wcale nie była tak oczywista. Zapraszamy do lektury tego bardzo ciekawego artykułu, który rzuca światło na to, jaki kierunek obrał Microsoft pod rządami Satyi Nadelli i jakim człowiekiem jest obecny dyrektor generalny giganta z Redmond:

Slumdog - milioner nie z ulicy

Wojciech Błachno
04.07.2018 11:36:00
396
Odsłony
Wojciech Błachno
04.07.2018 11:36:00
396
Odsłony


Microsoft Edge i Internet Explorer odporne na exploita Download Bomb

W ciągu kilku lat rola Microsoftu na rynku przeglądarek zmieniła się z wieloletniego hegemona na niszowego dewelopera, który od czasu do czasu zaskoczy nas jakimś większym osiągnięciem. Microsoft wiele razy dowodził, że Edge jest najbezpieczniejszą ze współczesnych przeglądarek, a jej odporność znów została potwierdzona - tym razem na specyficzny rodzaj ataku, w którym polegli Chrome, Firefox i Opera.

Download Bomb

Download Bomb jest złośliwą techniką implementowaną na stronach internetowych, która zmusza przeglądarkę do inicjowania setek tysięcy pobrań, co w rezultacie doprowadza do jej zawieszenia na konkretnej stronie. Trik używany jest od lat przez scammerów i na witrynach "pomocy technicznej" spod ciemnej gwiazdy, by wymusić na użytkowniku skontaktowanie się z oszustami, podszywającymi się przykładowo pod pracowników Microsoftu.

Podczas gdy Google potwierdziło dodanie łatki, ostatnia wersja Chrome (67) nadal wpada w pętlę bez wyjścia. Bleeping Computer przeprowadził też serię testów na innych przeglądarkach i na złośliwy skrypt nadziały się prawie wszystkie - Firefox, Vivaldi, Opera i Brave. Prawie, bo nieporuszone atakiem pozostały Microsoft Edge i jego starszy brat, obecnie już emerytowany Internet Explorer. "Nasze testy ujawniły, że Microsoft Edge i Internet Explorer nie są narażone" - skomentował krótko Bleeping Computer. Zobaczmy, jak wygląda atak na przykładzie Google Chrome. Zwróćcie uwagę na fałszywą stronę wsparcia Microsoftu:

Download Bomb

Użytkownikom pozostałych przeglądarek zaleca się jak najszybsze zamknięcie strony fałszywej pomocy technicznej, nim Download Bomb rozpocznie swój destruktywny rytuał. Złośliwy kod uaktywnia się bowiem dopiero po całkowitym załadowaniu strony, co daje użytkownikowi nawet kilka sekund na zduszenie katastrofy w zarodku. Przypomina to tykającą bombę, ale na szczęście nie musimy wiedzieć, który kabelek przeciąć jako pierwszy.

Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 00:30:00
410
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
04.07.2018 00:30:00
410
Odsłony


Azure Cosmos DB Explorer dostępny w wersji Public Preview

O usłudze Azure Cosmos DB pisaliśmy po raz pierwszy w trakcie zeszłorocznej konferencji Microsoft Build, a kilka miesięcy później o oddaniu do użytku jej darmowej wersji testowej. Teraz to samo uczyniono z Azure Cosmos DB Explorerem, pełnoekranową, samodzielną, przeglądarkową wersją Data Explorera, używanego na Portalu Azure dla Cosmos DB. Ma ona przy tym więcej możliwości niż wersja wbudowana.

Azure Cosmos DB

Cosmos DB to w gruncie rzeczy "globalnie rozproszona baza danych dla aplikacji o niskich opóźnieniach i wysokiej skalowalności z natywną obsługą języka NoSQL". Usługę można testować za darmo od września zeszłego roku. Teraz z ekosystemu Cosmos DB wyłania się jako samodzielna aplikacja webowa Explorer - eksplorator danych dostępny w pierwotnej wersji wbudowanej w Portal Azure. To jednak nie tylko wyjście poza ramy portalu, ale też pewien naddatek. Nowa iteracja Explorera pozwala:

  • Wykorzystać widok pełnoekranowy dla zapytań i wyników;
  • Zyskać dostęp do konta z bazą danych i kolekcji z ciągiem połączenia, bez konieczności dostępu do subskrypcji lub portalu Azure;
  • Udostępniać wyniki zapytań autoryzowanym osobom, które nie mają dostępu do portalu Azure;
  • Pracować z danymi Cosmos DB bez konieczności posiadania czy pobierania jakichkolwiek narzędzi desktopowych na urządzenie lokalne.

Cosmos DB Explorer można otworzyć albo z poziomu portalu Azure, na pasku Data Explorera klikając opcję otworzenia na pełnym ekranie, albo bezpośrednio - wchodząc na stronę https://cosmos.azure.com/ i podając ciąg połączenia z naszym kontem Cosmos DB.

Microsoft przypomina, że Azure Cosmos DB jest nadal dostępny do przetestowania za darmo i nie jest nawet do tego wymagana subskrypcja Azure: "Wypróbuj usługę Azure Cosmos DB bezpłatnie. Jednym kliknięciem udostępnij swoją bazę danych całemu światu i uzyskaj do niej szybki, nieprzerwany dostęp dzięki usłudze Azure Cosmos DB, globalnie dystrybuowanej, wielomodelowej usłudze bazy danych. Przez ograniczony czas możesz ją wypróbować bez konieczności posiadania subskrypcji ani podawania numeru karty kredytowej". Więcej informacji znajdziemy na stronie https://azure.microsoft.com/pl-pl/try/cosmosdb/.

Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 23:59:00
301
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 23:59:00
301
Odsłony


Większość pracowników w Microsoft chce kontynuować współpracę z ICE

Kontrowersji związanych ze współpracą Microsoftu z amerykańskim urzędem imigracyjnym ciąg dalszy. W czerwcu informowaliśmy o liście otwartym do CEO, Satyi Nadelli, w którym grupa pracowników żądała zerwania współpracy z instytucją odpowiedzialną m.in. za proceder rozdzielania rodzin na granicy. Jak zareagowali dyrektorzy? Zlecili przeprowadzenie ankiety, z której wynikło, że autorzy wspomnianego listu należą w Microsoft do mniejszości.

Microsoft and Immigration and Customs Enforcement (ICE)

Czerwcowego newsa zatytułowaliśmy "Pracownicy Microsoftu nie chcą jego współpracy z urzędem imigracyjnym USA", choć dla uściślenia warto na początku dopisać "Niektórzy". Autorzy tekstu przedstawili się jako "część rosnącego ruchu, tworzonego przez wielu z tej branży, którzy zdali sobie sprawę z poważnej odpowiedzialności, że ci, którzy tworzą potężne technologie, muszą się upewnić, że to, co budują, jest używane w dobrych celach, a nie, aby szkodzić". Byliśmy świadomi, że grupa stanowi tylko część pracowników firmy, ale jaka to była część? To do tej pory pozostaje tajemnicą, niemniej jednak okazuje się, że poglądy "rosnącego ruchu" nie są powszechnie podzielane ani przez pracowników Microsoft, ani przez użytkowników. Tak przynajmniej wynika z ankiety, choć jej miarodajność jest również wątpliwa.

