Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności

Aktualności

Starsze aktualności

Xbox One X Project Scorpio Edition dostępny w przedsprzedaży!

Cuphead zostanie wydany 29 września na Xbox One, Windows 10 i Steam. Goście targów Gamescom 2017 mają jednak możliwość gry już dzisiaj na specjalnym stoisku Xbox One X. W międzyczasie oglądamy jeszcze ciekawy trailer Surviving Mars - nadchodzącej produkcji, która na Xbox zadebiutuje w przyszłym roku. Po tych zapowiedziach przyszedł czas na coś naprawdę gorącego, na co wszyscy czekaliśmy. Powitajmy nowego członka rodziny Xbox!

Gamescom 2017

Gamescom 2017

Gamescom 2017

Jak się okazuje, Project Scorpio to nie tylko przedpremierowa, wczesna nazwa Xbox One X, ale... samodzielna wersja tej konsoli. Oto Xbox One X Project Scorpio Edition - najpotężniejsza - jak mówi Microsoft - konsola, jaką kiedykolwiek zrobiono. Poznajmy konkrety: 6 teraflopów mocy graficznej, 12 GB pamięci GDDR 5 z przepustowością 326 GB/sekundę, kompatybilność ze wszystkimi grami i akcesoriami Xbox One, wsparcie dla 4K Ultra HD, HDR i dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.

Gamescom 2017

Pierwszego unboxingu w białych rękawiczkach dokonał sam Larry Hryb, znany też fanom Xbox jako Major Nelson. Xbox One X Project Scorpio Edition jest już dostępny w przedsprzedaży, najprawdopodobniej w mocno limitowanej edycji, bowiem Microsoft podkreślał kilka razy, że z przedsprzedaży można korzystać, zanim konsola zniknie na dobre. Co to dokładnie oznacza? Tego prawdopodobnie dowiemy się już niebawem.

Gamescom 2017

Na tej gorącej zapowiedzi kończy się dzisiejszy show Xbox @ gamescom Live, a tym samym także i my kończymy naszą relację. Nie jest to jednak koniec wieści od Microsoft na tegorocznym Gamescom. Już jutro o godzinie 21:00 odbędzie się sesja poświęcona w całości Age of Empires, z której wiadomości także będziemy przekazywać na portalu CentrumXP! Dziękujemy!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 sierpnia 2017, 23:26 Kategoria: Xbox One X

Gamescom 2017 - Xbox Design Lab dotarł do Polski

Po rozmowach z Billem Giese i Mikem Ybarrą oglądamy trailer State of Decay 2, który swoją premierę będzie miał wiosną 2018 r. Na scenę zaproszono Jeffa Straina, dewelopera z Undead Labs. Opowiada on m.in. o inspiracjach postapokaliptycznym kinem i oczywiście o przygotowaniach gry, które trwają w sumie od blisko dekady. Ważnym aspektem State of Decay 2 będzie wyczekiwany tryb multiplayer. Po krótkiej rozmowie i prezentacji produkcji, na który fani klimatów zombie bez wątpienia czekają, zaprezentowany został trailer World of Tanks wraz z dodatkiem War Stories, którego premierę na Xbox One i Xbox 360 zapowiedziano na 22 sierpnia tego roku, a więc już za dwa dni. Po tym wstępie czas na zapowiedź ze świata kontrolerów.

Gamescom 2017 Xbox

Gamescom 2017 Xbox

Xbox Design Lab, czyli doświadczenie personalizacji własnego kontrolera Xbox, rozszerzono na kilkanaście nowych państw, wliczając w to Polskę. Na taką wiadomość czekaliśmy od niemal roku. Odtąd każdy będzie mógł zaprojektować swój indywidualny kontroler, zamówić go i połączyć ze swoją konsolą lub PC z Windows 10. Także w Polsce. Po tych wieściach zaproszono Chrisa Charlę z ID@Xbox, który dowodzi, że "indyki" na Xboksa mają się całkiem dobrze. Oglądamy kilka kolejnych trailerów, wliczając w to Sea of Thieves, którego twórcy mówią co nieco o produkcji. Teraz czas na kolejny premierowy trailer - tym razem dla fanów Minecrafta.

Gamescom 2017 Xbox

Gamescom 2017 Xbox

Niespodzianką tą jest Xbox One S Minecraft Limited Edition Bundle czyli specjalna edycja konsoli wraz z kontrolerem, nawiązująca do estetyki rodem z Minecrafta. Przedsprzedaż już wystartowała, zaś dostępność zestawu zapowiedziano na 3 października tego roku. Po tej zapowiedzi oglądamy kolejny premierowy trailer:

Gamescom 2017 Xbox

Śródziemie: Cień Wojny (Middle-earth: Shadow of War) także doczeka się własnej edycji specjalnej z Xbox One S w wersjach 500 GB/1 TB.

Po zapowiedziach wejścia Xbox Design Lab do nowych krajów (w tym do Polski) i nowych edycjach specjalnych Xbox One S na scenę wkroczyła Maja Moldenhauer ze Studio MDHR, dewelopera niecodziennej produkcji o nazwie Cuphead. Grę oglądaliśmy już na konferencji E3 2017. Choć - jak mówi Maja - twórcy inspirowali się grami retro z przełomu lat 80' i 90', to najbardziej urzekająca jest oprawa graficzna Cuphead. Cała zawartość jest bowiem rysowana ręcznie na papierze, przez co gra sprawia wrażenie kreskówki, w której bierzemy aktywny udział. W tle słyszymy muzykę przywodzącą na myśl animacje Disneya z lat 30'. Nie jest to zwykłe skojarzenie, bowiem za ścieżkę dźwiękową odpowiada prawdziwy zespół jazzu tradycyjnego. Wow!

Gamescom 2017

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 sierpnia 2017, 23:04 Kategoria: Xbox One X

Gamescom 2017 - Xbox One X z perspektywy Mike'a Ybarry

Sesja z Shannon Loftis i Aaronem Greenbergiem już za nami. Teraz przechodzimy do tematu Forza Motorsport 7. Na wstępie oglądamy (jednak nie po raz pierwszy) trailer gry, w której gaz do dechy przyciśniemy w druzgocącej jakości 4K na Xbox One X i PC. Na scenie zasiadł Bill Giese z Turn 10 Studios. Jak wiemy, Forza jest wielką franczyzą na konsole, aczkolwiek dziś mamy też wieści dla użytkowników PC. Jak mówi Bill, Forza Motorsport 7 jest "pierwszą Forzą zbudowaną od podstaw dla PC". Nie jest to zwykła ścigałka - "Mamy 700 samochodów, dynamiczną pogodę, dynamiczne niebo, więc za każdym razem, gdy wjeżdżasz na tor, jest inaczej".

Gamescom 2017 Xbox

Oczywiście jakość 4K w nowej Forzy stanie się też udziałem PC. Komputery z odpowiednią mocą mogą też liczyć na odblokowany licznik FPS. Forza - jak mówi Bill Giese - ma miesięcznie 5 milionów aktywnych graczy. Już niebawem cała ta społeczność spotka się w międzyplatformowym trybie wieloosobowym na PC i konsolach. Gra będzie znakomicie zoptymalizowana. Bill wyjawił, że w swoim biurze gra na Surface Pro 4 i zyskuje współczynnik 60 fps. O tym, jak realistyczna i dynamiczna będzie nowa odsłona serii, świadczyć może fakt, że jej deweloperzy nie ślęczą całymi dniami i nocami w biurach, lecz idą w teren, by dosłownie rejestrować pojazdy na torze. Tak było w przypadku nowego Porsche 911 GT2 RS, który nagrywano w RPA i Dubaju, gdzie kamery wręcz się topiły z gorąca. Forza Motorsport 7 będzie oferować specjalne wsparcie dla ponad 40 modeli kierownic, jednak nie ma przeciwwskazań, by gaz do dechy wcisnąć na każdym innym kompatybilnym zestawie. Tytuł w edycjach Deluxe i Standard zadebiutuje 3 października, zaś wersja Ultimate - 4 dni wcześniej, 29 września.

Gamescom 2017 Xbox

Kolejnym zaproszonym gościem jest dobrze nam znany Mike Ybarra, CVP z grupy Xbox Platform Engineering. Prowadzący zadaje mu dość interesujące pytanie - gdy mamy już Xbox One lub Xbox One S, jak wyglądać będzie przesiadka na Xbox One X? Mike mówi, że wszystkie ustawienia z Xboksa One można z łatwością przenieść do Xbox One X. Służy do tego specjalnie przygotowane doświadczenie transferu. Za jego pomocą można też pobrać aktualizacje naszych gier do 4K jeszcze przed premierą konsoli, by były one dostępne od razu po pierwszym uruchomieniu egzemplarza Xbox One X.

Gamescom 2017 Xbox

Przy przesiadce na nową konsolę nie będzie też wymagane manualne przenoszenie ani ponowne pobieranie gier. Jeśli korzystamy z dysku zewnętrznego, wystarczy przepiąć go do nowej konsoli i... gotowe. Wszystkie tytuły są gotowe do zagrania. Mike mówi też o aktualizacji dla całej linii Xbox One, która obecnie znajduje się w fazie przedpremierowej. Kluczowa jest tu szybkość (konsola Microsoftu nigdy nie działała tak szybko) i możliwości odkrywania, także za pośrednictwem platformy Mixer. Na ekranie głównym można przypinać osoby, gry, streamy i nie tylko, a także otrzymywać aktualizacje subskrybowanych tematów. W pasku kart znajdziemy też całkiem odświeżoną zakładkę społecznościową.

Gamescom 2017 Xbox

Ybarra zaprezentował też tryb jasny (Light Mode), który interfejs Xboksa uczyni wizualnie podobnym do Windows 10, przez co przypadnie do gustu wielu użytkownikom.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 sierpnia 2017, 22:36 Kategoria: Xbox One X

Gamescom 2017 - Wszystko na temax Xbox One X

Czas na kolejną sesję. Na scenę zaproszono Shannon Loftis z Microsoft Studios i Aarona Greenberga z Xbox Games Marketing. Jak mówią goście, po raz pierwszy w Europie gracze mają możliwość przetestowania Xbox One X na ponad 70 grywalnych egzemplarzach. Aaron podkreśla też, że Xbox One X pozwoli grać w tytuły ze wszystkich trzech generacji Xboksa. Wszystko dzięki kompatybilności wstecznej, która obejmie też oryginalny Xbox z 2001 r. Wstecznie zgodnych tytułów mamy dziś ponad 400, a codziennie pojawiają się kolejne. Wiele istniejący gier (np. Star Wars: Battlefront 2, Minecraft, Halo 5, NBA 2k i Fallout 4) otrzyma też bezpłatne aktualizacje dla Xbox One X, co oznacza m.in. wsparcie dla 4K.

Gamescom 2017

Aaron mówi też o Xbox One X devkit, czyli zestawie dla deweloperów. Miał on podobno dobre przyjęcie wśród twórców gier. Kto się zajmuje liftingiem swoich produkcji na miarę nowej konsoli? "Wszystkie wielkie gry to robią". No dobrze, to już wiemy. Czas na konkretną zapowiedź. To zremasterowana w wysokiej rozdzielczości i z obsługą HDR wersja Recore Definitive Edition. Na trailerze tego tytułu na wyłączność zaprezentowano też system craftingu, który pozwala spersonalizować naszego towarzysza - robota, oraz nową kampanię. Premiera na Xbox One już 29 sierpnia.

Gamescom 2017

Gamescom 2017

Zaczyna się temat PC. Jak mówi Shannon, gracze mają na co czekać. Jako że wszystkie tytuły Microsoft Studios są zgodne z Xbox Live, tryb wieloosobowy jest dostępny "międzyplatformowo" dla graczy Xbox i Windows 10. Shannon przypomina też o zeszłotygodniowej zapowiedzi - Rise of Nations zostanie wydany na PC z odblokowanym cross-networkingiem. Oznacza to, że w ulubionego RTS-a będą mogli zagrać wspólnie użytkownicy zarówno Steama, jak i Sklepu Windows. Padły też zapowiedzi zremasterowanych tytułów familijnych: Disneyland Adventures, Rush i Zoo Tycoon. Zostaną one ekskluzywnie wydane 21 października tego roku w 4K, HD i HDR na Xbox One i Xbox One X.

Gamescom 2017

Aaron mówi o nowościach dla fanów Halo, których w Europie nie brakuje. Halo: Wars 2 otrzyma nowy dodatek zatytułowany Awakening the Nightmare. To nowa kampania, opowieść, ale i przyjęta perspektywa. Dodatek ów zadebiutuje 26 września w wersji 4K HDR. Mowa jest też o usłudze Xbox Game Pass, która rozszerza się na kilka nowych regionów, jednak na liście nie ma Polski. Jeśli chodzi z kolei o tytuły zupgrade'owane pod kątem Xbox One X, dziś jest ich już ponad setka... a konsola nie miała nawet premiery. Jak mówi Aaron, będą one wyglądać i działać lepiej.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 sierpnia 2017, 22:04 Kategoria: Xbox One X

Zaczynamy relację z konferencji Xbox @ gamescom Live

Na tegorocznej konferencji Gamescom w niemieckiej Kolonii swoje wystąpienie zaczyna Microsoft. Będzie ono poświęcone wchodzącej niebawem na rynek konsoli Xbox One X, nie bez przesady okrzykniętej najpotężniejszą konsolą w historii. Xbox @ gamescom Live to także pierwsza prezentacja Xbox One X w Europie. Urządzenie swój publiczny debiut zaliczyło na tegorocznym E3, kiedy to Microsoft ujawnił na jego temat sporo szczegółów, a także zaprezentował dema kilkudziesięciu gier. Gamescom mogą być świetnym uzupełnieniem tematu nie tylko samej konsoli, ale i zdradzić co nieco o strategii giganta z Redmond względem rynku gier w tym i nadchodzącym roku. Według nieoficjalnych informacji firma oficjalnie uruchomi też dziś przedsprzedaż nowej konsoli.

Konferencja zaczyna się od wyświetlenia spotu, na który składają się kilkusekundowe urywki z wybranych gier na Xbox One X. Większość z nich widzieliśmy już na targach E3, dlatego dobrze wiemy, z czym mamy do czynienia. Z briefingu dowiadujemy się, że zobaczymy dziś 7 całkiem nowych trailerów i poznamy bliżej rozszerzone wersje gier na Xbox One X. Będzie też coś dla fanów Minecrafta. Padła też zapowiedź zapowiedzi [sic!] - Xbox One X trafi do przedsprzedaży.

Gamescom 2017

Czas na pierwszy z trailerów - to Assasin's Creed: Origins, którego akcja przeniesie (czy raczej zsynchronizuje) graczy do starożytnego Egiptu. Deweloper gry z Ubisoft mówi, że tworząc wersję na Xbox One X, jego zespół mógł odetchnąć spokojnie, bowiem większa moc konsoli pozwala zrobić więcej i przekazać więcej graczom. To dość bezkompromisowe podejście. Assasin's Creed: Origins zaliczył ewolucję jeśli chodzi o grafikę i sztuczną inteligencję. Tytuł wejdzie na rynek 27 października. Gra wydana na Xbox One stanie się kompatybilna z Xbox One X jednak dopiero 7 listopada. Assasin's Creed: Origins pojawi się też w specjalnej edycji kolekcjonerskiej.

Gamescom 2017 - Assasin's Creed: Origins

Gamescom 2017 - Assasin's Creed: Origins

No dobrze, czas na kolejny trailer. To zupełnie nowy pokaz Playerunknown's Battlegrounds - tytuł ekskluzywny, który na Xbox One zadebiutuje "pod koniec 2017 roku". Oczywiście gracze mogą liczyć na 4K Ultra HD i HDR.

Gamescom 2017

Na scenie jest Brendan Greene z Bluehole, deweloper Playerunknown's Battlegrounds. Potwierdził on, że w trwającej przedsprzedaży grę zakupiło już 8 milionów użytkowników Xboksa. Brendan nie zdradza dokładnej daty premiery. Informuje jednak, że testy wersji beta zaowocowały dobrym feedbackiem, zaś edycje na PC i Xbox będą identyczne.

Nim rozpocznie się kolejna sesja, Microsoft przygotował kolejny trailer, który wyświetli po raz pierwszy - to Jurrasic World Evolution. Gra wejdzie na rynek latem 2018 r.

Gamescom 2017

Zostańcie z nami, bowiem już za chwilę rozpocznie się kolejna część konferencji, poświęcona w całości Xbox One X.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 sierpnia 2017, 21:26 Kategoria: Xbox One X

Bing zagarnął 33% rynku USA. Jak wyglądają jego udziały w Europie?

Ostatnie tweety zespołu Bing Ads odkryły przed nami całkiem interesujące fakty dotyczące silnika wyszukiwania Microsoftu. "Bing jest większy, niż myślicie" - takimi słowami podsumowano raport i... naszym zdaniem nie ma w tym wielkiej przesady. Microsoft powołuje się na dane comScore qSearch, według których Bing odpowiada za jedną trzecią wyszukań w USA, 23% w Wielkiej brytanii i 20% w Hong Kongu.

Zaskakująca jest też popularność Bing na Tajwanie. W tym niewielkim azjatyckim państwie Microsoft zebrał udział rzędu 26%, osiągając tam drugi najwyższy wynik. Inne warte wspomnienia udziały odnotowano we Francji (19%), Norwegii (18%), Kanadzie (16%), Niemczech (13%), Australii i Szwecji (12%), Hiszpanii (10%), Włoszech i Holandii (9%) i Danii (8%). Niestety, w swoich analizach comScore qSearch nie uwzględnił Polski ani też innych krajów spoza Północnej i Zachodniej Europy. Ogólnie rzecz biorąc, na naszym kontynencie Bing posiada udział rzędu 9%, który równy jest jego udziałowi w ujęciu globalnym. Dość słabo Bing radzi sobie w Ameryce Łacińskiej (5%) i w rejonie Azji-Pacyfiku (4%).

