Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności

Aktualności

Starsze aktualności

10 najważniejszych próśb Insiderów (PC). Które z nich spełnił Microsoft?

We wrześniu 2014 r. Microsoft ogłosił, że swój nowy system operacyjny zamierza współtworzyć ze społecznością poprzez Windows Insider Program. Od tego czasu Insiderem mógł zostać praktycznie każdy, by zyskać wczesny dostęp do przedpremierowych kompilacji, dawniej dostępnych tylko dla partnerów i deweloperów. Program ma 6 kręgów (3 wewnętrzne i 3 publiczne) zwanych też ringami: Canary, Windows and Devices Group, Microsoft, Fast, Slow i Release Preview.

Choć nie jest to obligatoryjne, najważniejszym zadaniem Insiderów jest przesyłanie feedbacku. Choć często nazywamy to testowaniem, szefowa programu Insider przekonuje, że nie jest to do końca adekwatny termin. "Testujemy buildy samodzielnie. Chcemy, by Insiderzy mówili nam, czy produkt działa i zaspokaja ich życiowe potrzeby, a nie *testowali* buildy. Feedback jest sposobem, w który mówicie nam, co działa, a co nie - tym jest właśnie program beta" - pisze Dona Sarkar - "Insiderzy mają ogromny wpływ na to, co budujemy. 'Insiderzy tego chcą' to największy influencer w naszych ocenach projektów". Sprawdźmy więc, czego rzeczywiście chcą Insiderzy, i z jaką reakcją spotykają się ich prośby. Oto 10 najwyżej punktowanych opinii od użytkowników PC.

1. Chciałbym Widzieć pliki offline w Eksploratorze plików dla całej mojej zawartości OneDrive.

  • Głosów poparcia: 37529
  • Status opinii: Sprawdzamy to
  • Oficjalna odpowiedź: Tak
  • Implementacja: Jeszcze nie. Alternatywnie można użyć OneDrive UWP.

2. Dodanie zakładek do Eksploratora plików.

  • Głosów poparcia: 19881
  • Status opinii: Odebrano
  • Oficjalna odpowiedź: Tak
  • Implementacja: Nie

3. Dostarczenie rozszerzeń blokujących reklamy do Edge.

  • Głosów poparcia: 15917
  • Status opinii: Zaimplementowano
  • Oficjalna odpowiedź: Tak
  • Implementacja: Tak

4. Konto poczty nie synchronizuje się.

  • Głosów poparcia: 15696
  • Status opinii: Zaimplementowano
  • Oficjalna odpowiedź: Nie
  • Implementacja: Tak

5. Opcjonalne aktualizacje sterowników graficznych.

  • Głosów poparcia: 14597
  • Status opinii: Odebrano
  • Oficjalna odpowiedź: Nie
  • Implementacja: Nie

6. Wsparcie dla rozszerzeń w Edge.

  • Głosów poparcia: 12139
  • Status opinii: Zaimplementowano
  • Oficjalna odpowiedź: Tak
  • Implementacja: Tak

7. Wprowadzenie equalizera do aplikacji Groove.

  • Głosów poparcia: 11303
  • Status opinii: Odebrano
  • Oficjalna odpowiedź: Nie
  • Implementacja: Nie

8. Zunifikowana skrzynka odbiorcza z podglądem wszystkich wiadomości jednocześnie.

  • Głosów poparcia: 9804
  • Status opinii: Zaimplementowano
  • Oficjalna odpowiedź: Tak
  • Implementacja: Tak

9. Możliwość wyboru miejsca zapisu pobranych plików - nie tylko domyślny folder.

  • Głosów poparcia: 9040
  • Status opinii: Zaimplementowano
  • Oficjalna odpowiedź: Tak
  • Implementacja: Tak

10. Możliwość oddawania negatywnych głosów na opinie.

  • Głosów poparcia: 8889
  • Status opinii: Sprawdzamy to
  • Oficjalna odpowiedź: Tak
  • Implementacja: Nie

Jak przedstawia się ogólny bilans? Spośród 10 najpopularniejszych opinii zaimplementowano/poprawiono/rozwiązano 5, wciąż sprawdza się 2, a 3 jedynie otrzymano. Oczywiście nie wszystkie prośby zostaną spełnione, niemniej jednak istnieje na to spora szansa. Im większa liczba użytkowników popiera daną opinię, tym bardziej prawdopodobne, że pomysł zostanie wprowadzony w życie.

Mamy dla Was w zanadrzu jeszcze jedną odsłonę zestawienia najpopularniejszych opinii Insiderów - wkrótce sprawdzimy, czego życzą sobie użytkownicy Windows 10 Mobile i które z tych życzeń zostały już spełnione.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 19 stycznia 2017, 16:58 Kategoria: Windows 10

Windows 10 wyświetla reklamę dla użytkowników Chrome

Wprowadzanie reklam na platformę Windows zaczęło się w czasach Windows 8. Microsoft zaczął dość nieśmiało od umieszczania reklam w aplikacjach, co pozwoliło uniknąć oskarżeń o dołączanie ich do systemu - w końcu żeby zobaczyć reklamę, trzeba było otworzyć aplikację... Zupełnie inaczej wygląda to w Windows 10, który zasłynął już m.in. z 'porad' wyświetlanych użytkownikom Chrome, w których to Microsoft informuje o mniejszym zapotrzebowaniu na baterię w Edge. Kolejna reklama jest już nieco inna.

Całkiem niedawno pojawiły się powiadomienia, które zachęcały do korzystania z Edge (nawet gdy przeglądarka była przypięta do paska zadań), jednak tym razem Microsoft nie próbuje przeciągnąć na swoją stronę użytkowników konkurencyjnej przeglądarki, a proponuje im pobranie własnego rozszerzenia - Personal Shopping Assistant dla Chrome. Narzędzie dedykowane jest klientom sklepów internetowych i pomaga w uporządkowaniu wielu stron z produktami, porównywaniu cen i dokonywaniu wyborów zakupowych.

Na pytanie, czy należy spodziewać się kolejnych treści tego typu w przyszłości, rzecznik Microsoft odpowiedział: "Zawsze testujemy nowe funkcjonalności i informacje, które mogą pomóc ludziom rozszerzyć ich doświadczenie Windows 10". Może to oznaczać, że w przyszłości powiadomień będzie więcej. Co na to użytkownicy? Opinie są róże. Rozszerzenie w Chrome Web Store uzyskało średnią ocenę 4/5, niemniej jednak są osoby, które skarżą się na wyświetlanie reklamy (jak na zrzucie ekranu powyżej), nawet po odinstalowaniu asystenta.

Powiadomienie zachęcające do instalacji dodatku wyświetlane są od co najmniej czterech dni. Opracowany przez Microsoft Garage asystent dostępny jest także dla Opery, Edge i Firefoksa. Więcej informacji znaleźć można na stronie Personal Shopping Assistant - a Microsoft Garage project.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 19 stycznia 2017, 15:33 Kategoria: Windows 10

Jeden Windows: nowa skalowalna powłoka

Nie od dziś Microsoft ciężko pracuje nad stworzeniem jednego systemu Windows na wszystkich platformach. Mimo upływu lat i wielu form, firma z Redmond nie porzuca swojego marzenia, próbując stworzyć uniwersalny Windows dla wszystkich urządzeń. Na tę chwilę Windows Shell, czyli powłoka, jaką widzimy na ekranie urządzenia, różni się od siebie w zależności od sprzętu. Ma to się jednak zmienić.

Jeden windows: nowe skalowanie

Jeden Windows to projekt stworzenia systemu, który będzie pracować na komputerach, tabletach, telefonach, HoloLens oraz Xbox. Kolejnym etapem rozwoju tego planu jest wprowadzenie nowej powłoki o nazwie Composable Shell (CSHELL), która ma umożliwić systemowi dopasowanie obrazu w czasie rzeczywistym do dowolnego urządzenia. Należy jednak pamiętać, iż jeden system nie oznacza wyświetlania dokładnie tej samej zawartości na ekranach o różnej wielkości. Kolejną zmianą jest to, że Microsoft obecnie musi aktualizować każde urządzenie z osobna, a po wprowadzeniu jednolitego systemu będzie możliwość aktualizowania wszystkich jednocześnie. Niestety nie wiadomo, kiedy nowa powłoka zostanie wprowadzona.

Pomimo zmiany systemów i urządzeń, nad którymi Microsoft pracował, założenie pozostaje wciąż te same – jeden Windows. Opisywaliśmy dokładnie historię jednego systemu, wyszczególniając jego przebieg rozwoju i założenia. Wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych lat wcieli w życie swoją wizję uniwersalnego systemu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 19 stycznia 2017, 13:14 Kategoria: Windows 10

Microsoft poszerza możliwości edukacyjne w OneNote

Wczoraj zapowiedziano zaimplementowanie nowych opcji w aplikacji OneNote dla Windows 10, adresowanych głównie dla nauczycieli. Mają wspomóc ich w codziennej pracy i ułatwić im zadanie. Część z tychże zmian pojawiła się już we wtyczce Class Notebook dla OneNote 2013 oraz 2016, lecz teraz planowane jest wdrożenie ich do UWP i aplikacji webowej.

Wgląd w prace

Dodana zostanie możliwość wysyłania odpowiednich treści całej grupie uczniów, którzy dotychczas musieliby szukać ich ręcznie w udostępnionych katalogach. Tak jak było to możliwe we wspomnianej wcześniej wtyczce, nauczyciele będą teraz mogli za pomocą zaledwie kilku kliknięć dotrzeć do prac dowolnego ucznia, wybierając przy okazji interesującą ich stronę. W opcjach dyktowania pojawiła się opcja „dokładnych interpunkcji”, umożliwiająca wstawianie do tekstu interpunkcji, po prostu wypowiadając ją. Poprawiono także lokalizację w narzędziach edukacyjnych. Można teraz wybrać z sześciu nowo dodanych języków, polskiego jednak nie ma wśród nich. Możliwość aktualizacji dostępna będzie teraz jedynie dla konta z uprawnieniami administracyjnymi. Usprawniono też szybkość działania i poprawiono błędy. Nauczyciele będą mogli wysyłać uczniom naklejki ze spersonalizowanymi wiadomościami, Microsoft zapowiedział wydanie kilku ich serii w 2017 roku.

Wybór języka dyktowania

Dalszy rozwój OneNote z pewnością pomoże nauczycielom w efektywniejszym nauczaniu, co jest o tyle istotne, iż nie wszędzie patrzy się na cyfryzację edukacji z aprobatą. Miejmy nadzieję, że nowe funkcje przyczynią się do rozpowszechnienia metod nauczania w oparciu o komputery, bowiem niesie to za sobą ogrom potencjalnych możliwości.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 19 stycznia 2017, 12:48 Kategoria: Office 2016

Aktualizacja oprogramowania Surface Studio oraz Surface Pro 4

Dwa dni temu Microsoft wydał pierwszą poprawkę do oprogramowania Surface Studio oraz aktualizację przeznaczoną dla użytkowników Surface Pro 4. Dopiero parę godzin temu pojawiła się lista usprawnień, które wprowadzono.

Surface Studio

Poniżej lista usprawnień, jaką wprowadzono dla Surface Studio:

  • Poprawa czasu wybudzenia systemu z uśpienia oraz kompatybilności z ostatnimi grami dla kart graficznych NVIDIA GeForce GTX 980M oraz GTX 965M.
  • Poprawa czasu wybudzania systemu oraz proces rozpoznawania mowy.
  • Poprawa niezawodności rozmów w Skype oraz powiadomień dźwiękowych.
  • Poprawa stabilności łącza internetowego.

Lista poprawek dla użytkowników Surface Pro 4:

  • Poprawa stabilności działania klawiatury.
  • Wyłączenie touchpada po zamknięciu etui.
  • Poprawa żywotności baterii w trybie uśpienia.
  • Poprawa wydajności przechowywania danych pamięci.
  • Dodanie wsparcia dla nowych produktów.
  • Poprawa stabilności systemu.

Surface Pro 4

Warto zaznaczyć, iż jest to pierwszy zbiór poprawek przeznaczonych dla Surface Pro 4 od ósmego grudnia ubiegłego roku. Jeśli jeszcze nie otrzymaliście poprawek, możecie sprawdzić ich dostępność ręcznie, wchodząc w odpowiednie opcje: Start, Ustawienia, Aktualizacja i zabezpieczenia i Windows Update.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 19 stycznia 2017, 12:41 Kategoria: Surface

Microsoft wypuszcza narzędzie analityczne dla deweloperów gier

PIX to narzędzie dla deweloperów gier, służące do optymalizowania wydajności i debugowania. Twórcy mogą je znać ze współpracy ze wszystkimi trzema generacjami konsoli Xbox. Dziś narzędzie (jako wersja beta) zalicza swój debiut na platformie PC. Jako że graficzne API pozostaje niezmienione, PIX posłuży do analizowania gier DirectX 12 dla Windows.

Rozszerzona nazwa oprogramowania to teraz [BETA] Performance tuning and debugging for DirectX 12 games on Windows and Xbox. Oznaczenie tego wydania jako beta nie jest bynajmniej przesadzone. "PIX jest daleki od ukończenia. Mamy długą listę rzeczy, które chcielibyśmy poprawić i dodać" - pisze zespół PIX, udostępniając harmonogram.

PIX dla komputerów PC dostarcza pięciu głównych funkcji:

  • Przechwytywanie z GPU: funkcja zapewnia deweloperom wgląd w wydajność renderowania graficznego Direct3D 12;
  • Przechwytywanie czasowe: możliwość analizy żądań wszystkich aspektów gier, związanych z procesorem i kartą graficzną;
  • Podsumowanie funkcji: Function Summary zbiera informacje o wszystkich funkcjach gry, rejestrując ich częstotliwość i długość wywoływania;
  • Callgraph: śledzenie procesu wykonania pojedynczej funkcji;
  • Funkcja alokacji pamięci: szczegółowa analiza alokacji pamięci dokonanych przez grę.

Ważne linki dla zainteresowanych deweloperów, które udostępnia Microsoft to: tutorial PIX on Windows na YouTube, dokumentacja na stronie Microsoft Developer i oczywiście PIX 1701.13 (beta).

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 stycznia 2017, 23:05 Kategoria: Oprogramowanie

Cortana zawita wkrótce na ekran blokady Androida

Cortana otrzymała niedawno całkiem przyjemną aktualizację dla Androida i iOS, która zmieniła interfejs asystentki na bardziej przejrzysty i ładniejszy. Microsoft nadal pracuje nad dostępnością Cortany na platformach konkurencji, a najbliższa aktualizacja wprowadzi ją na ekran blokady Androida. Oznacza to, że asystentkę będzie można wywołać jednym pociągnięciem palca - także na zablokowanym telefonie.

Według ostatnich raportów nową funkcję testują już użytkownicy programu beta Cortana on Android, stąd prawdopodobnie publicznego wydania można się spodziewać w najbliższych tygodniach. Gdy zainstalujemy aktualizację i otworzymy Cortanę, ta zapyta nas, czy chcemy włączyć "Cortanę na ekranie blokady". Po kliknięciu przycisku "Dodaj" funkcja stanie się aktywna. Gdy następnym razem zablokujemy telefon, ikona Cortany będzie już widoczna na dole ekranu blokady. By wywołać asystentkę, należy wówczas przewinąć palcem w lewo lub w prawo, zaczynając od charakterystycznego logo. Otworzy się wtedy panel Cortany, uruchomiony niejako na wzór aparatu, który też można uruchomić na eranie blokady w telefonach z Androidem.

