Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności Nowsze aktulaności

Aktualności

Starsze aktualności Nowsze aktulaności

Seagate wprowadza na rynek 8 TB dysk twardy dla Xbox One

W ostatnich latach dążenia do coraz większych dysków twardych zauważalnie przystopowały. Z jednej strony można to tłumaczyć rosnącym użyciem chmury, a z drugiej - całkowitym zaspokojeniem potrzeb przeciętnego użytkownika przez dyski o pojemności nie przekraczającej 1 TB. Zapalonych graczy zdaje się to jednak nie dotyczyć.

Nie dość, że gry zajmują coraz więcej miejsca na dysku, to praktycznie odzwyczailiśmy się od odinstalowania jednych, by zrobić sobie miejsce na drugie. Producenci sprzętu są tego oczywiście świadomi i wychodzą z propozycjami kierowanymi do wszelkiej maści użytkowników. Gdzieś na krańcu spektrum gamingowego fanatyzmu ulokował się właśnie Seagate, który wypuścił na rynek Game Drive Hub dla Xboksa. Nie ma tu miejsca na żadne kompromisy - dysk oferuje aż 8 TB pamięci. Hub posiada też 'wielozadaniowe' wsparcie dla USB, by posiadacze przepastnych bibliotek gier mogli natychmiast sięgać po swoje ulubione tytuły. Seagate blisko współpracował z Microsoft, co gwarantuje kompatybilność z całą rodziną konsol Xbox One, wliczając w to Xbox One S i Xbox One X.

"Xbox Game Pass wystartował na początku miesiąca, dając dostęp do regularnie aktualizowanego katalogu 100+ gier Xbox. W tym tygodniu na E3 zostaną zaprezentowane kolejne wielkie tytuły Xbox, rozpalające oczekiwania graczy. Z Xbox Game Pass, pozwalającym na bezpośrednie pobieranie i dodawanie gier do biblioteki Xbox, posiadanie wystarczającego miejsca na dysku, by cieszyć się tym wszystkim, ma znaczenie krytyczne" - tłumaczy Seagate. Szacuje się, że ośmioterabajtowy Game Drive Hub może spokojnie pomieścić około 200 gier Xbox One. Na dysku można też oczywiście zapisywać inną zawartość. Jako że mamy do czynienia z hubem, urządzenie wyposażono w dwa porty USB 3.0, dzięki którym podładujemy nasze kontrolery czy urządzenia mobilne, a także podłączymy akcesoria do konsoli.

Game Drive Hub trafi do sprzedaży w tym miesiącu. Szacowana cena urządzenia wynosić ma 199,99 USD (ok. 750 zł).

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 13 czerwca 2017, 13:34 Kategoria: Xbox One

W tym roku powróci oryginalny kontroler Xbox

Współczesne kontrolery bezprzewodowe oferują graczom maksymalną ergonomię, kontrolę na drobiazgowym poziomie i wszelkiego rodzaju wodotryski. Oczywiście, lubimy to, jednak jako gracze jesteśmy często wewnętrznie rozdarci. Dlaczego? Bo uwielbiamy zarówno nowinki i to, co wybiega w przyszłość, jak też i starocie, do których czujemy uzasadnioną nostalgię. Na szczęście obie te rzeczy można ze sobą pogodzić, czego dowodzi producent nowego/starego kontrolera Xbox.

Czy 16 lat to wystarczająco, by mówić o nostalgii w świecie gamingu? Zdecydowanie tak. Jeśli tęsknicie za czasami, gdy do rąk brało się olbrzymiego, wówczas ultranowoczesnego gamepada, mamy dobre wieści. Producent akcesoriów Hyperkin i Microsoft nawiązali współpracę, której owocem będzie drugie życie słynnego kontrolera Xbox, nazywanego pieszczotliwie Duke (ze względu na jego rozmiary, którym daleko do filigranowości). Duke był domyślnym padem do oryginalnej konsoli Xbox w latach 2001-2002. Teraz, po przeszło 16 latach kontroler retro może ponownie ugrać swoje 5 minut - tym razem na konsoli nowszej o dwie generacje.

Podczas swojego wystąpienia na E3 2017 producent wyjawił, że kontroler - teraz pod oficjalną nazwą The Duke - nie został zaprojektowany od nowa. Mamy raczej do czynienia z wierną repliką dołączonego do Xbox kontrolera z 2001 r., czyli kobyły wymagającej nie lada zdolności ekwilibrystycznych, zwłaszcza u posiadaczy mniejszych dłoni. Plus był taki, że po ukończeniu Halo mieliśmy już dobrze wytrenowane mięśnie dłoni i żadna inna gra na oryginalnym Xbox nie stanowiła już wyzwania (zaraz, to były jeszcze inne gry?). Wróćmy jednak do współczesnego The Duke'a. Choć jest on dość wierną kopią oryginału, kilka elementów stanowi tu nowość. Statyczne logo Xbox zostało zastąpione przez ekran LCD, wyświetlający animowane logo urządzenia. Podobnie jak oryginał, nowy kontroler zostanie wyposażony w kabel (a jakże!) z tą różnicą, że będzie zgodny tylko z Xbox One i PC z Windows 10.

The Duke może być idealnym dopełnieniem funkcji wstecznej kompatybilności Xbox One, która została rozszerzona o gry z oryginalnego Xboksa. W klasyki pogramy więc tylko na najnowszym sprzęcie, jako że kontrolera nie podłączymy ani do oryginalnego Xboksa, ani też do Xboksa 360. Jeśli jednak nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami konsoli, wystarczyć powinien standardowy komputer PC. Hyperkin zapowiedział, że kontroler trafi na rynek w 'limitowanej edycji' tego lata. Cena nie została jeszcze podana.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 13 czerwca 2017, 12:30 Kategoria: Xbox One

Aktualizacja aplikacji Kontakty w Windows 10 Mobile poprawia jej wydajność

Microsoft wypuścił aktualizację aplikacji Kontakty o numerze 10.2.1551.0 dla Windows 10 Mobile. Wprowadzono w niej kilka widocznych zmian oraz poprawiono wydajność, czego obecnie mogą doświadczyć Insiderzy kręgu Production.

Cechą charakterystyczną tej aktualizacji jest usunięcie elementu Fluent Design (dodanego ostatnio) i jednocześnie przywrócenie poprzedniego designu. Powodem tej zmiany były błędy, jakie powodował wspomniany dodatek. Dzięki temu nie powinno już występować wysypywanie się aplikacji ani jej powolne działanie. Oczywiście można się spodziewać, że zostanie on ponownie przywrócony, jednak nie prędzej niż po naprawieniu obecnie znanych błędów. Microsoft ciężko pracuje nad Fluent Design System, który umożliwić ma łatwe dopasowanie odbioru treści na różnych urządzeniach, które różnią się od siebie kształtami i wymiarami ekranu. Ma to pomóc w prawidłowym działaniu aplikacji niezależnie od sprzętu. Co więcej, będzie to również dotyczyć urządzeń całkowicie pozbawionych ekranu, jak np. gadżety ubieralne. Poza tym, dzięki Fluent Design System, możliwa będzie obsługa aplikacji za pomocą - prócz myszy i klawiatury - dotyku, głosu, wzroku i gestów.

Kontakty w Windows 10 Mobile doczekały się aktualizacji

Dobrym ruchem ze strony giganta było wycofanie zmiany, która powodowała błędy aplikacji, zamiast kazać użytkownikom korzystać z niedopracowanej ewaluacji. Co do samej koncepcji, zapowiada się ciekawie. Wygląda na to, że w przyszłości będzie można korzystać z ulubionych programów w wygodny dla nas sposób niezależnie od urządzenia, na którym będą uruchomione. Aplikację Kontakty można pobrać ze Sklepu Windows.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 13 czerwca 2017, 11:56 Kategoria: Windows 10 Mobile

Xbox Design Lab objął swym zasięgiem Europę

Z zeszłorocznego wystąpienia Microsoft na targach E3 pamiętamy zwłaszcza trzy rzeczy - prezentację Xbox One S, enigmatyczną zapowiedź Project Scorpio (który wczoraj został oficjalnie przemianowany na Xbox One X) oraz powołanie Xbox Design Lab (XDL). Mówiąc krótko, jest to portal, pozwalający graczom zaprojektować i spersonalizować swój wyjątkowy kontroler Xbox, który następnie można było zamówić. Do tej pory program obejmował jedynie USA, Kanadę i Puerto Rico, jednak teraz zgodnie z zapowiedzią został rozszerzony na Europę.

Xbox Design Lab zapewnia niespotykaną nigdzie indziej możliwość personalizacji. Dostosować można kolor praktycznie każdego elementu kontrolera oraz wygrawerować na nim swoje imię lub gamertag. Gracze nie muszą już polegać na klasycznym wzornictwie kontrolera Xbox czy na jego ekskluzywnych, limitowanych wydaniach. Szacuje się, że XDL pozwala stworzyć około 8 milionów możliwych konfiguracji (a jeśli wierzyć nowemu sloganowi, jest to już nawet miliard). Jak podsumowuje Bree White, Global Product Marketing Manager z działu Xbox, w ciągu ostatniego roku fani stworzyli setki tysięcy unikalnych wzorów kontrolera, które wyrażają ich kreatywność i styl. Od dziś program będzie oferował jeszcze więcej możliwości personalizacji, a swym zasięgiem obejmie też kraje europejskie. Pojawił się też nowy spot promujący XDL, który możecie obejrzeć poniżej.

Po przeszło roku od uruchomienia program został wzbogacony o kilka nowych opcji, wliczając w to:

  • 4 nowe opcje kolorystyczne: Blue, Mineral Blue, Sierra Brown i Desert Tan;
  • 11 nowych kolorów drążka: Glacier Blue, Zest Orange, Retro Pink, Electric Green, Robot White, Lightning Yellow, Ash Gray, Ink Blue, Mineral Blue, Sierra Brown i Desert Tan;
  • Nowe metalowe wykończenia padów kierunkowych i spustów;
  • Czarne, gumowane uchwyty, zapewniające większą kontrolę i wygodę.

"Oprócz USA, Kanady i Puerto Rico, Xbox Design Lab jest od dzisiaj dostępny w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech, a do kolejnych krajów europejskich trafi w te wakacje" - zapowiada Bree White. Ceny kontrolerów zaczynają się od 79,99 USD (ok. 299 zł) i mogą się różnić w zależności od zaimplementowanych dodatków. Pozostaje oczywiście pytanie, czy XDL będzie dostępny w Polsce. Tego jeszcze Microsoft nie wyjawił. Strona Xbox Design Lab nie posiada swojego polskiego odpowiednika, jednak dziś nie musi to jeszcze o niczym przesądzać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 12 czerwca 2017, 19:52 Kategoria: Xbox One

Czego dowiedzieliśmy się o najnowszej konsoli Microsoftu na targach E3?

Mamy już za sobą niesamowitą prezentację, którą na targach E3 w Los Angeles przeprowadził Microsoft. Mimo iż spodziewaliśmy się, że znaczna jej część poświęcona zostanie konsoli Xbox One X (znanej wcześniej jako Project Scorpio), okazało się, że show skradły jej nadchodzące gry. Było ich tak wiele, że aż dziw bierze, iż udało się wcisnąć je wszystkie w napięty przecież harmonogram wydarzenia. Same detale dotyczące nowego Xboksa ujawniane były stopniowo podczas przerw pomiędzy następującymi po sobie prezentacjami.

Pierwszym, co zostało ogłoszone w temacie najnowszego urządzenia Microsoftu była oczywiście jego oficjalna nazwa: Xbox One X. Potwierdza ona wysnutą już jakiś czas temu teorię, wedle której będzie to high-endowa odmiana już istniejącej konsoli, nie zaś całkowita rewolucja w świecie Xbox. Nie mogło również zabraknąć grafik prezentujących samo urządzenie. Design, którym się cechuje, jest bliźniaczo podobny do tego znanego z Xbox One S - industrialny i prosty. Dla odmiany tym razem mamy do czynienia jedynie z czarną wersją kolorystyczną. Dodatkowo Xbox One X będzie jeszcze mniejszy od swojego starszego brata. Pozostaje pytanie, czy nie odbije się to negatywnie na wydajności chłodzenia, mimo wykorzystania przy jego tworzeniu najnowszych technologii. Zarówno akcesoria, jak i same gamepady nie uległy zmianom, bowiem są to te same urządzenia, z którymi mieliśmy już do czynienia wcześniej. Potwierdzono sporo spośród cech kluczowych nowego Xboksa, zaś o kilku pozostałych Phill Spencer nawet nie wspominał. Pomijając już wieść o włączeniu pierwszego, leciwego już Xboksa do programu wstecznej kompatybilności, dowiedzieliśmy się ponadto jedynie tego, że podana wcześniej przez Geoffa Keighleya cena, czyli 499 dolarów, jest jak najbardziej prawdziwa.

Samo urządzenie pojawiło się już w sklepie Microsoft, jednak opcja jego zakupu jest jeszcze nieaktywna. Jako data wydania podany jest 7 listopad tego roku, wobec czego na pierwsze realne opinie użytkowników przyjdzie jeszcze trochę poczekać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 12 czerwca 2017, 14:12 Kategoria: Xbox One X

Koniec logowania do konsoli Xbox?

Jak wiadomo konsola Xbox służy obecnie nie tylko jako maszyna przeznaczona wyłącznie do gier, lecz również jako domowe centrum multimedialne. Z tego właśnie powodu często współdzielona jest ona przez kilku użytkowników, co z kolei wymusza każdorazowe logowanie. Microsoft postanowił jednak znacznie uprościć ten proces, mając na uwadze fakt, że niemal każdy z korzystających ma swojego prywatnego gamepada.

Funkcja nad którą pracują właśnie specjaliści giganta z Redmond nosi nazwę Controller Linking. Jej działanie jest banalnie proste w swych założeniach: każdy z użytkowników posiadać ma własny kontroler, przy pomocy którego loguje się do systemu bez wpisywania hasła czy też wyboru profilu. Wystarczyć do tego ma dosłownie wciśnięcie jednego przycisku. Mimo iż funkcjonalność ta ukaże się oficjalnie dopiero podczas wprowadzenia Fall Creators Update, już w chwili obecnej przetestować mogą ją członkowie programu Xbox Insider. Aby przeprowadzić konfigurację wspominanej funkcji, należy:

  1. Otworzyć Ustawienia, będąc zalogowanym na pożądanym koncie oraz korzystając z wybranego gamepada.
  2. Przejść do sekcji Sign-in, security and passkey.
  3. Wybrać w niej opcję opisaną jako This Signs in Nobody, wówczas pojawi się okno potwierdzające.
  4. Zatwierdzamy proces poprzez wybranie Link Controller.

Tak właśnie wygląda konfiguracja Controller Linking

Mimo iż wygodna, funkcjonalność ta może być również potencjalnie niebezpieczna. Umożliwia ona bowiem zalogowanie się do przypisanego konta osobie, która fizycznie posiada konkretnego gamepada, wobec czego posiadacze młodszego rodzeństwa lub dzieci powinni mieć się na baczności. Niemniej, o ile przejęcie go przez kogoś innego nie wchodzi w grę, powinna ona poprawić komfort z użytkowania konsoli.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 12 czerwca 2017, 14:08 Kategoria: Xbox One

Hakerzy znaleźli nowy sposób na ominięcie firewalla systemu Windows

Hakerzy znajdują co raz to nowsze i bardziej zaawansowane sposoby, aby w nieuczciwy sposób zarobić kosztem innych, np. poprzez wyłudzenia. Tym razem pomysłowością wykazała się grupa PLATINUM, która znalazła sposób na obejście zapory systemu Windows za pośrednictwem technologii Intel Active Management Technology (AMT), dostępnej w procesorach Intel obsługujących vPro.

Grupa PLATINUM posiada narzędzie do transferu plików, które na swoim rdzeniu wykorzystuje kanał Serial-over-LAN (SOL) wbudowany w AMT, do celów komunikacyjnych. Z racji tego, że kanał ten jest niezależny od systemu operacyjnego, umożliwia on swobodną komunikację poprzez bycie niewidzialnym zarówno dla zapory, jak i aplikacji monitorujących sieć. Co więcej, SOL, który wystawia wirtualne urządzenie szeregowe z kanałem dostarczonym poprzez chipset przez TCP, nie jest domyślnie włączony i wymaga uprawnień administratora, aby możliwym było uruchomienie go na docelowych stacjach roboczych. Ponieważ udostępnienie takiego kanału wymaga użycia poświadczeń użytkowników (nazwy użytkownika i hasła), Microsoft przypuszcza, że grupa PLATINUM mogła wykraść te poświadczenia z sieci ofiar. AMT potrzebuje dostępu na niskim poziomie ze względu na jego rzeczywistą funkcję. Technologia ta pozwala na zdalną instalację systemów operacyjnych na maszynach, umożliwiając cykliczną pracę urządzeń, a tym samym zapewnia tak zwane rozwiązanie KVM oparte na protokole IP (przeznaczone dla myszy, klawiatury i wideo) – w celu realizacji zadań.

