Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności

Aktualności

Starsze aktualności

Microsoft Bot Framework: boty zamiast FAQ i współpraca z Bing Maps

W grudniu 2016 r. Microsoft zapowiedział wydanie kilku nowych inteligentnych serwisów, których można będzie używać w powiązaniu z Microsoft Bot Framework. Wśród nich znajdziemy Microsoft Cognitive Services QnA Maker oraz Bing Location Control - oba stworzone przez tych samych inżynierów, którzy odpowiadają za trafność, rankingi i dane geoprzestrzenne w Bing. W jaki sposób boty mogą zastąpić tradycyjne listy pytań i odpowiedzi (FAQ) oraz jak powiązać lokalizację z rozmową? O tym poniżej.

Bezpłatna wersja poglądowa Microsoft Cognitive Services QnA Maker to łatwe w użyciu REST API i usługa webowa, trenująca sztuczną inteligencję do odpowiadania na pytania użytkowników w formie konwersacji. QnA Maker działa w trzech krokach - ekstracji, treningu i publikacji. Twórca decyduje o źródle, które stanowić ma źródło wiedzy bota, a następnie wydobywa częściowo ustrukturyzowane dane w formie pytań i odpowiedzi (FAQ) jako dokument lub witryna. QnA Maker tworzy następnie bazę wiedzy, co zajmuje usłudze zwykle kilka minut. Bota można trenować poprzez rozmowę, sprawdzając przy tym adekwatność jego odpowiedzi. Można m.in. wprowadzać wariacje do istniejących pytań lub przypisać inną odpowiedź do któregoś z pytań. Więcej wskazówek dla deweloperów znaleźć można na stronie Bing Developers Blog.

Kolejna inteligentna nowość dla Bot Framework to open source'owy Bing Location Control, który pozwala deweloperom botów z łatwością pozyskiwać lokalizację wspomnianą przez użytkownika w konwersacji. Funkcja działa w oparciu o Bing Maps API, jest dostępna w C# i Node.js i współpracuje ze wszystkimi kanałami komunikatorów, wspieranymi przez Bot Framework. Wszystko to zawiera się w kilku linijkach kodu! "Boty zwykle wymagają wpisania lokalizacji przez użytkownika, by wykonać zadanie. Przykładowo, bot dla taxi potrzebuje adresu, spod którego należy zabrać użytkownika i adresu docelowego, nim wykona zamówienie. Podobnie bot zamawiający pizzę potrzebuje adresu dostawy itd. Zwykle deweloperzy muszą użyć kombinacji API lokalizacji lub miejsca, a następnie zaprogramować swoje boty, by w wielostopniowym dialogu z użytkownikiem pobrały właściwą lokację i ją zatwierdziły. Pod względem deweloperskim jest to zazwyczaj skomplikowane i podatne na błędy. Bing Location Control czyni ten proces łatwym poprzez odejście od uciążliwych etapów kodowania i pozwolenie użytkownikowi na wybranie lokalizacji i jej zatwierdzenie" - tłumaczy Microsoft. Więcej informacji dla deweloperów znajdziecie w dokumentacji na stronie Bot Framework.

Te i wiele innych udogodnień dla deweloperów i użytkowników Microsoft włącza w dwa zazębiające się projekty - demokratyzację AI i konwersację jako platformę.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 23:46 Kategoria: Bing

Microsoft opatentował rozkładany typ urządzenia mobilnego

Microsoft otrzymał patent na urządzenie mobilne, które można rozłożyć i postawić, zamieniając je w tablet. Wniosek został złożony 16 października 2014 r., a patent nadano 10 stycznia tego roku. Czy właśnie z takim rozwiązaniem Microsoft zamierza ponownie wskoczyć na rynek mobilny, prezentując smartfona nowej generacji - Surface Phone?

Sama koncepcja phabletu (fuzji smartfona i tabletu) nie jest niczym nowym, jednak do tej pory nikt nie pokusił się o rozkładanego smartfona, który przybrałby formę np. tabletu Surface Pro 4... aż do teraz. Microsoft opatentował pewien szczególny rodzaj urządzenia mobilnego wyposażonego w strukturę elastycznych zawiasów (Mobile Computing Device having a Flexible Hinge Structure, US 9,541,962 B2). Patent uzyskał dość ciężki opis, z którego jednak można co nieco wywnioskować: "Opisane są techniki dotyczące mobilnego urządzenia komputerowego, posiadającego strukturę elastycznych zawiasów. W jednej lub większej liczbe implementacji mobilne urządzenie komputerowe zawiera wiele obudów, elastyczne urządzenie wyświetlające i elastyczną strukturę zawiasów. Elastyczna struktura zawiasów zabezpiecza wiele ekranów przed pozostałymi oraz uniemożliwia im obracanie się wokół własnej osi w odniesieniu do pozostałych i wspiera ciągłość obszaru wyświetlania urządzenia wyświetlającego, które rozszerza się na wiele obudów i elastyczną strukturę zawiasów". Z pewnością dużo więcej o takim urządzeniu powiedzą nam grafiki poglądowe.

Patent odnosi się do względnie szerokiego wachlarza projektów, które z pozoru wyglądają jak smartfon, lecz po rozłożeniu przybierają formę tabletu z dołożonym ekranem. Gdy przyjrzymy się dokładnie grafikom, zauważymy projekty zarówno z jednym, jak i dwoma kompletami zawiasów. Co ciekawe, nie jest to jedyny tego typu patent w portfolio Microsoft. Tydzień wcześniej firma uzyskała korespondujący patent o nazwie Hinge Electrical Interconnection Guide (US 9,535,465 B2). Przedstawiony tam projekt zawiasów został też przewidziany dla urządzeń mobilnych. Prawdopodobnie pierwszym rozkładanym w ten sposób smartfonem/mobilnym komputerem będzie właśnie Surface Phone. Niewykluczone, że Microsoft zabezpiecza też po prostu swoją pozycję jako beneficjenta w związku z portfolio patentów, z których korzystają m.in. producenci telefonów z Androidem.

Surface Phone ciągle czeka na swoją oficjalną zapowiedź, jednak w sieci nie brakuje jego domniemanych grafik poglądowych czy specyfikacji technicznych. Smartfon nowej generacji ma się wyraźnie różnić od istniejących dziś na rynku urządzeń. Zasadniczą nowością będzie wsparcie dla pełnej wersji Windows 10 (bez dopisku Mobile) i okienkowych aplikacji Win32.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 21:59 Kategoria: Surface

Microsoft: Windows 7 nie spełnia wymagań nowoczesnej technologii

Koniec wsparcia podstawowego dla Windows 7 przypadło na 13 stycznia 2015 r., a już kilka miesięcy później jego użytkownikom proponowano darmową aktualizację do Windows 10. Wygaszenie wsparcia nie uniemożliwia dalszego korzystania z systemu, jednak prócz braku aktualizacji funkcjonalnych (a później także i aktualizacji bezpieczeństwa) pojawiają się inne utrudnienia. Pod koniec października 2016 r. producenci OEM musięli zaprzestać sprzedaży nowych PC z Windows 7 i 8.1. Niedawno pojawiły się też oficjalne stwierdzenia, jakoby Windows 7 nie spełniał wymagań nowoczesności. Czy jest tak rzeczywiście?

Dodatkowe wsparcie dla Windows 7 wygaśnie dopiero 14 stycznia 2020 r., choć systemu nie można kupić w sprzedaży detalicznej od 31 października 2013 r., a w formie preinstalowanej - od 31 października 2014 r. i 2016 r. (w zależności od edycji). Pomimo to Windows 7 wciąż znajduje się na prawie 50% PC z całego świata, a jego udział rynkowy maleje bardzo powoli. Nowy gracz w postaci Windows 10 przysposobił sobie prawie 25% rynku, ale najwięcej stracił na tym Windows 8/8.1, który od Siódemki jest młodszy o 3 lata. Statystyki bezlitośnie wskazują, że Windows 7 wciąż ma się dobrze, ale są już zwolennicy odesłania go na emeryturę.

Dość nieoczekiwany komentarz dotyczący Windows 7 padł z ust Markusa Nitschke'a, szefa działu Windows z Microsoft Germany: "Dziś nie spełnia on ani wymagań nowoczesnej technologii, ani wymagań bezpieczeństwa działów IT. Podobnie jak wcześniej w Windows XP, widzimy, że firmy powinny podjąć już pierwsze kroki, by uniknąć przyszłych kosztów i ryzyka. W Windows 10 oferujemy naszym klientom najwyższy poziom bezpieczeństwa i najnowocześniejsze funkcjonalności". W innej sytuacji Microsoft bez ogródek przyznaje, że Windows 7 jest oparty na "mocno przestarzałych architekturach bezpieczeństwa", przez co staje się bardziej podatny na cyberataki.

Mimo że nowszy o co najmniej dwie główne generacje Windows 10 jest pod wieloma względami dużo bezpieczniejszy i stabilniejszy, odesłać Siódemkę na emeryturę nie będzie tak łatwo. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że za 3 lata (koniec wsparcia dodatkowego) wysłużony system podzieli los XP, którego cykl życia zakończył się w 2014 roku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 20:27 Kategoria: Windows 7

ChakraCore ma już rok. Microsoft pogłębia wsparcie dla Linuksa

Kilka dni temu minął pierwszy rok od umieszczenia ChakraCore w repozytorium GitHub na licencji MIT. Z tej okazji Microsoft wystosował krótkie podsumowanie i zarysował plany dalszego rozwoju głównego komponentu silnika Chakra JavaScript, który napędza przeglądarkę Microsoft Edge.

W lipcu zeszłego roku pojawiła się eksperymentalna implementacja interpretera i runtime'u ChakraCore dla 64-bitowego Linuksa (Ubuntu 16.04 LTS and Clang 3.8+). Od tego czasu wysokiej jakości interpreter ChakraCore JavaScript może działać na platformie Linux. Jako funkcjonujący od roku projekt open source'owy, ChakraCore doczekała się wielu ulepszeń. "W tym okresie mieliśmy ponad 70 współautorów, zarówno wewnętrznych, jak i z zewnątrz, dających bezpośredni wkład w kod ChakraCore, a także wielu innych członków społeczności JavaScript współpracujących z nami, zarówno samodzielnie, jak i z poziomu organizacji" - czytamy na blogu Microsoft Edge Developer. Na bazie ChakraCore działają m.in. takie produkty i usługi, jak TypeScript, Open Translators to Things czy HoloJS. Microsoft wspomina też o zewnętrznych projektach - testowym pakiecie w WebKit i SpiderNode w oparciu o ChakraShim.

Większość architektury ChakraCore dla Windows została już przeportowana na Linuksa. Twórcy pracują jeszcze nad brakującymi komponentami - wsparciem dla internacjonalizacji, optymalizacją charakterystyki i poprawkami błędów. W przyszłości wsparcie dla Linuksa będzie jeszcze mocniejsze. Microsoft zapowiada wyższą jakość wydań, współpracę ze społecznością Node.js nad projektem NAPI (ABI Stable Node API), wsparcie dla większej liczby funkcji JavaScript i WebAssembly i poprawę wydajności w typowych scenariuszach użytkowania.

Na koniec mamy jeszcze odnośniki dla deweloperów - instrukcje wykorzystania ChakraCore w Windows, Linux i macOS, oraz harmonogram, w którym wyszczególniono planowane zmiany.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 18:21 Kategoria: Edge

Microsoft zaprojektował nowy typ chłodzenia podzespołów

W dobie wszechobecnej miniaturyzacji problem przegrzewających się podzespołów stał się bolączką projektantów. Dotyczy to nie tylko komputerów stacjonarnych, laptopów czy tabletów i smartfonów, ale również i innych urządzeń elektronicznych. Zapewnienie odpowiedniego chłodzenia staje się jeszcze istotniejsze, gdy sprawa dotyczy elementów, z którymi wchodzimy w bezpośredni kontakt, jak w przypadku gogli rozszerzonej rzeczywistości. Microsoft poradził sobie jednak z tym zadaniem i opatentował nową technologię odprowadzania ciepła.

Microsoft HoloLens

Zwykle o urządzeniach peryferyjnych myśli się jedynie jak o przedłużeniu komputera, jednak część z nich jest niebywale skomplikowana. Często przeprowadzają one skomplikowane obliczenia i dysponują mocą obliczeniową zdolną do zawstydzenia pierwszych komputerów. Dotyczy to zwłaszcza urządzeń tak skomplikowanych, jak gogle HoloLens. Zwykle do chłodzenia podzespołów komputerowych używa się radiatorów, często w połączeniu z wentylatorami w celu poprawienia ich wydajności lub chłodzenia wodnego. Inżynierowie z Microsoft mieli ciężki orzech do zgryzienia - w końcu z uwagi na małe rozmiary w HoloLens brakuje miejsca na takie rozwiązania, przez co zmuszeni byli do wymyślenia czegoś nowego. W ostatnich dniach Microsoft uzyskał patent w USPTO, amerykańskim urzędzie patentowym, na nowy rodzaj chłodzenia dedykowany na chwilę obecną goglom HoloLens. Projektantom udało się opracować "tunele cieplne" przypominające w działaniu nieco "heat pipes", czyli rurki odprowadzające ciepło w radiatorach. Różnią się one od nich przede wszystkim giętkością oraz możliwościami poprowadzenia ich na znacznym odcinku bez utraty skuteczności. Chłodzenie opisane zostało technicznie jako cienkie warstwy materiału o wysokiej przewodności cieplnej, jak na przykład metal czy grafit, połączone na końcach, lecz dość luźne w dalszych częściach. Umożliwia to płynny przepływ ciepła i rozłożenie go na całej powierzchni "tuneli cieplnych". Dzięki temu gogle rozszerzonej rzeczywistości Microsoftu będą jeszcze wygodniejsze, zaś ich atrakcyjność na tle konkurencji wzrośnie. Dzięki uzyskaniu tego patentu sprzęt komputerowy stworzony przez Microsoft w najbliższym czasie może stać się wyznacznikiem jakości w kwestii chłodzenia lub miniaturyzacji.

Przekrój z zaznaczonymi tunelami cieplnymi

Na chwilę obecną rozwiązanie te stosowane jest jedynie w przypadku HoloLens, lecz istnieje spora szansa, iż zostanie wykorzystane również w innych urządzeniach wymagających wydajnego chłodzenia. Nietrudno sobie wyobrazić, jakie możliwości zyskalibyśmy na przykład, wykorzystując tył matrycy laptopa do chłodzenia jego podzespołów. Kto wie, może w przyszłości technologia ta rozpowszechni się również na inne sprzęty.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 16 stycznia 2017, 15:13 Kategoria: HoloLens

Skype Alpha dla Linuksa doczekał się nowej aktualizacji

Doczekaliśmy się kolejnej aktualizacji Skype w wersji na Linuksa, tym razem z numerem 1.15. Ostatnia aktualizacja tej wersji została wypuszczona przez Microsoft w grudniu zeszłego roku, co pokazuje, że cały czas trwają prace nad rozwojem aplikacji, niezależnie od platformy, na której ma działać.

Microsoft rozwija funkcjonalność Skype, aby ten stał się jeszcze wygodniejszy i stabilniejszy. Nowa aktualizacja, która została niedawno wydana, posiada następujące zmiany:

  • aktualizacja do Electron 1.4.10,
  • włączone menu kontekstowe z poleceniem kopiuj/wklej w obszarze wprowadzania wiadomości,
  • dodano opcję autostartu aplikacji,
  • dodano opcję uruchomienia zminimalizowanej aplikacji.