Gdy Cortana gości na ekranie blokady Androida, jej funkcjonalność można będzie najprawdopodobniej ograniczyć (np. bez dostępu do prywatnych plików użytkownika), niemniej jednak zostało powiedziane, że z tego poziomu będzie możliwe pobieranie wszystkich aktualizacji czy zadawanie pytań. Co istotne, Cortana współpracuje z istniejącym ekranem blokady, więc nie ma konieczności pobierania alternatywnego zamiennika, takiego jak choćby Next Lock Screen od Microsoft Garage.

Użytkownicy, którzy chcieliby otrzymać wersję testową Cortany (Beta) na Androida, mogą zapisać się do programu na stronie Google Play. Niestety, choć asystentka od Microsoft robi karierę na wielu platformach spoza rodziny Windows, dla nas największą bolączką jest wciąż brak polskiej wersji językowej.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 stycznia 2017, 16:14 Kategoria: Oprogramowanie

Lumia 1020 jako element cyfrowego mikroskopu

Od premiery Lumii 1020 minęły już prawie 4 lata, lecz przez ten czas 40-megapikselowy smartfon z Windows Phone nie doczekał się godnego następcy. Fotograficzny smartfon znalazł ostatnio zastosowanie w laboratorium zajmującym się sekwencjonowaniem DNA. W połączeniu z technologią laboratoryjną Lumia 1020 tworzy unikatowy, miniaturowy mikroskop.

Rozwiązanie opracowane przez zespół naukowców z UCLA w Szwecji zawiera m.in. typowe szkiełka mikroskopowe, roztwory do oznaczania, dwie kompaktowe diody laserowe do obrazowania fluorescencyjnego, białą diodę do obrazowania transmisji jasnego pola i wydrukowany w 3D futerał. Microsoft wykorzystuje też aparat Lumii 1020, by wykrywać fluorescencyjne produkty reakcji sekwencjonowania DNA w komórkach i tkankach, umożliwiając lekarzom wykonywanie konkretnych sekwencji DNA i analiz molekularnych np. na tkankach nowotworowych, wykorzystując kompaktowe urządzenie. Takie rozwiązanie pozwala zdobyć wiele informacji o nowotworze za pomocą sprzętu, który faktycznie mieści się w kieszeni.

"Diagnostyka molekularna prowadzona na miejscu ['przy łózku pacjenta'] potrzebuje obecnie konfiguracji działającej przy ograniczonych zasobach. Efektywne zarządzanie szerokim zakresem stanów chorobowych jest ograniczone przez brak informacji molekularnych" - piszą badacze - "Z szybko rosnącymi możliwościami obrazowania i detekcji, mocy obliczeniowej i łączności, telefony komórkowe pomagają przenieść pomiary biomedyczne ze środowiska laboratoryjnego w warunki polowe". Przypomnijmy jeszcze, że nad podobnym zastosowaniem smartfonów pracuje także HP, który przedstawił w ubiegłym roku koncepcję "HP Elite x3 jako przenośne laboratorium medyczne".

Artykuł został opublikowany w Nature Communications. Zawarte tam opisy mogą przyczynić się do rozwoju zaawansowanej medycyny w miejscach, gdzie brakuje odpowiednio wyposażonych laboratoriów diagnostyki molekularnej. Jest to też świetny przykład wykorzystania nieodżałowanej Lumii 1020, która być może uratuje teraz komuś życie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 stycznia 2017, 15:44 Kategoria: Lumia

Nowości w działaniu Bluetooth w Windows 10

Microsoft zapowiedział współpracę z dwoma największymi producentami smartwatchów w kwestii rozwoju technologii Bluetooth. Chodzi nie tylko o usprawnienie działania tej technologii, lecz również o dodanie nowych funkcji do tych już istniejących. Najbardziej wyczekiwaną z nich jest możliwość otrzymywania powiadomień na smartwatche.

Działanie GATT

Najbliższa większa aktualizacja Windows 10 przyniesie sporo zmian dotyczących technologii Bluetooth. Ulepszeniu ma ulec jakość dźwięku transmitowanego tą metodą, zaś urządzenia peryferyjne mają zyskać możliwość przykładowo zarządzania połączeniami. Ponadto urządzenia do poprawnego działania nie będą wymagały już parowania. Jak dokonano tak sporych zmian? Otóż na chwilę obecną smartfony oraz komputery działają jako urządzenia klienckie, odpytujące urządzenie traktowane jako serwer. W praktyce oznacza to, iż urządzenia takie jak smartwatche nie są w stanie otrzymywać powiadomień, gdyż stały obieg informacji na zasadzie klient-serwer nie jest ku temu wystarczający. Dzięki dodaniu do Windows 10 opcji serwera GATT sytuacja ta ulegnie zmianie, gdyż komputer/smartfon będzie w stanie zmieniać swą rolę pomiędzy klient/serwer, gdy zajdzie taka potrzeba. Umożliwi to także sterowanie rozmaitymi funkcjami Windows za pomocą urządzeń peryferyjnych.

Zmiany zaistniałe w korelacji Windowsa 10 z technologią Bluetooth z pewnością przyczynią się do dalszego rozwoju tej technologii oraz gadżetów na niej opartych. Kto wie, może już niedługo będziemy mogli uruchomić komputer i odtworzyć ulubioną muzykę przy użyciu smartwatcha, wchodząc do domu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 18 stycznia 2017, 12:58 Kategoria: Windows 10

Złośliwe oprogramowanie pod przykrywką Microsoft Silverlight

W ostatnim czasie coraz częściej mówi się o zagrożeniu ze strony internetowych oszustów. Tym razem dokonano próby wykradnięcia informacji poprzez wysłanie niewielkiej ilości maili do różnych firm. Pretekstem do uruchomienia wirusa miała być wtyczka Microsoft Silverlight.

Skrypt uruchamiający złośliwe oprogramowanie

Taka próba oszustwa internetowego nazywana jest phishingiem. Stosuje się przy tym dokumenty takie jak Microsoft Word, aby uniknąć wykrycia. Wykorzystywanym środkiem do uruchomienia ataku jest Visual Basic Script. Jedną z metod oszustwa było wysłanie maila z dokumentem o nazwie "info.doc", który zawierał obrazek z informacją o konieczności zainstalowania Microsoft Silverlight. Kliknięcie w obrazek nie powoduje przekierowania na stronę internetową, gdzie można pobrać aplikację. Zamiast tego, w komputerze zostaje uruchomiony skrypt Visual Basic, który zawiera w sobie keylogger, rodzaj złośliwego oprogramowania. Po wykonaniu skryptu, keylogger nagrywa każde kliknięcie na klawiaturze ofiary, co może spowodować kradzież poufnych informacji. Po zebraniu danych, te zostają wysłane na 2 różne adresy mailowe. Obecnie wiadomo, że keylogger został napisany języku skryptowym Autolt i wykorzystuje narzędzia takie jak LaZagne do odzyskiwania haseł.

Pomimo udogodnień, jakie niesie ze sobą rozwój Internetu, nie wolno zapominać o zachowaniu ostrożności. Należy pamiętać, że oszuści wykorzystują coraz nowsze i skuteczniejsze metody. Windows Defender, antywirus wbudowany w systemie Windows, może pomóc w rozpoznaniu niebezpieczeństwa i ustrzec użytkownika przed próbą wykradnięcia poufnych informacji, jednakże użytkownik także powinien uważać na zagrożenia, które mogą znajdować się na różnych stronach internetowych oraz w ściąganych plikach.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 18 stycznia 2017, 12:02 Kategoria: Bezpieczeństwo

Sklep Windows oferuje teraz e-booki

Czytanie elektronicznych książek od zawsze stanowiło jedno z popularniejszych zastosowań tabletów, zapewniając kompromis między czytnikami imitującymi papier i tradycyjnymi PC. Apple ma iBooki, Google ma Play Booki, a obie platformy posiadają oprócz tego sporo alternatywnych aplikacji z zewnątrz. Microsoft, choć na rynku tabletów istnieje już prawie pół dekady, nigdy nie oferował natywnego wsparcia dla e-booków. Wszelkie zaległości w tym temacie nadrobi aktualizacja Windows 10 Creators Update.

Zmiany wniosła początkowo poglądowa kompilacja 14971 dla PC i smartfonów, która dostarczyła natywnego wsparcia dla formatu EPUB w Microsoft Edge. Gdy otworzymy książkę w tym formacie, przeglądarka dostosuje się do formatu EPUB i wyświetli opcje zmiany czcionki, rozmiaru tekstu, kontrolki nawigacyjne z paskiem postępu, a także pozwoli wybrać jedną z trzech kompozycji wizualnych. Edge jako czytnik oferuje też wsparcie dla zakładek i wyszukiwarki. Na tym jednak nie koniec! By nie musić polegać na zewnętrznych źródłach, e-booki będzie można odtąd pobierać wprost ze Sklepu Windows.

Nową kategorię w Sklepie zaobserwowano w wewnętrznych buildach Windows 10, dlatego na próżno jej szukać nawet w najnowszym wydaniu Insider Preview (build 15007). Funkcja ma jednak stać się publiczna już niebawem. Wróćmy jeszcze do Sklepu. Jak wynika ze zrzutów ekranu, nowa kategoria Książki będzie dostępna nie tylko dla wspomnianych we wstępie tabletów, ale również dla PC i telefonów z Windows 10 Mobile (w których Edge też obsługuje format EPUB). Zasadniczo kupienie e-booka nie różni się od zakupów w pozostałych kategoriach. Zawartość sklepowej biblioteki można w taki sam sposób przeglądać, by następnie zakupić lub pobrać za darmo wybraną pozycję.

Pobrane ze Sklepu Windows pozycje książkowe będą domyślnie otwierane w Microsoft Edge, chyba że użytkownik wybierze inny czytnik z zewnątrz. Edge będzie powiązany ze Sklepem także w ten sposób, że w jego obrębie pojawi się lista posiadanych przez nas książek. Spodziewamy się, że funkcja stanie się dostępna w najbliższych kompilacjach Insider Preview, by ostatecznie wejść do pełnego Windows 10 wraz z kwietniowym Creators Update.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 stycznia 2017, 00:03 Kategoria: Sklep Windows

Microsoft przejął Simplygon, by zoptymalizować pracę z 3D

Microsoft ogłosił przejęcie Simplygon, dewelopera automatycznych rozwiązań optymalizujących dane 3D. Nabyta technologia nada rozpędu wizji 3D For Everyone, o której w kontekście Creators Update mówił Microsoft już na październikowej konferencji w Nowym Jorku.

"Technologia i talent Simplygon wzmocnią naszą pozycję w kreowaniu 3D, czyniąc łatwiejszym przechwytywanie, tworzenie i udostępnianie [zawartości] trójwymiarowej. Dobudowuje to i rozszerza nasze aspiracje umocnienia nowej fali kreatywności w Windows 10 Creators Update, Paint 3D i naszej społeczności twórców online, Remix3D.com" - ogłosił dziś Kudo Tsunoda z Windows and Devices Group. Simplygon to firma rozwijana przez Donya Labs AB z siedzibą w Szwecji. Donyę założono w 2006 r. z myślą o budowaniu automatycznych rozwiązań optymalizujących dane 3D. Simplygon zyskał już opinię lidera w optymalizacji 3D gier, pomagającym twórcom i użytkownikom danych 3D z wielu branży optymalizować przepływy danych i pracy.

CEO Matt Connors, założyciel/CTO Ulrik Lindahland i współzałożyciel Koshi Hamedi zamieścili na stronie Simlpygon.com specjalne oświadczenie, w którym podsumowują ostatnią dekadę prac i odnoszą się bezpośrednio do swoich nowych zadań w Microsoft: "W czasie naszej przygody byliśmy skupieni niczym laser na pomaganiu deweloperom w przekraczaniu granic 3D. Od naszych najwcześniejszych dni, gdy dostarczaliśmy zaawansowanych rozwiązań na poziomie szczegółowym, po adopcję Simplygon SDK przez najbardziej wiodące studia deweloperskie gier AAA i naszą niedawną ekspansję na biznesowe AR/VR, Simplygon uczynił automatyczną optymalizację danych 3D znacznie lepiej dostępną dla deweloperów. Naszym następnym zadaniem jest 3D For Everyone, całkowita dostępność! Jesteśmy zachwyceni, łącząc siły z Microsoft, by stało się to możliwe".

3D For Everyone to strategia Microsoftu, która zakłada upowszechnienie grafiki trójwymiarowej poprzez oddanie do użytku twórczych, darmowych i prostych w obsłudze narzędzi, dostępnych w pakiecie z Windows 10 Creators Update. Więcej na ten temat możecie przeczytać w naszym wpisie z października: Windows 10 Creators Update - świat 3D dla wszystkich i nowy Paint 3D.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 stycznia 2017, 23:01 Kategoria: Windows 10

Fujitsu prezentuje 6-calowy tablet z pełnym Windows 10

Fujitsu zaprezentował dziś światu 18 (tak, 18!) nowych urządzeń z Windows 10, w tym 9 laptopów, 4 tablety, 1 PC/desktop i 4 stacje robocze. Wszystkie z nich dedykowane są klientom biznesowym i wejdą na rynek japoński w ciągu najbliższych 2 miesięcy. Szczególną uwagę przykuwa 6-calowy tablet z pełną wersją Windows 10, choć na uwagę zasługuje też rozkładany 12,5-calowy laptop, przyjmujący rolę tabletu.

Gdy mowa jest o pełnym Windows 10 na smartfonach, na myśli mamy np. modele 5-calowe, których największym problemem jest moc obliczeniowa w architekturze ARM. Choć problem kompatybilności został już rozwiązany, sprawa z tabletami wygląda już inaczej. Z technicznego punktu widzenia nic nie stoi na przeszkodzie, by Windows 10 (bez dopisku Mobile) uruchomić na 6-calowym tablecie. Mogą się jednak zdarzać problemy natury użytkowej - jak ogarnąć te wszystkie menu i ikonki przy pomocy palca? To raczej opcja dla najbardziej zatwardziałych. Jeśli nie mamy z tym problemu lub zdamy się na tryb tabletu, ARROWS Tab V567/P wydaje się sensownym rozwiązaniem. 6-calowy ekran, szerokość wynosząca 85,4 mm i 280 g wagi pozwalają chwycić pełny Windows 10 Pro w jedną dłoń. Fujitsu nie udostępnił jeszcze szegółowych danych o podzespołach, więc nie wiemy, co udało się upchnąć pod niewielką obudową. Trudno byłoby się jednak spodziewać wygórowanej mocy.

Japoński koncern przedstawił też kilka nowych laptopów, spośród których najbardziej wyróżniają się dwa: się 13,3-calowy LIFEBOOK U937/P i 12,5-calowy LIFEBOOK P727/P. Pierwszy z nich to urządzenie o dużym stopniu mobilności - ważące "mniej niż 799 g" i o grubości rzędu 15 mm, występujące w dwóch kolorach - czarnym i czerwonym. Druga propozycja to już laptop konwertowalny, który może też przyjąć inne formy użytkowe, takie jak tryb namiotu, tryb stojący czy tryb tabletu. Co ważne, ekran LIFEBOOK-a P727/P jest obracalny o 360 stopni. W przypadku całej linii laptopów Fujitsu pokusił się o nieco więcej danych technicznych, pisząc o procesorach z najnowszej, siódmej generacji Intel Core.