Z ankiety przeprowadzonej przez TeamBlind wynika, że zdecydowana większość zatrudnionych w Microsoft optuje za utrzymaniem status quo. Na pytanie, czy Microsoft powinien zakończyć swoje federalne kontrakty z U.S. Immigration and Customs Enforcement (ICE), twierdząco odpowiedziało tylko 21,78% ankietowanych. Za kontynuacją współpracy (bez wyrażenia zastrzeżeń) wypowiedziało się 55,68%, a za kontynuacją, ale na nowych warunkach - 22,54% badanych. W ankiecie wewnątrz Microsoft wzięło udział 1180 pracowników, którzy odpowiadali w dniach 20-28 czerwca tego roku.

Ankieta

Ankietę o tej samej treści TeamBlind przeprowadził również wśród 5166 użytkowników. Tu za zerwaniem kontraktów z ICE wypowiedziała się nieco większa ich część (36,57%). Za kontynuacją współpracy opowiedziało się 42,84%, a za kontynuacją, ale na nowych warunkach - 20,59% badanych użytkowników.

Ankieta

Jeśli chodzi o badanie opinii, wyniki ankiety są dość symboliczne jak na warunki Microsoftu. Firma zatrudnia ponad 120 tys. ludzi, a w ankiecie wzięło udział mniej niż 1%. Tak niska próba przy badaniu ilościowym nie jest w stanie odwzorować rzeczywistych poglądów pracowników, ale nikt też nie powiedział, że taki jest jej cel. Wyniki nie są w żaden sposób wiążące, a ostatecznie o dalszych posunięciach Microsoftu rozważać będą CEO i CLO.

Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 23:22:00
378
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 23:22:00
378
Odsłony


Znamy już szczegóły modernizacji kampusu Microsoftu w Redmond

Pod koniec zeszłego roku Microsoft informował o planach rozbudowy swojej siedziby. Na kampusie w Redmond powstać ma 18 nowych budynków i odnowionych zostać ponad 2 miliony metrów kwadratowych przestrzeni roboczej. Firma przejmie również nowe budynki. Te dość szczątkowe informacje zostały właśnie skonkretyzowane. Innymi słowy Microsoft podaje szczegółowe informacje o nowych przestrzeniach i zaangażowanych architektach.

Kampus Microsoft w Redmond

Microsoft ogłosił dziś konsorcjum architektów i podwykonawców, których wybrał do wspólnej pracy nad zaprojektowaniem i zbudowaniem ponad 278 metrów kwadratowych (68,87 ac) nowej przestrzeni roboczej na 72 akrach kampusu w Redmond. Jest to część wielowarstwowego projektu modernizacji ogłoszonego w 2017 roku, który obejmuje przestrzeń biurową, obiekty użyteczności publicznej i infrastrukturę. W skład zespołu architektów wejdą LMN, NBBJ, WRNS Studio i ZGF Architects, głównych podwykonawców - Skanska, Balfour Beatty, GLY i Sellen, natomiast głównych architektów krajobrazu - Berger Partnership i OLIN. Zarządzać projektem będą CBRE, JLL i OAC Services Inc.

Głównym celem modernizacji jest - jak objaśnia Microsoft - "stworzenie zdrowego, inspirującego miejsca pracy, które wspiera potrzeby pracowników Microsoftu". Wspomnieliśmy już, że projekt jest wielowarstwowy. Obejmuje on zatem:

  • 18 nowych budynków (16 722 - 20 438 m2) zgromadzonych w czterech wioskach, które zostaną połączone, by tworzyły zunifikowany kampus.
  • Funkcjonalności dostępowe, w tym rozszerzona mobilność i ułatwienia dostępu dla pracowników.
  • Przestrzenne atria i dziedzińce, które poprawią dostęp do światła dziennego i zapewnią bezpośrednie połączenia ze światem zewnętrznym.
  • Przemyślane, zrównoważone strategie projektowe, które wesprą symbiozę ludzi i miejsca z poszanowaniem unikalnej ekologii regionu.
  • Wychodzący na 156th Avenue Northeast główny korytarz dostępu do Wschodniego Kampusu w przyszłości będzie pełnił funkcję bramki dla przybyłych na stację Redmond Technology Center kolejką miejską Sound Transit. Będzie też witać przybyłych jedynym mostem dla pieszych i rowerzystów nad State Route 520, który będzie łączył się z Zachodnim Kampusem.
  • By podkreślić ważną rolę zdrowia, ruchu i ułatwień dostępu w różnych obiektach usługowych, kampus zostanie zorganizowany wokół doświadczeń pieszych i rowerowych. Ruch pojazdów - w tym dostawy i obszary parkingowe - zostanie zepchnięty na peryferia kampusu i do podziemnej struktury parkingowej.

"Nasz nowy kampus będzie bardziej otwarty i nowoczesny, skupiony na zrównoważonym rozwoju, powiązaniach i dostępności. Miejsca pracy będą zawierać bardziej naturalne światło i sprzyjać temu typowi kreatywności, który prowadzi do trwających innowacji, rozwija branżę i przynosi korzyści naszym klientom" - twierdzi Rob Towne, regionalny dyrektor Puget Sound, Global Real Estate & Facilities w Microsoft.

Budowa nowych placówek ma ruszyć w tym roku i zostać zakończona w roku 2022. Szczegóły tego ogromnego przedsięwzięcia można śledzić na stronie https://news.microsoft.com/modern-campus/.

Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 20:36:00
363
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 20:36:00
363
Odsłony


Dalsze wysiłki Microsoftu, by zapewnić Internet na pasmach TV White Space

W zeszłym roku informowaliśmy o rozwijanej przez Microsoft technologii White Spaces, używającej niewykorzystanych niskich pasm, by dostarczać bezpłatny, szerokopasmowy dostęp do Internetu dla uczniów i studentów. Firma nawiązała teraz współpracę z RADWIN, by to samo uczynić na odciętych od Sieci obszarach wiejskich w USA i na całym świecie, przez co zostanie zredukowana skala wykluczenia.

White Spaces

RADWIN uważany jest za światowego lidera w dostarczaniu wydajnych, szerokopasmowych rozwiązań bezprzewodowego dostępu do Internetu. We współpracy strategicznej z Microsoft będzie opracowywał i wprowadzał na rynek rozwiązania, wykorzystujące pasma TV White Space i zapewniające dostęp do Internetu szerokopasmowego nieobsługiwanym dotąd społecznościom. Partnerstwo rozszerzy ekosystem TV White Space z zamiarem uczynienia go przystępniejszym cenowo i bardziej dostępnym dla klientów na obszarach wiejskich. Partnerstwo to jest częścią inicjatywy Airband Initiative autorstwa Microsoft, której celem jest poszerzenie zasięgu sieci szerokopasmowej przy użyciu różnych technologii, w tym TV White Space.