Bing

Według analiz Bing odpowiada miesięcznie na 12 miliardów zapytań. Ponad 41% z tej liczby stanowią wyszukania z regionu USA. Oczywiście wyniki te można podawać w wątpliwość. Dla porównania - publikujący podobne analizy NetMarketShare opublikował dane z lipca, z których wynika, że Bing posiada globalny udział rzędu 6,97%, a nie - jak podaje Microsoft - 9%. Taka rozbieżność może być powodowana tym, że comScore qSearch nie brał pod uwagę wszystkich krajów świata (w tym Polski), z których dane mogłyby jeszcze bardziej zmarginalizować Bing. Poza tym raport wskazuje na stan z czerwca tego roku - świeższe dane nie są dostępne. NetMarketShare nie czyni takich wyjątków.

Ostatnim razem tak dokładnie przyglądaliśmy się udziałom Bing w lipcu tego roku, a jeszcze wcześniej - w kwietniu 2015 r., kiedy to wynosiły one w USA nieco ponad 20%, a biorąc pod uwagę inne serwisy oparte na silniku Bing - w sumie 32,8%. Nietrudno zauważyć, że wyszukiwarka Microsoftu powoli pnie się w górę i staje się coraz większą konkurencją dla swojego największego rywala w postaci Google.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 19 sierpnia 2017, 21:27 Kategoria: Bing

Microsoft Edge znacząco przyspieszy ładowanie stron w Fall Creators Update

Fall Creators Update jak każda większa aktualizacja Windows 10 wniesie usprawnienia w niemal każdym aspekcie systemu. Dotyczy to oczywiście też przeglądarki Edge. Prócz widocznych gołym okiem nowości funkcjonalnych spory lifting przejdzie też silnik renderowania. EdgeHTML otrzyma aktualizację do wersji 16, która - jak mówi Microsoft - znaczącą przyspieszy proces ładowania stron. Rezultaty są lepsze nawet o 43%.

Zasadniczą nowością w EdgeHTML 16 będzie niezależne renderowanie dla większej liczby stron, co zwiększa ich wydajność. Dokonano tego poprzez dodanie pełnego wsparcia dla następujących typów elementów:

  • kontrolka "select"
  • element "canvas"
  • wybrane elementy "svg"

Dzięki takiemu rozwiązaniu udało się zyskać poprawę wydajności w różnych scenariuszach obejmujących przetwarzanie zawartości, operacje iteracyjne i przewijanie przez wątek renderowania - nawet wówczas, gdy zajęty jest wątek główny. Przejście renderowania na osobny wątek zwiększyło również wydajność na komputerach z wielordzeniowymi CPU. Pozwoli to Edge efektywnie wykorzystywać przydzielone ramki w animacjach opartych na skryptach, obecnych w złożonych wizualizacjach i grach. EdgeHTML 16 wprowadza ponadto niezależne wsparcie dla renderowania niektórych elementów SVG, takich jak Clip-path, Gradients, Markers, Masks i Patterns. Witryny, które wykorzystują te elementy, będą w rezultacie ładować się znacznie szybciej.

Wprowadzenie niezależnego renderowania spowoduje również ulepszenia elementów 2D. Microsoft powołuje się na dane telemetryczne, według których obecność elementów Canvas w 2D jest główną przyczyną wyłączenia niezależnego renderingu na różnych stronach internetowych. Jak EdgeHTML 16 wypada w testach? Microsoft dokonał porównania z EdgeHTML 15 na dwóch identycznych egzemplarzach Surface Book. Dzięki niezależnemu renderowaniu nowa wersja silnika wykazała poprawę o 43%. Zmiany te zostały już wprowadzone do ostatnich kompilacji Insider Preview, zaś do ogólnodostępnej aktualizacji Windows 10 Fall Creators Update dotrą we wrześniu tego roku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 sierpnia 2017, 23:37 Kategoria: Edge

Aplikacja Zdjęcia zostanie wchłonięta przez Story Remix

Story Remix to jedna z tych funkcji, które na swoją premierę będą musiały czekać dłużej niż zakładano. Dziś stało się jasne, że aplikacja nie trafi do Fall Creators Update. Microsoft testuje jednak inne rozwiązanie. Insiderzy, którzy wybrali opcję skip ahead i znajdują się teraz we wczesnej gałęzi Redstone 4, otrzymali aktualizację Zdjęć, czyli domyślnej przeglądarki grafiki w Windows 10. Jedyną nowością w aktualizacji jest zmiana nazwy na Story Remix.

Taki obrót rzeczy nie jest zaskakujący. Microsoft mówił w przeszłości, że przewiduje samodzielną aplikację dla Story Remix w Windows 10, ale dotąd doświadczenie było tylko zintegrowane ze Zdjęciami. Firma pracuje też podobno nad mobilnymi aplikacjami Story Remix na Androida i iPhone'a, a przemianowana aplikacja w Windows 10 mogłaby być tego zalążkiem. Czy Microsoft podjął słuszną decyzję? Zacznijmy od tego, że nie jest ona ostateczna. Jak poinformował dziś na Twitterze Brandon LeBlanc z Windows Insider Program Team, Microsoft "testuje kilka różnych opcji nazw aplikacji Zdjęcia z Windows Insiderami. Nazwa nie jest finalna". Zdjęcia mogą więc przybrać jeszcze inną nazwę, a Microsoft może obrać inny kierunek w dalszym rozwoju Story Remix.

Story Remix

Co na to użytkownicy? Głosy są raczej nieprzychylne. Padają pytania, co właściwie znaczy sformułowanie "testujemy z Windows Insiderami", których autorzy nie zostali zapytani o opinię, lecz postawieni przed faktem dokonanym. Przytoczmy jeszcze jeden komentarz użytkownika Twittera: "Nie róbcie tego. Windows jest wystarczająco pogmatwany bez nazywania aplikacji zdjęć nazwą, która ze zdjęciami nie ma nic wspólnego". Cóż, jest w tym wiele racji. Nie jest jeszcze jasne, jak Microsoft odniesie się do tego feedbacku i jak potoczą się dalsze losy obu aplikacji. Pomysł integracji mógł powstać, by niejako podłożyć użytkownikom pod nos nowe rozwiązania Story Remix, gdy ci po prostu przeglądają swoje zdjęcia. Z drugiej strony, jeśli nie zadowala nas aplikacja Zdjęcia (w starym lub nowym wydaniu), w Windows 10 możemy przywrócić klasyczną przeglądarkę fotografii i uczynić ją domyślną aplikacją dla plików graficznych, co szczegółowo wyjaśniliśmy w naszym poradniku.

Przypomnijmy, że Skip ahead była opcją, pozwalającą ograniczonej liczbie Insiderów przeskoczyć do gałęzi Redstone 4 (Spring Update) jeszcze przed oficjalnym wydaniem Redstone 3 (Fall Creators Update). Jest to poligon doświadczalny, który przywodzi na myśl fundamentalne założenia Fast Ring, dlatego obecnie trwające testy nie muszą koniecznie odzwierciedlać finalnej wersji produktu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 sierpnia 2017, 22:16 Kategoria: Windows 10

Microsoft rozszerza partnerstwo z Terraform na kolejne usługi Azure

HashiCorp Terraform pozwala deweloperom definiować i wdrażać infrastrukturę chmury z użyciem łatwego do opanowania, niestandardowego języka szablonów o nazwie HashiCorp configuration language (HCL). W zeszłym roku Microsoft ogłosił pełne wsparcie dla Azure Resource Manager w narzędziach Terraform. Teraz gigant ogłasza, że swoją współpracę z HashiCorp rozszerza na kolejne usługi.

Microsoft odnotował rosnące zainteresowanie narzędziami DevOps wśród klientów przenoszących swoje aplikacje do Azure. Prócz tego rośnie liczba klientów, którzy chcą wdrażać aplikacje w wielu środowiskach (wliczając w to wdrożenia hybrydowe i multi-cloud), używając tego samego narzędzia. Aby odpowiedzieć na te potrzeby, Microsoft zwiększył swoje inwestycje w Terraform, ściśle współpracując przy tym z HashiCorp, znanym dostawcą usług w dziedzinach DevOps i zarządzania infrastrukturą chmury. Owa współpraca zaczęła się na początku 2016 r., kiedy to obie firmy ogłosiły wspólne plany zapewnienia pełnego wsparcia dla Azure Resource Manager w wielu narzędziach HashiCorp, takich jak Packer i Terraform.

HashiCorp Terraform

Kolejnym krokiem w rozszerzeniu partnerstwa jest powiększenie liczby usług bezpośrednio obsługiwanych przez Terraform o Azure Container Instances, Azure Container Service, Managed Disks, Virtual Machine Scale Sets i inne. "Chcemy zaoferować dodatkową elastyczność, aby wyrazić infrastrukturę jako kod [infrastructure-as-a-code] i umożliwić łatwe wdrażanie wielu natywnych usług Microsoft Azure bezpośrednio przez Terraform" - pisze Corey Sanders, Director of Compute w dziale Azure.

"Jestem bardzo podekscytowany naszym partnerstwem z HashiCorp. Są dobrze przygotowani, aby wspierać złożoność i różnorodność tej przestrzeni. Mają także bogate portfolio produktów, które mogą pomóc naszym klientom wprowadzić zasady DevOps, by zautomatyzować zarządzanie infrastrukturą w Azure i wielu innych środowiskach" - dodaje Sanders. Szczegóły implementacji Terraform znajdziemy w dokumentacji Azure.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 sierpnia 2017, 21:25 Kategoria: Azure

CentrumXP zaprasza na relację z Gamescom 2017

Na zeszłorocznej konferencji E3 Microsoft zapowiedział "najpotężniejszą konsolę w historii", nazywając ją wówczas projektem Scorpio. Rok później Xbox One X został już zaprezentowany w pełnej krasie. Poznaliśmy też jego cenę i datę premiery - 7 listopada. Choć konsola pojawiła się na stronach Sklepu Microsoft czy Amazon, przedsprzedaż nie została dotąd uruchomiona. Microsoft czeka z tym najwyraźniej na specjalną okazję, a ta nadejdzie już w najbliższą niedzielę, 20 sierpnia. Wtedy to firma wystąpi na targach Gamescom 2017, gdzie o godzinie 21:00 poprowadzi sesję Xbox @ gamescom Live, z której relację na żywo będziecie mogli śledzić na portalu CentrumXP.

Xbox One X - Gamescom 2017

Sesja, która rozpocznie się w niedzielę wieczorem, traktować możemy jako keynote Microsoftu na tegorocznym Gamescom. W oficjalnej zapowiedzi nie pojawia się wiele szczegółów (co wcale nas nie dziwi). Padają raczej ogólniki, takie jak to, że firma "przekaże najświeższe wieści i zapowiedzi związane z Xbox One X". Dowiadujemy się też, że wystąpienie poprowadzą Graeme Boyd (@AceyBongos) oraz Maxi Graeff (@GMaxee) z Xbox Germany. "Mają oni wieści do przekazania i gry do zaprezentowania. Usiądą i porozmawiają z deweloperami z ulubionych studiów i zagrają w najgorętsze tytuły, które mają się dopiero ukazać. Będzie też kilka niespodzianek i gratisów" - dodaje Microsoft. O czym zapomniano w tej zapowiedzi? Choćby o tym, że w trakcie wystąpienia na Gamescon 2017 Microsoft uruchomi przedpsrzedaż Xbox One X. Nieoficjalne informacje na ten temat pojawiły się na Twitterze. Okazuje się, że języka za zębami nie mógł utrzymać Azmazon:

W poniedziałek, również o godzinie 21, Microsoft będzie gospodarzem kolejnej sesji - Age of Empires @ gamescom Live. Firma będzie świętować 20 urodziny serii Age of Empires i poprowadzi streaming na żywo. "Będzie to celebracja bogatej historii ukochanej przez wielu serii na PC-ty, a także możliwość obejrzenia po raz pierwszy Age of Empires: Definitive Edition, pięknie zremasterowanej edycji autentycznego klasyka, który zapowiedzieliśmy na E3 w zeszłym miesiącu. Będziemy rozmawiać z legendarnymi deweloperami Age of Empires i podzielimy się ekscytującymi wiadomościami, których fani nie chcą przegapić" - dodaje Microsoft. Na targach będzie też otwarte stoisko Xbox Booth, gdzie fani będą mieli okazję po raz pierwszy zagrać na Xbox One X i przetestować takie tytuły, jak Sea of Thieves, Forza Motorsport 7, Lucky’s Tale, Age of Empires: Definitive Edition, Assassin’s Creed: Origins, Halo Wars 2, Player Unknown’s Battlegrounds, Crackdown 3, Middle-Earth: Shadow of War, Minecraft czy Cuphead.

Wystąpienie będzie transmitowane na żywo na platformie Mixer. My także przygotowujemy się do relacji, którą będziemy prowadzić na żywo na łamach CentrumXP. Zapraszamy w najbliższą niedzielę, 20 sierpnia. Startujemy równo o 21:00!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 sierpnia 2017, 19:29 Kategoria: Xbox One X

AI i cyberprzestępczość: dobre i złe wieści

Sztuczna inteligencja teoretycznie mogłaby unicestwić cyberprzestępczość... gdyby nie pewien fakt. "Mamy AI, ale mają ją też źli kolesie" - mówi Ann Johnson, VP działu Enterprise & Cybersecurity w Microsoft. Sztuczna inteligencja jest mieczem obosiecznym. Jej użycie w celach kryminalnych jest nieuniknione i prowadzi do bardziej wyrafinowanych zagrożeń. Z drugiej strony rozwiązania bezpieczeństwa oparte o AI potrafią szybciej wykrywać zagrożenia, a nawet je prognozować. Obie strony rosną w siłę i żadna nie zamierza odpuścić.

"Kiedy trafimy na złośliwe oprogramowanie, będziemy mogli szybciej je przeanalizować, korzystając ze sztucznej inteligencji i maszynowego uczenia" - tłumaczy Ann Johnson - "Myślę, że AI jest tą zmianą, na którą wszyscy czekaliśmy". Analityka zagrożeń uchodzi za podstawę, by utrzymać bezpieczeństwo sieci. Daje ona firmom pewną przewagę nad atakującymi, ponieważ prognozuje, co mogą oni robić w przyszłości, i wskazuje potencjalne nadużycia. Innymi słowy takie przewidujące podejście oznacza, że "organizacje mogą zadbać o swoje bezpieczeństwo jeszcze przed pojawieniem się problemów". Dane analityczne pochodzą od firm, organizacji, przemysłów i rządów, którzy wcześniej doświadczyli cyberataków. Można sobie wyobrazić, jak duże są te dane, zwłaszcza że poszczególne firmy nie byłyby w stanie ich zbierać i analizować na własne potrzeby. Tu na scenę wkracza Microsoft Intelligent Security Graph, który gromadzi i analizuje miliardy sygnałów i uwierzytelnień z ponad 200 usług wliczając w to e-mail, Bing i Internet Explorer. Gdy pojawią się oznaki niebezpieczeństwa, Intelligent Security Graph ostrzegania użytkowników.

AI
Ann Johnson na Interpol World 2017 Congress w Singapurze

Rozwiązania bezpieczeństwa Microsoft współpracują z nowymi technologiami, takimi jak czatboty i HoloLens. Za ich pomocą użytkownicy mogą w bardziej naturalny sposób uzyskać wiedzę i pomóc w rozwiązaniu problemów z bezpieczeństwem. "Możesz powiedzieć: Widzę ten scenariusz. Kto jeszcze w mojej organizacji jest zagrożony?" - wyjaśnia Johnson. Graph po dokonaniu analizy poinformuje użytkownika, że: "Na podstawie naszej analizy wyświetlam listę dotkniętych osób, ich infekcje i pozycje w organizacji". HoloLens taki raport bezpieczeństwa może wyświetlić jako hologram. Johnson dostrzega ponadto, że machine learning czyni bezpieczeństwo komputerowe "o wiele bardziej inteligentnym" czy wręcz przewidywalnym. Wyobraźmy sobie system bezpieczeństwa, który ostrzega np. o tym, że "10 komputerów w centrum danych wyłączy się lub może zostać naruszone połączenie sieciowe". Architektura cyberbezpieczeństwa z udziałem sztucznej inteligencji będzie działać w oparciu o scenariusze pytań i odpowiedzi, np. "Czego mógłby dokonać exploit w moim obecnym środowisku? Jaki byłby potencjalny wpływ na dostępność niektórych krytycznych zasobów?". Rozważając wszystkie możliwości system sam (czy raczej za pośrednictwem Cortany) podpowiedziałby, które rozwiązanie pozwoli najlepiej chronić system.

AI
Mapa infekcji botnetowych powstrzymanych przez Microsoft Digital Crimes Unit (DCU)

Ann Johnson jest zdania, że lepiej przygotować się na najgorsze: "Musisz zawsze zakładać, że doszło u Ciebie do naruszenia. W Azji naruszenia nie są wykrywane średnio przez około 500 dni. Dla porównania - w USA jest to 100 dni. Pomyśl o tym, że ktoś jest w Twojej sieci przez 500 dni, i o szkodach, które może wyrządzić". By jednak zminimalizować ryzyko na podstawowym poziomie, firmy powinny przestrzegać trzech zasad - nie dzielić hasła do domeny, zarządzać uprawnieniami administratora w firmie i zawsze aktualizować oprogramowanie po wydaniu nowych poprawek. Prawdopodobnie około 85% naruszeń bezpieczeństwa nie jest winą złośliwego oprogramowania, lecz wynikiem nieostrożności lub nieznajomości lepszych praktyk.