ARROWS Tab V567/P na rynek wchodzi właśnie teraz (połowa stycznia 2017 r.), a jego cena to 151800 JPY (ok. 5490 zł). LIFEBOOK U937/P i LIFEBOOK P727/P na swoje premiery poczekają do lutego. Ich ceny będą się zaczynać od 284900 JPY (ok. 10310 zł) i 344300 JPY (ok. 12460 zł). Na razie nie wiadomo, czy nowa linia urządzeń dotrze do Europy.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 stycznia 2017, 20:48 Kategoria: Sprzęt

Szybkość i wielozadaniowość. Xbox One z poprawionym menu w Creators Update

W zeszłym tygodniu Mike Ybarra z działu Xbox zapowiedział, że 2017 będzie monumentalnym rokiem dla graczy. Wyczekiwana aktualizacja Creators Update wniesie sporo nowości, takich jak natychmiastowy i natywny streaming Beam w Windows 10 i Xbox One, zwiększenie wydajności w Game Mode, wsparcie dla rywalizacji w turniejach Arena i wreszcie uaktualnienie interfejsu. Dla ostatniego punktu nie wystarczą same słowa, dlatego z radością przyjmujemy nowe wideo, na którym pokazano wygląd i działanie bocznego menu w Xbox One.

Jedną z największych bolączek użytkowników Xbox One jest interakcja z menu bocznym (zwanym też Guide), zwłaszcza gdy uruchomiona jest gra. Czas dostępu do wiadomości, osiągnięć, ustawień i innych często używanych funkcji może nieraz doprowadzić do frustracji. Microsoft ma to na uwadze i szykuje aktualizację zorientowaną na multitasking, dzięki której dostęp do panelu bocznego będzie dużo szybszy. Aktualizacja, o której mowa, to oczywiście Creators Update, znany też wśród Insiderów pod nazwą Redstone 2. Do użytkowników stabilnego wydania systemu Xbox One uaktualnienie dojdzie najprawdopodobniej w kwietniu, tymczasem już dziś możemy zobaczyć je w akcji.

Nagranie pochodzi ze streamu udostępnionego przez Mike'a Ybarrę, posługującego się w Xbox Live pseudonimem Qwik. Dyrektor zarządzania programem w zespole Xbox pokazał szybkie otworzenie panelu bocznego po pojedynczym naciśnięciu przycisku Xbox na kontrolerze. Jak widać na wideo, menu otwiera się prawie natychmiastowo, nawet pomimo, że w tle uruchomiona jest gra. Nowy interfejs będzie też oferować szybszy dostęp do opcji nagrywania i wykonywania zrzutów ekranu.

Powinniśmy mieć na uwadze, że to, co widzimy na nagraniu, jest zaledwie poglądową wersją zaktualizowanego systemu, stąd efekt końcowy może być inny... ale na to musimy jeszcze poczekać co najmniej trzy miesiące.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 stycznia 2017, 20:07 Kategoria: Xbox One

Microsoft stawia w tym roku na rozwój AI

Satya Nadella uważa, że firmy (w tym jego własna) powinny "wystrzegać się systemów sztucznej inteligencji, które zastępują ludzi zamiast maksymalizować ich czas". Innymi słowy inteligentne maszyny nie powinny zastąpić żywych pracowników, lecz wspomagać ich w byciu bardziej produktywnym.

Szef Microsoft na poniedziałkowej konferencji DLD w Monachium po raz kolejny wypowiadał się o kierunku, w jakim należy iść, by sztuczna inteligencja służyła ludziom jak najlepiej. "Fundamentalną potrzebą każdej osoby jest możliwość efektywniejszego wykorzystania swojego czasu, nie ma tu mowy o podejściu 'pozwól nam zrobić to za ciebie'... Ten i następny rok będą kluczowe w demokratyzacji AI. Najbardziej ekscytującą dla mnie rzeczą jest nie tylko nasza obietnica wystawienia AI w tych produktach, ale raczej możliwości ich użycia i umieszczenie ich w rękach każdego dewelopera i każdej organizacji" - powiedział Nadella. Microsoft nie ustaje w dążeniach do zdemokratyzowania sztucznej inteligencji - przykłady z ostatnich miesięcy to choćby utworzenie działu AI and Research Group czy przejęcie startupu Maluuba, który zajmuje się maszynowym uczeniem i rozumieniem języka naturalnego.

Jak można się było spodziewać, demokratyzacja AI nie będzie skupiona wokół pojedynczego produktu. Satya zarysowuje dużo szerszą wizję, mówiąc o istotnej roli wewnętrznej kulury: "Istnieje cienka linia między pychą a pewnością siebie. Zawsze istnieje ryzyko, że powróci pycha i przegapi się trendy. Jedynym długoterminowym wskaźnikiem sukcesu jest to, jak dobra jest wasza wewnętrzna kultura... Tym, czego nauczyłem się przez 3 lata jako CEO, jest to, że nie świętuje się jednego produktu. Dla mnie jest to znak, że firma zmierza do swojego końca. Branża techniczna jest pod tym względem jeszcze surowsza".

Nadella podkreśla też, że podczas gdy konkurencja robi "świetne rzeczy", Microsoft wyróżnia się tym, że daje deweloperom dostęp do tych samych narzędzi, których sam używa, by "tworzyli swoją własną inteligencję".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 stycznia 2017, 19:15 Kategoria: Oprogramowanie

Projekt Osaka, nowy produkt spod szyldu Microsoft?

Programiści Microsoftu ciągle pracują nad ulepszeniem już istniejących aplikacji, czasem jednak zostaje odkryta nisza, którą trzeba jak najszybciej zapełnić. Wtedy właśnie powstają najnowsze produkty giganta z Redmond. Tajemniczy Projekt Osaka sprawia wrażenie narzędzia przeznaczonego do zapełnienia jednej z takowych.

Projekt Osaka

Czy jest to jednak tak do końca nowość? Według jednego z informatorów Projekt Osaka to kontynuacja prac Microsoftu nad CollabDB, czyli testowym narzędziem do zarządzania listami. Po dwóch latach okazuje się, iż po wejściu na adres www.collabdb.com zostajemy przekierowani na stronę www.osaka.microsoft.com. Naszym oczom ukazuje się logo oraz informacja, iż w Projekcie Osaka można utworzyć tabele, arkusze i listy współdzielone z innymi użytkownikami. To nasuwa myśl, że aplikacja ta w działaniu przypominać ma Google Sheets. Niestety, na chwilę obecną użytkownicy Office 365 nie mają dostępu do Projektu Osaka, zaś całość skierowana będzie prawdopodobnie wyłącznie do firm. Grafiki, które można znaleźć w sieci, sugerują zainteresowanym wypróbowaniem Projektu Osaka pisać na adres trycollabdb@microsoft.com. Dostęp do ekranu logowania również jest ściśle ograniczony, zobaczyć go mogą jedynie niektórzy użytkownicy.

Wygląda na to, iż niedługo w ofercie Microsoft może pojawić się kolejna aplikacja będąca rozwiązaniem dla firm i ułatwiająca im pracę. Pozostaje nam czekać i obserwować rozwój sytuacji.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 17 stycznia 2017, 14:49 Kategoria: Office 365

Użytkownicy Runastic na telefonach Windows mogą być zawiedzeni

Aktywność fizyczna ostatnimi czasy zyskuje na popularności. Można by nawet rzec, że staje się to coraz modniejsze. Coraz częściej jesteśmy zachęcani do różnych form aktywności poprzez odmienne formy reklamy, np. prezentowane wysportowane sylwetki, suplementy diety, odżywki czy też przez profesjonalny sprzęt. Rozwój techniki również może skłonić, a nawet pomóc w uprawianiu sportu. Niestety, użytkowników posiadających telefony z Windows Phone i Windows 10 Mobile może zawieść fakt, że przy ich aktywności fizycznej zabraknie aplikacji Runastic.

Brak wsparcia dla aplikacji Runastic

Podczas treningu przydatną rzeczą może okazać się aplikacja na telefon, która np. odmierza przebyty dystans, mierzy tętno czy liczy spalone kalorie. Jedną z najpopularniejszych aplikacji towarzyszących osobom lubiącym aktywność, jest niewątpliwie Runastic, który ma zastosowanie w różnych dziedzinach sportu. Niestety, wkrótce posiadacze telefonów z systemem Windows będą musieli się z nim pożegnać. Co jest tego powodem? Wygląda na to, że przyczyniła się do tego zbyt mała ilość użytkowników tego systemu, dlatego też aplikacja nie będzie już wspierana. Obecnie można jeszcze ją pobrać ze Sklepu Windows, ale nie wiadomo, przez jak długi okres. Nie trzeba się tym jednak przejmować, dostępne są także inne aplikacje, które są cały czas wspierane i dostępne, jak np. równie znany i funkcjonalny Endomondo Sports Tracker

Niestety, popularność telefonów z Windows na pokładzie nie wygląda najlepiej, co przekłada się na ilość dostępnych aplikacji, a tym samym na ilość użytkowników. Microsoft jednak się nie poddaje i cały czas wydaje nowe aktualizacje. Trzeba również brać pod uwagę to, że dostępne mogą być aplikacje pokrewne o takiej samej funkcjonalności jak te, które znajdują się na innych platformach. Być może zaangażowanie w rozwój systemu przysporzy tej platformie zwolenników i zaowocuje większym zainteresowaniem klientów.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 17 stycznia 2017, 12:47 Kategoria: Windows 10 Mobile

Nagrania 360 stopni już wkrótce na Xbox One

Filmy i nagrania, w których możemy zmienić nasz punkt widzenia, po prostu klikając odpowiedni klawisz, pojawiły się stosunkowo niedawno. Prezentują się one całkiem ciekawie zważywszy na większy stopień immersji, który jest niemożliwy do uzyskania zwykłymi metodami.

Trójwymiarowa projekcja mapy

Wszystko wskazuje na fakt, iż niebawem będziemy mogli zachwycać się wspaniałymi nagraniami z koncertów czy interaktywnymi horrorami również na konsoli Xbox One. Wszystko za sprawą tweeta jednego z pracowników Microsoft. Wskazuje on na możliwość dodania wsparcia dla konsoli Xbox One w aplikacji Video 360, która jest dostępna w Sklepie Windows. Możemy pobrać ją zarówno na komputer, jak i na urządzenia mobilne. Wspomniana aplikacja obsługuje zarówno klasyczne monitory i telewizory, jak i gogle wirtualnej rzeczywistości (również te wykonane z kartonu).

Oglądanie wideo w 360° będzie niebawem o wiele wygodniejsze, w końcu Xbox One w przeciwieństwie do komputera niemal zawsze podpięty jest do telewizora i operować nim możemy wygodnie z sofy. Dodatkowo sterowanie za pomocą analogów wydaje się być o wiele bardziej intuicyjne.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 17 stycznia 2017, 12:43 Kategoria: Xbox One

HoloLens wkracza na pole bitwy

Już od momentu pierwszych pokazów gogle rozszerzonej rzeczywistości HoloLens wzbudzały spore zainteresowane. Możliwości, jakie otwierały przed architektami, lekarzami czy w branży telekomunikacyjnej, nawet dla laika wydawały się ogromne. Niewiele środowisk było jednak tak bardzo zainteresowanych produktem Microsoft, jak przedstawiciele armii z całego świata.

Trójwymiarowa projekcja mapy

HoloLens teraz daje niesamowitą przewagę na dzisiejszym polu walki, lecz wszystko przebiegało powoli. Na początku gogle wykorzystywano w celach dydaktycznych, tworząc modele pojazdów i mechanizmów służące do nauki nowych rekrutów. Oczywiście niedługo później znaleziono dla HoloLens kolejne zastosowanie; mianowicie przy pomocy tego sprzętu zaczęły powstawać trójwymiarowe mapy będące w zasadzie symulacjami bitewnymi. Używa się ich do planowania działań na określonym obszarze. Spekuluje się, iż w najbliższym czasie możliwa będzie transmisja na żywo z zaznaczeniem konkretnych oddziałów i ich kondycji czy wyposażenia. Na chwilę obecną wiemy, iż przynajmniej dwa kraje są żywo zainteresowane takim rozwiązaniem. Mowa tu o Izraelu, który pierwsze aplikacje tego typu stworzył już w miesiąc po otrzymaniu pierwszych sztuk HoloLens; oraz o Australijskich siłach powietrznych, których dowódca kilka dni temu zamówił specjalistyczną prezentację podobnego rozwiązania. Okazuje się jednak, iż to Ukraińska firma zbrojeniowa „Limpid Armor” wykorzystuje możliwości HoloLens w największym stopniu. Zaprezentowała ona bowiem w ostatnim czasie „Circular Review System” będący w praktyce hełmem wojskowym połączonym z goglami HoloLens. System ten umożliwia dowódcy czołgu podgląd z kamer zamontowanych na zewnątrz pojazdu, również w podczerwieni i termowizji, oznaczanie i identyfikowanie jednostek sojuszniczych oraz wrogich. Ponadto możliwy jest podgląd kamer dronów w czasie rzeczywistym.

Circular Review System

Mimo iż wykorzystanie HoloLens w wojskowości może budzić pewne obawy, zdecydowanie przyczyni się do mniejszej ilości strat wśród cywili. Ponadto technologia rozszerzonej rzeczywistości wciąż się rozwija, a wykorzystanie militarne może ten proces jeszcze przyśpieszyć. W najbliższej przyszłości gogle tego typu prawdopodobnie wykorzystywane będą choćby do organizowania poszukiwań zaginionych osób.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 17 stycznia 2017, 10:22 Kategoria: HoloLens

Microsoft Bot Framework: boty zamiast FAQ i współpraca z Bing Maps

W grudniu 2016 r. Microsoft zapowiedział wydanie kilku nowych inteligentnych serwisów, których można będzie używać w powiązaniu z Microsoft Bot Framework. Wśród nich znajdziemy Microsoft Cognitive Services QnA Maker oraz Bing Location Control - oba stworzone przez tych samych inżynierów, którzy odpowiadają za trafność, rankingi i dane geoprzestrzenne w Bing. W jaki sposób boty mogą zastąpić tradycyjne listy pytań i odpowiedzi (FAQ) oraz jak powiązać lokalizację z rozmową? O tym poniżej.

Bezpłatna wersja poglądowa Microsoft Cognitive Services QnA Maker to łatwe w użyciu REST API i usługa webowa, trenująca sztuczną inteligencję do odpowiadania na pytania użytkowników w formie konwersacji. QnA Maker działa w trzech krokach - ekstracji, treningu i publikacji. Twórca decyduje o źródle, które stanowić ma źródło wiedzy bota, a następnie wydobywa częściowo ustrukturyzowane dane w formie pytań i odpowiedzi (FAQ) jako dokument lub witryna. QnA Maker tworzy następnie bazę wiedzy, co zajmuje usłudze zwykle kilka minut. Bota można trenować poprzez rozmowę, sprawdzając przy tym adekwatność jego odpowiedzi. Można m.in. wprowadzać wariacje do istniejących pytań lub przypisać inną odpowiedź do któregoś z pytań. Więcej wskazówek dla deweloperów znaleźć można na stronie Bing Developers Blog.