"Internet szerokopasmowy jest istotną częścią infrastruktury XXI wieku, niemniej jednak tylko ok. połowa światowej populacji jest podłączona do Internetu" - zauważa Microsoft. "Nowe usługi w chmurze i inne technologie sprawiają, że łączność szerokopasmowa jest niezbędna do zakładania i rozwijania małych firm oraz czynienia postępów w rolnictwie, telemedycynie i edukacji. Zgodnie z ustaleniami Boston Consulting Group model łączności, wykorzystujący kombinację technologii, takich jak TV White Space, może obniżyć koszt rozszerzenia zasięgu sieci szerokopasmowej w społecznościach wiejskich". Technologia "białych przestrzeni" tworzy łącza szerokopasmowe w pasmach UHF i umożliwia komunikację w niesprzyjających warunkach terenów wiejskich i obszarów silnie porośniętych roślinnością, jednocześnie chroniąc nadawców i innych użytkowników przed szkodliwymi zakłóceniami.

W ramach inicjatywy Airband Initiative mają też miejsce inne inwestycje. Microsoft m.in. nawiązuje partnerstwa z dostawcami łącz internetowych (ISP) i innymi firmami telekomunikacyjnymi, by stosować innowacyjne podejście do łączności na obszarach wiejskich i zapewniać szkolenia w zakresie kompetencji cyfrowych dla osób w nowo połączonych społecznościach. Jeśli zaś chodzi o partnerstwo z RADWIN, jego efekty mają zostać udostępnione partnerom inicjatywy i przedstawicielom branży telekomunikacyjnej w drugiej połowie 2019 roku.

Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 19:07:00
343
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 19:07:00
343
Odsłony


Microsoft Whiteboard Preview z nieco odświeżonym interfejsem

Zapowiedziany w zeszłym roku Microsoft Whiteboard to rodzaj interaktywnej białej tablicy do rysowania, pisania, tworzenia prezentacji etc. Szczególnie istotne jest tu wykorzystanie Windows Ink i optymalizacja pod kątem DUŻYCH ekranów, takich jak np. w Surface Hub 2. Darmowa aplikacja do tej pory pozostaje w fazie Preview i nadal jest rozwijana. Zobaczmy, co nowego w wersji 18.10604.1611.0.

Microsoft Whiteboard

Jeżeli chodzi o wygląd, Whiteboard przypomina w dużej mierze Windows Ink. Użytkownik może tworzyć zarówno rysunki z zagadnień matematycznych, jak i pisać dowolny tekst, np. za pomocą Surface Pen. Zasadnicza różnica polega na dodaniu wielu "inteligentnych funkcji" w tym "inteligentnego atramentu", który automatyczne zamienia rysowane odręcznie, koślawe rysunki w kształty (np. idealne okręgi) lub odręczne słupki w czytelne i działające wykresy. Whiteboard integruje się ponadto z Bing, dając nam dostęp do adekwatnych grafik na licencji CC bez wychodzenia z aplikacji. Ogólnie rzecz biorąc, Whiteboard zastępuje klasyczną biała tablicę, z jaką możemy się zetknąć na salach wykładowych czy konferencyjnych, i rozszerza ją o kolejny wymiar dzięki wachlarzowi cyfrowych ulepszeń.

W wersji rozwojowej 18.10604.1611.0 odnotowano kilka ciekawych zmian:

  • Ekran powitalny: dodano ekran, z poziomu którego użytkownik jest wprowadzany do głównych aktywności, które można wykonywać za pomocą aplikacji.
  • Pasek narzędziowy: pasek został odnowiony i wyposażony w nowe ikony. Poza tym funkcje pisania zostały połączone w pojedynczy, ogólny pasek.
  • Ustawienia: ustawienia przeniesiono w prawy górny róg okna. Dodano również możliwość eksportowania arkusza do formatu PNG.
  • Animacje: odnowiono animacje, które wyświetlają się podczas wstawiania elementów, takich jak Sticky Notes czy obrazy.
  • Poprawki błędów i inne ulepszenia.

Microsoft Whiteboard jest aplikacją darmową dla wszystkich, ale działa to bardziej na zasadzie freemium: funkcja współpracy zespołowej nad dokumentami wymaga już subskrypcji Office 365. Aplikację pobierzemy bezpłatnie z Microsoft Store.

Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 18:02:00
459
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 18:02:00
459
Odsłony


Tani Surface zatwierdzony przez Federalną Komisję Łączności

Według różnych raportów w tym roku Microsoft zamierza pokazać światu nowego Surface Pro, taniego Surface'a dla rynku edukacyjnego i składanego Surface'a z dwoma ekranami. Dziś pogłoski o tym drugim dostały solidne potwierdzenie, jako że urządzenie pomyślnie przeszło rejestrację w FCC - standardowy proces poprzedzający wpuszczenie urządzenia na rynek. Co zatem wiemy o Surface spod szyldu EDU?

Surface EDU

Federalna Komisja Łączności (FCC) opublikowała wczoraj serię dokumentów, dotyczących domniemanego Surface dla rynku edukacyjnego. FCC ze względu na wymogi zachowania tajemnicy nie podaje szczegółów na temat samego urządzenia, ale w dokumentach padają różne informacje, z których można wyciągnąć wnioski. Oficjalnie mówi się o "przenośnym urządzeniu komputerowym". Takiej definicji używał już wcześniej Microsoft, by określić swoje tablety i laptopy. Wiadomo jednak, że wspomniane urządzenie jest nowe. W dokumentacji figuruje pod kryptonimem "Model 1824". Podany został też nieznany wcześniej model baterii "G16QA043H", której napięcie wynosić ma 7,66 V w przeciwieństwie do 7,5 V stosowanego w poprzednich Surface'ach. Zmieniona została też moc zasilania - z 36 W na 24 W.

Na podstawie dokumentacji wnioskuje się o obecności procesora Intel. Wskazuje na to samodzielny moduł Wi-Fi/Bluetooth od (paradoksalnie) Qualcomm. Gdyby urządzenie działało pod kontrolą Snapdragona, moduł ten byłby zintegrowany w SoC. Interesujące są też bezpośrednie odwołania do Windows 10 Pro, bez wzmianki o trybie S. Nieoficjalne informacje o nowym Surface podaje z kolei Bloomberg, który uważa, że wejdzie on na rynek w drugiej połowie tego roku i zostanie wyposażony w 10-calowy ekran z zaokrąglonymi krawędziami, 64-128 GB pamięci wbudowanej, baterię zapewniającą 9 godzin pracy, wbudowany port USB-C, opcjonalną łączność LTE i ikoniczną podstawkę.

Według prognoz tablet kosztować ma 400 dolarów (ok. 1500 zł) i jest to cena, która nie obejmuje akcesoriów, takich jak klawiatura i pióro Surface Pen. Microsoft podobno pracuje nad ich tańszymi odpowiednikami, by "tani Surface" pozostał taki rzeczywiście.

Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 17:08:00
325
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 17:08:00
325
Odsłony


Redstone 5 trafia do kręgu wolnych aktualizacji

Slow Ring, czyli krąg wolnych aktualizacji, jest przeznaczony dla testerów, którzy wolą nie ryzykować korzystania z wczesnych, często niestabilnych wersji systemu Windows 10. Jednocześnie chcą móc testować nowe funkcje, bez obawy o sporą ilość nieoczekiwanych i krytycznych błędów. W tym kręgu na aktualizacje trzeba czekać z reguły dłużej, aż dana kompilacja przejdzie przez sito pozostałych testowych kręgów. Do Slow Ring trafiła właśnie nowa aktualizacja Redstone 5.

Redstone 5 Slow Ring

Jest to build 17692.1004, który wprowadza kilka ciekawych zmian w obszarach takich, jak klawiatura dotykowa (SwiftKey wkracza do Windows!), Microsoft Edge, Ułatwienia dostępu, Narrator, Pasek gry, tryb gry, wyszukiwanie i Windows Mixed Reality. Wszystkimi zmianami zajmujemy się w dalszej części tekstu. Pełną listę zmian możecie znaleźć w artykule dotyczącym tej kompilacji.

Oczywiście przez kilka tygodni od jego premiery w Fast Ring, zlokalizowano i usunięto krytyczne błędy, między innymi:

  • Naprawiono problem, który powodował zapętlanie się ekranu logowania, gdy logujemy się za pomocą Hasła obrazkowego.
  • Naprawiono problem z odtwarzaniem wideo DRM w Microsoft Edge z witryn takich jak Netflix.
  • Usunięto problem polegający na tym, że w Ustawieniach klawiatury znalezionych w Ułatwieniach dostępu brakowało tekstu oraz widocznych wartości w dwóch polach kombi.
  • Poprawiono niezawodność i wydajność podczas uruchamiania menu Start.

Nowa kompilacja w Wolnych aktualizacjach to bardzo dobra wiadomość, zwłaszcza po tak długim czasie oczekiwania. Ostatni raz dostaliśmy aktualizację w Slow Ring trzy miesiące temu. Na Build 2018 Microsoft zapowiadał, że insiderzy będą częściej dostawać aktualizacje w tym trybie. Pozostaje nam więc czekać na udostępnienie kolejnych z nich.

Wojciech Błachno
03.07.2018 12:52:00
409
Odsłony
Wojciech Błachno
03.07.2018 12:52:00
409
Odsłony


Uber w Microsoft Store, teraz w PWA

Uber to szalenie popularna usługa transportowa, której przedstawiać nie trzeba. Jej kluczową cechą i jednocześnie sekretem sukcesu jest od samego początku nastawienie na nowe technologie i wykorzystanie ich w praktyce. Ubera zamówimy jednym kliknięciem w aplikacji. Na wszystkich mobilnych platformach Uber posiada swoje aplikacje. Windows 10 również posiadał swoją wersję UWP, która została jednak wycofana na początku tego roku.

Uber PWA Windows 10

Stało się tak głównie z powodu oczywistej porażki mobilnych okienek. Jednak nie wszystko stracone, bo Uber powrócił do Windows 10, teraz jako progresywna aplikacja PWA. O aplikacjach PWA też już wiele powiedziano. W dużym skrócie są to strony internetowe, które zachowują się jak aplikacje mobilne. To pozwala na stworzenie jednej wersji usługi, która działa na wielu różnych platformach. Przykładem takich aplikacji jest Twitter Lite. Dodatkowo aplikacje progresywne obsługują powiadomienia i mogą działać offline. Tak więc Uber PWA pozwala teraz w Windows 10 między innymi na rezerwowanie przejazdów czy wymianę kuponów. Niestety PWA też ma swoje ograniczenia i nie możemy przykładowo przejść do historii naszych przejazdów, bo zostaniemy automatycznie przekierowani do przeglądarki. Aplikacja PWA nie jest aktualizowana poprzez Microsoft Store, bo wszystkie zmiany są aplikowane bezpośrednio po stronie serwera.

Uber PWA Windows 10

Niestety, tak jak jak wcześniej, musimy zgasić płonne nadzieje posiadaczy telefonów z Windows 10 Mobile, bowiem na tym systemie PWA nie jest w pełni wspierane. Nie działają tu wspomniane powiadomienia i tryb offline. Wprowadzenie obsługi PWA do Windows 10 wraz z April 2018 Update, to sposób na wzbogacenie oferty sklepu Microsoft Store. Jeśli dana strona posiada wersję PWA, to sklep automatycznie ją zindeksuje i pobierze, a deweloperzy mają oczywiście możliwość zablokowania takiego działania. Jeśli chcecie sprawdzić, jak działa nowa wersja Ubera w Windows 10, to aplikację możecie pobrać z Microsoft Store

Wojciech Błachno
03.07.2018 09:55:00
313
Odsłony
Wojciech Błachno
03.07.2018 09:55:00
313
Odsłony


Microsoft nie zdąży z Andromedą na Redstone 5? Czarne chmury nad Surface Phone

Dziesiątki patentów, wyciekłe maile, odniesienia w Windows 10, aluzje Panosa Panaya i anonimowe raporty - wszystko to stworzyło perspektywę trzech urządzeń Surface jeszcze w tym roku - nowego Surface Pro, taniego Surface'a i składanego Surface'a. Kolejny raport od poważanej dziennikarki Mary Jo Foley tę perspektywę burzy. Twierdzi ona, że Microsoft prawdopodobnie nie zdąży ukończyć Andromedy (Surface Phone) w tym roku... o ile w ogóle.

Surface Phone

Microsoft trzyma język za zębami, ale Andromeda pojawia się jak widmo tu i tam od ponad roku. Czy wszystkie te przesłanki prowadzą do nikąd? Tego obawia się dobrze znana w środowisku Microsoft dziennikarka Mary Jo Foley z Zdnet.com: "Moje źródła mówią, że dyrektorzy w Microsoft niedawno zdecydowali, że fragmenty systemu operacyjnego Andromeda, który - jak wyglądało - miał być inkorporowany do przyszłego wydania Windows 10, znanego jako 'Redstone 5', mimo wszystko nie zdążą być dołączone do finalnej wersji tej aktualizacji". Co więc stanęło na przeszkodzie? Źródła twierdzą, że po części harmonogram i jakość, ale przede wszystkim to, że "wciąż brak istotnego powodu dla Microsoftu, by wszedł na rynek z tą właśnie obecną iteracją małego, dwuekranowego urządzenia mobilnego". Foley przypomina, że koniec końców Microsoft nigdy nie powiedział publicznie, że planuje wypuścić takie urządzenie w 2018 roku, a już tym bardziej nigdy nie wspomniał o Andromedzie - czy to w postaci systemu, czy urządzenia.