Implementacja sztucznej inteligencji zarówno w usługach chroniących, jak i w złośliwym oprogramowaniu przypomina wyścig zbrojeń. Ann Johnson twierdzi, że najlepiej będzie zaakceptować fakt, że cyberprzestępczość nie zniknie: "To się nie skończy. To będzie gorsze. Będziemy musieli działać szybciej, ale nie będziemy tego 'zatrzymywać', tak jak nie możemy powiedzieć, że nie będzie dochodziło do morderstw czy napadów na banki."

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 sierpnia 2017, 18:23 Kategoria: Bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo maszyn wirtualnych Azure wspina się na nowe wyżyny

Rozwój platformy Azure nadal trwa – tym razem Microsoft zamiast w dalszym ciągu zwiększać jej wydajność, skupił się na poprawieniu bezpieczeństwa danych swoich użytkowników korzystających z rozwiązań chmury. Do usługi Azure Security Center trafiła nowa funkcjonalność, nosząca nazwę JIT VM Access. Jej głównym zadaniem jest zabezpieczenie maszyn wirtualnych przed atakami wykorzystującymi metody typu Brute Force.

Żądanie dostępu do maszyny wirtualnej

Działanie nowej metody zabezpieczenia jest stosunkowo proste. Gdy JIT VM Access jest aktywne, Azure Security Center blokuje praktycznie cały sieciowy ruch przychodzący na zdefiniowanych portach poprzez utworzenie odpowiednich zasad Grup Bezpieczeństwa Sieci. W razie potrzeby można zażądać dostępu do chronionej w ten sposób maszyny wirtualnej, jednak odbyć musi się to zatwierdzonego adresu IP oraz konta użytkownika o odpowiednich uprawnieniach. Ponadto dostęp ten przyznany jest tylko na ściśle określony czas, zaś informacje dotyczące logowań zapisywane będą w odpowiednich raportach, ułatwiających zarządzanie dostępami. Zakładając, że nowa funkcja zostanie skonfigurowana uprzednio w odpowiedni sposób, możliwe będzie zażądanie dostępu również przy użyciu PowerShell.

Według specjalistów Microsoftu spora część ataków na chmurę przeprowadzana jest przy pomocy Brute Force (przykładem tego typu ataku jest łamanie haseł metodą słownikową) oraz skanowania portów. JIT VM Access powinno sprawić, że zawartość chmury przez nie chroniona będzie o wiele lepiej chroniona przed wykradnięciem w ten sposób.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 18 sierpnia 2017, 12:35 Kategoria: Azure

Story Remix, czyli niespełnione nadzieje

Krótko po premierze ostatniej wielkiej aktualizacji Windows 10, Creators Update, miało miejsce wydarzenie specjalne – Build 2017. Zapowiedziano na nim sporo przydatnych funkcji, mających trafić na nasze komputery w niezbyt już odległej przyszłości. Jedną z tych, które najbardziej przyciągały uwagę był Story Remix, narzędzie mające zrewolucjonizować obróbkę materiałów wideo oraz zdjęć w domowym zaciszu. Niestety,wygląda na to, że po raz kolejny Microsoft nie wywiąże się ze swoich obietnic. Funkcjonalność ta nie trafi do Windows 10 wraz z wdrożeniem Fall Creators Update - przynajmniej nie w formie, w jakiej została ona zaprezentowana.

Tak prezentował się Story Remix podczas zapowiedzi

Testy Story Remix trwają już od jakiegoś czasu, głównie za sprawą Insiderów. Niestety, to z czym mają oni do czynienia nie wróży byt dobrze – w chwili obecnej funkcjonalność opisywanego narzędzia ogranicza się do bardzo prostej i topornej obróbki materiałów graficznych. Możliwe jest przycinanie nagrań i tworzenie pokazów slajdów w formie krótkich filmików, lecz o dodaniu do nich obiektów 3D można obecnie zapomnieć. Na domiar złego, Story Remix bardzo często wysypuje się, zaś jego optymalizacja i płynność działania wręcz woła o pomstę do nieba. Zupełnie nie przypomina to tego, czym uraczył nas gigant z Redmond podczas wydarzenia Build 2017. Ponadto, jeden z reporterów serwisu Windows Central dotarł do informacji mówiących jasno o tym, że obróbka z wykorzystaniem elementów 3D w Story Remix nie trafi do Fall Creators Update podczas jego premiery. Nowe możliwości trafią jedynie w ręce Insiderów, mało tego, dopiero w parę miesięcy po premierze najbliższej wielkiej aktualizacji Windows 10.

Wygląda na to, że lista niespełnionych obietnic Microsoftu nadal będzie się wydłużać. Jest to już kolejny taki przypadek w historii wielkich aktualizacji udostępnionych przez giganta z Redmond – podobna sytuacja miała miejsce chociażby w przypadku funkcjonalności takich jak Kontakty (My People) czy też Windows Timeline. Ciężko po czymś takim nie patrzeć ze sporą dawką sceptycyzmu na kolejne zapowiedzi i krasomówstwo marketingowców Microsoftu. Zdecydowanie nie jest to ścieżka, którą powinna kroczyć globalna firma o tak dużym znaczeniu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 18 sierpnia 2017, 11:27 Kategoria: Windows 10

Szybowce napędzane sztuczną inteligencją mogą niedługo pojawić się na niebie

Microsoft coraz bardziej przyczynia się do rozwoju sztucznej inteligencji. Zważywszy na fakt, że jest to dosyć nowa technologia (przynajmniej w obecnej formie), nie do końca wiadomo na jakich aspektach się skupić. W efekcie gigant z Redmond prowadzi badania nad wykorzystaniem SI w naprawdę ogromnej liczbie zastosowań. Jednym z nich jest sterowanie dronami, wliczając w to szybowce. To właśnie z nimi rokowane są największe nadzieje.

Gdy mówimy o zastosowaniu sztucznej inteligencji w kierowaniu pojazdami, zazwyczaj na myśl przychodzą autonomiczne samochody i ciężarówki. Ten kawałek tortu jest jednak wykrojony już od dawna, najrozmaitsze firmy walczą o supremację w tej dziedzinie. Pozostają więc w zasadzie jedynie drony. Jak wiadomo, Amazon już od dawna pracuje nad stworzeniem flotylli niewielkich, latających kurierów, wobec czego siłą rzeczy ma w tej kwestii przewagę nad Microsoftem. Specjaliści giganta z Redmond postanowili więc zająć się tematyką dopiero raczkującą – wykorzystaniem sztucznej inteligencji do sterowania bezzałogowymi szybowcami. Tak jak ich pełnoprawne odpowiedniki, poruszają się one wykorzystując prądy cieplejszego powietrza i różnice w ciśnieniu atmosferycznym. Aby umiejętnie manewrować tego typu maszyną, pilot musi doskonale znać się na fizyce i przeprowadzać szybkie obliczenia, w przeciwnym razie nie zaleci daleko (w końcu szybowce zwykle nie posiadają jakiegokolwiek własnego napędu). Zastąpienie elementu ludzkiego przez zdolny do szybkiej analizy i obliczeń komputer wydaje się więc w zasadzie naturalną koleją rzeczy. Pozostaje jednak pytanie, jaki jest tego cel? Koniec końców loty szybowcami odbywane są zwykle w ramach rozrywki. Otóż odpowiedź jest dosyć prosta – przy wykorzystaniu odpowiedniej infrastruktury drony tego typu mogłyby dostarczać lekkie przesyłki przy niemal zerowych kosztach, ponadto jeśli udałoby się utrzymać je na stałe w powietrzu (co według wielu teoretyków jest już wykonalne), zyskalibyśmy dostęp do nowego rodzaju radioodbiorników, będących w zasadzie odpowiednikami wyjątkowo nisko zawieszonych satelit (obecnie szybowce operują na wysokości do 15km, planowane jest osiągnięcie pułapu aż 30km). Jak widać, potencjalne możliwości oferowane przez wykorzystanie SI do pilotażu tego typu dronów są naprawdę ogromne.

Co prawda Microsoft dopiero niedawno rozpoczął swoje badania w tej materii, jednak projekt ten z pewnością nabierze rozmachu – jest to zbyt obiecująca technologia, by pozwolić wyprzedzić się konkurencji. Kto wie, czy za kilkanaście lat szybowce krążące kluczami po niebie nad naszymi domami nie staną się powszechnym widokiem?

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 18 sierpnia 2017, 09:45 Kategoria: Sprzęt

Windows Mixed Reality - tak będą wyglądać cyfrowe doświadczenia za 10-20 lat?

Microsoft rozpoczął serię wywiadów zatytułowaną Making mixed reality, w której gośćmi są deweloperzy, projektanci, artyści i inni pasjonaci, tworzący aplikacje i doświadczenia dla Windows Mixed Reality. Dziś bliżej poznamy Lucasa Rizzotto, dewelopera aplikacji CyberSnake i MyLab - narzędzia edukacyjnego, które zapewniło autorowi pierwsze miejsce w kategorii Reality Mixer of the Year w tegorocznym zestawieniu Windows Developer Awards. Rizzotto mówi o swoich początkach z Mixed Reality, o tym, dlaczego wybrał tę kategorię, i o różnicach między pisaniem aplikacji dla zestawów MR i tradycyjnych interfejsów 2D.

Zacznijmy jednak od samych aplikacji. MyLab to nagrodzona przez Microsoft aplikacja edukacyjna, pozwalająca użytkownikom eksplorować interaktywny układ okresowy pierwiastków. Dzięki niej możemy z bliska przyglądać się modelom atomów, porównywać je, odnajdując podobieństwa i różnice. CyberSnake to z kolei gra, będąca wariacją dobrze znanego Wężyka, w której pierwsze skrzypce grają dźwięk przestrzenny i... holograficzne hamburgery. Na początku Lucas nie miał pojęcia, jak się do tego zabrać. Dziś mówi o tym, jak wystartować z Mixed Reality. Najpierw jednak warto w ogóle zapytać, dlaczego HoloLens i dlaczego Windows Mixed Reality? "To jest przyszłość! Możliwość pracy w tak wpływowej dziedzinie w jej wczesnych dniach jest zachwycającym procesem - nie tylko dlatego, że stanowi wyzwanie dla kreatywności, ale i dlatego, że tak będą wyglądać cyfrowe doświadczenia i komputery za 10-20 lat. Towarzyszy więc temu ekscytacja, ale i odpowiedzialność. Projektujemy główny sposób interakcji, którego ludzie będą doświadczali w przyszłości, a spośród tego, co mamy dzisiaj, HoloLens jest temu najbliższy" - mówi twórca. Swoją przygodę z Windows Mixed Reality zaczynał z pozycji projektanta, dwa lata temu nie znając zbytnio języków programowania. Zaczął więc od C# i Unity, by stworzyć jakieś podstawy. Dziś - jak mówi - wiedza deweloperska pozwala mu zrozumieć procesy twórcze na głębszym poziomie, jednak przede wszystkim chodzi o urzeczywistnienie szalonych pomysłów szybko i niezależnie. Sporo wiedzy deweloper uzyskał też od społeczności HoloLens w Slack i z forum HoloLens.

Projektowanie aplikacji MR zasadniczo różni się od projektowania dla płaskich ekranów komputerów czy tabletów. Inny jest też sposób interakcji. Jak to wygląda z perspektywy twórcy? "MR jest inną bestią, której nikt dotąd jeszcze nie okiełznał, ale kluczową rzeczą, którą zrozumiałem, jest to, że musisz bardziej otworzyć kontrolę nad procesami UX i projektowania. Pracujemy teraz z ludzkimi zmysłami, a ludzkie preferencje są zróżnicowane w zależności od jednostki. Nie możemy zarządzać każdym pojedynczym aspektem na poziomie mikro, jak czynimy to w mobilnym UX - niektórzy użytkownicy preferują polecenia głosowe, a inni gesty - niektórzy użytkownicy są szybko przytłoczeni wizualnie, podczas gdy inni świetnie odnajdują się w chaosie. Tworzenie rozwiązań, które wpasowują się we wszystkie ramy tego spektrum, jest dla tej immersyjnej przestrzeni wręcz zasadnicze. Sporym wyzwaniem w MR są też interfejsy użytkownika 3D. Większość UI, które widzimy w immersyjnych doświadczeniach, są dziś pełne przycisków, okien, kart i wizualnych metafor z ery 2D. Przebijanie się z nowymi metaforami 3D, które angażują wizualnie i mają większe znaczenie emocjonalne, to ważna część procesu designu" - tłumaczy Lucas Rizzotto.

HoloLens pozwala dokonywać interakcji za pomocą wzroku, gestów i głosu. Różni się to oczywiście od pracy z tradycyjnymi urządzeniami wejścia, jak klawiatura i mysz. Rizzotto uważa jednak, że kontrola wzrokiem (jak choćby ta wprowadzona ostatnio do Windows 10 pod nazwą Eye Control) jest jeszcze niedoceniona i za słabo użytkowana: "Zdrowa kombinacja głosu, gestów rąk i spojrzeń może tworzyć niesamowicie płynne doświadczenia z menu kontekstowymi pojawiającymi sie i znikającymi, gdy użytkownik spojrzy na coś znaczącego. Stanie się to jeszcze prawdziwsze, gdy śledzenie wzroku stanie się standardem w tym obszarze".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 sierpnia 2017, 20:58 Kategoria: HoloLens

Microsoft wydaje krocie, reklamując Surface Laptop w amerykańskiej TV

Odkąd na stanowisku CEO Microsoft zasiadł Satya Nadella, budżet giganta przeznaczony na reklamy znaczącą się skurczył - zwłaszcza, gdy porównać go ze starymi, dobrymi czasami Steve'a Ballmera. Firma skupiła się też bardziej na rozwijaniu oprogramowania komercyjnego, które raczej nie wymaga zbyt wielu reklam w TV. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku sprzętu, zwłaszcza tego kierowanego na rynek konsumencki. Amerykańscy telewidzowie oglądają reklamy praktycznie każdego nowego Surface'a, jednak tym razem Microsoft zadbał o to, by jego spoty nie ginęły w tłumie.

Jak wynika z raportu ADWEEK, Microsoft znacząco przekroczył swój typowy budżet na reklamy w TV i wydał grubo ponad 10,4 mln dolarów: "Po przeznaczeniu całego tygodniowego budżetu w wysokości 9,9 mln na nadawanie reklam Microsoft w zeszłym tygodniu wydał w sumie dodatkowe 4,8 mln ponad 10,4 mln. Na reklamy w trakcie America’s Got Talent przeznaczył z tej kwoty 606 tys., czyli więcej niż jakikolwiek inny reklamodawca". Dokładne dane pochodzą z raportu Kantar Media, który obliczył, że w zeszłym tygodniu na reklamy w amerykańskiej telewizji publicznej wydano 135 mln dolarów. Microsoft w tym zestawieniu zajmuje drugie miejsce, zaraz po Lions Gate Pictures, który wydaje fortunę reklamując swoje nowe filmy, takie jak The Hitman’s Bodyguard i The Glass Castle.

Spot - jak widać - kierowany jest do konsumentów, prezentując cechy i możliwości w Surface Laptop. Jak głoszą podpisy, jest to laptop piękny, świetnie brzmiący, potężny i przyjemny w dotyku, co może być komunikatem kierowanym do miłośników zarówno estetyki, jak i osiągnięć technicznych. Oczywiście nie ma tu żadnych odniesień do funkcji biznesowych czy specjalistycznych. Surface Laptop prezentowany jest jako sprzęt typowo użytkowy, spełniający codzienne potrzeby.

Czytelnikom CentrumXP i fanom technologii urządzeń Surface nie trzeba specjalnie przedstawiać, niemniej jednak Microsoft stara się dotrzeć także do tzw. przeciętnego odbiorcy, by w skrócie zaprezentować mu swoją propozycję laptopa. Czy te dodatkowe "drobniaki", które gigant z Redmond przeznaczył ostatnio na kampanię marketingową, zwrócą się z nawiązką? Tego dowiemy się najprawdopodobniej z następnego raportu kwartalnego, w którym Microsoft poinformuje o swoich przychodach z poszczególnych działów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 sierpnia 2017, 18:43 Kategoria: Surface

Nowe doświadczenie Skype także dla Windows 7 i Mac

Microsoft ostatnimi czasy aktualizował Skype przede wszystkim pod kątem najnowszych systemów z Windows 10 na czele. Tym razem aktualizacja wnosząca "doświadczenie mobilne nowej generacji" trafiła do Skype Preview na Windows 7, Mac i inne systemy starsze niż Windows 10. Innymi słowy desktopowy klient Skype zyskuje funkcjonalności typowe dla nowoczesnej wersji UWP. Jakich nowości mogą się spodziewać użytkownicy?

"Użytkownikom Mac i PC z systemami innymi niż Windows 10 Skype Preview dostarcza większości świetnych funkcji z naszego doświadczenia mobilnego nowej generacji, przy czym jest on zaprojektowany ze specjalnym uwzględnieniem platformy desktop, by wyciągać pełne korzyści z większego ekranu. Skype Preview umieszcza czat w samym centrum, tworząc najbardziej ekspresyjne wydanie Skype w historii. Czaty grupowe stają się bardziej ożywione dzięki nowym funkcjonalnościom, które poprawiają wasze połączenie z przyjaciółmi i rodziną. Możecie też robić więcej wspólnie w połączeniach grupowych z udostępnianiem ekranu i zdjęć w czasie rzeczywistym" - napisał dziś Skype Team.

