Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności Nowsze aktulaności

Aktualności

Starsze aktualności Nowsze aktulaności

Night Light i poprawki Continuum wkrótce w Windows 10 Mobile

W zeszłym tygodniu Microsoft udostępnił nową kompilację Windows 10 Mobile Insider Preview o numerze 15025, która zawierała nowości funkcjonalne, dodane do pulpitowego Windows 10 w kilku wcześniejszych kompilacjach. Pominięte zostały m.in. ustawienia Night Light, redukujące nieprzyjemny efekt niebieskiego światła z ekranu. Funkcja jednak - podobnie jak usprawnienia interfejsu Continuum - trafi na smartfony. Kiedy? Jak mówi Dona Sarkar, "wszystko w swoim czasie".

Szefowa programu Windows Insider uspokaja - funkcjonalności z pulpitowego Windows 10 nie zostały porzucone w kontekście Windows 10 Mobile. "Nie ma ich jeszcze w buildach. Wciąż czekamy na dobry czas, by je dołączyć" - mówi Dona Sarkar - "Wiemy, że te funkcje są bardzo ważne, dlatego chcemy udostępnić je publiczności we właściwym czasie. Z naszej strony chodzi o jakość. Nie chcemy dodawać funkcji, jeśli nie uwielbiamy jakości builda, stąd raczej skupiamy się na budowaniu jakości, a dopiero później zastanawiamy się, kiedy wprowadzać funkcjonalności". Dona potwierdza, że funkcja Night Light jest przewidziana dla smartfonów i jako pierwsi przetestują ją Insiderzy. Do wydania publicznego dołączy, jeśli feedback testerów będzie pozytywny. Jeśli Insiderzy zdecydują inaczej, funkcja zostanie zwyczajnie przekreślona.

Insiderzy zdecydowali już choćby o samej nazwie ustawienia, które zadebiutowało jako Blue Light i wielu sądziło, że nienajlepiej oddaje charakter funkcji. Zmiana nazwy na Night Light - jak mówi Dona - to właśnie efekt feedbacku Insiderów. Zmiana nazwy wydawałaby się czynnością trywialną, jednak z technicznego punktu widzenia jest to bardziej skomplikowane. "Ok, powiedzmy, że poprawiam błąd w Night Light, który wygląda na powierzchowny, jak choćby zmiana nazwy. Jeśli nie podmienimy każdego przykładu występowania w kodzie, pojawi się wielki kłopot. Nie chodzi po prostu o 'znajdź i wymień', gdyż częściej jest tak, że tę rzecz nazywamy i tworzymy zależności, które są następnie używane do tworzenia instancji tej i innej rzeczy i okazuje się, że uszkadzamy jądro Windows" - tłumaczy Dona Sarkar. Cóż, wiemy teraz, że implementacja i modyfikacja funkcjonalności w Windows nie jest tylko zmianą UX, ale często czymś znacznie bardziej złożonym.

Dona mówi też o przyszłości systemu: "Przyszłość Windows 10 Mobile jest taka, że kontynuujemy inwestowanie w Mobile. Zdecydowanie idziemy w kierunku 'pozwólmy wam być tak produktywnymi, jak to możliwe, z urządzeniem w kieszeni, które masz ze sobą przez cały czas'. Udostępniamy buildy każdego tygodnia [w wewnętrznych lub zewnętrznych kręgach], dodajemy funkcje, robimy te rzeczy; jest to coś, w co dalej inwestujemy, podobnie jak we wszystkie rodziny urządzeń".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 lutego 2017, 14:51 Kategoria: Windows 10 Mobile

Środy z SQL Server na CentrumXP

Zapraszamy Was gorąco do nowego działu w Portalu CentrumXP. W cyklu blisko dwudziestu wyczerpujących artykułów przedstawiamy Wam krok po kroku zagadnienia związane z SQL Server 2016. Tłumaczymy, czym jest baza danych, SQL Server, prezentujemy sposoby wdrożenia, instalacji i konfiguracji. A w oparciu o te informacje przedstawiamy zadania związane z codzienną pracą z bazą SQL. Jeżeli więc pragniesz poznać SQL Server od podszewki, to informacje, które będziemy publikować, na pewno Ci na to pozwolą! W każdą środę publikowana będzie kolejna część kompendium wiedzy o SQL Server. Już od dziś zapraszamy gorąco do śledzenia artykułów. Na początek startujemy z wyjaśnieniami dotyczącymi tego, czym jest baza danych.

SQL Server 2016 na CentrumXP

Zapraszamy na środy z SQL Server na CentrumXP

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 8 lutego 2017, 13:17 Kategoria: SQL Server 2016

Trzy nowe API spod szyldu Microsoft Cognitive Services

Microsoft udostępnia publicznie trzy spośród dwudziestu pięciu usług, wchodzących w skład Microsoft Cognitive Services. W fazę General Availability wejdą Custom Speech Service oraz Content Moderator. W przyszłym miesiącu dołączy do nich Bing Speech API. Co potrafią nowe serwisy i jak można je wykorzystać we własnych aplikacjach?

Custom Speech Service (znany również jako CRIS) pozwala deweloperom zaprzęgnąć silnik speech-to-text (zamiana mowy na tekst). Jest to ten sam silnik, z którego korzystają już aplikacje Microsoftu. Content Moderator z kolei "pozwala użytkownikom przenosić do kwarantanny i rewidować dane", filtrując treści obraźliwe, które mogą urazić użytkowników. Ostatnia z nowych usług, Bing Speech API, "konwertuje dźwięk na tekst, rozumiejąc intencje i konwertując tekst z powrotem na mowę".

Usługi są dostępne dla deweloperów różnych szczebli (także za darmo) i można ich używać za pośrednictwem odpowiednich API. Mike Seltzer, główny badacz z Speech and Dialog Research Group w Microsoft, dodaje: "W Cognitive Services bierzemy wszystkie inteligentne funkcje machine learningowe i AI w tej firmie i wystawiamy je deweloperom poprzez łatwe w użyciu API, przez co nie muszą oni wynajdować technologii samodzielnie. W większości przypadku wymagałoby to mnóstwa czasu, mnóstwa danych, mnóstwa doświadczenia i wielkiej mocy obliczeniowej, by zbudować wysokiej klasy model machine learningowy".

Microsoft udostępnia własne inteligentne technologie w myśl strategii "Demokratyzacji AI", krzyżującej się ponadto z ideą "Konwersacji jako platformy", przedstawionej na konferencji Build 2016 w kontekście Bot Framework. Według najświeższych danych z inteligentnych serwisów skorzystało już ponad 424 tysiące deweloperów z 60 krajów świata.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 lutego 2017, 13:02 Kategoria: Oprogramowanie

Microsoft chce wykrywać stres i kłamstwa na odległość

Kilka dni temu na oficjalnym blogu Microsoft Research pojawił się ciekawy komunikat. Otóż grupa ta zwróciła swe kroki ku opracowaniu technologii umożliwiającej odczyt bio-sygnałów pochodzących od konkretnych jednostek i to bez wchodzenia z nimi w bezpośredni kontakt. Może mieć to ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa w miejscach publicznych.

Technologia, nad którą pracuje grupa badawcza Microsoft w połączeniu z Dr. Gene Cheung, profesorem Japońskiego Narodowego Instytutu Informatyki, opiera się na interpretacji wielu sygnałów, jakie wysyłają nasze organizmy. Bio-sygnałów, które wychwytuje, jest naprawdę sporo - składają się bowiem na nie między innymi pomiary pulsu, oddechu czy też zmiany temperatury różnych rejonów twarzy. Jaki jest jednak cel pobierania i kompilowania tych informacji? Otóż system opierający się na tej technologii w założeniu ma być w stanie określić, czy badany obiekt wykazuje objawy silnego stresu, a nawet, czy kłamie lub coś ukrywa. Można pomyśleć, że już posiadamy technologię do tego zdolną jak choćby wariograf. To prawda, jednak active light sensing, bowiem tak jest ten system określany, ma działać bez konieczności wchodzenia w bezpośredni kontakt z celem, ze sporej odległości. Dalszy rozwój w tej dziedzinie badań powinien w perspektywie najbliższych lat umożliwić skonstruowanie urządzenia wskazującego podejrzane jednostki, na przykład na lotniskach.

Koncepja jest ciekawa

Technologia ta z pewnością należy do kategorii tych o największym potencjale użytkowym. Musimy jednak pamiętać, iż często systemy, które mają zapewnić nam większy poziom bezpieczeństwa, w nieodpowiednich rękach stać się mogą narzędziem ucisku. Co prawda na chwilę obecną znajduje się ona jeszcze w powijakach, jednak kto wie, jak zaawansowana stanie się w przyszłości. Być może dożyjemy czasów, gdy Cortana będzie w stanie reagować na nasze nastroje i zrozumie nas bez słów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 8 lutego 2017, 10:55 Kategoria: Firma Microsoft

Pojawiła się nowa aktualizacja OneNote w kręgu Fast i Slow Ring

W dniu wczorajszym Microsoft wydał nową aktualizację do aplikacji OneNote UWP, tym razem w kręgu Slow Ring. Dzień wcześniej ta sama aktualizacja została udostępniona dla testerów Fast Ring, dlatego można się spodziewać, że jest to stabilna wersja.

Osoby korzystające z rozbudowanej aplikacji Microsoftu służącej do cyfrowego sporządzania notatek, zapewne będą zadowolone z nowych funkcji. Aktualizacja z numerem 17.7830.10001 wnosi wiele zmian, z którymi warto się zapoznać:

  • Ochrona hasłem – pojawia się możliwość zabezpieczenia notatek hasłem, zmiany hasła, a także odblokowania chronionych sekcji.
  • Kontrola nad tworzeniem nowej notatki – możliwość stworzenia nowej notatki poniżej podświetlonej po wybraniu odpowiedniej opcji (wcześniej można było dodać notatkę jedynie na samym dole listy).
  • Wypunktowana lista galerii – użytkownicy mogą wybrać spośród ośmiu stylów wypunktowania zamiast jednego przewidzianego w przyszłości.
  • Podręczny paragraf – możliwość zmiany kolejności akapitów lub zwinięcia tekstu na stronie.
  • Zmiana kolejności notatek – możliwość sortowania poprzez przeciąganie i upuszczanie.
  • Zmiana nazw sekcji.
  • Zapisywanie załączników – załączniki mogą być zapisywane z aplikacji OneNote poprzez menu poleceń.
  • Kształt w galerii – trzymając klawisz Shift podczas dodawania elementu, otrzymamy jego doskonały kształt.
  • Wsparcie opcji Tabela – dodano większość funkcji do wstawiania tabeli, nie dodano jeszcze opcji Ukryj granice oraz Wiersz nagłówka.

Aktualizacja OneNote

Microsoft obecnie porównuje OneNote dla Windows 10 do OneNote 2016, który zawarty jest w pakiecie Office. Gigant twierdzi, że obie wersje aplikacji są bardzo do siebie podobne, ale istnieje kilka kluczowych różnic. Niemniej jednak, OneNote w wersji na Windows 10 jest cały czas rozwijany, dodawane są także nowe funkcje oraz zmniejsza się ilość błędów aplikacji, a w dodatku jest to darmowa aplikacja, którą można swobodnie pobrać ze Sklepu Windows.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 8 lutego 2017, 10:54 Kategoria: Sklep Windows

Emulacja Xbox 360 na PC? Phil Spencer: nigdy nie mów nigdy!

Microsoft regularnie aktualizuje listę wczesnej kompatybilności Xbox One, dodając kolejne gry rodem z Xbox 360. Mający już ponad rok program zapewnia wsparcie dla starszych tytułów na konsoli nowej generacji - Xbox One. Obecnie jest ich ponad 300. Oczywiście zgodność w jedną stronę i na jednej tylko konsoli nie zaspokaja apetytu graczy, którzy w gry z Xbox 360 pograliby chętnie na komputerach PC. Szef działu Xbox takiej wizji nie przekreśla.

Phil Spencer odniósł się dziś do jednej z najgorętszych próśb graczy - uzyskania wstecznej kompatybilności z Xbox 360 na komputerach PC z Windows. Okazuje się, że pomysł może wypalić, choć nie obędzie się bez trudności natury technicznej. Spencer przyznaje, że emulowanie starszej konsoli może być skomplikowane z uwagi na mnogość konfiguracji sprzętowych PC, niemniej jednak swoją wypowiedź kończy optymistycznym "never say never". W przypadku Xbox One Backward Compability ten problem nie istniał, jako że konsola we wszystkich wydaniach jest praktycznie jednakowa, oczywiście nie licząc Xbox One S i nadchodzącego Project Scorpio, które mimo wszystko także będą zgodne z Xbox 360.

Oświadczenie to zarysowuje całkiem ciekawą perspektywę dalszego rozszerzania strategii "Play Anywhere", która pozwoliłaby uruchamiać nie tylko gry na urządzeniach z Windows 10 (którym jest też poniekąd Xbox One), ale i gry pochodzące z Xbox 360 czy nawet... oryginalnego Xbox z 2001 roku.

Sam pomysł nie jest nowy i oczywiście Phil Spencer myślał o tym dużo wcześniej. Gdy na targach E3 2015 zapowiedziano nadejście wstecznej zgodności, szef grupy Xbox powiedział, że "z przyjemnością" zagrałby w tytuły Xbox 360 na PC. Dobrze upewnić się, że w tej materii nic się nie zmieniło.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 lutego 2017, 22:20 Kategoria: Xbox 360

Halo Wars 2: zobaczmy oficjalny zwiastun premierowy

Halo Wars 2 swoją premierę będzie miało we wtorek, 21 lutego na PC z Windows 10 i Xbox One lub nawet wcześniej - w piątek, 17 lutego dla tych, którzy wybrali Ultimate Edition. Microsoft promował tytuł poprzez wydanie specjalnej edycji zestawu Xbox One, gratisy i trailer z zeszłego miesiąca. Dziś możemy zobaczyć jego nową odsłonę.

Microsoft wraz z 343 Industries udostępnili oficjalny zwiastun premierowy Halo Wars 2, który nawiązuje do fabuły tej części. "Po osiągnięciu pyrrusowego zwycięstwa w wydarzeniach z pierwszego Halo Wars, Captain Cutter i jego odważna drużyna z UNSC Spirit of Fire obudzili się po 28 latach kriosnu, by odkryć, że orbitują na znanej konstrukcji Forerunner. Fani Halo 3 - wiecie, co to jest. Po otrzymaniu sygnału SOS i wysłaniu paru Spartan, by zbadali sprawę, załoga spotyke Atrioxa - niesłychanie groźnego Brute'a, który jest równie inteligentny, co silny. Jawi się on jako śmiertelna groźba dla ludzkości i twoim zadaniem jest powstrzymać go i jego [frakcję] Banished" - czytamy na blogu Xbox Wire. Zobaczmy teraz najnowszy trailer w polskiej wersji językowej.

Prócz rozbudowanej kampanii Halo Wars 2 oferować będzie pełen pakiet trybów gry wieloosobowej, przystosowanych dla graczy zarówno początkujących, jak i zaawansowanych, z różną znajomością gatunku RTS. W pakiecie dostępne będą takie tryby, jak Domination, w której celem jest kontrolowanie mapy, Skirmish, gdzie sprawdzamy nasze (i naszych znajomych) strategie przeciw AI, Deathmatch, którego nikomu nie trzeba przedstawiać, oraz Blitz, gdzie od razu wskakujemy w centrum działań. Jak głosi opis gry, "Halo Wars 2 na Xbox One to połączenie strategii czasu rzeczywistego i dynamiki walki rodem z Halo. Poprowadź armie Spartan i innych sił w Halo, takich jak oddziały samochodów Warthog, czołgów Scorpion i nowych jednostek, do brutalnej walki przeciwko budzącemu grozę wrogowi na największym polu bitwy w historii Halo".