Nie bez znaczenia dla tej historii ma być - jak twierdzi Foley - ostatnie zawirowanie w strukturze organizacyjnej Microsoftu, które zapadnie nam w pamięć przede wszystkim z powodu odejścia Terry'ego Myersona. W wyniku tej zmiany Microsoft miał rzekomo powrócić do oprogramowania i usług, których rozwój szedł wcześniej pełną parą. Jednym z poszkodowanych ma być właśnie Andromeda. "Nie mogę powiedzieć, że myślę, że to błąd" - pisze dalej Foley, podając w wątpliwość samą ideę niewielkiego urządzenia ARM, które mimo wsparcia dla pióra i dotyku jest w stanie uruchamiać tylko aplikacje z Microsoft Store (miejmy nadzieję, że tak nie będzie). "Zdaję sobie sprawę, że istnieją fanatycy Windows Phone i entuzjaści Windows, którzy odliczają dni do ostatecznego zmaterializowania się Andromedy. Ale poza tym, kto tak naprawdę potrzebuje trzeciego urządzenia, kiedy ma już telefon i jakiś rodzaj PC lub tabletu?".

Mówiąc krótko, decydenci Microsoftu mieli w ostatnich tygodniach zdecydować, że Andromeda (AndromedaOS) nie stanie się częścią Redstone 5 i nie ma gwarancji, że znajdzie się w Redstone 6 lub jakiejkolwiek następnej aktualizacji Dziesiątki. Czy to znaczy, że zespół Surface porzucił ideę przenośnego urządzenia mobilnego? "Niezupełnie, mówią moje kontakty" - wyjaśnia Foley. "Andromeda lub jego sukcesor może nadal ostatecznie wejść w pewnym momencie na rynek i zrealizować oryginalny cel Andromedy: przenośne, wieloekranowe urządzenie oparte na Windows 10. Jeśli to się jednak stanie, spodziewajcie się czegoś bardziej w stylu małego, składanego PC niż urządzenia o rozmiarach telefonu, mówią źródła. I czegoś, co uruchamia aplikacje Win32, nie tylko te Univeral Windows Platform (UWP)/Microsoft Store".

Jeśli Microsoft rzeczywiście w ostatnich tygodniach zdecydował o anulowaniu pierwszej iteracji Surface Phone, to czym jest wobec tego tweet Panosa Panaya sprzed czterech dni? Czy jest sens podsycać hype z takim wyprzedzeniem? Z drugiej strony istnieje możliwość, że Surface Phone podzieli los drugiej generacji HoloLens, która w fazie prototypu została porzucona na rzecz trzeciej (która na rynek wejdzie prawdopodobnie jako druga). Czy jednak Surface Phone od początku nie miał być nastawiony na klasyczne aplikacje Win32? Cóż, wiele tych kwestii stoi dalej pod znakiem zapytania, a im więcej pojawia się informacji, tym bardziej sprzeczne napływają pogłoski.

Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 00:05:00
523
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
03.07.2018 00:05:00
523
Odsłony


Nowe regiony Azure i ogólna dostępność Azure IoT Edge

Microsoft inwestuje w infrastrukturę chmury m.in. poprzez tworzenie nowych regionów Azure. Jest ich już 54, a najnowszym z nich są Chiny. Na początku zeszłego roku zastanawialiśmy się, czy Azure zdoła wybić się w Państwie Środka. Dziś z większą pewnością można na to pytanie udzielić odpowiedzi twierdzącej. Microsoft ogłosił ponadto ogólną dostępność Azure IoT Edge oraz nowości spod szyldu big data.

Microsoft Azure - regiony

Na początku zeszłego roku szef Microsoft Asia snuł plany o wkroczeniu z Azure bezpośrednio na rynek chiński. Mówiło się o sporym zapotrzebowaniu na cyfryzację i wielu innowatorach w regionie, a także bazujących na technologii inicjatywach rządowych. Chiny uznano za dobry grunt na stworzenie regionu Azure i ostatecznie wysiłki przyniosły efekt. "Dziś rozszerzamy obecność Azure na Chiny, jeden z najbardziej dynamicznych rynków chmurowych na świecie, wraz z dwoma dodatkowymi regionami już ogólnodostępnymi" - obwieścił Mark Russinovich, CTO w Microsoft Azure. Microsoft był pierwszym międzynarodowym dostawcą chmury w Chinach w roku 2014 (poprzez partnerstwo z 21Vianet), a ta zapowiedź podwaja dostępną tam liczbę regionów Azure. Skorzystają z nich działające w Chinach międzynarodowe korporacje, w tym Adobe, Coke, Costco, Daimler, Ford, Nuance, P&G i Toyota, które wybrały Azure. Microsoft dodał też nowe strefy dostępności Azure (Azure Availability Zones). Strefa w Holandii stała się ogólnodostępna, dołączając do Iowa i Paryża.

Microsoft ogłosił ponadto ogólną dostępność Azure IoT Edge. "W ciągu następnych 10 lat prawie każde z naszych codziennych urządzeń i wielu nowych urządzeń będzie połączone. Urządzenia te staną się tak 'mądre', że będą mogły napędzać zaawansowane algorytmy, które pomogą im widzieć, słyszeć, myśleć, prognozować i nie tylko, bez zależności od chmury 24/7" - tłumaczy dalej Russinovich, przenosząc ciężar zaawansowanych obliczeń na stronę urządzeń końcowych. "To jest właśnie intelligent edge i to zdefiniuje następną falę innowacji w tym, jak podchodzimy do światowych problemów: dystrybucji zasobów jak woda i ropa, wzrost produkcji i jakości żywności oraz odpowiadanie na katastfory naturalne". Azure IoT Edge zostało po raz pierwszy zapowiedziane na konferencji Build 2017, a na jej tegorocznej edycji zobaczyliśmy kolejne próbki możliwości.

Ostatnia z nowości dotyczy - jak twierdzi Microsoft - wejścia na nowy poziom w analizie big data. W fazę poglądową weszło wysoce skalowalne, wysoce wydajne i efektywne pod względem kosztów rozwiązanie o charakterze data lake - Azure Data Lake Storage Gen 2. W fazę ogólnej dostępności weszła z kolei Azure Data Factory - hybrydowa integracja danych (ETL).

Krzysztof Sulikowski
02.07.2018 22:53:00
348
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
02.07.2018 22:53:00
348
Odsłony


Box zaadaptował nowe usługi kognitywne Microsoftu

Microsoft udostępnia własne inteligentne technologie w ramach pakietu Microsoft Cognitive Services. Usługi kognitywne, zwane też przez Microsoft poznawczymi, to "inteligentne algorytmy umożliwiające dostrzeganie, słyszenie, wypowiadanie i interpretowanie potrzeb użytkowników naturalnymi metodami komunikacji", które można dodać do swoich aplikacji, witryn i botów. Skorzysta z nich teraz Box, a docelowo - użytkownicy jego chmury.

