Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności

Aktualności

Starsze aktualności

Obsługa myszki i klawiatury na Xbox One zależna od deweloperów

Wygoda grania na padzie jest kwestią tak bardzo dyskusyjną, że jest ona obiektem dyskusji już od wielu lat. Zwolennicy grania na konsoli zachwalają wygodę grania na kontrolerze, możliwość wygodnego rozłożenia się na kanapie przed telewizorem i delektowanie rozgrywką. Z drugiej strony gracze komputerowi, przywykli do grania przy użyciu myszki i klawiatury krytykują konsolowe kontrolery za brak precyzji i małe możliwości konfiguracji.

Xbox One Keyboard

Obie strony barykady mają trochę racji, bo oba zastosowania mają swoje niewątpliwe zalety i wady. Jednak obecnie wiele gier jest wydawanych na kilka platform jednocześnie. Przykładowo w zeszłoroczny hit który wciąż nie schodzi z listy bestsellerów - PlayerUnknown’s Battlegrounds - zagramy zarówno na Xbox One jak i na PC. Jeśli dana gra rozgranicza rozgrywkę zależnie od platformy, to większego problemu nie ma. Gorzej, jeśli wykorzystywany jest mechanizm cross-platform - wspólna rozgrywka graczy na różnych platformach. W tym przypadku podczas gry, balans może się zmieniać na korzyć to jednej, to drugiej grupy.

Xbox One Keyboard

Wyraźna jest tu dysproporcja i widoczny podział na linii wygoda - precyzja. Dlatego też bardzo głośnym echem odbiło się kolejna informacja o wsparciu Xbox One dla klawiatury i myszki. Jedni bardzo optymistycznie zareagowali na takie doniesienia - ucieszyli się zwłaszcza miłośnicy FPS takich jak wspomniany wyżej PUBG. Przy tak dynamicznej rozgrywce czas reakcji jest bardzo istotny a niestety pod tym względem klasyczne pady ustępują myszce. Inni zauważyli problem owej dysproporcji i przewagi, którą uzyskają gracze korzystający z myszki i klawiatury.

Zaniepokojonych graczy uspokaja Mike Ybarra we wpisie na twitterze. Stwierdził on, że to do deweloperów należeć będzie decyzja, czy zaimplementują oni w swojej grze obsługę myszki i klawiatury. Microsoft nie będzie naciskać ani blokować takich zastosowań, mając na względzie między innymi graczy, którzy z jakiegoś powodu nie są w stanie grać przy wykorzystaniu klasycznego pada. Ponadto gracze już teraz, na przykład w Gears of War 4 które jest grą cross-platformową, mają możliwość wyboru czy chcą grać z graczami z systemu Windows 10 czy też nie. Tak więc wsparcie klawiatury i myszki nie powinno znacznie wpłynąć na poziom rozgrywki. Nie zostało ono zresztą jeszcze oficjalnie udostępnione lecz Microsoft ciągle testuje takie rozwiązanie.

Wojciech Błachno
2018-02-21 10:37:00
152
Odsłony
Wojciech Błachno
2018-02-21 10:37:00
152
Odsłony


Najprawdopodobniej w ofercie Azure pojawi się nowy procesor AMD z linii EPYC

Jednym z głównych źródeł dochodu Microsoftu niezmiennie pozostaje platforma Azure. Najpopularniejszą z oferowanych w jej ramach usług, jest bezsprzecznie hosting maszyn wirtualnych – zwykle wykorzystuje się je w charakterze serwerów aplikacji. Oczywiście niektóre z nich wymagają ogromnej mocy obliczeniowej, co wiąże się z koniecznością wybrania droższej subskrypcji. Jak jednak gigant z Redmond radzi sobie z zapewnieniem odpowiedniej wydajności? Odpowiedź jest prosta – nowe maszyny trafiające do serwerowni Azure posiadają o wiele mocniejsze komponenty niż ich poprzednicy.

AMD EPYC

Ostatnią z większych zmian w komponentach komputerów wykorzystywanych przez platformę było zastosowanie procesorów AMD o nazwie EPYC, które mimo względnie niskiej ceny oferują wyjątkowo wysoką wydajność – już od kilku miesięcy można zresztą skorzystać z nich przy tworzeniu maszyn wirtualnych Azure. Najnowsze wieści ze świata technologii sugerują, że już niebawem możemy spodziewać się kolejnej wersji CPU z linii EPYC, przy czym niemal pewnym jest, że niedługo po premierze zawitają one również do serwerowni Azure.

Najnowszy z procesorów AMD nosi obecnie nazwę kodową EPYC Rome. Tym co wyróżnia go na tle stosowanych obecnie rozwiązań, jest zdecydowanie oferowana wydajność – pojedyncza jednostka posiadać ma aż 64 rdzenie, czyli 128 wątków. Osiągniecie takiego wyniku nie było proste, powiodło się zaś wyłącznie dzięki zastosowaniu najnowszych metod produkcyjnych, w wyniku których litografia z 14nm zredukowana została do 7nm. Oznacza to w praktyce, że procesory tego typu będą bardziej nowoczesne nawet od tych należących do drugiej generacji linii Zen, mających mieć swoją premierę już za parę miesięcy. Oczywiście aby wdrożyć produkcję tak zaawansowanego układu jak EPYC Rome, AMD wyłożyć będzie musiało gigantyczne fundusze – wszystko wskazuje więc na to, że firma ta pewna jest sukcesu swojego nowego rozwiązania.

Oczywiście platforma Azure nie jest jedynym miejscem, gdzie nowy procesor AMD znajdzie zastosowanie – w końcu rośnie zapotrzebowanie na wyjątkowo potężne maszyny, czego dowodzi zresztą to, że Microsoft pokusił się o stworzenie z myślą o nich nowej odmiany swojego systemu operacyjnego, czyli Windows 10 Pro for Workstations. Niestety, nie widomo kiedy nowy EPYC trafi do sprzedaży, zwłaszcza iż nie ostał on jeszcze nawet oficjalnie zapowiedziany. Rozsądnym wydaje się założenie, że od jego premiery dzieli nas przynajmniej pół roku.

Amadeusz Labuda
2018-02-21 10:15:00
228
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-21 10:15:00
228
Odsłony


Microsoft konkretnie o tegorocznych planach względem VR, MR i AI

W marcu tego roku HoloLens będzie obchodzić swoje drugie urodziny, tymczasem Alex Kipman z Microsoft w obszernym poście na blogu LinkedIn wyjaśnia, czego mamy się spodziewać w świecie Mixed Reality w tym roku. Ogólne trendy są trzy: MR + AI, AR + VR i coś, co Alex nazywa immersyjną komunikacją. Na czym polegać mają te mariaże i co konkretnie szykuje firma z Redmond?

Mixed Reality Cloud, HoloLens 2.0

Alex Kipman przechodzi od razu do sedna: "Mamy zaplanowanych parę ekscytujących prac na 2018 r. i nie mogę się doczekać, by przekazać je w najbliższych miesiącach". Jest więc jasne, że w kwestii VR, MR, AR oraz ich fuzji ze sztuczną inteligencją Microsoft będzie miał w tym roku wiele do powiedzenia. Przejdźmy teraz do wspomnianych trendów, które zdaniem Kipmana "będą definiować tę branżę".

Trend 1: MR + AI

Rzeczywistość mieszana i sztuczna inteligencja (MR + AI) należą do kluczowych czynników technologicznych, które CEO Microsoft, Satya Nadella, określa jako wyznaczające przyszłość komputeryzacji. Obecnie dzięki HoloLens rozwiązania MR + AI pomagają klientom firmy robić rzeczy, które wcześniej były niemożliwe. Możliwość łączenia świata fizycznego i cyfrowego w rzeczywistości mieszanej pozwala nam budować doświadczenia, w których ludzie, miejsca i rzeczy przestają być zależne się od swojej fizycznej lokalizacji i mogą wchodzić w interakcje na poziomie cyfrowym.

"W lipcu ubiegłego roku ogłosiliśmy, że kolejna wersja HoloLens będzie posiadała sztuczną inteligencję w naszym niestandardowym układzie Holographic Processing Unit (lub w skrócie HPU). To kolejny krok w naszej podróży, której celem jest umożliwienie komputerom prawdziwego postrzegania ich środowisk. A my dopiero zaczynamy. Moc obliczeniowa dostarczana przez chmurę jest jednym z katalizatorów napędzających sztuczną inteligencję, a w tym roku Mixed Reality Cloud staje się rzeczywistością. AI wspomagana chmurą, zdolna do rozumienia fizycznych obiektów, działa już dzisiaj. Połączenie tego z rzeczywistością mieszaną pozwoli nam z kolei dostarczać trwałe doświadczenia rzeczywistości mieszanej z ludźmi, miejscami i rzeczami".

Trend 2: AR + VR

Microsoft od samego początku koncentrował się na możliwościach Mixed Reality, łączących doświadczenia AR i VR. Koncepcje te miały na celu uzyskanie najlepszych cech obu światów. Kluczową przesłanką jest tutaj wybór. Użytkownicy będą mianowicie mogli wybrać, na który rodzaj "rzeczywistości" w danej chwili postawić. Kipman uważa to również za szansę dla partnerów sprzętowych. W czym rzecz? Chodzi o "pojedynczą platformę, która obejmuje całe to spektrum".

"Na konferencji Build 2017 prowadziliśmy wspólną prezentację z naszymi partnerami z Cirque du Soleil i sądzę, że był to świetny przykład tego, w jaki sposób MR dostarcza jednoczesnych rozwiązań AR i VR. Będą chwile, kiedy ktoś będzie nosił HoloLens i pracował w mieszanej rzeczywistości. Można będzie zdecydować, że chce się połączyć z kimś innym poprzez [holograficzną] teleportację, a zestaw wirtualnej rzeczywistości może dać komuś taką możliwość" - pisze dalej Kipman. "Ogromne znaczenie ma też wykorzystanie rzeczywistości mieszanej do współpracy i współtworzenia w najbardziej immersyjny sposób. Czasami nie możesz stanąć z kimś ramię w ramię, ale wykonywana przez ciebie praca wymaga takiego poziomu bliskości. Potrzebujesz nie tylko komunikacji, ale czegoś więcej - obecności. Mieszana rzeczywistość pozwala być obecnym i pojmować rzeczy w ujęciu przestrzennym, nawet jeśli ludzie nie są fizycznie w tej samej przestrzeni".

Trend 3: Immersyjna komunikacja

Dzisiejsze doświadczenia VR/MR (jak widać nie tylko nam) wydają się odizolowane i właściwie pozbawione kontekstu komunikacyjnego. Przyszłymi doświadczeniami, które tworzy Microsoft, będzie można się dzielić. Technologie spod tego szyldu stawiać będą na komunikację społeczną i wspólne przeżycia, łącząc ludzi w przekonujący i pełen znaczenia sposób.

"Jako ktoś, kto pracuje z ludźmi na całym świecie, [dostrzegam] wielką moc w byciu obecnym. Wiemy, że jednym z wyzwań stojących przed wieloma pracodawcami i pracownikami jest to, że ludziom może być trudno znaleźć się w tym samym miejscu i w tym samym czasie. Mieszana rzeczywistość daje nam możliwość przekroczenia barier czasu i przestrzeni, a w niedalekiej przyszłości będziemy w stanie komunikować się w sposób bardziej wciągający niż kiedykolwiek wcześniej" - dodaje Kipman.

Na koniec Alex Kipman odnosi się do niedawnego przejęcia przez Microsoft platformy AltspaceVR, swoistego świata VR żyjącego własnym życiem, którego użytkownicy oddają się rozmowom, debatom czy grom. Jak twierdzi Kipman, to dopiero początek: "Zobaczycie, jak popychamy tę innowację do przodu na nowe sposoby". Cóż, atmosfera została podgrzana, ale co dalej? Dużo więcej na wyżej nakreślone tematy dowiedzieć się mamy w najbliższych miesiącach, a to oznacza, że Microsoft sporo uwagi poświęci im na swoich konferencjach. Czekamy więc z niecierpliwością - przede wszystkim na Microsoft Build 2018!

Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 23:51:00
240
Odsłony


Mixer pozwoli kupować gry oglądającym transmisje i zarobić streamerom

Mixer na tle innych serwisów streamingowych dla graczy wyróżniał się od początku dwiema cechami - interaktywnością i integracją z produktami Microsoftu. W zaplanowanej na najbliższe miesiące aktualizacji Mixer otrzyma funkcję łączącą obie te cechy, umożliwiając poza tym streamerom zarobek. Mixer Direct Purchase - bo taka jest jej nazwa - umożliwi bezpośrednie zakupy gier i dodatków bez konieczności wychodzenia z aplikacji, a część zysków trafia na konto streamera.

Mixer Direct Purchase

O nowej funkcji na platformie Mixer pisaliśmy już około miesiąc temu. Wtedy to ruszyły testy Mixer Direct Purchase, nowego rozwiązania umożliwiającego oglądającym kupno prezentowanej gry bezpośrednio z platformy Mixer. Co przy tym istotne, streamer otrzyma część zysku z tej właśnie transakcji, a dokładniej - 5%. Według dzisiejszego wpisu na blogu Mixer funkcja stanie się ogólnodostępna w najbliższych miesiącach. "Nieustannie słyszymy od graczy, że to, co motywuje ich do zakupu nowych gier, to treści i rekomendacje streamerów. Dla wielu z nas oglądanie transmisji to najlepszy sposób, by odkryć nowe gry lub po prostu zobaczyć, o co chodzi w tych starszych. Streamerzy często rekomendują gry i DLC swoim widzom, a my nagradzamy ich za zakupy dokonane na podstawie ich rekomendacji i rozgrywki. Taki jest cel Mixer Direct Purchase" - wyjaśnia Ben Favreau, Product Marketing Manager @ Mixer.

Mixer Direct Purchase

Zasada działania nowej usługi jest prosta. Kiedy streamer aktywuje Direct Purchase, jego widzowie będą mogli kupić grę lub DLC bezpośrednio ze strony kanału, na którym są właśnie transmitowane. Cały zakup odbywa się w Mixerze, a widz nie musi nawet przerywać oglądania, żeby ukończyć transakcję. Po zakupie zawartość cyfrowa jest automatycznie dodawana do biblioteki gier w Xbox lub Windows 10, skąd następnie można ją pobrać na dysk. Nie są potrzebne oddzielne kody ani żetony. Funkcja ma też korzyści dla streamerów. Na ich konto trafia bowiem 5% wartości każdego zakupu dokonanego na ich kanale.

Sprzedawane w ten sposób będą w zasadzie wszystkie gry wydane w Microsoft Store, wliczając w to tytuły na Xbox, Windows 10, Xbox Play Anywhere i DLC. Streamerzy będą mogli zdecydować, czy chcą promować podstawową wersję gry, specyficzną edycję (Deluxe, Definitive, Collectors etc.), czy konkretną zawartość (DLC, paczki etc.). Wszystko to będzie można skonfigurować na stronie ustawień kanału Mixer.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 22:39:00
238
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 22:39:00
238
Odsłony


ASUS Windows Mixed Reality Headset trafił do przedsprzedaży

Od obietnicy wprowadzenia "VR dla mas" przez Microsoft mija już prawie półtora roku, a pierwsze stosunkowo niedrogie zestawy ubieralne wchodzą na rynek. Jako ostatni spośród partnerów sprzętowych Windows Mixed Reality swój HMD udostępnił w przedsprzedaży ASUS, uzupełniając tym samym portfolio współtworzone przez HP, Dell, Lenovo i Acer. Czym zestaw wyróżnia się na tle konkurencji i jaka jest jego cena?

ASUS Windows Mixed Reality Headset

Na tle pozostałych urządzeń zestaw ASUS Windows Mixed Reality Headset cechuje dość ciekawy i niepowtarzalny wygląd z motywem setek trójwymiarowych wielokątów (polygonów) i efektem tone-on-tone (użycie wielu odcieni tego samego koloru). Naszym zdaniem czyni go to najlepiej zaprojektowanym zestawem WMR pod kątem estetyki. Czy właśnie to sprawiło, że ASUS tak długo zwleka z jego premierą? Nie wiadomo. Oprócz wyglądu urządzenie nie odbiega od standardu Windows Mixed Reality, posiadając bardzo typowe parametry, wliczając w to rozdzielczość 2880x1440, dwa ekrany LCD 2,89", częstotliwość odświeżania 90Hz, jasność na poziomie 100 cd/m2, 95º pole widzenia, 33 cm kabel, podnoszony model wizyjny, regulowaną opaskę oraz kontrolery ruchu sygnowane logo producenta.

ASUS Windows Mixed Reality Headset waży nieco poniżej 400 g i został wyważony w taki sposób, by zredukować nacisk na nos i twarz, co wielu użytkowników zestawów VR uważa za nieprzyjemne i męczące. Ponadto zbudowano go z antybakteryjnych materiałów. Jak twierdzi producent, zestaw będzie wygodny nawet przy dłuższym czasie użytkowania. Jak pisaliśmy wcześniej, urządzenie oferuje innowacyjne podejście do inside-out trackingu (samodzielnego skanowania otoczenia bez korzystania z czujników zewnętrznych) dzięki dwóm wbudowanym kamerom frontowym z funkcją śledzenia pozycji 6 degrees-of-freedom (6DoF). Zestaw nie potrzebuje oczywiście zewnętrznych czujników ani dodatkowego oprogramowania, dzięki czemu wstępna konfiguracja jest prosta i stosunkowo szybka. Wystarczy zainstalowany Windows 10 Fall Creators Update (lub nowszy) i spełnianie przez komputer minimalnych wymagań Windows Mixed Reality.

ASUS Mixed Reality Headset with Two Motion Controllers dostępny jest już w przedsprzedaży u zewnętrznego sprzedawcy. Urządzenie nie dotarło jeszcze do Microsoft Store. Cena wynosi 429 dolarów (ok. 1440 zł).

Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 21:43:00
295
Odsłony


Age of Empires: Definitive Edition już dostępne w Microsoft Store

Jedna z najbardziej kochanych przez fanów gier strategicznych po ponad 20 latach doczekała się remake'u. Jakość 4K UHD, zwiększony limit populacji, poprawione doświadczenie wyszukiwania drogi do celu, animacje ataków i destrukcji obiektów, nowe poziomy przybliżania/oddalania, rozszerzony interfejs użytkownika, ścieżka dźwiękowa nagrana przez orkiestrę i wreszcie historia opowiedziana zupełnie na nowo - oto Age of Empires: Definitive Edition.

