Na tak postawione pytanie każdy średnio rozgarnięty administrator powinien
zareagować wybuchem szyderczego śmiechu. Właściwie tytuł powinien
brzmieć: "Bezpieczeństwo komputera: co
ci grozi?", ponieważ
każdy komputer podłączony do globalnej sieci bez względu na zastosowane
zabezpieczenia narażony jest na ataki crakerów, wirusów, trojanów i
robaków. Od czasu powstania Internetu co roku wzrasta liczba nowo
odkrytych słabych punktów w systemach operacyjnych i programach
użytkowych. W 2001 roku było ich około dwa i pół tysiąca. Każda z
dziur w systemie może stanowić "drzwi", przez które można dokonać
włamania do naszego komputera, albo przez które system może zostać
zainfekowany. Wiele osób bagatelizuje zagrożenie. Aby je uzmysłowić,
przytoczę jeden przykład: Zgodnie z raportem CERT, od 13. lipca 2001r.
wirus Code Red przez 14 kolejnych dni zaatakował około 280 000
komputerów, z czego aż 250 000 w ciągu dziesięciu godzin, między szóstą
rano a szesnastą, 19. lipca. Oszacowano, że koszty związane
bezpośrednio z usuwaniem wirusa, aktualizacją programów
antywirusowych i przywracaniem systemów wyniosły około miliarda
dolarów. Dodatkowo, straty poniesione w wyniku zatrzymania pracy
przedsiębiorstw sięgnęły 1,4 miliarda dolarów.
Jak znaleźć równowagę między bezpieczeństwem a wygodą? O poziomie
zabezpieczeń decyduje przeznaczenie komputera i wartość plików, które
się na nim znajdują. Oczywiste jest, że serwer CBŚ powinien dysponować
najlepszym z możliwych mechanizmem zabezpieczeń, podczas gdy domowy
komputer, na którym nie znajdują się żadne ważne dokumenty, a dostęp do
niego ma tylko rodzina może być zabezpieczony słabiej, a przez to
będzie wygodniejszy w obsłudze.
Poznaj wroga: siedem zagrożeń dla komputera
Możesz sądzić, że jedynym zagrożeniem dla twojego komputera są
złodzieje numerów kart kredytowych czy haseł oraz wirusy rozsyłane
pocztą elektroniczną. Błąd! Ataki mogą pochodzić zewsząd, nawet z
twojej sieci lokalnej. Według badań Computer Security Institute w 2002
roku aż 38 procent nielegalnych dostępów do systemów i poufnych danych
firmowych pochodziło z wewnątrz. Najczęściej intruzami byli
niezadowoleni lub byli pracownicy. Z jakimi atakami możemy się spotkać?
Ataki fizyczne
Najprostsze włamanie do komputera nie wymaga od agresora praktycznie
żadnych umiejętności technicznych. Łatwo możemy wyobrazić sobie
sytuację, gdy tylko na chwilę spuszczamy z oka swój laptop na dworcu,
lotnisku czy na uczelni. Jeżeli padnie łupem złodzieja - ten będzie
miał mnóstwo czasu na złamanie zabezpieczeń w domowym zaciszu. Wtedy
twoje hasła, numery kart kredytowych, wpisy książek adresowych i -
rzecz jasna - dokumenty przestaną być dla niego tajemnicą. Podobnym
zagrożeniem może być pozostawienie nawet na krótko włączonego komputera
w biurze. W tej sytuacji skopiowanie danych na przenośny dysk, wysłanie
ich gdzieś przez Internet albo zainstalowanie szpiegującego programu
nie nastręcza trudności.
Wykradanie haseł
W większości komputerów i witryn sieciowych twoja tożsamość
potwierdzana jest wyłącznie nazwą użytkownika i hasłem. Zwykle nazwa
użytkownika nie jest informacją poufną (np. twój adres e-mail jest
znany wszystkim twoim znajomym). Hasło - jak łatwo się domyślić - jest.
Ktokolwiek, kto uzyska je od ciebie, czy od kogokolwiek innego, zgadnie
lub ukradnie - ma pełny dostęp do chronionej nim zawartości.
Intruz może czytać twoją pocztę, przeglądać dokumenty, albo
obejrzeć historię operacji na twoim koncie bankowym.