Microsoft Cognitive Services

Podczas BoxWorks 2017 w zeszłym roku Box w fazę poglądową wpuścił Box Skills, swojego frameworka do aplikowania technologii machine larningowych (jak rozpoznawanie obrazu czy indeksowanie wideo) dla zawartości magazynowanej w chmurze Box. Wsparcie ogłoszono dla technologii spod szyldu Microsoft, IBM i Google. W zeszłym tygodniu dostawca poinformował o adaptacji trzech nowych usług kognitywnych Microsoftu, które firma zapowiedziała po raz pierwszy na konferencji Build w maju tego roku:

  • Ulepszony OCR w Computer Vision: używając usprawnionego silnika OCR dostępnego teraz poprzez Computer Vision, jedną ze składowych Azure Cognitive Services, dowolny, oparty na obrazie Box Skill może być w stanie lepiej identyfikować tekst wewnątrz obrazów, poprawiając dokładność i szybkość działania przepływów pracy opartych na obrazie, takich jak zarządzanie cyfrowymi zbiorami.
  • Rozszerzone identyfikowanie obiektów w Computer Vision: Computer Vision potrafi teraz rozpoznawać dziesiątki dodatkowych obiektów na zdjęciach czy grafikach, co pozwala dodać bogatsze metadane do obrazów w Box. Teraz, jeśli obrazy są przesłane do Box i zaaplikowano dla nich jakikolwiek skill oparty na obrazie, w tym Image Intelligence Skill od Box, Computer Vision zwróci bogatsze rezultaty dla tych plików.
  • Nowe usługi mowy dla analizy audio: Microsoft Azure ogłosił kilka związanych z mową technologii, takich jak możliwość definiowania zestawu słownictwa, by rozpoznawać rzeczy, takie jak specyficzny dla danej branży żargon.

"Zawartość jest kolejnym wielkim niewykorzystanym zasobem wglądów i innowacji dla przedsiębiorstwa" - powiedział Jeetu Patel, CPO w Box. "Box Skills wnosi przełomowy machine learning do zawartości firmowej po raz pierwszy i będzie umożliwiał organizacjom przeobrażanie i digitalizację przetwarzania biznesowego w Box. Jesteśmy na progu przekroczenia następnej dużej granicy w komputeryzacji z AI i będzie to całkowita zmiana tego, jak pracujemy razem i współpracujemy nad zawartością".

Również w tym miesiącu Box zamierza poszerzyć dostępność Box Skills dla dodatkowych klientów, dodając ich kolejne grupy każdego tygodnia. Więcej o współpracy Microsoftu z Box możecie przeczytać m.in. tutaj.

Krzysztof Sulikowski
02.07.2018 19:53:00
281
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
02.07.2018 19:53:00
281
Odsłony


OneNote dla Windows 10 z funkcją tłumaczenia w czasie rzeczywistym

OneNote jako aplikacja dla Windows 10 (wersja z Microsoft Store) został wzbogacony o funkcję tłumaczenia w czasie rzeczywistym. Jej obecność jest dostrzegalna już w wielu produktach Microsoftu (ostatnio choćby w LinkedIn). W przypadku OneNote tłumaczenie obejmuje podgląd całej treści notesu i integruje się z pozostałymi widokami aplikacji, w tym Czytnika immersyjnego. Jak to działa i co z dostępnością w Polsce?

OneNote - Microsoft Translator

Wprowadzenie funkcji tłumacza do jakiejkolwiek aplikacji jest dla Microsoftu kwestią integracji z odpowiednim API, a dokładniej - Microsoft Translator API, który odpowiada już za tłumaczenia dla Bing, Skype, Office i oczywiście aplikacji Microsoft Translator. Jak to wygląda (lub dopiero będzie wyglądać) w OneNote, pokazuje na Twitterze Mike Tholfsen z MicrosoftEDU.

Opcja "Tłumacz" powinna być widoczna w zakładce Widok, jednak w naszym przypadku tak jeszcze nie jest i to niezależnie, czy sprawdzamy w OneNote dla Windows 10, OneNote 2016, czy OneNote Online. Tholfsen wyjaśniał wczoraj, że funkcja dopiero zaczyna być szeroko udostępniana i powinna "całkiem szybko" dotrzeć do użytkowników z całego świata. Tłumacz współpracuje ze wszystkimi widokami Czytnika immersyjnego z wyjątkiem słownika obrazkowego. Wsparcie to zostanie dodane w następnych tygodniach.

Mimo sprawdzenia aktualizacji w Microsoft Store my wciąż nie dostrzegamy nowej funkcji w OneNote. Tego typu opóźnienia regionalne są jednak wizytówką Microsoftu, więc pozostaje tylko zachować cierpliwość.

Krzysztof Sulikowski
02.07.2018 19:06:00
432
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
02.07.2018 19:06:00
432
Odsłony


Windows Phone na Androidzie, czyli Launcher 10 z dużą aktualizacją

Jak mówił w niedawnym wywiadzie Satya Nadella, Microsoft chce, by Windows 10 współpracował ze wszystkimi naszymi urządzeniami, nawet jeśli nie są to urządzenia z Windows. W przypadku Androida odpowiedź stanowi Microsoft Launcher, który daje nam integrację ze wszystkim, co Microsoft robi na tej platformie. Nie daje nam za to jednego - wyglądu Windows Phone. Tu na scenę wchodzi nieoficjalna nakładka Launcher 10.

Launcher 10

Jeżeli naszym priorytetem nie jest wsparcie Microsoftu, a wygląd rodem z Windows Phone/Windows 10 Mobile, taką funkcję pełni Launcher 10. Nakładka ma za zadanie jak najbardziej upodobnić Androida do "Mobilnych Okienek", co czyni przez układ kafelków na głównym ekranie czy listę aplikacji. Launcher 10 otrzymał właśnie aktualizację do wersji 2.1.5, która wprowadza dość sporo poprawek i parę nowych funkcji:

  • Wiele poprawek błędów, usprawnienia wydajności i niezawodności;
  • Dynamiczne kafelki powiadomień pokazują teraz obraz w tle (jeśli powiadomienie ma obraz);
  • Można teraz wybrać rozmiar ikony dla każdego kafelka (normalny, wypełnienie, dopasuj, przytnij);
  • Nowa opcja skalowania i dopasowania kafelków przy obróceniu ekranu;
  • Wydarzenia z kalendarza na dynamicznych kafelkach pokazywane są teraz tylko wtedy, gdy kalendarz ten jest włączony/widoczny w aplikacji kalendarza.

Różnic między Launcherem 10 a Microsoft Launcherem jest wiele. Przede wszystkim w tym pierwszym można wyczuć charakter bardziej amatorski, hobbystyczny i niszowy. Przekłada się to też na liczbę pobrań (500 tys+ w porównaniu do 10 mln+ u nakładki Microsoftu). Zasadnicze jest tu jednak podejście do interfejsu. Microsoft nie stara się udawać, że wskrzesza Windows Phone. Dla Launcher 10 - przynajmniej w kwestii wyglądu - jest to priorytet. Aplikacja jest darmowa i można ją pobrać na Androida 4.1 (lub nowszego) ze sklepu Google Play.

Krzysztof Sulikowski
02.07.2018 17:51:00
759
Odsłony


Windows Mixed Reality z rekordowym dla siebie udziałem na SteamVR

Steam opublikował wyniki czerwcowej Ankiety dotyczącej sprzętu i oprogramowania, z której jak zwykle wyłania się kilka ciekawych wglądów o sprzęcie i systemach wśród graczy. Do nadal rosnącego udziału Windows 10 zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale naszą uwagę przykuł trend w segmencie gogli VR. Jak zaraz zobaczycie, od kilku miesięcy sprzęt spod szyldu Windows Mixed Reality zdobywa uznanie coraz większej liczby użytkowników Steam.