Nowy sposó hakerów na ominięcie firewalla

Zagrożenia nie muszą się obawiać użytkownicy, którzy korzystają z systemu Windows 10 w wersji 1607 lub nowszej oraz Configuration Manager w wersji 1610 lub nowszej, bowiem wykorzystują one usługę Windows Defender ATP (Advanced Threat Protecion). Umożliwia ona wykrycie ukierunkowanych ataków podobnych do tych wykorzystywanych przez PLATINUM, a także rozróżnia wykorzystanie kanału AMT SOL i ataki, które próbują wykorzystać go jako kanał komunikacyjny.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 12 czerwca 2017, 14:02 Kategoria: Bezpieczeństwo

Zakończenie E3, czyli pokaz najlepszego, co oferuje Xbox One X

Briefing Microsoftu na E3 2017 zamknął Patrick Söderlund z Electronic Arts, pokazując widowni Anthem - grę tak piękną, że aż brakuje słów. Ciężko uwierzyć w to, że gra o tak urokliwej grafice została uruchomiona na konsoli, jednak nie bez kozery Anthem może stanowić swego rodzaju wizytówkę Xbox One X. Nie dość, że gra wygląda zabójczo, to dodatkowo działa bardzo płynnie, przy czym ilość aktywnych elementów otoczenia, które mogliśmy zaobserwować, jest wręcz zadziwiająca. Wcielamy się tu w postać noszącą egzoszkielet, stworzony rzecz jasna do walki. Wszystko wskazuje na to, że nie tylko sama rozgrywka, lecz również linia fabularna będzie niezwykle wciągająca. Wystarczyło spojrzeć na wierne odwzorowanie mimiki u przedstawionych postaci, by dojść do wniosku, że twórcy naprawdę włożyli w ten tytuł całe swoje serce.

Tak właśnie prezentuje się Anthem

Ostatnie sekundy zapełnione zostały przez materiał wideo, prezentujący w olbrzymim skrócie większość najistotniejszych gier, które zostały przedstawione podczas wydarzenia. Niestety, o samej konsoli nie mówiło się zbyt wiele ponad to, co już wiedzieliśmy. Co tyczy się samego eventu, mimo iż z racji ograniczeń czasowych prezentował się nieco chaotycznie, okazał się być owocny. W chwili obecnej nie pozostaje nam nic innego, niż oczekiwać na wysłanie pierwszych partii Xbox One X do graczy, a także na więcej szczegółów dotyczących konsoli.

Tym samym także i my żegnamy się z Wami. Dziękujemy za udział w naszej relacji i... do zobaczenia na E3 2018!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 12 czerwca 2017, 00:59 Kategoria: Xbox One X

Wsteczna kompatybilność także dla oryginalnego Xbox

Podczas tegorocznego eventu E3 w Los Angeles Microsoft naprawdę zaskakuje. Jak się bowiem okazało, nie dość że przedstawiono niesamowitą wręcz ilość tytułów, to spora ich część okazała się być grami Indie. Owszem, jest to zdecydowanie dobra wiadomość dla przyszłych posiadaczy konsoli Xbox One X, jednakże wymusiło to jednocześnie ukazanie jedynie krótkich fragmentów rozgrywki, przez co często nie wiadomo, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Zaskakujący okazał się spot promujący Crackdown 3, który rozpoczął się od komediowego wystąpienia w materiale animowanej wersji Terrego Crewsa, które trwało dłużej niż niejeden przedstawiony dziś materiał. Moment później zademonstrowano właściwą rozgrywkę, która również trwała stosunkowo długo. Jak widać, również w tym przypadku spodziewany jest spory sukces. Z ciekawszych spotów warto wymienić również Life is Strange: Before the storm. Co było w nim takiego ciekawego? Otóż prowadzący zezwolili na ukazanie materiału, w którym jedna z postaci pali papierosa, co ostatnimi czasy uznawane jest za faux passe (ach, ta poprawność...). Pomijając to, sama gra zapowiada się ciekawie, jednakże niewiele wiadomo o gameplayu, gdyż zademonstrowane zostały jedynie przerywniki filmowe (cutscenki). Spore wrażenie robi najnowsza część Shadow of Mordor, bowiem zajmiemy się w niej nie tylko mordowaniem dowódców orków, lecz również… werbowaniem ich do swojej własnej armii. Poprowadzimy ją również w samej walce, by zdobyć fortece wroga. Oczywiście dokonamy tego podziwiając akcję w ulepszonej grafice. Niestety, mimo iż animacje na ogół są płynne, zdarzają się tu również mikrościny. Kolejna prezentacja zaskoczyła nas swoją oprawą, bowiem na scenie znalazł się pianista, oczywiście wraz z samym instrumentem, który akompaniował wzruszającej i jednocześnie pięknej animacji zapowiadającej Ori and the Will of the Wisps.

Phill Spencer mówiący o wstecznej kompatybilności

W krótkich przerwach pomiędzy spotami Phil Spencer chwalił się osiągnięciami zespołu odpowiedzialnego za pracę przy rodzinie konsol Xbox, skupiając się zwłaszcza na wstecznej kompatybilności. Dowiedzieliśmy się m.in., że blisko połowa graczy Xbox One skorzystała z programu Backward Compability, a przesyłany przez nich feedback wskazywał jasno, że chcą czegoś więcej. Chwilę później wyjaśniło się, dlaczego drążył ten temat: program kompatybilności wstecznej został poszerzony o wsparcie dla pierwszej konsoli Xbox, co w praktyce pozwoli uruchamiać na Xbox One tytuły wydane nawet w 2001 roku! Pod koniec wspomniano jeszcze o dodaniu obsługi 4K w przypadku kilku spośród najświeższych i najbardziej rozchwytywanych tytułów. Pod koniec swojego wystąpienia Spencer potwierdził jeszcze podaną przez nas dzisiaj cenę Xbox One X, czyli 499 dolarów. Ma on trafić do sklepu Microsoft jeszcze dziś.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 12 czerwca 2017, 00:42 Kategoria: Xbox One X

Xbox One X w akcji!

Dosłownie sekundy po pobieżnym przedstawieniu samej konsoli rozpoczęły się prezentacje gier przeznaczonych dla Xbox One X. Wiele z nich to wydania ekskluzywne oraz zgodne z Xbox Play Anywhere. Trzeba przyznać, że jakość materiałów (4K, HDR i rozszerzone możliwości Xbox One X) powala wręcz na kolana. Podczas ich oglądania naprawdę można poczuć, że ma się do czynienia z najpotężniejszą konsolą na świecie. Rozpoczęto od prezentacji najnowszej odsłony z cyklu Forza, oznaczonej numerem 7. Zarówno grafika, jak i płynność animacji nie pozostawiały nic do życzenia: gra wygląda po prostu przepięknie. Oczywiście po samym wideo przyszedł czas na omówienie szczegółów dotyczących tego tytułu, oraz zaprezentowano (po raz pierwszy w historii E3!) najnowszy samochód wyścigowy 2018 Porsche 911 GT2 RS. Dowiedzieliśmy się przy tym, że Microsoft podpisał 6-letnią umowę z gigantem motoryzacji.

The Verge

Chwilę potem czekało nas prawdziwe zaskoczenie, bowiem zademonstrowano najnowszą część Metro (czyli Metro Exodus). Było to całkiem niespodziewane, gdyż nie było odnośnie niego wcześniej żadnych informacji. Zaskakuje to tym bardziej, że poprzednia część cyklu nadal wykorzystywana jest czasem podczas przeprowadzania benchmarków komputerów do gier. Mimo tego całość nie dość że wyglądała pięknie, to dodatkowo działała bardzo płynnie. Niestety, aż tak świetnie nie było w przypadku kolejnego tytułu: Asasins Creed: Origins. Mimo iż do samej oprawy graficznej nie można się przyczepić, o tyle z płynnością były drobne problemy. Nie zmienia to faktu, że gra zostanie prawdopodobnie dopracowana pod tym kątem jeszcze przed premierą. Interesujące wydało się też wykorzystanie nowej perspektywy - widoku z lotu ptaka... Dosłownie, bowiem główna postać posiada sokoła.

Najnowsze Metro

Następny zaprezentowany tytuł to Playerunknown’s Battlegrounds, czyli wieloosobowa gra akcji. Z samej zapowiedzi nie można wyciągnąć w tym przypadku wiele, ale pewne jest, że uświadczymy tu dynamicznej akcji i otrzymamy sporo możliwości personalizowania naszej postaci. Oczywiście dominować będzie chaotyczna walka wszystkim, co znajdziemy pod ręką. Jak wiadomo, klimaty powiązane z postapokalipsą zombie są od lat w cenie, także jeśli chodzi o branże gier wideo. Nic więc dziwnego, że przedstawione zostało State of Decay 2, czyli sequel całkiem popularnej za oceanem gry łączącej akcję z survivalem. Wszystko to oczywiście w dobrze znanych klimatach, teraz z jeszcze ładniejszą grafiką. Sporym zainteresowaniem cieszą się ostatnio również tytuły nastawione na pvp. Oczywiście również w tym przypadku Xbox One X ma się czym pochwalić. Zaprezentowany został Darvin Project z rozgrywką polegającą na szybkich, dynamicznych walkach na arenie. Widać było, że graficznie stylizowana będzie ona nieco pod popularne ostatnimi czasy Overwatch. Gdy mówimy o produkcjach powiązanych z konsolą Xbox, pominąć nie można oczywiście Minecrafta. Na konferencji zostały zaprezentowane jego nowe elementy i zawartość, po czym prowadzący złożył wyrazy uznania Mojangowi za jego pracę. Pojawiło się też coś dla fanów klasyki mangi i anime - to najnowsza część bijatyki Dragon Ball, z dopiskiem Fighters. Wygląda ona na całkiem dopracowaną i wyjątkowo grywalną.

Następnie zaprezentowano jeszcze kilka mniejszych gier, po czym przyszedł moment na długo oczekiwaną premierę: Sea of Thieves, czyli nastawiony na multiplayer tytuł skupiający się na działaniach iście "pirackich". Wcielamy się tu w korsarza żeglującego po morzach, dokonującego rabunków etc. Poświęcono wyjątkowo dużo czasu, by przedstawić mechanikę tej gry, co może wskazywać, że twórcy spodziewają się naprawdę spektakularnego sukcesu. Oglądając materiał wideo, wydaje się to być jedynie kwestią czasu. To tylko niewielka część spośród wszystkich wyświetlanych dziś demonstracji. Czym jeszcze zaskoczy nas briefing Microsoftu na E3 2017? O tym już za chwilę.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 12 czerwca 2017, 00:08 Kategoria: Xbox One X

Wystartowała prezentacja nowej konsoli Xbox One X

Właśnie rozpoczął się segment E3 w pełni poświęcony Microsoftowi! Pierwszym, co ujrzeliśmy, był wspaniale zmontowany, krótki materiał wprowadzający. Po chwili na scenę wkroczył Phill Spencer, rozpoczynając od krótkiej mowy wprowadzającej, skupiającej się wokół początków powstawania rodziny konsol Xbox. Chwile później zobaczyliśmy pierwsze grafiki przedstawiające obiekt całego zamieszania. Okazuje się, że nazwa Project Scorpio była tylko tymczasowa, bowiem najnowsze urządzenie nosi nazwę, która do ostatniej chwili pozostawała tajemnicą. Powitajmy Xbox One X. Stylistyka jego obudowy przypomina bardzo tę zastosowaną w jego poprzedniku - jest prosta i industrialna. Co ważne, Xbox One X jest nie tylko najpotężniejszą, ale i najmniejszą pod względem rozmiarów konsolą z serii Xbox. Z wyświetlanej w tle grafiki wynika, iż dostępny będzie jedynie jeden wariant kolorystyczny, czarny. Co ważne, z najnowszym dziełem Microsoftu kompatybilne będą nie tylko gry z Xbox One S i Xbox One. Dotyczy to bowiem również akcesoriów i kontrolerów. Chwilę później przedstawione zostały parametry techniczne oraz cechy szczególne Xbox One X:

  • 6 Teraflopów oferowanych przez GPU i zegarze 1,172 Ghz
  • 12GB pamięci GDDR5
  • Przepustowość pamięci na poziomie 326GB/s
  • Wsparcie natywnego 4K
  • 8+ milionów pikseli
  • Bogata paleta barw
  • Dźwięk Dolby Atmos jakości premium
  • Gry renderowane w 4K
  • Supersampling poprawiający jakość gier w 1080p

Początek wystąpienia Microsoftu

Teraz, gdy przedstawiono już parametry sprzętowe i inne suche fakty, czas przejść do praktyki, czyli prezentacji działania konsoli w praktyce.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 11 czerwca 2017, 23:24 Kategoria: Xbox One X

Pojawiły się informacje na temat ceny Project Scorpio

Jedynie kilka godzin dzieli nas od konferencji E3, zaś atmosfera z minuty na minutę robi się coraz bardziej gorąca. Zagraniczne media wręcz huczą od plotek i chociaż większość z nich wydaje się być wyssana z palca, natrafić można też na te brzmiące wiarygodnie. Uwagę przykuwa zwłaszcza tweet Geoffa Keighleya, w którym to dziennikarz ten stwierdza dobitnie iż o ile nic nie zmieni się w ostatniej chwili, Project Scorpio zostanie wyceniony na kwotę 499 dolarów za sztukę.

Wszystko wskazuje na to, że ma on rację, gdyż sugerując się cenami konkurencji oraz parametrami technicznymi Scorpio, Microsoft byłby w ten sposób w stanie zapełnić swego rodzaju lukę rynkową. Ponadto powinno to współgrać z kwotą, jaką zapłacić trzeba obecnie za Xbox One S, który według wielu opinii ma stać się w przyszłości mocno budżetową wersją Project Scorpio.

Oczywiście nie ma całkowitej pewności że Geoff Keighley się niepomylił, ponadto sam Microsoft może dokonać zmian w ostatniej chwili, jednak jaka będzie finalna cena nadchodzącej konsoli dowiemy się najprawdopodobniej dopiero podczas samego eventu. Oczywiście relację z niego znajdziecie na łamach naszego portalu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 11 czerwca 2017, 20:19 Kategoria: Xbox One X

E3, czyli konferencja na którą czekali gracze, już dzisiaj na łamach CentrumXP!

Rok 2017, mimo iż mija dopiero jego połowa, okazał się bardzo owocny w wydarzenia medialne organizowane przez Microsoft. Niemniej, najbardziej wyczekiwana przez graczy konferencja, czyli odbywające się w Los Angeles targi E3 dopiero przed nami. Mimo iż gigant z Redmond nie jest tam jedynym prelegentem, to właśnie na jego wystąpienie czekamy najbardziej. Powód jest dość prozaiczny; otóż Microsoft planuje na tym właśnie evencie ujawnić swoją najnowszą konsolę, czyli wielokrotnie już omawiany na łamach naszego serwisu Project Scorpio. Dotychczas poznaliśmy jednak jedynie jego specyfikacje techniczną oraz kilka drobnych detali, teraz zaś nadszedł czas aby sprawdzić jak prezentuje się on w akcji. Jakie dokładnie gry zostaną przedstawione podczas prezentacji Scorpio, nie wiadomo. Można być pewnym jedynie tego, że aby ukazać wyższość najnowszego urządzenia nad konkurencyjnymi produktami, zademonstrowane tytuły w pełni korzystać będą z obsługi 4K. Całkiem prawdopodobne jest to, że podana zostanie przy okazji cena detaliczna Project Scorpio oraz data rozpoczęcia jego przedsprzedaży. Podczas slotu Microsoftu na E3 zaprezentowane będzie ponadto kilka nowych tytułów, takich jak Crackdown 3, Sea of Thieves, State of Decay 2 oraz Anthem (prawdopodobnie wszystkie trafią do sprzedaży w wersji na prezentowaną konsolę). Krążą również plotki o całkowicie nowej, tajemniczej produkcji z kategorii AAA, jednak nie zostało to w jakikolwiek sposób potwierdzone.

Zapowiedź premiery Scorpio na E3

Nie spodziewamy się natomiast, aby w Los Angeles zostały zaprezentowane jakiekolwiek nowe gogle AR/VR, czy też powiązane z tego typu technologią akcesoria. Spowodowane jest to niedawną wypowiedzią Alexa Kipmana, według której przyjdzie nam na nie poczekać przynajmniej do początku przyszłego roku.

Przebieg całego wydarzenia można śledzić na Microsoftowym odpowiedniku Twitcha, czyli platformie Mixer (poprzednio Beam) w jakości 4K. Oczywiście na naszym portalu prowadzić będziemy relację z całego wystąpienia giganta z Redmond. Rozpoczyna się ono już dzisiaj, o godzinie 23:00 czasu polskiego, trwać będzie zaś co najmniej 90 minut.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 11 czerwca 2017, 15:00 Kategoria: Xbox One X

Na niedzielne popołudnie - jak przebiega rozwój Windows 10 Fall Creators Update

W piątek informowaliśmy Was o pokaźnym zestawie nowości oraz poprawkach wprowadzonych do najnowszej testowej wersji Windows 10 Fall Creators Update: 16215. Nie mogliśmy zapomnieć o przetestowaniu tego, co godne uwagi. Testy przeciągnęły nam się o jeden dzień, ale warto było! Przedstawiamy Wam obszerne zestawienie nowych funkcji, okraszonych obiektywnym komentarzem Damiana Lisaka.

Zapraszamy do lektury artykułu:
Windows 10 Insider Preview 16215, czyli ogrom zmian w Dziesiątce

Windows 10 Insider Preview z kompilacją 16215

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 11 czerwca 2017, 11:28 Kategoria: Windows 10

Xbox stawia na rozrywkę. Nowa sekcja już dostępna dla Insiderów

Konsola do gier czy domowe centrum rozrywki? Od ponad dekady terminy te stają się coraz bardziej tożsame, a ostatnim na to dowodem jest utowrzenie przez Microsoft całkiem nowej sekcji w menu głównym Xbox One. Entertainment - bo taka nazwa została już ujawniona - zostanie umieszczona między stronami Community i Store. Jak wskazuje nazwa, Entertainment skupi się na rozrywce, oferując dostęp przede wszystkim do filmów i seriali.