Co więcej, Windows XP wręcz zachęca nas, byśmy nie dbali o hasła.
Domyślnie po zainstalowaniu systemu instalator tworzy nowe konto
użytkownika z pełnymi uprawnieniami administratora i z pustym hasłem.
Takie zachowanie jest delikatnie mówiąc - nierozsądne.
Dobre, bezpieczne hasła trudne do odgadnięcia i złamania powinny mieć
minimum 6 znaków i zawierać kombinację małych i dużych liter, cyfr i
znaków specjalnych. Smutną prawdą jest, że większość osób stosuje
proste hasła, jak np. swoje imię z cyfrą na początku lub na końcu, imię
psa czy datę urodzenia. Co gorsza, mnóstwo osób używa jednego hasła do
wszystkich autoryzacji w sieci (e-mail, konto bankowe, portale
aukcyjne, fora...), co powoduje, że złamanie jednego hasła, powiedzmy -
w komunikatorze internetowym - daje włamywaczowi dostęp do wszystkich wcześniej
wspomnianych miejsc.
Stosowanie złożonych haseł znacznie zwiększa bezpieczeństwo online. Posłużę się tu przykładem:
Na komputerze ustawione jest proste hasło administratora - "
metro". Przeprowadzimy wobec niego atak metodą brute-force jednym z prostszych programów służących do "odzyskiwania haseł".

Program
Cain potrzebuje niecałych sześciu minut (oczywiście
zależnie od parametrów komputera) na wypróbowanie wszystkich możliwych
sześcioznakowych kombinacji liter i cyfr:

W tym konkretnym przypadku wyniki uzyskaliśmy po około trzech sekundach:

Po ustawieniu hasła na ośmioznakową sekwencję "
[,3^jZ==" łamanie metodą brute-force zajmie 87 tysięcy razy dłużej i właściwie mija się z celem:

Oczywiście nawet najlepsze hasło na nic się zda, jeżeli jest zapisane
na kartce leżącej koło komputera. Uważać należy także na próby tzw.
phishingu, czyli nakłonienia naiwnego użytkownika do wyjawienia hasła
przez telefon czy e-mail. Oszust może podszywać się pod
administratora sieci czy pracownika obsługi technicznej próbującego
usunąć usterkę w systemie. Wykorzystując znajomość struktury firmy i
szczegółów organizacyjnych taka osoba może być całkiem wiarygodna. Co
zrobić, gdy zadzwoni telefon a osoba po drugiej stronie przedstawi się,
poda się za administratora i uprzejmie zażąda podania nazwy
użytkownika i hasła? Natychmiast się rozłączyć. Tego typu informacje
nigdy nie są zbierane przez adminów.
Wredni współużytkownicy sieci
Czy jesteś absolutnie pewien, że osoba siedząca przy sąsiednim biurku
albo inna osoba, z która dzielisz sieć nie szpieguje cię? Nadmiar
zaufania i zła konfiguracja systemu powodują, że twoje dane stają się
ogólnodostępne. Jakie błędy najczęściej popełniamy przy pracy w sieci?
- Udostępnianie plików, które powinny pozostać prywatne.
Możesz stwarzać sobie zagrożenie nieświadomie, udostępniając folder z
wieloma podfolderami, w których mogą znajdować się poufne informacje.
Jeszcze gorzej jest, jeżeli udostępnimy główny katalog dysku, na którym
zainstalowany jest system. Wtedy foldery z dokumentami, programami i z
samym katalogiem Windows jest dostępny dla wszystkich w sieci.
- Przyznawanie nieograniczonego dostępu do udostępnionych plików.
Zanim przyznasz komuś dostęp do danych na komputerze powinieneś
określić, do jakich plików przyznać dostęp temu użytkownikowi. W firmie
kadra zarządzająca powinna mieć dostęp np. do arkuszy płac pracowników
czy szczegółowych analiz budżetu. Jeżeli prawa do przeglądania tych
danych przyznasz zbyt szerokiemu gronu ludzi, może z nich skorzystać
ktoś niepowołany.
- Zezwalanie na zmianę plików użytkownikom bez uprawnień.
