Zamknij komunikat

Nowy Office 2013

Aktualności

Do góry Starsze aktualności

Aktualności

Starsze aktualności

Microsoft myśli o ekspansji Azure na rynek Chiński

Ralph Haupter, szef Microsoft Asia, w ostatnim wywiadzie mówił o możliwościach cyfrowej transformacji biznesu z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. Jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków w tym obszarze są Chiny, jako że istnieje tam duże zapotrzebowanie na chmurę zarówno wśród prywatnych firm, jak i rządowych organizacji. Czy Azure zdoła wybić się w Państwie Środka?

Dlaczego właśnie Chiny? Haupter dostrzega tam spore możliwości rynkowe. "Chiny są bez wątpienia ogromną możliwością, zdefiniowaną przez rozmiary i przyspieszenie innowacji. Mamy tam z definicji spore zapotrzebowanie i cyfryzację" - tłumaczy szef Microsoft Asia, dodając, że wiele inicjatyw rządowych mocno bazuje na technologii. Scott Guthrie z działu Microsoft Cloud and Enterprise dodaje z kolei, że "Chiny polegają na innowacji technologicznej jako ważnym źródle napędzającym rozwój, co pozwala nam widzieć w Chinach ogromny potencjał rynkowy dla biznesu chmurowego".

Dziś prognozuje się, że wartość usług w chmurze w regionie APAC (Asia-Pacific) wzrośnie w tym roku o 17,7%, osiągając 10 mld USD. Według Gartnera w 2020 r. wydatki na usługi w chmurze publicznej wzrosną do 15,8 mld. Według kolejnych badań, na które powołuje się Microsoft, 78% osób decyzyjnych w regionie APAC przyznaje, że chmura obliczeniowa odegrała kluczową rolę w ich strategii cyfrowej transformacjim z kolei 80% ankietowanych widzi potrzebę cyfrowej transformacji jako cel długoterminowy, niemniej jednak 29% ma plany jej przeprowadzenia. Microsoft zamierza to wykorzystać, m.in. poprzez współpracę z 21Vianet. Jest to zaufany partner i dostawca Microsoft Azure na rynek chiński, którego centra danych działają w Pekinie i Szanghaju. Za jego pośrednictwem z usług Azure korzysta ponad 3000 chińskich klientów, wliczając w to CNTV, LineKong, GMW.cn i Coca-Cola China.

Microsoft zwiększył dochody z tytułu Azure o 93% w samym tylko roku 2016, a użytkowanie chmury wzrosło ponad dwukrotnie. Choć firma posiada centra danych w 13 regionach APAC, ich wkład w te liczby pozostawał względnie niewielki, jednak możliwe, że w przyszłości się to zmieni.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 lutego 2017, 19:33 Kategoria: Azure

Bill Gates chciałby opodatkować pracę robotów

Rosnąca automatyzacja linii produkcyjnych od kilku lat stanowi temat ożywionej debaty i zarazem kontrowersji. Wiele tradycyjnych zawodów przejmują roboty, które pracują wydajniej i... taniej. Rodzą się więc dylematy natury socjoekonomicznej. Jest praktycznie nieuniknione, że w ciągu najbliższych dziesięcioleci pracę wielu osób przejmą maszyny. Co zrobić, by nie wpłynęło to negatywnie na cały system redystrybucji dóbr? Bill Gates wydaje się znać odpowiedź.

Prócz oczywistych krótkoterminowych i indywidualnych problemów, takich jak bezrobocie spowodowane przejęciem pracy przez roboty (wiele państw już teraz rozważa koncepcję bezwarunkowego dochodu podstawowego), jest też inna kwestia do rozważenia - możliwa utrata dochodów z podatków. Jak tłumaczy Bill Gates, przeciętny pracownik fabryki generuje rocznie 50 tys. USD przychodu, z którego podatek pozwala rządowi finansować róże usługi socjalne. Gdy miejsce pracownika zajmie maszyna, jej praca nie będzie opodatkowana, co w rezultacie doprowadzi do ogromnego deficytu budżetowego. Istnieją już raporty, według których ponad połowa etatów, wykonywanych dziś przez ludzi, może zostać zastąpiona przez roboty w ciągu kilku dekad. Oznacza to ponad 15 trylionów nieopodatkowanych przychodów na całym świecie.

Założyciel i pierwszy CEO Microsoft proponuje rozwiązanie - należy opodatkować roboty, tak samo jak ludzi. No, może nie tak samo, ale podobnie. Jest to związane z różnymi systemami podatkowymi w różnych krajach, jednak zasada jest praktycznie taka sama. Gates wierzy, że firmy oszczędzające na pracownikach i zastępujące je robotami generują większe zyski, dlatego mogą płacić wyższe podatki. Uzyskane w ten sposób środki państwo może przeznaczyć na poprawę jakości usług dla wspólnego dobra, takich jak opieka zdrowotna, mniejsze klasy w szkołach, lepsze warunki dla niepełnosprawnych, osób starszych etc.

Gates przyznaje też, że choć roboty mogą wykonywać automatyczne prace za ludzi, wciąż istnieje wiele zadań, w których niezbędna jest ludzka empatia. Takie właśnie zawody (jak opieka nad starszymi czy edukacja) mogą być dofinansowane przez nadwyżkę powstałą dzięki pracy maszyn.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 20 lutego 2017, 17:50 Kategoria: Firma Microsoft

Microsoft stara się o patent dla nowego systemu kontroli rodzicielskiej

Rodzice zawsze starają się zadbać o bezpieczeństwo swoich dzieci, nie inaczej jest w cyberprzestrzeni. Czasy idą jednak do przodu, przez co staje się to coraz trudniejsze. Microsoft postanowił wyjść naprzeciw oczekiwaniom, usprawniając metody kontroli rodzicielskiej, ale czy nie okażą się one zbyt inwazyjne?

Jeszcze kilka lat temu nadzór dziecka korzystającego z Sieci był stosunkowo prosty; wystarczyło zerknąć od czasu do czasu na ekran, co też nasza pociecha robi. Były to czasy, kiedy urządzeń komputerowych było zdecydowanie mniej, zaś miejsce PC było w salonie (oczywiście zakładając, że dziecko nie było jedynym z niego korzystającym). Zmieniło się to jednak wraz z rewolucją technologiczną na przestrzeni ostatnich kilku lat, najpierw wskutek rozprzestrzenienia się laptopów, później zaś smartfonów. Jedynym rozwiązaniem umożliwiającym kontrolę rodzicielską zaczęły stawać się aplikacje, często o bardzo niskiej skuteczności. Niestety, mechanizmy wbudowane w systemy operacyjne również nie zapewniały należytej ochrony, wobec czego gigant z Redmond podjął kroki w celu stworzenia najskuteczniejszego dotychczas sytemu nadzoru rodzicielskiego. Stara się on właśnie o uzyskanie patentu na „Real-Time Parental Monitoring”, czyli narzędzia mającego monitorować działania dzieci w cyberprzestrzeni. Jedną z jego funkcji ma być dokładne prześledzenie tego, jak dziecko komunikuje się z innymi. Administrator systemu będzie miał dokładny wgląd w jego konwersacje, wliczając w to treść rozmowy, dane adresata, a nawet typ zawartości. Cały ten system ma mieć funkcję automatycznego informowania rodziców w momencie, kiedy nałożone restrykcje zawartości zostaną przekroczone, ponadto ma zapisywać przechwycone wiadomości oraz udostępniać je im w czasie rzeczywistym.

Real-Time Parental Monitoring

Zastosowanie takiego systemu z pewnością pozytywnie wpłynie na bezpieczeństwo najmłodszych użytkowników w Sieci, jest jednak jedno ale. Wszystko wskazuje na to, iż będzie możliwe jego wykorzystanie do szpiegowania zwykłych użytkowników, na przykład w miejscu pracy. Miejmy nadzieją, że Microsoft w jakiś sposób wybrnie z tego, dzięki czemu nie będziemy musieli obawiać się ciągłego bycia inwigilowanym.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 20 lutego 2017, 11:00 Kategoria: Bezpieczeństwo

Komunikacja wzrokiem. Microsoft stworzył aplikację dla chorych na ALS

Rok 2017 w kalendarium Microsoft zdążył się już odznaczyć widocznym skoncentrowaniem na technologiach asystujących. Zbliżająca się aktualizacja Windows 10 Creators Update wniesie sporo do Ułatwień dostępu, niemniej jednak firma działa też na innych frontach, tworząc samodzielne aplikacje. Ostatnia z nich dedykowana jest cierpiącym na stwardnienie zanikowe boczne (znanym też jako choroba Charcota czy ALS). Aplikacja o nazwie GazeSpeak pomaga chorym komunikować się za pomocą oczu.

Stwardnienie zanikowe boczne to nieuleczalna choroba neurodegeneracyjna, prowadząca do uszkodzenia obwodowego i ośrodkowego neuronu ruchowego. Jej objawy to zaniki grup mięśniowych, prowadzące ostatecznie do paraliżu i śmierci, spowodowanej niewydolnością oddechową. Zanik postępuje z czasem, jednak możliwość komunikowania się ze światem nie jest całkowicie wyłączona - najczęściej chory może kontrolować jedynie ruchy oczu. Znaną osobą chorą na ALS jest prof. Stephen Hawking, który zmaga się z nią od blisko pięciu dekad. Podczas gdy słynny profesor korzysta ze specjalnego systemu śledzenia ruchów gałek ocznych, Microsoft opracował podobne rozwiązanie, jednak dużo tańsze i znacznie bardziej mobilne.

GazeSpeak został powołany do życia ze względu na to, że obecne systemy śledzące ruchy gałek ocznych dla osób z ALS lub innymi schorzeniami są drogie, nie radzą sobie z silnym światłem słonecznym, wymagają częstych rekalibracji i są często osadzone w systemach stacjonarnych. By przezwyciężyć te ograniczenia, Microsoft opracował GazeSpeak, system umożliwiający komunikację za pomocą oczu, który uruchamia się na smartfonie. Jak piszą twórcy, aplikację zaprojektowano, by była niedroga, bogata, przenośna i łatwa w nauce, dostarczając szerszego zakresu komunikacyjnego, niż tradycyjne płyty e-tran. GazeSpeak może interpretować gesty wykonywane oczami w czasie rzeczywistym, dekodować je i przewidywać kolejne zwroty. Widok interfejsu będzie inny dla mówcy, i inny dla interpretatora.

Microsoft twierdzi, że GazeSpeak spotkał się z dobrym przyjęciem ze strony chorych, a także, że zamierza nadal rozwijać nie wymagające wielkiego budżetu technologie bezwysiłkowej komunikacji wzrokowej.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 19 lutego 2017, 21:18 Kategoria: Oprogramowanie

Google ujawnia kolejną niezałataną podatność w Windows

Google aktywnie wyszukuje podatności w produktach Microsoft za pośrednictwem swojego skrzydła badawczego Project Zero. Gdy podatność nie otrzymuje łatki w ciągu 90 dni, firma publikuje wszystkie newralgiczne informacje, które z czasem stają się pożywką dla hakerów. Tym razem Microsoft znów nie dotrzymał terminu, przez co wiemy, na co podatny jest Windows.

Ostatnim razem Google ujawniło poważną lukę w Windows zaledwie 10 dni po poinformowaniu Microsoft. To jednak firmę z Redmond należy obwinić za odwlekanie wypuszczenia łatki obejmującej wszystkie kolejne systemy od Windows Vista Service Pack 2, po Windows 10. Zeszłoroczną podatność wykrył niejaki 'mjurczyk' z zespołu Project Zero. Chodziło o bibliotekę GDI. Zgłoszenie przesłano do Microsoft 9 czerwca, a już 6 dni później firma wydała łatkę. Okazuje się jednak, że Microsoft nie rozwiązał wszystkich problemów z biblioteką GDI, dlatego badacz przesłał kolejne zgłoszenie 16 listopada. Jako że od tego czasu minęły już trzy miesiące, Google nie zamierza czekać ani chwili dłużej i publicznie ujawnia informacje, które mogą wykorzystać cyberprzestępcy.

Źródło: regmedia.co.uk

Czy jest się czego obawiać? Podatność wprawdzie istnieje, ale nie jest krytyczna, jako że ataku nie można przeprowadzić zdalnie. Włamywaczowi potrzebny będzie fizyczny dostęp do podatnej maszyny. Mimo to Microsoft jest zobligowany do jak najszybszego wydania łatki, nim hakerzy opracują bardziej wyrafinowane sposoby ataku. Zwyczajowo dniem aktualizacji bezpieczeństwa jest Patch Tuesday, czyli drugi wtorek miesiąca. W lutym jednak został on pominięty, zostawiając niezałataną podatność w Windows 10 Mobile. Czy trzeba więc będzie czekać do 14 marca? Mamy nadzieję, że nie.

Szczegóły dotyczące podatności są publicznie dostępne i można je przejrzeć na stronie Project Zero.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 18 lutego 2017, 15:42 Kategoria: Bezpieczeństwo

Piątki z Windows 10 na CentrumXP

Wśród naszych cotygodniowych cykli nie mogło oczywiście zabraknąć systemu Windows 10. Tym bardziej, że już w kwietniu premierę będzie miała aktualizacja Creators Update. W związku z tym w każdy piątek będziemy omawiać codzienną pracę z systemem, prezentować nowości nadchodzącej aktualizacji, a także tłumaczyć krok po kroku pracę z ciekawymi funkcjami i tajnikami systemu. Nie ominą Was publikacje na temat zachowania prywatności w systemie, nadchodzącej ery trójwymiarowej czy szczegółowe testy i bogate galerie przedstawiające system Windows 10. Na start prezentujemy poradnik pod tytułem Konfiguracja ustawień prywatności w Windows 10, a także zachęcamy do wyczerpującego testu, który publikowaliśmy w zeszłym tygodniu - Windows 10 Creators Update - na chwilę przed premierą.

Windows 10 na CentrumXP

Zapraszamy na piątki z Windows 10 na CentrumXP

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 18 lutego 2017, 14:55 Kategoria: Windows 10

Inteligentne wyszukiwanie w Office 365 Delve i Microsoft Graph

Microsoft zapowiedział nadchodzącą falę usprawnień dla aplikacji Delve, która będzie oferować bardziej spersonalizowane i użyteczne wyniki wyszukiwania wewnątrz firmy. Podobne aktualizacje przypadną też w udziale Microsoft Graph i innym produktom opartym na jego funkcjonalności. W jaki sposób pomoże w tym sztuczna inteligencja?

Delve jest aplikacją należącą do pakietu Office 365, której zadaniem jest wyciąganie zawartości i ludzi z wewnątrz organizacji w sposób szybki i efektywny. Delve może podsunąć nam nie tylko osoby, z którymi często się kontaktujemy, ale także przypisane do nich dokumenty, projekty nad którymi wspólnie pracujemy i inne przydatne informacje. Delve, który oparty jest na inteligentnej technologii Microsoft Graph, pracuje ze wszystkimi typami informacji w oparciu o zezwolenia, pozycje i inne dane personalne o pracownikach i użytkownikach. Microsoft zapowiada jednak, że rezultaty wyszukiwania mogą być jeszcze lepiej spersonalizowane. Czego dokładnie się spodziewać?

