Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności Nowsze aktulaności

Aktualności

Starsze aktualności Nowsze aktulaności

Microsoft wprowadza reklamy zaimplementowane w system operacyjny

Reklamy stają się coraz bardziej wszechobecne i irytujące. Pojawiają się na stronach internetowych, w mailach czy serwisach społecznościowych. Z biegiem czasu niestety zaczęły się pojawiać nawet w systemach operacyjnych takich jak Windows, o czym niedawno (ponownie) mieliśmy okazję się przekonać.

Swego czasu użytkownicy systemów Windows 7 oraz Windows 8 zostali przywitani po uruchomieniu komputera przez dość niemiłą niespodziankę. Była nią reklama zachęcająca do przejścia na Windows 10. Nie byłoby z nią problemów, gdyby nie fakt, iż jej pozbycie się było kłopotliwe, zaś przypadkowe kliknięcie mogło rozpocząć proces aktualizacji. Na szczęście monit ten już się nie wyświetla, jednak Microsoft w ostatnich dniach po raz kolejny wprowadził niechcianą reklamę do jednego ze swoich systemów operacyjnych, tym razem do flagowego Windows 10. Dla odmiany nie wyświetla się ona w formie monitu, lecz w oknie Eksploratora plików; w chwili obecnej promowany jest przez nią Microsoft Office 365. Co prawda możliwe jest wyłączenie na stałe tej dosyć irytującej reklamy, jednak wiąże się to z utratą istotnych informacji dotyczących OneDrive, jak chociażby tych dotyczących błędów synchronizacji.

Reklama Office 365

Miejmy nadzieje, że nie jest to wstęp do spamowania systemów operacyjnych niechcianymi reklamami. W końcu chyba nikt nie lubi natrętnych i często po prostu denerwujących reklam w tle. Cała nadzieja w tym, że polityka Microsoftu nie posunie się w tym kierunku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 15 marca 2017, 09:02 Kategoria: Windows 10

Windows 10: build 15048 do pobrania za darmo jako obraz ISO

Sześć dni temu Microsoft wrzucił kompilację 15048 do Slow Ring, co oznacza pierwszą w tym kręgu kompilację PC od połowy grudnia. W tym czasie Microsoft przełamał tradycję, jako ISO wydając buidly z kręgu Fast. Tak czy inaczje wersja 15048 nie wniosła już zbyt wiele pod względem nowych funkcji, jednak wprowadziła całkiem sporo poprawek, co w ostatnich tygodniach dzielących nas od premiery Creators Update wydaje się najważniejsze. Kompilacje z kręgu Slow są naturalnymi kandydatami do wydania jako obraz ISO, co właśnie się stało.

Obraz w formacie ISO przyda się zwłaszcza tym, którzy chcą przetestować przedpremierowe funkcje Windows 10, ale nie chcą lub nie mogą aktualizować systemu z poziomu wcześniejszych kompilacji Insider Preview. W ten sposób swoją przygodę z programem poglądowym można rozpocząć praktycznie od zera - wystarczy wypalić obraz na płycie lub stworzyć nośnik instalacyjny USB, a następnie dokonać czystej instalacji. Można także plik ISO uruchomić w maszynie wirtualnej, aby wszystko testować w odizolowanym środowisku.

Kompilację 15048 możemy pobrać w kilku dostępnych edycjach:

Windows 10 Insider Preview - Build 15048 w polskiej wersji językowej można bezpłatnie pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads. Wciąż dostępne są też obrazy poprzedniej kompilacji wydanej jako ISO - 15042.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 15 marca 2017, 02:15 Kategoria: Windows 10

Windows 10 Anniversary Update: aktualizacja zbiorcza 14393.953

Minął właśnie drugi wtorek miesiąca, a więc marcowy Patch Tuesday. Microsoft tradycyjnie przygotował zestaw aktualizacji zbiorczych, które przypadły w udziale wszystkim wspieranym wersjom Windows 10: 14393.953 (wersja 1607), 15086.839 (wersja 1511) oraz 10240.17319 (wersja 1507). Listy zmian są na tyle duże (blisko setka pozycji!), że skupimy się tylko na najświeższym wydaniu stabilnym, czyli Anniversary Update.

Co nowego w aktualizacji zbiorczej 14393.953?

  • Rozwiązano znany problem opisany w KB3213986 - użytkownicy mogą doświadczać opóźnień w renderowaniu aplikacji 3D na wielu monitorach;
  • Rozwiązano znany problem opisany w KB3213986 - Cluster Service może nie uruchomić się automatycznie po pierwszym ponownym uruchomieniu po zainstalowaniu aktualizacji;
  • Rozwiązano problem z wysypywaniem się Active Directory Administrative Center (ADAC) przy próbie modyfikacji dowolnego atrybutu konta użytkownika w Active Directory;
  • Rozwiązano problem z Japanese Input Method Editor, którego okna zanikały lub wyświetlały się częściowo po napisaniu około 100 zdań;
  • Poprawiono stabilność w Enable-ClusterS2D PowerShell cmdlet;
  • Rozwiązano problem z Virtual Machine Management Service (Vmms.exe), wysypującym się podczas migracji maszyn wirtualnych w locie;
  • Poprawiono przepustowość dysków SSD/NVMe w kontekście operacji rebuildingu S2D;
  • Rozwiązano problem z duplikatami plików (konflikty synchronizacji) w Folderach roboczych skonfigurowanych w Edytorze lokalnych zasad grupy;
  • Rozwiązano problem z wysypywaniem się Remote Desktop Servers z komunikatem Stop 0x27 dla RxSelectAndSwitchPagingFileObject;
  • Rozwiązano problem z pobieraniem aktualizacji przez Windows Server Update Services skonfigurowane przy pomocy Edytora lokalnych zasad grupy;
  • Rozwiązano problem z kluczami rejestru Microsoftu;
  • Rozwiązano problem z działaniem narzędzia System Preparation (Sysprep);
  • Rozwiązano problem z uszkodzeniem profilu Office 2016 przy korzystaniu z roamingu User Experience Virtualization (UE-V);
  • Rozwiązano problem z nieodpowiadającym Local Security Authority Subsystem Service po dokonaniu aktualizacji;
  • Rozwiązano problem z działaniem Local Security Authority Subsystem Service, gdy aplikacje SAP® korzystają z uwierzytelniania Transport Layer Security;
  • Rozwiązano problem z sekwencjonowaniem dużych rejestrów z wykorzystaniem Application Virtualization 5.1 Sequencer, co skutkowało brakującymi kluczami rejestru w końcowym pakiecie;
  • Rozwiązano problem z zachowaniem sortowania kontaktów na liście po ponownym uruchomieniu urządzenia działającego w języku japońskim;
  • Rozwiązano problem z przeprowadzaniem transakcji z powodu braku pamięci;
  • Rozwiązano problem z możliwością uruchamiania zabronionych plików przez Internet Explorer;
  • Rozwiązano problem z działaniem Internet Explorer 11 po instalacji KB3175443;
  • Rozwiązano problem z działaniem aplikacji korzystających z VBScript po instalacji KB3185319;
  • Rozwiązano problem z IE, gdy styl CSS ustawiony został na "center";
  • Rozwiązano problemy z wielościeżkowymi podejściami do statystyk I/O;
  • Rozwiązano problem z działaniem 23-bitowego routingu statycznego dodanego przez VPN, co w rezultacie uniemożliwiało użytkownikom nawiązanie połączenia przez VPN;
  • Rozwiązano problem z możliwym spadkiem wydajności do 50%, gdy adaptery Ethernet wspierające skalowanie po stronie odbierającej (RSS) nie mogły uruchomić ponownie RSS po zakończonej niepowodzeniem aktualizacji systemu;
  • Rozwiązano problem powodujący wyświetlanie wieloznaczników na wybranych stronach Edytora lokalnych zasad grupy;
  • Rozwiązano problem, który mógł doprowadzić do wysypania się systemu po usunięciu wielościeżkowego IO ID_ENTRY;
  • Rozwiązano problem pojawiający się, gdy funkcja NdisMFreeSharedMemory() w Network Driver Interface Specification nie jest wywołana na właściwym poziomie Interrupt Request;
  • Rozwiązano problem z integracją Azure Backup;
  • Rozwiązano problem z serwerem SQL zamykającym się przez 30 minut na maszynach z dużą ilością RAM (powyżej 2 TB);
  • Rozwiązano dodatkowe problemy ze zmianą strefy czasowej, IE, serwerem plików i klasteryzacją, łącznością bezprzewodową, aplikacjami Mapy, mobilnymi aktualizacjami dla IoT, renderowaniem obrazu, bezpiecznym usuwaniem sprzętu USB 2.0, multimediami, Direct3D, Edge, bezpieczeństwem firmowym, Windows Server Update Services, sieciami pamięci masowej, pulpitami zdalnymi, Windows Hyper-V oraz Credential Guard;
  • Aktualizacje bezpieczeństwa dla Microsoft Edge, Internet Explorer, Microsoft Graphics Component, Internet Information Services, Windows SMB Server, Microsoft Windows PDF Library, sterownikami trybu jądra, Microsoft Uniscribe, jądrem Windows, DirectShow, systemu Windows oraz Windows Hyper-V.

Aktualizację zbiorczą pobierzemy standardowo z Windows Update. Okazuje się, że marcowy Patch Tuesday na tym nie poprzestaje. Microsoft udostępnił też bowiem obrazy ISO kompilacji 15048 (jedno z ostatnich przedpremierowych wydań Creators Update) i nową kompilację Insider Preview o numerze 15058. Więcej o tych wydaniach w następnych wpisach!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 15 marca 2017, 01:52 Kategoria: Windows 10

Windows Defender ATP z pakietem nowości w Creators Update

Creators Update jako zbliżająca się duża aktualizacja funkcjonalna traktuje Windows w sposób holistyczny. Aktualizacje dotrą więc do niemal wszystkich aspektów systemu, a także do wielu aplikacji Microsoftu. Jedną z nich jest Windows Defender Advanced Threat Protection - przedstawiona rok temu usługa, która pomaga firmom rozpoznawać, śledzić i odpowiadać na zaawansowane ataki sieciowe.

"Doświadczamy wielkiej momentu - pomagamy chronić dużą liczbę klientów na blisko 2 milionach urządzeń na całym świecie. Ochrona tak wielu klientów oznacza wielką odpowiedzialność - skrupulatnie śledzimy postępy w wyrafinowanych atakach i słuchamy feedbacku klientów Windows Defender ATP. Wykorzystujemy naszą usługę w chmurze, by nieprzerwanie wprowadzać nowe funkcjonalności i dodajemy duże rozszerzenia do zintegrowanych z OS technologiami czujnika w Windows Creators Update" - tłumaczy Avi Sagiv, Principal Program Manager z grupy Windows Defender ATP. Ogólnie mówiąc, zbliżająca się aktualizacja będzie dotyczyć trzech obszarów zagrożeń: wykrywania, badania (analizowania) i odpowiedzi.

Od strony wykrywania Creators Update poprawi czujniki pamięci i jądra, które pozwalają rozpoznać atak związany z pamięcią i jądrem systemowym. W dalszej kolejności specjaliści IT będą mogli łatwo wizualizować i śledzić naruszenia zabezpieczeń na pojedynczym portalu oferującym widok drzewa procesów. Ostatni krok - odpowiedź na atak - oznacza możliwość podjęcia natychmiastowego działania, takiego jak izolacja maszyny, zbanowanie plików i zabicie procesów. Microsoft tak charakteryzuje nadchodzące rozszerzenia w ATP:

  • Wykrywanie: Windows Creators Update poprawia nasze systemowe czujniki pamięci i jądra, by umożliwić rozpoznawanie ataków na poziomie jądra i pamięci. Jest to zapalenie lampki w dotychczas zaciemnionych obszarach, w których atakujący kryli się przed konwencjonalnymi narzędziami wykrywającymi. Wdrożyliśmy już z powodzeniem ową technologię w kontekście ataków zero-day skierowanych przeciwko Windows.
  • Badanie: Klienci prosili nas o pojedynczy panel dla całej warstwy bezpieczeństwa Windows. Rozpoznawanie w Windows Defender Antivirus oraz blokady w Device Guard będą pierwszymi warstwami, które zagoszczą w portalu Windows Defender ATP, oferującym też wykrywanie w Windows Defender ATP. Nowa powłoka użytkownika wprowadza opcje identity as a pivot, dostarcza wglądów w akcje, powiązania i alerty, które dotyczą maszyn i pozwalają nam śledzić atakujących, którzy poruszają się po sieci.
  • Odpowiadanie: Po wykryciu ataku zespoły bezpieczeństwa mogą podjąć natychmiastowe działania - odizolować maszyny, zbanować pliki z sieci, zabić i przenieść do kwarantanny uruchomione procesy lub pliki, pobrać pakiet rozpoznający z maszyny, by dostarczyć dowód śledczy - wszystko to za pomocą kliknięcia przycisku. Ponieważ rozpoznawanie zaawansowanych ataków jest ważne, nie mniej ważne jest też ich wyłączanie.

Advanced Threat Protection to opcja dedykowana przede wszystkim firmom, niemniej jednak Microsoft swoją aktualizację zabezpieczeń oferuje także klientom indywidualnym. Więcej na ten temat znajdziecie w naszym wcześniejszym wpisie: Windows 10 Creators Update pod kątem bezpieczeństwa.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 14 marca 2017, 15:16 Kategoria: Bezpieczeństwo

Cortana Intelligence Suite w brytyjskiej służbie zdrowia

Każdego dnia lekarze podejmują decyzje, od których zależy życie i zdrowie pacjentów. Skąd jednak pewność, czy podejmowane decyzje są najlepsze? Czy w ich wyborze pomóc może sztuczna inteligencja? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Microsoft, którego pakiet Cortana Intelligence Suite już teraz wspomaga brytyjską służbę zdrowia w analizowaniu ogromnych połaci danych medycznych.

Nowe artykuły naukowe z dziedziny medycyny ukazują się praktycznie codziennie, a każdy z nich dostarcza nowego spojrzenia na jakiś (często bardzo zawężony) problem. Nie jest praktycznie możliwe, by lekarz czy badacz miał czas przez to wszystko przebrnąć i jeszcze to zapamiętać. Z pomocą przychodzą cykliczne przeglądy, które zbierają i systematyzują najważniejsze doniesienia, informują o najlepszych praktykach i zaleceniach. Niestety, skompilowanie takich przeglądów jest także czasochłonne. Takich przeszkód nie znają jednak inteligentne sieci, wyposażone w algorytmy machine learning. Mogą one bez ograniczeń chłonąć wszystkie publikowane dokumenty i wyciągać wnioski.

"Nim rozpoczęła się medycyna oparta na faktach, podejmowanie decyzji w opiece zdrowotnej było mocno zależne od doświadczenia i wiedzy pracowników, zwykle lekarza. To, co wydarzyło się w ostatnich 20, 30 latach, to wielka eksplozja listeratury, która wyszła daleko poza możliwości jakiegokolwiek lekarza, który chciałby za tym nadążyć" - tłumaczy David Tovey z Cochrane - organizacji non-profit, tworzącej, publikującej i utrzymującej przeglądy interwencji medycznych, zawierające wkład od ponad 37 tys. profesjonalistów ze 130 krajów. Dzięki łatwości, z jaką maszyny przetwarzają wielkie połacie danych (Big Data), brytyjski National Institute for Health and Care Excellence (NICE) polega teraz na pakiecie Cortana Intelligence Suite. NICE korzysta z algorytmów maszynowego uczenia, by pozyskiwać, kategoryzować, przetwarzać i udostępniać dane medyczne. Pozwala to badaczom i lekarzom zaoszczędzić czas potrzebny na te procesy - otrzymują gotowe dane, niewymagające takich nakładów pracy. Z drugiej strony owi użytkownicy końcowi także dają swój wkład, poprawiając i ulepszając dane, wzbogacając tym system.

Microsoft inicjatywę wpisuje w szerszą kategorię 'demokratyzacji AI'. Kluczowy jest tu pakiet analityczny spod szyldu Cortany - zaprezentowany po raz pierwszy w 2015 r. zestaw narzędzi do pracy z dużymi pakietami danych, przetwarzania ich i udostępniania w "żywej" formie użytkownikowi.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 14 marca 2017, 14:11 Kategoria: Oprogramowanie

Skype poszerza integrację z przeglądarką Chrome

Microsoft zaktualizował swoje rozszerzenie Skype dla Google Chrome. W najnowszej wersji nacisk położono na pogłębienie integracji z przeglądarką, a dokładniej - z najpopularniejszymi usługami, takimi jak Google Inbox, Gmail, Outlook.com, Kalendarz czy Twitter.

"W Skype nieustannie pracujemy, by rozwijać dla was nowe sposoby łączenia się z przyjaciółmi, rodziną i pracownikami - łatwo i naturalnie. Mając to na uwadze, rozbudowujemy nasze rozszerzenie Skype dla Google Chrome, by umożliwić integrację Skype z większą liczbą narzędzi online, których używacie każdego dnia, wliczając w to kalendarze, maila, a nawet media społecznościowe. W najnowszej aktualizacji rozszerzenia Skype dla Chrome możecie generować i umieszczać linki do połączeń Skype za pomocą jednego kliknięcia lub stuknięcia, bezpośrednio z poziomu waszego maila, elementu kalendarza lub tweeta" - napisał Skype Team. Przyjrzyjmy się teraz integracji z poszczególnymi usługami.