Age of Empires: Definitive Edition

W sierpniu zeszłego roku prowadziliśmy relację z wystąpienia Microsoftu na Gamescom, które w całości poświęcone było dwudziestoleciu Age of Empires. Padły wówczas ważne zapowiedzi - Age of Empires: Definitive Edition, takich samych edycji dla AoE II i III oraz Age of Empires IV. Dziś premiera tego pierwszego. Jest to odpowiedź na pytanie, jak wyglądałby oryginalny Age of Empires, gdyby został wydany nie w 1997, ale w 2018 roku, zachowując jednak ogólną koncepcję modelu gry. Age of Empires: Definitive Edition dostępny jest na wyłączność dla użytkowników Windows 10 i można go pobrać z Microsoft Store. Dziś ukazał się również premierowy zwiastun:

"Age of Empires, klasyczny RTS z 20-letnią spuścizną, powraca w wersji ostatecznej na PC z systemem Windows 10. Cała oficjalnie wydana zawartość, zmodernizowana rozgrywka, zupełnie nowa grafika i liczne nowe funkcje sprawiają, że Age of Empires: Definitive Edition to RTS kompletny. Ciesz się ponad 40 godzinami zaktualizowanej kampanii z nową narracją i zmianami tempa, tocz w sieci walki dla nawet 8 graczy z nowymi funkcjami i trybami rywalizacji, doświadczaj grafiki HD w rozdzielczości 4K i dziel się swoimi tworami. Nigdy nie było lepszego momentu na grę w Age of Empires. Witaj z powrotem w historii" - głosi opis w Sklepie. Gra obsługuje języki angielski, francuski, włoski, niemiecki, hiszpański, portugalski brazylijski, rosyjski, japoński, koreański, chiński (uproszczony i tradycyjny), wietnamski i hindi. Do gry wymagane jest używanie bezpłatnego konta Xbox Live.

Age of Empires: Definitive Edition można już pobrać z Microsoft Store. Cena dla użytkowników z Polski wynosi 79,99 zł.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 20:14:00
342
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 20:14:00
342
Odsłony


W zeszłym roku Microsoft zgłosił 587 podatności w swoim oprogramowaniu

Systemy i produktu Microsoftu są od lat ulubionym celem cyberprzestępców głównie ze względu na możliwość dotarcia do ogromnej rzeszy użytkowników. By jednak mogło dojść do ataku, musi zawieść któryś czynnik - oprogramowanie chroniące, człowiek albo podatność w oprogramowaniu. A tych w produktach Microsoftu jest sporo. W samym tylko roku 2017 firma zgłosiła ich 587, czyli najwięcej od co najmniej czterech lat.

Microsoft Vulnerabilities Report 2017

O liczbie zgłoszonych podatności dowiadujemy się z piątego już, dorocznego raportu Microsoft Vulnerabilities Report autorstwa Avecto. Wynika z niego, że w chwili obecnej istnieje 685 znanych podatności w oprogramowaniu Microsoft, z czego 587 zostało zgłoszonych w zeszłym roku. Luki w zabezpieczeniach występują w systemach Windows Vista, 7, RT, 8/8.1 i 10, a także w konkretnych produktach. 46% wzrost ich liczby (w stosunku do 2013 roku) to przede wszystkim zasługa Microsoft Edge, znajdującego się w gronie najmłodszych, a więc również najmniej dopracowanych pod względem bezpieczeństwa kodu produktów Microsoftu.

Microsoft Vulnerabilities Report 2017

Wzrosła ponadto liczba wykrywanych/istniejących podatności w Microsoft Office. Jak widać na wykresie powyżej, w zeszłym roku było ich o 89% więcej, niż 4 lata wcześniej. Jeśli zaś zestawimy wszystkie doniesienia, okazuje się, że 2017 był rokiem, w którym zgłoszono najwięcej podatności. Jeśli trend zostanie utrzymany (a wiele na to wskazuje), to oprogramowanie Giganta z Redmond będzie musiało być łatane dużo częściej. Wydaje się to jednak nieuniknione. Zarówno system Windows, jak i pakiet Office stają się coraz bardziej złożone, a nowe funkcje dodawane są z miesiąca na miesiąc.

Szansa na podatność wydaje się rosnąć wprost proporcjonalnie do złożoności kodu, a kod produktów Microsoftu jest stale aktualizowany. Czy to oznacza, że powinniśmy bardziej niż zwykle obawiać się ataku? Nie do końca, przynajmniej jeśli podatności są szybko i sukcesywnie łatane. Z tym jednak bywa różnie.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 19:20:00
220
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 19:20:00
220
Odsłony


Rysik z wibracjami. Microsoft patentuje feedback haptyczny w Surface Pen

Rozwój pióra dotykowego Surface Pen trwa nadal. Tylko w ostatnich miesiącach jego twórcy zarejestrowali kilka patentów, m.in. związanych z ładowaniem pióra i interakcją za pomocą klipsu mocującego. Nowy patent w portfolio Microsoftu opisuje implementację feedbacku haptycznego, czyli technologii występującej w padach do gier czy ekranach dotykowych. Czy kolejne urządzenie Surface zostanie przepełnione wibracjami?

Surface Pen - wibracje

W jaki sposób pióro dotykowe miałoby wytwarzać wibracje? Odpowiadać za to ma najwyraźniej elektromagnes zainstalowany w końcówce Surface Pen. W opisie patentu o nazwie HAPTIC STYLUS czytamy o cewce zamontowanej w podłożu i sterowniku skonfigurowanym do indukowania haptycznego sprzężenia zwrotnego przez końcówkę w oparciu o sygnał przesyłany do cewki, co działa jak elektromagnes. Powierzchnia podłoża jest zwrócona do elementu sprężystego, a ten naciska na powierzchnię w odpowiedzi na odchylenie końcówki względem obudowy. Choć pióro dotykowe niekoniecznie jest kontrolerem do gier (gdzie często używana jest taka technologia), wciąż istnieje wiele aplikacji, które współgrałyby z feedbackiem haptycznym, dając użytkownikowi bardziej precyzyjne poczucie kontroli, tak jak ma to miejsce np. w ekranach dotykowych czy innym kontrolerze z tej samej rodziny - Surface Dial.

Surface Pen - wibracje

Delikatne wibracje pióra mogą poprawić doświadczenie pisania na ekranie, który - nie oszukujmy się - sam w sobie nie jest w stanie imitować ani tym bardziej zastąpić papieru. To więc po stronie pióra znajdować miałby się mechanizm odpowiedzialny za tworzenie imitacji doświadczenia pisania na papierze. Innym zadaniem feedbacku haptycznego jest odpowiadanie na określone zdarzenia, takie jak otwieranie aplikacji, wykonanie konkretnej akcji w programie lub otrzymywanie nowego powiadomienia. W ten sposób pióro przestaje być tylko urządzeniem wejścia i zyskuje możliwość przekazania czegoś użytkownikowi - czegoś, co można nazwać informacją zwrotną.

Na koniec warto przypomnieć, że z feedbackiem haptycznym Microsoft eksperymentował również w kontekście Surface Phone. Choć treść patentu upubliczniono w grudniu, złożono go jeszcze w 2016 roku. O ile Microsoft wykorzysta tę technologię, to Surface Phone - z uwagi na swą nietypową budowę - będzie przenosił wibracje w równie nietypowy sposób.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 17:54:00
258
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 17:54:00
258
Odsłony


Skip Ahead znów dostępny!

Jednym z najprostszych i najskuteczniejszych sposobów na wyłapanie błędów w aplikacjach, jest dopuszczenie ich do użytku przez specjalnie wyłonioną grupę testerów, jeszcze przed właściwą premierą. Microsoft zdaje sobie z tego sprawę już od wielu, wielu lat – to właśnie dzięki temu powstała inicjatywa znana obecnie jako Windows Insider. Program ten ma za zadanie udostępnić chętnym testowe wydania nie tylko samych aplikacji, lecz całego systemu operacyjnego Windows 10, dzięki czemu wszelkie problemy zostaną usunięte jeszcze na etapie zasadniczej produkcji. Zainteresowanie ze strony użytkowników okazało się ogromne – dziś ilość Insiderów, czyli członków programu, liczy się w milionach!

Windows Insider

Oczywiście nie wszyscy z nich są gotowi na takie samo poświęcenie – w końcu eksperymentalne wydania Windows 10 potrafią czasem napsuć sporo krwi. Spowodowało to, że Microsoft zdecydował się na utworzenie tak zwanych kręgów, do których przypisani są poszczególni testerzy – determinują one w zasadzie to, jak bardzo oddalone od stabilności są oferowane aktualizacje. Jednym z kręgów dających najszerszy wgląd w planowane nowości jest tak zwany Skip Ahead, ukazujący nam wczesny obraz nie najbliższej wielkiej aktualizacji, lecz tej która nastąpi po niej. Oczywiście wiążą się z tym pewne regulacje, określające też maksymalną ilość użytkowników mogących wziąć udział w testach tego typu.

Jeszcze do niedawna krąg Skip Ahead był niedostępny – czy to za sprawą zbyt dużej ilości testujących, czy też po prostu w myśl jakiegoś rodzaju polityki Microsoftu. To już jednak minęło, bowiem obecnie znów można w ustawieniach aktualizacji testowych wybrać Skip Ahead, co umożliwi nam otrzymywanie testowych kompilacji Redstone 5. Warto przy tym pamiętać o dwóch rzeczach: zanim zostaniemy przypisani do nowego kręgu może minąć nieco czasu, zaś same aktualizacje udostępniane w ramach Skip Ahead często są wyjątkowo problematyczne.

Oczywiście w ramach programu Windows Insider znajdują się również inne kręgi, z których część nie jest zresztą nawet dostępna dla zwykłych użytkowników. Oznacza to, że w praktyce możemy przetestować nowe wersje systemu Windows 10 wybierając, jak bardzo zależy nam na stabilności.

Amadeusz Labuda
2018-02-20 12:07:00
306
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-20 12:07:00
306
Odsłony


Xbox One X już niedługo obsługiwać będzie rozdzielczość 1440p

Mimo wszystkich swoich niezaprzeczalnych zalet, konsole obecnej generacji cechują się pewnymi wadami. Wynikają one głównie z dosyć hermetycznej konstrukcji systemów operacyjnych, które znajdziemy zarówno w Xbox One jak i Playstation 4 – nie dopuszczają one dla przykładu użycia sprzętu, którego nie przewidział ich producent. Ma to w założeniu uchronić sprzęt przed awariami i kłopotami z nieodpowiednimi sterownikami, jednak w gruncie rzeczy okazuje się uciążliwe – wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której w ramach oszczędności kupiliśmy zamiennik gamepada, który po podpięciu do konsoli po prostu odmawia posłuszeństwa. Jakkolwiek by nie było, decyzję o nałożeniu limitów na obsługiwane urządzenia dodatkowe da się jeszcze usprawiedliwić. O wiele gorzej jest w przypadku obsługi rozdzielczości innych, niż standardowo wykorzystywane w telewizorach.

Gamepad Xbox One

Wbrew pozorom, osób podpinających swoje konsole do typowo komputerowych monitorów nie brakuje. Oczywiście konfiguracja tego typu wymaga nieco więcej roboty – zwykle trzeba w jakiś sposób wyizolować sygnał audio, by podpiąć zewnętrzne głośniki. Zakładając, że wszystko ustawiono poprawnie, rozgrywka w żaden sposób nie powinna się różnić od tej na telewizorze, a przynajmniej było tak do niedawna. Wraz z rozwojem technologii i mocy obliczeniowej stale rośnie rozdzielczość, którą obsługują współczesne wyświetlacze – w chwili obecnej najwięcej uwagi poświęca się 4K. To właśnie na wykorzystaniu tego formatu skupił się zespół odpowiedzialny za stworzenie Xbox One X, najnowszej konsoli Microsoftu.

O ile do samej obsługi 4K nie można się w tym przypadku przyczepić, o tyle powody do żalu mieli wspomniani wcześniej użytkownicy monitorów – nowy Xboks całkowicie ignoruje bowiem rozdzielczość 1440p, skalując obraz w dół do 1080p. Nie trzeba chyba przy tym dodawać, że skutkuje to znacznym pogorszeniem jakości na monitorach obsługujących rozdzielczość QHD. Na szczęście sytuacja ta ma się niebawem zmienić, bowiem Microsoft właśnie pracuje nad implementacją zmian wprowadzających do Xbox One X oraz Xbox One S obsługę 1440p, co potwierdził zresztą na Twitterze Kevin Gammill.

Niestety, nie wiadomo jeszcze ile dokładnie czasu zajmie Microsoftowi dopracowanie nowego rozwiązania – w końcu trzeba przy tym uwzględnić nowe skalowanie obrazu z 4K do 1440p, nie zaś jak przedtem z 4K do 1080p. Rozsądnym będzie więc założenie, że obsługa 1440p na Xbox One X pojawi się najwcześniej podczas Spring Creators Update.

Amadeusz Labuda
2018-02-20 09:51:00
306
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-20 09:51:00
306
Odsłony


Gra 3D napisana w Excelu? To możliwe.

Microsoft Excel to potężne narzędzie do pracy z dużą a czasem nawet ekstremalną ilością danych, pozwalający na automatyczną obróbkę tych danych oraz na prezentację ich w różny sposób. Wydawać by się mogło, że korzystają z niego tylko profesjonaliści a sam Excel ma dosyć wąskie spektrum zastosowań. Jednak jak się okazało jego możliwości są dużo większe. Wspominaliśmy jakiś czas temu o japońskim artyście który w Excelu tworzył bardzo oryginalne obrazy.

Excel Gaming

Ktoś poszedł jednak o krok dalej i stwierdził że Excel to przecież idealne środowisko do rozrywki. Granie w Excelu nie jest nowością, jednak granie w trójwymiarowa grę to już wyższy poziom zaawansowania. Taki cel ustanowił sobie jeden z użytkowników portalu Gamasutra, który skupia twórców gier. Zdolny programista ukrywający się pod nickiem C Bell utworzył grę 3D działająca w czasie rzeczywistym wykorzystując jedynie formuły Excela. Wybrał on trudniejszy sposób i nie korzystał z Visual Basica.

Projekt zawiera:

  • Nieskończony labirynt generowany proceduralnie.
  • Śledzenie promieniu w czasie rzeczywistym.
  • Obliczenia okluzji otoczenia.
  • Podstawowe generowanie oświetlenia.
  • Shadery oświetlania.
  • Silnik przemieszenia.
  • Brak makro przy tworzeniu silnika 3D.

Oczywiście jest to gra z przymrużeniem oka - traktować to trzeba raczej jako demo technologiczne niż pełnowartościową grę. Ale autor udowodnił tym, że możliwości Excela są nieograniczone. Profesjonalistom, którzy operują na wielo-gigabajtowych arkuszach danych nie trzeba tego na pewno udowadniać. Arkusz z grą można pograć z portalu Gamasutra. Dostępna jest również wersja w wysokiej rozdzielczości, jednak jej uruchomienie wymaga naprawdę dużych zasobów, wiec odradzamy jej testowanie na słabszym sprzęcie.

Wojciech Błachno
2018-02-20 09:50:00
1394
Odsłony
Wojciech Błachno
2018-02-20 09:50:00
1394
Odsłony


Edge radzi sobie coraz lepiej z wyświetlaniem certyfikatów

Microsoft Edge otrzymał niedawno drobną aktualizację, którą można było przeoczyć i o której nie wspomniał Microsoft. Przeglądarka rozwijana w Windows 10 Insider Preview dla aktualizacji Spring Creators Update zaczęła świetnie sobie radzić z wyświetlaniem certyfikatów. Do tej pory mogliśmy liczyć tylko na podstawowe informacje o certyfikacie, a teraz dostępne są wszystkie szczegóły - sprawdziliśmy!

Microsoft Edge - informacje o certyfikacie strony

Nowy panel ze szczegółami certyfikatów dostępny jest w Edge od jego kompilacji 42.17074.1002.0, dostępnej z kolei od aktualizacji zbiorczej 17074.1002 systemu Windows 10 Insider Preview. Aktualizacja ta - a w zasadzie jej zawartość - była opisana lakonicznie. Mówiąc krótko, jej teoretycznie jedynym celem było uporanie się z problemami związanymi z procesorami AMD po naniesieniu łatek dla podatności Spectre i Meltdown. Okazuje się jednak, że nieodnotowane przez Microsoft zmiany dotarły też do przeglądarki Edge. Dziś mogą to sprawdzić Insiderzy, natomiast do ogólnodostępnego wydania Windows 10 aktualizacja wejdzie wraz ze Spring Creators Update. No dobrze, więc w czym rzecz? Zobaczcie sami:

Microsoft Edge - informacje o certyfikacie strony

Przyzwyczailiśmy się, że po kliknięciu ikony kłódki na pasku adresu w Edge wysunie się tylko krótkie menu z podstawowymi informacjami o certyfikacie (bądź jego braku). W ostatnich kompilacjach Redstone 4 pojawił się jednak dodatkowy, niepozorny przycisk - Wyświetl certyfikat. Po jego kliknięciu z prawej strony okna Edge otwiera się panel Informacje o certyfikacie, w którym znajdziemy wszystkie dane szczegółowe o certyfikacie, w tym przez kogo został wystawiony, od kiedy do kiedy jet ważny, jaka jest organizacja podmiotu, numer seryjny i odcisk palca SHA-256. Pojawia się też przycisk Eksportuj do pliku, dzięki czemu dane te możemy zachować na dysku komputera.

Ta niewielka zmiana to ukłon w stronę użytkowników, którym zależy na bezpieczeństwie i możliwości dokładnego sprawdzenia, z czym mają do czynienia. W podobnym tonie utrzymanych będzie wiele innych nowości w zbliżającej się aktualizacji Windows 10 Spring Creators Update, o czym możecie się przekonać już teraz, sprawdzając nasze testy kompilacji Insider Preview.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 01:47:00
319
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 01:47:00
319
Odsłony


Microsoft eksperymentuje z obsługą feedbacku. Tworzą się grupy dla Insiderów

Microsoft pracuje nad eksperymentalną funkcją, która odmieni sposób, w jaki firma obsługuje feedback, czyli opinie użytkowników. Cohorts, bo taką nazwę przyjął projekt, pozwoli w ramach programu Windows Insider tworzyć grupy pasjonatów, ekspertów lub twórców, skupione wokół konkretnych funkcji lub obszarów w Windows 10. Jak wygląda struktura takich grup, kto może do nich przystąpić i jakie inne zmiany czekają program Windows Insider?