Nowy Skype desktop Windows 7

Desktopowa wersja komunikatora została ponadto wyposażona w zestaw przedpremierowych funkcji znanych z nowych wydań Skype:

  • @mentions, reakcje i nowy panel powiadomień - Skype pozwala teraz szybko przejrzeć najważniejsze wydarzenia w nowym panelu powiadomień i równie szybko powrócić do konwersacji, w których zostaliśmy @oznaczeni, by zobaczyć, jak ludzie reagowali na to, co pisaliśmy.
  • Nowa galeria multimedialna czatu - panel galerii pozwala przejrzeć wszystkie media (linki, dokumenty, zdjęcia itd.), które zostały przesłane w danym czacie.
  • Rozszerzone połączenia grupowe - odtąd łatwiej jest spersonalizować połączenia grupowe, wykorzystując metodę przeciągnij-i-upuść. Wsparcie zyskały też emoji i nowe reakcje.

Jeśli korzystamy z nowszego klienta Skype w Windows 10 (Anniversary Update lub nowsza), także możemy liczyć na wszystkie wyżej wymienione nowości. Użytkownicy starszych wersji Okienek i komputerów Mac mogą z kolei wypróbować nowe doświadczenie w desktopowym Skype, pobierając wersję Skype Insider. Wersja ta zainstaluje się obok istniejącej aplikacji Skype (nie nadpisując jej), dlatego zawsze można w razie potrzeby powrócić do starszego wydania.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 sierpnia 2017, 18:11 Kategoria: Skype

Chrome z rozszerzeniem ułatwiającym logowanie do usług Microsoft

W kwietniu 2016 r. Google Chrome stał się najczęściej używaną przeglądarką na rynku, ostatecznie deklasyfikując dotychczasowego lidera - Internet Explorer. Odtąd przeglądarka rośnie w siłę i obecnie (według raportu NetMarketShare) korzysta z niej prawie 60% użytkowników Internetu. Znając podejście Microsoft do popularnych rozwiązań konkurencji wiemy, że dla firmy jest to okazja, by udostępniać własne rozwiązania w postaci dodatków i rozszerzeń. Jedno z nich trafiło właśnie do Chrome Web Store. Rozszerzenie nosi nazwę Windows 10 Accounts i pozwala na łatwe logowanie w usługach i witrynach z użyciem Azure AD.

Windows 10 Accounts jako rozszerzenie łączy się z Zasadami grupy urządzenia i oferuje pojedyncze doświadczenie logowania w usługach zintegrowanych z Azure Active Directory, takich jak Office 365, Exchange Online, OneDrive dla Firm czy nawet niektóre aplikacje firm zewnętrznych. Logowanie to jest w zasadzie tożsame z zalogowaniem się na urządzenie z Windows 10 przy użyciu konta służbowego lub edukacyjnego. Po zalogowaniu mamy dostęp do wszystkich udostępnionych nam zasobów służbowych lub edukacyjnych - nie jest konieczne ponowne wprowadzanie hasła lub logowanie się do sieci organizacji. Rozszerzenie wspiera też warunkowe zasady dostępu w oparciu o urządzenie (które mogą stosować niektóre organizacje), dzięki czemu w Chrome nie wyświetli się już komunikat o konieczności wejścia na daną stronę przez IE.

Windows 10 Accounts - Chrome

"Zaloguj się na wspieranych witrynach z użyciem kont w Windows 10. Jeśli korzystasz z tożsamości wspieranej przez Microsoft w Windows 10, nie będziesz musiał wprowadzać swoich danych uwierzytelniających, by logować się na wspieranych stronach. Rozszerzenie to będzie potrzebne, jeśli twoja organizacja zaimplementowała warunkowe zasady dostępu. Obecnie rozszerzenie to wspiera tożsamości Azure Active Directory" - głosi opis Windows 10 Accounts.

Rozszerzenie wymaga aktualnej wersji Windows 10 Creators Update. Windows 10 Accounts pobierzemy bezpłatnie ze sklepu Chrome Web Store.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 sierpnia 2017, 16:51 Kategoria: Oprogramowanie

Azure Event Grid obsłuży aplikacje sterowane zdarzeniami

Programowanie sterowane zdarzeniami stało się jednym z dominujących paradygmatów. Lwia część nowoczesnych aplikacji pracuje teraz w oparciu o zdarzenia, takie jak reakcje na kliknięcia użytkowników, inicjowanie procesów biznesowych, gdy użytkownik tworzy konto, czy reakcje na sygnały pochodzące z urządzeń IoT. Microsoft odpowiada na potrzeby współczesnych programistów, oferując Azure Event Grid - w pełni zarządzaną usługę routingu zdarzeń, która pomoże deweloperom w budowaniu sterowanych zdarzeniami i bezserwerowych aplikacji, także działających w Azure. Azure Event Grid to prawdopodobnie pierwsza tego typu usługa. Zarządza ona wszystkimi przebiegami zdarzeń z dowolnych źródeł, do dowolnego celu i dla dowolnej aplikacji korzystającej z danej usługi.

Korzystając z Event Grid (dosłownie - siatki zdarzeń), deweloperzy mogą subskrybować dowolne zdarzenia, które występują w ich zasobach Azure, i reagować z wykorzystaniem platform bezserwerowych, takich jak Azure Functions lub Logic Apps. Event Grid obsługuje zdarzenia z Blob Storage, Resource Groups i Event Hubs. Użytkownicy mogą też tworzyć własne zdarzenia niestandardowe, przeznaczone do bezpośredniej publikacji w usłudze. Azure Event Grid posiada natywną obsługę zdarzeń, takich jak Functions, Logic Apps czy Azure Automation. Wsparcie oferowane jest też dla internetowych "punktów zaczepienia", co pozwala publikować zdarzenia w dowolnej usłudze, wliczając w to zewnętrzne usługi spoza Azure.

Azure Event Grid

Inne szczegółowe cechy Azure Event Grid:

  • Zdarzenia jako obiekty pierwszej klasy z inteligentnym filtrowaniem: Azure Event Grid umożliwia bezpośrednie filtrowanie zdarzeń pod kątem typu zdarzenia, prefiksu lub sufiksu, dzięki czemu nasza aplikacja będzie potrzebna tylko do odbierania zdarzeń. Za pomocą tego samego modelu można też obsługiwać wbudowane zdarzenia Azure, takie jak dodanie pliku do dysku w chmurze, a także własne niestandardowe zdarzenia i procedury ich obsługi.
  • Skalowalność: Azure Event Grid został zaprojektowany z myślą o wysokiej dostępności i dynamicznym przechodzeniu na ogromną skalę, dzięki czemu aplikacje sterowane zdarzeniami charakteryzować będzie wydajność i niezawodność.
  • Zniesienie barier w automatyzacji: zunifikowany interfejs zarządzania zdarzeniami umożliwia łatwiejszą automatyzację operacyjną i bezpieczeństwa. Oznacza to również łatwiejsze egzekwowanie zasad dzięki wbudowanemu wsparciu dla Azure Automation, które pozwala reagować na tworzenie VM lub zmiany w infrastrukturze.

Pierwsze 100 tysięcy operacji danego miesiąca jest bezpłatne. Powyżej tej liczby cena wynosi 0,30 dolarów/operację za milion operacji (w wersji przedpremierowej). Więcej informacji na temat Event Grid znajdziemy na stronie Microsoft Azure.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 sierpnia 2017, 16:09 Kategoria: Azure

Pojawił się nowy build Xbox One Insider Preview, sygnowany numerem 16262

Minął już ponad tydzień od momentu, gdy Insiderzy przynależni do kręgu Alpha mieli pierwszą możliwość odczucia zmian, które zostaną wprowadzone na platformie Xbox wraz z debiutem Fall Creators Update. Dziś zaś otrzymali oni kolejną aktualizację, sygnowaną numerem 16262.1008 (1710.17813-1700). Jeśli chodzi o jej zawartość, skupia się ona głównie na poprawie występujących błędów. Jedyną zauważalną nowością, jest dodanie nowych filtrów w bibliotece. Dzięki nim w łątwy sposób odnaleźć można będzie gry obsługujące rozdzielczość 4K, HDR oraz inne ulepszenia (Xbox One X enhanced games).

Nowe filtry w Xbox One

Lista poprawek:

  • Ekran Start.
    • Naprawiono problem powodujący nieoczekiwane przejścia do innych sekcji podczas korzystania z LT i RT.
    • Ekran Startowy nie powinien już się wysypywać podczas edycji, przenoszenia oraz usuwania bloków.
    • Pomniejsze usprawnienia i poprawki w Ekranie Startowym.
  • Gry i aplikacje. Naprawiono problem powodujący błędy przy transferze gier i aplikacji pomiędzy zewnętrznymi dyskami.
  • Kontroler. Dostępna jest nowa aktualizacja firmware dla kontrolerów Xbox One z obsługą Bluetooth.

Lista znanych błędów:

  • Konto dziecka.
    • Ograniczenia spędzanego przed ekranem czasu mogą nie być wymuszane.
    • Udzielenie dziecku dostępu do gry bądź aplikacji może skutkować niepowodzeniem ich uruchomienia.
  • Aktualizacje aplikacji. Aplikacja Sklep (oraz inne) mogą doświadczyć problemów przy aktualizacje, jednak nadal powinny działać poprawnie.
  • Ekran Start.
    • Ikonka usunięcia na sugerowanych blokach zawartości Ekranu Startowego nie funkcjonuje.
    • Kiedy Netflix (oraz inne gry i aplikacje z podświetleniem) są uruchomione i wyświetlane na dużym bloku w Ekranie Start, tekst poniżej nich będzie zasłonięty.
    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 17 sierpnia 2017, 13:30 Kategoria: Xbox One

    Sierpniowa aktualizacja OneNote dla Windows 10

    Dziś, po niemal sześciu tygodniach, pojawiła się kolejna aktualizacja OneNote UWP. Spodziewano się jej sporo wcześniej, jednak jak określił to William Devereux (Lead Product Manager), wyszła na czas. Aktualizacja ta sygnowana jest numerem 17.8471.5772 i jak to zwykle bywa, wprowadza do OneNote kilka przydatnych nowości.

    Najnowsza wersja OneNote

    • Sierpniowa aktualizacja OneNote UWP dla Windows 10Tekst na Matematykę. Możliwe będzie teraz wpisanie za pomocą klawiatury równania, po czym rozwiązanie go bądź zapisanie w formie graficznej. Wystarczy wpisać pożądane działanie, zaznaczyć je lassem po czym wybrać odpowiednią opcję z menu Rysowanie.


    • Inteligentne Wyszukiwanie. Można będzie teraz sprawdzić definicje, artykuły wikipedi oraz najczęstsze wyszukiwania dotyczące zaznaczonego hasła bez opuszczania OneNote. Wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy w pożądaną frazę, po czym z wyświetlonego menu wybrać Inteligentne Wyszukiwanie


    • Sierpniowa aktualizacja OneNote UWP dla Windows 10Wstawianie obrazków z Sieci. Udostępniono teraz możliwość bezpiecznego wstawiania obrazków z Sieci za pomocą Bing’s Image Search bez wychodzenia z OneNote. Wystarczy teraz wybrać z zakładki Wstawianie opcję opisaną jako Obrazki, po czym na liście zaznaczyć Obrazy Online. Następnie w okienku które się pojawi należy wpisać słowo kluczowe oraz zwybrać odpowiadającą nam grafikę.


    • Sierpniowa aktualizacja OneNote UWP dla Windows 10Tabele wszelkich kształtów i rozmiarów . Tworzenie dopasowanych tabel stało się teraz jeszcze łatwiejsze. Możemy teraz niemal dowolnie je rozciągać, określając w ten sposób ilość komórek w pionie i poziomie.


    • Więcej kolorów podkreśleń. Czasami jeden kolor nie wystarczy, by podkreślić wszelkie ważne informacje. Właśnie dlatego najnowsza wersja OneNote udostępnia kilka nowych kolorów, jak chociażby niebieski, zielony i czerwony.


    • Zbliżanie i oddalanie. W zakładce Widok pojawiła się nową opcja, Szerokość Strony. Wybierając ją zyskujemy możliwość rozszerzenia widoku na wszystkie notatki na stronie, ponowne jej kliknięcie zaś cofnie zmianę widoku.

    Microsoft podkreśla, że główną różnicą pomiędzy OneNote dla Windows 10 oraz OneNote 2016 jest fakt, że to ta pierwsza wersja regularnie otrzymuje aktualizacje. Wydawać by się mogło, że jest to po prostu uboższa wersja aplikacji dostępnej w pakiecie Office, jednak w tym tempie ma to szanse niebawem się zmienić.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 17 sierpnia 2017, 12:25 Kategoria: Windows 10

    Kompilacja 14393.1613 dla Windows 10 Anniversary Update

    Minęło raptem kilka dni od wydania przez Microsoft aktualizacji dla wszelkich wspieranych systemów Windows, lecz gigant postarał się i udostępnił kolejną poprawki. Aktualizacja KB4034661 nie dodaje do systemu w zasadzie żadnych nowych opcji, skupiając się przede wszystkim na naprawie istniejących do tej pory błędów. Build 14393.1613 dedykowany jest komputerom działającym w oparciu o Windows 10 Anniversary Update.

    Kompilacja 14393.1613

    Lista poprawek:

    • Do systemu dodano bibliotekę d3dcompiler_47.dll.
    • Naprawiono błąd, w wyniku którego po uruchomieniu aplikacji (Windows Server 2016) za pośrednictwem Citrix XenApp pojawiał się czarny ekran.
    • Naprawiono błąd, w wyniku którego monit Kontroli konta użytkownika (UAC) pojawiał się czasami ukryty pod innymi oknami.
    • Naprawiono błąd, w skutek którego kolektor zdarzeń mógł spowodować uszkodzenie danych (symbolami %) podczas logowania użytkownika (ID 4624) z innych Kontrolerów Domeny (DCs).
    • Naprawiono problem z poleceniem PowerShell Add-HgsAttestationTpmHost, w wyniku którego nie był on w stanie odnaleźć klucza certyfikatu dla systemu nawet gdy ten istniał.
    • Naprawiono problem w wyniku którego w niektórych przypadkach zaszyfrowany dysk twardy nie odblokowywał się automatycznie podczas startu systemu.
    • Naprawiono błąd, w wyniku którego kreator reguł AppLocker ulegał awarii podczas wybierania kont.
    • Naprawiono błąd, w wyniku którego podczas korzystania z zewnętrznych struktur katalogów zdarzało się, że program Disk Cleanup sprawiał iż dysk rozruchowy stawał się niedostępny.
    • Naprawiono problem z niezsynchronizowanym dostępem w NtfsQueryLinksInfo, prowadzący do wysypania się systemu.
    • Rozwiązano problem, w wyniku którego zbyt duża liczba kliknięć I/O prowadziła do wysypania się systemu.
    • Rozwiązano problem ze stabilnością występujący w przypadku podania przez użytkownika złego kodu Smart Card.
    • Przedłużono okno czasowe przy uruchamianiu programu Docker, by uniknąć błędu 0x5b4.
    • Naprawiono problemy z Azure Multi Factor Authentication (MFA) w przypadku konfiguracji serwera ADFX skonfigurowanego do używania Proxy HTTP.
    • Rozwiązano problem, w którym adres wywołujący IP nie był rejestrowany przez zdarzenia (411) w dzienniku zabezpieczeń serwerów ADFS oraz Windows Server 2016 RS1 ADFS.
    • Rozwiązano problem, w wyniku którego konto komputerowe traciło członkostwo w domenie (błąd 1789). Zdarzało się to również wewnętrznie, gdy hasło użytkownika nie mogło być zmienione (błąd 0xc0000206).
    • Rozwiązano problem, gdy po planowanym restarcie głównego serwera replikacja pamięci masowej nie zostawała poprawnie (automatycznie) wznowiona. Naprawiono również losowe błędy usługi replikacji po restarcie, sprawiające że nie uruchamiała się ona.
    • Naprawiono błąd, w wyniku którego użycie skryptu logowania GPO w celu zmapowania dysku sieciowego nie działo w przypadku odłączenia sieci i restartu systemu. Gdy logowano się ponownie, zmapowany dysk nie był dostępny. Zdarzało się to nawet gdy skrypt logowania miał flagę trwałości określoną wartością TRUE.
    • Naprawiono błąd, w wyniku którego po odinstalowaniu protokołu SMBv1, gdy poziom sprawdzania poprawności SPN ustawiony był na 2, próby zdalnego dostępu do udziału UNC kończyły się porażką (STATUS_ACCESS_DENIED).
    • Naprawiono problem, w skutek którego klient Pulpitu Zdalnego nie mógł połączyć oraz rozłączyć się w sposób sporadyczny podczas prób nawiązania połączenia przy użyciu bramki Pulpitu Zdalnego.
    • Naprawiono błąd, w przypadku którego zastosowanie wygasłego lub odwołanego certyfikatu proxy serwera ADFS nie zwracało błędu.

    Występujące błędy:

    • Historia Aktualizacji nadal nie wyświetla poprzednio zainstalowanych aktualizacji.
    • Ukryte wcześniej aktualizacje mogą zostać ponownie zaoferowane po instalacji tej kompilacji.
    • Serwery WSUS będą podawały większe zużycie procesora, pamięci i sieci podczas pierwszego skanowania po zainstalowaniu KB4034658.
    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 17 sierpnia 2017, 10:29 Kategoria: Windows 10

    Power BI z większą kontrolą nad aktualnościami Bing News

    Podczas pracy z big data filtrowanie zawartości pod kątem treści może być kłopotliwe, zwłaszcza gdy dane nie są tylko liczbowe. Power BI radzi sobie z danymi różnego typu, także jeśli są to aktualności pochodzące z Bing News. Za pomocą specjalnego szablonu Power BI wyszukuje adekwatne artykuły pochodzące z setek źródeł i filtruje je przy użyciu technologii machine learning. Od teraz szablon pozwala użytkownikowi jeszcze mocniej doprecyzować swoje zainteresowania.