Po załadowaniu dashboardu na Xbox One zauważyć można nową opcję Entertainment, umiejscowioną pomiędzy zakładkami Community i Store. Funkcja będzie widoczna tylko dla Insiderów z kręgu Preview Alpha, którzy pobrali najnowszą aktualizację do wersji 1706. Entertainment jest sekcją wyodrębnioną od typowo gamingowych doświadczeń. Jak tłumaczy Microsoft, znajdziemy tam "najnowsze filmy i seriale telewizyjne, a także zawartość z waszych ulubionych aplikacji streamujących wideo".

Aktualizacja oznaczona jako rs2_release_xbox_1706.170604-1700 oprócz jednej nowości funkcjonalnej dostarcza też poprawek związanych z dźwiękiem, czatem grupowym, widocznością kafelków gier i aplikacji, grafiką w Minecraft i streamowaniem za pomocą funkcji Mixer. Mogą pojawić się problemy z dźwiękiem, jeśli używamy Windows Sonic lub Dolby Atmos, a także problemy z klawiaturą wirtualną w aplikacji Mixer.

Czerwcowa aktualizacja Xbox One wnosi tylko małą część tego, czego spodziewać się możemy po wrześniowym Fall Creators Update. Więcej nowych funkcji pojawi się najprawdopodobniej w kolejnych miesiącach.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 czerwca 2017, 19:53 Kategoria: Xbox One

Intel upomina się o x86. Microsoft i Qualcomm zapłacą za emulację na ARM?

Hurraoptymistycze nastroje Microsoftu i Qualcomm, które towarzyszyły pierwszej udanej próbie emulacji x86 na układach ARM, mogą wkrótce diametralnie się odmienić. Intel, który świętował wczoraj 40 urodziny pierwszego procesora x86, wystosował potencjalne ostrzeżenie dla producentów, którzy myślą nad emulacją x86 na swoich procesorach. Co na to sami zainteresowani?

Intel nie zwrócił się bezpośrednio do Microsoftu i Qualcomm (ani też do spodziewanych producentów pierwszych PC opartych na ARM i emulujących x86, takich jak HP, ASUS czy Lenovo), jednak komunikat wydaje się ich bezpośrednio dotyczyć. We wczorajszym poście zatytułowanym X86: Czterdziestka na karku, ale ciągle w pełni sił Intel pisze:

"Pojawiły się raporty, że pewne firmy mogą próbować emulować będący własnością Intela x86 ISA bez jego autoryzacji. Emulacja nie jest nową technologią, a ostatnią firmą, która się tego podjęła, była Transmeta, która wyprodukowała kompatybilny procesor x86 z użyciem technik emulacji ('code morphingu'). Intel wyegzekwował patenty związane z zestawem instrukcji SIMD w implementacji x86 Transmety, mimo że używała ona emulacji. Tak czy inaczej Transmeta nie osiągnęła sukcesu komercyjnego i opuściła rynek mikroprocesorów 10 lat temu. Czas pokaże, czy nowe próby emulacji x86 ISA Intela spotka inny los. Działająca zgodnie z prawem konkurencja jest przez Intel mile widziana i chcielibyśmy mieć pewność, że mikroprocesory Intela, które zostały specjalnie zoptymalizowane, by implementować x86 ISA przez prawie cztery dekady, zapewniać będą niesamowite doświadczenia, spójność aplikacji i pełną ofertę konsumencką, będą w pełni zarządzalne i zintegrowane z infrastrukturą IT w firmach. Nie są jednak przez nas mile widziane niezgodne z prawem naruszenia naszych patentów i spodziewamy się, że inne firmy będą nadal respektować prawa własności intelektualnej Intela. Silna ochrona własności intelektualnej umożliwia Intelowi kontynuowanie inwestycji w olbrzymie zasoby, potrzebne do rozwoju dynamicznego x86 ISA Intela, zaś Intel pozostanie czujny, by chronić swoje innowacje i inwestycje".

Intel nie wymienił żadnych nazw firm, które potencjalnie mogłyby naruszyć jego patenty, jednak przykład firmy, która dokonała tego w przeszłości, powinien być ostrzeżeniem. Mary Jo Foley zapytała Intel wprost, czy chodzi mu o przedsięwzięcie Microsoft/Qualcomm. W odpowiedzi otrzymała stanowisko Steve'a Rodgersa, EVP w Intel:

"Intel szanuje prawa własności intelektualnej i oczekujemy, że inni robią to samo. Technologia x86 jest zarówno własnością, jak i centrum naszego biznesu, dlatego czujemy się zaniepokojeni za każdym razem, gdy wygląda na to, że inni mogą kopiować ją w niestosowny sposób. Będziemy drobiazgowo oceniać jakikolwiek produkt, który mógłby wskazywać, że emuluje technologię x86, i stanowczo egzekwować prawa do naszej własności intelektualnej, jeśli będziemy sądzić, że zostały naruszone".

Always Connected PC

Pod koniec maja Microsoft wraz z Qualcomm zapowiedzieli nową kategorię urządzeń - Always Connected PC. Jedną z jej głównych cech będzie emulacja x86 na architekturze ARM. Pierwszych zapowiedzi 'zawsze połączonych PC' spodziewamy się w najbliższych miesiącach. Naszym zdaniem ostrzeżenia nie powstrzymają producentów przed wprowadzaniem emulacji na rynek, aczkolwiek Intel z pewnością upomni się o należne mu tantiemy, co w jakimś stopniu odbije się na cenach urządzeń.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 czerwca 2017, 19:14 Kategoria: Sprzęt

Windows 10 z kompilacją 16215 dla PC - przedstawiamy pokaźny zestaw nowości!

Najnowsza kompilacja Windows 10, oznaczona numerem 16215 okazała się być niesamowicie rozbudowaną aktualizacją. Wnosi ona całą masę zarówno nowości, jak i usprawnień do już istniejących funkcji. Spowodowane jest to między innymi przez zeszłotygodniowy przestój, którego przyczyną było nieopatrzne wypuszczenie przez Microsoft buildu 16212. Jak wiadomo nie dość, że był on mocno zbugowany, to dodatkowo nie miał nawet jeszcze trafić w ręce insiderów. Z czym więc mamy do czynienia w najnowszej wersji Windows 10 Insider Preview dla komputerów PC? Poniżej przedstawiamy Wam szczegółową listę nowości i zmian, z kolei wcześniej przytaczaliśmy Wam listę poprawek oraz znanych błędów, z którymi także warto się zapoznać, przed przystąpieniem do instalacji niniejszej kompilacji.

Menu Start i Centrum Akcji

Build 16215 zawiera w sobie naprawdę OGROMNĄ listę zmian i nowości. Po pierwsze, pojawiły się elementy Fluent Design System, który to został zaprezentowany podczas konferencji Build 2017. Zauważyć możemy je w menu Start oraz odświeżonym Centrum Akcji:

  • Menu Start może teraz zmienić swój wygląd, przyjmując odświeżoną szatę o nazwie Acrylic Design.
  • Poprawione zostało pozycjonowanie elementów menu Start oraz skalowanie całego menu Start (które może być teraz dokonane nawet po przekątnej).
  • Przejście w tryb tabletu wykonywane jest teraz dużo płynniej.
  • Centrum akcji zostało nieco przebudowane, by informacje, które wyświetla, były klarowniejsze. Również w jego przypadku możemy zastosować Acrylic Design.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

Microsoft Edge

Microsoft zadbał również o usprawnienie swojej przeglądarki Edge. Skorzystać można teraz z kilku całkiem użytecznych funkcji:

  • Możliwe jest teraz przypięcie ulubionych stron bezpośrednio do paska zadań.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • Można teraz skorzystać z trybu pełnoekranowego Edge. Wystarczy jedynie kliknąć odpowiedni przycisk lub nacisnąć klawisz F11. Wyjścia z tego trybu dokonujemy w analogiczny sposób.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • Podczas czytania książek za pomocą przeglądarki Microsoftu (w formacie EPUB), możemy wybranym przez siebie kolorem zakreślić fragment tekstu. Dodatkowo opatrzyć go możemy własnymi notatkami.
  • Do wbudowanego w Edge czytnika PDF dodano więcej kolorów podkreśleń. Ponadto z poziomu plików PDF możemy teraz skorzystać z funkcji Ask Cortana.
  • Przejście kolorów pomiędzy stroną startową Edge a kolejnymi zakładkami jest teraz płynniejsze.
  • Możliwe jest teraz zamknięcie Edge poprzez użycie odpowiedniego przycisku, nawet jeśli wyświetlany jest komunikat na temat JavaScript.
  • Zaimplementowano opcję umożliwiającą dodanie kart do ulubionych, dzięki czemu można później wyświetlić je na jednej, wspólnej karcie.
  • Animacje zamykania i otwierania nowych okien na pasku przeglądarki będą działały teraz płynniej.
  • Usprawnione zostało przywracanie zamkniętych kart, dzięki czemu po przywróceniu na przykład z linku, zostaniemy przerzuceni na ostatnią stronę sesji, generującą nowy link.

Cortana

Cortana mimo iż nie jest ona dostępna w naszym kraju, również doczekała się usprawnień:

  • Jeśli nadamy jej odpowiednie uprawnienia, po wykonaniu zdjęcia plakatu Cortana zapyta nas, czy utworzyć przypomnienie dotyczące opisywanego na nim wydarzenia.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • Jeśli używacie cyfrowych rysików, funkcja Cortana Lasso powinna przypaść Wam do gustu. Przy jej użyciu wystarczy zakreślić obszar zawierający datę, by Cortana zapytała o utworzenie dotyczącego jej przypomnienia. Warto wiedzieć, że potrzebny jest do tego stylus obsługujący funkcjonalność naciśnij i przytrzymaj.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

Pisanie odręczne oraz Windows Ink

Co istotne zwłaszcza dla użytkowników korzystających z metody wprowadzania, jaką jest stylus, ulepszeniu uległy także opcje pisania odręcznego oraz Windows Ink:

  • Wprowadzony został nowy panel pisania odręcznego, bazujący na wskazówkach użytkowników oraz działający w oparciu o XAML. Obsługuje on między innymi więcej gestów, oferuje prostszą edycję oraz emoji.
  • Podczas pisania odręcznego tekst jest teraz automatycznie przesuwany, dzięki czemu zaoszczędzamy nieco czasu. Słowa przez nas napisane ulegają przy okazji autokorekcie, by stać się łatwiejszymi do odczytania. Jeśli postanowimy pozbyć się niepotrzebnego wyrazu, wystarczy go przekreślić.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • Jeśli zechcemy przeprowadzić teraz korekcję jakiegoś tekstu, wystarczy go zaznaczyć. Jeśli mamy aktywny panel pisania odręcznego, tekst zostanie do niego przeniesiony, tam zaś z łatwością dokonać możemy poprawek.
  • Przydatną funkcją może okazać się korekta napisanych już słów. Wystarczy w miejscu błędnej litery napisać nową, zaś poprzednia zostanie nadpisana.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • Obsługa gestów podczas pisania rysikiem bardzo się przydaje, można bowiem dzięki nim dokonać w ciągu kilku sekund korekt polegających chociażby na cięciu i spajaniu wyrazów oraz fraz.
  • Dostęp do emoji został ułatwiony w trakcie korzystania z pisania odręcznego, dokonano tego poprzez dodanie dedykowanych temu przycisków.
  • Zmniejszono szanse na przypadkową aktywację przy użyciu dłoni, poprzez domyślne wyłączenie funkcji wypełniania (można ją aktywować ręcznie).
  • Panel pisma odręcznego domyślnie znajdować się będzie obecnie obok miejsca, w którym właśnie piszemy. Oczywiście można to zmienić, wystarczy stuknąć odpowiednią opcję, znajdującą się w górnym lewym rogu panelu.
  • Usprawnione zostało rozpoznawanie wyrazów pisanych w języku angielskim, oraz będących połączeniem angielskiego z chińskim.
  • Jeśli zgubimy swój rysik, istnieje możliwość sprawdzenia, gdzie po raz ostatni używaliśmy go.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • Aby poprawić ergonomię, umożliwiono teraz przewijanie okien przy pomocy stylusu (niestety, działa to na chwilę obecną niemal wyłącznie w przypadku aplikacji UWP). Zadbano również o to, by jak najnaturalniej współgrało to z obsługą ekranu przy pomocy dłoni.
  • Wybieranie i zaznaczanie przy pomocy rysika również zostało usprawnione, teraz towarzyszy mu kilka dodatkowych opcji, zaś wybrany fragment jest stosownie oznaczony.

Klawiatury i wprowadzanie

Nowości nie ominęły również klawiatury, zarówno tej fizycznej, jak i wirtualnej. Co prawda większość z nich to drobne ulepszenia, jednak sporo osób zapewne uzna je za niezwykle przydatne:

  • W przypadku klawiatury fizycznej znacząco ułatwiono dostęp do panelu zawierającego emoji. Aby go wywołać wystarczy teraz zastosować kombinację klawiszy Win + . lub Win + ;
  • W kategorii Ludzie wybrać możemy teraz nawet odcień skóry postaci, reprezentowanej przez daną emotkę.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • Nawigacja w samym panelu emoji odbywać się może teraz również przy użyciu klawiszy i skrótów klawiaturowych.
  • Co istotne, w chwili obecnej opcje te dostępne są jedynie podczas korzystania z angielskiego (US) języka wprowadzania.

  • Klawiatura wirtualna doczekała się z kolei większej ilości usprawnień, dzięki którym oferuje funkcjonalność bardzo podobną do tej znanej ze smartfonów. Ponadto, działa ona teraz w oparciu o XAML.
  • Ulepszeniu uległo przewidywanie dalszej części słów, powinno działać ono teraz z większą precyzją. Dodatkowo, jeśli czat znajduje się w aplikacji UWP, skorzystać możemy z sugestii emoji.
  • Poprawiono korzystanie z emoji za pomocą wirtualnej klawiatury, między innymi poprzez usprawnienie przewijania ich menu, oraz poprzez wyświetlenie osobno tych najczęściej używanych.
  • Wsparcie wirtualnej klawiatury przy użyciu jednej ręki także uległo odświeżeniu. W trybie tym klawiatura niemal do złudzenia przypomina tę znaną ze smartfonów, umożliwiając wygodne użycie. Aby przełączyć się tutaj pomiędzy językami wprowadzania, wystarczy przytrzymać przycisk &123.
  • Korzystanie z tej formy klawiatury zastępuje znaną wcześniej podzieloną klawiaturę.
  • Co istotniejsze, w trybie tym klawiatura obsługuje Shape writing, czyli szybkie pisanie przez przeciągnięcia pomiędzy klawiszami. Mało tego, aby jeszcze usprawnić ten proces, można wykorzystać do tego stylus.
  • Ogólnemu usprawnieniu uległy także opcje dotyczące przełączania trybu klawiatury oraz ich układu i języka wprowadzania. Trzeba tu zaznaczyć, że w tym buildzie nie są wspierane następujące jezyki klawiatury wirtualnej: chińska, japońska oraz koreańska.

  • Przydatną okazać się może całkowicie nowa funkcja, jaką jest dyktowanie tekstu. W celu skorzystania z niej, należy kliknąć przycisk mikrofonu znajdujący się na wirtualnej klawiaturze, bądź skorzystać ze skrótu klawiszowego Win + H. Obecnie dyktować można jedynie po angielsku oraz chińsku. Pomijając samo wprowadzanie tekstu, funkcja ta reaguje na określone komendy, takie jak chociażby press space, czy też press delete.

Doświadczenia użytkownika

Ulepszone zostały elementy UX (user experience), dotyczące dzielenia się zawartością, wyświetlania nocnego oraz Kontakty:

  • Można teraz w łatwy sposób kopiować linki, również na urządzeniach mobilnych. Wystarczy wybrać odpowiednią opcję z menu udostępniania, by szybko przekopiować odnośnik do schowka.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • W najnowszym buildzie możliwe jest przeskanowanie dysków pod kątem folderów zawierających 30+ plików multimedialnych, dzięki czemu będą one później widoczne w aplikacjach UWP jako swego rodzaju biblioteki multimedialne.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • Usprawniono korzystanie z Kontaktów, dzięki czemu przypięte ikony powinny zachowywać się poprawnie, zawartość można przeciągnąć i upuścić na przypięty kontakt nawet jeśli okno Kontaktów jest uruchomione. Dodatkowo poprawiono ogólną stabilność aplikacji, jednocześnie eliminując błędy występujące podczas dodawania oraz usuwania ikon z paska systemowego.
  • Wyświetlanie nocne doczekało się poprawek, dzięki którym funkcja ta powinna działać stabilniej, uruchamiając się i wyłączając we właściwych momentach (rozwiązano między innymi problemy powiązane z trybem uśpienia oraz podłączania zewnętrznych monitorów). Usprawniono również przechodzenie w Tryb Nocny po ręcznym jego aktywowaniu oraz restarcie.