Delve rozszerzy swoją funkcjonalność w dwóch obszarach. Po pierwsze, można będzie powrócić do tego, co robiliśmy wcześniej. Gdy klikniemy pole wyszukiwarki, nim zdążymy cokolwiek wpisać, wyświetlą się rezultaty związane z tym, co robiliśmy ostatnio. Gdy zaczniemy wpisywać tekst, rezultaty będą się dynamicznie dostosowywać. Po drugie, poprawiono odkrywanie nowych informacji. Gdy w tej fazie wyszukujemy zawartość, ludzi i strony organizacji, zawartość będzie prezentowana w kolejności najbardziej odpowiadającej użytkownikowi. Przykładowo, dokumenty, nad którymi pracujemy z innymi, znajdą się wyżej od pozostałych dokumentów.

Podobne aktualizacje otrzyma też technologia Microsoft Graph. Do sieci wzajemnych powiązań dodane zostaną dokumenty pochodzące z Office 365 Groups, nowoczesne załączniki z Outlook i nie tylko. Microsoft podkreśla tu, że "szeroki zakres zawartości odgrywa ważną rolę, nie tylko jeśli chodzi o wyciąganie ważnych osób i treści, ale też umożliwiając bardziej spersonalizowane i dopasowane doświadczenie, bazujące na owych dodanych sygnałach z zawartości i interakcji międzyludzkich". Microsoft Graph będzie się też charakteryzował podwyższoną wydajnością i świeżością treści. Chodzi tu m.in. o czas, potrzebny by nowa zawartość pojawiła się w wynikach wyszukiwania. Dopasowanie kontekstu jest teraz opracowywane przed wyświetleniem wyników i wyświetlana wraz z zapytaniem w indeksie wyszukiwania. Microsoft dodaje tu również, że "wszystko to odbywa się z zachowaniem wymagań i oczekiwań adminów i użytkowników na najwyższym poziomie bezpieczeństwa danych i prywatności".

Pierwsza fala aktualizacji Delve dotrze do użytkowników First Release w przyszłym tygodniu, a kolejne rozszerzenia będą pojawiać się w następnych tygodniach i miesiącach. Ogólna dostępność wspomnianych tu funkcji przewidziana jest na lato tego roku. Microsoft zapowiada ponadto implementację bardziej spersonalizowanego wyszukiwania w innych swoich produktach, takich jak SharePoint czy OneDrive dla Firm.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 lutego 2017, 15:26 Kategoria: Office 365

Dlaczego zmiana kręgu Windows Insider trwa tak długo?

Jeśli tak jak my pozyskujecie lub pozyskiwaliście kiedykolwiek nowe kompilacje Windows 10 za pośrednictwem programu Windows Insider, być może zastanawialiście się, dlaczego przejście z jednego kręgu do innego tyle trwa. Sama zmiana ustawienia sposobu aktualizacji (Fast, Slow, Release Preview) to często kwestia sekund, niemniej jednak rzeczywiste przeniesienie maszyny do innego kręgu może trwać nawet 24 godziny. Microsoft tłumaczy, dlaczego tak się dzieje.

Gdy jesteśmy przykładowo w Slow Ring (wolnym sposobie aktualizacji) i przechodzimy do Fast Ring (szybkich aktualizacji), nim będziemy w stanie pobrać najświeższą kompilację z tego kręgu, może upłynąć nawet doba. Może też się zdarzyć, że nie będziemy w stanie pobrać najnowszej kompilacji, a Windows Update zaproponuje nam coś starszego. Dotąd nie było jasne, skąd 24-godzinne przerwy w dostawie, jednak najwyraźniej odpowiedź się znalazła. Mówiąc krótko - program Windows Insider wykonuje sprawdzenie kompatybilności, by upewnić się, że nasza maszyna otrzyma właściwy build Windows 10. Jest to zależne m.in. od typu systemu, edycji, regionu i ustawień językowych. Procesu nie da się zainicjować ręcznie, a komputer będzie gotowy na pobranie aktualizacji dopiero po jego ukończeniu.

Insider

Jak tłumaczy Microsoft, wspomniany proces może zająć nawet całą dobę: "Gdy wasza maszyna zostaje zaktualizowana do Windows 10 i wybierzecie swój pożądany krąg aktualizacji [ring], w tle musi się wykonać proces znany jako 'Compatibility check'. Nie istnieje sposób na ręczne wymuszenie uruchomienia tego procesu. Proces ten pozwala rozpoznać typ systemu (32-bit, 64-bit), edycję builda (Home, Pro, Enterprise), ustawienia kraju i języka, oraz inne wymagane informacje. Gdy proces zostaje ukończony, wasza maszyna zostanie automatycznie skierowana na następną aktualizację przeznaczoną dla wybranego przez was kręgu. Dla pierwszego builda na danej maszynie ukończenie tego może zająć do 24 godzin".

Fast, Slow, czy Release Preview - który sposób wybrać? Poszczególne kręgi opisaliśmy bardziej szczegółowo tutaj. Warto też zaznaczyć, że kręgi i ich właściwości są spójne między Windows 10 i Windows 10 Mobile.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 lutego 2017, 14:27 Kategoria: Windows 10

Healthcare NExT, czyli jak Microsoft chce przekształcić opiekę medyczną

Microsoft zapowiedział kilka nowych inicjatyw i rozwiązań dedykowanych służbie zdrowia, które pomogą partnerom i organizacjom w używaniu inteligentnych technologii, zdolnych do poprawy jakości ludzkiego życia. Pod wspólnym szyldem Healthcare NExT firma zintegruje technologie badawcze i medyczne, a także ustanowi nowy model współpracy z partnerami medycznymi.

Problemy branży medycznej są prawdziwym wyzwaniem - odrębne i niepołączone systemy informatyczne, niezgodność środowisk z różnych części świata to tylko wierzchołek góry lodowej. Microsoft remedium zdaje się dostrzegać w chmurze: "To wielkie wyzwanie, ale wierzymy w technologię - zwłaszcza w chmurę, AI oraz narzędzia do współpracy i biznesowej optymalizacji. To one będą kluczowe dla transformacji opieki medycznej". Firma proponuje więc nie tylko zasoby, potrzebne do zaprzęgnięcia AI, ale też ogłasza utworzenie Microsoft AI in Health Partner Alliance - grupy partnerów skupionych na rozwijaniu technologii medycznej. Jej członkowie otrzymają unikatowe szkolenia i dostęp do technologii Microsoft, doradztwa ekspertów i zestawów danych.

Microsoft rozpoczął też współpracę z University of Pittsburgh Medical Center, w której organizacje będą pracować nad kilkoma projektami, zaczynając od przekształcania klinicznej produktywności. Pozostałe projekty z partnerami Healthcare NExT to:

  • HealthVault Insights - nowy projekt badawczy zorientowany na generowanie nowych wglądów w stan zdrowia pacjenta, dopasowanie planów opieki i wzrost zaangażowania pacjenta z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć naukowych w machine learning.
  • Microsoft Genomics - dział zajmie się przyspieczeniem procesu sample-to-answer dzięki wykorzystaniu narzędzi opartych na Azure i zorkiestrowanego ekosystemu innowacyjnych partnerów, takich jak BC Platforms czy DNAnexus.
  • Inteligentne czat-boty - to także projekt badawczy, który pozwoli partnerom budować napędzane przez AI narzędzia konwersacyjne.
  • Project InnerEye - oparte na badaniach, zasilane przez AI narzędzie do planowania radioterapii. Celem jest przyspieszenie uzyskiwania skanów 3D przez onkologów - z kilku godzin do kilku minut. Asystująca technologia AI da ekspertom pełną kontrolę nad adekwatnością danych wyjściowych i zapewni wysoki poziom spójności, prawdopodobnie tnąc też koszta.

"Cel jest szczytny: wspomóc ludzi w prowadzeniu zdrowszego życia. Do tej pory zaledwie w kilku branżach stawiano czoła bardziej złożonym problemom, niż stawia opieka medyczna" - dodaje Peter Lee z Microsoft Research NExT.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 17 lutego 2017, 12:58 Kategoria: Azure

Windows 10 Insider Preview bez aktualizacji w tym tygodniu

Insiderzy, którzy oczekiwali zmian i nowości w nowej kompilacji, mogą czuć się zawiedzeni. Tym razem testerzy nie będą mieli pola do popisu, ponieważ Microsoft nie wyda w tym tygodniu następnej aktualizacji w kręgu Fast Ring.

Informację o tym przekazała na swoim Twiterze Dona Sarkar, która jest szefem programu Windows 10 Insider Preview. Dona opublikowała również informację o przyczynie braku nowej kompilacji - prace nad Bug Bashem oraz ogłoszenie programu IT Pro. Microsoft starał się co tydzień udostępniać niejawnym testerom nowe aktualizacje systemu Windows 10 Insider Preview. Wpierw były to kompilacje skupiające się na nowych aplikacjach i funkcjach, natomiast po ostatniej wydanej aktualizacji można się spodziewać, że gigant będzie się koncentrował na naprawie znalezionych błędów i poprawie wydajności przed wydaniem Creators Update.

To był niewątpliwie ciężki tydzień dla giganta z Redmond. Microsoft najpierw złamał tradycję wtorkowych aktualizacji, a teraz nie udostępnia aktualizacji dla testerów. Mimo wszystko należy uzbroić się w cierpliwość i dać Microsoftowi czas na realizację swoich założeń.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 17 lutego 2017, 11:03 Kategoria: Windows 10

Microsoft oferuje darmowe ubezpieczenie Surface w UK

Jak wspominaliśmy na łamach naszego Portalu kilka dni temu, Microsoft podniósł ceny kilku ze swych urządzeń na Wyspach Brytyjskich, tłumacząc się wpływem Brexitu. Teraz jednak wprowadza na rynek UK darmowe ubezpieczenie dla swojego sprzętu oraz załącza do nich subskrypcję pakietu Office. Czym jest to jednak tak naprawdę motywowane?

Na początku tego tygodnia Microsoft znacząco podwyższył ceny swoich urządzeń z linii Surface. Było to widoczne zwłaszcza w przypadku Surface Book, który to podrożał aż o 400 funtów oraz Surface Pro 4 kosztującego teraz w najwyższej wersji o 100 funtów więcej. Gigant z Redmond tłumaczył się ciężką sytuacją rynkową UK spowodowaną Brexitem, jednak pozostaje pytanie, czy to jedyny powód czy może jednak postanowił skorzystać z okazji, aby zarobić nieco więcej. Jakkolwiek by nie było, potencjalni nabywcy nie należeli raczej do najszczęśliwszych osób po usłyszeniu o wzroście cen, zresztą trudno im się dziwić. Aby załagodzić wrzawę tym wywołaną oraz zmniejszyć dotkliwość wahań cenowych swych urządzeń na wyspach, Microsoft postanowił dołączyć do obu wspomnianych urządzeń dwuletni pakiet ubezpieczeniowy wart odpowiednio 149 oraz 219 funtów. Ponadto kupujący Surface Booka w UK otrzymają roczną subskrypcję Office 365 Home wartą na tamtejszym rynku 80 funtów. Oferta ta jednak nie będzie trwała wiecznie: jest ograniczona czasowo do 1 marca bieżącego roku.

Surface vs Brexit

Zdecydowanie podniesienie cen produktów na wyspach nie było zbyt dobre dla wizerunku Microsoftu. Być może uda się zmniejszyć wpływ tego zdarzenia na jego lokalną popularność poprzez wprowadzenie opisywanej promocji, jednak jej czasowe ograniczenie może spowodować kolejną, tym razem mniejszą falę krytyki. W jaki sposób cała ta heca odbije się na zyskach giganta z Redmond, dowiemy się prawdopodobnie dopiero po jakimś czasie.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 17 lutego 2017, 11:02 Kategoria: Surface

Microsoft zapowiada swoje wystąpienie na targach E3 2017

Prezentacje Xbox na E3 historycznie odbywały się w poniedziałkowe poranki. W tym roku, choć zmienia się dzień, miejsce pozostaje to samo - Galen Center w Los Angeles. Microsoft zapowiedział, że jego wystąpienie odbędzie się w niedzielę, 11 czerwca, o godzinie 2:00 PM PDT (23:00 czasu polskiego). Konferencja będzie transmitowana na żywo, możecie się więc spodziewać relacji na łamach CentrumXP!

Na konferencję Microsoft zaprasza słowami "Przygotujcie się na NAJPOTĘŻNIEJSZĄ informację tego roku." i wymowną grafiką, którą widzieliśmy już wcześniej w odniesieniu do tajemniczego Project Scorpio. Nie ma wątpliwości, że to właśnie 11 czerwca odbędzie się pierwsza prezentacja nowej konsoli. Na mocne uderzenie sprzętowe przygotował nas również Phil Spencer, który w styczniu obwieścił, że 2017 nie będzie rokiem zdominowanym przez FPS Halo, ani Gears of War. Nie oznacza to jednak zaprzestania pracy nad seriami. Pierwsze uniwersum zostanie rozwinięte już za kilka dni za sprawą RTS Halo Wars 2, natomiast Gears of War 4 otrzyma w tym roku kilka rozszerzeń.

Project Scorpio - wówczas jeszcze jako sama koncepcja - wyłonił się na konferencji E3 2016, gdzie postawiono go obok Xbox One S, jednak bez żadnych odniesień graficznych. Stało się jasne, że Scorpio będzie w stanie konkurować z high-endowymi komputerami, które już teraz obsługują gry w 4K i z teksturami UHD. Dodatkowo konsola zapewni pełne wsparcie dla zestawów VR. Prócz obiecujących możliwości i spójności z generacją Xbox One o konsoli nie wiadomo praktycznie nic. Wygląda na to, że wszystko zmieni się dopiero w czerwcu.

Co jeszcze chce nam pokazać Microsoft? Phil Spencer wspominał o "nowych doświadczeniach z innym IP", co sygnalizowałoby wkład w inną franczyzę. Być może dane nam będzie popatrzeć na Sea of Thieves, Crackdown 3 lub State of Decay 2.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 lutego 2017, 21:26 Kategoria: Xbox One

Surface Dial ukazuje swoje możliwości w nowym wideo

Surface Dial pokazano światu stosunkowo niedawno, bo na zeszłorocznej konferencji Microsoft w Nowym Jorku. Nietypowe i w zasadzie jedyne w swoim rodzaju urządzenie peryferyjne od początku wzbudzało ciekawość i rodziło szereg pytań, na które w dużym stopniu udało nam się znaleźć odpowiedzi. Mimo że udokumentowano już współpracę krążka z Surface Studio, Surface Pro 4, Surface Book i innymi urządzeniami z Windows 10, Surface Dial wciąż nie zapewnił sobie ugruntowanej pozycji w świadomości konsumentów. Microsoft stara się to zmienić.