Krótko mówiąc, nie musimy już konfigurować autostartu z poziomu GNU/Linux, a okno może uruchomić się zminimalizowane, nie zabierając nam miejsca na ekranie. Oprócz tego wprowadzono wiele małych ulepszeń oraz naprawiono drobne błędy. Skype dla Linuksa powoli staje się coraz bardziej użytecznym narzędziem za sprawą wprowadzenia udogodnień takich jak np. czat grupowy.

Skype w wersji dla Linuksa

Pomimo braku wielu funkcji, z których można korzystać na Windows 10, aplikacja jest rozwijana i być może za jakiś czas będzie równie funkcjonalna. Aktualizacja wskazuje na to, że Microsoft nie planuje porzucić swojego projektu. Należy również pamiętać, że Microsoft jest platynowym członkiem Linux Foundation. Aby pobrać najnowszą wersję Skype dla Linuksa, zapraszamy do witryny producenta.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:58 Kategoria: Skype

Microsoft przejmuje deep-learningowy startup Maluuba

Pierwsze przejęcie w tym roku kalendarzowym stało się udziałem Maluuby - startupu zajmującego się technologiami deep-learningowymi. Firma zajmuje się też takimi zagadnieniami, jak uczenie przez wzmacnianie (reinforcement learning) i rozumienie języka naturalnego. Nie zostało podane, jaką cenę zapłacił Microsoft. Wiemy jednak, jakie plany względem nowego nabytku ma Microsoft.

"To ekscytujący dzień dla rozwoju AI w Microsoft. Zgodziliśmy się przejąć Maluubę, firmę z siedzibą w Montrealu wraz z jednym z najbardziej zachwycających deep learningowych laboratoriów badawczych, pracujących nad rozumieniem języka naturalnego. Kompetencje Maluuby w zakresie głębokiego uczenia i uczenia przez wzmacnianie w systemach odpowiadających na pytania i podejmujących decyzje pomogą nam rozwinąć naszą strategię demokratyzacji AI i uczynią ją dostępną i cenną dla każdego - konsumentów, firm i deweloperów" - ogłosił Harry Shum z Microsoft Artificial Intelligence and Research Group - zespołu, do którego dołączy Maluuba.

Misją przejętego startupu jest rozwój sztucznej inteligencji poprzez tworzenie "piśmiennych" maszyn, zdolnych do myślenia, rozumowania i komunikowania się na wzór człowieka. Cele obu zespołów są więc podobne, co czyni Maluubę cennym nabytkiem. Harry Shum roztacza wizję "jednego z setek potencjalnych scenariuszów", w którym pierwsze skrzypce odgrywa przejęta technologia: "Wyobraźcie sobie przyszłość, w której zamiast gorączkowo przeszukiwać firmowy katalog, dokumenty lub maile, by znaleźć najlepszych ekspertów od prawa podatkowego w waszej firmie, porozumiewacie się z agentem AI, który w oparciu o maszynowe rozumienie Maluuby błyskawicznie odpowiada na wasze zapytanie. Agent będzie w stanie odpowiedzieć na pytanie, mając na uwadze zasady bezpieczeństwa organizacji, posiadając głębokie zrozumienie treści firmowych dokumentów i maili, zamiast po prostu przeszukiwać dokumenty pod kątem pasujących słów kluczowych, jak to ma miejsce dzisiaj".

Do zespołu Microsoft Artificial Intelligence and Research Group dołączą współzałożyciele Maluuby - Sam Pasupalak i Kaheer Suleman. W ramach umowy wciąż doradzać im będzie Yoshua Bengio, szef Montreal Institute for Learning Algorithms.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:33 Kategoria: Firma Microsoft

Creators Update: nowości dla graczy w Xbox One i Windows 10

2017 będzie monumentalnym rokiem dla graczy. Takiego zdania jest Mike Ybarra z działu Xbox, który zapowiada kilka nowości dla Xbox One i PC z Windows 10. W tym roku na pierwszy plan wchodzą cztery zagadnienia: streaming, wydajność, ludzie i współzawodnictwo. Niektóre z opisanych poniżej nowości wejdą w życie już w przyszłym tygodniu, a na inne trzeba będzie poczekać jeszcze kilka miesięcy. Jest to zrozumiałe, jako że premierę Creators Update przewidziano na kwiecień.

Natychmiastowy streaming Beam w Windows 10 i Xbox One: Beam staje się natywną funkcją w Xbox One i Windows 10, co czyni go najłatwiejszą i najszybszą platformą, by zacząć streamowanie. Beam połączy się z kontem Xbox Live - nie będzie wymagane żadne dodatkowe oprogramowanie. Widzowie z całego świata mogą oglądać i nawiązywać interakcję z graczem. Jak zacząć? Wystarczy użyć skrótu Win + G, by otworzyć panel z paskiem gry, a następnie kliknąć ikonę nadawania.

Zwiększona wydajność w grach: Creators Update wprowadzi do Windows 10 nową funkcję - Game Mode. Pliki wskazujące na jej istnienie pojawiły się już w buildzie 14997, jednak Microsoft do tej pory tego nie komentował. Mike Ybarra zapowiada teraz, że "Windows Insiderzy zaczną widzieć niektóre elementy wizualne Game Mode w tym tygodniu, a funkcja stanie się w pełni działająca w najbliższych buildach. Naszą wizją związaną z Game Mode jest optymalizacja PC z Windows 10 pod kątem zwiększonej wydajności w grach". Szybszy dostęp do wielu ustawień i funkcji stanie się też udziałem Xbox One.

Wyszukiwanie, utrzymywanie kontaktów i udostępnianie: poprawione zostaną sposoby interakcji ze znajomymi w Xbox Live. Łatwiejsze stanie się m.in. łączenie z osobami z innych sieci społecznościowych. Zaktualizowana zostanie tablica aktywności, kluby i poszukiwanie grupy. Oznacza to choćby nowe sposoby udostępniania i łączenia się ze znajomymi, moderacja klubów i możliwość udostępniania zawartości z grup na własnej tablicy.

Rywalizacja przybiera na znaczeniu: Arena w Xbox Live wprowadzi wsparcie dla nowych turniejów, także tych profesjonalnych, takich jak ESL i FACEIT. Zaczynając od World of Tanks i Killer Instinct gracze będą mogli organizować własne turnieje Arena. Gdy turniej zostanie stworzony, użytkownik może zaprosić do niego znajomych i członków klubu. Po skończonej rozgrywce wyniki zostaną automatycznie zapisane. Można je wtedy udostępniać w Xbox Live i innych sieciach społecznościowych.

"Creators Update to dopiero początek" - zapewnia Mike Ybarra i zapowiada, że zespół Xbox ma jeszcze w zanadrzu kilka niespodzianek. Gdy tylko któraś z nich wyjdzie na światło dzienne, na pewno przeczytacie o tym na łamach CentrumXP!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:32 Kategoria: Windows 10

Windows 10 SDK Preview: build 15003 już do pobrania

Microsoft opublikował nowy Windows 10 Creators Update SDK Preview, którego można używać w powiązaniu z Windows 10 Insider Preview od builda 15003 wzwyż. SDK funkcjonuje jako pre-release, stąd też nie nadaje się do środowiska produkcyjnego (stabilnych wydań Anniversary Update). Pierwszą kompilacją, z którą współpracuje nowy SDK, jest 15007. Z jakich nowości mogą skorzystać deweloperzy?

Przed paroma dniami ukazała się pierwsza od przeszło miesiąca kompilacja Insider Preview o numerze 15002, a niedługo później doczekała się swojego wydania ISO. Nowy zestaw narzędzi dla deweloperów nie będzie jednak zgodny z tą wersją. Kompilacja "15003 lub wyższa" oznacza w praktyce build 15007, który jako aktualizacja ukazał się kilka dni po 15002. Na wstępie Microsoft zaznacza, że SDK wymaga również Visual Studio 2017 RC.

Wśród nowości w buildzie 15003 wyszczególnia się aktualizacje i rozszerzenia przestrzeni nazw Windows. Szczegóły dla deweloperów Microsoft zawarł na liście API Updates and Additions. Drugi punkt to narzędzia debugowania dla Windows zaktualizowane m.in. pod kątem skryptów JavaScript i rozszerzalności. Więcej informacji można znaleźć na blogu MSDN. Microsoft wspomina też o znanych problemach - braku Emulatora w tym wydaniu oraz konieczności pobrania najnowszego Visual Studio 2017 (w innym przypadku SDK będzie niekompatybilny).

Windows 10 SDK Preview Build 15003 można pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads. Rozmiar pliku ISO do pobrania to 682 MB.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:31 Kategoria: Windows 10

Windows 10: build 15002 do pobrania jako obraz ISO

Pierwszy build Windows 10 Insider Preview w tym roku to również pierwszy build po blisko miesięcznej przerwie w programie Windows Insider. W kompilacji 15002 powitało nas kilkadziesiąt nowości funkcjonalnych zapowiadających dalszy rozwój Creators Update i obietnica wypuszczenia obrazu ISO (pierwszego od wersji 14986). Obraz jest już dostępny do pobrania za darmo - link znajdziecie poniżej.

Co nowego wnosi kompilacja 15002? Najważniejsze nowości to: panel podglądu kart i nowa funkcja zarządzania kartami, lista szybkiego dostępu z nowymi oknami, domyślna blokada niechronionej zawartości Flash i płatności online w Edge, foldery w menu Start, nowe menu Udostępnij, funkcja zrzutu wyznaczonego obszaru ekranu, poprawione rozmieszczanie i skalowanie ikon, gładsze animacje, sporo udogodnień dla Windows Ink, Ułatwień dostępu, Windows Defender i Cortany, zaktualizowana strona główna i podstrony Ustawień, wprowadzenie funkcji redukcji niebieskiego światła, wsparcie dla Surface Dial, poprawiona obsługa touchpada, zielony BSOD (GSOD), udogodnienia dla użytkowników Hyper-V i Windows Information Protection, możliwość odroczenia aktualizacji Windows Update do 35 dni, zwiększenie wydajności komputera i wreszcie zupełnie nowa strona programu Windows Insider.

Windows 10 - pobierz za darmo kompilację Insider Preview

Jedną z ciekawszych nowości, których nie można było doświadczyć aktualizując Windows 10 do wersji 15002, jest nowe doświadczenie OOBE - pierwszej konfiguracji systemu wraz z czytelnymi ustawieniami prywatności, które użytkownik powinien wybrać samodzielnie. Nowe doświadczenie instalacji opiszemy szerzej w oddzielnym artykule!

Windows 10 Insider Preview - Build 15002 można bezpłatnie pobrać ze strony Windows Insider Preview Downloads w edycjach podstawowej, Enterprise, Education, Home Single Language i Home China. Do wyboru mamy wersję 32-bit i 64-bit. Obraz możemy oczywiście pobrać w języku polskim. Wciąż dostępny jest też obraz jednego z wcześniejszych wydań - 14986.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:29 Kategoria: Windows 10

Microsoft rozwija oprogramowanie do zarządzania kapitałem ludzkim

W czerwcu ubiegłego roku, gdy Microsoft ogłosił przejęcie LinkedIn, pojawiły się pogłoski o tworzeniu aplikacji do zarządzania kapitałem ludzkim (HCM). HCM jest powiązany, ale nie tożsamy z HRM, czyli systemami zarządzania zasobami ludzkimi. Drobna różnica dotyczy większego skupienia na branży profesjonalistów w HCM. W rzeczywistości pewne funkcje HR są dostępne w Dynamics 365, jednak Microsoft najwyraźniej planuje pójść dalej i stworzyć platformę HCM z prawdziwego zdarzenia.

Kilka dni temu firma zamieściła ofertę pracy dla inżyniera oprogramowania, który pracowałby nad nowym projektem: "W Dynamics 365 chodzi o wynalezienie na nowo procesów biznesowych. Dostarczamy aplikacji SaaS, które szybko postawią na nogi i przekształcą aplikacje biznesowe. Wyjątkowym celem naszego zespołu jest stworzenie nowej generacji aplikacji Talent Engagement, które pomogą firmom w zarządzaniu ich najbardziej wartościowym nabytkiem - Ludźmi. Budujemy aplikacje zaadresowane do całej gamy potrzeb od zatrudniania do zwalniania. Poszukujemy utalentowanych deweloperów webowych i full stack, którzy zrealizują tę wizję. Nasze aplikacje zapewniają bogate doświadczenie mocno skoncentrowane na scenariuszach webowych i mobilnych". Microsoft nie przyznał jeszcze otwarcie, że zamierza zbudować swoje własne aplikacje HCM, niemniej jednak CEO Satya Nadella stwierdził w ubiegłym roku, że oprogramowanie tego typu "jest dla nas bardzo ekscytującą sposobnością".

Nie jest do końca jasne, czy oprogramowanie HCM powstanie na bazie przejętego niedawno LinkedIn. Rzecznik Microsoft odsyła do harmonogramu Microsoft Dynamics 365, w którym wyszczególniono kilka rozwijanych już projektów korespondujących z HCM. Gdy jednak przyjrzeć się im bliżej, wyglądają raczej na rozszerzenia istniejących możliwości HR-owych w Dynamics 365 Operations, a nie zupełnie nowe aplikacje. Nowoczesne funkcje HCM zarządzania kapitałem ludzkim nie muszą być przetwarzane w LinkedIn, choć z drugiej strony mogą wzbogacić platformę o nowe typy danych.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:28 Kategoria: Oprogramowanie

Microsoft Teams drugim najczęściej używanym czatem biznesowym w 2019 r

Po anulowanej ofercie wykupienia Slack przez Microsoft (Bill Gates miał ponoć stwierdzić, że 8 mld dolarów lepiej zainwestować w Skype'a) firma zajęła się tworzeniem własnego centrum pracy zespołowej. Tak powstał Skype Teams, przemianowany później na Microsoft Teams. Usługę można najprościej scharakteryzować jako zorientowany wokół czatu obszar roboczy w usłudze Office 365. Według ostatniego raportu Teams w 2 miesiące po premierze ma już 3% rynku, a jego udział będzie stale rósł.

Raport przygotowany przez Spiceworks ujawnił, że Microsoft Teams ma już całkiem pokaźny udział wśród firm zatrudniających ponad 500 pracowników, podczas gdy Slack dominuje w firmach mających do 100 pracowników. Można to tłumaczyć bezpośrednią integracją Teams z ekosystemem usług i aplikacji Microsoftu. Z raportu wynika, że aktualnie 3% badanych używa nowej (i jeszcze poglądowej) platformy. Dla porównania: Slacka używa 13%, a Google Hangouts - 16% badanych. O ile Microsoft Teams zamierza w ciągu najbliższych 2 lat wdrożyć 17% badanych, o tyle Slack i Google Hangouts przysposobi sobie odpowiednio 4% i 3% firm.

"Jeśli te plany okażą się prawdziwe, Microsoft Teams będzie drugą najczęściej użytkowaną platformą firmową pod koniec 2018 r., pokonując Slack i Google Hangouts, zajmując miejsce tuż za Skype dla Firm. To wróży dobrze Microsoft, który posiada Skype, i przemawia za tym fakt, iż Microsoft Teams jest bezpłatny do użytkowania dla firm, które subskrybują Office 365" - tłumaczy Spiceworks. Branżowy piedestał stanie się więc w 2/3 zdominowany przez usługi oparte na Skype i Office 365. Dane z raportu pozyskano na podstawie wywiadów z 450 administratorami IT z różnych krajów świata. Slack nie przedstawił jeszcze swojego komentarza.

