Swego czasu prezentowaliśmy Państwu na łamach CentrumXP.pl opis (wtedy
wersji beta) znakomitego programu prosto ze
stajni w Redmond, mianowicie Microsoft Expression Design.
Już wtedy programiści giganta branży systemów operacyjnych (i nie tylko) stanęli
na wysokości zadania.
W rok po opublikowaniu wspomnianego artykułu wiele się zmieniło, mamy już finalną wersję
tego narzędzia i wypada postawić pytanie: czy warto ponownie się nim
zainteresować?
Wstęp
Microsoft Expression Design to jedna z
aplikacji wchodzących w skład rodziny Microsoft Expression Studio. Jest to ukłon korporacji w
stronę wszystkich tak zwanych kreatywnych, ludzi obdarzonych wyobraźnią, którzy
upust swoim emocjom i umiejętnością dają poprzez szeroko pojęte tworzenie.
Pakiet ten jest zestawem narzędzi pomocnych deweloperom w projektowaniu,
przygotowaniu i ostatecznym graficznym wykończeniu swoich aplikacji.
Nawet nazwa całego pakietu o tym przypomina, expression (z
angielskiego) to jak się nietrudno domyślić oznacza ekspresja, czyli mówiąc
prościej uzewnętrznienie się, otwarcie na świat i zaprezentowanie własnej
radosnej twórczości.
Każdy znajdzie tu coś dla siebie, i tak:
-
dla twórców interfejsów użytkowników, zarówno dla aplikacji typowo desktopowych jak i webowych przygotowano
opisywany w tym artykule Microsoft Expression
Design
-
dla kreatorów nowoczesnych i trzymających się obowiązujących standardów
stron internetowych mamy Microsoft Expression Web
-
dla animatorów przygotowano natomiast Microsoft Expression Blend
-
ostatnim już przedstawicielem tego kwartetu jest Microsoft Expression Media,
mówiąc skrótowo jest to program do zarządzania szeroko pojętymi multimediami
Wersję trial programu możemy pobrać pod tym
adresem, wystarczy się jedynie wcześniej zarejestrować i wypełnić
nieskomplikowany kwestionariusz. Mail aktywacyjny otrzymujemy praktycznie
natychmiastowo. Do poprawnego działania aplikacja wymaga zainstalowania w
systemie bibliotek
.NET Framework 3.0, więc jeżeli nie zrobiliśmy tego wcześniej, wypada
nadrobić zaległości.
Wymagania
Wymagania wyglądają następująco:
|
Kryterium
|
Minimalne
|
Zalecane
|
|
System operacyjny
|
Windows XP
SP2/Windows
|
Windows XP
SP2/Windows
|
| Procesor
(zegar)
|
1 GHz
|
2 GHz
|
| Pamięć
(MB)
|
512
|
1024
|
| Wolne
miejsce na dysku
|
150 MB
|
600 MB
|
| Karta
graficzna
|
Kompatybilna z DirectX 9
|
Kompatybilna z DirectX 9, posiadająca przynajmniej 256 MB własnej
pamięci, przykładowo ATI Radeon X300 lub NVIDIA GeForce 5600
|
Jak widać, nie są one zbyt wygórowane, choć od czasów bety zostały nieznacznie
podwyższone, myślę jednak, że bez problemu będziemy mogli popracować z tym
programem na komputerach nabytych na przestrzeni mniej więcej ostatnich trzech
lat. To jedna z przewag jaką Design posiada nad konkurencją,
gdzie aby cokolwiek zrobić trzeba najpierw opróżnić doszczętnie zawartość
portfela na potrzebny, odpowiednio szybki i co się z tym wiąże, drogi sprzęt.
Od razu wspomnę o cenie, na wypadek gdyby komuś to narzędzie się spodobało i
postanowił je nabyć. Cena może nie jest zbyt niska, a kształtuje się od 349$ za
wersję upgrade, do 599$ za full. W
porównaniu do konkurencyjnych rozwiązań nie są to jednak jakieś drakońskie sumy.
Za te pieniądze otrzymujemy bowiem kompleksowe, nowoczesne i w pełni intuicyjne
narzędzie, pomocne zarówno w pracy dla profesjonalistów, jak i zwykłej zabawie
dla amatorów.
Technologie
Zanim zagłębimy się w funkcje programu, jakie widzimy już na pierwszy
rzut oka wspomnijmy pokrótce o technologiach, jakie zostały tu
zaimplementowane.
Mechanizm
WPF (
Windows Presentation Foundation)
to rewolucyjny można by rzec "wymysł" Microsoft łączący w sobie wszystko co
najbardziej interesujące, czyli animacje, zaawansowaną topografię, grafikę
2D/3D, zalety grafiki rastrowej i wektorowej, wszystko to w połączeniu z
platformą
.NET oraz najnowszymi procesorami graficznymi pozwala budować
oszałamiające efekty, niebanalnie wyglądające strony i stylową oprawę własnych
programów.
Wygląd
Tyle tytułem krótkiego wprowadzenia, przejdźmy więc do samego programu.
Instalator jest niezwykle prosty w obsłudze, więc nie powinno być z jego obsługą
większych problemów, nawet dla początkujących użytkowników. Porównując finalną
edycję Microsoft Expression
Design z wersją beta programu na pierwszy rzut oka widać, że
zmieniło się wiele. Interface, wygląda świetnie, określiłbym to obco
brzmiącym określeniem modern look. Ten widok, to chyba najlepsza wizytówka
możliwości jakie oferuje aplikacja. Wszak większość z nas to przecież wzrokowcy i w dodatku esteci. Stylem
swym nowy wygląd koresponduje z wszechobecną ostatnio Vistą.
Program komunikuje się z użytkownikiem w języku angielskim, ale wydaje się, że nie
jest to wielkim problemem, wszystko jest przedstawione w prosty i intuicyjny
sposób. Przynajmniej od strony wyglądu program zasługuje na piątkę w szkolnej skali
oceniania. Jak będzie dalej? Przekonajmy się.

