Niedawno, podczas konferencji MIX 2007, Microsoft zdradził pewne tajemnice
dotyczące rozwoju programu Internet Explorer 8, którego premiera planowana jest
na 2008 rok. Między innymi mowa była o tym, iż zostanie usprawniona zgodność z
Ajax oraz CSS 2.1. Podano także szerszemu gronu bardzo ciekawą
informację. Mianowicie
gigant z Redmond zamierza zawrzeć umowę z twórcami witryn internetowych, na mocy
której miałyby zostać ustalone standardy, które określałyby ścisłe zasady
dotyczące poprawnego projektowania stron w ten sposób, aby ujednolicić formę
prezentowania witryn. Jak wiadomo przeglądarki internetowe różnie radzą sobie z
poprawnym wyświetlaniem stron. Określenie standardów z pewnością pomogłoby
choćby po części rozwiązać ten problem. Pomysł zapewne dobry, ale czy aby na
pewno? Microsoft znany jest z nieprzestrzegania standardów od wielu lat.
Sztandarowy produkt, jakim jest Internet Explorer, od zawsze miał z tym problemy.
Gigant z Redmond znany jest z tego, iż jego przeglądarka bazuje na własnych
rozwiązaniach, a przy tym mechanizmy te nie zawsze działają tak jak byśmy
chcieli. Przykładem niech będzie test Acid2. Internet Explorer
w pełni go oblewa, co możemy zresztą zaobserwować na poniższym zdjęciu (grafika
z lewej strony, po prawej poprawny wzór).

Jak więc firma, która do tej pory znana była z nieprzestrzegania reguł,
nagle zmienia politykę i próbuje wymuszać uściślone standardy na innych? Czy to
już nie tupet? Mało tego, zastanowić by się należało, jakie konsekwencje
pociągnie za sobą takie działanie. Wszak biorąc pod uwagę wszechobecność
produktów Microsoftu oraz ich wpływu, w niedalekim czasie możemy się spodziewać
plagi witryn, które uruchomione w innej przeglądarce w najlepszym wypadku otworzą
się z błędami! Umowa ma być podpisana z dwustoma twórcami największych stron
internetowych, ale można się spodziewać, iż na tym się nie skończy. Z pewnością
w ślad za największymi portalami podążą także inne. Dodatkowe
założenie umowy ma mówić, iż za błędy, jakie powstaną na stronach, odpowiadać
będą programiści je tworzący. Tak więc widać, że MS umywa ręce od ewentualnych
problemów wedle zasady: "Co złego, to nie my!". Pomysł Microsoft
zaskakuje. Nie ma co ukrywać, że decydując się na takie działania, Microsoft
powinien dokładnie się zastanowić nad tym co w ten sposób osiągnie, a raczej
zamierza w niedalekiej przyszłości. Bo jeśli standardy, które ma zamiar
wprowadzić będą tylko standardami Internet Explorer to ja dziękuję i rezygnuję!
Wszak nie uśmiecha mi się być zmuszonym do korzystania na siłę z jedynej,
słusznej przeglądarki, jaką jest (bez wątpienia) IE. Czyżby więc kolejny cios
wymierzony w konkurencję? A może to tylko działanie mające na celu wzrost, osłabionej ostatnimi czasy,
dotychczasowej pozycji lidera na rynku przeglądarek internetowych? Na odpowiedź musimy
jednakże poczekać...