Microsoft Teams jest dostępny w wersji preview w 181 krajach świata i w 18 wersjach językowych dla klientów Office 365 w planach Business i Enterprise. Wyjście z fazy poglądowej i ogólna dostępność spodziewana jest w pierwszym kwartale tego roku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 stycznia 2017, 14:27 Kategoria: Office 365

Microsoft Azure Government wyróżnione przez Departament Obrony USA

Celem Microsoftu było stworzenie chmury obliczeniowej, która będzie nie tylko elastyczna i bezawaryjna, ale również bezpieczna i zaufana. Niewątpliwym dowodem na to, że gigant z Redmond wysoko sobie ceni bezpieczeństwo klientów jest to, iż Departament Obrony Stanów Zjednoczonych (DoD) przyznał akredytację usługom Microsoft Azure Government oraz Office 365 Government Defense.

Microsoft Azure Government

Usługa Microsoftu to pierwsza i jedyna chmura komercyjna, której Agencja Systemów Informatycznych Obrony (Defense Information Systems Agency) przyznała Level 5 Provisional Authority (PA), co umożliwia wszystkim użytkownikom DoD korzystanie z kontrolowanych informacji jawnych (CUI), włącznie z jawnymi informacjami Narodowego Systemu Bezpieczeństwa (NSS). Oprócz tego klienci uzyskują możliwość:

  • budowy aplikacji, które utrzymają dane CUI wymagające większej ochrony niż Level 4,
  • wsparcia niesklasyfikowanych systemów NSS,
  • uzyskania lepszej ochrony dla infrastruktury rządowej poprzez rozproszone i umocnione bazy danych obsługiwane przez sprawdzony personel,
  • wykorzystania usługi Office 365, która umożliwia bezproblemową współpracę między zespołami i organizacjami,
  • uzyskania kontroli dostępu do danych, ochrony przed zagrożeniami i jednolitego zarządzania IT,
  • przesunięcia środków do projektów informatycznych o znaczeniu krytycznym i zróżnicowanym poprzez zmniejszenie kosztów oraz zwiększenie wydajności wynikającej z migracji usług do chmury.

Zainteresowanie usługami wzrosło na tyle, że cztery podmioty DoD (m.in. Agencja Zaopatrzenia Obronnego, Departament Sił Powietrznych) zobowiązały się do korzystania z Office 365 U.S. Government Defense. Partnerzy Microsoftu podzielają jego entuzjazm spowodowany osiągnięciem akredytacji Level 5 dającej możliwość zmodernizowania ich działalności poprzez wdrożenie chmury oraz innych wydajnych rozwiązań. Microsoft wysoko postawił poprzeczkę w zakresie zarówno bezpieczeństwa, jak i zaufania do oferowanych przez siebie usług. Teraz konkurencja ma nie lada wyzwanie, aby mu pod tym względem dorównać.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 16 stycznia 2017, 11:08 Kategoria: Azure

Windows Hello zyskuje na popularności

Microsoft poinformował na swoim blogu, że popularność Windows Hello cały czas rośnie. Komputer w prosty sposób może być jeszcze prostszy w użyciu, jednocześnie będąc bardziej bezpiecznym. Przekonało się o tym ponad 20 firm partnerskich Microsoftu.

Część z partnerów Microsoftu korzystających już z Windows Hello

Ważną informacją jest to, że już blisko 100 urządzeń i akcesoriów z czytnikiem linii papilarnych jest gotowa, aby obsługiwać Windows Hello. Wykorzystując nową funkcję, nie będzie już konieczne wpisywanie hasła lub PINu, aby zalogować się do komputera. Wystarczy tylko nasze dotknięcie lub spojrzenie, aby pominąć tradycyjne zabezpieczenie. Część urządzeń, które już umożliwiają bezpieczniejsze i szybsze logowanie się do Windowsa 10, to np.:

  • Microsoft Band,
  • Nymi Band,
  • YubiKey,
  • RSA SecureID Access Authenticator,
  • HID Global Seos card,
  • niektóre telefony z systemem Windows 10.

Z racji możliwości, którą daje nam Windows Hello, nasz komputer może być bardziej bezpieczny niż w przypadku hasła, które możemy zapomnieć, zgubić lub które może zostać wykradzione. Zaletą jest możliwość szybkiego zalogowania bez wpisywania jakichkolwiek znaków. Jak widać, funkcja zyskuje na znaczeniu i popularności, czego dowodem są korzystający partnerzy oraz rosnąca ilość urządzeń, które współpracują z usługą dołączoną do Windows 10.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 16 stycznia 2017, 11:06 Kategoria: Windows 10

Bezpieczniejszy Edge dzięki Content Security Policy Level 2 (CSP2)

W ostatniej kompilacji Insider Preview (15002) w kręgu Fast pojawiło się wsparcie dla CSP2 w Microsoft Edge (EdgeHTML 15.15002). Content Security Policy Level 2 to efektywny mechanizm blokujący ataki oparte na Cross-site scriptingu (XSS) i wstrzyknięciu zawartości.

CSP wspierany jest przez wszystkie wersje Microsoft Edge i pomaga deweloperom w blokowaniu zasobów, które mogłyby zostać użyte w niepowołany sposób. Pierwsza wersja Content Security Policy była trudna w implementacji na stronach. Dopiero CSP2 posiada wsparcie dla nonce'ów i hashów związanych ze skryptami i stylami. Nonce to pod względem kryptografii silna wartość losowa, generowana na każdej stronie i pojawiająca się zarówno w zasadach CSP, jak i w tagach skryptów. Używanie nonce'ów pomaga zminimalizować konieczność zarządzania listą dozwolonych adresów URL, pozwalając jednocześnie na działanie zaufanych skryptów.

Microsoft tłumaczy, że nie poprzestaje na CSP2 i w przyszłości zamierza rozszerzyć wsparcie na kolejną iterację mechanizmu: "CSP2 jest dla Microsoft Edge ważnym krokiem w kierunku poprawy stanu bezpieczeństwa i dogłębnych możliwości obrony aplikacji webowych, jednak wciąż jest wiele do zrobienia. W dalszej kolejności skupimy się na dodaniu wsparcia dla strict-dynamic ze specyfikacji CSP3, by deweloperzy i administratorzy stron mogli w mniejszym stopniu polegać na białych listach i umocnić swoje implementację CSP".

Microsoft współpracuje z Chrome i W3C Web Platform Tests, by zapewnić międzyplatformową implementacje, a także z W3C Web Application Security Working Group, by udoskonalić Content Security Policy Level 3.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 stycznia 2017, 15:35 Kategoria: Edge

Większa kontrola prywatności. Nowe ustawienia w Windows 10

Gdy na rynek wchodził Windows 10, niektórzy użytkownicy zaczęli wyrażać obawy o swoją prywatność. Wiąże się to choćby ze zbieraniem danych telemetrycznych z kompilacji Insider Preview. Microsoft postanowił (nie po raz pierwszy) rozwiać wszelkie wątpliwości i zaoferować użytkownikom "więcej kontroli nad swoimi danymi". Odbędzie się to na dwóch frontach: w nowym panelu Twoja prywatność na stronie konta Microsoft oraz w nowej konfiguracji systemu przy pierwszym uruchomieniu.

Zacznijmy od nowych ustawień konta Microsoft. Po zalogowaniu na stronie account.microsoft.com/privacy zyskamy dostęp do danych, takich jak historia wyszukiwania, dane przeglądania, dane lokalizacji i Notes Cortany. Dane z tych obszarów można wyczyścić, by usunąć ślady naszej aktywności.

Po zalogowaniu na konto w zakładce Twoja prywatność pojawi się dokładny opis każdego z wymienionych obszarów, a w poszczególnych zakładkach możemy zarządzać przypisanymi do nich danymi. Microsoft zapowiada, że będzie "kontynuował dodawanie dalszych funkcjonalności i kategorii danych".

Drugim etapem jest dołączenie nowego doświadczenia pierwszej konfiguracji (OOBE) w aktualizacji Windows 10 Creators Update. Zastąpi ono aktualnie używane ekspresowe ustawienia. "Kiedy przenosicie się z Windows 7 lub Windows 8, albo wykonujecie czystą instalację Windows 10, nowe doświadczenie konfiguracji w jasny sposób wyświetli proste, lecz ważne ustawienia, z których będziecie musieli wybrać swoje preferencje, nim ruszycie dalej z instalacją. Jeśli już używacie Windows 10, wykorzystamy powiadomienia, byście mogli wybrać swoje ustawienia prywatności" - tłumaczy Terry Myerson.

Nim nowe doświadczenie pierwszej konfiguracji stanie się publiczne w kwietniowej aktualizacji Creators Update, będą mogli z niego korzystać użytkownicy kompilacji Insider Preview. Stanie się to możliwe prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, kiedy kompilacja 15002 ukaże się jako obraz ISO.

SkomentujSkomentuj (3) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 stycznia 2017, 14:49 Kategoria: Windows 10

Windows 10 z aktualizacją 14393.693 dla PC i smartfonów

Jeszcze wczoraj pisaliśmy o powrocie Windows Insider z masywnym buildem 15002, tymczasem aktualizacja przypadła też w udziale publicznej wersji Windows 10 Anniversary Update. Aktualizacja zbiorcza pojawiła się dokładnie w drugi wtorek stycznia (Patch Tuesday) i wprowadziła typowy dla takich wydań pakiet poprawek. Lista zmian obejmuje wydania PC i Mobile, choć przeważają nowości dla tego pierwszego.

Co nowego w aktualizacji zbiorczej 14393.693?

  • Poprawiona stabilność odtwarzania w tle przez Muzykę Groove, App-V, odtwarzania wideo i Pulpitów zdalnych;
  • Rozwiązano problem z pomyślnym uwierzytelnieniem poprzez czytnik linii papilarnych, które nie skutkowała wybudzeniem ekranu;
  • Rozwiązano problem z działaniem tylko jednego urządzenia wejścia, gdy podłączono dwa podobne urządzenia wejścia;
  • Rozwiązano problem z App-V Connection Group, który dawał użytkownikom dostęp do funkcji, które nie miały być dostępne;
  • Rozwiązano problem z zaznaczaniem wielu certyfikatów jednocześnie;
  • Rozwiązano problem z działaniem funkcji proszenia o pomoc w Pomocy zdalnej, gdy proszący użytkownik używa Windows Server 2008 R2 lub Windows Server 2012;
  • Rozwiązano problem z parowaniem modułu smart card z czytnikiem;
  • Rozwiązano problem z konwersją licencji Server Core z ewaluacyjnej na detaliczną;
  • Rozwiązano problem z otwieraniem skrótów internetowych (plików .URL) za pomocą IE w rozszerzonym trybie chronionym;
  • Rozwiązano problem z logowaniem na urządzeniu, które przez dłuższy czas pozostawało odłączone od sieci służbowej;
  • Rozwiązano dodatkowe problemy z Microsoft Edge, klasteryzacją, Internet Explorer, Windows Update, urządzeniami wejścia, rozpoznawaniem twarzy, ekranem logowania, Hyper-V, sterownikami PCI i jądrem Windows.

Niewielkie aktualizacje zbiorcze dotarły też do starszych wydań Windows 10: Version 1511 (build 10586.753) i oryginalnej wersji 1507 (build 10240.17236). W obu przypadkach wiemy jedynie o aktualizacji bezpieczeństwa dla Microsoft Edge.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 stycznia 2017, 03:09 Kategoria: Windows 10

ESET: Microsoft Edge bez niezałatanych podatności

W swoim dorocznym raporcie bezpieczeństwa ESET wziął pod lupę komponenty systemu Windows, sprawdzając ich podatności. Z liczącego 25 stron dokumentu zatytułowanego Windows exploitation in 2016 wynika, że przeglądarka Edge nie ma żadnych niezałatanych podatności... przynajmniej takich, o których wiedzieliby hakerzy.

Na 25 stronach raportu ESET dokonał przeglądu podatności, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy pojawiły się w systemie Windows. Wzięto też pod uwagę komponenty, okryte złą sławą przez znane podatności - Internet Explorer i Windows User-Mode Components. W porównaniu do raportu z 2015 r. zwiększyła się liczba łatek w praktycznie wszystkich obszarach poza IE, którego liczba wykrytych podatności spadła z 242 do 109. Z drugiej strony komponenty w trybie użytkownika (tryb procesora, w którym uruchamiana jest większość aplikacji i sterowników) nie straciły na popularności wśród cyberprzestępców. W tyb obszarze pojawiło się aż 116 łatek w samym tylko roku 2016.

Jak pod kątem bezpieczeństwa wyglądała w tym czasie sytuacja dołączonych do Windows przeglądarek? "Pomimo bycia nowicjuszem w tym raporcie, Microsoft Edge był odporny na exploity i przypisano do niego 111 łatek. W przeciwieństwie do IE, Edge używa nowoczesnych funkcji bezpieczeństwa, takich jak AppContainer czy domyślnie włączone 64-bitowe przetwarzanie kart w trybie piaskownicy [sandbox], co czyni go mniej narażonym" - pisze ESET. Internet Explorer w ciągu ostatniego roku posiadał 109 znanych podatności, w tym 3 pozostające "na wolności". Edge miał ich tylko 11 i - jak wynika z raportu - żadna z nich nie była znana hakerom.

Zdaniem autorów raportu zaletą Edge jest brak przestarzałego kodu, którego historia - jak w przypadku IE - sięga jeszcze lat 90'. Ponadto nowa przeglądarka nie przyjęła w spadku całego szeregu zbytecznych i traktowanych już jako niebezpieczne technologii. Pełną treść raportu znajdziecie na stronie WeLiveSecurity.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 stycznia 2017, 18:32 Kategoria: Bezpieczeństwo

Windows Insider powraca z potężną aktualizacją 15002

Witajcie, Insiderzy! Po trwającej już przeszło miesiąc przerwie technicznej program Windows Insider powraca do nas z wielkim impetem. Wczoraj wieczorem Microsoft ogłosił dostępność kompilacji 15002 dla kręgu Fast. Jest to DUŻA aktualizacja, dlatego postanowiliśmy poświęcić jej cały artykuł. Kilkadziesiąt nowości funkcjonalnych i nie mniej poprawek - na taki pakiet zdecydowanie warto było czekać cały miesiąc!

Szczegóły zawartości opisaliśmy dokładnie w artykule, do którego odnośnik znajduje się poniżej. Wymieńmy jednak pokrótce najważniejsze nowości: panel podglądu kart i nowa funkcja zarządzania kartami, lista szybkiego dostępu z nowymi oknami, domyślna blokada niechronionej zawartości Flash i płatności online w Edge, foldery w menu Start, nowe menu Udostępnij, funkcja zrzutu wyznaczonego obszaru ekranu, poprawione rozmieszczanie i skalowanie ikon, gładsze animacje, sporo udogodnień dla Windows Ink, Ułatwień dostępu, Windows Defender i Cortany, zaktualizowana strona główna i podstrony Ustawień, wprowadzenie funkcji redukcji niebieskiego światła, wsparcie dla Surface Dial, poprawiona obsługa touchpada, zielony BSOD (GSOD), udogodnienia dla użytkowników Hyper-V i Windows Information Protection, możliwość odroczenia aktualizacji Windows Update do 35 dni, zwiększenie wydajności komputera i wreszcie zupełnie nowa strona programu Windows Insider.

Zapraszamy do lektury artykułu:
Windows 10 Insider Preview z nowym buildem 15002 dla PC

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 stycznia 2017, 15:47 Kategoria: Windows 10

Ostatnia szansa, by pobrać Windows Movie Maker

Jak być może niektórzy już wiedzą, Microsoft zamierza uśmiercić pakiet Windows Live Essentials, by zastąpić go aplikacjami uniwersalnymi w Windows 8 i Windows 10. Jeśli jednak uważacie, że podstarzały już nieco pakiet bardziej Wam odpowiada, macie dziś prawdopodobnie ostatnią szansę, by go pobrać ze strony Microsoft. O ile ostatnio aktualizowane w 2012 r. aplikacje Live Messenger, Poczta i Writer mają już dużo lepsze odpowiedniki, o tyle Galeria fotografii i program Movie Maker mogą okazać się niezwykle przydatne.