Kolejna inteligentna nowość dla Bot Framework to open source'owy Bing Location Control, który pozwala deweloperom botów z łatwością pozyskiwać lokalizację wspomnianą przez użytkownika w konwersacji. Funkcja działa w oparciu o Bing Maps API, jest dostępna w C# i Node.js i współpracuje ze wszystkimi kanałami komunikatorów, wspieranymi przez Bot Framework. Wszystko to zawiera się w kilku linijkach kodu! "Boty zwykle wymagają wpisania lokalizacji przez użytkownika, by wykonać zadanie. Przykładowo, bot dla taxi potrzebuje adresu, spod którego należy zabrać użytkownika i adresu docelowego, nim wykona zamówienie. Podobnie bot zamawiający pizzę potrzebuje adresu dostawy itd. Zwykle deweloperzy muszą użyć kombinacji API lokalizacji lub miejsca, a następnie zaprogramować swoje boty, by w wielostopniowym dialogu z użytkownikiem pobrały właściwą lokację i ją zatwierdziły. Pod względem deweloperskim jest to zazwyczaj skomplikowane i podatne na błędy. Bing Location Control czyni ten proces łatwym poprzez odejście od uciążliwych etapów kodowania i pozwolenie użytkownikowi na wybranie lokalizacji i jej zatwierdzenie" - tłumaczy Microsoft. Więcej informacji dla deweloperów znajdziecie w dokumentacji na stronie Bot Framework.

Te i wiele innych udogodnień dla deweloperów i użytkowników Microsoft włącza w dwa zazębiające się projekty - demokratyzację AI i konwersację jako platformę.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 23:46 Kategoria: Bing

Microsoft opatentował rozkładany typ urządzenia mobilnego

Microsoft otrzymał patent na urządzenie mobilne, które można rozłożyć i postawić, zamieniając je w tablet. Wniosek został złożony 16 października 2014 r., a patent nadano 10 stycznia tego roku. Czy właśnie z takim rozwiązaniem Microsoft zamierza ponownie wskoczyć na rynek mobilny, prezentując smartfona nowej generacji - Surface Phone?

Sama koncepcja phabletu (fuzji smartfona i tabletu) nie jest niczym nowym, jednak do tej pory nikt nie pokusił się o rozkładanego smartfona, który przybrałby formę np. tabletu Surface Pro 4... aż do teraz. Microsoft opatentował pewien szczególny rodzaj urządzenia mobilnego wyposażonego w strukturę elastycznych zawiasów (Mobile Computing Device having a Flexible Hinge Structure, US 9,541,962 B2). Patent uzyskał dość ciężki opis, z którego jednak można co nieco wywnioskować: "Opisane są techniki dotyczące mobilnego urządzenia komputerowego, posiadającego strukturę elastycznych zawiasów. W jednej lub większej liczbe implementacji mobilne urządzenie komputerowe zawiera wiele obudów, elastyczne urządzenie wyświetlające i elastyczną strukturę zawiasów. Elastyczna struktura zawiasów zabezpiecza wiele ekranów przed pozostałymi oraz uniemożliwia im obracanie się wokół własnej osi w odniesieniu do pozostałych i wspiera ciągłość obszaru wyświetlania urządzenia wyświetlającego, które rozszerza się na wiele obudów i elastyczną strukturę zawiasów". Z pewnością dużo więcej o takim urządzeniu powiedzą nam grafiki poglądowe.

Patent odnosi się do względnie szerokiego wachlarza projektów, które z pozoru wyglądają jak smartfon, lecz po rozłożeniu przybierają formę tabletu z dołożonym ekranem. Gdy przyjrzymy się dokładnie grafikom, zauważymy projekty zarówno z jednym, jak i dwoma kompletami zawiasów. Co ciekawe, nie jest to jedyny tego typu patent w portfolio Microsoft. Tydzień wcześniej firma uzyskała korespondujący patent o nazwie Hinge Electrical Interconnection Guide (US 9,535,465 B2). Przedstawiony tam projekt zawiasów został też przewidziany dla urządzeń mobilnych. Prawdopodobnie pierwszym rozkładanym w ten sposób smartfonem/mobilnym komputerem będzie właśnie Surface Phone. Niewykluczone, że Microsoft zabezpiecza też po prostu swoją pozycję jako beneficjenta w związku z portfolio patentów, z których korzystają m.in. producenci telefonów z Androidem.

Surface Phone ciągle czeka na swoją oficjalną zapowiedź, jednak w sieci nie brakuje jego domniemanych grafik poglądowych czy specyfikacji technicznych. Smartfon nowej generacji ma się wyraźnie różnić od istniejących dziś na rynku urządzeń. Zasadniczą nowością będzie wsparcie dla pełnej wersji Windows 10 (bez dopisku Mobile) i okienkowych aplikacji Win32.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 21:59 Kategoria: Surface

Microsoft: Windows 7 nie spełnia wymagań nowoczesnej technologii

Koniec wsparcia podstawowego dla Windows 7 przypadło na 13 stycznia 2015 r., a już kilka miesięcy później jego użytkownikom proponowano darmową aktualizację do Windows 10. Wygaszenie wsparcia nie uniemożliwia dalszego korzystania z systemu, jednak prócz braku aktualizacji funkcjonalnych (a później także i aktualizacji bezpieczeństwa) pojawiają się inne utrudnienia. Pod koniec października 2016 r. producenci OEM musięli zaprzestać sprzedaży nowych PC z Windows 7 i 8.1. Niedawno pojawiły się też oficjalne stwierdzenia, jakoby Windows 7 nie spełniał wymagań nowoczesności. Czy jest tak rzeczywiście?

Dodatkowe wsparcie dla Windows 7 wygaśnie dopiero 14 stycznia 2020 r., choć systemu nie można kupić w sprzedaży detalicznej od 31 października 2013 r., a w formie preinstalowanej - od 31 października 2014 r. i 2016 r. (w zależności od edycji). Pomimo to Windows 7 wciąż znajduje się na prawie 50% PC z całego świata, a jego udział rynkowy maleje bardzo powoli. Nowy gracz w postaci Windows 10 przysposobił sobie prawie 25% rynku, ale najwięcej stracił na tym Windows 8/8.1, który od Siódemki jest młodszy o 3 lata. Statystyki bezlitośnie wskazują, że Windows 7 wciąż ma się dobrze, ale są już zwolennicy odesłania go na emeryturę.

Dość nieoczekiwany komentarz dotyczący Windows 7 padł z ust Markusa Nitschke'a, szefa działu Windows z Microsoft Germany: "Dziś nie spełnia on ani wymagań nowoczesnej technologii, ani wymagań bezpieczeństwa działów IT. Podobnie jak wcześniej w Windows XP, widzimy, że firmy powinny podjąć już pierwsze kroki, by uniknąć przyszłych kosztów i ryzyka. W Windows 10 oferujemy naszym klientom najwyższy poziom bezpieczeństwa i najnowocześniejsze funkcjonalności". W innej sytuacji Microsoft bez ogródek przyznaje, że Windows 7 jest oparty na "mocno przestarzałych architekturach bezpieczeństwa", przez co staje się bardziej podatny na cyberataki.

Mimo że nowszy o co najmniej dwie główne generacje Windows 10 jest pod wieloma względami dużo bezpieczniejszy i stabilniejszy, odesłać Siódemkę na emeryturę nie będzie tak łatwo. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że za 3 lata (koniec wsparcia dodatkowego) wysłużony system podzieli los XP, którego cykl życia zakończył się w 2014 roku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 20:27 Kategoria: Windows 7

ChakraCore ma już rok. Microsoft pogłębia wsparcie dla Linuksa

Kilka dni temu minął pierwszy rok od umieszczenia ChakraCore w repozytorium GitHub na licencji MIT. Z tej okazji Microsoft wystosował krótkie podsumowanie i zarysował plany dalszego rozwoju głównego komponentu silnika Chakra JavaScript, który napędza przeglądarkę Microsoft Edge.

W lipcu zeszłego roku pojawiła się eksperymentalna implementacja interpretera i runtime'u ChakraCore dla 64-bitowego Linuksa (Ubuntu 16.04 LTS and Clang 3.8+). Od tego czasu wysokiej jakości interpreter ChakraCore JavaScript może działać na platformie Linux. Jako funkcjonujący od roku projekt open source'owy, ChakraCore doczekała się wielu ulepszeń. "W tym okresie mieliśmy ponad 70 współautorów, zarówno wewnętrznych, jak i z zewnątrz, dających bezpośredni wkład w kod ChakraCore, a także wielu innych członków społeczności JavaScript współpracujących z nami, zarówno samodzielnie, jak i z poziomu organizacji" - czytamy na blogu Microsoft Edge Developer. Na bazie ChakraCore działają m.in. takie produkty i usługi, jak TypeScript, Open Translators to Things czy HoloJS. Microsoft wspomina też o zewnętrznych projektach - testowym pakiecie w WebKit i SpiderNode w oparciu o ChakraShim.

Większość architektury ChakraCore dla Windows została już przeportowana na Linuksa. Twórcy pracują jeszcze nad brakującymi komponentami - wsparciem dla internacjonalizacji, optymalizacją charakterystyki i poprawkami błędów. W przyszłości wsparcie dla Linuksa będzie jeszcze mocniejsze. Microsoft zapowiada wyższą jakość wydań, współpracę ze społecznością Node.js nad projektem NAPI (ABI Stable Node API), wsparcie dla większej liczby funkcji JavaScript i WebAssembly i poprawę wydajności w typowych scenariuszach użytkowania.

Na koniec mamy jeszcze odnośniki dla deweloperów - instrukcje wykorzystania ChakraCore w Windows, Linux i macOS, oraz harmonogram, w którym wyszczególniono planowane zmiany.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 18:21 Kategoria: Edge

Microsoft zaprojektował nowy typ chłodzenia podzespołów

W dobie wszechobecnej miniaturyzacji problem przegrzewających się podzespołów stał się bolączką projektantów. Dotyczy to nie tylko komputerów stacjonarnych, laptopów czy tabletów i smartfonów, ale również i innych urządzeń elektronicznych. Zapewnienie odpowiedniego chłodzenia staje się jeszcze istotniejsze, gdy sprawa dotyczy elementów, z którymi wchodzimy w bezpośredni kontakt, jak w przypadku gogli rozszerzonej rzeczywistości. Microsoft poradził sobie jednak z tym zadaniem i opatentował nową technologię odprowadzania ciepła.

Microsoft HoloLens

Zwykle o urządzeniach peryferyjnych myśli się jedynie jak o przedłużeniu komputera, jednak część z nich jest niebywale skomplikowana. Często przeprowadzają one skomplikowane obliczenia i dysponują mocą obliczeniową zdolną do zawstydzenia pierwszych komputerów. Dotyczy to zwłaszcza urządzeń tak skomplikowanych, jak gogle HoloLens. Zwykle do chłodzenia podzespołów komputerowych używa się radiatorów, często w połączeniu z wentylatorami w celu poprawienia ich wydajności lub chłodzenia wodnego. Inżynierowie z Microsoft mieli ciężki orzech do zgryzienia - w końcu z uwagi na małe rozmiary w HoloLens brakuje miejsca na takie rozwiązania, przez co zmuszeni byli do wymyślenia czegoś nowego. W ostatnich dniach Microsoft uzyskał patent w USPTO, amerykańskim urzędzie patentowym, na nowy rodzaj chłodzenia dedykowany na chwilę obecną goglom HoloLens. Projektantom udało się opracować "tunele cieplne" przypominające w działaniu nieco "heat pipes", czyli rurki odprowadzające ciepło w radiatorach. Różnią się one od nich przede wszystkim giętkością oraz możliwościami poprowadzenia ich na znacznym odcinku bez utraty skuteczności. Chłodzenie opisane zostało technicznie jako cienkie warstwy materiału o wysokiej przewodności cieplnej, jak na przykład metal czy grafit, połączone na końcach, lecz dość luźne w dalszych częściach. Umożliwia to płynny przepływ ciepła i rozłożenie go na całej powierzchni "tuneli cieplnych". Dzięki temu gogle rozszerzonej rzeczywistości Microsoftu będą jeszcze wygodniejsze, zaś ich atrakcyjność na tle konkurencji wzrośnie. Dzięki uzyskaniu tego patentu sprzęt komputerowy stworzony przez Microsoft w najbliższym czasie może stać się wyznacznikiem jakości w kwestii chłodzenia lub miniaturyzacji.

Przekrój z zaznaczonymi tunelami cieplnymi

Na chwilę obecną rozwiązanie te stosowane jest jedynie w przypadku HoloLens, lecz istnieje spora szansa, iż zostanie wykorzystane również w innych urządzeniach wymagających wydajnego chłodzenia. Nietrudno sobie wyobrazić, jakie możliwości zyskalibyśmy na przykład, wykorzystując tył matrycy laptopa do chłodzenia jego podzespołów. Kto wie, może w przyszłości technologia ta rozpowszechni się również na inne sprzęty.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 16 stycznia 2017, 15:13 Kategoria: HoloLens

Skype Alpha dla Linuksa doczekał się nowej aktualizacji

Doczekaliśmy się kolejnej aktualizacji Skype w wersji na Linuksa, tym razem z numerem 1.15. Ostatnia aktualizacja tej wersji została wypuszczona przez Microsoft w grudniu zeszłego roku, co pokazuje, że cały czas trwają prace nad rozwojem aplikacji, niezależnie od platformy, na której ma działać.

Microsoft rozwija funkcjonalność Skype, aby ten stał się jeszcze wygodniejszy i stabilniejszy. Nowa aktualizacja, która została niedawno wydana, posiada następujące zmiany:

  • aktualizacja do Electron 1.4.10,
  • włączone menu kontekstowe z poleceniem kopiuj/wklej w obszarze wprowadzania wiadomości,
  • dodano opcję autostartu aplikacji,
  • dodano opcję uruchomienia zminimalizowanej aplikacji.

Krótko mówiąc, nie musimy już konfigurować autostartu z poziomu GNU/Linux, a okno może uruchomić się zminimalizowane, nie zabierając nam miejsca na ekranie. Oprócz tego wprowadzono wiele małych ulepszeń oraz naprawiono drobne błędy. Skype dla Linuksa powoli staje się coraz bardziej użytecznym narzędziem za sprawą wprowadzenia udogodnień takich jak np. czat grupowy.

Skype w wersji dla Linuksa

Pomimo braku wielu funkcji, z których można korzystać na Windows 10, aplikacja jest rozwijana i być może za jakiś czas będzie równie funkcjonalna. Aktualizacja wskazuje na to, że Microsoft nie planuje porzucić swojego projektu. Należy również pamiętać, że Microsoft jest platynowym członkiem Linux Foundation. Aby pobrać najnowszą wersję Skype dla Linuksa, zapraszamy do witryny producenta.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:58 Kategoria: Skype

Microsoft przejmuje deep-learningowy startup Maluuba

Pierwsze przejęcie w tym roku kalendarzowym stało się udziałem Maluuby - startupu zajmującego się technologiami deep-learningowymi. Firma zajmuje się też takimi zagadnieniami, jak uczenie przez wzmacnianie (reinforcement learning) i rozumienie języka naturalnego. Nie zostało podane, jaką cenę zapłacił Microsoft. Wiemy jednak, jakie plany względem nowego nabytku ma Microsoft.