Microsoft Support - Cohorts - Insider Preview

Temat radzenia sobie Microsoftu z ogromnym napływem feedbacku został szczegółowo wyjaśniony przed premierą Windows 10, ale od tego czasu sporo się zmieniło. Obecną pracę Centrum opinii i jej nowe cele opisuje teraz Dona Sarkar, szefowa programu Windows Insider: "Feedback występuje generalnie w dwóch postaciach: 'to jest zepsute, naprawcie to' i 'nie mamy tego, zbudujmy to'". Możemy to lepiej zrozumieć na przykładzie Windows Ink: "Osoby, które tęgo używają pióra i Ink w Windows 10, to osoby, od których potrzebujemy informacji zwrotnych związanych z tym scenariuszem. Co więc, gdybyśmy zamiast ogólnego feedbacku skupili się na uzyskiwaniu opinii od twórców, którzy naprawdę dochodzą do granic możliwości pióra i Ink? To są właśnie osoby, które będą używać tego codziennie, prawda?".

By uzyskiwać lepsze rezultaty w pracy z feedbackiem, Microsoft rozwija różne grupy, w których osoby, które korzystają lub mają wiedzę na temat konkretnej funkcji, mogą zebrać się w celu omówienia i przekazania szczegółowych informacji zwrotnych zespołowi inżynierów Windows. Tym właśnie mają zajmować się wspomniane we wstępie "Cohorts". Każdy Cohort składać się ma z trzech części:

  • Osoba z Microsoft, która "kontroluje kod" (tj. decydująca, co zostanie poprawione i dodane do produktu lub usługi);
  • Osoba ze społeczności Insider Community, która "wpływa" lub "czempionuje" konkretną funkcję (np. wsparcie dla pióra) lub zestaw funkcji (np. ułatwienia dostępu);
  • Wszystkie osoby, od których zebrano opinie.

W tej chwili działają już dwie takie grupy. Jedna z nich zajmuje się interfejsem Fluent Design, a druga zrzesza Insiderów MVP i obejmuje projektantów. Dostęp do nich mają tylko zaproszeni. Istnieje też jednak Cohort dla Windows Insider for Business, który jest otwarty dla wszystkich. Zamknięty charakter jest prawdopodobnie tylko tymczasowy. Jeśli wszystko będzie działać sprawnie, Microsoft wprowadzi model Cohortów dla wszystkich Insiderów, a możliwe, że również dla pozostałych użytkowników Dziesiątki.

Koncepcja tworzenia wyspecjalizowanych lub skoncentrowanych wokół specyficznego produktu grup Insiderów bywała już nieśmiało wspominana przy różnych okazjach. Przykładowo ostatnia doroczna Ankieta Niejawnego programu testów systemu Windows obfitowała w pytania i prośby o opinie związane z tworzeniem różnego rodzaju grup dla Insiderów. Jeśli chcecie poznać te pytania i dowiedzieć się, nad czym myśli zespół Windows Insider, wciąż możecie wejść na jej stronę - ankieta pozostaje aktywna do 28 lutego.

Podsumowaniem założeń, które mają uczynić program Windows Insider atrakcyjnym i angażującym użytkowników Windows 10, mogą być ostatnie słowa Dony Sarkar: "Myślimy o tym, jak zbudowalibyśmy Insider Program, który sprawiłby, że chcielibyśmy do niego dołączyć, gdybyśmy nie byli fanami ani nie pracowali w Microsoft".

Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 00:19:00
321
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-20 00:19:00
321
Odsłony


McAfee WebAdvisor od teraz jako rozszerzenie w Microsoft Edge

Microsoft Edge powoli, ale sukcesywnie powiększa swoją bibliotekę rozszerzeń. Jej najnowszym nabytkiem jest McAfee WebAdvisor - rozwiązanie chroniące, które działa niezależnie od oprogramowania antywirusowego zainstalowanego na komputerze. Jego zadaniem jest skanowanie i blokowanie niebezpiecznych stron, plików i zawartości. WebAdvisor jest darmowy i nie wymaga instalowania pakietów chroniących McAfee.

WebAdvisor Microsoft Edge

"McAfee WebAdvisor dla Microsoft Edge to niezawodny towarzysz, który pomaga zapewnić ochronę przed zagrożeniami podczas przeglądania stron i przeszukiwania sieci. To rozszerzenie zabezpiecza przed złośliwym oprogramowaniem i próbami wyłudzenia informacji podczas korzystania z Internetu, a jednocześnie nie ma wpływu na wygodę ani jakość przeglądania" - głosi opis rozszerzenia. Jego funkcje to skanowanie i ocenianie bezpieczeństwa stron internetowych w czasie rzeczywistym, ochrona przed złośliwym oprogramowaniem i próbami wyłudzenia informacji, oraz blokowanie złośliwych reklam.

WebAdvisor Microsoft Edge

Rozszerzenie działa zasadniczo na trzy sposoby. Po pierwsze, ocenia bezpieczeństwo wyników wyszukiwania. Gdy korzystamy z wyszukiwarek internetowych, WebAdvisor przy ich wynikach umieszcza oceny bezpieczeństwa (czerwoną, żółtą lub zieloną), dzięki czemu wiemy, która strona jest bezpieczna. Po drugie, możemy klikać bez obaw. Jak twierdzi producent, rozszerzenie blokuje większość potencjalnie szkodliwych stron, nim te będą mogły wyrządzić szkody. Strony takie będą wyświetlane z odpowiednim ostrzeżeniem. Po trzecie, WebAdvisor rozpoznaje i blokuje złośliwe treści także na zaufanych, autentycznych stronach. Niebezpieczna zawartość zostaje wówczas zablokowana, a użytkownik może kontynuować przeglądanie strony.

McAfee WebAdvisor działa niezależnie od pakietu chroniącego zainstalowanego w systemie i - jak pisze wydawca - "staje się pierwszą linią obrony zapewniającą bezpieczniejsze korzystanie z Internetu". Rozszerzenie dla przeglądarki Edge można już pobrać bezpłatnie ze sklepu Microsoft Store.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-19 23:15:00
314
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-19 23:15:00
314
Odsłony


Koniec powiadomień wypychanych w Windows Phone 7.5 i Windows Phone 8.0

Choć mamy już rok 2018, nadal istnieje grono zdeterminowanych użytkowników Windows Phone, którzy - choćby się paliło i waliło - pozostaną przy swoich urządzeniach aż do ich ostatniego tchnienia. A zawala się coraz więcej. Jak poinformował Microsoft, dziś ostatni dzień wsparcia dla powiadomień wypychanych (Push) w Windows Phone 7.5 i 8.0. Z czym od jutra przyjdzie się mierzyć użytkownikom Mobilnych Okienek?

Windows Phone 7.5

Brak wsparcia technicznego, brak możliwości upgrade'u do nowszej wersji i gasnący rynek aplikacji to tylko trzy gwoździe do trumny starszych systemów spod szyldu Windows Phone. Czwartym jest koniec wsparcia dla powiadomień Push, który nastąpi jutro. Microsoft poinformował, że "W dniu 20 lutego 2018 r. usługi mobilnych powiadomień wypychanych [Mobile Push Notification] zostaną wyłączone w Windows Phone 7.5 i Windows Phone 8.0". Od tego czasu:

  • Telefony nie będą już dłużej otrzymywać powiadomień.
  • Telefony nie będą już otrzymywać dodatkowych aktualizacji dynamicznych kafelków.
  • Funkcja "Znajdź mój telefon" nie będzie już mogła zlokalizować telefonu.

Choć jest to oczywiste, Microsoft wyjaśnia, że ostateczne wyłączenie powiadomień wypychanych w WP 7.5 i WP 8.0 wiąże się z tym, że systemy te przekroczyły swoje daty końca wsparcia. Jednocześnie firma przypomina, że powiadomienia Push będą nadal funkcjonować w Windows Phone 8.1, a nowsze telefony z Windows 10 Mobile są wciąż w pełni wspierane.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-19 20:48:00
479
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-19 20:48:00
479
Odsłony


Cortana Skills Kit otrzymuje wsparcie dla Adaptive Cards

Na konferencji Microsoft Build 2017 firma zapowiedziała dla swojego Bot Frameworka nową funkcję o nazwie Adaptive Cards. Jest to otwarty framework, dostosowujący wygląd i doświadczenie aplikacji do urządzenia i środowiska-gospodarza. Adaptive Cards ma stanowić dopiero początek tego, jak Microsoft zamierza nawiązać połączenia między wszystkimi platformami. Teraz funkcja trafiła do kolejnego miejsca. Zobaczmy, jak karty renderują się u Cortany.

Cortana Skills Kit - Adaptive Cards

Adaptive Cards jest frameworkiem pozwalającym budować JSON raz i wykorzystać go w wielu różnego rodzaju aplikacjach dla różnych systemów operacyjnych. Technolgia dedykowana jest przede wszystkim botom - agentom konwersacyjnym, z którymi rozmawiać można za pośrednictwem różnych platform, np. Skype, Microsoft Teams, Facebook Messenger czy na stronie internetowej. Tworzenie takich botów możliwe jest za pomocą Microsoft Bot Framework. Dzięki zastosowaniu Adaptive Cards boty te za każdym razem renderują się świetnie, dopasowując się do środowiska-gospodarza. Od teraz można ich używać także w Cortana Skills Kit.

Cortana Skills Kit - Adaptive Cards

Deweloperzy tworzący "umiejętności" dla Cortany (Cortana Skills) mogą odtąd używać frameworka kart, by ich doświadczenia stały się bardziej funkcjonalne, angażujące użytkowników i po prostu ładniejsze. Niektóre z możliwości, jakie Adaptive Cards dają Cortanie to:

  • Kontrolki wprowadzania: istniejące formaty kart (hero, receipt, thumbnail, sign-in) nie wspierają pól wprowadzania. Z wykorzystaniem Adaptive Cards można dodawać kontrolki wprowadzania dla tekstu, daty, numerów, czasu, przełączniki i pola wyboru.
  • Bogatszy tekst: tekst w kartach nie jest ograniczony do tytułu, podtytułu i standardowych formatów. Można uczynić go bogatszym i lepiej dopasowanym do zawartości kart, stosując różne rozmiary, grubości i kolory.
  • Pojedynczy język dla wszystkich kart: możliwość sprowadzenia wszystkich istniejących kart i rozszerzenia ich poprzez bogatsze kontrolki z użyciem ujednoliconego schematu.

Zestaw umiejętności Cortany to pakiet pozwalający deweloperom zintegrować ich usługi bezpośrednio z Cortaną, a także wykorzystać ponownie istniejący kod dla Amazon Alexa, Microsoft Bot Framework czy nawet Cortana Voice Command Definitions (VCD). Pozwala on m.in. ulepszać boty stworzone przy pomocy Microsoft Bot Framework i publikować je w Cortanie jako nowe Skille, integrować usługi webowe i ponownie wykorzystywać kod istniejących umiejętności Alexy, a także docierać do nowych użytkowników na kilka ciekawych sposobów.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-19 19:06:00
333
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-19 19:06:00
333
Odsłony


Nowy kurs Windows Mixed Reality dla deweloperów Unity

Jeśli myśleliście już nad rozwijaniem własnych aplikacji VR lub AR, prawdopodobnie spotkaliście się już z Unity. Jak się okazuje, Unity jako silnik sprawuje się świetnie nie tylko w "zwykłych" grach, ale i w rozwiązaniach wirtualnej rzeczywistości. W nowej serii wideoporadników Microsoft przybliża deweloperom Unity platformę Windows Mixed Reality i to, jak można zaadresować jej kontrolery ruchu.

Windows Mixed Reality

Jako że VR jest z założenia doświadczeniem wszechogarniającym, wciągającym użytkownika na poziomie wielu zmysłów, poprawna obsługa kontrolerów ruchu jest niezbędna dla zachowania immersji. Liczy się bowiem nie tylko dobrze wyglądający świat wirtualny, ale i to, w jaki sposób możemy nawiązać z nim interakcję. Podnoszenie i przenoszenie wirtualnych obiektów, strzelanie, naciskanie przycisków a nawet przeładowanie broni nie sprowadza się już zazwyczaj do naciśnięcia jednego przycisku (chociaż nie jest to zabronione), ale do całych manipulacji trzymanymi w rękach kontrolerami ruchu. By ułatwić deweloperom Unity właściwe zaadresowanie tych wielowymiarowych urządzeń wejścia, Microsoft przygotował nowy kurs wideo. Został on podzielony na sześć odcinków (plus wstęp), które omawiają różne podstawowe zagadnienia:

  1. Unity setup: optymalizacja Unity pod kątem Windows Mixed Reality, konfiguracja Mixed Reality Camera i środowiska;
  2. Controller visualization: renderowanie modeli kontrolerów ruchu w trybie gry i środowisku Unity;
  3. Attaching UI elements to the controller: elementy kontrolerów i jak przypisać do nich konkretne obiekty;
  4. Working with touchpad input: obsługa zdarzeń na podstawie danych z touchpadów i wpływ ich pozycji na doświadczenia w aplikacji;
  5. Overriding controller model: zastępowanie modelu kontrolera własnym modelem 3D;
  6. Painting with Select input: używanie przycisku Select, by rozpoczynać i kończyć rysowanie linii;
  7. Object spawning with Select input: używanie zdarzeń z przycisków Select i Grasp, tworzenie instancji obiektów.

Wszystkie nagrania zostały umieszczone na YouTube, jednak warto je oglądać z poziomu kursu Mixed Reality 213 na portalu Windows Dev Center, gdzie znajdziemy dodatkowe wyjaśnienia, zrzuty ekranu i pliki projektów.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-19 18:21:00
344
Odsłony


W Windows 10 Redstone 5 pojawiły się kolejne nawiązania do Surface Phone

Wielki nieobecny znów daje o sobie znać. W pierwszej kompilacji Windows 10 RS5 odkryto nowe dowody wskazujące na planowane wsparcie dla Andromedy. Jak się uważa, pod tą nazwą projektu kryje się wciąż niepotwierdzony smartfon Microsoftu nowej generacji. Istnienie urządzenia mobilnego Andromeda zostało też niedawno potwierdzone w najnowszej wersji Windows 10 SDK przez programistę i eksperta Windows Internals, Alexa Ionescu.

Surface Phone

Kolejny "dowód na istnienie" Surface Phone opublikował na swoim Twitterze niejaki Diamond Monday. Dowiadujemy się od niego, że w product.ini systemu Windows 10 w wersji .17604.1000.180209-1422.rs_prerelease pojawia się ciąg znaków "Andromeda = XXXXX-XXXXX-XXXXX-XXXXX-XXXXX". Nowy SKU wskazywać ma bezpośrednio na istnienie projektu Andromeda, tym niemniej w ostatnich kompilacjach Windows 10 Insider Preview nie znaleziono żadnych innych odniesień do rozkładanego telefonu/phabletu. Wydaje się to jednak ważną wskazówką - skoro właśnie dopiero w pierwszej kompilacji z nowej gałęzi Redstone 5 pojawiły się takie wzmianki, Surface Phone może być przygotowywany właśnie na tę aktualizację Windows 10, która ma się ukazać jesienią tego roku.

Surface Phone

Według ostatnich raportów Andromeda będzie uruchamiać aplikacje Win32 Centennial, bowiem Windows Core OS będzie mógł je emulować na chipsecie ARM - Surface Phone koresponduje więc w pewien sposób z linią Always Connected PCs. Z dotychczasowych strzępków informacji wynika, że urządzenie będzie kieszonkowym komputerem PC ze wsparciem dla klasycznych aplikacji Win32 i możliwością połączenia z dużym monitorem ze stacją dokującą, myszką i klawiaturą, aby zapewnić już nie "zbliżone", a pełne doświadczenie PC. Rozkładany telefon Microsoftu ma być wyposażony w podwójny ekran łączony wyrafinowanymi zawiasami, co stanowić ma kolejną próbę ustanowienia przez zespół Surface nowej klasy produktów.

W okresie, gdy mobilny biznes Microsoftu stał pod wielkim znakiem zapytania, Satya Nadella przekonywał, że firma do kategorii tej powróci, ale już nie po to, aby konkurować z istniejącymi smartfonami, ale by stworzyć coś zupełnie nowego. Biorąc pod uwagę ostatnie przesłanki, dla Microsoftu najlepiej by było, gdyby swoją propozycję wreszcie przedstawił... a będą ku temu okazje. Najbliższa to konferencja Microsoft Build 2018, która odbędzie się w dniach 7-9 maja.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-19 17:33:00
519
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-19 17:33:00
519
Odsłony


Windows 10 Pro for Workstations instalować się będzie bez zbędnych aplikacji

Jedną z najciekawszych wersji najnowszego systemu operacyjnego stworzonego przez Microsoft jest zdecydowanie Windows 10 Pro for Workstations. System ten zaprojektowany został z myślą o najpotężniejszych maszynach, mając umożliwić im osiągniecie pełnego potencjału i uzyskanie jak największej końcowej mocy obliczeniowej. Oczywiście nie są to wszystkie różnice, które zaobserwujemy zestawiając nową propozycję Microsoftu z jej klasycznym odpowiednikiem – doskonałym tego przykładem jest chociażby obsługa systemu plików ReFS, która dostępna jest jedynie w Windows 10 Pro for Workstations. Najnowsze doniesienia mówią również o tym, że to właśnie ta edycja Dziesiątki wolna będzie od zbędnych, preinstalowanych gier i aplikacji.

Windows 10 Pro for Workstations przeznaczony jest tylko dla najwydajniejszych komputerów

Jednym z najczęstszych zarzutów skierowanych przeciwko Windows 10 jest to, że podczas jego instalacji automatycznie wgrywana jest również cała masa niepotrzebnych programów. Zaliczają się do nich nie tylko bezużyteczne aplikacje, lecz nawet gry – oczywiście zajmując przy tym nieco miejsca na dysku i wprowadzając niepotrzebny chaos w menu Start. Niestety, Microsoft pozostaje głuchy na prośby użytkowników o zmianę tego stanu rzeczy, wobec czego pozostaje im jedynie ręczna dezinstalacja aplikacji, już po wykonaniu czystej instalacji systemu.