Windows Mixed Reality - Steam

Windows Mixed Reality (dawniej rozwijane jako Windows Holographic) to stosunkowo świeża platforma VR, łącząca sprzęt partnerów OEM z oprogramowaniem i wsparciem Microsoftu w Windows 10. Początek ery Mixed Reality wiązał się z premierą Fall Creators Update, chociaż same urządzenia zaczęły wchodzić na rynek nieco później, bo na przełomie roku 2017 i 2018. Debiut był to nie łatwy, bo choć WMR cechują się znacznie niższymi cenami, to konkurencja w postaci HTC Vive i Oculus Rift była już mocno zakorzeniona w niszy VR. Tak czy inaczej WMR pnie się powoli w górę i z miesiąca na miesiąc jego zestawów używa coraz większa liczba graczy na platformie Steam.

Windows Mixed Reality - Steam

Obecność Windows Mixed Reality na platformie Steam zaczęła być odnotowywana w grudniu zeszłego roku, kiedy jej udział wyniósł 4,3%. W styczniu informowaliśmy też o pewnym sukcesie WMR, który odniósł w zaledwie dwa miesiące na SteamVR: 15 z 40 topowych tytułów VR na Steam w 2017 r. obsługiwanych było przez Windows Mixed Reality. Przez kolejne pół roku udział platformy nadal się powiększał (choć nie do końca stabilnie - 5,36%, 5,32%, 5,04%, 5,89%), by osiągnąć rekordowe dla siebie 6,25% w czerwcu. Na przełomie maja i czerwca nieco spadł udział HTC Vive (45,31% - 44,56%), za to wzrósł u Oculus Rift (47,58% - 47,77%).

Rośnie również udział Windows 10, który parę miesięcy wcześniej zaliczył dziwne (aczkolwiek wyjaśnione) perturbacje. W czerwcu wyniósł on 57,03% (+1,50 pkt proc.) w wersji 64-bit i 0,35% (+0,01 pkt proc.) w wersji 32-bit. Prócz niego wzrost o 0,01 pkt zaliczył XP 32-bit, choć jego udział rzędu 0,23% jest raczej symboliczny. Najwięcej graczy Steam odeszło w ostatnim miesiącu od Windows 7 64-bit, który utracił 1,19 pkt proc. i jego udział spadł do 32,38%.

Krzysztof Sulikowski
02.07.2018 17:19:00
278
Odsłony


Jak zmieniał się system Windows? Specjalna transmisja Live na Facebooku

System Windows to najbardziej popularny system operacyjny na świecie, który ma już 33 lata. Przez te ponad trzy dekady cały czas ewoluował i zmieniał się wielokrotnie. Każdy z nas ma ten jeden system, od którego zaczęła się jego przygoda z Windowsem. Dla jednych jest to jego pierwsza wersja, a dla niektórych to dopiero Dziesiątka. Już dzisiaj odbędzie się specjalna transmisja Live na naszym fanpage'u, podczas której omówimy szerzej ten temat.

Live Facebook Centrum XP

Razem z Mateuszem Micińskim Wojtkiem Błachno i Martinem Krawczykiem, będziemy rozmawiać o tym, jak ewoluował system Windows, co nam się najbardziej podobało w poszczególnych wersjach i co nas w nich najbardziej denerwowało. Zdradzimy, która wersja jest naszą ulubioną i dlaczego. Spotkanie będzie transmitowane na żywo i będziecie mogli w nim aktywnie uczestniczyć.

Zapraszamy więc serdecznie do udziału! Powiedzcie nam, jaki jest Wasz ulubiony Windows. Wystarczy zapisać się do poniższego wydarzenia, a zostaniecie automatycznie poinformowani o początku naszego Live'a. Startujemy już o 15:00!

CentrumXP LIVE #1: Jak ewoluował system Windows?

Wojciech Błachno
02.07.2018 12:07:00
342
Odsłony
Wojciech Błachno
02.07.2018 12:07:00
342
Odsłony


Kolejne aluzje Panosa Panaya, czyli LG producentem ekranów Surface Phone

Panos Panay rozmiłował się ostatnio w publikowaniu zakamuflowanych komunikatów. Od szefa działu Surface wszyscy oczekują jednego - słownego potwierdzenia prac nad Surface Phone i pokazania urządzenia. Nie ma jednak tak dobrze. Panay bawi się z fanami w gry znaczeniowe, które więcej sugerują niż zdradzają. Tak właśnie stało się wczoraj. Zobaczmy, co wczorajszy tweet głównego projektanta Surface mówi o tajemniczym urządzeniu.

LG i rozkładane ekrany Surface Phone

Dwa ekrany osadzone na dwóch rozkładanych modułach oddzielonych zawiasami - mówi Wam to coś? Nam tak, Panosowi Panayowi tym bardziej, ale na jego Twitterze zagościło zdjęcie, które pokazuje nie do końca to, czego się spodziewamy. Jest to dyptyk. Jak wyjaśnia Wikipedia, "Dyptyk (z gr. διπτυχος – diptichos – „podwójnie składany”) to w sztuce sakralnej rodzaj artystycznego obiektu służącego celom dewocyjnym, składającego się z dwóch, połączonych zawiasami, tabliczek (zwanych skrzydłami), składanych na podobieństwo książki, zwykle przenośnego, niewielkich rozmiarów [sic!]". Wszystko się zgadza, tyle że dyptyk szefa działu Surface nie jest sakralny, chyba że przyjmiemy jego ukryte znaczenie za świętego Graala w postaci Surface Phone, który stał się już obiektem dewocji fanów.

"Myślicie, że dobrze uchwycili podobieństwo?" - zastanawia się Panay, choć nie jesteśmy pewni, czy chodzi mu o podobieństwo osób, czy mechanizmu zawiasów (lub obramowania). "Wielkie dzięki dla LG Display za tę niesamowitą karykaturę. Trafiliście w punkt!". Co ciekawe, LG miało już powiązania z Microsoftem na polu rozkładanych karykatur ekranów. Według raportu Economic Times of Korea firma w styczniu miała podać Microsoft jako jednego z odbiorców jej nowego, składanego ekranu dla smartfonów i tabletów. Co więcej, w przeszłości LG samo opatentowało składany ekran dotykowy. Czyżby technologia znalazła w końcu realne zastosowanie?

LG i rozkładane ekrany Surface Phone

Nie jest to pierwsza i zapewne nie ostatnia aluzja Panosa Panaya. Pod koniec kwietnia pokazał on na Twitterze swoje biurko, pisząc o "czystym biurku, czystym umyśle" i jednocześnie pokazując zamazaną plamę. Nic tu nie jest pewne prócz tego, że Panay odchodzi od typowego dla siebie patosu i przyjmuje rolę Microsoftowego trickstera, by siać ziarna teorii spiskowych wśród fanów. Cóż, musimy przyznać, że te teorie całkiem nam się podobają. Sami sprawilibyśmy sobie takie tabliczki. Byleby były przenośne i niewielkich rozmiarów. I działały w Windows 10.