Na temat nowatorskiego urządzenia napisano i powiedziano już sporo, niemniej jednak wciąż pozostaje informacyjny niedosyt. Być może nowe wideo przemówi do wyobraźni odbiorców i pozwoli im lepiej zrozumieć naturę Surface Dial. Dowiadujemy się z niego m.in., że "Surface Dial został zaprojektowany, by zoptymalizować sposób, w jaki pracujemy i tworzymy. Za pomocą prostych naciśnięć i obrotów możecie wywołać wasze najczęściej używane skróty. Pozwala to skupić się na tym, co robicie, zamiast tracić czas na szukanie skrótów klawiszowych lub nawigowanie po menu. Zaprojektowano go, byście nie musieli wypadać z biegu". Microsoft kolejny raz podkreśla, że Dial jest kompatybilny z dowolnym PC, laptopem i tabletem z Windows 10 oraz wsparciem dla Bluetooth LE.

Instalacja i połączenie Surface Dial z komputerem jest dość proste. Wystarczy udać się do Ustawień > Urządzenia > Bluetooth, a następnie wyciągnąć dolną pokrywę krążka (co jest łatwiejsze, niż brzmi) i przytrzymać przycisk parowania. Urządzenie jest od razu gotowe do pracy i zawiera preinstalowane kontrolki, zgodne z większością aplikacji. Na wideo widzimy też przykładowe zastosowanie - kontrolowanie odtwarzacza audio (także na ekranie blokady), precyzyjna praca z aplikacjami dla projektantów, gdzie pomocne okazują się delikatne wibracje krążka, nawigacja w dokumentach - płynne przewijanie, powiększanie zawartości czy wreszcie przydatna funkcja Cofnij/Powtórz, która działa dużo wygodniej niż tradycyjne Ctrl+Z/Ctrl+Y. Mowa jest też o możliwości dodania trzech własnych skrótów do Surface Dial, takich jak np. Wklej. Jest to nawet łatwiejsze, niż sama instalacja urządzenia, co z resztą zobaczycie na nagraniu. Tyle tytułem opcji użytkowych. Z funkcjonalności Surface Dial mogą też korzystać deweloperzy, przypisując do niego indywidualne skróty, wiążąc go z suwakami czy innymi funkcjami interfejsu.

Możliwe, że widząc krążek po raz pierwszy zadamy sobie pytanie - jak się za to zabrać? Mollie Ruiz-Hopper z Microsoft przekonuje, że to nic trudnego. Surface Dial obsługuje trzy typy interakcji: naciśnięcie i przytrzymanie, kliknięcie i obracanie. Ich działanie zostało świetnie zobrazowane na przykładzie aplikacji Mapy. Po raz pierwszy słyszymy też o konserwacji urządzenia, co tyczy się zwłaszcza jego podstawy, na której może zbierać się kurz i zanieczyszczenia, podobnie jak na myszce. Jest to ważne szczególnie wtedy, gdy Surface Dial stawiamy na ekranie dotykowym.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 lutego 2017, 19:11 Kategoria: Surface

Skype na Androida upodabnia się do Skype UWP

Klient Skype na Androida jest całkiem przyzwoicie zaprojektowana i posiada sporo funkcjonalności, co działa dobrze... o ile działa. Skype, który posiada szereg aplikacji na różnych platformach, doświadcza zróżnicowanych problemów, niemniej jednak Microsoft dość prężnie je rozwiązuje, starając się przy tym ujednolicić te aplikacje pod wspólnym, nowoczesnym mianownikiem.

Dobrym przykładem takiego ujednolicenia (zaryzykujemy nawet stwierdzenie, że mowa o kliencie referencyjnym) jest aplikacja Skype UWP dla Windows 10. To nowoczesny Skype, który w większości działa świetnie, jednak nie jest jeszcze w pełni wyposażony funkcjonalnie. Teraz wygląda na to, że Microsoft podobne rozwiązanie szykuje dla Androida. Zmiany zostały zasygnalizowane w nowej aplikacji Skype Preview na Androida, wydanej w ramach programu Skype Insider. Jest to w zasadzie kompletne przemeblowanie starego klienta. Jeśli korzystacie ze Skype Preview w Windows 10, z pewnością zauważycie zmianę ikon w wersji na Androida. Microsoft zgodnie z wcześniejszymi oświadczeniami stara się zapewnić spójność między poszczególnymi wydaniami Skype, co jest oczywiście plusem, jednak szkoda, że wiele innych aplikacji na razie nie może liczyć na to samo.

Jeśli chodzi o funkcjonalność, nowy klient raczej nie będzie wybrakowany w porównaniu do starszej wersji. Większość funkcji zostaje, a ponadto dołącza parę innych. To między innymi integracja z Bing na poziomie konwersacji oraz dedykowana zakładka w interfejsie czatu, dzięki której można szybko wyszukać w sieci dowolną frazę. Gdy już coś wyszukamy, możemy od razu podzielić się wynikiem z naszym rozmówcą - wystarczy jedno stuknięcie w ekran. Prócz tego Microsoft zintegrował Giphy, co pozwala z łątwością udostępniać w rozmowach animowane gify. Firma zapowiada, że więcej tego typu rozwiązań dołączy do aplikacji w najbliższej przyszłości. Bardzo możliwe, że Skype na Androida stanie się wkrótce tak interaktywny z innymi usługami, jak np. klient Outlook.

Ważną nowością jest też funkcja "reakcji", która pozwala reagować na wiadomość w konwersacji. Jest to raczej zbędne w czacie jeden-na-jeden, ale może okazać się przydatne w konwersacjach grupowych, gdzie użytkownicy mogą oznaczać wiadomości innych za pomocą emoji. Co interesujące, do budowy nowej aplikacji wykorzystano framework React Native od Facebooka, co może sugerować, że podobne funkcje trafią niebawem do Skype na iOS. Tymczasem użytkownicy Androida już teraz mogą przetestować Skype Preview, pobierając najnowszą wersję ze sklepu Google Play.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 lutego 2017, 14:59 Kategoria: Skype

Microsoft wzywa do utworzenia "Cyfrowej Konwencji Genewskiej"

Microsoft już nie po raz pierwszy postuluje utworzenie dokumentu obowiązującego na szczeblu państwowym, który skodyfikowałby zasady bezpieczeństwa i prywatności w Internecie i systemach cyfrowych. Najnowszą propozycją jest "cyfrowa konwencja" na wzór genewskiej - miałaby ona skupić się na cyberprzestępstwach i stanowić katalizator zmian w sektorze IT. Postulat skierowany jest do rządów. Czego dokładnie oczekuje Microsoft?

Brad Smith, President i Chief Legal Officer w Microsoft wzywa rządy do traktowania cyberataków bardziej serio: "Podobnie jak Czwarta Konwencja genewska chroniła cywilów w czasach wojny, potrzebna jest teraz Cyfrowa Konwencja Genewska, która zobowiąże rządy do ochrony cywilów przed atakami państwowymi w czasach pokoju. Tak jak Czwarta Konwencja genewska stanowiła, że do ochrony cywilów wymagane jest aktywne zaangażowanie Czerwonego Krzyża, tak ochrona przed państwowymi cyberatakami wymaga aktywnego wsparcia firm technologicznych". Czym jest cyberatak ze strony państwa? Przykładem jest np. atak Korei Północnej na Sony po publikacji niewygodnego filmu. Smith dodaje też, że 74% światowych firm stanowi każdego roku cel ataków, a sektor technologiczny odpowiada na nie jako pierwszy, jako że to jego klienci są zwykle ofiarami.

Cytując przykład porozumienia między USA i Chinami, Microsoft wzywa rządy do działania dla wspólnego dobra: "Co istotne, wiodące rządy dowiodły też, że mogą zaadresować te problemy poprzez bezpośrednie i obustronnie szczere dyskusje. Po przejrzystych i stanowiących wyzwanie negocjacjach we wrześniu 2015 r. USA i Chiny zgodziły się zobowiązać, że żaden z ich rządów nie będzie prowadził ani wspierał cyfrowych kradzieży własności intelektualnej". W dobie rosnącego unarodowienia, sektor technologiczny postrzegany bywa na wzór "neutralnej Szwajcarii". Microsoft zachęca inne firmy, by ze sobą współpracowały niezależnie od kraju pochodzenia, i jako przykład podaje własną współpracę z Amazon i Google, w której firmy przeciwdziałają zagrożeniom w chmurze, spamowi i stronom phishingowym.

Microsoft sam poważnie działa w zakresie cyberbezpieczeństwa, wydając na te cele w zeszłym tylko roku ponad 1 mld dolarów, prowadząc działania zespołu Digital Crimes Unit (DCU) czy zwiększając bezpieczeństwo m.in. w Office 365 i chmurze, wliczając w to wprowadzenie Advanced Threat Protection.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 lutego 2017, 14:16 Kategoria: Bezpieczeństwo

Microsoft udostępnia otwartoźródłowe narzędzia do budowy dronów i robotów

Drony jako stosunkowo nowa gałąź w elektronice użytkowej zdążyły już narobić kłopotów, zwłaszcza jeśli chodzi o naruszanie przestrzeni powietrznej zarezerwowanej dla innych pojazdów czy obiektów. Nieprzemyślana zabawa z dronem może zakończyć się zderzeniem z innym pojazdem, zniszczeniem mienia czy nawet zranieniem ludzi. Niektóre firmy - w tym ostatnio także Microsoft - próbują już implementować rodzaj świadomości zagrożeń, która zniwelowałaby możliwość wypadków.

Ostatni wkład w inteligencję dronów pochodzi od Microsoft AI and Research, który udostępnia zestaw narzędzi pomocnych w treningu dronów, robotów i innych urządzeń, by stały się bezpieczniejsze i bardziej czujne. Oparte na silniku Unreal narzędzia udostępniono już w wersji beta. Open source'owy symulator nosi nazwę Aerial Informatics and Robotics Platform i - jak mówią twórcy - "jego celem jest dostarczenie realistycznej symulacji wraz z narzędziami dla projektantów i deweloperów, by mogli bez przeszkód generować duże pakiety danych treningowych, których potrzebują". Aerial Informatics and Robotics Platform radzi sobie z dwoma problemami: dużą ilością danych potrzebnych do treningu i debugowaniem w symulatorze. Platforma sięga po ostatnie osiągnięcia w komputerowym odwzorowaniu fizyki i percepcji, by tworzyć realistyczne symulacje. Przykład możemy zobaczyć na wideo w YouTube:

Dlaczego badacze z Microsoft postawili akurat na symulację? "Realizm oparty na efektywnie generowanych danych naziemnych pozwala studiować i wykonywać złożone misje, które mogłyby okazać się czasochłonne i ryzykowne w świecie rzeczywistym. Przykładowo, zderzenie w symulatorze nie kosztuje praktycznie nic, a dostarcza użytecznych informacji, które pomogą dopracować projekt". Microsoft mówi też o wyzwaniach, jakie stoją przed twórcami uważnych maszyn. Chodzi głównie o konieczność wsparcia dla zróżnicowanego software'u i hardware'u, ale też i szybkość, z jaką w tej dziedzinie dochodzi do innowacji. Aerial Informatics and Robotics framework ma temu sprostać dzięki budowie modularnej. Platforma działa z typowymi interfejsami robotycznymi, takimi jak Robot Operating System (ROS) i dostarcza gotowych modeli robotów wraz z sensorami. Dodatkowo oferowane jest wsparcie dla symulacji typu hardware-in-the-loop (HIL) i software-in-the-loop (SIL), a także licznych protokołów (np. MavLink). Użytkownik może dość łatwo dodawać do symulacji nowe czujniki i spersonalizowane modele robotów. Wszystko to działa na Linuksie i Windowsie, a kod źródłowy pozostaje otwarty.

Pierwszymi maszynami, które zaimplementowano w platformie, były Quadrotory, mające szerokie zastosowania użytkowe i naukowe ze względu na swoją budowę, odporność, wbudowaną kamerę etc. Wszystkie niezbędne pliki i materiały związane z Aerial Informatics and Robotics Platform można już pobrać bezpłatnie z repozytorium GitHub.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 16 lutego 2017, 12:49 Kategoria: Sprzęt

Usługi Chmury Microsoft w pełni zgodne z GDPR od maja 2018

Microsoft zapowiedział, że w maju przyszłego roku jego usługi Chmury będą w pełni zgodne z GDPR, czyli zbiorem dyrektyw, który ma zostać wprowadzony w Unii Europejskiej w przyszłym roku. Jest to istotne, gdyż nieprzestrzeganie tych założeń wiązać się będzie dla przedsiębiorców z ogromnymi kosztami z tytułu nałożonych kar.

W zeszłym roku przedstawiony został zbiór dyrektyw powiązanych z przetwarzaniem danych. Nosi on nazwę General Data Protection Regulation (GDPR). W założeniu ma on pomóc ludziom w lepszej kontroli nad swoimi prywatnymi danymi oraz uprościć przepisy dotyczące przetwarzania danych w przypadku firm. GDPR ma wejść w życie 25 maja 2018 roku, zaś kraje członkowskie UE muszą wprowadzić je do swojego narodowego prawa do 6 maja tego samego roku. Niedotrzymanie warunków dyrektywy może okazać się katastrofalne dla firm, które się z niej nie wywiążą, kary wynoszą bowiem 20 milionów euro lub 4% rocznych obrotów, zależnie od tego, co wyniesie więcej. Szef działu prywatność Microsoft, Brendon Lynch, w swojej wypowiedzi określił GDPR jako największą zmianę w przepisach prywatności na terenie Unii Europejskiej na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Poinformował również, iż to właśnie Microsoft jako pierwszy spełnił wszystkie wymagania konieczne do osiągnięcia certyfikatu bezpieczeństwa Chmury ISO 27018. Pierwsze działania giganta z Redmond będziemy mieli okazje zobaczyć prawdopodobnie już w marcu, bowiem właśnie wtedy zmianie mają ulec warunki umowy licencyjnej dla jego serwisów chmurowych.

GPDR

Mimo iż do wprowadzenia w życie GDPR pozostało jeszcze sporo czasu, Microsoft już rozpoczął działania mające na celu spełnienie wszystkich warunków dyrektywy. Jest to spory plus, bowiem dzięki temu unikniemy drastycznych zamian w krótkim czasie. Czy inne firmy pójdą za jego przykładem, dowiemy się z czasem.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 16 lutego 2017, 12:45 Kategoria: Azure

Nowe możliwości Sticky Notes

Sticky Notes dla Windows 10 jest drobną, acz przydatną aplikacją, która jest ważnym elementem Windows Ink. Umożliwia ona tworzenie dowolnej ilości notatek na komputerze w formie karteczek, na których możemy zanotować np. przypomnienia. Microsoft postanowił odświeżyć tę aplikację, dodając jej kilka nowych funkcji.