Niemniej, podejście giganta zmienia się jednak diametralnie gdy mowa o klientach biznesowych. Wszystko wskazuje bowiem na to, że Windows 10 Pro for Workstations wolny będzie od niepotrzebnych gier i aplikacji, zaś ich miejsce zajmą naprawdę przydatne programy, mało tego, ich instalacja będzie najpewniej opcjonalna. Oczywiście spowodowało to nową falę krytyki wymierzoną w giganta - nic zresztą dziwnego, bowiem obserwując to wszystko z boku zwykły użytkownik poczuć się może jako klient gorszego sortu.

Jakkolwiek by nie było, Windows 10 Pro for Workstations staje się coraz bardziej atrakcyjną pozycją dla firm dysponujących naprawdę potężnymi komputerami – w końcu wydając krocie na wydajne komponenty naturalnym staje się dążenie do wyciśnięcia z nich siódmych potów.

Amadeusz Labuda
2018-02-19 13:40:00
432
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-19 13:40:00
432
Odsłony


Cortana nareszcie uzyskała wsparcie dla IFTTT

Ostatnie miesiące dobitnie uświadomiły użytkownikom na całym świecie, że w wyścigu o klienta Cortana wciąż przegrywa z konkurencyjnymi rozwiązaniami. Głównym tego powodem okazuje się skromna liczba funkcji oferowanych przez cyfrową asystentkę Microsoftu – jest ich zaledwie 230, podczas gdy Alexa obsługuje ich aż 2300. Doszło już nawet do tego, że gigant z Redmond planuje wprowadzić do Windows 10 obsługę asystentki stworzonej przez Amazon. Na szczęście powolny upadek Cortany nie jest jeszcze przesądzony, bowiem otrzymała ona właśnie długo oczekiwaną funkcję – obsługę poleceń IFTTT.

Cortana i IFTTT

Jednym z najczęstszych zastosowań cyfrowych asystentów jest sterowanie systemami automatyzacji, takimi jak chociażby termostaty oraz automatyczne rolety. Dotychczas Cortana obsługiwała bardzo niewiele z nich – winny temu był brak wsparcia protokołów IFTTT (If This Then That). Służą one do wydawania poleceń na podstawie zależności, dzięki czemu kiedy określony warunek zostanie spełniony, wykonywana jest zdefiniowana wcześniej akcja. Tym co stanowi o popularności tego rozwiązania, jest jego wszechstronność oraz możliwość definiowania określonych przez siebie warunków, którą doceniają zwłaszcza twórcy urządzeń IoT. Na szczęście Microsoft postanowił wzbogacić Cortanę o obsługę IFTTT, dzięki czemu już teraz skorzystać za jej pomocą możemy ze wspomnianych protokołów. Co ciekawe, wpłynie to również na obsługę portali społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter – działań na nich będzie można już niebawem najprawdopodobniej dokonywać również za pomocą poleceń głosowych.

Co prawda wprowadzenie do Cortany obsługi IFTTT nie oznacza, że od razu stanie się ona lepszym rozwiązaniem od Alexy, niemniej wyraźnie skraca to dystans pomiędzy rywalizującymi asystentkami. Kto wie, być może uda się tym samym powiększyć zainteresowanie Cortaną również w naszym kraju, co przełoży się w efekcie na przychylniejsze spojrzenie Microsoftu na polskojęzyczną asystentkę? Na pytanie to odpowiedzieć może jedynie czas…

Amadeusz Labuda
2018-02-19 12:07:00
345
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-19 12:07:00
345
Odsłony


Uber porzuca swoją aplikację na Windows 10

Uber - aplikacja która zrewolucjonizowała poruszanie się po centrach dużych miast (i nie tylko), rozwścieczyła korporacje taksówkarskie na całym świecie i rozpoczęła debatę na temat legalności oferowania przejazdów przez kierowców bez licencji. Pomijając jednak kwestie prawych sporów które narosły wokół sukcesu Ubera, sukces ten jest niezaprzeczalny.

Uber Windows 10

Uber dostępny na telefony z Androidem iOS oraz do pewnego momentu również na Windows Mobile, pozwala szybko i przyjemnie dostać się do domu, na przykład po imprezie. Bez obawy, że kierowca nas oszuka - nawet nie musimy mieć przy sobie gotówki. Usługa była dostępna również na system Windows 10 i dzięki temu można był zamówić przejazd wprost z kafelkowego widgetu w menu Start. Pomocna była również Cortana, która mogła zamówić przejazd za nas, wystarczyło ją o to poprosić. Była pomocna bowiem Microsoft właśnie poinformował po zakończeniu wsparcia dla aplikacji na system Windows 10.

Uber na Windows 10 Zrzut Ekranu

Powodów porzucenia aplikacji może być wiele, ale sporo wyjaśniają kiepskie oceny i negatywne komentarze w sklepie Microsoftu. Aplikacja była niedopracowana i nie funkcjonowała poprawnie. Od teraz Uber dostępny jest tylko i wyłącznie na systemy Android i iOS. Aplikacja jest ciągle dostępna w Microsoft Store, jednak nie otrzyma ona żadnej nowej aktualizacji - na poprawę jej działania i nowe funkcje nie ma więc co liczyć. Jest to w pewien sposób pokłosie porażki Windows 10 Mobile, która podważyła przydatność niektórych aplikacji UWP takich jak właśnie Uber. Co dalej? Czy Uber pojawi się na nowym, nie ogłoszonym jeszcze systemie, pod kontrolą którego działać będzie Surface Phone? Pytań tak wiele a odpowiedzi prawie wcale. Jednak jeśli powrót Microsoftu na rynek mobilny się powiedzie, na brak aplikacji nie powinniśmy narzekać, tak jak to miało miejsce w przypadku Windows 10 Mobile gdzie braki były zauważalne.

Wojciech Błachno
2018-02-19 09:23:00
391
Odsłony
Wojciech Błachno
2018-02-19 09:23:00
391
Odsłony


Google ujawnia nowo wykrytą podatność w Microsoft Edge

Google aktywnie wyszukuje podatności w produktach Microsoft za pośrednictwem swojego skrzydła badawczego Project Zero. W ostatnich dwóch latach znaleziono w ten sposób kilka podatności w Windows 10, a teraz podano do publicznej wiadomości szczegóły podatności w Microsoft Edge. Dlaczego? Otóż Microsoft znów nie zdążył załatać jej w wyznaczonym terminie, a miał na to ponad 90 dni.

Microsoft Edge

Google Project Zero stawia rygorystyczne wymagania co do czasu udostępnienia łatek - jeśli nie stanie się to w ciągu 90 dni od przesłania zgłoszenia, newralgiczną zawartość czeka upublicznienie. W ten sposób dowiedzieliśmy się, co dolega przeglądarce Edge. By to zrozumieć, należy cofnąć się o rok. W lutym 2017 r. Microsoft zapowiedział, że począwszy od aktualizacji Creators Update Edge będzie używał Arbitrary Code Guard (ACG), by przeciwdziałać "arbitralnemu wykonywaniu natywnego kodu". Jako że większość nowoczesnych przeglądarek polega na kompilatorach Just-in-Time (JIT), ACG stało się źródłem komplikacji, zmuszające Microsoft do przeniesienia funkcjonalności JIT z Chakry do oddzielnego procesu działającego w izolowanym sandboksie, co firmie nastręczyło wielu trudności.

Proces ten (JIT) odpowiedzialny jest za kompilację JavaScript na natywny kod, tworzenie wspłódzielonej mapy obiektu, mapowanie jej na zawartość procesu i rezerwowanie pamięci. Następnie, gdy strony muszą być zapisane w pamięci, proces wywołuje funkcję VirtualAllocEx(), by alokować dla niej pamięć z zarezerwowanego miejsca. Problem z techniką polega na tym, że jeśli proces zawartości może przewidzieć adres, w którym proces JIT wywoła jego funkcję VirtualAllocEx(), co zdaniem Google jest bardzo łatwe, proces zawartości może odmapować udostępnioną pamięć z użyciem UnmapViewOfFile(), alokować zapisywalne miejsce w pamięci pod tym samym adresem, w którym JIT zamierza zapisywać, i zapisać w nim wykonywalny payload. Gdy proces JIT wywoła VirtualAllocEx(), nawet jeśli pamięć jest już alokowana, wywołanie się powiedzie, a ochrona pamięci zostanie ustawiona na PAGE_EXECUTE_READ.

Podatność została przez badaczy z Google uznana za "średnio" niebezpieczną (Medium) i opisana Microsoftowi w listopadzie 2017 r. Jako że po standardowych 90 dniach deadline minął, a Microsoft nie udostępnił łatki, wszystkie szczegóły stały się publiczne. Microsoft Security Response Center (MSRC) odpowiada, że problem jest nawet bardziej złożony, niż początkowo sądzono, i z tego powodu firma poprosiła Google o dodatkowe 14 dni, ale i w tym czasie nie udało się znaleźć rozwiązania. Odpowiednie łatki zostaną więc prawdopodobnie udostępnione dopiero przy okazji najbliższego Patch Tuesday, który wypada 13 marca.

Aktualizacja 20.02.2018: Google dodało sprostowanie, że podatności nie można zaatakować exploitem bez wcześniejszego obejścia innej luki w zabezpieczeniach: "Atakujący musi wcześniej zaatakować exploitem inną podatność, by uzyskać pewne możliwości w procesie zawartości Edge (np. możliwość odczytu i zapisu arbitralnych lokacji pamięci), po czym może użyć tej podatności, by osiągnąć dodatkowe możliwości (zwłaszcza możliwość uruchamiania arbitralnego kodu maszynowego)".

Krzysztof Sulikowski
2018-02-17 22:20:00
746
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-17 22:20:00
746
Odsłony


Znamy już ograniczenia Windows 10 na ARM

Historia wniesienia Windows 10 na ARM wciąż dopiero się tworzy. Pierwsze prezentacje miały miejsce w grudniu 2016 r., rok później - pierwsze zapowiedzi. Always Connected PCs ze Snapdragonem 835 wejdą na rynek tej wiosny i zapewne dopiero wtedy doczekają się całościowych recenzji z uwzględnieniem doświadczeń użytkowników. Teorię możemy poznać jednak już teraz, choćby za sprawą udostępnionej przez Microsoft dokumentacji.

Windows 10 on ARM - ograniczenia

W dokumentacji Windows 10 na ARM firma podejmuje tematy działania emulacji x86, rozwiązywania problemów z aplikacjami x86 oraz ARM32, rozwiązywania problemów ze zgodnością i wreszcie ograniczeń aplikacji i doświadczeń na tej platformie. Na chwilę obecną Microsoft odnotowuje ich sześć:

  • Wspierane są tylko sterowniki ARM64: sterowniki trybu jądra, sterowniki UMDF i sterowniki drukarek muszą być skompilowane z zachowaniem zgodności z architekturą OS. Podczas gdy system ARM ma możliwość emulowania aplikacji x86 w trybie użytkownika, to sterowniki implementowane dla innych architektur (x64 lub x86) nie podlegają emulacji, a więc nie są wspierane przez platformę. Jakakolwiek aplikacja działająca z własnym sterownikiem musi więc zostać przeportowana na ARM64. W ograniczonym scenariuszu aplikacja taka (x86) może nadal działać w systemie, ale przynajmniej jej sterownik musi być zgodny z ARM64.
  • Aplikacje x64 nie są wspierane: Windows 10 on ARM nie wspiera emulacji oprogramowania x64.
  • Aplikacje personalizujące doświadczenie Windows mogą nie działać poprawnie: jak wyjaśnia Microsoft, natywne składniki OS nie mogą ładować składników nienatywnych. Obejmuje to np. takie aplikacji, jak edytory IME, technologie pomocnicze i klienty dysków w chmurze. IME i technologie pomocnicze często zaczepiają się na warstwie wprowadzania, natomiast klienty chmurowe powszechnie korzystają z rozszerzeń powłoki (np. ikon w Eksploratorze plików i dodatków w menu kontekstowych). Nie działać mogą właśnie owe rozszerzenia powłoki, a jeśli aplikacja tego nie zignoruje, może ona w ogóle nie działać.
  • Nie działać mogą aplikacje, które zakładają, że wszystkie urządzenia ARM pracują pod kontrolą mobilnej wersji Windows: aplikacje z takim założeniem mogą przyjmować nieprawidłową orientację, prezentować niespodziewany UI i układ, nieprawidłowo renderować lub w ogóle się nie uruchamiać. Jest to skutek wywoływania mobilnych API bez sprawdzenia ich dostępności w systemie.
  • Windows Hypervisor Platform nie jest wspierana na ARM: na platformie ARM nie jest możliwe uruchamianie maszyn wirtualnych Hyper-V.

Cóż, przynajmniej o części tych ograniczeń wiadomo było już wcześniej, niemniej jednak dokumentacja zgrabnie wyjaśnia, co i jak. Najbardziej zaskakująca w tym wszystkim wydaje się chyba blokada systemowej powłoki odnośnie do menu dostępnych po kliknięciu prawym przyciskiem myszy czy ikon.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-17 15:53:00
710
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-17 15:53:00
710
Odsłony


Zabezpieczenia antypirackie UWP złamane przez crackerów z Codex

Microsoft żywi nadzieje względem programu Play Anywhere, który ma pomóc przyciągnąć graczy pecetowych do sklepu Microsoft Store. Druga strona medalu jest taka, że gry w Sklepie przyciągają też piratów. A tym w końcu udało się złamać zabezpieczenia DRM, które chronią sprzedawane w Sklepie aplikacje UWP. Jako pierwsza crackerom poddała się gra Zoo Tycoon Ultimate Animal Collection. Czy za nią pójdą kolejne?

UWP CODEX

Jak wynika z wielu doniesień, wyczynu dokonała grupa CODEX, której udało się złamać 5 warstw zabezpieczeń DRM dla wydawanej przez Microsoft Studios gry Zoo Tycoon Ultimate Animal Collection - MSStore, UWP, EAppX, XBLive i Arxan, z czego ostatni był zabezpieczeniem antyingerencyjnym. Do tej pory uważano, że są one nie do złamania. Crackerzy nie kryją pogardy dla słabych ich zdaniem zabezpieczeń, nazywając Arxan "ekwiwalentem Denuvo", który "nadal rozdyma plik wykonywalny bezużytecznymi maszynami wirtualnymi, spowalniającymi tylko waszą grę".

Gra sama w sobie być może nie znajduje się w czołówce bestsellerów i na pewno nie kwalifikuje się jako Triple-A, ale nie w tym rzecz. Niechlubnym sukcesem grupy jest obejście 5 zabezpieczeń platformy UWP, a te działanie można będzie powtórzyć w innych grach - już z najwyższej półki. To z resztą zapowiadają sami crackerzy: "Jest to pierwsze scenowe wydanie gry UWP (Universal Windows Platform). Z tej okazji chcielibyśmy podkreślić, że będzie ono działać tylko na Windows 10. Ta konkretna gra wymaga Windows 10 w wersji 1607 lub nowszej".

UWP CODEX

Czy scenowi łamacze zabezpieczeń pójdą za ciosem i wezmą na warsztat kolejne tytuły ze sklepu Microsoft Store? O ile możliwość scrackowania Zoo Tycoon nie wynikała z jakiejś szczególnej dla tego wydania podatności, to naszym zdaniem kolejne tego typu komunikaty to już kwestia czasu.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-16 16:54:00
737
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-16 16:54:00
737
Odsłony


To był tydzień z Microsoft #3

Minął kolejny tydzień więc tradycyjnie zapraszamy do obejrzenia naszego podsumowania wydarzeń w świecie Microsoft! Im bliżej premiery Spring Creators Update czyli Redstone 4, tym więcej ciekawych elementów trafia w ręce testerów. Aktualizacji w programie Insider ma być teraz więcej i mają być udostępniane częściej - Microsoft chce by do premiery stabilnej wersji wszystko było dopięte na ostatni guzik.

To był tydzień Microsoft #3!

Mijające dni przyniosły również kolejne intrygujące informacje na temat Surface Phone, którego wszyscy tak niecierpliwie wyczekujemy. Ponadto pokazaliśmy jak łatwe jest przenoszenie zdjęć w testowej wersji Windows 10 za pomocą aplikacji Photos Companion. Sporo czasu poświęciliśmy Cortanie, która właśnie została zintegrowana z Microsoft Launcher - teraz każdy użytkownik tej aplikacji może skorzystać z jej pomocy.

Sprawdziliśmy jak to się sprawdza w praktyce. Cortana mimo braku wsparcia dla języka polskiego, zdecydowanie jest warta przetestowania. Ma ona bowiem według Microsoftu osobowość, której brak konkurencyjnym asystentom. Temat osobowości Cortany rozwinęliśmy w najnowszym artykule Sztuczna inteligencja z charakterem, czyli o osobowości Cortany, do zapoznania się z którym serdecznie Was zachęcamy. Kolejne podsumowanie, jak zwykle w przyszłym tygodniu. Zostańcie z nami, subskrybujcie nasz kanał YouTube oraz śledźcie nas na Instagramie i Twitterze - naprawdę warto!

Wojciech Błachno
2018-02-16 15:20:00
605
Odsłony
Wojciech Błachno
2018-02-16 15:20:00
605
Odsłony


Windows 10 Mobile Insider Preview z nowym buildem 15254.249 w Fast Ring

Przedwczoraj Microsoft zdążył nas zaskoczyć wydaniem pierwszych od dłuższego czasu aktualizacji zbiorczych dla Windows 10 Mobile, tymczasem dziś system otrzymuje aktualizację w... programie Insider Preview, pierwszą od października zeszłego roku. Czy znaczy to, że "Mobilne Okienka" są dalej rozwijane i wychodzą poza Fall Creators Update? Niestety, nie jest aż tak kolorowo.

Windows 10 Mobile

Wydana dziś aktualizacja 15254.249 jest wprawdzie przeznaczona dla Insiderów, ale już numer wersji zdradza, że nie mamy do czynienia z nową gałęzią - mobilnego RS4 jak nie było, tak nie ma (i zapewne nie będzie). Jest to więc dalej ta sama gałąź feature2, w której Windows 10 Mobile otrzymał swego czasu aktualizację Fall Creators Update, choć pod względem zmian w niej zawartych ma się ona nijak do wersji pecetowej.