Wielu użytkowników dobrze wspomina zapoczątkowany w Windows 7 pakiet Windows Essentials, zawierający podstawowe aplikacje, takie jak klient e-mail, przeglądarkę graficzną, komunikator i edytor wideo. Na przestrzeni lat aplikacje doczekały się znacznych ulepszeń (ale już poza ramami pakietu) lub zostały wycofane z użytku, jak w przypadku Messengera. Windows Live Essentials został przemianowany na Windows Essentials, gdy porzucono markę Live. Ostatnia dostępna wersja pochodzi z 2012 roku.

Microsoft zapowiedział zakończenie wsparcia dla Windows Essentials z dniem 10 stycznia 2017 roku. Po tym czasie nie będzie już prawdopodobnie można pobrać pakietu ze strony producenta. Póki co, jest to wciąż możliwe. Instalator offline o rozmiarze 134 MB zawiera aplikacje Messenger, Poczta, Galeria fotografii, Windows Movie Maker, Writer i OneDrive. Warto przy tym dodać, że Galeria fotografii jest ciekawą i nieco lżejszą alternatywą dla wbudowanej w Windows 10 Przeglądarki fotografii systemu Windows czy aplikacji Zdjęcia.

Windows Essentials w polskiej wersji językowej wciąż jeszcze można pobrać z serwera Microsoft. Instalkę warto mieć na dysku, bowiem można ją wykorzystać w przyszłości także bez połączenia z Internetem.

SkomentujSkomentuj (2) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 stycznia 2017, 16:03 Kategoria: Oprogramowanie

Windows 10 Creators Update ze wsparciem dla Wi-Fi 802.11ad

Następna duża aktualizacja Windows 10 przewidziana jest na pierwszą połowę tego roku. Podążając w ślad za Anniversary Update, Creators Update wniesie do systemu całkiem sporo nowych funkcji, także w kwestii łączności. Choć spodziewana data wejścia do publicznego wydania Windows 10 to dopiero kwiecień, Microsoft już od października ujawnia kolejne nowości.

Pod koniec zeszłego roku Microsoft poprowadził konferencję WinHEC w Chinach, podczas której znani prelegenci - w tym Terry Myerson i Alex Kipman - przedstawiali dalsze plany w zamkniętym audytorium. Na jednej z sesji mowa była o scenariuszach łączenia przewodowego i bezprzewodowego. Kluczowe technologie z wcześniejszych wersji systemu zobaczycie na slajdzie 13, jednak najważniejsza dziś jest nowość w Creators Update - wsparcie dla Wi-Fi 802.11ad. Jest to stosunkowo nowy protokół, oferujący wyższą przepływowość i prędkość pobierania - 8 Gbps przy 60 GHz szerokości pasma bezprzewodowego spektrum.

Prócz wsparcia dla nowego protokołu Microsoft pracuje nad rozszerzeniem możliwości przyszłej aktualizacji o zasilane przez Wi-Fi 802.11ad bezprzewodowe dokowanie. Oczywiście do skorzystania z nowych funkcji konieczne będzie posiadanie odpowiedniego sprzętu - np. routera TP-Link Talon AD7200. Coraz szerzej rozpowszechnione staną się też wbudowane w laptopy, tablety i PC modemy zgodne z 802.11ad. Całą sesję z grudniowego WinHEC poświęconą różnym scenariuszom łączności - od USB-C po Wi-Fi - obejrzeć można na portalu Channel 9.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 stycznia 2017, 02:22 Kategoria: Windows 10

Cmd zostaje. Microsoft nie zamierza usunąć klasycznego Wiersza poleceń

W jednej z ostatnich kompilacji Windows 10 Insider Preview (chodzi o build 14971 z listopada) PowerShell stał się faktycznyą powłoką poleceń wywoływaną z Eksploratora plików. W przeciwieństwie do kompilacji Anniversary Update, te z gałęzi Creators Update na pierwszym planie ukazują właśnie PowerShell. Głównie z tego powodu użytkownicy zaczęli martwić się o dalsze losy klasycznego Wiersza poleceń. Microsoft przekonuje jednak, że CMD nie odejdzie w zapomnienie.

Jeśli używacie ostatnich kompilacji Insider Preview, po kliknięciu prawym przyciskiem myszy ikony Start (lub wykonacie skrót Win + X) zamiast pozycji Wiersz polecenia zobaczycie Program Windows PowerShell jako sugerowaną konsolę. Także gdy np. na pulpicie klikniemy prawym przyciskiem myszy z przytrzymanym klawiszem Shift, jedną z opcji będzie Otwórz tutaj okno programu PowerShell. I chociaż domyślną konsolę można zmienić w Ustawieniach, nie ma żadnych wątpliwości, że Cmd zeszło na dalszy plan. Niektóre portale obwieściły nawet uśmiercenie klasycznego Wiersza poleceń. Microsoft przeczy jednak tym doniesieniom: "Windowsowy Cmd/powłoka Wiersza poleceń NIE będzie usunięta z Windows w bliższej ani dalszej przyszłości! Powłoka Cmd pozostaje integralną częścią Windows, która jest używana codziennie przez miliony firm, deweloperów i profesjonalistów IT na całym świecie".

Cmd przestał jedynie być preferowaną powłoką konsoli w Windows 10, a jego dalsze istnienie jest konieczne z co najmniej kilku powodów. Jak podaje Microsoft:

  • Sporą część zautomatyzowanego systemu, który buduje i testuje Windows, stanowi zbiór wielu skryptów Cmd, tworzonych na przestrzeni wielu lat, bez których nie można [przynajmniej w takiej formie] budować samego systemu Windows.
  • Cmd jest jednym z najczęściej uruchamianych plików wykonywalnych w Windows. Liczba codziennych uruchomień jest zbliżona do Eksploratora plików, Edge czy Internet Explorera.
  • Wielu klientów i partnerów Microsoft całkowicie polega na Cmd. Jest więc ważne, by zachować jego istnienie.

Microsoft odnosi się też do listy zmian w listopadowym buildzie 14971. Burzę w szklance wody wywołał fragment o PowerShell, który bynajmniej nie zwiastował końca Wiersza polecenia, a jedynie jego usunięcie (domyślnie) z menu Win + X i menu Plik w Eksploratorze plików. Microsoft rozwiewa też kolejne błędne przeświadczenie, tłumacząc, że Cmd i MS-DOS to nie to samo. Ostatnia "nowa" wersja MS-DOS (v8.0 w Windows ME) pochodzi z 16 września 2000 roku. MS-DOS jest systemem operacyjnym, podczas gdy Cmd jest aplikacją Win32 napisaną w całości w języku C.

Skąd więc pomysł przejścia na PowerShell? Microsoft tłumaczy, że "Cmd służy nam od prawie 30 lat i będzie służył jeszcze przez długi czas. I, choć Cmd nie zostanie usunięty z Windows w najbliższej przyszłości (o ile zostanie kiedykolwiek), faktem jest, że PowerShell jest dużo, DUŻO potężniejszy, niż Cmd mógłby kiedykolwiek być". Ponadto twórcy doszli do punktu, w którym dalsze poprawianie, rozszerzanie i modyfikowanie Cmd stało się dużo trudniejsze. PowerShell jest dużo nowszym, bardziej elastycznym i przyjaznym dla użytkownika produktem, który w październiku świętował swoje 10-lecie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 23:23 Kategoria: Windows 10

Niechciany spadek po Nokii: program TechRewards oficjalnie zamknięty

Nokia wystartowała z programem deweloperskim DVLUP w 2012 r., a jego celem było nagradzanie twórców odznakami, punktami, kartami podarunkowymi i innymi upominkami za rozwój i włączanie do aplikacji nowych funkcjonalności. Po przejęciu działu Nokii przez Microsoft w 2014 r. program został przemianowany na Microsoft TechRewards. W międzyczasie firma zapowiedziała zamknięcie programu i... słowa dotrzymuje. Co jest powodem takiej decyzji?

W październiku ubiegłego roku Microsoft podał dokładną datę zamknięcia TechRewards - 6 stycznia. Jak wynika z raportów uczestników programu, zaczęli oni dziś otrzymywać powiadomienia, które potwierdzają wcześniejsze zapowiedzi:

"Wierzymy, że inne programy Microsoft, wymienione poniżej, dużo bliżej korespondują z produktami i usługami, i mogą w najlepszy sposób wspierać użytkowników w ich technologicznej przygodzie.
  • Channel 9 jest motorem napędowym dla ludzi stojących za produktami Microsoft i łączy ich z tymi, którzy tych produktów używają.
  • Microsoft Virtual Academy dostarcza darmowych kursów online w tematyce IT, dewelopingu i analizy danych, prowadzonych przez światowej klasy ekspertów, by pomóc w nabywaniu umiejętności i wspinaniu się po szczeblach kariery.
  • Visual Studio Dev Essentials posiada wszystko, co niezbędne, by budować i rozwijać aplikacje na dowolnej platformie.
  • IT Pro Cloud Essentials jest darmową roczną subskrypcją, która zawiera korzyści związane z usługami w chmurze, edukacją i wsparciem".

Powód, dla którego Microsoft zdecydował o zamknięciu programu nigdy nie został jasno określony, niemniej jednak może to wyglądać na pozbywanie się zbędnego (przynajmniej w świetle ostatniej strategii firmy) balastu odziedziczonego po Nokii. Jeśli już pozostajemy przy tym temacie, przypomnijmy jeden z naszych ostatnich wpisów w 2016 r. o tym, że Microsoft zakończył sprzedaż Lumii w USA. Byłoby to całkiem zrozumiałe, tymczasem okazuje się, że wybrane modele Lumii wróciły do sprzedaży. Czyżby Microsoft nie mógł się pożegnać z marką, którą de facto przestał rozwijać prawie rok temu?

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 20:43 Kategoria: Firma Microsoft

Pierwsze zestawy VR dla Windows 10 od HP, Dell, Acer, Lenovo i 3Glasses

Na październikowej konferencji Microsoft, której punktem programu była aktualizacja Creators Update, Terry Myerson zapowiedział przystępne cenowo akcesoria VR dla Windows 10, których ceny będą rozpoczynać się od 299 dolarów. Prezentacji mieliśmy się spodziewać w pierwszej połowie tego roku, jednak nie sądziliśmy, że doczekamy się ich na początku stycznia. Tak czy inaczej już są! Zobaczmy, jak prezentują się pierwsze zestawy VR dla Windows 10.

Oficjalnie pierwsze wzmianki o natywnym wsparciu dla VR w Windows 10 pojawiły się w czerwcu 2015 r. i od tego czasu docierało do nas coraz więcej zapowiedzi, na czele z październikową konferencją, podczas której stało się jasne, że zestawy połączone z PC nie muszą być drogie. Mówiąc o planach na 2017 r., Microsoft zwiastował wejście VR i MR do mainstreamu, co wiąże się z wprowadzeniem na rynek konsumencki przystępnych cenowo i jednocześnie efektywnych zestawów HMD. Dziś możemy już zobaczyć je na własne oczy, bowiem wiodący producenci wystawili swoje zestawy na targach CES. Poniżej mała prezentacja (kolejno) od Acer, Dell, HP, Lenovo i 3Glasses.

Szczęśliwcy, którzy dotarli dziś do Las Vegas na targi CES, mogli do woli przymierzać nowe zestawy, jednak bez możliwości testowania ich prawdziwego zastosowania, bowiem nie były podłączone do żadnego komputera. Nie są jeszcze znane dokładne nazwy (nazywamy je więc Acer HMD czy Dell HMD) ani ceny poszczególnych urządzeń. Wiadomo jednak, że przygodę będzie można rozpocząć, dysponując łączną kwotą 800 USD (nieco ponad 3300 zł), bowiem ceny HMD rozpoczną się od 299 dolarów (ok. 1235 zł), a zestawy - zgodnie z obietnicą Microsoft - mają współpracować z PC o wartości 500 USD (ok. 2060 zł). Lenovo wyjawił przy tym, że jego zestaw nie będzie kosztował więcej niż 400 USD (ok. 1650 zł).

Zestawy VR różnią się ceną i funkcjonalnością, więc podobnie jak komputery z podzespołami różnej klasy będą oferować słabszą lub wyższą jakość doświadczenia.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 16:59 Kategoria: Sprzęt

Microsoft Connected Vehicle Platform - poznajemy kolejne szczegóły

Wczoraj pisaliśmy o BMW, Nissanie i Volvo, które na pokład swoich samochodów zamierzają wprowadzić Cortanę, Azure i Office 365. Pojawiła się też wzmianka o Connected Vehicle Platform, opracowywanej przez Microsoft platformie, którą producenci aut mogą dostosowywać do własnych wymagań. Dziś wiemy już więcej o planach firmy z Redmond.

Na trwających jeszcze targach Consumer Electronics Show 2017 Microsoft zaprezentował Connected Vehicle Platform, zestaw usług wbudowanych w chmurę Microsoft Azure i pozwalających producentom skonfigurować własne doświadczenia jazdy. Microsoft zaznacza, że nie jest to samochodowy system operacyjny czy ukończony projekt, a raczej "żywa i zwinna platforma, która zaczyna się w chmurze tworzącej podstawę, i która jest nastawiona na pięć głównych scenariuszy, określonych przez partnerów jako główne priorytety: predyktywne utrzymanie, poprawiona wewnątrz-samochodowa produktywność, zaawansowana nawigacja, wglądy klienta i pomoc w budowaniu możliwości jazdy autonomicznej". Wykorzystanie chmury spowodowane jest koniecznością przetwarzania dużych pakietów danych z wielu czujników i danych o użytkowaniu pojazdów.

Do rozwijającej się kategorii samochodów autonomicznych Microsoft - jak sam twierdzi - wchodzi nie jako konkurent, ale jako partner, udostępniający swoją technologię. Connected Vehicle Platform wejdzie w publiczną fazę poglądową jeszcze w 2017 r., wprowadzając do samochodu cały wachlarz technologii rodem z Redmond, wliczając w to wirtualnych asystentów, aplikacje biznesowe i inne narzędzia produktywne, w tym Cortanę, Dynamics, Office 365, Power BI i Skype dla Firm.

Widzimy, że samochody przestają być traktowane po prostu jako rzeczy, których zadaniem jest przetransportowanie nas z punktu A do punktu B, i coraz większą wagę przykłada się do tego, jak są w stanie wspomóc nas w codziennych aktywnościach. Połączone z siecią auta mogą ułatwić nam życie, pozwalając wykonywać zadnia w trasie (lub wykonując je za nas), by zaoszczędzić czas.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 16:25 Kategoria: Oprogramowanie

Cortana, Azure i Office 365 także w samochodach BMW i Nissan

Jedna z ostatnich wiadomości w ubiegłym roku to zapowiedź integracji Skype dla Firm i Cortany z serią 90 przez Volvo. Chętnych, by zaprzegnąć wirtualną asystentkę za cztery kółka jest jednak więcej. Korzystając z trwających targów CES 2017, swoje plany wyjawili też inni wiodący producenci - Nissan i BMW.