Premiery odbędą się w te same dni również dlatego, że tytuł jest zgodny z Xbox Play Anywhere, co oznacza, że w raz zakupioną grę będzie można grać na obydwu platformach bez dodatkowych opłat. Halo Wars 2 można już zamówić w przedsprzedaży. Cena w Sklepie Windows wynosi 239,99 zł.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 lutego 2017, 18:14 Kategoria: Gry

Photosynth oficjalnie uśmiercony. Co z niezapisanymi panoramami?

Po ponad 8 latach funkcjonowania Photosynth został odesłany na emeryturę. Nowatorskie narzędzie do łatwego tworzenia zdjęć panoramicznych 3D doczekało się swego czasu aplikacji mobilnej na Windows Phone, ale ta nie zabawiła długo i wraz z pakietem wybranych aplikacji spod znaku MSN została wyłączona w połowie 2015 roku. Microsoft zachęcał wówczas, by wgrywać panoramy na photosynth.net celem ich zachowania, jednak i tę funkcję odesłano w niepamięć.

W listopadzie zeszłego roku Microsoft zapowiedział ostateczne wygaszenie Photosynth jako usługi. Niezależnie więc, czy korzystaliśmy wcześniej z aplikacji mobilnej, czy z portalu internetowego - jeśli nie pobraliśmy zapisanych w Photosynth fotografii, już tego nie zrobimy. Microsoft ogłosił bowiem, że po wyłączeniu Photosynth nie będzie przechowywał kopii zawartości, jako że obrazy są własnością użytkowników, a licencja Photosynth zakładała ich używanie jedynie w trakcie działania usługi.

Photosynth

Technologia Photosynth pozwalała każdemu na połączenie wielu zdjęć w jeden, panoramiczny obraz. Poszczególne ujęcia były łączone za pomocą inteligentnych algorytmów, tak że całość wyglądała naturalnie. Photosynth służył też większym projektom, takim jak 20-gigapikselowa panorama Seattle, na którą składa się 2368 połączonych zdjęć - każde w rozdzielczości 22 megapikseli. "Photosynth zmienił sposób, w jaki niektórzy z nas rejestrowali warte zapamiętania miejsca. Był to unikalny sposób na udokumentowanie lokalizacji w ciągu chwili" - podsumowuje Microsoft.

Czy Photosynth doczeka się kontynuacji? Jako aplikacja - prawdopodobnie nie i na pewno nie od Microsoft. Photosynth Team dodaje, że "Kluczowe fragmenty kodu Photosynth żyją w innych produktach Microsoft, a my jesteśmy dumni z wpływu, jaki Photosynth wywarł na technologię fotograficzną w całej branży w ciągu jego 9-letniego życia".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 lutego 2017, 15:53 Kategoria: Oprogramowanie

Windows 10 Creators Update na chwilę przed premierą!

Gdy w październiku ubiegłego roku podczas konferencji w Nowym Jorku Microsoft zapowiadał trzy kluczowe nowości kolejnej aktualizacji Windows 10, wiadomym było, że rozwój systemu zmierza w kierunku, jaki został nakreślony podczas rocznicowej aktualizacji. Główne obszary, które były rozwijane to strefa gier, przeglądarka Edge oraz bezpieczeństwo i lepsze opcje ułatwiania dostępu. Nie inaczej jest w przypadku Windows 10 Creators Update, który zbliża się już wielkimi krokami. Jego produkcja osiągnęła już etap eliminowania błędów i udoskonalania wprowadzonych funkcji. Czas więc najwyższy przyjrzeć się wszystkim nowościom oraz sprawdzić, czy Microsoft wywiązał się z obietnic przedstawionych na październikowej konferencji. Zapraszamy Was na długie opowiadanie o tym, czym już teraz jest Windows 10 Creators Update. Między innymi omawiamy funkcję My People, przyglądamy się możliwościom trybu gry, nowym funkcjom w przeglądarce Edge czy też skrupulatnie sprawdzamy nowe opcje konfiguracyjne.

Windows 10 Creators Update na chwilę przed premierą!

Zapraszamy do lektury artykułu:
Windows 10 Creators Update na chwilę przed premierą!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 7 lutego 2017, 15:33 Kategoria: Windows 10

HoloLens: były już eksperymenty z Pokemonami, czas na Portal

Portal to nie tylko kultowa w pewnych kręgach seria, ale też jedna z najciekawszych koncepcji gamingowych ostatnich lat. Tworzenie tytułowych portali i interakcja z nimi samo w sobie jest dla graczy wciągającym doświadczeniem, ale można przecież pójść krok dalej i przenieść koncepcję z ekranu do świata *rzeczywistego*. Na taki pomysł wpadł deweloper, który wcześniej zasłynął z próby przeniesienia Pokemon Go na HoloLens.

Pokemon HoloLens RPG Project (znany też jako PokeLens) to jeden z najlepszych eksperymentów gamingowych zeszłego roku. Teraz jego twórca, Kenny W, zamierza zaprezentować nam coś równie, o ile nie bardziej fascynującego. Chodzi oczywiście o projekt bazujący na słynnej grze od Valve, który może przypaść do gustu nawet osobom, które nie są z reguły zainteresowane graniem. Zobaczmy pokazowy gameplay.

Dla tych, którzy nie znają jeszcze Portala - jest to logiczno-platformowa gra z widokiem pierwszoosobowym, w której naszym narzędziem jest specjalne urządzenie do tworzenia portali. Zasadą jest to, że tworzymy dwa portale, a wszystko, co wpadnie do jednego, wypada z drugiego - także gracz, choć w w przypadku HoloLens nie byłoby to możliwe. ;) Tworzenie portali na nietypowych płaszczyznach może dać ciekawe efekty, a kilka przykładów można zobaczyć na wideo powyżej. Wrzucone w portale obiekty zaskakująco dobrze reagują z elementami *realnego* otoczenia, takimi jak choćby schody. Kenny W opisuje Portal jako "zdecydowanie jedną z moich ulubionych gier wszechczasów. Jeszcze lepszą w AR".

Co dla dewelopera jest projektem pobocznym tworzonym dla zabawy (dobra, dobra, niejeden wielki produkt tak zaczynał!), dla nas jest szczególnym przykładem możliwości HoloLens. Jeśli tak będzie wyglądać przyszłość branży gamingowej, to zdecydowanie jest na co czekać... także od Valve!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 lutego 2017, 13:25 Kategoria: HoloLens

Niektóre starsze wersje Skype przestaną wkrótce działać

Niektórzy użytkownicy jednego z najpopularniejszych komunikatorów, jakim jest Skype, będą zmuszeni do zaktualizowania aplikacji. Microsoft ogłosił w piątek, że z dniem 1 marca nie będzie możliwości zalogowania się do niektórych wersji Skype na komputerach z systemem Windows oraz na platformie Mac. Aktualizacja oczywiście jest darmowa i może nieść za sobą wiele korzyści.

Jak informuje gigant z Redmond, chcąc zapewnić użytkownikom lepsze doświadczenia z korzystania ze Skype, będzie konieczne dokonanie zmian. W tym celu na początku kolejnego miesiąca zostanie zredukowana ilość dostępnych i działających wersji. Microsoft wyłączy dostęp do następujących wersji:

  • Windows - wersja 7.16 i starsze
  • Mac - wersje od 7.0 do 7.18.

Tym sposobem użytkownicy korzystający ze starszych wersji nie będą mogli się już zalogować. Aby sprawdzić wersję, z której się obecnie korzysta, należy w aplikacji wejść w zakładkę Pomoc, a następnie wybrać pozycję O programie Skype. Jeżeli jest to jedna z wymienionych wersji, w celu dalszego swobodnego korzystania z aplikacji można ją zaktualizować, wybierając w zakładce Pomoc opcję Sprawdź aktualizacje.

Widok wersji Skype

Ta zmiana niewątpliwie ma związek z przeniesieniem Skype z infrastruktury peer-to-peer do architektury chmury. To pozwoli Microsoftowi poprawić wydajność i funkcjonalność aplikacji. Można się spodziewać, że wkrótce na innych platformach, np. Windows 8/8.1 oraz Windows RT również zakończy się wsparcie dla Skype.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 6 lutego 2017, 13:42 Kategoria: Skype

Użytkownicy Chrome zostaną zmuszeni do migracji na nowsze wersje Windows

Wszystko wskazuje na to, iż już niedługo użytkownicy starszych wersji systemu Windows stracą możliwość zalogowania się do serwisu Gmail za pośrednictwem przeglądarki Google Chrome. Winna jest temu nowa polityka bezpieczeństwa planowana dla tego serwisu.

Na swoim oficjalnym blogu Google ostrzega, iż przed końcem 2017 roku wejście na w pełni funkcjonalną platformę Gmail za pomocą przeglądarki Chrome, będzie wymagało zaktualizowania jej do wersji v53 lub nowszej. Użytkownicy starszych wersji przeglądarki zostaną przeniesieni na znacznie uboższą wersję Gmail, obsługującą jedynie podstawowy format HTML. Mimo iż początkowo może nie wydawać się to problemem, okazuje się, że ostatnia wersja, która ukazała się na Windows XP oraz Windows Vista jest zbyt stara, nosi bowiem numer v49. Stawia to przed użytkownikami duetu Gmail + Chrome w starszych systemach Windows dylemat: zmienić system operacyjny czy też przeglądarkę.

Koniec wsparcia dla Windows XP

Na dłuższą metę oczywiście korzystniejsza jest zmiana systemu operacyjnego na nowszy, bowiem jak widać, Windows XP zaczyna odchodzić w niebyt po niemałym już czasie, czyli po ponad 15 latach swojego działania. Kwestią czasu pozostaje jedynie moment, w którym również inne programy przestaną wspierać starsze systemy, jest to więc ostatni dzwonek, aby przenieść się na nowsze wersje bezproblemowo.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 6 lutego 2017, 13:28 Kategoria: Windows XP

C#, F#, Visual Basic - Microsoft o swojej strategii względem .NET

Developers, developers, developers, developers... Słynna mantra Steve'a Ballmera po paru latach jedynie przybrała na znaczeniu. Microsoft nie zapomina o deweloperach i dedykowanej im platformie .NET. Każdy z jej języków przeszedł (i nadal przechodzi!) swoją własną ścieżkę ewolucji, a Microsoft chce podzielić się zarysami strategii na przyszłość. Z ostatniego wpisu na blogu .NET dowiadujemy się o planach względem C#, Visual Basic oraz F#.

C#

"Będziemy rozwijać C#, by odpowiedzieć na ewoluujące potrzeby deweloperów i utrzymać go jako pierwszorzędny język programowania. Będziemy dokonywać innowacji agresywnie, będąc bardzo ostrożnym, by zachować ducha tego języka. Mając na uwadze różnorodność bazy deweloperskiej, będziemy preferować poprawianie języka i wydajności, co przynosi pożytek większości deweloperów, unikając zbytniego skupiania się na danym segmencie. Będziemy kontynuować ulepszanie szerszego ekosystemu i zwiększaniu jego roli w przyszłości C#, utrzymując mocne zarządzanie decyzjami projektowymi, by mieć pewność kontynuowania zgodności" - pisze Microsoft odnośnie do języka C#. Jako że każda kolejna wersja C# była swego rodzaju ewolucją, nie inaczej będzie w przypadku C# 7.0. Najważniejszymi obszarami będą Tuples i Pattern Matching, przekształcające i usprawniające przepływ danych oraz zapewniające kontrolę w kodzie.

Visual Basic

"Będziemy utrzymywać prostotę i przystępność Visual Basic. Zrobimy wszystko, co konieczne, by zachować go jako obywatela pierwszej klasy w ekosystemie .NET: Gdy kształt API ewoluuje jako rezultat nowych funkcjonalności C#, dla przykładu, użytkowanie tych API powinno wydawać się naturalne w VB. Będziemy skupiać się na międzyjęzykowym doświadczeniu narzędzi, wiedząc, że wielu deweloperów VB używa też C#. W innowacjach skupimy się na kluczowych scenariuszach i domenach, w których VB jest popularny" - pisze Microsoft, wspominając, że VB 15 idzie w parze z podzbiorem nowych funkcjonalności C# 7.0, takich jak Tuples, zawieranych w sygnaturach API.

F#

"Będziemy umożliwiać i zachęcać społeczność do mocnego uczestnictwa w F#, kontynuując budowanie niezbędnej infrastruktury i narzędzi, będących dopełnieniem wkładu społeczności. Uczynimy F# najlepiej wyposażonym językiem funkcjonalnym na rynku, ulepszając język i doświadczenie korzystania z narzędzi, usuwając kłody na drodze leżące przed współautorami i adresując punkty zapalne, by zawęzić lukę w doświadczeniu między C# i VB. Gdy nowe funkcje językowe będą pojawiać się w C#, upewnimy się, że są one też odpowiednio interoperacyjne z F#. F# będzie nadal celować w platformy, które są ważne dla jego społeczności" - pisze Microsoft.

Więcej o strategiach i szczegółach implementacji w kluczowych językach .netowych przeczytać możecie na stronie .NET Blog.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 lutego 2017, 22:55 Kategoria: .NET i Visual Studio

Windows 10 Cloud wyciekł do sieci. Co w nowej wersji systemu?

Pierwsze oficjalne odniesienia do Windows 10 Cloud pojawiły się w kompilacji 15019 'zwykłego' Windows 10, niemniej o Cloud Shell pisaliśmy już kilka dni wcześniej. Chmurowa wersja Windows 10 owiana była tajemnicą aż do teraz, gdy do sieci wyciekł nieoficjalny obraz ISO. Z oczywistych przyczyn nie powinniśmy instalować go na komputerze używanym do pracy, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by zrobić mały test w maszynie wirtualnej.

Czym charakteryzuje się Windows 10 Cloud? Tak jak podejrzewano, można na nim uruchamiać tylko aplikacje ze Sklepu, jednak i tu napotkamy ograniczenia w postaci braku wsparcia dla aplikacji Project Centennial, a więc oprogramowania Win32 (desktopowego) przekonwertowanego na UWP. Już na pierwszy rzut oka widać, że nowa wersja systemu przypomina pod tym względem Windows RT. Wiadomo jednak, że będzie możliwy upgrade do pełnej wersji Windows 10. Działają z kolei aplikacje napisane pod Windows 8. Ogólnie rzecz biorąc, system wygląda i zachowuje się niemal identycznie, jak 'zwykły' Windows 10 dla PC. Działają nawet rozszerzenia w Edge.

Prócz wsparcia dla aplikacji spoza Sklepu Windows (co jest mimo wszystko cechą definiującą Windows 10 Cloud) w systemie brakuje też OneDrive i PowerShell. Eksplorator plików nie jest zintegrowany z popularną platformą chmurową Microsoftu, więc jedyną opcją jest aplikacja UWP. Nie działają też skrypty PowerShell, choć być może w przyszłości się to zmieni, jako że opcja Run with PowerShell wciąż jest widoczna.