Co dokładnie znajduje się w aktualizacji 15254.249? Lista zmian nie została podana, niemniej warto zwrócić uwagę na dwa fakty. Po pierwsze, oznaczenie wersji dla Fast Ring jest tylko o jeden numerek wyższe od wydanej przedwczoraj aktualizacji 15254.248, dlatego wszystkie zawarte tam zmiany powinny zostać skumulowane i dostarczone Insiderom. Po drugie, aktualizacja ta niosła ze sobą dość odczuwalny problem, a mianowicie brak możliwości podglądu plików PDF w przeglądarce Edge. Jest więc szansa, że Microsoft chce go rozwiązać najpierw w Fast Ring.

Warto jeszcze chwilę uwagi poświęcić kwestii wsparcia dla Windows 10 Mobile. O ile część portali podaje, że wygasło ono w styczniu, to jest to zbytnie uogólnienie. Wsparcie podstawowe zostało 9 stycznia zakończone tylko dla November Update (1511). Jak wynika z informacji na stronie Pomocy technicznej firmy Microsoft, inne wersje mają zagwarantowane wsparcie podstawowe odpowiednio dłużej, np. Fall Creators Update (1709) do 10 grudnia 2019 r.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-16 13:18:00
633
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-16 13:18:00
633
Odsłony


W Sieci pojawiły się zdjęcia Lumii 650 XL

W zeszłym roku podejrzenia wielu użytkowników się potwierdziły – Microsoft uznał, że nie ma sensu dalej rozwijać systemu Windows 10 Mobile, a co za tym idzie zaprzestano produkcji wykorzystujących go smartfonów. Nic zresztą dziwnego, bowiem system opracowany przez giganta przerażał ilością niedoróbek, nawet gdy korzystało się z telefonów Lumia. Niemniej, ciągnąca się przez lata fatalna sytuacja mobilnego Windowsa nie przeszkodziła inżynierom Microsoftu w ciągłym opracowywaniu nowych rozwiązań, zarówno w kwestii oprogramowania jak i samych urządzeń. Po latach dowiadujemy się o nich coraz więcej - w końcu tajemnica przestała być potrzebna. Ostatnim z anulowanych projektów giganta z Redmond, którego zdjęcia pojawiły się w Sieci, jest Lumia 650 XL.

Telefony Microsoftu były niegdyś podziwiane

Oryginalna Lumia 650 powstała jako następca wcześniejszego modelu, czyli Lumii 640. Niestety, telefon ze średniej półki nie odniósł zbyt wielkiego sukcesu w swoim segmencie cenowym – konkurencja była po prostu zbyt duża. To właśnie najprawdopodobniej to okazało się powodem, przez który światła dziennego nie ujrzała Lumia 650 XL, czyli sukcesor Lumii 640 XL. Większa wersja Lumii 650 cechowała się nieco mocniejszą baterią – zamiast wariantu 2000 mAh zastosowano jego niewymienialny odpowiednik o pojemności 2300 mAh. Oczywiście powiększeniu uległ także wyświetlacz, z 5 cali do 5,5, co odbyło się jednak bez zmian w rozdzielczości.

Lumia 650 Xl

Nie pozostało to bez zmian dla gabarytów urządzenia, które stało się nieco większe. W oczy rzuca się także zmienione rozlokowanie portów – gniazdo słuchawkowe znalazło się w dolnej części obramowania, podczas gdy Micro-USB znalazło się u góry. Dodatkowo, na zdjęciach widać głośnik przeniesiony z frontu smartfonu na jego tył. Najdziwniejsze wydaje się jednak umiejscowienie od frontu lampy błyskowej – czyżby Microsoft przygotowywał się na epokę selfie?

Port słuchawkowy w Lumii 650 XL

Jakkolwiek by nie było, urządzenie nigdy nie trafiło do sprzedaży, zaś jego zdjęcia pojawiły się w Sieci dopiero teraz. Nie można się jednak łudzić – Lumia 650 XL nie miała raczej szans, by stać się hitem. Pozostaje mieć nadzieje, że Surface Phone zmieni o 180 stopni to, w jaki sposób mówi się o telefonach obsługujących system Windows…

Amadeusz Labuda
2018-02-16 11:51:00
792
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-16 11:51:00
792
Odsłony


Pobieranie aktualizacji Windows 10 zostanie jeszcze bardziej usprawnione

Jak wiadomo już od pewnego czasu, obecne plany Microsoftu zakładają wydawanie dwóch większych aktualizacji dla systemu Windows 10 każdego roku. Skupiają się one oczywiście nie tyle na poprawkach (na co zorientowane są zwykłe aktualizacje), co raczej na dodawaniu zupełnie nowych funkcji i usprawnianiu działania tych już istniejących. Niestety wiąże się to zwykle ze żmudnym procesem aktualizacyjnym, podczas którego konieczne jest pobranie niemałego pakietu danych. Dla niektórych użytkowników jest to spory problem – mowa tu przede wszystkim o osobach posiadających niestabilne lub po prostu słabe łącze. Na szczęście Microsoft pracuje właśnie nad usprawnieniem mechanizmu wdrażającego nowe aktualizacje.

Pobieranie aktualizacji

Największym problemem podczas pobierania uaktualnień Windows okazują się nagłe przerwy w dostępie do Sieci. Wystarczy tylko na chwilę utracić stabilność łącza, by plik który już kończył się ściągać został utracony - w skrajnych przypadkach potrafi to przedłużyć cały proces wielokrotnie, czy też wręcz go uniemożliwić. Podobna sytuacja ma zresztą miejsce również w momencie, gdy przydarzy nam się przerwa w dostawie prądu (komputer stacjonarny) lub też wyładuje bateria (laptop). Na szczęście Microsoft dostrzegł ten problem i pracuje właśnie nad wprowadzeniem odpowiedniego usprawnienia do procesu pobierania plików instalacyjnych. Ma ono polegać na tym, by przerwane pobieranie można było wznowić w dowolnym momencie od punktu w którym skończyliśmy. Tak więc jeśli stracimy połączenie z Siecia mając pobrane już 77% pliku, to od razu po ponownym połączeniu wznowimy proces od 77%.

Nie wiadomo jeszcze kiedy opisany mechanizm zostanie wprowadzony do Windows 10, bowiem Microsoft nie podał żadnej daty. Niemniej, nie będzie to miało miejsca przed najbliższą wielką aktualizacją - w końcu nie zaczęły się jeszcze nawet testy. Tak więc posiadaczom niezbyt stabilnego łącza pozostaje jedynie uzbroić się w cierpliwość i oswoić się z myślą, że Spring Creators Update przyjdzie im pobrać jeszcze przy użyciu starego mechanizmu.

Amadeusz Labuda
2018-02-16 09:52:00
615
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-16 09:52:00
615
Odsłony


Rok po uruchomieniu Windows Insider Program for Business ma 90 tys. użytkowników

W zeszłym roku Microsoft zapowiedział rozszerzenie programu Windows Insider, by obejmował firmy. Tworzony wspólnie z profesjonalistami IT program otrzymał nazwę Windows Insider Program for Business (WIP4Biz), a w polskiej wersji językowej jest to Niejawny program testów systemu Windows dla firm. Teraz, gdy od tej zapowiedzi minął rok, a od wydania pierwszej kompilacji 10 miesięcy, wiemy już, ile firm przystąpiło do programu i ile liczy on sobie użytkowników.

Niejawny program testów systemu Windows dla firm

O ile liczbami użytkowników w programie Windows Insider dla konsumentów Microsoft chwalił się często, to o wersji dla firm takich informacji praktycznie nie było. Ciszę przerwał Jeremiah Marble, architekt programu Insider z Microsoft, według którego do WIP4Biz przystąpiło jak dotąd ponad 90 tysięcy użytkowników. Reprezentują oni ponad 30 tysięcy firm z różnych zakątków świata, od niewielkich biznesów, po gigantów przemysłu. Są wśród nich niektóre z największych światowych korporacji, wliczając w to międzynarodowe banki i firmy technologiczne.

Obecna szefowa programu Insider, Dona Sarkar, także odniosła się do WIP4Biz. Twierdzi ona, że korzystanie z programu jest łatwe dla rosnącej liczby firm, które dostrzegły już wartość Windows 10, a "ludzie i organizacje, które są w programie, kochają ten program". Niejawny program testów systemu Windows dla firm podobnie jak jego konsumencki pierwowzór dostarcza użytkownikom (w domyśle pracownikom IT) przedpremierowych nowości, nim te trafią do ogólnodostępnych wydań Windows 10, by mogli przygotować się na ich wdrożenie. WIP4Biz wyposażony jest też w zestaw narzędzi Windows Analytics, które dzięki swoim głębokim wglądom pozwalają zidentyfikować potencjalne problemy z nadchodzącymi aktualizacjami na długo przed tym, gdy dotrą one do użytkowników.

Nie jest chyba żadnym zaskoczeniem, że Windows Insider w wersji dla firm pod względem liczby użytkowników nie może równać się z podstawową wersją programu dla konsumentów. Według ostatnich danych, które w marcu 2017 r. przekazała Dona Sarkar, w programie uczestniczyło ponad 10 milionów Insiderów. Od tego momentu minęło już jednak 11 miesięcy, a z punktu widzenia programu to kawał czasu.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-16 02:53:00
455
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-16 02:53:00
455
Odsłony


U.S. Air Force przechodzi w całości na Windows 10

Przejście do nowszych systemów operacyjnych często bywa dla organizacji publicznych kłopotliwe, ale w przypadku amerykańskich sił powietrznych większym kłopotem będzie pozostanie przy systemach przestarzałych. Zgodnie z zaleceniem Departamentu Obrony U.S. Air Force musi ukończyć migrację swoich maszyn do Windows 10 przed 31 marca 2018 r. Urządzenia, które nie zostaną zaktualizowane w terminie, utracą dostęp do sieci.

U.S. Air Force - Windows 10

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych w swoim biuletynie poinformowały, że "migracja do Windows 10 ma kluczowe znaczenie dla gotowości Sił Powietrznych". Ponadto z punktu widzenia Air Force system "wprowadza szereg nowych funkcji bezpieczeństwa, co czyni go najbezpieczniejszą jak dotąd wersją Windows" Niezbędne dla sukcesu Sił Powietrznych są również wsparcie i dostępność, jakie Windows 10 gwarantuje na poziomie komunikacyjnym. W porównaniu do wcześniejszych wersji systemu funkcje bezpieczeństwa w Windows 10 pozwalają na szybsze instalowanie poprawek oprogramowania i posiadają mechanizmy przeciwdziałania cyber-intruzom, dzięki czemu sieci są bezpieczniejsze. "Będzie to miało pozytywny wpływ na bezpieczeństwo w zakresie ochrony DoD [Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych] i specjalnych programów dostępu, systemów misji, jak również systemów strategicznych, taktycznych, badań, rozwoju, testowania i oceny" - dodają amerykańscy lotnicy. Biuletyn opatrzono taką oto infografiką:

U.S. Air Force - Windows 10

Jako że Windows 10 nie jest kompatybilny z wieloma systemami znajdującymi się obecnie na wyposażeniu U.S. Air Force, konieczna będzie wymiana sporych ilości sprzętu komputerowego. Nie jest do końca jasne, jaki odsetek komputerów trafi do utylizacji, ani jaki dokładnie sprzęt zostanie wymieniony. Biuletyn zaleca jednak użytkownikom, by ręcznie wykonywali kopie zapasowe danych na współdzielonych dyskach lub nośnikach DVD, utworzyli listy specyficznego oprogramowania i sprzętu, które będą potrzebne do zainstalowania przez techników, oraz zachowanie cierpliwości, jako że upgrade może potrwać 1-2 godziny.

Amerykańskie lotnictwo widzi w migracji do Windows 10 długoterminowe korzyści w postaci nie tylko lepszej obrony Sił Powietrznych przed zagrożeniami cybernetycznymi, ale też na "posiadaniu niezawodnego i sprawnego komputera do wykonania misji". Przypomnijmy jeszcze, że przed trzema laty U.S. Air Force zapowiedział migrację sporej liczby stanowisk do Office 365, a w zeszłym roku podpisał z Microsoft nowy, pięcioletni kontrakt opiewający na sumę 1 miliarda dolarów, w ramach którego 776 tysięcy użytkowników przeniesie się do Office 365.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-16 01:25:00
577
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-16 01:25:00
577
Odsłony


Nowa aktualizacja firmware'u dla Surface Pro i Surface Book

Microsoft wypuścił wczoraj aktualizacje oprogramowania układowego dla Surface Pro (Model 1796), Surface Pro with LTE Advanced (Model 1807) i Surface Book z Windows 10 Creators Update (lub wyższą), a także aktualizację narzędzia Surface Dock Updater. Zaktualizowany firmware poprawia stabilność systemu, a w przypadku Surface Booka również żywotność baterii. Poniżej dokładna rozpiska aktualizacji.

Surface

Surface Pro (Model 1796):

  • Surface System Aggregator Firmware (v233.2099.256.0) poprawia stabilność systemu.

Surface Pro with LTE Advanced (Model 1807):

  • Surface System Aggregator Firmware (v233.2102.1.0) poprawia stabilność systemu.

Surface Book:

  • Surface Embedded Controller Firmware (v90.2098.256.0) poprawia stabilność systemu.
  • Surface Integration (v1.1.339.1) poprawia żywotność baterii.

Microsoft wypuścił ponadto nową wersję Surface Dock Updater (v2.12.136.0) dla profesjonalistów IT. Aktualizacja zawiera poprawki stabilności dla zewnętrznych ekranów, gdy w użyciu jest Surface Dock, a także aktualizacje firmware'u dla głównego chipsetu Surface Dock i DisplayPort.

Surface Book

  • Surface Base Firmware Update v4.0.7.0 dostarcza wsparcia dla aktualizacji firmware'u Surface Dock wraz z poprawkami zorientowanymi na urządzenia Surface Book.

Surface Dock

  • Surface Dock Main Chipset Unit (MCU) Firmware v049E4970 poprawia stabilność zewnętrznych ekranów, gdy używane są z Surface Book.
  • Surface Dock DisplayPort Firmware v049E3D71 poprawia stabilność zewnętrznych ekranów, gdy używane są z Surface Book.

Wszystkie wymienione wyżej aktualizacje pobrać można przez Windows Update.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-15 23:23:00
577
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-15 23:23:00
577
Odsłony


Co sekundę na świecie kolejny komputer aktualizowany jest do Windows 10

Windows 10 dość szybko zasłużył sobie na miano najszybciej adaptowanego Windows w historii. Dzięki trwającej rok (a przy pewnych okolicznościach o wiele dłużej) ofercie darmowej aktualizacji dla użytkowników Windows 7 i Windows 8.1 system stał się jednym z najczęściej używanych, a według ostatnich szacunków ma on już najwyższy udział na rynku PC. Teraz wiemy ponadto, jak często (od stycznia do teraz) użytkownicy Siódemki decydują się na upgrade.

Windows 7 - Windows 10 aktualizacja

Do tej pory, przez blisko 2,5 roku od premiery Windows 10 pojawiła się spora ilość analiz, które mówiły o wskaźniku adaptacji systemu i jego poszczególnych aktualizacji, również w odniesieniu do poprzednich systemów. W przypadku Dziesiątki adaptacja ruszyła z niespotykanym impetem już w dniu premiery, po czym proces ten powoli krzepł z miesiąca na miesiąc. Nieoczekiwanie bardzo świeże, bo dotyczące samego tylko 2018 roku dane przedstawił Brad Anderson, VP w Microsoft. Na jego Twitterze pojawiła się informacja o tym, z jaką częstotliwością użytkownicy Windows 7 aktualizują swoje komercyjne maszyny do Windows 10, począwszy od 4 stycznia tego roku.

Windows 7 - Windows 10 aktualizacja

Częstotliwość ta wynosi dokładnie 0,98 sekundy i dalej rośnie. Microsoft dane te z narzędzia o nazwie ConfigMgr (znanego również jako SCCM), służącego do zarządzania systemem na komputerach z różnymi systemami operacyjnymi. Właśnie za jego pomocą wiele firm dokonuje wspomnianego upgrade'u. Microsoft spodziewa się, że tempo aktualizacji ponownie wzrośnie, bowiem wsparcie dla Windows 7 zakończy się w 2020 roku.

Część obserwatorów podaje w wątpliwość słuszność podanego przez Brada Andersona wskaźnika, choć z drugiej strony są to dane oficjalne. Udziały poszczególnych systemów na rynku mierzy kilka niezależnych organizacji, w tym AdDuplex, NetMarketShare, StatCounter, a nawet Steam. Sęk w tym, że każda z nich używa innej metodologii i podaje różne wyniki, niemniej jednak wszystkie wykazują, że Windows 10 z miejsca drugiego wdrapuje się na pierwsze, detronizując dotąd najpopularniejszą Siódemkę.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-15 19:54:00
633
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-15 19:54:00
633
Odsłony


Photos Companion umożliwi transfer zdjęć z telefonu na komputer poprzez Wi-Fi

W zeszłym roku pojawiły się pierwsze informacje o pracach Microsoftu nad nową aplikacją Photos Companion (nie mylić z Phone Companion!) na Androida i iOS. Aplikacja pozwala zgrywać zdjęcia z telefonu na komputer za pośrednictwem Wi-Fi. Fotografie trafiają do aplikacji Zdjęcia w Windows 10. Dziś aplikacja Photos Companion stała się ogólnodostępna dla obu platform. Jak z niej korzystać? Okazuje się to całkiem proste.

Photos Companion

Photos Companion jest bezpośrednim narzędziem o jasno zdefiniowanej funkcjonalności. By z niego skorzystać, musimy upewnić się, że telefon z iOS/Androidem i PC połączone są z tą samą siecią Wi-Fi, natomiast na komputerze zainstalowana jest aktualna wersja Zdjęć (2018.18011.13110.0 lub wyższa). Aplikacja sama poprowadzi nas przez kolejne kroki. Zaczynamy od zeskanowania telefonem kodu QR wygenerowanego przez aplikację Zdjęcia na PC, a następnie zaznaczamy zdjęcia, które chcemy przenieść. Gdy wybór nasz zatwierdzimy, rozpocznie się transfer, a fotografie wylądują od razu w aplikacji Zdjęcia.