Łatwo wyobrazić sobie sytuację gdy wspólny zasób sieciowy będą mogły
modyfikować albo skasować wszystkie osoby używające sieci. W takim
przypadku nieostrożny użytkownik może nawet niechcący zniszczyć dane,
nad którymi cały zespół pracował przez długi czas.
Wirusy, robaki i inne groźne programy
Aby skutecznie chronić sieć i komputer przed wirusami i robakami, należy wiedzieć czym są i jak działają.
- Wirus to fragment kodu komputerowego, który potrafi
powielać się przez doklejanie się do innych programów. Wirus nie musi
być osobnym programem. Zainfekowana aplikacja automatycznie wykonuje
doklejony kod i zaraża następne pliki. W zależności od typu wirusa,
może on niszczyć wybrane dane lub całe dyski lub tylko utrudniać pracę na
komputerze.
- Robak to niezależny program, który kopiuje się na inne
komputery przy użyciu sieci lub wysyłając się jako załącznik w e-mailu.
Robaki mogą wykradać hasła i wpisy książek adresowych, niszczyć dane
lub uniemożliwiając korzystanie z komputera przez maksymalne obciążanie
systemu.
Pierwszy wirus powstał w 1987 roku i został napisany przez dwóch braci
z Pakistanu. Rok później zaczęły powstawać nowe wirusy pisane przez
studentów informatyki głównie dla zabawy. Dziś wirusy i robaki
rozprzestrzeniają się dużo szybciej dzięki Internetowi. Mogą występować
w postaci skryptów na stronach WWW, elementów Java, albo jako
załączniki do e-maili. Nieoczekiwane załączniki w poczcie, nawet jeśli
pochodzą od znajomych, powinny być traktowane ostrożnie, jeżeli nie
wiesz, co zawiera załącznik - lepiej go nie otwieraj przed ustaleniem z
nadawcą czy rzeczywiście go wysłał. W filtrowaniu niechcianych
załączników pomaga dobre oprogramowanie antywirusowe z funkcją
skanowania poczty. Aktualizowane na bieżąco oprogramowanie antywirusowe
jest skuteczną barierą dla wirusów i robaków przenoszonych zarówno
przez Internet, jak i "tradycyjnie" - przez inne zainfekowane pliki.
Ataki z zewnątrz i trojany
Większość tzw. crackerów nie obiera za cel konkretnej maszyny czy
sieci. Najczęściej używają programów badających zabezpieczenia wielu
komputerów i w rezultacie wybierają najgorzej chroniony. Programy te,
tzw. skanery, potrafią przeszukiwać zadane zakresy IP pod wieloma
różnymi kryteriami. Oto niektóre z nich:
- Niezabezpieczone zasoby dzielone. W teorii udostępniane
pliki i foldery powinny być dostępne wyłącznie w naszej sieci lokalnej.
W praktyce okazuje się, że w wielu wypadkach słabo zabezpieczone dane
mogą być dostępne z komputerów w innych lokalnych sieciach podłączonych
do tego samego routera, bramy internetowej, lub korzystających z usług
tego samego dostawcy Internetu. W ten sposób prywatne dane mogą
"wyciekać" na zewnątrz.
- Otwarte porty. Jeżeli na Twoim komputerze zainstalowany
jest serwer WWW, FTP, program peer-to-peer, komunikator lub inne
usługi, to masz w systemie przynajmniej kilka otwartych portów. Każdy z
nich jest potencjalnym zagrożeniem, jeżeli obsługujący go program ma
błędy lub luki.
Program nmap. Rezultaty skanowania komputera w sieci lokalnej ukazują otwarte porty (oznaczone czerwoną linią) i uruchomione na nich usługi.

- Konie trojańskie (trojany). Te małe, trudno wykrywalne
programy, zwane także "backdoorami" uruchamiają na komputerze własną
usługę, do której można uzyskać zdalny dostęp zazwyczaj za pomocą
innego programu (klienta). Zależnie od możliwości trojana pozawala on
na przeglądanie zawartości dysków, podgląd aktualnej zawartości
monitora, zapis wszystkich znaków wprowadzanych z klawiatury itp.