Dokładny numer kompilacji, który wyciekł do Internetu, to 15025. Z zasady nie udostępniamy linku do pobrania, jednak możemy powołać się na użytkownika Twittera, który podzielił się ze światem nową wersją Okienek - jest nim niejaki @rgadguard. Wszelkie testy niepublicznego systemu wykonujemy na własną odpowiedzialność, choć w środowisku maszyny wirtualnej nie powinniśmy trafić na żadne niebezpieczeństwa, mogące zagrozić naszemu głównemu systemowi. Wkrótce udostępnimy też naszą własną relację z pierwszych chwil użytkowania Windows 10 Cloud - uzbrójcie się więc w cierpliwość!

Aktualizacja: Nasza relacja jest już gotowa - Testujemy wczesną wersję Windows 10 Cloud

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 lutego 2017, 01:17 Kategoria: Windows 10

Project Osaka uśmiercony jeszcze przed oficjalnym wydaniem

Spędziwszy cały swój cykl życia w fazie Preview, Project Osaka najwyraźniej nie doczeka się wydania publicznego. Użytkownicy aplikacji przeznaczonej dla Office 365 zaczęli otrzymywać komunikaty o umorzeniu prac nad projektem i z zapowiedzią jego wygaszenia. Czym jest tajemniczy projekt i dlaczego nigdy nie ujrzy światła dziennego?

Na temat projektu pisaliśmy już w połowie stycznia. Ze strzępków informacji udało się wywnioskować, że Osaka stanowi kontynuację prac Microsoftu nad CollabDB, czyli testowym narzędziem do zarządzania listami. Wejście na stronę CollabDB skutkowało przekierowaniem na stronę Project Osaka, gdzie można się dowiedzieć, że aplikacja pomaga w tworzeniu tabel, arkuszy i list, współdzielonych z innymi użytkownikami. Microsoftowy odpowiednik Google Sheets nie był dostępny dla każdego - zainteresowani musieli napisać maila, by otrzymać zaproszenie do wersji Preview. Teraz okazuje się, że prace nad projektem zostały zatrzymane, a aplikacja niebawem przestanie działać.


Panel logowania do Project Osaka prezentuje się wyjątkowo ascetycznie

"Począwszy od dzisiaj, rozpoczynamy likwidację Projektu Osaka, który całkowicie zakończy karierę 31 marca 2017 roku. Rozumiemy, że to przejście nie będzie łatwe i ciężko pracujemy, by je możliwie ułatwić. Prosimy, zobaczcie instrukcje, jak dokonać migrację waszych danych. Praca z każdym z was była dla nas przyjemnością i żywimy głęboki podziw dla rzeczy, które zbudowaliście. Dziękujemy wam za używanie Projektu Osaka" - głosi komunikat przesłany do użytkowników aplikacji.

Powodów uśmiercenia serwisu, który nie doczekał się nawet pełnego wydania, możemy się jedynie domyślać. Być może Microsoft zamierza rozwijać podobne funkcje w już istniejących produktach zorientowanych na pracę zespołową, takich jak Microsoft Teams czy StaffHub dla Office 365.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 lutego 2017, 22:47 Kategoria: Office 365

Dodatki dla programu Outlook wkrótce na Windows 10 Mobile

Parę godzin temu Microsoft zapowiedział wsparcie dla Dodatków w mobilnych aplikacjach Outlook na iOS i Androida, jednak ani słowem nie wspomniał o swojej własnej platformie - Windows 10 Mobile. Okazuje się jednak, że system wcale nie zostanie pominięty. Microsoft potwierdził, że Dodatki będzie można pobierać także na "Mobilnych Okienkach".

"Obecnie dodatki są dostępne do użytkowników Outlook on the web dla Windows i Mac (Insiderzy). Teraz stają się dostępne dla mobilnego Outlook na iOS, wkrótce także na Androida. Będą one wydane ostatecznie dla mobilnego Windows, ale nie mamy teraz nic do przekazania odnośnie dokładnych ram czasowych" - napisał Microsoft. Dotychczas dodatki do Outlook były dostępne jedynie w klientach dla Windows i macOS, podczas gdy wersja na komputery Mac wciąż znajduje się w wersji Preview. Pierwsze dodatki, które stały się dostępne na iOS, to Dynamics 365, Nimble, Evernote, Smartsheet i GIPHY. Są też dwa nowe dodatki, od dziś dostępne dla wszystkich platform Outlook: Trello i Microsoft Translator. Nie jest jasne, czy z takim właśnie pakietem wystartuje wsparcie w Windows 10 Mobile.

Dodatki dla programu Outlook - Office 365

Jak wynika z oświadczenia firmy, nie wiadomo, kiedy dokładnie funkcja trafi do "Mobilnych Okienek", jednak mając na uwadze ujętą bez ogródek zapowiedź, nie powinno to potrwać zbyt długo. Microsoft na swojej konferencji Ignite 2016 zaznaczył, że planuje nie tylko zachować spójność między aplikacjami Outlook Poczta i Kalendarz w Windows 10 i mobilnymi aplikacjami Outlook na iOS i Androida, ale też wprowadzać nowości i aktualizacje dla wszystkich platform w tym samym czasie.

Oczywiście upłynie jeszcze trochę czasu, nim Outlook osiągnie spójność funkcjonalną na wszystkich platformach, które odtąd będą kroczyć ramię w ramię na wzór kompilacji mobilnych i desktopowych w programie Windows Insider.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 lutego 2017, 22:00 Kategoria: Outlook.com

Windows 10: build 15025 do pobrania jako obraz ISO

Zgodnie z obietnicą Microsoft wypuścił dziś obraz ISO najnowszej kompilacji Windows 10 Insider Preview o numerze 15025, która w Fast Ring pojawiła się dwa dni temu. Jest to już drugie z rzędu wydanie obrazu przed jego wcześniejszym wejściem do Slow Ring. Pierwszym z nich był 15002, wyłamujący się z dawnej tradycji.

Kompilacja 15025 zawiera parę nowości funkcjonalnych (Narrator ze wsparciem dla Braille'a, nowe Ułatwienia dostępu, Kolekcje w Centrum opinii czy rozszerzone ustawienia światła w nocy) i całkiem sporo poprawek. O wszystkim możecie przeczytać w poświęconym jej artykule. Kompilację charakteryzuje również to, że z uwagi na błąd w wersji 32-bitowej (x86) jest ona dostępna jako aktualizacja tylko w wydaniu 64-bit (x64). Jeśli więc nie mogliście pobrać jej przez Windows Update, z pomocą przychodzi obraz ISO, dostępny także dla wersji 32-bitowej.

Windows 10 Insider Preview build 15002 jako obraz ISO można pobrać bezpłatnie ze strony Windows Insider Preview Downloads w edycji podstawowej, Enterprise, Education, Home, Home Single Language lub Home China. Do pobrania nadal dostępne są też obrazy poprzedniej kompilacji wydanej jako ISO - 15002.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 lutego 2017, 21:25 Kategoria: Windows 10

Windows 10 Mobile Insider Preview: poprawki i błedy w buildzie 15025

W ostatnich miesiącach Microsoft wstrzymał cotygodniowe dostawy nowych kompilacji Windows 10 Mobile, nie licząc nawet blisko miesięcznej przerwy w działaniu całego programu. W dzisiejszej kompilacji 15025 nadrobiono zaległości, wprowadzając nowości funkcjonalne znane już z ostatnich wydań PC. To jednak nie wszystko. Udało się zebrać imponującą liczbę poprawek, przy czym znanych błędów jest wyjątkowo mało i nie są one zbyt znaczące. Jeśli zależy Wam na nowych funkcjach i (względnie dobrej jak na Insider Preview) stabilności, a nie chcecie czekać na wydanie w Slow Ring, kompilację 15025 możecie śmiało pobrać z Windows Update.

Poprawki i inne zmiany w mobilnym buildzie 15025

  • Rozwiązano problem z przydługim ładowaniem kafelków Outlook Poczta i Kalendarz do czasu, gdy użytkownik nie zmieni ich rozmiaru;
  • Rozwiązano problem z manualną regulacją jasności w smartfonach Lumia 635 i Lumia 636;
  • Ze względu na wprowadzanie nowego modelu bezpieczeństwa występowały problemy z łączeniem z niektórymi stronami Google. Ten problem także udało się rozwiązać;
  • Do klawiatury ekranowej dodano symbol trzykropka (...), traktowany jako pojedynczy znak. Pozwoli to zaoszczędzić znaki przy pisaniu SMS-ów lub w polach tekstowych z limitem znaków;
  • Rozwiązano problem z działaniem Godzin ciszy w Centrum akcji;
  • Poprawiono marginesy wyświetlanych powiadomień na urządzeniach z wysokim DPI;
  • Rozwiązano problem z powiadomieniami o nowym mailu, które nie odsyłały do Poczty ani samej wiadomości;
  • Deweloperzy aplikacji mogą przypinać główny kafelek podobnie jak drugie kafelki - więcej informacji na blogu MSDN;
  • Rozwiązano problem z niektórymi smartfonami (jak Lumia 950), których ekran wyłączał się bez uprzedniego przyciemnienia;
  • Rozwiązano problem z działaniem Print Screen podczas używania Continuum - nie wykonywał się zrzut drugiego ekranu;
  • Rozwiązano problem z wyświetlaniem miniaturek w widoku zadań podczas używania Continuum;
  • Rozwiązano problem z aplikacjami napisanymi dla Windows Phone 8.1, które mogły wysypywać się, jeśli w aplikacji otwarto niektóre typy okienek dialogowych i wysunął się panel klawiatury;
  • Poprawiono żywotność baterii podczas uruchamiania OneDrive i innych procesów w tle;
  • Rozwiązano problem z widocznością ikony Cortany na jej kafelku;
  • Rozwiązano problem z Cortaną, która zwracała niepoprawny komunikat “I can’t hear anything”;
  • Rozwiązano problem z nową sekcją Aplikacje i funkcje w Ustawieniach, która zawierała opis przeznaczony dla PC;
  • Rozwiązano problem z klawiaturą, która nie znikała po przyciśnięciu klawisza Enter w wyszukiwarce Aplikacje i funkcje w Ustawieniach;
  • Rozwiązano problem z działaniem przycisków multimedialnych w klawiaturze Bluetooth po wyłączeniu i ponownym włączeniu Bluetooth;
  • Rozwiązano problem z Ustawieniami, które czasem wyświetlały się puste (z pominięciem pola wyszukiwarki);
  • Rozwiązano problem z Ustawieniami, wyświetlającymi się jako rozpikselowane, gdy Ustawienia były przypięte do ekranu Start;
  • Rozwiązano problem z Ustawieniami, które zawieszały się i wysypywały po przyciśnięciu wybranych opcji na stronie programu Windows Insider;
  • Rozwiązano problem z Ustawieniami, które wysypywały się na stronie opcji logowania, gdy użytkownik podał, że zapomniał numeru PIN i wybrał opcję Usuń;
  • Na stronie ustawień Narratora nie powinien już wyświetlać się ciąg znaków 'SystemSettings.ViewModel.SettingEntry';
  • Rozwiązano problem z wyświetlaniem czerwonego 'X' na kafelku Wiadomości na ekranie blokady;
  • Rozwiązano problem z miniaturkami nagrań wideo, które wyświetlały się nieoczekiwanie jako szare kwadraty w aplikacji Zdjęcia;
  • Rozwiązano problem z nawiązywaniem łączności z niektórymi sieciami komórkowymi po ponownym uruchomieniu telefonu;
  • Rozwiązano problem z niektórymi peryferiami Bluetooth, przez które Muzyka Groove nie kontynuowała odtwarzania muzyki po zakończeniu połączenia Skype;
  • Rozwiązano problem z wyciszającą się aplikacją Podcast;
  • Rozwiązano problem z Narratorem, który nie mógł przeczytać nazw dzwonków w trakcie wybierania alarmu w aplikacji Alarmy i zegar.

Znane błędy i problemy w mobilnym buildzie 15025

  • W tym buildzie nie można pobierać pakietów językowych;
  • Emoji ninja cat wyświetla się jako dwa znaki, a nie jeden;
  • Nie działa dodawanie nowej karty/płatność istniejącą kartą w aplikacji Portfel;
  • Microsoft Edge może niespodziewanie obrócić się do trybu horyzontalnego. Należy wówczas zablokować i odblokować telefon.

Na tym koniec wprowadzonych poprawek i rzeczy wymagających poprawy. Zapraszamy też do zapoznania się z naszą Listą kompilacji systemu Windows 10 Mobile, gdzie dowiecie się wszystkiego o tym i o wszystkich wcześniejszych wydaniach Windows 10 Mobile!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 2 lutego 2017, 23:49 Kategoria: Windows 10 Mobile

Windows 10 Mobile Insider Preview z nowym buildem 15025

Witajcie, Insiderzy! Dziś, dzień po wydaniu kompilacji 15025 dla PC nadszedł czas na wersję Mobile o tym samym numerze. Jako że z uwagi na problemy techniczne Microsoft wstrzymywał się ostatnio z aktualizacjami dla smartfonów, teraz nadszedł czas, by to nadrobić. Build 12025 przeznaczony dla Insiderów w Fast Ring otrzymał sporą część nowości, o których pisaliśmy w kontekście kilku ostatnich wersji dla PC. W pakiecie pobieramy też całkiem pokaźny zestaw poprawek. Jaka jest dokładna zawartość kompilacji? O tym poniżej.

Co nowego w mobilnym buildzie 15025?

Edge potrafi teraz czytać na głos: w jednej z listopadowych kompilacji Edge (PC i Mobile) otrzymał wbudowany czytnik e-booków, a te całkiem niedawno zawitały też do Sklepu Windows. Od teraz przeglądarka nie tylko pełni rolę tradycyjnego czytnika, ale też potrafi przeczytać tekst na głos. Funkcja czytania na głos swój debiut zaliczyła w buildzie 15019 dla PC, a teraz mogą z niej korzystać posiadacze smartfonów z Windows 10 Mobile. By zacząć słuchać, w trybie czytnika klikamy ikonkę Read aloud. Funkcja jest również dostępna dla plików EPUB spoza Sklepu Windows, które oczywiście można otworzyć za pomocą Edge. Czytnik głosowy posiada wsparcie dla następujących języków: ar-EG, ca-ES, da-DK, de-DE, en-AU, en-CA, en-GB, en-IN, en-US, es-ES, es-MX, fi-FI, fr-CA, fr-FR, it-IT, ja-JP, nb-NO, nl-BE, nl-NL, pt-BR, pt-PT, sv-SE, tr-TR, zh-CN.

Microsoft Edge i emoji: na wzór kompilacji 15019 dla PC przeglądarka mobilna domyślnie wyświetla teraz pełnokolorowe, zaktualizowane emoji na stronach, gdzie te występują.

Kolekcje w Centrum opinii: funkcja zadebiutowała we wczorajszej kompilacji 15025 dla PC i znajdziemy ją w Centrum opinii > Opinia. Jak pisze Microsoft, "Wielu użytkowników prosiło nas o scalenie zduplikowanych opinii, więc w tym celu otworzyliśmy Kolekcje. Kolekcje będą widoczne w wynikach wyszukiwania zamiast zawartych w nich pojedynczych opinii. Jeśli Twoja opinia została dodana do kolekcji, możesz ją znaleźć przy użyciu filtru Moje opinie. W wynikach wyszukiwania mogą znajdować się kolekcje odpowiadające kryteriom wyszukiwania, nawet jeśli tytuł kolekcji nie zawiera szukanych terminów".