Jednym ze sposobów na zapamiętanie zadań do zrealizowania jest przyklejanie karteczek na ekranie monitora, tak jak przyklejanie listy zakupów na lodówce. Sticky Notes może uprościć tę metodę, dzięki czemu użytkownicy nie muszą się ani martwić klejem na ekranie, ani zasłoniętym fragmentem monitora. A oto zmiany, jakie się pojawiły w karteczkach samoprzylepnych Microsoftu:

  • w celu łatwiejszego opanowania wszystkich notatek dodano do Sticky Notes na pasku zadań funkcję Dodaj notatkę,
  • zmieniona została czcionka z Segoi UI Emoji na Segoi UI z kilku powodów, najważniejszym z nich jest wsparcie ¯\_(ツ)_/¯
  • wprowadzono zmianę polegającą na stabilizacji tekstu, aby ten nie poruszał się podczas modyfikacji rozmiaru notatki,
  • usunięto przycisk Później, a na jego miejsce dodano X,
  • dokonano kilku innych zmian, aby aplikacja szybciej się uruchamiała.

Karteczki samoprzylepne

Aktualizacja dotyczy Sticky Notes w wersji dla UWP, dlatego użytkownicy starszych wersji systemu Windows nie otrzymają zmian. Użytkownicy Sticky Notes, dzięki otrzymaniu wsparcia dla kaomoji mają możliwość zanotowania nowych ciekawych emotikon wyrażających emocje, tj. obojętność ¯\ _ (ツ) _ / ¯ czy złość (╯ ° □ °) ╯. Sticky Notes można pobrać ze Sklepu Windows.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 16 lutego 2017, 12:44 Kategoria: Sklep Windows

Brexit wpłynął na ceny Surface Book i oprogramowania w UK

W maju 2016 r., gdy wrzała dyskusja na temat Brexitu, Microsoft zachęcał do głosowania przeciw, tłumacząc to negatywnym wpływem odłączenia się od UE na branżę technologiczną. Dziś widzimy już pierwsze tego efekty. Microsoft dość znacząco podniósł ceny Surface Book oraz oprogramowania dla przedsiębiorstw w regionie. Co dokładnie wpłynęło na taką decyzję?

""Będąc firmą w przemyśle, na który wpływ będzie miała decyzja, ostrożnie przestudiowaliśmy naszą pozycję" - pisał w zeszłym roku CEO Microsoft UK. Historia firmy w Wielkiej Brytanii sięga 35 lat wstecz - to właśnie tutaj Microsoft otworzył pierwszą zagraniczną placówkę. Dobra znajomość brytyjskiego rynku pozwoliła przewidzieć negatywny wpływ Brexitu na ceny usług i urządzeń, jednak nie pozwoliła temu zapobiec. Tłumacząc to spadającą wartością waluty, Microsoft podwyższył cenę całej linii Surface Book o 150 funtów. Najtańszy model podrożał więc z 1299 do 1449 funtów.

By uniknąć nieporozumień (czasem zdarzają się niespodziewane zmiany cen), firma podkreśliła, że zmiana cen nie jest przypadkowa i tymczasowa. Jak wyjaśnia rzecznik Microsoft: "W odpowiedzi na ostatnią rewizję dostosowaliśmy ceny w funtach brytyjskich dla części naszych urządzeń i oprogramowania konsumenckiego, by dostosować się do dynamiki rynkowej". Nie jest to pierwsza reakcja firmy na Brexit. W zeszłym roku firma podwyższyła ceny wybranego oprogramowania dla przedsiębiorstw o 22%, tłumacząc to w ten sam sposób.

Dziś jest praktycznie jasne, że jeśli funt nadal będzie szedł w dół, ceny sprzętu i oprogramowania w UK będą się do tych wartości "dostosowywać".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 15 lutego 2017, 15:09 Kategoria: Surface

Windows Insider Preview wkróce także dla biznesu

Projekt Windows Insider funkcjonuje już od ponad 2 lat. Umożliwia on wgląd w najnowsze testowe wersje systemu Windows 10 testerom, jednocześnie zapewniając specjalistom z Microsoft cały szereg danych statystycznych. Niewątpliwie ułatwia to prace nad kolejnymi aktualizacjami Windows 10, jednak gigant z Redmond planuje coś więcej. Otóż ogłosił pracę nad wersją programu Windows Insider skierowaną do sektora biznesowego, czyli WIP4Biz.

Założenia programu Windows Insider są dosyć proste: użytkownicy mają raportować obecność błędów oraz zgłaszać propozycje ulepszeń. Pojawił się jednak jeden problem: firmy trzymały się z daleka od tego projektu, zważywszy na mniejszą stabilność testowej wersji systemu. Znalazł się sposób i na to. Microsoft ogłosił bowiem prace nad wspomnianym WIP4Biz, czyli odpowiednikiem Windows Insider skierowanym do firm, a przede wszystkim do specjalistów IT. Dlaczego właśnie do nich, nie zaś do całego personelu? Otóż informatycy są postrzegani przez giganta z Redmond jako kluczowa grupa testerów, czemu zresztą trudno się dziwić. Mają oni w końcu potrzebną wiedzę i często udzielają się w sieci na temat problemów systemowych. Microsoft zachęca przedsiębiorców do wzięcia udziału w tym projekcie, włączając do niego przynajmniej 1% swoich maszyn. Jakie korzyści im to przyniesie? Zasadniczo niemal takie same jak zwykli Insiderzy, czyli wgląd w nowe funkcje i elementy systemu, jak i możliwość wpłynięcia na kierunek prac twórców. Różnica w tym przypadku polega na skali, bowiem w przypadku WIP4Biz testerom ma zostać zapewnione o wiele lepsze wsparcie, zaś ich opinie będą liczyły się bardziej, niż ma to miejsce w przypadku typowego Insidera. Ponadto dystrybucja ta ma zostać zorientowana o wiele bardziej na rozwiązania biznesowe, tak więc również w przypadku powstających w stajni Microsoft produktów, przedsiębiorstwa uczestniczące w projekcie będą miały możliwość się wypowiedzieć. Zachwalane są mające powstać fora dedykowane użytkownikom WIP4Biz, na których to ponoć znajdą oni wsparcie specjalistów IT. Ponadto obiecany został bezpośredni kontakt z twórcami Windows Insider Program.

WIP4Biz

Ciężko określić na chwilę obecną, czy program się przyjmie i jak wysoka będzie jego popularność. Należy pamiętać, że dla firm komputer, który nie jest w pełni na chodzie to stracony pieniądz, a coś takiego może mieć miejsce w przypadku wersji testowych. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że przed wypuszczaniem kolejnych kompilacji będą one sprawdzane dokładniej, niż miało to miejsce dotychczas.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 15 lutego 2017, 15:06 Kategoria: Windows 10

Intel dodaje wsparcie dla graficznego API Vulkan w Windows 10

Windows 10 od początku istnienia nazywany jest przez Microsoft systemem idealnym dla graczy, czego dowodzi nie tylko ekskluzywny DirectX 12, ale też kolejne aktualizacje, które wprowadziły m.in. Xbox Play Anywhere, wsparcie dla streamingu czy organizowania turniejów. Najnowszy wkład pochodzi od Intela, który dodał wsparcie dla graficznego API Vulkan w swoich najnowszych układach Core.

Podczas gdy Vulkan jest już wspierany przez karty graficzne AMD i NVIDIA, wsparcie zostaje dodane dla zintegrowanych układów w chipach Kaby Lake i Skylake. Dzięki temu komputery bez osobnych kart graficznych mogą uruchamiać gry i aplikacje napisane z udziałem API. Być może należy się teraz kilka słów wyjaśnień. Czym jest Vulkan? To względnie nowe, otwartoźródłowe i niskopoziomowe API podobne do OpenGL czy Direct3D. Vulkan jest zaprojektowany do wysoko efektywnej pracy przy zachowaniu wydajnej grafiki na różnych konfiguracjach sprzętowych. Vulkan jest wieloplatformowy i może być uruchamiany także poza PC - na telefonach i innych typach urządzeń.

"Vulkan celuje w wysoko wydajne [renderowanie] w czasie rzeczywistym aplikacji 3D, takich jak gry, dając przy tym deweloperom niskopoziomową kontrolę nad akceleracją GPU. Vulkan wykorzystuje wiele open-source'owych bibliotek i akcesoriów, obiecuje świetną wydajność i przewidywalność, otwierając drogę do lepszego uposażenia gier, by radziły sobie z VR lub 4K HDR" - pisze Intel. Wsparcie dla Vulkana było już dostępne dla układów Intel w formie beta, tymczasem oficjalne wydanie sygnalizuje gotowość do realnych zastosowań użytkowych i względną stabilność API. Nie powinniśmy jednak oczekiwać od zintegrowanej grafiki, by działała na wzór AMD czy NVIDII, niemniej jednak także te urządzenia powinny poradzić sobie z najnowszymi API. Na koniec warto dodać, że aplikacje napisane z wykorzystaniem Vulkan będzie można uruchamiać na niedrogich zestawach VR od partnerów sprzętowych Windows Holographic.

By uzyskać wsparcie dla Vulkan, należy wyposażyć się w najnowsze sterowniki (15.45.14.4590), o których więcej można przeczytać na stronie Intel Communities.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 15 lutego 2017, 12:53 Kategoria: Sprzęt

Microsoft złamał tradycję wtorkowych aktualizacji

W co drugi wtorek każdego miesiąca Microsoft udostępnia aktualizacje, które są znane jako Patch Tuesday. Są to ważne aktualizacje, ponieważ dotyczą elementów bezpieczeństwa oraz naprawy błędów we wspieranych produktach. Tym razem Microsoft zerwał z tradycją.

Pierwsza w tym roku wtorkowa aktualizacja została udostępniona 10 stycznia. Niestety, wczoraj gigant nie udostępnił kolejnej, która miała zawierać m.in. naprawę błędu w Windows 10 Mobile powodującego dostęp do zdjęć użytkownika z poziomu zablokowanego telefonu. Microsoft tłumaczy się tym, że bezpieczeństwo jest dla niego najważniejsze, a znaleziony w ostatniej chwili błąd, którego nie zdążyli naprawić, spowodował opóźnienie wydania aktualizacji na inny, bliżej nieokreślony termin.

Patch Tuesday

Prawdopodobnie błąd musiał być poważny, skoro Microsoft zdecydował się odroczyć aktualizację, zrywając jednocześnie z tradycją. Niestety, na tę chwilę nie pozostaje nic innego, jak czekać, aż Microsoft go naprawi.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 15 lutego 2017, 12:31 Kategoria: Windows 10 Mobile

Połączenie lustrzanki z HoloLens? Czemu nie!

Gogle Microsoftu mają wiele zastosowań zarówno jako urządzenie w celach rozrywkowych, jak i zawodowych, o czym wspominaliśmy niejednokrotnie. Jednym z głównych plusów HoloLens jest niewątpliwie możliwość dzielenia się naszymi doświadczeniami z innymi. Microsoft zaprezentował, jak tego dokonać w prosty sposób za pomocą Spectator View.

Połączenie HoloLens z lustrzanką

Na tę chwilę dostępność HoloLens jest bardzo ograniczona, a co za tym idzie, cena jest dość wysoka. Posiadaczami egzemplarza są zazwyczaj firmy, które zakupiły gogle w celu stworzenia pod nie aplikacji. Obecnie problemem może być przedstawienie partnerom biznesowym stworzonego produktu, ponieważ na razie wątpliwym jest, aby każdy z nich posiadał egzemplarz gogli. Oczywiście ten problem dotyczy również zwykłych użytkowników. Dlatego Microsoft wyszedł naprzeciw oczekiwaniom posiadaczy HoloLens, prezentując Spectator View. Jest to sposób, który umożliwia swobodne dzielenie się doświadczeniami związanymi z goglami Microsoftu, tyle że z perspektywy trzeciej osoby. Polega to na zamontowaniu HoloLens na aparacie DSLR, który będzie rejestrować i udostępniać nagranie. Należy także spełnić cztery warunki:

  • aplikacja powinna być tak zaprojektowana, aby umożliwiała widok z perspektywy widza,
  • użytkownik korzystający z HoloLens powinien również używać tej aplikacji,
  • aparat rejestrujący powinien zapewniać widok z perspektywy trzeciej osoby,
  • na komputerze powinna zostać uruchomiona aplikacja umożliwiająca udostępnianie rejestrowanych doświadczeń włącznie z hologramami.

Rejestrowanie obrazu za pomocą aparatu ma swoje zalety. Można go postawić w dogodnym miejscu tak, aby rejestrował większy obszar pokazu. Dzięki temu unika się również gwałtownych ruchów głowy, które mogą powodować rozmazanie lub brak ostrości w strumieniowanym obrazie. Na tę chwilę jednak ceny HoloLens są na tyle wysokie, że niewielu użytkowników pozwoli sobie na zakupienie aż dwóch sztuk, ale ten sposób może przydać się w przyszłości.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 15 lutego 2017, 10:30 Kategoria: HoloLens

Ścieżka dźwiękowa Halo Wars 2 już w całości do odsłuchania

Już za kilka dni oficjalna premiera Halo Wars 2, tymczasem deweloper gry - 343 Industries - już teraz udostępnił pełną ścieżkę dźwiękową do odsłuchania w serwisie SoundCloud. Więcej na temat kompozycji oraz samej gry napisał z kolei Mike Nelson z Xbox Wire.

"Dla wielu fanów częścią tego, co pokochaliśmy w uniwersum Halo - poza wielką skalą wali i bogatym scenariuszem - jest charakterystyczny soundtrack serii. Ta spuścizna jest kontynuowana w Halo Wars 2, a my wracamy do gry z ekskluzywnym przedpremierowym pełnym soundtrackiem, by pomóc wam wejść w nastrój bitewny!" - pisze Mike Nelson. Autorem ścieżki dźwiękowej jest Gordy Haab and Finishing Move (Brian Lee White i Brian Trifon) we współpracy z dyrektorem dźwiękowym Halo Wars 2, Paulem Lipsonem. Jak dodaje Nelson, soundtrack wyznacza nowy punkt odniesienia dla uniwersum Halo oraz doświadczeń RTS na różnych platformach.

Dużo więcej na temat ścieżki można dowiedzieć się z sesji Q&A z kompozytorami. Mówią oni np. o doborze instrumentarium (soundtrack niemal w całości stanowią partie orkiestrowe), wyzwaniach w produkcji oraz istoty oddawania klimatu gry. Halo Wars 2 Original Game Soundtrack można odsłuchiwać za darmo lub też zamówić w przedsprzedaży w formie mp3 lub Audio CD. Posłuchajmy teraz przedpremierowych kompozycji.

Premiera Halo Wars 2 na PC i Xbox One już w najbliższy piątek, 17 lutego. Gracze, którzy nie wybrali Ultimate Edition, na premierę poczekają z kolei do następnego wtorku, 21 lutego. Przypomnijmy jeszcze, że tytuł jest zgodny z Xbox Play Anywhere, co oznacza, że w raz zakupioną grę będzie można grać na obydwu platformach bez dodatkowych opłat.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 14 lutego 2017, 20:35 Kategoria: Gry

Znacząca luka w zabezpieczeniach ekranu blokady Windows 10 Mobile

Użytkownicy Windows 10 Mobile znaleźli dość poważny błąd, który umożliwia dotarcie do galerii zdjęć praktycznie każdemu, kto ma fizyczny dostęp do telefonu - także poprawnie zablokowanego. Jak dokładnie wygląda przebieg podatności? Co z poprawkami? O tym poniżej.