E-mail

Mając zainstalowane rozszerzenie Skype, możemy za pomocą jednego kliknięcia stworzyć link do połączenia Skype i udostępnić go naszemu odbiorcy w oknie pisania wiadomości. Funkcję zaimplementowano do przeglądarkowych stron poczty Gmail, Google Inbox i Outlook.com.

Kalendarz

Dodać opatrzony stosownym komentarzem link do połączenia z nami można także w widoku edycji elementu w popularnych kalendarzach - Outlook.com oraz Google.

Twitter

Nasz tweet z założenia powinien być zwięzły, dlatego rozszerzenie Skype ma to na uwadze. Na stronie Twittera, w okienku edycyjnym pojawi się specjalna ikona Skype, po której kliknięciu wygenerujemy skrócony link, automatycznie dołączony do pisanej wiadomości. Bez zbędnych komentarzy i ozdobników. Wystarczy dodać krótki opis i gotowe.

Użytkownicy przeglądarki Chrome mogą pobrać rozszerzenie Skype bezpłatnie ze sklepu Chrome Web Store.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 14 marca 2017, 12:29 Kategoria: Skype

Creators Update - wersja RTM ma być gotowa w tym tygodniu

Do wydania pierwszej w tym roku dużej aktualizacji Windows 10 pozostało już tylko parę tygodni. Naturalnie rodzą się więc spekulacje na temat wersji RTM. Jak na razie wiadomo tyle, że ostatnie kompilacje w programie Insider Preview nie były tożsame z wersją finalną, niemniej jednak pojawiły się wyraźne głosy, że taka kompilacja może zostać wydana nawet w tym tygodniu.

Bez wątpienia wiele w tej kwestii zmienił wydany kilka dni temu build 15055, w którym po raz pierwszy pojawiło się oficjalne odniesienie do "Wersji 1703". Microsoft tym samym zabił nam niezłego ćwieka. Z jednej strony istnieją mocne przesłanki o wydaniu Creators Update w marcu, z drugiej zaś - że aktualizacja zostanie odroczona do kwietnia. Być może rozwiązaniem jest właśnie nowy, nieoficjalny raport, który mówi, że w marcu skompilowana będzie wersja RTM, a do użytkowników stabilnego wydania trafi ona dopiero w kwietniu.

Raport ukazał się na łamach portalu Windows Central, a jego autorzy twierdzą, że po wielu miesiącach prac Windows 10 Creators Update jest już prawie gotowy do wydania. W tym tygodniu nastąpić ma przełomowy moment - dokonana zostanie kompilacja wersji RTM (Release To Manufacturing), która jako kandydat do wydania publicznego zostanie oddany w ręce Insiderów. Publiczna premiera przewidziana jest na 11 kwietnia. Wtedy to pierwsi użytkownicy Anniversary Update otrzymają możliwość aktualizacji. Co z użytkownikami innych wydań Windows 10 i innych urządzeń? Według raportu Creators Update na ich urządzeniach (w tym także z Windows 10 Mobile) zagości najpóźniej w maju.

Podobny proces był już udziałem Anniversary Update, na który wielu czekało z niecierpliwością. Microsoft, by uniknąć masowych problemów z aktualizacją, wprowadził model falowy. Jako pierwsi swoje urządzenia zaktualizowali wybrańcy z "białej listy", a dopiero później cała reszta. Ostatecznie trwało to kilka miesięcy, lecz nawet mimo zachowania ostrożności nie obyło się bez licznych problemów. Pozostaje tylko zachować nadzieję, że tym razem Microsoft wyciągnął lekcje i przygotuje Creators Update na szereg (nie)przewidzianych okoliczności, by aktualizacja przeszła płynnie i bez zgrzytów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 13 marca 2017, 19:11 Kategoria: Windows 10

Visual Studio 2017 to także zestaw odświeżonych ikon

Prawdopodobnie największym wydarzeniem marca w świecie programowania była premiera Visual Studio 2017 oraz 20-lecie powstania środowiska. Nowej wersji słynnego IDE przypatrzyliśmy się już od strony funkcjonalnej, ale to nie wszystko... Uwagę przykuwa też graficzna warstwa VS 2017, której pierwszym wyznacznikiem są nowe ikony. Okazuje się, że mają one swoją historię, którą Microsoft dzieli się bardzo chętnie.

Deweloperzy pracujący w Visual Studio oglądają jego ikony każdego dnia - gdy uruchamiają środowisko, gdy ikony te wyświetlają się na pasku zadań czy gdy dołączone są do plików projektów. Ich aktualizacja to ważna sprawa. W końcu na przeciętnym monitorze zajmują blisko centymetr kwadratowy, a przestrzeń tą należy wykorzystać jak najlepiej, by zawrzeć konkretne znaczenie. A jakie znaczenie ma ikona Visual Studio? Całą rodzinę produktów reprezentuje fioletowa wstęga wzorowana na symbolu nieskończoności. Klasyczny kształt został zachowany i powiązany z Visual Studio IDE, Visual Studio Team Services, Blend for Visual Studio oraz Visual Studio Mobile Center. Rodzina produktów obejmuje też Visual Studio for Mac z własną, koherentną z macOS ikoną oraz Visual Studio Code, który nową ikonę otrzyma wkrótce.

Symbol nieskończoności okazał się jednak niewystarczający. Microsoft wyjawił, że wielu użytkowników miało przez niego problem z rozróżnieniem poszczególnych produktów, wchodzących w skład Visual Studio. Przykładowo, Visual Studio Code i Visual Studio Team Services miały ikony w praktycznie takim samym, jasnoniebieskim kolorze. Problem z nim mieli nawet projektanci, a co dopiero mówić o użytkownikach. To skłoniło Microsoft do powrotu na stół kreślarski (dosłownie!) i opracowanie takiej identyfikacji wizualnej, która będzie zarówno atrakcyjna, jak też pełna znaczenia.

Dobrze znane logo nie mogło oczywiście odejść w zapomnienie, bowiem to właśnie ono stanowi znak rozpoznawczy Visual Studio. Microsoft postanowił więc, że nowe ikony będą musiały jawić się jako naturalne rozszerzenie tej marki. "By to osiągnąć, nowy zestaw ikon musiał pozostać w tym samym stylu, co istniejący symbol nieskończoności. Zdekonstruowany znak nieskończoności wpasowuje się w leżącą u podstaw dwuwymiarową siatkę. Posiada cienką pionową linię po lewej i grubszą po prawej, a jego kształt jako całości wykonany jest w całości z linii prostych i dużych kątów, które można osiągnąć, zwijając wstążkę. Wreszcie najbardziej kluczowym kierunkiem, w którym musieli podążać nasi projektanci, było zastosowanie tylko pojedynczych płaskich kolorów dla każdej z ikon. Każda z nich musiała być zgodna z tymi zasadami - używać tylko jednego koloru, prostych linii, kształtu zawiniętej wstążki na każdym wierzchołku i zachować cienkiej pionowej linii po lewej i grubszej pionowej linii po prawej stronie. Różne, ale podobne. Nie było to łatwe zadanie, nawet dla najlepszych artystów i projektantów w branży" - pisze John Lea, główny projektant odpowiedzialny za warstwę wizualną Visual Studio. Efekty możecie dokładnie zobaczyć poniżej.

Na koniec warto jeszcze przyjrzeć się ikonom Visual Studio for Mac i Visual Studio 2017 Preview - przedpremierowej edycji VS, której model funkcjonowania przywodzi na myśl program Insider.

          

Pierwsza ikona - jak wcześniej wspomnieliśmy - została zaprojektowana, by wpasowywać się w ogólny styl Maców (które ominęła najwyraźniej moda na flat design). Druga ikona naszym zdaniem dobrze oddaje testowy (lub "zapoznawczy") charakter Visual Studio Preview. Aż pokusilibyśmy się o dodanie bannera "Under Construction"...

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 13 marca 2017, 18:20 Kategoria: .NET i Visual Studio

Microsoft ułatwi europejskim firmom rozpoczęcie pracy z HoloLens

W listopadzie zeszłego roku Alex Kipman stwierdził, że misją Microsoft jest "dostarczenie rzeczywistości połączonej każdej osobie i organizacji na tej planecie". Dziś firma mówi o ostatnim kroku, który ma zapewnić powodzenie tej misji. Dzieki rozszerzeniu programu partnerskiego w Europie łatwiej będzie zacząć swoją przygodę z HoloLens.

Jak ogłosił dziś Lorraine Bardeen z działu Microsoft HoloLens and Windows Experiences, program HoloLens Agency Readiness Partner zostanie rozszerzony na Europę. Obok 10 agencji partnerskich w USA i Kanadzie, które przedstawiono w zeszłym roku na konferencji Build 2016, do programu dołączy kilku nowych partnerów z największych rynków europejskich:

"Jako że coraz więcej firm rozumie korzyści i wdraża HoloLens wraz z rzeczywistością połączoną, firmy te szukają szerokiego zestawu opcji, który pomoże im budować i wdrażać aplikacje Mixed Reality. Dobre wieści są takie, że istnieje parę sposobów, by to zacząć. Mogą one budować aplikacje samodzielnie (używając narzędzi, takich jak nasz SDK), mogą współpracować z Microsoft bezpośrednio (jako uczestnicy naszego Enterprise Acceleration Program), mogą użyć gotowych rozwiązań pokroju SketchUp Viewer lub Skype for HoloLens, lub mogą pracować z HoloLens Agency Readiness Partners" - tłumaczy Bardeen.

Partnerzy z programu HoloLens Agency Readiness - jak dodaje Microsoft - przeszli kompleksowe, bezpośrednie szkolenie z zespołem HoloLens. Ich zadaniem jest dostarczanie rozwiązań z prawdziwego zdarzenia. Przykładowymi klientami są Paccar, Lowe’s, Red Bull Air Race, CDM Smith, UK Police Forces czy Alstom. Czym wyróżnia się ten sposób tworzenia aplikacji z HoloLens? Współpraca z partnerami uchodzi za najszybszy sposób tworzenia aplikacji MR, które mogą przekształcić sposób interakcji z danymi 3D, wprowadzania nowych produktów na rynek, udostępniania informacji czy tworzenia nowych możliwości rozwoju biznesowego.

Windows Mixed Reality powoli nabiera realnych kształtów przede wszystkim za sprawą deweloperów. Microsoft po debiucie w USA dokonał ekspansji na Japonię, by teraz dotrzeć do Europy. Niestety, na liście partnerów brak przedstawicieli z Polski - liczymy, że szybko się to zmieni! Mixed Reality to nadal spora nowość na naszym rynku, niemniej jednak pierwsze lody zostały przełamane. Sprawdźcie koniecznie nasze pierwsze wrażenia użytkowania HoloLens!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 13 marca 2017, 17:16 Kategoria: HoloLens

HoloLens jest jednym z pięciu najlepiej zaprojektowanych produktów wszechczasów

HoloLens jest urządzeniem, które dzięki ogromnym możliwościom zdobyło uznanie wielu użytkowników oraz przede wszystkim firm, takich jak np. Volvo. Oprócz samego potencjału, jedną z innych charakterystycznych cech gogli Microsoftu jest także ich, bądź co bądź, futurystyczny design. Wygląd HoloLens niewątpliwie przypadł do gustu niezależnej witrynie The Conversation.

The Conversation jest grupą medialną non-profit, która publikuje informacje pochodzące od społeczności naukowej i badawczej. Zdaniem owej organizacji HoloLens jest jednym z pięciu najlepiej zaprojektowanych produktów w historii. The Conversation zaznacza w wypowiedzi ergonomiczne wykonanie HoloLens, które charakteryzuje się m.in. dobrym rozłożeniem wagi, co nie powoduje nacisku w konkretnym miejscu. To ich zdaniem różni HoloLens od HTC Vice, ponieważ te drugie urządzenie jest według nich ciężkie i niewygodne. Dodatkowo australijska grupa medialna wywnioskowała, że jeżeli cena HoloLens zostanie obniżona, to na rynku zamiast tysięcy sztuk, będą mogły być sprzedawane miliony.

HoloLens wg The Converstion

Pozostaje mieć nadzieję, że następca obecnie oferowanych gogli będzie równie dobrze przyjęty i opiniowany. Patrząc na obecne możliwości, warto zaczekać, a może i nawet zacząć odkładać pieniądze na v3. Jeżeli Microsoft utrzyma poziom HoloLens, a dodatkowo zaoferuje niewygórowaną cenę, to gogle giganta prawdopodobnie będą się sprzedawać „jak świeże bułeczki”.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 13 marca 2017, 11:21 Kategoria: HoloLens

Moc procesorów Ryzen znacznie zmniejszona przez Windows 10

Wielu graczy oczekiwało na najnowsze procesory AMD z wypiekami na twarzy. Nic zresztą dziwnego, cała ich linia w założeniu miała zdeklasować procesory Intela, zwłaszcza pod względem stosunku jakość/cena. Krótko po premierze okazało się jednak, że najnowsze komponenty „czerwonych” w wielu przypadkach nie działają tak wydajnie, jak powinny. Co więc było tego powodem?

Po gruntownej analizie wyszło na jaw, iż winny tego stanu rzeczy jest problem spotykany wyłącznie w Windows 10. Powiązany on jest z zachowaniem systemu, który inaczej traktuje procesory Intela/AMD - w przypadku pierwszego z nich, jeden z rdzeni traktowany jest jako główny; w drugim zaś wszystkie traktowane są identycznie, co skutkuje pomieszaniem się priorytetów procesów, powodując mniejszą wydajność sprzętu „czerwonych”. Ponadto okazało się, iż najnowszy system Microsoft ma problemy z identyfikacją pamięci cache wątków procesora, gdyż zamiast faktycznych 20MB, traktuje on owe wątki, jak gdyby było aż 136MB. By poprawić wydajność w grach komputerowych, można wyłączyć opcję SMT w BIOS, jednak jeśli zależy wam na wydajności wielowątkowej, najlepiej tego nie robić.

AMD Ryzen

Praktycznie każdy z całkowicie nowych komponentów początkowo ma problemy techniczne. Na szczęście na ogół są one szybko rozwiązywane, na co zresztą bardzo liczymy. Microsoft już pracuje nad eliminacją tych problemów, wobec czego pozostaje nam tylko czekać na rezultaty.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 13 marca 2017, 11:19 Kategoria: Windows 10

Microsoft może streamować aplikacje do urządzeń z Windows 10

Niejednokrotnie użytkownicy aplikacji napotykają problem, gdyż nie wiedzą, którą aplikację wybrać do wykonania swojego celu, np. sprawdzenia pogody. Żeby znaleźć tę, która najbardziej będzie odpowiadała indywidualnym predyspozycjom użytkownika, użytkownik niejednokrotnie zmuszony jest do instalacji wielu aplikacji, aby w końcu znaleźć tę odpowiednią. Microsoft wyszedł naprzeciw, umożliwiając skorzystanie z aplikacji w Sklepie Windows bez jej pobierania.

Pomysłodawcą takiego rozwiązania był Google pod koniec 2015 roku. Streaming aplikacji pozwala na korzystanie z aplikacji bez jej ściągania, a jeżeli użytkownikowi owa aplikacja odpowiada, może ją bez problemu ściągnąć jednym kliknięciem. Microsoft nazywa swoje rozwiązanie Playable Ads. W przypadku Sklepu Windows, użytkownik może korzystać z aplikacji maksymalnie przez trzy minuty w taki sposób, jakby aplikacja już była zainstalowana na urządzeniu. Podobnie jak w przypadku możliwości Google, użytkownik ma możliwość ściągnięcia wypróbowanej aplikacji poprzez kliknięcie linku. Microsoft wymienia następujące zalety swojego rozwiązania:

  • możliwość skorzystania i przetestowania aplikacji przed jej instalacją,
  • użytkownicy nie opuszczą treści aktualnie przeglądanej reklamy po jej kliknięciu, ponieważ są to reklamy wewnętrzne,
  • możliwość opuszczenia strumieniowanej aplikacji w dowolnym momencie w zależności od jakości gry. Sama gra nie zablokuje się przed zakończeniem rozgrywki,
  • deweloperzy dostarczają niezwykłych doświadczeń w ciągu kilku pierwszych minut gry, aby łatwiej pokazać użytkownikom jej możliwości (w odróżnieniu od screenshotów),
  • użytkownicy, którzy zainstalowali grę po trzyminutowym testowaniu, są bardziej skłonni do korzystania z tej gry czy aplikacji niż użytkownicy, którzy zainstalowali grę, bazując na opisie produktu.

Sklep Windows

Microsoft zajmie się dbaniem o ten streaming, dzięki czemu programiści nie będą musieli niczego zmieniać w swoich aplikacjach. Deweloperzy mogą już wypróbować nową funkcję dla Windows 10 PC i tabletów w Windows Dev Center (Centrum deweloperów systemu Windows). Choć możliwość przetestowania aplikacji przed jej instalacją wydaje się być świetnym pomysłem, czas pokaże, czy trzy minuty to nie za mało, aby się do owej aplikacji przekonać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 13 marca 2017, 08:59 Kategoria: Sklep Windows

Kolejne zastosowanie HoloLens zdefiniowane przez wojsko

Jakiś czas temu pisaliśmy już na łamach naszego portalu o wykorzystaniu HoloLens w armii. Temat ten jest nadal bardzo rozwojowy, a coraz więcej krajów decyduje się na włączenie do swoich sił zbrojnych sprzętu takiego jak wspomniane gogle Microsoftu. Co ciekawe, wygląda na to, że każda z zainteresowanych stron znalazła dla nich inne zastosowanie, zaś Stany Zjednoczone nie są tu wyjątkiem.