Nissan ściśle współpracuje z Microsoft nie tylko nad wprowadzeniem asystentki do swoich pojazdów. Jest to zaledwie część szerszego systemu Connected Vehicle Platform, w którego skład wchodzić będzie Azure, Cortana i Office 365. Jak wynika z zaprezentowanej koncepcji, Cortana będzie adaptować się do preferencji kierowcy i pasażerów pojazdu. Nissan swą wizję przedstawił w wideo. Prócz typowych zapytań pokroju "co mam w harmonogramie", gdzie Cortana sięga do Kalendarza i przedstawia zaplanowane terminy, Nissan pokazał też możliwości asystentki w zakresie podpowiedzi nawigacyjnych, znajdowania skrótów czy nawet pobierania zaktualizowanych map. W pewnym momencie Cortana pyta nawet, "czy zarezerwować miejsce parkingowe"?

Podobną zapowiedź przygotował również BMW, prezentując wizję "inteligentnej łączności", która zakłada aktywną rolę cyfrowej asystentki w samochodach przyszłości. Niemiecki gigant motoryzacji zamierza przedstawić usługi, które pozwolą kierowcom przyszłych samochodów automatycznych zoptymalizować sposoby, w jakie planują swoje codzienne aktywności. Jednym z przykładów jest rozszerzona kontrola gestami (augumented gesture control), dzięki której kierowca może np. wskazać budynek, obok którego przejeżdża, by otrzymać na jego temat informacje, podczas gdy samochód kontynuuje swoją trasę. Podobnych funkcji mamy się spodziewać także w związku z kontrolą za pomocą głosu: "System prezentowany na CES 2017 jest wewnątrz-samochodową aplikacją Microsoft Cortana. Znaczy to, że kontrolowane poleceniami głosowymi możliwości oferowane już przez Cortanę na komputerach domowych lub smartfonach w przyszłości będą dostępne na pokładzie BMW. Przykładowo, BMW Connected może w drodze dostarczać przypomnień o nadchodzących wydarzeniach, dla których nie ustalono jeszcze lokacji, a Cortana może zostać wykorzystana do zarekomendowania odpowiedniej restauracji i zarezerwowania stolika".

Microsoft oznajmił, że chce wprowadzić Connected Vehicle Platform w fazę poglądową jeszcze w tym roku. Firma udostępnia swoją technologię chmurową, która pomaga producentom budować samochody autonomiczne ze zintegrowaną nawigacją i inteligencją w postaci Cortany. "Microsoft nie buduje własnego połączonego samochodu" - tłumaczy Peggy Johnson z Microsoft - "Chcemy raczej pomóc producentom aut w tworzeniu rozwiązań dla samochodów połączonych, które gładko wpasowują się w ich marki".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 6 stycznia 2017, 03:33 Kategoria: Oprogramowanie

Xbox świętuje, przypominając osiągnięcia z 2016 roku

Miniony rok był dla Xboksa wyjątkowy pod wieloma względami. Nie tylko dlatego, że w listopadzie świętowano 15-lecie funkcjonowania marki na rynku, ale i z uwagi na plany przedstawione na E3 2016 i premierę nowej wersji Xbox One. Pod sam koniec roku, w listopadzie i grudniu, Microsoft odnotował wyraźny wzrost zaangażowania graczy, którzy w Xbox Live spędzili 3,9 mld godzin, czyli o 23% więcej, niż w 2015 roku. To jednak nie wszystko. Jak upłynął rok 2016 z punktu widzenia Xbox?

W 2016 r. Microsoft odnotował kilkanaście kamieni milowych i ważnych osiągnięć w rodzinie produktów Xbox. Oto najważniejsze z nich:

  • W 2016 r. do sprzedaży weszło blisko 400 nowych gier na Xbox One, w tym ekskluzywne tytuły: Gears of War 4 i Forza Horizon 3.
  • Forza Horizon 3 stała się najlepiej sprzedającą się i najwyżej ocenianą grą wyścigową w 2016 r. Franczyza stale się powiększa, a Microsoft podaje, że w serię gra ponad 14 mln graczy Xbox One i PC.
  • Gears of War 4 otrzymał wysokie noty od krytyków (Game Informer: 9.25/10, IGN: 9.2/10, Polygon: 9/10). Dobrze przyjęta została kampania oraz tryby Horde 3.0 i Versus Multiplayer - wszystkie dostępne w HDR (Xbox One S) i 4K (Windows 10) oraz posiadające wsparcie dla Xbox Play Anywhere. Microsoft pisze też o Xbox Live, w tym o 23 milionach rozgrywek Versus Multiplayer i Horde, które rozegrano od czasu premiery.
  • W 2016 r. wystartował program Xbox Play Anywhere, który pozwala uruchamiać rosnącą liczbę tytułów - jak Gears of War 4, Forza Horizon 3, ReCore, Killer Instinct: Definitive Edition, Everspace czy Astroneer - na Xbox One i PC bez dodatkowych opłat.
  • Posiadacze konsol Xbox One spędzili w 2016 r. ponad 265 milionów godzin, grając w tytuły wydane oryginalnie na Xbox 360. Najciekawsze tytuły to m.in. Red Dead Redemption, Call of Duty 2, Call of Duty 3, Call of Duty: Black Ops, Call of Duty: World at War, Mass Effect 2, Mass Effect 3, The Elder Scrolls IV: Oblivion i Skate 3 - wszystkie dostępne za pośrednictwem Wstecznej zgodności Xbox One.
  • Był to także wielki rok dla społeczności Minecraft. Miała miejsce premiera Minecraft: Education Edition, a także debiut Minecraft na nowych platformach, takich jak Gear VR, Oculus Rift i Apple TV. Ponadto świat gry wzbogacono o 150 nowych elementów, dodanych w ponad dwóch tuzinach aktualizacji.
  • Nowe tytuły na Windows 10 i rosnąca liczba urządzeń z nowym systemem zaowocowały ponad 2,5 miliardami godzin grania w samym tylko listopadzie - to 127% wzrost w porównaniu do listopada 2015 r.
  • Xbox Live oceniono jako najszybszą i najbardziej niezawodną sieć gamingową w niezależnych badaniach IHS Markit w USA i UK.
  • Nowe aktualizacje systemu w Xbox One i aplikacji Xbox wprowadziły Kluby i funkcję Poszukiwanie grupy do Xbox Live. Inne ważne nowości to Cortana i odtwarzanie muzyki w tle. Microsoft szacuje, że od premiery Xbox One w 2013 r. do konsoli dodano ponad 200 nowych funkcji.
  • Fani stworzyli ponad 2,4 miliony spersonalizowanych projektów Kontrolera Bezprzewodowego Xbox za pośrednictwem Xbox Design Lab w USA, Kanadzie i Portoryko.
  • Na rynek wszedł Xbox One S - jedyna konsola z wbudowanym UHD 4K Blu-ray, streamingiem wideo 4K i HDR w grach i wideo. Nowe tytuły ze wsparciem dla HDR to m.in. Gears of War 4, Forza Horizon 3, NBA 2K17, Deus Ex: Mankind Divided, Final Fantasy XV, The Elder Scrolls Online i World of Tanks. Na wielu rynkach Xbox One S pozostawał jednym z najlepiej sprzedających się produktów konsumenckich w sezonie świątecznym.

Korzystając z okazji, Microsoft pisze też o planach na ten rok. Najważniejszym wydarzeniem będzie oczywiście premiera Projec Scorpio. Planowane są też "ekscytujące rozszerzenia Xbox Live". Spośród najciekawszych gier zapowiedzianych na najbliższe miesiące Microsoft wymienia Halo Wars 2, Resident Evil 7 biohazard, For Honor, Tom Clancy’s Ghost Recon Wildlands, TEKKEN 7, Thimbleweed Park, Mass Effect Andromeda, South Park: The Fractured but Whole i Tacoma. Pojawią się też dodatki i rozszerzenia do wydanych wcześniej tytułów: Gears of War 4, Forza Horizon 3, ReCore, Dead Rising 4 i Minecraft.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 stycznia 2017, 22:27 Kategoria: Xbox One

Project Neon: pierwsze zrzuty ekranu z nowego interfejsu Windows 10

Pierwsze wzmianki o następcy Modern UI/Metro i MDL2 pojawiły się pod koniec listopada i wiązano je z Redstone 3, a więc aktualizacją Windows 10 przewidzianą na drugą połowę tego roku. Do tej pory wygląd projektu Neon pozostawał co najwyżej domeną grafików i ich wyobraźni. Dopiero dziś w sieci pojawiły się pierwsze zrzuty ekranu, które rzekomo przedstawiają nadchodzące zmiany.

Zgodnie z prognozami wygląd Windows 10 nie zmieni się diametralnie, a raczej zostanie dopieszczony i unowocześniony. Pojawią się nowe elementy UI, w tym zaktualizowane animacje i coś, na co czekali fani (przynajmniej od strony wizualnej) Visty i Siódemki - rozmycia w stylu Aero Glass. Styl ten nosi podobno nazwę 'Acrylic'. Raport MSPU odnosi się też do nazwy 'Conscious UI', co sygnalizuje niejako upłynnienie interfejsu, który 'świadomie' reaguje na to co dzieje się na ekranie, niezależnie czy chodzi o tło, czy o pierwszoplanowe akcje użytkownika. Wiąże się to bezpośrednio z funkcją 'Connected Animations', która w nowatorski dla Windows sposób dostosowuje wygląd aplikacji w oparciu o sposób interakcji. Jeden z przykładów zobaczycie w galerii poniżej. Warto przy tym zauważyć, że w ostatnich aktualizacjach Muzyka Groove wydaje się już przygotowana na 'neonową' rewolucję.

Prócz zastosowania różnego typu rozmyć - 'Side-Nav Acrylic', 'Background Acrylic' i 'In-App Acrylic' - ważną rolę w nowym designie pełni typografia. Jest to prawdopodobnie jeden z tych aspektów interfejsu, któremu nie poświęcono wcześniej dostatecznej uwagi. Pod względem interakcji z elementami Neon nie przywróci jednak doświadczenia Windows 7. Naszym zdaniem Aero Glass to jedynie inspiracja, punkt wyjścia, niemniej jednak bardzo dobry punkt. Zwróćcie uwagę na specyficzne podświetlenie elementu po najechaniu kursorem (ostatni zrzut ekranu), gdzie zastosowano efekt rozmycia. Ma się to wiązać z dostarczoną do Windows 10 powłoką Windows Holographic. Taki sposób zaznaczania aktywnych elementów wydaje się dostosowany do HoloLens, co ma ułatwić zaznaczanie elementów poprzez spojrzenie.

Autorzy raportu twierdzą, że zrzuty ekranu pochodzą z wewnętrznych planów Microsoft i są to dość wczesne koncepty. Istnieje więc szansa, że do czasu Redstone 3 wiele się jeszcze zmieni. Być może niektóre przygotowania będą już widoczne w Creators Update, którego spodziewana data premiery to kwiecień.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 stycznia 2017, 17:18 Kategoria: Windows 10

Chmura w służbie zdrowia. Azure otrzymał certyfikat HITRUST CSF

Microsoft ogłosił dziś, że Azure jako jedna z pierwszych hiperskalowalnych platform chmurowych otrzymała certyfikat HITRUST CSF. Jest to najszerzej rozpowszechniona akredytacja bezpieczeństwa w sektorze opieki zdrowotnej. HITRUST obejmuje specyficzne dla tej branży wymagania bezpieczeństwa, prywatności i regulacji, włączając m.in. standardy HIPAA/HITECH, PCI, ISO 27001 i MARS-E.

Jak twierdzi Microsoft, uzyskanie certyfikatu dostarczy jednolitej struktury, dostosowanej do placówek opieki medycznej, które mogą działać w środowisku Azure. "HITRUST pracował z przemysłem, by upewnić się, że spełnione są odpowiednie wymagania ochrony informacji, gdy uzyskiwany jest dostęp do wrażliwe danych medycznych oraz gdy są one przechowywane w środowisku chmury. Po podjęciu niezbędnych kroków do otrzymania statusu HITRUST CSF Certified, Microsoft Azure został wyróżniony jako organizacja, na którą ludzie mogą liczyć, jeśli chcą, by ich informacje pozostały bezpieczne" - oznajmił Ken Vander Wal, CCO z HITRUST.

"By wspomóc każdą osobę i każdą organizację na tej planecie, by osiągnęły więcej, musimy mieć pewność, że duże sektory, takie jak opieka zdrowotna, nie są blokowane przez utrudnienia z regulacjami, prywatnością i bezpieczeństwem, które mogłyby uniemożliwiać im przejście na środowiska robocze IT i działanie w chmurze. Otrzymanie certyfikatu HITRUST CSF jest wspaniałym przykładem tego, jak Azure usuwa kolejną przeszkodę, dzięki czemu znaczący aspekt naszego globalnego społeczeństwa - opieka zdrowotna i profesjonaliści - może zaufać i bezpiecznie korzystać z usług, efektywności i mocy Microsoft Azure" - dodaje Alice Rison, Senior Director w Microsoft Azure.

Pełną listę certyfikowanych przez HITRUST usług możecie prześledzić na blogu Microsoft Azure.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 stycznia 2017, 16:49 Kategoria: Azure

Słaby PC do gier? Nadchodzi streaming od GeForce NOW

Chmura obliczeniowa okazuje się przydatna wszędzie tam, gdzie brak lokalnych zasobów. Obecnie kojarzy się to raczej ze składowaniem plików, hostowaniem stron i aplikacji czy wykonywaniem złożonych obliczeń, jednak powoli do głosu dochodzi jeszcze jeden element - gry. NVIDIA zapowiedziała dzisiaj nową usługę streamingu na PC z Windows. GeForce NOW połączy graczy z wyposażonymi w GeForce GTX 1080 komputerami w chmurowych centrach danych.

Od strony użytkownika cały proces ma być wyjątkowo prosty. Najpierw pobieramy aplikację GeForce NOW na swój komputer, a następnie łączymy się z wirtualnym PC z GeForce GTX, instalujemy ulubione gry z popularnych serwisów - jak Steam, Battle.net, Origin, Uplay i GOG - i zaczynamy grę. Istnieje też możliwość zakupu nowych tytułów zaraz po premierze. GeForce NOW przechowuje w chmurze zapisane stany gry i osiągnięcia, synchronizując je z grami zainstalowanymi lokalnie. Oznacza to, że gracze mogą korzystać z usługi na sprzęcie mobilnym (np. słabszym laptopie), by kontynuować grę rozpoczętą na PC.

Usługa renderuje gry z wykorzystaniem najnowszej technologii wizualnej NVIDIA GameWorks i strumieniuje je w wysokiej jakości na komputer użytkownika. Producent podaje np., że Wiedźmina 3 uruchomimy w rozdzielczości 1080p przy 60 klatkach na sekundę. Jak można było się domyślić, usługa nie należy do najtańszych, aczkolwiek oferuje darmową wersję próbną. Nowo zarejestrowani użytkownicy mogą przez 8 godzin pograć na PC z GeForce GTX 1060 lub przez 4 godziny na PC z GTX 1080. Kolejne 20 godzin na GTX 1060 lub 10 godzin na GTX 1080 wiązać się będzie z opłatą w wysokości 25 USD (ok. 104 zł). Na stronie producenta widnieje też oferta abonamentowa w wysokości 7,99 USD/miesiąc (ok. 33 zł).

Wczesny dostęp do GeForce NOW przewidziano na marzec tego roku. Usługa zadebiutuje w USA, natomiast premiera w pełni komercyjnego serwisu nastąpi najprawdopodobniej jeszcze wiosną.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 5 stycznia 2017, 15:32 Kategoria: Gry

Bing pomoże zrealizować postanowienia noworoczne

Microsoft wprowadził dziś szereg nowych doświadczeń wyszukiwania w Bing. W inteligentny sposób zapewniają one szybki dostęp do wyników wyszukiwania powiązanych ze zdrowiem, ćwiczeniami i dietą. Funkcjonalności jak zwykle zadebiutowały w anglojęzycznej wersji wyszukiwarki i nie dotarły jeszcze do Polski. Rzućmy jednak okiem, by już teraz sprawdzić, co nowego potrafi Bing.