"To ekscytujący dzień dla rozwoju AI w Microsoft. Zgodziliśmy się przejąć Maluubę, firmę z siedzibą w Montrealu wraz z jednym z najbardziej zachwycających deep learningowych laboratoriów badawczych, pracujących nad rozumieniem języka naturalnego. Kompetencje Maluuby w zakresie głębokiego uczenia i uczenia przez wzmacnianie w systemach odpowiadających na pytania i podejmujących decyzje pomogą nam rozwinąć naszą strategię demokratyzacji AI i uczynią ją dostępną i cenną dla każdego - konsumentów, firm i deweloperów" - ogłosił Harry Shum z Microsoft Artificial Intelligence and Research Group - zespołu, do którego dołączy Maluuba.

Misją przejętego startupu jest rozwój sztucznej inteligencji poprzez tworzenie "piśmiennych" maszyn, zdolnych do myślenia, rozumowania i komunikowania się na wzór człowieka. Cele obu zespołów są więc podobne, co czyni Maluubę cennym nabytkiem. Harry Shum roztacza wizję "jednego z setek potencjalnych scenariuszów", w którym pierwsze skrzypce odgrywa przejęta technologia: "Wyobraźcie sobie przyszłość, w której zamiast gorączkowo przeszukiwać firmowy katalog, dokumenty lub maile, by znaleźć najlepszych ekspertów od prawa podatkowego w waszej firmie, porozumiewacie się z agentem AI, który w oparciu o maszynowe rozumienie Maluuby błyskawicznie odpowiada na wasze zapytanie. Agent będzie w stanie odpowiedzieć na pytanie, mając na uwadze zasady bezpieczeństwa organizacji, posiadając głębokie zrozumienie treści firmowych dokumentów i maili, zamiast po prostu przeszukiwać dokumenty pod kątem pasujących słów kluczowych, jak to ma miejsce dzisiaj".

Do zespołu Microsoft Artificial Intelligence and Research Group dołączą współzałożyciele Maluuby - Sam Pasupalak i Kaheer Suleman. W ramach umowy wciąż doradzać im będzie Yoshua Bengio, szef Montreal Institute for Learning Algorithms.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:33 Kategoria: Firma Microsoft

Creators Update: nowości dla graczy w Xbox One i Windows 10

2017 będzie monumentalnym rokiem dla graczy. Takiego zdania jest Mike Ybarra z działu Xbox, który zapowiada kilka nowości dla Xbox One i PC z Windows 10. W tym roku na pierwszy plan wchodzą cztery zagadnienia: streaming, wydajność, ludzie i współzawodnictwo. Niektóre z opisanych poniżej nowości wejdą w życie już w przyszłym tygodniu, a na inne trzeba będzie poczekać jeszcze kilka miesięcy. Jest to zrozumiałe, jako że premierę Creators Update przewidziano na kwiecień.

Natychmiastowy streaming Beam w Windows 10 i Xbox One: Beam staje się natywną funkcją w Xbox One i Windows 10, co czyni go najłatwiejszą i najszybszą platformą, by zacząć streamowanie. Beam połączy się z kontem Xbox Live - nie będzie wymagane żadne dodatkowe oprogramowanie. Widzowie z całego świata mogą oglądać i nawiązywać interakcję z graczem. Jak zacząć? Wystarczy użyć skrótu Win + G, by otworzyć panel z paskiem gry, a następnie kliknąć ikonę nadawania.

Zwiększona wydajność w grach: Creators Update wprowadzi do Windows 10 nową funkcję - Game Mode. Pliki wskazujące na jej istnienie pojawiły się już w buildzie 14997, jednak Microsoft do tej pory tego nie komentował. Mike Ybarra zapowiada teraz, że "Windows Insiderzy zaczną widzieć niektóre elementy wizualne Game Mode w tym tygodniu, a funkcja stanie się w pełni działająca w najbliższych buildach. Naszą wizją związaną z Game Mode jest optymalizacja PC z Windows 10 pod kątem zwiększonej wydajności w grach". Szybszy dostęp do wielu ustawień i funkcji stanie się też udziałem Xbox One.

Wyszukiwanie, utrzymywanie kontaktów i udostępnianie: poprawione zostaną sposoby interakcji ze znajomymi w Xbox Live. Łatwiejsze stanie się m.in. łączenie z osobami z innych sieci społecznościowych. Zaktualizowana zostanie tablica aktywności, kluby i poszukiwanie grupy. Oznacza to choćby nowe sposoby udostępniania i łączenia się ze znajomymi, moderacja klubów i możliwość udostępniania zawartości z grup na własnej tablicy.

Rywalizacja przybiera na znaczeniu: Arena w Xbox Live wprowadzi wsparcie dla nowych turniejów, także tych profesjonalnych, takich jak ESL i FACEIT. Zaczynając od World of Tanks i Killer Instinct gracze będą mogli organizować własne turnieje Arena. Gdy turniej zostanie stworzony, użytkownik może zaprosić do niego znajomych i członków klubu. Po skończonej rozgrywce wyniki zostaną automatycznie zapisane. Można je wtedy udostępniać w Xbox Live i innych sieciach społecznościowych.

"Creators Update to dopiero początek" - zapewnia Mike Ybarra i zapowiada, że zespół Xbox ma jeszcze w zanadrzu kilka niespodzianek. Gdy tylko któraś z nich wyjdzie na światło dzienne, na pewno przeczytacie o tym na łamach CentrumXP!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:32 Kategoria: Windows 10

Windows 10 SDK Preview: build 15003 już do pobrania

Microsoft opublikował nowy Windows 10 Creators Update SDK Preview, którego można używać w powiązaniu z Windows 10 Insider Preview od builda 15003 wzwyż. SDK funkcjonuje jako pre-release, stąd też nie nadaje się do środowiska produkcyjnego (stabilnych wydań Anniversary Update). Pierwszą kompilacją, z którą współpracuje nowy SDK, jest 15007. Z jakich nowości mogą skorzystać deweloperzy?

Przed paroma dniami ukazała się pierwsza od przeszło miesiąca kompilacja Insider Preview o numerze 15002, a niedługo później doczekała się swojego wydania ISO. Nowy zestaw narzędzi dla deweloperów nie będzie jednak zgodny z tą wersją. Kompilacja "15003 lub wyższa" oznacza w praktyce build 15007, który jako aktualizacja ukazał się kilka dni po 15002. Na wstępie Microsoft zaznacza, że SDK wymaga również Visual Studio 2017 RC.

Wśród nowości w buildzie 15003 wyszczególnia się aktualizacje i rozszerzenia przestrzeni nazw Windows. Szczegóły dla deweloperów Microsoft zawarł na liście API Updates and Additions. Drugi punkt to narzędzia debugowania dla Windows zaktualizowane m.in. pod kątem skryptów JavaScript i rozszerzalności. Więcej informacji można znaleźć na blogu MSDN. Microsoft wspomina też o znanych problemach - braku Emulatora w tym wydaniu oraz konieczności pobrania najnowszego Visual Studio 2017 (w innym przypadku SDK będzie niekompatybilny).

Windows 10 SDK Preview Build 15003 można pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads. Rozmiar pliku ISO do pobrania to 682 MB.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:31 Kategoria: Windows 10

Windows 10: build 15002 do pobrania jako obraz ISO

Pierwszy build Windows 10 Insider Preview w tym roku to również pierwszy build po blisko miesięcznej przerwie w programie Windows Insider. W kompilacji 15002 powitało nas kilkadziesiąt nowości funkcjonalnych zapowiadających dalszy rozwój Creators Update i obietnica wypuszczenia obrazu ISO (pierwszego od wersji 14986). Obraz jest już dostępny do pobrania za darmo - link znajdziecie poniżej.

Co nowego wnosi kompilacja 15002? Najważniejsze nowości to: panel podglądu kart i nowa funkcja zarządzania kartami, lista szybkiego dostępu z nowymi oknami, domyślna blokada niechronionej zawartości Flash i płatności online w Edge, foldery w menu Start, nowe menu Udostępnij, funkcja zrzutu wyznaczonego obszaru ekranu, poprawione rozmieszczanie i skalowanie ikon, gładsze animacje, sporo udogodnień dla Windows Ink, Ułatwień dostępu, Windows Defender i Cortany, zaktualizowana strona główna i podstrony Ustawień, wprowadzenie funkcji redukcji niebieskiego światła, wsparcie dla Surface Dial, poprawiona obsługa touchpada, zielony BSOD (GSOD), udogodnienia dla użytkowników Hyper-V i Windows Information Protection, możliwość odroczenia aktualizacji Windows Update do 35 dni, zwiększenie wydajności komputera i wreszcie zupełnie nowa strona programu Windows Insider.

Windows 10 - pobierz za darmo kompilację Insider Preview

Jedną z ciekawszych nowości, których nie można było doświadczyć aktualizując Windows 10 do wersji 15002, jest nowe doświadczenie OOBE - pierwszej konfiguracji systemu wraz z czytelnymi ustawieniami prywatności, które użytkownik powinien wybrać samodzielnie. Nowe doświadczenie instalacji opiszemy szerzej w oddzielnym artykule!

Windows 10 Insider Preview - Build 15002 można bezpłatnie pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads w edycjach podstawowej, Enterprise, Education, Home Single Language i Home China. Do wyboru mamy wersję 32-bit i 64-bit. Obraz możemy oczywiście pobrać w języku polskim. Wciąż dostępny jest też obraz jednego z wcześniejszych wydań - 14986.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:29 Kategoria: Windows 10

Microsoft rozwija oprogramowanie do zarządzania kapitałem ludzkim

W czerwcu ubiegłego roku, gdy Microsoft ogłosił przejęcie LinkedIn, pojawiły się pogłoski o tworzeniu aplikacji do zarządzania kapitałem ludzkim (HCM). HCM jest powiązany, ale nie tożsamy z HRM, czyli systemami zarządzania zasobami ludzkimi. Drobna różnica dotyczy większego skupienia na branży profesjonalistów w HCM. W rzeczywistości pewne funkcje HR są dostępne w Dynamics 365, jednak Microsoft najwyraźniej planuje pójść dalej i stworzyć platformę HCM z prawdziwego zdarzenia.

Kilka dni temu firma zamieściła ofertę pracy dla inżyniera oprogramowania, który pracowałby nad nowym projektem: "W Dynamics 365 chodzi o wynalezienie na nowo procesów biznesowych. Dostarczamy aplikacji SaaS, które szybko postawią na nogi i przekształcą aplikacje biznesowe. Wyjątkowym celem naszego zespołu jest stworzenie nowej generacji aplikacji Talent Engagement, które pomogą firmom w zarządzaniu ich najbardziej wartościowym nabytkiem - Ludźmi. Budujemy aplikacje zaadresowane do całej gamy potrzeb od zatrudniania do zwalniania. Poszukujemy utalentowanych deweloperów webowych i full stack, którzy zrealizują tę wizję. Nasze aplikacje zapewniają bogate doświadczenie mocno skoncentrowane na scenariuszach webowych i mobilnych". Microsoft nie przyznał jeszcze otwarcie, że zamierza zbudować swoje własne aplikacje HCM, niemniej jednak CEO Satya Nadella stwierdził w ubiegłym roku, że oprogramowanie tego typu "jest dla nas bardzo ekscytującą sposobnością".

Nie jest do końca jasne, czy oprogramowanie HCM powstanie na bazie przejętego niedawno LinkedIn. Rzecznik Microsoft odsyła do harmonogramu Microsoft Dynamics 365, w którym wyszczególniono kilka rozwijanych już projektów korespondujących z HCM. Gdy jednak przyjrzeć się im bliżej, wyglądają raczej na rozszerzenia istniejących możliwości HR-owych w Dynamics 365 Operations, a nie zupełnie nowe aplikacje. Nowoczesne funkcje HCM zarządzania kapitałem ludzkim nie muszą być przetwarzane w LinkedIn, choć z drugiej strony mogą wzbogacić platformę o nowe typy danych.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:28 Kategoria: Oprogramowanie

Microsoft Teams drugim najczęściej używanym czatem biznesowym w 2019 r

Po anulowanej ofercie wykupienia Slack przez Microsoft (Bill Gates miał ponoć stwierdzić, że 8 mld dolarów lepiej zainwestować w Skype'a) firma zajęła się tworzeniem własnego centrum pracy zespołowej. Tak powstał Skype Teams, przemianowany później na Microsoft Teams. Usługę można najprościej scharakteryzować jako zorientowany wokół czatu obszar roboczy w usłudze Office 365. Według ostatniego raportu Teams w 2 miesiące po premierze ma już 3% rynku, a jego udział będzie stale rósł.

Raport przygotowany przez Spiceworks ujawnił, że Microsoft Teams ma już całkiem pokaźny udział wśród firm zatrudniających ponad 500 pracowników, podczas gdy Slack dominuje w firmach mających do 100 pracowników. Można to tłumaczyć bezpośrednią integracją Teams z ekosystemem usług i aplikacji Microsoftu. Z raportu wynika, że aktualnie 3% badanych używa nowej (i jeszcze poglądowej) platformy. Dla porównania: Slacka używa 13%, a Google Hangouts - 16% badanych. O ile Microsoft Teams zamierza w ciągu najbliższych 2 lat wdrożyć 17% badanych, o tyle Slack i Google Hangouts przysposobi sobie odpowiednio 4% i 3% firm.

"Jeśli te plany okażą się prawdziwe, Microsoft Teams będzie drugą najczęściej użytkowaną platformą firmową pod koniec 2018 r., pokonując Slack i Google Hangouts, zajmując miejsce tuż za Skype dla Firm. To wróży dobrze Microsoft, który posiada Skype, i przemawia za tym fakt, iż Microsoft Teams jest bezpłatny do użytkowania dla firm, które subskrybują Office 365" - tłumaczy Spiceworks. Branżowy piedestał stanie się więc w 2/3 zdominowany przez usługi oparte na Skype i Office 365. Dane z raportu pozyskano na podstawie wywiadów z 450 administratorami IT z różnych krajów świata. Slack nie przedstawił jeszcze swojego komentarza.

Microsoft Teams jest dostępny w wersji preview w 181 krajach świata i w 18 wersjach językowych dla klientów Office 365 w planach Business i Enterprise. Wyjście z fazy poglądowej i ogólna dostępność spodziewana jest w pierwszym kwartale tego roku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:27 Kategoria: Office 365

Microsoft Azure Government wyróżnione przez Departament Obrony USA

Celem Microsoftu było stworzenie chmury obliczeniowej, która będzie nie tylko elastyczna i bezawaryjna, ale również bezpieczna i zaufana. Niewątpliwym dowodem na to, że gigant z Redmond wysoko sobie ceni bezpieczeństwo klientów jest to, iż Departament Obrony Stanów Zjednoczonych (DoD) przyznał akredytację usługom Microsoft Azure Government oraz Office 365 Government Defense.