Na przestrzeni minionych lat armia zazwyczaj dysponowała najbardziej zaawansowaną techniką, niedostępną dla zwykłego użytkownika. Sytuacja ta jednak szybko się zmieniła, wskutek czego dziś zwykli obywatele często dysponują sprzętem bardziej zaawansowanym niż niejeden regiment wojska. Aby nadążyć za współczesnymi realiami, wojskowi często sięgają po rozwiązania dostępne na rynku cywilnym, lekko je modyfikując na swoje potrzeby. Sytuacja ta ma miejsce również w przypadku HoloLens, którymi ostatnio zainteresowały się siły Stanów Zjednoczonych, konkretnie 412 dywizja. Zakupiła ona kilka sztuk gogli Microsoftu celem użycia ich do diagnozy sprzętu lotniczego w symulacjach o konkretnym scenariuszu. Dzięki temu technicy będą mogli podejrzeć na przykład trójwymiarową projekcję zachowania skrzydła nurkującego bombowca oraz tego, jak wpływa na nie aerodynamika zaistniałej sytuacji. Oczywiście w planach mają oni również używanie HoloLens do bardziej standardowych czynności, jak choćby wyświetlanie schematów podczas napraw sprzętu.

HoloLens znowu w armii

Kolejne siły zbrojne sięgają po gogle rozszerzonej rzeczywistości. Nie oznacza to, że musimy się bać, jest wręcz przeciwnie, bowiem postęp techniki często był definiowany przez rozwiązania stosowane w wojsku. Istnieje duża szansa, iż z biegiem czasu technologia ta zostanie jeszcze bardziej udoskonalona przez inżynierów pracujących w armii.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 13 marca 2017, 08:58 Kategoria: HoloLens

Windows Server na ARM: wszystko, co powinniśmy o nim wiedzieć

Uruchomienie pełnej pulpitowej wersji Windows 10 na urządzeniu mobilnym z ARM było jednym z przełomowych osiągnięć ubiegłego roku, tymczasem okazuje się, że współpraca Microsoft i Qualcomm trwa w najlepsze. Kilka dni temu głośno zrobiło się o Windows Server na ARM - nowej, używanej wewnętrznie wersji systemu, przeznaczonej dla centrów danych. Informacje pochodziły z kilku źródeł - w tym konferencji - i były dość chaotyczne. Spróbujmy więc rozjaśnić temat.

Zadania podjęła się cytowana przez nas niejednokrotnie Mary Jo Foley z portalu ZDNet.com, która postarała się uzyskać konkretne odpowiedzi na konkretne pytania, które z pewnością pojawiły się w głowach administratorów sieci oraz fanów nowych technologii. Na pytania odpowiada rzecznik Microsoft.


Qualcomm Centriq 2400 - pierwszy na świecie 10 nm procesor serwerowy

Czy Windows Server dla ARM będzie dostępny zewnętrznie dla partnerów i klientów? Jeśli tak, to kiedy?
Windows Server w wersji na ARM64 jest tylko do użytku wewnętrznego, co pozwala umieścić usługi Azure na serwerach ARM. Microsoft nie ma nic więcej do powiedzenia odnośnie do przyszłych planów w harmonogramie.

Czy powodem używania Windows Server (a nie Azure lub Azure Stack) na serwerach ARM przez Microsoft jest to, że Azure i Azure Stack nie działają na ARM (tylko Intel)?
Azure działa dziś na Windows Server, więc to posunięcie umożliwia wewnętrzne dodania ARM64 jako platformy dostarczającej wybranych usług Azure.

Jaka jest rola Cavium w dzisiejszej zapowiedzi?
Cavium stworzył płytę główną kompatybilną z Project Olympus, który Microsoft może implementować w swoich centrach danych.

Dlaczego MS umieszcza Windows Server na ARM? Czy dlatego, że ARM jest bardziej energooszczędny niż procesory Intel? Dlatego, że MS uważa, że lepiej mieć więcej niż jeden chip w centrum danych? Rozczarowanie wydajnością Intel w centrach danych? Wszystkie/żadne z powyższych?
Zdrowy ekosystem wielu dostawców serwerowych ARM zapewnia aktywny rozwój wokół możliwości technicznych, takich jak rdzenie i liczba wątków, cache, instrukcje, opcje łączności i akceleratory. Istnieje też ustabilizowany ekosystem deweloperów i oprogramowania dla ARM, który także czerpie korzyści z wysokiej jakości platformy dla oprogramowania na smartfonach.

Project Olympus, zaprojektowany przez Microsoft, oferuje użytkownikom różne opcje projektu serwera. Intel Xeon (Skylake) z Intel FPGA lub Intel Nervana; AMD Naples. Dodaliście też, że współpracowaliście z Qualcomm i Cavium, by "rozwinąć kompatybilność serwerów ARM64 w chmurze z Project Olympus". Czy oznacza to, że serwery Olympus także używają procesorów ARM na swoich płytach głównych?
Projekty ARM64 stworzone przez Qualcomm i CAvium są kompatybilne z Project Olympus.

Post na waszym blogu głosi, że serwery ARM są dobre dla wewnętrznych aplikacji chmurowych, takich jak wyszukiwanie i indeksowanie, przechowywanie, bazy danych, big data czy środowiska machine learningowe. Czy znaczy to, że będziecie uruchamiać na ARM tylko te środowiska, a inne środowiska Azure na serwerach Intel/AMD?
Microsoft aktywnie wykorzystuje serwery ARM, by wprowadzać innowacje w swoich wewnęrznych usługach chmurowych i w swoich centrach danych, i nie ma na razie nic do dodania.

Microsoft Technical Fellow, Jeffrey Snover, zatweetował o tej zapowiedzi, co wprowadziło pewne zamieszanie. W jaki sposób przejście Windows Server na ARM jest zorientowane na klienta, skoro jest ono jedynie do własnego użytku w Microsoft?
Innowacje w centrach danych Microsoft oznaczają całkowicie korzyści dla klientów dzięki większej wydajności i efektywności.

Mamy nadzieję, że wyjaśnienia rzecznika nieco rozjaśnią temat. Wszystko wskazuje na to, że Windows Server na ARM dotyczy i przez najbliższy czas dotyczyć będzie tylko zaplecza serwerowego/chmurowego, co przełoży się na większą wydajność po stronie użytkownika. Na temat możliwej edycji systemu, którą można by postawić na własnym serwerze ARM64, Microsoft na razie milczy.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 marca 2017, 12:57 Kategoria: Windows Server 2016

Windows 10 Creators Update teraz już oficjalnie jako wersja 1703

Dokładnie tydzień po ostatnim wydaniu dla PC (15048 z 3 marca) oraz dwa dni po wydaniu Mobile (15051 z 8 marca) Microsoft udostępnia kolejne aktualizacje, które w obydwu edycjach Windows 10 Insider Preview na powrót zjednują numer wersji do 15055. Podobnie jak w ostatnich kilku wydaniach 15055 nie dostarcza żadnych odnotowanych nowości funkcjonalnych. Microsoft dodaje tylko pakiet poprawek i wyszczególnia problemy, które mogą nas spotkać w trakcie użytkowania kompilacji z Fast Ring. Sprawdźmy zatem, co zostało poprawione, a co jeszcze wymaga poprawy, nim Creators Update wyjdzie na światło dzienne.

Nim jednak przejdziemy do tego, co oficjalnie dostało się na listy zmian, chcemy jeszcze wspomnieć o numerze wersji. W informacjach systemowych kompilacji 15055 po raz pierwszy pojawia się odniesienie do numeru wydania stabilnego - jest to 1703. Jeśli tradycyjnie odczytamy go jako rok/miesiąc, 1703 mógłby implikować tegoroczny marzec. Wiadomo jednak, że Creators Update ukaże się w kwietniu, więc zapewne bardziej adekwatnym oznaczeniem byłoby 1704 lub - w przypadku Windows 10 Mobile - jeszcze inna liczba...

Zapraszamy do lektury artykułu:
Windows 10 Insider Preview: nowy build 15055 dla PC i smartfonów

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 marca 2017, 03:00 Kategoria: Windows 10

Microsoft bada podatności, które ujawniono na WikiLeaks

Prywatność i bezpieczeństwo komputerowe to kwestie, w których co pewien czas wybucha jakiś skandal. Ostatni stał się udziałem CIA, które - jak dowodzi portal WikiLeaks - posiada spory zestaw haków na Windowsa. Nie zaskakuje fakt, że głównym celem tajnych służb jest najpopularniejszy system operacyjny. Co Microsoft zrobi z ujawnionymi informacjami?

Zwolennicy teorii spiskowych mieli rację - CIA rzeczywiście kolekcjonuje exploity, adresowane do praktycznie każdego systemu operacyjnego i oprogramowania. Afera po publikacji zrzutu danych pod kryptonimem Vault 7 poważnie nadszarpnęła reputację amerykańskich służb, tymczasem z wyciekłymi informacjami coś trzeba zrobić. Paradoksalnie afera działa na korzyść producentów oprogramowania, bowiem dzięki temu dostają informacje o podatnościach do załatania - dotyczy to także Microsoft. Jak donosi Wall Street Journal, "większość podatności jest aktualna i zaadresowana do najnowszego oprogramowania", a Microsoft podjął już wstępne kroki w celu rozpoznania zawartości udostępnionej w ramach Vault 7.

Ikona WikiLeaks, Julian Assange, zaoferował Microsoft, Apple i Google głębszy dostęp o danych, by pomóc firmom w lepszym zabezpieczeniu ich produktów. Assange twierdzi, że "Zdecydowaliśmy się pracować z nimi, by dać im ekskluzywny dostęp do niektórych szczegółów technicznych, które mamy w posiadaniu, dzięki czemu mogą wydać poprawki" i dodaje, że pełne informacje o podatnościach zebranych przez CIA zostaną upublicznione dopiero po naniesieniu owych poprawek.

Co na to Microsoft? Oświadczenie firmy może brzmieć co najmniej zaskakująco, jednak prawdopodobnie firma nie chce ujawniać jeszcze szczegółów współpracy z WikiLeaks. "Widzieliśmy oświadczenie Juliana Assange'a i nie skontaktowaliśmy się jeszcze. Preferowaną przez nas metodą [kontaktu] dla każdego posiadającego wiedzę o problemach z bezpieczeństwem, w tym CIA lub WikiLeaks, jest przesłanie nam szczegółów na secure@microsoft.com, dzięki czemu możemy zapoznać się z informacjami i podjąć niezbędne kroki, by chronić klientów" - tłumaczy rzecznik Microsoft.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 marca 2017, 12:07 Kategoria: Bezpieczeństwo

Visual Studio Preview kolejnym nawiązaniem do programu Insider

Przedwczoraj pisaliśmy o premierze Visual Studio 2017 i choć Microsoft nazwał nowe wydanie "najlepszym w historii", firma nie osiada na laurach i pracuje dalej. Microsoft bez większego rozgłosu uruchomił program Visual Studio Preview, który naturalnie koresponduje z programami Insider związanymi z Windows, Office czy Skype.

Visual Studio Preview ma być przeznaczony dla entuzjastów programowania, którzy chcieliby swe ręce położyć na najnowszych "przedpremierowych innowacjach Visual Studio, poprawkach błędów i wsparciu platformowym, nie uważając za kłopotliwe dostarczanie feedbacku, by uczynić Visual Studio lepszym". Wszystko to znamy już dobrze z programu Windows Insider. Co wcale nas nie zaskakuje, Microsoft oświadczył, że wersja Preview (nazywana też zapoznawczą) nie nadaje się do budowania i publikowania aplikacji i nie jest wspierana w środowiskach produkcyjnych. Traktować ją należy raczej jako ciekawostkę i zapowiedź, przy czym Microsoft zachęca do jednoczesnej pracy ze stabilną wersją VS, na którą posiadamy licencję.

Jak czytamy na stronie Visual Studio Preview:

  • Program Visual Studio Preview zawiera najnowsze wersje kodu, co może skutkować sporadycznymi awariami kompilacji.
  • Nowe kompilacje, obejmujące funkcje, poprawki usterek i inne niedawno rozwiązane problemy, są udostępniane bardzo często.
  • Wersja Preview jest instalowana obok stabilnego środowiska Visual Studio IDE, co pozwala korzystać z nich niezależnie.

Linki do pobrania oraz odpowiedzi na często zadawane pytania znajdziemy na stronie Visual Studio 2017 Preview.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 marca 2017, 15:39 Kategoria: .NET i Visual Studio

Visual Studio 2017 nie będzie wspierane przez jedną z dystrybucji Windows 10

Kilka dni temu miała miejsce premiera Visual Studio 2017, najnowszej wersji popularnego środowiska programistycznego stworzonego przez Microsoft. Miało ono w założeniu wprowadzić masę nowych funkcji oraz, co istotne, funkcjonować na wielu różnych platformach. Okazuje się jednak, że w tym względzie nie jest tak do końca kolorowo, bowiem nie każda wersja Windows 10 jest w stanie uruchomić Visual Studio 2017.

Microsoft poinformował ostatnio, iż korzystanie z najnowszego Visual Studio będzie możliwe w Windows 10 wersji 1507 lub nowszych, w następujących edycjach: Home, Professional oraz Enterprise. Jednocześnie powiedziane zostało, że wersja LTBS (Long Term Servicing Branch) nie będzie wspierana. Nie powinno to być zbyt wielkie zaskoczenie, gdyż większość urządzeń korzystających z tej gałęzi to nie komputery osobiste, a raczej bankomaty, komputery medyczne i tym podobne. Istnieją jednak osoby, dla których stabilność systemu jest najważniejsza, lub których po prostu nie interesują uaktualnienia funkcji, przez co wybrały właśnie tę edycję najnowszego systemu Windows. Oznacza to w praktyce, że jeśli używacie Windows 10 LTSB oraz chcecie korzystać z Visual Studio 2017, jedynym wyjściem jest zmiana systemu.

Windows 10 LTSB

Dla przypomnienia, Visual Studio 2017 nadal można uruchomić na starszych wersjach systemu giganta z Redmond, jak choćby w Windows 7 SP1 czy też Windows 8.1 (z aktualizacją 2919355).

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 9 marca 2017, 14:33 Kategoria: .NET i Visual Studio

Bill Gates wieszczył powstanie Netflixa i Facebooka już w 1994 r.

1994 był dla Billa Gatesa wielkim rokiem. Świeżo upieczony małżonek i miliarder wylądował na szczycie listy najbogatszych Amerykanów wg Forbes, a Microsoft znajdował się na progu mocarstwa, jakim stał się w kolejnych latach. Ów rok był znamienny jeszcze z innego powodu. Założyciel i pierwszy CEO firmy przewidział wówczas powstanie usług takich jak Netflix czy Facebook, o czym mówił w wywiadzie dla... "Playboya".

By lepiej zrozumieć specyfikę tamtych czasów, należy pamiętać, że w 1994 r. Internet jawił się większości odbiorców jako coś tajemniczego i nie do końca zrozumiałego. Dowodem tego był choćby artykuł numeru "Time", dotyczący Internetu. Jego autorzy musieli na początku wyjaśnić, czym ten Internet właściwie jest. A czym był w roku 1994? "Największą na świecie siecią komputerową, którą najlepiej określić można jako działający prototyp informacyjnej super-autostrady". Do tego nieco archaicznego już dyskursu globalnej wioski swoje trzy grosze dorzucił były CEO Microsoft, który swoje wizje roztaczał na łamach... "Playboya".

W tamtych czasach Internet był używany głównie w środowiskach akademickich i specjalistycznych, a o graficznych czy dotykowych interfejsach wielu nawet nie marzyło. Przełomowy dla epoki Windows 95 miał dopiero wejść na rynek. Gates okazał się jednak odważnym wizjonerem, mówiąc "Playboyowi", że sposób użytkowania (popularnych już wtedy) komputerów osobistych przestanie skupiać się na edycji dokumentów przeznaczonych do dalszego udostępniania i skoncentruje się na dostępie do elektronicznych mediów poprzez sieć.

Wielu z niedowierzaniem stukało się po głowach, niemniej Gates kontynuował: "Powiedzmy, że chcesz obejrzeć film. By go wybrać, chcesz wiedzieć, jakie filmy lubią inni i, bazując na tym, co myślałeś o innych obejrzanych przez siebie filmach, sprawdzasz, czy jest to film, który możesz polubić. Będziesz w stanie przeglądać te informacje. Następnie wybierasz i dostajesz wideo na żądanie. Potem możesz nawet podzielić się tym, co myślisz o filmie". To, o czym mówił szef Microsoft, zaczęło się urzeczywistniać w 2007 r. wraz z uruchomieniem platformy Netflix, która sukcesywnie wygryzła tradycyjne wypożyczalnie wideo i DVD, a dziś pozostaje jednym z najczęściej używanych mediów internetowych.