Krzysztof Sulikowski
30.06.2018 02:09:00
488
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
30.06.2018 02:09:00
488
Odsłony


Szybszy czas publikowania zmian w Microsoft Store

Aktualizowanie wykazów w Microsoft Store jest najlepszym sposobem na poinformowanie klientów o aplikacji lub grze. Deweloper może zaktualizować opis, dodać nowe zrzuty ekranu i wideo czy zmienić cenę aplikacji lub gry na określony lub nieokreślony czas. Wejście tych zmian w życie w całym Microsoft Store od momentu publikacji zajmowało nieraz nawet kilka dni. To już jednak przeszłość.

Microsoft Store

Microsoft otrzymywał opinie, że deweloperzy chcieliby szybciej widzieć w Sklepie zmiany, które wprowadzają. "Ciężko pracowaliśmy nad poprawą naszych czasów publikacji i mamy przyjemność ogłosić, że od dziś zgłoszenia, które wprowadzają tego typu zmiany (bez aktualizacji pakietów), będą publikowane szybciej niż kiedykolwiek wcześniej" - pisze Microsoft Store Team. "Po tym, jak zgłoszenia te zostaną poddane procesowi certyfikacji (który często kończy się w ciągu kilku godzin, ale może potrwać do trzech dni roboczych), aktualizacje te będą odzwierciedlone w Microsoft Store w czasie krótszym niż jedna godzina!".

Trzeba jednak zauważyć, że szybszy czas przetwarzania nie dotyczy aktualizacji pakietów aplikacji przesłanych do Microsoft Store. Z tego względu czas na odzwierciedlenie tych zmian może trwać do trzech dni roboczych. Jeśli jednak zmiany nie dotyczą samych pakietów, powinny one zostać opublikowane w ciągu godziny po zakończeniu certyfikacji. Może się jednak zdarzyć, że wystąpią opóźnienia o długości przekraczającej trzy dni robocze. W takich przypadkach Microsoft zachęca do skontaktowania się z pomocą techniczną, która zbada problem.

Wciąż mówimy o aktualizowaniu takich elementów, jak grafiki, opisy czy cena. Co jednak w przypadku pierwszej publikacji aplikacji/gry w Sklepie? Microsoft zaleca wtedy przesłanie całości przynajmniej 3 dni przed planowanym pojawieniem się tego produktu w Sklepie. Deweloper może też wcześniej skorzystać z harmonogramu publikacji, by sprecyzować datę i czas wydania. Mogą one być różne dla różnych rynków docelowych.

Krzysztof Sulikowski
29.06.2018 22:05:00
391
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
29.06.2018 22:05:00
391
Odsłony


Dubaj skorzysta z technologii kwantowej Microsoftu w energetyce

Naukowcy wciąż szukają zastosowań dla rodzącej się komputeryzacji kwantowej, tymczasem jedno z nich zostało właśnie zdefiniowane. Dubai Electricity and Water Authority (DEWA) ogłosił wczoraj plany współpracy z Microsoft nad rozwiązaniami kwantowymi, które posłużą optymalizacji energetycznej i innym wyzwaniom, w których klasyczne komputery napotykają poważne ograniczenia. DEWA będzie pierwszą organizacją spoza USA, która będzie uczestniczyć w programie Microsoft Quantum.

Microsoft Quantum - Dubai Electricity and Water Authority

W ramach umowy Microsoft będzie blisko współpracował z DEWA, by zidentyfikować problemy, z którymi najlepiej sobie poradzą komputery kwantowe. Optymalizacja energii, przykładowo, wymaga summa summarum zbyt dużych nakładów mocy obliczeniowej, by identyfikować idealny balans zasobów z różnych źródeł energetycznych, który odpowiadałby w czasie rzeczywistym na nieustannie zmieniającą się konsumpcję energii. Przedsiębiorstwo otrzyma wczesny dostęp do badań i możliwości kwantowych Microsoftu, by móc tworzyć rozwiązania, które poprawią wydajność, produktywność i jakość świadczonych usług.

DEWA poprzez inicjatywę Dubai 10X (która używa zaawansowanej technologii, aby dostarczać nowe lub istniejące usługi na radykalnie nowe sposoby) chce przeobrazić swoją rolę jako przedsiębiorstwa użyteczności publicznej. Powołuje ona do życia "Digital DEWA", cyfrowe ramię Dubai Electricity and Water Authority, oraz adaptuje technologię Microsoft Quantum, która przyspieszy osiągnięcie jej celów. "Jesteśmy zadowoleni z pracy z Microsoft, by sprowadzić do Dubaju rewolucyjną moc komputeryzacji kwantowej, zrealizować wizję Jego Wysokości Muhammada ibn Raszid Al Maktuma, wiceprezydenta i premiera Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz władcy Dubaju, by uczynić Dubaj najinteligentniejszym i najszczęśliwszym miastem na świecie" - powiedział Saeed Mohammed Al Tayer, CEO i dyrektor zarządzający DEWA.

Microsoft jest jednym z pionierów rodzącej się ery kwantowej. Firma realizuje unikalne podejście, którego celem jest dostarczenie do przemysłu najbardziej stabilnego i skalowalnego komputera kwantowego. Jego rozwój wciąż trwa, przy czym wybrani partnerzy już teraz otrzymują dostęp do "inspirowanych kwantowo usług Azure dla najbardziej kompletnego, będącego dziełem sztuki, cechującego się całościowym podejściem programowania kwantowego" - twierdzi Microsoft.

Jako że topologiczny komputer kwantowy jako realnie istniejąca maszyna jeszcze nie istnieje, wszystko odbywa się na razie na poziomie symulatora kwantowego w "inspirowanych kwantowo" maszynach w Azure wraz z zestawem narzędzi Quantum Development Kit. Gdy jednak komputer zostanie zbudowany, DEWA, podobnie jak inni partnerzy, będzie mogła bez problemu przejść na niego z istniejących obecnie symulatorów. Microsoft pomaga też organizacji rozwinąć strategię kwantową, obejmującą zrozumienie, gdzie metody optymalizacji kwantowej mogą zostać zaaplikowane, by przyniosły największe korzyści teraz na tradycyjnych komputerach i w przyszłości na komputerach kwantowych.

"Komputeryzacja kwantowa niesie obietnicę rozwiązania niektórych z największych problemów na tej planecie, których dzisiejsze komputery nie są w stanie rozwiązać" - podkreśla Todd Holmdahl, CVP w Microsoft Quantum (niektóre z tych problemów opisywaliśmy tutaj). "Innowacyjni partnerzy, tacy jak DEWA, rozumieją korzyści związane z wczesnym wejściem [do świata tej technologii] nie tylko po to, by budować wiedzę o kwantach i umiejętnościach, ale też po to, by tworzyć bezpośrednie rozwiązania, które mogą być zastosowane dzisiaj".

Krzysztof Sulikowski
29.06.2018 20:57:00
416
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
29.06.2018 20:57:00
416
Odsłony


Wstecz  1  2  3  4  5  6  7  ...  268  Dalej