Opcjonalny dźwięk mono: jest to funkcja związana z Ułatwieniami dostępu, która także zadebiutowała wczoraj na PC. Osoby z wadami wzroku, które korzystają z czytnika ekranowego, często używają tylko jednej słuchawki, by dodatkowo słuchać rozmów i dźwięków z otoczenia. W ten sposób mogą nie docierać do nich dźwięki odtwarzane tylko w kanale lewym bądź prawym. By tego uniknąć, w Windows 10 pojawiła się nowa opcja zamiany dźwięku ze stereo na mono, którą można aktywować w Ustawieniach > Ułatwienia dostępu > Inne opcje, w sekcji Opcje dźwięku > Dźwięk mono.

Na tym koniec listy nowości funkcjonalnych. Jak można zauważyć, Windows 10 Mobile nadgania swój desktopowy odpowiednik pod względem spójności, choć nie wszystkie funkcje doczekały się implementacji. Mowa choćby o wsparciu Narratora dla alfabetu Braille'a (także w języku polskim) czy ustawieniach Night light settings (Nocnego światła). Liczymy, że do czasu kwietniowego wydania Creators Update obie wersje systemu zostaną pod tymi względami dopracowane.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 2 lutego 2017, 20:23 Kategoria: Windows 10 Mobile

Microsoft HoloLens i HTC Vive połączone w 'rzeczywistości współdzielonej'

Co będzie rezultatem kombinacji urządzenia VR, takiego jak HTC Vive, i urządzenia MR, takiego jak HoloLens? Takie pytanie postawił Drew Gottlieb, deweloper oprogramowania i student informatyki w Rochester Institute of Technology. Jego odpowiedź brzmi "rzeczywistość współdzielona", kompletnie nowe doświadczenie.

HoloLens został pokazany światu w 2015 r. i od tego czasu zdołał przyciągnąć uwagę firm i organizacji, takich jak Royal Australian Air Force, SketchUp czy NASA. Pierwszy samodzielny komputer holograficzny wciąż czeka na tańszą wersję konsumencką, a jego dotychczasową sprzedaż Microsoft ujmuje w "tysiącach" egzemplarzy. Nieco odmiennym typem urządzenia jest pokazany w tym samym roku Vive, stworzony we współpracy z Valve. Zestaw od początku dedykowany był konsumentom, o czym świadczą podane przez HTC liczby: 15 tysięcy sprzedanych egzemplarzy w ciągu pierwszych 10 minut dostępności. Wydawać by się mogło, że połączenie dwóch odrębnych platform VR i MR/AR nie jest w zasadzie możliwe... ale to tylko pozory. Dowodzi tego projekt Drewa Gottlieba. Prezentację możecie zobaczyć poniżej.

Zaprezentowana aplikacja HoloViveObserver łączy dwa światy, kreowane przez dwa odrębne urządzenia. Zasada jej działania polega na wyszukaniu środowiska VR przez HoloLens i połączenia się z nim z wykorzystaniem fizycznych kontrolerów Vive i zestawu ubieralnego (HMD). Gdy środowiska obu urządzeń zostaną połączone - co widać dokładnie w drugiej połowie nagrania - tworzy się nowe środowisko, nazywane przez twórcę rzeczywistością współdzieloną (shared reality). Zestawienia takiego można używać w różnych celach. Podstawowe z nich to tworzenie zawartości (np. projektowanie 3D w naturalnej skali) lub granie z przyjaciółmi.

Czy połączenie obu światów ma przed sobą komercyjną przyszłość? "Nie mam wątpliwości, że ten rodzaj połaczonej przestrzeni będzie ważną częścią przyszłości, zwłaszcza w branżach kreatywnych. Podczas gdy wirtualna i połączona rzeczywistość jako kreatywne platformy przybierają na sile, jest nieuchronnym, że będą w stanie ze sobą współpracować" - dodaje twórca.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 2 lutego 2017, 16:40 Kategoria: HoloLens

Windows 10 Insider Preview: co nowego w kompilacji 15025 dla PC?

Wczoraj wieczorem, pierwszego dnia lutego, ukazał się nowy build Windows 10 Insider Preview dla Insiderów w kręgu Fast. Kompilacja 15025 to - jak ogłasza Dona Sarkar - główny build dla drugiej edycji Creators Update Bug Bash, która rozpocznie się w piątek. Kompilację charakteryzuje również to, że z uwagi na błąd w wersji 32-bitowej (x86) jest ona dostępna tylko w wydaniu 64-bit (x64). Pod koniec tego tygodnia pojawi się też wersja ISO, za pośrednictwem której można będzie zaktualizować również maszyny 32-bitowe. Gdy tylko zostanie ona udostępniona, na łamach CentrumXP udostępnimy link do pobrania. Tymczasem rzućmy okiem na nowe funkcje i poprawki w kompilacji 15025.

Zapraszamy do lektury artykułu:
Windows 10 Insider Preview z nowym buildem 15025 dla PC

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 2 lutego 2017, 02:41 Kategoria: Windows 10

Nowa generacja urządzeń z Windows. Czego spodziewać się w 2017 roku?

Microsoft ma na uwadze liczbę urządzeń z Windows, które są starsze, niż 4 lata, a to - w terminologii firmy - nie pozwala zakwalifikować ich do portfolio Modern Devices. Na minionej konferencji WinHEC w Chinach odbyła się prezentacja na ten temat. Microsoft wyszczególnił cechy, charakteryzujące Modern PC w 2017 roku, a także przedstawił typy urządzeń z Windows, których firma spodziewa się po producentach OEM.

Podczas konferencji Microsoft ujawnił, że w użytku pozostaje ponad 600 milionów urządzeń z Windows, które mają więcej, niż 4 lata. Zaliczają się do nich także pierwsze urządzenia z Windows 8, w tym (już za kilka dni) oryginalny Surface Pro. Firma jak zwykle stawia na nowe urządzenia. Co czyni Modern PC? Według Microsoft istnieją trzy kryteria: fajny design - urządzenia najlepsze w swojej klasie, co najmniej dwa nowe doświadczenia - takie jak Windows Hello, Cortana z obsługą głosową, wsparcie dla dotyku/pióra i wyższa wydajność - mocna bateria, dobra jakość obrazu i krótki czas ładowania aplikacji.

Microsoft wyczekuje urządzeń w takich kategoriach, jak ultraslim (poniżej 21 mm), 2-w-1 i All-in-One. Powinny one posiadać ekran FHD IPS lub lepszy, precyzyjną płytkę dotykową (touchpad) i innowacje leżące po stronie producentów OEM, takie jak choćby ekran pozbawiony obramowania czy specjalnie zaprojektowane zawiasy. Wydajne urządzenia powinny charakteryzować się szybkim startem i mocną baterią, pozwalającą na 10 godzin użytkowania.

Na koniec prezentujemy jeszcze listę spodziewanych zastosowań. Portfolio nowoczesnych urządzeń powinno zawierać PC dla nowoczesnych twórców (koresponduje z możliwościami Creators Update), nowoczesne peryferia dostępne dla każdego, PC współpracujące z Mixed Reality oraz PC dla graczy i fanatyków multimediów. Dodatkowe cechy to gamingowa grafika zgodna z DirectX 12, wyświetlacz HDR lub WCG, kompatybilność z peryferiami Xbox i wyróżniający się design.

Więcej informacji o nowej generacji urządzeń z Windows znajdziecie w nagraniu z WinHEC na stronie Channel9.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 lutego 2017, 21:14 Kategoria: Sprzęt

Microsoft Edge - przegląd najważniejszych nowości w Creators Update

Testowaliśmy je już w ostatnich kilku wydaniach Insider Preview, teraz czas na ich oficjalną prezentację dla konsumentów. Mowa oczywiście o nowych funkcjach w Microsoft Edge, które do szerszego grona odbiorców trafią w ramach kwietniowej aktualizacji Windows 10 Creators Udpate. Microsoft opublikował wideo, krótko podsumowujące najważniejsze nowości. Ci, którzy śledzą wydania testowe, mogą potraktować to jako małe przypomnienie. Użytkownicy wersji stabilnych mogą z kolei już dziś zobaczyć, na co powinni się przygotować.

Przeglądarka zawiera teraz zestaw nowych narzędzi do zarządzania kartami. Będzie to prawdopodobnie pierwsza rzecz, jaka rzuci się Wam w oczy, gdy uruchomicie Edge po dokonaniu aktualizacji. Po prawej stronie paska kart widoczna jest ikona strzałki. Po jej kliknięciu ukazuje się nam rozszerzony pasek z podglądem wszystkich otwartych kart. Kolejna ikona - znajdująca się po lewej stronie - pozwala za jednym zamachem ukryć wszystkie karty, by zostawić je na później i rozpocząć nową sesję wewnątrz tego samego okna przeglądarki. Schowane karty są podzielone na grupy, tworzone za każdym razem, gdy chowamy zestaw kart. Każdą z nich można przywrócić w dowolnej chwili, by powrócić do wcześniej przerwanej sesji. Na wideo zobaczymy też wbudowany odnośnik do Sklepu Windows, który po kliknięciu przenosi nas do specjalnie przygotowanej sekcji rozszerzeń do pobrania.

Następna nowość powiązana jest z systemowym interfejsem, a dokładniej - z paskiem zadań. Gdy prawym przyciskiem myszy klikniemy przypiętą ikonę Microsoft Edge, z podręcznego menu możemy wybrać Nowe okno lub Nowe okno w trybie InPrivate. Całkiem przydatne rozwiązanie, gdy lubimy pracę z więcej niż jednym oknem przeglądarki. W dalszej kolejności wideo prezentuje wsparcie dla zakupów w sieci przy wykorzystaniu narzędzia Portfel (Microsoft Wallet). Pozwala to na błyskawiczne płatności za rzeczy kupowane w Internecie. Widzimy też funkcję czytnika e-booków, która pozwala otwierać w Edge książki i dokumenty w popularnym formacie EPUB, oraz wsparcie dla wideo/obrazu przeznaczonego dla urządzeń VR.

Praktycznie wszystkie z pokazanych tu nowości opisywaliśmy już w odniesieniu do kilku ostatnich kompilacji Windows 10 Insider Preview. Zapraszamy do artykułów poświęconych tym wydaniom, gdzie wszystkie nowości funkcjonalne staramy się poznać i przetestować samodzielnie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 lutego 2017, 20:00 Kategoria: Edge

Microsoft Edge zyskał użytowników, IE nadal ich traci

Microsoft nieustannie pracuje nad udoskonalaniem swojej przeglądarki w Windows 10 i wygląda na to, że efekty okazały się owocne. Według najnowszych statystyk od NetMarketShare (z których wynika m.in., że Windows 10 znajduje się już na co czwartym PC na świecie) najnowsza przeglądarka Microsoft powoli zyskuje. Zdecydowanie traci z kolei Internet Explorer, który mimo to pozostaje drugą co do popularności przeglądarką na świecie.

Mimo wielu niewątpliwych zalet (ale i wad) Edge wciąż uchodzi za przeglądarkę niszową, a jej udziały na rynku są raczej niewielkie, choć systematycznie rosnące. W styczniu wyniosły one 5,48%, co oznacza mały wzrost względem grudnia (+0,15 pkt). Wynik ten jest też spowodowany tym, że Edge to przeglądarka ekskluzywna dla Windows 10, który znajduje się dopiero na 25% komputerów na świecie. Tym samym, jeśli chodzi o aktywnych użytkowników, przeglądarka zajmuje czwarte miejsce, a jedyny wspierający ja system - drugie.

Drugą przeglądarką od kwietnia zeszłego roku pozostaje Internet Explorer, którego udział ciągle spada i wynosi teraz 19,71% (spadek z 20,84% w grudniu). IE na drugie miejsce spadł, gdy w marcu ubiegłego roku jego słabnący trend (39,10%) skrzyżował się z Chrome (39,09%). Przeglądarka od Google od miesięcy ustawicznie zyskuje, podczas gdy inny ważny konkurent - Firefox - po paru miesiącach osłabienia znów powraca do stabilnych 11-12%.

Edge został od podstaw zaprojektowany jako następca Internet Explorera, który od momentu premiery Windows 10 został zepchnięty na boczny tor, a jego poprzednie wersje jedna po drugiej tracą wsparcie. Nowa przeglądarka nie zdołała jednak przysposobić sobie udziałów poprzednika, co zawdzięcza przede wszystkim sporym opóźnieniom we wprowadzaniu wyczekiwanych, typowo konsumenckich funkcji.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 lutego 2017, 19:10 Kategoria: Edge

Windows 10 zdobył już 25% rynku PC

Microsoft nie zaktualizował jeszcze informacji o liczbie aktywnych instalacji Windows 10 podanej we wrzesniu zeszłego roku. Wtedy mowa była o 400 milionach, ale dziś już wiadomo, że liczba jest dużo większa. Najnowszy system operacyjny w końcu przekroczył barierę 25% w zestawieniu najczęściej użytkowanych systemów.

NetMarketShare na początku każdego nowego miesiąca podaje statystyki, biorące pod uwagę cały poprzedni miesiąc. W odróżnieniu choćby od danych Steam, gdzie Windows 10 już jakiś czas temu zdobył 50% udział, NetMarketShare nie skupia się na graczach, a raczej tworzy globalną perspektywę wszystkich użytkowników PC. Według najświeższych danych Windows 10 znajduje się już na 25,3% komputerów na świecie. Kamień milowy został zdobyty w styczniu - jeszcze miesiąc wcześniej z systemu korzystało 24,36% użytkowników PC. Ogólnie rzecz biorąc, Windows 10 zwiększył udziały o 214% w perspektywie rocznej (YoY). Dokładne zestawienie najpopularniejszych obecnie systemów możecie zobaczyć na wykresie.

Najpopularniejszym systemem pozostaje niezmiennie Windows 7, który w zeszłym miesiącu wprawdzie nieco stracił (-1,14 pkt proc.), ale w dalszej perspektywie jest to raczej powrót do stanu sprzed 6 miesięcy. Trzecie miejsce na podium należy do Windows XP. System zaczął sporo tracić po wejściu na rynek Windows 10, ale w ostatnich dwóch miesiącach tendencja stała się odwrotna. Komu więc zabrał udziały najnowszy Windows? Przede wszystkim "innym systemom", a więc tym spoza pierwszej piątki.

Windows 10 dość krótko po premierze okrzyknięto najszybciej adoptowanym systemem w historii Microsoft. Tempo nowych instalacji było na początku ogromne, lecz później zaczęło zwalniać. W ostatnich miesiącach system zdobywał przeciętnie 2% lub 1% udziałów na rynku PC, by dobić do upragnionych 25%. To oczywiście dobry wynik, jak na półtoraroczny OS, ale wciąż za mały, by Microsoft mógł spełnić swoje największe marzenie, jakim jest Windows 10 zainstalowany na miliardzie urządzeń.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 lutego 2017, 17:02 Kategoria: Windows 10

To już siódme urodziny Microsoft Azure!

Dokładnie 1 lutego 2010 nastąpiła publiczna premiera nowej platformy chmurowej firmy Microsoft, która została udostępniona do użytku komercyjnego. Początkową nazwą kodową, jaką ta usługa nosiła, był Red Dog. Mowa właśnie o Azure, który obchodzi dzisiaj 7 urodziny.