Aplikacji można używać w różnych scenariuszach. Pisze o nich Microsoft Garage - przykładowo możemy rozpocząć projekt wideo w Zdjęciach na PC i dodawać do niego fotografie bezpośrednio z telefonu. Możemy też przenosić zdjęcia z rolki aparatu, by je w Zdjęciach przerabiać, dodawać odręczne adnotacje i udostępniać znajomym. Zasadniczo jednak celem Photos Companion jest ułatwienie nam życia, gdy nie korzystamy z synchronizacji rolki aparatu z chmurą (np. OneDrive) i zwyczajnie nie chce nam się podłączać telefon kablem USB.

Aplikację Photos Companion można już pobrać bezpłatnie na telefony z iOS (Apple App Store) i Androidem (Google Play). Aplikację instalujemy tylko po stronie telefonu. Jak to wygląda w praktyce, można zobaczyć w naszym ostatnim wideonewsie.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-15 18:09:00
676
Odsłony


Przeglądarka Edge na Androida otrzymała kolejną aktualizację

Sytuacja na rynku przeglądarek internetowych jest obecnie dosyć jasna – w rankingach prowadzi zdecydowanie Chrome, zostawiając daleko w tyle między innymi Firefoksa oraz Safari. Gdzie w tym wszystkim jest najnowsza przeglądarka Microsoftu? Ano Edge znajduje się praktycznie na samym końcu wykresu, popularniejszy okazuje się nawet leciwy Internet Explorer. Jakkolwiek by nie było, gigant z Redmond nadal walczy o rozpowszechnienie swojego programu, starając się wyeliminować jego największą wadę – brak jego dopracowanego odpowiednika, przeznaczonego na urządzenia mobilne (zwłaszcza system Android). Co prawda Edge pojawił się już w Google Play i zdążył już opuścić fazę testową, niemniej nie czarujmy się – aby wystawić go w opozycji do mobilnego Chrome, Microsoft musi dokonać w nim jeszcze wielu poprawek i usprawnień. Na szczęście prace nad Edge dla Androida nadal trwają, czego dowodzi chociażby jego najnowsza aktualizacja.

Kolejna aktualizacja Edge na Androida

Najnowsza aktualizacja mobilnej wersji Edge nosi numer 1.0.0.1656 i przynosi ze sobą 2 nowości – jej użytkownicy zobaczą teraz zakładkę wiadomości przystosowaną do ich regionu (i języka) oraz będą mogli bezproblemowo ustawić Edge jako przeglądarkę domyślną. Pierwsza z wymienionych opcji ma znaczenie raczej kosmetyczne, w końcu tak naprawdę niewiele osób korzysta z wiadomości wyświetlanych przez Microsoft, czemu zresztą trudno się dziwić - rzadko kiedy są one rzetelne i na czasie. Dużo bardziej istotna jest możliwość określenia Edge jako podstawowej przeglądarki internetowej, bowiem w poprzednich jego wersjach często powodowało to rozmaite problemy. Ponadto jak to zwykle bywa w przypadku aktualizacji, poprawiono stabilność aplikacji oraz sprawność jej działania.

Niestety, poza USA aby skorzystać z przeglądarki Microsoftu na telefonie z Androidem konieczne okazuje się pobranie odpowiedniego pliku APK – po wpisaniu Edge w Google Play przeglądarka po prostu się nie pojawi. Prawdopodobnie ulegnie to zmianie w przeciągu maksymalnie kilku miesięcy, niemniej jest to dosyć uciążliwe. Pozostaje nam więc obecnie ryzykować instalację poprzez niezweryfikowane pliki APK bądź też po prostu poczekać.

Amadeusz Labuda
2018-02-15 12:26:00
576
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-15 12:26:00
576
Odsłony


W Windows 10 Pro for Workstations pojawi się nowy plan zasilania

Przez dłuższy czas w mediach technologicznych aż huczało o nowym wariancie systemu Windows 10, czyli nieco ograniczonym pod względem funkcjonalnym, lecz jednocześnie bezpieczniejszym od starszego brata Windows 10 S. Sprawa była o tyle ciekawa, że zwiastowała zmianę podejścia Microsoftu do dystrybucji swoich systemów operacyjnych, bowiem dotychczas starał się on trzymać rozróżnienia Windowsa głównie na warianty Pro oraz Home – oczywiście istniały także edycje takie jak Enterprise, lecz mało kto zdawał sobie z tego sprawę. Od pierwszej prezentacji Windows 10 S minęło już nieco czasu, lecz na horyzoncie już majaczy kolejna wersja popularnej Dziesiątki – tym razem stworzona, by wycisnąć siódme poty z najpotężniejszych maszyn. Nazywać ma się ona Windows 10 Pro for Workstations, zaś jej kolejne cechy szczególne gigant ujawnia nam co jakiś czas. Najświeższą z nich jest możliwość wybrania zupełnie nowego planu zasilania, jeszcze bardziej zwiększając wydajność komputera. Co prawda trafił on obecnie do najnowszych wersji testowych Windows 10, jednak nie jest pewnym, czy jest to jego w pełni funkcjonalna wersja.

Nowa wersja Windows 10 zarezerwowana będzie dla najpotężniejszych maszyn

Już od lat w systemach Windows istnieje sekcja ustawień o nazwie Opcje zasilania. Nie jest ona co prawda przydatna użytkownikom komputerów stacjonarnych, jednak doceniają ją za to użytkownicy laptopów. Nic zresztą dziwnego, bowiem odpowiednie jej skonfigurowanie pozwala znacząco wydłużyć czas pracy na baterii – niestety odbija się to negatywnie na wydajności sprzętu. W przypadku Windows 10 Pro for Workstations sytuacja ma wyglądać zgoła odmiennie, bowiem Microsoft planuje wprowadzić w systemie tym całkowicie nowy plan zasilania, nazwany Ultimate Performance. Jego zadaniem jest zwiększenie wydajności komputera, poprzez wyeliminowanie mikro opóżnień związanych z drobiazgowymi obliczeniami dotyczącymi poboru energii przez komponenty. Niestety, nie wiadomo do końca jak wpłynie to na żywotność podzespołów – ta jednak nie jest najważniejsza w przypadku wysoce zaawansowanych maszyn, przeznaczonych głównie do przeprowadzania skomplikowanych analiz oraz renderowania.

Nowy plan zasilania dostępny będzie wyłącznie na komputerach stacjonarnych wykorzystujących Windows 10 Pro for Workstations, gdyż wykorzystanie go w przypadku laptopów i innych urządzeń mobilnych po prostu mijałoby się z celem. Kiedy nowa odmiana klasycznej Dziesiątki trafi do pierwszych odbiorców, niestety jeszcze nie wiadomo.

Amadeusz Labuda
2018-02-15 11:08:00
513
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-15 11:08:00
513
Odsłony


Microsoft poza podium w rankingu firm o największej wartości.

Microsoft to jedna z najpotężniejszych marek i firm na świecie - to nie podlega najmniejszej dyskusji. Ich dominacja na rynku informatycznym jest niezaprzeczalna, choć nie w każdej dziedzinie gigant jest liderem. Jedną z jego największych porażek ostatnich lat jest na przykład upadek Windows Mobile. Mimo to, nadal zajmuje miejsce w ścisłej czołówce. Jednak musi również uznać wyższość konkurencji.

Amazon vs Microsoft

Zajmując do tej pory ostatnie miejsce podium, Microsoft osiąga obecnie wartość 699,2 miliarda dolarów. Pod koniec zeszłego roku wartość giganta wreszcie wróciła do poziomu tej z przełomu wieków, kiedy to pękła wielka Bańka Internetowa. Jednak w tym samym czasie w górę pięła się wartość innej wielkiej korporacji - Amazon.com - która właśnie pozbawiła trzeciego miejsca Giganta z Redmond, przekraczając wartość 702 mld dolarów. Amazon, obecny światowy lider w sprzedaży internetowej, swój sukces zawdzięcza ekspansji na wielu rynkach i w różnych dziedzinach jednocześnie. Zainteresowanie inwestorów akcjami Amazonu wynika z jego niewątpliwych sukcesów na wielu polach. Sama czołówka rankingu prezentuje się następująco:

  1. Apple - 849,2 mld $
  2. Alphabet - 746,4 mld $
  3. Amazon - 702,5 mld $
  4. Microsoft - 699,2 mld $
  5. Facebook - 521,2 mld $

Wykres Amazon vs Microsoft

Jak widać dominuje Apple, a na drugim miejscu znajduje się konglomerat i holding giganta a Mountain View - Google. Włodarze Microsoftu nie mają jednak aż tak wielkich powodów do załamania. Różnica między wartości obu firm dopiero co się rozminęły i różnica między nimi jest marginalna. Jednak tendencja ta może się utrzymać i Microsoft będzie silnie walczyć o powrót na podium. Amazon konkuruje z Microsoftem na polu rozwiązań chmurowych, jednak monopol firmy z Redmond jest na chwilę obecną nie do ruszenia. Porażki w branży komputerów osobistych, rekompensuje sobie właśnie na rynku korporacyjnym. Chmura Azure oraz Office 365 nie mają obecnie praktycznie żadnej konkurencji. Zresztą Windows 10 na komputerach osobistych ma się znakomicie i niezmiennie domiuje. Natomiast wielki powrót na rynku mobilnym oraz PC może nastąpić po premierze wielce oczekiwanego Surface Phone.

Wojciech Błachno
2018-02-15 10:30:00
542
Odsłony
Wojciech Błachno
2018-02-15 10:30:00
542
Odsłony


Windows 10 Insider Preview - mamy już pierwszą kompilację Redstone 5!

Parę chwil temu Microsoft udostępnił nowe kompilacje Windows 10 Insider Preview o tej samej zawartości. Pierwsza z nich, o numerze 17101, przeznaczona jest dla użytkowników w Fast Ring. Druga kompilacja - 17604 - jest przeznaczona dla użytkowników, którzy wybrali opcję Skip Ahead. Innymi słowy, jest to pierwsza kompilacja rozpoczynająca nową gałąź Redstone 5, jeszcze przed właściwą premierą Redstone 4. Microsoft uruchamia ponadto Windows App Preview Program potwierdzając nasze ostatnie doniesienia - aktualizacje aplikacji Microsoftu staną się niezależne od programu Windows Insider i jego pierścieni. Dowiemy się też wszystkiego o opcji Skip Ahead, zwłaszcza o tym, jak działa ona w kontekście RS4/RS5. Przytoczymy też oczywiście wszystkie listy nowości, poprawek i znanych błędów.

Windows 10 Redstone 5

Zapraszamy do lektury całego artykułu:
Windows 10 Insider Preview z nowymi buildami 17604 (RS5) i 17101 (RS4)

Krzysztof Sulikowski
2018-02-15 00:59:00
935
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-15 00:59:00
935
Odsłony


HoloLens wkracza na dwa nowe rynki

Co nowego w świecie HoloLens? Microsoft wystosował dość obszerny post, w którym podsumował ostatnie wydarzenia i poinformował o nowych, a mianowicie o ekspansji HoloLens na dwa nowe rynki. W sumie gogle rzeczywistości mieszanej można już oficjalnie nabyć w 39 krajach, w tym oczywiście w Polsce, a wkrótce będzie ich 41. Dokładną listę krajów i podsumowanie wydarzeń prezentujemy w dalszej części tekstu.

HoloLens

Microsoft zapowiedział wprowadzenie HoloLens na rynki Singapuru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dzięki tej ekspansji urządzenie będzie dostępne niebawem w 41 krajach, wliczając w to Australię, Kanadę, Chiny, Francję, Niemcy, Irlandię, Japonię, Nową Zelandię, Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone (w tym Portoryko), Holandię, Norwegię, Szwajcarię, Austrię, Szwecję, Danię, Włochy, Hiszpanię, Belgię, Finlandię, Luksemburg, Polskę, Liechtenstein, Islandię, Estonię, Czechy, Łotwę, Słowację, Litwę, Rumunię, Węgry, Portugalię, Bułgarię, Turcję, Chorwację, Grecję, Maltę, Cypr i Słowenię.

Prócz tego firma z Redmond poinformowała o kilku ostatnich wydarzeniach związanych z postępującą adaptacją HoloLens i Windows Mixed Reality przez różne branże:

  • Wprowadzenie do sprzedaży zestawu Trimble Hard Hat Solution for Microsoft HoloLens, łączącego HoloLens z kaskiem ochronnym. To oficjalne rozwiązanie wspierane przez Microsoft. W sklepie Microsoft Store pojawiła się też aplikacja Trimble Connect for HoloLens.
  • W zeszłym tygodniu padła zapowiedź nowego zestawu HP Windows Mixed Reality Headset – Professional Edition. Zestaw dedykowany jest zwłaszcza profesjonalistom z zakresu AER (architektury, inżynierii, konstrukcji) i MRO (utrzymywania, naprawy i przeglądów).
  • W tym tygodniu Honeywell Process Solutions zapowiedział oparte na chmurze narzędzie symulacyjne o nazwie Honeywell Connected Plant Skills Insight Immersive Competency. Korzysta ono z HoloLens i Windows Mixed Reality, by szkolić pracowników przemysłowych.
  • W Stanach Zjednoczonych powstała pierwsza oficjalna wypożyczalnia HoloLens. Jak komentuje Microsoft, to świetna okazja dla firm, które chcą przetestować sprzęt przed ewentualnym zakupem lub tymczasowo się w niego wyposażyć na czas eventów i pokazów.

Ceny zestawów HoloLens na nowych rynkach nie są jeszcze podane, chociaż przewiduje się, że będą zbliżone do zagranicznych. Przypomnijmy, że HoloLens wiąże się z wydatkiem rzędu 14 349 zł/3000 dolarów (Development Edition) lub 23 849 zł/5000 dolarów (Commercial Suite).

Krzysztof Sulikowski
2018-02-15 00:09:00
495
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-15 00:09:00
495
Odsłony


Windows 10 Mobile żyje! Pojawiły się właśnie nowe aktualizacje zbiorcze

Jeśli odnosicie wrażenie, że ostatnimi czasy Windows 10 Mobile jest pomijany, to... słusznie. Desktopowe "Okienka" rozwijane są z rozmachem, o czym świadczą częste aktualizacje Fall Creators Update i przedpremierowego jeszcze Spring Creators Update. Aktualizacji mobilnych w ostatnich miesiącach jest jak na lekarstwo, ale coś w końcu skapnęło - W10M otrzymał pierwsze od dłuższego czasu aktualizacje zbiorcze.

Windows 10 Mobile

Wczorajszy Patch Tuesday odznaczył się sporą liczbą aktualizacji dla Windows 10, Windows 7 i Windows 8.1, ale pozornie w tych zestawieniach zabrakło dla Windows 10 Mobile miejsca. Dopiero dziś wszystkie wspierane wersje systemu otrzymały powiązane z wczorajszymi aktualizacje - dotyczy to mobilnych Anniversary Update (version 1607), Creators Update (version 1703) i Fall Creators Update (version 1709).

Użytkownicy wersji 1709 otrzymują aktualizację do wersji 15254.248 (KB4077675) z dość krótką listą zmian:

  • Kompilacja ta zawiera wszystkie poprawki z KB4074592;
  • Rozwiązano problem z ekranem dotykowym, który przestawał odpowiadać. W większości przypadku użycie przycisku zasilania, by wyłączyć i włączyć ponownie ekran, przywracało funkcjonalność, ale zdarzało się, że ekran nie odpowiadał zaraz po uruchomieniu telefonu i jedynym mechanizmem przywracania był jego restart.

O co chodzi ze wspomnianym KB4074592? Jest to aktualizacja udostępniona wczoraj dla komputerów PC z wersją 1703. Jest ona tożsama z pecetową i mobilną aktualizacją 15063.909 wydaną dla Creators Update i podobnie jak ona zawiera problem z podglądem PDF-ów w Microsoft Edge. To jedyna zmiana, jaka pojawiła się od czasu publikacji wczorajszej listy zmian. Telefony z wersją 1607 otrzymują aktualizację 14393.2068 (KB4074590). Także ona koresponduje z wersją dla PC i jej lista zmian jest taka sama.

Wyżej wymienione aktualizacje zbiorcze dotyczą oczywiście wydanych publicznie wersji Windows 10 Mobile. Dalszy rozwój systemu w kierunku nowości stoi pod znakiem zapytania, chociaż z biegiem czasu zamienia się on na krzyżyk, który twórcy systemu zdają się na nim stawiać. Widać to choćby na przykładzie Spring Creators Update (Redstone 4), który w wersji PC ma już kilkanaście kompilacji rozwojowych, a dla telefonów - ani jednej.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-14 21:21:00
1256
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-14 21:21:00
1256
Odsłony


Microsoft for Startups, czyli nowy program wspomagania start-upów

Microsoft znany jest ze swojego zaangażowania we wspieranie obiecujących przedsięwzięć, zwłaszcza tych, które poprzez technologię chcą uczynić życie łatwiejszym, a świat bardziej przyjaznym miejscem. Firma ogłosiła dziś nową, dwuletnią inicjatywę Microsoft for Startups, na której cele przeznacza pół miliarda dolarów. Na jakie benefity mogą liczyć start-upy, które się załapią do programu?

Microsoft for Startups

Microsoft Startups to nowy program zapewniający dostęp do technologii, rynku i korzyści dla społeczności, który będzie pomagał start-upom rozwijać bazę klientów i przychodów. W ciągu najbliższych dwóch lat Microsoft przeznaczy na te cele 500 milionów dolarów, a dokładniej na wspólne działania sprzedażowe, udostępnianie swoich technologii i organizację nowych przestrzeni społecznościowych, które będą promować współpracę między ekosystemami lokalnymi i globalnymi. "Start-upy bezdyskusyjnie są motorem innowacji, a Microsoft współpracuje z ich założycielami i inwestorami, aby przyczynić się do ich wzrostu" - pisze Charlotte Yarkoni, CVP działu Growth and Ecosystems w Microsoft.

W ramach inicjatywy udostępniane będą dedykowane zasoby do przygotowania zespołów marketingu i sprzedaży w start-upach, by mogły skutecznie sprzedawać swoje rozwiązania chmurowe przedsiębiorstwom we współpracy z globalnymi ekosystemami sprzedaży i partnerów Microsoftu. Z zapowiedzianej puli środków 120 tys. dolarów przeznaczonych zostanie na darmowe kredyty Azure, wsparcie techniczne i narzędzia deweloperskie - w tym wsparcie dla wybranych języków, takich jak Node.js, Java i .NET. Kwalifikujące się start-upy otrzymają ponadto aplikacji produktywnych i biznesowych, wliczając w to Office 365 i Microsoft Dynamics 365.