    Advanced Search with Bing News (nazywany też szablonem Bing News) pozwalał dotąd filtrować wiadomości pod kątem tematyki, lokalizacji, organizacji czy osób. Teraz została dodana nowa, długo wyczekiwana funkcja - możliwość zdefiniowania listy słów, które pomogą przefiltrować dane. Może to być np. lista produktów lub nazw firm, na temat których chcemy otrzymywać artykuły. Sporządzenie takiej listy - jak przekonuje Microsoft - jest bardzo proste. Po wejściu do instalatora, w którym uruchamiamy szablon, możemy wczytać listę z pliku cvs lub wprowadzać pozycje ręcznie. Gdy lista jest gotowa, możemy przejść dalej, by uruchomić rozwiązanie.

    Power BI

    Gdy rozwiązanie zostało już uruchomione, możemy zacząć przeglądać rezultaty. Na stronie przeglądania - jak widzimy na zrzucie ekranu - znajdują się zarówno istniejące kategorie filtrów, jak też te nowo dodane. Z listy słów kluczowych można wybrać konkretne pozycje, aby przefiltrować newsy pod kątem tylko tych słów. Nawet gdy szablon jest uruchomiony, a lista słów ukończona, zawsze można do niej powrócić, aby dodać nowe pozycje lub edytować istniejące. Można tego dokonać także bezpośrednio, modyfikując tabelę userdefinedentitydefinitions w naszej bazie danych Azure SQL.

    Advanced Search with Bing News możemy za darmo pobrać lub przetestować, udając się na stronę Microsoft AppSource.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 sierpnia 2017, 20:43 Kategoria: Oprogramowanie

    OneDrive na iOS został przepisany od podstaw

    Microsoft zaktualizował aplikację OneDrive dla iOS do wersji 9.1. Aktualizacja wnosi kilka wartych odnotowania funkcji, ale najciekawsze jest w niej to, że klient został napisany praktycznie od nowa. Jak mówią twórcy, aplikacja została całkowicie przepisana, dlatego poprawki błędów, usprawnienia działania i nowe funkcje będą dostarczane szybciej niż wcześniej. Nowe funkcje, o których więcej napiszemy poniżej, trafią do użytkowników Office 365 w przyszłym tygodniu - to opcja skanowania wielu stron, foldery offline i możliwość wyszukiwania interesujących dokumentów.

    Wielostronicowe skanowanie to - mówiąc inaczej - możliwość skanowania wielu stron i zapisywania ich jako jeden plik PDF. Zeskanowane strony można teraz przycinać, obracać i usuwać. Dzięki temu łatwiej jest zapisywać pełne strony dokumentów, paragony czy przepisy i umieszczać je w chmurze.

    Foldery offline to z kolei dobrze znana i jeszcze bardziej wyczekiwana funkcjonalność, która przydaje się, gdy nie jesteśmy stale połączeni z Internetem. Pozwala ona zapisać dowolny folder z OneDrive i SharePoint w pamięci lokalnej telefonu i mieć do niego stały dostęp.

    Odkrywanie interesujących dokumentów to wreszcie funkcja dedykowana użytkownikom logującym się na kontach służbowych lub edukacyjnych. Pozwala ona odkrywać dokumenty, które sugerowane są w oparciu o to, z kim współpracujemy i jaką zawartość współdzielimy.

    OneDrive iOS OneDrive iOS OneDrive iOS

    Jak twierdzi Microsoft, nowości jak zwykle będzie więcej. Twórcy liczą też na sugestie użytkowników, dzięki którym OneDrive staje się lepszy z wydania na wydanie. Feedback można przesyłać na portalu OneDrive User Voice.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 sierpnia 2017, 18:12 Kategoria: OneDrive

    Tak może wyglądać Surface Phone

    Plotki na temat Surface Phone krążą od kilku lat, ale tajemnicze urządzenie - choć rzekomo miało wejść na rynek w 2016 roku - wciąż nie doczekało się oficjalnej zapowiedzi. Brak jakichkolwiek namacalnych dowodów przy jednoczesnej obietnicy powołania do życia nowej kategorii mobilnej są idealną pożywką dla wszelkich spekulacji. Do sieci trafiło nowe wideo, które pokazuje, jak mógłby wyglądać Surface Phone działający pod kontrolą Windows 10 (Mobile) z interfejsem Fluent.

    Praktycznie tuż po wydaniu Windows 10 Mobile Microsoft zaprzestał dalszych inwestycji w markę Lumia, a ostatnio nazwał ten biznes "nieistotnym". Nie zmienia to jednak faktu, że firma - jak mówił w maju Satya Nadella - "będzie robić kolejne telefony, ale nie będą wyglądały jak telefony, które są dostępne dzisiaj". Innymi słowy Microsoft chce otworzyć nową kategorię - "Poszukujemy tego, co może być następną zmianą formalną i funkcjonalną. To, co zrobiliśmy z Surface, jest dobrym przykładem. Nikt przed nami nie myślał o 2-w-1, a my stworzyliśmy tę kategorię i odniosła ona sukces, tak że pojawia się więcej 2-w-1 i to właśnie chcemy robić". Taką kategorią może być Always Connected PC, czyli urządzenia mobilne z pełną wersją Windows 10 i aplikacjami desktopowymi, które uruchamiać można na najnowszych układach ARM od Snapdragon. Jak takie urządzenia będą wyglądać? Najprostsza odpowiedź to po prostu Windows 10 na małym ekranie smartfona, jednak to tylko jeden z możliwych interfejsów. Surface Phone prawdopodobnie zadebiutuje ze Spring Update (następcą Fall Creators Update) na pokładzie, dlatego Fluent Design będzie tam oczywistością.

    Szef Microsoft sporo mówił o tym, że chce tworzyć nowe rodzaje komputerów. Dotyczy to nie tylko kwestii interfejsu i oprogramowania, ale i budowy. W ostatnich latach gigant z Redmond opatentował multum rozwiązań dla urządzeń mobilnych. Prawdopodobnie większość z nich nigdy nie trafi do produktów konsumenckich, niemniej jednak pewien obraz możliwej budowy Surface Phone zdążył się już zarysować. Na powyższym wideo koncepcyjnym smartfon wygląda jak... smartfon, jednak w rzeczywistości wcale tak nie musi być. Microsoft sporo wysiłku włożył w opracowanie rozkładanych konstrukcji. Może to oznaczać, że Surface Phone będzie rozkładany niczym tablet, przy czym obydwa moduły będą miały swoje ekrany, a obudowa sama w sobie posłuży za antenę.

    Oczywiście nie ma żadnych solidnych przesłanek, by zakładać, że Surface Phone będzie wyglądał tak czy inaczej. Nie jest jeszcze jasne, czy Surface Phone będzie posiadał jeden elastyczny ekran, czy też Microsoft wykorzysta inne rozwiązanie. Znając jednak pomysłowość projektantów z grupy Surface, urządzenie na pewno będzie dużym zaskoczeniem. W końcu gigant chce stworzyć całkiem nową kategorię, a ta przecież nie może przypominać tego, co już znamy.

    SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 sierpnia 2017, 17:32 Kategoria: Surface Phone

    Do sprzedaży trafi Surface Pro działający w oparciu o Windows 10 S

    Kilka miesięcy temu gigant z Redmond zapowiedział, że dostępny wówczas jedynie na Surface Laptop system operacyjny Windows 10 S trafi również na inne jego urządzenia. Wygląda na to, że moment ten zbliża się coraz bardziej – na urządzenia Surface Pro trafiła właśnie aktualizacja dedykowana obsłudze komponentów Intela działających pod dyktando wspomnianego systemu.

    Panos Panay, ojciec Surface

    Pomijając już same zmiany w funkcjonalności, które w stosunku do swoich odpowiedników wnosi Windows 10 S, zabieg ten będzie miał jeszcze jeden efekt: urządzenia wyposażone w tę odmianę Dziesiątki będą po prostu tańsze. Nie można jednak w tym przypadku liczyć na ogromną różnicę. Zważywszy na fakt, że aktualizacja Windows 10 S do wersji pro kosztować ma 49 dolarów, rozsądnym będzie założenie, że tyle też wynosić będzie różnica cenowa podczas kupna nowego Surface Pro z bardziej ograniczoną wersją systemu. Data wprowadzenia do oferty Microsoftu opisanego połączenia nie jest jeszcze oficjalnie zapowiedziana, jednak spekulować można, że nastąpi to nie wcześniej niż z początkiem nowego roku. Wtedy bowiem aktualizacja z Windows 10 S do Windows 10 Pro przestanie być darmowa. Istnieje również drobna szansa na to, że aktualizacja sterowników ma za zadanie usprawnić działanie Windows 10 S zainstalowanego ręcznie już po zakupie samego urządzenia, wydaje się to jednak skrajnie nieprawdopodobne.

    Całkiem możliwe, iż nie jest to ostatnia aktualizacja sterowników Surface Pro tego typu. Jeśli zaś chodzi o prawdziwe intencje giganta z Redmond, poznamy je dopiero, gdy wypowie się on oficjalnie. Zainteresowanym kupnem Surface Pro w niższej cenie pozostaje więc obecnie jedynie cierpliwie poczekać.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 16 sierpnia 2017, 14:34 Kategoria: Surface

    Premiera nowego adaptera akcesoriów Xbox przesunięta aż o pół roku

    Postęp technologiczny wiąże się ostatnimi czasy coraz częściej z minimalizacją. Odstępstwem od tej reguły są co prawda urządzenia posiadające wyświetlacz, jednak praktycznie cała pozostała elektronika wydaje się kurczyć z roku na rok. Microsoft postanowił wprowadzić miniaturyzację również w przypadku jednego z akcesoriów do swojej konsoli, mianowicie adaptera pozwalającego na połączenie między innymi gamepadów i słuchawek dedykowanych Xboksowi do komputera. Coś jednak najwyraźniej poszło nie tak jak powinno, bowiem premiera nowej wersji urządzenia przeniesiona została aż o pół roku.

    Grafika prezentująca najnowszy adapter dla akcesoriów Xbox

    Microsoft od lat dba o to, by stworzone przez niego gamepady stawały się coraz lepsze. Obejmuje to również odbiorniki, dzięki którym z kontrolerów Xbox korzystać możemy również na PC. Wraz z upływem czasu zmieniały się nie tylko ich możliwości techniczne, lecz również sam wygląd oraz rozmiary. W wersji przeznaczonej do użytku z akcesoriami Xbox 360, do adaptera podłączyć mogliśmy do 4 gamepadów oraz tyle samo bezprzewodowych zestawów słuchawkowych. Odbiornik ten miał obłą konstrukcję z czterema diodami sygnalizującymi pracę urządzenia, zaś podpinany był do komputera za pomocą wbudowanego weń kabla. Wraz z wprowadzeniem na rynek konsoli Xbox One pojawiła się konieczność opracowania odrębnego rozwiązania – w efekcie otrzymaliśmy adapter przypominający do złudzenia pendrive oraz umożliwiający podpięcie aż 8 kontrolerów wraz z 2 zestawami słuchawkowymi stereo (lub 4 pozbawionymi stereo). Pojawił się jednak pewien problem - o ile w przypadku odbiornika Xbox 360 kabel umożliwiał swobodne wpięcie do komputera, o tyle całkiem spora konstrukcja nowej jego wersji czynność tę utrudniała. Microsoft zdał sobie z tego oczywiście w końcu sprawę, w skutek czego postanowiono stworzyć nowszą, o wiele mniejszą wersję adaptera (nie tracąc jednakże nic w kwestii funkcjonalności). Wszystko zapowiadało się dobrze, pojawiły się oficjalne grafiki, ogłoszono zmniejszenie rozmiaru względem pierwotnej wersji aż o 66%, po czym zapowiedziano premierę. Miała mieć ona miejsce w USA oraz Kanadzie już 8 sierpnia 2017 roku, coś jednak poszło ewidentnie źle, bowiem data ta przesunięta została na 31 stycznia 2018 roku. Intrygujący jest fakt, że powód tej zmiany nie jest znany, zaś Microsoft nie skomentował całej sprawy oficjalnie. Co ciekawe, w przypadku Japonii data premiery nie uległa zmianie – na oficjalnej stronie nadal widnieje data 24 sierpnia 2017 (tak, jak zapowiedziane zostało to pierwotnie). Sugerować to może, że problemy są tylko tymczasowe, jednakże Microsoft nie jest pewien kiedy uda się je naprawić. Jeśli chodzi o rynek europejski, żadne sprecyzowane daty nie zostały do tej pory podane. Nowy adapter wyceniony został na około 25 dolarów.

    Ciężko stwierdzić, czy gigant z Redmond w jakikolwiek sposób wypowie się na temat całej sytuacji dotyczącej najnowszego adaptera akcesoriów Xbox. Zdecydowanie przeniesienie jego premiery nie jest dobrą wiadomością dla fanów marki. Warto zaznaczyć tutaj, że całkiem spora grupa użytkowników gamepadów Xbox 360 w połączeniu z komputerem oczekiwała z utęsknieniem tej właśnie premiery – to właśnie od niej zależała wymiana starszych kontrolerów na nowe. Koniec końców nie każdy dysponuje odpowiednią ilością miejsca przy portach, aby wygodnie umieścić w jednym z nich dostępny obecnie adapter (za który zapłacić należy koniec końców niemało).

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 16 sierpnia 2017, 13:41 Kategoria: Xbox One

    Pliki PowerPoint nośnikiem potencjalnego zagrożenia

    Po Sieci już od lat krążą rozmaite szkodliwe programy, z których spora część podszywa się pod pliki popularnych programów, między innymi zawartych w pakiecie Office. Zwykle łatwo je rozróżnić, bowiem ich rozszerzenie odrobinę się różni. O wiele trudniej jednak przestrzec się przed szkodliwym kodem, który znaleźć może się w plikach wyglądających pozornie na bezpieczne. Tą właśnie metodę ataku wykorzystuje nienazwane jeszcze zagrożenie, podszywające się pod niewinny plik prezentacji programu PowerPoint.

    Metoda działania opisanego ataku

    O atakach tego typu poinformowała niedawno firma zajmująca się cyfrowym bezpieczeństwem, Trend Micro. Twórcy najnowszego zagrożenia tego typu zadbali, by nie rzucało się ono w oczy przeciętnemu użytkownikowi – wykorzystuje ono bowiem plik programu PowerPoint, PPSX. W normalnych warunkach dokumenty tego typu umożliwiają jedynie odtworzenie prezentacji bez możliwości edycji, tym razem jest jednak inaczej. Po uruchomieniu zainfekowanego pliku pobierany jest plik Logo.doc, który z kolei pobiera złośliwe oprogramowanie, jakim jest RATMAN.EXE. Jest to mocno przerobiona wersja narzędzia służącego do zdalnej kontroli zwanego Remcos. W przypadku powodzenia całego ataku, cyberprzestępca zyskuje w zasadzie dostęp do całego komputera – sam RATMAN.EXE umożliwia śledzenie wprowadzanego tekstu, tworzenie zrzutów ekranowych, nagrywania audio i wideo oraz co najgorsze, umożliwia pobranie również innych rodzajów szkodliwego oprogramowania. Jak twierdzi Trend Micro, atak bazuje na podatności CVE-2017-0199. W raporcie nie wspomniano jednaj o pewnym fakcie – Microsoft załatał tę lukę jeszcze w kwietniu.

    Cała sytuacja doskonale obrazuje, dlaczego tak istotnym jest stałe aktualizowanie swojego systemu. Jest to w zasadzie jedyny sensowny sposób, by zabezpieczyć swój komputer przed atakami cyberprzestępców. Warto przy okazji przestrzec swoich znajomych, by nieco podejrzliwiej spoglądali na niepewne wiadomości e-mail. Samo zweryfikowanie rozszerzenia plików najwyraźniej nie zawsze wystarczy, by czuć się w pełni bezpiecznie.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 16 sierpnia 2017, 12:13 Kategoria: Bezpieczeństwo

    Wtyczka Unity umożliwi tworzenie gier niezależnych w 4K na konsolę Xbox One X

    Gry tworzone przez niezależnych deweloperów mają się coraz lepiej. Widać to zwłaszcza w przypadku konsol Microsoftu, na których coraz większym powodzeniem cieszy się program ID@Xbox. To właśnie dzięki niemu możliwe jest publikowanie gier Indie w ekosystemie Xbox. Samo umożliwienie publikacji tego typu produkcji to jednak nie wszystko - do ich stworzenia konieczne jest odpowiednie środowisko i narzędzia.

    Unity i tworzenie gier na Xbox One X

    Wraz z zapowiedzią Xbox One X jasnym stało się, że dostępne dotychczas rozwiązania nie wystarczą przy projektowaniu gier przeznaczonych na najnowszą konsolę Microsoftu. Aby zapełnić powstałą lukę, kilka dni temu udostępniona została specjalna wtyczka dla Unity, zintegrowanego środowiska do tworzenia trójwymiarowych oraz dwuwymiarowych materiałów interaktywnych (w tym oczywiście również gier). W założeniu ma ona pozwolić na wykorzystanie podczas projektowania oferowanej przez Xbox One X rozdzielczości 4K z obsługą HDR oraz oczywiście większej mocy obliczeniowej którą dysponuje urządzenie. Aby skorzystać ze wspomnianego narzędzia wraz z odpowiednią wtyczką nadal konieczne jest zapisanie się do programu ID@Xbox. Pomijając już samo oprogramowanie, zainteresowani zyskają dzięki temu dostęp do specjalnego forum, na którym twórcy wymieniają się radami na temat projektowania gier na konsole Xbox One przy pomocy Unity.

