Jeśli nikt nie wymyśli nic ciekawszego, możesz przejrzeć zainstalowane programy (np. poprzez Dodaj/Usuń - choć niektórych można tam nie zobaczyć, z różnych powodów), również przy pomocy netu (pomoc przy identyfikacji ich nazw) pozwoli Ci być może namierzyć coś, co ma takie możliwości. Usunięcie owego "złośliwca" może załatwić sprawę.
Albo/I - później: Pod nieobecność córki wyłącz komputer i wyjmij baterię z płyty głównej (będzie gdzieś koło biosu) i zostaw kompa na powiedzmy kwadrans.
Taki sposób powinno spowodować przywrócenie go do ustawień fabrycznych - czyli brak haseł itp (U mnie to zadziałało, kiedy kupowałem pierwszego kompa z inter-kafejki i jej właściciel nie pamiętał właśnie biosowego hasła).
Potem załóż własne i po kłopocie.
P.S. - Być może, folder wspomnianego "złośliwca" może mieć celowo nadany atrybut ukrytego i zwyczajnie go nie będzie w C:\Program Files\...
A jeśli dziecko też tak będzie poczynać sobie z baterią... pozostaje ostateczne rozwiązanie:
Likwidacja kabla od zasilania tudzież wypięcie twardziela... na to już żadne hasła nie pomogą ;)
Sadysta ze mnie wyłazi - wiem :DAle to oczywista skrajność przecież... aż tak źle chyba nie będzie, prawda?
Edytowano przez użytkownika 24 marca 2008 02:01:04(UTC)
| Powód: Nie określono