Kolejna prognoza dotyczyła tego, że pewnego dnia dołączymy do wirtualnych społeczności, które nie znają fizycznych granic. Wizja ta za sprawą Facebooka ziściła się po dekadzie od tej wypowiedzi: "Pomyśl o tym, jak szukasz ludzi z podobnymi zainteresowaniami, jak szukasz lekarza, jak decydujesz, którą książkę przeczytać. Dziś ciężko jest dotrzeć do szerokiej grupy ludzi. Jesteś uwiązany do fizycznej społeczności w pobliżu. Ale w tym nowym środowisku - z uwagi na to, jak informacje są przechowywane i jak do nich docieramy - ta społeczność będzie rozszerzona. Owo narzędzie będzie nas umacniać, infrastruktura będzie zbudowana szybko, a jej wpływ będzie szeroki". Facebook, który powołano do życia w 2004 r., spełnia praktycznie wszystkie z tych założeń. W ciągu 13 lat od uruchomienia na platformie społecznościowej loguje się 1,23 mld użytkowników dziennie, a firma zatrudnia 17 tys. ludzi na całym świecie.

Wywiad dla "Playboya" został usunięty ze strony, jednak możemy tu skorzystać z genialnego (choć niespecjalnie znanego) narzędzia do przeglądania archiwalnych treści, które zostały zdjęte z oryginalnych stron. Jako że w Internecie nic nie ginie, zachęcamy do przeczytania całej rozmowy za pośrednictwem Internet Archive's Wayback Machine.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 marca 2017, 14:03 Kategoria: Firma Microsoft

Windows 10 Mobile Insider Preview z nowym buildem 15051

Minionej nocy do użytkowników Windows 10 Mobile w kręgu Fast dotarła nowa aktualizacja. Podobnie jak poprzednia kompilacja, 15051 również nie zawiera żadnych odnotowanych nowości funkcjonalnych. Na liście zmian znalazła się tylko garść poprawek wraz z niewielkim pakietem znanych i możliwych problemów.

Poprawki w mobilnej kompilacji 15051

  • W oparciu o feedback użytkowników Microsoft skupił się na błędach, powodujących nieoczekiwane ponowne uruchomienia telefonów z kompilacją 15047. Firma zachęca, by przesyłać dalsze opinie, jeśli problem nadal się pojawia;
  • Rozwiązano problem z niektórymi aplikacjami (Kalkulator, Poczta, Kalendarz, Muzyka Groove), które przestawały być obecne w systemie po twardym resecie;
  • Rozwiązano problem z Muzyką Groove, która nie kontynuowała odtwarzania po zakończeniu rozmowy telefonicznej, jeśli na jej czas praca aplikacji została wstrzymana;
  • Rozwiązano problem z dodawaniem większych zdjęć jako załączników w Wiadomościach, które czasem nie było możliwe;
  • Rozwiązano problem z klawiaturą, która wysypywała się, gdy w niektórych aplikacjach po zaznaczeniu tekstu nacisnęliśmy klawisz Shift;
  • Rozwiązano problem dotyczący wybranych aplikacji UWP używających kontrolek pivot - kontrolki mogły nie działać poprawnie, gdy szybko przełączyliśmy się między elementami menu;
  • Rozwiązano problem z Cortaną, która poproszona o przeczytanie wiadomości z wieloma emoji przez Bluetooth odtwarzała mocno przesterowane szumy o wysokiej częstotliwości;
  • Rozwiązano problem z wyświetlaniem na ekranie blokady klawiatury QWERTY zamiast PIN Pada.

Znane błędy w mobilnej kompilacji 15051

  • Odkryto problem z usługami przeznaczonymi do działania w tle, które nie działają w oczekiwany sposób. Dotyczy to m.in. synchronizacji rolki aparatu w OneDrive. Użytkownicy proszeni są o sprawdzenie, czy ich zdjęcia rzeczywiście zostały wrzucone do chmury. Odpowiednia poprawka przewidziana jest na następny build Windows 10 Mobile;
  • Jeśli urządzenie doświadcza niespodziewanego ponownego uruchamiania, może okazać się, że usunięta została historia połączeń, wiadomości i maili;
  • Nie można zainstalować pakietów mowy;
  • Niektórzy użytkownicy zgłaszają, że w Microsoft Edge witryny bezustannie przeładowują się lub odświeżają, zwłaszcza podczas przewijania w połowie strony. Microsoft bada sprawę.

Aktualizację traktujemy raczej jako pomniejszą, aczkolwiek nie mniej ważną. To już bowiem jedne z ostatnich szlifów przed ukończeniem Creators Update, który jednak - jak ostatnio potwierdził Microsoft - dotrze na smartfony później, niż na PC.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 marca 2017, 12:27 Kategoria: Windows 10 Mobile

Wsparcie dla ARM niebawem także w Windows Server

Qualcomm ogłosił dziś, że partnerstwo z Microsoft jest ciągle rozwijane, a jego kolejnym efektem będzie "nowa generacja usług chmurowych na 10-nanometrowej platformie Qualcomm Centriq 2400" oraz że "współpraca będzie obejmować wiele przyszłych generacji sprzętu, oprogramowania i systemów". Do napędzania swoich usług chmurowych Microsoft użyje układów ARM w specjalnej architekturze serwerowej, której szczegóły zostaną dopiero ujawnione.

Qualcomm Datacenter Technologies (QDT), czyli dział Qualcomm zajmujący się technologią serwerową, nad optymalizacją Windows Server współpracuje z Microsoft od lat. Efektem tych prac ma być specjalna wersja systemu przeznaczona do użytku wewnętrznego w centrach danych. Niestety, żadna z firm nie potwierdziła, że wersja ta będzie sprzedawana detalicznie, zatem nie spodziewajmy się - przynajmniej na razie - że Windows Server postawimy samodzielnie na Centriq 2400.


Qualcomm Centriq 2400 - pierwszy na świecie 10 nm procesor serwerowy

"Qualcomm Centriq 2400 Open Compute Motherboard łączy niedawno zapowiedziany, 10-nanometrowy, 48-rdzeniowy procesor serwerowy z najbardziej zaawansowanymi interfejsami pamięci, sieci i peryferii, pozwalając społeczności OCP [Open Compute Project] na dostęp i projektowanie opartych na ARM serwerów dla najbardziej powszechnych środowisk roboczych w chmurze" - ogłasza Qualcomm. Dr. Leendert van Doorn z Microsoft Azure dodaje, że opracowywana wespół z Qualcomm technologia "ma potencjał, by kształtować centra danych przyszłości". Przedstawiciel firmy z Redmond podkreśla, że specyfikacja Centriq 2400 jest zgodna z Project Olympus, co w rzeczywistości oznacza następną generację sprzętu serwerowego Microsoftu.


Project Olympus według designu Microsoftu

Wiele wskazuje na to, że Microsoft zamierza użyć procesorów ARM w swoich systemach Olympus, które - jak sugeruje Bloomberg - zostaną przyłączone do jego własnych centrów danych jeszcze przed końcem 2017 roku. Chociaż na ARM będzie można (lub już można - w celach pokazowych) uruchamiać Windows Server, głównym celem partnerów jest wsparcie środowisk chmurowych w Azure.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 marca 2017, 22:03 Kategoria: Windows Server 2016

Surface Book w nowej konfiguracji?

Jednym z najlepszych komputerów stworzonych przez Microsoft jest zdecydowanie Surface Book. Czas jednak upływa nieubłaganie, zaś sprzęt, który niegdyś uznawany był za niezwykle wydajny, powoli przestaje wystarczać do bardziej zaawansowanych działań. Najwyraźniej gigant z Redmond nie porzucił swego dzieła, ostatnio bowiem na chwilę na jego stronie pojawiła się nowa konfiguracja Surface Book. Czy jest to jednak oznaka tego, iż niebawem zostanie on wprowadzony do sprzedaży?

Pierwsza wersja Surface Book, komputera 2-in-1 stworzonego przez Microsoft, pojawiła się na rynku w 2015. Od tamtego czasu pojawiło się kilka jego mocniejszych oraz oczywiście odpowiednio droższych wariantów. Najwydajniejszy z nich kosztuje obecnie niemało, gdyż jest to kwota rzędu 3,199 dolarów. Dla wielu potencjalnych odbiorców jest to niestety zbyt dużo, zaś tańsze wersje nie oferują po prostu wydajności, jakiej oni oczekują. Jest jednak szansa na to, iż sytuacja ta się niebawem zmieni - kilka dni temu na oficjalnej stronie Microsoft pojawiła się nowa konfiguracja. Wyróżnia się ona niższą ceną od topowego modelu, wynoszącą 2,999 dolarów oraz bardzo podobną specyfikacją techniczną. Jedyną różnicą, dla jednych niemal niezauważalną, zaś dla innych krytyczną, jest brak dedykowanej karty graficznej. Oznacza to, że dla osób, których praca wymaga np. obróbki graficznej, nowy wariant Surface Book jest bezużyteczny. Z drugiej jednak strony, cała reszta otrzyma praktycznie to samo, za co normalnie musiałaby zapłacić niemal 200 dolarów więcej.

Surface book bez dGPU

Na chwilę obecną konfiguracja ta zniknęła ze strony Microsoft, jednak może to oznaczać, iż niedługo zostanie ujawniona, zaś ostatnio widoczna była jedynie przez przypadek. Czy nowa wersja Surface Book zawita w sklepach właśnie w tej konfiguracji, dowiemy się z czasem.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 8 marca 2017, 15:09 Kategoria: Surface

Firefox kończy wsparcie dla Windows XP i Vista

Na początku tamtego roku sprawdzaliśmy, które przeglądarki można jeszcze uruchamiać w Viście i XP. Bez wątpienia w tym zestawieniu wyróżniał się Firefox, który oferował aktualne wersje dla XP z dodatkiem Service Pack 2 (SP2) lub nowszym, a także dla Windows Vista. Sytuacja taka nie potrwa jednak już długo, bowiem Mozilla wydaje ostatnią kompilację przeglądarki dla tych systemów.

Chodzi dokładnie o Firefoksa 52, który swoje publiczne wydanie zaliczył w tym tygodniu. Wedle zapowiedzi Mozilli, będzie to ostatnia wersja przeglądarki, którą można będzie uruchomić na Windows XP i Windows Vista. By korzystać z bardziej aktualnych wydań w przyszłości, użytkownicy będą zmuszeni do przesiadki na nowszy system - Windows 7, 8/8.1 lub 10. Mimo braku dalszego wsparcia Firefox 52 jeszcze przez pewien czas będzie otrzymywał aktualizacje bezpieczeństwa. Podejście wydawcy przypomina nieco postawę Google, który w swojej przeglądarce Chrome wspiera tylko nowsze wydania Windows, pozostawiając starsze wersje bez łatek i aktualizacji.

W tym miesiącu użytkownicy XP i Visty zostaną przez Mozillę automatycznie przeniesieni do modelu Firefox Extended Support Release (ESR). Jak długo owo wsparcie potrwa? "Firefox jest jedną z kilku przeglądarek, które kontynuują wsparcie dla Windows XP i Vista. Spodziewamy się kontynuować dostarczanie aktualizacji bezpieczeństwa dla użytkowników do września 2017 r. Użytkownicy nie muszą podejmować dodatkowych działań, by te aktualizacje otrzymywać" - tłumaczy Mozilla, zachęcając równocześnie do migracji na nowszy system - "Niewspierane systemy operacyjne nie otrzymują aktualizacji bezpieczeństwa, posiadają znane exploity i są niebezpieczne do użytkowania".

Zapowiedź wydawcy idzie w parze z odrzuceniem innych starszych technologii, wliczając w to wtyczki Java, Silverlight i Acrobat, pozostawiając jedynie wsparcie dla Flash (choć - podobnie jak w Edge - domyślnie wyłączone). Firefox jako jedyna mainstreamowa przeglądarka wprowadza przy tym wsparcie dla Web Assembly, platformy webowej, pozwalającej deweloperom pisać złożone i bogate w zasoby aplikacje uruchamiane w przeglądarce w sposób sprawniejszy niż np. JavaScript. Google i Microsoft dopiero zapowiadają implementację Web Assembly.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 marca 2017, 14:54 Kategoria: Windows XP

Tylko 6,7% kobiet kończy kierunki STEM. Microsoft chce to zmienić

Dziś Dzień Kobiet, a więc idealna okazja, by porozmawiać o równych szansach, złaszcza w dziedzinach STEM - naukach ścisłych, technologii, inżynierii i matematyce. Temat po raz kolejny podniósł Microsoft, tym razem dochodząc do konkretów, ujętych pod wspólnym mianownikiem #MakeWhatsNext. W jaki sposób gigant z Redmond zamierza wspomóc kobiety w budowaniu kariery? O tym poniżej.

O tym, że temat wart jest dyskusji, świadczą ostatnie wyniki badań. Wynika z nich, że zaledwie 6,7% kobiet zdobywa dyplomy na kierunkach STEM. Jeśli porównać to z wynikami mężczyzn - 17% - okazuje się, że kobiety mają 2,5x niższe szanse na wejście w te dobrze płatne zawody. Jak donosi Departament Handlu Stanów Zjednoczonych, na stanowiskach związanych ze STEM znajduje się tylko 25% kobiet. Microsoft chce przyczynić się do domknięcia owego zjawiska gender gap i zainspirować kobiety do wejścia na ścieżkę kariery w STEM, wskazując przede wszystkim na brak widocznych wzorców wśród kobiet wykształconych w tych kierunkach. Firma udostępniła specjalne wideo, wydane nieprzypadkowo w Międzynarodowy Dzień Kobiet, w którym zachęca dziewczyny do pozostania przy swoich zainteresowaniach, dzięki czemu w przyszłości będą mogły rozwiązywać problemy, na których zależy im najbardziej - począwszy od ochrony klimatu, po leczenie nowotworów.

Wideo stanowi część kampanii #MakeWhatsNext, której celem jest zwiększenie świadomości problematyki porzucania lub tracenia zainteresowania karierą w STEM wśród dziewczyn i kobiet. Microsoft chciałby, by rozwijana w młodzieńczych latach pasja nie zostawała przekreślona z różnych powodów, lecz by przeradzała się w coś ekscytującego. By podtrzymywać zaangażowanie w STEM, Microsoft opracował szereg bardzo konkretnych inicjatyw:

  • Microsoft wraz z LinkedIn uruchomili eksperymentalne narzędzie o nazwie Career Explorer. Demonstruje ono, w jaki sposób dziewczęta mogą przełożyć swoje pasje na konkretne działania w przemyśle i kwestiach społecznych. Stanowi ono źródło inspiracji, by rozwijać swoje pasje, talenty i umiejętności;
  • Microsoft zamierza poprawić jakość lekcji informatyki poprzez darmowe warsztaty i zasoby. Pomogą w tym partnerskie inicjatywy, w tym Boys and Girls Clubs of America oraz Girls Who Code, które są w stanie dotrzeć do uczniów w każdym wieku za pośrednictwem platformy YouthSpark. Ponad 80% uczestników programu YouthSpark na całym świecie to uczniowie z regionów nieobjętych wystarczającą opieką, a ponad połowa to kobiety;
  • Microsoft domyka też gender gap na własnym podwórku, zatrudniając kobiety na stanowiskach technicznych;
  • Microsoft uruchomił także Patent Program, by wspomóc rejestrowanie patentów poprzez udostępnienie zasobów dotyczących praw patentowych. Dzięki temu beneficjenci programu mogą przekuwać swoje idee na realnie działające biznesy, nie martwiąc się o bariery w postaci wsparcia prawnego i finansowania. Jest to o tyle ważne, że - jak podaje firma - kobiety są właścicielkami tylko 7,5% zarejestrowanych patentów i reprezentują 15% wszystkich wynalazców.

Więcej informacji o przyszłościowej inicjatywie znaleźć można na mikrostronie #MakeWhatsNext. Życzymy powodzenia!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 marca 2017, 13:22 Kategoria: Firma Microsoft

Microsoft zamyka swoją eksperymentalną sieć społecznościową

Microsoft postanowił zamknąć swoją platformę społecznościową Socl (brzmieniowo Social). Choć niektórzy mogą poczuć się głęboko rozczarowani, większość czytelników zapewne zachodzi w głowę - o co tu chodzi? Takie podejście nie będzie jednak zaskoczeniem nawet dla samego Microsoftu. Socl nigdy bowiem nie wyszedł z fazy badawczej, a firma nie zabiegała specjalnie o rozpoznawalność swojej sieci.

Zacznijmy jednak od początku, czyli od roku 2011, kiedy to niewielki zespół wyłoniony z Microsoft Fuse Labs postanowił zbudować nowy rodzaj sieci społecznościowej. Miałaby ona połączyć przepływy historii z silnikiem wyszukiwania Bing i zewnętrzną zawartością. Czy taka mieszanka mogła się udać? Cóż, Socl (zapisywany też jako so.cl) wyszedł z cienia w 2012 r. i przysposobił sobie niewielkie grono wiernych użytkowników. Sieci nie udało się oczywiście konkurować z Facebookiem czy Twitterem, dlatego rozwijano ją bardziej w ramach projektu badawczego.

Wszystko to jednak dobiega końca. Jak poinformował So.cl Team na blogu Fuse Labs w Microsoft Research, wtyczka zostanie odłączona 15 marca. "Socl był wyjątkowym kanałem twórczej ekspresji, a także miejscem cieszącym się wspierającą społecznością ludzi o podobnych umysłach, udostępniających i uczących się wspólnie. Wspierając was, unikalną społeczność twórców Socl, wyciągnęliśmy cenne lekcje dotyczące tego, jak powołać do życia i utrzymać społeczność, oraz przedstawiliśmy nowe sposoby tworzenia, udostępniania i pozyskiwania cyfrowych rzeczy, które uwielbiamy" - podsumowują twórcy i wymieniają portfolio innowacyjnych pomysłów, które zrodziły się w ciągu pięcioletniego cyklu życia Socl:

  • Kolaże - piękne posty z automatycznie dopasowaną zawartością odkrytą poprzez wyszukiwanie;
  • Riffy - tematyczne konwersacje oparte o inspiracje społeczności;
  • Automatyczne tłumaczenie - płynne łączenie języków i kultur;
  • Kolekcje - opowiadanie historii poprzez kolekcje postów;
  • Picotales, Video Parties, Blinks, Kodu - nowe sposoby tworzenia i udostępniania.