Przyborniki i ich funkcje
Wspominaliśmy o wyglądzie, ale oprócz tego ważne - jeżeli nie najważniejsze - są
funkcje jakie Microsoft Expression Design oferuje, a tych jest
naprawdę sporo.
Aby zacząć pracę z programem wystarczy go uruchomić i z dostępnych w menu
File opcji wybrać New.
W tym miejscu wybieramy
nazwę dokumentu oraz rozdzielczość.

Z palety dostępnych funkcji znajdujących się w przyborniku wypada wymienić te
znane także z innych programów do tworzenia grafiki.
-
narzędzia selekcji\wyboru\przesuwania (Selection)
-
narzędzia do zaznaczania (Direct selection)
-
znany wszystkim pędzel (Paintbrush)
Możemy oczywiście wybierać jego kolor i styl. W standardzie mamy ich
kilkadziesiąt, są podzielne na kategorie. Ta różnorodność daje duże pole
manewru. Jako, że wspominaliśmy wcześniej o tym, że Designer
łączy w sobie zalety bitmap i wektorów wypada dodać, że stworzone linie w mgnieniu oka przeradzają się w wektory, możemy nimi dowolnie
manipulować, przesuwając tylko odpowiednie punkty
-
pióro (Pen) dzięki, któremu
przygotować możemy bardziej zakręcone kształty
-
kształty (Rectangle) a wśród nich elipsy, linie i wielokąty
-
narzędzia tekstowe (Text)
-
narzędzia do transformacji warstw (Transform)
-
narzędzia do wycinania (Scissors)
-
próbnik koloru, pipeta (Color Dropper)
-
ręka, do przesuwania (Pan)
-
lupa, do przybliżania lub oddalania obrazu (Zoom)
Jak widać narzędzi jest sporo, każdy szanujący się program graficzny powinien je
posiadać i tak właśnie jest w tym przypadku.
Małym mankamentem przybornika, który zauważylismy jest dość toporne jego
rozwijanie, nie reaguje on na zwykłe najechanie kursorem, trzeba przez chwilę
przytrzymać na nim wciśnięty prawy klawisz myszy, aby łaskawie pokazał swoje
ukryte funkcje. Niby drobnostka ale przy dłuższej pracy może denerwować.
Z opcji, których nie uświadczymy na pasku, a które są często używane przy
retuszu fotografii wymienię stempel oraz wyostrzenie i rozmycie. Brak tych
funkcji nie powinien jednak przekreślać Design'a w naszych
oczach.
Prawe menu to miejsce gdzie domyślnie usytuowano opcje dotyczące wyglądu (Appearance)
Nie mogło w nim zabraknąć miejsca dla palety kolorów, gdzie określoną barwę
możemy zdefiniować albo w postaci kodu heksadecymalnego (hex) lub jako
nasycenie trzech barw podstawowych (RGB) Z pomocą przychodzi również wspomniana
wcześniej pipeta.
Niżej znajdziemy pola do ustawienia procentowego poziomu krycia warstwy (Fill
Opacity) i obramowania (Stroke Opacity)
Idąc dalej możemy rozwinąć belkę z zaawansowanymi opcjami (Show advanced
properties), a ukaże się kilka nowych ustawień na czele z
trybami mieszania dla poszczególnych warstw.
W zależności od aktualnie wybranej opcji w głównym module program wyświetla w
tej okolicy inne toolbary, dla przykładu narzędzia do redagowania tekstu w
przypadku funkcji Text (wybór wielkości i kroju czcionki) oraz
promień zaokrąglenia rogów (Corner radius) przy tworzeniu
wielokątów.
W
prawym dolnym rogu umieszczono menu warstw (Layers) i kilka
przycisków. Możemy na przykład zablokować przed edycją, za pomocą jednego
kliknięcia daną warstwę, możemy ją ukryć przed oczami wścibskich podglądaczy,
możemy stworzyć nową pustą warstwę lub ją usunąć. Możemy również liczyć na pełną
dowolność, jeżeli chodzi o zmianę kolejności tak, aby wybrana była
wyżej. Przy pomocy przycisku Layer Options jesteśmy w stanie
zdublować, wybrać styl, czy kolor aktualnie używanej warstwy.