Ustawienia

Zmiany nie minęły również Ustawień, w których to pojawiło się kilka nowych funkcji, zaś część z tych już istniejących doczekała się poprawek:

  • Dodane zostały nowe opcje powiązane z wyświetlaniem wideo, głównie dla entuzjastów. Ponadto można teraz dokonać optymalizacji jakości wideo pod kątem zużycia baterii. Możliwe, że w oknie odpowiedzialnym za to pojawi się komunikat Unsupported video type or invalid file path, jednak jest to znany problem i nie powinien wpłynąć zasadniczo na nic.
  • Jeśli używacie wyświetlacza obsługującego HDR, możecie teraz sprawdzić zaawansowane informacje na jego temat w odpowiedniej sekcji opcji.
  • Domyślne ustawienia przypisane do aplikacji to nowa funkcja, umożliwiająca przypisanie do wybranego programu konkretnego rozszerzenia plików, które ma on później odtwarzać.

Nowości w Windows 10 Insider Preview kompilacja 16215

  • Zmianie uległo menu wyboru, czy nasze urządzenie ma być odnajdowane w sieci. Teraz jego widoczność określamy poprzez wybór profilu Public lub Private.
  • Aby jeszcze usprawnić korzystanie z Wi-Fi, po kliknięciu jednej z Sieci wyświetlą się teraz przydatne opcje: Połącz, Rozłącz, Wyświetl właściwości oraz Zapomnij sieć.
  • Również opcje aktualizacji uległy lekkim zmianom. W ustawieniach aktualizacji znaleźć można teraz dokładniejsze opcje na temat Zasad grup, o ile do jakieś przynależymy.
  • Jeśli zainteresowani będziemy dokładnymi szczegółami aktualizacji, podejrzeć możemy je w odpowiedniej sekcji Aktualizacji.
  • Lekkiej reorganizacji uległy ikony na głównym ekranie ustawień.
  • Podczas przenoszenia oraz odinstalowywania aplikacji w sekcji Aplikacje, wyświetlany jest teraz pasek postępu.
  • Naprawiono problem, przez który przypięte kafelki pojawiały się jako grupy w sekcji Powiadomienia i Akcje.
  • Poprawiono przekręcone litery pojawiające się w poradach do Ustawień, w językach innych niż angielski.

Gry

Nieco usprawniono korzystanie z ustawień gier, skupiając się głównie na Pasku Gry:

  • Można teraz bezpośrednio z poziomu Paska Gry wybrać, czy dana aplikacja ma być uruchamiana w Trybie Gry. Odpowiednia ikona ma być dodana w przyszłości.
  • Umożliwione zostało teraz wykonywanie zrzutów ekranu z poziomu Paska Gry, nawet w rozdzielczości 4K, nagrania wideo zaś będą ograniczone do 1080p.
  • Zrzuty ekranu w jakości HDR będą teraz poprawnie zapisywały swoją kopię w PNG.
  • Zmiany przepustowości transmisji podczas nadawania do Mixera powinny być teraz płynniejsze.
  • Podczas nadawania do Mixera można teraz ustawić język transmisji.
  • Poprawiono optymalizację popularnych procesorów 6 oraz 8 rdzeniowych podczas korzystania z Trybu Gry.

Deweloperzy

Microsoft przygotował również nieco usprawnień dedykowanych twórcom:

  • Windows Subsystem dla Linuxa (WSL) nie wymaga już korzystania z Trybu Dewelopera.
  • Hyper-V otrzymał teraz wsparcie wirtualnej baterii.
  • Edytor rejestru rozpoznaje teraz DPI monitora, na którego obszarze się znajduje, dzięki czemu nie powinien być już rozmazany podczas wykorzystania na kilku monitorach o odmiennym DPI.
  • Naprawiono problem powodujący, że nie działało wybieranie komendy z poziomu Wiersza polecenia.

Ułatwienia dostępu

Gigant z Redmond dołożył również starań do tego, by Ułatwienia dostępu spisywały się jak najlepiej:

  • Tryb Skanowania jest teraz domyślnie aktywny, oznacza to, że nawigacja za pomocą klawiatury jest stale aktywna, o ile nie zmienimy tej opcji samodzielnie.
  • Usunięto menu wyboru czy Scan Mode ma być aktywny, które to pojawiało się przy pierwszym uruchomieniu Narratora.
  • Narrator umożliwi teraz określenie klawiszy, które mamy pod palcami. Tryb ten może być aktywowany poprzez wciśnięcie kombinacji klawiszy Caps + 1.
  • Zmianom uległo kilka skrótów klawiszowych, takich jak tryb Czytania (Caps + R), przeskakiwanie pomiędzy początkiem a końcem aplikacji (Caps + Home oraz Caps + End) oraz odczytywanie treści okna (Caps + W).
  • W interfejsie Narratora pojawił się teraz nowy przycisk, zapewniający informacje na temat jego składników i opcji.
  • Poprawie uległo korzystanie z alfabetu Brajla, można teraz wybrać między innymi okres czasu, podczas którego odtwarzane są szybkie wiadomości.
  • Możliwe jest teraz przypisanie skrótów do aplikacji w oparciu o alfabet Brajla, dodatkowo pojawiło się sporo skrótów już wbudowanych.
  • Pojawiły się kolejne opcje dotyczące filtrów kolorystycznych, umożliwiających dostrojenie obrazu do potrzeb użytkowników z wadą wzroku.
  • Drobnej zmianie uległy przyciski narzędzia Lupa.

Języki azjatyckie

Nie zapomniano także o użytkownikach korzystających z języka japońskiego oraz chińskiego:

  • Poprawione zostały czcionki japońskie.
  • Usprawniono metodę wprowadzania języka Chińskiego tradycyjnego.
SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 9 czerwca 2017, 18:20 Kategoria: Windows 10

Microsoft odpiera codziennie blisko 1,5 mln ataków na chmurę

Gdy popatrzymy na Azure, Office 365, OneDrive i inne serwisy online, takie jak Outlook.com czy Xbox Live, staje się jasne, że chmura jest esencją wszystkiego, za co zabiera się Microsoft. Firma z Redmond nie jest już tą samą firmą z Redmond, za jaką uważano ją jeszcze przed dekadą. Windows i Office być może nadal znajdują się w centrum, niemniej jednak szybki rozwój infrastruktury w chmurze kazał spojrzeć na to wszystko od zupełnie innej strony.

Z usług opartych na Microsoft Cloud korzystają każdego dnia miliony użytkowników, co dla firmy oznacza wielką odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo. Nie jest to łatwe zadanie, jako że nowoczesne, skomplikowane ataki za cel obierają sobie użytkowników, którzy niekoniecznie wiedzą, jak na nie reagować. W dużej mierze robi to za nich chmura, na którą - mimo oczywistych skojarzeń z białymi obłokami na niebie - powinniśmy spojrzeć raczej jak na swego rodzaju fortecę, chroniącą dane i operacje klientów. Okazuje się, że systemy obronne firmy nie mają chwili wytchnienia. "W dowolnym momencie dowolnego dnia dowolnego tygodnia operacje w chmurze obliczeniowej Microsoftu są atakowane" - tłumaczy Microsoft - "Firma wykrywa dziennie 1,5 miliona prób przedarcia się do swoich systemów". To ponad 17 ataków na sekundę!

Brzmi to co najmniej strasznie, jednak dla Microsoft owa lawina ataków stanowi bezcenne źródło wiedzy do spożytkowania. Każda sekunda to setki gigabajtów danych telemetrycznych, które trafiają do bazy Intelligent Security Graph, w czasie rzeczywistym chroniącej Azure, Office 365 i użytkowników Windows 10. Firma skanuje ponadto 400 miliardów e-maili miesięcznie pod kątem złośliwego oprogramowania i scamów phishingowych, chroniąc klientów Office 365 i Outlook. Nie są to jednak tanie rzeczy. W zabezpieczenia swojej chmury Microsoft inwestuje rocznie blisko 1 mld dolarów. Bezpieczeństwo użytkowników i idąca za tym dobra reputacja firmy pozostają jednak bezcenne...

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 czerwca 2017, 15:16 Kategoria: Bezpieczeństwo

Azure zyskał wsparcie dla OpenBSD

Platforma Microsoft Azure otrzymuje w tym roku nieprzerwany strumień nowości, a ostatnią z nich była możliwość odzyskania maszyny wirtualnej IaaS w przypadku awarii. Teraz czas na kolejną nowość - wsparcie dla obrazów dysków OpenBSD, które można łatwo przekonwertować do wspieranego przez Azure formatu VHD. Więcej szczegółów poniżej.

Microsoft już w 2014 r. dodał wsparcie dla wirtualnych maszyn (VM) FreeBSD, a w zeszłym roku do Azure Marketplace zawitał gotowy obraz VM FreeBSD 10.3 (wkrótce potem zaktualizowany do wersji 11). Oferta systemów spod szyldu BSD w Azure znów się powiększyła - dzięki współpracy z Esdenera wprowadzono wsparcie dla OpenBSD 6.1. Esdenera udostępniła ponadto własny firewall oparty na OpenBSD do pobrania z Azure Marketplace.

OpenBSD jest wolnodostępnym, wieloplatformowym systemem typu UNIX. Nacisk kładziony jest na takie cechy, jak poprawność, bezpieczeństwo, standaryzacja i przenośność. Jako system uniksopodobny uchodzi za jeden z najbezpieczniejszych, co można zawdzięczać niekończącym się audytom kodu źródłowego. Jest on dostępny bez żadnych opłat zarówno w formie źródła, jak i binarnej. Częstym zastosowaniem OpenBSD jest budowanie firewalli i prywatnych usług sieciowych.

Jak wprowadzić swój własny OpenBSD do Azure? Tego, jak przygotować obraz i przekonwertować wirtualny dysk twardy na format VHD, dowiemy się z poradnika udostępnionego przez Microsoft.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 czerwca 2017, 14:42 Kategoria: Azure

Windows 10 Mobile z kompilacją 15222 - lista poprawek i znanych błędów

Wraz z wydaniem nowej kompilacji Windows 10 Insider Preview dla komputerów, Microsoft dla szybkiego kręgu udostępnił także kolejną wersję Windows 10 dla telefonów. Lista zmian jest bardzo skromna i ogranicza się do drobnych poprawek. Warto zwrócić uwagę, że numeracja wydania mobilnego mocno odbiega (jest niższa) od wydań komputerowych. Zapewne związane jest to z tym, iż Microsoft pracuje równolegle nad dwoma liniami systemu mobilnego: pierwszą określaną jako feature2 (której kompilację opisujemy) - mającą na celu tylko dopieścić system, który już jest obecny na telefonach; drugą będącą dużą aktualizacją albo nawet nową wersją, która docelowo trafi na Surface Phone.

Windows 10 Mobile Insider Preview z kompilacją 15222

Poprawki w kompilacji 15222:

  • Ta kompilacja zawiera wszystkie poprawki z aktualizacji KB4016871 i KB4020102.
  • Data w informacjach o systemie jest teraz poprawna (rok 2017).
  • Błąd związany z aplikacją WhatsApp, która nie uruchamiała się w poprzedniej kompilacji został wyeliminowany.
  • Błąd z japońską klawiaturą, związany z klawiszem strzałki w prawo, został naprawiony.
  • Błąd związany z trybem Continuum na HP Lap Dock z bułgarską klawiaturą został naprawiony.
  • Wprowadzono usprawnienia niezawodności powiadomień dla aplikacji połączonych z urządzeniem Bluetooth, takimi jak Fitbit.
  • Usprawniono zakładkę Czas i język, w której podczas pobierania pakietów językowych i pakietów mowy, wyświetlany jest komunikat Pobieranie (dla tych pierwszych) i Instalowanie (dla tych drugich). Po czym, jeśli użytkownik nie wybrał języka, ani nie był prowadzony do ustawień aktualizacji i zabezpieczeń, system nie wyświetlał wskazania do ponownego uruchomienia telefonu. Teraz, gdy pakiety językowy/mowy zostaną pobrane i zainstalowane, system wyświetli komunikat informujący o konieczności restartu.
  • Rozwiązano kilka problemów z zarządzaniem urządzeniami służbowymi.
  • Rozwiązano problem z niepełnym synchronizowaniem powiadomień z komputerem za pośrednictwem Cortany.

Lista znanych błędów i rzeczy, które jeszcze wymagają poprawienia:

  • W niektórych sytuacjach aplikacja WeChat może się zamykać podczas uruchamiania.
SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 9 czerwca 2017, 13:40 Kategoria: Windows 10 Mobile

Windows 10 z kompilacją 16215 dla PC - lista poprawek i znanych błędów

Dzisiejszej nocy, zgodnie z naszą wczorajszą zapowiedzią, w ręce testerów trafiła kompilacja 16215. Musimy na wstępie przyznać, że lista nowości, zmian i poprawek jest ogromna! Więc po kolei. Na początek przedstawiamy Wam listę poprawek i znanych błędów. Równocześnie jednak przygotowujemy dla Was obszerną listę nowości oraz szczegółowy test tego, co uznaliśmy za godne uwagi.

Windows 10 Insider Preview z kompilacją 16215

Poprawki w kompilacji 16215:

  • Pobieranie pakietów językowych jest już możliwe wraz z wydaniem tej kompilacji.
  • Błąd dotyczący zatrzymywania się instalacji aktualizacji na 12% został wyeliminowany.
  • Błąd związany z niemożliwością wpisania hasła celem zalogowania się do aplikacji UWP, takich jak Netflix, Twitter, Facebook, Instagram i Messenger - został wyeliminowany.
  • Błąd dotyczący aplikacji Outlook 2016, dotyczący zawieszania aplikacji podczas odczytu pliku danych przez filtr antyspamowy został rozwiązany.
  • Błąd w przeglądarce Edge, która wyłączała się podczas próby włączenia/wyłączenia rozszerzeń.
  • Usunięta została opcja Zaktualizuj i wyłącz, ponieważ nie funkcjonowała ona poprawnie.
  • Narzędzie Dysk odzyskiwania, które dotychczas widoczne było tylko w Panelu sterowania, dostępne jest teraz także w menu Start.
  • Usunięto z menu Start aplikację Wireless Display Media Viewer z pustą ikoną, która była nieoczekiwana w tym miejscu. Problem ten występował tylko na niektórych urządzeniach.
  • Ulepszono mechanizmy rozpoznawania twarzy za pomocą Windows Hello.
  • Błąd dotyczący niedziałania Windows Hello na systemach z językiem innym niż angielski został wyeliminowany.
  • Niemożność uruchomienia gier takich jak Civilization VI, Galactic Civilizations III, oraz Expeditions: Viking została wyeliminowana.
  • Błąd z niepoprawnym skalowaniem ikon aplikacji UWP w wynikach wyszukiwania Cortany został wyeliminowany.
  • Zgodnie z feedbackiem od użytkowników, którym nie odpowiadał sens komunikatu Zaufać temu komputerowi? podczas synchronizacji danych pomiędzy różnymi urządzeniami, ta kompilacja zmienia komunikat powiadomienia na Masz nową wiadomość w telefonie. Czy chcesz ją wyświetlić na komputerze?
  • Błąd 0x8000ffff, który pojawiał się podczas uruchamiania przeglądarki Edge w izolowanej sesji został wyeliminowany.

Lista znanych błędów i rzeczy, które jeszcze wymagają poprawienia:

  • Na niektórych komputerach, w których zastosowano ustawienia organizacyjne, otworzenie plików PDF w przeglądarce Edge nie będzie możliwe. Należy skorzystać z aplikacji firm trzecich.
  • Przeglądarka Edge może źle skalować wczytywane strony internetowe. Rozwiązaniem jest przełączenie się do innej zakładki i powrót do pierwotnej.
  • Niektóre pliki PDF otwierane w przeglądarce Edge mogą być źle skalowane (a nawet ucięte). Należy skorzystać z aplikacji firm trzecich.
  • Niektóre aplikacje mogą nie być widoczne w menu Start. Należy w takim przypadku udać się do panelu Ustawień i zresetować uciążliwy program.
  • Udostępniona została poprawka dotycząca braku możliwości otwierania plików PDF w przeglądarce Edge. W większości przypadków poprawka ta rozwiązuje problem, jednakże Microsoft nadal bada problem z plikami chronionymi funkcją EDP.
  • Deweloperzy aplikacji dla Windows Mixed Reality, przed aktualizacją do tej kompilacji, zmuszeni są dokonać konfiguracji zestawów Windows MR na kompilacji 16193 bądź wersji RTM Creators Update, zanim dokonają aktualizacji do dzisiejszej kompilacji. W przeciwnym wypadku konfiguracja nie będzie możliwa.
  • Moduł Wi-Fi zostanie wyłączony na niektórych urządzeniach, takich jak Surface Pro 1, Surface Pro 2. Problem ten dotyczy sterowników. Jeżeli ten problem uniemożliwia Ci korzystanie z komputera, musisz wrócić/pozostać na poprzedniej kompilacji.
  • Jeżeli korzystasz z chińskiej metody wprowadzania znaków, próba wpisania czegokolwiek w Cortanie spowoduje jej zawieszenie.
  • Niektóre aplikacje UWP, takie jak Twitter, mogą zawieszać się podczas uruchamiania.
  • W tej kompilacji aplikacja Microsoft Text Input Application po uruchomieniu wyświetlać będzie puste okno.
  • Ankiety w Centrum opinii nie działają w tej kompilacji.