Microsoft Azure Government

Usługa Microsoftu to pierwsza i jedyna chmura komercyjna, której Agencja Systemów Informatycznych Obrony (Defense Information Systems Agency) przyznała Level 5 Provisional Authority (PA), co umożliwia wszystkim użytkownikom DoD korzystanie z kontrolowanych informacji jawnych (CUI), włącznie z jawnymi informacjami Narodowego Systemu Bezpieczeństwa (NSS). Oprócz tego klienci uzyskują możliwość:

  • budowy aplikacji, które utrzymają dane CUI wymagające większej ochrony niż Level 4,
  • wsparcia niesklasyfikowanych systemów NSS,
  • uzyskania lepszej ochrony dla infrastruktury rządowej poprzez rozproszone i umocnione bazy danych obsługiwane przez sprawdzony personel,
  • wykorzystania usługi Office 365, która umożliwia bezproblemową współpracę między zespołami i organizacjami,
  • uzyskania kontroli dostępu do danych, ochrony przed zagrożeniami i jednolitego zarządzania IT,
  • przesunięcia środków do projektów informatycznych o znaczeniu krytycznym i zróżnicowanym poprzez zmniejszenie kosztów oraz zwiększenie wydajności wynikającej z migracji usług do chmury.

Zainteresowanie usługami wzrosło na tyle, że cztery podmioty DoD (m.in. Agencja Zaopatrzenia Obronnego, Departament Sił Powietrznych) zobowiązały się do korzystania z Office 365 U.S. Government Defense. Partnerzy Microsoftu podzielają jego entuzjazm spowodowany osiągnięciem akredytacji Level 5 dającej możliwość zmodernizowania ich działalności poprzez wdrożenie chmury oraz innych wydajnych rozwiązań. Microsoft wysoko postawił poprzeczkę w zakresie zarówno bezpieczeństwa, jak i zaufania do oferowanych przez siebie usług. Teraz konkurencja ma nie lada wyzwanie, aby mu pod tym względem dorównać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 16 stycznia 2017, 11:08 Kategoria: Azure

Windows Hello zyskuje na popularności

Microsoft poinformował na swoim blogu, że popularność Windows Hello cały czas rośnie. Komputer w prosty sposób może być jeszcze prostszy w użyciu, jednocześnie będąc bardziej bezpiecznym. Przekonało się o tym ponad 20 firm partnerskich Microsoftu.

Część z partnerów Microsoftu korzystających już z Windows Hello

Ważną informacją jest to, że już blisko 100 urządzeń i akcesoriów z czytnikiem linii papilarnych jest gotowa, aby obsługiwać Windows Hello. Wykorzystując nową funkcję, nie będzie już konieczne wpisywanie hasła lub PINu, aby zalogować się do komputera. Wystarczy tylko nasze dotknięcie lub spojrzenie, aby pominąć tradycyjne zabezpieczenie. Część urządzeń, które już umożliwiają bezpieczniejsze i szybsze logowanie się do Windowsa 10, to np.:

  • Microsoft Band,
  • Nymi Band,
  • YubiKey,
  • RSA SecureID Access Authenticator,
  • HID Global Seos card,
  • niektóre telefony z systemem Windows 10.

Z racji możliwości, którą daje nam Windows Hello, nasz komputer może być bardziej bezpieczny niż w przypadku hasła, które możemy zapomnieć, zgubić lub które może zostać wykradzione. Zaletą jest możliwość szybkiego zalogowania bez wpisywania jakichkolwiek znaków. Jak widać, funkcja zyskuje na znaczeniu i popularności, czego dowodem są korzystający partnerzy oraz rosnąca ilość urządzeń, które współpracują z usługą dołączoną do Windows 10.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 16 stycznia 2017, 11:06 Kategoria: Windows 10

Bezpieczniejszy Edge dzięki Content Security Policy Level 2 (CSP2)

W ostatniej kompilacji Insider Preview (15002) w kręgu Fast pojawiło się wsparcie dla CSP2 w Microsoft Edge (EdgeHTML 15.15002). Content Security Policy Level 2 to efektywny mechanizm blokujący ataki oparte na Cross-site scriptingu (XSS) i wstrzyknięciu zawartości.

CSP wspierany jest przez wszystkie wersje Microsoft Edge i pomaga deweloperom w blokowaniu zasobów, które mogłyby zostać użyte w niepowołany sposób. Pierwsza wersja Content Security Policy była trudna w implementacji na stronach. Dopiero CSP2 posiada wsparcie dla nonce'ów i hashów związanych ze skryptami i stylami. Nonce to pod względem kryptografii silna wartość losowa, generowana na każdej stronie i pojawiająca się zarówno w zasadach CSP, jak i w tagach skryptów. Używanie nonce'ów pomaga zminimalizować konieczność zarządzania listą dozwolonych adresów URL, pozwalając jednocześnie na działanie zaufanych skryptów.

Microsoft tłumaczy, że nie poprzestaje na CSP2 i w przyszłości zamierza rozszerzyć wsparcie na kolejną iterację mechanizmu: "CSP2 jest dla Microsoft Edge ważnym krokiem w kierunku poprawy stanu bezpieczeństwa i dogłębnych możliwości obrony aplikacji webowych, jednak wciąż jest wiele do zrobienia. W dalszej kolejności skupimy się na dodaniu wsparcia dla strict-dynamic ze specyfikacji CSP3, by deweloperzy i administratorzy stron mogli w mniejszym stopniu polegać na białych listach i umocnić swoje implementację CSP".

Microsoft współpracuje z Chrome i W3C Web Platform Tests, by zapewnić międzyplatformową implementacje, a także z W3C Web Application Security Working Group, by udoskonalić Content Security Policy Level 3.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 stycznia 2017, 15:35 Kategoria: Edge

Większa kontrola prywatności. Nowe ustawienia w Windows 10

Gdy na rynek wchodził Windows 10, niektórzy użytkownicy zaczęli wyrażać obawy o swoją prywatność. Wiąże się to choćby ze zbieraniem danych telemetrycznych z kompilacji Insider Preview. Microsoft postanowił (nie po raz pierwszy) rozwiać wszelkie wątpliwości i zaoferować użytkownikom "więcej kontroli nad swoimi danymi". Odbędzie się to na dwóch frontach: w nowym panelu Twoja prywatność na stronie konta Microsoft oraz w nowej konfiguracji systemu przy pierwszym uruchomieniu.

Zacznijmy od nowych ustawień konta Microsoft. Po zalogowaniu na stronie account.microsoft.com/privacy zyskamy dostęp do danych, takich jak historia wyszukiwania, dane przeglądania, dane lokalizacji i Notes Cortany. Dane z tych obszarów można wyczyścić, by usunąć ślady naszej aktywności.

Po zalogowaniu na konto w zakładce Twoja prywatność pojawi się dokładny opis każdego z wymienionych obszarów, a w poszczególnych zakładkach możemy zarządzać przypisanymi do nich danymi. Microsoft zapowiada, że będzie "kontynuował dodawanie dalszych funkcjonalności i kategorii danych".

Drugim etapem jest dołączenie nowego doświadczenia pierwszej konfiguracji (OOBE) w aktualizacji Windows 10 Creators Update. Zastąpi ono aktualnie używane ekspresowe ustawienia. "Kiedy przenosicie się z Windows 7 lub Windows 8, albo wykonujecie czystą instalację Windows 10, nowe doświadczenie konfiguracji w jasny sposób wyświetli proste, lecz ważne ustawienia, z których będziecie musieli wybrać swoje preferencje, nim ruszycie dalej z instalacją. Jeśli już używacie Windows 10, wykorzystamy powiadomienia, byście mogli wybrać swoje ustawienia prywatności" - tłumaczy Terry Myerson.

Nim nowe doświadczenie pierwszej konfiguracji stanie się publiczne w kwietniowej aktualizacji Creators Update, będą mogli z niego korzystać użytkownicy kompilacji Insider Preview. Stanie się to możliwe prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, kiedy kompilacja 15002 ukaże się jako obraz ISO.

SkomentujSkomentuj (3) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 stycznia 2017, 14:49 Kategoria: Windows 10

Windows 10 z aktualizacją 14393.693 dla PC i smartfonów

Jeszcze wczoraj pisaliśmy o powrocie Windows Insider z masywnym buildem 15002, tymczasem aktualizacja przypadła też w udziale publicznej wersji Windows 10 Anniversary Update. Aktualizacja zbiorcza pojawiła się dokładnie w drugi wtorek stycznia (Patch Tuesday) i wprowadziła typowy dla takich wydań pakiet poprawek. Lista zmian obejmuje wydania PC i Mobile, choć przeważają nowości dla tego pierwszego.

Co nowego w aktualizacji zbiorczej 14393.693?

  • Poprawiona stabilność odtwarzania w tle przez Muzykę Groove, App-V, odtwarzania wideo i Pulpitów zdalnych;
  • Rozwiązano problem z pomyślnym uwierzytelnieniem poprzez czytnik linii papilarnych, które nie skutkowała wybudzeniem ekranu;
  • Rozwiązano problem z działaniem tylko jednego urządzenia wejścia, gdy podłączono dwa podobne urządzenia wejścia;
  • Rozwiązano problem z App-V Connection Group, który dawał użytkownikom dostęp do funkcji, które nie miały być dostępne;
  • Rozwiązano problem z zaznaczaniem wielu certyfikatów jednocześnie;
  • Rozwiązano problem z działaniem funkcji proszenia o pomoc w Pomocy zdalnej, gdy proszący użytkownik używa Windows Server 2008 R2 lub Windows Server 2012;
  • Rozwiązano problem z parowaniem modułu smart card z czytnikiem;
  • Rozwiązano problem z konwersją licencji Server Core z ewaluacyjnej na detaliczną;
  • Rozwiązano problem z otwieraniem skrótów internetowych (plików .URL) za pomocą IE w rozszerzonym trybie chronionym;
  • Rozwiązano problem z logowaniem na urządzeniu, które przez dłuższy czas pozostawało odłączone od sieci służbowej;
  • Rozwiązano dodatkowe problemy z Microsoft Edge, klasteryzacją, Internet Explorer, Windows Update, urządzeniami wejścia, rozpoznawaniem twarzy, ekranem logowania, Hyper-V, sterownikami PCI i jądrem Windows.

Niewielkie aktualizacje zbiorcze dotarły też do starszych wydań Windows 10: Version 1511 (build 10586.753) i oryginalnej wersji 1507 (build 10240.17236). W obu przypadkach wiemy jedynie o aktualizacji bezpieczeństwa dla Microsoft Edge.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 stycznia 2017, 03:09 Kategoria: Windows 10

ESET: Microsoft Edge bez niezałatanych podatności

W swoim dorocznym raporcie bezpieczeństwa ESET wziął pod lupę komponenty systemu Windows, sprawdzając ich podatności. Z liczącego 25 stron dokumentu zatytułowanego Windows exploitation in 2016 wynika, że przeglądarka Edge nie ma żadnych niezałatanych podatności... przynajmniej takich, o których wiedzieliby hakerzy.

Na 25 stronach raportu ESET dokonał przeglądu podatności, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy pojawiły się w systemie Windows. Wzięto też pod uwagę komponenty, okryte złą sławą przez znane podatności - Internet Explorer i Windows User-Mode Components. W porównaniu do raportu z 2015 r. zwiększyła się liczba łatek w praktycznie wszystkich obszarach poza IE, którego liczba wykrytych podatności spadła z 242 do 109. Z drugiej strony komponenty w trybie użytkownika (tryb procesora, w którym uruchamiana jest większość aplikacji i sterowników) nie straciły na popularności wśród cyberprzestępców. W tyb obszarze pojawiło się aż 116 łatek w samym tylko roku 2016.

Jak pod kątem bezpieczeństwa wyglądała w tym czasie sytuacja dołączonych do Windows przeglądarek? "Pomimo bycia nowicjuszem w tym raporcie, Microsoft Edge był odporny na exploity i przypisano do niego 111 łatek. W przeciwieństwie do IE, Edge używa nowoczesnych funkcji bezpieczeństwa, takich jak AppContainer czy domyślnie włączone 64-bitowe przetwarzanie kart w trybie piaskownicy [sandbox], co czyni go mniej narażonym" - pisze ESET. Internet Explorer w ciągu ostatniego roku posiadał 109 znanych podatności, w tym 3 pozostające "na wolności". Edge miał ich tylko 11 i - jak wynika z raportu - żadna z nich nie była znana hakerom.

Zdaniem autorów raportu zaletą Edge jest brak przestarzałego kodu, którego historia - jak w przypadku IE - sięga jeszcze lat 90'. Ponadto nowa przeglądarka nie przyjęła w spadku całego szeregu zbytecznych i traktowanych już jako niebezpieczne technologii. Pełną treść raportu znajdziecie na stronie WeLiveSecurity.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 stycznia 2017, 18:32 Kategoria: Bezpieczeństwo

Windows Insider powraca z potężną aktualizacją 15002

Witajcie, Insiderzy! Po trwającej już przeszło miesiąc przerwie technicznej program Windows Insider powraca do nas z wielkim impetem. Wczoraj wieczorem Microsoft ogłosił dostępność kompilacji 15002 dla kręgu Fast. Jest to DUŻA aktualizacja, dlatego postanowiliśmy poświęcić jej cały artykuł. Kilkadziesiąt nowości funkcjonalnych i nie mniej poprawek - na taki pakiet zdecydowanie warto było czekać cały miesiąc!

Szczegóły zawartości opisaliśmy dokładnie w artykule, do którego odnośnik znajduje się poniżej. Wymieńmy jednak pokrótce najważniejsze nowości: panel podglądu kart i nowa funkcja zarządzania kartami, lista szybkiego dostępu z nowymi oknami, domyślna blokada niechronionej zawartości Flash i płatności online w Edge, foldery w menu Start, nowe menu Udostępnij, funkcja zrzutu wyznaczonego obszaru ekranu, poprawione rozmieszczanie i skalowanie ikon, gładsze animacje, sporo udogodnień dla Windows Ink, Ułatwień dostępu, Windows Defender i Cortany, zaktualizowana strona główna i podstrony Ustawień, wprowadzenie funkcji redukcji niebieskiego światła, wsparcie dla Surface Dial, poprawiona obsługa touchpada, zielony BSOD (GSOD), udogodnienia dla użytkowników Hyper-V i Windows Information Protection, możliwość odroczenia aktualizacji Windows Update do 35 dni, zwiększenie wydajności komputera i wreszcie zupełnie nowa strona programu Windows Insider.

Zapraszamy do lektury artykułu:
Windows 10 Insider Preview z nowym buildem 15002 dla PC

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 stycznia 2017, 15:47 Kategoria: Windows 10

Ostatnia szansa, by pobrać Windows Movie Maker

Jak być może niektórzy już wiedzą, Microsoft zamierza uśmiercić pakiet Windows Live Essentials, by zastąpić go aplikacjami uniwersalnymi w Windows 8 i Windows 10. Jeśli jednak uważacie, że podstarzały już nieco pakiet bardziej Wam odpowiada, macie dziś prawdopodobnie ostatnią szansę, by go pobrać ze strony Microsoft. O ile ostatnio aktualizowane w 2012 r. aplikacje Live Messenger, Poczta i Writer mają już dużo lepsze odpowiedniki, o tyle Galeria fotografii i program Movie Maker mogą okazać się niezwykle przydatne.