Odkryta metoda na podejrzenie czyjejś biblioteki zdjęć jest w rzeczywistości prosta i wymaga siedmiu kroków:

  1. Zrób zdjęcie, gdy urządzenie jest zablokowane.
  2. Przyciśnij miniaturkę zdjęcia, które właśnie wykonałeś.
  3. Usuń je.
  4. Naciśnij przycisk Wstecz, by przejść do aplikacji Aparat.
  5. Naciśnij miniaturkę ponownie, by przejść do zdjęcia, mimo że zostało ono usunięte.
  6. Zobaczysz czarny ekran. Ponownie naciśnij przycisk Wstecz, by przejść do aplikacji Aparat.
  7. Miniaturka będzie teraz prowadzić do zdjęcia z biblioteki. Wystarczy ją nacisnąć, by dostać się na listę zdjęć bez konieczności odblokowania telefonu.

Przebieg "włamania" możecie zobaczyć na wideo poniżej:

Dobre wieści są takie, że podatność została najwyraźniej załatana na urządzeniach w programie Insider Preview zarówno w kręgu Fast, jak też Slow. Niestety, wygląda na to, że telefony ze stabilnym wydaniem Windows 10 Mobile w kręgu Production oraz Release Preview (14393.726) wciąż są narażone. Z całą pewnością można więc powiedzieć, że w aktualizacji Creators Update problem nie będzie występował. Niektórzy użytkownicy stabilnych wydań (Production ring) zgłaszają jednak, że podatność u nich nie występuje. Tak czy inaczej Microsoft jest świadomy problemu, opisanego w portalu Centrum opinii (Feedback Hub), gdzie wpis Windows 10 Mobile has a lock screen bug oznaczono jako Odebrano.

Podatność, którą przypisuje się bardziej do kategorii prywatności, aniżeli bezpieczeństwa, swoją poprawkę może otrzymać nawet dziś, jako że mamy właśnie drugi wtorek miesiąca, a więc Patch Tuesday - dzień, w którym Microsoft tradycyjnie wypuszcza aktualizacje bezpieczeństwa dla swoich systemów.

Aktualizacja 15.02.2017: Microsoft przesunął wydanie aktualizacji bezpieczeństwa przewidzianej na Patch Tuesday, w ostatniej chwili tłumacząc to wykryciem usterki.

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 14 lutego 2017, 17:34 Kategoria: Windows 10 Mobile

Platforma .NET ma już 15 lat

Niedawno świętowaliśmy 20 urodziny Visual Studio, tymczasem Microsoft przypomina o kolejnym jubileuszu - 15 urodzinach .NET. Pierwsza wersja platformy ukazała się światu 13 lutego 2002 r., stanowiąc część Visual Studio.NET. Już od początku istnienia platforma .NET pozwalała deweloperom szybko budować i rozwijać zaawansowane aplikacje, zaczynając od aplikacji desktopowych i serwerowych.

Na osi czasu .NET należy oczywiście zaznaczyć też debiut ASP.NET jako nową generację Active Server Pages oraz oczywiście nowy język programowania C#. "Z biegiem lat .NET i jego ekosystem dorosły i rozrosły się, by odpowiadać na potrzeby wszystkich typów deweloperów i platform. Gdy zmieniał się krajobraz technologiczny, zmiany stawały się też udziałem .NET. Za pomocą .NET możecie budować wszystko, wliczając w to wieloplatformowe apki webowe, usługi w chmurze, aplikacje na urządzenia mobilne, gry i wiele, wiele więcej. Mamy też żywą społeczność open-source, do której możecie się przyłączyć pod kątem .NET" - podsumowuje .NET Team.

W zeszłym roku Microsoft otworzył kod źródłowy .NET Core, wliczając w to środowisko uruchomieniowe i biblioteki frameworka. Wraz z wydaniem Visual Studio 2017 7 marca tego roku oraz 20 urodzinami VS, narzędzia .NET Core przejdą do wersji 1.0. Tego samego dnia odbędzie się keynote i panele z pytaniami i odpowiedziami na żywo. Nim będziemy świętować i relacjonować dla Was - czytelników CentrumXP - najważniejsze doniesienia z jubileuszowych webcastów, zachęcamy do obejrzenia wywiadu z Andersem Hejlsbergiem, ojcem języka C#, który dzieli się historiami związanymi z .NET, open source i nie tylko.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 14 lutego 2017, 15:21 Kategoria: .NET i Visual Studio

Po dekadzie z Linuksem władze Monachium chcą wrócić do Windowsa

W roku 2003 stolica Bawarii zdecydowała się wymienić Windowsa na rozwiązanie otwartoźródłowe, powołując do życia system o nazwie LiMux (Linux + München). Przenosiny 15 tysięcy maszyn zajęły blisko 6 lat i kosztowały miasto ponad 30 mln euro. Kolejna zmiana nastąpiła w 2014 roku, kiedy nowy burmistrz wyraził chęć powrotu do "Okienek". W przyszłym tygodniu odbędą się rozmowy na ten temat. Jakie padną argumenty?

Burmistrz Monachium opublikował w zeszłym roku raport uwzględniający opinie konsultantów (w tym Accenture), gdzie dowodzi, że użytkownicy będą lepiej wyposażeni, gdy skorzystają z opcji użytkowania Windows 10 i Office. Ruch został skrytykowany, jako że Accenture jest partnerem Microsoftu. Matthias Kirschner, szef Free Software Foundation Europe (FSFE), skomentował: "Burmistrz jest przeciwnikiem wolnego oprogramowania od samego początku. Gdy został wybrany, chlubił się tym, że Microsoft przenosi swoje biuro do Monachium". Kirschner dodaje, że problemem nie było oprogramowanie samo w sobie, ale kiepskie zarządzanie prowadzące do "sporego niezadowolenia z oprogramowania w starych wersjach i braku uaktualnień spowodowanych problemami z organizacją". Zespół, który wyszedł z propozycją Windowsa, zaznacza z kolei, że użytkownicy (przynajmniej przez określony czas) będą mogli wybrać OS, który im odpowiada, przez co problemu nie powinno się sprowadzać do ideologicznej batalii.

Jak mówi Anne Hübner, rzeczniczka IT komitetu: "Większość struktury serwerowej pozostanie w takim stanie, jak dzisiaj. LibreOffice może być nadal używany, ale pozwolimy naszym pracownikom używać produktów Microsoft, jeśli sobie tego życzą. Nie uważam, by dyskusja na temat całej tej [dychotomii] LiMux-Microsoft powinna być kierowana ideologicznie nacechowanymi emocjami. W przyszłości będzie używany ten produkt, który okaże się najlepiej pasować do naszych zainteresowań. Sporo czasu zajmie sprawdzenie, co jest najlepsze, ale także i owo najlepsze może zmienić się z upływem czasu, jako że branża cyfrowa i wymagania użytkowników szybko się zmieniają". Powrót do Windowsa - jeśli się powiedzie - ma być ukończony do 2020 roku.

Choć istnieje możliwość ujednolicenia miejskich komputerów pod wspólnym mianownikiem Windows 10, raport Accenture wskazuje m.in. na potrzebę przejścia na niezależne od platformy aplikacje w modelu webowym czy streamowanym. Debata nad propozycją będzie miała miejsce w przyszłym tygodniu. Jak potoczą się dalsze losy Monachium? O tym z pewnością napiszemy jeszcze na łamach CentrumXP.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 14 lutego 2017, 13:38 Kategoria: Windows 10

Wtorki z HoloLens na CentrumXP

Długo czekaliśmy na ten moment. Na chwilę, w której będziemy mogli wziąć w ręce pierwsze gogle rozszerzonej rzeczywistości od Microsoft i móc je dla Was szczegółowo zrecenzować. Jesteśmy w trakcie testów HoloLens, a efektem tych prac jest nasz kolejny cotygodniowy cykl publikacji. Jako jedyny Portal w Polsce przeprowadzimy tak obszerny test HoloLens, przybliżymy Wam ich genezę i możliwości, sprawdzimy komfort ich użytkowania, zastosowania w pracy i domu, a także przyjrzymy się ich przyszłości. Na początek zapraszamy do lektury artykułu HoloLens - nowy wymiar rzeczywistości.

HoloLens na CentrumXP

Zapraszamy na wtorki z HoloLens na CentrumXP

SkomentujSkomentuj (1) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 14 lutego 2017, 12:45 Kategoria: HoloLens

HoloLens i Surface Studio - współpraca doskonała

Zastosowań gogli rozszerzonej rzeczywistości na próżno wymieniać, jest ich bowiem zdecydowanie zbyt wiele. Używa się ich między innymi w armii, w medycynie i projektowaniu wnętrz, a jedynym ich ograniczeniem jest tak naprawdę wyobraźnia projektantów aplikacji do nich dostosowanych. Co jednak, jeśli połączymy takowe gogle z innymi najnowocześniejszymi narzędziami do projektowania?

Jeden z projektów DataMesh, HoloHub

Firma DataMesh zajmująca się technologią rozszerzonej rzeczywistości postanowiła odpowiedzieć na to pytanie, udostępniając film prezentujący efekty ich pracy. Postanowili oni wykorzystać HoloLens wraz z najnowszym komputerem wyprodukowanym przez Microsoft - Surface Studio. Oczywiście by zmaksymalizować ergonomię pracy, zastosowano w nim dwa podstawowe narzędzia, czyli Surface Pen oraz Surface Dial. W efekcie powstała platforma służąca do projektowania trójwymiarowych obiektów oraz ich bieżącego podglądu w czasie rzeczywistym. Przy wykorzystaniu tejże platformy możemy wyświetlić dany model w jego domyślnych, rzeczywistych rozmiarach, by potem nanieść na niego drobniejsze detale wykonane chociażby przy pomocy odręcznego pisma z użyciem Surface Pen. Na załączonym filmie widzimy proces nakładania stworzonego właśnie w ten sposób logo na trójwymiarową projekcję samochodu. Efekt nie pozostawia złudzeń, mamy przed sobą cud techniki, o jakim kilka lat temu moglibyśmy co najwyżej pomarzyć.

Architekci, artyści oraz graficy zapewne są teraz wniebowzięci, nietrudno bowiem wyobrazić sobie, jak pomocne będzie dla nich takie połączenie narzędzi oferowanych przez Microsoft. Powinno ono zaoszczędzić im masę czasu i wysiłku przy tworzeniu projektów, zwłaszcza tych, które wymagają edycji w czasie rzeczywistym przy jednoczesnym zachowaniu podglądu całości. Zważywszy na fakt, iż technologia wykorzystywana w tym przypadku wciąż dynamicznie się rozwija, możemy w przyszłości oczekiwać wielu interesujących sposobów jej użycia.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 14 lutego 2017, 09:26 Kategoria: HoloLens

Microsoft zapowiedział UWP Community Toolkit 1.3

Microsoft w sierpniu zeszłego roku udostępnił publicznie UWP Community Toolkit, narzędzie będące prawdziwym niezbędnikiem dewelopera. Pozwala ono na niemal całkowitą automatyzację konwersji kodu podczas pisania aplikacji w standardzie UWP, współgra ponadto z całą platformą bazującą na Windows 10. Kilka dni temu zapowiedziana została najnowsza, spora aktualizacja dla tego pakietu, czyli UWP Comminity Toolkit 1.3.

UWP Community Toolkit

Gigant z Redmond zapowiedział, iż jest to największa jak do tej pory aktualizacja, ponadto poinformował, że aż 82% jej zawartości pochodzi od społeczności twórców. Narzędzie ma umożliwiać pracę nad aplikacjami tworzonymi dla PC, Windows 10 Mobile, Xbox One, HoloLens oraz Surface Hub, pod warunkiem, iż będą one działać na Windows 10 w wersji 10586 lub nowszej. Wśród nowości, jakie wprowadzono do UWP Comminity Toolkit 1.3, trzeba wspomnieć przede wszystkim o nowych kontrolkach: SurfaceDialTextboxHelper, TextboxMask, TextBoxRegex, Loading i wiele więcej. Co więcej, dodano obsługę dysku OneDrive, usługi Microsoft Translator Service, dodano obsługę nowych animacji (efektów świetlnych, płynnej animacji zmiany rozmiaru kontrolki GridView), rozszerzono funkcje powiadomien, ułatwień dostępu, a także aplikacji Sample App pozwalającej przetestować wszystkie nowości.

UWP Comminity Toolkit stanowi niezbędne narzędzie dla każdego, kto zajmuje się tworzeniem aplikacji na platformę UWP. Upraszcza ono cały proces w niesamowitym stopniu, czyniąc pracę nad programami o wiele wydajniejszą. Warto zaznaczyć, iż zbiór ten dostępny jest w serwisie GitHub w formie open-source, co zdecydowanie jest najlepszą formą dystrybucji z punktu widzenia zarówno deweloperów, jak i użytkowników końcowych.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 14 lutego 2017, 09:24 Kategoria: .NET i Visual Studio

Poniedziałki z pakietem Office na CentrumXP

W zeszłym tygodniu uruchomiliśmy dwa nowe cykle na Portalu CentrumXP: środy z SQL Server oraz czwartki z Microsoft Surface. To jeszcze nie koniec nowości! W kolejnym cotygodniowym cyklu omawiać będziemy zagadnienia związane z codzienną pracą z aplikacjami pakietu Office 2016 oraz Office 365. W każdy poniedziałek publikować będziemy kilka krótkich, ale treściwych porad pokazujących krok po kroku, jak radzić sobie z typowymi problemami, funkcjami i zastosowaniami aplikacji biurowych. To dopiero początek tygodnia! Bądźcie z nami, ponieważ szykujemy kolejne nowości!

Office na CentrumXP

Zapraszamy na poniedziałki z pakietem Office na CentrumXP

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 13 lutego 2017, 15:24 Kategoria: Office 2016

Zaawansowane zarządzanie tożsamością w Azure dzięki integracji z SailPoint

Na przestrzeni ostatniego roku zespół Azure współpracował blisko z dużymi klientami z pełnych regulacji segmentów - opieki zdrowotnej, usług finansowych czy farmacji - pomagając im pomyślnie wdrażać i użytkować Azure AD Premium. Z tych doświadczeń firma wywnioskowała, że aby sprostać unikalnym wymaganiom bezpieczeństwa i zasadom, prócz funkcji oferowanych przez Azure AD Premium potrzebna jest zaawansowana kontrola zarządzania tożsamością w zasobach on-premise i chmurowych.

Z tego względu Microsoft nawiązał współpracę z SailPoint, jednym z wiodących liderów w zakresie zarządzania tożsamością. Technologia nowego partnera w połączeniu z zabezpieczeniami dostępu i ochroną tożsamości Azure AD pomoże w zaspokojeniu najbardziej wymagających potrzeb bezpieczeństwa i zasad wspólnych klientów. Integracja z SailPoint rozszerza Azure Active Directory Premium i dostarczy pełnej aprowizacji i narzędzi do zarządzania cyklem życia w systemach przedsiębiorstw w modelach on-premise lub w chmurze.