Od czasu wydania, w platformie Azure wiele się zmieniło dzięki ogromnemu zaangażowaniu giganta z Redmond. Oto kilka ważniejszych zmian na przestrzeni tych lat:

  • Październik 2008 – na konferencji organizowanej przez Microsoft, Ray Ozzi (Microsoft Chief Software Architect) ogłosił powstanie nowej platformy chmurowej zwanej Windows Azure. Wstępna zapowiedź obejmowała usługi Cloud Services oraz Blob Storage,
  • Marzec 2009 – ogłoszono powstawanie Azure SQL Database,
  • Listopad 2009 – zaktualizowany Windows Azure CTP umożliwia obsługę Full Trust, PHP, Java, w tym CDN CTP i więcej,
  • Styczeń 2010 – Windows Azure stał się powszechnie dostępny i darmowy,
  • 1 Luty 2010 - Microsoft dodaje płatności oraz zapewnia SLA, w tym czasie Windows Azure staje się dostępny komercyjnie,
  • Czerwiec 2010 – Windows Azure otrzymuje aktualizację z .NET Framework 4, OS Versioning, CDN oraz aktualizację SQL Azure,
  • Październik 2010 – na konferencji Microsoft ogłosił ulepszenie platformy, Windows Azure Connect oraz Dev / IT Pro,
  • Grudzień 2011 – dodano nowe usługi: Traffic Manager, SQL Azure Reporting, HPC Scheduler,
  • Czerwiec 2012 – pojawiły się nowe usługi: Azure Websites, Virtual Machines dla Windows i Linux, Python SDK, nadmiarowe składowanie lokalnych danych oraz nowy portal,
  • Kwiecień 2014 – Microsoft zmienił nazwę platformy z Windows Azure na Microsoft Azure,
  • 2014 do chwili obecnej – wiele zmian, usprawnień i usług.

Azure obchodzi 7 urodziny

Na dzień dzisiejszy Microsoft Azure jest dostępny w 32 regionach, dodatkowo planowane jest jego wdrożenie w 6 kolejnych. Na tę chwilę, platforma chmurowa Microsoftu jest największą taką platformą ze wszystkich dostępnych. Pomimo że rozwój rozpoczął się 4 lata później w stosunku do Amazona, obecnie opisywany jubilat posiada więcej centrów danych i regionów niż Amazon i Google łącznie. Microsoft nie spoczywa na laurach, w dalszym ciągu mocno angażuje się w rozwój swojej chmury i rozbudowuje związany z tym zasięg globalny.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 1 lutego 2017, 15:55 Kategoria: Azure

Najnowszy build Windows 10 wprowadza Game Mode

Ostatnia aktualizacja Windows 10 z kręgu Fast Ring przyniosła sporo nowości. Powody do radości mieli zwłaszcza gracze, wprowadzała ona bowiem funkcjonujący tryb Game Mode oraz możliwość strumieniowania rozgrywki z użyciem platformy Beam. Niestety, pojawiły się również nowe problemy.

Najnowsza aktualizacja miała znacząco poprawić wydajność komputera w grach po uruchomieniu dedykowanego do tego trybu. Okazuje się jednak, iż w wielu przypadkach zamiast pomóc, całkowicie uniemożliwia rozgrywkę. Użytkownicy skarżą się na notoryczne problemy z tytułami, które wcześniej działały stabilnie, zaś spora ich ilość po prostu się nie uruchamia. Jedyne, co zobaczymy podczas próby ich włączenia, to czarny ekran. Skargi napływają także w kwestii ogromnych spadków płynności działania w aplikacjach, które nawet nie są grami. W tym akurat przypadku nie jest to aż tak problematyczne: usterka powinna zniknąć po wyłączeniu Game Mode oraz restarcie komputera. Niestety, nie ma na chwilę obecną żadnej metody, aby permanentnie pozbyć się problemów wniesionych do systemu przez ostatnią wersję. Prawdopodobnie Microsoft nie mógł bardziej zawieść użytkowników, miała to być bowiem aktualizacja poprawiająca komfort gry, nie zaś go rujnująca. Jeśli natomiast chodzi o poprawienie wydajności, ci z użytkowników, którym udało się sprawdzić Game Mode w praktyce, niestety nie mają zbyt dobrych wiadomości. Zmiany są bardzo marginalne, w Wiedźminie 3 zwykle oscylują poniżej 4 FPS, co zupełnie nie wynagradza niższej stabilności gier. W przypadku wielu produkcji, uruchomienie tego trybu zupełnie nie wpływa na ilość klatek, co tylko utwierdza w przekonaniu, iż przed specjalistami Microsoftu pozostało jeszcze sporo roboty.

Funkcja Game Mode

Jeżeli lubicie grać, najlepiej odpuścić sobie ostatnią kompilację Windows 10 Insider Preview. Wprowadza ona bowiem na chwilę obecną udogodnienia zupełnie niewspółmierne do ilości problemów, jakie powoduje. Sytuacja prawdopodobnie zmieni się w ciągu paru dni, więc warto poczekać, aby oszczędzić sobie nerwów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 1 lutego 2017, 11:32 Kategoria: Windows 10

Aplikacja TVPlayer dodana do Windows 10

Użytkownicy Windows 10 na komputerach oraz telefonach mają teraz możliwość pobrania aplikacji TVPlayer. Dotychczas była ona dostępna jedynie na iOS, Androida oraz Apple TV. Niestety aplikacja jest dostępna tylko w Wielkiej Brytanii, ale jest na to sposób.

TVPlayer umożliwia użytkownikom oglądanie streamowanych kanałów telewizyjnych. Głównymi cechami tej aplikacji są:

  • darmowy dostęp do telewizji,
  • możliwość sprawdzenia co jest obecnie i co będzie na danym kanale,
  • dostęp do ponad 60 kanałów na żywo,
  • możliwość wykupienia subskrypcji dającej dostęp do dodatkowych 30 kanałów,
  • przeglądanie kanałów w trakcie oglądania innego kanału,
  • zoptymalizowane strumieniowanie adaptacyjne,
  • oglądanie telewizji na 2 urządzeniach jednocześnie, maksymalnie na 5,
  • wsparcie funkcji Continuum dla telefonów,
  • wszystkie kanały dostępne są na Wi-Fi, natomiast część jest również dostępna w 3G i 4G.

TVPlayer na Windows 10

Pomimo że aplikacja dostępna jest tylko na terenie Wysp Brytyjskich, można ją ściągnąć po zmianie regionu w urządzeniu na UK. TVPlayer może się spodobać użytkownikom znającym język angielski w różnym stopniu lub uczących się go, a także tym, dla których ważniejsze jest oglądanie wideo np. oglądanie meczów. Niezależnie od przeznaczenia, dostęp do darmowej telewizji w Windows 10 na pewno nie zaszkodzi. Po zmianie regionu, aplikację pobrać możemy ze Sklepu Windows.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 1 lutego 2017, 11:31 Kategoria: Sklep Windows

Cyfrowe lustra elementem inteligentnego domu

Na przestrzeni ostatnich miesięcy pojawiła się niesamowita ilość kreatywnych projektów bazujących na systemie Windows 10. Większość z nich potraktować możemy jako ciekawostki, zdarzały się jednak również perełki, mające szanse na pojawienie się w naszych domach. Arcyciekawą koncepcję połączenia zwykłego przedmiotu codziennego użytku z zaawansowaną technologią stworzyła pewna niemiecka firma. Mamy w tym miejscu na myśli Dirror, czyli sprytne połączenie komputera wyposażonego w dotykowy ekran z lustrem. Co istotne w tym przypadku, obramowania nie szpecą żadne wystające przyciski czy obiektyw kamery.

Dirror wiszący na ścianie

Gdy urządzenie jest wyłączone, spełnia funkcję zwykłego, klasycznego zwierciadła; gdy zaś uruchomimy elektronikę, przed naszymi oczami ukaże się w pełni funkcjonalny system Windows 10. Idealnie wkomponowuje się to w koncepcję Internetu rzeczy, bowiem może służyć jako panel kontrolny dla innych znajdujących się w okolicy urządzeń pracujących na tym systemie. Oferowane rozdzielczości są więcej niż wystarczające, wahają się od 1280x800 przy 10 calowym urządzeniu, do 1440x2560 w przypadku największego, 27 calowego. Sprawia to, iż w praktyce otrzymujemy terminal dotykowy nowej generacji, który dodatkowo nie zajmuje zbyt dużo miejsca (w końcu robi również za lustro). Wydawać by się mogło, że jest to po prostu kolejny gadżet, zupełnie niepotrzebny do życia. Jeśli jednak damy mu szansę, może okazać się niezwykle przydatny. Załóżmy, że cyfrowe lustro znajduje się w kuchni; możemy dzięki niemu podczas gotowania sprawdzać przepisy czy też włączyć ulubioną muzykę. Swoje zastosowanie znalazłoby również w wielu innych miejscach, jak chociażby bar, gdzie ułatwiłoby pracę barmanom, zbierając zamówienia.

Pomoc podczas gotowania

Jak łatwo zauważyć, w życiu codziennym otacza nas coraz więcej przedmiotów sterowalnych z poziomu systemu Windows 10. Niezależnie, czy mówimy o smartwatchach, terminalach ukrytych w lustrach czy smartfonie. Taka jest właśnie przyszłość Internetu rzeczy, który nieustannie rozwija się wokół nas.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 1 lutego 2017, 11:30 Kategoria: Windows 10

Aktualizacja firmware'u dla Surface Pro 3

Dziś ukazała się pierwsza od listopada (kiedy wprowadzono poprawki dla problemów z baterią) aktualizacja firmware'u dla Surface Pro 3. Aktualizacja została oznaczona jako "System Firmware Update - 1/30/2017". Początkowo lista zmian nie została podana, ale teraz już wiemy, co zostało zmienione.

Lista zmian pojawiła się z małym opóźnieniem na stronie wsparcia Microsoft Surface. Dowiadujemy się z niej, że Surface Pro otrzymał aktualizacje w dwóch obszarach:

Intel Corporation – Display – 20.19.15.4568

  • Intel(R) HD Graphics Family
    20.19.15.4568 - poprawki związane z Miracast i stabilnością zadokowanego wideo.
  • Intel(R) Display Audio
    6.16.00.3197 - poprawki związane z Miracast i stabilnością zadokowanego wideo.

Microsoft - System Firmware update

  • Surface Pro UEFI
    3.11.2050.0 - poprawiona wydajność systemu dla najnowszych wersji Windows.

Microsoft zamieścił ponadto tabelę Value Indicator/Score, gdzie zaznaczył obszary, w których nastąpiła poprawa. Tym razem plusa dostały: bezpieczeństwo, stabilność i wydajność. Łączność, kompatybilność i żywotność baterii pozostały niezmienione.

Dzisiejsza aktualizacja powiązana jest wyłącznie z Windows 10, co oznacza, że użytkownicy innych systemów (np. Windows 8.1) nie zobaczą dziś niczego nowego. Aktualizację pobierzemy tradycyjnie przez Windows Update, wchodząc w Ustawienia > Aktualizacja i zabezpieczenia > Windows Update.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 31 stycznia 2017, 20:40 Kategoria: Surface

Visual Studio 2017 RC otrzymał nową aktualizację

Kilka miesięcy temu Microsoft zapowiedział wydanie Visual Studio 2017. Na początku to zintegrowane środowisko programistyczne było udostępniane do podglądu, jako Virtual Studio 2015. Niedawno pojawiła się nowa aktualizacja, która wprowadza kilka nowych funkcji oraz naprawia część błędów.

Visual Studio 2017 cechuje wiele ulepszeń i udoskonaleń w porównaniu do poprzednich wersji, a także jest wersją bardziej skoncentrowaną na multiplatformowości mobilnej. Nowa aktualizacja do wersji Release Candidate zawiera następujące zmiany:

  • .Net Core oraz ASP.NET Core nie jest już tak obciążone. Naprawiono wiele błędów oraz usprawniono pracę .NET Core i ASP.NET Core Tooling,
  • Team Explorer Connect Expierience został usprawniony, aby łatwiej można było odnaleźć projekty i raporty, z którymi użytkownik chce się połączyć,
  • została przywrócona opcja Advanced Save z powodu dużego zainteresowania,
  • wiele problemów z instalacją zostało naprawionych wraz z tą aktualizacją. Dodano również przycisk Retry w przypadku pojawienia się błędów przy instalacji,
  • Visual Studio będzie instalował się w menu Start. Dodano również wsparcie dla instalacji offline,
  • usunięto obciążenie Data Science oraz Python Development.

Visual Studio 2017

Microsoft wyjaśnił również, że wiele składników, w tym te wymienione powyżej, nie będzie w stanie spełnić niektórych wymagań, np. tłumaczenia na inny język, dlatego będą one dostępne jako oddzielne pliki do ściągnięcia. Gigant z Redmond zachęca użytkowników do testów i raportowania innych znalezionych błędów. Osoby zainteresowane mogą pobrać Visual Studio 2017 RC z tej strony.

SkomentujSkomentuj (4) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 31 stycznia 2017, 08:59 Kategoria: .NET i Visual Studio

Creators Update wprowadzi szybkie tworzenie maszyn wirtualnych w Hyper-V

Windows 10 w nadchodzącej aktualizacji Creators Update pozwoli na szybkie tworzenie maszyn wirtualnych w Hyper-V. Funkcja zadebiutowała w kompilacji 15002 - pierwszej aktualizacji Insider Preview w tym roku. Choć ta poświęcona była w przeważającej części nowościom typowo konsumenckim, nie zabrakło też funkcji dla firm i profesjonalistów. Dziś ponownie przyjrzymy się jednej z nich.

Funkcja, o której mowa, nosi nazwę Quick Create i umożliwia stworzenie nowego VM w zaledwie kilku krokach. Jak mówi Sarah Cooley z Virtualization Team w Microsoft, funkcja wykorzystuje ustawienia domyślne, które przyspieszają cały proces:

  • Generation: 2
  • StartupRAM: 1024 MB
  • DynamicRAM: Enabled
  • Virtual Processors: 1

Błyskawiczne stawianie maszyny wirtualnej rozpoczynamy od uruchomienia Menedżera funkcji Hyper-V. W kolumnie Akcje odnajdziemy przycisk Quick Create.

Po jego kliknięciu pojawi się kolejne okienko Create Virtual Machine. Jeśli chcemy, możemy skonfigurować w nim kilka podstawowych opcji (nazwa, lokalizacja obrazu lub pliku vhd, wybór sieci i Windows Secure Boot) lub pominąć ten krok i utworzyć maszynę, klikając przycisk Create Virtual Machine.

W ten sposób maszyna wirtualna zostanie utworzona. Teraz możemy ją uruchomić (jeśli wybraliśmy obraz ISO lub plik wirtualnego dysku twardego) lub zmienić ustawienia.

Quick Create to funkcja nadal rozwijana. Microsoft liczy na feedback użytkowników. Czy domyślne ustawienia są w porządku? Czy podczas szybkiego tworzenia maszyny wirtualnej potrzebne są inne dodatkowe opcje? Komentarze Insiderów będą istotne w dalszym udoskonalaniu nowej opcji w Hyper-V, a jej ostateczny kształt poznamy w kwietniu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 30 stycznia 2017, 22:51 Kategoria: Windows 10

HoloLens za mniej niż 1 tys. dolarów? Tak, ale jeszcze nie teraz

W zeszłym tygodniu Roger Walkden z Microsoft wyjawił, że firma sprzedała "tysiące" egzemplarzy HoloLens i pracuje nad nowymi edycjami urządzenia. Wysoka cena (3000 lub 5000 dolarów w zależności od zestawu) oraz wersje dedykowane deweloperom i firmom z pewnością nie przysparzają HoloLens popularności na rynku konsumenckim, jednak w przyszłości ma się to zmienić. Microsoft ma bowiem w planach tańszą wersję dla użytkowników, której koszt nie będzie przekraczał tysiąca dolarów.