Bądźcie z nami. Jeszcze dzisiaj przedstawimy Wam szczegółową listę nowości w omawianej kompilacji. A jak Wam podobają się nowości? Jak ze stabilnością systemu? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach poniżej.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 9 czerwca 2017, 13:01 Kategoria: Windows 10

Nowe technologie umocnią zaawansowaną ochronę Windows Defender ATP

Dwa tygodnie temu pojawiły się przesłanki, że Microsoft zamierza przejąć Hexadite, izraelski startup zajmujący się bezpieczeństwem IT. Przejęta technologia miałaby umocnić istniejące systemy Microsoftu. Ostatecznie transakcja doszła do skutku, jednak nie wszystkie warunki umowy zostały jeszcze podobno domknięte. Wcześniejszy raport izraelskiej gazety Calcalist mówił o kwocie 100 mln dolarów.

Jak ogłoszono w oświadczeniu dla prasy, zespół Hexadine dołączy do Windows and Devices Group, co będzie stanowić domknięcie transakcji. Technologia Izraelczyków, która oferuje automatyczne badanie incydentów i rozwiązania zapobiegawcze, zostanie wykorzystana do ulepszenia Windows Defender Advanced Threat Protection (WDATP). "Przejęcie to bazuje na sukcesywnej pracy, którą Microsoft już wykonuje, aby pomagać komercyjnym klientom Windows 10 w wykrywaniu, analizowaniu i odpowiadaniu na zaawansowane ataki na ich sieci przy pomocy Windows Defender Advanced Threat Protection (WDATP). WDATP będzie nadal zwiększał swoją przydatność w wykrywaniu poważnych naruszeń bezpieczeństwa, takich jak ataki zero-day, ransomware i innych cyberzagrożeń" - ogłosił Microosft dodając, że Hexadite wzbogaci WDATP o funkcje związane z automatycznym zapobieganiem naruszeń bezpieczeństwa.

"Naszą wizją jest dostarczanie nowej generacji możliwości z zakresu bezpieczeństwa, które pomagają naszym klientom chronić, wykrywać i odpowiadać na nieustannie ewoluujące i ciągle zmieniające się spektrum cyberzagrożeń. Technologia i talent Hexadite poszerzą nasze istniejące możliwości i pozwolą nam dodać nowe narzędzia i usługi do bogatej oferty Microsoftu z zakresu bezpieczeństwa przedsiębiorstw" - komentuje Terry Myerson, EVP w Windows and Devices Group.

Z oświadczenia Microsoftu dowiadujemy się też, że Windows Defender Advanced Threat Protection chroni obecnie prawie 2 mln urządzeń.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 czerwca 2017, 12:50 Kategoria: Bezpieczeństwo

Scorpio uwalnia dodatkowy RAM. Gracze otrzymają 9 GB GDDR5

Już w najbliższą niedzielę Microsoft wystąpi na targach E3, gdzie zamierza pokazać światu swoją najnowszą konsolę Xbox - Project Scorpio. W kwietniu padło kilka już konkretów odnośnie jej konsumenckiej wersji. Osiem rdzeni 2,3 GHz, 12 GB RAM GDDR5, 6 teraflopów mocy GPU, 1 TB dysk i wsparcie dla 4K przy 60 fps to tylko niektóre cechy, które mają uczynić ze Scorpio najpotężniejszą konsolę w historii. Dziś okazało się, że gracze otrzymają jeszcze więcej RAMu, niż na początku zakładano.

Początkowo twórcy konsoli założyli, że z 12 dostępnych gigabajtów 8 będzie dostępnych dla gier, a 4 dla systemu i procesów w tle. Takie podejście ma zapewnić płynność działania wszystkich aktywności w konsoli. O ile 4 GB wydzierżawione dla procesów w tle to i tak całkiem sporo, Microsoft zdecydował się uszczknąć z nich dodatkowy 1 GB i przeznaczyć go na gry. Jak tłumaczy Mike Ybarra z działu Xbox, takie posunięcie pozwoli twórcom wydobyć ze swoich gier jeszcze więcej.

"Wciąż dostrajamy Scorpio, by umocnić twórców, umożliwiając im dzielenie się najlepszymi wersjami ich gier. Odblokowaliśmy dla nich ekstra gigabajt RAMu, teraz jest to 9 GB GDDR5" - tweetuje Ybarra. To wyraźny znak dla deweloperów, którzy będą mogli optymalizować swoje wersje pod kątem Scorpio bez obawy o niedostatek pamięci operacyjnej. Oczywiście nie oznacza to, że mniej zasobożerne tytuły spowolnią konsolę przy korzystaniu z wielozadaniowości. Jak dodaje Ybarra, jeśli gra nie zużywa całych 9 GB, "pozostały RAM będzie używany jako cache [pamięć podręczna], znacznie przyspieszając ładowanie rzeczy etc.".

Scorpio ma szansę wstrząsnąć światem konsolowym przede wszystkim za sprawą niespotykanych dotąd osiągów. Wszystkiego dowiemy się już w najbliższą niedzielę - start o godzinie 23:00. Warto przy tym przypomnieć, że konferencja będzie transmitowana na żywo po raz pierwszy w jakości 4K. Oczywiście możecie spodziewać się naszej relacji na CentrumXP!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 czerwca 2017, 20:41 Kategoria: Xbox One X

Windows 10 Insider Preview z kompilacją 16215 już za kilka godzin!

Dona Sarkar na swoim profilu na Twitterze udostępniła zdjęcie (w jej stylu - jak to zwykle bywa) ujawniające kolejny numer kompilacji, który lada chwila zostanie oddany w ręce zarejestrowanych testerów. Tym razem chodzi o build 16215, który zostanie udostępniony około godziny 1 dzisiejszej nocy czasu polskiego. Nie jest jeszcze wiadome, czy kompilacja ta trafi także na urządzenia z Windows 10 Mobile (domniemywamy, że na pewno zostanie wydana na PC), nie są także znane zmiany oraz nowości, jakie wprowadzi.

Windows 10 build kompilacja 16215

Idąc dalej za Twitterem Dony, dwa dni temu wspominała ona o nowych funkcjach i tak naprawdę jest czego oczekiwać! Najpewniejsze jest ukazanie się funkcji Control Center, która rozszerzy możliwości Centrum akcji. Oczywiście wyczekujemy także kolejnych dużych nowości, które zawitają w Fall Creators Update: Windows Timline, ulepszeń My People, Story Remix, czy też OneDrive Files On-Demand.

Bądźcie z nami! Już jutro przedstawimy Wam wszystkie zmiany w kompilacji 16215, a jeżeli znajdą się w niej funkcje godne uwagi, na pewno je dla Was przetestujemy i opiszemy.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 8 czerwca 2017, 19:29 Kategoria: Windows 10

Restrukturyzacja działów AI, chmury i danych w Microsoft

Po objęciu stanowiska dyrektora generalnego Satya Nadella wpuścił do Microsoft sporo świeżego powietrza, reorganizując pracę kilku kluczowych działów. Firma zaczęła czerpać jeszcze większe zyski, a przedsięwzięcia pokroju Office 365 czy Azure odnotowały rekordowe wzrosty. Okazuje się, że na tym nie kończą się zmiany w Redmond. Utworzone zostały trzy nowe działy, łączące zespoły odpowiedzialne za wybrane technologie. Czym dokładnie będą się zajmować i czy ma to większe znaczenie z punktu widzenia klienta?

Cloud AI Platform będzie grupą kierowaną przez CVP Josepha Sirosha. Jej działalność będzie zamykać się w takich obszarach, jak Azure Search, Azure Machine Learning, Microsoft Bot Framework, R Server oraz Algorithms and Data Science Solution. Dział podlega bezpośrednio pod Scotta Guthriego, EVP w Cloud and Enterprise Group.

Business Applications Group dowodzona przez CVP Jamesa Phillipsa zajmie się z kolei rozwiązaniami dotyczącymi zaangażowania klientów (“Customer Engagement Solutions”), takimi jak Dynamics CRM, Power BI, rodziną produktów Dynamics ERP, PowerApps, Microsoft Flow, Portalem Azure i usługą SQL Server Reporting and Analysis.

Azure Growth + Ecosystems to ostatnia z nowych grup, znajdująca się pod przewodnictwem CVP Charlotte Yarkoni. Jej zadania to pozyskiwanie nowych deweloperów, firm, ISV i innych partnerów dla Azure, a także zarządzanie Azure Marketplace i AppSource.

Konsolidacja zespołów zajmujących się podobną tematyką i tworzenie między nimi sieci powiązań wyszło już firmie z Redmond na dobre. Podczas gdy we wcześniejszych latach zespoły przypominały raczej samotne wyspy, ostatnimi czasy Microsoft tworzy raczej spójny ekosystem. Użytkownik może to odczuć choćby przez coraz lepszą optymalizację produktów i bliższą współpracę oprogramowania ze sprzętem.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 czerwca 2017, 14:11 Kategoria: Firma Microsoft

Power BI pozwoli analizować polskojęzycznych użytkowników Twittera

Campaign/Brand Management for Twitter to szablon dla Power BI, zorientowany na analizę danych pochodzących z Twittera. Dzięki niemu właściciel konta może błyskawicznie sprawdzić, co zostało przyjęte dobrze, a co wywołało negatywne reakcje, lub które posty powiązane z wydarzeniem zyskują popularność i jak zmienia się ona w czasie. Dowiadujemy się też o najbardziej wpływowych osobach, największych fanach i krytykach.

Innymi słowy szablon ten pozwala śledzić całą aktywność użytkowników na naszym Twitterze, a następnie analizować ją w wielu kontekstach. Campaign/Brand Management for Twitter po skonfigurowaniu pobiera dane z Twittera, przetwarza je z użyciem technik maszynowego uczenia (machine learning) i zapisuje w Azure SQL. Dane, których potrzebujemy, mogą być zaprezentowane w formie gotowych szablonów raportów.

"Szablon Power BI dla Twittera oferuje kompletne rozwiązanie dla marki lub kampanii, które pozwala zobaczyć, co Twitter mówi o waszej organizacji, produkcie lub usłudze. Za pomocą kilku kliknięć możecie postawić całościowe rozwiązanie, wyciągające tweety w oparciu o wyszukiwane słowa kluczowe czy punkty, które tweety otrzymują, i zaprezentować wyniki z użyciem przyciągających wzrok Power BI Reports" - głosi opis produktu.

Do tej pory szablon posiadał wsparcie dla 4 języków: angielskiego, hiszpańskiego, francuskiego i portugalskiego, jednak wczoraj dołączyło do nich kolejnych 11, w tym dla: duńskiego, niemieckiego, greckiego, fińskiego, włoskiego, niderlandzkiego, norweskiego, polskiego, rosyjskiego, szwedzkiego i tureckiego. Campaign/Brand Management for Twitter dla Power BI pobrać można z portalu Microsoft AppSource.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 czerwca 2017, 13:23 Kategoria: Oprogramowanie

Mapy Windows wzbogacone o nowe opcje Bluetooth

Wiele mówi się ostatnimi czasy o upadku Windows 10 Mobile. Co prawda rynek smartfonów na nim bazujących jest już w stadium agonalnym, nie zmienia to jednak faktu, że aktywnych użytkowników samego systemu jest więcej, niż można by początkowo przypuszczać. Dlatego właśnie nadal trwają prace mające na celu ulepszenie zarówno jego, jak i aplikacji mu dedykowanych. Jedna z nich, mianowicie Mapy Windows, otrzymała właśnie całkiem przydatną aktualizację powiązaną z obsługą technologii Bluetooth.

Nie od dziś wiadomo, że smartfony niemal całkowicie zastąpiły w ostatnich latach samochodową nawigację, odsyłając ją w zasadzie do lamusa. Niemniej, sam telefon nie wystarczy, potrzebna jest jeszcze odpowiednia aplikacja, jak przykładowo omawiane Mapy Windows. Niestety jeszcze do niedawna używając ich, doświadczyć mogliśmy problemów związanych z opóźnieniami i słabą jakością audio, zwłaszcza podczas korzystania z systemów głośnomówiących Bluetooth. Gigant z Redmond na szczęście zajął się tymi problemami, w skutek czego pojawiła się odpowiednia aktualizacja, eliminująca je. Dostępna jest w chwili obecnej jedynie dla Insiderów korzystających z aktualizacji Szybkiego kręgu, zaś data jej upublicznienia nie jest jeszcze znana.

Przykłdowy ekran aplikacji Mapy Windows

Nowa wersja aplikacji z pewnością ułatwi życie swym użytkownikom, bowiem problemy jakie zdarzały się w jej poprzedniej wersji, potrafiły potężnie zirytować. Ponadto, dzięki takim działaniom widać, że Microsoft nie wbił jeszcze ostatniego gwoździa do trumny mobilnej wersji swojego systemu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 8 czerwca 2017, 12:47 Kategoria: Sklep Windows Phone

Ukryte wiadomości, czyli info dla spostrzegawczych

Jednym z najważniejszych elementów marketingu, zwłaszcza w kwestii większych premier takich jak najnowsza konsola Microsoftu, jest budowanie odpowiedniego hype na oferowany produkt. Dróg prowadzących do tego jest wiele, począwszy od efektownych spotów reklamowych, aż po występy sławnych gwiazd odbywające się podczas właściwej prezentacji. Gracze jednak są dosyć specyficzną grupą odbiorczą, wobec czego do wywołania wspomnianego efektu należało podejść z innej strony. Wszystko wskazuje na to, że w tym przypadku mamy do czynienia z wiadomościami ukrytymi w teaserach. W końcu co innego mogłoby równie skutecznie zainteresować osoby, które lubią podejmować wyzwania, niż dostarczenie im w ten sposób wymagających zagadek?

Jak wiadomo, wielkimi krokami zbliża się premiera Project Scorpio. W związku z tym gigant z Redmond przygotował kilka krótkich teaserów, mających podsycić emocje przed nadchodzącą konferencją E3. Zważywszy na fakt, że materiały tego typu zwykle przygotowane są wyjątkowo pieczołowicie i profesjonalnie, niemal nigdy nie trafiają się w ich kompozycji przypadkowe elementy. Jednakże w przypadku dwóch spośród udostępnionych taserów, wyłowić można pozornie przypadkowe ciągi znaków: 6>4 oraz X10S101-317. Ukryte przekazy w materiałach promocyjnych nie są niczym nowym, wobec czego fani szybko zaczęli głowić się nad ich przekazem. Najprawdopodobniejszym znaczeniem 6>4 jest podkreślenie wyższości technologicznej Scorpio nad jego największym rywalem, PlayStation 4 Pro. Dokładnie rzecz ujmując chodzi tu o teraflopsy, czyli jednostkę miary stosowaną do określenia mocy obliczeniowej sprzętu; konsola Microsoftu ma dysponować komponentami umożliwiającymi wykorzystanie aż 6 teraflopsów, podczas gdy rozwiązanie Sony oferuje ich tylko 4,12. Jeśli zaś chodzi o ciąg znaków X10S101-317, według sporej liczby zainteresowanych jest to zakamuflowana informacja odnośnie trafienia Scorpio do sprzedaży. X10S odnosić ma się do samej nazwy konsoli, natomiast reszta to już sama data w formacie angielskim (US), czyli 13 październik 2017 roku.

Jedna z ukrytych wiadomości, 64

Niezależnie od tego, czy informacje te są prawdziwe, z pewnością odniosły zamierzony efekt – hype trwa w najlepsze. Więcej szczegółów poznamy dopiero podczas niedzielnego spotu Microsoftu na targach E3, z którego relacje znajdziecie na naszym portalu już niebawem.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 8 czerwca 2017, 12:45 Kategoria: Xbox One X

Microsoft zastrzegł nazwę Direct Reality

Już za kilka dni odbędzie się jedna z najważniejszych konferencji dla graczy – targi E3. Jednym z uczestników tego wydarzenia będzie Microsoft, którego prezentację będzie można śledzić w niedzielę o godz. 23:00 czasu polskiego. Na obecną chwilę wiadomo, że Microsoft zaprezentuje na niej swoją najnowszą i najnowocześniejszą konsolę – Project Scorpio. Złą wiadomością jest to, że urządzenia wirtualnej rzeczywistości nie pojawią się na niej. Dobrą natomiast to, że gigant ma wobec nich jakieś plany, czego dowodem jest zastrzeżenie nazwy Direct Reality.

Zgodnie ze zgłoszeniem znaku towarowego, Direct Reality dotyczy oprogramowania gier komputerowych dla aplikacji holograficznych. Póki co nie ma pewności czy odnosi się to do HoloLens, innych urządzeń mieszanej rzeczywistości, czy też np. konsoli. W końcu na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy Microsoft zaprezentował już kilka urządzeń korzystających z tej technologii, jak chociażby HoloLens, który może strumieniować gry Xbox One, czy też Windows Mixed Reality będący jego budżetową wersją, która de facto i tak nie będzie tania.

Nowa nazwa w Microsofcie - Direct Reality

Z tego co wiadomo, do 2018 roku żadna forma mieszanej rzeczywistości nie trafi do rodziny urządzeń Xbox, dlatego pozostaje mieć nadzieję, że podczas tego wydarzenia Microsoft uchyli rąbka tajemnicy w kontekście swych planów. My oczywiście będziemy śledzić zbliżającą się konferencję, dlatego informacje na temat prezentacji Microsoftu będziecie mogli śledzić na bieżąco na portalu CentrumXP.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 8 czerwca 2017, 11:15 Kategoria: HoloLens

Rozwój rozszerzonej rzeczywistości Microsoftu? Owszem, jednak tylko na PC

Jedną z technologii, z którą wiązane są obecnie największe oczekiwania, jest rzeczywistość rozszerzona i wirtualna. Często reklamowana jest ona jako „przenosząca doznania na zupełnie nowy poziom”, wobec czego nie ma się co dziwić, że zainteresowani są nią zwłaszcza gracze. Niestety, urządzenia z niej korzystające są nadal w fazie rozwojowej, w skutek czego ciężko mówić tu o prawdziwej rewolucji, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Po szumnych zapowiedziach najnowszej konsoli Microsoftu, czyli Project Scorpio, wiele osób uznało za pewnik, że już w momencie jego premiery zaprezentowany zostanie dedykowany mu headset VR/AR. Jak się jednak okazuje, były to płonne nadzieje, gdyż zainteresowanym przyjdzie poczekać na odpowiednie gogle przynajmniej do początku 2018 roku.