"Start-upy inspirują nas, przesuwając granicę możliwego i budując produkty, które poprawiają nasze życie osobiste i zawodowe" - dodaje Yarkoni. Jak widać, program wpisuje się w ogólną i dobrze znaną dewizę firmy: "Microsoft jest podekscytowany możliwością partnerstwa ze start-upami, by umacniać każdą osobę i organizację na tej planecie". Więcej informacji na temat programu znaleźć można na stronie Microsoft for Startups.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-14 20:48:00
486
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-14 20:48:00
486
Odsłony


Teams pozwoli udostępniać historię czatu nowo dodanej osobie

Rok 2018 zaczął się dla Microsoft Teams wyjątkowo korzystnie, bo od największej jak dotąd aktualizacji, po której nadeszły nowe integracje i opcja odpowiadania bezpośrednio z powiadomień. O ile większość z powyższych dotyczy głównie aplikacji, dzisiejsza nowość skupia się na obszarze czatu, a dokładniej na opcjach dostępnych przy dodawaniu do niego nowych osób. Od teraz można jasno ustalić, co nowy rozmówca zobaczy.

Microsoft Teams

Nowa funkcja w Teams polega na tym, że nowo dodanej do czatu osobie możemy udostępnić historię konwersacji. Do tej pory, o ile było to potrzebne, zaproszoną osobę trzeba było pokrótce wprowadzić w kontekst czatu. Zamiast powtarzać się samodzielnie czy kopiować starsze wiadomości, możemy od teraz po prostu udostępnić dotychczasowy zapis czatu. Teams oferuje tu trzy nowe opcje: niedołączanie historii czatu, dołączanie całej historii czatu lub dołączanie historii tylko z wybranych ostatnich dni - tu użytkownik sam wprowadza ich liczbę.

Microsoft Teams - historia konwersacji

Dzięki nowej funkcji miliony użytkowników Teams mogą uprościć sobie życie. Gdy dodajemy do konwersacji nowe osoby, możemy od razu udostępnić im całą historię bądź jej ostatni wycinek, lub też nie udostępniać jej w ogóle. Ma to jeszcze jedną zaletę - użytkownik zapraszający ma pewność, czy zaproszony będzie widział zapis wcześniejszej rozmowy, czy startuje od momentu zaproszenia. Jeśli nie chcemy dzielić się z nowo dodaną osobą treściami naszych wcześniejszych rozmów, możemy tego uniknąć. Dlaczego jest to ważne? Często korzystamy z wielu różnych czatów i komunikatorów, wliczając w to np. Facebook czy e-mail. Każdy z nich rządzi się innymi prawami i nie zawsze jest jasne, co dokładnie zobaczy nowo dodana osoba. W Teams takiej niepewności już nie ma.

Być może zastanawiacie się, dlaczego wrzuciliśmy zrzut ekranu z angielskiej wersji językowej Teams. Nie, to nie z lenistwa. :) Funkcji po prostu w polskim Teams (wersja przeglądarkowa i klasyczna aplikacja) jeszcze nie ma i nie jest jasne, kiedy się pojawi.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-14 18:15:00
409
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-14 18:15:00
409
Odsłony


Dziura w zabezpieczeniach Skype umożliwia przejęcie komputera

W ostatnich miesiącach znacząco wzrosła aktywność wszelkiej maści cyberprzestępców – powiązane jest to w oczywisty sposób z krypto-walutami, których kopanie na przejętym sprzęcie stało się wyjątkowo opłacalne. Zanim jednak na komputerze ofiary zainstalowane zostanie złośliwe oprogramowanie, atakujący musi przejąć nad nim kontrolę na poziomie administracyjnym. Dokonać można tego na wiele sposobów, lecz co oczywiste, Microsoft stale stara się łatać wszelkie dziury w zabezpieczeniach systemu jak najszybciej. Tym bardziej dziwić może obecna sytuacja komunikatora stworzonego przez giganta z Redmond – Skype jak się bowiem okazuje podatny jest na ataki, zaś nim odpowiednie zabezpieczenia zostaną w nim wdrożone minie jeszcze sporo czasu…

Skype stał się dużo mniej bezpieczną aplikacją

O braku odpowiednich zabezpieczeń w Skype jako pierwszy doniósł Stefan Kanthak, specjalista zabezpieczeń. Wykrył on furtkę w mechanizmach aktualizacji komunikatora, pozwalającą atakującemu na uzyskanie dostępu między innymi do czatu użytkownika (wraz z prawami administratora), zaś stąd już prosta droga do pobrania na komputer ofiary szkodliwego oprogramowania. Warto zaznaczyć przy tym, że do wstępnej infekcji konieczne jest załadowanie do systemu atakowanego złośliwego pliku biblioteki DLL, wobec czego unikając fałszywych stron internetowych, e-maili od nieznajomych oraz podobnych źródeł raczej nie powinniśmy paść ofiarą nowego rodzaju zagrożenia.

W całej sytuacji najgorsze jest to, że według Kanthaka na załatanie dziury w zabezpieczeniach przyjdzie nam poczekać jeszcze sporo czasu. Winny jest temu kod samej aplikacji, bowiem znaczna jego część musi zostać przerobiona, co jak łatwo się domyślić zajmie nieco czasu. Oczywiście o nowym zagrożeniu Microsoft został poinformowany już w chwilę po jego odkryciu i podjął już odpowiednie działania. Użytkownikom Skype pozostaje więc jedynie czekać na stosowną aktualizację, zachowując jednocześnie zwiększoną ostrożność w kwestii odbierania podejrzanych plików.

Amadeusz Labuda
2018-02-14 10:44:00
477
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-14 10:44:00
477
Odsłony


Dzięki Microsoftowi rysiki staną się znacznie bardziej funkcjonalne

Ciągły rozwój technologiczny potrafi wywrzeć ogromny wpływ na to, jak korzystamy z urządzeń otaczających nas w codziennym życiu. Mowa tu nie tylko o przypadkach tak skrajnych jak wymiana telefonów stacjonarnych na komórkowe, lecz również o mniej rzucających się w oczach zmianach. Doskonałym przykładem może być chociażby ewolucja myszy komputerowej – wraz z biegiem czasu zrezygnowano z uciążliwego w obsłudze rozwiązania wykorzystującego kulkę na rzecz sensorów optycznych i laserowych. Wydawać by się mogło, że nie zmieniło to zbyt wiele, oczywiście oprócz samej wygody - tak jednak nie jest, bowiem usprawniona została w ten sposób interakcja na linii człowiek/komputer popularyzując tym samym klasyczne stacje robocze. Najnowszy patent Microsoftu sugeruje, że podobna sytuacja może mieć niebawem miejsce w przypadku rysików.

Rysik używany jest nie tylko z tabletami

Rysik przeznaczony do obsługi ekranów dotykowych, zwany czasem stylusem, stanowi całkiem ciekawą alternatywę dla klasycznej myszy. Niestety, w chwili obecnej jego funkcjonalność jest ograniczona, nawet w przypadku tabletów – wystarczy wspomnieć tu dosyć bolesny brak rolki występującej w myszkach do których zdążyliśmy się przyzwyczaić przez lata używania tego typu sprzętu. Oczywiście problem ten rozwiązuje stosowanie gestów w przypadku ekranów dotykowych, rozwiązanie to nie jest jednak idealne. Wystarczy wspomnieć o tafli wyświetlacza która zbiera coraz to kolejne odciski palców, co wielu doprowadza do iście szewskiej pasji. Jakkolwiek by nie było, wygląda na to że Microsoft znalazł remedium na tę bolączkę – mowa tu o odpowiedniku wspomnianej rolki myszy, wbudowanym w rysik. Według opublikowanego niedawno patentu w roli dodatkowego sensora wystąpić ma czuły na dotyk klips stylusa, który przy pocieraniu imitować będzie scrollowanie. Pozwoli to na znacznie lepszą obsługę chociażby okien przeglądarki, gdyż nie będziemy musieli nawet wchodzić w fizyczną interakcję z ekranem aby przesunąć wyświetloną stronę w dół lub górę. Kto wie, być może nowy, interaktywny klips pozwoli na obsługę specyficznych, dodatkowych gestów?

Jedna z grafik zawartych w patencie

Nie wiadomo jeszcze, kiedy ukazać miałyby się pierwsze rysiki wykorzystujące opisaną technologię – całkiem możliwe, że będzie to miało miejsce wraz z premierą jednego z nadchodzących urządzeń linii Surface. Być może Microsoft pokusi się nawet o stworzenie Surface Studio 2, zaś opisywany patent jest pierwszą zwiastującą go jaskółką. W końcu nietrudno wyobrazić sobie korzyści z używania całkowicie nowego rysika w połączeniu z Surface Dial oraz olbrzymim ekranem komputera All-in-One. Są to rzecz jasna jedynie spekulacje, jednakże któż może z całą pewnością powiedzieć, co przyniesie przyszłość…

Amadeusz Labuda
2018-02-14 09:23:00
372
Odsłony
Amadeusz Labuda
2018-02-14 09:23:00
372
Odsłony


Adobe XD na Windows 10 otrzymuje wsparcie dla rysików

Adobe XD, a właściwie Experience Design, to program przeznaczony do projektowania interfejsów aplikacji webowych i mobilnych. Znajdziemy tam wszystkie narzędzia niezbędne w aplikacjach tego typu. Jednak w wersji dla Windows 10 przez długi okres czasu aplikacja ustępowała konkurencji i również swojej wersji na macOS. Teraz aplikacja ta jest już o wiele bardziej rozbudowana.

Windows 10 Adobe XD

Otrzymała ona właśnie kolejną aktualizację, która dodaje bardzo istotny element jakim jest wsparcie dla rysika. Jako że jest to aplikacja dla systemu Windows 10, na pewno skorzystają z tego zwłaszcza użytkownicy komputerów Surface. Surface Pen może być wykorzystany do nawigacji między warstwami, rysowania, interakcji z symbolami. Możemy również za jego pomocą wprowadzić wartości , przeciągać elementy projektu oraz próbkować kolor z konkretnego miejsca. Dodatkowo do aktualizacji Adobe dorzuciło pakiet darmowych ikon co na pewno urozmaici każdy projekt. Jak nowa wersja aplikacji współpracuje z rysikiem w systemie Windows 10 można zobaczyć na poniższym filmie:

Komputery linii Surface, są od zawsze promowane przez Microsoft jako narzędzia do kreatywnej pracy. W przypadku Adobe XD, aplikacja w wersji na macOS zawsze przodowała, a użytkownicy komputerów Apple mieli dodatkowo do wyboru aplikację Sketch. Po premierze XD na Windows 10, była ona uboga w funkcje i ustępowała konkurencji. Teraz aplikacja ta jest na Windows 10 dużo bardziej rozbudowana a dzięki dodaniu wsparcia dla rysika, użytkownicy systemu Windows 10 nie powinni już się czuć poszkodowani. Aplikacja ta dostępna jest między innymi w Abonamencie Adobe CC lecz można ją przetestować za darmo.

Wojciech Błachno
2018-02-14 08:53:00
368
Odsłony
Wojciech Błachno
2018-02-14 08:53:00
368
Odsłony


Windows 10 SDK Preview dostępny w nowej wersji 17095

Lutowy Patch Tuesday był okazją do wypuszczenia nie tylko solidnych aktualizacji dla Windows 10, Windows 7 i Windows 8.1, ale też dla Windows Server Insider Preview, Project Honolulu Technical Preview i wreszcie dla Windows 10 SDK Preview. Zestaw narzędzi deweloperskich dla twórców aplikacji zyskał wsparcie dla najświeższej wersji Spring Creators Update, a to znaczy, że nowa kompilacja już się zbliża.

Windows 10 SDK Preview

Zestaw Windows 10 SDK - jak przypomina Microsoft - "oferuje najnowsze nagłówki, biblioteki, metadane i narzędzia do tworzenia aplikacji dla systemu Windows 10. W połączeniu z najnowszą wersją programu Visual Studio 2017 zapewnia optymalne środowisko tworzenia aplikacji dla systemu Windows 10.". Jego najświeższa wersja 17095 koresponduje z wydaną przed tygodniem kompilacją 17093 z gałęzi Redstone 4, zastępując wersję 17083 sprzed dwóch tygodni. Zastanawiające jest to, że SDK nie może być wydany w wersji o numerze wyższym niż aktualna wersja Windows, na której będzie pracował, a Microosft zazwyczaj udostępniał SDK Preview w wersjach niższych niż ostatnia dostępna kompilacja Insider Preview. Dlatego spodziewamy się, że nowa kompilacja Windows 10 Insider Preview pojawi się bardzo szybko - może nawet dzisiaj.

Podobnie jak przy większości ostatnich wersjach Microsoft nie odnotował żadnych nowości (na liście zmian podano te już wcześniej wprowadzone), za to opisał jeden znany problem. Może on się pojawić przy próbie zaadresowania urządzenia mobilnego i objawiać się jako błąd DEP0001: Unexpected Error: SmartDeviceException – Class not registered [0x80131500]. By go tymczasowo obejść, należy uruchomić Wiersz polecenia jako administrator i uruchomić REGSVR32 “\Program Files (x86)\Windows Kits\10\bin\10.0.17095.0\x86\SirepClient.dll”. Ponadto do tego wydania SDK nie zostały dołączone Filtdump.exe, JSConstraintDebug.exe, Regwindmd.exe i Topedit.exe.

Windows 10 SDK Preview umożliwia już teraz tworzenie i aktualizowanie oprogramowania przeznaczonego dla niewydanej jeszcze aktualizacji Windows 10 Spring Creators Update. Aktualną wersję SDK można oczywiście pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads.

Aktualizacja: w SDK odnaleziono bezpośrednie nawiązanie do projektu Andromeda.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-14 01:52:00
387
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-14 01:52:00
387
Odsłony


Lutowy Patch Tuesday: aktualizacje zbiorcze dla Windows 7 i Windows 8.1

Drugi wtorek miesiąca to dzień, w którym Microsoft tradycyjnie udostępnia aktualizacje zbiorcze dla swoich wspieranych systemów. Obszerne listy zmian przytoczyliśmy już dla Windows 10, a więc teraz kolej na starsze systemy: Windows 7 SP1, Windows 8.1 oraz ich serwerowe odpowiedniki - Windows Server 2008 R2 SP1, Windows Server 2012 R2 i Windows Server 2012.

Patch Tuesday

Aktualizacja KB4074598 dla Windows 7 SP 1 i Windows Server 2008 R2 SP1

  • Rozwiązano problem z edytowaniem pól wprowadzania w niektórych aplikacjach w IE;
  • Rozwiązano problem związany ze skryptami - w niektórych przypadkach IE przestawał działać;
  • Rozwiązano problem z otwieraniem nowej strony w IE;
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Internet Explorer, Windows Graphics, Windows Kernel (jądra Windows), sterownika Common Log File System, komponentu Microsoft Windows Search, pamięci Windows i systemów plików.

W w aktualizacji zbiorczej KB4074598 występuje też znany z Windows 10 potencjalny problem:

Aktualizacja KB4074594 dla Windows 8.1 i Windows Server 2012 R2

  • Rozwiązano problem związany ze skryptami - w niektórych przypadkach IE przestawał działać;
  • Rozwiązano problem z edytowaniem pól wprowadzania w niektórych aplikacjach w IE;
  • Rozwiązano problem z otwieraniem nowej strony w IE;
  • Rozwiązano problem występujący po instalacji KB4056895 lub KB4056898 na serwerze SMB - dostęp do plików w węźle katalogów lub woluminach hostowanych na serwerze mógł nie być możliwy i występował błąd “ERROR_INVALID_REPARSE_DATA”;
  • Edytowanie niektórych zasad grupy z użyciem GPMC lub AGPM 4.0 mogło zakończyć się niepowodzeniem i alertem o wyjątku w HRESULT: 0x80071128;
  • Rozwiązano problem ze spowolnionym zapisem SharePointa do filestream w SQL Server z włączonym szyfrowaniem SMB3;
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Internet Explorer, Windows Kernel (jądra Windows), sterownika Common Log File System, komponentu Microsoft Windows Search i Windows SMB Server.

Aktualizacja KB4074593 dla Windows Server 2012

  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Internet Explorer, Windows Graphics, Windows Kernel (jądra Windows), sterownika Common Log File System, komponentu Microsoft Windows Search, pamięci Windows i systemów plików.

Aktualizacje można pobrać ręcznie z portalu Wykaz usługi Microsoft Update, wprowadzając nazwę KB do pola wyszukiwarki. Dostępne są też warianty dostarczające tylko poprawki zabezpieczeń (KB4074587, KB4074597 i KB4074589).

Krzysztof Sulikowski
2018-02-13 22:43:00
639
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-13 22:43:00
639
Odsłony


Lutowy Patch Tuesday: aktualizacje zbiorcze dla wszystkich wydań Windows 10

Drugi wtorek miesiąca to jak zwykle dzień, w którym Microsoft udostępnia najważniejsze aktualizacje zbiorcze dla swoich wspieranych systemów. Po ominięciu Patch Tuesday w styczniu (kosztem bardziej rozproszonych uaktualnień) firma wraca z pełnym impetem, aktualizując wszystkie publiczne wydania Windows 10 - od oryginalnej wersji 1507, po Fall Creators Update. Aktualizacje udostępniono też użytkownikom Windows 7 i Windows 8.1.