Nie jest do końca jasne, z jakiego powodu Microsoft zdecydował się pogrzebać innowacyjną platformę. Z jednej strony był to cenny eksperyment, który dostarczył wartościowych pomysłów i wniosków, z drugiej zaś - tej bardziej ekonomicznej - Socl nie miał szans w starciu z mainstreamowymi portalami społecznościowymi. Pozostaje liczyć, że zebrane doświadczenia uda się teraz wykorzystać w innych sieciach i usługach, jak LinkedIn, Delve czy Microsoft Teams.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 marca 2017, 12:38 Kategoria: Firma Microsoft

Pojawiła się aktualizacja dla OneNote w kręgu Slow Ring

Microsoft ogłosił nową aktualizację swojej aplikacji OneNote, która jest dostępna dla testerów Windows 10 Insider Preview. Aktualizacja tym razem pojawiła się w kręgu Slow Ring. Według giganta, różnicą między OneNote w wersji dla UWP a OneNote 2016 jest to, że ta druga wersja jest regularnie aktualizowana.

Rzeczywiście ostatnia aktualizacja w kręgu Slow Ring była udostępniona miesiąc temu, gdzie pojawiły się takie funkcje jak np. ochrona hasłem. Oto zmiany, jakie pojawiły się w nowej aktualizacji:

  • Zwiększona ilość widocznych notatek – poprzez centrum opinii użytkownicy zgłaszali zmniejszoną listę notatek z powodu zwiększenia rozmiaru wstążki, menu kontekstowego oraz listy stron, dlatego zmniejszono rozmiar interfejsu, aby zostawić więcej miejsca na ekranie.
  • Wykres równań matematycznych – możliwość stworzenia wykresu matematycznego. Po napisaniu równania na dowolnej stronie należy kliknąć Rysuj -> Matematyka, a OneNote pomoże narysować wykres.

Wykres matematyczny w OneNote

  • Odzyskiwanie usuniętych notatek – dzięki tej możliwości użytkownik może odzyskać usunięte notatki, wystarczy wejść do Kosza, na liście notatek kliknąć prawym przyciskiem myszy wybraną notatkę, a następnie wybrać opcję Wyświetl usunięte notatki.
  • Możliwość udostępniania notatek – poprzez opcję sprawdzania dostępności użytkownik ma możliwość sprawdzenia i poprawienia błędów w notatce przed jej udostępnieniem.
  • Nowe skróty klawiszowe – w celu przyspieszenia i poprawienia komfortu pracy w aplikacji OneNote dodano nowe skróty klawiszowe.
  • „Przeciągnij i Upuść” strony i sekcje – uproszczona organizacja w aplikacji.
  • Organizacja sekcji w grupy – dodano możliwość tworzenia grup w celu uproszczenia organizacji większych notatek. Aby stworzyć taką grupę, należy kliknąć prawym klawiszem myszy + obok nowej sekcji i wybrać opcję Nowa grupa sekcji.
  • Kolorowe emotikony – dodanie kolorów do emotikon.

Microsoft obecnie nie udostępnia aktualizacji w kręgu Fast Ring, aby skupić się na testowaniu i naprawianiu aplikacji, które zostały dodane wraz z nowymi kompilacjami. Użytkownicy Fast Ring mogą uzyskać tę aktualizację do OneNote poprzez zmianę ustawień Niejawnego programu testów systemu Windows z Szybkich aktualizacji na Wolne aktualizacje, zaktualizowanie aplikacji i powrót do Szybkich aktualizacji.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 8 marca 2017, 11:17 Kategoria: Office 365

Windows 10 Cloud bez wsparcia rzeczywistości rozszerzonej?

W zeszłym roku Microsoft zapowiedział dodanie do Windows 10 wsparcia dla rzeczywistości rozszerzonej, któa - ma się pojawić w Creators Update. Testerzy uczestniczący w programie Windows Insider zasadniczo już mają możliwość testowania tej funkcjonalności, choć należy pamiętać o tym, że nie jest to jeszcze finalna wersja. Mimo to wiele wskazuje na to, iż w Windows 10 Cloud opcje rzeczywistości rozszerzonej nie będą dostępne wcale.

Jak zapewne wielu z Was wiadomo, gigant z Redmond pracuje obecnie nad nową odsłoną swego najnowszego systemu - Windows 10 Cloud. Ma on w założeniu być nieco lżejszą wersją klasycznego Windows 10 umożliwiającą instalowanie jedynie aplikacji pobranych ze Sklepu Windows. Niestety, w najnowszej kompilacji tego właśnie systemu (15048) funkcje rozszerzonej rzeczywistości nie są dostępne. Odchudzenie systemu w ten sposób nie jest jednak całkowicie pozbawione sensu, dystrybucja ta bowiem w zamierzeniu kierowana jest raczej na urządzenia wysokobudżetowe, które i tak raczej nie będą w stanie obsłużyć tego rodzaju technologii w wystarczającym stopniu.

Porównanie wsparcia rozszerzonej rzeczywistości w Windows 10

Należy mieć na uwadze, iż Windows 10 Cloud nie został jeszcze oficjalnie zapowiedziany, wiele więc może się jeszcze zmienić przed jego premierą. Być może dowiemy się na ten temat czegoś więcej, gdy światło dzienne ujrzy Creators Update, lecz do tego czasu pozostaje nam jedynie śledzić rozwój prac.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 8 marca 2017, 09:53 Kategoria: Windows 10

Skype otrzyma wsparcie dla funkcji Compact Overlay

Kolejna z wielkich aktualizacji Windows 10, Creators Update, nadchodzi wielkimi krokami. Przyniesie ona ze sobą sporo większych zmian, jak również mnóstwo mniejszych, choć nadal przydatnych usprawnień. Jednym z nich będzie wprowadzenie do jednej z preinstalowanych aplikacji funkcji Compact Overlay.

Jeśli śledzicie nasz portal w miarę regularnie, istnieje duża szansa, że czytaliście już o tej opcji, z tą tylko różnicą, iż wtedy sprawa dotyczyła ona Xbox One. Dokładniej chodziło o zastąpienie przestarzałego trybu Snap Mode właśnie nią. Funkcja ta trafi również na komputery, początkowo jednak jedynie w Skype. Założenie jest proste: po aktywowaniu Compact Overlay, niewielkie okno rozmowy prowadzonej przy użyciu komunikatora Microsoft pozostanie zawsze na wierzchu, wyświetlając również wideo. Pozwoli to prowadzić wideorozmowy również podczas pracy w aplikacjach pełnoekranowych, przy jednoczesnym zajmowaniu jak najmniejszej ilości obszaru roboczego.

Compact Overlay w Skype

Niestety, na zobaczenie efektów przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, bowiem Compact Overlay pojawi się dopiero, jak już wspominaliśmy, w Windows 10 Creators Update. Zakładając, że funkcja ta przyjmie się pozytywnie, możemy oczekiwać zastosowania tego rozwiązania również w innych aplikacjach, niekoniecznie tylko tych tworzonych przez projektantów giganta z Redmond.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 8 marca 2017, 09:52 Kategoria: Skype

Creators Update trafi wpierw do użytkowników wersji na PC

Kwiecień tuż za pasem, a to oznacza, że Microsoft ma coraz mniej czasu na dopracowanie swojej dużej aktualizacji, jaką jest Creators Update. Gigant stara się jednocześnie wprowadzać zmiany i aktualizacje na wszystkich wersjach Windows 10 mniej więcej w tym samym czasie. Jednakże finalne wersje dużych aktualizacji na różnych platformach dotychczas pojawiały się w innym przedziale czasowym i tak samo będzie tym razem.

Microsoft zapowiedział, że pomimo prowadzonych prac jednocześnie nad wersją PC jak i Mobile, Creators Update trafi wpierw do tych pierwszych użytkowników. Podobnie było z November Update (build 1511), który wpierw został wydany dla użytkowników komputerów w listopadzie 2015 roku, natomiast posiadacze mobilnego sprzętu otrzymali tę samą aktualizację w marcu 2016 roku. Jeżeli chodzi o Anniversary Update, to sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Microsoft zapowiedział, że ta aktualizacja trafi najpierw do użytkowników wersji PC i Mobile, a dopiero później pojawi się dla Xboxa i HoloLens. Stało się jednak inaczej, mianowicie Xbox One otrzymał aktualizację 29 lipca, komputery i HoloLens w dniu 2 sierpnia, a urządzenia mobilne dopiero 16 sierpnia.

Aktulizacja wpierw na PC

Oficjalna aktualizacja Creators Update ma się pojawić w kwietniu, natomiast RTM (produkt gotowy do wydania) dla Insiderów ma zostać udostępniony jeszcze w tym miesiącu. Należy jednak pamiętać, że numer kompilacji RTM jest taki sam dla wszystkich wersji sprzętowych oraz jest wydawany w tym samym czasie, więc jeśli zostanie wstrzymana aktualizacja dla Windows 10 Mobile, to zapewne nie na dłużej niż kilka tygodni.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 8 marca 2017, 08:48 Kategoria: Windows 10

Dziś premiera Visual Studio 2017. Pobierz darmowe wersje próbne!

Zgodnie z zapowiedzią Microsoft wprowadził dziś na rynek nowy produkt - Visual Studio 2017. Platforma świętuje w tym roku okrągłą, 20 rocznicę urodzin, a uwieńczeniem tej historii ma być najlepsza jak dotąd (jak twierdzi Microsoft) odsłona słynnego IDE. Nowe wydanie firma podsumowuje jako "niezrównana wydajność dla każdego programisty, każdej aplikacji i dowolnej platformy".

VS 2017 nazywane jest też przez twórców "najbardziej produktywną" wersją. "Podczas budowania Visual Studio 2017 najwięcej uwagi poświęciliśmy chmurze i rozwojowi mobilnemu. W ramach rozwoju w chmurze wbudowane narzędzia zapewniają integrację ze wszystkimi waszymi aplikacjami .NET Core i Azure, mikroserwisami, kontenerami Docker i nie tylko" - ogłasza Microsoft i dodaje - "Budowanie i wdrażanie aplikacji i usług dla Azure jest łatwiejsze niż kiedykolwiek [i odbywa się] bezpośrednio w IDE. Visual Studio 2017 wraz z Xamarin przyspieszają tworzenie aplikacji mobilnych na Androida, iOS i Windows poprzez aktualizacje, takie jak zaawansowane debugowanie i narzędzia profilujące".

Najważniejsze nowości Microsoft opisał w artykule Co nowego w programie Visual Studio 2017:

  • Szybko twórz inteligentniejsze aplikacje: Nowe funkcje, takie jak weryfikacja zależności na żywo, ułatwiają wcześniejsze wprowadzenie metodyki DevOps w procesie tworzenia oprogramowania. Dodatkowo udoskonalenia popularnych funkcji, takich jak nawigacja po kodzie, technologia IntelliSense, refaktoryzacja i poprawki kodu pozwalają oszczędzić czas i ułatwić pracę niezależnie od języka lub platformy.
  • Szybciej znajduj i naprawiaj usterki: Całe środowisko do debugowania i testowania zostało ulepszone, aby ułatwić znajdowanie problemów i rozwiązywanie ich tak szybko, jak to tylko możliwe. Funkcje, takie jak Live Unit Testing i Uruchom do kliknięcia oraz pomocnicy do obsługi wyjątków zacieśniają pętlę metodyki DevOps dzięki ograniczeniu ryzyka regresji i natychmiastowemu ujawnianiu głównej przyczyny występowania nowych usterek.
  • Integracja z chmurą: Wbudowane narzędzia zapewniają pełną integrację ze wszystkimi następującymi składnikami: platformą .NET Core, aplikacjami platformy Azure, usługami, kontenerami platformy Docker i innymi. Środowisko działa tak bezproblemowo, że możesz mieć wrażenie pracy z centrum danych platformy Azure.
  • Efektywna współpraca: Bezpośrednio zarządzaj swoimi projektami zespołowymi hostowanymi przez dowolnego dostawcę — usługi Visual Studio Team Services, serwer Team Foundation Server czy serwis GitHub. Możesz również użyć nowej funkcji Otwórz dowolny folder, aby natychmiast otworzyć praktycznie każdy plik z kodem i pracować z nim poza formalnym projektem lub rozwiązaniem.
  • Wdrażanie aplikacji mobilnych wysokiej jakości: Dzięki zaawansowanym narzędziom do debugowania i profilowania oraz funkcjom generowania testów jednostkowych programu Xamarin kompilowanie, łączenie i dostrajanie aplikacji mobilnych dla systemów Android, iOS i Windows jest szybsze i prostsze jak nigdy dotąd. Możesz także wybrać tworzenie aplikacji mobilnych za pomocą oprogramowania Apache Cordova lub tworzenie bibliotek międzyplatformowych w języku C++.
  • Wprowadź swój język programowania na wyższy poziom: Program Visual Studio w dalszym ciągu rozwija obsługę najnowszych funkcji języków programowania. Bez względu na to, czy pracujesz w języku C#, Visual Basic, C++, TypeScript, F#, czy nawet w innym języku, takim jak JavaScript, dostępna będzie świetna obsługa funkcji w ramach całego procesu tworzenia oprogramowania.
  • Utwórz swoje idealne środowisko IDE: Program Visual Studio zawiera setki ulepszeń wydajności podstawowych funkcji używanych przez Ciebie każdego dnia. Zauważysz również znacznie krótszy czas uruchamiania, mniejsze obciążenie pamięci i krótszy czas odpowiedzi podczas całego cyklu tworzenia oprogramowania.
  • Optymalizacja pod kątem wydajności: Całkiem nowy oparty na obciążeniu instalator optymalizuje proces instalacji i zapewnia optymalny dobór obciążeń.
  • Szybsze dostarczanie oprogramowania: Za pomocą usługi Visual Studio Team Services i serwera Team Foundation Server możesz bezproblemowo dostarczać oprogramowanie na każdą platformę docelową. Rozszerz metodykę DevOps na serwer SQL Server dzięki integracji firmy Redgate i bezpiecznie zautomatyzuj wdrożenia bazy danych z poziomu programu Visual Studio. Usługa Xamarin Test Recorder wraz z usługą Xamarin Test Cloud pozwala testować tysiące urządzeń fizycznych bezpośrednio z poziomu środowiska IDE.
  • Wyprzedź konkurencję: Korzystaj z wzajemnie dopełniającego się dostępu do szkoleń od naszych najważniejszych partnerów, w tym firm Pluralsight i Opsgility, skierowanych do klientów używających wersji Enterprise i Professional. Otrzymasz również dostęp do licencji oprogramowania od wybranych partnerów, takich jak Parallels i SyncFusion.

Microsoft udostępnił też do pobranie zawsze bezpłatne Visual Studio Community 2017 oraz bezpłatne wersje próbne Visual Studio Professional 2017 i Visual Studio Enterprise 2017.

SkomentujSkomentuj (3) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 marca 2017, 19:17 Kategoria: .NET i Visual Studio

Łączność LTE i eSIM. Nadciąga nowa fala PC i laptopów z Windows 10

Na zeszłorocznym WinHec Microsoft zapowiedział wsparcie dla eSIM w pecetach z Windows 10. Technologia ta pozwoli użytkownikom dokonywać zakupów łączności komórkowej i pakietów danych bezpośrednio ze Sklepu Windows, a partnerom - budować zawsze połączone urządzenia bez konieczności implementacji tradycyjnego SIM. Do projektu dołączają teraz poważni gracze, a już niebawem zza horyzontu wyłoni się fala komputerów z łącznością LTE.

eSIM to w zasadzie trwale przypisana, elektoniczna karta SIM dla urządzeń mobilnych. Choć nie można jej wyciągnąć, eSIM nadrabia programowalnością. Innymi słowy, użytkownicy końcowi mogą wybierać umowy/warunki na stronie internetowej oraz zmieniać swojego dostawcę. Jakiś czas temu swoje wsparcie dla technologii eSIM w Windows 10 zapowiedział największy na świecie producent kart SIM - Gemalto. Teraz dołącza do niego inny duży gracz - Oberthur Technologies, którego rozwiązanie pomoże w implementacji eSIM w notebookach i laptopach z Windows 10.

Źródło: www.peerlyst.com

Technologia, o której mowa, została ochrzczona jako DakOTa 4.0. Jak twierdzi Oberthur Technologies, jest ona w pełni spójna ze standardami GSMA Consumer Phase 2 eSIM. Mimo że eSIM nie pozwala tak po prostu wymieniać kart SIM na wzór telefonów, zmiana fizycznej karty nie jest tu de facto potrzebna. Użytkownicy mogą zmieniać sieć za pomocą jednego kliknięcia, co wydaje się wygodne z uwagi na coraz bardziej monolityczną formę urządzeń. Według dyrektora Oberthur Technologies "technologia eSIM może przyspieszyć adopcję łączności komórkowej w przestrzeni komputerów osobistych". Co do tego nie mamy wątpliwości. Microsoft już od paru miesięcy bez krępacji mówi o "Cellular PC" - kategorii, która "umobilni" statycznie pojmowany segment PC lub też - patrząc z drugiej strony - nada mocy PC urządzeniom mobilnym.