Kilka dni temu jeden z zagranicznych portali gamingowych, Polygon, przeprowadził wywiad z Alexem Kipmanem, czyli pracownikiem Microsoftu będącym jednym z pionierów rozszerzonej rzeczywistości. Z rozmowy tej wynika, iż cały obecny wysiłek giganta z Redmond dotyczący wspomnianej technologii koncentruje się obecnie na PC, nie zaś na konsoli. Ponadto, pomiędzy wierszami wyczytać można, że jego gogle VR przeznaczone dla Project Scorpio będą bezprzewodowe. Oznaczałoby to niesamowity skok ergonomii, bowiem podczas korzystania z dostępnych obecnie rozwiązań, bez trudu zaplątać można się w okablowanie biegnące do właściwego urządzenia (konsoli PS4/komputera).

HoloLens, czyli najbardziej zaawansowane gogle Microsoftu

Sporo osób zapewne odczuje rozczarowanie, wynikające z wydłużonego oczekiwania na VR/AR od Microsoftu, jednak ma to również swoje dobre strony. Dzięki temu, gogle te zostaną jeszcze bardziej dopracowane, by naprawdę zrewolucjonizować zarówno rynek, jak i samą technologię z której będą korzystać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 8 czerwca 2017, 10:18 Kategoria: Xbox One X

Microsoft Cognitive Toolkit 2.0, czyli jak wytrenować sieć neuronową?

Na początku miesiąca Microsoft udostępnił pełną wersję Microsoft Cognitive Toolkit 2.0, czyli drugą już iterację otwartoźródłowego zestawu narzędzi (dawniej pod nazwą CNTK) wraz z potężnym zapleczem AI i machine learningowym. Na temat pakietu pisaliśmy już niejednokrotnie. Dziś zajmiemy się jego drugą odsłoną i poznamy cechy, które wyróżniają go na tle tradycyjnych, lokalnych rozwiązań.

"Dawniej ludzie samodzielnie pisali swoje własne funkcje matematyczne i tworzyli własne sieci neuronowe przy pomocy własnego, prywatnego kodu, a następnie zastanawiali się, jak samodzielnie nakarmić je danymi. Teraz jednak dane są zbyt ogromne, algorytmy zbyt skomplikowane, a optymalizacja pod kątem wielu GPU, CPU i maszyn na tyle wyśrubowana, że wszystko to przestaje być wykonywalne dla kogoś, kto pisze samodzielnie. Potrzebne są narzędzia" - pisze Chris Basoglu z Microsoft. Pełne wydanie Microsoft Cognitive Toolkit 2.0 dla zastosowań w produkcyjnych i komercyjnych scenariuszach deep learningowych zawiera setki nowych funkcji, bezkolizyjnie współgrających z szeroko zakrojonym ekosystemem AI. Od czasu wydania pierwszej wersji w październiku 2016 r. technologia zyskała duże zainteresowanie ze strony firm i organizacji, które zdefiniowały i wytrenowały sieci neuronowe. Są to specyficzne systemy, potrafiące uczyć się wykonywania konkretnych zadań w sposób, który zdaniem naukowców odzwierciedla to, jak działa i uczy się ludzki mózg.

Microsoft przedstawia przykładowe instytucje, korzystające z technologii Cognitive Toolkit. To np. Chesapeake Conservancy, który tworzy pakiety danych związane z pokryciem terenu (już teraz zarejestrowanych jest 64 tys. mil kwadratowych z dokładnością do metra), czy chiński startup Airdoc, który przy pomocy Microsoft Azure oraz Cognitive Toolkit pracuje z technologią, zdolną wykrywać objawy retinopatii cukrzycowej na podstawie zdjęć siatkówki oka. Cognitive Toolkit był początkowo rozwijany, by przyspieszyć trenowanie głębokich sieci neuronowych i innych modeli machine learningowych używanych przez badaczy z Microsoft i inżynierów odpowiedzialnych za wyszukiwarkę wideo Bing czy system rozpoznawania mowy, którego umiejętności doszły już do poziomu człowieka. Microsoft doszedł później do wniosku, że te same narzędzia mogą stanowić odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na inteligentne rozwiązania, takie jak rozpoznawanie mowy czy zawartości obrazów. Gotowych narzędzi "kognitywnych" poszukują nie tylko duże firmy technologiczne czy agencje rządowe, ale też startupy, organizacje non-profit i instytucje akademickie.

Jak zaznacza Microsoft, jego pakiet narzędzi ma być dostosowany do użytku zarówno przez entuzjastów, wyposażonych w laptopa i podstawowe umiejętności programistyczne, jak i przez wysoko wyszkolonych deweloperów, szukających narzędzi do trenowania ich własnych głębokich sieci neuronowych przetwarzających ogromne pakiety danych na wielu serwerach i z wykorzystaniem najnowszych GPU. "Toolkit stanowi część szerszej inicjatywy Microsoftu, która ma na celu uczynienie technologii AI dostępną dla każdego i wszędzie" - podsumowuje John Roach z Microsoft.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 czerwca 2017, 15:38 Kategoria: Oprogramowanie

Microsoft wciąż atakuje reklamami

Wraz z pojawieniem się systemu Windows 10 Microsoft znajduje co raz więcej innowacyjnych metod mających na celu zareklamowania swoich usług klientom. Zaliczyć do nich możemy reklamy w menu Start, w Eksploratorze plików, a nawet w funkcji Udostępnij. Teraz pojawił się nowy pomysł, który ukierunkowany jest na aplikację poczty Outlook.com.

WindowsArea.de informuje, że Microsoft reklamuje swoją aplikację Outlook w wersji na Androida użytkownikom tego systemu, po tym jak ci wprowadzą dane swojego konta Outlook do domyślnej aplikacji obsługującej pocztę e-mail na tej platformie, aby zsynchronizować e-maile z konta Outlook.com. Gdy użytkownicy otwierają skrzynkę e-mail, wyświetlana jest wiadomość o tym, że korzystanie z programu Outlook na Androida jest znacznie lepsze, niż z aplikacji Gmail, ponieważ Microsoft oferuje funkcje takie jak Priorytetowe, Kalendarz, integrację z Dropboxem, oraz wsparcie dla sieci korporacyjnych i edukacyjnych. Ponadto, użytkownicy otrzymują wyraźny link, dzięki któremu mogą pobrać aplikację Outlook na system Android ze sklepu Google Play, lub mniej widoczne łącze umożliwiające synchronizację. WindowsArea zwrócił uwagę, że nie byłoby problemem korzystanie z Outlooka na Androidzie, gdyby nie liczne błędy, jak np. 408 (przekroczenie czasu żądania), które są uciążliwe i irytujące.

Nowa reklama Microsoftu

Z jednej strony trudno się dziwić, że Microsoft stara się promować i zachwalać swoje rozwiązanie poczty, zwłaszcza, że są one darmowe. Jednakże, agresywny sposób reklamy giganta może przynieść odwrotny efekt do oczekiwanego, zniechęcając obecnych i przyszłych użytkowników do jakiejkolwiek formy korzystania z Outlooka. Aplikację Outlook na Androida można pobrać ze sklepu Google Play.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 7 czerwca 2017, 14:39 Kategoria: Outlook.com

Deweloperzy mogą teraz umieścić natywne sloty reklam w swoich aplikacjach

Nie od dziś wiadomo, że kołem zamachowym marketingu są reklamy. Stają się one coraz bardziej wszechobecne w każdym praktycznie aspekcie naszego życia. Oznacza to, że siłą rzeczy znaleźć możemy je również w aplikacjach, których używamy na co dzień, zwłaszcza jeśli są one darmowe. Niestety, rozlokowanie banerów w wielu programach jest dosyć losowe, na dodatek nietrudno o sytuację, w której przysłaniają one kluczowe informacje podawane przez program. Na szczęście wygląda na to, że Microsoft znalazł dobry sposób, by poradzić sobie z tym problemem.

Natywny slot reklam, bo o nim mowa, umożliwia deweloperom sprecyzowanie pozycji reklamy. Ponadto, dowolnie mogą oni ingerować w jej zawartość, czyli elementy takie jak tytuł, obrazek, logo, opis itp. Niesie to za sobą szereg rozlicznych korzyści: nie dość bowiem, że w ten sposób klarowność właściwej aplikacji jest pewna, to dodatkowo reklamy tego typu są o wiele lepiej odbierane przez użytkowników (według raportów przedstawionych przez Microsoft aż pięciokrotnie). Wykorzystanie natywnego slotu reklam wymaga od twórców skorzystania z narzędzia Microsoft Advertising SDK (10.0.4), zaś same aplikacje go posiadające, rzecz jasna przeznaczone są wyłącznie na Sklep Windows.

Czy natywne sloty to przyszłość reklam?

Największym wyzwaniem stojącym obecnie przed deweloperami aplikacji jest znalezienie złotego środka, umożliwiającego czerpanie zysku z reklam, nie irytując przy tym zbytnio użytkowników. Wygląda na to, że natywny slot reklam pomoże im w tym celu, co z kolei daje nadzieję na przyszłość pozbawioną reklam zasłaniających cały monitor.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 7 czerwca 2017, 14:20 Kategoria: .NET i Visual Studio

WannaCry przeportowany na Windows 10. Czy trzeba panikować?

Najgroźniejsze złośliwe oprogramowanie, jakie rozprzestrzeniło się w tym roku - WannaCry - za cel obrało sobie starsze wersje Windows, niemniej jednak niektóre wersje systemu były na niego zaskakująco odporne. Ominięty został zwłaszcza niewspierany Windows XP, głównie za sprawą błędu w kodzie WannaCry i niewielkiego udziału tego systemu na rynku OS. Na ransomware odporny był od początku Windows 10, który wyposażono w mechanizmy blokujące tego typu atak. Hakerzy znaleźli jednak sposób, by je ominąć.

Dokonania tego przypisuje sobie grupa White Hat Hackers z RiskSense, która najpierw przeportowała do Windows 10 stworzony przez NSA exploit EternalBlue, będący podstawą dla WannaCry, a następnie utworzyła bazujący na nim Metasploit. Moduł ten otrzymał też kilka ulepszeń, wliczając w to zredukowany transfer sieciowy i usunięcie backdoora DoublePulsar, który wzbudzał podejrzenia specjalistów bezpieczeństwa. "Zademonstrowaliśmy, że tworząc nowy payload, zdolny ładować malware bezpośrednio, nie ma konieczności uprzedniej instalacji backdoora DoublePulsar. Ludzie zamierzający bronić się przed tymi atakami w przyszłości nie powinni więc skupiać się na DoublePulsar, lecz tych częściach exploita, które możemy wykryć i zablokować" - tłumaczą hakerzy.

White Hat Hackers upublicznili rezultaty swoich badań, jednak zrobili to tak, by black hatom trudniej było pójść w ich ślady. "Ominęliśmy niektóre szczegóły łańcucha exploita, które mogłyby okazać się użyteczne dla atakujących, a niekoniecznie dla tych, którzy budują zabezpieczenia" - wyjaśnia Sean Dillon, starszy analityk z grupy hakerskiej - "Celem badania jest dostarczenie informacji white-hatom z branży bezpieczeństwa, aby zwiększyć zrozumienie i świadomość tych exploitów, i aby mogły powstawać nowe techniki chroniące przed tymi i przyszłymi atakami. Pomoże to obrońcom lepiej zrozumieć łańcuch exploita, by w przyszłości mogli budować zabezpieczenia raczej przed exploitem, niż samym payloadem".

By zainfekować Windows 10, hakerzy musieli ominąć Data Execution Prevention (DEP) oraz Address Space Layout Randomization (ASLR), a także zainstalować payload Asynchronous Procedure Call (APC), który umożliwia instalowanie payloadów w trybie użytkownika bez użycia backdoora. Dobre wieści są takie, że aktualny i załatany Windows 10 z zainstalowanym MS17-010 jest w pełni chroniony. Atak jest nakierowany na Windows 10 x64 version 1511 (wydanie z listopada 2015 r.), z którego korzysta niewielka część użytkowników, wliczając w to jednak wciąż aktualne wsparcie w gałęzi Current Branch for Business. Jeśli więc instalujemy wszystkie niezbędne aktualizacje bezpieczeństwa i używamy Anniversary Update lub Creators Update, nasze maszyny pozostają bezpieczne.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 czerwca 2017, 13:12 Kategoria: Bezpieczeństwo

Dostępny jest nowy firmware do Surface Pro 3. Co wnosi?

Microsoft prócz rozwoju swoich aplikacji, niezależnie od platformy, wciąż mocno pracuje nad rozwojem oferowanego przezeń sprzętu. Tym razem zakończone zostały prace nad najnowszą aktualizacją do Surface Pro 3, która niedawno została opublikowana.

Na nową aktualizację do Surface Pro 3 trzeba było czekać od 20 kwietnia tego roku. Co ciekawe, Microsoft wciąż aktualizuje swoje urządzenie, mimo że ma ono już ponad 3 lata. Zmiany jakie zostały wprowadzone dotyczą Surface Pro Embedded Controller Firmware oraz Surface Pro UEFI:

  • 38.13.50.0 (Surface Pro Embedded Controller Firmware) – zwiększona żywotność baterii w trakcie uśpienia,
  • 3.11.2150.0 (Surface Pro UEFI) – poprawiona wydajność PXE w protokole IPv6.

Jak informuje Microsoft, aktualizacja ta obejmuje ulepszenia dotyczące niezawodności i żywotności baterii, bez wpływu na bezpieczeństwo, łączność, zgodność, czy wydajność.

Nowy firmware dla Surface Pro 3

Zauważalnym brakiem Surface Pro 3, którego rozwiązania użytkownicy nie doczekali się w tej aktualizacji, jest brak wsparcia dla nowego Surface Pen, który niedawno został udostępniony w przedsprzedaży. Nie zmienia to jednak faktu, że Microsoft dba o swoje urządzenia, nawet jeżeli te nie są już flagowcami.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 7 czerwca 2017, 12:47 Kategoria: Surface

Jak spędzają czas gracze Xbox One? Znamy najpopularniejsze aktywności

Gdy w 2013 r. debiutował Xbox One, Microsoft bywał krytykowany za zbytni nacisk na funkcje multimedialne zamiast skupienia się na grach. Fakt ten wykorzystał oczywiście Sony, który swoje Playstation 4 reklamował jako "konsolę dla graczy". Nie wszyscy jednak pamiętają, że odtwarzacz DVD zadebiutował w Playstation 2 i od tego czasu konsole zaczęto traktować bardziej jako centra rozrywki. Ponad dekadę później dochodzimy do momentu, w którym obie konsole posiadają przeglądarkę i sklep, z którego można pobrać takie aplikacje, jak Netflix czy YouTube.

Dobrze zoptymalizowane gry i ekskluzywne tytuły prawdopodobnie długo jeszcze pozostaną głównym motywem zakupu konsoli, choć platforma ta już dawno wykroczyła poza gaming. Microsoft stara się doprowadzić do stanu, w którym przesiadka z telefonu czy komputera na konsolę pozwoli kontynuować pracę z ulubionymi aplikacjami. Starania te dały już wymierne efekty, czego dowodzi ostatni raport przeprowadzony przez Ars Technica. Badania przeprowadzono na grupie ponad 930 tysięcy użytkowników Xbox Live w okresie od 26 września 2016 r. do 12 lutego 2017 r.

Z raportu wynika jasno, że prawie połowa aktywności użytkowników Xbox One wykracza poza gaming. Największym zainteresowaniem cieszą się aplikacje multimedialne do oglądania filmów i seriali, takie jak Netflix, TV czy YouTube. Na pozostałe aplikacje niemające wiele wspólnego z grami użytkownicy przeznaczyli z kolei 14,1% swojego czasu przy konsoli. Gry zajmowały im w sumie 56,2% czasu, z czego lwia część przypada na tytuły wydane oryginalnie na Xbox One. Gry udostępnione w ramach wstecznej kompatybilności (pochodzące z Xbox 360) to zaledwie 1,5% całości, czyli ok. 2,67% czasu spędzonego przy samych grach.

Dlaczego tytuły z Xbox 360 nie cieszą się już takim wzięciem? Powód wydaje się oczywisty - gracze wybierają najczęściej najnowsze produkcje i najpopularniejsze produkcje, rzadko sięgając po klasykę. Najwięcej czasu we wspomnianym okresie posiadacze konsoli przeznaczyli na takie gry, jak COD: Infinite Warfare, NBA 2K17, GTA V, FIFA 17 czy Battlefield 1. 12 najpopularniejszych gier zajmują nieco ponad 50% całego czasu poświęconego na gry. Druga połówka przypada w udziale pozostałym 697 odnotowanym tytułom.

Microsoft i jego konkurenci mogą prześcigać się w oferowaniu coraz większej różnorodności funkcji, jednak statystyki pokazują, że ich udział jest znikomy, bowiem większość i tak sięga po to, co nowe i mocno reklamowane.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 czerwca 2017, 12:13 Kategoria: Xbox One

Surface Phone z dwoma trybami pracy!

