Surface Studio rozebrany na części. Co tam robi układ ARM?

Surface Studio rozebrany na części. Co tam robi układ ARM?

 Krzysztof Sulikowski
Krzysztof Sulikowski
20:23
30.11.2016
0 komentarzy
1791 wyświetlenie

Miał wejść na rynek w grudniu, ale pierwsi nabywcy otrzymali go nieco wcześniej. Surface Studio zaczął być wysyłany do odbiorców w zeszłym tygodniu, a to oznacza, że można już samodzielnie poznawać wszystkie jego zakamarki. Z tej okazji naturalnie skorzystał iFixit, dokonując tradycyjnej rozbiórki. Poznaliśmy więc najdrobniejsze szczegóły budowy pierwszego All-in-One od Microsoft. Pojawia się przy tym jedno pytanie - co robi tu układ ARM?

Jako że Surface Studio jest komputerem PC, rozbiórka nie przyniosła zbyt wielu niespodzianek... prawdopodobnie za wyjątkiem układu ARM, umieszczonego tuż za 28-calowym ekranem. Precyzyjnie mówiąc, chodzi o układ Atmel ATSAMS70N21 32-bit ARM Cortex-M7. iFixit nie wyjaśnia powodów jego obecności na PC z procesorem x86 Intela, ale najbardziej prawdopodobny wyjaśnieniem jest odrębne napędzanie wyświetlacza Microsoft PixelSense. iFixit podsumowuje to stwierdzeniem, że za dużym ekranem "kryje się dużo więcej krzemu niż w jednostce bazowej". Co jeszcze znajdziemy pod pokrywą pierwszego All-in-One od Microsoft?

Co jeszcze można powiedzieć o rozłożonym na czynniki pierwsze Surface Studio? "Microsoft stworzył pierwsze urządzenie desktop w swojej historii. Surface Studio jest duży, mocny i co bardzo ważne, oparty na własnej, możliwej do odłączenia podstawce. Czy to maszyna dla kreatywnych profesjonalistów, czy może wejście w nowoczesną falę jednorazowych, modnych sprzętów na zasadzie *ja też*? Jeśli przetrwa rozbiórkę, poznamy odpowiedź" - tłumaczy iFixit. Po drobiazgowym demontażu pojawiło się kilka wniosków. Dużym plusem jest łatwość otwierania jednostki bazowej i wyciągnięcie dysku SATA i M.2 SSD, które można wymienić bez odłączania wyświetlacza. Ponadto można wymienić cały panel ekranu bez wyciągania wyświetlacza. Są też jednak minusy - RAM, CPU i GPU są przylutowane do płyty głównej i nie można ich upgrade'ować. Przy wyborze parametrów warto się więc zastanowić dwa razy. iFixit donosi też o trudnościach w demontażu komponentów osadzonych w panelu ekranu - przyciskach, czujnikach i głośnikach - których wymiana w razie awarii może być nie lada wyzwaniem.

Surface Studio otrzymał w kwestii *reperowalności* 5/10 punktów. Jest to tradycyjna już dla iFixit ocena łatwości demontażu i ewentualnej zamiany komponentów w urządzeniach. Oznacza to, że samodzielne naprawy lub modyfikacje mogą być znacznie utrudnione, choć w przypadku niektórych komponentów nie napotkamy trudności. Szczegółowy raport z rozbiórki wraz z dokumentacją fotograficzną znajdziecie na stronie iFixit.


Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

Źródło: http://www.theverge.com/2016/11/29/13775320/microsoft-surface-studio-ifixit-teardown

Polecamy również w kategorii Surface

Komentarze

Skomentuj

Autor