Pierwszym krokiem w powiązaniu technologii będzie synchronizacja widoku oraz dostępu do aplikacji użytkowników Azure AD z SailPoint. Dzieje się to bezpośrednio poprzez rozwiązanie, które automatycznie pozyska konta użytkowników, zezwolenia grup oraz dane z Microsoft Access Panel, które zostaną przekazane do SailPoint Identity Cube. Działa to także w drugą stronę - SailPoint może wysyłać dane o zmianach do Azure AD, gdy dostęp jest modyfikowany. Oprócz tego SailPoint połączy się z aplikacjami dostępnymi poza Azure AD, wliczając w to oprogramowanie on-premise, takie jak EPIC, szeroko rozpowszechniony w służbie zdrowia.

Prócz rozszerzonych możliwości związanych z uwierzytelnianiem, certyfikacją, kontrolowaniem zasad i cyklem życia, SailPoint pozwoli zastosować zmianę hasła Azure AD do wszystkich przypisanych systemów w SailPoint, które współdzielą zasady dotyczące hasła. Dzięki temu wystarczy, że użytkownik jednorazowo zmieni hasło w Azure AD, a będzie ono zsynchronizowane z połączonymi systemami on-premise i chmurowymi.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 lutego 2017, 13:22 Kategoria: Azure

Xbox One zaliczył "najmocniejszy styczeń w historii"

W ubiegłym roku Xbox One przez kilka miesięcy pozostawał najlepiej sprzedającą się konsolą w USA. Styczeń jednak należał do PlayStation 4, podobnie jak grudzień, kiedy to produkt Sony minimalnie wyprzedził rywala. Mimo to Microsoft ogłosił, że w kontekście sprzedaży i użytkowania Xbox One miniony miesiąc był "najmocniejszym styczniem w historii".

Grudniowe wyniki sprzedaży sprowadziły Xbox One na drugie miejsce po kilku miesiącach prowadzenia. Styczeń wydawał się tego powtórzeniem. Mimo że Sony zaliczyło kolejną wygraną, drużyna zielonych ma co świętować. Jak pisze Mike Nichols, CVP działu Xbox Marketing w Microsoft: "Dzięki nieprzerwanemu wsparciu od naszych fanów, 2017 już odznaczył się mocnym startem, jako że liczba godzin spędzonych w grach Xbox One wzrosła o 21% w perspektywie rocznej [year-over-year]. Xbox One według danych NPD Group zaliczył ponadto w USA najlepszy styczeń w historii i był jedyną konsolą ósmej generacji, która odnotował wzrost w styczniu w porównaniu do poprzedniego roku. Zespół Xbox jest zobowiązany dostarczać najlepszego doświadczenia gamingowego dla naszych fanów".

Microsoft zapowiedział na początku roku najbliższe wydawnictwa na Xbox One, wliczając w to Halo Wars 2, Resident Evil 7 biohazard, For Honor, Tom Clancy’s Ghost Recon Wildlands, TEKKEN 7, Thimbleweed Park, Mass Effect Andromeda, South Park: The Fractured but Whole i Tacoma. Pojawią się też dodatki i rozszerzenia do wydanych wcześniej tytułów: Gears of War 4, Forza Horizon 3, ReCore, Dead Rising 4 i Minecraft. Niewiele z tego ukazało się jednak w styczniu, a jedyną produkcją AAA był wspomniany Resident Evil 7, który zadebiutował również na PS4 ze wsparciem dla VR. Być może to przyczyniło się do słabszych wyników.

Brak wsparcia dla zestawów VR można uznać za słabą stronę w konsoli najnowszej generacji, ale to w przypadku rodziny Xbox zostanie rozwiązane przez Project Scorpio, który ukaże się prawdopodobnie w drugiej połowie tego roku. Czy VR stanie się też udziałem podstawowego Xbox One? Tego jeszcze nie wiadomo.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 11 lutego 2017, 12:18 Kategoria: Xbox One

Produkty Microsoft rewolucjonizują naukę… golfa

Technologia wkrada się z czasem do coraz większej liczby aspektów naszego życia. Niezależnie od tego, czy akurat mamy ochotę coś ugotować, zapłacić rachunki czy sprawdzić repertuar pobliskiego kina, sięgamy po komputer bądź smartfon. Już od dawna mamy dostęp do najróżniejszych aplikacji wspomagających nas w sporcie, jak choćby te liczące spalane przez nas kalorie czy dystans przebyty podczas biegania. Tym razem jednak trend ten wyszedł nieco dalej.

Wielu mniejszych przedsiębiorców zwraca się ku technologii, by powiększyć swoje możliwości. Tak też było w przypadku Gregga Rogersa, doświadczonego golfisty zarobkowo uczącego nowicjuszy. Szukał on sposobu na poprawienie swoich metod nauczania przy pomocy nowoczesnych aplikacji i sprzętu, z czym zwrócił się do Microsoftu oraz firmy tworzącej aplikacje, Taqtile. W ciągu mniej niż czterech miesięcy udało się stworzyć The Gregg Rogers Golf Performance, czyli system mający znacząco pomóc w nauczaniu amatorów. Składa się on z odizolowanego pomieszczenia, w którym wyświetlana jest symulacja pola golfowego, gdzie najpierw szkolący się oddają swoje pierwsze uderzenia. W pomieszczeniu znajdują się zaawansowane systemy pomiarowe, takie jak radary dopplerowskie czy czujniki ultradźwiękowe oraz, oczywiście, kamera nagrywająca wszystko w wysokiej jakości. Dane te są następnie zbierane i trafiają do Surface Pro używanego przez Gregga, który to na ich podstawie analizuje postępy ucznia i może dać mu dokładne wskazówki. Jednak na tym nie koniec funkcjonalności systemu, bowiem wszystko wzbogacone zostało o funkcję obsługi Chmury. Dzięki temu możliwe jest wysyłanie materiałów szkoleniowych opatrzonych komentarzem do dowolnego uczestnika szkolenia. Mogą oni dzięki temu poznać dokładniej swoje słabe punkty, by na ich doskonaleniu skupić swoje wysiłki, bez ryzyka, że zapomną, co mieli poprawić. Zważywszy na fakt, iż wszystko to działa w oparciu o UWP, mogą uczyć się golfa, nawet przykładowo jadąc autobusem.

Testowe uderzenia na symulatorze

Coraz częściej technologia pojawia się w aspektach naszego życia, w których byśmy się jej nie spodziewali. Już teraz pomaga w nauce skomplikowanego sportu, jakim jest golf. Z każdym dniem otwierają się przed nami coraz to nowsze możliwości, być może już za kilkanaście lat będziemy mogli nauczyć się prowadzenia samochodu bez wychodzenia z domu.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 10 lutego 2017, 14:59 Kategoria: Firma Microsoft

Bogatsza wizualnie prognoza pogody w Bing - teraz już oficjalnie

W styczniu pisaliśmy o tym, że Bing testuje nowy widżet pogody, który nie został wówczas ogłoszony, a jedynie wyświetlał się niewielkiej grupie użytkowników. Widżet, który prezentuje najważniejsze dane meteorologiczne, obrazując je sugestywnymi grafikami, stał się teraz ogólnodostępny. Prócz tego Bing będzie wizualnie prezentował warunki na stokach narciarskich.

Od teraz, gdy będziemy wyszukiwać informacje o pogodzie ("pogoda", "pogoda [moja lokalizacja]" lub "jaka jest pogoda w [lokalizacja]" itd.), Bing dostarczy animowanego doświadczenia z wykorzystaniem prognoz w czasie rzeczywistym. Możemy przeglądać dane meteorologiczne dla konkretnych godzin, po prostu przesuwając suwak. Dane tekstowe oraz sugestywne animacje w tle będą się w dynamiczny sposób dostosowywać, dzięki czemu łatwiej zapamiętać prognozę na konkretną porę dnia lub nocy. Przy sprawdzaniu pogody w większości dużych miast świata wyświetli się też zdjęcie przedstawiające tamtejsze widoki. Za kolejne sugestie odpowiadać będą kolorowe gradienty, reprezentujące warunki pogodowe oraz alerty w przypadku ekstremalnych warunków pogodowych.

Drugą nowością są raporty o warunkach na stokach narciarskich. Jak pisze Bing Team, "Jeśli jeździcie na nartach lub snowboardzie, zapewne przywykliście już do sprawdzania warunków na stokach górskich, by zaplanować wypad. Oznacza to wyszukiwanie ośrodków narciarskich, wchodzenie na strony i klikanie paru linków. By umożliwić wam pozyskanie tych informacji znacznie szybciej, Bing oferuje teraz najświeższe prognozy zaśnieżenia i prognozy dla ośrodków narciarskich w USA". Prócz informacji o zaśnieżeniu Bing dostarczy też podglądu z kamer i innych danych związanych z ośrodkami.

Jak można było się spodziewać, nowy widżet pogody nie dotarł jeszcze do polskiej wersji Bing. Działanie istniejącego wcześniej rozwiązania wciąż możecie sprawdzić, szukając informacji pogodowych w wyszukiwarce Bing.com.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 lutego 2017, 14:08 Kategoria: Bing

Office na Androida: PDF w Word, skrypty w Excelu, nowe efekty wizualne

Microsoft udostępnił dzisiaj kolejną aktualizację swojego pakietu Office na smartfony i tablety z Androidem. Z nowości funkcjonalnych mogą korzystać już Office Insiderzy. Aktualizacja m.in. rozszerza wsparcie dla dokumentów PDF, pozwala otwierać pliki zawierające skrypty oraz dodaje nowe efekty do Excela, Worda i PowerPointa.

Na wstępie należy wyjaśnić, że wsparcie dla PDF jest już oferowane w przeglądarce wbudowanej w OneDrive. Office na Androida zyskuje wsparcie dla tego formatu w aplikacji Word, co z użytkowego punktu widzenia wydaje się ważną funkcją.

Pełna lista zmian w najnowszej aktualizacji obejmuje:

  • Podgląd plików PDF w Word: otwieranie i czytanie plików w popularnym formacie portable document format (.pdf) na urządzeniu mobilnym;
  • Otwieranie dodatkowych formatów w Excel: w odpowiedzi na feedback użytkowników Excel umożliwia teraz otwieranie plików zawierających skrypty oraz tabele zapytań z parametrami;
  • Więcej efektów wizualnych: Word, Excel i PowerPoint pozwalają teraz zastosować takie efekty, jak Cień i Odbicie, dzięki którym obrazy osadzone w dokumentach nabiorą wyjątkowego charakteru. Wystarczy wstawić obraz i wybrać z menu pożądany efekt.

Wszystkie aplikacje z serii Office na Androida można pobrać bezpłatnie ze sklepu Google Play: Word, Excel,, PowerPoint.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 lutego 2017, 13:07 Kategoria: Office i Office Online

Microsoft świętuje 20-lecie Visual Studio. Premiera VS 2017 już 7 marca

Dwadzieścia pięć lat temu Microsoft rozpoczął prace nad projektem Visual InterDev. Jedna z twórczyń, Julia Liuson, wspomina, jak mocno podkreślano wówczas owo "Visual" w różnych produktach firmy. Od tamtych lat wiele się zmieniło, by ostatecznie wyewoluować w produkt znany jako Visual Studio 2017. Wersja ta ujrzała pierwotnie światło dzienne w marcu zeszłego roku, po czym przeszła do fazy testów. Microsoft świętuje teraz 20-lecie VS i zapowiada datę wydania najnowszej wersji - 7 marca 2017 roku.

Jak wspomina Liuson, ambitnym celem przyświecającym pierwszemu wydaniu Visual Studio było wprowadzenie wszystkiego, co potrzebne deweloperom do budowania aplikacji dla klientów, serwerów i sieci. Visual Studio 97 było pojedynczym produktem, łączącym wsparcie dla Visual Basic, Visual C++, Visual J++, Visual FoxPro i Visual InterDev. Tak rozpoczęła się mająca już 20 lat historia VS, które przyciągnęło miliony deweloperów z całego świata, a zespołowi udało się dostarczyć rozwiązanie, które pozwoliło deweloperom na dekady niesamowitej produktywności. Na przestrzeni lat Visual Studio zmieniło swoje oblicze - od standardowego IDE do pakietu produktów i usług, wliczając w to Visual Studio Team Services czy Visual Studio Code. Najnowsza wersja Visual Studio wnosi usprawnienia do nawigacji w kodzie, IntelliSense, debugowania oraz ułatwia naprawy kodu. Obiecywana jest również nowa, modularna instalacja, która zajmować ma mniej miejsca na dysku. Pojawić się ma również nowa opcja służąca do poglądu, edycji i naprawy kodu. Marcowy event będzie poświęcony również świętowaniu kolejnej rocznicy powstania Visual Studio. Aż ciężko uwierzyć, że projekt ten ma już niemal 20 lat.

Rodzina produktów Visual Studio rozszerzyła swój zasięg platformowy, docierając na Androida, iOS, Linuksa, MacOS i oczywiście Windows. Środowisko pozwala na tworzenie nowoczesnych rozwiązań w imię strategii cloud-first, mobile-first, a także na stosowanie praktyk DevOps i integrację z chmurą Azure.

Visual Studio 2017 zadebiutuje już za nieco ponad 3 tygodnie - 7 marca tego roku. Z okazji premiery Microsoft poprowadzi dwudniowy event, który będzie można oglądać na stronie https://launch.visualstudio.com/. Do Julii Liuson na scenie dołączą Brian Harry, Miguel de Icaza, i Scott Hanselman, by rozmawiać o najnowszych innowacjach w Visual Studio, .NET, Xamarin, Azure i nie tylko. Deweloperzy będą mieli nie tylko okazję poznać nowe elementy i funkcjonalności, lecz również poćwiczyć, bowiem 8 marca przeznaczony będzie właśnie na ćwiczenia w czasie rzeczywistym. Zważywszy na to, jak znaczącą rolę przy tworzeniu otaczających nas aplikacji odegrało Visual Studio, nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć im kolejnych 20 lat rozwoju. W końcu nie każde środowisko programistyczne umożliwia pisanie programów przeznaczonych dla Windows, Windows Mobile oraz na Xbox.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 10 lutego 2017, 12:02 Kategoria: .NET i Visual Studio

Aktualizacja 15031 dostępna także dla telefonów z Windows 10 Mobile

Niedługo po wydaniu najnowszej aktualizacji dla komputerów PC, Microsoft udostępnił aktualizację z numerem 15031 także dla telefonów z Windows 10 Mobile. Tym razem nowy build jest skromny w kwestii nowości. Wydana aktualizacja wprowadza jedynie nową ikonę dla opcji Udostępnij.