Aby utrudnić włamanie do twojego komputera, trzeba pamiętać o kilku
podstawowych regułach. Po pierwsze - wyłączanie nieużywanych usług.
Jeżeli zainstalowałeś kiedyś np. serwer WWW, ale już go nie używasz -
zadbaj, by nie uruchamiał się wraz z systemem. Po drugie - korzystaj z
firewalla, a przynajmniej z wbudowanej w Windows XP zapory połączenia
internetowego. Możesz także zainstalować sprzętowy router (a najlepiej
router z firewallem).
Naruszenie prywatności
Jeżeli napastnik połączy się z twoim komputerem oczywiste jest, że
stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa danych czy ruchu w sieci. Nie tak
proste jest wywnioskowanie, że stanowi on również zagrożenie dla twojej
prywatności w sieci. Na przykład Internet Explorer ujawnia kilka
informacji o sobie - numer wersji, zainstalowane wtyczki i adres
witryny z łączem, które zaprowadziło cię na bieżącą stronę. Ujawnia
również twój adres IP. Informacje te są raczej bezużyteczne dla
włamywacza, usprawniają jedynie wymianę informacji między witrynami a
twoim komputerem. Ale inna cecha współczesnych przeglądarek - pliki
cookie - ujawniają dane o naszej aktywności w sieci. Najczęściej
zawierają twój adres IP i numer sesji, świadczące, że już kiedyś
odwiedziłeś konkretną witrynę. Ale jeżeli podasz swoje dane osobowe na
jakiejś stronie - mogą być zapisane w pliku cookie, by wykorzystać je
przy następnych odwiedzinach na stronie. Dodatkowo, każdy, kto uzyska
dostęp do twojego komputera może przejrzeć historię odwiedzanych stron.
Na tej podstawie również można wysnuć kilka wniosków dotyczących twojej
osoby.
Zagrożenia związane z pocztą elektroniczną
Już wiesz, że e-mailem docierają do nas są wirusy i robaki. A co z
tekstem, który my wysyłamy w świat? Korzystając ze standardowych
klientów poczty każda wiadomość przesyłana jest otwartym tekstem,
nieznaną z góry trasą, która prawie zawsze prowadzi przez wiele
pośredniczących routerów i komputerów zanim trafi do serwera, na którym
znajduje się konto adresata naszego listu. W każdym punkcie tej trasy
wiadomość może zostać przechwycona i odczytana, nawet zmieniona. Z tego
względu, jeżeli wysyłamy e-mailem poufne informacje, czyli numery kart
kredytowych, hasła, ważne dokumenty, należy je zaszyfrować i opatrzyć
cyfrowym podpisem. Dzięki temu adresat może być pewien, że e-mail
pochodzi od ciebie i nikt nie mieszał w jego treści.
Metody obrony
Zaznajomiliśmy się z głównymi niebezpieczeństwami związanymi z pracą w
sieci i Internetem. Wiedząc co nam grozi znacznie łatwiej jest
podejmować czynności mające na celu ochronę komputera przed
niepożądanymi gośćmi. Podsumowując - pamiętaj, aby stosować się do
następujących reguł:
- Korzystaj z aktualizacji automatycznych systemu Windows. Łatanie
dziur w systemie będzie przebiegało sprawnie i nie będzie wymagało od
ciebie praktycznie żadnej ingerencji.
- Dbaj, aby komputer był zabezpieczony fizycznie. Znacznie
zwiększysz poziom bezpieczeństwa gdy do twojego sprzętu nie będzie miał
dostępu nikt nieuprawniony.
- Zainstaluj oprogramowanie antywirusowe i dbaj, aby było
regularnie aktualizowane. Zapewni to skuteczną obronę przed wirusami,
robakami i większością koni trojańskich.
- Używaj długich, złożonych i trudnych do odgadnięcia haseł.
Nie stosuj tego samego hasła do wielu kont. Wyłącz logowanie
automatyczne w Windows.
- Pamiętaj o zainstalowaniu programowej, a najlepiej sprzętowej zapory ogniowej, aby utrudnić włamania z zewnątrz.
- Wykonuj kopie zapasowe najważniejszych informacji, które przechowujesz na
komputerze i trzymaj je w bezpiecznym miejscu.