Nowy rok to czas postanowień, które najczęściej ogniskują się wokół zdrowia. Bing wspomaga wyszukiwania w tym zakresie, oferując gotowe do wyświetlenia wyniki wraz z możliwością dokładnego filtrowania. Przykładowo, gdy wpiszemy 'ćwieczenia' albo 'treningi', uruchomi się specjalny panel z filmami instruktażowymi i opcjami filtracji - według typów ćwiczeń, trudności, partii mięśni, celu i ewentualnych przyrządów. Wyniki można sprecyzować jeszcze bardziej, np. wyszukując hasło 'ćwiczenia jogi'. Nad standardowymi wynikami wyszukiwania znów pojawi się panel zawierający wyłącznie ćwiczenia jogiczne. Można też od razu wyszukać konkretną pozycję jogi, by zobaczyć jej film instruktarzowy i wyświetlić wszelkie niezbędne informacje.

Kolejna nowość odnosi się do żywienia - zwłaszcza tego zdrowego. Gdy wpiszemy np. 'niskotłuszczowy chleb bananowy', w panelu nad standardowymi wynikami wyświetlą się najpopularniejsze przepisy na to danie. Dodatkowe adnotacje zawierają szacowany czas przygotowania i średnią ocenę użytkowników. Być może zechcemy też uzupełnić składniki odżywcze, takie jak białka, tłuszcze, węglowodany, mikro i makroskładniki czy witaminy. Szukając 'pokarmów bogatych w żelazo' znajdziemy gotową listę takich produktów. Możemy też zapomnieć o tabelach kalorycznych i żmudnych poszukiwaniach wartości energetycznej wybranego produktu. Po wpisaniu 'Kalorie w kubku kuskusu' lub 'kalorie quinoa' otrzymamy dokładną wartość kaloryczną, po czym wynik możemy sprecyzować, zmieniając typ produktu (np. surowy, ugotowany) i jego masę (kubek, 100 g etc.). Na ostatnich zrzutach ekranu zaprezentowano podobną funkcjonalność w mobilnej aplikacji Bing.

Jak wspomnieliśmy we wstępie, nowe funkcje nie działają jeszcze w polskiej przeglądarce Bing. Liczymy, że szybko się to zmieni.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 4 stycznia 2017, 20:19 Kategoria: Bing

Microsoft inwestuje w egzoszkielety wspomagane

Sarcos Robotics od ponad 25 lat produkuje kontrolowane przez człowieka roboty, których zadaniem jest poprawa zdrowia, bezpieczeństwa i jakości życia. Ta sama firma, która od dawna uchodzi za lidera w dziedzinie robotów przemysłowych, ogłosiła teraz, że otrzymała od Microsoft i innych inwestorów pokaźną dotację, której efektem ma być wprowadzenie na rynek egzoszkieletu.

Microsoft dołączył do Caterpillar Ventures, GE Ventures, Cottonwood Technology Fund, dwóch prywatnych inwestorów i współzałożycieli Sarcos. Ostatecznym celem inwestycji jest zwiększenie produkcji i wdrażania linii robotów Sarcos Guardian. Jak podaje producent, roboty znacząco zmniejszają ryzyko odniesienia obrażeń i koszt wykonywania wielu najniebezpieczniejszych i najtrudniejszych zadań. "Każdego roku podczas wykonywania pracy ginie lub zostaje zranionych 8 mln osób w samym tylko USA. Istnieje więc wyraźne zapotrzebowanie na roboty, które mogą podjąć się stanowiących wyzwanie zadań, które są zbyt niebezpieczne lub trudne dla ludzi" - mówi współzałożyciel i CEO Sarcos, Ben Wolff - "Nasze obsługiwane przez ludzi roboty są zaprojektowane do wykonywania pełnej znaczenia, bardzo precyzyjnej pracy w scenariuszach z życia wziętych, minimalizując ryzyko szkód wśród ludzi".

Producent, który określa się mianem lidera robotyki w "nieustrukturyzowanych środowiskach" otrzymał w sumie 25 mln dolarów - 15,625 mln z ostatniej dotacji i 10 mln sprzed kilku miesięcy. Jak do inwestycji odnosi się Microsoft? "Microsoft zamierza zapoczątkować nowe, nastawione na realny świat scenariusze użycia przemysłowego IoT. Jesteśmy podekscytowani współpracą z Sarcos i naszymi klientami w obszarze zręcznych robotów przemysłowych używanych w nieuporządkowanych środowiskach. Sarcos wraz ze swoją ofertą Robot-as-a-Service, przy użyciu Microsoft Cognitive Services, Azure IoT Suite i Windows 10 IoT, tworzy unikalną szansę na fundamentalną transformację bezpieczeństwa i efektywności w wielu przemysłowych scenariuszach na całym świecie" - komentuje Kevin Dallas, CVP działu Internet of Things (IoT) z Microsoft.

Choć nam egzoszkielety kojarzą się przede wszystkim z nieśmiertelną serią Fallout, Sarcos zdobył sławę dzięki porównaniu do Iron Man, gdy Time Magazine umieścił ubieralny egzoszkielet na liście 50 najlepszych wynalazków 2010 roku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 4 stycznia 2017, 18:55 Kategoria: Sprzęt

Samsung pracuje nad własnym odpowiednikiem Continuum?

Windows 10 Mobile od początku mógł poszczycić się funkcją Continuum, która pozwala połączyć smartfona z zewnętrznym ekranem, klawiaturą i myszą, przez co zestaw taki działa (prawie) jak PC. Do tej pory Continuum traktowany był jako ekskluzywna funkcja dla Windows, jednak wszystko to może się niedługo zmienić za sprawą Samsunga.

Koreański gigant przygotowuje się do prezentacji nadchodzącego Galaxy S8 z Androidem, tymczasem do sieci wyciekł slajd, który nie miał jeszcze ujrzeć światła dziennego. Zdawałoby się, że chodzi o Continuum, jednak gdy spojrzeć bliżej, widzimy symbol Androida. Samsung Desktop Experience, nazywany kolejnym mobilnym środowiskiem roboczym, wykorzystuje połączenie z monitorem, klawiaturą i myszą Bluetooth, by rozszerzyć interfejs na wzór Continuum. Producent będzie mówił o trzech ważnych punktach: wielozadaniowości, zewnętrznym monitorze i klawiaturze/myszy.


Zaraz, gdzieś już to widzieliśmy?

Slajd obiecuje "doświadczenie desktop", które dotąd było udziałem jedynie Windows 10 Mobile. Implementacja będzie wymagać przewodowego połączenia między telefonem i ekranem, podczas gdy peryferia będą działać bezprzewodowo w technologii Bluetooth. Do sieci wyciekł też rzekomy zrzut ekranu, przedstawiający pulpit w Samsung Desktop Experience.

Wszystko to wygląda na część szerszej prezentacji Galaxy S8, która będzie przeznaczona raczej dla deweloperów i partnerów, niż konsumentów. Na dzień dzisiejszy nie ma 100% pewności, czy slajd jest autentyczny. Jeśli tak, Continuum zyska pierwszego poważnego konkurenta.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 stycznia 2017, 19:38 Kategoria: Oprogramowanie

Microsoft patentuje wyświetlacze z dynamiczną rozdzielczością

O tym, jak krytyczna jest żywotność baterii, wiedzą doskonale zarówno użytkownicy, jak też producenci smartfonów. Jeśli jednak zależy nam na wysokiej jakości obrazie i płaskim designie, powinniśmy raczej zapomnieć o *cegłach* z ogromną baterią i poszukać kompromisu. Podczas gdy producenci urządzeń z Androidem i Windows Mobile dążą do jak najwyższych rozdzielczości, najnowszy iPhone 7 w zależności od wersji oferuje zaledwie 720p/1080p. Okazuje się jednak, że można mieć i zadowalający obraz, i pełen pasek baterii.

Apple swojego podejścia broni twierdząc, że wyświetlacze Retina posiadają na tyle duże zagęszczenie pikseli, że przy normalnym użytkowaniu nie sposób odróżnić pojedynczych punktów na ekranie. W tej perspektywie dodawanie kolejnych pikseli widziane jest jako strata nie tylko pieniędzy, ale i mocy obliczeniowej i zapotrzebowania na baterię, które można wykorzystać do innych funkcji. Niestety, argument trafia w próżnię, gdy telefon posłużyć ma za wyświetlacz VR. Rozdzielczość staje się wtedy zwyczajnie za niska. Czy lepiej jest więc brnąć w statyczne 2K lub nawet 4K? Niekoniecznie.

Microsoft postanowił rozbić dualizm, który każe wybierać między wysoką rozdzielczością a oszczędnością baterii i zasobów. Nowe rozwiązanie zakłada dynamiczną rozdzielczość w zależności od odległości między urządzeniem i użytkownikiem. Gdy trzymamy telefon przy samej twarzy (jak w rozwiązaniach VR), rozdzielczość jest najwyższa, a maleje, gdy telefon oddalamy. Działanie takiego systemu Microsoft opisał w swoim wniosku patentowym: "Urządzenie obliczeniowe może dynamicznie dostosowywać zagęszczenie pikseli, bazując przynajmniej częściowo na dystansie między użytkownikiem a wyświetlaczem urządzenia. W niektórych przypadkach odległość oglądania może być determinowana przez użycie akustycznych czujników niskiej mocy (np. ultradźwiękowych). Zagęszczenie pikseli przy wyświetlaniu zawartości może być determinowane z użyciem algorytmów biorących pod uwagę odległość oglądania i ostrość widzenia użytkownika. Zawartość wyświetlana przez urządzenie może być wysyłana do procesorów urządzenia w celu przetwarzania grafiki. W niektórych przypadkach zawartość może być przechwytywana, np. w procesie hookingu, nim zostanie przetworzona i przeskalowana do ustalonej gęstości pikseli. Obniżenie zagęszczenia zawartości może wymagać zmniejszonych zasobów systemowych, potrzebnych do przetwarzania zawartości, czego efektem może być mniejsza konsumpcja energii przez procesory, wykonujące operacje przetwarzania grafiki".

Choć w opisie Microsoft stawia na ultradźwiękowe czujniki zbliżeniowe, podobny efekt można też uzyskać dzięki istniejącym czujnikom (kamerom) zgodnym z Windows Hello. Patent złożono stosunkowo dawno, bo 24 czerwca 2016 roku. Można więc się spodziewać, że właśnie w tym kierunku podąża teraz Microsoft.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 stycznia 2017, 18:39 Kategoria: Sprzęt

Znamy specyfikację pierwszego ARM z pełnym Windows 10

Jedną z najgorętszych informacji zeszłego roku była zapowiedź pełnej wersji Windows 10 na układach ARM. Pierwszą prezentację widzieliśmy w grudniu i choć dokonano jej w oparciu o układ Qualcomm Snapdragon 820, realne wsparcie będzie dostępne dopiero od wersji 835. SoC ciągle czeka na swoją oficjalną zapowiedź, tymczasem znamy już jego domniemaną specyfikację.

Qualcomm przygotowuje się do wystąpienia na Consumer Electronics Show w Las Vegas. Impreza potrwa od 5 do 8 stycznia i będzie najlepszą okazją do zaprezentowania flagowego Snapdragona 835 - pierwszego układu ARM, na którym uruchomimy pełny pulpitowy Windows 10 (bez dopisku Mobile). Jak donosi @evleaks, cytujący rzekomo wyciekły komunikat prasowy, Snapdragon 835 zawiera Qualcomm Kryo 280 CPU (quad-core), Qualcomm Adreno 540 GPU i Qualcomm Hexagon DSP - wszystkie zintegrowane przez Qualcomm Symphony System Manager i używane w odpowiednich środowiskach roboczych. Dzięki takiemu połączeniu nowy SoC jest o 27% wydajniejszy od poprzedniej generacji.

Qualcomm swoim nowym mobilnym procesorem zamierza wyznaczyć nowe standardy. Snapdragon 835 wykorzystuje nowy 10nm design z ponad 3 milardami ultra-wydajnych tranzystorów, przy czym jest o 30% mniejszy od wersji 820. Producent pisze też o zmniejszonym zapotrzebowaniu na baterię i wsparciu dla AR i VR. Wciąż korzystający z technologii Snapdragon VR820, nowy układ ma zapewnić o 25% szybszy rendering grafiki 3D i 60 razy więcej wyświetlanych kolorów w porównaniu do wersji 820. Prócz niewątpliwych udoskonaleń Snapdragon 835 zasłynie przede wszystkim jako pierwszy układ ARM zdolny do uruchomienia pełnego desktopowego Windows 10 wraz z klasycznymi aplikacjami x86.

Pierwsze urządzenia ARM z Windows 10 zadebiutują prawdopodobnie w drugiej połowie tego roku. Być może więcej na ten temat dowiemy się już w najbliższych dniach, bowiem CES 2017 startuje już w czwartek.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 3 stycznia 2017, 00:20 Kategoria: Sprzęt

Chirurgia w AR, czyli HoloLens na sali operacyjnej

Aż trudno uwierzyć, że od pierwszej prezentacji HoloLens minęły prawie dwa lata. Produkt wywołał spore zaskoczenie, więc naturalnie pojawiły się pytania o zastosowanie. O to nie musieliśmy się akurat martwić. Prócz zastosowań typowo rozrywkowych Microsoft wielokrotnie przedstawiał wykorzystanie hologramów w nauce, technice, przemyśle i edukacji. Dziś mamy dla Was bardzo praktyczny przykład... ze skalpelem w roli głównej.

O możliwościach swobodnego oglądania wnętrza ludzkiego ciała przez soczewki HoloLens pisaliśmy na długo przed premierą edycji deweloperskiej. Dużo bardziej pragmatyczne modele pracy pojawiły się rok później, gdy obwieszczono, że HoloLens rewolucjonizuje naukę anatomii. Kolejnym krokiem naprzód jest wykorzystanie technologii AR/VR na prawdziwej sali operacyjnej. Pionierem w tej dziedzinie jest japoński chirurg, dr Maki Sugimoto, który - jak twierdzi - jako pierwszy wykonał operację z udziałem HoloLens.

Wideo przedstawia wykonanie prostatektomii robotowej, czyli usunięcie prostaty z powodu nowotworu. HoloLens pozwala zwizualizować w 3D indywidualny anatomiczny model pacjenta, dzięki czemu operacja staje się bezpieczniejsza. Dr. Sugimoto opracował też zorientowany na pacjenta edukacyjny system symulacyjny z wykorzystaniem HoloLens, który przedstawia mu pełną informację o procedurze, której zostanie poddany.

Pierwszą wirtualną operację wykonano na początku grudnia 2016 r. Warto przy tym dodać, że również Polacy mają swój udział w rozwoju medycyny potraktowanej wirtualnie. Tego samego miesiąca nasi rodacy zaprezentowali symulację operacji kardiologicznej (TAVI) z udziałem HoloLens i wydruku 3D.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 2 stycznia 2017, 23:44 Kategoria: HoloLens

Windows 10 już u ponad 50% użytkowników Steam. Gracze inwestują też w sprzęt

Jeszcze wczoraj przytaczaliśmy grudniowe statystyki systemów desktop, z którego wynika, że prawie co czwarty PC działa pod dyktando Windows 10, podczas gdy Windows 7 wciąż ma niemal połowę udziałów. Zakładaliśmy też, że na Steamie będzie dokładnie odwrotnie. Jako że Steam opublikował już wyniki z ostatniego miesiąca, nasze przypuszczenia możemy w końcu zweryfikować.