Niewykluczone, że pierwszych laptopów czy phabletów, które zatrą granice między urządzeniami mobilnymi i PC, doczekamy się nawet w tegoroczne święta. Po Creators Update nadejdzie jeszcze jedna przewidziana na ten rok aktualizacja Windows 10, wraz z którą na rynek wejść ma kolejna generacja urządzeń. Czy wśród nich znajdzie się Surface Phone? Na to (wcale nie po cichu) liczymy!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 marca 2017, 15:41 Kategoria: Sprzęt

Microsoft i Steelcase chcą przedefiniować przestrzeń roboczą

Microsoft nawiązał współpracę ze specjalistami projektowania wnętrz i środowisk pracy ze Steelcase. Partnerstwo ma na celu promocję holistycznego podejścia do cyfrowej transformacji oraz stworzenie przestrzeni biurowych przyszłości, gdzie technologia jest naturalnie zintegrowana, a otoczenie sprzyja współpracy i produktywności.

Nietrudno się domyślić, że za warstwę technologiczną całego przedsięwzięcia odpowiadać będą urządzenia Surface wraz z oprogramowaniem Windows 10 i Office 365. Wszystko to zostanie połączone z architekturą Steelcase, by stworzyć "Przestrzenie Kreatywne" ("Creative Spaces"). Przestrzenie takie - jak głoszą twórcy - pomogą firmom zrewolucjonizować ich przestrzenie robocze, zarówno fizycznie, jak i cyfrowo. "Creative Spaces zaprojektowano, by pomóc ludziom wyzwalać ich własny potencjał kreatywny, przenosić ich kreatywność na pracę i poprawiać sposób, w jaki pracują z zespołami. Creative Spaces odblokowują ludzką wyobraźnię i optymalizują sposób interakcji zarówno z kolegami z zespołu, jak i urządzeniami Surface, odsłaniającymi pełne możliwości Windows 10 i Office 365" - pisze Ryan Gavin, General Manager z zespołu Surface Devices.

Microsoft powołuje się na zeszłoroczny raport, z którego wynika, że kreatywność jest jedną z kluczowych umiejętności, które powinien posiadać pracownik. Jest to również istotne w perspektywie przyszłościowej, bowiem "aby odnieść sukces w ekonomii jutra, która będzie odznaczać się produktywnością, należy (...) odblokować kreatywność pracowników i przetoczyć ją z rozmysłem do produktów, rozwiązań i strategii biznesowej firmy". Według partnerów rozwinięciu kreatywności u pracowników przysłuży się fuzja ich produktów. "Urządzenia Surface z Windows 10 pozwalają ludziom osiągnąć więcej w domu, szkole, pracy lub gdziekolwiek indziej na świecie. Steelcase jest globalnym liderem w projektowaniu przestrzeni roboczej i architekturze, zajmując się projektowaniem innowacyjnych przestrzeni roboczych od ponad 100 lat" - dodaje Gavin.

Partnerzy nie chcą po prostu stworzyć nowych biurek, krzeseł czy sal konferencyjnych, lecz dostosować wnętrza kreatywne do codziennego rytmu ludzi i pomagać pojedynczym osobom i całym grupom w rozwijaniu twórczego potencjału. Jednym z niuansów jest możliwość płynnego przechodzenia z trybu "ja" na tryb "my". Z ciekawszych rzeczy warto jeszcze wspomnieć o zapowiedzi rozwiązań pracowniczych z udziałem technologii Microsoft Azure IoT, które Steelcase przedstawi w najbliższych miesiącach.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 marca 2017, 15:05 Kategoria: Surface

Zróbmy sobie Terminatora... z HoloLens i AI

Rok 1984 to nie tylko tytuł znanej skądinąd powieści, ale też data premiery Terminatora. James Cameron sprzedał w filmie kilka ciekawych koncepcji, które do teraz odbijają się szerokim echem nie tylko w kręgach fanów sci-fi, ale i w całej kulturze popularnej. Jednym z takich obrazków jest termalny HUD (nakładka wizyjna), która pojawiła się w kilku scenach, gdy patrzyliśmy oczami T-800 granego przez Arnolda Schwarzeneggera. Do tej pory HUD był domeną gier, ale Microsoft pokazuje, jak można zrobić go sobie samemu przy użyciu HoloLens i inteligentnych, kognitywnych serwisów firmy.

Terminator Vision to jeden z klasycznych interfejsów, którego odtworzeniem zajmowały sie rzesze fanów i hobbystów, z mniejszym bądź większym powodzeniem. Od premiery filmu minęły już ponad 3 dekady, tymczasem dzisiejsza technologia coraz bardziej zdaje się przekuwać science-fiction w rzeczywistość... rozszerzoną. Próby takiej podejmuje się sam Microsoft, łącząc półprzezroczysty interfejs HoloLens z usługami spod szyldu Microsoft Cognitive Services. Wykonują one całą inteligentną robotę, o której dawniej można było tylko pomarzyć. To m.in. analizowanie obiektów w pomieszczeniu, rozpoznawanie twarzy czy optyczne rozpoznawanie tekstu (OCR) w czasie rzeczywistym.

"Choć z pozoru to zadanie wydaje się samą zabawą, jest też głębszy poziom. Dzisiaj większość komputerów działa w 2D. Siedzimy przy naszych biurkach i patrzymy na prostokątne ekrany. Nasze urządzenia wejścia, nasze meble, a nawet nasze przestrzenie biurowe są zaprojektowane do pracy z komputerami 2D. Wszystko to zmieni się w ciągu następnej dekady" - przekonuje Microsoft. Jak więc pod względem *wymiarów* działać będziemy w przyszłości? Microsoft jest zdania, że nowoczesne komputery zostaną przejęte zarówno przez interfejsy 3D, jak i interfejsy jednowymiarowe: "Interfejsy 3D to nowa generacja urządzeń rzeczywistości połączonej, które tak nas ekscytują. Interfejsy 1D, napędzane przez postępy w badaniach nad AI, przejmą standardowe formy komputeryzacji bardziej niezauważalnie, ale równie pewnie". Przykładem połączenia zaplecza 1D i 3D jest właśnie Terminator Vision.

Terminator Vision zbudowano w oparciu o silnik Unity oraz kognitywne serwisy, rozpoznające zawartość sceny i dostarczające napisów w HUD. Projekt został przez Microsoft bogato udokumentowany od strony technicznej (szczegóły na stronie Windows Developer), co może niewątpliwie stanowić inspirację dla deweloperów, pragnących zbudować coś futurystycznego, ale też faktycznie działającego. Nie jest to bowiem graficzna atrapa, lecz aplikacja, która na żywo przetwarza rzeczywistość z otoczenia użytkownika. Czy już czujemy się jak Terminator? I'll be back - zdaje się mówić Microsoft...

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 marca 2017, 13:10 Kategoria: HoloLens

Access 2016 zyskuje wsparcie dla dużych liczb (BigInt)

W odpowiedzi na feedback użytkowników Microsoft wprowadził do Access 2016 nowy typ danych - Dużą Liczbę (Large Number). Oznaczony jako BigInt typ pozwala także odczytywać i zapisywać dane w zewnętrznych źródłach, takich jak SQL. Jak to działa i jakie niesie korzyści względem tradycyjnej kategorii Liczby?

Duża liczba zasadniczo oznacza 9,223,372,036,854,775,807, a więc wartość 64-bitową. Co ciekawe, jest ona obsługiwana także przez 32-bitową wersję aplikacji, dla której najwyższa wspierana wartość wynosiła dotychczas 2,147,483,647 (Long Integer). "Duża liczba (BigInt) - teraz jako wspierany typ danych - zapewnia dodatkowe możliwości analityczne i pogłębia doświadczenie integracji, gdy użytkownicy importują/linkują dane BigInt. Podczas tworzenia nowych lokalnych tabel lub edytowania istniejących Access pozwala teraz użytkownikom dodawać pola przechowujące liczby BigInt" - pisze Microsoft. Obsługę BigInt dla importowania/eksportowania można aktywować, wchodząc do nowo utworzonej sekcji w Opcjach programu Access > Bieżąca baza danych.

Jeśli zamierzamy pracować z dużymi liczbami, powinniśmy pamiętać, że ów typ danych nie będzie kompatybilny ze starszymi wydaniami Access. Innymi słowy, jeśli do bazy danych w Access 2016 wprowadzimy BigInt, plik nie zostanie poprawnie odczytany we wcześniejszych wersjach programu, np. Access 2013 (ale też w niezaktualizowanym Access 2016!).

Aktualnie funkcja jest dostępna dla subskrybentów Office 365 w programie Office Insider. Do użytkowników komercyjnych i konsumenckich edycji Office 365 wsparcie dotrze nieco później.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 7 marca 2017, 12:08 Kategoria: Office 2016

Znalazłeś lukę w usługach Microsoftu? Firma wypłaci Ci nawet 30 tys. USD nagrody

Na przestrzeni ostatnich tygodni Google kilkukrotnie zawstydził Microsoft, ujawniając informacje o niezałatanych podatnościach w aktualnych wersjach oprogramowania. By uniknąć powtórki z rozrywki i przy tym zadbać o większe bezpieczeństwo swoich usług, firma podwoiła nagrodę w organizowanym przez siebie programie tropienia błędów. Od 1 marca do 31 maja tego roku za zgłoszenie luki w zabezpieczeniach można będzie zgarnąć nawet 30 000 dolarów!

Taki model wyszukiwania usterek, choć może firmę wiele kosztować, znacznie przyspiesza proces tworzenia poprawek. Odkrywcy przesyłają zgłoszenia, Microsoft wypłaca nagrodę i ustala dla łatek odpowiedni priorytet. Nieco inaczej jest w bardziej klasycznych przypadkach, w których dobrze odnajdują się specjaliści z Google. Większość niezależnych odkrywców wyznacza dostawcom 3-miesięczne ultimatum. Jeśli producent nie wypuści w tym czasie łatki, wszelkie informacje o podatności zostają upublicznione. Nie trzeba chyba wspominać, że dla cyberprzestępców stanowi to idealną i niewymagającą wysiłku pożywkę.

Bounty

Nagrody wyznaczono za ustalenie błędów w kilkunastu domenach, wliczając w to portal.office.com, outlook.office365.com, outlook.office.com, *.outlook.com oraz outlook.com, a także w kilkudziesięciu punktach końcowych. Rzecz jasna nie każdy, kto zgłosi jakąkolwiek usterkę, zostanie z miejsca obsypany złotem. Microsoft szuka przede wszystkim dziewięciu rodzajów błędów:

  • Cross Site Scripting (XSS).
  • Cross Site Request Forgery (CSRF).
  • Nieautoryzowane ingerowanie w między-tenantowe dane lub dostęp (dla multi-tenantowych usług).
  • Niezabezpieczone bezpośrednie odniesienia do obiektów.
  • Podatności na wstrzyknięcie.
  • Podatności związane z uwierzytelnianiem.
  • Wykonanie kodu po stronie serwera.
  • Eskalacja uprawnień.
  • Znacząco błędna konfiguracja bezpieczeństwa (niespowodowana przez użytkownika).

Czy nagroda jest adekwatna do wykonanej pracy? Dla uczciwych badaczy i hobbystów - tak. Z drugiej strony nie stanowi to specjalnej zachęty dla Black Hatów, bowiem ceny za informacje o podatnościach Zero Day na czarnym rynku dochodzą nawet do 200 tys. USD. Zasady programu - Online Services Bug Bounty Terms - można znaleźć na stronie Microsoft Security TechCenter.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 4 marca 2017, 16:22 Kategoria: Bezpieczeństwo

Wsparcie dla Wake-on-LAN dociera do urządzeń Surface

Od blisko dwóch dekad Wake-on-Lan (w skrócie WoL) jest funkcją obecną w wielu przewodowych adapterach sieciowych od czasu jej wprowadzenia przez Advanced Manageability Alliance. Jak wskazuje nazwa, funkcja pozwala wybudzić komputer poprzez przesłanie mu specjalnego "magicznego pakietu" (Magic Packet) zawierającego adres MAC. Nie trzeba chyba mówić, jak bardzo WoL okazuje się przydatny dla administratorów, którzy nie muszą być fizycznie obecni przy urządzeniach, by je wybudzić lub włączyć. Wszystko odbywa się zdalnie poprzez sieć LAN. Microsoft wyjaśnia, jak aktywować funkcję.

Aż do teraz funkcja WoL pozostawała nieobecna w tabletach (i pierwszym laptopie) z rodziny Microsoft Surface, wyposażonych w adapter Surface Ethernet. Producent postanowił jednak zapełnić tę lukę, wprowadzając WoL do następujących urządzeń:

  • Surface Book
  • Surface Pro 4
  • Surface Pro 3
  • Surface 3
  • Surface Ethernet Adapter
  • Surface Dock
  • Surface Docking Station dla Surface Pro 3

"Z radością ogłaszamy dodanie wsparcia dla Wake on LAN w urządzeniach Surface połączonych przewodowo z siecią lokalną [LAN] za pośrednictwem Adaptera Surface Ethernet lub Surface Dock. Dzięki Wake on LAN możecie pozwolić swoim zadokowanym lub połączonym z siecią urządzeniom, by były wybudzane z trybu Connected Standby, co pozwala na aktualizowanie i zarządzanie w Windows poza godzinami szczytu. Wsparcie Surface dla Wake on LAN pozwala wam wykorzystać wbudowane możliwości Wake on LAN w rozwiązaniach służących zarządzaniu, takich jak System Center Configuration Manager, które utrzymaniem tego typu zajmują się automatycznie" - tłumaczy Microsoft.

Wsparcie można uzyskać, instalując pakiet SurfaceWOL.msi, dostępny na stronie Surface Tools for IT. Do instalacji wymagana jest aktualizacja Windows 10 Anniversary Update (Version 1607) lub nowsza. Pakiet instaluje kompatybilny z Wake-on-Lan sterownik dla Surface Ethernet Adapter lub innego zgodnego urządzenia sieciowego, takiego jak Surface Dock oraz Surface Docking Station dla Surface Pro 3, a następnie modyfikuje wymagane ustawienia, by umożliwić działanie WoL w trybie Connected Standby.

Więcej informacji technicznych dla adminów Microsoft zamieścił w artykule na stronie Windows IT Center.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 4 marca 2017, 15:51 Kategoria: Surface

Windows 10 Insider Preview: co nowego w kompilacjach 15047/15048?

Witajcie, Insiderzy! Microsoft najwyraźniej wrócił do bardzo częstego udostępniania nowych kompilacji Insider Preview dla PC i smartfonów (od wydania 15046 dla PC minęły bagatela dwa dni!). Taka praktyka wcześniej oznaczała zwykle, że kolejne wydanie Windows 10 otrzymuje ostatnie szlify, nim trafi do obiegu publicznego. Nie inaczej jest tym razem, jako że Creators Update debiutuje już w kwietniu. Dzisiejsze kompilacje to 15048 dla PC oraz 15047 dla smartfonów. Tym razem obyło się bez jakichkolwiek nowości funkcjonalnych, a przynajmniej nic nie zostało odnotowane na liście zmian. Mamy więc dla Was tylko listy poprawek i znanych błędów, których (przynajmniej w wersji Mobile) jest dużo mniej. Czy to już wydanie RTM? Z tym byśmy się tak nie spieszyli, niemniej jednak jesteśmy coraz bliżej.

Zapraszamy do lektury artykułu:
Windows 10 Insider Preview: nowe buildy 15048 (PC) i 15047 (Mobile)

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 marca 2017, 21:54 Kategoria: Windows 10

Windows 98: czy da się go jeszcze używać w 2017 r.?

Dawniej szczytowe osiągnięcie Microsoft, dziś w raportach o użytkowaniu oscylujący na granicy błedu statystycznego. Windows 98, jaki by nie był, swoje lata już ma... co bynajmniej nie odejmuje mu uroku. O tym systemie napisano już i powiedziano chyba wszystko, jednak do tej pory nie zestawiono go z technologią 2017 roku. Jak poczciwe "Okienka" sprzed prawie dwóch dekad radzą sobie ze współczesnym Internetem i oprogramowaniem? Przekonajmy się.

Testu dokonał YouTuber o pseudonimie Oldtech81, który wykorzystał do tego sprzęt z epoki - wyposażony w Pentium III 850 MHz, 256 MB RAM i 20 GB dysk laptop Compaq Armada e500. By uruchamiać nowsze aplikacje, tester wybrał KernelEx, otwartoźródłową nakładkę kompatybilności, umożliwiającą odpalanie aplikacji dla Windows 2000/XP na systemach Windows 98 i Millenium. Zacznijmy od poczty. Dzięki nakładce udało się bez żadnych przeszkód zalogować i wysyłać maile z klienta Mozilla Thunderbird. Bez zarzutu działał też pakiet Open Office oraz przeglądarka PDF Exchange Viewer. Jeśli chodzi o przeglądanie nowoczesnego Internetu, YouTuber upewnił się, że oprogramowanie jest możliwie aktualne. Jako że najnowszą wspieraną przez 98 wersją IE jest 6 (który ma już 16 lat i nie razi sobie z nowoczesnymi witrynami), najlepszą odpowiedzią okazała się Opera 11, załadowana także przy pomocy KernelEx. Co to dało? Przykładowo, główna strona Reddit załadowała się, chociaż czcionka wyglądała dziwnie. Nie udało się z kolei uruchomić Facebooka, Gmaila, ani Dysku Google, chociaż Gmail w okrojonej wersji HTML działał raczej normalnie. Co zaskakujące, załadował się też YouTube, ale nie można było odtwarzać w nim wideo. Cóż to jednak dla doświadczonego użytkownika?! Oldtech81 próbował też VLC i oprogramowania do ściągania filmów z YouTube, co jednak trwało dość długo z uwagi na słabą kartę sieciową.