Obecnie Microsoft skupił się na naprawie wielu błędów, a także na usprawnieniu działania niektórych funkcji. Oto lista zmian w aktualizacji 15031:

  • Naprawiono problem, który powodował, że pewne terminy w kalendarzu mogły prowadzić do błędów aplikacji Poczta przy każdej synchronizacji. Błąd ten mógł również powodować problemy z wysyłaniem i odbiorem wiadomości SMS.
  • Naprawiono błąd, który powodował zatrzymanie buforowania się przesyłanych treści utworu po wcześniejszym spauzowaniu go, np. w Muzyka Groove, co prowadziło do przerywanego odtwarzania audio.
  • Naprawiono błąd, który uniemożliwiał wklejania treści do Edge, które zostały skopiowane z dokumentu PDF.
  • Naprawiono błąd, w którym emotikon ninja cat w kategorii People and Animals pojawiała się dwukrotnie, zamiast pojedynczo na ekranie klawiatury.
  • Dodano emotikon: rainbow flag.
  • Zaktualizowano ustawienia klawiatury w ten sposób, że funkcja Przełącz z powrotem na litery po wpisaniu emotikonu jest domyślnie wyłączona.
  • Naprawiono błąd polegający na tym, że Microsoft Edge czasami nie przechodził w tryb poziomy.
  • Rozwiązano problem, w wyniku którego po podłączeniu telefonu do PC, usunięcie folderu na telefonie (bez otwierania go) z poziomu Eksploratora plików komputera, mogło nie powodować jego faktycznego usunięcia z telefonu. Naprawiono również problem zawieszania się telefonu w wyniku anulowania kopiowania plików na kartę SD.
  • Naprawiono problem, który powodował niespodziewanie długie wyłączanie gier po użyciu opcji Exit game.
  • Naprawiono błąd, który powodował wyświetlanie się gry z lewej strony, poza obszarem ekranu.
  • Naprawiono problem, który przy otrzymaniu powiadomienia mógł powodować niespodziewane włączeniu się ekranu telefonu w kieszeni użytkownika.
  • Poprawiono obsługę zniekształconych gifów w aplikacjach opartych na XAML.

Znane błędy w mobilnej aktualizacji 15031:

  • Pakiety językowe nie będą mogły być pobierane w tej kompilacji.
  • Dodanie nowej karty i płacenie istniejącą kartą nie będzie działać w Microsoft Wallet.
  • Przejście do kategorii Urządzenia w sekcji Ustawienia spowoduje crash tejże sekcji. Nie będzie możliwości sparowania urządzenia Bluetooth. Szybka akcja dla Bluetooth w Centrum powiadomień również nie działa. Funkcja Continuum także nie działa.

Aktualizacja 15031 dla telefonów

Jeżeli ktoś jeszcze nie aktualizował telefonu do wersji Preview, a zamierza to zrobić, powinien wcześniej pobrać potrzebne pakiety językowe przed dokonaniem aktualizacji. To samo dotyczy użytkowników telefonów z wersją Preview wcześniejszą niż 15025. Po aktualizacji nie będzie, póki co, możliwości ich pobrania, ale te pobrane wcześniej będą działać prawidłowo. To tyle jeżeli chodzi o zmiany w aktualizacji 15031 dla telefonów. Zapraszamy do zapoznania się ze zmianami kompilacji 15031 na komputerach PC.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak Opublikowano: 10 lutego 2017, 11:54 Kategoria: Windows 10 Mobile

Poznajcie nowy harmonogram zmian w Office 365

Dwa i pół roku temu Microsoft opublikował pierwszy harmonogram swojej platformy produktywnej - Office 365. Dziś strona doczekała się poważnej aktualizacji, dzięki której będzie lepiej odpowiadać na potrzeby użytkowników pracujących na różnych urządzeniach.

Podobnie jak oryginalna wersja, nowa strona z harmonogramem zawiera szczegóły nowych funkcjonalności znajdujących się w fazie rozwijania, a także tych, które już zostały wydane lub anulowane. Brian Levenson z Microsoft mówi, że nowa strona oferuje poprawione doświadczenie użytkowania dla osób, które wchodzą na nią z urządzeń mobilnych, jednak na tym nie koniec poprawek. Jedna z popularniejszych próśb dotyczyła elementów harmonogramu, które odtąd zawierać będą unikalne ID, wykorzystywane też w Message Center. Ponadto łatwiej i szybciej można teraz przejrzeć szczegóły elementów harmonogramu.

Interfejs strony pozwala wyszukiwać funkcjonalności tekstowo, ukryć funkcje dodane/zaktualizowane ponad miesiąc temu oraz przefiltrować wyniki wyszukiwania według aplikacji (PowerPoint, Outlook, Visio, Sway...), usługi (Yammer, Skype for Business, OneDrive...) i platformy (Windows Mobile, Online, Android...). Możemy również przeglądać listy chronologiczne w takich kategoriach, jak Launched (funkcje w pełni wprowadzone), Rolling Out (aktualizacje na początku wprowadzania, niedostępne dla większości klientów), In development (aktualizacje znajdujące się w fazie testów), Cancelled (wcześniej planowane, lecz porzucone funcje) oraz Previously released (ogólnodostępne aktualizacje dla wszystkich klientów).

Levenson dodaje, że strona nie jest jeszcze kompletna i wymagać będzie "poprawek z zakresu ułatwień dostępu i bieżących usprawnień". Harmonogram w nowej odsłonie można już przeglądać na stronie Office 365 Roadmap.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 lutego 2017, 18:45 Kategoria: Office 365

Czwartki z Microsoft Surface na CentrumXP

Zapraszamy Was gorąco do działu Surface w Portalu CentrumXP. W cotygodniowym cyklu prezentować będziemy zagadnienia związane z całą rodziną urządzeń spod logo Surface: Surface Studio, Book, Pro, a także Surface Pen i Dial. Nie ograniczymy się jedynie do krótkich recenzji! Zajrzymy także wewnątrz każdego urządzenia, porównamy je z konkurencją, a także sprawdzimy ich funkcjonalność w codziennej pracy. W każdy czwartek publikowana będzie kolejna część cyklu, który na początek w pełni poświęcamy najnowszemu wynalazkowi: Surface Studio. Startujemy z artykułem Nowy lider w dziedzinie AiO - Surface Studio - zachęcamy do lektury.

Microsoft Surface na CentrumXP

Zapraszamy na czwartki z Microsoft Surface na CentrumXP

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 9 lutego 2017, 15:50 Kategoria: Surface

Co nowego w kompilacji 15031 dla PC?

Od wydania kompilacji 15025 dla PC minął już tydzień, czas więc na coś nowego. Microsoft wypuścił nowy build o numerze 15031, który już teraz mogą pobrać Insiderzy w kręgu szybkich aktualizacji (Fast ring). Podobnie jak tydzień temu, nowa kompilacja nie została równocześnie udostępniona z wydaniem Windows 10 Mobile, choć niewykluczone, że pojawi się ono za kilka dni. Tymczasem przyjrzyjmy się nowościom funkcjonalnym oraz wprowadzonym poprawkom i znanym błędom.

Co nowego w kompilacji 15031? Przede wszystkim nowy tryb okien Compact Overlay, funkcja dynamicznej blokady, nowa ikona udostępniania, wsparcie paska gry dla kolejnych tytułów na pełnym ekranie i kilkadziesiąt poprawek i usprawnień. Więcej szczegółów wraz ze zrzutami ekranu w naszym artykule.

Zapraszamy do lektury artykułu:
Windows 10 Insider Preview z nowym buildem 15031 dla PC

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 lutego 2017, 15:41 Kategoria: Windows 10

Ruszyła rejestracja do Cortana Skills Kit Preview

W grudniu zeszłego roku Microsoft udostępnił Cortana Devices SDK, zapowiadając przy okazji wydanie Cortana Skills Kit. Zestaw umiejętności Cortany to pakiet pozwalający deweloperom zintegrować ich usługi bezpośrednio z Cortaną, a także wykorzystać ponownie istniejący kod dla Amazon Alexa, Microsoft Bot Framework czy nawet Cortana Voice Command Definitions (VCD).

Dziś Microsoft otworzył rejestrację do Cortana Skills Kit. Zarejestrowani deweloperzy będą otrzymywać aktualizacje z wczesnym dostępem do wersji Preview, poczynając od tego miesiąca. Zestaw narzędzi - jak ogłasza Microsoft - pozwala dotrzeć do 145 użytkowników miesięcznie i zaangażować ich w sposób naturalny. Deweloper może rozpocząć prace z istniejącym już kodem, by tworzyć rozwiązania działające w Windows 10, Androidzie i iOS, a także samodzielnych urządzeniach opartych na Cortana Devices SDK.

Cortana wykorzystuje przetwarzanie języka naturalnego i rozumie to, czego oczekują użytkownicy. Dla deweloperów jest to ogromnym ułatwieniem, jako że nie muszą tworzyć odrębnych instrukcji dla każdej możliwej wariacji. Nie ważne, czy użytkownik powie "potrzebuję taxi" lub "zamów mi taryfę" - Cortana łapie wszystkie możliwości języka potocznego (oczywiście we wspieranych wersjach językowych). Asystentka aktywnie przekazuje użytkownikowi sugestie w oparciu o kontekst - przypomni np. o zamówieniu jedzenia na umówiony lunch czy o włączniu świateł, gdy użytkownik wróci do domu.

Microsoft wyszczególnia główne możliwości Cortana Skills Kit:

  • Deweloperzy mogą ulepszać boty stworzone przy pomocy Microsoft Bot Framework i publikować je w Cortanie jako nowy skill;
  • Integrowanie usług webowych oraz ponowne wykorzystanie kodu z istniejących Alexa skills do tworzenia Cortana Skills;
  • Łączenie użytkowników ze skillami na prośbę użytkownika i proaktywne prezentowanie skillów użytkownikom w odpowiednich kontekstach;
  • Personalizacja doświadczeń użytkowników poprzez rozwinięcie u Cortany zrozumienia preferencji i kontekstów użytkownika, bazując na wyrażonych zgodach.

Za sprawą Cortana Skills Kit oraz Cortana Devices SDK deweloperzy otrzymują funkcjonalności i serwisy, pozwalające wykorzystać Cortanę niemal w każdej aplikacji, systemie czy urządzeniu. By już teraz zapisać się do Cortana Skills Kit Preview i otrzymać jego wersję Preview w tym miesiącu, należy wypełnić formularz na stronie Windows Dev Center.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 lutego 2017, 14:13 Kategoria: Oprogramowanie

W jaki sposób Bing Ads walczy z niebezpiecznymi reklamami?

Wielu użytkowników czuje się w Internecie względnie bezpiecznie, dlatego nie musi zbyt często obawiać się złośliwych reklam. Ci, którzy aktywnie korzystają z Internetu od lat, rozwinęli coś w rodzaju szóstego zmysłu, który włącza alarm "nie klikać", gdy dostrzeżemy potencjalny scam. Niestety, wciąż wielu użytkowników takiego zmysłu nie posiadło. Jak Bing chroni ich przed niebezpieczną zawartością?

Reklamy w wyszukiwarkach mogą stanowić dla użytkowników cenne źródło informacji (zwykle komercyjnych), powiązanych z przesłanym zapytaniem. Z drugiej strony model ten przyciąga też nieuczciwych reklamodawców, których odnośniki mogą prowadzić do złośliwego oprogramowania, ataków phishingowych, technicznych scamów, treści dla dorosłych, złośliwych wyskakujących okienek itd. Lista jest naprawdę długa. By tego typu zawartość nie przedostawała się do wyników wyszukiwania Bing, zespół bezpieczeństwa użytkownika w Bing Ads łączy pracę ludzi, procesów i automatyzacji. Osobny zespół odpowiada za zasady dotyczące treści z uwzględnieniem poszczególnych rynków. Bing Ads współpracuje też z zespołami z innych działów Microsoft, by podejmować akcje offline i online - na przykład rozpoznawać stanowiących zagrożenie użytkowników/reklamodawców, którzy do usług Microsoft powracają pod różnymi formami. Firma wykorzystuje też w pracy takie technologie i metody, jak big data i machine learning. Jest to niezbędne, by rozpoznawać niebezpieczną zawartość pośród milionów reklam, udostępnianych każdego dnia. "By lepiej to zobrazować, jeśli jedna osoba poświęci minutę, by znaleźć i zdjąć złą reklamę lub reklamodawcę, zajęłoby blisko 500 lat, by usunąć tę samą liczbę złych reklam lub reklamodawców, znalezionych przez nasze automatyczne metody w 2016 r." - tłumaczy Microsoft.

Zautomatyzowany system machine learningowy skanuje i podejmuje akcje na wszystkich reklamach, które przechodzą przez platformę. Manualne oceny wykonuje się w Bing Ads sporadycznie, jako że ludzkie zdolności poznawcze i krytyczne są wciąż lepsze, niż maszynowe, zwłaszcza w złożonych przypadkach. Co sprawia, że reklamy w Internecie mogą stanowić większe zagrożenie od tych w prasie, radiu czy TV? Jednym z powodów jest większa anonimowość. Praktycznie każdy z dostępem do Internetu może zostać reklamodawcą. "Z tego względu wkładamy dodatkowy wysiłek, by odróżnić uczciwych reklamodawców od tych nieuczciwych" - dodaje Microsoft - "W 2016 r. odrzuciliśmy ponad sto milionów reklam z powodu bezpośredniej niezgodności z zasadami lub intencji wprowadzenia użytkownika w błąd. Wprowadziliśmy nowe zasady dotyczące reklam z pobieraniem oprogramowania, które redukują liczbę niechcianych i potencjalnie szkodliwych reklam dla wielu najbardziej znanych darmowych programów. Dopracowaliśmy systemy, które rozpoznają reklamy 'porywające' przeglądarkę, próby phishingu, scareware, reklamy odnoszące się do najpowszechniejszych stron w Internecie i reklamy z zawartością multimedialną. Wzmocniliśmy też zasady dotyczące determinacji reklam względem płci, by uzyskać zgodność z regulacjami specyficznych krajów".

Oczywiście gdy postawi się ograniczenia i wprowadzi restrykcje, nieuczciwi reklamodawcy będą szukać nowych sposobów na wybicie się ze swoimi treściami. Dlatego prace gwarantujące bezpieczeństwo w Bing Ads nie mogą zostać zakończone, a istniejące modele będą ewoluować także w tym roku.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 lutego 2017, 13:01 Kategoria: Bing

Compact Overlay Mode następcą Snap Mode

Pisaliśmy niedawno o usunięciu trybu Snap Mode z Xbox One w wersji Insider Preview. Wielu użytkowników wcale nie było z tego powodu zadowolonych, nikt w końcu nie lubi, gdy z jego sprzętu znikają funkcje, nawet jeżeli były używane bardzo sporadycznie. Na szczęście przed wprowadzeniem Creators Update pojawił się zamiennik tej opcji: Compact Overlay Mode.