Jeszcze w listopadzie Windows 10 nie mógł poszczycić się 50% udziałem na rynku desktop (wśród użytkowników Steam), ale w grudniu magiczna bariera została przekroczona. Windows 10 (64-bit) zyskał 0,73 pkt proc., a Windows 10 (32-bit) 0,02 pkt, co sumarycznie daje Dziesiątce udziały rzędu 50,35% i czyni z niej najczęściej wybierany przez graczy system. Spośród wszystkich wersji Windows zyskała tylko 10. Najwięcej (w przeciwieństwie do ogólnych wyników NetMarketShare) stracił 64-bitowy Windows 7 (-0,22 pkt) i 64-bitowy Windows 8.1 (-0,10 pkt). Dokładną listę możecie sprawdzić poniżej:

Co jeszcze wynika z ostatniego raportu Steam? Można odnotować niewielką stratę udziałów OS X (-0,15 pkt) i Linuksa (-0,01 pkt) na rzecz Windows (+0,20 pkt). Widzimy też, że 8 GB RAM to już dla wielu graczy za mało. Upgrade'u dokonuje się głównie na rzecz 12 lub więcej GB (+0,15 pkt). Podobnie wygląda to z procesorami 2.3 Ghz - 2.69 Ghz. Coraz częściej taktowanie rdzenia wynosi 2.7 Ghz - 2.99 Ghz lub nawet powyżej 3.7 Ghz. Sporo zyskuje moc graficzna komputerów. Karty graficzne z 1024 MB VRAM ma już ponad co trzeci użytkownik Steama. Coraz więcej graczy decyduje się też na karty z wyższej półki.

Rosnąca moc podzespołów wśród użytkowników Steam to prawdopodobnie efekt minionego sezonu świątecznego, który jak co roku charakteryzuje się zwiększoną sprzedażą komputerów, a te - jak wiemy - trafiają dziś na rynek przede wszystkim z preinstalowanym Windows 10. Jeśli jesteście zainteresowani bardziej szczegółowym trendami, nie zapomnijcie odwiedzić portalu Steam, by rzucić okiem na śieżutką ankietę dotyczącą sprzętu i oprogramowania.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 2 stycznia 2017, 19:16 Kategoria: Windows 10

Insiders4Good - Windows Insider doczekał się bloga społecznościowego

W zeszłym roku Microsoft zapoczątkował #WINsiders4Good, inicjatywę powiązaną z programem Windows Insider i zrzeszającą entuzjastów, wspólnie rozwiązujących większe problemy przy użyciu oprogramowania i technologii. Przykładowym wydarzeniem był 'Create-A-Thon' w Londynie, na którym rozmawiano o sposobach wykorzystania Windows 10 i narzędzi programistycznych, by rozwiązywać problemy mieszkalnictwa w społecznościach lokalnych.

Jak twierdzi szefowa programu Windows Insider, Dona Sarkar (na zdjęciu poniżej), tego typu inicjatywy cieszą się wśród Insiderów dużą popularnością, a w 2017 r. program zacznie wyraźniej działać na dwóch frontach. Z jednej strony zostanie zachowana część testowa, która polega na opracowywaniu nowych buildów, dostarczaniu feedbacku i zgłaszaniu błędów, a z drugiej - Microsoft chce skonsolidować społeczność zaangażowanych Insiderów, którzy pragną "używać technologii, by w trwały sposób wpłynąć na świat". Z tego też powodu kampania #WINsiders4Good została przemianowana na #Insiders4Good - ma to podkreślić, że dobroczynność Insiderów nie skupia się wyłącznie na ulepszaniu Windows 10.

Nazwa to nie jedyne, co zmieniło się w ramach inicjatywy. Powstał też nowy blog, który służy de facto jako centrum działaczy programu. Insiders Blog wyróżnia się na tle choćby Windows Blog, który przy okazji wydań kolejnych buildów służył Donie Sarkar do dołączania raportów typowo społecznościowych. Nowy blog "skupi się bardziej na aspektach społecznościowych i projektowych" programu Insider, a istniejące wcześniej kanały będą nadal dostarczać informacji powiązanych z rozwojem samego systemu.

"Wielu z was pragnęłoby zbliżyć się do [naszego] zespołu inżynieryjnego i poznać w przejrzysty sposób to, jak pracujemy. Uwielbiamy to i w tym roku chcielibyśmy pracować z wami jeszcze bliżej. Zamierzamy dać wam więcej wglądu w to, co robi zespół, jak podejmowane są decyzje na poziomie inżynierii, jakie problemy obieramy za priorytet w danym tygodniu, jak możemy poprawić nasze procesy/narzędzia i wiele więcej rzeczy 'zza kulis'. Wszystko to rozpocznie się w przyszłym tygodniu, gdy wszyscy wrócą do biur, na kanały Windows, które znacie i kochacie" - dodaje Dona Sarkar.

Nowy Insiders Blog już rozpoczął swoją działalność. Zachęcamy do jego odwiedzin!

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 2 stycznia 2017, 16:12 Kategoria: Windows 10

Windows 10 już prawie na co czwartym PC. Użytkowników traci Ósemka

We wrześniu ubiegłego roku Microsoft pochwalił się 400 milionami aktywnych urządzeń z Windows 10. Chociaż od ogłoszenia tamtego kamienia milowego danych nie zaktualizowano, wszystko wskazuje na to, że nowych instalacji systemu jedynie przybywa. Już teraz Windows 10 znajduje się na prawie 25% PC z całego świata. Jako że mamy nowy miesiąc, nadszedł czas na statystyki od NetMarketShare, które pod paroma względami mogą okazać się zaskakujące.

Zacznijmy od Windows 10, który według badań NetMarketShare był w minionym miesiącu zainstalowany na 24,36% urządzeń desktop. Jeśli trend z ostatnich miesięcy będzie utrzymany, najnowsze pulpitowe okienka prawdopodobnie przekroczą magiczną barierę 25%. Teraz powinniśmy sobie zadać pytanie: czyim kosztem? Odpowiedź nie jest wcale tak oczywista. Podczas gdy Dziesiątka stale zyskuje, w ostatnich miesiącach niewiele straciła Siódemka i XP. Na Windows 10 przesiadają się więc głównie użytkownicy Windows 8.1, który z prawie 10% udziałów w styczniu 2016 roku spadł do 6,90%. Z podstawowej wersji Windows 8 korzysta z kolei jeszcze dodatkowy 1,66% użytkowników. Pierwsza pozycja nieustannie należy do Windows 7 (48,34%), a trzecia do Windows XP (9,07%).

W zeszłym miesiącu zyskał więc nie tylko Windows 10 (+0,64 pkt proc.), ale i Windows 7 (+1,17 pkt) i Windows XP (+0,44 pkt). Można więc założyć, że część byłych użytkowników Ósemki odchodzi nie na rzecz nowszego systemu, ale jednej z poprzednich edycji. Na potwierdzenie tej hipotezy przywołajmy statystyki liczbowe z ostatnich 11 miesięcy:

W ogólnym zestawieniu proporcje udziałów Windows 10 i Windows 7 prezentują się właśnie tak, ale całkiem odwrotnie wygląda to wśród graczy. Według ostatniego raportu od Steam z najnowszych Okienek korzysta już niecałe 50% zalogowanych graczy, podczas gdy z Siódemki - nieco ponad 34%.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 stycznia 2017, 22:17 Kategoria: Windows 10

Przeglądarkowy casus belli. Edge sprowokował Operę i Vivaldiego

Edge ma swoje niewątpliwe zalety, by wymienić tylko wysokiej jakości zabezpieczenia (także dla firm), możliwość całkowitego odizolowania od reszty systemu, najwyższą na rynku energooszczędność, obsługa Windows Hello czy wsparcie dla Netflix w 4K. Z drugiej strony przeglądarka pod paroma względami od początku pozostaje w tyle, a niektóre funkcje traktowane tu jako nowości już dawno wykorzystuje konkurencja.

Niespodziewaną burzę wywołał wpis Microsoftu na Twitterze, w którym oznajmia, że Edge jest jedyną przeglądarką, posiadającą pewną funkcję. Nie trzeba było długo czekać, by przedstawiciele konkurencyjnych przeglądarek - Opera i Vivaldi - odniosły się do nieszczęsnego wpisu i wykorzystały go na swoją korzyść. Co dokładnie napisano na profilu Microsoft Edge? "Nie tylko przeglądaj. Zyskaj szybki dostęp do swoich ulubionych stron. Jedyna przeglądarka, która pozwala ci przypinać i podglądać karty". Po szybkiej reakcji ze strony konkurencji wpis usunięto, jednak dotarliśmy do jego kopii:

Okazuje się, że Edge nie jest *jedyną* przeglądarką, która pozwala na wspomnianą funkcjonalność. "Co za zbieg okoliczności! Też jesteśmy jedyną przeglądarką, która to potrafi" - pisze Opera i wtóruje jej Vivaldi, także "witając w klubie".

W niedawno wyciekłym buildzie Windows 10 o numerze 14997 pojawiła się funkcja zapisywania kart w specjalnej zakładce, by móc przeglądać je później. Karty są oznaczone miniaturkami i grupowane według czasu dodania (np. 2 zakładki przed chwilą, 2 zakładki 5 godzin temu etc.), dzięki czemu łatwiej wrócić do strony lub kilku stron, które przeglądaliśmy w określonym czasie. Pojawił się też przycisk do natychmiastowego przywrócenia wszystkich zapisanych w danej godzinie kart.

Jeśli chodzi o tytułową wojnę przeglądarek, nie jest to w historii Edge pierwszy pretekst do wyciągania cięższej artylerii. W zeszłym roku zrobiło się głośno, gdy Edge zdeklasyfikował wszystkie przeglądarki w kwestii energooszczędności. Opera przedstawiła wtedy własne wyniki, ale i one zostały ostatecznie podane w wątpliwość, gdy Microsoft opublikował dokładną metodologię badań. Teraz twórcy przeglądarek najwyraźniej znów walczą o wejście na podium.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 1 stycznia 2017, 21:44 Kategoria: Edge

Surface Pro 5 z ekranem 4K jeszcze przed marcem?

Surface Pro jest jednym z najcieplej przyjętych produktów Microsoft, trafiając jednocześnie w gusta konsumentów i klientów biznesowych. Licząca sobie już kilka lat kategoria tabletów konwertowalnych zaczęła przynosić zyski dopiero po trzeciej generacji, niemniej według ostatnich statystyk najczęściej użytkowany jest Surface Pro 4. Rosnąca popularność Surface w oczywisty sposób zachęca Microsoft do stworzenia kolejnej generacji Pro. A tej spodziewać się możemy już całkiem niedługo!

Mowa już nawet o pierwszym kwartale nadchodzącego 2017 roku. Informację podał Digitimes, chiński portal zajmujący się biznesem i ekonomią, powołując się na raport Economic Daily News (EDN). Otrzymał on informacje wskazujące, że producentem Surface Pro 5 będzie Pegatron. Firma działa w umowie z wydawcami, podobnie jak niesławny Foxconn, produkujący m.in. Macbooki, PlayStation, Wii, Xboksy, czytniki Kindle czy komputery dla Dell i HP.

Źródło: techradar.com

O czym jeszcze mówi raport? Piąta generacja Surface Pro ma być wyposażona w ekran ultra-HD (3840 × 2160p), co jest znaczącym krokiem naprzód w porównaniu do Surface Pro 4 (2736 × 1824p). Zmiana wpłynie więc również na zagęszczenie pikseli. PPI wzrośnie o 34% - z 267 do 358. Pojawiła się też wzmianka o magnetycznie ładowanym piórze Surface Pen.

Nieoficjalnie mówi się o wprowadzeniu SP5 na rynek w pierwszym kwartale roku kalendarzowego 2017, a więc najpóźniej w marcu. Data wygląda na nieprzypadkową, bowiem to właśnie wtedy Windows 10 ma otrzymać aktualizację Creators Update, mocno zorientowaną na twórcze wykorzystanie komputerów, tabletów i smartfonów.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 31 grudnia 2016, 19:13 Kategoria: Surface

Prognozy ekspertów: Jak zmieni się technologia w 2017 i 2027 roku?

2016 właśnie dobiega końca. Po codziennym śledzeniu i relacjonowaniu Wam najciekawszych nowinek ze świata technologii możemy z lekkim sercem przyznać, że w tym roku się działo! Skrót najważniejszych wspomnień z minionych 12 miesięcy możecie zobaczyć w naszym wielkim wideo-podsumowaniu wydarzeń i nowości w świecie Microsoftu w roku 2016. Na koniec starego roku mamy też dla Was obszerny artykuł, który wybiega w przyszłość - tę najbliższą i nieco dalszą. W siedemnastu punktach przytoczyliśmy prognozy ekspertów z różnych dziedzin technologii, którzy mówią o spodziewanych przełomach i tematach, o których dyskusja dopiero się rozpocznie. Zapraszamy do lektury, by dowiedzieć się, czego mamy się spodziewać w 2017 i... w 2027 roku.

Z artykułu dowiecie się m.in., co czeka nas w 2017 i 2027 roku w takich dziedzinach, jak komputerowe przetwarzanie mowy i języka naturalnego, machine learning, wyszukiwanie informacji, bioinformatyka, VR, sztuczna inteligencja, ekonomia i teoria gier, matematyka, kryptografia, inżynieria oprogramowania i języki programistyczne, ułatwienia dostępu, bezpieczeństwo, prywatność, urządzenia mobilne, ekologia i środowisko, sprzęt, analizowanie i wizualizowanie danych, komputerowe rozpoznawanie obrazu i nie tylko.

Zapraszamy do lektury artykułu:
Jak zmieni się technologia w 2017 i 2027 roku?

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 31 grudnia 2016, 18:24 Kategoria: CentrumXP.pl

Volvo integruje Skype dla Firm i Cortanę z serią 90

Tegoroczne wiadomości ze styku motoryzacji i komputerów dotyczyły głównie samochodów autonomicznych, napędów elektrycznych i wspólnych przejazdów zarządzanych przez technologie cyfrowe. Dziś mamy dla Was zapowiedź nieco innego typu. Volvo poinformował, że do swoich pojazdów serii 90 dołączy Skype dla Firm, a później także Cortanę. To pierwsza tego typu integracja w świecie samochodów.

Zintegrowane doświadczenie Skype dla Firm pozwoli kierowcom przeglądać nadchodzące spotkania i informacje o uczestnikach, a także dołączać do konferencji za pomocą jednego stuknięcia w ekran. Na razie mowa jedynie o połączeniach audio na wzór obsługi telefonu przez samochodowe komputery. Z uwagi na bezpieczeństwo najprawdopodobniej nie będzie opcji rozmów wideo, które mogłyby rozpraszać kierowcę. "Wszyscy przez to przechodziliśmy, siedząc w aucie i próbując dołączyć do konferencji. Upuszczaliśmy telefon, próbując się połączyć, lub zapominaliśmy długiego hasła. To nienajlepszy sposób, by odebrać ważne połączenie w samochodzie. Ponadto nasza uwaga nie jest kierowana tam, gdzie powinna, czyli na drogę. Dzięki dodatkowi Skype dla Firm wszystko to odchodzi w niepamięć" - mówi Anders Tylman-Mikiewicz z Volvo Car Group.

Pomysł na integrację biznesowej wersji komunikatora może wydawać się zaskakujący, jednak nie jest do przeszkodą do obsługi połączeń ze zwykłego (konsumenckiego) Skype'a, jako że funkcja ta jest dostępna od przeszło dwóch lat. Wprowadzenie Skype do samochodów Volvo to także początek dalszego partnerstwa z Microsoft. W bliżej nieznanej przyszłości obie firmy będą pracować nad integracją Cortany, cyfrowej asystentki, która zapewni "bezproblemowe rozpoznawanie mowy i kontekstowe wglądy, by wspierać ludzi w codziennych aktywnościach i prognozować ich potrzeby".