Nim jednak będzie można mówić o wersji konsumenckiej, HoloLens musi wyjść z fazy technicznej. Kiedy to się stanie? "Mówiąc w kategoriach produktu konsumenckiego, chciałbym oddzielić dwie rzeczy. Czy są plany na zestaw nie-deweloperski? Absolutnie tak, oczywiście. Kiedy? Nie mogę wam dzisiaj powiedzieć, ale oczywiście mamy plany, by [HoloLens] stał się zestawem nie-deweloperskim" - mówi Alex Kipman, Technical Fellow z Microsoft - "Lepszym pytaniem i lepszym sposobem na odpowiedź jest to, kiedy ta rzecz zejdzie poniżej 1000 dolarów? Mogę jutro powiedzieć, że to produkt konsumencki i zdjąć ów 'zestaw deweloperski', ale te 3000 dolarów będzie stało na przeszkodzie, by [HoloLens] stał się produktem konsumenckim na rynek masowy. Należy zredukować cenę, by była przystępna dla większości ludzi na świecie, co oznacza, że będzie ona wynosić mniej niż 1000 dolarów". Kipman dodaje, że istnieje harmonogram dla obu tych działań, jednak nie może zdradzić więcej szczegółów.

Okazuje się, że na wzór przystępnych cenowo zestawów VR dla Windows 10 od zewnętrznych partnerów sprzętowych powstaną podobne zestawy AR. Microsoft jest bowiem otwarty na każdy wkład w Windows Holographic, co jednak nie ujmuje HoloLens, traktowanemu przez firmę jako numer jeden w swojej kategorii. "HoloLens - i myślę, że jestem tego pewien od pierwszego dnia, w którym go przedstawiliśmy - jest pierwszym samowystarczalnym komputerem holograficznym. Dziś jest nadal jedynym, ale już od pierwszego dnia zapraszałem każdego innego, kto pracuje w tej przestrzeni, by dołączył do naszego ekosystemu. Widzimy sporo ludzi tworzących zestawy na głowę [HMD]. Moje zaproszenie pozostaje otwarte dla całego tego ekosystemu. W maju byłem na Computex w Taipei i formalnie zacząłem pracę z ekosystemem, a sześć miesięcy później, w październiku, zapowiedzieliśmy pięć różnych produktów od pięciu dużych OEMów - Dell, HP, Lenovo, ASUS i Acer - które z naszą pomocą korzystają z czujników HoloLens i tworzą dziś najlepsze i najbardziej przystępne cenowo zestawy MR na rynku".

Jak dotąd urządzenia z Windows Holographic od partnerów Microsoft skupiają się wyłącznie na 'zamkniętym' VR, a ich ceny są wielokrotnie niższe od HTC Vive czy Oculus Rift. Alex Kipman tłumaczy to innowacjami, które pozwoliły zredukować koszta. Wiadomo jednak, że portfolio urządzeń holograficznych będzie rozwijane w dwóch kierunkach - przystępności i jakości. Jak dodaje Kipman, "HoloLens pozostanie naszym najwyżej cenionym produktem w systemie i będziemy go udoskonalać, by zyskiwać coraz bardziej realistyczne, inteligentne i wspaniałe rzeczy".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 30 stycznia 2017, 15:11 Kategoria: HoloLens

ITechDay 2017 już 28 lutego! Zapraszamy!

Warszawska Grupa Użytkowników i Specjalistów Windows (WGUiSW) wraz z CentrumXP gorąco zapraszają na kolejną konferencję z cyklu ITechDay. Tym razem zagadnienia konferencji będą skupione wokół wdrażania, konfiguracji, utrzymania oraz automatyzacji rozwiązań chmury publicznej i prywatnej w oparciu o następujące technologie Microsoft: Azure AD, Office 365, Windows Server 2016, Azure RMS, Intune, PowerShell, System Center oraz Windows 10.

Konferencja odbędzie się 28 lutego 2017 r. (8.00-16.00) w siedzibie Microsoft Polska w Warszawie. Udział w ITechDay będzie bezpłatny, a o uczestnictwie decydować będzie wyłącznie kolejność zapisów. Portal CentrumXP po raz kolejny został Partnerem Medialnym tego wydarzenia. Trzej nasi wysłannicy będą obecni na konferencji i tym razem przeprowadzą z niej relację wideo. Tym samym rezygnujemy z relacji tekstowej prowadzonej dotychczas na żywo podczas wszystkich wydarzeń, w których brali udział nasi redaktorzy. Po konferencji opublikujemy dla Was materiał wideo wraz z wywiadami, które łatwiej pozwolą Wam poczuć atmosferę wydarzenia. Mamy nadzieję, że nowa forma relacji przypadnie Wam do gustu.

ITechDay 2017 Warszawa Microsoft

Co więcej, sesje poprowadzą znani prelegenci posiadający bardzo bogate doświadczenie praktyczne poparte wieloma certyfikatami zawodowymi. ITechDay będzie transmitowany online za pośrednictwem platformy Channel 9.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 30 stycznia 2017, 08:47 Kategoria: Wydarzenia specjalne

Microsoft rozpoczyna program darmowych szkoleń w UK

Gigant z Redmond zapowiedział start nowego programu szkoleń mającego podnieść umiejętności informatyczne tysięcy ludzi żyjących w Wielkiej Brytanii. Skala przedsięwzięcia jest niemała, ma bowiem objąć aż 30 tysięcy urzędników państwowych.

Microsoft jasno zapowiedział, iż planuje przygotować Brytyjczyków do przejścia na ekonomię powiązaną z zastosowaniem Chmury. Program nie jest jednak ograniczony do urzędników państwowych, mogą w nim wziąć udział również osoby prywatne; możliwe jednak, że nie dostaną się one na listę z uwagi na duże zainteresowanie ze strony głównej grupy odbiorców. Podobne szkolenia w UK miały już miejsce, ale była to znacznie mniejsza ilość osób. Były to jedynie 4 tysiące, co wygląda nieco blado w perspektywie obecnego celu, jednak jeśli jakaś firma ma możliwości, aby przeprowadzić takie przedsięwzięcie, to jest nią zdecydowanie Microsoft. Dołożono nawet specjalnych starań, aby w grupie szkoleniowej znalazła się odpowiednia liczba kobiet oraz przedstawicieli mniejszości. Warto przy okazji zaznaczyć, że jednocześnie rozpoczyna się Cloud Skills Initiative, czyli schemat wdrożenia 500,000 Brytyjczyków w zaawansowane technologie Chmury, co Microsoft planuje osiągnąć do 2020 roku.

Informatyka w biznesie

Ciężko na chwilę obecną stwierdzić, czym kierowane są działania giganta z Redmond. Być może postrzega on UK jako ciągle rozwijający się rynek, w który warto zainwestować. Z drugiej jednak strony, Brexit odbija się negatywnie na ekonomii Microsoftu w tym rejonie, co może rzucać cień na ideę rozwoju tamtejszej infrastruktury informatycznej. Czy inwestycja w podniesienie umiejętności potencjalnych klientów się opłaci, dowiemy się dopiero za kilka lat.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 30 stycznia 2017, 08:41 Kategoria: Azure

Wartość rynkowa Microsoft przekroczyła 500 mld. Cena akcji najwyższa w historii

Microsoft przekroczył magiczne 500 miliardów dolarów w wycenie rynkowej firmy - to pierwszy tak dobry wynik od 17 lat. Firma przebiła oczekiwania Wall Street w siedmiu z ośmiu ostatnich kwartałów, co przypisuje się rosnącej sprzedaży usług Microsoft Azure i Office 365. Gwałtownie w górę poszły też ceny akcji i osiągnęły najwyższy wynik w historii MSFT.

Kapitalizacja rynkowa Microsoft Corp przekroczyła sumę 500 mld USD po raz pierwszy od roku 2000, zaraz po tym, jak ceny akcji giganta poszły w górę po kolejnym przebiciu oczekiwań analityków. Cena akcji wzrosła o 2,1% i wyniosła 65,64 USD (+2,35% i 65,81 USD w chwili pisania tego newsa), osiągając najwyższą wartość w historii firmy. Dokładną wartość Microsoft szacuje się w tym momencie na 511,46 mld USD. Ostatnim razem firma w tak dobrej kondycji znajdowała się w marcu 2000 roku, podczas szczytu rozkwitu ery dotcomów - wówczas jej wartość szacowano na ponad 550 mld USD.


Wykres z ostatnich 5 dni. Źródło: Nasdaq

Dobra passa zaczęła się, gdy Microsoft ogłosił wyniki finansowe z Q2 FY17, które okazały się nieco lepsze, niż spodziewali się analitycy. Mimo tak prominentnych wyników Microsoft wciąż zostaje w tyle za Apple (642 mld) i odpowiedzialny za Google Alphabet (570 mld). Z drugiej strony to właśnie firma z Redmond postrzegana jest jako kandydat do miana pierwszej firmy technologicznej wartej bilion dolarów. Cóż, w tym momencie Microsoft byłby już na półmetku. Jeszcze dwa lata temu, w lutym 2014 r. cena akcji MSFT wynosiła 34 USD, a wartość firmy sięgała 315 mld USD. Jeśli jednak rozwój usług w chmurze będzie przebiegał tak, jak do tej pory, odważna perspektywa może stać się rzeczywistością szybciej, niż można się spodziewać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 30 stycznia 2017, 00:20 Kategoria: Firma Microsoft

Odniesienia do Windows 10 Cloud w kompilacji 15019

Kilka dni temu pisaliśmy o Cloud Shell - nowej powłoce Windows 10, w której pierwsze skrzypce odgrywać będzie chmura. Anonimowe źródło związane z Microsoft ujawniło, że chodzi o lżejszą wersję systemu, przeznaczoną dla słabszych urządzeń. Nieoficjalne wtedy doniesienia nabrały bardziej oficjalnego wydźwięku, gdy okazało się, że odniesienia do Windows 10 w chmurze zostały ukryte w ostatniej kompilacji Insider Preview.

Na ślad Cloud Shell ponownie wpadł Petri.com. Powłoka, o której mówiło się, że zostanie oddana do użytku w drugiej połowie tego roku (prawdopodobnie w ramach Redstone 3), w plikach systemowych została ujęta już teraz. Chodzi dokładnie o Pkeyconfig.xrm-ms, który można odczytać jedynie za pomocą zewnętrznej aplikacji, np. Product Key Configuration Reader. Po otwarciu pliku będziemy mogli przeczytać o trzech edycjach Windows 10 wraz z opisami:

Jak wynika z zamieszczonych informacji, Windows 10 będzie występował w chmurowych edycjach Cloud OEM, Cloud Retail i CloudN. Ostatnia z nich (z dodatkowym 'N') to prawdopodobnie specjalne oznaczenie edycji bez niektórych aplikacji, przygotowanych dla Unii Europejskiej i Korei Południowej. Wersja detaliczna implikuje z kolei, że Windows 10 Cloud będzie dostępny nie tylko jako system preinstalowany przez producentów OEM, ale jako samodzielny produkt, który można będzie kupić. Przy okazji warto przypomnieć, że w oficjalnej dokumentacji od Microsoft padła też nazwa Windows 10 RT, co może oznaczać, że nowych wersji "Okienek" będzie dużo więcej.

Odniesienia do Cloud Shell to oczywiście nie jedyne, co do Creators Update wprowadza ostatnia aktualizacja Insider Preview. Więcej o jej nowościach funkcjonalnych i poprawkach przeczytacie w naszym artykule: Windows 10 Insider Preview z nowym buildem 15019 dla PC.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 29 stycznia 2017, 16:55 Kategoria: Windows 10

Windows 10 Insider Preview: co nowego w kompilacji 15019 dla PC?

Wczoraj wieczorem (kilka godzin temu czasu polskiego) ukazała się nowa kompilacja Windows 10 Insider Preview z gałęzi Redstone 2, czyli Creators Update. Kompilację o numerze 15019 pobrać można tradycyjnie z Windows Update. Nim przejdziemy do szczegółowego opisu nowości funkcjonalnych, wprowadzonych poprawek i znanych błędów, powinniśmy wiedzieć, że kompilacja zawiera parę błędów, które uniemożliwiają uruchamianie wielu popularnych gier. Nie jest to jednak związane z nowo wprowadzonym Game Mode. Jeśli więc jesteście zapalonymi graczami i aktualizujecie swój PC w kręgu Fast, build 15019 możecie pominąć i pobrać kolejną aktualizację, gdy problemy zostaną rozwiązane.

Co znajdziemy w nowej kompilacji Windows 10? Przede wszystkim sporo nowości dla graczy, w tym Tryb gry (Game Mode) i natywny streaming Beam, Edge czytający ebooki na głos, odświeżone doświadczenie OOBE i ustawienia kolorów nocą (Night light), obsługa dynamicznej rozdzielczości w Hyper-V i wreszcie wskaźnik postępu pobierania ze Sklepu Windows w Centrum akcji... a to tylko część nowości funkcjonalnych. Jak to działa, jak wygląda i z czym to się je - o tym wszystkim przeczytacie w artykule. Opisaliśmy też kilkadziesiąt naniesionych poprawek i wprowadzonych zmian, a także przytoczyliśmy listę znanych problemów, które warto mieć na uwadze przed zdecydowaniem się na tą kompilację.

Zapraszamy do lektury artykułu:
Windows 10 Insider Preview z nowym buildem 15019 dla PC

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 28 stycznia 2017, 03:01 Kategoria: Windows 10

Microsoft sprzedał "tysiące" egzemplarzy HoloLens. Kolejne wersje w planach

HoloLens na rynek wszedł w zeszłym roku. Pierwsza wersja urządzenia - Development Edition - kosztowała 3000 dolarów, a zainteresowani deweloperzy i firmy musieli otrzymać przed zakupem 'zaproszenie'. Parę miesięcy później pojawiła się kolejna edycja - HoloLens Commercial Suite. Była ona droższa o 2000 dolarów i dedykowana przedsiębiorcom. HoloLens dotarł też na kilka nowych rynków, a wkrótce stanie się też dostępny w Chinach.

W swoim raporcie finansowym z minionego kwartału Microsoft nie podał żadnych szczegółów co do sprzedaży HoloLens, ale za to przekazał garść informacji na konferencji BETT, skupionej na IT w edukacji. Roger Walkden, odpowiedzialny w Microsoft za HoloLens w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, mówił tam o "tysiącach" sprzedanych dotąd zestawów mixed reality, co wydaje się zgodne z oczekiwaniami firmy. "Nie staramy się sprzedać dziesiątków tysięcy czy milionów czegokolwiek" - mówił Walkden - "Jest to drogie i nie [rozpatrujemy tego] w dużych liczbach. Jesteśmy więc szczęśliwi z poziomu sprzedaży, który mamy. Nie mogę wam powiedzieć niczego o liczbach, ale mierzy się to w tysiącach, nie setkach tysięcy, i to jest w porządku. To wszystko, czego potrzebujemy".