Jeśli idzie o inne funkcje OS, takie jak odtwarzanie muzyki, wideo i wielozadaniowość, Windows 98 wywiązał się ze wszystkiego. Wbudowana karta dźwiękowa w parze z nieodżałowanym WinAmpem to - jak się okazuje - ciągle dobre rozwiązanie. Klasyczne "Okienka" zostały także zaprojektowane z myślą o multitaskingu (rodem z 1998 r.), więc podczas odtwarzania można było np. pracować z dokumentami. Do odtwarzania wideo z YouTube'a i DVD posłużył VLC, niemniej jednak możemy zapomnieć o filmach w HD, przynajmniej na tym sprzęcie.

Jakie z tego wnioski? Windows 98 nadal nadaje się do podstawowych zastosowań i oferuje to, co powinien oferować system operacyjny, nawet po 20 latach od premiery, co w IT równe jest eonowi. Jeśli jednak zależy nam na nieco nowocześniejszych zastosowaniach, chyba lepszym wyjściem będzie aktualizacja do czegoś nowszego, jak np. Windows 10. ;)

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 marca 2017, 17:32 Kategoria: Pozostałe systemy Windows

To już ostatni miesiąc funkcjonowania Skype Wi-Fi

Microsoft odsyła na emeryturę usługę Skype Wi-Fi. Jak wynika ze strony Skype FAQ, po 31 marca użytkownicy nie będą mogli dłużej pobrać aplikacji Skype Wi-Fi, a użytkownicy z zainstalowaną już aplikacją stracą możliwość wyszukiwania i łączenia się z hotspotami.

Skype Wi-Fi stanowił komercyjną usługę, dzięki której użytkownicy mogli korzystać z punktów dostępowych, płacąc za czas połączenia doładowaniami Skype. Dziś porównalibyśmy to do mobilnej kafejki internetowej, która nie pobiera opłat za transfer. Liczba punktów dostępowych na całym świecie wynosi około 2 mln. W czerwcu 2015 r. Microsoft zamierzał przeprowadzić rebranding Skype Wi-Fi, pięciokrotnie zwiększając liczbę hotspotów i zmieniając nazwę na Microsoft WiFi/Microsoft WiFi for Business. Temat umarł śmiercią naturalną, podobnie jak strona Microsoft WiFi, wyświetlająca dawniej wiadomość "Już wkrótce".

Microsoft WiFi

Czym Microsoft tłumaczy planowane wyłączenie usługi? "Odsyłamy Skype Wi-Fi na emeryturę na całym świecie, by mocniej skupić nasze wysiłki na dostarczaniu możliwie najlepszych doświadczeń w ramach naszych kluczowych funkcji Skype". Firma zachęca też użytkowników do wykorzystywania doładowań Skype na inne dostępne usługi, takie jak rozmowy z numerami komórkowymi i stacjonarnymi. Do ostatniego dnia marca można jeszcze jednak wykorzystać je w Skype Wi-Fi.

Wcześniejsze plany rebrandingu miały ostatecznie dostarczyć obsługę hotspotów do biznesowych planów Office 365, jednak w żadnym harmonogramie nie ma już o tym wzmianki. Gdzieś w tle przewija się historia zeszłorocznej fali zwolnień, która dotknęła także działy Skype, co Microsoft nazwał "konsolidacją".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 marca 2017, 14:17 Kategoria: Skype

Aktualizacje Insider Preview mogą wkrótce nie przekraczać 1 GB

W listopadzie zeszłego roku Microsoft zapowiedział wprowadzenie nowej technologii dostarczania aktualizacji Unified Update Platform (UUP). Pierwszymi, którzy za jej pomocą pobrali nowe buildy, byli Windows Insiderzy. UUP zadebiutowało w Windows 10 Mobile (14959), a następnie trafiło na PC-ty (14986). Istotną cechą UUP jest zmniejszenie rozmiarów pobieranej aktualizacji. Co się w tej materii zmieniło?

Unified Update Platform zamiast pobierać build w całości, redukuje pakiety do pobrania w taki sposób, by zawierały jedynie te elementy, które zmieniły się w stosunku do wersji, którą zainstalowano już na maszynie użytkownika. W przypadku, gdy różnice między wersjami nie są duże, rozmiary aktualizacji mogą się zmniejszyć nawet o 65%, dochodząc do zaledwie 1 GB, co oznacza sporą oszczędność czasu i transferu danych. Model wejdzie w życie do standardowego wydania Windows 10 po premierze Creators Update w kwietniu tego roku. Tymczasem już teraz możemy zaobserwować różnice między nowym i "kanonicznym" sposobem aktualizacji.

Jak będzie wyglądać przeskoczenie z jednego głównego wydania Windows 10 na kolejne? "Użytkownicy mogą spodziewać się zmniejszenia rozmiaru pobierania o 35%, gdy przechodzą z jednej głównej aktualizacji Windows do innej. Użytkownicy wersji detalicznej po raz pierwszy otrzymają kod klienta UUP jako część Creators Update. Stąd też pierwszych korzyści z 'różnicujących' pakietów do pobrania mogą się spodziewać, aktualizując z Creators Update do następnej aktualizacji funkcjonalnej Windows" - tłumaczy Microsoft.

Firma podkreśla też, że różnice między zawartością kompilacji Insider są dużo mniejsze, niż między kolejnymi głównymi wydaniami ogólnodostępnej wersji Windows 10. Jest tak ze względu na częstotliwość aktualizowania, którą mierzymy w tym przypadku nie w tygodniach, lecz długich miesiącach. Wszystko wskazuje więc na to, że przejście na Redstone 3 w drugiej połowie tego roku będzie dużo łatwiejsze i szybsze, niż migracja do Anniversary Update czy Creators Update.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 marca 2017, 12:25 Kategoria: Windows 10

15043 pierwszą mobilną kompilacją w Slow Ring od połowy listopada

Pod koniec lutego jednym rzutem do Insiderów trafiły dwie kompilacje (PC i mobilna) o nietypowo różniących się numerach - odpowiednio 15042 i 15043. O ile w wydaniu PC pojawiło się kilka drobnych nowości funkcjonalnych, o tyle w wydaniu Mobile wprowadzono tylko poprawki. Taki obrót spraw sygnalizuje zwykle dwie rzeczy - Slow Ring i ISO.

Wydanie PC doczekało się obrazu ISO, dostępnego do pobrania od 1 marca. Co do wydania mobilnego, kompilacja 15043 dotarła do Slow Ring zaledwie w tydzień od debiutu w Fast. Nie to jest jednak najważniejsze. Kompilacja jest pierwszą w Slow Ring od czasu 14965, wprowadzonej tam w połowie listopada (i desktopowej 14986 z połowy grudnia). Oznacza to, że użytkownicy Windows 10 Mobile, którzy wybrali wolniejszy, ale bezpieczniejszy model aktualizowania programu Insider Preview, na nową wersję musieli czekać prawie trzy miesiące.

Choć w samej kompilacji 15043 nie dodano żadnych zauważalnych nowości, to pod względem funkcjonalnym dzieli ją od 14965 całkiem sporo. W ostatnich miesiącach pod szyldem Creators Update pojawiło się bowiem parę interesujących nowości, także dla smartfonów. Jedną z najważniejszych jest wsparcie dla ebooków. W Sklepie Windows pojawiła się nowa, poświęcona im sekcja, z kolei przeglądarka Edge uzyskała dla nich bezpośrednie wsparcie, działając jako czytnik EPUB w specjalnym trybie odczytu oraz jako czytnik *audiobooków* dzięki wbudowanemu wsparciu Narratora. Parę innych nowości - m.in. kolorowe emoji, opcjonalny dźwięk mono, kolekcje w Centrum opinii czy nowa ikona Udostępniania - możecie prześledzić na naszej Liście kompilacji Windows 10 Mobile.

Najświeższymi obecnie buildami są 15043 dla smartfonów i 15046 dla PC, przynajmniej pod względem wersji systemu. Jako że w Fast Ring wstrzymano czasowo aktualizacje aplikacji, paradoksalnie świeższe oprogramowanie znaleźć można w Slow Ring.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 marca 2017, 11:27 Kategoria: Windows 10 Mobile

Cięcia przestrzeni dostępnej w OneDrive

Microsoft w ostatnim kwartale 2014 zapowiedział koniec limitów w Chmurze oraz stwierdził, że każdy użytkownik opłacający subskrypcję Office 365 zyska nieograniczoną przestrzeń w OneDrive. Jakiś czas później niestety powiedzianym zostało, iż dotrzymanie tego postanowienia nie będzie możliwe z powodu nagminnego naruszania warunków przez część użytkowników, wskutek czego czeka nas zmniejszenie dostępnej dotychczas przestrzeni. Wraz z dniem 1 marca rozpoczął się proces mający ograniczyć wielkość dysków internetowych w OneDrive do 1TB.

OneDrive

Wszystko wskazuje na to, że największym problemem, z którym borykał się OneDrive po ogłoszeniu zniesienia limitów, były firmy, które nielegalnie przechowywały swoje dane w przestrzeni dyskowej udostępnionej przez Microsfot. To właśnie one zostaną najbardziej dotknięte przez nadchodzące zmiany, bowiem niewielu zwykłych użytkowników jest w stanie zapełnić dysk internetowy o rozmiarze terabajta. Jeśli macie jednak więcej niż 1TB danych, nie musicie się zbytnio martwić, gdyż pozostało Wam jeszcze nieco czasu na ich uprzątnięcie. Dyski internetowe znajdują się teraz w stanie „over quota mode”, co w praktyce oznacza, iż bez problemu możemy podejmować na nich działania, które doprowadzą do zmniejszenia ich objętości. Te z kolei, które powiększyłyby ich rozmiar zostały zablokowane, chyba że nie przekroczono limitu 1TB.

Stan ten potrwa jeszcze trzy miesiące, po czym konta przekraczające tę wielkość wejdą w stan zamknięty, podczas którego dostęp do plików znajdujących się na nich nie będzie możliwy. Trwać będzie to co najmniej sześć miesięcy, podczas których raz na 30 dni zaistnieje możliwość odblokowania konta poprzez usunięcie nadmiaru danych.

Cała ta sytuacja jest doskonałym przykładem obrazującym powiedzenie „daj im palec, a odgryzą rękę”. W tym przypadku Microsoft skończył na szczęście jedynie z zadrapaniami, jednak na przyszłość nie mamy raczej co oczekiwać na takie gratisy jak nielimitowana przestrzeń na dyskach internetowych.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 3 marca 2017, 09:01 Kategoria: OneDrive

Skype na Linuksa z alphy wchodzi na poziom beta

Po aktualizacji z 2014 r. wydawało się, że Skype na Linuksa został przez twórców zapomniany. Wszystko zmieniło się dwa lata później za sprawą zupełnie nowej wersji alpha. Komunikator otrzymał od tego czasu kilka aktualizacji, z których ostatnia wprowadza go do wersji beta.

Najnowsza aktualizacja klienta Skype na systemy Linux zmienia numer wersji na 5.0 i poprawia kilka rzeczy. Po pierwsze, aplikacja umożliwia już dzwonienie na numery komórkowe i stacjonarne z użyciem doładowań konta Skype. Użytkownicy mogą też prowadzić rozmowy wideo z użytkownikami najnowszej (opartej na chmurze) wersji Skype. Jak tłumaczy Microsoft, "Rozpoczęliśmy niedawno przechodzenie z architektury p2p na architekturę opartą na chmurze. Pozwoliło to nam wprowadzić w najnowszych wersjach Skype'a innowacyjne funkcje, takie jak rozmowy wideo, i zwiększyć jakość i niezawodność połączeń". Aktualizacja nie dodała jeszcze funkcji grupowych połączeń wideo, ale ma się to wkrótce zmienić - w końcu mamy do czynienia z wersją beta.

"Ta aktualizacja zawiera funkcje, które uczynią łatwiejszym korzystanie z Skype dla Linuksa w codziennych potrzebach komunikacyjnych. Słuchaliśmy was i wprowadziliśmy niektóre z waszych głównych próśb. Prócz poprawionego funkcjonowania i poprawek błędów dodaliśmy:

  • Zaktualizowane połączenia: połączenia na telefony i numery stacjonarne z doładowaniami Skype; użytkownicy Skype na Linuksa mogą już wykonywać połączenia wideo jeden-na-jeden z najnowszymi wersjami Skype na Androida, iOS, Windows i Mac.
  • Lepsza współpraca: użytkownicy Linuksa mogą teraz wyświetlać udostępniany ekran z innych klientów desktopowych Skype (Windows 7.33 i wyżej, Mac 7.46 i wyżej).
  • Poprawiona użyteczność: launcher dla Unity pokazuje teraz liczbę nieprzeczytanych wiadomości; przy kontaktach online na liście kontaktów wyświetlane są teraz statusy Zaraz wracam i Nie przeszkadzać".

Czyniąc kolejny krok w rozwoju Skype na zaniedbanej względem innych platformie, Microsoft zapowiada, że "chce stworzyć linuksową wersję Skype, która będzie tak samo bogata w funkcjonalności, jak istniejący Skype na urządzenia desktop i platformy mobilne". Jest to również jeden z kamieni milowych w odejściu z modelu peer-to-peer na rzecz architektury chmurowej. Skype na Linuksa obsługiwany jest przez dystrybucje Ubuntu 10.04+, Debian 6.0+, Fedora 16+ i OpenSUSE 12.1+. Aplikację pobierzemy bezpłatnie ze strony Skype.com/pl.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 2 marca 2017, 13:11 Kategoria: Skype

Windows 7 jest coraz bliżej Windows 10 pod względem liczby użytkowników na Steam

System Windows niewątpliwie zdominował platformę Steam pod kątem liczby użytkowników. Karty rozdaje tu przede wszystkim Windows 10 i Windows 7, które łącznie stanowią ponad 85% wszystkich systemów wśród graczy. Na obecną chwilę widać, że w lutym liczba zwolenników starszej wersji systemu Windows wzrosła w odróżnieniu do Windows 10.

Steam jest najpopularniejszą platformą, która umożliwia zarówno zakup, jak i gromadzenie gier w swojej bibliotece, a także kontakt i rozgrywkę z innymi użytkownikami. Wg statystyk dostępnych na tej platformie, lwią część użytkowników stanowią gracze, którzy korzystają z systemu Windows. Ważną informacją jest to, że liczba użytkowników systemu Windows 10 nie przekracza już 50%, jak było to w grudniu. Statystyki z lutego 2017 roku pokazują, że Dziesiątka łącznie utraciła 0,90% (w tym 0,78% wersja 64 bitowa) punktów procentowych. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to najpopularniejszy system wśród graczy, z którego korzysta 48,77% użytkowników. Siódemka natomiast odnotowała największy wśród systemów wzrost na poziomie 1,70% łącznie (w tym 1,67% wersja 64 bitowa). To daje jej łącznie 36,81% punktów procentowych, a tym samym można by rzec, że jest niewiele mniej popularnym systemem użytkowanym przez graczy. Pozostałe platformy nie cieszą się zbytnią popularnością. Ich łączny udział wynoszący 3,92% jest mniejszy niż udział samego Windowsa 8.1 w wersji 64 bitowej, który stanowi 7,69% użytkowników.

Statystyki platformy Steam

Być może Windows 10 zyska na popularności w momencie, kiedy zostanie udostępniona aktualizacja Creators Update, w skład której wchodzi Game Mode. Jeżeli nowa funkcja faktycznie będzie miała pozytywny wpływ na wydajność gier, Dziesiątka być może ponownie zwiększy swoją przewagę nad wciąż popularną Siódemką.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 2 marca 2017, 13:10 Kategoria: Windows 7

Windows Holographic to teraz Windows Mixed Reality

Dziś za sprawą zapowiedzi VR/MR dla wszystkich konsol z generacji Xbox One oraz nowego zestawu deweloperskiego od Acer po raz pierwszy usłyszeliśmy o Windows Mixed Reality. Równocześnie dzisiejsza Game Developers Conference to najprawdopodobniej ostatnia szansa, by z ust Microsoft usłyszeć o Windows Holographic. Okazuje się, że zmiana nazwy nie jest przypadkowa. Jakie pociąga za sobą konsekwencje? O tym poniżej.

Microsoft był dziś na tyle zajęty mówieniem o wsparciu dla MR/VR w zestawach Xbox One oraz o nowym HMD dla deweloperów, że nazwa Windows Mixed Reality przyjęła się niemal naturalnie. Dlaczego firma porzuca skojarzenia holograficzne i stawia raczej na rzeczywistość połączoną? Okazuje się, że nowa nazwa lepiej odzwierciedla strategię firmy: "Microsoft przemianował 'Windows Holographic' na 'Windows Mixed Reality', by lepiej objąć szerszą wizję firmy dla tej platformy. Unifikujemy ekosystem rzeczywistości połączonej wokół platformy, która umożliwia współdzielenie doświadczeń i interoperacyjność między zestawami. Otwierając platformę Windows Mixed Reality na przemysł, spodziewamy się, że rozwój aplikacji holograficznych umocni doświadczenia i zapewni lepsze urządzenia dla każdego".