    Udostępnienie opisywanej wtyczki to dobra wiadomość nie tylko dla twórców, lecz przede wszystkim dla graczy. Oznacza to bowiem, że obsługą 4K na najnowszym Xboksie pochwalić się będą mogli nie tylko wydawcy gier AAA, lecz również studia niezależne. Dzięki temu nie dojdzie to sytuacji, w której jedynie wielkie firmy będą miały wpływ na rozwój branży, a co za tym idzie, częściowy monopol.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 16 sierpnia 2017, 11:01 Kategoria: Xbox One X

    Kolejna firma przejęta, czyli Microsoft i usprawnianie Azure

    Jednym z głównych źródeł dochodu Microsoftu niezmiennie pozostaje Azure. Sukces tej platformy nie bierze się jednak znikąd – gigant z Redmond nieustannie rozwija ją, często korzystając w tym celu z technologii opracowanych przez wykupione przez siebie przedsiębiorstwa. To właśnie sprawiło, że nabył niedawno Cycle Computing, firmę zajmującą się głównie obliczeniami w chmurze.

    Tak działało wcześniej Cycle Computing

    Nie jest to oczywiście pierwsze przejęcie tego typu w ostatnim czasie – kilka tygodni temu Microsoft kupił inną firmę powiązaną z rozwiązaniami chmurowymi, Cloudyn. Nie należy jednak wrzucać wspomnianych przedsiębiorstw do jednego worka. O ile bowiem wcześniejszy z zakupów miał na celu powiększenie możliwości analitycznych i optymalizację inwestycji na platformie Azure, o tyle nabycie Cycle Computing służyć ma jej usprawnieniu głównie pod kątem wydajności. W praktyce oznacza to, że proces przenoszenia klientów do chmury zostanie znacząco przyśpieszony. Jak dodaje Jason Zander, wiceprezes Microsoft Azure, doświadczenie Cycle Computing w pracach przy skalowalnych aplikacjach będzie bardzo przydatne w rozwoju istniejących rozwiązań Azure. Nadmienia też, że nabyte technologie pomogą w rozwinięciu wsparcia dla obciążeń HPC Linuksa.

    Jak widać, mimo narastającego skupienia na rozwoju sztucznej inteligencji Microsoft nadal rozwija swoje rozwiązania chmurowe. Trudno się temu zresztą dziwić, zważywszy na generowane przez nie zyski. Jeśli nawet tempo prac nad ulepszaniem Azure zmaleje, nie nastąpi to raczej w najbliższych latach.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 16 sierpnia 2017, 09:55 Kategoria: Azure

    Co nowego w .NET Core 2.0 i Visual Studio 2017?

    .NET Core 2.0 został ukończony i od wczoraj dostępne jest jego pełne wydanie. Deweloperzy mogą zacząć z nim pracować przy pomocy wiersza poleceń, edytora tekstu, Visual Studio 2017 w nowej wersji 15.3, Visual Studio Code lub Visual Studio dla komputerów Mac. Core 2.0 jest też gotowy do pracy w środowiskach produkcyjnych i w chmurze, np. Microsoft Azure.

    Najważniejsze nowości w .NET Core 2.0 to usprawnienia frameworka i środowiska uruchomieniowego, implementacja .NET Standard 2.0, wsparcie dla 6 nowych platform, w tym Debian Stretch, SUSE Linux Enterprise Server 12 SP2 i macOS High Sierra, kompilacje Linux i Windows ARM32, możliwość tworzenia referencji do pakietów i projektów .NET Framework NuGet przez .NET Core i .NET Standard czy też możliwość skompilowania .NET Core SDK ze źródła. Aktualizację otrzymał też Visual Studio 2017, który w nowej wersji 15.3 zyskał usprawnienia w nawigacji po kodzie, poprawione debugowanie, wsparcie dla funkcji Azure w C#, wsparcie CI/CD dla kontenerów i wsparcie Live Unit Testing dla .NET Core.

    .NET Core 2.0

    Oprócz .NET Core do wersji 2.0 zaktualizowano ASP.NET Core, Entity Framework Core oraz kompletną specyfikację .NET Standard. Ważnym celem przyświecającym .NET Core i .NET Standard było wprowadzenie spójności dla jak największej liczby interfejsów (API) w różnych wersjach .NET - Microsoft podaje, że z 13 tysięcy API w .NET Standard 1.6 ich liczba wzrosła do 32 tysięcy w wersji 2.0. Najwięcej z nich to API .NET Framework, co oznacza, że deweloperzy nie będą mieli większych trudności przy portowaniu kodu z .NET Framework do .NET Standard. Powstanie .NET Core wiązało się z forkingiem .NET Framework, by uczynić go bardziej "przenośnym" w kontekście wieloplatformowym. Powołany do życia w 2014 roku .NET Core stał się otwartoźródłową, wieloplatformową implementacją .NET, działającą w Windows, Linux i macOS.

    Aktualnie .NET Standard 2.0 jest wspierany przez .NET Framework 4.6.1, .NET Core 2.0, Mono 5.4, Xamarin iOS 10.14, Xamarin.Mac 3.8 i Xamarin.Android 7.5. Wsparcie dla Windows 10 UWP przewidziane jest na drugą połowę tego roku. Szczegóły na temat najnowszych wydań znajdziecie na stronach .NET Blog i The Visual Studio Blog.

    SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 15 sierpnia 2017, 20:38 Kategoria: .NET i Visual Studio

    Bill Gates przekazał najwyższą darowiznę w tym roku i... stuleciu

    Bill Gates przekazał na cele charytatywne najwyższą sumę w tym stuleciu, pozbywając się 5% swojej fortuny w postaci akcji Microsoft o wartości 4,6 mld dolarów. Tak dużych darowizn Gates nie dawał od prawie dwóch dekad. Jako filantrop w roku 1999 przekazał akcje warte 16 mld dolarów, a rok później 5,1 mld dolarów. Jeśli chodzi o ostatnią darowiznę, jest ona najwyższa spośród wszystkich ofiarowanych w tym roku i przewyższa nawet sumę dwóch kolejnych, pochodzących od Warrena Buffetta i Michaela Della.

    Darowizna wpłynęła na konto Bill & Melinda Gates Foundation. To w sumie 64 milionów akcji Microsoft, wartych 4,6 mld dolarów w chwili ich przekazania, czyli 6 czerwca. Bill i Melinda Gates od 1994 roku rozdali blisko 35 miliardów dolarów. W 2010 r. były szef Microsoft stał się współzałożycielem Giving Pledge, kampanii skupiającej 169 filantropów, którzy złożyli obietnicę przekazania większości swojego majątku na cele charytatywne. Gates na konto fundacji przekierował prawdopodobnie ponad 700 milionów akcji Microsoft. Jak wynika z obliczeń, gdyby zachował je dla siebie, dziś prawdopodobnie byłby bogatszy o 50 miliardów dolarów. Czerwcowa darowizna pokrywała 38% jego udziałów w firmie. Gates ustawicznie jednak pozbywał się swoich udziałów. Gdy w roku 1996 wynosiły one 24%, teraz zeszły do 1,3%. Obecnie największym udziałowcem w Microsoft jest jego drugi CEO, Steve Ballmer.

    Bill Gates

    Nawet mimo gigantycznych darowizn Bill Gates pozostaje najbogatszą osobą na świecie, a jego majątek według najnowszych raportów oszacowany został na 86 miliardów dolarów. Uszczuplając swoją prywatną fortunę o 4,6 mld, Gates bliższy jest wejścia na drugie miejsce, które teraz należy do założyciela Amazon.com Inc., Jeffa Bezosa, którego majątek wynosi 84,5 mld.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 15 sierpnia 2017, 18:31 Kategoria: Firma Microsoft

    Band 2 otrzyma poprawkę rozwiązującą problemy z synchronizacją

    Kilka dni temu użytkownicy opaski Band 2 zaczęli zgłaszać problemy z synchronizacją z serwerami Microsoft Health. Jest to problem o tyle poważny, że brak synchronizacji czyni opaskę niemal bezużyteczną - użytkownicy nie mogą analizować przebiegu snu, kroków i innych danych z zakresu zdrowia i fitness. Microsoft obiecał zająć się problemem i znaleźć rozwiązanie. Te po kilku dniach nadeszło - błąd został zidentyfikowany i trwają wzmożone prace nad aktualizacją.

    Na początku warto wyjaśnić, że problemy, o których mowa, pojawiły się całkiem niedawno, a więc niemalże rok po zakończeniu sprzedaży Band 2. Microsoft nigdy nie wymusił jednak wsparcia, dlatego aktualizacja jest już w drodze. Cztery dni temu Dona Sarkar obiecała zająć się zgłoszeniami, tymczasem dziś nadeszło oświadczenie od rzecznika firmy: "Sądzimy, że zidentyfikowaliśmy źródło problemu, którego doświadczają niektórzy użytkownicy Microsoft Band 2, niemogący połączyć się z usługą. Aktywnie pracujemy nad wdrożeniem poprawki. Nie wymaga to żadnych działań ze strony dotkniętych klientów. Będziemy dalej informować klientów, gdy dowiemy się więcej. Doceniamy waszą cierpliwość, gdy pracujemy nad rozwiązaniem. Dziękujemy".

    Microsoft Band 2

    Zeszłej jesieni Microsoft oficjalnie potwierdził, że kończy sprzedaż opaski i w najbliższym czasie nie planuje wydania jej trzeciej generacji - domniemanego Band 3. Firma zapewniała przy tym, że nie oznacza to końca wsparcia: "Pozostajemy zobowiązani do wspierania klientów Microsoft Band 2 poprzez Sklepy Microsoft i nasze kanały wsparcia klienta. Będziemy też nadal inwestować w platformę Microsoft Health, która jest otwarta na wszystkich partnerów sprzętowych i oprogramowania na urządzeniach z Windows, iOS i Androidem". Cóż, zapewnienia okazały się prawdą. Microsoft wspiera istniejących użytkowników swoich niesprzedawanych już urządzeń, podobnie jak robi to z Windows Phone 8.1, Windows 8.1 czy nawet Windows 7. Z drugiej strony brak innowacji i nowych produktów może skutecznie pogrzebać wszelkie nadzieje względem urządzeń ubieralnych (przynajmniej w klasycznym rozumieniu) spod szyldu Microsoft.

    Całości obrazu linii opasek Microsoft dopełnia fakt, że zeszłej jesieni firma rozwiązała grupę, pracującą nad wprowadzeniem do Band systemu operacyjnego Windows 10. A to domniemanej Band 3 nie wróży najlepiej. Microsoft może w ostateczności liczyć na zewnętrznych deweloperów zainteresowanych platformą Health, ale tych jest jak na lekarstwo...

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 14 sierpnia 2017, 21:23 Kategoria: Band

    Azure rozrósł się do 42 regionów. To rekord wśród dostawców chmury

    Microsoft zapowiedział rozszerzenie Azure na dwa nowe regiony w Australii. Tym samym liczba regionów Azure na całym świecie wzrośnie do 42, co jest wynikiem bijącym praktycznie wszystkich innych liczących się dostawców chmury. Pod względem centrów danych Microsoft stanie się wkrótce największym dostawcą usług w chmurze na świecie. Dwa nowe regiony zostaną oficjalnie uruchomione w pierwszej połowie 2018 r.

    Nowo powstające regiony w Australii będą tzw. regionami specjalnymi, skoncentrowanymi na potrzebach rządu i jego partnerów. Oznacza to m.in. możliwość obsługi poufnych danych ze statusem Unclassified, a także danych chronionych (Protected), czyli danych przypisanych do informacji niejawnych pierwszego poziomu według australijskiego prawa. By zapewnić takie wsparcie, Microsoft nawiązał strategiczne partnerstwo z firmą Canberra Data Centers. "CDC jest wybitnie specjalistycznym dostawcą centrów danych, zdolnych obsłużyć chronione dane rządowe w Australii. Dysponuje on czterema nowoczesnymi placówkami w Canberry, które posiadają akredytacje i są kontrolowane pod względem bezpieczeństwa, dzięki czemu mogą obsługiwać nawet dane z klauzulą Top Secret. Klienci rządowi, aktualnie korzystający z zabezpieczonej sieci Intra-Government Communications Network (ICON), będą mogli bezpośrednio połączyć się z Azure w Canberra" - tłumaczy Tom Keane z Microsoft Azure.

    Azure - Regiony

    Pozostając w temacie Azure na antypodach, Microsoft przypomina, że kilkadziesiąt usług Azure otrzymało niedawno certyfikat Australian Signals Directorate. Dotyczy to zwłaszcza rozwiązań machine learningowych, IoT, cyberbezpieczeństwa i zarządzania danymi. "Mając na uwadze australijskie certyfikaty dla Office 365 i Dynamics 365, Microsoft jest uznawany za najbardziej kompletną i zaufaną platformę chmurową w Australii. Dla porównania - inne większe firmy świadczące usługi w chmurze są certyfikowane tylko w zakresie podstawowych usług związanych z infrastrukturą lub w ogóle nie otrzymują certyfikatów uprawniających do użytku rządowego" - dodaje Keane.

    Microsoft podkreśla, że rząd, służba zdrowia i organizacje edukacyjne to teraz jedne z najszybciej adaptujących Azure sektorów w regionach Sydney i Melbourne, stąd też tak duży nacisk kładziony na certyfikaty.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 14 sierpnia 2017, 19:28 Kategoria: Azure

    Powstają już gry na ręczne kontrolery Windows Mixed Reality

    Na początku był HoloLens i Windows Holographic. Nowatorski, ale stosunkowo drogi sprzęt i powiązana z nim platforma wręcz prosiły się o ekspansję. Ta nastała w ramach Windows Mixed Reality - platformy stanowiącej podstawę dla zróżnicowanych pod względem możliwości i cen zestawów VR i AR od zewnętrznych producentów. Dla platformy powstają też dodatkowe akcesoria, takie jak ręczne kontrolery ruchu Motion Controllers for Windows Mixed Reality. Kontrolery pokazano światu w maju, na konferencji Build 2017. Dziś już mamy wydane na nie gry.

    Pierwsze zestawy deweloperskie i akcesoria Windows Mixed Reality trafiają do rąk recenzentów, ale... co tu recenzować, gdy wybór dedykowanego oprogramowania jest ubogi? Podczas gdy WMR ciągle czeka na swoje wejście do mainstreamu, pojawiają się pierwsze gry wykorzystujące najnowsze, przedpremierowe akcesoria. Taką grą jest GunSpinning VR, dość prosty shooter 3D, który dostępny jest też w 2D i na innych platformach VR, gdzie kosztuje 4,99 USD. W Sklepie Windows jest on jednak darmowy. Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że mamy do czynienia z produkcją indie. GunSpinning VR to pierwszoosobowy rail shooter (rodzaj strzelanki, w której poruszamy w zasadzie tylko celownikiem broni, a możliwość kontrolowania postaci jest niemal całkowicie ograniczona), w którym przenosimy się do małego miasteczka na dzikim zachodzie. "W mieście dochodzi do dziwnych rzeczy, ludzie się zmienili, wyglądają inaczej... wyglądają na martwych, ale żyją! Znajdź drogę poprzez różne poziomy, by odkryć źródło problemu" - głosi opis gry - "Miasto jest nawiedzone przez zombie i musisz zrobić porządek, by znaleźć źródło infekcji". Zobaczmy teraz, jak to wygląda na zrzutach ekranu.

    Fabuła, choć nie wnosi nic odkrywczego, zapowiada się ciekawie (zwłaszcza dla fanów gatunku). Nie ona jednak gra tu pierwszorzędną rolę - nas interesuje przede wszystkim wsparcie dla kontrolerów ruchu Motion Controllers for Windows Mixed Reality. Jest to para trzymanych w dłoni urządzeń sterujących, wyposażonych w zestaw czujników optycznych, przycisków i płytek dotykowych, które współpracują praktycznie z całą platformą WMR. Zobaczmy teraz, jak wygląda gra z takimi kontrolerami - oczywiście z perspektywy użytkownika gogli VR.

    Dość wczesna implementacja kontrolerów ruchu w grze niezależnej nie powala być może grafiką, ale daje nam pewien zarys doświadczenia, które w przyszłości stanie się udziałem dużo bardziej wyrafinowanych produkcji. GunSpinning VR można pobrać bezpłatnie ze Sklepu Windows już teraz, nawet gdy nie posiadamy kontrolerów i zestawu Windows Mixed Reality. Gra jest zgodna z Windows 10 i do obsługi wymaga tylko klawiatury i myszy.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 12 sierpnia 2017, 21:14 Kategoria: Gry

    Microsoft ułatwia firmom wdrażanie technologii blockchain

    Boom na Bitcoin i inne kryptowaluty w ostatnich latach skupił uwagę banków i firm informatycznych na stojącej za tym technologii Blockchain. Łańcuch bloków oferuje nowe funkcjonalności, które mogą być używane do zabezpieczania płatności i w wielu przypadkach przyspieszyć istniejące systemy. Łańcuch bloków jako usługa (Blockchain as a Service) jakiś czas temu został oddany do użytku dla klientów Microsoft Azure. Teraz firma dodaje do niego specjalny framework, który ułatwi firmom wdrażanie tej technologii.

    Być może na początku należy się kilka słów wyjaśnień, czym właściwie jest Blockchain. "Łańcuch bloków to nowe rozwiązanie dla firm, organizacji publicznych i branż umożliwiające niemal natychmiastowe przeprowadzanie i weryfikowanie transakcji, dzięki czemu można uprościć procesy biznesowe, zaoszczędzić pieniądze i zmniejszyć prawdopodobieństwo oszustwa. Łańcuch bloków jest strukturą danych umożliwiającą utworzenie cyfrowego rejestru transakcji, który jest udostępniany w rozproszonej sieci komputerów, a nie przechowywany u jednego dostawcy. W wyniku tego uzyskano bardziej otwarty i czytelny system, który można zweryfikować publicznie. Może on znacząco zmienić podejście do wymiany środków i aktywów, egzekwowania postanowień umów oraz udostępniania danych między branżami. Zastosowania łańcucha bloków są niemal nieograniczone: pożyczki, zobowiązania, płatności i wydajniejsze łańcuchy dostaw, a nawet weryfikacja tożsamości i zarządzanie nimi" - wyjaśnia Microsoft. Choć technologia jest atrakcyjna, jej wdrożenie może okazać się problematyczne. Z tego powodu Microsoft zdecydował się zaimplementować Coco Framework.