Systemy rozpoznawania mowy to dla producentów samochodów już właściwie chleb powszedni. Jesteśmy ciekawi, jak Cortana w autach Volvo będzie wypadać na tle choćby Android Auto czy Apple CarPlay.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 30 grudnia 2016, 20:22 Kategoria: Skype dla firm

Microsoft zakończył sprzedaż Lumii w USA

Złe wieści ze świata Microsoft Lumia napływają do nas od miesięcy, a przedostatni dzień tego roku to już prawdopodobnie apogeum. Na początku grudnia brytyjski Sklep Microsoft wyprzedał wszystkie istniejące urządzenia z Windows 10 Mobile, a teraz podobna sytuacja spotkała amerykańską stronę Sklepu. Usunięto z niej bowiem wszystkie istniejące Lumie z Windows Phone 8.1 i Windows 10 Mobile. Może to oznaczać definitywne pożegnanie się z marką.

Pierwsze sygnały o zamknięciu marki Lumia pojawiły się w lutym tego roku, gdy na rynek wprowadzono Lumię 650. Już wówczas mówiło się, że to ostatni smartfon w swojej rodzinie. Od 10 miesięcy nie doczekaliśmy się żadnej kontynuacji czy choćby zapowiedzi ze strony Microsoft, a wszystkie znaki wskazywały na jedno - to już koniec smartfonów, jakie znamy. W sierpniu z Microsoft Store US zniknęły wszystkie wzmianki o smartfonach z Windows, a jedyną pozostałością było rozwijane menu Windows Phone. Jeszcze w tym tygodniu dostępny był jeden telefon Lumia - biała 950 z simlockiem dla AT&T, jednak i on został wyprzedany.

Nie oznacza to bynajmniej, że Microsoft zaprzestaje sprzedaży urządzeń z Windows 10 Mobile/Windows Phone 8.1. W ofercie Sklepu w USA znajduje się aktualnie kilka dostępnych modeli, lecz żaden z nich nie należy do rodziny Lumia:

Jak wygląda sytuacja w polskim Sklepie Microsoft? Tutejszy wygląd strony nie odzwierciedla (jeszcze) amerykańskiego Microsoft Store, niemniej jednak oferta nie jest zbyt przepastna. Zamówić można jeszcze Lumię 640 DS i Lumię 650, natomiast Lumia 640 XL Dual SIM nie jest dostępna w magazynie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 30 grudnia 2016, 19:59 Kategoria: Lumia

Już nie niebieski... GSOD wyróżnia błędy w Insider Preview

Niebieski Ekran Śmierci (Blue Screen Of Death) to dla wielu starszych użytkowników iście traumatyczne wspomnienie. Wysypujący się Windows wyświetlał pełnoekranowy komunikat z kodem błędu, co było znakiem poważnej awarii oprogramowania lub sprzętu i zmuszało do ponownego uruchomienia komputera. Nawet nieco bardziej przyjazny BSOD ze smutną buzią w Windows 10 nie kojarzy nam się najlepiej, zwłaszcza gdy ukazuje się zatrważający komunikat pokroju "KERNEL_DATA_INPAGE_ERROR".

Microsoft wielokrotnie odmieniał wizerunek niesławnego niebieskiego ekranu. Nieco bardziej przyjazne oblicze pojawiło się w Windows 10, gdzie dodatkowo umieszczono kod QR, po którego zeskanowaniu możemy uzyskać szczegółowe informacje o błędzie, co wydaje się całkiem wygodnym rozwiązaniem. Przyjemniejsza aparycja, wygładzone fonty, nowoczesność... W wyglądzie BSOD zmieniono już wiele, jednak czy ktoś spodziewał się zmiany jego koloru? Prawdopodobnie nie. Jednak to się właśnie wydarzyło, a przynajmniej tak donoszą użytkownicy najnowszego builda Windows 10 Insider Preview o numerze 14997. Na poparcie tych raportów zamieszczamy zrzut ekranu.

Green Screen Of Death okazuje się jeszcze jedną nowością w nieoficjalnym buildzie, który niedawno wyciekł do Internetu. Tym, co wyróżnia GSOD na tle BSOD, jest fakt, że ten pierwszy wiąże się jedynie z kompilacjami Windows Insider (Insider Preview). Odejście od tradycyjnego koloru granatowego ma więc ułatwić identyfikację błędów typowych dla kompilacji poglądowych i wskazywać na fakt, że mamy do czynienia z poligonem doświadczalnym (Fast lub w mniejszym stopniu Slow Ring), a nie stabilnym wydaniem Windows 10.

Build 14997 ukazał się nieoficjalnie i nie pobierzemy go przez Windows Update. Od 8 grudnia do końca tego roku zarządzono przerwę w dostawie kolejnych buildów, a program Windows Insider ma wystartować w styczniu od buildów numerowanych jako 15***. Prawdopodobnie więc dopiero po nowym roku będziemy mogli przytoczyć Wam oficjalną zapowiedź od Microsoft.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 29 grudnia 2016, 19:41 Kategoria: Windows 10

Nowy Office.com otrzymuje pierwszą poważną aktualizację

Microsoft ogłosił dziś rozpoczęcie wprowadzania aktualizacji Office.com, która rozpoczyna się w tym miesiącu i ma zakończyć się na początku przyszłego roku. Aktualizacja dotyczy nowej strony domowej Office 365, który oddano do użytku w kwietniu tego roku. Wśród nowości znalazł się uproszczony i odświeżony interfejs, podpowiedzi i łatwy dostęp do instalacji najnowszej wersji Office. Co w tym wszystkim zmieni grudniowa aktualizacja?

Office 365 funkcjonuje na 150 rynkach, dlatego pojęcie *standardowego użytkownika* nie ma już racji bytu. Z tego powodu pakiet powinien być lepiej dopasowany do indywidualnych potrzeb. Odświeżona strona Office.com wyświetla teraz aplikacje, sortując je według częstotliwości użytkowania. Innymi słowy, im więcej korzystamy z danej aplikacji lub usługi, tym wyższe będzie jej miejsce na naszej liście.

Kolejną nowością są dodatkowe kontrolki na liście Ostatnio używanych dokumentów w trybie online. Dzięki nim użytkownicy mogą filtrować dokumenty według programu, w którym są otwierane - Word, Excel, PowerPoint i OneNote. Ponadto jeśli często powracamy do któregoś z dokumentów, możemy przypiąć go do listy, by zawsze był pod ręką.

Nasze przeglądarkowe centrum dowodzenia w Office 365 pozwala szybko sprawdzić, co się dzieje. Dział zbliżających się wydarzeń z kalendarza umożliwia teraz dołączenie do konferencji Skype dla Firm za pomocą jednego kliknięcia. Mamy też większy wgląd w awatary kontaktów.

Ostatnia nowość dotyczy usługi Zadania. Office.com pozwala tworzyć, przeglądać i wykonywać zadania, które są automatycznie synchronizowane z Outlook na wszystkich naszych urządzeniach. Wystarczy kliknąć ikonę Zadań, by przejść do dalszych szczegółów.

Czy zmiany będą obligatoryjne? W dużej mierze tak. Uporządkowanych według częstotliwości użytkowania ikon (przynajmniej na razie) nie będzie można więc przestawić lub zmienić ich rozmiarów, jednak pojawią się nowe opcje, które przyspieszą nawigację w serwisie. Jeśli zaś chodzi o pozostałe sekcje, jeśli nie interesują nas dokumenty online, zadania i terminy, możemy je zwinąć za pomocą przycisku na odpowiednim pasku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 29 grudnia 2016, 02:24 Kategoria: Office 365

Game Mode poprawi wydajność gier w Windows 10

Windows 10 od początku był przedstawiany jako system przyjazny graczom. Być może najlepiej te słowa zweryfikowały statystyki na Steamie, gdzie już blisko 50% graczy loguje się z Windows 10. Wygląda na to, że sprawy będą miały się jeszcze lepiej. W aktualizacji Creators Update ma pojawić się specjalny tryb dla graczy (Game Mode), który zwiększy wydajność komputera, traktując gry jako główny priorytet.

Sugestia o istnieniu nowego trybu pojawiła się w ostatniej (niepublicznej!) kompilacji Windows 10 Insider Preview: build 14997. Chodzi dokładnie o plik o nazwie gamemode.dll. Jak twierdzi odkrywca, WalkingCat, wygląda na to, że Windows dostosuje logikę alokacji zasobów (CPU, GPU etc.), by najwyższy priorytet nadać uruchomionej grze. Innymi słowy moc obliczeniowa komputera zostanie w większości przypisana grze i będzie już w dużo mniejszym stopniu współdzielona przez pozostałe procesy.

Mówiąc jeszcze prościej, Game Mode zoptymalizuje cały system operacyjny pod kątem gry, w którą w danym momencie gramy. Operacje, które pozostają nieistotne z punktu widzenia gry, zostaną wówczas zepchnięte na dalszy plan. Wszystko to jednak dopiero przypuszczenia. Choć plik istnieje w kompilacji 14997 (która do sieci trafiła nieoficjalnie), przypisywana mu funkcja nie jest jeszcze dostępna. Microsoft także nie wspomniał słowem na jej temat, choć miał ku temu niejedną okazję.

Game Mode będzie najwyraźniej zintegrowaną funkcją w Windows 10, a jej debiutu spodziewamy się w ramach Creators Update wiosną 2017 r. Pierwsze kompilacje Insider Preview o numeracji 15*** wystartują w styczniu - być może wtedy dowiemy się czegoś więdzej.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 28 grudnia 2016, 19:27 Kategoria: Windows 10

Microsoft pierwszą firmą wartą bilion dolarów?

Apple, Amazon, Google, Facebook i Microsoft to czołowi pretendenci do tytułu pierwszej technologicznej firmy wartej bilion (tysiąc miliardów) dolarów. Choć póki co Microsoft nie jest pierwszy w kolejce, tegoroczne przejęcie LinkedIn mogło przyczynić się do zmiany prowadzenia. Tak przynajmniej wynika z ostatnich analiz, o których zrobiło się głośno.

Autorem prognoz jest Michael Markowski, z którego ostatnich analiz wynika, że obecnie najdroższą firmą technologiczną jest Apple (obecnie 621 mld USD, wcześniejszy rekord - 710 mld USD), zaraz za nią Alphabet (Google, 557 mld USD) i Microsoft (491,71 mld USD). Pierwszą piątkę zamykają Amazon (366 mld USD) i Facebook (343,1 mld USD). Choć firma z Redmond nie jest w tym momencie na prowadzeniu, to właśnie z nią Markowski wiąże możliwość przekroczenia rekordowej wartości. Co przemawia na jej korzyść? Po pierwsze, największe wolne przepływy pieniężne spośród wszystkich konkurentów. Po drugie, przejęcie LinkedIn, które kilkukrotnie podniosło wskaźnik cena/zysk. Po trzecie, Markowski uważa, że Microsoft odegra kluczową rolę w modelu inwestowania społecznego (SIC), co znacznie spopularyzuje ideę crowdfundingu.

Źródło: https://mspoweruser.com

Autor raportu zwraca uwagę na fakt, że w Microsoft koszta LinkedIn w przeliczeniu na użytkownika wynoszą 60 dolarów. Dla porównania - Facebook płaci za to 218 dolarów. Z uwagi na charakter LinkedIn nabytek wydaje się o tyle cenniejszy, że rynek ceni wyżej użytkowników profesjonalnych. Prawdopodobnie jedynym liczącym się konkurentem w tym wyścigu jest Alphabet/Google, gdyż to właśnie on - podobnie jak Microsoft - osiągnął dwukrotnie wyższe od Amazon i Facebooka przychody roczne.

Źródło: Google

Po 10 latach stagnacji (zwanymi też mroczną dekadą) pod przewodnictwem Steve'a Ballmera ceny akcji Microsoft wzrosły o 50% w ciagu 3 lat. Markowski spodziewa się kolejnego wzrostu, jako że narracja wokół Microsoft zmienia się w drastyczny sposób.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 27 grudnia 2016, 18:45 Kategoria: Firma Microsoft

Build 14997, czyli czego spodziewać się w Insider Preview po nowym roku?

Blisko miesięczną przerwę w publikacjach buildów poglądowych Microsoft zapowiedział niedługo po ukazaniu się kompilacji 14986. Najpierw zadebiutowała ona w kręgu Fast, by potem wejść do kręgu Slow i ostatecznie ukazać się jako obraz ISO. Dłuższa przerwa w oficjalnej dostawie spowodowana jest błędami, które mogłyby znacznie utrudnić życie testerom. Mimo to do sieci wyciekła jedna z ostatnich kompilacji numerowanych jako 14***. Jakie nowości w niej ujrzymy?

Po pierwsze - ustawienia niebieskiego światła. Nowa pozycja w Ustawieniach może brzmieć znajomo. We wrześniu pisaliśmy, że Windows 10 zredukuje nieprzyjemny efekt niebieskiego światła, będący udziałem pecetowych monitorów i ekranów smartfonów, szczególnie w nocy. Już wówczas mówiło się, że Windows 10 pozwoli regulować temperaturę barw i płynnie przełączać się z trybu dziennego na nocny o ustalonej godzinie. Funkcja zadebiutowała właśnie w buildzie 14997 (a przynajmniej jest to pierwszy build po 14986, o którym na ten moment cokolwiek wiadomo). Nowe ustawienie oferuje pasek do płynnej regulacji temperatury kolorów w nocy i harmonogram przechodzenia z trybu dziennego na nocny z możliwością samodzielnego ustawienia godzin przełączania lub zdania się na konkretne minuty wschodu i zachodu słońca.

Po drugie - odkładanie kart na później w Edge. Jak widać na zrzucie ekranu, przeglądarka umożliwi zapisywanie kart w specjalnej zakładce, by móc przeglądać je później. Funkcja zapowiada się obiecująco. Karty są oznaczone miniaturkami i grupowane według czasu dodania (np. 2 zakładki przed chwilą, 2 zakładki 5 godzin temu etc.), dzięki czemu łatwiej wrócić do strony lub kilku stron, które przeglądaliśmy w określonym czasie. Pojawił się też przycisk do natychmiastowego przywrócenia wszystkich zapisanych w danej godzinie kart. Po trzecie - ciągle pozostając przy temacie Edge - pojawiły się nowe, wyczekiwane ustawienia. Można teraz pozwolić na niezależne renderowanie elementów wideo HTML5 oraz pozwolić kartom w tle na działanie w trybie niskiego poboru mocy.

Po czwarte - zmienił się wygląd Windows Defender, co możecie zobaczyć na ostatnim z powyższych zrzutów ekranu. Ostatnią wartą odnotowania zmianą jest nowe doświadczenie tuż po pierwszym uruchomieniu systemu (OOBE), podczas którego wyświetlany jest odmieniony ciemnoniebieski interfejs z mniejszym tekstem. Być może są to przymiarki pod wprowadzenie Cortany, która w Creators Update będzie już prawdopodobnie mogła towarzyszyć użytkownikowi w niemal całym procesie instalacji systemu.

Kilka dni temu świat obiegła nieoficjalna informacja, jakoby Microsoft skompilował już Windows 10 w wersji 15000. Najprawdopodobniej numeracja 15*** zacznie obowiązywać, gdy Windows Insider ponownie ruszy na początku przyszłego roku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 26 grudnia 2016, 02:57 Kategoria: Windows 10

1  2  3  4  5  6  7  ...  211  Dalej