Patch Tuesday 02.2018

Fall Creators Update: lista zmian w aktualizacji 16299.248 (KB4074588)

  • Rozwiązano problem z kontem dziecka na urządzeniach ARM - po włączeniu trybu InPrivate w IE lub Edge dane przeglądania i historia wyszukiwania wciąż były dostępne dla rodziców. Dotyczyło to jedynie kont dzieci stworzonych w Ustawieniach > Konta > Rodzina i inne osoby;
  • Rozwiązano problem z dokowaniem i odczepianiem okna Internet Explorer;
  • Rozwiązano problem z IE - naciśnięcie przycisku Delete powodowało wstawienie nowego wiersza w polach tekstowych;
  • Rozwiązano problem z aktualizowaniem zaznaczonych elementów w IE;
  • Rozwiązano problem z logowaniem na niektórych witrynach z użyciem zewnętrznych uwierzytelnień konta w Microsoft Edge;
  • Zaktualizowano informacje o strefie czasowej;
  • Rozwiązano problem z ustawieniami Compatibility View w przeglądarkach, który występował podczas aktualizowania;
  • Rozwiązano problem z nieoczekiwanymi ograniczeniami współczynnika klatek na sekundę (fps) w grach DirectX przy niektórych konfiguracjach sprzętowych;
  • Rozwiązano problem z opóźnieniami w zmianie języków klawiatury przy użyciu skrótu Alt + Shift;
  • Rozwiązano problem z urządzeniami obsługującymi dźwięk przestrzenny, które wracały do zwykłego stereo po ponownym uruchomieniu komputera;
  • Rozwiązano problem z pomijaniem niektórych przyciśnięć na klawiaturach Bluetooth podczas ponownego łączenia;
  • Rozwiązano problem z opóźnieniami sygnałów wejścia z myszy na urządzeniach niepoprawnie wskazujących stan naładowania baterii;
  • Rozwiązano problem z aplikacjami MMC (Usługi, Zarządzanie drukowaniem, Zasady zabezpieczeń lokalnych), które nie uruchamiały się, gdy aktywny był Windows Defender Application Control (Device Guard);
  • Wyłączono obsługę Pre-production Onesettings w Windows Setup, gdy włączone jest testowe logowanie;
  • Rozwiązano problem z instalacjami Windows Server version 1709, które nie są automatycznie aktywowane z użyciem funkcji Automated Virtual Machine Activation (AVMA) w Hyper-V;
  • Rozwiązano problem z funkcją szablonów Auto-register Inbox w UEV - zaplanowane zadania nie miały poprawnego wywołania;
  • Rozwiązano problem z klientem App-V, który nie odczytywał zasady dla SyncOnBatteriesEnabled, gdy była ona zastosowana poprzez Group Policy Object (GPO);
  • Rozwiązano problem z polem Supported On dla zasady Enable App-V Client, które było puste w Edytorze lokalnych zasad grupy;
  • Rozwiązano problem z danymi hive w rejestrze, które nie były obsługiwane poprawnie, gdy niektóre pakiety App-V należały do połączonej grupy;
  • Dodatkowe logowanie dla administratorów, by mogli podjąć działania, takie jak wybór właściwej konfiguracji z pakietu App-V, gdy istnieje wiele plików konfiguracji w jednym pakiecie;
  • Rozwiązano problem z pakietami App-V, które nie były zgodne z wirtualizacją rejestru przy użyciu kontenerów jądra;
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Microsoft Scripting Engine, Microsoft Edge, Internet Explorer, komponentu Microsoft Windows Search, Windows Kernel (jądra Windows), Windows Authentication, Device Guard, sterownika Common Log File System, pamięci Windows i systemów plików.

W w aktualizacji zbiorczej 16299.248 występują też znane błędy/problemy:

  • Historia usługi Windows Update zgłasza, że KB4054517 (prawdopodobnie to błąd - chodzi o KB4074588) nie może być zainstalowany z powodu błędu 0x80070643. Komunikat może się pojawić nawet wtedy, gdy aktualizacja zainstalowała się pomyślnie! By to sprawdzić, klikamy Wyświetl historię zainstalowanych aktualizacji;
  • Z uwagi na problemy z niektórymi antywirusami aktualizacja ta zainstaluje się tylko na maszynach, których dostawca antywirusa zaktualizował ALLOW REGKEY.

Creators Update: lista zmian w aktualizacji 15063.909 (KB4074592)

  • Rozwiązano problem z identyfikatorem fragmentu zawartym w linkach otwartych z użyciem Enterprise Mode Site List, by przekierować stronę z Microsoft Edge do Internet Explorera;
  • Rozwiązano problem z przewijaniem w aplikacjach klienta w Microsoft Edge;
  • Rozwiązano problem związany ze skryptami - w niektórych przypadkach IE przestawał działać;
  • Rozwiązano problem z otwieraniem plików z użyciem podlinkowanych skrótów w IE;
  • Rozwiązano problem z renderowaniem elementów graficznych w IE;
  • Rozwiązano problem z IE - naciśnięcie przycisku Delete powodowało wstawienie nowego wiersza w polach tekstowych;
  • Rozwiązano problem z logowaniem na niektórych witrynach z użyciem zewnętrznych uwierzytelnień konta w Microsoft Edge;
  • Zaktualizowano informacje o strefie czasowej;
  • Rozwiązano problem z danymi telemetrycznymi, które nie mogły być przesyłane z użyciem UTC z powodu środowisk sieciowych, które uniemożliwiały dostęp do koniecznych serwerów CRL;
  • Rozwiązano problem z funkcją -MergePfx w certutil.exe, która nie mogła utworzyć scalonego pliku EPF dla wielu certyfikatów V1;
  • Rozwiązano problem z aplikacjami MMC (Usługi, Zarządzanie drukowaniem, Zasady zabezpieczeń lokalnych), które nie uruchamiały się, gdy aktywny był Windows Defender Application Control (Device Guard);
  • Rozwiązano problem z ładowaniem systemu z włączoną funkcję Unified Write Filter (UWF) - prowadziło to do błędu zatrzymania 0xE1 na urządzeniach wbudowanych, zwłaszcza podczas korzystania z Huba USB;
  • Poprawiono wydajność procesorów Intel z włączonymi Hardware P-States (HWP);
  • Rozwiązano problem z alertem "Coś poszło nie tak" po ukończeniu pierwszej konfiguracji systemu (OOBE);
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Microsoft Scripting Engine, Microsoft Edge, Internet Explorer, Microsoft Windows Search component, Windows Kernel (jądra Windows), Device Guard, sterownika Common Log File System, pamięci Windows i systemów plików.

W w aktualizacji zbiorczej 15063.909 występuje ten sam potencjalny problem z antywirusem:

Anniversary Update: lista zmian w aktualizacji 14393.2068 (KB4074590)

  • Rozwiązano problem z identyfikatorem fragmentu zawartym w linkach otwartych z użyciem Enterprise Mode Site List, by przekierować stronę z Microsoft Edge do Internet Explorera;
  • Rozwiązano problem z renderowaniem elementów graficznych w IE;
  • Rozwiązano problem związany ze skryptami - w niektórych przypadkach IE przestawał działać;
  • Rozwiązano problem z IE - naciśnięcie przycisku Delete powodowało wstawienie nowego wiersza w polach tekstowych;
  • Rozwiązano problem z logowaniem na niektórych witrynach z użyciem zewnętrznych uwierzytelnień konta w Microsoft Edge;
  • Rozwiązano problem z ustawieniami Compatibility View w przeglądarkach, który występował podczas aktualizowania;
  • Zaktualizowano informacje o strefie czasowej;
  • Rozwiązano problem z danymi telemetrycznymi, które nie mogły być przesyłane z użyciem UTC z powodu środowisk sieciowych, które uniemożliwiały dostęp do wymaganych serwerów CRL;
  • Rozwiązano problem z aplikacjami MMC (Usługi, Zarządzanie drukowaniem, Zasady zabezpieczeń lokalnych), które nie uruchamiały się, gdy aktywny był Windows Defender Application Control (Device Guard);
  • Rozwiązano problem z pracą awaryjną w MPIO w trakcie requestów wejścia/wyjścia throttlingu mogło powodować niepowodzenie wszystkich dostępnych ścieżek;
  • Rozwiązano problem z throttlingiem aplikacji w CPU, gdy uruchomiony jest IIS;
  • Zaktualizowano Microsoft HoloLens CPU Microcode, łatając podatność CVE-2017-5715 umożliwiającą wstrzyknięcie [złośliwego kodu]. Instalacja tej aktualizacji dla HoloLens wprowadza wszystkie adekwatne uaktualnienia na poziomie OS i Microcode. Więcej szczegółów w Advisory 180002;
  • Rozwiązano problem występujący po instalacji KB4057142 lub KB4056890 na serwerze SMB - dostęp do plików w węźle katalogów lub woluminach hostowanych na serwerze mógł nie być możliwy i występował błąd “ERROR_INVALID_REPARSE_DATA”;
  • Edytowanie niektórych zasad grupy z użyciem GPMC lub AGPM 4.0 mogło zakończyć się niepowodzeniem i alertem o wyjątku w HRESULT: 0x80071128;
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Microsoft Edge, Internet Explorer, Adobe Flash Player, Microsoft Windows Search Component, Windows Kernel, Device Guard, Common Log File System Driver, pamięci Windows i systemów plików.

W w aktualizacji zbiorczej 14393.2068 występują też znane błędy/problemy:

  • Z uwagi na problemy z niektórymi antywirusami aktualizacja ta zainstaluje się tylko na maszynach, których dostawca antywirusa zaktualizował ALLOW REGKEY;
  • Po zainstalowaniu tej aktualizacji serwery, na których włączony jest Credential Guard, mogą doświadczyć niespodziewanych restartów i błędu o zakończeniu procesu lsass.exe i kodzie statusu 1073740791. Tymczasowym obejściem jest wyłączenie Credential Guard. Właściwe rozwiązanie Microsoft dołączy do kolejnej aktualizacji.

Choć nie ma żadnych nowych aktualizacji dla Windows 10 Mobile, telefony działające w wersji 1607 mogą liczyć na aktualizację 14393.2007, która koresponduje z aktualizacją dla PC z zeszłego miesiąca.

November Update: lista zmian w aktualizacji 10586.1417 (KB4074591)

  • Zaktualizowano informacje o strefie czasowej;
  • Rozwiązano problem z zaprzestaniem działania services.exe po włączeniu zasady pobierania tokena dla kolejnego użytkownika w tej samej sesji na komputerach z Windows Server 2012 R2. Komputery te popadały w pętlę ponownego uruchamiania;
  • Rozwiązano problem z aplikacjami MMC (Usługi, Zarządzanie drukowaniem, Zasady zabezpieczeń lokalnych), które nie uruchamiały się, gdy aktywny był Windows Defender Application Control (Device Guard);
  • Rozwiązano problem z przekierowywaniem URL w Internet Explorerze;
  • Rozwiązano problem z logowaniem na niektórych witrynach z użyciem zewnętrznych uwierzytelnień konta w Microsoft Edge;
  • Rozwiązano problem z ustawieniami Compatibility View w przeglądarkach, który występował podczas aktualizowania;
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Microsoft Edge, Internet Explorer, komponentu Microsoft Windows Search, Windows Kernel (jądra Windows), Device Guard, pamięci Windows i systemów plików, sterownika Common Log File System oraz Microsoft Scripting Engine.

W w aktualizacji zbiorczej 15063.909 występuje ten sam potencjalny problem z antywirusem:

Wersja 1507: lista zmian w aktualizacji 10240.17770 (KB4074596)

  • Rozwiązano problem związany ze skryptami - w niektórych przypadkach IE przestawał działać;
  • Rozwiązano problem z IE - naciśnięcie przycisku Delete powodowało wstawienie nowego wiersza w polach tekstowych;
  • Rozwiązano problem z logowaniem na niektórych witrynach z użyciem zewnętrznych uwierzytelnień konta w Microsoft Edge;
  • Zaktualizowano informacje o strefie czasowej;
  • Rozwiązano problem z widocznością pól tekstowych haseł zewnętrznych dostawców uwierzytelniania;
  • Rozwiązano problem z zaprzestaniem działania services.exe po włączeniu zasady pobierania tokena dla kolejnego użytkownika w tej samej sesji na komputerach z Windows Server 2012 R2. Komputery te popadały w pętlę ponownego uruchamiania;
  • Rozwiązano problem z funkcją -MergePfx w certutil.exe, która nie mogła utworzyć scalonego pliku EPF dla wielu certyfikatów V1;
  • Rozwiązano problem z aplikacjami MMC (Usługi, Zarządzanie drukowaniem, Zasady zabezpieczeń lokalnych), które nie uruchamiały się, gdy aktywny był Windows Defender Application Control (Device Guard);
  • Aktualizacje zabezpieczeń dla Windows Kernel (jądra Windows), Microsoft Scripting Engine, Microsoft Edge, Internet Explorer, komponentu Microsoft Windows Search, Device Guard, pamięci Windows, systemów plików i sterownika Common Log File System.

W w aktualizacji zbiorczej 10240.17770 występuje ten sam potencjalny problem z antywirusem, co we wszystkich pozostałych aktualizacjach.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-13 20:50:00
1003
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-13 20:50:00
1003
Odsłony


Darmowe narzędzie Microsoftu sprawdzi nasz stan ochrony przed Meltdown i Spectre

Rok 2018 w świecie IT rozpoczął się od skandalu związanego z wykryciem luk w zabezpieczeniach praktycznie wszystkich procesorów i ich nieco przedwczesnym ujawnieniem. Meltdown i Spectre nie znikały z nagłówków nawet niebranżowych wydawnictw, niemniej jednak w tym natłoku informacji umykało często jedno - jak w rzeczywistości sprawdzić, czy nasz komputer jest podatny, czy też zabezpieczony. Czy nowe narzędzie Microsoftu rozwieje w końcu te wątpliwości?

Windows Analytics, Spectre i Meltdown

Aktualizacje od producentów sprzętu i dostawców systemów operacyjnych zawierające łatki udostępniane były w tym roku kilka razy, bowiem zdarzały się mniej lub bardziej poważne problemy z kompatybilnością, rozruchem systemu, kluczami rejestru używanymi przez antywirusy etc. Jednak w przypadku firm nie te czynniki stanowiły o problemach z aktualizacjami. To raczej kiepski stan wiedzy - jak wynikało z badań opublikowanych 20 stycznia, tylko 16% badanych nie było pewnych, czy ich maszyny są zaktualizowane, a 41% administratorów nie było świadomych istnienia skryptu PowerShella, dzięki któremu można sprawdzić, czy urządzenie jest podatne, czy chronione.

By ułatwić klientom rozpoznanie stanu ochrony komputera przed Spectre i Meltdown, Microsoft ogłosił dzisiaj, że darmowe narzędzie Windows Analytics dla firm będzie posiadało taką funkcję. Kwestię newralgicznych łatek będzie można sprawdzić na systemach Windows 7 SP1, Windows 8.1 i Windows 10. Działanie usługi opiera się na trzech krokach. Najpierw sprawdzony zostanie program antywirusowy, a dokładniej to, czy jest zgodny z wymaganiami aktualizacji. Windows Analytics wykryje następnie, czy mamy zainstalowane niezbędne aktualizacje zabezpieczeń systemu Windows. Ostatnim krokiem będzie sprawdzenie stanu oprogramowania układowego (firmware'u) urządzenia.

Windows Analytics, Spectre i Meltdown

Windows Analytics jest usługą darmową w ograniczonym zakresie, obejmującym narzędzia Upgrade Readiness oraz Update Compliance. Pozostałe funkcje mogą wymagać subskrypcji. Warto też przypomnieć, że aktualizacje firmware'u chroniące przed Spectre i Meltdown mogą nieznacznie spowolnić pracę komputera, ale nie jest to nazbyt wysoka cena za bezpieczeństwo.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-13 20:23:00
720
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-13 20:23:00
720
Odsłony


Sea of Thieves uruchomi się nawet na bardzo słabym sprzęcie

Sea of Thieves to jedna z najciekawszych premier tego roku. Gra zadebiutuje ekskluzywnie na Xbox One i Windows 10 już 20 marca 2018 r., dlatego już teraz dobrze wiedzieć, jakie ma wymagania. A te są zaskakująco niskie. Na ustawieniach minimalnych Sea of Thieves uruchomi się prawie na każdym, nawet mocno rozklekotanym blaszaku, ale oczywiście by móc podziwiać grafikę w 4K przy 60fps, potrzebujemy dużo więcej. Sprawdźmy dokładne wymagania.

Sea of Thieves

Utrzymana w mocno pirackim klimacie produkcja jest dla Microsoftu (wybaczcie marynistyczną metaforę) swego rodzaju perłą z dna morza, która będzie mówić o nowej strategii ekspansji Microsoftu na rynku gier. Przygotowując się do premiery Sea of Thieves, firma zapowiedziała dedykowany kontroler bezprzewodowy Xbox i zestaw utrzymanych w tym samym stylu akcesoriów - dysku zewnętrznego, podstawki i podstawki ładującej. Do wielkiej premiery pozostał już tylko nieco ponad miesiąc, dlatego warto sprawdzić, czy gra uruchomi się na naszym komputerze, choć to raczej pytanie retoryczne. Lepiej więc zapytać, jak się ona uruchomi, bowiem dostępnych będzie aż sześć różnych trybów.

Sea of Thieves - wymagania minimalne

Wymagania poniżej minimalnych to koło ratunkowe dla posiadaczy słabszych komputerów. Przy absolutnym minimum (Intel Iris Pro Graphics 6200/Intel Iris 540, 4 GB RAM, 1 GB VRAM, zintegrowana grafika, 60 GB miejsca na dysku) grę uruchomimy w rozdzielczości 540p przy 30 klatkach na sekundę. Rzeczywiste wymagania minimalne dla rozdzielczości 720p obejmują już Intel Q9450 @ 2,6 GHz lub AMD Phenom II X6 @ 3,3 GHz, tyle samo RAMu, GeForce GTX 650/Radeon 7750 lub GeForce GTX 1030/Radeon R7 450. Im więcej oczekujemy, tym oczywiście wymagania będą wyższe. Dla optymalnego Full HD przy 60fps potrzebować już np. będziemy i5 4690 lub AMD FX-8150, 8 GB RAM, GeForce GTX 770/Radeona R9 380x lub GTX 1060/RX 470. Najwięcej, bo pełne 4K przy 60 klatkach na sekundę, wyciągną posiadacze mocarnego sprzętu - tu wymagania obejmują Intel i7 4790/AMD Ryzen 5 1600, 16 GB RAM, GTX 1080Ti/RX Vega 64 i dysk SSD.

Sea of Thieves, choć uruchomi się na słabszym sprzęcie, wymaga systemu Windows 10 w aktualizacji Anniversary Update lub nowszej, DirectX 11 oraz 60 GB wolnego miejsca na dysku. Od pozostałych czynników zależeć będzie, jaką jakość wizualną zaoferuje nam gra.

Krzysztof Sulikowski
2018-02-13 18:57:00
458
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
2018-02-13 18:57:00
458
Odsłony


1  2  3  4  5  6  7  ...  250  Dalej