Informacje na temat urządzeń i aplikacji które się jeszcze nie ukazały wypływają często z dosyć nieoczekiwanych źródeł. Niemniej, również takowe znaczą wiele, zwłaszcza gdy chodzi o przecieki na temat tak wyczekiwanych projektów, jak Surface Phone. Tym razem dotyczące go informacje znalazły się na chińskiej platformie Bilibili, będącej swego rodzaju odpowiednikiem YouTube. Niestety film, który został tam zamieszczony z konta Microsoft, pod mylącą nazwą Ekwipunek inżynieryjny 1706, został bardzo szybko usunięty. Na szczęście znalazły się osoby, które zdążyły go obejrzeć oraz podzielić się wiedzą.

Jakie więc wnioski można wyciągnąć ze wspomnianego materiału? Otóż wszystko wskazuje na to, że Surface Phone działać będzie w dwóch trybach: standardowym, przeznaczonym do stałego użytku, oraz „rozłożonym” (ONTO TABLE Projection Continuum), który to umożliwi nam pracę „komputerową”, niestety jedynie przez godzinę. Nie jest pewne, czy ograniczenie to wynika z pojemności baterii, czy też ze zbyt małej wydajności układu chłodzącego. Niemniej, wygląda na to, że rozwiązanie to stworzone jest z myślą o ludziach, którzy muszą mieć dostęp do komputera wszędzie, chociażby na kilka-kilkanaście minut. Oczywiście aplikacje Win32 w trybie „rozłożonym” mają być jak najbardziej wspierane. Sam tryb nie ma umożliwiać rozłożenia urządzenia całkowicie na płasko, lecz jego część znajdować się będzie pod kątem 185 stopni. Nie zapomniano również o obsłudze rysika Surface Pen, zaś opis pod wideo informował, iż całość napędzana będzie procesorem ARM Snapdragon.

Czy tak wygląać będzie Surface Phone?

Wydaje się całkiem prawdopodobne, że zapowiedziane na czwarty kwartał 2017 roku urządzenie, będące hybrydą komputera z komórką, to właśnie Surface Phone. Nawet jeżeli ukaże się on pod inną nazwą, wideo z serwisu Bilibili wydaje się to potwierdzać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 6 czerwca 2017, 15:52 Kategoria: Surface Phone

Kaspersky Lab oskarża Microsoft o praktyki antykonkurencyjne

Kaspersky Internet Security od lat może poszczycić się tytułem lidera ochrony systemów Windows (w ostatnich testach osiągając najwyższy wynik spośród wszystkich pakietów chroniących), jednak nie oznacza to bynajmniej, że jego dostawca jest zadowolony ze środowiska, w którym przyszło mu funkcjonować. Kaspersky Lab niejednokrotnie już oceniał krytycznie politykę Microsoftu, ostatecznie wchodząc na drogę prawną. Jakie zarzuty pod kierunkiem Microsoft wystosował tym razem rosyjski gigant antywirusowy?

Kaspersky Lab złożył skargę przeciwko Microsoft do Rosyjskiego Federalnego Urządu Antymonopolowego, w którym twierdzi, że Microsoft jako dostawca Windows 10 korzysta z uprzywilejowanej pozycji, by przekładać swoje własne oprogramowanie antywirusowe nad produkty konkurencyjne. Choć firma z Redmond poczyniła już pewne zmiany po pierwszym wniosku Kaspersky'ego, ten pozostaje nieusatysfakcjonowany. Kaspersky napisał również skargi do Komisji Europejskiej i niemieckiego Federalnego Urządu kartelowego (Bundeskartellamt). "Microsoft używa swojej dominującej pozycji na rynku komputerowych systemów operacyjnych (OS), by zażarcie promować swoje własne - poślednie - oprogramowanie antywirusowe (Windows Defender) zamieniające uprzednio wybrane przez użytkownika rozwiązanie chroniące" - pisze współzałożyciel firmy, Eugene Kaspersky.

Kaspersky

Konkretnym zarzutem postawionym przez Kaspersky Lab jest to, że Microsoft usuwa jego oprogramowanie, gdy użytkownik aktualizuje system do Windows 10, w którym to z kolei domyślnie włącza Windows Defender. Kasperksky skarży się ponadto, że Microsoft daje zbyt mało czasu na pełne przetestowanie ostatnich aktualizacji Windows 10, by móc sprawdzić kompatybilność istniejącego oprogramowania. "Chcemy, by Microsoft przestał wprowadzać w błąd naszych - i nie tylko naszych - użytkowników. Chcemy widzieć, że wszystkie rozwiązania chroniące są w stanie działać na platformie Windows na równych zasadach" - dodaje Kaspersky.

Co na to sam oskarżony? "Głównym celem Microsoft jest chronienie jego klientów. Jesteśmy pewni, że funkcje ochrony w Windows 10 są zgodne z prawem konkurencyjnym. Odpowiemy ponadto na dowolne pytania, jakie mogą mieć organy nadzorujące" - tłumaczy rzecznik Microsoft.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 czerwca 2017, 15:07 Kategoria: Procesy sądowe Microsoftu

Outlook na Androidzie i iOS pozwala na dodawanie i edycję kontaktów

Microsoft stale rozwija swój pakiet biurowy, wyposażając go w nowe aplikacje i funkcje - co istotne - także na konkurencyjnych systemach. W dniu wczorajszym gigant ogłosił dodanie nowych możliwości w aplikacji Outlook na Androidzie i iOS, dzięki którym użytkownicy będą mogli zarówno dodawać nowe kontakty, jak i edytować te już istniejące.

Nowa funkcja pozwala na dokonywanie zmian dla kont Outlook.com, a także Office 365. Co więcej, Microsoft planuje wkrótce dodać także wsparcie dla kontaktów z Google. Dokonano zmian w wyglądzie kart kontaktów. Możliwym jest teraz kliknięcie dowolnego imienia w wiadomości, aby uzyskać dostęp do numerów telefonów, adresów e-mail i innych szczegółów, takich jak identyfikator Skype, czy zdjęcie kontaktu. Ponadto, można także kliknąć numer telefonu, aby wybrać między połączeniem, wiadomością lub FaceTimingiem. Wyświetlane są również ostatnie rozmowy, udostępnione załączniki i zbliżające się spotkania z daną osobą. Oprócz tego, użytkownik może zapisywać kontakty w domyślnej aplikacji Kontakty na iOS i Androidzie, co ułatwia rozpoznanie jego nazwy po otrzymaniu połączenia. Aby umożliwić identyfikację dzwoniącego z kontaktów Outlook, należy przejść do Ustawień swojego konta i wybrać opcję Zapisz kontakty.

Nowe możliwości Outlooka na Androidzie i iOS

Nowe możliwości Outlooka są już dostępne na iOS, natomiast na Androidzie pojawią się wkrótce. Choć rozwój aplikacji na konkurencyjnych platformach może się wydawać antyreklamą dla Windows 10 Mobile, to prawdopodobnie rozwój ten będzie zachętą do ogólnego korzystania zarówno z Outlooka, jak i Office, z którego Microsoft czerpie nieporównywalnie większe dochody, niż z telefonów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 6 czerwca 2017, 14:42 Kategoria: Office 365

System Center Configuration Manager Technical Preview otrzymał aktualizację

Pojawiła się informacja Microsoftu na temat wydanej niedawno aktualizacji 1705, kierowanej do System Center Configuration Manager Technical Preview. Jest to rozwiązanie kierowane do dużych firm, które pozwala na instalowanie, wdrażanie i konfigurowanie nowych elementów. Teraz, wraz z nową aktualizacją, możliwości tego rozwiązania znacznie się poszerzyły.

Poniżej lista zmian, jakie zostały wdrożone w wersji testowej:

  • obsługa konsoli w wysokiej rozdzielczości – rozwiązano problem z tym, jak konsola Configuration Manager wyświetla różne części interfejsu użytkownika podczas skalowania na urządzeniach o wysokiej rozdzielczości (np. Surface Book),
  • usunięcie wymogu Network Access Account (NAA) dla Client Peer Cache – usunięto wymóg NAA, dzięki czemu źródła pamięci podręcznej komputerów nie muszą już używać NAA do uwierzytelniania żądań pobierania z peerów,
  • Azure Active Directory (AD) Onboarding – tworzenie połączenia pomiędzy Configuration Manager i Azure AD. Instalacja i rejestracja klientów Configuration Manager przy użyciu tożsamości Azure AD. Możliwość włączenia Configuration Manager w usługach na żądanie (on-premises), takich jak Management Point lub usługi chmury, np. Cloud Management Gateway, celem uzyskania możliwości uwierzytelnienia urządzeń oraz tożsamości użytkowników w usłudze Azure Active Directory. Korzystając z Azure AD, urządzenia nie będą potrzebowały certyfikatów uwierzytelnienia klienta dla protokołu HTPPS,
  • Azure Active Directory (AD) User Discovery – możliwość włączenia wykrywania użytkownika jako obiektu, poprzez Azure AD,
  • konfiguracja i wdrażanie zasad programu Windows Defender Application Guard – od teraz można tworzyć i wdrażać zasady programu Windows Defender Application Guard, dla klientów z systemem Windows 10, które pomagają chronić użytkowników poprzez otwieranie niezaufanych witryn w bezpiecznym kontenerze,
  • udoskonalone doświadczenia użytkowników końcowych z aktualizacji pakietu Office – w tym celu ulepszono pasek powiadomień biznesowych oraz ulepszono doświadczenia odliczania,
  • Configuration Manager Update Reset Tool – dodano nowe narzędzie do resetowania i ponownego uruchamiania aktualizacji konsoli w przypadku problemów z pobieraniem lub replikacją,
  • wsparcie replikacji trybu asynchronicznego SQL Always On – Configuration Manager obsługuje obecnie SQL Always On na replikach wtórnych, które działają w trybie asynchronizacji dla scenariuszy odzyskiwania po awarii,
  • do Azure Services Wizard dodano Operations Managment Suite (OMS) – za pomocą Azure Services Wizard można teraz połączyć Configuration Manager z Log Analytics w OMS, w celu zsynchronizowania danych urządzenia.

Build 17015 w System Center Configuration Manager Technical Preview

Można pobrać wersję podglądową poprzez konsolę Configuration Manager, natomiast aby zainstalować Configuration Manager Technical Preview po raz pierwszy, należy pobrać pliki instalacyjne z TechNet Evaluation Center.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 6 czerwca 2017, 14:39 Kategoria: Windows Server 2016

Rozbudowa trwa w najlepsze, czyli Microsoft Teams na celowniku

Microsoft ostatnimi czasy coraz bardziej zaczyna intensyfikować swe działania, zwłaszcza na podboju i utrzymaniu dwóch segmentów rynku: edukacyjnego oraz biznesowego. Oznacza to w praktyce, że pomijając tworzenie nowych aplikacji im dedykowanych, dba również o rozwój tych już istniejących. Jednym z doskonałych przykładów tego typu działań jest Microsoft Teams. Ma on w założeniu usprawnić płynność pracy w organizacjach, zaś ostatnimi czasy, mimo iż od jego prezentacji minęło już ponad pół roku, prace nad jego ulepszeniem nabierają tempa. Dowodzą tego coraz częstsze aktualizacje, z których to najnowsza zapowiedziana została na końcówkę czerwca.

Jak wynika z oficjalnego harmonogramu rozwoju Office 365, Microsoft Teams otrzyma możliwość pobierania i wysyłania plików do chmury OneDrive w wersji Business. Aby skutecznie nadzorować ten proces, zarządzanie jego ustawieniami (dla każdego magazynu chmury oddzielnie) będzie możliwie z poziomu panelu administracyjnego Office 365. Usprawnienie to powinno znacznie rozbudować możliwości oferowane przez Microsoft Teams, sprawiając że praca w grupie będzie jeszcze wydajniejsza. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której bezpośrednio z poziomu aplikacji użytkownicy będą mogli wymieniać się wynikami pracy (za pośrednictwem chmury).

Microsoft Teams wzbogacony o obsługę magazynów chmury

Microsoft Teams stanowi doskonały przykład możliwości giganta z Redmond. Patrząc na ostatnie rozbudowy, trudno oprzeć się wrażeniu, że stworzone zostało w tym przypadku coś z niczego. Mało tego, nic nie wskazuje na to, aby tempo jego aktualizowania miało w najbliższym czasie ulec zmniejszeniu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 6 czerwca 2017, 14:23 Kategoria: Office 365

Ruszyła sprzedaż najnowszej odsłony Surface Pen!

Podczas niedawnej konferencji w Szanghaju jedną z najważniejszych nowości była prezentacja Surface Pro, genialnej hybrydy spod znaku Microsoft. Jak powszechnie wiadomo, by w pełni wykorzystać jej potencjał, wymagane jest posiadanie przynajmniej rysika, zaś jeszcze lepiej, jeżeli pod ręką znajdzie się Surface Dial. Jako że pod adresem microsoftowego stylusa padało co jakiś czas sporo niezbyt pochlebnych opinii, głównie ze strony grafików, gigant z Redmond musiał coś w tej sprawie zrobić.

Aby uciszyć krytyków i zaspokoić odbiorców, stworzył on nową, znacznie lepszą wersję Surface Pen. Opisywaliśmy go szczegółowo już jakiś czas temu, zaś dokładne informacje znaleźć możecie na naszym portalu. Dziś rysik ten trafił w końcu do przedsprzedaży, jednakże wyłącznie na terenie Stanów Zjednoczonych. Co więcej, zamówić można go obecnie jedynie w platynowej wersji kolorystycznej, pozostałe natomiast w chwili obecnej są jeszcze niedostępne. Jak wielokrotnie można było się przekonać, Microsoft skupia się ostatnimi czasy na sektorze edukacyjnym, co zaobserwować można również w cenie Surface Pen. O ile bowiem jego standardowa cena wynosi obecnie 99,99 dolarów, o tyle dla nauczycieli i uczniów jest to 89,99 dolarów.

Najnowsza odsłona Surface Pen, we wszystkich wariantach kolorystycznych

Wysyłka zamówionych w przedsprzedaży stylusów rozpocząć się ma 15 czerwca. Na pojawienie się innych wariantów kolorystycznych oraz ogółem najnowszego Surface Pen w Polsce, przyjdzie nam nieco jeszcze poczekać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 6 czerwca 2017, 14:20 Kategoria: Surface

Wiemy już, jak wygląda znak handlowy Project Scorpio

Konferencja E3, poświęcona w pełni branży gier wideo, jest już coraz bliżej. Jak wiadomo, Microsoft planuje przeprowadzić na niej pokaz swojej najnowszej, wyczekiwanej przez wielu konsoli, figurującej obecnie pod nazwą Project Scorpio. Na chwilę obecną wiadomo o niej raczej niewiele, pomijając oczywiście jej specyfikację sprzętową. Prawdę powiedziawszy, nawet jej nazwa może ulec jeszcze zmianie, niemniej pewnym jest, że jeden z jej członów zaczynać się będzie na literę S. Skąd jednak bierze się ta pewność?

Otóż jeden z użytkowników portalu NeoGAF natknął się niedawno na stronie EUIPO (Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej) na grafikę, będącą zarazem zarejestrowanym znakiem handlowym Microsoftu. Według opisu dotyczy on zarówno oprogramowania dedykowanego komputerom oraz konsolom, jak również samego sprzętu (dokładniej rzecz ujmując konsoli oraz jej kontrolerów). Jest ona co prawda jeszcze na etapie weryfikacji, jednak ta powinna zakończyć się niebawem. Jako że grafika ta to wyraźnie litera S, łatwo jest wydedukować, że dotyczyć będzie ona Project Scorpio z jednym drobnym zastrzeżeniem. Według części zainteresowanych osób, odnosić ma się ona do Xbox One S, mającego być tańszą alternatywą dla najnowszej konsoli Microsoftu. Nie jest to raczej prawdopodobne, jako że na rebranding już raczej za późno.

Znak handlowy Project Scorpio

Czego dokładnie dotyczyć ma omawiany znak handlowy dowiemy się prawdopodobnie podczas samych targów E3. Odbędą się one w Los Angeles, 11 czerwca o godzinie 23:00 czasu polskiego. Oczywiście relację znajdziecie na naszym portalu. Jedno jest pewne: będzie się działo!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 6 czerwca 2017, 14:18 Kategoria: Xbox One X

OneNote w nowej szacie trafia do Insiderów

Aplikacje, które zyskały miano kultowych, zasadniczo nigdy nie przestają się rozwijać oraz zmieniać. Podobnie jest z OneNote, który zgodnie z zapowiedziami z połowy maja, został przez Microsoft sporo przebudowany. Najnowsza wersja tej jakże przydatnej aplikacji trafiła już do dystrybucji, zaś pierwszymi jej użytkownikami, co zresztą nie powinno dziwić, są Insiderzy korzystający z aktualizacji Szybkiego kręgu.