HoloLens jako produkt końcowy trafić ma również do zwykłych użytkowników. Jest więc oczywiste, że powstanie konsumencka wersja, różniąca się od edycji deweloperskich czy firmowych i to nie tylko ceną. Walkden zapytany o dalsze plany Microsoft względem HoloLens mógł powiedzieć tylko tyle, że harmonogram już istnieje, jednak nie może zdradzić szczegółów. Wiadomo jednak na pewno, że powstanie kolejnych edycji jest tylko kwestią czasu: "Pamiętajcie tylko, to jest wersja numer jeden, a będą też przyszłe wersje. Nie mam dla was żadnych wieści co do tego, kiedy one się ukażą. Harmonogram istnieje, niemniej na ten moment [HoloLens w pierwszej wersji] to jedyne urządzenie, jakie mamy, i jedyne, którego potrzebujemy, by umożliwić ludziom rozpoczęcie ich własnej przygody".

W prawdziwie komercyjny i wszędobylski produkt HoloLens ma się dopiero zmienić. Na ten moment produkcja seryjna i tak nie miałaby większego sensu. Microsoft liczy na stworzenie na tyle bogatej biblioteki oprogramowania, by HoloLens stanowił dla przeciętnego konsumenta coś więcej niż tylko kosztowny gadżet.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 27 stycznia 2017, 20:21 Kategoria: HoloLens

Windows 10 z nową aktualizacją zbiorczą 14393.726

W środę na telefony i PC w kręgu Release Preview dotarła aktualizacja KB3216755, aktualizując Windows 10 do wersji 14393.726, jednak w tym czasie nie była dostępna lista zmian. Teraz, gdy aktualizacja trafiła do Production Ring (ogólnodostępne wydanie), lista zmian została już opublikowana. Aktualizacja nie jest jednak dostępna automatycznie w Windows Update i na ten moment można ją pobrać tylko ręcznie. Sprawdźmy, co do Anniversary Update wnosi ostatnia aktualizacja zbiorcza.

Aktualizacja zbiorcza 14393.726 - lista zmian

  • Rozwiązano problem opisany w KB3213986 - użytkownicy mogli doświadczać opóźnień w trakcie działania aplikacji renderujących 3D na wielu monitorach;
  • Rozwiązano problem z konwersją obrazów 24-bitowych na 32-bitowe;
  • Rozwiązano problem z Zaporą Windows, która traciła przypisane zasady po aktualizacji z RTM do 1511 lub 1607;
  • Rozwiązano problem z nieudanymi pobraniami plików ze stron w przeglądarkach Internet Explorer i Microsoft Edge;
  • Rozwiązano problem z funkcją usuwania historii przeglądania w Internet Explorer;
  • Rozwiązano problem z ładowaniem witryn przechodzących przez serwer proxy w lokalnym intranecie, gdy ustawiona była zasada Intranet Sites: Include all sites that bypass the proxy server (Disabled);
  • Rozwiązano problem z XSS false positive uniemożliwiającym ładowanie strony po zalogowaniu;
  • Rozwiązano problem z połączeniem do sieci;
  • Rozwiązano problem z Local Security Authority Subsystem Service (LSASS), jeśli Active Directory Federated Systems używa japońskiego pakietu językowego;
  • Rozwiązano problem z działaniem System Center Operations Manager (SCOM);
  • Rozwiązano problem z działaniem zdefiniowanych przez użytkownika zdarzeń klawiatury;
  • Rozwiązano problem z niewłaściwymi wymiarami tabel w aplikacjach SAP;
  • Rozwiązano problem z nadpisywaniem elementu, gdy użytkownik zaznaczył linię zawierającą ten element;
  • Poprawiona stabilność Internet Explorer, Xbox i Skype;
  • Rozwiązane dodatkowe problemy z Bluetooth, Internet Explorer, ponownym uruchamianiem, klastrowaniem, Internet Explorer, Japanese Input Method Editor (IME), Windows Shell, sieciami, pamięcią, czcionkami, Xbox, szyfrowaniem, Zasadami grupy, Point and Print, sieciami bezprzewodowymi, wirtualnym dyskiem, operacjami na dysku, multimediami, Folderami roboczymi, bezpieczeństwem korporacyjnym, deduplikacją, kontrolerami domeny, Audit File System, Debug Memory Manager, Virtual Machine Management Service (VMMS), Pulpitami zdalnymi, Harmonogramem zadań, Microphone Wizard, .NET, cache czcionek, ładowaniem systemu oraz Surface Studio.

Nie jest jasne, dlaczego aktualizacja nie wylądowała tradycyjnie w Windows Update i można ją pobrać tylko przez Update Catalog. Możliwe, że zawartość 14393.726 będzie dołączona do kolejnej aktualizacji w Windows Update dopiero w najbliższy Patch Tuesday, który wypada 14 lutego.

SkomentujSkomentuj (4) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 27 stycznia 2017, 16:29 Kategoria: Windows 10

Wyciekły nowe informacje na temat Project Scorpio

Jeszcze do niedawna najnowsza konsola Microsoftu, której premiera zapowiedziana została na koniec 2017 roku stanowiła jedynie swego rodzaju koncepcję, nie rozmawiano o niej jak o gotowym produkcie. Sytuacja ta jednak zmieniła się kilka dni temu, gdy szef działu Xbox zamieścił tweeta, w którym jasno stwierdza, iż testował wczesny egzemplarz Scorpio. Mało tego, stwierdził on, że grało się wspaniale, zaś sama konsola wygląda już odpowiednio.

Jeden z materiałów promocyjnych

Wszystko wskazuje więc na to, że mamy do czynienia z w pełni materialnym produktem, nie zaś jedynie planami czy pomysłami. W chwili obecnej na oficjalnej stronie Project Scorpio możemy dowiedzieć się zaledwie kilku szczegółów technicznych na temat konsoli. Ma ona w założeniach umożliwić grę w natywnej rozdzielczości 4K, posiadać 8-rdzeniowy procesor, 320GB/s przepustowości pamięci oraz wydajność zmiennoprzecinkową na poziomie 6 teraflopów. Zakładając, iż zostaną one zachowane, główny konkurent, czyli PlayStation 4 Pro pozostanie daleko w tyle. Parę dni temu w Sieci pojawiła się dość zaskakująca informacja, zawarta podobno w trzymanej w tajemnicy specyfikacji systemu. Chodzi mianowicie o wyeliminowanie jednego z komponentów w najnowszej konsoli Microsoftu, modułu eSRAM odpowiedzialnego za obejście niskiej przepustowości pamięci DDR3, który to występował w Xbox One oraz Xbox One S. Project Scorpio ma mieć powiększoną 30% przepustowość RAM, dzięki czemu eSRAM powinien być już zbędny. Co ciekawe, Microsoft naciska na deweloperów gier, aby przy projektowaniu tytułów przeznaczonych na Scorpio uwzględnili usunięty moduł. Jest to skutek zapowiedzianej już dawno kompatybilności gier mającej uwzględnić zarówno starszy model, jak i najnowszą konsolę. Wielu uważa, iż mocniejszy układ graficzny o przepustowości 6 TFLOP nie wystarczy, by zapewnić płynną grę w pełnym 4K, jednak nadal jest to znaczący skok wydajności. Pod znakiem zapytania stoi również ilość klatek na sekundę wyświetlanych na ekranie - spekuluje się, że nie będzie w stanie zaoferować stabilnych 60fps w rozdzielczości większej niż 1080p. Co prawda Microsoft zasugerował developerom użycie techniki związanej z obróbką klatek przez procesor, jest to jednak zmiana mająca marginalny wpływ na płynność wyświetlanego obrazu.

Project Scorpio na E3

Project Scorpio już od dawna budzi zainteresowanie graczy. Parametry, jakie ma oferować o niebo przewyższają te dostępne na sprzęcie konkurencji, ponadto kampania marketingowa robi swoje. Wydawało się początkowo, że to PS4 Pro będzie pierwszą konsolą zdolną wygenerować obraz w jakości 4K, okazało się jednak, że była to tylko czysta przechwałka, zaś rozdzielczość została przeskalowana. Czy konsola Microsoftu będzie w stanie wyświetlić natywne 4K oraz czy będzie to grywalne ustawienie, dowiemy się dopiero pod koniec roku. Pozostaje nam jedynie trzymać kciuki za zespół projektantów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 27 stycznia 2017, 13:40 Kategoria: Xbox One

Microsoft wydał „Office 365 Germany” do użytku

W ostatnim czasie firmy coraz częściej sięgają po rozwiązanie, jakim jest chmura. Zdarza się jednak, że lokalne przepisy mogą regulować to, w jaki sposób dane są przechowywane, dostępne i kontrolowane. Dlatego właśnie wydano nową wersję Office 365, zwaną Office 365 Germany.

Korzystanie z chmury staję się coraz popularniejsze za sprawą wygody i bezpieczeństwa, jaką ta usługa daje. Jednakże w Niemczech, Unii Europejskiej oraz Europejskim Stowarzyszeniu Wolnego Handlu (ESWH), Microsoft napotkał pewne ograniczenia dotyczące wykorzystywania chmury. Z tego powodu firma z Redmond wydała nową wersję swojej usługi, która została tak zaprojektowana, aby spełniać nawet te najbardziej rygorystyczne wymagania niemieckiego prawa oraz przepisów Unii Europejskiej. Powstanie Office 365 Germany jest również wynikiem współpracy Microsoft z Deutsche Telekom, którą ogłoszono w 2015 roku.

Nowa wersja Office 365

Jak widać, nawet przepisy dotyczące usługi chmury mogą się znacząco od siebie różnić w zależności od kontynentu, kraju czy organizacji. Nie jest to jednak przeszkoda dla inżynierów giganta z Redmond. Microsoft udowodnił, że Office 365 jest usługą nowoczesną i elastyczną, a przepisy i regulacje prawne nie są dla niego przeszkodą we współpracy.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 27 stycznia 2017, 13:39 Kategoria: Office 365

W ostatnim kwartale sprzedano mniej niż 1 mln Lumii

Microsoft w swoim raporcie finansowym z drugiego kwartału roku fiskalnego 2017 (3 ostatnich miesięcy roku kalendarzowego 2016) chwalił się przede wszystkim rosnącymi przychodami z tytułu Azure, Office 365, Windows OEM, a nawet LinkedIn. Choć firma zarobiła więcej, niż spodziewali się analitycy, niektóre działy przynoszą katastrofalnie niskie zyski. Nie jest chyba specjalnym zaskoczeniem, że mowa o Lumii.

Choć informacja znalazła się gdzieś na szarym końcu raportu, dla nas jest równie interesująca, jak pozostałe. Oprócz wyników Q2 FY17 Microsoft opublikował dziś formularz 10-Q dla SEC. Z dokumentu dowiadujemy się, że "dochody z telefonów zmalały o 878 milionów lub 81% [year-over-year] poprzez ilościową redukcję sprzedanych telefonów". W raporcie Q2 FY15 firma podała, że zarobiła na telefonach 2,284 mld USD, a rok później już tylko 1,08 mld. Nietrudno wyliczyć, że po odjęciu 878 mln zyski z ostatniego kwartału to już ledwie 202 mln USD. Z kwartału na kwartał przychody zmalały o jedną trzecią - w Q1 FY17/Q3 CY16 wynosiły one blisko 300 mln USD.

Dane te nie są bynajmniej zaskakujące. Microsoft tłumaczył dziś, że "Zgodnie z oczekiwaniami nasza zmiana strategii [wobec] telefonów poskutkowała redukcją sprzedanych jednostek i związanymi z tym kosztami w roku fiskalnym 2016. Spodziewamy się, że ów trend będzie kontynuowany w roku fiskalnym 2017". W tym momencie trudno o dokładną liczbę sprzedanych Lumii, jednak pewne wyliczenia mówią, że sprzedanych zostało nie więcej, niż 1 mln egzemplarzy. Microsoft, nie wypuszczając od przeszło roku żadnego nowego smartfona, sprzętową pałeczkę przekazał partnerom, takim jak HP czy Alcatel. Statystyki są jednak bezlitosne. Z badań AdDuplex wynika na przykład, że Windows Phone może już mieć mniej, niż 0,5% udziałów na rynku mobilnym.

Przy tak słabych wynikach Microsoft utrzymuje, że dokładnie tego się spodziewał. Firma już oficjalnie wycofała się z mobilnego biznesu sprzętowego, by powrócić na rynek z - jak określa to Satya Nadella - przełomowym produktem, na nowo definiującym kategorię mobilną. Takim przełomem będzie najprawdopodobniej Surface Phone, pierwszy lub jeden z pierwszych smartfonów zdolnych uruchamiać pełną pulpitową wersję Windows 10 i aplikacje Win32 na układzie ARM.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 27 stycznia 2017, 02:50 Kategoria: Lumia

Microsoft ogłosił wyniki finansowe z Q2 FY17

Microsoft złożył własnie sprawozdanie finansowe z minionego kwartału - Q2 roku fiskalnego 2017. Gwiazdą programu był oczywiście biznes chmurowy, który zgodnie z oczekiwaniami przynosi spore zyski, co jednak nie umniejsza wpływów z tytułu Windows czy Office. Jak prezentuje się kondycja poszczególnych działów? Ile firma zdążyła już zarobić na LinkedIn? I wreszcie - jak na wyniki finansowe Microsoft wpłynęła najsłabsza od dekady sprzedaż PC na świecie? O tym wszystkim przeczytacie poniżej.

Wpis ten zaczniemy od przytoczenia dwóch najważniejszych liczb. Wskaźnik zysk na akcję wyniósł 0,84 USD. To całkiem niezły wynik, szczególnie w porównaniu do spodziewanego 0,79 USD. Ogólny dochód w minionym kwartale to z kolei 25,8 mld USD, czyli o ponad 0,5 mld więcej, niż spodziewali się analitycy z Wall Street.

Dochód z działu Productivity and Business Processes, w którego skład wchodzi Office 365, był o 10% lepszy niż w poprzednim kwartale i wyniósł 7,4 mld USD. Office 365 radził sobie lepiej o 47%, a pudełkowe wersje Office - o 13% słabiej. Microsoft tłumaczy to jako znak, że ludzie częściej porzucają tradycyjny Office na rzecz dostarczanego przez Internet modelu Office 365. Wzrost dochodów zaliczyły komercyjne produkty Office (+5%), konsumenckie produkty Office (+22%), a także produkty i usługi chmurowe Dynamics (+7%). Liczba subskrybentów (konsumenci) Office 365 wzrosła do 24,9 milionów.

W tym kwartale lepiej poradził sobie również dział Intelligent Cloud (+8%), głównie zawdzięczając to o 93% większemu zyskowi z tytułu Microsoft Azure. Microsoft ogłosił też, że użytkowanie Azure wzrosło dwukrotnie w stosunku do tego samego kwartału w roku 2015. Słabsze wyniki finansowe przypadły działowi More Personal Computing, który w Q2 FY 2017 zarobił 11,8 mld USD, czyli o 5% mniej niż w Q1. Microsoft ogłosił przy tym, że sprzedaż licencji Windows dla producentów PC była większa o 5%, a dochody z biznesu gamingowego związanego z Xbox zmalały o 3%.

Co z niedawno przejętym LinkedIn? W zaledwie trzy tygodnie od domknięcia jego zakupu do końca kwartału serwis przyniósł firmie Microsoft 228 milionów USD zysku.