Więcej informacji o odświeżonej platformie Microsoft zamieścił na stronie Centrum deweloperów systemu Windows, w zakładce Windows Mixed Reality: "Rzeczywistość połączona miesza świat rzeczywisty z zawartością wirtualną, tworząc środowiska hybrydowe, w których obiekty fizyczne i cyfrowe współegzystują i dokonują interakcji. Tworzenie doświadczeń w rzeczywistości połączonej ukierunkowane jest na szeroki wachlarz urządzeń z Windows 10 - począwszy od nieokablowanego, samostanowiącego HoloLens, po w pełni immersyjne doświadczenia PC z wykorzystaniem nadchodzących zestawów Windows Mixed Reality. Wyzwól swoich użytkowników spod płaskich ekranów".

Kolejnym powodem zmiany nazwy jest z pewnością odłączenie się od HoloLens, który choć zgodny z Windows Mixed Reality, nie jest jej jedynym wyznacznikiem. Pierwsze skrzypce odegrają przystępne zestawy VR, które z hologramami niewiele mają wspólnego. Co do HoloLens... na rynku konsumenckim zrobi się o nim głośno dopiero za 2-3 lata. W międzyczasie pierwsze szlaki przetrą bardziej klasyczne (o ile już o klasyce można tu mówić) i okablowane rozwiązania VR.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 2 marca 2017, 00:38 Kategoria: Windows 10

Mixed Reality dla całej linii Xbox One już w 2018 r.

Na październikowej konferencji Microsoft związanej z Creators Update padła pierwsza zapowiedź akcesoriów VR dla Windows 10, których ceny będą rozpoczynać się od 299 dolarów. Pierwsze zestawy VR dla Windows 10/Xbox One na początku roku zaprezentowali Acer, Dell, HP, Lenovo i 3Glasses. Dziś, podczas trwającej Game Developer Conference (GDC) w San Francisco, Microsoft oficjalnie zapowiedział dostarczenie zestawów deweloperskich oraz potwierdził wsparcie VR/MR dla wszystkich konsol z rodziny Xbox One.

"By wspomóc jeszcze większą liczbę deweloperów w tworzeniu w rzeczywistości rozszerzonej, dajemy 'złoty bilet' deweloperom, którzy uczestniczyli w sesji Windows Mixed Reality na GDC. W najbliższych miesiącach otrzymają oni zestaw w edycji deweloperskiej od Acer" - ogłosił dziś Microsoft. Co do reszty deweloperów - nie wiadomo kiedy i w jakim modelu dane im będzie skorzystać z nowego zestawu. Zainteresowanych twórców firma odsyła do dokumentacji programu Windows Mixed Reality.

Czas na konkrety. Co dokładnie znajdziemy w HMD Acer Windows Mixed Reality Development Edition?

  • Dwa wysokiej jakości wyświetlacze ciekłokrystaliczne pracujące w rozdzielczości 1440 x 1440;
  • Ekrany działające w częstotliwości odświeżania 90 Hz (natywnie);
  • Wbudowane wyjście audio i wsparcie dla mikrofonu za pośrednictwem gniazda 3,5 mm (jack);
  • Pojedynczy kabel z HDMI 2.0 (wyświetlanie) oraz USB 3.0 (dane).

Nie jest to jedyna interesująca zapowiedź Microsoftu na GDC 2017. Firma potwierdziła też, że "cała rodzina urządzeń Xbox One, wliczając w to Project Scorpio" otrzyma wsparcie dla Mixed Reality w roku 2018. Wygląda więc na to, że Scorpio jako najpotężniejszy gracz tej generacji owego wsparcia nie otrzyma w roku premiery (spodziewanej w 2017), lecz poczeka na swą kolej wraz z oryginalnym Xbox One i Xbox One S.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 marca 2017, 23:02 Kategoria: Xbox One

Elite x3 doczeka się następcy. HP prezentuje nowego smartfona z Windows 10

Na tegorocznym Mobile World Congress HP zdążył nas już uraczyć hybrydą 2-w-1 i zestawem ciekawych akcesoriów, jednak firma pokazała coś jeszcze, tym razem praktycznie bez jakiegokolwiek komentarza. Gdzieś na szarym końcu swojego stoiska HP umieścił nikomu nie znany telefon, który okazuje się być drugą wersją potężnego Elite x3.

Liczący sobie zaledwie rok od pierwszej prezentacji Elite x3 nadal uchodzi za jeden z najmocniejszych smartfonów z Windows 10 Mobile, który wraz z Lumią 950 XL praktycznie deklasyfikuje konkurencję. Rok to jednak wystarczający czas, by producent mógł pokazać światu drugą generację urządzenia. Na to właśnie trafili zwiedzający pasaże MWC 2017, którzy dokładnie przyjrzeli się ofercie HP. Na jednej z oszklonych półek, połączony ze stacją dokującą i ustawiony na wolno obracającej się platformie smartfon pozbawiony został jakichkolwiek adnotacji. Na ten temat milczy też sam producent. Wszystko wskazuje jednak na to, że HP po cichu zaprezentował właśnie drugą generację Elite x3.

Jedyne odniesienie pochodzi dopiero od rzecznika HP, który powiedział, że "jest to przykład tego, jak widzimy przyszłe iteracje platformy x3". Dopiero bliższa obserwacja pozwala wykazać, że nie mamy do czynienia z oryginalnym modelem wydanym w zeszłym roku. Co się zmieniło? Po pierwsze, położenie aparatu frontowego. W istniejącym modelu osadzono go po prawej stronie nad ekranem, w konceptualnym - przesunięto go w lewo. Po drugie, odchudzone obramowanie. Widać je wyraźnie na trzecim zdjęciu w galerii powyżej. Po trzecie - głośnik zagubiony w akcji? W nowym modelu brakuje efektownego grilla maskującego głośnik na dole urządzenia. Nie jest jasne, czym zostanie on zastąpiony. Po czwarte - detale na górnej krawędzi. Być może te poprzeczne elementy, które uchwycono na przedostatnim zdjęciu, są śladem implementacji nowego systemu antenowego. Więcej pytań niż odpowiedzi stawia też niewielka wypukłość mniej więcej na środku krawędzi.

Na tym koniec zauważalnych różnic. Lakoniczne wyjaśnienie HP wskazuje jedynie, że linia smartfonów z "mobilnymi okienkami" nie skończy się na Elite x3. Skądinąd wiemy też, że HP jest jedną z firm zainteresowanych implementacją pełnego Windows 10 na układach ARM, więc... Surface Phone może szybko doczekać się naśladowcy.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 marca 2017, 22:32 Kategoria: Sprzęt

Xbox otwiera się na deweloperów. Microsoft uruchamia Xbox Live Creators Program

Game Developers Conference 2017 w San Francisco trwa już w najlepsze, tymczasem Microsoft przedstawia nowy program wspierający deweloperów gier UWP. Xbox Live Creators Program - bo pod taką nazwą rusza nowa inicjatywa - stanowi dopełnienie istniejącego już ID@Xbox, o którym nieco więcej pisaliśmy kilka dni temu. Czym dokładnie jest program dla twórców i kto na nim skorzysta? O tym poniżej.

Xbox Live Creators Program to inicjatywa, która "wspomoże każdego w błyskawicznym publikowaniu posiadających wsparcie dla Xbox Live gier na Xbox One i PC z Windows 10 w całkowicie otwarty sposób". Dzięki programowi praktycznie każdy może dodać do swoich gier UWP funkcjonalności Xbox Live, takie jak logowanie, obecność oraz funkcje społecznościowe, a następnie wydać je na Xbox One i PC. "Oznacza to możliwość dotarcia z tytułem do każdego posiadacza Xbox One z rodziny urządzeń Xbox One, wliczając w to Project Scorpio [czekający na premierę] tego lata, a także setki milionów PC z Windows 10 i miliony ludzi używających aplikacji Xbox na platformach mobilnych" - dodaje Microsoft.

Istotą projektu jest dotarcie do możliwie najszerszej publiczności przy minimalnym wysiłku potrzebnym do implementacji funkcji Xbox Live. Ważną cechą jest możliwość pracy z istniejącymi narzędziami do tworzenia gier UWP. Silniki, które od pierwszego uruchomienia oferują wsparcie dla jednej uniwersalnej platformy to m.in. Construct 2, MonoGame, Unity i Xenko. Program współpracuje ze standardowymi konsolami Xbox One - nie będzie więc potrzebny zestaw deweloperski. Z kolei deweloperzy, którzy pragną sięgnąć po większą liczbę funkcji Xbox Live i zyskać dodatkowe wsparcie twórcze i marketingowe, mogą dołączyć do programu ID@Xbox, także PO wydaniu gry.

W przypadku PC z Windows 10 gry wydane w Xbox Live Creators Program będą dostępne do pobrania ze Sklepu Windows. Xbox One dostarczy z kolei odrębnej kategorii Creators w konsolowej wersji Sklepu. Jak zacząć korzystać z nowej oferty? Microsoft zachęca deweloperów do pobrania Xbox Live Creators SDK, gdzie mogą poznać podstawy i szczegóły działania programu. Creators Program znajduje się teraz w wersji Preview i będzie prowadzony pilotażowo z wybraną grupą deweloperów. Otwarcie projektu na nowe publikacje przewidziane jest na najbliższe miesiące.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 marca 2017, 20:47 Kategoria: Xbox One

Windows 10: build 15042 do pobrania za darmo jako obraz ISO

Przedostatnie opisywane przez nas wydanie Windows 10 Insider Preview - kompilacja 15042 - doczekało się obrazu ISO. Kompilację można było wcześniej pobrać przez Windows Update. Od teraz możliwe jest również wykonanie czystej instalacji za pomocą obrazu ISO, który możemy wypalić na DVD, utworzyć nośnik instalacyjny USB lub załadować do maszyny wirtualnej. Plik pobierzemy tradycyjnie ze strony Microsoftu - link zamieszczamy poniżej.

Build 15042 dla PC nie otrzymał zbyt wielu nowości stricte funkcjonalnych (wymienić można nową animację Cortany, okienko blokady zawartości Flash w Microsoft Edge, poprawiony czytnik ebooków w Microsoft Edge i opcjonalne blokowanie aplikacji spoza Sklepu Windows). Na liście zmian wyróżniają się za to naniesione poprawki, których liczba sięga ponad 30. Z takiego rozkładu nowości można było wnioskować, że build 15042 jest dobrym kandydatem na wydanie ISO, jednak jeszcze nie ostatnim z gałęzi Creators Update.

Windows 10 Insider Preview - Build 15042 można bezpłatnie pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads w edycjach podstawowej, Enterprise, Education, Home Single Language i Home China. Do wyboru mamy wersje 32-bit i 64-bit. Obraz możemy oczywiście pobrać w języku polskim. Wciąż dostępny jest też obraz wcześniejszego wydania z początku lutego - kompilacji 15025. Poszczególne edycje różnią się rozmiarem. Przykładowo, instalator wersji Enterprise potrzebuje 2,9 GB miejsca na dysku w wersji 32-bitowej, zaś 64-bitowa wersja potrzebuje już 3,9 GB.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 marca 2017, 17:46 Kategoria: Windows 10

Windows 10 Insider Preview poprawki i błędy w kompilacji 15046 dla PC

Nie minął tydzień, a Microsoft udostępnił użytkownikom nową aktualizację. Nowa kompilacja z numerem 15046, która udostępniona została w kręgu Fast Ring, skupia się na naprawie błędów, nie wnosząc zbyt wielu zmian. To dowodzi temu, że gigant koncentruje się nad dopracowaniem Creators Update, którego premiera już wkrótce.

Nowa kompilacja - 15046

Oto lista zmian, jakie wprowadza nowa aktualizacja:

  • naprawiono błąd sporadycznie pojawiający się w kluczu rejestru, który uniemożliwiał zaktualizowanie systemu,
  • rozwiązano problem, który w Microsoft Edge i/lub na pasku zadań powodował brak możliwości otworzenia Menadżera zadań, aby zrestartować explorer.exe,
  • Windows Hello powinien ponownie zacząć działać na urządzeniach Sufrace Pro 4 i Surface Book,
  • zaktualizowano tekst powitalny z Może to potrwać kilka minut lub dłużej na Może to potrwać kilka minut,
  • ikona Cortany w tle jest czarna zamiast szarej,
  • naprawiono błąd, który po wprowadzeniu zmian w DPI i przejściu w tryb tabletu powodował, że pasek Start przy kolejnych uruchomieniach był pusty,
  • naprawiono błąd, przez który skrót Shift + F10 nie otwierał menu kontekstowego dla witryn otwieranych w Microsoft Edge,
  • naprawiono błąd w Microsoft Edge, który niekiedy powodował przechodzenie witryn wstecz lub dalej przy korzystaniu ze strzałki w lewo lub prawo,
  • naprawiono błąd, który polegał na nieskopiowaniu się za pierwszym razem hasła z rozszerzenia LastPass w Microsoft Edge,
  • naprawiono błąd powodujący niespodziewane spowolnienie kursora myszki w trakcie przesuwania okna aplikacji Microsoft Edge po ekranie,
  • naprawiono błąd w Microsoft Edge, który po otwarciu odnośnika w nowym oknie powodował pojawienie się podpowiedzi odnośnie rysowania poza oknem Edge zamiast na górze,
  • naprawiono błąd, który mógł powodować, że nie było możliwe wprowadzanie zmian do niektórych zakładek, z których utworzono nowe okno,
  • naprawiono błąd, który powodował, że Microsoft Edge uruchamiał się przy kliknięciu przycisku rysika, pomimo skonfigurowania przycisku rysika do uruchomienia innej aplikacji,
  • naprawiono błąd, w którym Microsoft Edge niespodziewanie wyłączał się podczas usuwania znaków wpisanych przy użyciu IME,
  • naprawiono błąd, przez który funkcja „przeciągnij i upuść” czasami nie działała na komputerach z wieloma podłączonymi monitorami, w których dwa mają różne DPI,
  • naprawiono błąd, w wyniku którego ikona zakładki Niejawny program testów systemu Windows pokazywana była jako kwadrat,
  • naprawiono błąd, w którym wszystkie okna na komputerze z podłączonymi wieloma monitorami były przenoszone do głównego monitora podczas sesji zdalnego pulpitu z wykorzystaniem jednego monitora,
  • naprawiono błąd, który uniemożliwiał wyczyszczenie kosza z poziomu Pamięć w Ustawieniach, jeżeli w koszu znajdowały się pliki systemowe,
  • naprawiono błąd, który powodował pojawienie się na liście Zarządzaj funkcjami opcjonalnymi pozycji bez nazwy o wadze 0 bajtów,
  • naprawiono błąd, który uniemożliwiał zrestartowanie komputera z poziomu systemu. Od teraz będzie wyświetlany blue screen z informacją o problemie, jeżeli restart nie będzie możliwy,
  • naprawiono błąd uniemożliwiający zamontowanie obrazu ISO z ustawionym atrybutem plików rzadkich,
  • naprawiono błąd, w którym pisanie ręczne może przestać działać poprawnie po użyciu skreślenia do wymazania słów zapisanych w panelu pisma ręcznego,
  • naprawiono błąd, który powodował w koreańskim IME, że niekiedy nie pojawiało się jamo w polu tekstowym,
  • naprawiono błąd powodujący pojawianie się błędu 0x8020002B w trakcie aktualizacji aplikacji w Sklepie Windows. Błąd ten uniemożliwiał aktualizację,
  • naprawiono błąd wyrównania przy wchodzeniu w opcję logowania w Ustawieniach,
  • naprawiono błąd, przez który Narzędzia programistyczne (F12) w Microsoft Edge zawieszały się, wyłączały lub było niemożliwe wejście w tę funkcję,
  • naprawiono błąd, który powodował przy wielokrotnym naciskaniu F12 w Microsoft Edge, pojawienie się wielokrotnie okien Narzędzi programistycznych, z tym że tylko jedno okno jest funkcjonalne,
  • naprawiono błąd, w którym przełączanie pomiędzy zadokowanym i oddokowanym panelem Narzędzi programistycznych mogło powodować wyłączenie się Microsoft Edge.

Znane błędy, które nie zostały jeszcze naprawione:

  • niektóre komputery mogą mieć problem z aktualizacją, która polega na dojściu do 71% i powrocie do poprzedniej kompilacji,
  • niektóre popularne gry mogą się minimalizować do paska zadań po uruchomieniu. Należy wtedy kliknąć ikonę gry na pasku, aby ją przywrócić,
  • niektóre konfiguracje sprzętowe mogą powodować, że okno transmisji na żywo w pasku gry mogło migać na zielono w trakcie transmitowania. Nie ma to wpływu na wydajność oraz jest widoczne tylko dla nadawcy,
  • w niektórych aplikacjach UWP na pasku tytułowym może niespodziewanie pojawić się nazwa pakietu aplikacji zamiast nazwy aplikacji,
  • naciśnięcie F12 w celu otwarcia Narzędzi programistycznych w Microsoft Edge, w momencie, kiedy panel jest już otwarty i zmaksymalizowany, może nie przywrócić wglądu do otwartej (zasłoniętej) witryny, a pozostać już na stałe z otwartym panelem Narzędzi programistycznych,
  • czasami F12 włącza Narzędzia programistyczne za oknem przeglądarki.
SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 1 marca 2017, 15:20 Kategoria: Windows 10

Wstecz  1  2  3  4  5  6  7  ...  216  Dalej