Microsoft i Novell będą współpracować
Microsoft i Novell ogłosiły w dniu dzisiejszym początek szerokiej współpracy biznesowej i technologicznej. Jej celem jest stworzenie dogodnych warunków dla wspólnego działania produktów Microsoft i Novell. Umowa, która obowiązywać będzie co najmniej do 2012 roku, obejmuje także wzajemne udostępnienie odpowiednich praw własności intelektualnej na oprogramowanie dla klientów obu firm. Dzięki temu porozumieniu klienci używający obydwu rozwiązań uzyskają niespotykaną dotąd możliwość wyboru rozwiązań w ramach współdziałających ze sobą systemów Windows i Linux.
Dzięki umowie Novell stanie się liderem w dziedzinie interoperacyjności platformy Linux wśród dostawców oprogramowania Open Source. W rezultacie umowy Microsoft oficjalnie będzie rekomendował SUSE Linux Enterprise dla klientów, którzy zechcą używać rozwiązań mieszanych, opartych zarówno na Linux, jak i na Windows. Klienci Microsoft będą mogli czerpać korzyści z interoperacyjności Windows i Linuxa również dzięki pakietom wsparcia technicznego dla SUSE Linux Enterprise Server, które będą mogli otrzymać poprzez Microsoft.
Firmy stworzą także połączony ośrodek rozwoju, w którym techniczni eksperci firm Microsoft i Novell będą projektować i testować nowe rozwiązania we współpracy z klientami i społecznościami. Ta część umowy dotyczy trzech obszarów:
- Wirtualizacja. Wirtualizacja jest jednym z najważniejszych trendów w przemyśle informatycznym oraz sposobem na konsolidację i łatwe zarządzanie szybko rosnącymi zasobami serwerowymi oraz aplikacjami korzystającymi z rosnących zasobów serwerowych. Microsoft i Novell będą tworzyć uzupełniającą ofertę produktów dla rynku Linux i Windows.
- Web Serwisy. Usługi służące do zarządzania serwerami, zarówno fizycznymi, jak
i wirtualnymi. Microsoft i Novell będą pracować nad ułatwieniem klientom zarządzania usługami w mieszanym środowisku Windows i SUSE Linux Enterprise. Rozwiązania te ułatwią klientom połączenie Microsoft Active Directory z Novell eDirectory.
- Zgodność formatów dokumentów. Microsoft i Novell skoncentrują się na poprawie wymienialności i interoperacyjności między aplikacjami biurowymi. Dwie firmy będą razem pracować nad współdzieleniem dokumentów tworzonych w OpenOffice i Microsoft Office
oraz udostępnieniem narzędzi ułatwiających tłumaczenie i interoperacyjność pomiędzy standardem Open XML i formatem OpenDocument.
Redakcja:
Adam Stępień
Opublikowano:
3 listopada 2006
Odsłon:
1 377
Kategoria:
Firma Microsoft
Komentarze
Gratuluję tłumaczenia, tak wielu absurdalnych sformułowań i niewłaściwie przetlumaczonych terminów w jednym miejscu dawno nie było.
guest,
8 listopada 2006, 12:30
Czyżby Microsoft zaczął bać się systemów Linuksowych?:) Do tej pory ludzie rezygnują z Windows bo nie jest kompatybilny ze standardami, teraz zacznie być i przesiadki nie będą konieczne:) Format .DOC jest diabelnie przestarzały, może nadaje się do amatorskich dokumentów, ale dla firm które muszą pisać profesjonalne nie nadaje się zupełnie. Nie spotkałem się z żadną szanującą się firmą która wymienia się z innymi dokumentami w formacie .DOC.
Jedno co mnie cieszy:
- Microsoft może zabrać Linuksowi część rynku, proponując obsługę formatu ODT, ale nie pozbędzie się wirusów. Zdalna kontrola wątków to przyczyna wirusów, żeby jej nie było trzeba by przepisać Windows od nowa. Jednak przez to 90% programów przestanie działać, gdyż zdalne wątki są bardzo często używane (nie ma czegoś takiego jak DBUS w Wingrozie bodajże).
Na czym to polega?
Otóż, gdy IE trafi na jeden ze swoich exploitów, uruchamia on zdalny wątek w jakimś programie (np Outlooku itp). Zdalny wątek to funkcja wykonywana niezależnie od programu, np WMP odtwarza video i jednocześnie płynnie menu wyskakuje. Wirus robi coś takiego, że podłącza się jako zdalny wątek do outlooka i łączy się z netem i pobiera jakieś świństwa. Firewall widzi, że Outlook łączy się z netem i nie protestuje. Ot, cała filozofia.
Czemu w Linuksie nie ma wirusów? W sferze serwerów Linux ma większy rynek niż Windows, więc teoria że Win jest popularniejszy odpada. W Linuxie, żeby wykonać jakiś program, trzeba najpierw mu dać prawa do wykonywania, w Win uruchomisz co tylko chcesz. W Linuksie nie można kontrolować zdalnie wątków w ten sposób jak w Windows, więc to też odpada. Exploit może najwyżej zniszczyć katalog domowy (nie uda mu się gdy pozbawimy ważne dokumenty praw zapisu, czego w Windows też nie ma - plik może być archiwalny lub ukryty, a plikom Read-Only wystarczy zmienić atrybut i nie potrzeba do tego hasła).
Microsofcie, boisz się, wiadomo. Jednak dopóki nie przepiszesz tego Windowsa od nowa i nie nauczysz się od Linuksa bezpieczeństwa, dalej będziesz wydawał system dla amatorów i graczy. Żadna poważna firma nie zainteresuje się Twoją ofertą.
tom,
21 listopada 2006, 13:53