Pełną treść raportu Earnings Release FY17 Q2 możecie znaleźć na stronie Microsoft Investor Relations.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 26 stycznia 2017, 23:52 Kategoria: Firma Microsoft

Cloud Shell - powstaje lżejsza wersja Windows dla słabszych urządzeń

Tydzień temu pisaliśmy o pracach nad nową skalowalną powłoką dla Windows o nazwie Composable Shell (CSHELL), która ma umożliwić systemowi dopasowanie obrazu w czasie rzeczywistym do dowolnego urządzenia. Wygląda to na kolejny krok do całkowitego ujednolicenia Windows 10 w kontekście wielu urządzeń o różnych architekturach. Okazuje się, że Microsoft pracuje nad jeszcze jedną powłoką, w której pierwsze skrzypce odgrywać będzie chmura.

Jak wynika z najnowszego raportu Brada Samsa z Petri.com, Microsoft pracuje nad nową powłoką dla Windows, która funkcjonuje pod nazwą Cloud Shell. Choć na razie niewiele wiadomo na jej temat, Sams powołuje się na udostępniony mu dokument, w którym Cloud Shell opisywany jest jako "lekka iteracja Windows, zaprojektowana dla nowoczesnego komputerowego świata". Pierwsza prezentacja nastąpi prawdopodobnie jeszcze w 2017 roku, choć nie została wskazana żadna konkretna data. W skład Cloud Shell wchodzić ma ponadto Sklep Windows oraz framework UWP.

Źródło: SU Walls

Wiemy, że Microsoft stara się modernizować Windows i dostosowywać go do możliwie najszerszego spektrum urządzeń. Owocem tych prób był choćby Windows RT, jednak eksperyment ostatecznie uznano za nieudany. Prace nad Cloud Shell mogą być kontynuacją wcześniejszego projektu. Brad Sams spekuluje, że chmurowa powłoka może zostać wykorzystana przy uruchamianiu pełnej wersji Windows 10 na urządzeniach z ARM, co mogłoby stanowić koniec kariery Windows 10 Mobile, który podzieliłby los Windows RT. Pierwsze urządzenia ARM z pełną Dziesiątką mają zadebiutować w drugiej połowie tego roku, a więc kilka miesięcy po pierwszych urządzeniach z układem Snapdragon 835, stanowiącym minimum dla Windows 10.

Cloud Shell może stanowić klucz do idei 'Windows 10 dla mas'. Za utrzymywanie systemu w dużej mierze odpowiadałaby chmura, co pozwoliłoby odciążyć słabsze urządzenia. Windows 10 będzie więc dosłownie strumieniowany tam, gdzie sprzęt nie zapewnia odpowiednich zasobów obliczeniowych. Warto podkreślić, że są to na razie w większości dość mgliste wnioski, aczkolwiek poparte wcześniejszymi wypowiedziami i eksperymentami Microsoftu. Liczymy, że więcej szczegółów poznamy na konferencji BUILD 2017, która odbędzie się w maju i którą - jak zwykle - będziemy dla Was szczegółowo relacjonować.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 26 stycznia 2017, 19:04 Kategoria: Windows 10

Migracja dobiega końca. Nowy Outlook.com już u 99,9% użytkowników

Minęły już prawie dwa lata, odkąd Microsoft zapowiedział dużą aktualizację Outlook.com, obiecując użytkownikom szeroki zakres nowości funkcjonalnych i poprawek. Teraz wygląda na to, że proces jej wdrażania dobiega końca. Początkowo Microsoft oświadczył, że "migracja wszystkich kont nastąpi najpóźniej pod koniec lata" 2016 r., by później publikować komunikat, wspominając o "pierwszej połowie 2017 roku".

Dziewięć miesięcy po pierwszej zapowiedzi, w lutym 2016 r., nowy Outlook.com wyszedł z fazy poglądowej, a pod koniec kwietnia Microsoft ujawnił, że korzysta z niego już 400 milionów użytkowników. Właśnie wtedy zakładano, że migracja kont zakończy się najpóźniej pod koniec lata, a oświadczenie podtrzymano w lipcu. Niestety, jak to czasem bywa, terminu nie udało się dotrzymać. W sierpniu niektórzy użytkownicy poczty otrzymali wiadomość, że program aktualizacji dobiegnie końca w pierwszej połowie 2017 roku. Microsoft szybko wyjaśnił, że wiadomość ta była pomyłką, a do nowego doświadczenia przeniesiono już 90% kont. Okazuje się jednak, że pozostałe 10% użytkowników musiało poczekać prawie 5 dodatkowych miesięcy.

Microsoft podał nowy komunikat, w którym oświadcza, że proces jest już niemal ukończony. "Migracja Outlook.com jest już bliska ukończenia. Microsoft przeniósł ponad 99,9% aktywnych klientów i jest już na ostatnim etapie przenoszenia pozostałych klientów" - powiedział rzecznik firmy. Jeśli znajdujecie się więc pośród ostatnich 0,01% klientów poczty Outlook, na wprowadzenie nowego interfejsu nie będziecie prawdopodobnie czekać zbyt długo.

Więcej o nowych funkcjonalnościach odświeżonego klienta poczty przeczytacie w naszym wcześniejszym wpisie: Outlook.com w nowej odsłonie wychodzi z fazy beta.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 26 stycznia 2017, 15:42 Kategoria: Outlook.com

Office 365 zadba o bezpieczeństwo skrzynki mailowej

E-mail od dawna służy za cel ataków złośliwego oprogramowania na niczego nie spodziewających się użytkownikach. Choć nie wygląda na to, by miało się to zmienić, Microsoft dodaje kolejne warstwy zabezpieczeń, by chronić użytkowników Office 365. Dziś zaprezentujemy dwie nowe funkcje w opcjonalnej subskrypcji Advanced Threat Protection - funkcji zapewniającej wysokie bezpieczeństwo skrzynki bez negatywnego wpływu na produktywność.

Advanced Threat Protection oferuje zestaw funkcji bezpieczeństwa, takich jak choćby Safe Links i Safe Attachments, które chronią użytkownika przez złośliwymi linkami i załącznikami także w momencie, gdy użytkownik zdecyduje się je kliknąć. Do pakietu funkcji dołączają dwie nowe pozycje - URL Detonation oraz Dynamic Delivery. Sprawdźmy teraz, co potrafią.

URL Detonation pomaga zapobiegać atakom przez pliki, do których prowadzą złośliwe adresy URL. Gdy użytkownik otrzyma maila, ATP analizuje zawarte w nim odnośniki pod kątem niebezpiecznych zachowań. Jest to dodatek to sprawdzania reputacji URL, które istnieje już w ATP. Kiedy użytkownik kliknie link w trakcie skanowania, wyświetli się komunikat, że "Link jest teraz skanowany". Gdy zostanie on rozpoznany jako stanowiący zagrożenie, wyświetli się wyskakujące okienko z powiadomieniem i ostrzeżeniem. URL Detonation pozwala też administratorom na zastosowanie zasad SafeLink i śledzenie 'klikalności' linków przez użytkowników, zwłaszcza w przypadkach, gdy użytkownik ignoruje ostrzeżenie i otwiera potencjalnie niebezpieczny link. URL Detonation to już funkcja ogólnodostępna (GA).

Druga nowość w ATP - tym razem jako public preview to Dynamic Delivery. Tradycyjnie, zanim wiadomość trafi do odbiorcy, jest skanowana pod względem zagrożeń, co przy dużych rozmiarach lub wielu wiadomościach jednocześnie może tworzyć opóźnienia w dostawie. Dynamic Delivery pozwala uniknąć opóźnień poprzez dostarczanie zastępczych załączników. Użytkownik może błyskawicznie przeczytać i odpowiedzieć na maila, podczas gdy załączniki są jeszcze skanowane. Po zakończeniu tego procesu bezpieczne załączniki są przywracane do wiadomości, a te złośliwe - usuwane.

Jak włączyć nowe funkcje Advanced Threat Protection w Office 365 Security & Compliance Center? Szczegółowe instrukcje znajdziemy w poradniku wideo Office Mechanics. Dostęp do ATP jest możliwy np. z poziomu Office 365 Enterprise E5, który można także wypróbować za darmo.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 26 stycznia 2017, 15:17 Kategoria: Office 365

Jeszcze 2 miesiące wsparcia dla pierwszego wydania Windows 10

Według ostatnich raportów Windows 10 znajduje się już na blisko 25% PC na świecie, z czego 2,6% korzysta z pierwszej wersji wydanej w lipcu 2015 roku. Sporą część użytkowników oryginalnego wydania stanowią firmy i to głównie do nich kierowane jest przypomnienie o konieczności aktualizacji. Z racji wygaszenia wsparcia za dokładnie 2 miesiące skończą się comiesięczne aktualizacje Windows 10 w wersji 1507.

Version 1507 to pierwsze wydanie publiczne Windows 10. Jego dni są policzone... przynajmniej dla tych, którzy oczekują aktualizacji bezpieczeństwa. Od czasu wydania pojawiły się dwie nowsze wersje - November Update (1511) z listopada 2015 r. oraz Anniversary Update (1607) z lipca 2016 r. Będą one wciąż otrzymywać aktualizacje bezpieczeństwa i poprawki funkcjonalności. Co się stanie z wersją 1507? Pod 26 marca 2017 r. nie przestanie ona wprawdzie działać, ale utraci szansę na jakiekolwiek dalsze poprawki i aktualizacje. W ten sposób Microsoft realizuje koncepcję Windows as a Service, która poprzez wstrzymanie aktualizacji starszej wersji skłania użytkowników do przesiadki na nowszą wersję.

Windows 10 na wszystkich urządzeniach

Windows 10 version 1607 został przypisany do Current Branch for Business pod koniec listopada 2016 r. Od tego czasu firmy mogły przejść na nowszą wersję manualnie. Aktualizacja w Windows Updat for Business, Windows Server Update Services (WSUS) i MSDN pojawiła się z kolei 19 stycznia, a tydzień później dotarła też do Volume Licensing Service Center (VLSC).

W zeszłym roko Microsoft ogłosił, że nie będzie aktualizował więcej niż dwóch wersji Windows 10 przynależnych do Current Branch for Business. Oryginalnemu wydaniu możemy więc już ostatecznie podziękować, zwłaszcza, że już wielkimi krokami zbliża się Creators Udpate.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 26 stycznia 2017, 14:14 Kategoria: Windows 10

Game Mode nadchodzi!

Nadchodzący Creators Update ma przynieść ze sobą wiele zmian. Jedną z nich, nad którą wciąż trwają gorączkowe dyskusje, jest Game Mode umożliwiający znaczny wzrost wydajności w grach. Zapowiadano jego debiut w Windows 10 Insider Preview na dzień dzisiejszy, jednak aktualizacja (prawdopodobnie o numerze 15019) została nieco odroczona. Wszystko wskazuje na to, iż ukaże się jeszcze w tym tygodniu. Czym jednak z perspektywy technicznej jest Game Mode i jakie są jego dokładne założenia?

Wielu z graczy staje prędzej czy później przed dylematem: wymienić sprzęt czy uruchamiać ulubione tytuły z grafiką w niższej jakości. Microsoft postarał się, by przyciągnąć ich uwagę przy pomocy Game Mode. Opcja ta w swoich założeniach ma znacznie zwiększyć wydajność w grach poprzez reorganizację przydziału zasobów systemowych. Dotyczyć to ma głównie zużycia procesora oraz w mniejszym stopniu układów graficznych. Zazwyczaj podczas grania niezbędne obliczenia dzielone są na wszystkie rdzenie. Identycznie ma się sprawa w przypadku funkcji systemowych. Sytuacja ta ma się zmienić po aktywowaniu opisywanego trybu, będzie on bowiem przydzielał zadania do rdzeni tak, aby obliczenia systemowe oraz te dotyczące gry działały na osobnych rdzeniach procesora. Powinno to wyeliminować nagłe spadki klatek, gdy na przykład jeden z procesów systemu o wyższym priorytecie zajmie miejsce procesu odpowiedzialnego za grę. Podobnie ma być w przypadku obliczeń dokonywanych przez karty graficzne, jednak będzie to o wiele mniej zauważalne. Microsoft potwierdził, iż Game Mode będzie działał w każdej produkcji uruchamiającej się na Windows 10, również w przypadku tytułów projektowanych z wykorzystaniem Win32, jednak z gorszym skutkiem i nie w każdym z nich.

Game Mode

Czy nowa opcja okaże się tak skuteczna, jak zapewnia Microsoft? Przekonamy się o tym dopiero wtedy, gdy aktualizacja ujrzy światło dzienne. Na chwilę obecną możemy jedynie spekulować. Aktualnie wiemy, że Game Mode ma funkcjonować na podzespołach tworzonych przez największych gigantów jak Intel, AMD czy Nvidia. Oznacza to, iż po wprowadzeniu Creators Update będziemy mogli przetestować skuteczność Game Mode na praktycznie każdym komputerze działającym na Windows 10.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 26 stycznia 2017, 10:47 Kategoria: Windows 10

HoloLens znalazł zastosowanie w branży konstrukcyjnej

W listopadzie Microsoft ogłosił dołączenie Trimble Sketchup Viewer do HoloLens. Tym sposobem gogle staną się narzędziem także dla specjalistów z dziedziny architektury, inżynierii i budownictwa. Nowe oprogramowanie pozwala specjalistom na oglądanie projektów w 3D, dzięki czemu można łatwiej i dokładniej badać ich szczegóły w celu znalezienia np. wad konstrukcyjnych.

Microsoft obecnie współpracuje z Trimble oraz z Construction Information Technology Lab na światowej sławy University of Cambridge. Celem tej współpracy jest znalezienie sposobu na wdrożenie rozszerzonej rzeczywistości w dziedzinie konstrukcyjnej. Obecnie ujawniono szczegóły dotyczące dwóch przeprowadzanych badań nad zwiększeniem wydajności i produktywności:

  • Automated Progress Monitoring - na tę chwilę, w celu weryfikacji konstrukcji, przeprowadza szczegółowe inspekcje, które wymagają dostępu do dużych ilości danych, projektów i raportów. Jest to proces bardzo czasochłonny, a i tak nie wyklucza ludzkich błędów. Dlatego zadaniem nowej funkcjonalności będzie rozwiązanie tego problemu poprzez przedstawienie wszystkich potrzebnych informacji w formie fizycznej i cyfrowej,
  • Automated Bridge Damgae Detection – obecnie w celu sprawdzenia stanu struktury mostu inżynierowie dokonują rutynowych kontroli. Sposobem, który ma to uprościć, będzie wykonywanie zdjęć wysokiej rozdzielczości przekazywanych następnie do inżynierów kontroli. Zdjęcia mają zostać odwzorowane jako modele 3D w wirtualnej rzeczywistości, co pozwoli na szybszą i dokładniejszą weryfikację wad konstrukcyjnych.

Obecnie HoloLens jest wykorzystywany także przez firmy z innych branż, np. przez Japońskie Linie Lotnicze, szwedzkie Volvo, a nawet NASA. Jak widać, rozwój produktu Microsoft może przynieść wiele korzyści w przeróżnych dziedzinach. Jego szerokie zastosowanie może przyspieszyć pracę, a także ją ułatwić poprzez rzutowanie zwykłych rysunków do modeli 3D.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 26 stycznia 2017, 10:17 Kategoria: HoloLens

Wstecz  1  2  3  4  5  6  7  ...  213  Dalej