Wielu użytkowników dobrze wspomina zapoczątkowany w Windows 7 pakiet Windows Essentials, zawierający podstawowe aplikacje, takie jak klient e-mail, przeglądarkę graficzną, komunikator i edytor wideo. Na przestrzeni lat aplikacje doczekały się znacznych ulepszeń (ale już poza ramami pakietu) lub zostały wycofane z użytku, jak w przypadku Messengera. Windows Live Essentials został przemianowany na Windows Essentials, gdy porzucono markę Live. Ostatnia dostępna wersja pochodzi z 2012 roku.

Microsoft zapowiedział zakończenie wsparcia dla Windows Essentials z dniem 10 stycznia 2017 roku. Po tym czasie nie będzie już prawdopodobnie można pobrać pakietu ze strony producenta. Póki co, jest to wciąż możliwe. Instalator offline o rozmiarze 134 MB zawiera aplikacje Messenger, Poczta, Galeria fotografii, Windows Movie Maker, Writer i OneDrive. Warto przy tym dodać, że Galeria fotografii jest ciekawą i nieco lżejszą alternatywą dla wbudowanej w Windows 10 Przeglądarki fotografii systemu Windows czy aplikacji Zdjęcia.

Windows Essentials w polskiej wersji językowej wciąż jeszcze można pobrać z serwera Microsoft. Instalkę warto mieć na dysku, bowiem można ją wykorzystać w przyszłości także bez połączenia z Internetem.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 stycznia 2017, 16:03 Kategoria: Oprogramowanie

Windows 10 Creators Update ze wsparciem dla Wi-Fi 802.11ad

Następna duża aktualizacja Windows 10 przewidziana jest na pierwszą połowę tego roku. Podążając w ślad za Anniversary Update, Creators Update wniesie do systemu całkiem sporo nowych funkcji, także w kwestii łączności. Choć spodziewana data wejścia do publicznego wydania Windows 10 to dopiero kwiecień, Microsoft już od października ujawnia kolejne nowości.

Pod koniec zeszłego roku Microsoft poprowadził konferencję WinHEC w Chinach, podczas której znani prelegenci - w tym Terry Myerson i Alex Kipman - przedstawiali dalsze plany w zamkniętym audytorium. Na jednej z sesji mowa była o scenariuszach łączenia przewodowego i bezprzewodowego. Kluczowe technologie z wcześniejszych wersji systemu zobaczycie na slajdzie 13, jednak najważniejsza dziś jest nowość w Creators Update - wsparcie dla Wi-Fi 802.11ad. Jest to stosunkowo nowy protokół, oferujący wyższą przepływowość i prędkość pobierania - 8 Gbps przy 60 GHz szerokości pasma bezprzewodowego spektrum.

Prócz wsparcia dla nowego protokołu Microsoft pracuje nad rozszerzeniem możliwości przyszłej aktualizacji o zasilane przez Wi-Fi 802.11ad bezprzewodowe dokowanie. Oczywiście do skorzystania z nowych funkcji konieczne będzie posiadanie odpowiedniego sprzętu - np. routera TP-Link Talon AD7200. Coraz szerzej rozpowszechnione staną się też wbudowane w laptopy, tablety i PC modemy zgodne z 802.11ad. Całą sesję z grudniowego WinHEC poświęconą różnym scenariuszom łączności - od USB-C po Wi-Fi - obejrzeć można na portalu Channel 9.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 stycznia 2017, 02:22 Kategoria: Windows 10

Cmd zostaje. Microsoft nie zamierza usunąć klasycznego Wiersza poleceń

W jednej z ostatnich kompilacji Windows 10 Insider Preview (chodzi o build 14971 z listopada) PowerShell stał się faktycznyą powłoką poleceń wywoływaną z Eksploratora plików. W przeciwieństwie do kompilacji Anniversary Update, te z gałęzi Creators Update na pierwszym planie ukazują właśnie PowerShell. Głównie z tego powodu użytkownicy zaczęli martwić się o dalsze losy klasycznego Wiersza poleceń. Microsoft przekonuje jednak, że CMD nie odejdzie w zapomnienie.

Jeśli używacie ostatnich kompilacji Insider Preview, po kliknięciu prawym przyciskiem myszy ikony Start (lub wykonacie skrót Win + X) zamiast pozycji Wiersz polecenia zobaczycie Program Windows PowerShell jako sugerowaną konsolę. Także gdy np. na pulpicie klikniemy prawym przyciskiem myszy z przytrzymanym klawiszem Shift, jedną z opcji będzie Otwórz tutaj okno programu PowerShell. I chociaż domyślną konsolę można zmienić w Ustawieniach, nie ma żadnych wątpliwości, że Cmd zeszło na dalszy plan. Niektóre portale obwieściły nawet uśmiercenie klasycznego Wiersza poleceń. Microsoft przeczy jednak tym doniesieniom: "Windowsowy Cmd/powłoka Wiersza poleceń NIE będzie usunięta z Windows w bliższej ani dalszej przyszłości! Powłoka Cmd pozostaje integralną częścią Windows, która jest używana codziennie przez miliony firm, deweloperów i profesjonalistów IT na całym świecie".

Cmd przestał jedynie być preferowaną powłoką konsoli w Windows 10, a jego dalsze istnienie jest konieczne z co najmniej kilku powodów. Jak podaje Microsoft:

  • Sporą część zautomatyzowanego systemu, który buduje i testuje Windows, stanowi zbiór wielu skryptów Cmd, tworzonych na przestrzeni wielu lat, bez których nie można [przynajmniej w takiej formie] budować samego systemu Windows.
  • Cmd jest jednym z najczęściej uruchamianych plików wykonywalnych w Windows. Liczba codziennych uruchomień jest zbliżona do Eksploratora plików, Edge czy Internet Explorera.
  • Wielu klientów i partnerów Microsoft całkowicie polega na Cmd. Jest więc ważne, by zachować jego istnienie.

Microsoft odnosi się też do listy zmian w listopadowym buildzie 14971. Burzę w szklance wody wywołał fragment o PowerShell, który bynajmniej nie zwiastował końca Wiersza polecenia, a jedynie jego usunięcie (domyślnie) z menu Win + X i menu Plik w Eksploratorze plików. Microsoft rozwiewa też kolejne błędne przeświadczenie, tłumacząc, że Cmd i MS-DOS to nie to samo. Ostatnia "nowa" wersja MS-DOS (v8.0 w Windows ME) pochodzi z 16 września 2000 roku. MS-DOS jest systemem operacyjnym, podczas gdy Cmd jest aplikacją Win32 napisaną w całości w języku C.

Skąd więc pomysł przejścia na PowerShell? Microsoft tłumaczy, że "Cmd służy nam od prawie 30 lat i będzie służył jeszcze przez długi czas. I, choć Cmd nie zostanie usunięty z Windows w najbliższej przyszłości (o ile zostanie kiedykolwiek), faktem jest, że PowerShell jest dużo, DUŻO potężniejszy, niż Cmd mógłby kiedykolwiek być". Ponadto twórcy doszli do punktu, w którym dalsze poprawianie, rozszerzanie i modyfikowanie Cmd stało się dużo trudniejsze. PowerShell jest dużo nowszym, bardziej elastycznym i przyjaznym dla użytkownika produktem, który w październiku świętował swoje 10-lecie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 23:23 Kategoria: Windows 10

Niechciany spadek po Nokii: program TechRewards oficjalnie zamknięty

Nokia wystartowała z programem deweloperskim DVLUP w 2012 r., a jego celem było nagradzanie twórców odznakami, punktami, kartami podarunkowymi i innymi upominkami za rozwój i włączanie do aplikacji nowych funkcjonalności. Po przejęciu działu Nokii przez Microsoft w 2014 r. program został przemianowany na Microsoft TechRewards. W międzyczasie firma zapowiedziała zamknięcie programu i... słowa dotrzymuje. Co jest powodem takiej decyzji?

W październiku ubiegłego roku Microsoft podał dokładną datę zamknięcia TechRewards - 6 stycznia. Jak wynika z raportów uczestników programu, zaczęli oni dziś otrzymywać powiadomienia, które potwierdzają wcześniejsze zapowiedzi:

"Wierzymy, że inne programy Microsoft, wymienione poniżej, dużo bliżej korespondują z produktami i usługami, i mogą w najlepszy sposób wspierać użytkowników w ich technologicznej przygodzie.
  • Channel 9 jest motorem napędowym dla ludzi stojących za produktami Microsoft i łączy ich z tymi, którzy tych produktów używają.
  • Microsoft Virtual Academy dostarcza darmowych kursów online w tematyce IT, dewelopingu i analizy danych, prowadzonych przez światowej klasy ekspertów, by pomóc w nabywaniu umiejętności i wspinaniu się po szczeblach kariery.
  • Visual Studio Dev Essentials posiada wszystko, co niezbędne, by budować i rozwijać aplikacje na dowolnej platformie.
  • IT Pro Cloud Essentials jest darmową roczną subskrypcją, która zawiera korzyści związane z usługami w chmurze, edukacją i wsparciem".

Powód, dla którego Microsoft zdecydował o zamknięciu programu nigdy nie został jasno określony, niemniej jednak może to wyglądać na pozbywanie się zbędnego (przynajmniej w świetle ostatniej strategii firmy) balastu odziedziczonego po Nokii. Jeśli już pozostajemy przy tym temacie, przypomnijmy jeden z naszych ostatnich wpisów w 2016 r. o tym, że Microsoft zakończył sprzedaż Lumii w USA. Byłoby to całkiem zrozumiałe, tymczasem okazuje się, że wybrane modele Lumii wróciły do sprzedaży. Czyżby Microsoft nie mógł się pożegnać z marką, którą de facto przestał rozwijać prawie rok temu?

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 20:43 Kategoria: Firma Microsoft

Pierwsze zestawy VR dla Windows 10 od HP, Dell, Acer, Lenovo i 3Glasses

Na październikowej konferencji Microsoft, której punktem programu była aktualizacja Creators Update, Terry Myerson zapowiedział przystępne cenowo akcesoria VR dla Windows 10, których ceny będą rozpoczynać się od 299 dolarów. Prezentacji mieliśmy się spodziewać w pierwszej połowie tego roku, jednak nie sądziliśmy, że doczekamy się ich na początku stycznia. Tak czy inaczej już są! Zobaczmy, jak prezentują się pierwsze zestawy VR dla Windows 10.

Oficjalnie pierwsze wzmianki o natywnym wsparciu dla VR w Windows 10 pojawiły się w czerwcu 2015 r. i od tego czasu docierało do nas coraz więcej zapowiedzi, na czele z październikową konferencją, podczas której stało się jasne, że zestawy połączone z PC nie muszą być drogie. Mówiąc o planach na 2017 r., Microsoft zwiastował wejście VR i MR do mainstreamu, co wiąże się z wprowadzeniem na rynek konsumencki przystępnych cenowo i jednocześnie efektywnych zestawów HMD. Dziś możemy już zobaczyć je na własne oczy, bowiem wiodący producenci wystawili swoje zestawy na targach CES. Poniżej mała prezentacja (kolejno) od Acer, Dell, HP, Lenovo i 3Glasses.

Szczęśliwcy, którzy dotarli dziś do Las Vegas na targi CES, mogli do woli przymierzać nowe zestawy, jednak bez możliwości testowania ich prawdziwego zastosowania, bowiem nie były podłączone do żadnego komputera. Nie są jeszcze znane dokładne nazwy (nazywamy je więc Acer HMD czy Dell HMD) ani ceny poszczególnych urządzeń. Wiadomo jednak, że przygodę będzie można rozpocząć, dysponując łączną kwotą 800 USD (nieco ponad 3300 zł), bowiem ceny HMD rozpoczną się od 299 dolarów (ok. 1235 zł), a zestawy - zgodnie z obietnicą Microsoft - mają współpracować z PC o wartości 500 USD (ok. 2060 zł). Lenovo wyjawił przy tym, że jego zestaw nie będzie kosztował więcej niż 400 USD (ok. 1650 zł).

Zestawy VR różnią się ceną i funkcjonalnością, więc podobnie jak komputery z podzespołami różnej klasy będą oferować słabszą lub wyższą jakość doświadczenia.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 16:59 Kategoria: Sprzęt

Microsoft Connected Vehicle Platform - poznajemy kolejne szczegóły

Wczoraj pisaliśmy o BMW, Nissanie i Volvo, które na pokład swoich samochodów zamierzają wprowadzić Cortanę, Azure i Office 365. Pojawiła się też wzmianka o Connected Vehicle Platform, opracowywanej przez Microsoft platformie, którą producenci aut mogą dostosowywać do własnych wymagań. Dziś wiemy już więcej o planach firmy z Redmond.

Na trwających jeszcze targach Consumer Electronics Show 2017 Microsoft zaprezentował Connected Vehicle Platform, zestaw usług wbudowanych w chmurę Microsoft Azure i pozwalających producentom skonfigurować własne doświadczenia jazdy. Microsoft zaznacza, że nie jest to samochodowy system operacyjny czy ukończony projekt, a raczej "żywa i zwinna platforma, która zaczyna się w chmurze tworzącej podstawę, i która jest nastawiona na pięć głównych scenariuszy, określonych przez partnerów jako główne priorytety: predyktywne utrzymanie, poprawiona wewnątrz-samochodowa produktywność, zaawansowana nawigacja, wglądy klienta i pomoc w budowaniu możliwości jazdy autonomicznej". Wykorzystanie chmury spowodowane jest koniecznością przetwarzania dużych pakietów danych z wielu czujników i danych o użytkowaniu pojazdów.

Do rozwijającej się kategorii samochodów autonomicznych Microsoft - jak sam twierdzi - wchodzi nie jako konkurent, ale jako partner, udostępniający swoją technologię. Connected Vehicle Platform wejdzie w publiczną fazę poglądową jeszcze w 2017 r., wprowadzając do samochodu cały wachlarz technologii rodem z Redmond, wliczając w to wirtualnych asystentów, aplikacje biznesowe i inne narzędzia produktywne, w tym Cortanę, Dynamics, Office 365, Power BI i Skype dla Firm.

Widzimy, że samochody przestają być traktowane po prostu jako rzeczy, których zadaniem jest przetransportowanie nas z punktu A do punktu B, i coraz większą wagę przykłada się do tego, jak są w stanie wspomóc nas w codziennych aktywnościach. Połączone z siecią auta mogą ułatwić nam życie, pozwalając wykonywać zadnia w trasie (lub wykonując je za nas), by zaoszczędzić czas.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 16:25 Kategoria: Oprogramowanie

Cortana, Azure i Office 365 także w samochodach BMW i Nissan

Jedna z ostatnich wiadomości w ubiegłym roku to zapowiedź integracji Skype dla Firm i Cortany z serią 90 przez Volvo. Chętnych, by zaprzegnąć wirtualną asystentkę za cztery kółka jest jednak więcej. Korzystając z trwających targów CES 2017, swoje plany wyjawili też inni wiodący producenci - Nissan i BMW.