Zapomnielibyśmy o być może najważniejszej, a jeżeli nie
najważniejszej to na pewno przynoszącej najwięcej frajdy opcji, konfiguracji efektów.
Cały mechanizm osadzony jest na, słynnej już, prawej belce pod wymownie brzmiącym
tytułem Effects.
Ta
funkcja to to co tygryski lubią najbardziej. Wystarczy kliknąć w przycisk
Add efect (oznaczony - nie bez kozery chyba - symbolem fx,
czyli efekty specjalne na całego)
i naszym oczom ukazują się poukładane w kategorie filtry. Wśród nich znaleźć
możemy tak użyteczne i podstawowe dla każdego grafika filtry jak
rozmycie Gaussowskie (Gaussian Blur), smużenie (Smudge
Stick), mozaika (Mosaic), znak wodny (Watermark)
czy poświata (Glow). Do ustawień każdego efektu dostaniemy się
poprzez zaznaczenie go na liście, wystarczy przesunąć suwak lekko na dół.
Strzałki służące do ustawiania kolejności efektów oraz możliwość ich usuwania
mamy obok, nieopodal wspomnianej kontrolki z napisem fx.
W pasku u dołu programu umieszczono poziomą belkę z informacjami o wysokości i
szerokości obrazu, jego położeniu w przestrzeni oraz dwa pola służące do
obracania lub pochylania obiektu o zdefiniowany kąt.

Menu programu
Pobieżnie przejrzeliśmy już funkcje dostępne z poziomu oolbarów, teraz czas na
małą wędrówkę po menu
Microsoft Expression Design. Zakładka
File to standardowy element programów ogólnie mówiąc
przeznaczonych do tworzenia: zaczynając od muzyki, a na grafice kończąc. W menu
tym znajdziemy tak podstawowe funkcje jak
New, Open, Save,
Import/Export, poprzez drukowanie, obracanie dokumentów oraz ustalanie
ich rozmiaru.
Chciałbym zatrzymać się na moment nad wspomnianym zapisywaniem. O ile opcja
zapisu pozwala plik zachować jedynie w formacie Expression Design Files
z rozszerzeniem .design (dedykowany format zapisu) to opcja eksportu
oferuje między innymi zapis do XAML (formatu opartego na XML, ale
używanego do budowy interface'ów programów opartych o platformę .NET), psd
(format używany przez Adobe Photoshop do zapisu grafiki wraz z
informacjami np. o warstwach graficznych/tekstowych, efektach, przezroczystości)
czy też tak popularnych formatów jak JJPEG, BMP, GIF, PNG, czy
TIFF. Zapisanie projektu w formacie .design oraz .psd pozwala w
każdym momencie powrócić do niego i wprowadzić potrzebne poprawki.

Wspomnijmy jeszcze o kilku
udogodnieniach jakie posiadać powinien dobry program graficzny i jakie znalazły
się w Expression Design. Są to:
-
obracanie w pionie/poziomie
-
definiowanie położenia obiektu
-
operacje na ścieżkach
-
zaawansowane zaznaczanie
W ostatniej zakładce znajdziemy pomoc (Help), a więc między
innymi przewodnik po programie, opis dostępnych funkcji oraz skrótów klawiaturowych automatyzujących i skracających tym samym pracę z
aplikacją.
Podsumowanie
Microsoft Expression Design,
który przedstawiliśmy, w połączeniu z innymi składnikami
Expression Studio to niewątpliwie kawał dobrej roboty wykonany
przez specjalistów firmy założonej między innymi przez Billa Gatesa.
Skłamałbym gdybym powiedział, że ten program (jako osobny projekt) jest w stanie
konkurować jak równy z równym z takimi potęgami (kobyłami jak to się zwykło
mówić) jak konkurencyjne propozycje, mowa tu o Adobe Photoshopie i
Corelu. Wydaje mi się, że Designer i spółka to nie odpowiedź Microsoft na
ww. aplikacje, ale zupełnie nowa i niespotykana jakość.
Bez względu na to, czy pragniesz tylko wyretuszować zdjęcie z wakacji, stworzyć
od nowa wakacyjną pocztówkę dla koleżanki, czy zbudować elegancki i nowocześnie
wyglądający UI do nowo napisanego (w czasie wakacji oczywiście) programu,
to cały pakiet Expression Studio to niewątpliwie propozycja godna uwagi.
To co ją wyróżnia to na pewno elastyczność i prostota obsługi. Wystarczy tylko
kilka minut na zapoznanie się z jego możliwościami i jesteśmy gotowi na
stworzenie gustownej oprawy własnego programu, czy realizowanie się jako grafik,
czy to zawodowo lub tylko wybitnie hobbystycznie.