Microsoft odciął dostęp do pracy nad Snap Mode deweloperom minionego lata, wraz z wprowadzeniem UWP dla Xbox. Największym zarzutem stawianym tej funkcji była duża, pozbawiona cech użytkowych przestrzeń powstająca podczas, przykładowo, oglądania wideo w trakcie rozgrywki. Projektanci konsoli zmuszeni zostali więc, by przebudować to tak, aby aplikacje wyświetlały się w formie nakładki, możliwie z jak najmniejszymi stratami głównego obszaru roboczego (wykorzystywanego głównie do gier). Tak właśnie narodził się koncept Compact Overlay, któremu możemy się bliżej przyjrzeć od momentu wprowadzenia kompilacji 15031 dla wersji Insider Preview. Na chwilę obecną nakładka ta obsługiwana jest do wyświetlania Cortany oraz śledzenia postępów w grach. Wiadomo też o planowanej funkcji wyświetlania czatu podczas streamowania za pomocą Beam. Nie jest jak na razie oficjalnie potwierdzone, czy tryb ten ma całkowicie zastąpić Snap Mode, jednak zniknięcie tego ostatniego wydaje się potwierdzać domysły, iż tak właśnie będzie.

Nakładka Cortany w chwili obecnej na Xbox One

Na ile przydatna i wygodna będzie nowa nakładka, dowiemy się dopiero, gdy ujawnione zostaną wszystkie jej opcje. Na chwilę obecną wydaje się ona świetnym rozwiązaniem w porównaniu do swego poprzednika, który negatywnie wpływał na immersję gracza wskutek „wykradania” zbyt dużej porcji ekranu. Pod znakiem zapytania stoją też elementy takie jak chociażby możliwość relokacji wyświetlanych okienek na obszarze ekranu, gdyż nie jest pożądaną sytuacja, w której zasłonią nam one istotne elementy HUD podczas rozgrywki.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Amadeusz Labuda Opublikowano: 9 lutego 2017, 12:14 Kategoria: Xbox One

Azure z programem ochrony własności intelektualnej użytkowników

Duże firmy takie jak Microsoft bezustannie składają wnioski patentowe, które pomagają chronić ich innowacyjne pomysły. Zabezpieczając patent, firma może do woli z niego korzystać, bez obaw, że ktoś inny posądzi ją o kradzież pomysłu czy licencji. Teraz jednak Microsoft zdecydował, że jego zespół prawny będzie chronił nie tylko własne interesy firmy, ale również interesy klientów.

Azure Intellectual Property Advantage

Przykładem sporu gigantów o prawa patentowe jest pięcioletnia wojna pomiędzy Microsoft i Google zakończona ugodą oraz współpracą, która ma na celu nie dopuścić do takich sytuacji w przyszłości. Obecnie powodem sporów staję się także usługa chmury, która cieszy się dużym zainteresowaniem wśród użytkowników. Oprócz dużych firm konkurujących ze sobą problem mogą także stanowić „trolle patentowe”, czyli podmioty posiadające prawa do licznych patentów, które posiadają je wyłącznie w celach zarobkowych poprzez pozywanie firm naruszających ich patenty. Dlatego właśnie Microsoft zapowiedział Azure IP Advantage, aby móc chronić klientów i ich interes poprzez chmurę. Gigant z Redmond zamierza udostępnić 10 tys. swoich patentów użytkownikom, aby mogli z nich korzystać i lepiej się chronić przed pozwami. Microsoft zapewnia również, że jeżeli któryś z patentów przestanie być własnością firmy, to nie będzie mógł już być używany przez użytkowników Azure.

Chroniąc własność intelektualną swoich użytkowników, Azure zwiększa swoją wartość. Za te działania odpowiadać będzie program Microsoft Azure Intellectual Property (IP) Advantage. Jak mówi Brad Smith, President and Chief Legal Officer w Microsoft, "praktycznie każda firma w każdym sektorze ekonomicznym staje się częścią cyfrowego biznesu". Ta nowa era możliwości ekonomicznych w oparciu o chmurę prawdopodobnie wygeneruje trylion dolarów na usługi IT w roku 2020. Rozwój usług w chmurze to nie tylko potencjalny zysk dla dostawców usług, ale też rosnące zagrożenia natury prawnej i licencyjnej.

"Naszym celem jest wspomóc społeczność, która ceni i chroni innowacje i inwestycje w chmurze. Chcemy, by deweloperzy oprogramowania mogli skupić się na pisaniu kodu, a firmy i przedsiębiorstwa mogły sprawnie odpowiadać na zmieniające się potrzeby ich klientów, nie martwiąc się o pozwy sądowe" - tłumaczy Smith. By to osiągnąć, program Microsoft Azure IP Advantage zacznie oferować pokrycie asekuracyjne dla każdej technologii open source'owej, która zasila usługi Microsoft Azure. Microsoft zobowiązał się również do tego, że jeśli patenty zostaną przeniesione do NPEs (trolli patentowych), patenty te nie będą mogły zostać wykorzystane przeciwko klientom Azure.

W ciągu ostatnich pięciu lat liczba pozwów dotyczących usługi chmury w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 22%. Powodem może być m.in. to, że nie każdy może zdawać sobie sprawę z tego, że narusza czyjś patent, a to z kolei może się skończyć pozwem sądowym, chociażby tylko w celach zarobkowych. Microsoft, który toczył niejedną batalię na tej płaszczyźnie, jest już na tyle doświadczonym graczem, że prócz ochrony siebie, również chce pomóc użytkownikom. Możliwość swobodnej pracy pod skrzydłami Microsoftu niewątpliwie jest ogromną zaletą usług tej firmy. Przy okazji Microsoft podaje, że liczba zarejestrowanych patentów związanych z usługami chmurowymi wzrosła w ostatnim okresie o 35%.

Więcej na temat nowego programu ochrony można przeczytać na stronie Azure IP Advantage. Poznamy tam również opinie przedstawicieli takich firm, jak Toyota, Itron czy Mattel, oraz dowiemy się o minimalnych wymaganiach przystąpienia do programu - jak choćby wykorzystywanie zasobów chmurowych o wartości 1000 USD przez co najmniej trzy ostatnie miesiące.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Damian Lisak i Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 9 lutego 2017, 10:54 Kategoria: Azure

Bing Mapy z informacjami o ruchu drogowym w 55 krajach

Bing Maps Team ogłosił, że dane o ruchu drogowym w czasie rzeczywistym są teraz dostępne w 55 krajach świata. Bing Mapy używa owych danych na dwa sposoby. Pierwszy dostarcza prognozujących i oferowanych w czasie rzeczywistym kalkulacji, a druga metoda wyświetla różnego koloru nakładki na drogach, informując o natężeniu ruchu w czasie rzeczywistym.

Wszystkie interaktywne kontrolki Bing Mapy oferują opcję pokrycia mapy danymi o natężeniu ruchu. Prócz wyświetlania danych o natężeniu ruchu z 55 krajów, Bing Mapy dostarcza informacji o wypadkach drogowych i budowach z 35 krajów - obie funkcje dostępne są dla Polski już od ładnych paru lat.

Warto dodać, że z informacji oferowanych przez serwis mogą korzystać deweloperzy aplikacji i mają ku temu wiele sposobności. Dostęp do informacji o wypadkach możliwy jest nie tylko na stronie Bing Mapy dla użytkowników końcowych, ale również poprzez należący do Bing Maps REST Services Traffic API oraz poprzez Traffic Data Source w Bing Spatial Data Services. Bing Maps Version 8 Web Control (v8) dostarcza tej funkcjonalności poprzez Traffic Module. Bing oferuje w sumie kilkanaście geoprzestrzennych API, dostępnych za pośrednictwem Bing Maps V8 control SDK. Jak piszą jego twórcy, "Bing Maps V8 control, nowoczesna platforma mapowa Microsoftu, czyni dodawanie mapy do aplikacji równie łatwym, jak dodawanie wykresu lub innych standardowych kontrolek".

Pełną listę krajów, w których działają funkcje Traffic Flow i Traffic Incidents możecie przejrzeć na stronie Microsoft Developer Network.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 lutego 2017, 23:38 Kategoria: Bing

Coraz słabsza sprzedaż telefonów z Windows

Niezależni analitycy rynkowi z Kantar opublikowali najświeższe dane sprzedażowe z kilku kluczowych światowych rynków, wliczając w to USA, Chiny i kraje EU5 - Wielką Brytanię, Niemcy, Francję, Włochy i Hiszpanię. Skupimy się na sprzedaży smartfonów z Windows Mobile, przy okazji podpatrując, jak radzi sobie konkurencja w postaci iOS i Androida.

Ostatnie statystyki od Kantar biorą pod uwagę 3-miesięczny okres, kończący się w grudniu 2016 roku. Dostrzec można zauważalny wzrost sprzedaży iOS na kilku rynkach oraz mocną pozycję Androida w Chinach. Dla naszych czytelników zapewne nie będzie niespodzianką, że smartfony z Windows tracą praktycznie na wszystkich badanych rynkach.

Zacznijmy od USA. Podczas gdy w 3-miesięcznym okresie kończącym się w grudniu 2015 r. smartfony z Windows miały 1,6% udziałów w sprzedaży, w ostatnim okresie było tego dwa razy mniej - zaledwie 0,8%. Dużo stracił też Android, spadając z 59,1% do 54,4%. Najwięcej skorzystał na tym oczywiście iOS, którego udział wzrósł o 5,3 pkt proc., wynosząc obecnie 44,4% sprzedaży. Sporo klientów Windows Mobile utracił także w Wielkiej Brytanii, gdzie w ujęciu rocznym (YoY) sprzedaż zmalała z 9,2% do 1,7%. Także tu Android ma się najlepiej, jednak Apple ma najbardziej lojalnych klientów. Okazuje się, że blisko 96% jego użytkowników wybiera kolejnego iPhone'a, gdy decyduje się na nowy telefon.

Przyjrzyjmy się teraz pozostałym rynkom. Windows Mobile stracił klientów we Francji (8,7% - 3,3%), Niemczech (6,4% - 2,5%), Hiszpanii (1,5% - 0,5%), Brazylii (5,1% - 1,9%) oraz w Chinach (1,2% - 0,1%). W tym ostatnim kraju Android jest praktycznie monopolistą - do niego należy 80,7% sprzedanych smartfonów, zaś do Apple'a - 19,1%. Najwyższy wynik sprzedażowy, jaki osiągnął tam Windows, wynosił 4,5% we wrześniu 2012 roku. Niemcy były z kolei jednym z niewielu regionów, w których udział sprzedaży Windows Phone'ów był liczbą dwucyfrową, ale te dni dawno już minęły.

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 lutego 2017, 15:24 Kategoria: Lumia

Night Light i poprawki Continuum wkrótce w Windows 10 Mobile

W zeszłym tygodniu Microsoft udostępnił nową kompilację Windows 10 Mobile Insider Preview o numerze 15025, która zawierała nowości funkcjonalne, dodane do pulpitowego Windows 10 w kilku wcześniejszych kompilacjach. Pominięte zostały m.in. ustawienia Night Light, redukujące nieprzyjemny efekt niebieskiego światła z ekranu. Funkcja jednak - podobnie jak usprawnienia interfejsu Continuum - trafi na smartfony. Kiedy? Jak mówi Dona Sarkar, "wszystko w swoim czasie".

Szefowa programu Windows Insider uspokaja - funkcjonalności z pulpitowego Windows 10 nie zostały porzucone w kontekście Windows 10 Mobile. "Nie ma ich jeszcze w buildach. Wciąż czekamy na dobry czas, by je dołączyć" - mówi Dona Sarkar - "Wiemy, że te funkcje są bardzo ważne, dlatego chcemy udostępnić je publiczności we właściwym czasie. Z naszej strony chodzi o jakość. Nie chcemy dodawać funkcji, jeśli nie uwielbiamy jakości builda, stąd raczej skupiamy się na budowaniu jakości, a dopiero później zastanawiamy się, kiedy wprowadzać funkcjonalności". Dona potwierdza, że funkcja Night Light jest przewidziana dla smartfonów i jako pierwsi przetestują ją Insiderzy. Do wydania publicznego dołączy, jeśli feedback testerów będzie pozytywny. Jeśli Insiderzy zdecydują inaczej, funkcja zostanie zwyczajnie przekreślona.

Insiderzy zdecydowali już choćby o samej nazwie ustawienia, które zadebiutowało jako Blue Light i wielu sądziło, że nienajlepiej oddaje charakter funkcji. Zmiana nazwy na Night Light - jak mówi Dona - to właśnie efekt feedbacku Insiderów. Zmiana nazwy wydawałaby się czynnością trywialną, jednak z technicznego punktu widzenia jest to bardziej skomplikowane. "Ok, powiedzmy, że poprawiam błąd w Night Light, który wygląda na powierzchowny, jak choćby zmiana nazwy. Jeśli nie podmienimy każdego przykładu występowania w kodzie, pojawi się wielki kłopot. Nie chodzi po prostu o 'znajdź i wymień', gdyż częściej jest tak, że tę rzecz nazywamy i tworzymy zależności, które są następnie używane do tworzenia instancji tej i innej rzeczy i okazuje się, że uszkadzamy jądro Windows" - tłumaczy Dona Sarkar. Cóż, wiemy teraz, że implementacja i modyfikacja funkcjonalności w Windows nie jest tylko zmianą UX, ale często czymś znacznie bardziej złożonym.

Dona mówi też o przyszłości systemu: "Przyszłość Windows 10 Mobile jest taka, że kontynuujemy inwestowanie w Mobile. Zdecydowanie idziemy w kierunku 'pozwólmy wam być tak produktywnymi, jak to możliwe, z urządzeniem w kieszeni, które masz ze sobą przez cały czas'. Udostępniamy buildy każdego tygodnia [w wewnętrznych lub zewnętrznych kręgach], dodajemy funkcje, robimy te rzeczy; jest to coś, w co dalej inwestujemy, podobnie jak we wszystkie rodziny urządzeń".

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Krzysztof Sulikowski Opublikowano: 8 lutego 2017, 14:51 Kategoria: Windows 10 Mobile

Środy z SQL Server na CentrumXP

Zapraszamy Was gorąco do nowego działu w Portalu CentrumXP. W cyklu blisko dwudziestu wyczerpujących artykułów przedstawiamy Wam krok po kroku zagadnienia związane z SQL Server 2016. Tłumaczymy, czym jest baza danych, SQL Server, prezentujemy sposoby wdrożenia, instalacji i konfiguracji. A w oparciu o te informacje przedstawiamy zadania związane z codzienną pracą z bazą SQL. Jeżeli więc pragniesz poznać SQL Server od podszewki, to informacje, które będziemy publikować, na pewno Ci na to pozwolą! W każdą środę publikowana będzie kolejna część kompendium wiedzy o SQL Server. Już od dziś zapraszamy gorąco do śledzenia artykułów. Na początek startujemy z wyjaśnieniami dotyczącymi tego, czym jest baza danych.

SQL Server 2016 na CentrumXP

Zapraszamy na środy z SQL Server na CentrumXP

SkomentujSkomentuj (0) Redakcja: Mateusz Miciński Opublikowano: 8 lutego 2017, 13:17 Kategoria: SQL Server 2016

1  2  3  4  5  6  7  ...  213  Dalej