Nissan ściśle współpracuje z Microsoft nie tylko nad wprowadzeniem asystentki do swoich pojazdów. Jest to zaledwie część szerszego systemu Connected Vehicle Platform, w którego skład wchodzić będzie Azure, Cortana i Office 365. Jak wynika z zaprezentowanej koncepcji, Cortana będzie adaptować się do preferencji kierowcy i pasażerów pojazdu. Nissan swą wizję przedstawił w wideo. Prócz typowych zapytań pokroju "co mam w harmonogramie", gdzie Cortana sięga do Kalendarza i przedstawia zaplanowane terminy, Nissan pokazał też możliwości asystentki w zakresie podpowiedzi nawigacyjnych, znajdowania skrótów czy nawet pobierania zaktualizowanych map. W pewnym momencie Cortana pyta nawet, "czy zarezerwować miejsce parkingowe"?

Podobną zapowiedź przygotował również BMW, prezentując wizję "inteligentnej łączności", która zakłada aktywną rolę cyfrowej asystentki w samochodach przyszłości. Niemiecki gigant motoryzacji zamierza przedstawić usługi, które pozwolą kierowcom przyszłych samochodów automatycznych zoptymalizować sposoby, w jakie planują swoje codzienne aktywności. Jednym z przykładów jest rozszerzona kontrola gestami (augumented gesture control), dzięki której kierowca może np. wskazać budynek, obok którego przejeżdża, by otrzymać na jego temat informacje, podczas gdy samochód kontynuuje swoją trasę. Podobnych funkcji mamy się spodziewać także w związku z kontrolą za pomocą głosu: "System prezentowany na CES 2017 jest wewnątrz-samochodową aplikacją Microsoft Cortana. Znaczy to, że kontrolowane poleceniami głosowymi możliwości oferowane już przez Cortanę na komputerach domowych lub smartfonach w przyszłości będą dostępne na pokładzie BMW. Przykładowo, BMW Connected może w drodze dostarczać przypomnień o nadchodzących wydarzeniach, dla których nie ustalono jeszcze lokacji, a Cortana może zostać wykorzystana do zarekomendowania odpowiedniej restauracji i zarezerwowania stolika".

Microsoft oznajmił, że chce wprowadzić Connected Vehicle Platform w fazę poglądową jeszcze w tym roku. Firma udostępnia swoją technologię chmurową, która pomaga producentom budować samochody autonomiczne ze zintegrowaną nawigacją i inteligencją w postaci Cortany. "Microsoft nie buduje własnego połączonego samochodu" - tłumaczy Peggy Johnson z Microsoft - "Chcemy raczej pomóc producentom aut w tworzeniu rozwiązań dla samochodów połączonych, które gładko wpasowują się w ich marki".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 03:33 Kategoria: Oprogramowanie

Xbox świętuje, przypominając osiągnięcia z 2016 roku

Miniony rok był dla Xboksa wyjątkowy pod wieloma względami. Nie tylko dlatego, że w listopadzie świętowano 15-lecie funkcjonowania marki na rynku, ale i z uwagi na plany przedstawione na E3 2016 i premierę nowej wersji Xbox One. Pod sam koniec roku, w listopadzie i grudniu, Microsoft odnotował wyraźny wzrost zaangażowania graczy, którzy w Xbox Live spędzili 3,9 mld godzin, czyli o 23% więcej, niż w 2015 roku. To jednak nie wszystko. Jak upłynął rok 2016 z punktu widzenia Xbox?

W 2016 r. Microsoft odnotował kilkanaście kamieni milowych i ważnych osiągnięć w rodzinie produktów Xbox. Oto najważniejsze z nich:

  • W 2016 r. do sprzedaży weszło blisko 400 nowych gier na Xbox One, w tym ekskluzywne tytuły: Gears of War 4 i Forza Horizon 3.
  • Forza Horizon 3 stała się najlepiej sprzedającą się i najwyżej ocenianą grą wyścigową w 2016 r. Franczyza stale się powiększa, a Microsoft podaje, że w serię gra ponad 14 mln graczy Xbox One i PC.
  • Gears of War 4 otrzymał wysokie noty od krytyków (Game Informer: 9.25/10, IGN: 9.2/10, Polygon: 9/10). Dobrze przyjęta została kampania oraz tryby Horde 3.0 i Versus Multiplayer - wszystkie dostępne w HDR (Xbox One S) i 4K (Windows 10) oraz posiadające wsparcie dla Xbox Play Anywhere. Microsoft pisze też o Xbox Live, w tym o 23 milionach rozgrywek Versus Multiplayer i Horde, które rozegrano od czasu premiery.
  • W 2016 r. wystartował program Xbox Play Anywhere, który pozwala uruchamiać rosnącą liczbę tytułów - jak Gears of War 4, Forza Horizon 3, ReCore, Killer Instinct: Definitive Edition, Everspace czy Astroneer - na Xbox One i PC bez dodatkowych opłat.
  • Posiadacze konsol Xbox One spędzili w 2016 r. ponad 265 milionów godzin, grając w tytuły wydane oryginalnie na Xbox 360. Najciekawsze tytuły to m.in. Red Dead Redemption, Call of Duty 2, Call of Duty 3, Call of Duty: Black Ops, Call of Duty: World at War, Mass Effect 2, Mass Effect 3, The Elder Scrolls IV: Oblivion i Skate 3 - wszystkie dostępne za pośrednictwem Wstecznej zgodności Xbox One.
  • Był to także wielki rok dla społeczności Minecraft. Miała miejsce premiera Minecraft: Education Edition, a także debiut Minecraft na nowych platformach, takich jak Gear VR, Oculus Rift i Apple TV. Ponadto świat gry wzbogacono o 150 nowych elementów, dodanych w ponad dwóch tuzinach aktualizacji.
  • Nowe tytuły na Windows 10 i rosnąca liczba urządzeń z nowym systemem zaowocowały ponad 2,5 miliardami godzin grania w samym tylko listopadzie - to 127% wzrost w porównaniu do listopada 2015 r.
  • Xbox Live oceniono jako najszybszą i najbardziej niezawodną sieć gamingową w niezależnych badaniach IHS Markit w USA i UK.
  • Nowe aktualizacje systemu w Xbox One i aplikacji Xbox wprowadziły Kluby i funkcję Poszukiwanie grupy do Xbox Live. Inne ważne nowości to Cortana i odtwarzanie muzyki w tle. Microsoft szacuje, że od premiery Xbox One w 2013 r. do konsoli dodano ponad 200 nowych funkcji.
  • Fani stworzyli ponad 2,4 miliony spersonalizowanych projektów Kontrolera Bezprzewodowego Xbox za pośrednictwem Xbox Design Lab w USA, Kanadzie i Portoryko.
  • Na rynek wszedł Xbox One S - jedyna konsola z wbudowanym UHD 4K Blu-ray, streamingiem wideo 4K i HDR w grach i wideo. Nowe tytuły ze wsparciem dla HDR to m.in. Gears of War 4, Forza Horizon 3, NBA 2K17, Deus Ex: Mankind Divided, Final Fantasy XV, The Elder Scrolls Online i World of Tanks. Na wielu rynkach Xbox One S pozostawał jednym z najlepiej sprzedających się produktów konsumenckich w sezonie świątecznym.

Korzystając z okazji, Microsoft pisze też o planach na ten rok. Najważniejszym wydarzeniem będzie oczywiście premiera Projec Scorpio. Planowane są też "ekscytujące rozszerzenia Xbox Live". Spośród najciekawszych gier zapowiedzianych na najbliższe miesiące Microsoft wymienia Halo Wars 2, Resident Evil 7 biohazard, For Honor, Tom Clancy’s Ghost Recon Wildlands, TEKKEN 7, Thimbleweed Park, Mass Effect Andromeda, South Park: The Fractured but Whole i Tacoma. Pojawią się też dodatki i rozszerzenia do wydanych wcześniej tytułów: Gears of War 4, Forza Horizon 3, ReCore, Dead Rising 4 i Minecraft.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 stycznia 2017, 22:27 Kategoria: Xbox One

Project Neon: pierwsze zrzuty ekranu z nowego interfejsu Windows 10

Pierwsze wzmianki o następcy Modern UI/Metro i MDL2 pojawiły się pod koniec listopada i wiązano je z Redstone 3, a więc aktualizacją Windows 10 przewidzianą na drugą połowę tego roku. Do tej pory wygląd projektu Neon pozostawał co najwyżej domeną grafików i ich wyobraźni. Dopiero dziś w sieci pojawiły się pierwsze zrzuty ekranu, które rzekomo przedstawiają nadchodzące zmiany.

Zgodnie z prognozami wygląd Windows 10 nie zmieni się diametralnie, a raczej zostanie dopieszczony i unowocześniony. Pojawią się nowe elementy UI, w tym zaktualizowane animacje i coś, na co czekali fani (przynajmniej od strony wizualnej) Visty i Siódemki - rozmycia w stylu Aero Glass. Styl ten nosi podobno nazwę 'Acrylic'. Raport MSPU odnosi się też do nazwy 'Conscious UI', co sygnalizuje niejako upłynnienie interfejsu, który 'świadomie' reaguje na to co dzieje się na ekranie, niezależnie czy chodzi o tło, czy o pierwszoplanowe akcje użytkownika. Wiąże się to bezpośrednio z funkcją 'Connected Animations', która w nowatorski dla Windows sposób dostosowuje wygląd aplikacji w oparciu o sposób interakcji. Jeden z przykładów zobaczycie w galerii poniżej. Warto przy tym zauważyć, że w ostatnich aktualizacjach Muzyka Groove wydaje się już przygotowana na 'neonową' rewolucję.

Prócz zastosowania różnego typu rozmyć - 'Side-Nav Acrylic', 'Background Acrylic' i 'In-App Acrylic' - ważną rolę w nowym designie pełni typografia. Jest to prawdopodobnie jeden z tych aspektów interfejsu, któremu nie poświęcono wcześniej dostatecznej uwagi. Pod względem interakcji z elementami Neon nie przywróci jednak doświadczenia Windows 7. Naszym zdaniem Aero Glass to jedynie inspiracja, punkt wyjścia, niemniej jednak bardzo dobry punkt. Zwróćcie uwagę na specyficzne podświetlenie elementu po najechaniu kursorem (ostatni zrzut ekranu), gdzie zastosowano efekt rozmycia. Ma się to wiązać z dostarczoną do Windows 10 powłoką Windows Holographic. Taki sposób zaznaczania aktywnych elementów wydaje się dostosowany do HoloLens, co ma ułatwić zaznaczanie elementów poprzez spojrzenie.

Autorzy raportu twierdzą, że zrzuty ekranu pochodzą z wewnętrznych planów Microsoft i są to dość wczesne koncepty. Istnieje więc szansa, że do czasu Redstone 3 wiele się jeszcze zmieni. Być może niektóre przygotowania będą już widoczne w Creators Update, którego spodziewana data premiery to kwiecień.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 stycznia 2017, 17:18 Kategoria: Windows 10

Chmura w służbie zdrowia. Azure otrzymał certyfikat HITRUST CSF

Microsoft ogłosił dziś, że Azure jako jedna z pierwszych hiperskalowalnych platform chmurowych otrzymała certyfikat HITRUST CSF. Jest to najszerzej rozpowszechniona akredytacja bezpieczeństwa w sektorze opieki zdrowotnej. HITRUST obejmuje specyficzne dla tej branży wymagania bezpieczeństwa, prywatności i regulacji, włączając m.in. standardy HIPAA/HITECH, PCI, ISO 27001 i MARS-E.

Jak twierdzi Microsoft, uzyskanie certyfikatu dostarczy jednolitej struktury, dostosowanej do placówek opieki medycznej, które mogą działać w środowisku Azure. "HITRUST pracował z przemysłem, by upewnić się, że spełnione są odpowiednie wymagania ochrony informacji, gdy uzyskiwany jest dostęp do wrażliwe danych medycznych oraz gdy są one przechowywane w środowisku chmury. Po podjęciu niezbędnych kroków do otrzymania statusu HITRUST CSF Certified, Microsoft Azure został wyróżniony jako organizacja, na którą ludzie mogą liczyć, jeśli chcą, by ich informacje pozostały bezpieczne" - oznajmił Ken Vander Wal, CCO z HITRUST.

"By wspomóc każdą osobę i każdą organizację na tej planecie, by osiągnęły więcej, musimy mieć pewność, że duże sektory, takie jak opieka zdrowotna, nie są blokowane przez utrudnienia z regulacjami, prywatnością i bezpieczeństwem, które mogłyby uniemożliwiać im przejście na środowiska robocze IT i działanie w chmurze. Otrzymanie certyfikatu HITRUST CSF jest wspaniałym przykładem tego, jak Azure usuwa kolejną przeszkodę, dzięki czemu znaczący aspekt naszego globalnego społeczeństwa - opieka zdrowotna i profesjonaliści - może zaufać i bezpiecznie korzystać z usług, efektywności i mocy Microsoft Azure" - dodaje Alice Rison, Senior Director w Microsoft Azure.

Pełną listę certyfikowanych przez HITRUST usług możecie prześledzić na blogu Microsoft Azure.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 stycznia 2017, 16:49 Kategoria: Azure

Słaby PC do gier? Nadchodzi streaming od GeForce NOW

Chmura obliczeniowa okazuje się przydatna wszędzie tam, gdzie brak lokalnych zasobów. Obecnie kojarzy się to raczej ze składowaniem plików, hostowaniem stron i aplikacji czy wykonywaniem złożonych obliczeń, jednak powoli do głosu dochodzi jeszcze jeden element - gry. NVIDIA zapowiedziała dzisiaj nową usługę streamingu na PC z Windows. GeForce NOW połączy graczy z wyposażonymi w GeForce GTX 1080 komputerami w chmurowych centrach danych.

Od strony użytkownika cały proces ma być wyjątkowo prosty. Najpierw pobieramy aplikację GeForce NOW na swój komputer, a następnie łączymy się z wirtualnym PC z GeForce GTX, instalujemy ulubione gry z popularnych serwisów - jak Steam, Battle.net, Origin, Uplay i GOG - i zaczynamy grę. Istnieje też możliwość zakupu nowych tytułów zaraz po premierze. GeForce NOW przechowuje w chmurze zapisane stany gry i osiągnięcia, synchronizując je z grami zainstalowanymi lokalnie. Oznacza to, że gracze mogą korzystać z usługi na sprzęcie mobilnym (np. słabszym laptopie), by kontynuować grę rozpoczętą na PC.

Usługa renderuje gry z wykorzystaniem najnowszej technologii wizualnej NVIDIA GameWorks i strumieniuje je w wysokiej jakości na komputer użytkownika. Producent podaje np., że Wiedźmina 3 uruchomimy w rozdzielczości 1080p przy 60 klatkach na sekundę. Jak można było się domyślić, usługa nie należy do najtańszych, aczkolwiek oferuje darmową wersję próbną. Nowo zarejestrowani użytkownicy mogą przez 8 godzin pograć na PC z GeForce GTX 1060 lub przez 4 godziny na PC z GTX 1080. Kolejne 20 godzin na GTX 1060 lub 10 godzin na GTX 1080 wiązać się będzie z opłatą w wysokości 25 USD (ok. 104 zł). Na stronie producenta widnieje też oferta abonamentowa w wysokości 7,99 USD/miesiąc (ok. 33 zł).

Wczesny dostęp do GeForce NOW przewidziano na marzec tego roku. Usługa zadebiutuje w USA, natomiast premiera w pełni komercyjnego serwisu nastąpi najprawdopodobniej jeszcze wiosną.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 stycznia 2017, 15:32 Kategoria: Gry

1  2  3  4  5  6  7  ...  211  Dalej