    Blockchain. Źródło: PCMag

    Co zyskają użytkownicy, korzystający z nowego frameworka? "Blockchain to przekształcająca technologia z możliwością znaczącej redukcji tarć przy robieniu biznesu. Microsoft zobowiązuje się dostarczać łańcuch bloków dla firm. Słuchaliśmy o potrzebach naszych klientów i społeczności blockchain, i wprowadzamy podstawowe funkcjonalności z Coco Framework. Wierzymy, że to kolejny krok w stronę gotowości blockchain na biznes" - pisze Microsoft. Nowy framework celuje w klientów z takich sektorów, jak bankowość, usługi medyczne czy handel detaliczny, którzy dzięki niemu doświadczą pełnej szybkości technologii łańcuchów bloków. Microsoft ponadto zamierza zestandaryzować blockchain, zapewniając bezpieczne protokoły spełniające wymagania przemysłu. Warto jeszcze wspomnieć o kilku możliwościach, jakie daje Coco Framework:

    • Szybkość transakcji sięgająca ponad 1600 transakcji na sekundę.
    • Łatwe zarządzanie danymi bez negatywnego wpływu na wydajność.
    • Kompleksowy, zorientowany na przemysł model sieci blockchainowych.

    Microsoft udostępnił już dokumentację i technologiczne demo nowej implementacji, jednak ogólnodostępna stanie się dopiero w 2018 r., kiedy Microsoft wrzuci wszystko na GitHub. Coco Framework we współpracy z Blockchain as a Service będzie technologią otwartoźródłową, zaś projekt będzie rozwijany przy udziale społeczności blockchain.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 12 sierpnia 2017, 19:18 Kategoria: Azure

    Microsoft opatentował pokrywę smartfona i antenę w jednym

    Nadal nie wiemy, czy Microsoft rzeczywiście pracuje nad rozkładanym Surface Phone, niemniej jednak od ostatnich dwóch lat firma zarejestrowała sporo patentów, które mogłaby wykorzystać w swoim nowatorskim urządzeniu. Ostatni z wniosków patentowych upubliczniono wczoraj, choć został złożony w lutym 2016 roku. Być może ta "Pokrywa urządzenia działająca jako antena urządzenia" - bo taką rzecz opatentował gigant - powie nam więcej o możliwej konstrukcji Surface Phone'a.

    Patent zakłada, że urządzenie zostanie wykonane z metalu, a jego anteny będą w nie wbudowane. Z uwagi na dwustronność składanej obudowy urządzenie miałoby unikać problemów natury elektrycznej, które powodują "rozstrajanie" sygnału. Innymi słowy chodzi o to, że smartfona nie będzie można złapać źle, bowiem sygnał anteny będzie zawsze taki sam. Jak głosi dość toporny opis patentu, "Urządzenie mobilne zawiera: pierwszy korpus i drugi korpus, przy czym korpusy te są skonfigurowane tak, że mogą być przemieszczane względem siebie podczas użytkowania urządzenia mobilnego. Każdy korpus zawiera: jedną część przewodzącą pokrywy, skonfigurowanej jako antena urządzenia; drugą część przewodzącą pokrywy, skonfigurowaną jako uziemienie anteny; dielektryczną szczelinę w pokrywie, skonfigurowaną pomiędzy pierwszą i drugą częścią. Konstrukcja pierwszej i drugiej przewodzącej części pierwszego korpusu oraz dielektryczna szczelina pierwszego korpusu są zgodne z konstrukcją pierwszej i drugiej przewodzącej części drugiego korpusu oraz dielektrycznej szczeliny drugiego korpusu, gdy korpusy znajdują się jeden na drugim".

    Obudowa jako antena?

    Patent został złożony przez Antti Karilainena, eksperta w zakresie anten i RF, który w firmie Microsoft pracował m.in. nad współdzieleniem anten przez różne systemy radiowe, niewielkimi urządzeniami mobilnymi z metalowym designem i antenami dla przyszłych urządzeń przenośnych. Karilainen, który do Microsoft przeszedł z Nokii, u giganta z Redmond nie pracuje już od sierpnia 2016 roku. Nie jest to jedyny specjalista od mobilnych innowacji, który odszedł niedawno z Microsoft. Warto wspomnieć jeszcze o Marko Eromäkim, byłym ekspercie optomechaniki z Nokii, który pracując dla Microsoft opatentował elektromagnetyczny, wysuwany system soczewkowy. Eromäki pracuje teraz dla Huawei i prawdopodobnie jego patenty nigdy nie ujrzą światła dziennego pod szyldem Windows.

    Oczywiście pogłoski o Surface Phone wcale nie przestały napływać, mimo że gdy przychodzi do pytań o konkrety, Microsoft nabiera wody w usta. Firma zapowiedziała ruszenie z nową kategorią, a jej modelem flagowym miałby być właśnie domniemany Surface Phone. Innowacyjny smartfon - o ile w ogóle istnieje - pozostaje prawdopodobnie jedną z najlepiej strzeżonych tajemnic laboratoriów na kampusie w Redmond.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 sierpnia 2017, 23:50 Kategoria: Surface Phone

    System osiągnięć Xbox czekają poważne zmiany

    System osiągnięć Xbox Achievements praktycznie od czasu debiutu na Xbox 360 w 2005 r. pozostawał względnie bez większych zmian - za ukończenie niektórych celów gracze zostają nagradzani punktami Gamerscore. Chociaż jest to świetny sposób na porównanie wyników z przyjaciółmi lub chwalenie się nimi, system nie jest idealny. Część graczy posiada osiągnięcia w niewielkiej kolekcji gier, a punkty niekoniecznie odzwierciedlają ich ogólne zdolności. Taki właście scenariusz wziął sobie do serca Microsoft, który - jak powiedział Mike Ybarra - "pracuje nad czymś zasadniczo zmieniającym koncepcję" systemu osiągnięć Xbox.

    W jaki sposób zmieni się system Xbox Achievments? Jak wyjaśnia CVP działu Xbox, Microsoft "pracuje nad większą, bardziej znaczącą zmianą, dotyczącą historii osiągnięć gracza Xbox. Możemy zrobić dużo więcej, aby pozwolić graczom odzwierciedlić i pokazywać swoje historie gier i statusy. Niezależnie od tego, czy chodzi o osobą grającą w trybie wieloosobowym w Halo 5 na profesjonalnym poziomie, czy też posiadającą 2000 punktów Gamerscore - każdy chce być doceniony. Chcecie, aby ludzie mogli wiedzieć, że ta osoba nie gra w wiele tytułów, ale jest w pierwszej dziesiątce wśród graczy Halo 5".

    Xbox Achievements

    Graczy posiadających sporo zebranych punktów uspokajamy - system osiągnięć nie zostanie usunięty. Nowe podejście miałoby raczej uzupełnić, a nie zastąpić system Gamerscore. Miałby to być dodatkowy system pozwalający użytkownikom "zaprezentować swoją historię gier i typ gracza, którymi są" z możliwością stworzenia czegoś w rodzaju wizytówki biorącej pod uwagę tylko wybrane tytuły (Gamerscore w zasadzie na to nie pozwala) lub całą kolekcję gier. Mike Ybarra nie ujawnia na razie zbyt wielu szczegółów, niemniej jednak podstawowy zarys koncepcji już znamy. Nie wiadomo jeszcze, w jakich aktualizacjach owa funkcjonalność miałaby debiutować, jednak spodziewamy się, że dotrze ona do kompilacji Xbox Insider jeszcze w tym roku.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 sierpnia 2017, 14:17 Kategoria: Xbox One

    Microsoft oficjalnie zapowiedział Windows 10 Pro for Workstations

    Nieco ponad dwa miesiące temu, przy okazji udostępnienia przez Microsoft wadliwego buildu 16212 wypłynęły na jaw ciekawe relacje. Wynikało z nich, że gigant z Redmond planuje wydać trzy nowe wersje swojego systemu operacyjnego. Krótko później upublicznione nieoficjalnie zostały kolejne informacje, dosyć szczegółowo opisujące założenia jednego z nich – Windows 10 Pro for Advanced PCs. Dedykowany miał być on najpotężniejszym z komputerów, zaś jego cechą szczególną okazało się zastosowanie zamiennika klasycznego systemu plików NTFS, przez rozwiązanie o nazwie ReFS. W dniu wczorajszym okazało się, że przecieki były prawdziwe - Microsoft oficjalnie ogłosił, że prowadzi prace nad Windows 10 Pro for Workstations (wcześniej znany właśnie jako Windows 10 Pro for Advanced PCs). Co dokładniej go charakteryzuje?

    Podstawowe informacje na temat Windows 10 Pro for Workstations

    Wykorzystano w nim system plików ReFS (wytrzymały system plików), który zastąpić ma powszechnie dziś stosowany format NTFS. Dzięki temu dane powinny stać się dużo bardziej odporne na wszelkiego rodzaju uszkodzenia i przemieszczenia. Dodatkowo, ReFS został zoptymalizowany do obsługi dużych woluminów danych, co oznacza że system płynniej będzie sobie radził z działaniami na nich podejmowanymi. Co istotne, w przypadku uszkodzenia danych, powinny zostać one zostać przywrócone bez najmniejszych problemów.

    W celu zapewnienia maksymalnej wydajności, nawet w przypadku najbardziej wymagających aplikacji i programów, Windows 10 Pro for Workstations oferować będzie wsparcie dla modułów pamięci trwałej NVDIMM-N. Jest to odpowiednik klasycznej pamięci RAM z jedną, dosyć sporą różnicą: dane w niej przechowywane nie zostaną samoistnie utracone, nawet gdy całkowicie wyłączymy komputer.

    Nowy system Microsoftu oferować będzie też ulepszony mechanizm współdzielenia plików, figurujący pod nazwą SMB Direct. Co prawda wymaga on do działania adaptera sieciowego obsługującego Remote Direct Memory Access (RDMA), jednakże rekompensuje te wymaganie z nawiązką – zapewniać ma bardzo szybkie łącze o niskich czasach oczekiwania, zużywając przy tym bardzo niewiele mocy obliczeniowej CPU. Przydatne ma to być zwłaszcza przy łączeniu z ogromnymi zbiorami danych przy pomocy SMB.

    Jednym z najistotniejszych założeń podczas projektowania opisywanego systemu, było umożliwienie wykorzystania całej mocy obliczeniowej oferowanej przez hardware. W efekcie użytkownicy najmocniejszych konfiguracji sprzętowych otrzymają naprawdę spore pole do popisu. Możliwe będzie teraz skorzystanie z mocy oferowanej przez aż 4 procesory jednocześnie (liczba ta była wcześniej ograniczona do 2). Mało tego, możliwe będzie skorzystanie z procesorów dedykowanych rozwiązaniom serwerowym, takich jak na przykład Xeon czy też Opteron. Zwiększona została również ilość obsługiwanej przestrzeni magazynowej, wynosi ona teraz 6 TB.

    Jak widać, system Windows 10 Pro for Workstations dedykowany jest najpotężniejszym z komputerów. Jego premiera ma mieć miejsce wraz z Fall Creators Update, co oznacza jedno – dodane zostaną prawdopodobnie kolejne funkcje i mechanizmy, które sprawią, że system ten stanie się jeszcze bardziej łakomym kąskiem dla wymagających użytkowników. Warto zwrócić również uwagę na fakt, że osoby posiadające przeciętnej klasy komputery raczej nie mają na co czekać – w ich przypadku zmiana systemu na Windows 10 Pro for Workstation wydaje się bezsensowna.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 11 sierpnia 2017, 13:25 Kategoria: Windows 10

    Koniec Xbox Live Indie Games coraz bliżej

    Konsola Xbox 360 ma już najlepsze lata za sobą, podobnie jak większość inicjatyw z nią powiązanych. Już za miesiąc kolejna z nich, Xbox Live Indie Games, po niemal 11 latach działania zostanie wygaszona. Nic zresztą dziwnego, w końcu Microsoft zajmuje się teraz nowszą generacją swoich urządzeń dla graczy. Czym jednak dokładniej był dokładnie zamykany właśnie program?

    Koniec Xbox Live Indie Games coraz bliżej

    Xbox Live Indie Games po raz pierwszy zadebiutowało na Xbox 360 pod koniec 2006 roku. Jego zadanie było proste – umożliwić niezależnym deweloperom publikację gier niezależnych na konsoli Microsoftu. Zasadniczo można stwierdzić, że jego rolę przejął obecnie program ID@Xbox, dedykowany oczywiście rodzinie urządzeń Xbox One. Wracając jednak do jego prekursora, należy jasno stwierdzić, iż rozpromował on wiele popularnych produkcji, jak chociażby platformówkę Super Meat Boy. Wiele z tytułów które objął swoim zasięgiem zostało nawet włączonych do programu wstecznej kompatybilności, dzięki czemu nie odejdą z biegiem czasu w zapomnienie. Istotną informacją dla osób posiadających jeszcze Xbox 360 jest fakt, że po zamknięciu Xbox Live Indie Games nadal możliwa będzie gra w tytuły nim objęte, jednak pobieranie ich nie będzie już możliwe. Co prawda nie zostało to oficjalnie obwieszczone, jednak łatwo wywnioskować to z treści obwieszczenia.

    Jak widać, ewolucji ulega nie tylko sprzęt z którego korzystamy, lecz również inicjatywy z nim powiązane. Prawdopodobnie za kilka lub kilkanaście lat sytuacja ta się powtórzy, zaś wygaszanym programem stanie się ID@Xbox. Na chwile obecną zainteresowanym pozostaje jedynie pobrać swoje ulubione gry, by mieć pewność, że w najbliższym czasie nie znikną z listy pozycji możliwych do pobrania gier.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 11 sierpnia 2017, 11:31 Kategoria: Xbox 360

    Urządzenia Surface tracą rekomendację serwisu Customer Reports

    Urządzenia z linii Surface to designerskie cuda techniki, tego nie można im odmówić. Niestety, nie są one wolne od wad, które coraz mocniej dają o sobie znać – wystarczy wspomnieć problemy z miernej jakości matrycami, czy też konstrukcję Surface Laptop który po prostu nie nadaje się do naprawy. Doszło już nawet do tego, że popularny serwis zajmujący się oceną sprzętu, Customer Report, przestał rekomendować wspomniane maszyny. Miał ku temu zresztą całkiem solidne powody.

    Linia produktów Surface

    Decyzja ta spowodowana została wynikiem ankiety, której Cusomer Report poddał aż 90 tysięcy swoich użytkowników. Jak się okazuje, aż 25% posiadaczy urządzenia z linii Surface doświadczyło w ciągu dwóch pierwszych lat jego użytkowania problemów natury technicznej, co jest zaskakująco wysokim wynikiem – zwłaszcza, że maszyny te szczycą się mianem sprzętu klasy premium. Oczywiście na całą sytuację zareagował Microsoft, w osobie Panosa Panaya. Jak wynika z jego oświadczenia, gigant z Redmond nie ma sobie nic do zarzucenia, zaś jakość i niezawodność swoich urządzeń uznaje za co najmniej zadawalającą. Ponadto, Panos określił wyniki ankiety jako rozczarowujące, oraz stwierdził, że podane przez Customer Report wyniki są zawyżone. Microsoft podaje, że zwroty Surface Pro i Surface Book w ciągu pierwszych 1-2 lat są znacząco mniejsze niż 25%. Inny wskaźnik - IPU (incidents per unit) - jest z kolei niższy z generacji na generację i obecnie nie przekracza 1%. Z badań IPSOS, na które gigant się powołuje, wynika też, że 98% użytkowników Surface Pro 4 i Surface Book jest zadowolonych z zakupu.

    Nie da się jednoznacznie określić, czy opinia wystawiona przez wspomniany portal odbije się na wynikach sprzedażowych urządzenia Microsoftu – niemniej jest to pewien cios w wizerunek giganta jako dostawcy profesjonalnych rozwiązań. Nie da się w końcu ukryć, że niezawodność sprzętu marki Surface pozostawia czasem sporo do życzenia…

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda i Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 sierpnia 2017, 10:00 Kategoria: Surface

    Cloud App Security, czyli aplikacje w chmurze chronione przed anomaliami

    Odpowiadanie na naruszenia bezpieczeństwa w czasie rzeczywistym może okazać się kluczowym wyzwaniem dla firm, których wrażliwe dane mogą zostać pozyskane przez nieautoryzowanego użytkownika. Microsoft przedstawił nową funkcję chroniącą, współpracującą z Azure Active Directory - gdy na portalu Cloud App Security zostanie zidentyfikowana podejrzana aktywność, odpowiedzialni za nią użytkownicy mogą zostać automatycznie wylogowani i zmuszeni do ponownego zalogowania w Office 365 i wszystkich aplikacjach dostępnych za pośrednictwem AAD.

    Cloud App Security umożliwia teraz ustawienie dwóch nowych reakcji na nietypowe zachowanie i przejęcie konta. Pierwsza z nich polega na tym, że zewnętrzne udostępnianie wrażliwych plików, pobieranie takich plików z nierozpoznanych lokacji lub wszelka aktywność uznana za anormalną mogą wywołać alarm na portalu Cloud App Security. Alarmy te trafiają do administratorów jako natychmiastowe powiadomienia i asystują w proaktywnym dochodzeniu. Druga reakcja jest dość nowatorskim podejściem do sytuacji przejęcia konta. Gdy atakujący zyska nieautoryzowany dostęp do konta, standardową praktyką jest jego wyłączenie. Jak przekonuje Microsoft, to nie wystarczy. Cloud App Security pozwala administratorowi unieważnić sesje na przejętym koncie i zminimalizować skutki ataku. Ponadto unieważnione zostaną wszystkie tokeny użytkownika powiązane z aplikacjami w chmurze.

