Zamknij komunikat

Nowy Office 2013
Do góry Skomentuj

Dlaczego w Windows 10 S nie uruchomimy Linuks...

Dlaczego w Windows 10 S nie uruchomimy Linuksa ani wiersza poleceń?

Zaprezentowany na początku tego miesiąca Windows 10 S to system, który wyróżniać się ma dwiema cechami - wydajnością i bezpieczeństwem. Zapewnia to m.in. ograniczenie możliwości uruchamiania aplikacji do tych pochodzących ze Sklepu Windows. Innymi słowy, jeśli program nie znajduje się w Sklepie, użytkownik Windows 10 S może o nim zapomnieć (chyba że wykona upgrade do wersji Pro - dla niektórych będzie on darmowy). Okazuje się jednak, że nawet Sklep nie jest gwarantem uruchomienia każdej aplikacji.

Początkowo wydawać by się mogło, że jeśli aplikacja lub zawartość znajduje się w Sklepie Windows, to musi się ona uruchomić w Windows 10 S. Microsoft jednak takiej gwarancji nigdy nie dał, czego przykładem jest choćby kwestia Linuksa. Na minionej konferencji Build 2017 firma przedstawiła kilka nowości, które trafią do Sklepu. Chodzi o aplikacje pokroju Spotify i iTunes, ale też trzy dystrybucje Linuksa - Ubuntu, openSUSE i Fedora. Choć Windows 10 od dłuższego czasu pozwala uruchomić powłokę linuksową, nie dotyczy to wszystkich edycji systemu.

Microsoft tłumaczy, że w edukacyjnej wersji systemu nie uruchomimy Linuksa ani aplikacji konsolowych: "Sam fakt, że 'aplikacja' pochodzi ze Sklepu Windows NIE oznacza automatycznie, że jest bezpieczna i odpowiednia do uruchomienia w Windows 10 S. Są aplikacje, których uruchamianie nie jest dozwolone w Windows 10 S, wliczając w to wszystkie aplikacje wiersza poleceń, powłoki [shell] i Konsole". Skąd taka decyzja? "Windows 10 S jest dedykowany głównie użytkownikom nie-technicznym, a więc nauczycielom i uczniom szkół podstawowych, a także uczniom kierunków nie-technicznych, twórcom zawartości, artystom etc. - osobom, które zwykle nie chcą poświęcać wiele czasu i wysiłku na świrowanie ze swoim PC; osobom, które po prostu spodziewają się, że ich komputer będzie działał bezpiecznie, szybko, niezawodnie i efektywnie - wyjaśnia Microsoft.

By rozwiać wszelkie wątpliwości, Microsoft dodaje, że "Windows 10 S nie jest dobrze dopasowany do wielu deweloperów aplikacji/hakerów, adminów i profesjonalistów IT". W systemie tym nie uruchomimy więc nie tylko instancji linuksowych, ale też zaimplementowanych w Windows narzędzi, takich jak CMD czy PowerShell.

Krzysztof Sulikowski
22 maja 2017, 14:17
1 105
Odsłony
Krzysztof Sulikowski
22 maja 2017, 14:17
1 105
Odsłony



Komentarze

To znaczy, że ten Windows jest dedykowany jakimś kompletnym baranom, bo jest wiele aplikacji których chociażby artyści używają, a w sklepie microsoftu ich nie uświadczysz, zresztą co mi np. po systemie który ogranicza mi instalowanie programów.. microsoft chyba kompletnie pogłupiał, i wkroczył na drogę samobójstwa, bo użytkownicy w końcu zaczną mieć dosyć szkodliwych pomysłów i rozwiązań, a może i producenci oprogramowania tez i w końcu zaczną doceniać inne platformy, ze względu na wszystkie te idiotyzmy . Szpiegowanie, ograniczenia ..to w końcu chyba aple zacznie być lepsza alternatywa dla tych co muszą na czymś pracować.
artysta, 22 maja 2017, 18:25
Jako serwisant muszę stwierdzić, że większość użytkowników ma gdzieś szpiegowanie i używa "skajpaja", "facebuka" i życzy sobie "żeby działało" . Więc taki system ma sens. Są jeszcze inne systemy więc ???
EEEtam, 23 maja 2017, 11:52
Biorąc pod uwagę popularność Chrome OS, takie rozwiązania znajdują grono zwolenników. Tak czy inaczej Windows 10 S można upgrade"ować do wersji Pro za "niewielką opłatą" (49 USD) lub za darmo (jeśli korzystamy z technologii asystujących).
KS, 24 maja 2017, 11:45

Dodaj swój komentarz

Zasady publikacji komentarzyZasady publikacji komentarzy

Redakcja CentrumXP.pl nie odpowiada za treść komentarzy publikowanych na stronach Portalu
i zastrzega sobie prawo do usuwania wypowiedzi, które:

  • zawierają słowa wulgarne, obraźliwe, prowokujące i inne naruszające dobre obyczaje;
  • są jedynie próbami reklamowania stron internetowych (spamowanie poprzez umieszczanie linków);
  • przyczyniają się do złamania prawa bądź warunków licencyjnych oprogramowania (cracki, seriale, torrenty itp.);
  • zawierają dane osobowe, teleadresowe, adresy mailowe lub numery GG;
  • merytorycznie nie wnoszą nic do dyskusji lub nie mają związku z tematem komentowanego newsa, artykułu bądź pliku.