Odświeżona wersja OneNote ma za zadanie przede wszystkim zachować niezmienność i spójność na wszystkich platformach, ponadto wprowadza kilka nowych elementów, którym warto się przyjrzeć:

  • OneNote przeprojektowany. Ulepszony został interfejs, zaś wszystkie notatniki, sekcje oraz strony znaleźć można teraz w kolumnach z boku aplikacji. Ułatwić ma to za zadanie nawigacje pomiędzy materiałami.
  • Rozwiązanie konfliktów stron. Czasem podczas korzystania ze współdzielonych notatników, pojawiały się błędy konfliktu stron. Dotknięte tym elementy zostaną teraz oznaczone ikoną trójkąta, ułatwiającą ich zlokalizowanie.
  • Twoje strony, Twój wybór. Możliwe jest teraz podejrzenie zawartości strony, co ogranicza się do kilku pierwszych słów oraz podpisów zdjęć. Ułatwić to ma orientację w zawartości danego dokumentu.
  • Ukryte podstrony. Można teraz zmieścić na stronach jeszcze więcej, poprzez ukrycie ich podstron. Aby tego dokonać, należy zaznaczyć pożądaną stronę, po czym z menu pojawiającym się po wciśnięciu prawego przycisku myszy wybrać opcję Stwórz podstronę.
  • Znajdź tekst na stronie. Dodana została funkcja umożliwiająca odnalezienie wyszukiwanej frazy na aktywnej stronie. Odpowiednie okno wywołujemy poprzez kombinację Ctrl + F.
  • Ty też jesteś ekspertem, posiadając funkcję Powiedz Mi. Klikając żarówkę znajdującą się w prawym górnym rogu aplikacji, możemy teraz wpisać własnymi słowami, co chcemy zrobić. Funkcja Powiedz Mi poprowadzi nas przez cały proces, oferując dodatkowe informacje.
  • Sprawdź co się zmieniło. Kiedy ktoś dokona zmian we współdzielonych notatnikach, możemy podejrzeć co dokładnie uległo zmianie.
  • Nadaj nazwę notatnikowi. Można teraz nadać własne nazwy notatnikom, by bardziej je spersonalizować i łatwiej odnaleźć.
  • Zmień kolor notatnika. Aby poprawić organizację, można teraz zmienić kolor notatników.

Nowy, odświeżony OneNote

Zmiany te z pewnością bardzo docenią użytkownicy, którzy na co dzień korzystają z OneNote. Powinno to również zwiększyć jego atrakcyjność także w oczach osób, które jeszcze nie miały z nim do tej pory do czynienia.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 6 czerwca 2017, 14:16 Kategoria: Office 2016

Czym chronić Windows 10? Najlepsze antywirusy w 2017 r.

Na pytanie o najlepszy pakiet chroniący trudno jest zwykle postawić jednoznaczną odpowiedź, bowiem to od konkretnego użytkownika zależy, co rozumie przez słowo 'najlepszy'. Dobry pakiet typu Internet Security powinien przede wszystkim zapewniać maksymalny poziom ochrony zarówno jako antywirus, jak też posiadać odpowiednie zapory i inne funkcje, dzięki którym śpimy trochę bardziej spokojnie. Sprawdźmy teraz, czym najlepiej chronić Windows 10 w 2017 roku.

Na początku ubiegłego roku sprawdzaliśmy najlepsze pakiety chroniące Windows 10 według przeprowadzanych wówczas testów. Oczywiście od tego czasu trochę się pozmieniało - pakiety otrzymały wiele aktualizacji i nowych wydań, a w świecie złośliwego oprogramowania codziennie pojawiają się nowe zagrożenia. Warto więc nieco odświeżyć nasz stan wiedzy i zapoznać się z wynikami najświeższych testów. Jak zwykle opieramy się tu na badaniach AV-Test, z których wybieramy 10 pakietów chroniących, które uzyskały najwyższy wynik w kategorii ochrony (protection).

Najlepszy antywirus dla Windows 10 - zestawienie 2017

Czołówka najlepiej chroniących pakietów pozostała od zeszłego roku bez większych zmian, niemniej jednak kilka programów wypadło z pierwszej dziesiątki. Chodzi dokładnie o MicroWorld eScan Internet Security Suite oraz Panda Free Antivirus, na których miejsce wskoczyły Avast Free AntiVirus i G Data InternetSecurity. Oczywiście poziom ochrony (protection) to nie jedyna ważna cecha dobrego antywirusa. Istotne są też kategorie, takie jak wydajność (performance) i użyteczność (usability). Maksymalną ilość punktów we wszystkich tych kategoriach uzyskały tylko dwa produkty - Kaspersky Internet Security i Avira Antivirus Pro.

Szczegółowe informacje dotyczące metodologii i samych pakietów znajdziecie na stronie AV-Test. Zachęcamy też do sprawdzenia naszych wcześniejszych zestawień wraz z opisami najlepszych pakietów chroniących Windows 10 oraz Windows 8.

SkomentujSkomentuj (3) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 czerwca 2017, 14:01 Kategoria: Bezpieczeństwo

Komputer w plecaku. HP rozwiązał jeden z głównych problemów z VR

Jednym z największych problemów VR jest mobilność. O ile nie dysponujemy HMD (zestawem ubieralnym) z samodzielnym układem obliczeniowym jak HoloLens, jesteśmy skazani na okablowanie i poruszanie się w pewnej odległości od ciężko pracującego komputera stacjonarnego. Połączenie zestawu VR z chmurą za pomocą superszybkiego łącza Wi-Fi na razie też zbytnio nie wchodzi w rachubę. Co więc pozostało? Zabranie komputera ze sobą!

Gdy przeszło rok temu HP po raz pierwszy prezentował koncept PC w plecaku (backpack PC), większość odbiorców pozostawała raczej sceptycznie nastawiona, co z resztą niespecjalnie dziwi. Od tego czasu sporo się jednak zmieniło, a producent poczynił spore zmiany względem pierwowzoru. Dziś mamy tego namacalny dowód w postaci Omen X Compact Desktop. Zaprezentowany przez HP komputer podobnie jak oryginalny prototyp jest w pełni mobilny, a użytkownik może go zabrać gdziekolwiek zechce. W ten sposób HP zrywa użytkownika z uwięzi, jaką proponują współczesne zestawy VR, dodatkowo oferując całkiem stylowy gadżet, wpasowujący się w estetykę cyberpunkową.

Oczywiście, aby być VR Ready, nie wystarczy włożyć do plecaka zwykłego laptopa. Omen X Compact Desktop bynajmniej nim nie jest. Ów kompaktowy PC to prawdziwy gamingowy potwór, który wyposażony został w grafikę Nvidia GeForce GTX 1080 i procesor Intel 7th-gen Core i7-7820HK, zdolne do napędzania VR. Ponadto otrzymujemy 1 TB dysk PCIe SSD oraz do 16 GB DDR4 RAM.

Tym, co odróżnia Omen X Compact Desktop od jego prototypu sprzed roku, jest stacja dokująca. O ile pierwowzór po wyjęciu z plecaka nie miał życia, o tyle produktu końcowego to już nie dotyczy. HP wprowadził bowiem stację dokującą, która pozwoli dosłownie uziemić komputer, podłączyć monitor i uczynić z Omena typowy zestaw do gier, który można potraktować również jako samodzielny komputer domowy.

HP zamierza sprzedawać zasadnicze elementy zestawu oddzielnie. Omen X Compact Desktop trafi na półki sklepowe w lipcu, a jego cena zaczynać się będzie od 2499 dolarów (ok. 9320 zł). Akcesorium w postaci plecaka to z kolei wydatek rzędu 599 dolarów (ok. 2230 zł). Czy to dobra cena za doświadczenie mobilnego VR? O tym zapewne zdecydują klienci.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 czerwca 2017, 13:06 Kategoria: Sprzęt

Face Swap, czyli nowa aplikacja Microsoftu na Androida i iOS

W ostatnich czasach pojawia się wiele napięcia i domysłów odnośnie do własnej platformy mobilnej Microsoftu, co jednak nie przeszkadza firmie wydawać aplikacji na iOS i Androida. Nie jest więc zaskoczeniem, że kolejna aplikacja szerokim łukiem omija Windows 10 Mobile, zwłaszcza, że mówimy o projekcie Microsoft Garage.

Tym razem aplikacja wysmażona przez Garażowców nie ma wiele wspólnego z produktywnością, aczkolwiek wpasowuje się w pewien bieżący nurt popularnych narzędzi zdolnych zastąpić choćby Photoshopa. Face Swap - bo taką nazwę nosi nowa aplikacja - pozwala wyjść poza tradycyjne rozumienie selfie. Innymi słowy działanie Face Swap nie kończy się na zdjęciu naszej twarzy, lecz dopiero zaczyna. Nasz wizerunek staje się punktem wyjścia do dalszych podmianek, zamianek i zamieszczania dodatków. Zobaczmy, jak to ugryźć.

Face Swap pozwala m.in. obejrzeć siebie w nowej fryzurze i stylu, przenieść się do innej scenerii, podmieniać twarze w fotografiach grupowych, wklejać twarze przyjaciół do zabawnych scenek lub zamienić dowolną twarz w dowolnym zdjęciu. Microsoft Garage dodaje, że jego aplikacja opiera się na zaawansowanym silniku, który umożliwia ponadto zmianę odcienia skóry (lub dowolnego innego odcienia, np. przybierając fakturę kamiennego posągu), automatyczne wykrywanie twarzy na obrazie, dopasowanie warunków oświetlenia, dopasowanie podmienianych twarzy zgodnie z ich kątami nachylenia i przetwarzanie wielu twarzy na pojedynczej scenie.

Face Swap można już pobrać na urządzenia z Androidem ze sklepu Google Play. Wersja na iPhone'y pojawić się ma niebawem, choć nie jest znana dokładna data. Na temat Windows 10 niestety nie ma nawet wzmianki.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 czerwca 2017, 11:51 Kategoria: Oprogramowanie

CShell - tak będzie wyglądał odświeżony interfejs Windows 10

Microsoft od początku stara się ujednolicić Windows 10 i Windows 10 Mobile, a niedawno plany te zaczęły przybierać realne kształty. W zeszłym tygodniu pojawiły się nieoficjalne wzmianki o CSHELL i feature2 - są to nazwy, odnoszące się do owych zunifikowanych doświadczeń. Jeśli dołożymy do tego informacje wyciągnięte z udostępnionych przez przypadek kompilacji Insider Preview i fakt, że klasyczne aplikacje Windows Phone oparte na Silverlight tracą wsparcie w Windows 10 Mobile, nie ma żadnych wątpliwości, że zmiany będą poważne. Mamy już tego pierwsze dowody!

Przypadkowo udostępniona kompilacja 16212 na większości smartfonów nawet się nie zainstaluje, jednak redaktorowi Windows Central udało się tego dokonać na HP Elite x3. Dzięki temu świat po raz pierwszy zobaczył CShell (Composable Shell). Powłoka ta wprowadza na smartfony m.in. ekran Start rodem z PC, zawierający dodatek dużych kafelków (2x2). Na wzór doświadczenia desktop pojawia się też menu kontekstowe, które pozwala dostosować kafelki. Jak widać na zdjęciach, ekran Start otrzymał wsparcie dla trybu horyzontalnego. Po obróceniu telefonu do poziomu kafelki zmieniają swoje położenie i zwiększają się odstępy między nimi. CShell w obecnym wydaniu pozostaje we wczesnej fazie rozwoju, co oznacza, że w przyszłych buildach (kończących się wydaniem Fall Creators Update we wrześniu tego roku) wszystko to może się jeszcze mocno zmienić.

Nieco odmienione zostało Centrum akcji, które stało się zbliżone do tego, które znamy z Windows 10 na PC. Najbardziej widoczną zmianą jest przeniesienie przycisków szybkich akcji na dół ekranu. Kolejną wartą uwagi nowością jest aktualizacja doświadczenia Continuum (na ostatnim zrzucie ekranu powyżej). Pojawiły się m.in. możliwości zmiany rozmiarów okien i przyciągania ich do krawędzi, a także przypinania aplikacji do paska zadań. Funkcji tych spodziewano się po kwietniowym Creators Update, jednak dotrą one do Windows 10 Mobile - jak powiedziała Dona Sarkar - "we właściwym czasie". Warto dodać, że w CShell nie uruchomimy klasycznych mobilnych aplikacji Silverlight, co potwierdza tylko, że Microsoft zamierza ostatecznie wygasić dla nich wsparcie.

Choć w temacie interfejsu Windows 10 padło w ostatnich miesiącach sporo nowych nazw, powinniśmy sprecyzować, że CShell nie jest interfejsem na wzór Fluent Design System, lecz pewnym zbiorem zasad, funkcji i możliwości, które definiują działanie interfejsu - także ze wsparciem dla jego nowej odsłony. Innymi słowy, Fluent będzie działał w oparciu o CShell, co jest już niejako aktywne w Continuum w kompilacji 16212. Warto też przypomnieć, że unifikacja zadziała w dwie strony - pulpitowy Windows 10 ma otrzymać klawiaturę wirtualną opartą o SwiftKey.

Pozostaje jeszcze pytanie, które urządzenia będą mogły skorzystać z nowych możliwości, jakie daje CShell. Z jednej strony, gdy mowa o unifikacji, powłoka wraz z nowym interfejsem Fluent mogą być rozpowszechnione na wszystkich urządzeniach z Windows 10. Z drugiej strony, jeśli zmiany zostaną wprowadzone w Fall Creators Update, to znając wcześniejsze praktyki Microsoft, starsze telefony na aktualizację nie powinny liczyć. Naszym zdaniem wszystko, co debiutowało w epoce Windows Phone 8/8.1, o Fall Creators Update może zapomnieć, jednak co w przypadku Windows 10 Mobile? Czy Microsoft udostępni aktualizację interfejsu istniejącym telefonom, czy może przeznaczy ją dla zupełnie nowych urządzeń? To się okaże prawdopodobnie dopiero jesienią.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 czerwca 2017, 20:45 Kategoria: Windows 10 Mobile

Microsoft postanowił zrezygnować z obsługi klasycznych aplikacji Windows Phone

Klasyczne aplikacje w systemie Windows Phone, znane są jako aplikacje Silverlight. Microsoft postanowił usunąć wsparcie dla nich w najbliższym wydaniu Windows 10 Mobile, w efekcie czego użytkownicy tego systemu już wkrótce nie będą mogli uruchomić klasycznych aplikacji.

Obecnie przy próbie uruchomienia aplikacji Silverlight, pojawia się komunikat mówiący o tym, że aplikacje Silverlight nie są już wspierane na tej wersji systemu Windows [10 Mobile]. Całkiem prawdopodobne jest, że urządzenia z Windows Phone wciąż będą obsługiwać tego typu aplikacje, acz nie jest to jeszcze potwierdzone. Wiele programów zbudowanych dla starszej wersji systemu to aplikacje Silverlight, które często nie są już wpierane i aktualizowane. Przykładem jest np. Facebook czy Whatsapp, w związku z czym aplikacje te wkrótce staną się bezużyteczne na najnowszej odsłonie mobilnego systemu, chyba że zostaną one wydane w nowej wersji, stworzonej pod UWP. Zakończenie wsparcia Silverlight jest technicznie dobrym rozwiązaniem dla przyszłości Windows 10 Mobile, zwłaszcza że standard ten jest już dość przestarzały.

Koniec wsparcia dla Silverlight

Microsoft obecnie skupia się na UWP, jak można się było spodziewać, aplikacje Silverlight będą tracić na znaczeniu. Należy zwrócić uwagę na fakt, że Microsoft porzucił ich wsparcie z powodu odświeżenia swojego sektora mobilnego.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 5 czerwca 2017, 15:27 Kategoria: Windows 10 Mobile

Koniec kopii zapasowych Windowsa jakie znamy?

Wprowadzenie aktualizacji systemowych niesie ze sobą zwykle dwa elementy: nową zawartość oraz poprawki dla wcześniej występujących błędów i problemów. Łatwo jest jednak zapomnieć, że czasem usuwają bądź zastępują nowymi odmianami, istniejące już wcześniej funkcje. Zwykle dotyczy to tych już przestarzałych, bądź cieszących się znikomą popularnością, jednakże tym razem Microsoft zaskakuje. Wygląda bowiem na to, że niedługo pożegnamy się z całkiem przydatną opcją, jaką jest utworzenie kopii zapasowej z historii plików.

Kilka dni temu miejsce miała dosyć bezprecedensowa sytuacja. Otóż członkom programu Windows Insider Preview przypadkowo udostępniony został nowy build, oznaczony numerem 16212. Pomijając już sam fakt, iż powodował on liczne problemy, ukazywał również nadchodzące, dosyć enigmatyczne zmiany. Jedną z nich jest brak narzędzia, służącego do wykonania Kopii zapasowej z historii plików. Teoretycznie można by dojść do wniosku, że wynika to po prostu z uznania go za zbędny dodatek w testach wewnętrznych, koniec końców build ten nie miał bowiem wyjść w tej formie poza Microsoft. Okazuje się jednak, jak donosi sprawdzony informator WalkingCat, że w systemie figuruje informacja określająca opisywaną funkcję jako już niewspieraną. Wygląda na to, że wraz z wprowadzeniem Fall Creators Update, możliwe będzie jedynie skorzystanie z przywrócenia wcześniej wykonanej kopii.

Kopia zapasowa z historii plików w obecnej wersji Windows 10

Nie oznacza to oczywiście, że gigant z Redmond zamierza uśmiercić całą tę funkcjonalność, bardziej prawdopodobne jest bowiem zastąpienie jej przez jakiś bardziej zaawansowany mechanizm. Jak miałby on jednak wyglądać i działać, nie wiadomo. Na jakiekolwiek dokładniejsze informacje należy jeszcze nieco poczekać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 5 czerwca 2017, 15:25 Kategoria: Windows 10

Wstecz  1  2  3  4  5  6  7  ...  224  Dalej