    Cloud App Security

    Jak zaimplementować funcje? Wymaganie od użytkownika ponownego zalogowania można ustawić w fazie tworzenia zasad lub zainicjować bezpośrednio z poziomu alertu. Pierwsza możliwość zapewnia automatyczną odpowiedź i wymaga od admina jedynie zaznaczenia opcji. Alternatywnie administrator może zaznaczyć wymaganie ponownego zalogowania w trakcie dochodzenia.

    "Naszym celem jest zapewnienie holistycznego i innowacyjnego podejścia do bezpieczeństwa w Enterprise Mobility + Security. Cloud App Security i Azure Active Directory tworzą wspólną, unikalną wartość, która pomaga wam uzyskać większą kontrolę nad waszą chmurą, identyfikując podejrzane aktywności, które mogą wskazywać na naruszenie, i odpowiadać na nie błyskawicznie" - kwituje Microsoft.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 sierpnia 2017, 19:37 Kategoria: Azure

    Spór na linii Kaspersky Lab - Microsoft zmierza ku końcowi

    Wygląda na to, że spór jaki toczył od ponad roku Kaspersky Lab z Microsoftem niebawem się zakończy. W skutek zażaleń, które do europejskich, rosyjskich i niemieckich autorytetów wystosowała rosyjska firma zajmująca się zabezpieczeniem komputerów, w najnowszej wielkiej aktualizacji Windows nastąpią zmiany dotyczące obsługi antywirusów. Jest to dobra wiadomość - w końcu monopol wyklucza konkurencję, ta zaś leży w interesie użytkowników.

    Siedziba Kaspersky Lab

    Zarzuty stawiane przez Kaspersky Lab dotyczyły kilku aspektów obsługi antywirusów w Windows 10 – głównie faktu, że system ten samoczynnie po zaktualizowaniu się zmieniał domyślny program zabezpieczający na własne rozwiązanie, Windows Defender. Mało tego, Microsoft dawał firmom trzecim za mało czasu na dostosowanie się do najnowszych wersji Dziesiątki. Są to tylko dwa spośród naprawdę wielu problemów. Na szczęście gigant z Redmond zobligował się do rozwiązania znacznej większości z nich, wliczając przytoczone wcześniej przykłady. Czy wywiąże się z obietnicy ocenić będzie można dopiero po premierze nadchodzącej wielkiej aktualizacji, Fall Creators Update – wtedy bowiem zmiany mają zostać wprowadzone. Na chwilę obecną Kaspersky Lab postanowiło wycofać swoje skargi.

    Aby doszło do porozumienia obu stron musiał minąć ponad rok, co rzuca cień na pewną kwestię. Dlaczego Microsoft, który rzekomo tak ceni sobie dobro użytkowników, nie zadbał wcześniej o rozwiązanie problemu? Możliwe, że chodziło o dostarczenie przez Windows Defender danych statystycznych niezbędnych do dalszego rozwoju narzędzia – nie umniejsza to jednak winy giganta.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 10 sierpnia 2017, 13:25 Kategoria: Procesy sądowe Microsoftu

    Aktualizacje Patch Tuesday wyeliminowały niesamowicie groźną lukę bezpieczeństwa

    Coraz bardziej palącym problemem Microsoftu jest zapewnienie użytkownikom jego systemów bezpieczeństwa na odpowiednio wysokim poziomie. Jego eksperci stale pracują nad załataniem podatności systemowych, które ostatnimi czasy pojawiają się jak grzyby po deszczu – w efekcie wraz z każdą aktualizacją, przynajmniej w założeniu, nasze dane i komputery stają się coraz bardziej odporne na cyfrowe zagrożenia. Jak wynika z najświeższych doniesień, aktualizacje dostarczone w ramach ostatniego Patch Tuesday eliminują naprawdę sporą ilość potencjalnych zagrożeń, w tym furtkę, dzięki której szkodliwe oprogramowanie mogłoby rozprzestrzeniać się w sieciach firmowych równie błyskawicznie jak WannaCry.

    Bezpieczeństwo to nadal spore zmartwienie dla Microsoftu

    Przełożenie opisywanej aktualizacji może mieć niesamowicie opłakane skutki. Jedna z wykrytych luk systemowych dotyczy sposobu, w który Windows Search obsługuje obiekty znajdujące się w pamięci, umożliwiając w efekcie pełne przejęcie kontroli nad komputerem atakującemu. Po udanym przejęciu może on instalować oprogramowanie, manipulować danymi oraz tworzyć kolejne konta użytkowników z pełnymi uprawnieniami. Co więcej, tak jak w przypadku WannaCry atak może zostać przeprowadzony za pomocą połączenia SMB w sieci firmowej. Nie jest to oczywiście jedyna luka, którą załatały ostatnie aktualizacje – według raportów, Patch Tuesday zlikwidowało niemal 50 podatności systemowych z czego 25 określonych zostało jako krytyczne.

    Jak widać odkładanie aktualizacji dotyczących bezpieczeństwa jest bardzo ryzykowne, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą newralgiczne dane firmowe – wystarczy przypomnieć sobie zniszczenia wyrządzone przez niedawne ataki WannaCry oraz Petya. Jeśli jeszcze nie pobraliście aktualizacji udostępnionych w ramach Patch Tuesday, być może warto się pośpieszyć – niebezpieczeństw w cyberprzestrzeni nie brakuje.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 10 sierpnia 2017, 12:13 Kategoria: Bezpieczeństwo

    ValueAct sprzedało akcje Microsoftu warte ponad pół miliarda dolarów

    W ostatnich dniach na rynku papierów wartościowych miała miejsce całkiem interesująca sytuacja – ValueAct sprzedało akcje Microsoftu o wartości przekraczającej pół miliarda dolarów. Teorii wyjaśniających to zdarzenie jest kilka, jednak żadna z nich nie została jak na razie w pełni potwierdzona. Niektórzy spekulują nawet, że powodem był zbliżający się spadek wartości giganta.

    Jedna z siedzib Microsoft

    W 2013 roku gigant z Redmond nawiązał porozumienie z ValueAct, na mocy którego firma ta stała się właścicielem około 0,8% udziałów Microsoftu. Niewiele zmieniło się w tej materii aż do ubiegłego tygodnia, bowiem podczas niego doszło do sprzedaży 7 milionów akcji, wartych ponad 500 milionów dolarów. Wiele osób sądzi, że stało się tak za sprawą zmiany polityki Microsoftu, który coraz bardziej skupia swoje wysiłki na tworzeniu rozwiązań powiązanych ze sztuczną inteligencją, jednocześnie coraz mniej uwagi poświęcając chmurze (a więc w rezultacie Azure, jednemu z głównych źródeł zysku firmy). Prorokują oni, że gigant z Redmond w skutek tego straci na wartości, wobec czego ValueAct stara się zyskać na akcjach możliwie jak najwięcej. Niekoniecznie jest to jednak prawda, bowiem według analityków wartość Microsoftu znacznie wzrośnie w najbliższych latach. Mało tego, udziałowiec nie pozbył się wszystkich akcji giganta z Redmond, co z kolei nasuwa na myśl ewentualną manipulację rynkiem – niezależnie czy chodzi o podniesienie, czy też zaniżenie wartości Microsoftu.

    Tam, gdzie w grę wchodzą wielkie pieniądze, należy spodziewać się również wielkich przekrętów. Możliwe, że opisana sytuacja jest właśnie jednym z nich. Jakkolwiek by na to nie patrzeć, nie ma raczej powodów do niepokoju – gdyby Microsoft rzeczywiście podupadał, umykających udziałowców zapewne byłoby więcej.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 10 sierpnia 2017, 10:42 Kategoria: Firma Microsoft

    Sierpniowe Patch Tuesday z nietypowym błędem

    Mimo iż Microsoft dosyć dokładnie testuje wprowadzane przez siebie rozwiązania, zdarza się też i tak, że mimo wszelkich środków ostrożności do dystrybucji trafia aktualizacja zawierająca błędy. Tak było również w przypadku sierpniowej aktualizacji zbiorczej wydanej w ramach Patch Tuesday – po instalacji wpływa ona w niezamierzony sposób na historię aktualizacji Windows.

    Windows 10

    Problem ten dotyczy na szczęście jedynie jednej z wersji popularnej Dziesiątki – Anniversary Update (1607). Po zainstalowaniu aktualizacji zbiorczej KB4034658, system zostaje zaktualizowany do buildu 14393.1593. Niestety, jednocześnie kasowana jest całkowicie historia wcześniejszych aktualizacji, której nie da się w żaden sposób później przywrócić. Osobom którym zależy na niej, zaleca się przed przystąpieniem do instalacji zrobić zrzut ekranu zawierający informacje które ulegną wyczyszczeniu.

    Zasadniczo, problem który jest wynikową ostatniej aktualizacji zbiorczej nie niesie ze sobą raczej przykrych konsekwencji – system nadal powinien pracować bez zarzutu. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości wpadki tego typu się już nie powtórzą, koniec końców błąd ten trafił do głównego nurtu dystrybucyjnego.

    SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 10 sierpnia 2017, 09:41 Kategoria: Windows 10

    Windows 10 Mobile z nowym buildem 15240 w Fast Ring

    Jeszcze kilka godzin temu Microsoft ogłaszał, że w tym tygodniu nie będzie żadnych nowych buildów Windows 10 dla pierścienia szybkich aktualizacji (Fast Ring) z powodu błędu blokującego nowe wydania. Czymkolwiek by ten błąd nie był, teraz najwyraźniej należy do przeszłości. "Zdecydowaliśmy się wyjść z kompilacją Mobile, jako że jest zdrowa" - napisała Dona Sarkar, przedstawiając nowy build 15240. Insiderzy nie powinni jednak natychmiast sprawdzać Windows Update na swoich smartfonach, bowiem aktualizacja może stać się dostępna dopiero jutro rano. Build 15240 jest najświeższym wydaniem przedpremierowym z gałęzi feature2, która stanowi mobilny ekwiwalent Fall Creators Update. Poniżej przedstawiamy listę nowości, naniesione poprawki i znane błędy.

    Windows 10 Mobile feature2 - build 15240

    Co nowego w mobilnej kompilacji 15240?

    Emoji 5.0: Windows 10 Mobile idzie w ślad za Windows 10 na PC i otrzymuje wsparcie dla ostatnich aktualizacji Unicode. Nowe emoji to przekąski, działania czy fantastyczne postacie. Dostęp do nich mamy zarówno z klawiatury dotykowej, jak i Panelu Emoji. Oto niektóre z nowych znaków:

    Windows 10 Mobile feature2 - build 15240

    Zaktualizowano też niektóre emoji, które wcześniej wyglądały tak:

    Windows 10 Mobile feature2 - build 15240

    ...a teraz prezentują się tak:

    Windows 10 Mobile feature2 - build 15240

    Chiński kalendarz księżycowy: Microsoft otrzymywał feedback z prośbami o wsparcie dla kalendarza chińskiego (kalendarza księżycowo-słonecznego) w Windows 10 Mobile. Kalendarz jest już dostępny i to nie tylko na smartfonach, ale też na PC (tak w końcu działa platforma UWP!).

    Windows 10 Mobile feature2 - build 15240 Windows 10 Mobile feature2 - build 15240

    Poprawki w mobilnej kompilacji 15240

    • Rozwiązano problem z aktualizowaniem aplikacji ze Sklepu Windows zapisanych na karcie SD, co skutkowało błędem 8007000B. Aktualizacje powinny już przebiegać bez problemu;
    • Rozwiązano problem z wyświetlaniem ikony Windows Update dla nowych powiadomień w Ustawieniach > System > Powiadomienia i akcje.

    Znane błędy w mobilnej kompilacji 15240

    • Narrator wypowiada czasami frazy w języku angielskim, gdy wybrany jest inny język;
    • Występuje problem z HP Elite X3, który przy podpięciu do przewodowej stacji dokującej traci ustawienie orientacji portretowej (pionowej), gdy zewnętrzny ekran zostanie odłączony i ponownie podłączony;
    • Błąd o sygnaturze 80070057 może pojawić się podczas instalowania lub aktualizowania aplikacji ze Sklepu. Podobnie jak w pulpitowym Windows 10, tymczasowo można odinstalować starszą wersję z telefonu i zainstalować zaktualizowaną wersję ze Sklepu.
    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 sierpnia 2017, 02:12 Kategoria: Windows 10 Mobile

    Xbox Insider otwiera swoje pierścienie dla wszystkich zainteresowanych

    Microsoft zapowiedział restrukturyzację programu Xbox Insider i podał wiadomość, która pewnie ucieszy Insiderów - większość pierścieni (kręgów) stała się dostępna dla wszystkich. Zmianie uległo też nazewnictwo Alpha, Beta, Ring 3 i Ring 4. Odtąd Ring 3 i Ring 4 będą odpowiednio pierścieniami Delta i Omega. Co jeszcze zmieni się w programie Xbox Insider?

    Do pierścienia Omega może dołączyć każdy - to nie uległo zmianie. Omega to domyślny krąg, do którego zawsze trafiają na początku użytkownicy Xbox, dołączający do programu Insider. Jest on podobny do pierścienia Release Preview w Windows, a użytkownicy otrzymują tylko te aktualizacje, które będą oferowane publicznie. Pierścienie Beta i Delta nie wymagają już zaproszenia, tym niemniej istnieją pewne wymagania. Aby wejść do pierścienia Preview Delta, musimy być Insiderem przez co najmniej miesiąc i wejść na Insider Level 2. W przypadku Preview Beta analogicznie wymagane są trzy miesiące i osiągnięcie 4 poziomu. Alpha Preview pozostaje bez zmian. By się do niego dostać, trzeba dostać zaproszenie, które - jak mówi Microsoft - będzie od czasu do czasu wysyłane najlepszym Insiderom z pierścieni Beta i Delta. Od początku programu zaproszenia były wymagane wszędzie oprócz Ring 4. Insiderzy musieli kończyć zadania i wypełniać ankiety, licząc na łut szczęścia. Teraz wymagania nie są tak restrykcyjne.

    Xbox Insider Program

    Microsoft udostępnił też tabelę z wykazem liczby aktualizacji wysyłanych miesięcznie do poszczególnych pierścieni i związane z tym transfery:

    Pierścień Liczba aktualizacji/miesiąc Zużycie łącza/miesiąc
    Preview Alpha 15 - 20 60 - 80 GB
    Preview Beta 8 - 15 32 - 60 GB
    Preview Delta Różna; wybrani użytkownicy otrzymają ~3 aktualizacje tygodniowo Różne; ~12 GB tygodniowo
    Preview Omega 1 - 8 4 - 32 GB

    W niektórych przypadkach użytkownicy otrzymają mniej aktualizacji, niż sugeruje tabela. Ponadto pierścień Delta kieruje się "procesem loterii", gdzie niektórzy Insiderzy będą otrzymywać aktualizacje częściej niż pozostali.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 sierpnia 2017, 01:44 Kategoria: Xbox One

    Microsoft odrzuca chińskie certyfikaty WoSign i StartCom

    Microsoft ogłosił, że po ostrożnym rozpatrzeniu postanowił dołączyć do Mozilli, Google i Apple, odrzucając certyfikaty bezpieczeństwa wydawane przez chińskie Certificate Authority (CA) - WoSign i podległy mu StartCom. Począwszy od września tego roku, Windows 10 nie będzie rozpoznawał nowych certyfikatów jako prawidłowych. Microsoft nie wspomniał jednak, czy jego śladem podąży Windows 7 i inni poprzednicy Dziesiątki.

    We wpisie na blogu Windows Security znalazło się oświadczenie: "Microsoft rozpocznie naturalną deprecjację certyfikatów WoSign i StartCom, ustawiając datę 'NotBefore' na 26 września 2017 r. Znaczy to, że wszystkie istniejące certyfikaty będą nadal funkcjonować aż do ich samowyczerpania. Windows 10 nie będzie traktował jako zaufanych żadnych nowych certyfikatów od tych CA po wrześniu 2017 r. Microsoft docenia globalną społeczność Certificate Authority i podejmuje takie decyzje tylko po poważnym rozważeniu, co będzie najlepsze dla bezpieczeństwa naszych użytkowników".

    WoSign i StartCom

    Decyzja zapadła po tym, jak dwaj chińscy CA przez lata nie mogli podołać spełnianiu standardów bezpieczeństwa Trusted Root Program wymaganych przez Microsoft. W dalszej części wyjaśnienia czytamy: "Microsoft doszedł do wniosku, że Chinese Certificate Authorities (CAs) - WoSign i StartCom - nie utrzymały standardów wymaganych przez nasz Trusted Root Program. Zaobserwowano niedopuszczalne praktyki związane z bezpieczeństwem, takie jak back-dating certyfikatów SHA-1, wydawanie błędnych certyfikatów, przypadkowe unieważnienia certyfikatów, duplikowanie numerów seryjnych certyfikatów oraz wielokrotne nadużycia CAB Forum Baseline Requirements (BR)".

    W październiku zeszłego roku WoSign obiecał zrobić porządek ze swoimi certyfikatami po tym, jak Mozilla zgłosiła związane z nimi trzy incydenty. Do tego jednak nie doszło. Gdy blokada certyfikatów przez Microsoft wejdzie w życie, większość przeglądarek przestanie je uznawać. Prawdopodobnie jedyną mainstreamową przeglądarką, która się z tego wyłamie, będzie Opera.

    SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 sierpnia 2017, 00:15 Kategoria: Bezpieczeństwo

    1  2  3  4  5  6  7  ...  230  Dalej